Albo zabiorą ci prawo jazdy, albo dmuchaj po koronawirusie

Artur Mezglewski

Policja używa do badania trzeźwości niehigienicznych urządzeń (AlcoBlow). Codziennie tysiące kierowców “wpluwają” w te urządzenia miliardy bakterii, wirusów i innych zarazków. Nikt tego nie myje, nie czyści, nie dezynfekuje. Każdemu kto odmówi dmuchania w zaśliniony, brudny ustnik – odbierane jest prawo jazdy (co najmniej na miesiąc). Tak na złość. Żeby się każdy nauczył, że z policją się nie dyskutuje…

Tydzień temu, podczas akcji “Trzeźwość” Krakowska Policja zatrzymała kierowcy prawo jazdy tylko dlatego, że ten poprosił o przeprowadzenie badania innną metodą – bojąc się zarażenia koronawirusem. Zawieziono go na badanie krwi, następnie zatrzymano prawo jazdy i wszczęto postępowanie wykroczeniowe o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Kierowca nie wykazywał żadnych symptomów upojenia alkoholowego. Był grzeczny i miły. Teraz czeka na wyniki badania i nie może prowadzić samochodu.

Działania Policji są antyspołeczne i bezprawne. Prawdziwym motywem zatrzymywania prawa jazdy są statystyki. Konkretna liczba zatrzymanych praw jazdy to konkretne premie dla konkretnych policjantów. My obywatele jesteśmy dla policji jedynie “dostawcami bonusów”.

W powyższej sprawie przeprowadziliśmy interwencję dziennikarską. Poniżej publikujemy: nasze zapytanie, odpowiedź Policji oraz krótki komentarz do tej odpowiedzi.

Pytania Redakcji “prawonadrodze.org.pl”

  1. Jaka była treść zarządzenia Komendanta, dotycząca przeprowadzanych w dniu 21 lutego 2020 r. kontroli trzeźwości i który Komendant je wydał?
  2. Czy zadaniem policjantów było kontrolowanie wszystkich kierujących, czy jedynie tych, wobec których istniało uzasadnione podejrzenie, że prowadzą pojazd w stanie nietrzeźwości?
  3. Czy policjanci otrzymali dyspozycje, jak postępować z kierującymi, którzy odmawiali poddania się badaniu urządzeniem przesiewowym AlcoBlow i prosili o zbadanie zawartości alkoholu w organizmie inną metodą? W szczególności, czy otrzymali od komendanta polecenie zatrzymywania w takich sytuacjach prawa jazdy?
  4. Dlaczego Policja Krakowska nie korzysta z metod ustalania zawartości alkoholu w organizmie na podstawie próbek moczu, chociaż – jak wiadomo – wynik takiego badania uzyskiwany jest w ciągu jednej godziny, a nie w ciągu miesiąca?

Odpowiedź Policji

W nawiązaniu do wiadomości dotyczącej kontroli trzeźwości przy ul. Powstańców w Krakowie w dniu 21 lutego 2020 roku informuję co następuje.

Kontrolę trzeźwości realizował patrol WRD Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zgodnie z wyznaczonym przez przełożonego posterunkiem w ramach tzw. porannych „Działań Trzeźwość”

Podstawą realizacji czynności kontrolnych dotyczących stanu trzeźwości kierujących pojazdami, jest art. 129 pkt. 2 ppkt 3 Prawa o ruchu drogowym, który brzmi: „policjant uprawniony jest do: „żądania poddania się przez kierującego pojazdem (…) badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;”. W powyższym zakresie szczegółowe uregulowania dla policjantów pełniących służbę na drodze zostały uregulowane w Rozdziale 6 Zarządzenia nr 30 KGP z dnia 22 września 2017 roku w sprawie pełnienia służby na drogach.

Ponadto nie należy zapominać o Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 28 grudnia 2018 w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie, które szczegółowo reguluje sposób i warunki przeprowadzania badań .

Policjant realizując czynności kontrolne na drodze w sposób indywidualny określa, którzy kierujący zostaną poddani badaniu. Wskazanie kierującego do poddania się badaniu jest zazwyczaj uzależnione od sposobu jego zachowania się, poruszania pojazdem i fizjonomii. Sposób i zasady wyboru kierowców do badania wynikają także z doświadczenia funkcjonariuszy, zdobytych w trakcie wieloletniej służby. Wspomniany art. 129 pkt 2 ppkt 3 pozwala także na rutynowe badania – wszystkich kierujących. W Małopolsce każda kontrola drogowa wiąże się z badaniem trzeźwości. Z uwagi niebezpieczeństwo jakie stwarzają nietrzeźwi kierujący (codziennie ujawniamy na drogach od kilkunastu do kilkudziesięciu pijanych kierowców w Małopolsce) będziemy kontynuować dotychczasowe działania w przedmiotowym względzie.

Należy zaznaczyć, że część wspomnianej definicji badania poświęcona jest innym osobom wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie, że mogły kierować pojazdem np. oddalenie się z miejsca zdarzenia, kilka osób obecnych na miejscu i brak wstępnie ustalenia kto kierował („żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu”).

Sposób postępowania z kierowcami odmawiającymi badania trzeźwości jest określony w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 28 grudnia 2018 w sprawie badań na zawartość alkoholu w organizmie. Jeżeli kierujący nie chce poddać się badaniu na żadnym urządzeniu działającym na zasadzie badania próbki powietrza to alternatywą jest jedynie pobranie krwi w myśl par.6 ( tego Rozporządzenia)

Zatrzymanie uprawień do kierowania pojazdem wynika bezpośrednio z zapisu Art. 135.1. Ustawy Prawo o ruchu drogowym zgodnie, z którym policjant:

1) zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w razie:

a) uzasadnionego podejrzenia, że kierujący znajduje się wstanie nietrzeźwości lub wstanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu, jeżeli kierujący odmawia poddania się badaniu trzeźwości to powstają przesłanki do uzasadnionego podejrzenia, ze kierujący ma w tym cel aby uniknąć badania i tym celem jest znajdowanie się pod wpływem alkoholu

Policja zobligowana jest przepisami do pobrania próbki krwi. W każdym wspomnianym akcie prawnym wskazuje się ją jako podstawowy materiał dowodowy podlegający dalszemu badaniu. Nie przewiduje się innej alternatywy.

                                                                                                          mł. insp. Sebastian Gleń

                                                                                                   Rzecznik Prasowy KWP w Krakowie

 

Komentarz do wypowiedzi Rzecznika Prasowego Policji

Odpowiedź Rzecznika jest nie na temat. Dziennikarz chciał się dowiedzieć kto stoi za tym, że prawa jazdy zatrzymywane są osobom, które nie odmawiają poddania się badaniu, lecz proszą o wykonanie go inną metodą – bardziej higieniczną. Przede wszystkim zaś nie ujawniono dziennikarzowi treści zarządzenia Komendanta Wojewódzkiego Policji – co może wskazywać, że to on wydał policjantom bezprawne rozkazy.

Prośba kierującego o przeprowadzenie badania w inny sposób (np. poprzez badanie krwi) nie jest stanowi symptomu pozostawania w stanie nietrzeźwości i nie moze rodzić takiego podejrzenia. Istnieje obszerna literatura prawnicza oraz ugruntowane orzecznictwo na temat terminu “uzasadnione podejrzenie”.  Do policjantów trzeba jednak mówić prosto: człowiek pijany to taki, od którego śmierdzi alkoholem! Jeśli policjant poczuje smród – to wtedy można mówić o uzasadnionyum podejrzeniu. Proste?

Każdy, kto domaga sie badania trzeźwości poprzez badanie krwi – ma do tego prawo, a każdy kto realizuje prawo nie może być traktowany jak przestępca!

 

Z ostatniej chwili.

Decyzją Komenanda Głównego Policji badania trzeźwości niehigienicznymi urządzeniami zostały zawieszone. Rzekomo na skutek zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego…

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości, Policja | 21 komentarzy

“Elitarny” radiowóz plicyjnej elity

Zaszufladkowano do kategorii Policja, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 2 komentarze

Badania na zawartość różnych substancji w organizmie – wywiad z toksykologiem

Przezentujemy wywiad autorski z toksykologiem na temat badań na zawarość w organizmie alkoholu oraz substancji działających podobnie do alkoholu. W felietonie padają również pytania o wpływ owych środków na kondcję fizyczną oraz psychofizyczną kierujących pojazdami.

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości | Otagowano | 1 komentarz

Kto rozpoznaje pojazd jadący pod prąd?

Zaszufladkowano do kategorii Wypadki drogowe | Dodaj komentarz

Festiwal Kłamliwych Tóg

Artur Mezglewski

Sędziowie kłamcy i matacze. Jeden kryje drugiego. Sędzia Arkadiusz Zmudziński (Nidzica) oddalił wszystkie wnioski obwinionego i skazał go bez jakiegokolwiek dowodu. Sędzia Magdalena Chudy (Olsztyn) utrzymała ten krzywdzący wyrok w mocy, uznając postępowanie dowodowe za “wnikliwe i prawidłowe”. Festiwal Kłamliwych Tóg.

 

Ten proces i te wyroki to jedne z najohydniejszych rzeczy, jakie widziałem. Bezwstyd, buta i arogancja sędziowska, a słowo KŁAMCY, to jedno z najdelikatniejszych określeń, jakich można tutaj użyć.

Sędzia Arkadiusz Zmudziński

Proces dotyczył rzekomego pomiaru pomiaru prędkości. Słowo “rzekomego” jest tutaj w pełni uzasadnione. Pomiar nie został zarejestrowany, a policjanci nie pamiętali zdarzenia. Nie było zatem żadnych dowodów obciążających obwinionego.

Uszkodzona plomba

Ale to nie wszystko. Okazało się, że urządzenie pomiarowe (UltraLyte 20-20), którym rzekomo dokonano pomiaru, miało zerwaną plombę legalizacyjną – co oznacza, że jego legalizacja utraciła ważność.

Nikt nie miał prawa czymś takim mierzyć prędkość. Posługiwanie się takim urządzeniem stanowi wykroczenie. Zerwanie plomby legalizacyjnej wykazała kontrola przeprowadzona na zlecenie Głównego Urzędu Miar . W tej sprawie toczyło się odrębne postępowanie, o którym pisaliśmy na naszych łamach:

Jak policja pała żądzą karania, jeśli sprawa dotyczy funkcjonariuszy dokonujących nielegalnych pomiarów

Uszkodzony miernik Ultralyte 20-20

Ale to nie wszystko. Okazało się, że funkcjonariusz dokonujący pomiaru, nie miał żadnych szkoleń w zakresie obsługi urządzenia pomiarowego. Nie uczestniczył nawet w podstawowym szkoleniu z zakresu ruchu drogowego. Sam przyznał się, że nigdy nie czytał żadnych przepisów metrologicznych. Tabula raza. Na rozprawie nie potrafił prawidłowo wyjaśnić, na czym polega kalibracja urządzenia.

Ale to nie wszystko. Rzekomy pomiar wykonany został ponoć z odległości prawie 700 metrów! A przecież wykonanie pomiaru z takiej odległości nie jest możliwe. Wiązka lasera miałaby wówczas ponad 1,80 metra, a więc nie jest rzeczą możliwą “zmieszczenie” jej w okolicach tablicy rejestracyjnej. Nie mówiąc już o tym, że wcelować w cokolwiek z takiej odległości było – bez użycia statywu i lunety – absolutnie niemożliwe!

Przede wszystkim jednak świadek, który miał rzekomo dokonać pomiaru, w ogóle nie pamiętał takiego zdarzenia. Będąc przesłuchiwany po raz pierwszy w dniu 13 lutego 2018 r. (wówczas sprawę prowadziła sędzia Elżbieta Lewandowska) zeznał:

Niestety z uwagi na mnogość takowych zdarzeń i odstęp czasowy nie kojarzę sobie pana ani zdarzenia z jego udziałem. Być może miałem kontakt służbowy z obwinionym, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć szczegółów tego spotkania. Mógł to być jednorazowy kontakt”.

Wówczas sędzia Lewandowska – łamiąc w sposób drastyczny obowiązujące procedury – odczytała świadkowi treść notatki urzędowej. Po odczytaniu notatki świadek Szypulski zeznał:

“Takiej treści notatkę sporządziłem. Poza treścią nic mi nie wraca pamięcią do niczego”.

W czasie rozprawy w dniu 12 września 2018 r., kiedy sprawę prowadził już sędzia Zmudziński (sędzia Lewandowska przeszła w stan spoczynku i sprawa toczyła się od nowa), świadek Szypulski był przesłuchiwany ponownie na okoliczność pomiaru, którego w ogóle nie pamiętał. Zeznał wówczas tak:

Ja z tego praktycznie nie pamiętam nic.”

I w tym momencie sędzia Zmudziński znowu odczytał świadkowi treść notatki urzędowej – czyli po prostu podpowiedział mu, co ma zeznawać, żeby doprowadzić do skazania obwinionego! A oto nagranie z rozprawy, na której świadkowie ponownie składali zeznania, a sędzia czyta jednemu z nich (wobec “niepamięci”), co ma zeznać:

Sędzia Zmudziński popełnił delikt dyscyplinarny, gdyż Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie dopuszcza możliwości odczytywania notatek. Można odczytać wcześniejsze zeznania świadka z postępowania wyjaśniającego, jeśli takie składał. Funkcjonariusz ten nie został jednak przesłuchany bezpośrednio po zdarzeniu – nie było zatem czego odczytywać.

W związku z powyższym i obwiniony, i adwokat, podjęli próbę wyłączenia sędziego Zmudzińskiego z orzekania w sprawie. Niestety, przepisy prawa polskiego są takie, że nieuczciwego sędziego wyłączyć się nie da. A oto nagranie z rozprawy, na której złożono wniosek o wyłączenie Zmudzińskiego:

 

Sędzia Zmudziński oddalił wszystkie wnioski dowodowe obwinionego i jego obrońcy. Wszystkie !!! Zmudziński uzasadnił to tym, iż zmierzają one w oczywisty sposób do przedłużenia procesu. Nadmienić należy, iż obwiniony złożył swoje wnioski w dniu 11 lutego 2018 r., a sędzia rozpatrzył je dopiero 5 grudnia 2018 r. – czyli po 10 miesiącach od ich złożenia!!!

Przed zakończeniem sprawy sędzia Zmudziński udzielił głosu obwinionemu, który obszernie i doskonale wypunktował kuriozalność wniosku o ukaranie i przeprowadzone postępowanie – brak dowodów w sprawie, użycie nielegalnego przyrządu, brak choćby podstawowej wiedzy o użytkowaniu UltraLyte u policjanta, który rzekomego pomiaru dokonywał, bezzasadne oddalenie wszelkich wniosków obrony. Sędzia Zmudziński nie słuchając wystąpienia podsądnego ostentacyjnie okazywał, że ma w czterech literach to, co on mówi – przeglądał i czytał sobie jakieś akta, kodeksy, rozmawiał z protokolantką, gdzieś ją wysłał z sali, a nawet dłubał sobie w nosie patrząc pod sędziowski stół. Tak wygląda w Sądzie Rejonowym w Nidzicy konstytucyjne prawo do rozpoznania sprawy przez niezawisły sąd.

Sędzia Zmudziński odroczył ogłoszenie wyroku na następny dzień, rzekomo ze względu na zawiłość sprawy – zapewne licząc na to, że  na to ogłoszenie nikt nie przyjedzie. Był jednak w błędzie, bo na sali rozpraw pojawił się dziennikarz i nagrał ustne “motywy” wyroku. “Motywy”, bo tak naprawdę był to istny bełkot intelektualny. A oto, co miał sędzia do powiedzenia w “zawiłej” sprawie:

“Sąd nie znalazł podstaw, żeby zakwestionować odczyt urządzenia kwestionowanego przez obwinionego. Nie można też było nie uwierzyć policjantom, którzy stwierdzili, że wszystko było w porządku z tym urządzeniem. Było sprawne wówczas i nie można też w ten sposób przyjmować linii obrony pana J. w związku z tym Sąd uznał jego winę i wymierzył mu karę 400 zł. Co do bardziej szczegółowych argumentów będzie wniosek obwinionego bądź stron sporządzę uzasadnienie na piśmie”.

Sędzia Arkadiusz Zmudziński jest kłamcą i mataczem, gdyż:

  • w aktach sprawy nie ma zarejestrowanego żadnego odczytu urządzenia, który trzeba było by kwestionować;
  • żadnego odczytu nie pamiętali także wezwani świadkowie – policjanci;
  • określenie “Sąd nie znalazł podstaw” sugerowało by, że Sąd taki podstaw szukał, gdy tymczasem Sąd oddalił wszystkie wnioski dowodowe, aby na pewno czegokolwiek nie znaleźć;
  • policjanci niczego nie pamiętali, a więc nie stwierdzili, “że wszystko było w porządku”, a sędzia podpowiedział im, co mają zeznawać – naruszając obowiązujące procedury oraz zasadę bezstronności;
  • nie było żadnego dowodu, a nawet poszlaki, że urządzenie pomiarowe było sprawne w dniu zdarzenia, bezspornym było natomiast to, że Główny Urząd Miar wydał zakaz jego używania do czasu dokonania ponownej legalizacji.

A zatem każde jego słowo jest kłamstwem.

Sędzia Magdalena Chudy

Sędzia Magdalena Chudy jest kłamcą, krętaczem i krasomówcą. A oto jej kłamliwe tezy (tłustym drukiem) wyartykułowane podczas podawania ustnych motywów wyroku:

  1. Dowodem był pomiar UltraLyte. W aktach sprawy nie ma żadnych dowodów na to, że jakikolwiek pomiar został wykonany. Świadkowie niczego nie pamiętali, a urządzenie UltraLyte nie rejestruje pomiaru. Ponadto Sąd nie zwrócił się o dostarczenie dokumentacji pomiaru (jeśli takowa w ogóle istniała).
  2. Jeśli urządzenie działa wadliwie, to wynik nie pojawi się na urządzeniu . Gdyby pani sędzia dopuściła dowód z eksperymentu lub choćby z oględzin urządzenia pomiarowego (obwiniony o to wnosił, miał na każdej z rozpraw miernik tego typu), to mogła by zobaczyć na własne oczy, że urządzenie UltraLyte 20-20 zmierzy prędkość np. budynku sądowego – a więc da się potwierdzić, że pomimo, iż działa wadliwie, jakiś wynik pokaże się na wyświetlaczu. Wynik taki pokaże się także wówczas, gdy wiązka lasera zmierzy inny samochód, a nawet drogę. Pani sędzia powtórzyła zatem bezmyślnie błędną policyjną teorię – bez sprawdzenia i bez posiadania nawet minimum wiedzy specjalnej na ten temat.
  3. W toku postępowania udowodniono, że rzekomy pomiar został wykonany z prawie 700 metrów, że pomiar został okazany obwinionemu, czyli istniał (został zrobiony). Policjanci niczego nie pamiętali, a więc w toku postępowania niczego nie udowodniono, także tego, że pomiar został okazany obwinionemu i że w ogóle został zrobiony.
  4. W sprawie nie ustalono, żeby były takie okoliczności, które utrudniły pomiar. Sąd w ogóle nie badał i nie ustalał, czy istniały takie okoliczności. Mimo wniosków obwinionego i obrony nie przeprowadził oględzin, nie przeprowadził eksperymentu, nie powołał biegłego, nie dołączył do akt niezbędnej dokumentacji, takiej jak np. notatniki służbowe policjantów, protokół odprawy do służby, dokumenty dotyczące szkoleń policjantów itp.
  5. W odległości ok. 150 m jechał jakiś samochód, który był badany przez funkcjonariuszy policji i po rzekomym ustaleniu, że jechał prawidłowo, pojazd ten nie był zatrzymywany i kontrolowany. Jeżeli rzeczywiście w czasie dokonywania pomiaru na drodze jechał inny pojazd, to w takim razie w jaki sposób Sąd wykluczył, że samochód ten nie zakłócił pomiaru? Przecież wiązka lasera w odległości ponad 600 metrów ma średnicę ponad 1,8 metra – a zatem wiązka ta (zakładając nieuniknione drżenie rąk operatora urządzenia) wykracza poza obręb mierzonego samochodu i może objąć także inne pojazdy.
  6. Urządzenie było sprawne i posiadało wymagane prawem świadectwo legalizacji. Z chwilą, gdy zostaje zerwana lub uszkodzona plomba legalizacyjna, świadectwo legalizacji ponowne staje się nieważne. A zatem w momencie dokonywania pomiaru urządzenie nie posiadało wymaganego prawem świadectwa legalizacji. Urząd Miar zakazał używania tego urządzenia.
  7. Przeprowadzone zostały stosowane szkolenia, które przeszli [policjanci] – co gwarantowało, że znają to urządzenie i umieją się posługiwać. Sąd nie zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji o dostarczenie świadectw szkoleń, w których uczestniczyli funkcjonariusze. Funkcjonariusz, który przeprowadzał kontrolę, zeznał, że w żadnych szkoleniach nigdy nie uczestniczył. Ponadto Komendant Powiatowy Policji w Nidzicy w piśmie z dnia 21 listopada 2017 r. (Pr-7171/7035/17) oficjalnie potwierdził, iż asp. Mirosław Szypulski nie posiada przeszkolenia specjalistycznego z zakresu ruchu drogowego, jak również szkolenia z zakresu użytkowania urządzenia kontrolno-pomiarowego typu UltraLyte LTI 20-20 100/200 LR.”

8. Jak świadek pewnych rzeczy nie pamięta, “kapek” przewiduje, pozwala, dozwala na odczytanie uprzednio złożonych wyjaśnień. Kwestię odczytywania w postępowaniu w sprawach o wykroczenie świadkowi akt sprawy nie reguluje żaden “kapek”, tylko Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Przedmiotowe regulacje znajdują się w art. 75   § 1 w zw. z art. 74 § 1 k.p.w. Przepisy te nie dopuszczają możliwości odczytywania świadkom treści notatek urzędowych. Warto też, aby Sędzia Sądu Okręgowego przyswoiła sobie tego rodzaju elementarną wiedzę, że świadek nie składa wyjaśnień, tylko zeznania…

9. Świadkowie nie mieli żadnych wątpliwości związanych z prawidłowością tego pomiaru.  Świadkowie niczego nie pamiętali – a mimo tego Sędzia Magdaleny Chudy wydedukowała, że oni nie mieli wątpliwości związanych z prawidłowością pomiaru.

10. Z instrukcji wynika, że pomiar może być dokonywany nawet z powyżej 1000 metrów. Te słowa zupełnie kompromitują Panią sędzię. Średnica promienia lasera w odległości 1000 metrów wynosi 3 metrów. Jak więc można umiejscowić wiązkę lasera w okolicach przedniej tablicy rejestracyjnej? Ktoś podrzucił Pani sędzi marketingowe instrukcje importera urządzeń laserowych, który zapisał w niej takie dyrdymały, aby wygrać przetarg i zareklamować swój towar. W oryginalnej instrukcji producenta nic takiego nie ma!!! Gdyby Pani sędzia wykonała wniosek dowodowy obwinionego o dostarczenie do akt sprawy wiarygodnej instrukcji – dowiedziała by się, jak się sprawy mają.

11. Z przedstawionych dokumentów i dowodów wynika, że kalibracja została dokonana. W aktach sprawy nie ma żadnych dokumentów ani dowodów potwierdzających przeprowadzenie kalibracji przedmiotowego miernika, a świadkowie niczego  nie pamiętali… Taki z pani sędzi oszust.

12. W chwili, gdy pobierali urządzenie, plomby były nienaruszone i wszystko działało dobrze. Nie ma w sprawie żadnych dowodów na potwierdzenie okoliczności, że w chwili, gdy policjanci pobierali urządzenie, plomby były nienaruszone. A jeśli by tak miało być, to oznaczało by, że to właśnie funkcjonariusz Szypulski zniszczył plomby i być może włamał się do urządzenia, aby go rozkalibrować. Bo być może to po jego służbie urządzenie nie nadawało się do użytku ze względu na zniszczone plomby.

13. Zebrany materiał dowodowy nie wykazywał, że pomiar był nieprawidłowy. Na tym konkretnym urządzeniu, które było używane tego dnia, wszystkie te elementy: odległości, legalizacji, kalibracji były wykonane – i to w dostatecznym stopniu uwierzytelniło kwestię wiarygodności, czy też prawidłowości uzyskanego pomiaru. Z zebranego materiału w żaden sposób nie wynika, aby jakikolwiek pomiar w ogóle był dokonany. Nie ma żadnych dowodów, że przeprowadzona została kalibracja. Jest oczywiste, że z odległości ponad 600 metrów nie da się wykonać prawidłowego pomiaru. Stąd nie można ocenia prawidłowości czegoś, co do czego nie mamy wiedzy, że  w ogóle miało miejsce.

14. Szczegółowo, bardzo szczegółowo zostali przesłuchani funkcjonariusze Policji. Jak można przesłuchać szczegółowo człowieka, który nic nie pamięta?! Za te szczególne matactwa oboje sędziowie powinni wylecieć z zawodu!

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Domniemanie winy, Laserowe mierniki prędkości, Postępowanie dowodowe, Sądownictwo | 11 komentarzy

Nowe rozporządzenie o kontroli ruchu drogowego to bubel prawny!

W środkach masowego przekazu trwa`kampania zastraszająca społeczeństwo niebywałymi uprawnieniami, jakie uzyskali policjanci na mocy nowego rozporządznia MSWiA w sprawie kontroli ruchu drogowego. Naiwni ludzie się na te plewy nabierają. Tymczasem średnio wykształcone dziecko wie, że nowe obowiązki na obywateli może nałoyć tylko ustawa. Na mocy przepisów rozporzadzenia nie można nikogo ukarać mandatem!

Poniżej publikujemy artykuł naukowy oddany do Studiów Prawnoustrojowych dotyczący praw i obwoiązków kierujących pojazdami w świetle nowych przepisów o kontroli ruchu drogowego.

 

Artur Mezglewski

Prawa i obowiązki kierujących pojazdami oraz uprawnienia organów kontroli w świetle nowych przepisów o kontroli ruchu drogowego

Wprowadzenie

Od dnia 1 stycznia 2020 r. zaczęło w pełni obowiązywać Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 5 listopada 2019 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego1. Ratio legis wydania nowych przepisów było wdrożenie Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/47/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie drogowej kontroli technicznej dotyczącej zdatności do ruchu drogowego pojazdów użytkowych poruszających się w Unii. oraz uchylającą dyrektywę 2000/30/WE2. Ministerialne rozporządzenie nie ogranicza się jedynie do implementowania unijnych przepisów dotyczących kontroli technicznych pojazdów użytkowych, lecz pretenduje do całościowego uregulowania problematyki dotyczącej kontroli ruchu drogowego.

W niniejszym opracowaniu pominięte zostanie zagadnienie tzw. kontroli technicznych. Wymaga ono bowiem odrębnego i znacznie obszerniejszego potraktowania. Natomiast w sferze uprawnień i obowiązków uczestników ruchu drogowego skupimy się przede wszystkim na prawnych aspektach korelacji zachodzących pomiędzy funkcjonariuszem organu kontroli ruchu drogowego oraz kierującym pojazdem, który poddawany jest przedmiotowej kontroli.

Podkreślenia wymaga fakt, iż prawa i obowiązki kontrolującego oraz kontrolowanego różnią się na poszczególnych etapach kontroli drogowej. Nowe rozporządzenie wykonawcze nie uwzględnia jednak tego oczywistego faktu, który wynika z całego szeregu uregulowań systemowych. Dlatego zbyt pobieżna (a może nawet oficjalna) wykładnia jego przepisów może prowadzić do błędnych wniosków, jak np. ten, że kierujący pojazdem, jak też pasażer auta – pod rygorem odpowiedzialności wykroczeniowej – nie mogą z niego wysiadać bez zezwolenia kontrolującego – aż do momentu zakończenia całej procedury kontroli. 

Ponieważ kontrola ruchu drogowego składa się z trzech etapów:

  • procedury bezpieczeństwa
  • kontroli właściwej (procedura administracyjna)
  • czynności z kierującym naruszającym przepisy ruchu drogowego,

dlatego też w strukturze niniejszego opracowania wszystkie one zostaną wyodrębnione – stanowiąc autonomiczne jednostki systematyczne. Poprzedzi je analiza podstaw prawnych oraz faktycznych zatrzymania do kontroli w kontekście dopuszczalności nieoczekiwanych kontroli rutynowych.

I. Podstawy prawne oraz faktyczne zatrzymania do kontroli. Problem tzw. kontroli rutynowych (nieoczekiwanych)

Rozporządzenie MSWiA z dnia 5 listopada 2019 r. nie podejmuje kwestii tak kluczowej, jaką jest podstawa do zatrzymania do kontroli. Nie definiuje nawet czym ta kontrola jest. W dodatku recypuje do powszechnie obowiązującego porządku prawnego nie posiadające żadnej delegacji ustawowej wewnątrz-policyjne dyrektywy dotyczące „zorganizowanych działań kontrolnych ukierunkowanych na poddanie jak największej liczby kierujących pojazdami badaniu w celu ustalenia w organizmie zawartości alkoholu”. Powyższe kwestie wymagają szczegółowego omówienia.

1.1. Problem braku definicji kontroli ruchu drogowego

Ministerialne rozporządzenie dotyczące kontroli ruchu drogowego nie definiuje przedmiotu swojej regulacji. W słowniczku (§ 1 ust. 2) zamieszczono definicje karty kierowcy, kontrolującego, pojazdu użytkowego – ale definicji kontroli ruchu drogowego – nie. Zresztą pojęcie to nie doczekało się jakiegokolwiek legalnego zdefiniowania. W literaturze – owszem – ferowane są różne prepozycje terminologiczne3, które – choć przydatne i twórcze – nie mogą w pełni zrekompensować braku normatywnego dookreślenia. Konsekwencją tego jest to, że w praktyce, ale także w piśmiennictwie, uprawnienia do dokonywania kontroli ruchu drogowego są np. błędnie utożsamiane z uprawnieniami do kierowania ruchem. Kierowanie ruchem jest zadaniem polegającym na wydawaniu wiążących sygnałów drogowych. Do sygnałów tych zalicza się m. in. sygnał oznaczający nakaz zatrzymania pojazdu. Sygnał ten nie jest jednak równoznaczny z poleceniem do zatrzymania do kontroli drogowej. Oznacza on dokładnie tyle samo, co kolor czerwony emitowany przez sygnalizację świetlną. Należy ponadto mieć na uwadze, że kierowanie ruchem drogowym odbywa się w określony sposób oraz warunkach określonych w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 lipca 2010 r. w sprawie kierowania ruchem drogowym4stanowi zatem odrębny przedmiot regulacji.

1.2. Kwestia braku podstaw prawnych oraz faktycznych podjęcia kontroli

Kwestia podstaw prawnych oraz faktycznych podjęcia kontroli ruchu drogowego nie została uregulowana nie tylko w Rozporządzeniu MSWiA, ale także w pozostałych przepisach prawa polskiego dotyczących ruchu drogowego. Istnieją poważne wątpliwości, czy z obowiązującego systemu prawnego da się wywieść taką normę zachowania, która po stronie organów kontroli ruchu drogowego konstytuuje prawo do podjęcia kontroli w każdym, dowolnym przypadku i wobec każdego dowolnego uczestnika ruchu. Opierając się na mającej konstytucyjne podstawy5 zasadzie praworządności6 dochodzimy raczej do wniosków wprost przeciwnych. Skoro organy państwa działają na podstawie i w granicach obowiązującego prawa, to oczekujemy, aby zasada ta respektowana była również w obszarze kontroli ruchu drogowego.

W rozporządzeniu nie ma wskazanego jednoznacznego przepisu, który mógłby stanowić podstawę prawną dla kontroli rutynowych – czyli kontroli bez powodu. Tego rodzaju przepis został – owszem – sformułowany w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/47/UE (n. 7), jednakże dotyczy on jedynie określonych pojazdów użytkowych osiągających maksymalną prędkość przekraczającą 25 km/h. Organy kontroli ruchu drogowego mają niewątpliwie prawo i obowiązek podjęcia odpowiedniej reakcji na wszelkie naruszenia przepisów prawa przez kierujących pojazdami i innych uczestników ruchu. Kontrola ruchu drogowego podjęta na skutek takiego naruszenia lub też uzasadnionego podejrzenia naruszenia – jest zgodna z prawem. Natomiast kontrole rutynowe – czyli takie kontrole, które dokonywane się w warunkach braku podstaw prawnych i faktycznych do zatrzymania, w stosunku do przypadkowych, losowo wybranych uczestników ruchu drogowego – mogą stanowić nadużycie władzy.

Rutynowe kontrole są jednak powszechne, a tym samym rozpowszechniony jest też pogląd, że są one potrzebne i legalne – przy czym pogląd ten reprezentowany jest najczęściej pro domo sua przez osoby reprezentujące środowisko policyjne. Trudno odnaleźć w tym przedmiocie pogłębione, krytyczne opracowanie naukowe. Stanowiska optujące za lub przeciw legalności kontroli rutynowych pojawiają się jedynie w „utarczkach” internetowych, czy też w dokumentach postępowań lub korespondencji z organami Policji. Ze strony zwolenników poglądu respektującego legalność kontroli rutynowych podnoszony jest właściwie jeden argument: skoro funkcjonariusz jest uprawniony do wykonywania kontroli w danym zakresie, to znaczy, że może to uprawnienie realizować w każdej sytuacji. Pogląd ten jest błędny. Przepisy prawne określają bowiem zarówno uprawnienia określonych organów do podejmowania określonych interwencji, jak też warunki w jakich te uprawnienia mogą być realizowane.

1.3. Rutynowe badania na zawartość alkoholu w organizmie

W paragrafie 4 ust. 5 nowego rozporządzenia MSWiA zamieszczono rozbudowany przepis dotyczący rutynowych kontroli trzeźwości. Jego bezpośredni sens dotyczy zawieszenia stosowania niektórych obowiązków po stronie kontrolującego7. Pośrednio jednak – i w pokrętny sposób – przemycono do powszechnie obowiązującego porządku prawnego nielegalne dyrektywny Komendanta Głównego Policji dotyczące badań trzeźwości kierujących, którzy prowadząc pojazd poza wszelkim podejrzeniem o popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia w stanie po użyciu alkoholu.

Dzieje się tak, pomimo tego, że przepisy Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym8 (dalej: p.r.d.) oraz recypowane przez p.r.d. przepisy ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi9,w sposób wyraźny określają warunki podjęcia kontroli stanu trzeźwości kierującego: badania takie mogą zostać dokonane, jeżeli zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu (art. 47 ust. 1). Przy ocenie stanu prawnego w przedmiotowym zakresie, uwzględnić należy ponadto Rozporządzenie Ministra Zdrowia i i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 grudnia 2018 r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie10 – wydane na podstawie w/w ustawy. Pomimo tych jednoznacznie określonych przesłanek podjęcia tego rodzaju kontroli, jednostki organizacyjne Policji stosują powszechnie i masowe kontrole stanu trzeźwości – z naruszeniem obowiązującego prawa.

W związku z powyższym, stwierdzić należy z całą stanowczością, iż przepis paragrafu 4 ust. 5 komentowanego rozporządzenia MSWiA wprowadzony został nie tylko bez delegacji ustawowej, ale wręcz wbrew ustawowym rozwiązaniom.

II. Procedura bezpieczeństwa

W rozporządzeniu MSWiA z 5 listopada 2019 r. uregulowane zostały następujące kwestie, które zaliczyć można do procedury bezpieczeństwa:

  • usytuowanie pojazdu Policji w związku z podejmowanymi czynnościami kontrolnymi,
  • miejsce i sposób zatrzymania do kontroli,
  • obowiązki kierującego oraz pasażerów po dostrzeżeniu sygnału do zatrzymania.

2.1. Usytuowanie pojazdu policyjnego w związku z podejmowanymi czynnościami

Usytuowanie pojazdu służbowego, który wykorzystywany jest w związku z prowadzeniem czynności kontrolnych uzależnione jest od charakteru realizowanych zadań, dyslokacji jednostek pełniących służbę na drogach oraz zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. A zatem kwestia ta zasadniczo pomijana bywa w przepisach prawa powszechnie obowiązującego. Jednakże w nowym rozporządzeniu w sprawie kontroli ruchu drogowego odnajdujemy bardzo kontrowersyjny przepis, który sankcjonuje możliwość niestosowania się przez Policję do obowiązujących na drodze zakazów zatrzymania – a więc do nierespektowania prawa. Przepis ten brzmi następująco:

„Jeżeli jest to konieczne dla prowadzenia czynności kontrolnych, pojazd Policji może zostać unieruchomiony w miejscu, gdzie jest to zabronione, lecz nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego”

Tego rodzaju możliwość niestosowania się do określonych zakazów mogłaby ewentualnie zostać uregulowana w akcie prawnym rangi ustawowej. Natomiast przepis rozporządzenia nie może uchylać normatywów ustawowych, ze względu na regułę porządku hierarchicznego (lex superior derogat legi inferiori). Komentowany przepis jest zatem w oczywisty sposób bezprawny, ale także nieetyczny. Policja bowiem winna dawać innym użytkownikom dróg przykład poszanowania brawa, a nie jego ignorowania.

2.2. Miejsce i sposób zatrzymanie do kontroli

Przepisy nowego rozporządzenia MSWiA dotyczące miejsca zatrzymania, zostały – po dokonaniu niewielkich „kosmetycznych” korekt – przetransponowane z poprzedniego rozporządzenia w sprawie kontroli drogowej. Wbrew medialnym doniesieniom11 nie stanowią one zatem żadnego novum. Tak jak to było w poprzednim stanie prawnym procedurę zatrzymania do kontroli ruchu drogowego rozpoczyna sygnał do zatrzymania ze wskazaniem miejsca i sposobu unieruchomienia pojazdu, wydany przez funkcjonariusza uprawnionego organu kontroli. W obszarze niezabudowanym uprawnionym do dokonania zatrzymania jest funkcjonariusz umundurowany. Sygnał do zatrzymania podawany jest w warunkach dostatecznej widoczności tarczą (policjant umundurowany może ręką), w warunkach niedostatecznej widoczności latarką ze światłem czerwonym albo tarczą do zatrzymywania pojazdów ze światłem odblaskowym lub światłem czerwonym. Dla zwrócenia uwagi na podawane sygnały lub polecenia policjant może używać sygnałów dźwiękowych. Funkcjonariusz jadący pojazdem samochodowym może podawać kierującemu polecenia do określonego zachowania się za pomocą urządzeń nagłaśniających, sygnalizacyjnych lub świetlnych. Funkcjonariusz patrolu powietrznego polecenie do zatrzymania pojazdu podaje za pomocą urządzeń nagłaśniających lub świetlnych.

Pojazd powinien być zatrzymany w miejscu, w którym nie zagraża to bezpieczeństwu ruchu. Przepisu ten ma zastosowania, gdy do zatrzymania dochodzi w ramach działań pościgowych oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż pojazd może zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego ze względu na swój stan techniczny lub zachowanie się kierującego. W przypadku zatrzymania pojazdu na jezdni lub poboczu, w miejscu gdzie jest to formalnie zabronione, kierujący pojazdem służbowym przed przystąpieniem do kontroli włącza niebieskie światło błyskowe. Pojazd organu dokonującego kontroli powinien być, w miarę możliwości, ustawiony za zatrzymanym pojazdem, jeżeli zatrzymanie nastąpiło na drodze.

W razie niezatrzymania się pojazdu do kontroli policjant natychmiast przekazuje dyżurnemu jednostki informacje o pojeździe i znajdujących się w nim osobach oraz, w miarę możliwości, podejmuje pościg12. Spowoduje też skutki prawnokarne lub wykroczeniowe. Niezatrzymanie siępomimo wydania sygnału do zatrzymania przez funkcjonariusza poruszającego się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego – wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 178 b Kodeksu karnego13 (dalej: k.k.), który zawiera zagrożenie pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W pozostałych przypadkach niezatrzymanie do kontroli stanowi wykroczenie z art. 92 § 2 Kodeksu wykroczeń14 (dalej: k.w.), za które można orzec środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów.

2.3. Obowiązki kierującego oraz pasażerów po dostrzeżeniu sygnału do zatrzymania

W stosunku do kierującego pojazdem nowe rozporządzenie utrzymuje dotychczasowe obowiązki, które uregulowane były w derogowanym Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 roku15. A zatem do obowiązków tych należy zatrzymanie pojazdu oraz trzymanie rąk na kierownicy – a na polecenie kontrolującego: wyłączenie silnika pojazdu, włączenie świateł awaryjnych. W nowym rozporządzeniu podtrzymano ponadto zakaz wysiadania z pojazdu bez zezwolenia kontrolującego, a także obowiązek opuszczenia pojazdu na polecenie funkcjonariuszaRygory te dotyczą nie tylko kierującego, ale również pasażerów kontrolowanego pojazdu.

Powyższe rygory są w pełni uzasadnione. Policjant musi się czuć bezpiecznie i musi przekonać się, czy pasażerowie, jak też zawartość pojazdu nie stanowią zagrożenia. Problem jednak w tym, że przedmiotowe nakazy i zakazy wprowadzone zostały bez upoważnienia ustawowego. Analizowany przepis § 25 rozporządzenia wprowadza bowiem określone ograniczenia i obowiązki po stronie użytkowników ruchu, które nie zostały ustanowione w ustawie. Natomiast samoistne ustanawianie ograniczeń w akcie prawnym rangi rozporządzenia jest niedopuszczalne. W trakcie procesu legislacyjnego zwróciło na to uwagę Rządowe Centrum Legislacji, podnosząc, iż przedmiotowe regulacje „powinny stanowić przedmiot materii ustawowej” oraz, że „z punktu widzenia orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, w tym w szczególności wyroku z 14 grudnia 2017 r.16, ale także wyroku z 10 marca 2010 r.17, jest ważne podkreślenie zasady wyłączności ustawy przy wprowadzaniu ograniczeń w korzystaniu z konstytucyjnych praw i wolności. W wymogu wyłączności ustawy kryje się nakaz kompletności unormowania ustawowego, które musi samodzielnie określać wszystkie podstawowe elementy ograniczenia danego prawa, aby już tylko na podstawie przepisów ustawy można było wyznaczyć kompletny zakres tego ograniczenia. Zatem samoistne określenie takich ograniczeń w akcie wykonawczym może zostać uznane za niezgodne z art. 41 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz niezgodne art. 92 ust. 1 Konstytucji RP”18.

Powyższe uwagi RCL zostały przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji zignorowane.

III. Procedura administracyjna (kontrola właściwa)

3.1. Uprawnienia i obowiązki kontrolującego

Rzeczywiste uprawnienia kontrolującego wynikają z prawa unijnego, ustawy Prawo o ruchu drogowym, ustawy o Policji oraz innych ustaw. Rozporządzenie wykonawcze nie może przyznawać żadnych dodatkowych uprawnień w stosunku do osób trzecich. Nie może, ale przyznaje. W rozporządzeniu MSWiA z 5 listopada przyznane zostały kontrolującym następujące „pozaustawowe” prerogatywy:

  • prawo do dokonywania badania na zawartość alkoholu w organizmie bez uzasadnionego podejrzenia, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu,
  • wydawanie uczestnikom ruchu zakazów oraz poleceń określonego zachowania.

Z kolei przepisy dotyczące obowiązków kontrolującego zostały niemal wiernie przetransponowane ze „starego” rozporządzenia. Wykaz tych obowiązków jest krótki. Funkcjonariusz, po zatrzymaniu pojazdu podaje kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania, a jeśli jest nieumundurowany okazuje legitymację służbową (funkcjonariusz umundurowany okazuje legitymację służbową na żądanie kontrolowanego uczestnika ruchu). Legitymację służbową okazuje się w sposób umożliwiający kontrolowanemu uczestnikowi ruchu odczytanie i zanotowanie danych pozwalających na identyfikację kontrolującego, w szczególności dotyczących jego stopnia, imienia i nazwiska oraz nazwy organu, który wydał ten dokument.

3.2. Prawa i obowiązki kontrolowanego

W przepisach ministerialnego rozporządzenia nie odnotowano żadnych uprawnień przysługujących kierowcom, którzy poddawani są kontroli drogowej – poza prawem do żądania okazania przez funkcjonariusza legitymacji służbowej. Z jego przepisów nie wynika, że kierowcy mają m. in. zagwarantowaneg prawo do żądania okazania zapisu zarejestrowanego pomiaru, okazania dokumentów legalizacyjnych, spowodowania kontroli poprawności oraz legalności pomiaru, zabezpieczenia śladów zdarzenia drogowego itp. Nie wynika też, że kierującym przysługują określone uprawnienia zażaleniowe. Nie oznacza to jednak, że kierujący nie mogą skutecznie dochodzić żadnych z powyższych wskazanych uprawnień. Z całą pewnością – w przypadku nierzetelnego przeprowadzenia kontroli (tej właściwej) – kierującemu będzie przysługiwać skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego – o ile czynności organu przeprowadzającego kontrolę wywrą określone skutki prawne dla kontrolującego19.

3.3. Czynności kontrolne

Czynności związane z kontrolą ruchu drogowego, a także inne czynności podejmowane przez funkcjonariuszy na miejscu zdarzenia drogowego odbywają się poza pojazdem służbowym. Do pojazdu policyjnego uczestnik ruchu – według starych przepisów – mógł być wpuszczony tylko w razie konieczności udzielenia pomocy choremu lub rannemu, doprowadzenia do jednostki Policji, izby wytrzeźwień lub placówki służby zdrowia, poddania badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu, jeżeli wykonanie tej czynności w innych warunkach byłoby niemożliwe lub mogłoby zakłócić porządek, okazania przebiegu zarejestrowanego wykroczenia, przeprowadzenia czynności procesowych.

Nowe rozporządzenie MSWiA w sprawie kontroli ruchu drogowego poszerzyło katalog tych przypadków o następujące konieczności:

  • doprowadzenia uczestnika ruchu do domu,
  • umożliwienia uiszczenia, za pomocą karty płatniczej lub innego instrumentu płatniczego, grzywny nałożonej mandatem karnym, w formie bezgotówkowej lub kaucji,
  • przeciwdziałania próbie ucieczki osoby podlegającej kontroli, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że taka próba może zostać podjęta,
  • sprowadzenia go w miejsce niezagrażające jego bezpieczeństwu, jeżeli znajduje się on w okolicznościach mogących zagrozić życiu lub zdrowiu jego lub innych osób.

Nowe okoliczności uzasadniające wpuszczenie uczestnika ruchu do pojazdu służbowego Policji zapewne są efektem określonych doświadczeń oraz postulatów służb patrolowych. Zmiany te należy oceniać dobrze. Policja jest formacją o charakterze służebnym. Nowe przepisy poszerzają możliwości realizacji funkcji służebnej. Za szczególnie humanitarny (ludzki) należy uznać przepis, stwarzający możliwość odwiezienia uczestnika ruchu do domu.

IV. Czynności z kierującym naruszającym przepisy ruchu drogowego

Rozporządzenie MSWiA z dnia 5 listopada 2019 r. pomija problematykę dotyczącą dalszych czynności z kierującym naruszającym przepisy ruchu drogowego. Nie można jednak z tego faktu czynić legislatorowi zarzutu. Rozporządzenie wydane zostało na podstawie ustawy, stanowiącej element administracyjnego prawa materialnego – a zatem również akt wykonawczy ma mieć podobny charakter. Specyfika regulacji z zakresu prawa o ruchu drogowym jest jednak taka, iż stanowią one swego rodzaju „pogranicze” dwóch dziedzin prawa: prawa administracyjnego oraz prawa karnego. I to zarówno w teoretycznych, jak też praktycznych aspektach. Wszak cały szereg przepisów p.r.d. pełni rolę dyspozycji dla blankietowych norm prawnowykroczeniowych – jak choćby art. 86 k.w. oraz 97 k.w. ub też jest ściśle powiązana z konkretnymi wykroczeniami drogowymi usankcjonowanymi w Kodeksie wykroczeń. Z kolei niejedna kontrola drogowa kończy się mandatem karnym lub skierowaniem wniosku o ukaranie (rzadziej aktu oskarżenia) – a uczestnicy ruchu drogowego konstatują te czynności jako jeden logiczny i uporządkowany ciąg zdarz.

V. Wnioski

W rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 5 listopada 2019 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego nie określono podstaw prawnych przedmiotowych kontroli, nie ustalono precyzyjnie jakie są prawa i obowiązki kontrolującego, a jakie kontrolowanego na poszczególnych etapach kontroli. W szczególności nie określono też podstaw do podejmowania przez organy zarządzające bezpieczeństwem w ruchu dokonywania interwencji rutynowych – w sytuacjach, gdy kierujący jest trzeźwy i nie narusza przepisów prawa o ruchu drogowym, a jednak jego uczestnictwo w ruchu stanowi zagrożenie bezpieczeństwa innych jego uczestników. Kontrola ruchu drogowego nie może być wykonywana w sposób dowolny. Muszą zostać ustanowione prawne podstawy dokonywania takiej kontroli.

W rozporządzeniu nie określono żadnych uprawnień przysługujących kierowcom, którzy poddawani są kontroli drogowej – poza prawem do żądania okazania przez funkcjonariusza legitymacji służbowej. Nie zagwarantowano m. in. prawa do żądania okazania zapisu zarejestrowanego pomiaru, okazania dokumentów legalizacyjnych, spowodowania kontroli poprawności oraz legalności pomiaru, zabezpieczenia śladów zdarzenia drogowego itp. Teoretycznie kierujący nie mają nawet prawa do opuszczenia pojazdu – bez zgody funkcjonariusza dokonującego kontroli. Kierującym – wedle przepisów rozporządzenia nie przysługują też żadne skuteczne uprawnienia zażaleniowe. Ewentualne skargi na funkcjonariuszy rozpatrywane są w trybie kadłubowego postępowania skargowego, określonego w k.p.a., które nie posiada charakteru kontradyktoryjnego i z reguły kończy się konstatacją, że działania policjanta były zgodne z prawem20.

Rozporządzenie nie zawiera regulacji umożliwiających dokonywanie obiektywnych ocen zdarzeń drogowych, jak również obiektywnej oceny przebiegu samej kontroli drogowej. Zdarzenia objęte kontrolą ruchu drogowego, jak i sam przebieg kontroli nie są obligatoryjnie rejestrowane przy użyciu kamer osobistych. Przyrządy kontrolne oraz urządzenia rejestrujące używane przez Policję z reguły nie posiada funkcji identyfikacji pojazdu oraz zdolności do rejestrowania pomiarów. Czynności związane z zabezpieczaniem śladów zdarzeń drogowych oraz obsługą urządzeń pomiarowych (rejestrujących) wykonywane przez funkcjonariuszy, od których nie wymaga się właściwego przeszkolenia.

Aby stosowane przez Policję i inne organy procedury nabrały charakteru transparentnego i kontradyktoryjnego, kierujący pojazdami powinni uzyskać prawo do wglądu w dokumentację dotyczącą wyników wykonanych pomiarów oraz potwierdzającą legalizację używanego sprzętu, tudzież kwalifikacji funkcjonariusza. I w tym zakresie powinna nastąpić nowelizacja nowego rozporządzenia.

W rozporządzeniu (jak również w ustawie p.r.d.) należy w sposób wyraźny wyodrębnić poszczególne etapy kontroli – a to z tego powodu, że prawa i obowiązki kontrolującego oraz kontrolowanego na poszczególnych etapach różnią się. Na pierwszym etapie (procedura bezpieczeństwa) po stronie kontrolowanego istnieć muszą określone rygory, którym musi się on podporządkować. Powyższy stan całkowitego podporządkowania poleceniom kontrolującego powinny jednak trwać tylko do momentu, gdy funkcjonariusz uzna, że nic mu nie zagraża, a także ze żadnego zagrożenia nie stwarza zaparkowany pojazd. Funkcjonariusz powinien poinformować kierującego o ustaniu powyższych rygorów. Na etapie kontroli właściwej (procedura administracyjna) osoba poddana kontroli ruchu drogowego uzysk powinna konkretne uprawnienia:

  • prawo do udostępnienia mu zarejestrowanych wyników pomiaru,
  • prawo do udostępnienia dokumentów legalizacyjnych urządzeń i przyrządów,
  • prawo do sporządzania notatek, foto notatek, nagrywania dźwięku oraz obrazu całości kontroli.

W rozporządzeniu wykonawczym nie zawarto informacji, że od momentu postawienia kierującemu określonego zarzutu, przestaje on być jedynie petentem, czy też obiektem administracyjnych czynności materialno-technicznych i staje się osobą podejrzaną, a więc osobą, której przysługuje cała paleta działań wynikających z prawa do obrony. Osoba ta zatem nie tylko nie jest zobowiązana do zachowań, na które zezwoli kontrolujący, ale wręcz ma prawo do inicjatywy w zakresie zabezpieczenia materiału dowodowego na miejscu zdarzenia. Kontekst rozporządzenia jest bowiem taki, że sytuacja bezwzględnego podporządkowania kontrolowanego kontrolującemu ma charakter permanentny. A jest to kontekst błędny.

Żródła i literatura

  • Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483);
  • Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/47/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie drogowej kontroli technicznej dotyczącej zdatności do ruchu drogowego pojazdów użytkowych poruszających się w Unii. oraz uchylającą dyrektywę 2000/30/WE (Dz. Urz. UE L 127 z 29.04.2014, str. 134 oraz Dz. Urz. UE L 197 z 04.07.2014, str. 87).
  • Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 2096)
  • Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 821 ze zm.);
  • Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2016 r. poz. 487 ze zm.);
  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 1600 ze zm.);
  • Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1990)’;
  • Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.);
  • Ustawa z dnia 15 lipca 2011 r. o kontroli państwowej (Dz. U. poz. 1092 z późn. zm).
  • Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 lipca 2010 r. w sprawie kierowania ruchem drogowym (t.j. Uz. U. z 2016 r., poz. 143);
  • Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. poz. 841);
  • Rozporządzenie Ministra Zdrowia i i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 grudnia 2018 r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie (Dz. U. poz. 2472);
  • Sługocki J., Prawo administracyjne. Zagadnienia ustrojowe, Warszawa 2001, s. 400,

  • Stefański R., Prawo o ruchu drogowym. Komentarz, Lex 2008.

  • Stimler E., Nowe zasady kontroli drogowej wejdą w życie w listopadzie. Na kierowców czeka dużo zmian, https://expressbydgoski.pl/nowe-zasady-kontroli-drogowej-wejda-w-zycie-w-listopadzie-na-kierowcow-czeka-duzo-zmian/ar/c4-14515895

  • Tunia A., Reakcja organu kontroli ruchu drogowego na wykroczenie, w: Ruch drogowy – ochrona danych osobowych, kontrola, prawnokarne następstwa, red. A. Mezglewski, A. Tunia, M. Skwarzyński, Lublin 2015, s. 184-185.

1Dz. U. 2019, poz. 2141.

2 Dz. Urz. UE L 127 z 29.04.2014, str. 134 oraz Dz. Urz. UE L 197 z 04.07.2014, str. 87.

3W szczególności termin „kontrola drogowa” konstruuje się i wywodzi z języka potocznego oraz z przesłanek etymologicznych. Etymologiczne znaczenie słowa kontrola (franc. controle), kontrola ruchu drogowego, to badanie istniejącego stanu rzeczy i porównanie go ze stanem pożądanym. Zob. P. Grabowski, Kontrola ruchu drogowego jako element bezpieczeństwa na drogach, „Kwartalnik Policyjny” 2017, nr 2, s. 53; J. Sługocki, Prawo administracyjne. Zagadnienia ustrojowe, Warszawa 2001, s. 400, A. Tunia, Reakcja organu kontroli ruchu drogowego na wykroczenie, w: Ruch drogowy – ochrona danych osobowych, kontrola, prawnokarne następstwa, red. A. Mezglewski, A. Tunia, M. Skwarzyński, Lublin 2015, s. 184-185. W piśmiennictwie wywodzi się ponadto przedmiotową definicję per analogiam z przepisów ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o kontroli państwowej (Dz. U. poz. 1092 z późn. zm). Analogia taka jest jednak nieuprawniona, bowiem w ramach kontroli ruchu drogowego kontroli poddawane są osoby fizyczne, a nie rządowe podmioty administrujące, zaś przywołana ustawa (art. 1 i 2) wyraźnie stanowi, iż ma ona zastosowanie jedynie do działalności organów administracji rządowej, urzędów je obsługujących lub stanowiących ich aparat pomocniczy oraz jednostek organizacyjnych podległych tym organom lub przez nie nadzorowanych oraz do organów samorządu terytorialnego i innych podmiotów w sprawach dotyczących wykonywania zadań z zakresu administracji rządowej.

4T.j. Uz. U. z 2016 r., poz. 143.

5Zob. art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483).

6 Zgodnie z art. 6 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 2096) – dalej: k.p.a., organy administracji działają na podstawie przepisów prawa. Zasada ta suponuje, aby każdy organ w państwie działał tylko w takim zakresie, w jakim jest do tego upoważniony przez prawo. Przekroczenie tego obowiązku sprawia, iż działania organu tracą cechę legalności.

7Według tego przepisu policjant, który zatrzymał pojazd poprzestaje na podaniu przyczyny zatrzymania – a więc nie ma obowiązku przedstawienia się.

8 T.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1990.

9Artykuł 129 i ust. 4 p.r.d. w kwestii określenia warunków oraz sposobu przeprowadzania badań na zawartość w organizmie alkoholu odsyła do art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2016 r. poz. 487 ze zm.).

10Dz. U. poz. 2472.

11Wejściu w życie nowego rozporządzenia w sprawie kontroli ruchu drogowego towarzyszyła intensywna akcja medialna – zainspirowana zapewne materiałami nadesłanymi przez serwisy policyjne. Społeczeństwo zostało zastraszone następującymi: „za nieposłuszeństwo policjantowi grozi 500 zł mandatu (zob. B. Boner, Nowe przepisy drogowe 2020. Nowe zasady kontroli drogowych, http://moto.pl/MotoPL/7,88389,25552492,nowe-przepisy-drogowe-2020-nowe-zasady-kontroli-drogowych.html (dostęp: 04.01. 2020), „500 kary za nietrzymanie rąk na kierownicy” (zob. A. Ruciński, 500 zł za nietrzymanie rąk na kierownicy? Nowe przepisy jeszcze w tym roku, https://autokult.pl/35200,policja-dostanie-wieksze-uprawnienia-nowe-przepisy-jeszcze-w-tym-roku (dostęp: 04.01.2020), „na kierowców i kontrolujących nałożone zostaną nowe obowiązki i uprawnienia (E. Stimler, Nowe zasady kontroli drogowej wejdą w życie w listopadzie. Na kierowców czeka dużo zmian, https://expressbydgoski.pl/nowe-zasady-kontroli-drogowej-wejda-w-zycie-w-listopadzie-na-kierowcow-czeka-duzo-zmian/ar/c4-14515895 (dostęp: 04.01.2020) itp.

12R. Stefański, Prawo o ruchu drogowym. Komentarz, Lex 2008, komentarz do art. 129, teza 3.

  1. 13Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 1600 ze zm.).

  1. 14Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 821 ze zm.).

15 Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. poz. 841).

16 Sygn. akt K 17/14.

17 Sygn. akt U 5/07

18Zob. Pismo Departamentu Prawnego Rządowego Centrum Legislacji do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 8 października 2019 r. (sygn. RCL.DPA.555.203/2019), dotyczące DP-WL-0231-48/2019/MZ.

19Wynika to z przepisu art. 3 § 2 pkt 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.

20Wniosek wypływający z badań aktowych przeprowadzonych przez autora opracowania.

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości, BRD, Kontrola drogowa | 10 komentarzy

Trzy kwoczki

Artur Mezglewski

Kiedy sędzia orzeka w sprawie, w której stroną jest inny sędzia podlega on zjawisku atrybucji. W umyśle takiego sędziego włącza się kwalifikator: my-oni. My dobrzy, oni źli – a każda krytyka “nas” odbierana jest jako agresja.

Niektórzy określając to zjawisko używają niesłusznie obraźliwego określenia “kasta sędziowska”. Tymczasem jest to zjawisko naturalne. W przyrodzie odzwierciedleniem takiej postawy jest kwoka, która bohatersko chroni swoje pisklęta przed każdym niebezpieczeństwem.

 

 

                                             Kwoka broni swych kurcząt  przed każdym niebezpieczeństwem,                                                    choć nie zdradza miłości ku jajom,  które znosi.

                                             (Maurice Maererlinek, Życie mrówek)

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach – orzekając w dniu 11 grudnia 2019 r. w sprawie III SAB/Gl 932/19 – oddalił skargę Stowarzyszenia Prawo na Drodze na decyzję Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach, utrzymującą w mocy decyzję Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Wschód o odmowie udostępnienia informacji publicznej, dotyczącej wysokości należności, jakie Sąd wypłacił biegłemu Andrzejowi Jąderko w latach 2015-2018. Podstawą odmowy udostępnienia informacji był rzekomy fakt, iż informacja ta ma charakter przetworzony – czyli, ze jako taka nie istnieje i trzeba ją dopiero wytworzyć..

Na rozprawie w dniu 11 grudnia 2019 r. strona skarżąca wykazała, że żądana informacja istnieje i że jest informacją prostą – nie wymagającą przetworzenia. Jest ona zapisana w plikach elektronicznych, a cała trudność w jej udostępnieniu polega na otwarciu pliku i wydrukowaniu jego zawartości. Ponadto strona skarżąca wykazała, że w praktyce prezesi  poszczególnych sądów bez żadnych problemów tego rodzaju informacje udostępniają. Na 4o złożonych identycznych wniosków 36 zostało przez prezesów wykonanych. Problem z ich udostępnieniem mają jedynie Prezesi Sądów Okręgowych w Katowicach i w Opolu.

Znamienne jest, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, orzekając w składzie:

  • sędzia WSA Magdalena Jankiewicz (Przewodniczący, sprawozdawca),
  • sędzia WSA Małgorzata Jużków,
  • sędzia WSA Barbara Orzepkowska-Kyć,

ani jednym słowem nie odniósł się w ustnym uzasadnieniu wyroku do argumentów podnoszonych przez stronę skarżącą. Ponadto Sąd stwierdził w uzasadnieniu, że:

z wszystkich spraw rozpatrywanych w danym sądzie, należało wybrać te, w których była sporządzana opinia biegłego – akurat biegłego tego, którego dotyczyło pytanie, czyli już nie wszystkich biegłych, czyli drugi filtr już mamy – z tych należało z kolei dopiero ustalić jakie kwoty wynagrodzeń zostały mu przyznane. Wymagało to fizycznego przejrzenia akt z czterech lat. No wiec trudno tutaj twierdzić, aby informacje ta nie była informacją przetworzoną.

Sąd Administracyjny jakby zatem tkwił jeszcze w innej epoce. Mamy przecież dobę komputeryzacji. W komputerze wszystko jest zapisane – i wystarczy jedynie zapodać funkcję “wyszukaj”. Nie trzeba niczego przeglądać ani wybierać. Nie trzeba też stosować żadnych filtrów.

Ponieważ Sąd nie odniósł się ani jednym słowem do argumentów strony skarżącej, oznacza to, że argumenty te zdyskredytował apriorycznie. “Wczuwając się” w sytuację kolegów-sędziów orzekł bezkrytycznie (ale i bohatersko) na ich korzyść. Natura zwyciężyła nad przyzwoitością…

Akta sprawy:

Rozprawa

Poniżej publikujemy nagranie z rozprawy oraz nagranie z ogłoszenia wyroku, a także stenogramy

  • wystąpienia pełnomocnika strony skarżącej
  • wystąpienia strony skarżącej
  • uzasadnienia wyroku

Nagranie rozprawy

WSA Gliwice – 11 grudnia 2019 r. nagranie. (1)

Nagranie ogłoszenia wyroku:

I. Stanowisko pełnomocnika strony skarżącej wyrażone na rozprawie

Zasadą jest przede wszystkim to, że informacja publiczna podlega udostępnieniu. Od tej generalnej zasady mamy wyjątek, przewidziany w art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, mający zastosowanie w sytuacji, gdy dana informacja jest informacją przetworzoną – wtedy trzeba wykazać istotność interesu publicznego, ze względu na który informacja ta ma być udzielona.

W skardze zostało wykazane, że ta informacja, której domagamy się od organu, jest informacją prostą, której udostępnienie wymaga kilku minut czynności, albowiem – jak zostało wykazane w skardze – sądy powszechne dysponują odpowiednimi oprogramowaniami i wystarczy prosta czynność, polegająca na wciśnięciu dwóch klawiszy: control+f (wyszukaj), wpisanie nazwiska osoby, o której dane prosiliśmy, i w wyniku tej czynności uzyskujemy potrzebne informacje. Uzyskanie informacji prostej – w tym wypadku – nie wymagało przeprowadzenia żadnych analiz, żadnych statystyk, żadnej działalności intelektualnej. Wystarczyło krótkie, techniczne wykonanie kilku czynności – i mamy informację na temat, który prosiliśmy.

Prezes Sądu wezwał Stowarzyszenie Prawo na Drodze do wykazania istotności interesu publicznego i wskazał termin. Nie wskazał, jaki przepis miałby nas do tego zobowiązywać, nie uzasadnił swojej decyzji. A w ogóle to pismo jest tak skonstruowane, że trzeba się domyślić, że Prezes Sądu uważa, że to jest informacja przetworzona. Jest to ponadto pismo nieprzyjemne, aroganckie – w związku z tym Stowarzyszenie rozważało kwestię złożenia wniosku o wymierzenie grzywny dla Prezesa Sądu Rejonowego. Nie zmienia to faktu, że Prezes powinien wskazać podstawę prawną i uzasadnić swoją decyzję.

Podkreślam jeszcze raz: informacja, o którą prosiliśmy, jest informacją prostą, nie wymagającą żadnego skomplikowanego działania, i w zasadzie wykonanie tej czynności, polegającej na udzieleniu informacji, zajęło by dużo mniej czasu niż pisanie odpowiedzi i wzywanie nas do wykazywania czegokolwiek.

II. Stanowisko strony skarżącej

Pani Mecenas powiedziała o wykorzystaniu programów służących do obsługi sekretariatów sądów. Udostępnienie żądanych przez nas informacji, z wykorzystaniem tych programów, trwało by pół godziny, może godzinę. Ale istnieją jeszcze programy do obsługi rachunkowości. Tam wystarczy otworzyć plik przygotowany do wystawieniu PIT-u dla konkretnego kooperanta Sądu.  W pliku tym są zapisane kwoty netto i kwoty brutto – z rozbiciem na poszczególne miesiące. Wyszczególnione tam są wszystkie kwoty,  jakie wydatkowane były dla konkretnego biegłego. Ten plik istnieje i nie trzeba go tworzyć. Wystarczy go uruchomić i sporządzić z niego wydruk.

A zatem, jeśli po stronie prezesów sądów nie ma złej woli, to muszę powiedzieć, że obaj Prezesi wykazują głęboką nieznajomość funkcjonowania sekretariatów i księgowości sądu. W celu udostępnienia żądanej informacji, wystarczyło otworzyć plik i wydrukować jego zawartość …

I jeszcze jedna rzecz. W skardze przedstawione zostały argumenty teoretyczne, przy zastosowaniu wykładni systemowej i literalnej, z uwzględnieniem orzecznictwa – a na końcu wskazane zostało, jak to rozpatrywanie wniosków dokonuje się w praktyce. Chciałbym tutaj zwrócić uwagę, że to “stosowanie w praktyce”, to jest nic innego, jak wykładnia operatywna. Wykładnię operatywną odnosi się najczęściej do działania sądów, ale w postępowaniach administracyjnych orzekają też organy administracji. Stowarzyszenie Prawo na Drodze zwróciło się identycznym wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej do czterdziestu prezesów sądów w Polsce. Trzydziestu dwóch z nich – natychmiast, lub po wymianie poglądów, zrealizowało wniosek. W czterech spośród pozostałych przypadków złożone zostały odwołania. W jednym spośród tych czterech przypadków Prezes Sądu Rejonowego w Gliwicach – gdy zobaczył pismo nadrzędnego Prezesa Sądu Okręgowego, uwzględniające nasz wniosek – w trybie autokontroli (art. 132 k.p.a.) w całości uwzględnił nasze odwołanie. W kolejnych dwóch przypadkach (Sąd Rejonowy w Toruniu oraz Sąd Rejonowy w Bielsku Białej) decyzje prezesów sądów rejonowych zostały uchylone w trybie przepisów k.p.a. i wnioski zostały wykonane. Jednie Prezes Sądu Okręgowego w Katowicach – jest to ewenement na skalę kraju – utrzymał w mocy decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Jest jeszcze problem, że w trzech przypadkach prezesi sądów uznali, że orzeczenia sądu, wydane w postępowaniach jawnych w przedmiocie wydatkowania środków publicznych na rzecz osoby, która wykonuje zadanie publiczne, nie jest informacją publiczną.

A zatem wykładnia operatywna wykazuje, że to funkcjonuje! Osoby społeczne, osoby fizyczne zwracają się do prezesów sądów o udostępnienie orzeczeń i prezesi je udostępniają, a od czasu do czasu pojawiają się takie zonki. Czyli istnieje wykładnia w sferze prawa administracyjnego utrwalona. Ja dziesięć lat ją stosuję. Od dziesięciu lat się nie zdarzyło, aby ktoś mi odmówił udostępnienia opinii, opinii prawnej, czy jakiegoś orzeczenia. To jest pierwszy rok, kiedy takie sytuacje się zdarzają. Może sądy były przerażone, że tych opinii do udostępnienie jest dziesięć, czy piętnaście, ale ja mogę poczekać na ich udostępnienie, nawet i pół roku.

Nie otrzymując żądanej informacji, moje zaciekawienie staje się tym większe. W Szczecinie wykryłem, że biegły od specjalizacji nie tej, co wymagana, opiniujący w kwestiach pomiaru prędkości, był sąsiadem sędziego. Sędzia ma obecnie postępowanie dyscyplinarne. Tutaj nie wiem, co wykryję…

Chciałbym też zauważyć, że ja mógłbym z łatwością wykazać interes publiczny. Jest w  przygotowaniu książka na temat biegłych. W Akademii Sztuki Wojennej przygotowywane jest duże sympozjum na ten temat. Będzie przygotowany projekt ustawy o biegłych sądowych z naszej strony – a zatem mógłbym z łatwością wykazać, że istnieje interes społeczny wysokiej rangi. Ale nie mogę tego robić, bo jeśli będę uzasadniał wniosek o udostępnienie informacji prostej, to ja zaśmiecę obrót prawny. Nie będę tego wykazywał, bo potem ktoś będzie się powoływał na ten fakt.

III. Uzasadnienie (ustne motywy) wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r.

Ustawa o dostępie do informacji publicznej jest dość skomplikowana i winna być czytana bardzo szczegółowo, aby rozróżnić sprawy pozornie podobne. Należało bowiem zauważyć, wychodząc od wniosku strony skarżącej, że skarżący żądał kopii wszystkich postanowień Sądu o przyznaniu biegłemu wynagrodzenia, ewentualnie kopii innych wiarygodnych dokumentów. Z powyższego wynika, że nie mogły odnieść skutku te argumenty, których używała strona skarżąca, co do tego, że była to informacja bardzo łatwa do uzyskania, poprzez wpisanie do urządzenia obsługującego sekretariat nazwiska biegłego – i już wszystko będzie jasne. W tym trybie można uzyskać właśnie taką informację, ale na pewno nie można w tym trybie uzyskać kopii postanowień ani kopii innych dokumentów, albowiem żeby sporządzić kopie dokumentów, należy dysponować tym dokumentem. W związku z tym, biorąc pod uwagę, że żądanie strony skarżącej obejmowało okres czterech lat, podzielić należy stanowisko organów obu instancji co do tego, że taki zakres żądania czynił wnioskowaną informację przetworzoną, bo istotnie, ze wszystkich spraw rozpatrywanych w danym sądzie, należało wybrać te, w których była sporządzana opinia tego biegłego, którego dotyczyło pytanie, czyli już nie wszystkich biegłych, czyli drugi filtr już mamy – z tych należało z kolei dopiero ustalić, jakie kwoty wynagrodzeń zostały mu przyznane. Wymagało to fizycznego przejrzenia akt z czterech lat. No więc trudno tutaj twierdzić, aby informacje ta nie była informacją przetworzoną.

Sąd nie podzielił też poglądu strony skarżącej co do formalnej wadliwości tej decyzji. Jasno z niej wynika, że Prezes Sadu Okręgowego uznał za zasadne stanowisko Prezesa Sądu Rejonowego, co do tego, że informacja ma charakter przetworzony – wprost takie sformułowanie znajduje się w decyzji. Jest tam również powołana – jakkolwiek nie w sentencji, tylko w treści, w uzasadnieniu – podstawa prawna w postaci art. 3 ust. 1 ustawy Prawo o dostępie do informacji publicznej. W związku z tym Sąd nie dopatrzył się wad zaskarżonej decyzji, a zatem oddalił skargę.

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, Informacja publiczna, Sądownictwo, Sądownictwo administracyjne | 1 komentarz

Wykaz dokumentów postępowania przygotowawczego jest informacją publiczną

Artur Mezglewski

Wygraliśmy z Prokuratorem Rejonowym w Zambrowie (i jego niezacnym szefem). Sprawa dotyczyła dostępu do wykazu dokumentów znajdujących się w aktach prawomocnie zakończonego dochodzenia. Prokurator w sposób arogancki, bezsadany i bezprawny odmawiał dostępu do żądanej informacji publicznej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku wyrokiem z dnia 29 października 2019 r.  zobowiązał  go  do udostępnienia wykazu.

Wyrok jest ważny nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich obywateli, gdyż  wykładnia dokonana w tej sprawie przez WSA wiąże inne sądy administracyjne, orzekające w analogicznych stanach faktyczncyh. Odtąd każdy, kto będzie wnosił skargę na beczynność prokuratora w przedmiocie udostępnienia wykazu dokumentów z akt dochodzenia – może się skutecznie powołać na to orzeczenie.

Poniżej publikujemy przedmiotowy wyrok – bez animizacji (m. in. z nazwiskami krnąbrnych prokuratorów). Publikujemy też wszytskie dokumenty w sprawie. 

Wyrok

Wyrok 1  Wyrok 2  Wyrok 3  Wyrok 4  Wyrok 5  Wyrok 6  Wyrok 7  Wyrok 8  Wyrok 9 Wyrok 10

Dokumenty w sprawie w układzie chronologicznym

Autorem skargi jest Tomasz Hankus – student IV roku prawa.

Wyrok WSA w Białymstoku uprawomocni się. Prokuratura nie złozyła skargi kasacyjnej, a Stowarzyszenie jej również nie złozy (termi w biegu).

Zaszufladkowano do kategorii Informacja publiczna, Jawność postępowania, Prokuratura, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 3 komentarze

Działalność biegłego Andrzeja Jąderko – raport nad stanem badań

Działalność opiniotwórcza Andrzeja Jąderko – biegłego d/s pomiarów prędkości w ruchu drogowym – wzbudza bardzo poważne wątpliwości. Dlatego postanowiliśmy dokładnie przyjrzeć się jego pracy. Na zaawansowanym  etapie jest już kwerenda materiałów. Do przygotowania całościowego raportu (opinii o opiniach) przystąpimy za miesiąc. A oto, co do tej pory ustaliliśmy.

  1. Zakres badań

Poszukiwania opinii biegłego A. Jąderki przeprowadzone zostały w 40 sądach:

1. Sądzie Rejonowym w Bielsko-Białej
2. Sądzie Rejonowy w Brodnicy
3. Sądzie Rejonowym w Chorzowie
4. Sądzie Rejonowym w Cieszynie
5. Sądzie Rejonowym w Częstochowie
6. Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej
7. Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe w Gdańsku
8. Sądzie Rejonowym Gdańsk-Północ w Gdańsku
9. Sądzie Okręgowym w Gliwicach
10. Sądzie Rejonowym w Gliwicach
11. Sądzie Rejonowym w Inowrocławiu
12. Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu Zdroju
13. Sądzie Rejonowym w Jaworznie
14. Sądzie Rejonowym Jeleniej Górze
15. Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie
16. Sądzie Rejonowym Katowice Zachód w Katowicach
17. Sądzie Rejonowym Katowice-Wschód w Katowicach
18. Sądzie Rejonowym w Lublińcu
19. Sądzie Rejonowym w Mikołowie
20. Sądzie Rejonowym w Mysłowicach
21. Sądzie Rejonowym w Myszkowie
22. Sądzie Rejonowym w Oleśnie
23. Sądzie Okręgowym w Opolu
24. Sądzie Rejonowym w Pszczynie
25. Sądzie Rejonowym w Raciborzu
26. Sądzie Rejonowym w Rudzie Śląskiej
27. Sądzie Rejonowym w Rybniku
28. Sądzie Rejonowym w Sosnowcu
29. Sądzie Rejonowym  w Strzelinie
30. Sądzie Rejonowym w Tomaszowie Lubelskim
31. Sądzie Rejonowym w Toruniu
32. Sądzie Rejonowym w Tychach
33. Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Wola w Warszawie
34. Sądzie Rejonowym w Wodzisławiu Śląskim
35. Sądzie Rejonowym w Zabrzu
36. Sądzie Rejonowym w Zakopanem
37. Sądzie rejonowym w Zawierciu
38. Sądzie Rejonowym w Żaganiu
39. Sądzie Rejonowym w Żorach
40. Sądzie Rejonowym w Żywcu

2. Metodyka działania

Na pierwszym etapie przeprowadziliśmy selekcję sądów, w których A. Jąderko mógł prowadzić działalność. Wyselekcjonowaliśmy 40 sądów (według w/w wykazu). Do Prezesów tychże sądów skierowaliśmy wnioski o udostępnienie kopii wszystkich postanowień Sądu o przyznaniu biegłemu A. Jąderko wynagrodzenia lub innych należności w latach: 2015, 2016, 2017 i 2018. Trzydziestu siedmiu Prezesów Sądów odpowiedziało na nasz wniosek. W ten sposób ustaliliśmy nie tylko przychody biegłego, ale przede wszystkim sygnatury spraw, w których wydawał opinię. Następnie zwróciliśmy się do Prezesów Sądów, którzy wypłacali biegłemu wynagrodzenia, o udostępnienie treści jego opinii – pisemnych oraz ustnych, składanych do protokołu w czasie rozprawy. Zwróciliśmy się ponadto o udostępnienie rachunków wystawianych przez biegłego do tych opinii. Uzyskane dane będą stanowić podstawę dla przygotowania obszernej opinii na temat pracy biegłego A. Jąderki.

 3. Statystyki

Spośród 40 Prezesów Sądów, do których skierowaliśmy wnioski o udostępnienie kopii postanowień o przyznaniu biegłemu A. Jąderce wynagrodzenia lub innych należności, 37 odpowiedziało na wniosek – z tym, że część nie od razu i nie po dobroci. W trzech przypadkach Prezesi Sądów zmienili swoją wcześniejszą negatywną decyzję na skutek ponaglenia oraz zapowiedzi jej zaskarżenia (Sąd Rejonowy w Gliwicach, Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim, Sąd Rejonowy w Rybniku). W dwóch przypadkach odmowne decyzje Prezesów Sądów Rejonowych zostały uchylone na skutek złożonego przez SPnD odwołania (Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, Sąd Rejonowy w Toruniu). Prezes Sądu Rejonowego w Rybniku usiłował ponadto nałożyć na SPnD opłatę za wykonanie wniosku w wysokości 500 zł.

W trzech pozostałych przypadkach (Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej, Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w Katowicach oraz Sąd Okręgowy w Opolu) definitywnie odmówiono nam udostępnienia informacji.  We wszystkich trzech przypadkach skierowaliśmy skargi do sądów administracyjnych. Toczą się zatem postępowania sądowo-administracyjne przeciwko Prezesom Sądów: Okręgowego w Opolu oraz Rejonowego w Dąbrowie Górniczej (skargi na bezczynność), zaś w przypadku Sądu Rejonowego Katowice-Wschód rzecz jest bardzie skomplikowana. Otóż decyzja Prezesa tegoż Sądu o odmowie udostępnienia informacji została utrzymana w mocy przez Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach. Dlatego też została złożona skarga do WSA w Gliwicach w przedmiocie uchylenia obu tych decyzji.

Na obecnym etapie jesteśmy w posiadaniu 151 postanowień sądów o przyznaniu biegłemu A. Jąderce wynagrodzeń lub innych należności.

Ustaliliśmy, iż biegły A. Jąderko wykonał co najmniej 138 opinii (zaktualizowany wykaz opinii i sygnatur spraw w poprzednim wpisie), za które uzyskał przychód w wysokości 252 570,01 zł. A oto przychody A. Jąderki z wyszczególnieniem, z kasy których sądów pochodzą:

  • z kasy Sądu Okręgowego w Gliwicach 4 502,76 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Brodnicy 6 322,96 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Chorzowie 6 059,34 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Częstochowie 1 591,04 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ 17 339,60 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe 23 134,48 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Gliwicach 7 568,11 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Inowrocławiu 8 233,22 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze 18 069,20 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Jędrzejowie 40 660,93 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego Katowice-Zachód 15 043,15 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Oleśnie 9 618,63 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Pszczynie 5 282,50 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Strzelinie 8524,64 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lubelskim 4 280,99 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli 6 862,13 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Zabrzu 6 617,31 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Zakopanem 2 667,36 zł
  • z kasy Sądu Rejonowego w Tychach 1 747, 68
  • z kasy Sądu Rejonowego w Żaganiu 11 075,23
  • z kasy Sądu Rejonowego w Toruniu 43 214,60
  • z kasy Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej 4 128,15 zł

Wystąpiliśmy ponadto do Prezesów 20-tu Sądów o udostępnienie opinii biegłego oraz rachunków do opinii – z następującym skutkiem:

  • 14-tu Prezesów pozytywnie odpowiedziało na ów wniosek,
  • 6-ciu Prezesów odmówiło nam udostępnienia żądanych informacji (Sąd Rejonowy w Częstochowie, Sąd Rejonowy w Pszczynie, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli, Sąd Rejonowy w Zabrzu, Sąd Rejonowy w Zakopanem, Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w Gdańsku),
  • opinię w sprawie prowadzonej przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli uzyskaliśmy w innym trybie.

We wszystkich pięciu przypadkach skierowaliśmy skargi do wojewódzkich sądów administracyjnych. Toczy się zatem aktualnie 9 postępowań sądowo-administracyjnych, w których SPnD – jako strona postępowania – domaga się doprowadzenia owych krnąbrnych Prezesów do właściwego porządku. W przypadku WSA w Warszawie SPnD złoży w najbliższym casie wniosek o cofnięcie skargi, gdyż żądana opinai jest już w posiadaniu Stowarzyszenia.

Do chwili obecnej jesteśmy w posiadaniu tekstów 100 opinii przygotowanych przez biegłego Andrzeja Jąderko.

4. Koszty akcji społecznej

Prowadzona akcja społeczna dotycząca działalności biegłego Andrzeja Jąderki wygenerowała na dzień dzisiejszy koszty w wysokości 2 910 zł (760 zł koszty korespondencji, 850 zł koszty obsługi prawnej, 1 100 zł opłaty sądowe, 200 materiały biurowe). Wydatki zostały pokryte ze składek członkowskich oraz z darowizn.

Darowizny na ten cel złożyli: AM – 80 zł, PJ 50 zł, AP 35 zł, BB 30 zł, PR 30 zł, ŁA 200 zł,  GM 50 zł, MK 300 zł, KW 70 zł, PK 50 zł, MB 100 zł, TS 100 zł, AW 50 zł, PS 100 zł, osoba niezidentyfikowana 70 zł, AW 50 zl, PK 50 zł, MO 100 zł, AŁ 100 zł, MK 150 zł.

Za wszelką pomoc serdecznie dziękujemy.

Darowizny na ten cel można wpłacać na nasze konto:

33 1240 2470 1111 0010 4500 8158  

Zaszufladkowano do kategorii Biegli sądowi, Iskra-1, Jawność postępowania, Laserowe mierniki prędkości, Postępowanie dowodowe, Ręczne mierniki prędkości, Sąd, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 17 komentarzy

Policja wydała miliony, pomiary wciąż niewiarygodne

Opublikowany przez Państwo w Państwie Niedziela, 3 listopada 2019

Zaszufladkowano do kategorii Główny Urząd Miar, Iskra-1, Laserowe mierniki prędkości, Policja, Ręczne mierniki prędkości | 2 komentarze