Wideorejestrator PolCam, czyli przekręt stulecia

Artur Mezglewski

Na Pod­kar­pa­ciu gło­śno było w la­tach 80-tych o pen­sjo­na­riu­szu za­kła­du psy­chia­trycz­ne­go, który na  pra­wie jazdy, upraw­nia­ją­cym go do kie­ro­wa­nia mo­to­cy­klem, do­pi­sał dłu­go­pi­sem ” i na auto”. I jeź­dził na tym pra­wie jazdy sa­mo­cho­dem 20 lat. 

Po­dob­ną sy­tu­ację mamy obec­nie z vi­de­ore­je­stra­to­ra­mi Po­lCam. Urzą­dze­nie to uzy­ska­ło  w 2006 r. za­twier­dze­nie typu, ale je­dy­nie dla ręcz­ne­go trybu po­mia­ro­we­go. Pro­du­cent opu­bli­ko­wał jed­nak in­struk­cję ob­słu­gi, w któ­rej do­pi­sał sobie także tryb au­to­ma­tycz­ny.  Po­li­cja od kil­ku­na­stu lat “mie­rzy pręd­kość” po­jaz­dów wła­śnie w tym au­to­ma­tycz­nym try­bie, który nie ma za­twier­dze­nia. Wszyst­kie wy­ro­ki ska­zu­ją­ce wy­da­ne na pod­sta­wie ta­kich po­mia­rów są do uchy­le­nia. Wszyst­kie! I nie pod­le­ga to naj­mniej­szej dys­ku­sji.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Główny Urząd Miar, PolCam, Policja, Wideorejestratory | 7 komentarzy

Policjanci utrzymują się z nawiązek

Artur Mezglewski

Policjanci z Kraśnika utrzymują się z nawiązek. Sposób na biznes jest prosty. Napadają na spokojnych ludzi, bez uprzedzenia pryskają im gazem w oczy z odległości 5 cm, tak  żeby ich otumanić i oślepić. Potem biją ich pałkami, a następnie oskarżają o przeróżne przestępstwa. Gdy zaś sprawa trafia do sądu – żądają wypłacenia na rzecz “pokrzywdzonych” policjantów nawiązek w wysokości od tysiąca do kilkunastu tysięcy zł. Sympatyczne Panie Sędziny z Sądu Rejonowego w Kraśniku zawsze dają wiarę policjantom.

W nocy z 9 na 10 października 2020 r. policjanci mieli jednak pecha. Ich brawurową akcję nagrała kamera.  Na nagraniu wyraźnie widać, że policjant bez powodu gazuje, powala na ziemię, bije pałką, dusi kolanem do nieprzytomności pana Michała, który stał spokojnie i przyglądał się czynnościom, w ogóle nie był agresywny i nie stawiał żadnego oporu. Człowiek ten został później oskarżony o to, że groził policjantowi zabójstwem, usiłował wyciągnąć mu broń służbową, uderzył go oraz złożył mu korupcyujną obietnicę. Policjanci żądają od niego teraz 11 tysięcy zł tytułem nawiązki za doznane krzywdy. 

Pana Michała następnie zatrzymano i wywieziono w okolice Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku, gdzie go potwornie pobito. Na zdjęciach z obdukcji widać, iż cała tylna część jego ciała – od szyi po nogi – to jedna wielka rana powstała od zadawania ciosów pałką policyjną. Sierż. Bartłomiej Falkowski przykładał mu pistolet do głowy wywrzaskiwał  nad głową co on z takimi jak on robi, i że on to mógłby nawet strzelać do dzieci w Afganistanie, gdyby go tam wysłali. Ciekawe ilu ludzi zamordował już sierżant Falkowski?…

Wersja zdarzenia podana przez policjantów

Sierżant Falkowski odnośnie zachowania Pana Michała takie sprawozdanie zamieścił w notatce służbowej”

“W trakcie interwencji na miejsce zaczęły przychodzić inne agresywne do nas osoby, pod wpływem alkoholu. W związku z zaistniałą sytuacją wezwano drogą radiową pomoc. Podczas czynności podszedł do nas mężczyzna i powiedział “macie tu chłopaki 200 zł i wypuśćcie chłopaka”. Mężczyzna był wielokrotnie pouczany o zachowanie zgodne z prawem, nie stosował się do wydawanych mu poleceń, a następnie znieważył nas słowami “pierdolone chuje zostawcie chłopaka bo wam wyjebie…” Mężczyznę poinformowano o tym, że jest zatrzymany, a nastepnie, z uwagi na agresję wobec mężczyzny użyto RMP, a następnie chwytów i dźwigni w celu obalenia w trakcie zatrzymania. Michał S. stawiał czynny opór oraz naruszył moją nietykalność cielesną w postaci odpychania za ręce i mundur, następnie przewrócił mnie na ziemię i leżąc na mnie zadawał ciosy, a następnie próbował mi wyrwać broń służbową z kabury umieszczonej na pasie, szarpiąc za nią w trakcie walki. Wobec czego użyto paralizatora TASER X2 X29002K7P z kamerą V21000W89 z przyłożenia w brzuch – bezskutecznie. St. sierżant Damian Szmit użył pałki służbowej uderzając Michała S. w umięśnione części ciała. Ponadto w trakcie obezwładniania st. sierżant Damian Szmit został uderzony przez Michała S. w głowę ręką z założonymi kajdankami, które udało się w trakcie szarpaniny na nią założyć. Michał S. został zatrzymany i założono mu kajdanki na ręce z tyłu w trakcie zatrzymania krzyczał, że jak wyjdzie “to nas zajebie, a potem spierdoli do Anglii, gdzie pracuje na stale”. Sierżant Damian Szmit w trakcie interwencji doznał obrażeń głowy, widoczne otarcie naskórka i krwiak w okolicy czołowej głowy, skarżył się na bóle i zawroty głowy, po badaniu otrzymał zwolnienie lekarskie do 25 października 2020 r.”

Stacja paliw przy ul. Urzędowskiej w Kraśniku, gdzie rozegrało się zdarzenie. Na ścianie budynku kamera, która nagrała zdarzenie

Policjanci zażądali od pana Michała 11 tysięcy zł tytułem nawiązki za doznane krzywdy.

Prokuratura

Prokurator Mirosław Węcławski w dniu 11 październia 2020 r. postawił Panu Michalowi nastepujące zarzuty:

I. w nocy z 9 na 10 października 2020 r. w Kraśniku, podczas interwencji przez funkcjonariuszy Policji Bartlomieja Falkowskiego i Damiana Szmita obiecał im udzielić korzyści majątkowej w postaci pieniędzy w kwocie 200 zł w celu skłonienia ich do naruszenia prawa poprzez zaniechanie zatrzymania Tomasza K., tj. o czyn z art. 229 par. 3 Kodeksu karnego;

II. W czasie i miejscu, jak w punkcie I w celu zmuszenia funkcjonariuszy Bartłomieja Falkowskiego i Damiana Szmita do zaniechania prawnej czynności służbowej zatrzymania Tomasza K., groził im zabójstwem oraz Bartłomieja Falkowskiego szarpał za mundur, odpychał, usiłował wyciągnąć broń z kabury, a ponadto Damiana Szmita uderzył ręką w głowę, powodując obrażenia ciała w postaci otarć naskórka i krwiaka w okolicy czołowej  prawej, skutkujące rozstrojem zdrowia i naruszeniem czynności narządów ciała na czas poniże 7 dni, tj. o czyn z art. 224 par. 2 Kodeksu karnego w zbiegu z art. 157 par. 2 Kodeksu karnego w zw. z art. 11 par. 2 kk.

III. W czasie i miejscu jak w pkt 1 znieważył słowami wulgarnymi powszechnie uznanymi za obelżywe funkcjonariuszy Policji Damiana Szmita i Bartłomieja Falkowskiego, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, tj. o czyn z art. 226 par. 1 Kodeksu karnego;

IV. W czasie i miejscu, jak w pkt 1, znieważył słowami wulgarnymi powszechnie uznanymi za obelżywe funkcjonarisuzy Policji Mateusza Młynarskiego i Karola Tołaszewskiego, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, tj. o czyn z art. 226 par. 1 Kodeksu karnego.

Frontowa część stacji paliw.

Prokurator Węcławski nie widział potrzeby wystąpienia do PKN ORLEN o nagraniem z monitoringu, twierdząc, że “i tak go już nie ma”. Zresztą nagrania faktycznie miało nie być, gdyż policjanci wydali obsłudze stacji dyspozycje zniszczenia nagrań. Nagrania te jednej przechowywała Centrala PKN ORLEN.

Nagrania znalazły się w aktach sprawy dzięki interwencji Pana Michała w sądzie. Nawet jednak, gdy nagranie było już w aktach sprawy – prokurator Mirosław Węcławski twierdził, że nagranie jest nieczytelne i nic na nim nie ma – odwodząc go od kopiowania płyty.

Miejsce kaźni.

Kiedy Pan Michał prosił prokuratora o wydanie – mimo tego – kopii tego nagrania – Węcławskki odmówił z powodu braku wolnych płyt DVD. W końcu Pan Michał przyszedł do Prokuratury z własną płytą, na którą przegrano mu nagranie. Otrzymał to nagranie tylko dlatego, że wszyscy myśleli, że tam nic nie ma. Gdyby było inaczej – policjanci zapewne zniszczyli by to nagranie, jak to zwykle bywa.

Sprawy w Sądzie

W Sądzie toczą się dwie sprawy dotyczące powyżej opisanego stanu faktycznego:

  • jedna  sprawa wpadkowa o niesłuszne zatrzymanie pana Michała, którą prowadzi sędzia Monika Ostrowska;
  • druga sprawa główna przeciwko Panu Michałowi z zarzutami popełnienia czterech przestępstw oraz wnioskami o zasądzenie 11 tysięcy złotych na rzecz czwórki policjantów za doznane przez nich krzywdy. Tę sprawę prowadzi sędzia Marzena Goleń – spiritus mowens.

Sędzia Ostrowska zwleka z wydaniem postanowienia o niesłusznym zatrzymaniu i przekroczeniu uprawnień – czekając zapewne, aż sędzia Goleń wyda wyrok skazujący w sprawie głównej. Wtedy będzie miała podkładkę, że skoro do jakiegoś przestępstwa doszło, to i zatrzymanie było zasadne.

Sędzia Marzena Goleń zapoznała się z nagraniem spod stacji paliw, ale nie wierzy w to, co zobaczyła. Przede wszystkim nie wierzy, że na skutek duszenia nogą szyi pan Michał stracił na ok. 6 minut przytomność. Sędzia ma taki problem, że przecież człowiek nieprzytomny nie mógłby poruszyć nogą, a jak zauważyła na nagraniu noga Pana Michała się delikatnie poruszyła…

Wyrok w sprawie ogłoszony zostanie w październiku. Czy Sędzia Marzena Goleń jak zwykle obdarzy wiarą zeznania policjantów i zasądzi dla nich kilkunastotysięczną nawiązkę – nawet wbrew temu, co widać na nagraniach?…

Nawiązki to stały dochód policjantów z Kraśnika

Gdyby ktoś zliczył wszystkei nawiązki na rzecz policjantów, jakie zasądzone zostały przez Sąd w ciągu kilkunastu ostatnoich lat – było by to prawdopodobnie setki spraw. O niektórych sprawach pisaliśmy na naszych łamach.

I tak np. w w dniu 11 września 2017 r. dwaj policjanci (Kozlowski i Kolasa) wjechali samochodem slużbowym na teren posesji prywtanej, bez stosowania żadnych procedur – wykrzykując wulgarne slowa – wciągnęli na siłę młodego człowieka  do radiowozu, aby go wywieść poza posesję, pobić i oskarżyć w celu uzyskania nawiązki. Nie udało się to, gdyż domownicy zamknąli bramę wjazdową i nie wypuścili radiowozu.

Materiał ten był publikowany:

 

Policjanci, których widzimy na filmie (Kozłowski, Kolasa) oskarżycli młodego czlowieka o popełnienie czterech wykroczeń – wszystki zarzuty jednak zostały oddalone, a chłopak został uniewinniony (sprawa na szczęście trafiła do sędziego, który nie współpracuje z policjantami i nie zasądza im nawiązek).

Nie udało się z synem, to oskarzyli matkę o to, że rzekomo uniemożliwiała prowadzenie czynności służbowych z jej synem. A jak ona mogła cokolwiek utrudniać, skoro, gdy tylko podeszła do radiowozu funkcjonariusz Kozłowski spryskał jej oczy gazem z odlehgłości 5 cm?…

Sprawa rzekomej napaści kobiety na podwórku na sierż. Kozlowskiego trafiła do Sądu, a asesor Paulina Wesołowska z Sądu Rejonowego w Kraśniku zasądziła na rzecz funkcjonariusza 1000 zł nawiązki za szkody moralne, jakich doznał od spryskanej gazem kobiety.

Kiedy kończyła się sprawa wykroczeniowa przeciwko synowi, którego chciano porwać, funkcjonariusz Michał Kolasa na sali sądowej (co autor niniejszego materiału widział na własne oczy) robił zdjęcia adwokatowi, aby go wystraszyć, a następnie zaczął grozić bratu podsądnego, że teraz weźmie się za niego.

I rzeczywiście. Do Sądu Rejonowego wpłynął kolejny akt oskarżenia przeciwko temuż bratu o rzekomą napaść na funkcjonariusza Michała Kolasę, która miała mieć miejsce w  przedszkolu…. Sierżant Kolasa ma w tej sprawie status pokrzywdzonego i żąda od młodego czlowieka 10 tysięcy zł nawiązki za rzekomo doznane krzywdy. Prawda jest taka, że Kolasa spotkał młodego człowieka pod przedszkolem i wulgarnie się do niego odnosząc, chciał go sprowokować do bójki. Nic z tych prowokacji nic nie wyszlo, ale i tak go oskarżył…

W tej sprawie miał już w tym tygodniu zapaść wyrok, ale asesor Magdalena Kołtun-Tudorowska, która prowadzi sprawę, powiedziała, że musi się jeszcze zastanowić nad wyrokiem. Pewnie miała rozmowę dyscyplinującą z wiadomo którą Sędzią. Wszak asesor to taka osoba, która jest niezawisła na cztery lata.  I jak będzie przez te cztery lata wykonywała grzecznie wszystkie polecenia, to może dostać dobrą opinię do awansu na sędziego…

Za tydzień się okaże jaki będzie wynik tej walki wewnętrznej, jaką toczy sama ze sobą Pani Asesor Magdalena Kołtun-Tudorowska.

Gorzka prawda

Połowa ludzi broni “wolnych sądów”. Druga połowa uwierzyła, że w tym kraju przeprowadzana jest jakaś reforma sądownictwa. Obie grupy żyją w jakiejś imaginacji. Prawda bowiem jest taka, że sprawstwo czynów  oraz treści orzeczeń ustalane są w grupach interesu. W Kraśniku przedstawiciele tych grup nie muszą nawet nigdzie wychodzić. Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci pracują w tym samym budynku – mogą do siebie przychodzić w kapciach. Czasem jednak wyjeżdżają na stadninę koni do sierżanta Michała Kolasy. Tam wesoło spędzają czas.

Piszący te słowa – wraz z grupą społeczników – przygotował kilka lat temu projekt ustawy, w którym m. in. był postulat, aby wszystkich policjantów wyposażyć w kamerki nasobne i aby wszystkie interwencje policji były nagrywane. Projekt poparła cała opozycja, ale głosami posłów Zjednoczonej Prawicy – odrzucono go w pierwszym czytaniu. Projekt nie był polityczny, ale nie był też pisowski, wiec poszedł w kosz. Po jakimś czasie PIS przedstawił jakiś swój projekt. Zakupiono nawet kamerki dla policjantów. Trąbiły o tym wszystkie media głównego nurtu, a Błaszczak chodził dumny jak paw. Kamerek jednak nie ma, a policjantom uchodzi wszysto płazem. Mogą bić kogo chcą, oskarżać kogo chcą i o co chcą – żadnemu włos z głowy nie spadnie.

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Policja, Postępowanie przed sądem, Prokuratura, Sądownictwo, Zatrzymanie | 4 komentarze

Wyznaczanie stanowisk w strefie płatnego parkowania kostką brukową jest niedopuszczalne

Artur Mezglewski

Zarządcy stref płatnego parkowania zwalniają się z obowiązku wyznaczenia miejsc postojowych poziomymi znakami drogowymi – uważając, że nie jest to konieczne, jeśli rejon płatnej strefy wybrukowany jest kostką. Jest to stanowisko sprzeczne z prawem. Użytkownicy dróg i placów publicznych – zgodnie z art. 5 ust. Prawa o ruchu drogowym – mają obowiązek stosowania się jedynie do znaków i sygnałów drogowych. A kostka brukowa nie jest znakiem drogowym… Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Inżynieria ruchu, Parkowanie, Postępowanie egzekucyjne, Strefa płatnego parkowania | Otagowano | 5 komentarzy

W Warszawie skazuje się ludzi za skorzystanie z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień!

Artur Mezglewski

Straż Miejska m. st. Warszawy kieruje do sądów wnioski o ukaranie przeciwko osobom, które posiadając status osoby podejrzanej, odmawiają składania wyjaśnień w sprawie o wykroczenie z art. 96 § 3 k.w. (niewskazanie komu został powierzony pojazd). Straż oskarża zatem ludzi o zachowania, które są absolutnie zgodne z prawem i stanowią samą istotę konstytucyjnego prawa do obrony. Stowarzyszenie Prawo ma Drodze posiada informację o trzech takich postępowaniach.

Trudno w to uwierzyć, ale warszawskie sądy wszczynają postępowania w takich sprawach, a nawet wydają wyroki skazujące… Poniżej opiszemy jeden z takich przypadków. Przedmiotowy wyrok wydała Prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ – jednego z największych polskich sądów rejonowych. Jak wiemy, Minister Sprawiedliwości powołuje na stanowiska prezesowskie najlepszych spośród najlepszych. Wieje zatem grozą… Pocieszające jest to, że powyższy wyrok się nie utrzymał.

  1. Korespondencja warszawskiej straży miejskiej z właścicielem pojazdu 

Warszawska Straż Miejska ujawniła, że w dniu 3 lutego 2018 r. ok. godz. 17:55 w Warszawie przy ul. Derby – na odcinku drogi oznaczonym znakiem B-36 stał zaparkowany pojazd. Ustalono w bazie CEPiK dane właściciela pojazdu i skierowano do niego pisemne wezwanie do wskazania komu w tym czasie powierzył swój pojazd. Właściciel odpowiedział na to wezwanie następująco:

Odpowiadając na wezwanie do wskazania użytkownika pojazdu (…), informuję, że żądania będącego przedmiotem wezwania spełnić tą drogą nie jestem w stanie. Samochód, którego jestem właścicielem użytkowany był nie tylko przeze mnie w różnym czasie. Do ustalenia tego faktu zapewne pomocnym byłoby okazanie mi fotografii lub innej dokumentacji wskazującej  miejsce postoju mojego samochodu. Pragnę bowiem zauważyć, że samochód mój nie mógł stać w miejscu wskazanym przez Straż Miejską przy jednoczesnym niezastosowaniu się do znaku drogowego B-36 – “zakaz zatrzymywania się” z tabliczką “nie dotyczy zatok”, bowiem znak ten we wskazanym przez państwa miejscu już nie obowiązuje. Tablica ze znakiem informacyjnym o miejscu końcowym obowiązywania zakazu zatrzymania umieszczona jest przy ulicy Derby v/v Skarbka z Gór 132H, a więc dwa bloki wcześniej. By spełniony był warunek postoju w miejscu ul. Derby v/v Skarbka z Gór 132J jednocześnie w miejscu obowiązywania wskazanego znaku zakazu, pojazd mój musiałby liczyć 20 metrów długości!

Straż miejska nie odniosła się do wątpliwości podnoszonych przez właściciela pojazdu, tj.:

  • nie przesłała mu żadnych fotografii lub innej dokumentacji sprawy,
  • nie zbadała, czy w miejscu zaparkowania pojazdu znak B-36 rzeczywiście obowiązywał.

Skierowała natomiast do właściciela pojazdu pismo z dnia 15 kwietnia 2018 r., w którym poinformowała go, że zostanie przeciwko niemu złożony wniosek o ukaranie do sądu za czyn z art. 96 § 3 k.w. oraz wezwała go do osobistego stawienia się w siedzibie Straży Miejskiej przy ul. Młota (sic!) w celu przeprowadzenia przesłuchania w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia.

Do przedmiotowego pisma załączono pouczenie o prawach i obowiązkach osoby podejrzanej, które w punkcie 3 (in principio) zawiera następującą treść:

“Osoba, w stosunku do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie ma prawo odmówić wyjaśnień (…)”.

Pouczenie, które otrzymał właściciel pojazdu

Pouczenie to znajduje się w aktach sprawy sądowej.

2. Przesłuchanie w siedzibie Straży Miejskiej

Obwiniony właściciel pojazdu stawił się w siedzibie warszawskiej straży przy ul. Młota w dniu 8 maja 2018 r. Czynności wobec niego prowadziła mł. inspektor Joanna Górecka. Pani Inspektor owe  czynności rozpoczęła od odczytania obwinionemu  zarzutu, który cytujemy poniżej (warto go przeczytać z uwagą):

“W dniu 8 maja 2018 r. ok. godz. 15:05 w Warszawie przy ul. Jana Młota 3, będąc właścicielm pojazdu marki Opel o numerze rejestracyjnym (…) wbrew obowiązkowi nie wskazał komu powierzył w/w pojazd do kierowania lub używania w dniu 3 lutego 2018 r. ok. godz. 17:55”.

Następnie obwiniony złożył poniższe wyjaśnienia:

“Treść zarzutu zrozumiałem. Nie przyznaję się do popełnienia wskazanego wykroczenia. Pismem z dnia 15 kwietnia 2018 r. zostałem wezwany do siedziby Straży Miejskiej w Warszawie przy ul. Jana Młota 3 w celu przesłuchania w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia z art. 96 § 3 k.w. w związku z nieudzieleniem informacji jako właściciel pojazdu na wezwanie z dnia 9 lutego 2018 r. komu powierzyłem swój pojazd marki Opel o numerze rejestracyjnym (…). W dniu dzisiejszym, po stawieniu się w siedzibie Straży Miejskiej przedstawiono mi zarzut popełnienia wykroczenia w postaci odmowy udzielenia informacji komu powierzyłem pojazd, przy czym wskazano, iż odmowę tę udzieliłem w dniu dzisiejszym – co nie jest zgodne z prawdą. Dotychczasowe działania straży miejskiej w mojej sprawie uważam za niezrozumiałe i  niechlujne. Zgodnie z wezwaniem do stawiennictwa, mój status osoby podejrzanej ustanowiony został w sprawie nie później niż 15 kwietnia 2018 r. Zatem będąc przygotowany do złożenia stosownych wyjaśnień – ku mojemu zdziwieniu okazało się, iż zarzut dotyczący czynu zaniechania, który miałem popełnić w dniu dzisiejszym. Mając na względzie zarówno nieprofesjonalne działania Straży Miejskiej w sprawie zaparkowania mojego pojazdu na ul. Derby w dwóch różnych miejscach jednocześnie, jak też bezpodstawne zaniechanie przez Straż Miejską czynności zmierzających do ustalenia sprawcy stwierdzonego przez siebie rzekomego wykroczenia oraz w związku z przedstawieniem mi w dniu dzisiejszym zarzutu niezgodnego ze stanem faktycznym i nieprawdziwego w dniu dzisiejszym nie będę składał dalszych wyjaśnień. Przygotuję je w formie pisemnej w celu dołączenia do akt”.

Młota 3

3. Postępowanie przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ

Pomimo absurdalności postawionego zarzutu sędzia Małgorzata Nowak-Januchta – działając z upoważnienia Prezesa Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ wszczęła postępowanie wykroczeniowe w sprawie oraz skierowała wniosek do postępowania nakazowego. Sprawa toczyła się pod sygnaturą IV W 635/19.

W dniu 25 maja 2019 r. wydany został wyrok nakazowy, w którym obwinionego właściciela uznano winnym popełnienia czynu zabronionego, skazano go na karę grzywny w wysokości 200 zł oraz zasądzono 80 zł tytułem kosztów sądowych i opłat (w tym 30 zł dla Straży Miejskiej w Warszawie). W sprawie orzekał sędzia Marcin Krakowiak. Sędzia Krakowiak w sentencji wydanego przez siebie wyroku wskazał oczywiście, iż  “okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości”.

Od powyższego wyroku złożono sprzeciw i sprawa trafiła do postępowania zwyczajnego – do referatu SRR Anny Bojarczuk, która – zarówno wówczas, jak i obecnie – pełniła funkcję Prezesa Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ.

Sędzia Bojarczuk przeprowadziła dwie krótkie rozprawy – jedną w terminie 15 lipca 2020 r., drugą w terminie 15 października 2020 r.

Na pierwszą rozprawę został wezwany jednie obwiniony – zapewne w celu zastraszenia go, że jeśli nie cofnie sprzeciwu od wyroku nakazowego, to kara zasądzona w postępowaniu zwyczajnym może być znacznie surowsza (z taką praktyką w warszawskich sądach spotykamy się często). Ponadto Sąd postanowił zwrócić się do Policji o dane dotyczące uprzedniej karalności obwinionego. Obwiniony miał jednak czystą kartotekę.

Drugą rozprawę wywołano w dniu 15 października o godz. 11:15 , a zakończono o 11:25 – zaś o godz. 11:30 został już ogłoszony wyrok. Jedyną czynnością przeprowadzoną na tej rozprawie było przesłuchanie strażnika miejskiego mł. inspektor Joanny Góreckiej, która prowadziła czynności wyjaśniające w sprawie. Strażniczka miejska zeznała:

“Pan stawił się do siedziby straży miejskiej. Strażnicy ujawnili wykroczenie, została sporządzona notatka urzędowa, następnie zostało wystawione wezwanie do wskazania użytkownika pojazdu. Nie pamiętam czy pan coś nadsyłał do siedziby, ale stawił się do siedziby straży miejskiej i odmówił wskazania użytkownika pojazdu”.

Na pytanie Przewodniczącej strażniczka odpowiedziała:

“jest wysłane wezwanie do wskazania użytkownika pojazdu w danym dniu i jest możliwość osobistego stawiennictwa i udzielenia takiej informacji. Jest szansa, że pan mógł przypomnieć sobie kto danego dnia jechał i mógł udzielić tej informacji. Jest możliwość wglądu w akta, osoba ogląda zdjęcia i sobie przypomina. Nie przypominam sobie, żeby pan wskazał osobę użytkującą ten pojazd w tym dniu. Przesłuchując pana pytałam się go, czy wskaże osobę użytkującą pojazd w tym dniu”.

Na pytanie oskarżyciela strażniczka odpowiedziała:

“Pan został pouczony o treści art. 78 ust. 4 w momencie przesłuchania, został poinformowany, że ma obowiązek wskazać komu powierzył pojazd do kierowania lub używania.  To było tożsame pouczenie, jak w wezwaniu pisemnym”.

Po zakończeniu powyższego przesłuchania Przewodnicząca zamknęła przewód sądowy. Oskarżyciel publiczny wniósł o uznanie obwinionego winnym popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzenie mu kary grzywny w wysokości 300 zł. Funkcję oskarżyciela publicznego z ramienia Straży Miejskiej m. st. Warszawy pełnił Dariusz Niegowski .

W wyroku z dnia 15 listopada Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i skazał go na karę grzywny w wysokości 300 zł oraz zasądził koszty sądowe i opłaty w wysokosci 130 zł.

W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji stwierdził m. in.:

“Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom obwinionego (…), w których nie przyznał się on do popełnienia zarzuconego mu wykroczenia z art. 96 § 3 k.w. Przeczą temu zarówno zeznania świadka Joanny Góreckiej, jak również nieosobowy materiał dowodowy, zgromadzony w sprawie, w tym protokół przesłuchania jego osoby w charakterze podejrzanego, w świetle których to dowodów wina i sprawstwo obwinionego są oczywiste”.

4. Apelacja

Od powyższego wyroku złożona została apelacja obrońcy (do sprawy przystąpił obrońca zaproponowany przez Stowarzyszenie Prawo na Drodze). W apelacji podniesione zostały następujące zarzuty:

  1. Obrazy przepisów prawa materialnego tj. art. 96 § 3 k.w. w zw. z art. 78 ust. 4 ustawy z dnia z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (dalej: p.r.d.) poprzez ich błędną wykładnię suponującą, że obowiązek określony w ustawie administracyjnej (art 78 ust. 4 p.r.d.), który nakładany jest na właścicieli, posiadaczy lub użytkowników pojazdów ma również zastosowanie w ramach postępowania w sprawach o wkroczenia w stosunku do osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie – przesłuchiwanej w trybie art. 54 § 6 k.p.w.;
  2. Obrazy przepisów prawa materialnego, tj. art. 96 § 3 k.w., w zw. z art. 78 ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym w zw. z art. 42 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez błędną jego wykładnię i konsekwencji przyjęcie, że objęte wykroczeniem jest niewykonanie obowiązku wskazania kierującego w sytuacji, gdy tym kierującym tym mógł być indagowany właściciel pojazdu;
  3. Obrazy przepisów postępowania, tj. art. 4 § 2 k.p.w. w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 20 § 3 k.p.w. w zw. z art. 175 k.p.k. w zw. z art. 54 § 6 k.p.w. mającą wpływ na treść zapadłego orzeczenia, poprzez błędne uznanie, że do obowiązków osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia – przesłuchiwanej w trybie art. 54 § 6 k.p.w. należy udzielanie odpowiedzi na pytania zadawane jej przez oskarżyciela – a ewentualna odmowa udzielenia odpowiedzi stanowi wykroczenie a art. 96 § 3 k.w.;
  4. Obrazy przepisów postępowania, tj. 8 k.p.w. w zw. z art. 16 k.p.k. w zw z. art. 45 Konstytucji RP poprzez naruszenie zasady lojalności, a tym samym zasady rzetelnego i sprawiedliwego rozpoznania sprawy, poprzez następujące naruszenie: obwiniony został wezwany przez Straż Miejską m. st. Warszawy na przesłuchanie w charakterze podejrzanego oraz został pisemnie pouczony o prawie do odmowy składania wyjaśnień, a następnie został ukarany przez Sąd za to, że z prawa tego skorzystał;
  5. Obrazy przepisów postępowania, mającą wpływ na treść zapadłego orzeczenia, tj. art. 82 § 2 pkt. 1 k.p.w. poprzez błędny opis czynu, tj. nieuwzględnienie w nim informacji, że odmowa wskazania Straży Miejskiej m st. Warszawy komu został powierzony pojazd miała miejsce w ramach przesłuchania obwinionego w charakterze osoby podejrzanej;
  6. Obrazy przepisów postępowania, mającą wpływ na treść zapadłego orzeczenia, tj. art. 82 § 1 k.p.w. W zw. z art. 410 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k., w zw. z art. 4 k.p.k. poprzez dowolną i stronniczą ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, polegającą na prowadzeniu postępowania dowodowego tylko w kierunku udowodnienia winy obwinionego, a rozstrzyganie wszelkich wątpliwości co do stanu faktycznego sprawy następowało apriorycznie na jego niekorzyść, a zwłaszcza: Sąd „dawał wiarę” tym wypowiedziom obwinionego, które mu pasowały do wyroku skazującego, a „nie dawał wiary” wszystkim tym wypowiedziom, które pod wyro

Podniesione zarzuty rozwinięte zostały w 13. stronicowym uzasadnieniu apelacji.

5. Wyrok Sądu II Instancji

Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi – wyrokiem z dnia 30 kwietnia 2021 r. (sygn. VI Ka 28/21) zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób , że obwinionego uniewinnił od
popełnienia zarzucanego mu czynu, a wydatkami postępowania w sprawie obciążył Skarb
Państwa.  Powyższe orzeczenie wydała SSO Beata Tymoszów.

W uzasadnieniu w/w wyroku Sąd zauważył m. in.:

“Apelacja była zasadna w stopniu wręcz oczywistym, wobec czego zawarty w niej wniosek zasługiwał na uwzględnienie (…). Zachowanie obwinionego opisane wnioskiem o ukaranie nie stanowiło – w realiach tej sprawy – wykroczenia z art. 96 § 3 k.w., ani nie wyczerpywało znamion innego czynu zabronionego (…). Jak wynika z protokołu przesłuchania (k. 13) obwiniony został przesłuchany w charakterze podejrzanego w dniu 8 maja 2018 r., przy czym treść tego dokumentu sprawia, że jest on nielogiczny, wewnętrznie sprzeczny. Jeszcze bowiem przed przystąpieniem do przesłuchania podejrzanego, przed pouczeniem go o przysługujących mu prawach (m. in. prawie do odmowy złożenia wyjaśnień) przedstawiono mu zarzut zachowania, polegającego na tym, że w dniu 8 maja 2018 r., w Warszawie przy ul. Jana Młota 3 (a więc w siedzibie Straży Miejskiej) nie wskazał komu powierzył pojazd do użytkowania. Innymi słowy, zachowanie obwinionego, polegające na odmowie udzielenia informacji (co w zaistniałej sytuacji było wyłącznie realizacją jego prawa do obrony) zostało opisane w zarzucie, zanim do niego doszło!!! Obwiniony miał popełnić to wykroczenie jeszcze przed przesłuchaniem, choć to podczas przesłuchania nie wskazał kierującego pojazdem w dniu 3 lutego 2018 r. Zatem zarzucono mu w istocie czyn, którego miał się dopuścić w przyszlości (przystępujacy do przesłuchania funkcjonariusz Straży Miejskiej nie mógł przecież z góry zakładać, jakiej treści wyjaśnienia złoży obwiniony, czy też w ogóle ich odmówi). Co więcej – bezzasadne i sprzeczne z prawem było oczekiwanie wówczas podawania jakichkolwiek informacji przez obwinionego, a ich odmowę traktowanie jako niewykonanie obowiązku wynikającego z art. 78 ust 4 Prawa o ruchu drogowym. Wynika to wprost z art. 54 § 5 k.p.w., o którym zresztą obwinionego pouczał na wstępie funkcjonariusz sporządzajacy protokół.

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Czynności wyjaśniające, Domniemanie winy, Niewskazanie kierującego, Parkowanie, Straż gminna (miejska), Wskazanie kierującego (art. 96 par. 3 kw), Znaki drogowe | 5 komentarzy

Na 200 pomiarów 199 przekroczeń prędkości. Mieszkańcy Kazmierza przerażeni

Zaszufladkowano do kategorii BRD, Ręczne mierniki prędkości | 20 komentarzy

Interwencja SPnD skuteczna – zmiana oznakowania w Poznaniu

Zaszufladkowano do kategorii Czynności wyjaśniające, Znaki drogowe | 9 komentarzy

Strefa ruchu łamana przez strefę zamieszkania, czyli okolice Komendy Wojewódzkiej Policji

codziennie przejeżdża tamtędy setki specjalistów od bezpieczeństwa…

Zaszufladkowano do kategorii BRD, Policja, Strefa ruchu, Strefa zamieszkania, Znaki drogowe | 5 komentarzy

Propozycje jesiennej nowelizacji przepisów związanych z kontrolą ruchu drogowego

Aktualizacja 02-04-2021:

No cóż, poniższy tekst mógł powstać tylko w Prima Aprilis. Szkoda, że o życiu w normalności w Polsce można pisać co najwyżej w formie żartu, ale że warto żyć marzeniami, to pozostawiamy go tutaj – może kiedyś psikus stanie się faktem?

 

Przepisy dotyczące materii ruchu drogowego są chyba najczęściej nowelizowanymi aktami prawnymi w Polsce. W gąszczu  nowych artykułów, liter, punktów, podpunktów, podpodpunktów, tiretów, gubią się już nawet najwytrwalsi analizatorzy obowiązującego stanu prawnego, a także sądy wszelkich instancji.

Większość zmian pod płaszczykiem “ujednolicenia”, “usystematyzowania”, “dostosowania do rozwoju motoryzacji” wprowadza brzmienia restrykcyjne, godzące w wolności obywatelskie i podwaliny systemu prawnego – o choćby ostatni projekt, lansowany przez członka grupy KaKaO z SP, czyli usunięcie prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Dlatego z radością przyjęliśmy przesłany nam do opiniowania projekt zmian, jakie Ministerstwa Rozwoju i Sprawiedliwości planują wprowadzić do Ustawy Prawo o ruchu drogowym, Prawa o miarach, Ustawach o kierujących itp. od października br.

Najważniejsze założenia zmian:

  • z początkiem 2022 r. nastąpi automatyczne wygaszenie decyzji Zatwierdzenia typu dla mierników z rodziny Rapid i Iskra oraz wszelkich świadectw legalizacji, wydanych dla tych urządzeń – co oznacza zakończenie stosowania takich przyrządów, które nie “wiedzą” co i komu mierzą, albo nie odróżniają nawet pojazdów nadjeżdżających od oddalających się;
  • do końca 2022r. automatycznie wygasną wszystkie decyzje zatwierdzenia typu dla mierników laserowych, GUM zostanie zobowiązany do wydania nowych decyzji na podstawie badań przeprowadzonych przy udziale organizacji pozarządowych – jeśli to nie nastąpi, z dn. 01-01-2023 r. stracą ważność świadectwa legalizacyjne dla mierników wydane na podstawie wygasłych decyzji ZT;
  • powyższe dotyczy także prędkościomierzy kontrolnych z tym zastrzeżeniem, że nie będzie nimi od 01-01-2022 r. – do czasu wydania nowych decyzji ZT – dokonywać pomiarów prędkości, a jedynie używać do rejestracji wykroczeń takich jak przekraczanie linii ciągłych lub wyprzedzanie w miejscach, gdzie jest to zabronione;
  • każdy miernik ręczny będzie musiał być wyposażony w moduł rejestracji wideo z przebiegu dokonywania pomiaru, a materiał ten będzie musiał być okazany osobie kontrolowanej po jej zatrzymaniu,
  • wprowadzony zostanie wymóg dokonywania pomiarów prędkościomierzami kontrolnymi na minimalnych odcinkach – w terenie zabudowanym wynosić on ma 300 m, poza terenem zabudowanym 750 m, a na drogach ekspresowych i autostradach – 1 200 m;
  • w przypadku pomiarów statycznych odległość pomiarów zostanie ograniczona do 100 m z “wolnej ręki”, do 300 m z użyciem statywu i do 500 m z użyciem statywu oraz lunety powiększającej;
  • od 01-01-2023 r. wymogiem możliwości ujawniania za pomocą prędkościomierzy kontrolnych wykroczeń polegających na przekraczaniu dozwolonej prędkości, będzie wyposażenie ich w dalmierze, służące do wskazywania odległości od pojazdu “namierzanego”, a wyniki te będą musiały być uwzględniane przez algorytm miernika do wskazania zmierzonej prędkości, dodatkowo na zapisie wideo będzie musiał być też umieszczony dodatkowy odczyt prędkości oraz nanoszona lokalizacja z podłączonego do urządzenia modułu GPS;
  • osoby dokonujące tzw. pomiarów statycznych będą musiały być obowiązkowo wyposażone w kamery osobiste, rejestrujące sposób dokonania przez nich pomiaru;
  • wymagane instrukcją obsługi testy kontrolne mierników, które należy wykonać przed pomiarami, również będą musiały być zarejestrowane kamerami osobistymi uzytkownika;
  • w przypadku odmowy przyjęcia mandatu za zarzucane przekroczenie dozwolonej prędkości o >50 km/h w terenie zabudowanym, sprawa administracyjna związana z zatrzymaniem prawa jazdy będzie automatycznie zawieszana do czasu jej prawomocnego rozstrzygnięcia w postepowaniu karnym;
  • pomiar dowodowy fotoradarami będzie musiał być dokumentowany trzema fotografiami wykonanymi w określonym okresie czasu, a na nawierzchni jezdni będą musiał być naniesione punkty, umożliwiające weryfikację prawidłowości dokonania pomiaru;

Oceniamy te zmiany pozytywnie, które – jak nam przekazały ministerstwa we wniosku – mają podnieść zaufanie obywateli do rzetelności przeprowadzanych kontroli oraz znacząco zmniejszyć ilość spraw, jakie trafiają do sądów.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 3 komentarze

Odholowywanie pojazdów – czyli kolejny “dochodowy” biznes samorządów w ocenie NSA

     Samochód stał się jednym z symboli naszego rozwoju cywilizacyjnego. Większość z nas nie potrafi sobie wyobrazić już życia bez niego, co doprowadziło w wielu przypadkach do powstania potrzeby korzystania i bycia w maksymalnej “bliskości” z naszym autem, bez zważania na jego negatywny wpływ na środowisko czy przepisy prawa. Dlatego tak wiele pojazdów tam, gdzie ich być nie powinno – w lasach, na trawnikach, są myte w wodach jezior i rzek, widzimy je zaparkowane w taki sposób, że zagrażają bezpieczeństwu innych osób.

     W ściśle określonych przypadkach auto postawione w miejscu, gdzie jest to zabronione, może zostać odholowane na koszt jego użytkownika. Aby odebrać później pojazd z parkingu, należy uiścić opłatę w samorządowej kasie, gdyż to te jednostki zajmują się – na zlecenie uprawnionych służb – organizacją czynności usuwania i przechowywania aut. No ale skoro są samochody, ich właściciele, możliwe jakieś działania i opłaty za nie – no to jest okazja, by zrobić sobie kolejne, fajne źródło dochodu …

     W art. 130a ust. 6 Prawa o ruchu drogowym, w szczegółowym upoważnieniu do wydania aktu prawa miejscowego w zakresie usuwania i przechowywania pojazdów, prawodawca wskazał dwie przesłanki, jakimi należy się kierować przy ustalaniu opłat w tym zakresie: są nimi konieczność zapewnienia sprawnej realizacji zadań w zakresie usuwania pojazdów oraz to, jakie są koszty usuwania i przechowywania pojazdów na obszarze danego powiatu. I chodzi tu nie o pieniądze, jakie chce “zarobić” powiat, ale o realne koszty, które są odpowiednikiem cen usług świadczonych przez firmy na terenie danego powiatu, które rada powiatu powinna uwzględnić przy podejmowaniu uchwały określającej wysokość stawek, o których mowa w art. 130a ust. 5c Prawa o ruchu drogowym (tak m.in. NSA z dnia 13 stycznia 2017 r. sygn. I OSK 1916/16, WSA w Gdańsku z dnia 31.05.2017 r. sygn. III SA/Gd 345/17; WSA w Łodzi z 27.09.2017 r. sygn. III SA/Łd 690/17; WSA we Wrocławiu z 26.10.2017 r. sygn. III SA/Wr 651/17; WSA w Szczecinie z 1.01.2018 r. sygn. II SA/Sz 1314/17; WSA w Lublinie z 16.01.2018 r. sygn. III SA/Lu 307/17).

     Niestety, prawo prawem, a samorządy samorządami. Jest okazja zarobić – to hulaj dusza, piekła nie ma. Nagminnie są wiec uchwalane maksymalne stawki, bez jakiejkolwiek refleksji, dyskusji – ot, na posiedzeniu wprowadzono projekt uchwały do porządku, przewodniczący odczytał na posiedzeniu jej lakoniczną treść, nikt nic o nic nie pyta, rączki do góry, klepnięte. Potem “nasz” zarząd dróg stawia gdzie się da znaki B-36 z tabliczką T-24, straż miejska startuje niczym sprinter z bloków i jedziemy z koksem. Zarobieni są i samorząd, i firma holownicza (może czasami taki “znajomy króliczka”?), niestety – tracą obywatele.

     W 2018 r. poddaliśmy kontroli uchwały w przedmiocie odholowywania aut w powiatach województwa warmińsko – mazurskiego. W dwóch skrajnych przypadkach – Olsztyn i Ostróda – wnieśliśmy do prokuratur okręgowych w Olsztynie i Elblągu wnioski o zaskarżenie tych uchwał ze względu na rażące przekroczenie delegacji ustawowych poprzez wprowadzenie maksymalnych, wygórowanych stawek usług za odholowywanie pojazdów, odstąpienie od tej czynności po wydaniu zlecenia (np. kiedy pojawił się kierowca nieprawidłowo zaparkowanego pojazdu) oraz za ich przechowywanie na parkingach w sytuacji, kiedy realne kwoty, płacone przez samorządy na podstawie zawartych umów, są drastycznie niższe.  W obydwu przypadkach WSA w Olsztynie wydał wyroki stwierdzające nieważność zaskarżonych uchwał (sygn. II SA/Ol 476/18 i II SA/Ol 504/18). W uzasadnieniu wskazano, że nie ma żadnych podstaw do uchwalania stawki np. w wysokości 486 zł za odholowanie auta do 3,5 t w sytuacji, kiedy powiat płaci za tę czynność firmie 150 zł, lub doprowadzania do absurdalnej sytuacji, kiedy w przypadku odstąpienia od odholowania pojazdu opłata za taką czynność jest wyższa, niż za samo odholowanie! Albo tego, że stawki za przechowywanie pojazdu na parkingu, pobierane przez samorząd, są nawet o 1 000% wyższe od tych rzeczywiście płaconych firmie prowadzącej parking!!!

     Od obydwu wyroków samorządy wniosły do NSA skargi kasacyjne. W dniu 28 stycznia 2021 r. NSA rozpatrzył pierwszą z nich (sygn. I OSK 3881/18) – skierowaną przez Radę Powiatu w Ostródzie. Zapadłe orzeczenie nie mogło być inne – sąd oddalił skargę jako oczywiście bezzasadną. W uzasadnieniu wyroku skład orzekający wręcz zmiażdżył bezsens argumentów podnoszonych jako zarzuty wobec prawidłowości postępowania prowadzonego przez organ I instancji. Wyrok jest prawomocny, uchwała została więc definitywnie wyeliminowana z obrotu prawnego, co oznacza, że wszyscy, którzy na terenie powiatu ostródzkiego zapłacili w 2018 r. opłaty za odholowywanie pojazdów lub ich przechowywanie na parkingu, mogą teraz wysłać pisemko o zwrot kasy – gdyż została pobrana bez jakiejkolwiek podstawy. Oczywiście zwrot z odsetkami …

Wyrok WSA w Olsztynie z dn. 10-07-2018 r. sygn. II SA/Ol 476/18

Wyrok NSA z 28-01-2021 sygn. I OSK 3881/18

Zaszufladkowano do kategorii kary administracyjne, Organizacja ruchu, Parking, Parkowanie, Sądownictwo administracyjne, Starostwo powiatowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Straż gminna (miejska) | Jeden komentarz

Prędkość zabija

Zaszufladkowano do kategorii BRD, Organizacja ruchu | Jeden komentarz