Przypadki niewłaściwego zastosowania laserowego miernika prędkości TruCam II

Artur Mezglewski

Monitorując postępowania sądowe, których przedmiotem jest przekroczenie dozwolonej prędkości, zarejestrowane przy użyciu najnowszego policyjnego miernika prędkości TruCam II, zauważyliśmy następujące przypadki  jego niewłaściwego zastosowania lub wykorzystania: a) brak nagrania pomiaru,  b) wykonanie pomiaru urządzeniem, którego obudowa była uszkodzona,        c) wykonanie pomiaru w warunkach zbyt wysokiej względnej wilgotności powietrza, d) wykonanie pomiaru w porze nocnej bez zastosowania trybu śledzenia, e) wykorzystanie do pomiaru urządzenia, które nie przeszło pozytywnie testu stałej odległości, f) uznanie za miarodajny pomiar w przypadkach, gdy w  zasięgu wiązki laserowej znajdował się inny pojazd, g) uznanie za miarodajny pomiar w przypadkach, gdy pomiędzy urządzeniem a pojazdem, którego prędkość jest mierzona znajdowała się przeszkoda stała (słup, latarnia, znak drogowy).

a) Brak nagrania pomiaru

Jeżeli w materiale dowodowym brak jest nagrania pomiaru, to jest to równoznaczne z brakiem pomiaru. Braku tego nie można bowiem uzupełnić zeznaniami świadków, gdyż wiązka laserowa nie jest widoczna dla oka ludzkiego – świadkowie nie widzą więc, gdzie trafia laser. A poza tym w decyzji zatwierdzenia typu miernika TruCam II wyraźnie i kategorycznie stwierdzono, że:

„dowodem potwierdzającym pomiar zmierzonej wartości prędkości pojazdu oraz wskazującym pojazd, którego prędkość została zmierzona, jest film wideo zawarty w zaszyfrowanym pliku w formacie *.jmx.”

Wnioski o ukaranie bez załączonego nagrania pomiaru próbowali przeforsować w sądzie policjanci z  Komisariatu Policji w Karczewie oraz z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. W obu przypadkach sprawy zostały już zakończone wyrokami uniewinniającymi. Obie sprawy opisaliśmy na naszych łamach:

Policjantom giną nagrania pomiarów prędkości, istna plaga – jest kolejny wyrok w takiej sprawie

Sąd Okręgowy w Szczecinie – nie można uznać nikogo za winnego wykroczenia na podstawie jedynie zeznań policjantów

b) Wykonanie pomiaru urządzeniem, którego obudowa była uszkodzona

Obudowa urządzenia pomiarowego nie może być uszkodzona. Wynika to z ustawy Prawo o miarach oraz z wydanych na jej podstawie przepisów wykonawczych. Nie będziemy w tym miejscu wchodzić w rozważania natury technicznej (bo też to nie jest naszą rolą), dlaczego ustawa stawia taki kategoryczny wymóg. Tak jest i już. Naszą rolą jest natomiast wyjaśnienie  kwestii natury prawnej, a w szczególności udzielenia odpowiedzi na pytanie: jaki skutek niesie za sobą uszkodzenie obudowy urządzenia pomiarowego? Otóż zdarzenie to wywołuje skutek w postaci konieczności poddania urządzenia pomiarowego kolejnemu procesowi legalizacji – a mówiąc jeszcze prościej: w momencie uszkodzenia obudowy urządzenie traci legalizację i nie może być nadal używane (używanie takiego urządzenia stanowi czyn zabroniony).

W związku z tym, mamy do opowiedzenia jeden casus, który dotyczy sprawy sądowej będącej w toku.

W dniu 21 maja 2022 r. – podczas kontroli ruchu drogowego przeprowadzanej przez policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim – kontrolowany kierowca zauważył, że obudowa urządzenia pomiarowego TruCam II jest w kilku miejscach uszkodzona (wgięta, obita). Uszkodzenia te z całą pewnością powstały na skutek upadku urządzenia z maski pojazdu służbowego.

W związku z powyższym, Stowarzyszenie Prawo na Drodze wystąpiło do Dyrektora Okręgowego Urzędu Miar w Gdańsku  z zapytaniem, czy zaistniałe uszkodzenia zostały dostrzeżone podczas ostatniej legalizacji urządzenia. Odpowiedż Okręgowego Urzędu Miar była jednoznaczna: żadnych uszkodzeń nie było, bo gdyby były, to urządzenie nie otrzymałoby legalizacji…

Pismo Dyrektora OUM w Gdańsku

Sąd Rejonowy w Drawsku Pomorskim ogłosił już w tej sprawie wyrok skazujący. W ustnych motywach wyroku wydanego w dniu 27 czerwca  2023 r.  (sygn.  II W 482/22) Sąd w ogóle nie odniósł się do przedstawionego problemu. Zresztą nie odniósł się do żadnego z licznych zarzutów podnoszonych przez obronę.  Wyrok ten jest tak arogancki i kuriozalny, że trzeba ocalić go od zapomnienia, dlatego poniżej zamieszczamy jego stenogram:

„Nie ma wątpliwości, że w dniu 21 maja 2022 r. w miejscowości Czaplinek na ul. Dąbrowskiego, kierując samochodem marki Fiat przekroczył dozwoloną prędkość. Przemawiają za tym zebrane w sprawie dowody w postaci zeznań funkcjonariuszy Policji oraz yyyyyy dowód w postaci yyyyyy w postaci tutaj, którzy dokonali tego yyyyy, którzy dokonali tego pomiaru yyyy urządzeniem yyyyy TruCam II. W toku postępowania dowodowego, Panie Lipiński, nie wykazaliście yyyy chociaż, żeby była jasność, to nie była, nie była yyyy wasza rola wykazywać yyyy wykazywać yyyy, że urządzenie TruCam było niesprawne. Nie mniej jednak, nie zostało tutaj obalone twierdzenie policjantów i twierdzenia, które wynikają z dokumentów, że ten dokument yyyy i wykonywane przez niego pomiary były niewiarygodne. Wynika to nawet yyyy z państwa dokumentów. Mając na względzie fakt, że yyyy urządzenie to posiadało świadectwo legalizacji yyyy aktualne badania, certyfikat kalibracji, Sąd uznał, że nie ma powodów, żeby yyyyyyyyyyyyy uznać ten dowód za yyy niewiarygodny.”

Na skutek wniesionej apelacji sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Koszalinie i toczy się pod sygnaturą V Ka 477/23. Aktualnie Sąd przeprowadza postępowanie dowodowe. Termin kolejnej rozprawy: 21 grudnia 2023 r.

c) Wykonanie pomiaru w warunkach zbyt wysokiej względnej wilgotności powietrza

Zgodnie z charakterystyką typu podaną w decyzji zatwierdzenia typu urządzenia TruCam II zakres wilgotności względnej powietrza wynosi od 20% do 95% – co oznacza, że w warunkach przekraczających te wartości urządzenie nie może być użytkowane. Wskazania zawarte w instrukcji wynikają z § 20 ust. 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w kontroli ruchu drogowego, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze zainteresowało się sprawą toczącą się przez Sądem Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie pod sygnaturą IV W 434/22. Ponieważ na nagraniu pomiaru wyraźnie widoczne były krople wody, Stowarzyszenie zwróciło się do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o wydanie opinii w przedmiocie ustalenia jaka była względna wilgotność powietrza w dniu i miejscu pomiaru (Lublin, ul. Poligonowa). W wydanej opinii IMiGW PIB stwierdził, że względna wilgotność powietrza mogła przekraczać 95%. Opinia wywołana przez Stowarzyszenie została następnie dołączona do akt postępowania. Wyrok jeszcze nie zapadł.

Podobna kwestia pojawiła  się także w sprawie o sygnaturze II W 34/23, toczącej się przed Sądem Rejonowym w Krasnymstawie – z tą jednak różnicą, że w tym przypadku to Sąd postanowił procesowo wywołać opinię dotyczącą poziomu wilgotności. Opinia do tej pory nie wpłynęła do Sądu.

d) Wykonanie pomiaru w porze nocnej bez zastosowania trybu śledzenia

Zgodnie z decyzją zatwierdzenia typu urządzenia TruCam:

Pomiar prędkości pojazdu z większej odległości niż odległość zapewniająca możliwość odczytania znaków z tablicy rejestracyjnej (300 m) należy wykonać z wykorzystaniem opcji „dystans śledzenia” i śledzić pojazd do odległości, w której jest możliwość odczytania znaków tablicy rejestracyjnej na wyświetlaczu przyrządu.”

Problem z brakiem możliwości odczytania znaków tablicy rejestracyjnej pojawił się w przywołanej powyżej sprawie „krasnystawskiej” Otóż pomiar prędkości będący w zakresie rozpatrywania Sądu, wykonany został w porze nocnej, a policjanci nie przeprowadzili tzw. „śledzenia”, tzn. nie kontynuowali nagrywania do momentu, w którym tablice rejestracyjne  pojazdu mierzonego będą widoczne na nagraniu. W konsekwencji, na wykonanym nagraniu widać jedynie, że coś jedzie, ale co to jest – nie wiadomo. Zresztą proszę obejrzeć to nagranie:

 

e) Wykorzystanie do pomiaru urządzenia, które nie przeszło pozytywnie testu stałej odległości

Na początku każdego dnia pomiarowego policjanci mają obowiązek przeprowadzenia testu stałej odległości. O znaczeniu tego testu była już nieraz mowa. Zgodnie z instrukcją obsługi urządzenia, akceptowalny wynik testu stałej odległości – na przykładowym dystansie 60 m – wynosi od 59.8 do 60.2 metra – co wynika z parametru dokładności odległości, która  oscyluje w granicach ±15 cm (zaokrągla się do 0,2 m).  W przypadku odchyleń przekraczających powyższy standard, urządzenie należy traktować jako niesprawne.

W związku z powyższym mamy do opowiedzenia następujący casus.

W dniu 24 maja 2022 r. o godz. 6.30 policjantka z KMP w Lublinie przeprowadziła na 41. metrowej strzelnicy, znajdującej się przy ul. Zana 45 w Lublinie, test stałej odległości. Wynik testu wyniósł 41,6 m. Rozkoszna policjantka, pomimo negatywnego wyniku testu, poszła na miasto mierzyć prędkość samochodów.

Jeden z „zastrzelonych” kierowców zakwestionował jej pomiar i „oddał sprawę do sądu”.  Policja lubelska (działając jako oskarżyciel publiczny) dołączyła do akt sprawy notatkę urzędową, z odnotowanym wynikiem przeprowadzonego testu.

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie wyrokiem z dnia 28 marca 2023 r. (sygn. IX W 830/22) uniewinnił obwinionego kierowcę od postawionego mu zarzutu przekroczenia dozwolonej prędkości. W uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził m. in., że:

„Oceniając całokształt materiału dowodowego Sąd Rejonowy uniewinnił obwinionego od popełnienia zarzucanego mu czynu z uwagi na to, że nie popełnił on  go (art. 5 § 1 pkt 1 in printipio k.p.k. w zw. z art. 62 § 3 k.p.w.), bowiem jedyny dowód, na którym opierał się wniosek o ukaranie, tj. wynik pomiaru prędkości, okazał się z niżej wskazanych względów niemiarodajny. Skoro bowiem, zgodnie z instrukcją obsługi przedmiotowego urządzenia przy odległości 60 m akceptowalny błąd testu stałej odległości wynosi ±15 cm (k. 121v), a miejsce przeznaczone do dokonywania takich testów na terenie Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie umożliwia pomiar na odległości 41 m (k. 145), to wynik takiego testu w przypadku przedmiotowego urządzenia na poziomie 41,6 (k.1v) świadczy o jego niesprawności, bowiem przy tej odległości zakładany błąd wynosiłby tylko ok. 5 cm. Jeśli zatem na odległości 41 m urządzenie przekraczało dopuszczalny błąd pomiaru o 55 cm, to dokonując nim pomiaru prędkości na al. Kraśnickiej z odległości 161,40 m (k.1v) błąd ten urósł do ok. 220 cm. Nie sposób jest zatem przesądzić jednoznacznie, że zmierzona przez funkcjonariuszkę Policji prędkość była prędkością pojazdu obwinionego. Dodatkowo konstatację tę wzmacnia obecność w rozpoznawanej sytuacji drogowej jadącego za tym pojazdem dość dynamicznie samochodu osobowego marki BMW, który również zmienił pas z lewego na prawy i przystąpił na nim do wyprzedzania dwóch innych jadących na prawym pasie pojazdów (k. 5, 43-51, 53v, 146, 150 i 151v). Na koniec tych uwag dodać należy, iż poza tym, co już powiedziano, rozwinięcie przez obwinionego prędkości 79 km/h budzi wątpliwości z racji zbliżania się przezeń do celu podróży i awarii filtra cząstek stałych (k. 141 i 142), bowiem ze wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego wynika, że skutkuje ona spadkiem mocy silnika i – co za tym idzie – osiągów pojazdu.”

Powyższy wyrok nie jest prawomocny, gdyż został zaskarżony przez oskarzyciela publicznego. Sprawa toczy się na poziomie II instancji.

f) Uznanie za miarodajny pomiar w przypadkach, gdy w  zasięgu wiązki laserowej znajdowały się przeszkody

Namierzyliśmy wiele spraw, w których pomiar prędkości urządzeniem TruCam II wykonany został w miejscu, w którym w pobliżu pojazdu, którego prędkość była mierzona znajdowały się przeszkody stałe (latarnia, słupek hektometrowy, znak drogowy pionowy) bądź inne, poruszające się, samochody. Temat ten zasługuje jednak na odrębne opracowanie.

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Laserowe mierniki prędkości, Policja, Ręczne mierniki prędkości, TruCam. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na Przypadki niewłaściwego zastosowania laserowego miernika prędkości TruCam II

  1. Tomek pisze:

    Witam, czy jest możliwość ze pomiar z odległości 489 metrów jest do podważenia. Pomiar był dokonywany bez statywu.

    • pioter pisze:

      Na tak postawione pytanie można odpowiedzieć tylko: „Tak, jest taka możliwość”.

    • lukasz pisze:

      Drogi Tomku, oczywiście że tak. Każdy pomiar jest do podważenia, każdy pomiar wykonany z odległości powyżej 100 m jest oszustwem polskiej milicji i masz wygraną sprawę, oczywiście musisz stawić temu czoła.

  2. As pisze:

    A co jeśli auto było mierzone a za nim jechało 6 innych aut? Czy taki pomir jest wiarygodny?

  3. Wuj pisze:

    A liczba cech legalizacyjnych w żaden sposób się nie zgadza na żadnym z tych urządzeń . Dysponuje odp KPP w Garwolinie że urządzenie posiada 5 cech a wymagane jest 7 . I sąd ma to w …poważaniu głębokim w osobie asesora Kolasy. A policja dysponuje wilgotnościomierz ani aby w ogóle włączyć tru cam 2 ? Zapewniam że nie . Takie sądy to nawet nie wnosić odwołania . Tylko rozpędzić albo zlikwidować poprzez zamknięcie wszystkich osobników i utopienie klucza w Bałtyku.

  4. Mirek pisze:

    I to jest tragedia polskiego sądownictwa ! Rechtór profesór a nie wie jak działa parasol ! Kończy taki studia robią z niego sendziego i nic nie wie o życiu tylko jak się czyta kodeks karny ! A po za tym czy ten typ radaru TruCam II może być używany w deszczu ? i czy milicjanci są zobowiązani mieć przy sobie wyniki kalibrowania radaru przed podjęciem służby ? I kto taki dokument milicjantom wydaje ?

  5. Laser cheater pisze:

    Nie pozostaje nic innego jak stosowanie antyradarów.

  6. słupki? pisze:

    Wszystko ok, tylko czy słupki hektometrowe nie są plastikowe? To chyba o metalowe przedmioty chodzi? Inaczej to nigdzie by nie można pomiaru wykonać.

  7. M.Doc pisze:

    Dodać należy również brak szkoleni policjantów w zakresie obsługi TrueC am II.
    Moi „funkcjonariusze” mieli szkolenia w 2017 i 2018 a TrueCam II został zalegalizowany przez Główny Urząd Miar dopiero w 5 grudnia 2019 roku. Pomimo tego faktu Sąd uznał że byli odpowiednio przeszkoleni do używania miernika.

  8. deV pisze:

    „b) Wykonanie pomiaru urządzeniem, którego obudowa była uszkodzona.”

    W Opolu w apelacji jest wielce szanowny profesor sendzia rechtór, który też nie widzi problemu w uszkodzonych plombach i też nie zadaje sobie trudu odnoszenia się do zarzutów apelacji.

    Kasta p*******.

    • pioter pisze:

      W SR w Nidzicy pan eSeSeR Zmudziński, a potem w SO w Olsztynie pani eSeSO Chuda też nie widzieli problemu w tym, że polucjanci z Nidzicy kroili ludzi sprzętem z zerwaną cechą legalizacyjną … Zeznania świadków były oczywiście spójne i logiczne, a obwiniony był według nich winny, bo gdyby nie był winny, to by nie był obwiniony.

    • redakcja pisze:

      Ciekawi mnie, o którego rechtóra chodzi. Pracowałem w Opolu…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *