Terroryzują cały powiat. Mija już 7 lat! Wracamy do sprawy

Artur Mezglewski

Jest w Kraśniku policjant, któremu wszystko wolno. Chociaż jest to najpilniej strzeżona tajemnica Wymiaru Sprawiedliwości, okoliczni ludzie wiedzą dlaczego. We wrześniu 2017 r. policyjny lovelas oraz jego kompan wjechali na podwórze prywatnego domu i napadli na niewinnego i zupełnie przypadkowego człowieka (prawdopodobnie pomylili go z kimś innym).  Wsadzili go siłą do radiowozu i chcieli wywieść w nieznane miejsce i w niewiadomym celu.

W obronie napadniętego bohatersko stanęła rodzina. Krewni zamknęli bramę wjazdową i udaremnili porwanie. Mieli z tego wiele nieprzyjemności. Napadniętemu postawiono  cztery zarzuty  wykroczeniowe, a jego mamie zarzut karny. Procesy trwały wiele lat, ale zakończyły się szczęśliwie. Może dlatego, że sprawy wykroczeniowe prowadził jeden z dwóch uczciwych sędziów w Kraśniku. A może dlatego, że procesu pilnowała kamera Stowarzyszenia Prawo na Drodze.

Lovelasowi nie spadł jednak włos z głowy. Ani prokuratura, ani Komenda Powiatowa Policji w Kraśniku nie wszczęły przeciwko niemu żadnego postępowania. My jednak wracamy do sprawy. W dniu dzisiejszym złożone zostało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień. Zamieszczamy poniżej link do sprawy oraz pełny tekst pisma procesowego.

  1. Oto sprawa, do której po latach wracamy

Terroryzują cały powiat. Są nie do ruszenia!

 

2. Tekst zawiadomienia do prokuratury 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kontrola drogowa, Legitymowanie, Policja, Prokuratura. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na Terroryzują cały powiat. Mija już 7 lat! Wracamy do sprawy

  1. Przemyslawn pisze:

    Bardzo dobrze, nie odpuszczajcie. Te szumowiny trzeba usadzić. Byłem kiedyś w sądzie w Kraśniku za odmowę przyjęcia mandatu. Kiedy przyszedłem pod salę panowie milicjanci już czekali. Chwilę przed rozprawą przyszła pani sędzia i czule przywitała się z milicjantami, mówiąc im cześć z uśmiechem na ustach. Akurat w mojej sprawie pani sędzia musiała przyznać mi rację, więc ich zażyłość nie miała na wyrok żadnego wpływu, ale zapewne dlatego, że gdyby pani sędzia uznała, że milicjanci mają rację, złamała by prawo.
    Moja sprawa dotyczyła wyprzedzania na skrzyżowaniu. Jadąc z Lublina w atronę Kraśnika na długiej prostej postanowiłem wyprzedzić kolumnę samochodów. W pewnym momencie zorientowałem się, że jest tam skrzyżowanie ( z jakąś małą lokalną drogą ). Upewniwszy się, że z tejże małej lokalnej drogi nie wyjeżdża żaden pojazd, postanowiłem kontynuować manewr wyprzedzania, tak żeby wyprzedzić całą kolumnę. Na moje nieszczęście na tej małej dróżce, kilkaset metrów od głównej drogi stał sobie nieoznakowany milicyjny Opel Insignia. Najwyraźniej wielu kierowców wyprzedza w tym miejscu, więc panowie milicjanci tam czatowali.
    Wyprzedziłem kolumnę ( nie jechałem wolno ) i w lusterku wstecznym zauważyłem pędzącego na złamanie karku Opla Insignię. Pojazd nie miał włączonych sygnałów dźwiękowych, tylko świetlne. Musiał pędzić co najmniej 150 km/h, dodatkowo zbliżałem się do wzniesienia a kierowca radiowozu, chcąc mnie dogonić dalej pędził na złamanie karku i wyprzedzał „na trzeciego” ( na wzniesieniu !!!!) .
    Po zaproponowaniu mi mandatu za wyprzedzanie na skrzyżowaniu, poinformowałem milicjantów o tym, że to oni swoją jazdą stworzyli zagrożenie a nie ja ( choć oczywiście przepisy złamałem ). Na to jeden z nich odparł: tam była też linia ciągła, więc będą dwa mandaty. Na co ja: nie będzie bo odmawiam przyjęcia mandatu. Tym sposobem sprawa trafiła do sądu. Oczywiście w tym przypadku nie doszło do zbiegu wykroczeń, gdyż co do zasady linia ciągła znajduje się na skrzyżowaniach i w tym przypadku nie można mówić o złamaniu dwóch przepisów. Finalnie sąd uznał mnie winnym popełnienia jednego wykroczenia. Innej decyzji podjąć nie mógł. Miałem cichą nadzieję, że ten milicjant naliczył mi podwójne punkty karne ( za wyprzedzanie na skrzyżowaniu i za przekroczenie linii ciągłej ). Gdyby tak się stało były by solidne podstawy do tego, żeby doprowadzić do jego ukarania za przekroczenie uprawnień. Niestety na swoje szczęście milicjant nie był taki głupi na jakiego wyglądał. Tak czy inaczej próbował zrobić głupka że mnie a zrobił z siebie.

  2. cieciu pisze:

    Brakuje jednej strony tekstu zawiadomienia.

  3. Mirek pisze:

    Mam nadzieję, że ich posadzicie do więzienia ! I mamusia nie pomoże klimat się zmienił 🙂

  4. Jack Bushyhead pisze:

    Ja p…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *