Sądy zaczęły respektować prawo. Idzie nowe!

Sąd Rejonowy w Chojnicach odmawia wszczynania postępowań o ukaranie kierowców, którzy zostali ´przyłapani´ przez straż miejską przy pomocy miejskiego monitoringu, argumentując, że formacja ta nie posiada uprawnień do takiego działania. Czyżby sądy zaczęły respektować prawo? W każdym razie szacun dla Chojnic i Słupska. Może stamtąd nachodzi nowe…

http://weekendfm.pl/?n=44437

 Szerzej pisaliśmy na ten temat tutaj: http://prawonadrodze.org.pl/kamera-nie-jest-urzadzeniem-rejestrujacym-w-rozumieniu-przepisow-ruchu-drogowego/

 A oto najnowszy (świeżutki) materiał z Chojnic:

http://czluchow.naszemiasto.pl/artykul/1851878,chojnice-straz-miejska-nie-moze-karac-za-wykroczenia,id,t.html#f716272cc491b237,1,3,4

 

Opublikowano Monitoring miejski, Straż gminna (miejska) | 1 komentarz

„Naraził mnie pan na straty…”

Opublikowano Uncategorized | 9 komentarzy

Co wolno wojewodzie… tak jeździ ITD

Opublikowano Uncategorized | Skomentuj

Opublikowano Uncategorized | Skomentuj

Bogowie szos

http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/policyjni-piraci-drogowi-to-bogowie-szos,747386.html?playlist_id=12799

Opublikowano Policja | Skomentuj

Straż biznesowa Przemków

Opublikowano Uncategorized | Skomentuj

Poradnik dymanego kierowcy. Cz. I. Policja i ręczne mierniki prędkości

 Policjant zarzucił ci, że przekroczyłeś prędkość a ty jesteś pewien, że to nieprawda? Jakie mogą być tego przyczyny? Przyczyny mogą być różne. Poniżej omówione zostaną trzy najbardziej prawdopodobne: symulacja pomiaru, wykorzystanie radaru niezgodnie z instrukcją oraz błędny pomiar spowodowany zakłóceniami pola elektromagnetycznego.

 

Uwaga! Jeśli prędkościomierz twojego samochodu wskazuje prędkość 65 km/h, to jego prędkość rzeczywista nie przekracza 60 km/h, gdyż „liczniki” samochodowe zawyżają pomiar o ok. 10%. Rzeczywistą prędkość wskazuje natomiast GPS.

 

1.      Symulacja

Przypadki symulacji przez policjanta dokonania pomiaru są dość częste i stanowią ok. 20 % kwestionowanych pomiarów.

a)      Przyczyny

Podstawową przyczyną symulanckich pomiarów prędkości jest obowiązek wykazania się przez policjanta odpowiednią wykrywalnością wykroczeń. W Policji bardzo ważne są statystyki. Policjant, który nie nakłada odpowiedniej ilości mandatów to zły policjant. Jest zasadą, że policjanci wyjeżdżający na służbę otrzymują limity mandatów, które muszą nałożyć.

b)     Modus operandi

Dokonywanie pomiarów prędkości oraz nakładanie mandatów nie należą do przyjemności,  Policjanci wolą spędzać czas na służbie o wiele przyjemniej. Swoje stanowiska patrolowe ustawiają zwykle w pobliżu przydrożnych barów, przy stacjach paliw itp. Pozycja GPS, którą obserwuje oficer dyżurny wskazuje, że policjanci wykonują swoją czynności przy drodze. A tymczasem oni siedzą sobie w barze…

Później stracony czas trzeba jakoś nadgonić. Wystarczy namierzyć radarem jednego kierowcę i nie kasować jego pomiaru (najlepiej, jeśli jest to niezbyt wysoki pomiar, np. 73 km/h w obszarze zabudowanym). Potem już wystarczy tylko zatrzymywać kolejnych kierowców pokazując im ten sam pomiar. W ten sposób szybko można nadrobić czas stracony w barze i wykonać zaplanowany limit mandatów.

Przykład. Od kiedy zlikwidowano bar przy stacji paliw w miejscowości Stołpie,  drużyna radarowa z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie praktycznie zaprzestała dokonywania pomiarów prędkości w tym miejscu. A wcześniej bywali tam bardzo często.

 

c)      Okoliczności uprawdopodobniające symulację

Na wyświetlaczu radaru ręcznego wyświetlają się dwie wartości:

  • prędkość,
  • upływ czasu od dokonania pomiaru.

Na złodzieju czapka gore, więc – w przypadkach symulacji -  policjanci pokazują zatrzymanemu kierowcy fotoradar z wyświetloną wartością, trzymając przyrząd w znacznej odległości od oczu kierowcy – tak aby nie dostrzegł ile czasu upłynęło od dokonania pomiaru.

 

d)     Obrona

Symulacja jest łatwa do wykrycia. Wystarczy podejść bliżej radaru i sprawdzić ile czasu upłynęło od momentu pomiaru. Jeśli poprosisz o okazanie tego wyniku, policjant najprawdopodobniej sam wycofa się z mandatu i stwierdzi, „że coś jest nie w porządku”. Gdyby jednak upierał się przy mandacie: należy jak najszybciej:

  • sfotografować radar w taki sposób aby był widoczny wynik pomiaru a także numer fabryczny urządzenia;
  • należy zażądać okazania dokumentu legalizacji radaru i sfotografować ten dokument;
  • należy zażądać okazania przez policjanta legitymacji służbowej i ją także sfotografować,
  • należy niezwłocznie zawiadomić prokuraturę i nie opuszczać miejsca zdarzenia do jej przyjazdu;
  • ponieważ prokuraturze nie można zbytnio ufać, należy też zawiadomić prasę lub inne media.

Uwaga! Jeśli nie wykonasz powyższych działań, to w aktach sprawy sądowej znajdzie się dokumentacja innego radaru, a  jedynym dowodem na potwierdzenie twojej winy będą zeznania policjantów. Twoje szanse na wygranie sprawy wyniosą wówczas  0%. No chyba, że twój wujek jest prezesem sądu.

 

2.      Wykorzystanie radaru niezgodnie z instrukcją

a)      Przyczyny

Przypadki używania radaru  przez policjantów niezgodnie z instrukcją są bardzo częste. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim dramatycznie niski poziom wyszkolenia policjantów z wydziałów ruchu drogowego. W okresie PRL większość z nich została by wyrzucona z drogówki za brak posiadanych kwalifikacji. W efekcie  większość pomiarów wykonywanych przez policjantów za pomocą ręcznych mierników prędkości to pomiary błędne (nie zawsze błędy te są na niekorzyść kierowcy).

Dramatyczne w tym wszystkim jest także to, że sądy nie badają kwalifikacji policjantów do wykonania pomiaru określonym urządzeniem, przyjmując „za objawioną” każdą informację, która pochodzi od funkcjonariusza. Zeznania policjanta, w którym stwierdzi on, że jest pewien, że dokonał pomiaru jest w polskim sądzie nie do podważenia. W 90% procent przypadków sądy nie przeprowadzają żadnych innych dowodów i skazują kierowców tylko i wyłącznie na podstawie takiego zeznania. Nawet jeśli zeznanie to jest niedorzeczne.

 

b)     Przykład

Kierujący pojazdem osobowym zakwestionował pomiar prędkości wykonany przez funkcjonariusza Komendy Powiatowej Policji w Żninie urządzeniem Iskra 1 w miejscowości Wenecja. Pomiar wykonywany został w odległości ok. 250 m  od tablicy oznaczającej początek obszaru zabudowanego, w warunkach wzmożonego ruchu, gdy w polu widzenia znajdowały się inne samochody.

Wyrokiem z dnia 15 listopada 2012 r. Sąd Rejonowy w Żninie (sygn. akt W 204/12)  uznał kierowcę za winnego tego, że w dniu 2 czerwca 2012 r. przekroczył dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym. W sprawie orzekał sędzia Robert Tuchciński.

Podstawę ustaleń faktycznych stanowiły jedynie zeznania policjanta Michała Robakowskiego, który dokonywał pomiaru oraz zeznań jego kolegi, który nie wiele pamiętał. Michał Robakowski zeznał m. in., że:

„To urządzenie nie ma funkcji by ustawiać zakres odległości. Tak ja na pewno mierzyłem prędkość obwinionego”.

Michał Robakowski z całą pewnością zeznał nieprawdę. Urządzenie Iska 1 ma trzy zakresy pomiaru odległości: 300 m, 500 m i 800 m. Michał Robakowski nie znając zasad działania tego urządzenia zeznał, że był pewien, że zmierzył prędkość obwinionego, gdyż skierował urządzenie w kierunku samochodu, którym on jechał. Michał Robakowski zapewne nie wiedział o tym, że urządzenie typu Iskra 1 wskazuje prędkość pojazdu najszybszego, a nie pojazdu, w którego kierunku „wyceluje się” urządzenie. Jeśli urządzenie było zaprogramowane na najwyższy zakres (800 m), to mogło ono zmierzyć prędkość pojazdu, który będąc w odległości 800 m od urządzenia nie był nawet dla pana Robakowskiego widoczny.  Mogło ono zmierzyć nawet nisko przelatujący samolot…

Sąd nie skorzystał z opinii biegłego. Nie przeprowadził też oględzin miejsca zdarzenia. Przede wszystkim zaś sąd (podobnie jak policjant dokonujący pomiaru) nie zapoznał się szczegółowo z instrukcją urządzenia pomiarowego, a wszelkie wątpliwości zachodzące w sprawie rozpatrzył na niekorzyść obwinionego.

Sędzia Robert Tuchciński w uzasadnieniu wyroku stwierdził:

„Sąd uznał zeznania świadka za wiarygodny dowód w sprawie, bowiem zeznania te są jasne, konsekwentne, a ponadto korelatywne z zeznaniami świadka Damiana Gizy”.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wyrokiem z dnia 28 lutego 2013 r.  utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Żninie (sygn. akt IV Ka 54/13).  Sędzia Jan Kowalski, który ten wyrok wydał, stwierdził w uzasadnieniu swego orzeczenia m. in., że:

„Sąd I instancji w sposób należyty, kompletny i w pełni wyczerpujący przeprowadził postępowanie dowodowe, dokonując następnie kompleksowej, wnikliwej i gruntownej analizy i oceny całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, po czym uczynił jak najbardziej trafne ustalenia faktyczne”.

Niestety sędzia Tuchciński i sędzia Kowalski nie są postaciami wyjątkowymi w polskim wymiarze (nie)sprawiedliwości. W analogiczny sposób orzeka co najmniej 90%  polskich sędziów.

 

c)      Obrona

Kierujący pojazdem, którego prędkość została zarejestrowana w sposób nieprawidłowy powinien zabezpieczyć na miejscu zdarzenia wszystkie dowody uprawdopodobniającego dokonanie nieprawidłowego pomiaru. Jeżeli pozostawi sprawę własnemu biegowi, jego szanse wygrania sprawy w sądzie  wynoszą ok. 1%. W przypadku zabezpieczenia dowodów szanse te wzrastają kilkakrotnie – nawet do 4%.

Kierowca powinien zażądać od policjantów  okazania dokumentu legalizacji radaru, a następnie sfotografować ten dokument. Powinien też sfotografować radar, którym dokonano pomiaru. Najlepiej uczynić to w ten sposób, aby na zdjęciu był widoczny numer fabryczny urządzenia. W ten sposób kierujący zabezpieczy się przez „podłożeniem” do akt sprawy dokumentacji innego radaru (co zdarza się bardzo często).

Należy sfotografować miejsce zdarzenia, aby zabezpieczyć się przed sytuacją, że policjanci wskażą w sądzie inną miejscowość (co też się zdarza). Dzięki temu (teoretycznie) możliwe będzie przeprowadzenie eksperymentu procesowego.

Należy sfotografować wszystkie urządzenia i przedmioty, które mogły zakłócić pomiar (transformatory, linie wysokiego napięcia, stacje przekaźnikowe itp.)

Należy sfotografować urządzenie, które stanowiło źródło poboru energii radaru (o ile radar nie miał własnego zasilania). Często zdarza się, że tzw. „wtyczka”, do której podłączony jest radar nie ma legalizacji i jest niesprawna. Jeśli nie sfotografujesz tej „wtyczki” oraz samochodu, w którym jest ona zamontowana – nigdy nie ustalisz, czy urządzenie to było sprawne.

 Przepisy postępowania administracyjnego, jak też postępowania w sprawach o wykroczenia nie dają kontrolowanemu kierowcy żadnych praw (w takim kraju żyjemy). Dlatego o dalsze informacje należy występować w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej. W tym trybie należy przede wszystkim zweryfikować, czy policjant dokonujący pomiaru posiada kwalifikacje do obsługi określonego urządzenia. Należy się w tej sprawie zwrócić do Komendanta Powiatowego (miejskiego) Policji.

Oto wzór takiego wniosku:

 zninb

3.      Błędny pomiar z powodu zakłóceń pracy urządzenia

a)      przyczyny

Odporność na zakłócenia pola elektromagnetycznego jest kluczowa dla poprawności pomiaru prędkości cyfrowym miernikiem mikrofalowym (radarem/ fotoradarem) w świecie wypełnionym liniami wysokiego napięcia, nadajnikami radiowymi, czy rożnego rodzaju czujnikami radarowymi. Niestety tej odporności na zakłócenia nikt w Polsce nie bada. Większość urządzeń, które zostały zalegalizowane nie jest poddana odpowiednim testom na odporność na zakłócenia pola elektromagnetycznego. Stąd przypadki wykonania błędnych pomiarów z powodu zakłóceń pracy urządzeń pomiarowych muszą być częste.

Szerzej na ten temat można poczytać tutaj: http://www.damskomesko.pl/2013/01/pytamy-gumisia/

 

b)     Obrona

 W przypadku błędnego pomiaru, którego przyczyną były zakłócenia pola elektromagnetycznego, szanse udowodnienia tego przed polskim sądem są znikome.  Polskie sądy nie stawiają sobie za cel ustalenie rzeczywistych faktów. W standardowej sprawie o wykrocznie sąd dysponuje jedynie świadectwem legalizacji radaru. Dowód ten nie ma jednak żadnego znaczenia dla określenia sprawności urządzenia w dniu dokonania pomiaru, gdyż:

  • od momentu legalizacji urządzenie mogło się popsuć (np. z powodu nieprawidłowego użytkowania);
  • nie przeprowadza się żadnych dowodów na to, czy teoretycznie sprawne w dniu zdarzenia urządzenie nie zostało zakłócone z powodu zaburzeń pola elektromagnetycznego;
  • sąd nie ma żadnej pewności, czy dostarczony przez Policję dokument legalizacji dotyczy tego właśnie urządzenia, które rzeczywiście było wykorzystywane w danym dniu i miejscu.

Dlatego w celu zwiększenia swoich szans przed sądem, należy dokonać wszystkich czynności, o których mowa była w punkcie 2. Dzięki temu będziemy przynajmniej pewni, jakim urządzeniem dokonany został pomiar. Być może ktoś trafi na uczciwego sędziego, który przeprowadzi dowód z opinii biegłego  na okoliczność ustalenia stopnia odporności urządzenia na zakłócenia pola elektromagnetycznego.

                                                                                                         Artur Mezglewski

 

Opublikowano Policja, Ręczne mierniki prędkości | 8 komentarzy

Prywatne firmy dokonują nielegalnych pomiarów prędkości

 

Artur Mezglewski

Strażnicy gminni w wielu gminach pełnią jedynie rolę zwykłych figurantów, których jedynym zadaniem jest legitymowanie bezprawnych działań podejmowanych przez osoby nie będące funkcjonariuszami. W rzeczywistości pomiary prędkości wykonywane są przez prywatne firmy, które zawarły umowy cywilnoprawne z lokalnymi samorządami. W interesie tych firm jest to, aby wpływy z mandatów były jak największe. Firmy te bynajmniej nie troszczą się o to, aby pomiary prędkości wykonywane były w sposób prawidłowy, zgodny z prawem oraz zgodny ze wskazaniami prodecentów urządzen rejestrujących.  

 

2. Przepisy ustawy o drogach publicznych

 Sytuacja prawna podmiotów prywatnych zajmujących się obsługą fotoradarów uregulowana została w ustawie o drogach publicznych. Zgodnie z art. 20b ust. 7 tejże ustawy straże gminne (miejskie) mogą zlecać w swoim imieniu innym podmiotom:

  1. instalację,
  2. usunięcie,
  3. obsługę techniczną urządzeń.

Ustawa Prawo o drogach publicznych precyzuje ponadto w sposób jednoznaczny, co należy rozumieć pod pojęciem „obsługa techniczna”, stanowiąc, iż obsługa taka może obejmować jedynie:

  • naprawę,
  • remont,
  • wymianę urządzeń rejestrujących oraz obudów na te urządzenia”.

I na tym kończą się możliwości wyręczania się straży gminnych przez inne podmioty w obsłudze urządzeń fotoradarowych. Zauważyć należy, iż przepisy zawarte w ustawie o drogach publicznych odnoszą się jedynie do fotoradarów stacjonarnych – co wynika zarówno z zakresu przedmiotowego powoływanej ustawy, jak też z kontekstu i brzmienia art. 20b i nie dotyczą czynności związanych z dokonywaniem pomiaru. Dokonywanie pomiarów prędkości nie leży bowiem w zakresie przedmiotowym ustawy prawo o drogach publicznych. Ten zakres stosunków społecznych reguluje natomiast ustawa Prawo o ruchu drogowym.

 

 2. Problem legalności udziału w pomiarach osób postronnych na gruncie  Prawa o ruchu drogowym

Zgodnie z art. 129b ustawy prawo o ruchu drogowym kontrola ruchu drogowego może być wykonywana przez strażników gminnych (miejskich). Ustawa ta nie przewiduje możliwości cedowania tych obowiązków na inne podmioty. Wszystkie zatem czynności wchodzące w zakres kontroli ruchu drogowego, muszą być wykonane osobiście przez strażników – i to w dodatku jedynie tych strażników, którzy posiadają upoważnienie Komendanta Powiatowego Policji, do dokonywania kontroli ruchu drogowego.

 

3. Ocena informacji zamieszczonej na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

Wedle informacji zamieszczonej na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zastrzeżone wyłącznie dla strażników gminnych (miejskich) są następujące czynności:

    • weryfikacja zdjęć z „fotoradarów” pod kątem możliwościwykorzystania jako materiału dowodowego (np. gdy na zdjęciu widoczne są dwa pojazdy lub zdjęcie jest niewyraźne);
    • umieszczenie daty odczytu na zdjęciu;
    • stwierdzenie faktu popełnienia wykroczenia;
    • ustalenie właściciela pojazdu;
    • wystawienie wezwania;
    • realizacja czynności wyjaśniających w trybie art. 97 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia lub następnie w trybie art. 54 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia zmierzających do ustalenia kierującego pojazdem;
    • nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego lub skierowanie wniosku o ukaranie do sądu.

Natomiast – według tejże informacji – zarówno strażnik gminny (miejski) jak i osoba niebędąca strażnikiem, mogą dokonywać następujących czynności:

  • zgranie za pomocą pamięci przenośnej na autoryzowane stanowisko komputerowe wykroczeń zarejestrowanych przez „fotoradar”;
  • wydrukowanie zdjęcia wraz ze znacznikiem czasu;
  • wykonanie czynności technicznych związanych z kopertowaniem wystawionych wezwań;
  • sporządzenie karty PRD 5/1;
  • wykonanie czynności związanych z archiwizacją dokumentacji;
  • dokonanie konserwacji, naprawy lub legalizacji „fotoradarów”.

Źródło: http://www.msw.gov.pl/portal/pl/601/6836/Informacja_dotyczaca_postepowania_strazy_gminnych_miejskich_w_zakresie_korzystan.html

 Powyższej informacji nie oparto jednak na jakichkolwiek przepisach prawa, zastrzeżono natomiast, że „Powyższa informacja nie ma charakteru wiążącego”. Co ciekawe – informacja ta, chociaż widnieje na oficjalnej stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, nie została przygotowana przez Ministerstwo, lecz przez jakiś dziwny organ, działający bez jakichkolwiek umocowań, który nazywa się Zespół ds. Współpracy ze Strażami Gminnymi (Miejskimi).

 Z całą stanowczością rzec należy, iż niemal wszystkie kompetencje przyznane  podmiotom prywatnym na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przed podmiot nie należący do struktur administracji publicznej, stanowią nadinterpretację prawa, z wyjątkiem może uprawnień dokonywania przez podmioty prywatne konserwacji i naprawy fotoradarów.

 

 4. Czynności pomiaru

Jest rzeczą ciekawą, że w informacji zamieszczonej na stronie Ministerstwa nie ma ani słowa na temat kompetencji do wykonywane pomiaru prędkości. W przypadku fotoradarów przenośnych, które automatycznie rejestrują wykroczenia, do takich czynności zaliczyć należy:

  1. wybór miejsca,
  2. pozycjonowanie (ustawienie kąta 22 stopni za pomoca przyrządów celowniczych oraz tyczki geodezyjnej),
  3. skonfigurowanie parametrów,
  4. unieruchomienie przyrządu (dokręcenie śrub),
  5. kontrola prawidłowości ustawień przy użyciu kamertonu.

Nie ulega wątpliwości, iż powyższe czynności mogą być dokonywane jedynie przez uprawnionego funkcjonariusza. Nie ulega wątpliwości, że czynności tych funkcjonariusz nie może scedować na inną osobę.  Nie ulega też wątpliwości, że za niedopełnienie powyższych obowiązków odpowiedzialność ponosi straż gminna (a tym samym także gmina).

 

5. Praktyka

W praktyce wielu straży gminnych wszystkie niemal czynności  związane z obsługą fotoradarów – w  tym także z dokonywaniem pomiarów – wykonują prywatne firmy, z którymi samorządy lokalne zawarły umowy cywilnoprawne. Aktywność strażników gminnych ogranicza się jedynie do tego, że strażnik jest obecny gdzieś w pobliżu, gdy pomiary są dokonywane.

Jest też faktem, że „wyspecjalizowane” firmy prywatne nie dbają o to, aby pomiary dokonywane były w prawidłowy sposób, gdyż w ich interesie leży, aby zarejestrowanych zostało jak najwięcej naruszeń (wówczas ich dochód się zwiększa).

 

6. Przykład – Straż Miejska w Nowym Miasteczku

W dniu 31 stycznia 2013 r. w miejscowości Borów Wielki, jeden z członków Stowarzyszenia Prawo na Drodze, zarejestrował z ukrytej kamery przebieg dokonywania pomiarów fotoradarem przenośnym przez Straż Miejską z Nowego Miasteczka. Kamera umieszczona na statywie zarejestrowała całe zdarzenie: od momentu zainstalowania urządzenia, aż do zakończenia dokonywania pomiarów. Okazało się, że wszystkie czynności związane z pomiarem dokonywała osoba, która nie jest funkcjonariuszem Straży Miejskiej. Okazało się też, że osoba ta w ogóle nie dokonała pozycjonowania fotoradaru, tzn. nie ustawiła urządzenia pod kątem 22 stopni. Osoba ta nie dokonała także sprawdzenia prawidłowości działania urządzenia przy użyciu kamertonu. Wniosek z tego oczywisty:  wszystkie pomiary dokonane podczas tej sesji zdjęciowej są błędne i nie mogą stanowić dowodu przed sądem.

Jest rzeczą oczywistą, iż za ewentualne szkody, które z tego wynikną odpowiedzialność poniesie Straż Miejska w Nowym Miasteczku oraz Gmina Nowe Miasteczko.

Oto dokumentacja filmowa z tego zdarzenia:

http://www.youtube.com/watch?v=TFlcF5dyXhg

Stowarzyszenie Prawo na Drodze rozważa złożenie zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie. Prosimy, aby osoby pokrzywdzone zgłaszały się do nas  lub bezpośrednio do prokuratury.

Opublikowano Fotoradary, Straż gminna (miejska) | Otagowano , , , | 13 komentarzy

Odezwa do Obywateli Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie mandatów karnych

Obywatele!

Zgodnie z obowiązującym prawem, mandat karny można nałożyć jedynie wówczas, gdy nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu (art. 97 § 1 pkt. 3 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).

 W przypadku wykroczeń ujawnionych przy pomocy fotoradarów taka wątpliwość zachodzi niemal zawsze – nawet wówczas, jeśli jakaś osoba przyzna się do popełnienia czynu. Ani straże gminne (miejskie), ani Inspekcja Transportu Drogowego nie prowadzą rzetelnych postępowań, w celu ustalenia sprawcy zdarzenia. Skala tego zjawiska jest ogromna.

Straże gminne oraz Inspekcja Transportu Drogowego nakładają mandaty z naruszeniem prawa!

 Stowarzyszenie Prawo na Drodze monitowało w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich, jednakże  Rzecznika wybiera  Sejm, a nie obywatele – dlatego też Rzecznik  tym monitem się specjalnie nie przejął (ła).

Stowarzyszenie Prawo na Drodze monitowało o tej sprawie także do Prokuratora Generalnego. Prokurator – jak mówi ustawa – „strzeże praworządności oraz czuwa nad ściganiem przestępstw”.  Widać jednako, że czuwa nad ściganiem tylko niektórych przestępstw…

Czas zatem, aby obywatele stanowczo zażądali od władz respektowania obowiązującego prawa. Proponuję następującą formę protestu:

Kierujący pojazdami dają sygnały klaksonem za każdym razem, gdy przejeżdżają przed siedzibą Prokuratury

w godzinach pracy (godz. 8.00 – 15.00).

A zatem:

TRĄBIMY POD PROKURATURĄ

 

Celem protestu jest:

1) Doprowadzenie do zaprzestania bezprawnych praktyk stosowanych przez straże gminne oraz Inspekcję Transportu Drogowego polegających na nakładaniu mandatów karnych z fotoradarów, gdy osoba sprawcy nie została ustalona ponad wszelką wątpliwość.

2) Pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób, które przekraczając swoje uprawnienia nakładają bezprawnie mandaty karne, bez ustalenia sprawcy wykroczenia.

 

Jakie będą skutki protestu?

1) Fotoradarowe straże gminne przestaną istnieć (gminy same będa ich likwidować), gdyż nie będzie dochodów z mandatow.

2) Inspekcja Transportu Drogowego będzie zmuszona kierować wszystkie sprawy do sądu, a sąd będzie musiał w każdym przypadku ustalić rzeczywistego  sprawcę zdarzenia (o ile material dowodowy mu na to pozwoli).

 

                                                                                              Artur Mezglewski

                                                                        Prezes Zarządu Stowarzyszenia Prawo na Drodze

 

Opublikowano Fotoradary, Inspekcja Transportu Drogowego, Postępownaie mandatowe, Straż gminna (miejska), Uncategorized | 27 komentarzy

Fotoradary a bezpieczeństwo w ruchu drogowym

Artur Mezglewski

Największym kłamstwem w historii było to, które opisane zostało w Ewangelii wg św. Mateusza: „Arcykapłani zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: Rozpowiadajcie tak: jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali (…) I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego (Mt 28, 12-15).

 Kłamstwo, które pretenduje do tego, za by być uznane za drugie w historii jest to, że Inspekcja Transportu Drogowego oraz straże miejskie ustawiają swoje fotoradary jedynie w celu poprawy bezpieczeństwa. Pogłoska ta rozniosła się między Polakami i trwa aż do dnia dzisiejszego….

 

  Autorowi niniejszego przedłożenia nie są znane żadne wiarygodne badania wykazujące przyczynowo-skutkowy związek pomiędzy ilością i częstotliwością ustawień fotoradarów a ilością kolizji i wypadków drogowych. Służby zajmujące się ruchem drogowym podają wprawdzie różne dane i liczby, ale nie wykazują zachodzącego pomiędzy nimi związku przyczynowego.

Abstrahując od liczb, wykazów meldunków, artykułów prasowych, które najczęściej mają za cel jedynie kształtowanie opinii publicznej, można logicznie konstatując dokonać następujących, obiektywnych ustaleń.

 

1.      Kiedy fotoradary i kontrole prędkości mają sens?

Fotoradary niewątpliwie mają pewien – niezbyt duży – wpływ na poprawę bezpieczeństwa w duchu drogowy – pod warunkiem jednak, ze są one wyraźnie oznakowane i dobrze widoczne. Ich rola polega na tym, że w określonym miejscu kierowcy – na widok fotoradaru – zwalniają prędkość i zwiększają ostrożność. Ma więc sens ustawianie fotoradarów w takich miejscach, w których na ograniczeniu prędkości nam szczególnie zależy. Stawiajmy więc fotoradary przy szkołach, przedszkolach, szpitalach itp. Radary te powinny być poprzedzone jaskrawymi znakami i powinny być ustawiane w miejscach widocznych. Taka praktyka niewątpliwie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa w jednym konkretnym miejscu, na którym na szczególnie zależy.

Nie należy też całkowicie negować sensu kontroli prędkości wykonywanej z ukrycia, czy też jadącego radiowozu. Tego rodzaju kontrola powinna być jednak nastawiona na wyłapywanie kierowców szczególnie niebezpiecznych. Kierujący, którzy naruszają przepisy w sposób drastyczny i zostali namierzeni przez ukryty fotoradar, powinni być jak najszybciej zatrzymani i eliminowani z ruchu.

 

2.      Jakie kontrole prędkości sensu nie mają?

Nie mają najmniejszego sensu kontrole dokonywane z ukrycia. Pomiędzy takimi kontrolami a bezpieczeństwem nie ma żadnego związku przyczynowego! Kontrolowany kierowca, który zachowuje się w sposób powodujący zagrożenie w ruchu drogowym nie jest bowiem eliminowany z ruchu. Nikt go nie zatrzymuje, a jego niebezpieczna jazda jest nadal kontynuowana. Naraża on swoim zachowaniem na niebezpieczeństwo kolejnych ludzi.

Kontrole dokonywane z ukrycia nie mają sensu także dlatego, iż kierujący pojazdem nie ma możliwości zweryfiokownaia legalności i poprawności pomiaru, który został wykonany. Zdarza się nierzadko, że fotoradary nieprawidłowo zainstalowane lub nieprawidłowo obsługiwane, dokonują błędnych pomiarów. W przypadku straży gminnych jest to wręcz to (nomen omen) zjawisko nagminne. Nieprawidłowe ustawienia kąta pomiaru, ustawienie radaru naprzeciw przeszkody odbijającej fale – to przypadki bardzo częste. Nie należy też wykluczyć, iż zdarzają się przypadki, gdy pomiary prędkości są sztucznie zawyżane w sposób celowy. Skoro ten, który mierzy ma z tego korzyść finansową, a jego pomiaru nikt później nie jest w stanie zweryfikować – to pokusa fałszerstwa może okazac się zbyt silna.

Należy też wiedzieć, że nawet prawidłowo zainstalowane fotoradary czasami mylą się. Na poniżej podlinkowanym filmie, jeden z członków Stowarzyszenia Prawo na Drodze obserwuje i filmuje pomiary prędkości w miejscowości Inowrocław. W czasie tej krótkiej sesji zaobserwował, iż fotoradar zrobił zdjęcie cofającej się ciężarówce, przypisując jej prędkość 94 km/h! Zaobserwował ponadto, iż fotoradar zrobił zdęcie pojazdowi jadącemu w kolumnie przypisując mu prędkość 77 km/h, chociaż pojazd ten jechał z taką samą prędkością, jak i inne samochody i z cała pewnością nie przekraczał prędkości dozwolonej.

Jakie szanse ma w sądzie kierowca, gdy do akt sprawy dostarczone zostanie takie zdjęcie wraz z ważną legalizacją radaru? Otóż jego szanse wynoszą ZERO %.

Oto ten film: http://www.youtube.com/watch?v=VbLQk-qs1yU

 

3.      Fotoradary a finanse

Jest rzeczą oczywistą, iż w większości przypadków jedynym celem dokonywania  kontroli prędkości w Polsce jest cel fiskalny.  Zakłamane fotoradarowe straże miejskie oraz ich prywatni współpracownicy, zakłamani samorządowcy, a także zakłamana (i to do granic ostateczności) Inspekcja Transportu Drogowego, uzasadniają swoje akcje względami bezpieczeństwa. Tymczasem we wszystkich tych działaniach chodzi jedynie o to, żeby skasować grzywnę. Bezpieczeństwo się w ogóle nie liczy. Wspomniane wyżej służby:

  • dokonują pomiarów z ukrycia i niekoniecznie w miejscach szczególnie niebezpiecznych,
  • nie eliminują z ruchu kierowców szczególnie niebezpiecznych,
  • nakładają mandaty nawet za drobne naruszenia prędkości,
  • nakładają grzywny także  w sytuacjach gdy są wątpliwości co do osoby sprawcy lub prawidłowości pomiaru.

Jedynym motywem ich działania jest zatem cel fiskalny!

 

4.      Przykład – Straż Miejska w Kożuchowie

Jeden z członków Stowarzyszenia Prawo na Drodze, przeprowadzając monitoring dzialalności Straży Gminnej w Kożuchowie oraz przygotowując materiał prasowy na ten temat – zauważył nieprawidłowo ustawione  fotoradary podczas pomiaru prędkości. Postanowił zatem uprzedzić kierowców o tych pomiarach. Pan Emil czynił to w ten sposób, iż ubierał na siebie koszulkę odblaskowa z napisem „Uwaga fotoradar”, bądź wieszał tę koszulkę w widoczny miejscu.

Pomijając w tym miejscu dywagacje na temat sprawności urządzeń fotoradarowych i prawidłowości dokonywanych pomiarów, stwierdzić trzeba co następuje:

  1. Strażnicy miejscy dokonywali pomiarów prędkości z ukrycia, starając się namierzyć jak największą liczbę kierowców, nie dbając przy tym o bezpieczeństwo w ruchu drogowym i nie eliminując niebezpiecznych kierowców z ruchu.
  2. Pan Emil przyczyniał się realnie do zwiększenia bezpieczeństwa, gdyż kierujący, widząc go, zwalniali prędkość i poruszali się z bezpieczną prędkością.

Jednak pomimo tych oczywistych konstatacji, Komendant Policji w Kożuchowie skierował przeciwko Panu Emilowi wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Nowej Soli, zarzucają mu, iż:

„W dniu 5 października 2012 r. o godzinie 10.50 w Kożuchowie na ul. Nowosolnej w rejonie posesji 38 w trakcie wykonywania czynności służbowych przez strażników miejskich złośliwie ich zaniepokoił utrudniając wykonywanie pracy”

– czyli o wykroczenie z art. 107 Kodeksu Wykroczeń.

Do wniosku o ukaranie Komendant załączył zeznania strażników miejskich. Oto  fragmenty tych zeznań:

 Strażnik Robert Budakowski w dniu 14 listopada 2012 r. zeznał:

„W dniu 5 października 2012 r. wykonywałem czynności służbowe na terenie Miasta i Gminy Kożuchów jako strażnik miejski wspólnie z Robertem Psiuk. Ok. godziny 10:50 w Kożuchowie na ul. Nowosolnej prowadziliśmy pomiar. Podczas tej czynności podszedł do nas znany osobiście Emil Rau, po czym przy u8życiu kamery zaczął nagrywać fotoradar (…) Miał założoną kamizelkę odblaskową z napisem na plecach „Uważaj fotoradar”. Swoim zachowaniem powodował, że nasza praca jest bez sensu, gdyż z dużej odległości zwracał na siebie uwagę (…) Po chwili zmienił kamizelki. Na kolanach rozwiesił tą z ostrzeżeniem o fotoradarze, a tę bez napisu założył na siebie. Tą z napisem miał rozwieszoną w taki sposób, aby napis był przodem do nadjeżdżających (…) Swoim zachowaniem dążył do tego, aby nasza praca była bezskuteczna i bezsensowna, aby nie było zdjęć oraz abyśmy czuli się zdenerwowani i poirytowani tą sytuacja”.

 Strażnik Robert Psiuk w dniu 23 listopada 2012 r. zeznał:

„Po pewnym czasie założył kamizelkę, na której miał napis, że :uwaga na fotoradar”. Swoim ubiorek ostrzegał ludzi z daleka o pomiarze. Następnie rozsiadł się na pobliskiej ławce, gdzie jedną z kamizelek miał założoną na siebie, a drugą rozwieszoną na plecach, co podwajało jego widoczność. Powodował, ze nasza praca jest bez sensu”.

  5, Stanowisko SPnD

W imieniu Stowarzyszenia Prawo na Drodze do sądu, w którym toczy się postępowanie przeciwko Panu Emilowi, skierowane zostało następujące stanowisko:

zaświadczenie1zaswiadczenie

    

Opublikowano Fotoradary, Straż gminna (miejska) | Otagowano , , | 13 komentarzy