Konferencja nt. Postępowania represyjne wobec kierujących pojazdami

O G Ł O S Z E N I E

W dniu 12 maja 2018 r. w Opolu odbędzie się konferencja naukowa nt. Postępowania represyjne wobec kierujących pojazdami.

Czynny udział w konferencji można zgłaszać mailowo do dnia 20 marca 2018 r. Opłata konferencyjna – 70 zł. Bierny udział jest bezpłatny.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 2 komentarze

W sprawie o pomiar wideorejestratorem Sąd Okręgowy broni systemu…

Artur Mezglewski

Sąd Okręgowy w Lublinie w osobie Sędzi Anny Samulak nie wydał dzisiaj wyroku w głośnej sprawie o pomiar prędkości wideorejestratorem PolCam, lecz postanowił z urzędu wywołać dowód z opinii biegłego Jarosława Teterycza. Decyzja Sądu jest skandaliczna i bezprawna. Sąd nie miał podstaw prawnych do powołania nowego biegłego, skoro rzetelność poprzedniej opinii Politechniki Lubelskiej nie została zakwestionowana. W dodatku Sąd wyszedł  poza zakres apelacji, w której podniesiono jedynie błędy w ustaleniach faktycznych, a nie zarzuty naruszenia prawa procesowego. Przeciwko decyzji Sądu oponował nawet oskarżyciel publiczny…

Ponieważ wyrok Sądu I Instancji był uniewinniający, to Sąd Okręgowy nie może skażać obwinionego. Sąd Okręgowy ma dwie możliwości: może utrzymać wyrok Sądu Rejonowego w mocy lub go uchylić i skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia. A skoro tak, to jaki sens może mieć wywołanie drugiej opinii na etapie postępowania odwoławczego? Chyba tylko taki, żeby spreparować jakieś przesłanki do uchylenia prawidłowo wydanego wyroku i odwrócić bieg rzeczy. A zatem, czy Sędzia Anna Samulak jest obiektywna i bezstronna?...

                                                                                   Motto:

                                                                                „Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali                                                                                                    się, jak by podchwycić Go w mowie”

  1. Sędziowie bezstronni, czy sędziowie państwowi?

W odczuciu społecznym sędzia winien bezstronnie rozstrzygać wszystkie spory – w tym także kwestie sporne na linii obywatel – władza wykonawcza. Jakże odległa od takiego wzorca jest praktyka większości sędziów, których cała aktywność ukierunkowana jest na poszukiwaniach dowodów winy oskarżonego, nawet gdy takich dowodów obiektywnie nie ma. Sądy chronią system państwowy – i to za wszelką cenę, nierzadko z naruszeniem prawa. Natomiast obywatel jest od tego, aby przyprowadzić do porządku.

Sytuacja ta nie zmienia się od czasów stalinizmu. Sędziowie są po to, aby ludzi skazywać, a nie po to, aby bezstronnie rozstrzygać podnoszone zarzuty. Sporo ludzi uwierzyło, że minister Ziobro przeprowadzi wreszcie reformę sądownictwa. Jednakże żadna reforma procedur sądowych nie jest wprowadzana w życie. Ziobro przeprowadza jedynie zmiany personalne w sądownictwie. Ma parę spraw do załatwienia i paru kolegów do obsadzenia na intratnych stanowiskach. Ot i cała reforma…

Poniżej opisane zostaną trzy sprawy z udziałem trójki sędziów sadów okręgowych: Doroty Mazurek z Sądu Okręgowego w Szczecinie, Artura Makucha z Sadu Okręgowego w Lublinie oraz Sędzi Anny Samulak – również z Sądu Okręgowego w Lublinie. Sędzię Samulak zostawiamy na koniec, aby w kontekście innych spraw łatwiej było zrozumieć motywy jej działania…

 

2. Sędzia Dorota Mazurek – nie podobała się jej opinia, bo była inna niż wszystkie, czyli prawidłowa…

Przed Sądem Rejonowym w Gryficach toczyło się postępowanie o zakwestionowany przez kierującego pomiar prędkości wykonany ręcznym miernikiem typu Iskra-1. W sprawie wywołana została opinia biegłego z dziedziny przyrządów do pomiaru prędkości Piotra Białobrzyckiego. Opinia ta była jednoznacznie korzystna dla kierowcy. Biegły  uznał, iż urządzenie Iskra-1 nie spełnia wymogów metrologicznego prawa polskiego oraz, że  policjanci dokonali pomiaru niezgodnie z instrukcją obsługi poprzez nieprawidłowy wybór miejsca pomiarowego – na odcinku drogi, który uniemożliwiał skuteczną obserwację drogi w pełnym zakresie czułości Iskry-1. Każdy, kto choć trochę zna temat radarów Iskra wie, że biegły napisał po prostu jak jest…

Oto pełny tekst 51. stronicowej opinii: Opinia biegłego

Sąd Rejonowy w Gryficach – uznając powyższą opinie za w pełni wiarygodną – uniewinnił kierowcą od zarzucanego mu czynu. Wyrok ten został jednak zaskarżony przez Komendę Powiatową Policji w Gryficach.

Niestety Sąd Okręgowy w Szczecinie – w osobie SSO Doroty Mazurek uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia-  a to z tego powodu (w uproszczeniu), że opinia biegłego jest inna od typowych (czyt. niekorzystnych dla obwinionych) opinii wydawanych przez innych biegłych i że opinia jest „zbyt emocjonalna”…

Oto pełny tekst uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w sprawie IV Ka 1315/17): uzasadnienie wyroku.

Reasumując. Biegły Białobrzycki obnażył precyzyjnie i wyczerpująco nieprzydatność miernika Iskra-1, jak też całkowitą ignorancję jej użytkowników (policjantów). Sędzia Dorota Mazurek zapewne uznała, że taka opinia jest „szkodliwa dla systemu” na straży którego stoi…

 

 2. Sędzia Artur Makuch – naruszył zakaz reformationis in peius

Obwiniony został skazany przez Sąd Rejonowy w Lubartowie za wykroczenie z art. 92a k.w. (przekroczenie dozwolonej prędkości). Prędkość ta została „zmierzona” prędkościomierzem kontrolnym (wideorejestratorem) typu Videorapid-2 – na odcinku pomiarowym o długości 100 metrów.

Wyrok ten został zaskarżony przez obwinionego oraz jego obrońcę. Policja apelacji nie wniosła.

Na etapie postępowania odwoławczego (V Ka 1314/16) Sąd w osobie Sędziego Artura Makucha wywołał opinię biegłego z zakresu pomiarów prędkości Jarosława Teterycza.

Biegły przyznał na rozprawie, że pomiar prędkości wideorejestraorem wykonany został w sposób nieprawidłowy. Jednocześnie wyliczył „na piechotę” prędkość pojazdu kierowanego przez obwinionego na poszczególnych odcinkach drogi, które w sumie liczyły 6 kilometrów i…  doliczył się, że na określonym odcinku drogi obwiniony przekroczył prędkość.

Podstawowy problem natury prawnej, jaki pojawił się w tym postępowaniu, polegał na tym, że obwiniony został skazany przez Sąd I Instancji za przekroczenie prędkości na konkretnym 100 metrowym odcinku drogi, zaś biegły dopatrzył się tegoż przekroczenia na innym odcinku – a więc wyszedł poza zarzut i poza opis czynu, za który obwiniony został skazany.

Obrońca obwionego (mec. M. Skwarzyński) podniósł zatem zarzut o zasadniczym znaczeniu, a mianowicie, iż tego rodzaju zabieg narusza zakaz reformationis in peius. W zarzutach do opinii biegłego obrońca zawarł następujące stwierdzenia:

‚W tym kontekście, ma więc fundamentalne znaczenie prawne zakaz reformatinis in peius. Zgodnie z tezą Postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 2009 r. (II KK 36/09): „zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego w wypadku braku środka odwoławczego wniesionego na jego niekorzyść oznacza, że ani w postępowaniu odwoławczym, ani w postępowaniu ponownym, jego sytuacja nie może ulec pogorszeniu w jakimkolwiek zakresie, w tym również w sferze ustaleń faktycznych powodujących, lub tylko mogących powodować, negatywne skutki w sytuacji prawnej oskarżonego”. Podobnie SN w Wyroku z dnia 31 maja 2007 r. (IV KK 85/07, LEX nr 282827), gdzie w tezie wskazano, że: „naruszenie omawianego zakazu następuje także wówczas, gdy niekorzystnych dla oskarżonego zmian dokonano jedynie w zakresie ustaleń faktycznych w uzasadnieniu orzeczenia, choćby nie miało to wpływu na rozstrzygnięcie w zakresie kary”. Orzeczenie to jest szczególnie ważne ze względu na stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu, iż: „zakaz ten dotyczy również samej tylko sfery ustaleń faktycznych, niezależnie od tego, czy pogorszeniu uległo orzeczenie w jego wymiarze „finalnym”, obejmującym przypisanie zarzucanego aktem oskarżenia czynu, jego kwalifikacji prawnej oraz wymiaru kary”. Pogląd ten jest uznany w literaturze oraz orzecznictwie i zasadnie głosi, iż zakaz reformationis in peius dotyczy ustaleń faktycznych, znamion czynu czy opisu czynu. Pogorszenie sytuacji oskarżonego nie może nastąpić w żadnym elemencie Wyroku. Co więcej, Sąd Najwyższy przeanalizował dotychczasowe orzecznictwo i wskazał, że „w wyroku z dnia 9 lipca 2002 r., III KKN 499/99 (niepubl.), Sąd Najwyższy stwierdził m.in., że rażącym naruszeniem prawa, nie mającym jedynie charakteru formalnego, jest sytuacja, w której element czynu stanowiący znamię przestępstwa ustalony zostaje tylko w części motywacyjnej wyroku, natomiast pozostaje poza opisem czynu przypisanego sprawcy w części dyspozytywnej. (…) Stąd niedopuszczalność – w wypadku braku środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść oskarżonego w tym zakresie – dokonywania przez sąd odwoławczy „dookreślania” znamion przestępstwa przypisanego oskarżonemu nie tylko w części dyspozytywnej ale i motywacyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2001 r., IV KKN 359/97, LEX nr 51589), gdyż naruszałoby to tzw. bezpośredni zakaz reformationis in peius przewidziany w art. 434 § 1 k.p.k., ani uchylania wyroku i przekazywania sprawy sądowi pierwszej instancji tym w celu, co naruszałoby tzw. pośredni zakaz reformationis in peius (art. 443 k.p.k.)”.
W tej sprawie sąd, nawet zachowując tzw. ciągłość czynu, choć jest to problematyczne na odcinku ok 6 km, nie może ustalać na niekorzyść istnienia takiego czynu. Sąd Rejonowy skazując bazował na odcinku pomiarowym z nagrania. Oznacza to, że zakres czynu jako zdarzenia faktycznego zamyka się na tym nagraniu i tym odcinku pomiarowym. Sąd I Instancji nie ustalił, że obwiniony przekraczał prędkość na odcinku 6 km., ale na odcinku pomiarowym 100 m. Nie można na obecnym etapie dokonać ustaleń, że czyn miał miejsce na odcinku 6 km. Jazda na odcinku 6 km jest jazdą niejednorodną i nie może być z zasady traktowana jako jeden czyn zwłaszcza, że należy domniemywać z braku dowodów, że tworzy ona jeden czyn w kierunku niekorzystnym dla sprawcy. Zakładając, że opinia jest wiarygodna, choć taka nie jest z uwagi na sporządzenie jej na założeniach, stwierdzić należy, że czyny sprawcy popełnione przed czynem ocenionym przez Sąd Rejonowy nie mogą być przedmiotem ustaleń w tej sprawie. Ale nawet dokonując takiego założenia na niekorzyść, że to jeden czyn, to i tak konieczne jest uzupełnienie ustaleń faktycznych na niekorzyść sprawcy. Jest to niedopuszczalne.
Wskazać należy jeszcze na jeden ważny judykat, tj.: Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r. (I KZP 20/05, OSNKW 2005/9/76, Biul.SN 2005/8/13, Prok.i Pr.-wkł. 2006/1/12, Wokanda 2006/2/19, LEX nr 153332), o tezie: „jeżeli wyrok nie został zaskarżony na niekorzyść oskarżonego w części dotyczącej winy, to sąd odwoławczy, wobec zakazu reformationis in peius , nie może ani dokonywać nowych ustaleń faktycznych, w tym przez zmianę opisu czynu, ani w tym celu uchylać wyroku i przekazywać sprawy do ponownego rozpoznania”. W uzasadnieniu tego podkreślono, że „Sąd Najwyższy (…) konsekwentnie w szczególności uznawał za niedopuszczalne uzupełnianie przez sąd odwoławczy opisu czynu przypisanego oskarżonemu, przez dodawanie do tego opisu wszelkich wymaganych przez prawo karne materialne znamion przestępstwa, których opis ten, przed zaskarżeniem orzeczenia wyłącznie na korzyść oskarżonego, nie zawierał”.
W przedmiotowej sprawie, aby przypisać wykroczenie zakładając, iż opinia biegłego jest wiarygodna, konieczne jest uzupełnienie opisu czynu wobec Wyroku Sądu I Instancji.
Ze względu na powyższe wnoszę jak na wstępie.

Sędzia Artur Makuch utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Lubartowie, a w uzasadnieniu wyroku nie odniósł się ani jednym słowem do powyżej podniesionego zarzutu ... Kosztami opinii w wysokości 5 920 zł obarczył  oczywiście obwinionego…

3. Sędzia Anna Samulak, czyli na kłopoty Teterycz (V Ka 34/18)

Sędzia Anna Samulak na rozprawie, która miała miejsce w dniu dzisiejszym nie odniosła się ani jednym krytycznym słowem do opinii biegłego wywołanej na poziomie I Instancji. Nie skrytykowała też wyroku wydanego przez Sędziego Bernarda Domaradzkiego. Ona  po prostu wchodzącym na salę od razu oświadczyła, że wyroku nie będzie…

Dlaczego Sędzie Samulak powołała Teterycza? Bo ona już wie, że biegły Teterycz nawet jeśli uzna, że pomiar wideorejestratorem był nieprawidłowy, to zawsze wynajdzie jakiś odcinek drogi, na którym wyliczy, że obwiniony przekroczył prędkość o kilka kilometrów powyżej prędkości dozwolonej. I wtedy będzie można obwinionego skazać i – jako nauczkę – przysądzić mu parę tysięcy złotych za opinię biegłego Teterycza…. Bo sąd jest po to, aby obywateli przyprowadzać do porządku…

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 31 komentarzy

Blamaż Sądu Państwowego (bo tak się sąd powinien określać)

W sprawie wideorejestratora PolCam dzisiaj wyrok nie zapadł. Roprawa została odroczona do 5 kwietnia 2018 r. godz. 9.00, sala III (budynek Sądu Rejonowego Lublin-Zachód przy Krakowskim Przedmieściu).

Jestem bardzo zmęczony, ale postaram się dziś wieczorem napisać kilka słów na temat dzisiejszej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Lublinie oraz o państwowych funkcjonariuszach  sądownictwa (mylnie nazywanych sędziami) – do których od dziś zaliczam SSO Annę Samulak. Slogan o bezstronności sądu jest „kitem”, który wciska się prostemu ludowi, a niezawisłość sędziowska – jak mawiał Jan Paweł II – jest zadaniem, a nie stanem obiektywnym. Wyroki w Rzeczypospolitej (zazwyczaj) zapadają poza salą sądową i „poza głową sędziego”, który je ogłasza. Wszystko wskazuje na to, że tak będzie i w tym przypadku…

                                                                                                                                     Artur Mezglewski

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 6 komentarzy

Jutro Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrzy apelację w sprawie „pomiaru prędkości” PolCamem

Linki do sprawy:

SSO Anna Samulak (fot. Tomasz Rytych/Fakt)

 

 

Zaszufladkowano do kategorii PolCam, Sąd | 1 komentarz

Policjant przyrównany do milicjanta wytacza proces o zniesławienie…

Policjant z Nowego Dworu Mazowieckiego – chociaż nie miał takiego prawa – zabronił osobie,  wobec której wykonywane były czynności służbowe (m. in. przeszukanie bagażu) filmowania ich przebiegu, a następnie uderzył człowieka w rękę, aby wytrącić z niej telefon. Materiał ten został opublikowany w Internecie, a jego „bohater” został przez dziennikarza przyrównany do milicjanta. 

Sprawa ta ma nieoczekiwanie ciąg dalszy. Otóż policjant oskarżył dziennikarza o popełnianie przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego, czyli o znieslawienie!!!

Poniżej publikujemy „obraźliwy” materiał internetowy oraz przypominamy wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu w sprawie o filmowanie i upublicznianie wizerunku funkcjonariuszy publicznych, a także wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze w sprawie Emila Rau, który również był kiedyś oskarżany o filmowanie strażników miejskich na służbie… 

Milicjant wyrywa telefon

Milicjant ponad prawem wyrywa telefon. Taki szeryf czuje, że mu wszystko wolno. Osobiście złoże zawiadomienie do Biura Spraw Wewnętrznych, za takie zachowania koniec kariery w policji

Opublikowany przez Patryk Tomaszewski na 9 maja 2017

 

 

http://www.gloswielkopolski.pl/kryminalna-wielkopolska/a/straznicy-miejscy-pozwali-kierowce-za-nagranie-ich-interwencji-w-sadzie-przegrali,12931520/

 

Zaszufladkowano do kategorii Jawność postępowania, Policja, Wizerunek funkcjonariusza publicznego | 22 komentarze

Wawrzynowa Różdżka 2017 przyznana! Wyniki konkursu na Sędziego Roku 2017

Społeczna Komisja działająca pod patronatem Stowarzyszenia Prawo na Drodze ogłasza zwycięzcę w konkursie na Sędziego Roku 2017.  Został nim  wybrany Sędzia Bernard Domaradzki z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Najlepszemu sędziemu zostanie wręczona „Wawrzynowa Różdżka A.D. 2017”.

Komisja przyznała również wyróżnienia trójce sędziów: Dariuszowi Kawuli (Sąd Okręgowy w Poznaniu), Piotrowi Chwedeńczukowi  (Sąd Garnizonowy w Lublinie) oraz Jolancie Małachowskiej (Sąd Okręgowy w Łomży). Komisja wskazała ponadto, iż najlepszy protokolant zatrudniony jest w Sądzie Rejonowym w Łukowie. 

Poniżej przedstawiamy sylwetki wyróżnionych Sędziów oraz uzasadnienie konkursowych nominacji.

SSR Bernard Domaradzki – Nagroda Główna

Sędzia Bernard Domaradzki orzeka w III Wydziale Karnym Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie – gdzie pełni funkcję Zastępcy Przewodniczącego Wydziału. Był przewodniczącym składu i sprawozdawcą w sprawie III W 1540/16 dotyczącej wideorejestratora Polcam. O sprawie pisaliśmy tutaj:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Ta sprawa jest podstawą oceny sędziego i przyznania mu nagrody Wawrzynowej Różdżki 2017. Co istotne, działacze SPnD wielokrotnie byli na sprawach prowadzonych przez SSR Bernarda Domaradzkiego we wcześniejszych latach. Był on również sprawozdawcą w słynnej sprawie, gdzie policjant rzekomo goniąc uczestnika ruchu w 3 minuty powinien nazbierać 40 pkt karnych. W tamtej sprawie Sędzia skazał obwinionego za jedno wykroczenie wyprzedzania w miejscu niedozwolonym, a nie za trzy jak obwiniła go policja (oddzielnie, za: wyprzedzanie na skrzyżowaniu, złamanie zakazu pionowego: zakaz wyprzedzania i podwójna linia ciągła).

W sprawie ocenianej w 2017 r. dotyczącej wideorejestratora Pocam SSR Bernard Domaradzki, zebrał maksymalne noty we wszystkich kategoriach oceny.

1. Ocena merytoryczna orzeczenia
Analiza argumentacji jurydycznej wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 28 listopada 2017 r., sygn. akt III W 1540/16 nie pozostawia wątpliwości, że Sędzia jest przygotowany do każdej sprawy, nawet tak „błahej” jak przekroczenie prędkości. Analiza uzasadnienia wskazuje, że nie ulega on wpływom zarówno oskarżyciela, biegłego, jak też obrony. Jest w istocie niezawisły i ma swoje poglądy, które artykułuje w sposób zrozumiały i logiczny. Ponadto Sędzia nie boi się wyrażać poglądów niezgodnych z oportunizmem i linią orzeczniczą Sądów. Napisanie wprost, że w XXI wieku można od władzy publicznej wymagać stosowania urządzeń pomiarowych, które mierzą prędkość samochodu namierzanego a nie radiowozu, jest logiczne, ale wobec dotychczasowej linii orzeczniczej – to rewolucja. Nie dziwne zatem, że wyrok ten z uwagi na oczywistą i logiczną argumentację wywołał takie zainteresowanie mediów i opinii publicznej.

Link do treści uzasadnienia wyroku:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

2. Ocena merytoryczna procesu
Samo postępowanie sygn. akt III W 1540/16 było obserwowane przez różne osoby, a przesłuchanie biegłego było nagrywane przez jedną z telewizji. W zgodnej ocenie, osób nie będących stronami postępowania wskazano, że sąd prowadzi sprawę w sposób książkowy. Sędzia pozwala wypowiedzieć się wszystkim uczestnikom, protokół nie budzi żadnych zastrzeżeń – zapisywany jest rzeczywisty przebieg postępowania i bez problemów wpisywane jest coś czego żąda strona a miało miejsce na rozprawie. Podobnie nie ma żadnych problemów z wnioskami dowodowymi, jeśli są one sformułowane poprawnie i mają przydatną tezę dowodową. Sędzia nie jest „łatwowierny” i sprawdza zarówno oskarżyciela, biegłego, jak i obrońcę. Z urzędu wywołuje dowody, z urzędu dostrzega wady w opinii – metodologiczne, z urzędu zadaje trafne pytania świadkom. Słucha obwinionego i słucha obrońcy. Potrafi powtórzyć dowód, jeśli uzna, że coś zostało pominięte.

3. Kultura procesu
Sposób prowadzenia postępowania jest bez zarzutu. Sędzia jest uprzejmy, grzeczny nie podnosi głosu, choć „panuje” nad salą rozpraw, w tym nad obrońcą czy obwinionym. Sprawy są terminowe, a w razie opóźnienia sędzia tłumaczy powód i przeprasza. Postępowanie jest sprawne, bez dłużyzn pouczania i wymądrzania. Zasługą Sędziego, jest dobór protokolantki, bardzo sprawnej (i ładnej, co na ścianie wschodniej nie dziwi).

SSO Dariusz Kawula – wyróżnienie

Jest Sędzią Sądu Okręgowego w Poznaniu i orzeka w XVII Wydziale Karnym-Odwoławczym. Działacze SPnD wielokrotnie bywali na sprawach prowadzonych przez SSO Dariusza Kawulę we wcześniejszych latach. Był on również sprawozdawcą w nagłośnionej medialnie sprawie, w które młody człowiek został nieprawomocnie skazany de facto za to, że wykazał komendantowi policji wykonanie błędnego oznakowania drogi wewnętrznej.

Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Kościanie

 Pan sędzia przywiązuje należytą uwagę do wszystkich spraw w tym wykroczeniowych.

  1. Ocena merytoryczna orzeczenia

Orzeczenie zapadło w 2018 r. nie podlega ocenie za rok 2017 r. (uniewinniono obwinionego od zarzutu przekroczenia prędkości oraz skazanie za czyn z art. 97 k.w.).

2. Ocena merytoryczna procesu

Samo postępowanie sygn. akt XVII Ka 1430/17 było sprawne, protokół rzetelny. Sąd z urzędu wywołuje istotne dowody, z urzędu dostrzega istotę sprawy, z urzędu zadaje trafne pytania świadkom. Słucha obwinionego i słucha obrońcy.

3. Kultura procesu
Pan sędzia ma nadzwyczajną kulturę procesu. Nagrania z prowadzenia postępowania powinny być przedstawiane w czasie szkoleń w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (szkoła aplikantów). Sposób prowadzenia postępowania jest bez zarzutu. Sprawy są terminowe, a w razie opóźnienia sędzia tłumaczy powód i przeprasza. W postępowaniu przedstawiane są wszelkie argumenty, sędzia bardzo pilnuje aby nie ujawnić swojego poglądu na sprawę i być obiektywnym. Postępowanie jest sprawne, bez dłużyzn pouczania i wymądrzania.

SWSG Piotr Chwedeńczuk – wyróżnienie

Sędzia Piotr Chwedeńczuk, jest sędzią wojskowym Wojskowego Sądu Garnizonowego w Lublinie w stopniu majora. Z uwagi na mniejszą ilość spraw wojskowych jest delegowany do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie. Zapewne musiał sam tego chcieć, aby zajmować się sprawami „cywilnymi”. Ten fakt mówi już dużo o poziomie tego sędziego. Praca sędziego była już oceniana i to publicznie we wcześniejszych latach w tym przez członków SPnD.

Pan sędzia był „autorem” pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie wykroczenia niewskazania sprawcy – sygn. akt P 27/13.  Była to równoległa sprawa do zainicjowanej we współpracy z SPnD skargi konstytucyjnej

http://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Sprawa?&pokaz=dokumenty&sygnatura=SK%2064/13.

Pan Sędzia napisał bardzo dobre pytanie do TK i miał bardzo merytoryczne wystąpienie przed TK. Niestety Trybunał nie zrozumiał argumentacji liniowego sędziego….

W sprawie ocenianej w 2017 r. Sędzia WSG w Lublinie del. do SR Lublin-Zachód w Lublinie mjr Piotr Chwedeńczuk, zebrał maksymalne noty we wszystkich kategoriach oceny – chociaż wydał wyrok skazujący…

1. Ocena merytoryczna orzeczenia
Analiza argumentacji jurydycznej wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 13 grudnia 2017 r., sygn. akt III W 1325/17  nie pozostawia wątpliwości, że sędzia jest wszechstronnie przygotowany do pracy sędziego. Rozumie także regulacje innych systemów prawnych niż karny, w tym przypadku prawo cywilne. Sprawa w istocie dotyczyła bezzasadnego regresu ubezpieczyciela, który chciał odpowiedzialność za otarcie samochodu przerzucić na sprawcę uderzenia pojazdów. Nastąpiło to w ramach faktycznej współpracy policji i ubezpieczyciela, gdzie obwinionemu zarzucono, „w wyniku nieprawidłowo wykonywanego manewru cofania, uszkodził zaparkowany pojazd a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia”. Ucieczka z miejsca zdarzenia nie wystąpiła. Sąd był przygotowany, nawet do tak „błahej” sprawy. Z urzędu wezwał świadka zdarzenia, z urzędu odtworzył nagranie ze zdarzenia. Wydając wyrok skazujący uwzględnił wniosek obrony i wyeliminował rzekomą ucieczkę z opisu czynu, oraz wymierzył grzywnę adekwatną do zdarzenia 150 zł, przy czy z uwagi na to, że to policja wygenerowała niepotrzebną sprawę w sądzie – powinien być mandat, kosztami obciążył Skarb Państwa.

O sprawie pisaliśmy tutaj:

Bezzasadny regres ubezpieczyciela za oddalenie się z miejsca zdarzenia

2. Ocena merytoryczna procesu
Samo postępowanie sygn. akt III W 1325/17 było obserwowane przez różne osoby, a przesłuchanie świadka było podręcznikowe. Sam proces skończył się bardzo szybko: wpływ 21 września 2017 r., data zakończenia: 13 grudnia 2017 r.. Postępowanie było sprawne, protokół rzetelny. Sąd z urzędu wywołuje istotne dowody, z urzędu dostrzega istotę sprawy, z urzędu zadaje trafne pytania świadkom. Słucha obwinionego i słucha obrońcy.

3. Kultura procesu
Sposób prowadzenia postępowania jest bez zarzutu. Sędzia jest uprzejmy, grzeczny nie podnosi głosu, mimo że jest „wojskowym” i nie wydaje rozkazów. „Panuje” nad salą rozpraw, w tym nad obrońcą czy obwinionym. Sprawy są terminowe, a w razie opóźnienia sędzia tłumaczy powód i przeprasza. Postępowanie jest sprawne, bez dłużyzn pouczania i wymądrzania. Zasługą Sędziego, jest dobór protokolantki, bardzo sprawnej (i ładnej, co na ścianie wschodniej nie dziwi).

SSO Jolanta Małachowska – wyróżnienie

Jolanta  Małachowska jest Sędzią Sądu Okręgowego w Łomży i orzeka w II Wydziale Karnym. W roku 2017 Stowarzyszenie Prawo na Drodze monitorowało prowadzoną przez nią sprawę odwoławczą od wyroku Sądu Rejonowego w Zambrowie – o sygnaturze II Ka 201/17. Sama Sędzia Jolanta Małachowska nie była wcześniej oceniania przez SPnD, jednakże Komisja zwróciła uwagę, że – „dotychczas wszystkie sprawy rozstrzygane przez Sędziów II Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Łomży były oceniane pod względem merytorycznym bardzo wysoko”.

  1. Analiza merytoryczna orzeczenia

Wyrok w monitorowanej sprawie zapadł w dniu 4 października 2017 r. Sąd uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej czynu zarzucanego z art. 92 a k.w. –  i w tym zakresie sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Zambrowie. Ponadto Sąd zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej czynu zarzuconego z art. 141 k.w. w ten sposób, że ten przepis przyjął za podstawę wymiaru obwinionemu kary grzywny 100 zł i w związku z tym zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 30 zł tytułem opłaty za obie instancje oraz obciążył go zryczałtowanymi wydatkami za postępowanie odwoławcze, a w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.                                Analizowany wyrok – doszukując się metafor o medycznym rodowodzie – był niczym „chirurgiczne cięcie” rakowatej tkanki tzn. tej części zaskarżonego wyroku w zdrowym ciele wymiaru sprawiedliwości, która ostać się nie mogła – ratując tym samym (utrzymując w mocy) jego prawidłową część. Sędzia Małachowska wykazała, iż uzupełnienie postępowania dowodowego przez Sąd II instancji mija się z celem skoro „Sąd Rejonowy nie zrealizował wytycznych zawartych w wyroku Sądu Okręgowego przekazującego tę sprawę do ponownego rozpoznania. Niewątpliwie Sąd Okręgowy nakazał wówczas ustalenie okoliczności oraz warunków użycia urządzenia pomiarowego, którym dokonano pomiaru prędkości pojazdu kierowanego przez obwinionego. Tymczasem Sąd Rejonowy sam się pozbawił możliwości poczynienia stosowanych ustaleń w tym zakresie, poprzez oddalenie niemal wszystkich wniosków dowodowych zgłaszanych obrońcę obwinionego oraz części pytań kierowanych do świadków”.

2. Ocena merytoryczna procesu

Postępowanie odwoławcze było krótkie i zakończyło się na pierwszej rozprawie. Nie odraczano też ogłoszenia orzeczenia w sprawie. Wyrok został ogłoszony po półgodzinnej przerwie – wraz z podaniem ustnych motywów wyroku. Podając ustne motywy orzeczenia Sędzia Małachowska odniosła się bardzo szczegółowo do każdej  okoliczności będącej przedmiotem rozstrzygnięcia – czyniąc to w sposób klarowny, przekonujący i nie pozostawiający wątpliwości, że wszelkie decyzje są nie tylko logiczne i prawnie uzasadnione, ale wynikają z głębokiego przekonania, do którego dochodzi się po dokonaniu dogłębnych analiz stanu faktycznego oraz wniosków i twierdzeń stron.

3. Kultura procesu

Rozprawa toczyła się bardzo spokojnie, bez podnoszenia głosu, merytorycznie, z powagą. Uzasadnienie przygotowane zostało w terminie, a jego treść w sposób wnikliwy i komunikatywny prezentowała racje uzasadniające wydany wyrok.

 

Wyróżnienie dla najlepszego protokolanta otrzymuje anonimowa (nieujawniona na wokandzie) Pani Protokolant z Sądu Rejonowego w Łukowie. Jest szybsza, sprawniejsza i dokładniejsza niż stenotypista NASA – co ilustruje poniższe nagranie:

SPRAWA o pomiar videorejestratorem + zatrzymanie prawa jazdy – Sąd Rejonowy w Łukowie

Opublikowany przez Patryk Tomaszewski na 4 stycznia 2018

 

Zaszufladkowano do kategorii Ranking sędziów, Sądownictwo | 8 komentarzy

Ranking Sędziów RP – „Rozczarowanie Roku A.D. 2017”

Społeczna Komisja Obywatelska działająca pod patronatem Stowarzyszenia Prawo na Drodze dokonała wyboru sędziego w kategorii „Rozczarowanie Roku 2017”.  Tytuł ten otrzymuje Sędzia Sławomir Pałka – wieloletni Prezes Sądu Rejonowego w Oławie, wieloletni naczelnik w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz członek Krajowej Rady Sądownictwa.

W publicznych wypowiedziach usta Sędziego Pałki zawsze były pełne górnolotnych słów o sędziowskiej niezawisłości i zaufaniu do sędziego. Natomiast okazuje się, że w praktyce orzeczniczej Pan Sędzia oddala wnioski stron bez ich przeczytania, a jako uzasadnienie orzeczenia wkleja tekst nie odnoszący się nawet jednym słowem do meritum sprawy. Poniżej przedstawiamy sylwetkę Sędziego, oraz akta monitorowanej sprawy.

Natomiast w dniu 1 lutego 2018 r. Komisja ogłosi zwycięzcę w konkursie na Sędziego Roku. Najlepszemu sędziemu zostanie wręczona „Wawrzynowa Różdżka A.D. 2017”. Przyznane zostaną także wyróżnienia w postaci dyplomów uznania.

  1. Sylwetka Sędziego Sławomira Pałki

Sławomir Pałka został sędzią w 2005 r. Nominację na sędziego Sądu Rejonowego w Strzelinie wręczył mu w dniu 7 września 2005 r. Prezydent Aleksander Kwaśniewski. Już po niespełna roku pracy Pałka objął stanowisko wicedyrektora Departamentu Wykonania Orzeczeń w gabinecie ministra Ćwiąkalskiego, a w 2006 roku, za kadencji Zbigniewa Ziobry, pełnił

Sędzia Sławomir Pałka

funkcję Naczelnika Wydziału Wykonania Orzeczeń Rodzinnych i Nieletnich.  Z kolei z upoważnienia kolejnego Ministra Sprawiedliwości – Andrzeja Czumy – nadzorował  Wydział d/s Pokrzywdzonych Przestępstwem oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także koordynował prace legislacyjne i zmiany organizacyjne w ministerstwie. Od roku 2014 do chwili obecnej jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa – gdzie pełni funkcję zastępcy rzecznika prasowego. W latach 2009-2017 był Prezesem Sądu Rejonowego w Oławie. Obecnie jest Przewodniczącym II Wydziału Karnego w tymże Sądzie.

Jak się to stało, że Sędzia bez żadnego doświadczenia trafia od razu na kierownicze stanowiska w Ministerstwie Sprawiedliwości i pełni je we wszystkich możliwych konstelacjach politycznych? Tego nie wiemy…

2. Przebieg sprawy monitorowanej przez Stowarzyszenie Prawo na Drodze

Stowarzyszenie Prawo na Drodze monitorowało w 2017 r. w Sądzie Rejonowym w Oławie  sprawę o sygnaturze akt II Ko 3094, prowadzoną przez sędziego Sławomira Pałkę. Posiedzenie w sprawie zostało wyznaczone na dzień 11 grudnia 2017 r. na godz. 9.45 i trwało zaledwie 7 minut. Sprawa dotyczyła wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu nałożonego przez KPP w Oławie za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym, a kwestionowany „pomiar prędkości” wykonany został przy użyciu wideorejestratora.

Na posiedzeniu wnioskodawca złożył pismo uzupełniające wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu, nagranie zdarzenia zarejestrowane wideorejestratorem, które uzyskał od Policji w trybie informacji publicznej oraz opinię techniczną instytucji naukowej, podważającą wiarygodność dokonanego pomiaru. Złożone dokumenty zawierały argumentację  zmierzającą do udowodnienia, że czyn, za który wnioskodawca został ukarany mandatem, nie stanowił wykroczenia. Notabene wnioskodawca miał już za sobą postępowanie administracyjne, które zakończyło się sukcesem – starosta oddał mu zatrzymane prawo jazdy, umarzając postępowanie jako bezprzedmiotowe.

Przewodniczący Sławomir Pałka nie obejrzał jednak nagrania i nie przeczytał wniosku złożonego przez uczestnika postępowania, jak też załączonej do wniosku opinii instytucji naukowej i…  ogłosił postanowienie o odmowie uchylenia mandatu.

W protokole posiedzenia zapisano, że „ukarany składa wnioski dowodowe i płytę CD” oraz zanotowano (niezbyt wiernie) jeden akapit z wypowiedzi wnioskodawcy. Zarówno w protokole posiedzenia, jak też w uzasadnieniu postanowienia nie ma ani słowa na temat samej sprawy, jak też wniosków składanych przez wnioskodawcę.

Wszystko wskazuje na to, że sędzia Sławomir Pałka programowo nie rozpatruje wniosków o uchylenie mandatu karnego – odmawiając obywatelom prawa do sądu. Wszystko też wskazuje na to, że sędzia Pałka dysponuje jednym „ogólnobrzmiącym” i „bełkotwliwym” tekstem uzasadnienia w sprawie o uchylenie prawomocnego mandatu, które „wkleja” do wszystkich rozpatrywanych przez siebie spraw. Ale to, oczywiście, tylko przypuszczenia, gdyż Stowarzyszenia Prawo na Drodze nie posiada kompetencji Wydziału Wizytacyjnego Sądu Okręgowego we Wrocławiu (do którego sędzia Pałka zapewne aspiruje) i nie  ma możliwości weryfikacji tych podejrzeń…

Poniżej publikujemy protokół posiedzenia w przedmiotowej sprawie oraz postanowienie wraz z uzasadnieniem:

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Monitoring sądów powszechnych, Postępownaie mandatowe, Wideorejestratory | 3 komentarze

Brak dokumentu prawa jazdy a nieposiadanie uprawnień do kierowania – czy ktoś to rozróżnia?!

Artur Mezglewski

Nieposiadanie przy sobie dokumentu prawa prawa jazdy stanowi drobne wykroczenie (art. 95 k.w.), które często kończy się jedynie pouczeniem, bo normalnemu policjantowi szkoda czasu na zajmowanie się drobiazgami.

Są jednak takie jednostki policji, które wykorzystując niewiedzę kierowców i zaufanie sędziów, oskarżają nieszczęśników nie mających przy sobie prawa jazdy o prowadzenie pojazdu bez uprawnień. A to już jest poważna sprawa. Za jazdę bez uprawnień można orzec zakaz prowadzenia pojazdów. No i wtedy rośnie policyjna statystyka, rosną też premie funkcjonariuszy.

Sprawa Pana Łukasza bulwersuje szczególnie. Mściwi policjanci z Komisariatu w Miastku oskarżyli go o jazdę bez uprawnień, a spolegliwy sędzia wydał wyrok nakazowy – orzekając zakaz prowadzenia pojazdów. Wyrok ten się uprawomocnił, bo leniwy listonosz nie zostawił w skrzynce pocztowej awiza przesyłki sądowej, zawierającej odpis wyroku. Pan Łukasz traci źródło dochodu, jego firma bankrutuje…

W dniu 31  maja 2017 r. sierżant Adam Bucewka z Komisariatu Policji w Miastu prowadził czynności w związku ze zdarzeniem drogowym przy ul. Armii Krajowej w Miastku. W trakcie  czynności ustalił, że kierujący pojazdem Skoda Octavia – Pan Łukasz – nie posiada przy sobie dokumentu prawa jazdy.

Prawo jazdy Pana Łukasza znajdowało się w tym czasie w starostwie kościerskim, gdzie  prowadzone było postępowanie o zatrzymanie prawa jazdy z art. 102 u.k.p. Postępowanie to wprawdzie zawieszono, ale dokumentu Panu Łukaszowi nie oddano.

W związku z powyższym istniały podstawy do zastosowania wobec Pana Łukasza sankcji z art. 95 k.w. za prowadzenie pojazdu bez posiadania przy sobie wymaganego dokumentu. Jednakże sankcja za to wykroczenie jest niewielka. Policjanci zwykle nakładają za nie mandaty w wysokości 100 zł lub kończą sprawę na pouczeniu – gdyż szkoda im czasu zajmowanie się tak drobnymi sprawami. Ale w Komisariacie w Miastku umieją poprawiać statystki i zrobić coś z niczego – niczym niemieccy naziści…

Komisariat Policji w Miastku

Sprytny sierżant Bucewka zaproponował Panu Łukaszowi mandat karny w wysokości 500 zł za wykroczenie, o którym mowa w art. 94 k.w. – czyli za nieposiadanie uprawnień. Pan Łukasz odmówił przyjęcia tego mandatu, gdyż uprawnień do kierowania pojazdami nigdy nie utracił. Miał jedynie zatrzymany dokument prawa jazdy, a w dodatku postępowanie w przedmiocie jego zatrzymania zawieszono…

Jednak sierżant Bucewka nie odpuścił. Sporządził notatkę służbową, wszczynając czynności wyjaśniające z art. 94 k.w.

Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadził mł. aspirant Paweł Warsiński. On też ostatecznie skierował  wniosek o ukaranie do sądu – domagając się wymierzenia Panu Łukaszowi środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdu na okres 6 miesięcy. Wniosek ten zatwierdził aspirant sztabowy Olgierd Buczkowksi – Kierownik Referatu Prewencji Komisariatu Policji w Miastku.

Powyższy wniosek trafił do referatu sędziego Bogdana Kostyka.  Gdyby sędzia  Kostyk przeczytał notatkę urzędową załączoną do wniosku o ukaranie, to zorientował by się bez trudu, że czyn o który został obwiniony Pan Łukasz nigdy nie miał miejsca. On jednak jej  nie przeczytał i w dniu 6 grudnia 2017 r. wydał wyrok nakazowy, w którym skazał Pana Łukasza na karę grzywny w wysokości 500 zł (plus koszty sądowe) oraz orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów na okres 6 miesięcy.

Notatka urzędowa, stanowiąca załącznik do wniosku o ukaranie. Jasno z niej wynika, że Panu Łukaszowi zatrzymano dokument prawa jazdy, a nie cofnięto uprawnień do kierowania pojazdami.

Wszyscy wielcy prawnicy zgodnie twierdzą, że wyrok nakazowy to nic strasznego – można go przecież łatwo uchylić – wnosząc sprzeciw. Owszem, można, o ile odpis wyroku dotrze do obwinionego. Ale gdy np. w przedświątecznym natłoku listonosz nie wrzuci awiza do skrzynki, to już zaskarżyć się tego wyroku nie da! Wyrok się uprawomocni na mocy fikcji doręczenia. I taki właśnie przypadek miał miejsce w przypadku Pana Łukasza. Pan Łukasz dowiedział się o wyroku, gdy ten już był prawomocny i gdy przystąpiono do jego wykonania…

Pan Łukasz jest przedsiębiorcą – handlowcem. Jego praca polega na ciągłym przemieszczaniu się. Jeśli sprawa związana z nieprawidłowym wyrokiem nie wyjaśni się w ciągu kilku dni – firma upadnie.

W dniu dzisiejszym Pan Łukasz złożył w Sądzie Rejonowym w Miastku wniosek o przywrócenie terminu na złożenie sprzeciwu od wyroku nakazowego.

Sprawa jest bardzo pilna i bulwersująca, dlatego Prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze interweniował w dniu dzisiejszym w Sądzie Rejonowym w Miastku:

  • najpierw zadzwonił do Sekretariatu II Wydziału Karnego – opisując całą sprawę. Od kierowniczki Sekretariatu otrzymał następującą informację: „Sąd nie odpowiada za treść zarzutu”;
  • następnie skontaktował się z Prezesem Sądu Rejonowego Krzysztofem Kiełbem – prosząc o spowodowanie pilnego rozpatrzenia wniosku o przywrócenie terminu.

Prezes Sądu zastrzegł się, że merytorycznie w sprawie pomóc nie może, ale obiecał, że jak najszybciej wyznaczy sędziego do rozpatrzenia sprawy.

To wszystko działo się dzisiaj przed godziną 12.00. Czy jednak w Sądzie podjęto jakieś czynności w sprawie Pana Łukasza – nie wiadomo. Sekretariat Wydziału Karnego miał być dzisiaj czynny do godziny 18.00, jednakże  już od godziny 15.00 nikt nie odbierał telefonów. Od stycznia br. Przewodniczącym tego Wydziału jest SRR Bogdan Kostyk…

W dniu jutrzejszym Stowarzyszenie Prawo na Drodze złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przez policjantów z Mistka przestępstwa – kumulatywnie z art. 231 § 1 w zw. z art. 234 w zw. z art. 11  § 2 Kodeksu karnego.  Pan Łukasz został bowiem obwiniony o czyn, którego na pewno nie popełnił, a organy ścigania doskonale zdawały sobie z tego sprawę (nie można przecież domniemywać, że trzech funkcjonariuszy Policji nie rozróżnia zatrzymania dokumentu od zatrzymania uprawnień do kierowania).

A na koniec taka myśl – pytanie do czytelników:

  • skoro policjant, który świadomie nakłada mandat karny za czyn, którego na pewno nie popełniono popełnia przestępstwo;
  • skoro policjant, który świadomie kieruje wniosek o ukaranie za czyn, który nie miał miejsca popełnia przestępstwo;
  • to dlaczego sędzia, który wydaje wyrok (jak należy sądzić, świadomie) za czyn, którego nie popełniono – a co jasno wynika z akt sprawy – nie popełnia przestępstwa? Czy to jest jakiś „pozaustawowy immunitet materialny”?

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Czynności wyjaśniające, Jazda bez uprawnień, Policja, Prawo jazdy, Sąd, Starostwo powiatowe | 28 komentarzy

Parkowanie na chodniku. Straż Miejska niesłusznie nakłada mandaty

Pan Zenon został uznany przez Sąd Rejonowy  Poznań Grunwald i Jeżyce za winnego tego, że w dniu 16 sierpnia 2016 r. w Poznaniu w rejonie skrzyżowania Rynku Łazarskiego i ul. Lodowej urządził postój pojazdu. Oskarżycielem w tej sprawie była poznańska Straż Miejska. Na domiar złego, orzekająca w sprawie sędzia Anna Michałowska, odmówiła Panu Zenonowi przyjęcia wniosku o uzasadnienie wyroku, gdyż – jej zdaniem – został on złożony zbyt wcześnie, tj. jeszcze przed zakończeniem rozprawy. W ten sposób chciała mu zamknąć drogę do złożenia apelacji…

Na szczęście sprawa była monitorowana i nagrywana przez członków SPnD z Regionu Poznańskiego. Na nagraniu wyraźnie widać, że Pan Zenon udał się z wnioskiem o uzasadnienie wyroku do biura podawczego Sądu po rozprawie, a nie przed rozprawą – i na skutek uzasadnionego zażalenia, Sąd Okręgowy w Poznaniu nakazał uwzględnienie wniosku.

Pan Zenon skorzystał zatem z prawa do apelacji, którą przygotował mu Patryk Tomaszewski – członek SPnD. Apelacja okazała się skuteczna. Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił wyrok skazujący i uniewinnił Pana Zenona. Sędzia Małgorzata Susmaga, uzasadniając wyrok uniewinniający stwierdziła, że nie ma wątpliwości co do tego, że  Pan Zenon zaparkował swój pojazd w miejscu dozwolonym i w sposób zgodny z prawem.

A ilu ludzi za parkowanie w tym miejscu zostało niesłusznie ukaranych przez Straż Miejską i Sąd Rejonowy Poznań Grunwald i Jeżyce w Poznaniu?

Szerzej pisze na ten ten temat Głos Wielkopolski.

 

 

https://plus.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/a/straz-miejska-wystawia-niesluszne-mandaty-na-lazarzu-sad-przyznal-racje-kierowcy,12874936

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 5 komentarzy

„Afera blokadowa” w Poznaniu

Pan Waldemar zaparkował samochód na poznańskiej starówce, po czym przekonał się, że Straż Miejska założyła mu blokadę na koło. Blokada nie posiadała unijnego certyfikatu bezpieczeństwa, a w dodatku założona została w miejscu, gdzie oznakowanie drogi było błędne.

Wobec tego mężczyzna ściągnął blokadę i postanowił oddać ją właścicielowi – żądając przy tym 1o% znaleźnego. Cała akcja była transmitowana na żywo i komentowana przez setki internautów…

Opisywana sytuacja miała miejsce w dniu 16 stycznia przy ul. Marcinkowskiego. Tam Pan Waldemar zaparkował swój pojazd i  udał się na zwiedzanie miasta. Po powrocie zauważył, że poznańska Straż Miejska założyła blokadę na koło jego pojazdu. Po analizie  oznakowania drogi Pan Waldemar uznał, że strażnicy nie mieli prawa zainstalować mu blokady.

Oto link do transmisji:

Blokada na koło

Co zrobić z blokadą założoną na koło przez Straż MiejskąUDOSTĘPNIAMY

Opublikowany przez Patryk Tomaszewski na 16 stycznia 2018

Wobec powyższego Pan Waldemar zdjął blokadę z koła (właściwie blokada spadła z koła sama po jej dotknięciu) i postanowił zwrócić ją właścicielowi  i zażądać 10% znaleźnego.

Okazało się jednak, że oddanie blokady właścicielowi to nie lada problem. W Urzędzie Miasta, któremu podlega Straż Miejska, mężczyzna chodził od pokoju do pokoju – począwszy od Prezydenta Jacka Jaśkowiaka poprzez biura v-ce Prezydenta Wudarskiego i v-ce Prezydenta Mariusza Wiśniewskiego (bezpośredniego przełożonego Straży Miejskiej). Prezydent zignorował całą sytuację i skierował Pana Waldemara do siedziby Straży Miejskiej.

Strażnicy miejscy również nie byli zainteresowani przyjęciem „zguby”. Próbowali natomiast obwinić Pana Waldemara o popełnienie wykroczenia, ale strażniczka nie umiała podać właściwej podstawy prawnej i najprawdopodobniej nie znała treści rozporządzenia  o szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (załączniki nr 1-4 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r.).

Mężczyzna zwrócił uwagę na fakt, iż sprawa jest bardzo poważna i to on teraz prowadzi interwencję obywatelską – a to z tego powodu, że blokada nie posiada certyfikatu unijnego bezpiecznego używania urządzenia, a w dodatku była przerabiana. Dodał przy tym, że oznakowanie w miejscu gdzie stał pojazd jest niezgodne z rozporządzeniem.

Zwrot blokady i żądanie 10 % znaleźnego stworzyły nie lada problem dla strażników.
Po przepychankach słownych w końcu doszło do jej zwrotu i przyznania, że blokada została oddana w stanie nieuszkodzonym. Problem stworzyło jeszcze wypisanie stosownego dokumentu potwierdzającego oddanie urządzenia, a tym samym możliwość ubiegania się o znaleźne, albowiem okazało się że ….nie ma odpowiednich formularzy!!!

Wyręczając pracę strażników spisano odręczny dokument, po czym Pan Waldemar okazał strażniczce dowód tożsamości.

Z drugiej części transmisji wynika że sprawa zakończyła się pokojowo –  jednak nadal pozostaje problem nieprawidłowego oznakowania oraz – najprawdopodobniej – nielegalnego użytkowania blokad.

Powyższa sytuacja pokazała nieudolność niektórych strażników miejskich jak również ich bezradność, która w pewnym momencie przerodziła się w agresję i próbę manipulowania faktami. Potwierdza się, po raz kolejny, że w każdej sytuacji w kontaktach ze strażą nie można sobie pozwolić na brak czujności, a najlepszą formą zabezpieczenia jest rejestracja obrazu i dźwięku.

Relacja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez internautów – co wyrażono bardzo dużą ilością odsłon i tysiącami komentarzy. Część komentarzy dotyczyła walorów turystycznych spaceru Trójcy Mędrców po poznańskiej starówce ze szczególnym uwzględnieniem poznańskiego wielce uroczego Ratusza.

Panu Waldemarowi sugerujemy, aby do żądania znaleźnego dołożył także żądanie grafyfikacji za wielce skuteczną reklamę Starego Rynku –  co na pewno przełoży się na znaczy przypływ turystów.

                                                                                              Aleksandra Madej
przy współpracy z Panem Jerzym

Zaszufladkowano do kategorii Straż gminna (miejska), Znaki drogowe | 8 komentarzy