Ogólnopolska Konferencja Naukowa, Myczków 11-14 września 2014 r.

   Program       Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego Centrum Prawa Komunikacyjnego Uniwersytetu Opolskiego   Stowarzyszenie Prawo na Drodze   KONFERENCJA NAUKOWA Prawne wymogi kontroli ruchu drogowego Polańczyk-Myczków, 11-14 września 2014 r. _____________________ P R O G R … Czytaj dalej

Więcej galerii | 32 komentarzy

Jest prawomocny wyrok w sprawie pułapki na ul. Łukowskiej. Kompromitacja warszawskiej straży miejskiej

Artur Mezglewski

W dniu wczorajszym (31 lipca 2014 r.) Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uniewinnił kierowcę od obu zarzutów stawianych przez Straż Miejską:

1) nie zastosowania się do znaku B-36;

2) odmowy udzielenia strażnikowi informacji co do miejsca zatrudnienia.

W zakresie zarzutu pierwszego Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu  I Instancji. Natomiast w zakresie zarzuty drugiego Sąd Okręgowy zmienił wyrok Sądu Rejonowego na korzyść obwinionego. Wyrok jest prawomocny.

Poniżej publikujemy sprawozdanie z rozprawy oraz załączamy teksty apelacji Straży Miejskiej  i obwinionego od wyroku Sądu I Instancji.

 

1. Przypomnienie

Niniejsza sprawa była monitorowana przez Stowarzyszenie Prawo na Drodze. Dotychczas opublikowaliśmy trzy materiały relacjonujące ten proces:

Pulapka-na-ul-lukowskiej-straz-miejska-w-Warszawie bezprawnie naklada mandaty/

Sad-reka-w-reke-ze-straza-miejska-upadla-obywateli/

Co-zrobic-z-sedzia-ktory-nie-czyta-akt?/

Wszystko zapowiadało się źle, ale skończyło się dobrze. Może dlatego, że w Sądzie Okręgowym trafiliśmy na sędziego, który czyta akta…?

 

2. Przebieg rozprawy

Przebieg rozprawy był krótki, gdyż w imieniu oskarżyciela publicznego (Straży Miejskiej) nikt się nie stawił na rozprawę. Obwiniony oświadczył krótko, że podtrzymuje wszystkie swoje wnioski, które wyczerpująco przedstawił w apelacji oraz w innych pismach, kierowanych do Sądu. Oświadczył też, że nie będzie odnosił się do apelacji złożonej przez oskarżyciela publicznego, gdyż nie zawiera ona żadnych argumentów merytorycznych.

Wobec tego Sąd zarządził kilkunastominutową przerwę, a po przerwie ogłosił wyrok.

3. Sentencja wyroku

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie z dnia 7 marca 2014 r. (IV W 808/13) w zakresie, w którym Sąd ten uniewinnił obwinionego od zarzutu Straży Miejskiej w Warszawie, że w dniu 15 października 2012 r. około godziny 08.52 w Warszawie na ul. Łukowskiej 1, kierując pojazdem Seat nie zastosował się do znaku drogowego B-36 „zakaz zatrzymywania” w ten sposób, że znajdując się w strefie obowiązywania znaku zaparkował pojazd.

Sąd Okręgowy zmienił wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie w zakresie, w którym Sąd Rejonowy umorzył postępowanie odnośnie zarzutu Straży Miejskiej w Warszawie, że obwiniony w dniu 6 listopada 2012 r.  w Warszawie na ul. Lubelskiej 30/32 w siedzibie Straży Miejskiej wbrew obowiązkowi odmówił funkcjonariuszce udzielenia informacji co do miejsca swego zatrudnienia. Zmiana ta polegała na tym, że Sąd Okręgowy uniewinnił obwinionego od powyższego zarzutu.

Sąd orzekał w składzie: SSO Beata Tymoszów. Sygnatura sprawy: VI Ka 661/14.

3. Ustne uzasadnienie wyroku

Po ogłoszeniu wyroku Sąd Okręgowy podał ustnie najważniejsze motywy wyroku.  

W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy odniósł się do apelacji złożonej przez Straż Miejską. Sąd stwierdził, że apelacja ta praktycznie nie zawiera żadnych zarzutów i posiada jedynie charakter polemiczny. Sąd uznał ten fakt za kuriozalny, bowiem od podmiotów profesjonalnych (a takim jest m. in. Straż Miejska) wymaga się, aby pismo procesowe zaskarżające wyrok,  zawierało konkretne zarzuty i argumenty prawne. Sąd Okręgowy wyraził ponadto dezaprobatę wobec faktu, że oskarżyciel publiczny nie stawił się na rozprawie, aby uzupełnić nieprecyzyjną i niejasną argumentację zawartą w apelacji.

W zakresie ustalenia stanu faktycznego dotyczącego oznakowania przy ul. Łukowskiej Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe ustalenia dokonane przez Sąd Rejonowy. Sąd Okręgowy zauważył przede wszystkim (opierając się na opinii Komendy Stołecznej Policji), że każdy przeciętny kierowca zinterpretowałby to oznakowanie w ten sposób, że wyjazd z pętli autobusowej ma charakter skrzyżowania, które uchyla znak zakazu.

Odnosząc się do apelacji złożonej przez obwinionego Sąd Okręgowy uznał ją za zasadną. Przede wszystkim Sąd Okręgowy podzielił zawarty w niej pogląd, że  uprawnienie straży gminnej (miejskiej) do poddania określonej osoby legitymowaniu, istnieje jedynie wówczas, gdy osoba ta popełniła wykroczenia lub przestępstwa lub  jest świadkiem wykroczenia lub przestępstwa. Sąd Okręgowy zauważył, że wyrok Sądu Rejonowego z dnia 7 marca 2014 r. jest nielogiczny – skoro bowiem Sąd Rejonowy uznał, że obwiniony nie popełnił wykroczenia drogowego – to tym samym Straż Miejska nie była uprawniona do podejmowania wobec niego jakichkolwiek czynności – w tym czynności legitymowania.

Sąd Okręgowy nie podzielił natomiast argumentu podnoszonego w apelacji przez obwinionego, że osoba przesłuchiwana w charakterze podejrzanego – korzystając z prawa do obrony – może odmówić wyjaśnień także co do miejsca swego zatrudnienia oraz innych informacji osobopoznawczych. Sąd Okręgowy zauważył, że prawo do obrony (w tym prawo od odmowy składania wyjaśnień) działa dopiero od momentu uzyskania od podejrzanego informacji osobopoznawczych…

Sąd Okręgowy, formułując powyższe stanowisko nie wskazał żadnej podstawy prawnej, uzasadniającej taki właśnie pogląd. Sąd skonstatował jednie, że gdyby uznać takie prawo podejrzanego - to również sądy nie mogłyby na rozprawie wyegzekwować od obwinionego (podejrzanego) jego danych osobopoznawczych…

 Z powyższym stanowiskiem Sądu trudno się zgodzić. Zresztą Sąd działa tutaj w swoim interesie. Sędzia Beata Tymoszów zapewne nie zamierzała narazić się swoim kolegom-sędziom, kwestionując dotychczasową powszechną praktykę sądów, polegającą na pouczaniu obwinionych o ich prawie do odmowy składania wyjaśnień, dopiero po wcześniejszym uzyskaniu od nich informacji osobopoznawczych.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że Sąd tym razem był przygotowany do rozprawy i dokładnie przeczytał akta. Na poszczególnych stronach akt, Sąd poczynił nawet  podkreślenia – co świadczy o Jego intensywnej pracy nad aktami. Dotarł też do orzeczeń Sądu Najwyższego w podobnych sprawach. To dość wyjątkowe doświadczenie. Sędziowie sądów okręgowych, rozpatrując apelacje od wyroków w sprawach o wykroczenia, najczęściej widzą akta po raz pierwszy w momencie rozpoczęcia rozprawy apelacyjnej. A po 5 minutach „zapoznawania” się z nimi wydają wyroki…

4. Tekst apelacji złozonej przez Straż Miejską

 apel.SM

 

apel.SM 001apel.SM 002

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5. Tekst apelacji złożonej przez obwinionego

 

Warszawa, 16  kwietnia 2014 r.

                                                                           Sąd Okręgowy Warszawa Praga

                                                                          VI Wydział Karny Odwoławczy 

                                                                          al. Solidarności 127

                                                                          00 – 898 Warszawa  

                                                                          za pośrednictwem

                                                             Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi  Południe

                                                             IV Wydział Karny     

                                                             ul. Terespolska 15A

                                                              03 – 813 Warszawa

 

Sygn. akt. IV W 808/13

 

APELACJA OBWINIONEGO

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe – IV Wydział Karny

z 7 marca 2014 r.,

doręczonego wraz z uzasadnieniem 10 kwietnia 2014 r.

 

    Na podstawie art. 103 § 2 i 4 kpw zaskarżam powyższy wyrok w części dotyczącej zarzutu z art. 65 § 2 kw i w oparciu o art. 438 pkt 1 i 2 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw zarzucam mu:

I.  Obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 4 kpw w zw. z art. 74 § 1 kpk w zw. z art. 20 § 3 kpw, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP poprzez błędne uznanie, że do obowiązków osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia – przesłuchiwanej w trybie art. 54 § 6 kpw, należy dostarczanie dowodów na swoją niekorzyść oraz współpraca z organami ścigania (w tym wypadku ze Strażą Miejską m.st. Warszawy).

II. Obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 62 § 3 kpw, polegającą na wydaniu przez Sąd wyroku umarzającego, w sytuacji, gdy stosowna norma o charakterze formalnoprawnym, obliguje go do wydania wyroku uniewinniającego – o ile stwierdzone zostały okoliczności, o których mowa w art. 5 § 1 pkt 1 kpw.  

III. Obrazę przepisów prawa materialnego, poprzez dokonanie błędnej interpretacji organizacji ruchu w rejonie ul. Łukowskiej, która obowiązywała w dniu 15 października 2012 r., polegającej na nieuwzględnieniu okoliczności, że znak B-36 „zakaz zatrzymywania” nie dotyczył samochodów osobowych.

IV. Obrazę przepisów prawa materialnego, polegającą na błędnym uznaniu, że uprawnienie straży gminnej (miejskiej) do poddania określonej osoby legitymowaniu, istnieje także wówczas, gdy osoba ta nie popełniła wykroczenia lub przestępstwa, ani nie jest świadkiem wykroczenia lub przestępstwa, gdy tymczasem przepisy ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych  (art. 12 ust. 1 pkt 2) oraz wydane na jej podstawie przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 18 grudnia 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności uprawniają strażników gminnych (miejskich) do legitymowania jedynie w celu:

  • identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, ujętej na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia,
  • ustalenia świadków zdarzenia

    W związku z powyższym, na podstawie art. 437 § 2 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw wnoszę o zmianę wyroku Sądu I instancji i uniewinnienie w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw.

U z a s a d n i e n i e

    Został mnie postawiony zarzut, że w dniu 6 listopada 2012 r. w siedzibie Straży Miejskiej przy ul. Lubelskiej 30/32 w Warszawie, wbrew obowiązkowi, odmówiłem funkcjonariuszce Straży Miejskiej udzielenia informacji co do miejsca swojego zatrudnienia, tj. o czyn z art. 65 § 2 k.w.

    Wyrokiem z 7 marca 2014 r. Sąd Rejonowy umorzył postępowanie w zakresie tego czynu z uwagi na brak skargi uprawnionego oskarżyciela.

    Z powyższym zarzutem jak też wyrokiem zgodzić się nie można.

  1.  

    Zauważyć przede wszystkim należy, iż w dniu 6 listopada 2012 r., będąc w siedzibie Straży Miejskiej, miałem prawo nie udzielić strażniczce miejskiej informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia. Zostałem bowiem wezwany do siedziby Straży Miejskiej w trybie art. 54 § 6 kpw, a wiec w charakterze „osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie”.

 

Dowód: Notatka urzędowa z dnia 6 listopada 2012 r., sporządzona przez strażniczkę miejską Monikę Pala (karta akt sprawy 11), w której zostało stwierdzone, że:

„W trakcie przesłuchania na protokół w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia pan (…) odmówił odpowiedzi na zadane pytania, nie wskazał miejsca zatrudnienia oraz odmówił podpisania protokołu”.

Dowód: Wezwanie z dnia 23 października 2013 r. przesłane do mnie przez Straż Miejską (karta akt 6) – pkt 4:

„W przypadku niewypełnienia oświadczenia Części A, B lub C powstaje obowiązek osobistego stawienia się z dowodem osobistym i prawem jazdy do siedziby VII Oddział Terenowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy, ul. ul. Lubelska 30/32 w celu złożenia wyjaśnień (art. 54 § 6 kpw) w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia. (…)”

    Posiadałem więc w tym momencie status osoby podejrzanej, przeciwko której wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. Będąc osobą podejrzaną – na podstawie art. 4 kpw w zw. z art. 74 § 1 kpk w zw. z art. 20 § 3 kpw, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP – miałem prawo do pełnego i nieskrępowanego korzystania z prawa do obrony. Przede wszystkim zaś, korzystając z tego prawa, nie miałem obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść, jak również nie miałem obowiązku współpracy z organami ścigania (w tym wypadku ze Strażą Miejską m.st. Warszawy).

    Będąc wezwany przez Straż Miejską w charakterze podejrzanego, mogłem odmówić odpowiedzi na każde pytanie, a nawet mogłem się na to przesłuchanie nie stawić.

    Straż Miejska powołuje się wprawdzie w swojej apelacji na wynikający z art. 57 § 3 kpw obowiązek ustalenia przez oskarżyciela publicznego, miejsca zatrudnienia osoby podejrzanej o wykroczenie, jednakże obowiązek ten leży po stronie oskarżyciela, a nie po stronie obwinionego. Obwinionego nie musi interesować, w jaki sposób Straż Miejska ten obowiązek zrealizuje.

2.    

    Zakres uprawnień strażników gminnych (miejskich) w zakresie prawa do legitymowania osób ustala ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych  (art. 12 ust. 1 pkt 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 18 grudnia 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności.  Zgodnie z przepisem § 3 w/w rozporządzenia, strażnik ma jedynie prawo legitymowania osoby, gdy ustalenie jej tożsamości jest niezbędne do wykonania zadań określonych w art. 10 i 11 ustawy, w celu:

  • identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, ujętej na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia,
  • ustalenia świadków zdarzenia.

    Tymczasem rzekome „legitymowanie” przez Straż Miejską w dniu 6 listopada 2012 r., podczas którego odmówiłem podania informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia, miało miejsce w związku z rzekomym popełnieniem przeze mnie w dniu 15 października 2012 r. (czyli 3 tygodnie wcześniej) wykroczenia polegającego na niezastosowaniu się do znaku B-36 „zakaz zatrzymywania”. Wykroczenie to miałem rzekomo popełnić w Warszawie w pobliżu budynku Łukowska 1; znak B-36 jest umieszczony na ul. Łukowskiej zaraz za skrzyżowaniem z ul. Witolińską patrząc w kierunku ul. Rodziewiczówny.

    Jak jednak jasno wynika z materiału dowodowego, według organizacji ruchu obowiązującej w dniu 15 października 2012 r. – znak B-36 nie obowiązywał samochodów osobowych. Powinien mieć bowiem dołączoną tabliczkę z napisem „Nie dotyczy samochodów osobowych” (N.d.s.o.).

Dowód: Plan sytuacyjny w skali 1:1000 ul. Łukowskiej w rejonie nr 1 z organizacją ruchu jaka powinna obowiązywać w dniu 15 października 2012 r. – stanowiący załącznik do Pisma ZDM w Warszawie o sygn. ZDM-ZTOR-KO-EGR-5512-455-2-13 (karta akt sprawy 71 i 74).

    W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 92 § 1 kw jest legalny charakter znaku drogowego, który musi zostać ustawiony przez uprawniony podmiot, z zachowaniem obowiązującej procedury (wyrok z 24 kwietnia z 2013 r., IV KK 99/13; podobnie m.in. wyrok z 14 czerwca 2013 r., IV KK 141/13).

    Poza tym, na co wskazał Sąd Rejonowy w wyroku z 7 marca 2014 r., kierując się oznakowaniem istniejącym na ul. Łukowskiej, między miejscem umieszczenia znaku B-36 a miejscem gdzie zaparkowałem samochód, miałem uzasadnione podstawy uznać, iż jest tam skrzyżowanie. Oznacza to, że znak B-36 w miejscu parkowania samochodu nie obowiązywał

    Zaparkowałem więc samochód w miejscu dozwolonym nie popełniając żadnego wykroczenia. Skoro zatem nie popełniłem wykroczenia, ani też nie był świadkiem wykroczenia, to Straż Miejska nie miała podstaw do podjęcia wobec mnie czynności legitymowania. A skoro brak było podstaw prawnych do żądania poddania się legitymowaniu, to miałem prawo czynności legitymowania się nie poddać.

    Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 28 października 2011 r., III KK 291/11, w przypadku, w którym funkcjonariusz organu państwowego lub upoważnionej do legitymowania instytucji żąda podania wskazanych w przepisie art. 65 § 2 kw danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych.

    Ponadto, niezależnie od ustalenia czy popełniłem powyższe wykroczenie, czy też nie, Straż Miejska nie mogła  uprawnienia do legitymowania realizować wobec mojej osoby, skoro nie zostałem ujęty na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia.

3. 

    Sąd Rejonowy wyrokiem z 7 marca 2014 r. uniewinnił mnie od zarzutu popełnienia wykroczenia z art. 92 § 1 kw, natomiast w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw postępowanie umorzył.

    Pomiędzy tymi dwoma rozstrzygnięciami istnieje wewnętrzna sprzeczność. Skoro bowiem Sąd uznał, że nie popełniłem wykroczenia polegającego na niezastosowaniu się do znaku B-36, to tym samym Straż Miejska nie miała prawa poddać mnie czynności legitymowania. Nie miał zatem obowiązku poddać się czynności legitymowania, a tym samym nie miałem też obowiązku podawania informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia – a więc nie popełniłem wykroczenia z art. 65 § 2  kw.

4. 

    W poprzednich punktach wykazałem, że nie popełniłem czynu z art. 65 § 2 kw, który został mi zarzucony przez Straż Miejską we wniosku o ukaranie. Okoliczność ta stanowi negatywną przesłankę postępowania, określoną w art. 5 § 1 pkt 1 kpw. Zgodnie zatem z art. 62 § 3 kpw, Sąd – w razie stwierdzenia takiej okoliczności – jest zobligowany do wydania wyroku uniewinniającego – o ile przesłanka została ujawniona po wszczęciu przewodu sądowego.

5. 

    W aktach sprawy znajdują się dowody potwierdzające niezbicie, że nie popełniłem wykroczenia z art. 65 § 2 kw, w tym m. in. plan organizacji ruchu sporządzony i przesłany przez zarządcę drogi – ZDM w Warszawie. Istnieją zatem podstawy do zastosowania normy zawartej w art. 437 § 2 kpk – obligującej Sąd Odwoławczy do zmiany zaskarżonego rozstrzygnięcia i wydania wyroku uniewinniającego w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw.

    W związku z powyższym wnoszę jak w sentencji.

                                                                                                               (…)

Opublikowano Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska), Znaki drogowe | 94 komentarzy

Stanowisko Policji w sprawie obowiązku sporządzenia protokołu badania trzeźwości

Artur Mezglewski

Funkcjonariusze Policji uczestniczący w akcjach typu „Trzeźwy poranek”, odmawiają kierowcom sporządzania protokołów z przeprowadzanych badań. Okazuje się, że są to działania sprzeczne ze stanowiskiem Komendy Głównej Policji. Kto zatem instruuje  policjantów do podejmowania działań niezgodnych z  prawem i sprzecznych ze stanowksiem Komendy Głównej? Czy to możliwe, ze komendanci powiatowi i wojewódzcy w pogoni za dobrymi wynikami statystycznymi posuwają się do działań sprzecznych z policyjnym prawem? Na to by wyglądało.

Autor niniejszego opracowania postanowił przebrnąć przez policyjne procedury w celu wyjaśnienia sytuacji. Poniżej zamieszcza relację z tych działań. 

Na adres Stowarzyszenia Prawo na Drodze napłynęło w ostatnim czasie szereg skarg od kierowców, w związku z przypadkami odmowy sporządzenia przez funkcjonariuszy Policji protokołów z badań stanu trzeźwości. Chodzi o badania przeprowadzane w ramach akcji typu „Trzeźwy poranek”. Policjanci, odmawiający sporządzenia protokołu tłumaczą się, że:

- z badań przeprowadzanych w ramach akcji „Trzeźwy poranek” protokołów się nie sporządza, 

- urządzenie AlcoBlow nie jest urządzeniem elektronicznym, a wiec nie ma obwoiązku protokołaniania pomiarów.

W związku z powyższymi skargami, piszący te słowa, postanowił sprawę zbadać „na własnej skórze”, czy też – jak kto woli – „na własnym wydechu”.

 

1. Kontrola stanu trzeźwości w miejscowości Podzagajnik w dniu 14 marca 2014 r.

W dniu 14 marca 2014 r. ok. godziny 7.00 rano, w miejscowości Podzagajnik (droga krajowa nr 12) funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu prowadzili akcję „Trzeźwy poranek”. W ramach tej akcji, do kontroli zatrzymany został piszący te słowa.  Po zatrzymaniu samochodu w zatoczce autobusowej, znajdującej się po prawej stronie drogi (wiem, że jest to zabronione, ale takie było poleceniem funkcjonariusza), kierujący odsunął szybę, czekając na dyspozycje osoby dokonującej kontroli.  Po chwili do drzwi samochodu podszedł  st. posterunkowy Konrad Karasiński i trzymając w ręku urządzenie AlcoBlow podsuwał go jednostajnym ruchem w kierunku twarzy kierującego.

Jednakże zanim pomiar tym urządzeniem został dokonany, kierujący oświadczył, że chciałby aby z niniejszego badania został sporządzony protokół oraz aby do protokołu wpisana została przyczyna badania. Funkcjonariusz odłożył urządzenie i poszedł do radiowozu, aby skonsultować się w tej sprawie z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu. Gdy powrócił, oświadczył, że z badania urządzeniem AlcoBlow protokołu się nie sporządza, ale jeśli sobie tego życzę, mogę został przebadany urządzeniem Alco-Sensor, które współpracuje z drukarką. Obiecał też, że na wydruku badania urządzeniem Alco-Sensor, funkcjonariusze złożą swoje podpisy. Oświadczył ponadto, że jeśli nadal będę żądał protokołu, to muszę zawrócić z drogi i pojechać po niego do Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu.

Badanie urządzeniem Alco-Sensor zostało przeprowadzone. Wynik badania był negatywny. Na wydruku podpisali się st. posterunkowy Konrad Karasiński oraz st. sierżant Katarzyna Cieślik, która to badanie przeprowadzała. Na tym kontrola została zakończona.

2. Stanowisko Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu

Kierujący, powołując się na przepis art. 47 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości oraz na przepisy wykonawcze wydane na podstawie tego przepisu, pismem z dnia 17 marca 2014 r. zwrócił się do insp. Kazimierza Wojdyło – Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu z wnioskiem o sporządzenie i wydanie protokołu badania na zawartość alkoholu w organizmie, które zostało przeprowadzone w dniu 14 marca 2014 r. o godz. 7.02 w miejscowości Podzagajnik.

Komendant Powiatowy powyższego wniosku nie zrealizował, a w odpowiedzi (pismo z dnia 28 marca 2014 r.) napisał m. in, że:

„Mając na uwadze sposób przeprowadzenia kontroli należy zaznaczyć, iż w oparciu o uregulowania zawarte w Zarządzeniu Nr 609 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 czerwca 2007 r.. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach (Dz. Urz. KGP Nr 13, poz. 100 ze zm.), w przypadku prowadzenia wzmożonych działań kontrolnych ukierunkowanych na przeprowadzenie jak największej liczby kontroli stanu trzeźwości uczestników ruchu drogowego, odstępuje się od dokumentowania faktu przeprowadzania kontroli. W tym stanie rzeczy, mając na względzie ograniczenie do minimum czasu trwania sprawdzania, policjanci dokonują jedynie sprawdzenia stanu trzeźwości przy użyciu urządzenia do wstępnej analizy stanu trzeźwości w wydychanym powietrzu typu AlcoBlow. Kwestię protokołowania badania stanu trzeźwości regulują przepisy Zarządzenia Nr 496 Komendanta Głównego policji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu (Dz. Urz. KGP Nr 9, poz. 40). W zarządzeniu tym określono przypadki, w których wymagane jest sporządzenie protokołu z przebiegu badania urządzeniem elektronicznym. Jednym z takich przypadków jest żądanie sporządzenia takiego protokołu. Należy tu wyjaśnić, że sprawdzenie stanu trzeźwości  urządzeniem typu AlcoBlow nie jest traktowane jako badanie urządzeniem elektronicznym, a zatem nie wymaga sporządzenia protokołu. Natomiast w Pana przypadku kiedy zażądał Pan sporządzenia takiego protokołu, a należy zaznaczyć, że miał Pan takie prawo, funkcjonariusze dokonali badania urządzeniem Alco-Sensor i z ustaleń wynika, że policjanci chcieli sporządzić protokół z wykonanej czynności i poprosili Pana o przyjazd do Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu, w celu jego sporządzenia, zarejestrowania i opieczętowania, lecz odmówił Pan z uwagi na brak czasu. Niezależnie od powyższego nadmieniam, że przeprowadzone badanie zostało zarejestrowane pod pozycją 46 w Rejestrze przeprowadzonych badań urządzeniem Alco-Sensor nr 068550″.

 

3. Stanowisko Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej w Radomiu

Kierujący – pismem z dnia 9 kwietnia 2014 r. – wezwał Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu do usunięcia naruszeń prawa, tj, do sporządzenia protokołu badania trzeźwości, przeprowadzonego w dniu 14 marca 2014 r. Złożył ponadto skargę w trybie nadzoru do Dyrektora Prewencji Ruchu Drogowego KG Policji. Oba pisma zostały przekazane do rozpatrzenia mazowieckiemu Komendantowi Wojewódzkiemu Policji.

Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu badała sprawę przez miesiąc. W efekcie tych badań, sformułowane zostało stanowisko, wyrażone w piśmie z dnia 13 czerwca 2014 r., pod którym – z upoważnienia Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji – podpisał  się st. asp. Tomasz Chołuj – Specjalista Zespołu Skarg i Wniosków Wydziału Kontroli KWP z siedzibą w Radomiu.AlcoBlow

W piśmie tym Komenda Wojewódzka Policji potwierdziła stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu w odniesieniu do braku obowiązku sporządzania protokołów z badań przeprowadzanych w ramach kontroli rutynowych. Oto stosowny fragment tego pisma:

„(…) policjanci w przypadku prowadzenia działań mających na celu sprawdzenie wyłącznie stanu trzeźwości jak największej liczny kierujących, prowadzonych na podstawie odrębnego planu zatwierdzonego przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji, mają możliwość odstąpienia od dokumentowania faktu przeprowadzenia kontroli w przypadku, gdy wynik przeprowadzonego badania jest negatywny”.

Natomiast odnośnie odstąpienia sporządzenia protokołu z badania przeprowadzonego w dniu 14 marca 2014 r. urządzeniem Alco-Sensor, Mazowiecka Komenda Wojewódzka stwierdziła, iż:

„istnieje możliwość sporządzenia protokołu post factum z przebiegu badania urządzeniem elektronicznym, czyniąc zadość Pana żądaniu. Przy czym należy wziąć pod uwagę,  że protokół taki zostanie spisany bez Pana obecności, a co za tym idzie, bez Pana podpisu. Ponadto, szereg pozycji protokołu nie zostanie wypełnionych,  w szczególności nie złoży pan oświadczeń wymienionych we wzorze wymienionego dokumentu”.

Pismem z dnia 30 czerwca 2014 r., które dotarło do adresata kilkanaście dni temu, Komendant Powiatowy Policji w Zwoleniu przesłał na adres zainteresowanego protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości, dokonanego w dniu 14 marca 2014 r.

4. Stanowisko Komendy Głównej Policji

W dniu 9 czerwca 2014 r. do Komendanta Głównego Policji skierowany został wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Pytania zawarte we wniosku dotyczyły m. in. charakteru badań urządzeniem AlcoBlow oraz obowiązku sporządzania protokołu z tych badań.

Pismem z dnia 23 czerwca  2014 r. (ER-1850/1746/14/AK) nadeszła następująca odpowiedź podpisana przez nadkom. Artura Zawadzkiego – p.o. Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji:

„Zgodnie z zarządzeniem nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu (Dz. Urz. KGP Nr 9, poz. 40 z późn. zm) – zwanego dalej zarządzeniem, z przebiegu badania sporządza się protokół m. in. w przypadku, gdy zażada tego osoba badana – o czym należy ją pouczyć. W związku z tym, nawet jeśli osoba została przebadana urządzeniem elektronicznym typu AlcoBlow (które bez żadnych wątpliwości jest urządzeniem elektronicznym), a zażąda sporządzenia protokołu, to taki protokół powinien zostać sporządzony, choć wątpliwości interpretacyjne może tu wywoływać kwestia sposobu udokumentowania wyniku pomiaru, mając na względzie, że wynik badania powinno się wpisać do drugiego miejsca po przecinku (par. 6 ust. 2 zarządzenia), natomiast urządzenie AlcoBlow nie wskazuje konkretnego wyniku posiadając tylko lampki wskaźnikowe. Osobnym zagadnieniem jest kwestia wydania protokołu z badania osobie poddanej kontroli stanu trzeźwości, bowiem zarządzenie nie określa, co należy z takim protokołem uczynić tzn. nie wskazuje, iż należy go wydać osobie badanej”.

5. Podsumowanie

 Urządzenie AlcoBlow działa na podstawie pomiaru spektrofotometrycznego w podczerwieni i jest zaliczane do urządzeń elektronicznych służących dokonywaniu badań na zawartość alkoholu w wydychanych powietrzu. Powyższe stwierdzenie wynika m. in. przepisów Zarządzenia nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r.

Według stanowiska Komendy Głównej Policji nie ulega żadnej wątpliwości, że urządzenie AlcoBlow jest urządzeniem elektronicznym. Nie ulega też wątpliwości, że z badania przeprowadzonego takim urządzeniem winien każdorazowo zostać sporządzony protokół – o ile zażąda tego osoba badana.

Zdarzające się zatem nagminnie przypadki odmawiania sporządzenia protokołów przez funkcjonariuszy Policji należy uznać za pozbawione podstaw prawnych.

Końcowo zauważyć należy, iż Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 496 z 2004 roku nie uwzględnia obowiązującego stanu prawnego, określonego w przepisach wykonawczych do ustawy o wychowaniu w trzeźwości.  Przepisy te stanowią bowiem, że sporządzenie protokołu z badania trzeźwości jest obligatoryjne w każdy przypadku. Stowarzyszenie Prawo na Drodze nie będzie jednak domagać się od organów Policji respektowania tych przepisów, gdyż ich wykonywanie znacznie wydłużyło by czas przeprowadzania kontroli trzeźwości – co stałoby się bardzo uciążliwe dla tych kierujących, którzy nie żądają sporządzenia protokołu. Tym samym kwestię sporządzania protokołów z badań trzeźwości uważamy za zamkniętą.  Będziemy natomiast kontynuować na naszych łamach inne wątki związane z tzw. rutynowymi kontrolami trzeźwości.

KGP

Opublikowano Badanie trzeźwości, Policja | 40 komentarzy

Policja wykonała wyroki sądów dotyczących ujawnienia kwalifikacji swoich funkcjonariuszy

Artur Mezglewski

Komendanci Powiatowi Policji w Żninie oraz w Poddębicach wykonali wyroki sądów administracyjnych w zakresie ujawnienia kwalifikacji funkcjonariuszy w zakresie obsługi ręcznych mierników prędkości.   Okazało się, że dokumentem poświadczającym posiadanie kwalifikacji do obsługi urządzenia pomiarowego typu Iskra – w przypadku funkcjonariusza ze Żnina – było świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego podstawowego, w programie którego nie było ani słowa na temat radarów. Natomiast „dokumentem” poświadczającym posiadane uprawnienia do obsługu urządzenia typu Rapid-1A – w przypadku funkcjonariusza z Poddębic – było oświadczenie tegoż funkcjonariusza, że był on na jednodniowym szkoleniu, ale nie pamięta, kto go prowadził…

 

Jednym z tematów, jakim zajmowało się Stowarzyszenie Prawo na Drodze w ubiegłym roku, były kwalifikacje policjantów do posługiwania się urządzeniami do pomiarów prędkości.  Nie kwestionując faktu, że każdy policjant obecnie jest uprawniony do dokonywania  pomiarów prędkości każdym urządzeniem, chcieliśmy ustalić czy za tymi kompetencjami idą także w parze kwalifikacje, wynikające z przebytych szkoleń.

Pisaliśmy na ten temat kilkakrotnie:

policjanci-nie-posiadaja-szkolen-w-zakresie-obslugi-urzadzen-pomiarowych/

kompetencje-a-kwalifikacje-policjanta/

dostep-do-informacji-publicznych-nt-dzialalnosci-organow-kontroli-ruchu-drogowego/

Monitorując postępowania sądowe na obszarze całej Polski zaobserwowaliśmy też, że ilekroć sądy karne zwracały się do komendantów powiatowych z  prośbą o informacje na temat kwalifikacji danego policjanta do obsługi określonego urządzenia pomiarowego – komendanci powiatowi (miejscy) odpowiadali zawsze, że określony  policjant ma wszelkie wymagane kwalifikacje. Komendanci nigdy nie potwierdzali jednak tych twierdzeń żadnymi dokumentami.

Postanowiliśmy więc rzecz sprawdzić, zadając poszczególnym komendantom pytania w trybie dostępu do informacji publicznej. Niestety nie otrzymaliśmy na nie precyzyjnych odpowiedzi. Komendanci twierdzili, że informacja ta nam się nie należy.

Nie mając innego wyjścia, zaskarżyliśmy dwa takie przypadki do wojewódzkich sądów administracyjnych: w Bydgoszczy oraz w Łodzi. Oba Sądy ostatecznie orzekły, że obywatel ma prawo wiedzieć, jakie kwalifikacje posiada policjant.

Pisaliśmy na ten temat tutaj: stanowisko-sadow-administracyjnych/

Obaj Komendanci Powiatowi wykonali wyroki Sądów i przesłali nam dokumenty potwierdzające kwalifikacje funkcjonariuszy. Poniżej relacjonujemy, jak się rzecz ma naprawdę z tymi kwalifikacjami.

 

1. Komenda Powiatowa Policji w Żninie

Komendant Powiatowy Policji w Żninie wykonał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 16 października 2013 r. (II SAB/Bd 200/13) w zakresie udzielenia odpowiedzi na pytanie: jakie kwalifikacje do obsługi urządzenia pomiarowego typu Iskra posiadał funkcjonariusz tej Komendy Michał Robakowski. Interesował nas wyszkolenie tego  funkcjonariusza według stanu na dzień 2 czerwca 2012 r., bowiem właśnie tego dnia funkcjonariusz Robakowski wykonał pomiar urządzeniem Iskra, który wzbudził uzasadnione wątpliwości co do jego wiedzy z zakresu obsługi tego urządzenia.

Komendant udzielił nam zatem odpowiedzi, że funkcjonariusz Michał Robakowski – według stanu na dzień 2 czerwca 2012 r. – posiadał przeszkolenie podstawowe, które uprawniało go do używania urządzenia typu Iskra. Oto pełna treść tego pisma

 wykonanie wyroku

 

 wykonanie wyroku 001

 

 

 

 

 

 

 

Komendant załączył też świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego, które miało potwierdzać posiadane kwalifikacje. Oto ten dokument:

wykonanie wyroku 002

 

 

 

 

 

 

 

W związku z powyższym, Prezes Zarządu SPnD wystąpił z pismem do Komendanta Szkoły Policji w Słupsku z zapytaniem, czy świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego, organizowanego przez tę Uczelnię w okresie od 10 sierpnia 2010 r. do 2 lutego 2011 r. jest dokumentem uprawniającym do używania ręcznego miernika prędkości typu Iskra w ramach kontroli ruchu drogowego?

Komendant Szkoły Policji w Słupsku, odpowiadając na to pytanie stwierdził, że:

„Szkoła Policji w Słupsku prowadząc proces dydaktyczny w trakcie szkoleń zawodowych podstawowych oraz kursów specjalistycznych nie realizuje żadnych treści związanych z obsługą ręcznych mierników prędkości”.

2. Komenda Powiatowa Policji w Poddębicach 

Komendant Powiatowy Policji w Poddębicach wykonał Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi  z dnia 23 października 2013 r. (II SAB/Łd 107/13) w zakresie udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy funkcjonariusz tej Komendy Maciej Sobczak posiadał w dniu 26 listopada 2012 r. kwalifikacje i przygotowanie do obsługi ręcznego miernika prędkości typu Rapid-1A?

Odpowiedź komendanta była następująca:

„Według oświadczenia w/w policjanta podczas pełnienia służby w Komendzie Miejskiej Policji w Łodzi odbył on w dniu 10 października 2006 roku lokalne szkolenie w zakresie obsługi ręcznego miernika prędkości typu Rapid-1A w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi (oprócz oświadczenia policjanta brak na ten temat innych dokumentów w KPP w Poddębicach). Nie pamięta jednak nazwisk oraz stopni 2 policjantów KWP w Łodzi prowadzących szkolenie”.

Do powyższego pisma załączono oświadczenie funkcjonariusza.

Oto skany tych dokumentów:

 wykonanie wyroku                                                       wykonanie wyroku 001

 

 

 

 

 

 

 

Sposób załatwienia sprawy przez Komendanta Powiatowego Policji w Poddębicach można by uznać za dowcipny. Zapytam jednak: co zrobi policjant, gdy kierowca zatrzymany do kontroli drogowej i zapytany o badania techniczne swojego samochodu, odpowie, że pół roku temu takie badania przeprowadził mu jakiś mechanik, ale nie pamiętam jak on się nazywał i jakie miał kwalifikacje. Czy taką odpowiedź policjant również uzna za dowcipną?…

Opublikowano Policja, Ręczne mierniki prędkości | 27 komentarzy

Prezesi sądów nie przyjmują interesantów. Czy działają zgodnie z prawem?

 Artur Mezglewski

Konstytucja przyznaje każdemu prawo do złożenia skargi do organów publicznych. Standardy demokratycznego państwa prawa w tym zakresie dookreślone zostały w KPA. Standardy te  nakładają na piastunów władzy publicznej obowiązek przyjmowania interesantów w sprawach skarg, wniosków i petycji. Tymczasem prezesi sądów powszechnych, od jakiegoś czasu, nie wykonują obowiązku przyjmowania interesentów. Jako podstawę prawną zaniechań swoich konstytucyjnych obowiązków wskazują ministerialne rozporządzenie…

Oto kolejny przykład kompletnego wyalienowania się władzy sądowniczej od społeczeństwa. Podobno władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej pochodzi od Narodu. To oczywiście jeden z konstytucyjnych sloganów. W rzeczywistości sędziowie nie uzyskali swojej władzy od społeczeństwa i nie muszą się ze społeczeństwem liczyć. W żadnym innym urzędzie publicznym obywatel nie zetknie z taką dawką arogancji, niekompetencji oraz działań pozbawionych podstaw prawnych – jak  w sądzie.

1. Powszechne prawo do składania wniosków, skarg i petycji

Każdemu  przysługuje prawo do składania wniosków skarg i petycji  do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywaniem przez nich zadań zleconych z zakresu administracji publicznej.  Jest to prawo podmiotowe, zagwarantowane w konstytucji (art. 63). Z przepisu Konstytucji wynika, iż adresatem wskazanych środków są wszystkie władze publiczne, a także inne podmioty – o ile wykonują one zadania z zakresu administracji publicznej.

W zakresie trybu rozpatrywania petycji, wniosków i skarg Konstytucja odsyła do przepisów rangi ustawowej.  Przepisy te zawarte zostały Dziale VIII Kodeksu postępowania administracyjnego. Kwestie dotyczące przyjmowania skarg i wniosków określa art. 253. Stanowi on, iż:

§ 1. Organy państwowe, organy samorządu terytorialnego i inne organy samorządowe oraz organy organizacji społecznych obowiązane są przyjmować obywateli w sprawach skarg i wniosków w ustalonych przez siebie dniach i godzinach.

§ 2. Kierownicy organów wymienionych w § 1 lub wyznaczeni przez nich zastępcy obowiązani są przyjmować obywateli w sprawach skarg i wniosków co najmniej raz w tygodniu.

§ 3. Dni i godziny przyjęć powinny być dostosowane do potrzeb ludności, przy czym przynajmniej raz w tygodniu przyjęcia powinny się odbywać w ustalonym dniu po godzinach pracy.

§ 4. Informacja o dniach i godzinach przyjęć powinna być wywieszona na widocznym miejscu w siedzibie danej jednostki organizacyjnej oraz w podporządkowanych jej jednostkach organizacyjnych.

           

            Z faktu, iż przepisy dotyczące realizacji powszechnego prawa  do składania skarg i wniosków umieszczone zostały w Kodeksie postępowania administracyjnego, nie należy wywodzić wniosku, że przepisy te nie dotyczą organów władzy ustawodawczej oraz sądowniczej. Przepisy te bowiem wydane zostały w wykonaniu normy konstytucyjnej – a ta odnosi się do wszystkich władz publicznych w Polsce.

  2. Prezesi sądów adresatami skarg i wniosków dotyczących działalności sądu

Wedle przepisów ustawy o ustroju sądów powszechnych, prezesi sądów kierują działalnością administracyjną sądów oraz są zwierzchnikami służbowymi sędziów. Do ich obowiązków należy również rozpatrywanie skarg i wniosków dotyczących działalności sądów, przy czym skargi dotyczące dziedziny, w której sędziowie są niezawiśli, nie podlegają rozpatrzeniu.

W regulaminie urzędowania sądów powszechnych czytamy, iż do czynności prezesa sądu należy m. in. przyjmowanie interesantów w sprawach skarg i wniosków dotyczących pracy sądu (§ 32 ust. 1 pkt 4).

3. Rozporządzenie Ministra Gowina dotyczące skarg i wniosków

Rozporządzeniem z dnia 9 maja 2012 r. Minister Gowin określił szczegółowy tryb i organizację przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, dotyczących działalności sądów. W rozporządzeniu tym Minister nie przewidział możliwości składania skarg i wniosków w formie ustnej. Zgodnie z § 3 ust 1 tegoż rozporządzenia skargi i wnioski mogą być wnoszone na piśmie, w tym również za pomocą środków komunikacji elektronicznej. W rozporządzeniu przewidziano też enigmatyczną formę złożenia skargi „w formie ustnej do protokołu”.

Przede wszystkim zaś, Minister Gowin, przepisami swojego rozporządzenia, zwolnił prezesów sądów od obowiązku przyjmowania skarg i wniosków - cedując ten obowiązek na pracowników biura podawczego lub „innej komórki organizacyjnej wskazanej przez prezesa sądu”.

 Odnosząc się do powyższych przepisów rozporządzenia zadać należy kilka pytań:

a)      Czy Minister Gowin miał prawo uregulować w akcie prawnym rangi rozporządzenia materię, która według Konstytucji może być regulowana jedynie ustawowo?

b)       Prezesi sądów, oprócz władzy sądowniczej, wykonują również zadania publiczne z zakresu administracji sądowej oraz ochrony prawnej. Czy zatem Minister Gowin znalazł podstawy prawne do całkowitego zwolnienia tychże prezesów z obowiązku przyjmowania interesantów?

c)       Jaka jest relacja  przepisów Rozporządzenia Ministra Gowina do przepisów Konstytucji RP oraz przepisów Działu VIII KPA? Czy na pewno przepisy umieszczone w tym dziale nie obowiązują prezesów sądów?

 4. Praktyka

W praktyce prezesi sądów całkowicie zwolnili się z obowiązku przyjmowania interesantów w sprawach skarg i wniosków. Zwykły obywatel nie ma więc już okazji zobaczyć oblicza prezesa sądu działającego w charakterze organu publicznej administracji sądowej.

 Można, co najwyżej skierować do niego pismo, na które odpisze mu jakiś urzędnik z biura podawczego albo innej komórki sądu, upoważnionej przez prezesa…

 

 5. Przykład – Sąd Rejonowy w Stalowej Woli

 W dniu 8 lipca br. piszący te słowa udał się do Sądu Rejonowego w Stalowej Woli w celu złożenia na ręce Prezesa tegoż Sądu – SSR Joanny Szewczyk, skargę na jaskrawe i drastyczne naruszenia obowiązków sędziowskich przez sędziego (sędziów) VIII Zamiejscowego Wydziału Karnego w Nisku.  Zaniedbania te polegały na naruszeniu prawa pokrzywdzonego do przeglądania akt sprawy i dokonywania odpisów z akt postępowania oraz zaniechaniu wydania przez Przewodniczącego Wydziału zarządzenia w przedmiocie wykonania kserokopii akt sprawy. W związku z brakiem przedmiotowego zarządzenia, pokrzywdzony nie otrzymał kserokopii akt i nie ma nawet możliwości zaskarżenia jego ewentualnie negatywnej decyzji.

Po przybyciu do siedziby Sadu Rejonowego w Stalowej Woli, pracownik obsługi klienta oznajmił, iż złożenie ustnej skargi wobec Prezesa Sądu jest niemożliwe, w związku jego z zarządzeniem, że wszelkie skargi przyjmowane są jedynie w formie pisemnej. Pracownik obsługi udostępnił pisemne zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w Stalowej Woli, z którego treści wynika, iż począwszy od dnia 28 maja 2012 Prezes nie będzie przyjmował w ramach przyjęć stron. Jako podstawę prawną powyższego zarządzenia Pani Prezes wskazała  przepisy Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 9 maja 2012 r.

Od przyjętej zasady Prezes Sądu Rejonowego w Stalowej Woli nie przewiduje żadnych wyjątków i nie przyjmuje interesantów nawet w sprawach pilnych i niecierpiących zwłoki – a nawet w sprawach poważnych naruszeń obowiązków sędziowskich przez podległych mu sędziów.

Taki sposób sprawowania urzędu publicznego stanowi jaskrawe naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego i nie daje żadnych gwarancji prawidłowego wykonywania przez Prezesa Sądu Rejonowego w Stalowej Woli zadań z zakresu administracji sądowej oraz ochrony prawnej.

 

 P.S.

Prezes Zarządu SPnD złozył wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie sprawy.

Oto on:

RPO-wniosek 002RPO-wniosek 001

Opublikowano Postępowanie przed sądem, Sądownictwo | Otagowano | 14 komentarzy

Od jutra w dobrych księgarniach

straz minna

 http://www.naukowa.pl/Ksiazki/straz-gminna-jako-organ-kontroli-ruchu-drogowego-817669

straz minna 002

Opublikowano Fotoradary, Straż gminna (miejska) | 10 komentarzy

Interwencja SPnD w sprawie fotoradaru w Olsztynie

 

W dniu 5 czerwca 2014 r. Stowarzyszenie Prawo na Drodze ujawniło kolejny przypadek dokonywania nieprawidłowych pomiarów  prędkości przez strażników miejskich. Incydent miał miejsce w Olsztynie. W naszej opinii pomiary dokonywane w tym dniu przez olsztyńską Straż Miejska na ul. Wyszyńskiego były nieprawidłowe i nie mogą stanowić dowodu w sprawie o wykroczenie zarejestrowane przy użyciu urządzenia rejestrującego.

Olsztyńska Straż Miejska tym się jednak nie przejmuje i nakłada mandaty na kierujących.  Poniżej publikujemy zawiadomienie do Prokuratury w tej sprawie. Prokuratura zapewne odmówi wszczęcia śledztwa. Na tym bowiem głównie polega jej rola – na odmawianiu wszczynania śledztw przeciwko funkcjonariuszom i służbom publicznym. To ciężka i mozolna praca. Pytamy jednak, jak długo społeczeństwo pozostawać będzie bierne wobec masowych nadużyć biurokratycznej sitwy?

 

L. dz. 43/14                                                                                Olsztyn, 18 czerwca 2014 r.

 

                                                                                   Prokuratura Okręgowa w Olsztynie
                                                                                  ul. Dąbrowszczaków 12
                                                                                   10-959 Olsztyn

 

Zawiadomienie

Niniejszym zawiadamiam, że w dniu 05-06-2014 w godzinach 10 – 12 funkcjonariusze Straży Miejskiej w Olsztynie dokonywali kontroli prędkości samochodów na ul. Wyszyńskiego w Olsztynie przy pomocy fotoradaru Fotorapid produkcji Zurad Ostrów Maz. świadomie w sposób niezgodny z instrukcją obsługi ww. urządzenia, a obecnie na podstawie wykonanych nieprawidłowo pomiarów dokonują procedowania w sprawach rzekomych wykroczeń popełnionych przez kierujących, co wyczerpuje znamiona przestępstwa określonego w artykule 231 § 1 Kodeksu karnego.

UZASADNIENIE

 W dniu 05-06-2014 roku około godziny 10:30 jechałem w Olsztynie ulicą Wyszyńskiego w kierunku ulicy Piłsudskiego. Na poboczu drogi zauważyłem rozstawiony fotoradar, który od razu wzbudził moje podejrzenia co do prawidłowości jego ustawienia, gdyż posiadam i znam jego instrukcję obsługi. Zatrzymałem swoje auto na pobliskiej stacji paliw BP i udałem się pieszo do miejsca dokonywania pomiaru w celu potwierdzenia spostrzeżeń.

Po obejrzeniu ustawienia stwierdziłem, ze fotoradar jest ustawiony w nieprawidłowy, niezgodny z instrukcją obsługi sposób:

    • Fotoradar Fotorapid użytkowany przez SM w Olsztynie jest przystosowany do pomiaru prędkości pojazdów pod kątem 22° do kierunku ruchu pojazdu, dlatego na jego obudowie umieszczone są przyrządy celownicze służące do opisanego w instrukcji ustawienia wspomnianego kąta w stosunku do podłużnej osi jezdni. Niestety, wyznaczona przez wspomniane urządzenia celownicze linia nie była równoległa do osi jezdni, lecz pod znacznym kątem odchodziła od jezdni w kierunku zabudowań DH Gracja. Tak ustawiony fotoradar miał znacznie zaniżony kąt w stosunku do wymaganego instrukcją i dokonywał określonych tzw. „efektem cosinusa” zafałszowanych pomiarów prędkości.
  • Dowód: zdjęcie nr 1 z naniesioną linią wytyczoną przez przyrządy celownicze fotoradaru: 

Fotorapid_kat

 

Szkic „Sposób ustawienia fotoradaru” z Instrukcji obsługi

Instrukcja_ustawienia_fotoradaru_pod_dobrym_katem

 

  • Instrukcja obsługi stwierdza, że w wiązce antenowej (ok. ± 8° od osi anteny) nie mogą znajdować się żadne przeszkody, które mogłyby spowodować zakłócanie sygnału radarowego takie jak np. tablice informacyjne, reklamy, znaki drogowe, metalowe płoty, natomiast fotoradar był ustawiony tak, że w wiązce jego anteny występował ogromny drogowskaz tablicowy E-2a. 

Dowód: zdjęcie nr 2: Fotoradar_obiekt_w_tle

  • Instrukcja wymaga, aby operator urządzenia, w trakcie wykonywania pomiarów,  bacznie obserwował, czy przyrząd nie zachowuje się w sposób nieprawidłowy, gdyż urządzenie to jest podatne na określone w instrukcji takie zjawiska, jak: dodatkowe odbicie wiązki od dużych pojazdów, dodatkowe odbicie wiązki od obiektów stacjonarnych, podwójne odbicie wiązki od obiektów stacjonarnych czy podwójne odbicie wiązki od obiektów ruchomych. Ulica Wyszyńskiego jest drogą jednojezdniową o czterech pasach ruchu (po dwa dla każdego kierunku) o bardzo dużym natężeniu ruchu (tranzytowy ciąg DK nr 16), gdzie istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia ww. zjawisk (obecność wspomnianej w pkt. 2 tablicy E-2a, ciągły ruch tzw. TIR-ów i autobusów). Natomiast dwóch strażników  przez cały czas obserwowało tylko ustawiony fotoradar z zaparkowanego ok. 20 metrów dalej samochodu służbowego Mitsubishi numer rejestracyjny NO 9109E pod kątem ewentualnej kradzieży lub bezpośredniego dostępu do fotoradaru przez osoby postronne, natomiast zupełnie nie kontrolowali jakości pracy urządzenia, co nie powalało na wychwycenie wysoce prawdopodobnych błędnych pomiarów i dokonywanie korekt parametrów pracy.
  • Po stwierdzeniu ww. nieprawidłowości rozpocząłem ich dokumentację filmową. Udałem się także do pilnujących fotoradaru strażników miejskich i poinformowałem, że sposób jego ustawienia jest niezgodny z instrukcją, oraz, że wykonane pomiary nie mogą w świetle prawa stanowić podstawy do wszczęcia jakichkolwiek postępowań w sprawach o wykroczenia. Strażnicy stwierdzili, ze fotoradar ustawili prawidłowo i odmówili udania się ze mną w celu weryfikacji zgłoszonych przeze mnie ewidentnych nieprawidłowości.

Dowód: materiał filmowy https://www.youtube.com/watch?v=UowYcGMNHiQ

W dniu dzisiejszym otrzymałem informację, że są kierowcy, którzy na podstawie wadliwych pomiarów z dn. 05-06-2014 otrzymali ze Straży Miejskiej w Olsztynie wezwania do złożenia wyjaśnień w sprawie ujawnionych fotoradarem rzekomych wykroczeń. Jak się zatem wydaje, nieustaleni z nazwiska i imienia funkcjonariusze Straży Miejskiej w Olsztynie dopuszczają się popełniania licznych przestępstw z art. 231 § 1 kk.

Wnoszę zatem o wszczęcie w przedmiotowej sprawie postępowania karnego oraz ustalenie osób pokrzywdzonych działaniami Straży  Miejskiej w Olsztynie.

                                                          Z wyrazami szacunku

                                                                                                          Piotr Jakubiak

                                                                                      Szef Delegatury Warmińsko - Mazurskiej

                                                                                             Stowarzyszenia Prawo na Drodze

 

Do wiadomości:

1) Rzecznik Praw Obywatelskich

2) Gazeta Olsztyńska

Opublikowano Fotoradary, Straż gminna (miejska) | 34 komentarzy

Sprawa rutynowych badań trzeźwości trafi do Rzecznika

Czy Policja może dokonywać rutynowych kontroli trzeźwości? Czy  policjantom wolno odstępować od protokołowania badań – nawet w sytuacji, gdy kontrolowany kierowca żąda jego sporządzenia? Czy Komendant Główny Policji może stanowić o prawach i obowiązkach obywateli?

Prezes Zarządu SPnD zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o przeprowadzenie postępowania wyjaśnieniającego i udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania.

 

 

L. dz. 41/14                                                              Lublin, 9 czerwca 2014 r.

 

                                                                               Rzecznik Praw Obywatelskich
                                                                             Aleja Solidarności 77

 

                                                                             00 – 090 Warszawa

 

  Wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego

 

 Wnoszę o zbadanie legalności:

 

  1.  rutynowych badań trzeźwości, którym poddawani są kierujących pojazdami;
  2. odmowy sporządzania protokołów  z w/w badań;
  3. wydawania przez Komendanta Głównego Policji  zarządzeń, ingerujących w prawa i obowiązki obywateli.

 

 W opinii wnioskodawcy :

 

  • rutynowe badania trzeźwości są nie tylko pozbawione podstaw prawnych, ale stanowią  naruszenie wolności i praw obywatelskich – w tym  m. in. zasady domniemania niewinności, o której mowa w art. 42 § 3 Konstytucji RP, poprzez traktowanie ogółu kierujących pojazdami jak potencjalnych przestępców – tymczasem Policja stosuje na szeroką skalę obławy na przypadkowych kierowców, poddając ich badaniu na obecność alkoholu, bez podania prawnie uzasadnionej przyczyny;
  • z każdego przeprowadzonego badania winien zostać sporządzony protokół – tymczasem Policja, konsekwentnie i w każdym przypadku, odmawia kontrolowanym sporządzenia protokołu;
  • organ administracji państwowej, nie może stanowić prawa, ingerującego w zakres praw i obowiązków obywateli, którzy nie pozostają w stosunku podległości wobec organów Policji – tymczasem  powyżej opisane praktyki organów Policji, dokonywane są na podstawie zarządzeń wydawanych przez Komendanta Głównego Policji oraz komendantów terenowych.

 

  Uzasadnienie

 

Ad. I

 

            Przepis art. 129i ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym stanowi,  iż warunki oraz sposób przeprowadzania badań w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu, określa ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

 

            Powołana powyżej ustawa stanowi zaś jednoznacznie, iż badania takie mogą zostać dokonane, jeżeli zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu (art. 47 ust. 1).

 

Przy ocenie stanu prawnego w przedmiotowym zakresie, uwzględnić należy ponadto Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 maja 1983 r. w sprawie warunków oraz sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie – wydane na podstawie w/w ustawy. 

 

W świetle powyższych przepisów badaniom na ustalenie zawartości alkoholu w organizmie mogą zostać poddani jedynie ci kierujący pojazdami, a także inni uczestnicy ruchu, w stosunku do których istnieje podejrzenie, że popełnili przestępstwo lub wykroczenie będąc pod wpływem alkoholu (co najmniej w stanie po spożyciu).

 

Dokonywanie kontroli rutynowych, pozbawione jest zatem podstaw prawnych. Powodem kontroli stanu trzeźwości kierującego może być jedynie uzasadnione podejrzenie, że kierujący prowadzi (prowadził) pojazd w stanie nietrzeźwości lub w stanie po spożyciu alkoholu.

 

II.

 

Zgodnie z § 4 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 maja 1983 r. z przebiegu badania trzeźwości sporządza się protokół. W protokole należy opisać objawy lub okoliczności uzasadniające przeprowadzenie badania.

 

Policjanci dokonujący rutynowych kontroli trzeźwości nie sporządzają jednak żadnych protokołów z tych czynności. Policja odstępuje od sporządzenia powyższego protokołu nawet w sytuacjach, gdy badani tego żądają. Praktyka ta jest powszechna. Jeśli Rzecznik o to wystąpi – zostaną mu przesłane dokumenty, bądź informacje dotyczące poszczególnych przypadków takich odmów.

 

III.

 

Policjanci dokonujący rutynowych kontroli trzeźwości powołują się na rozkazy oraz zarządzenia swoich komendantów. Nowelą z dnia 5 listopada 2010 r. gen. Andrzej Matejuk – Komendant Główny Policji wprowadził do zarządzenia nr 609 z dnia 25 czerwca 2007 r. dnia 25 czerwca 2007 r. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów przepis o następującym brzmieniu:

 

„W przypadku prowadzenia działań mających na celu sprawdzenie wyłącznie stanu trzeźwości jak największej liczby kierujących, prowadzonych na podstawie odrębnego planu zatwierdzonego przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji, jeżeli wynik przeprowadzonego badania jest negatywny, dopuszcza się odstąpienie od dokumentowania faktu przeprowadzenia kontroli w sposób określony w wytycznych, o których mowa w ust. 1”

 

Powyższy przepis „upoważnia” policjantów do odmowy sporządzania protokołów z przeprowadzonych czynności – nawet, gdy osoba zainteresowana żąda sporządzenia takiego protokołu.

 

Wydaje się jednak, iż Komendant Główny nie jest organem uprawnionym do określania praw i obowiązków obywateli. Komendant Główny jest centralnym (a nie naczelnym) organem administracji państwowej i nie może kształtować sytuacji prawnej obywateli, którzy nie pozostają w stosunku podległości wobec władz policyjnych.

 

.                                              Z wyrazami szacunku

                                                                                                                 Artur Mezglewski

                                                                                                                 Przezs Zarządu SPnD

 

Opublikowano Badanie trzeźwości, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 69 komentarzy

Nielegalna kontrola ruchu drogowego w Jeleniej Górze

Artur Mezglewski

Rządowy projekt zmian w prawie o ruchu drogowym, przewiduje pozbawienie straży gminnych uprawnień do dokonywania pomiarów prędkości. Czy zatem fotoradarowi strażnicy oraz prywatne firmy zajmujące się fotoradarowym biznesem pójdą na bruk? Niekoniecznie.  Samorządowcy oraz prywaciarze przestawiają swoją działalność z pomiarów prędkości na rejestrowanie przejazdów na czerwonym świetle. Wystarczy przecież o parę sekund skrócić żółte a wydłużyć czerwone - i  miliony złotych wpadają do kasy miasta (i kieszeni wtajemniczonych). 

Z nowego pomysłu korzysta już m. in. Straż Miejska w Jeleniej Górze. Problem jednak w tym, że korzysta bezprawnie. Rejestracja przejazdu na czerwonym świetle dokonywana jest tam nie przez strażników miejskich, lecz przez osoby prywatne – a więc podmioty nieuprawnione do dokonywania kontroli ruchu drogowego. Czy zatem jeleniogórscy strażnicy  przypadkiem nie przekraczają swoich uprawnień, nakładajac mandaty na podstawie nielegalnych raportów z urządzeń rejestrujących?…

 

1. Uprawnienie do dokonywania kontroli drogowej

 Kontrola ruchu drogowego może być wykonywana jedynie przez upoważnionych funkcjonariuszy uprawnionych organów. Jednym z takich organów jest straż gminna (miejska).  Artykuł 129b ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowi, że:

„Kontrola ruchu drogowego w gminach lub miastach, które utworzyły straż gminną (miejską) może być wykonywana przez strażników gminnych (miejskich)”,

Do wykonywania kontroli ruchu drogowego nie są upoważnieni wszyscy strażnicy, a jedynie ci, którzy posiadają odpowiednie upoważnienie. Kwestię tę reguluje  art. 129c ust. 1 PRD:Wzór upoważnienia

„Kontrola ruchu drogowego wykonywana przez strażników gminnych (miejskich) odbywa się na podstawie upoważnienia do wykonywania kontroli ruchu drogowego wydanego przez właściwego komendanta powiatowego (miejskiego) Policji”.

 

2. Aspekty finansowe

Kontrola ruchu drogowego, a w szczególności obsługa fotoradarów oraz urządzeń rejestrujących przejazd na czerwonym świetle, generuje spore przychody, gdyż grzywny w postaci mandatów karnych, nakładane przez strażników gminnych, stanowią przychód gmin, a nie Skarbu Państwa. Wiele gmin zdecydowało się na założenie straży gminnej, jedynie z pobudek finansowych.

 Znaczna część środków pieniężnych, pozyskiwanych przez fotoradarowe straże gminne nie zasila jednak budżetów gmin, lecz prywatne konta – i to nie do końca wiadomo czyje. Jak to się dzieje?

Wiele gmin nie inwestuje ani w sprzęt pomiarowy, ani w wyszkolenie strażników, gdyż strażnicy są tylko figurantami. W rzeczywistości obsługą urządzeń rejestrujących zajmują się prywatne firmy. Firmy te obsługują urządzenia oraz osiągają zyski – działając na podstawie umów cywilnoprawnych, zawartych z gminami.

Kto więc czerpie korzyści z tego procederu? Korzyści czerpią różni sprytni ludkowie, mający dobre układy z poszczególnymi samorządowcami. Korzyści czerpią też strażnicy gminni, a w szczególności komendanci straży, bo dzięki temu procederowi mają pracę – często bardzo dobrze płatną. Wiele poszlak wskazuje jednak także na to, że pewna część środków pozyskanych przez fotoradarowe firmy wynajmujące gminom urządzenia pomiarowe wraca „pod stołem” do samorządowców. W każdym razie opisywana sytuacja jest wysoce korupcjogenna.

Schemat tego procederu jest zatem następujący: wójt (burmistrz, prezydent miasta) zawiera umowę z wybranym przez siebie przedsiębiorcą (w miarę możliwości bez przetargu), a przedsiębiorca dzieli się z wójtem swoim zyskiem.

Zapyta się ktoś: a gdzie jest publiczny nadzór nad działalnością straży gminnych? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w art. 9 ust. 1 ustawy o strażach gminnych. Otóż nadzór nad działalnością straży gminnych w zakresie kontroli ruchu drogowego sprawuje… wójt.

 

3. Aspekty prawne

Stowarzyszenie Prawo na Drodze, od początku swej działalności, publicznie głosi, że nie można ufać w rzetelność pomiarów urządzeniami rejestrującymi, dokonywanych przez prywatne firmy, które na tych pomiarach zarabiają pieniądze.

Przede wszystkim jednak SPnD zwraca uwagę, iż kontrola ruchu drogowego wykonywana przez prywatne firmy jest nielegalna! Do dokonywania kontroli ruchu drogowego uprawnieni są jedynie upoważnieni strażnicy gminni (miejscy).   Pomiar prędkości oraz raport z urządzenia rejestrującego przejazd na czerwonym świetle, dokonany przez osobę prywatną, nie może stanowić podstawy odpowiedzialności wykroczeniowej. Jeśli poszczególni strażnicy gminni uwzględniają  takie „pomiary” w postępowaniach mandatowych, czy też sądowych – każdorazowo popełniają przestępstwo z art. 231 Kodeksu karnego (przekroczenie uprawnień).

 

4. Przykład

 Na oficjalnej stronie internetowej Straży Miejskiej w Jeleniej Górze, w folderze „Sprawozdania” (sprawozdanie za rok 2013) znajduje się następujący tekst:

 „Straż Miejska nie dysponuje urządzeniem rejestrującym wykroczenia przejazdu na czerwonym świetle na skrzyżowaniu przy ul. Sobieskiego. Do Straży Miejskiej przekazywany jest raport w formie plików HTML i JPEG wzbogacony o dane lokalizacyjne i czasowe zarejestrowanego przez system zdarzenia, oprogramowanie dokonuje także automatycznego odczytu numeru rejestracyjnego pojazdu w związku z czym wszystkie zarejestrowane dane przypisywane są do konkretnego zdarzenia. Rejestracja wykroczenia następuje po upływie 0,2 sekundy od czasu włączenia się czerwonego światła i polega na zrobieniu zdjęcia na linii zatrzymania, zrobieniu powtórnego zdjęcia po wjeździe na skrzyżowanie za linią świateł i rejestracji krótkiego filmu dokumentującego przejazd. Pliki powyższe otrzymywane na pocztę internetową stanowią w istocie zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia i jednocześnie zawierają niezbędną dokumentację umożliwiającą prowadzenie procedowania”.

Z zamieszczonego tekstu wynika, że Straż Miejska w Jeleniej Górze nie dysponuje urządzeniem rejestrującym wykroczenia przejazdu na czerwonym świetle i nie używa go w ramach kontroli ruchu drogowego. Wykroczenia te ujawniane są przez jakąś prywatną firmę. Nie ulega wątpliwości, że wszystkie te pomiary są nielegalne – prywatne firmy nie są bowiem uprawnione do dokonywania kontroli ruchu drogowego.

W roku 2013 Straż Miejska w Jeleniej Górze nałożyła 6224 mandaty za wykroczenia ujawnione przy użyciu urządzeń rejestrujących na kwotę 1 595 030 zł.  Skierowała ponadto 786 wniosków o ukaranie do sądu.

W opinii piszącego te słowa, nieustaleni z nazwiska i imienia strażnicy Straży Miejskiej w Jeleniej Górze dopuścili się (i dopuszczają się nadal) licznych przestępstwa z art. 231 KK – nakładając mandaty i kierując wnioski o ukaranie do sądu, za rzekome wykroczenia ujawnione w ramach nielegalnej kontroli ruchu drogowego, dokonywanej przez osoby prywatne.

 

Opublikowano Straż gminna (miejska), urządzenia rejestrujące pzrejazd na czerwonym świetle | 95 komentarzy

Co może pan władza z Grójeckiej drogówki?

 

W dniu 7 lutego br. miał się odbyć proces kierowcy, który ośmielił się „natrąbić” na nieprawidłowo zaparkowany radiowóz z Komendy Powiatowej Policji w Grójcu. Sprawą zainteresował się TVN. Jednak gdy w przeddzień rozprawy reporter TVN zadzwonił do Prezesa Sądu Rejonowego w Grójcu z informacją, że ekipa TVN wybiera się na tę rozprawę - okazało się, że sprawa została nagle odwołana bez terminu z powodu choroby sędziego…

Teraz sprawa wraca na wokandę. Rozprawę wyznaczono na dzień 3 czerwca 2014 r. (godz. 11.15). TVN już pewnie nie przyjedzie?…  My przypominamy jednak materiały dotyczące aktów zemsty ze strony policjantów na kierowcy, który ośmielił się na nich  ”natrąbić”. 

 

Co może Pan Władza z grójeckiej drogówki. cz. I

1. Przeszukanie bagażnika – uwarunkowania prawne

Określenie „przeszukanie bagażnika” jest określeniem potocznym. Ustawa o Policji, dokonując w art. 15 ust 1 wyliczenia uprawnień przysługujących funkcjonariuszom tej formacji, używa w punkcie 5 następującego zlepku określeń:

„kontrola osobista, a także przeglądanie zawartości bagaży i sprawdzanie ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego”.

Powyższe uprawnienia nieprzypadkowo zgrupowane zostały w jednym przepisie. Wszystkie one bowiem w sposób istotny ograniczają konstytucyjne prawo do prywatności i dlatego ich zastosowanie możliwe jest tylko w określonych sytuacjach faktycznych.

Przede wszystkim, policjanci z uprawnienia tego mogą korzystać jedynie w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary. Nieodpuszczalne jest zatem dokonywanie przeszukania bagażnika w ramach rutynowej kontroli drogowej.

 Obowiązkiem policjanta przystępującego do przeglądania zawartości bagażnika jest  podanie podstawy prawnej przeszukania oraz przyczyny podjęcia tych czynności. Policjant powinien także pouczyć kontrolowanego o przysługującym mu prawie do sporządza protokółu z przeprowadzonych czynności. Niezależnie od zapisów zawartych w protokole – wszystkie czynności policjanta winny zostać zarejestrowane w notatniku służbowym. Policjant poucza także kontrolowanego o przysługującym mu prawie do złożenia zażalenia do miejscowo właściwego prokuratora na sposób przeprowadzenia czynności.

Art. 15 ust. 2 pkt stanowi ponadto, iż 6 czynności przeszukania powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte.

2. Przeszukanie bagażnika „po grójecku”

A oto stenogram czynności przeszukania dokonywanych sierżanta Macieja Krupę z KPP w Grójcu w dniu 16 lipca 2012 r. wobec Pana Jerzego – kierowcy, który jechał do Grójca z odległych Kujaw na wezwanie Prokuratury w celu złożenia zeznań w charakterze świadka w postępowaniu dotyczącym skargi na policjantów…

 Sierżant Krupa: Proszę otworzyć bagażnik.

Pan Jerzy:   Czym jeszcze chce mnie pan męczyć?

Sierżant Krupa: Otworzy pan bagażnik, dobrze?!

 Pan Jerzy: Dlaczego pan jest wścibski?

Sierżant Krupa: Otworzy pan bagażnik?! [groźnie]

Pan Jerzy: Czy mogę uzyskać odpowiedź na pytanie?

Sierżant Krupa: Otworzy pan bagażnik?

Pan Jerzy: Dlaczego się pan mści?

Sierżant Krupa: Taka jest moja praca. Otworzy pan bagażnik?

Pan Jerzy: Mszczenie się. Bardzo dobrze. Mogę wysiać, odpiąć pas?

Sierżant Krupa: Otworzy pan bagażnik, czy nie?

Pan Jerzy: Tak. Mogę wysiąść? Musze wysiąść, żeby otworzyć.

Sierżant Krupa: Żeby otworzyć, to raczej tak.

 Sierżant Krupa nie podał podstawy prawnej ani też przyczyny podjęcia czynności przeglądania zawartości bagaży. Nie pouczył też kontrolowanego o jego prawie do złożenia zażalenia na te czynności do właściwego prokuratora.

Oto nagranie  ilustrujące przebieg opisywanego zdarzenia: http://www.youtube.com/watch?v=hsFuPlIDuIM&feature=youtu.be

3. Reakcja KPP Policji w Grójcu oraz Prokuratury skargi kontrolowanego

Pan Jerzy w trakcie czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy grójeckiej drogówki zadzwonił z telefonu komórkowego na komendę policji w Grójcu. Skarżąc się na nadużycia policjantów zażądał, aby na miejsce zdarzenia przyjechał oficer kontrolny. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Grójcu, odpowiadając na telefoniczną skargę, oświadczył, że jeśli dyżurny przyjedzie, to Pan Jerzy zostanie ukarany mandatem za nieuzasadnione wezwanie Policji. Pan Jerzy posiada nagranie tej rozmowy.

W efekcie wzywany przez Pana Jerzego oficer kontrolny nie przyjechał.

W dniu zdarzenia Pan Jerzy składał także relację z tego zdarzenia w Prokuraturze Rejonowej w Grójcu.  Pani prokurator z grójeckiej prokuratury – po wysłuchaniu relacji pana Jerzego na temat nadużyć policjantów, jakich doświadczył tego dnia – powiedziała mu, że  nie wierzy w jego opowiadanie i nie podjęła żadnych czynności śledczych…

4. Postępowanie przed sądem

Przeciwko policjantom z grójeckiej drogówki, nadużywającym swoich uprawnień, nie toczy się obecnie żadne postępowanie. Natomiast Pan Jerzy jest obwiniony o popełnienie trzech wykroczeń (o czym była już mowa w artykule opublikowanym 19 listopada 2013 r.).

W dniu 6 grudnia 2013 r. w Sądzie Rejonowym w Grójcu odbyła się pierwsza rozprawa prowadzona w postępowaniu zwyczajnym.

Obecni na sali sądowej Emil Rau z „Liberty Media”  oraz Piotr Chmielewski z gazety „Nad Wisłą” zwrócili się do Sądu z prośbą o zezwolenie na nagrywanie przebiegu rozprawy. Prowadząca sprawę sędzia Joanna Radlińska-Kostrubała nie wyraziła zgody na nagrywanie przebiegu rozprawy, uzasadniając to tym, że nie przemawia za tym interes społeczny.

Rozprawę odroczono na dzień 7 lutego 2014 r. odroczono. A jak będzie przebiagać rozprawa w dniu 3 czerwca 2014 r.?

 

Opublikowano Uncategorized | 59 komentarzy