Częstochowa – świet(n)y biznes

Piotr Jakubiak

          Fotoradary pochowane w krzakach, ustawiane tylko na chwilę w miejscach uzgodnionych z policją, były dobre dla małych gmin i miasteczek, często oddalonych od głównych szlaków komunikacyjnych kraju. Prawdziwe tuzy fotoradarowego biznesu, przy wsparciu prywatnych firm, inwestowały w działalność związaną z rejestrowaniem przejazdów na czerwonym świetle. Wystarczyła odpowiednia konfiguracja oznakowania i czasu wyświetlania sygnału żółtego, by setki tysięcy złotych szerokim strumieniem płynęły do samorządowego skarbczyka.

          Oczywiście, nie wszyscy włodarze byli pazerni w 100%, niektórzy lubili dzielić się prowizją z firmami, które wspierały ich działalność, oczywiście tylko i wyłącznie tę związaną z zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a nie budżetowym. Co więcej, prywatni przedsiębiorcy byli wręcz błagani o wyręczanie strażników w jakże żmudnej pracy, społecznie potrzebnej, czyli w tropieniu i wymierzaniu kary ohydnym drogowym bandytom. Czy to było zgodne z prawem? A czy to istotne, kiedy chodzi o many, many, many …?

1. Straż gminna (miejska) jako organ kontroli ruchu drogowego i oskarżyciel publiczny

          Do 31 grudnia 2015 r. strażom na podstawie art. 129b pkt 2 ust. 1 lit. b oraz art. 129 b pkt 4 PoRD przysługiwały uprawnienia do dokonywania kontroli ruchu drogowego za pomo­cą automatycznych urządzeń rejestrujących (uprawnienia te na skutek nowelizacji utracili z dniem 01-01-2016). Ale do przeprowadzania kontroli nie byli upoważnieni wszyscy funkcjonariusze tych formacji, lecz tylko ci, którzy posiadali odpowiednie upoważnienia wydane przez właściwego komendanta powiatowego Policji

          Zgodnie z treścią art. 17 § 1 kpow oskarżycielem publicznym we wszystkich sprawach o wykroczenia jest policja. W § 3 wskazanego przepisu ustawodawca przyznał również uprawnienia oskarżyciela publicznego strażom gminnym (miejskim), zastrzegając jednocze­śnie, że uprawnienie to przysługuje tylko wówczas, gdy wykroczenie zostało ujawnione w za­kresie swojego działania i wystąpiły z wnioskiem o ukaranie

2. Koszty i wpływy

          Każda formacja straży gminnej czy miejskiej musiała być w całości finansowana z budżetu samorządu, który ją powołał do istnienia. Często są to niebagatelne kwoty, idące w miliony złotych, związane z wynagrodzeniami, premiami, zapewnieniem lokalu, środków transportu, łączności czy zwykłymi kosztami kancelaryjnymi. Wiele gmin i miast nie było skore do powoływania takich jednostek, do czasu, kiedy dzięki nadanym uprawnieniom do użytkowania urządzeń rejestrujących, sporej liczbie włodarzy miast i gmin włączyła się biznesowa smykałka.

          Praca fotoradarów zaczęła generować spore przychody, z nawiązka pokrywającą koszty działalności strażników. Jednak z czasem działalność ta zaczęła się patologizować, bo rosły oczekiwania i plany dotyczące wpływów z grzywien. Kilka miast zauważyło, że zdjęcia przekraczających prędkość, na skutek taryfikatora, nie zapewniały „odpowiedniego” dochodu, szczególnie w stosunku do kosztu – trzeba było zapewnić strażnikowi samochód, możliwość chowania się w krzakach razem z fotoradarem, zimą biedaczek marzł lub łamał przepisy nie gasząc silnika w swoim pojeździe, latem szukał ochłody w cieniu lub dalej łamał przepisy, posiłkując się klimatyzacją służbowego auta. Najlepszym rozwiązaniem był montaż urządzeń rejestrujących przejazd na czerwonym świetle, bo zgodnie z taryfikatorem można było nakładać maksymalną grzywnę za jedno wykroczenie w postępowaniu mandatowym – 500 zł., a obsługa była lekka, przyjemna, łatwa, i – co najważniejsze – system pracował 24/24, 7 dni w tygodniu..

          Wpływy z grzywien nakładanych przez strażników trafiały na samorządowe konta, ale część z nich, na podstawie zawartych umów, była transferowana do prywatnych firm, które otrzymywały w ten sposób znaczne dochody, np. za użyczenie urządzenia bądź inne formy wspierania rzekomego BRD. Tam, gdzie proces doprowadzono do perfekcji, liczba strażników nie musiała być wielka, bo służyli oni wyłącznie jako „przykrywki” do fotoradarowego biznesu, podpisując się na wysyłanych quizach i wystawianych mandatach, a rzeczywistą obsługą urządzeń i wykonywaniem dokumentacji zajmowały się prywatne firmy – oczywiście za sowitym wynagrodzeniem

3. Kontrola ruchu drogowego przez podmioty prywatne

          Z zapisów obowiązującego na terenie Rzeczpospolitej Polskiej prawa wynika, że do kontroli ruchu drogowego uprawniony jest ściśle określony zakres podmiotów. Są to np. Policja,, ITD, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa, a do 31-12-2015 r. uprawnienia posiadały także straże gminne (miejskie). W tym gronie brak było i jest jakichkolwiek prywatnych firm, więc ich jakakolwiek działanie w zakresie np. używania urządzeń rejestrujących jest nielegalne! Zdjęcie wskazujące na przekroczenie prędkości czy zapis przejazdu na czerwonym świetle, wykonane przez nieuprawniony do kontroli podmiot, nie mogło skutkować odpowiedzialnością obywatela za rzekomo popełnione wykroczenie. Strażnicy nie mogli także procedować spraw o wykroczenia na podstawie „donosów” prywatnych firm – jeśli tak robili, to ich działania wypełniały znamiona czynu zabronionego z art. 231 § 1 kk.

4. Mariaż MZDiT, SM i prywatnych firm w Częstochowie

          W 2015 r. Częstochowa postanowiła dołączyć do miast, czerpiących zyski z rejestracji przejazdów na czerwonym świetle. NA miejsce montażu urządzenia wybrano skrzyżowanie al. Wojska Polskiego (droga krajowa nr 1) z ulicami Krakowską i Rejtana. Oczywiście nie podejrzewamy, że decyzja była podyktowana dokonaną oceną „dochodowości” miejsca, wynikającą z dużego ruchu na połączeniu głównych ulic miasta z najważniejszą drogą tranzytową w Polsce, zamiast rzetelną analizą wypadkowości i zagrożeń.

          Na wykonawcę wybrano firmy Duors sp. z o.o. z Gdańska i Safes sp. z o.o. z Gdyni. Ale ich zadaniem był nie tylko w ramach tzw. I etapu montaż urządzenia rejestrującego, ale także – jako II etap – utworzenie centrum obsługi fotoradaru „czerwone światło” oraz wykonywanie zadań związanych z przygotowywaniem Straży Miejskiej w Częstochowie dokumentacji z zarejestrowanych rzekomych wykroczeń. Ten prywatny podmiot, zgodnie z umową, miał całość wykonanych przez siebie dokumentów przekazywać w terminie 3 dni od rejestracji strażnikom miejskim, zapewne do sprawnego przystawienia pieczątki, podpisu i wysłania, aby zachować pozory legalności procedowania.

          Z treści podpisanej umowy wynika, że Straż Miejska w Częstochowie nie dysponowała urządzeniem rejestrującym i nie używała go w ramach kontroli ruchu drogowego, a wykroczenia były ujawniane przez pracowników spółki Duors z Gdańska. Oznacza to, że wszystkie pomiary były nielegalne i nie mogły stanowić podstawy do jakiejkolwiek odpowiedzialności wykroczeniowej kierujących lub właścicieli pojazdów. Pojawia się też pytanie, czy przetwarzania danych dokonywał podmiot do tego uprawniony, który zarejestrował w GIODO bazę danych.

          Można spytać, ale o co w tej sprawie chodzi? Odpowiedzią może być informacja, że spółka Duors z Gdańska za tzw. usługę przygotowania dokumentacji dla Straży Miejskiej w Częstochowie otrzymywała wynagrodzenie. Nie, żeby tam jakaś duża kwota, po prostu groszowe sprawy – jedynie 147,60 zł od jednego ujawnionego, rzekomego wykroczenia …

Opublikowano Czynności wyjaśniające, Fotoradary, Postępownaie mandatowe, Straż gminna (miejska), Urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle | Skomentuj

Nielegalne legalizacje radarów typu Rapid-1a

Artur Mezglewski

Świadectwo legalizacji urządzenia radarowego to dla każdego Sądu niemal świętość. Takie świadectwo traktowane jest przez większość sędziów jako wystarczający dowód na to, że pomiar wykonany tym urządzeniem był prawidłowy. Tymczasem świadectwo legalizacji jest jedynie dowodem na to, że radar posiada świadectwo legalizacji…

Procedura legalizacyjna w warunkach polskich to jeden wielki biznes – i nic więcej ponad to. Na biznesie tym zarabia państwo oraz prywatne firmy. Legalizowane urządzenia bardzo często nie spełniają nawet podstawowych wymogów obowiązującego prawa.

Najlepszym dowodem na potwierdzenie powyższej tezy jest proceder legalizowania radaru Rapid-1a. Urządzenie to co najmniej od 2004 roku nie spełnia podstawowych wymogów prawnych. Od 12 lat nie posiada ważnej decyzji zatwierdzenia typu, a od 1 stycznia 2014 r. nie ma w Polsce prawnych możliwości dokonywania jego legalizacji. Nikt się tym jednak specjalnie nie przejmuje. Punkty legalizacyjne nadal dokonują legalizacji Rapida-1a, GUM nadal wydaje dla niego świadectwa legalizacji, a funkcjonariusze Policji na potęgę używają tego sprzętu w akcji zatrzymywania praw jazdy komu popadnie.

1. Prawna kontrola metrologiczna

a) Stan prawny

Każdy przyrząd pomiarowy stosowany w obrocie publicznym podlega prawnej kontroli metrologicznej. Kontrola dokonywana jest przez centralny organ administracji miar i wag – czyli Główny Urząd Miar. Powyższej kontroli podlegają również ręczne mierniki do pomiaru prędkości w ruchu drogowym (tzw. radary).

Prawna kontrola metrologiczna dokonywana jest na trzech etapach.

Na pierwszym etapie – przed wprowadzenie danego typu urządzenia do obrotu – Prezes GUM wydaje decyzję zatwierdzenia typu. Decyzja taka może zostać podjęta jedynie wówczas, gdy przyrząd spełnia aktualnie wymagania określone w ustawie o miarach oraz w przepisach wykonawczych.

Następnie – przed wprowadzeniem do obrotu każdego egzemplarza danego przyrządu pomiarowego – wydawany jest dokument legalizacji pierwotnej (lub legalizacji jednostkowej). Legalizacja jest to zespół czynności obejmujących sprawdzenie, stwierdzenie i poświadczenie dowodem legalizacji, że przyrząd pomiarowy spełnia wymagania. Legalizacja pierwotna dokonywana jest na wniosek producenta lub importera.

W stosunku do przyrządów, które już zostały wprowadzone do obrotu – co jakiś okres czasu – wydawane są legalizacje ponowne. Z wnioskiem o dokonanie legalizacji ponownej występuje użytkownik lub wykonawca naprawy sprzętu pomiarowego.

b) Aspekty praktyczne

Postępowania w sprawach o zatwierdzenia typu przyrządów pomiarowych prowadzi Prezes GUM, natomiast  legalizacje pierwotne oraz ponowne prowadzone są przez punkty legalizacyjne. Podmiot, który uzyskał upoważnienie do dokonywania legalizacji pierwotnej zobowiązany jest wnieść opłatę w wysokości 27 500 zł, zaś za kolejne upoważnienie do dokonywania legalizacji ponownej wpłacić musi kolejne 27 500 zł (źródło: Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 14 czerwca 2014, Dz. U. poz. 808).

Według stanu na dzień dzisiejszy zarejestrowane są na terenie kraju cztery punkty legalizacyjne zajmujące się legalizacją przyrządów do pomiarów prędkości:

  • ZURAD sp.z o.o. (Ostrów Mazowiecka)
  • P.P.H.U. Alert (Sosnowiec)
  • Woltik s.c. (Łask)
  • Lifor sp. z o.o. (Bytom)

Zgodnie z przepisem § 30 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. (Dz. U. poz. 281) podczas legalizacji ponownej przyrządu należy sprawdzić:

1)   czy przyrząd:

a)  jest kompletny i nieuszkodzony,

b)  ma wersję i wartość sumy kontrolnej oprogramowania zgodne z decyzją zatwierdzenia typu,

c)  ma wymagane oznaczenia;

2)   czy wartości błędów pomiarów, wykonanych w warunkach znamionowych użytkowania dla co najmniej 10 pomiarów różnych prędkości w zakresie pomiarowym przyrządu dla każdego mierzonego kierunku ruchu pojazdów, nie przekraczają wartości błędów granicznych dopuszczalnych.

Świadectwo legalizacji ponownej (za odpowiednią opłatą) wydaje Dyrektor Okręgowego Urzędu Miar – na wniosek firmy posiadającej status punktu legalizacyjnego.

2. Kontrola metrologiczna radaru Rapid-1a

a) Decyzja zatwierdzenia typu dla Rapida-1a

Decyzja o zatwierdzeniu typu dla miernika została wydania w dniu 8 marca 1996 r. na podstawie tej decyzji przyrządy Rapid-1a mogły być wprowadzane do obrotu lub użytkowania do dnia 31 marca 1999 r.

W dniu 17 marca 1999 r. wydana została decyzja zmieniająca, która obowiązywała do dnia 31 marca 2002 r.

W dniu 3 kwietnia 2002 r. wydana została kolejna decyzja, która przedłużała zatwierdzenie typu dla urządzenia Rapid-1a do dnia 31 marca 2004 r.

Z dniem 31 marca 2004 r. decyzja o zatwierdzeniu typu dla Rapida-1a wygasła. Od tego momentu Rapid-1a nie posiada ważnej decyzji o zatwierdzeniu typu. Decyzja ta nie mogła zostać przedłużona, gdyż Rapid-1a przestał spełniać wymagania prawne określone przepisami, które weszły w życie z początkiem 2004 r. W szczególności chodzi tutaj o przepis § 13 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20 stycznia 2004 r. w sprawie wymagań metrologicznych, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, który stanowił, iż:

„Konstrukcja przyrządu radarowego powinna umożliwiać odróżnienie pomiaru prędkości pojazdu nadjeżdżającego od oddalającego się”.

Radar Rapid-1a nie odróżnia kierunków jazdy, dlatego też decyzja o zatwierdzeniu typu nie mogła zostać przedłużona.

A oto skany powyższych decyzji uzyskane w trybie dostępu do informacji publicznej:

b) Stan na lata 2004-2013

Co najmniej od roku 2004 radar Rapid-1a nie spełnia wymogów prawnych, a jednak w latach 2004-2013 był w powszechnym użyciu i na wyposażeniu większości jednostek Policji. Dlaczego tak się działo? Ano dlatego, że polskie prawo było bezprawne… Artykuł 29a ustawy o miarach dopuszcza bowiem w przepisach przejściowych taką oto sytuację:

„Przyrządy pomiarowe zalegalizowane do dnia 31 grudnia 2003 r. zgodnie z zasadami określonymi w art. 29 mogą być nadal legalizowane, lecz nie dłużej niż do dnia 31 grudnia 2013 r., o ile spełniają wymagania przepisów, na podstawie których zostały zalegalizowane”.

Prawodawca Polski (zapewne w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej) wydał bardziej restrykcyjne przepisy metrologiczne, ale jednocześnie zezwoli na używanie starych urządzeń, nie spełniających tych wymogów, i to przez okres 10 lat !!!

c) Stan po 1 stycznia 2014 r.

Od dnia 1 stycznia 2014 r. mierniki Rapiid-1a nie mogą być już legalizowane. Nie mogą, ale są…. A oto przykłady świadectw legalizacji, które wydane zostały przez Dyrektora Okręgowego GUM w Łodzi na podstawie wniosków złożonych przez firmę Woltik s.c. z Łasku. Jedno ze świadectw jest ważne do dnia 31 grudnia 2016 r. Przedmiotowy radar jest na wyposażeniu Komendy Stołecznej Policji, a dzielni funkcjonariusze (i funkcjonariuszki) naparzają tym urządzeniem  na czteropasmówce, wyrabiając limit zatrzymanych praw jazdy – mając pełną świadomość tego, że radar Rapid-1a nie tylko że nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona, ale nawet nie rozróżnia kierunku jazdy…

legalizacja

Drugie świadectwo dotyczy urządzenia, które jest na wyposażeniu Komendy Powiatowej Policji w Kościanie. Parę dni temu utraciło ono ważność. Ciekawe, czy Kościan postarał się o nowe?….

rapid 11

 

 

RPO

 

Opublikowano legalizacja, Rapid-1A, Ręczne mierniki prędkości | 7 komentarzy

Na podstawie zdjęcia z fotoradaru nie można zatrzymać prawa jazdy

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/niedorobki-w-przepisach-fotoradar-nie-zatrzyma-prawa-jazdy?utm_source=SARE&utm_medium=email&utm_campaign=NRPiA09022016

Opublikowano Fotoradary, Zatrzymanie prawa jazdy | 2 komentarzy

Jest kasacja w sprawie człowieka skazanego na podstawie kłamstwa strażnika miejskiego!

Artur Mezglewski

Straż Gminna w Pile w lutym 2014 r. ujawniła wykroczenie, polegające na zaparkowaniu pojazdu w miejscu niedozwolonym. Jeden ze strażników napisał w notatce urzędowej, że właściciel pojazdu przyznał się do popełnienia wykroczenia. Na podstawie notatki – bez przeprowadzenia jakichkolwiek dowodów – skazano człowieka za czyn z art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń, chociaż właściciel stanowczo twierdził, że nigdy do czynu tego  się nie przyznawał. Wyrok Sądu Rejonowego w Pile został utrzymany w mocy przez  Sąd Okręgowy w Poznaniu. Właściciel musiał zapłacić grzywnę. O sprawie pisaliśmy na naszych łamach w lipcu 2015 r.  Był też zamieszczony materiał na YouTube.

Nie daliśmy za wygraną. SPnD zwróciło się do Kancelarii Prawnej z Katowic, która specjalizuje się w prawie drogowym – z prośbą o przygotowanie wniosku o kasację. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że Prokurator Generalny uwzględnił ów wniosek i złożył kasację do Sądu Najwyższego. O terminie rozprawy przed Sądem Najwyższym powiadomimy. Dum spiro, spero

Poniżej publikujemy pełny tekst wniosku o kasację, przygotowany przez katowickiego prawnika. Może się komuś przyda. Publikujemy też informację Prokuratora Generalnego o złożeniu kasacji oraz pierwszą stronę pisma kasacyjnego.

Przypomnijmy sprawę:

Sędziowie, którzy miewają omamy powinni przechodzić badania psychiatryczne

 

Wniosek o wniesienie kasacji:

Pisma Prokuratora Generalnego:

 

 

Opublikowano Bezstronność sądu, kasacja, Straż gminna (miejska), Znaki drogowe | 2 komentarzy

Nowe standardy legitymowania kierujących przez policję…

Opublikowano Iskra-1, Legitymowanie, Policja | 28 komentarzy

Komendant Straży Miejskiej z Debrzna wyłudza pieniądze!

Artur Mezglewski

Komendant Straży Miejskiej z Debrzna prowadzi czynności wyjaśniające w sprawach o „wykroczenia fotoradarowe”, wysyła do właścicieli pojazdów wezwania oraz nakłada mandaty karne – chociaż z dniem 1 stycznia 2016 r. utracił uprawnienia do prowadzenia postępowań mandatowych oraz przygotowawczych w sprawach o wykroczenia drogowe z art. 92a k.w. (przekroczenie dozwolonej prędkości).

Komendant podstępnie powołuje się na nieobowiązujące przepisy oraz straszy właścicieli pojazdów grzywną w wysokości 5 000 zł, chociaż w postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę do wysokości 500 zł…

Wezwania dotyczą wykroczeń ujawnionych w 2015 roku. Komendant  zamiast przekazać materiały dowodowe Policji, stara się podstępnie i bezprawnie pozyskać środki finansowe na rzecz gminy Debrzno – zapewne na swoje utrzymanie. Tym samym działa na szkodę Skarbu Państwa…

Oto wezwania, jakie po dniu 1 stycznia 2016 r. rozsyła po świecie Komendant Straży Miejskiej w Debrznie:

I. Kłamstwa Komendanta:

W wezwaniach, kierowanych przez Komendanta Ruszczyka do właścicieli pojazdów kłamstw jest wiele. Spróbujmy je jakoś usystematyzować.

Kłamstwo pierwsze

Komendant pisze, że:

„Straż Miejska w Debrznie prowadzi czynności wyjaśniające w sprawie stwierdzonego wykroczenia w ruchu drogowym polegającego na przekroczeniu dozwolonej prędkości”

Tymczasem:

Od 1 stycznia 2016 r. straże miejskie nie posiadają uprawnień oskarżyciela publicznego w zakresie przedmiotowego wykroczenia – nie moogą zatem również prowadzić czynności wyjaśniających w tym zakresie.

Wniosek:

Jeśli Komendant Ruszczyk rzeczywiście prowadzi czynności wyjaśniające w przedmiotowym zakresie, to popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień (a właściwie uzurpacji uprawnień) – tj. czyn z art. 231 k.k.

Jeśli natomiast Komendant Ruszczyk owych czynności nie prowadzi, a jedynie blefuje, to podstępnie wprowadza ludzi w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej na rzecz gminy Debrzno (na swoje utrzymanie) – tj. czyn z art. 286 k.k.

Kłamstwo drugie

Komendant Ruszczyk jako podstawę prawną żądania wskazania osoby kierującej lub użytkownika pojazdu wskazuje art. 78 ust. 4 i 5  oraz 129b ust. 3 pkt 3 Prawa o ruchu Drogowym.

Tymczasem:

a) art. 129b ust. 3 pkt 3 Prawa o ruchu Drogowym z dniem 1 stycznia 2016 r. został uchylony i nie obowiązuje;

b) art. 78 ust. 4 i 5 Prawa o ruchu Drogowym wprawdzie obowiązuje, ale – w związku z uchyleniem art. 129b ust. 3 pkt 3 – nie ma zastosowania do działalności straży gminnych.

Wniosek:

Żądania Komendanta Ruszczyka nie mają oparcia w obowiązujących przepisach, a wskazywanie nieistniejącej podstawy prawnej w sposób drastyczny narusza zasadę zaufania obywateli do władz publicznych.

Kłamstwo trzecie

Komendant Ruszczyk w tzw. „quizie alternatywnym” domaga się złożenia oświadczenia o wyrażeniu zgody na przyjęcie mandatu za przekroczenie prędkości”

Tymczasem:

Na mocy Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 23 grudnia 2015 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego – z dniem 1 tycznia 2016 r. uchylony został przepis uprawniający strażników gminnych do nakładania grzywien w drodze mandatów karnych za wykroczenia z art. 92a Kodeksu wykroczeń – tj. za wykroczenia polegające na przekroczeniu dozwolonej prędkości.

Wniosek:

Jeśli Komendant Ruszczyk rzeczywiście prowadzi postępowania mandatowe z art. 92a k.w., to popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień (a właściwie uzurpacji uprawnień) – tj. czyn z art. 231 k.k.

Jeśli natomiast Komendant Ruszczyk jedynie blefuje, że nakłada mandat za czyn z art. 92a k.w., to podstępnie wprowadza ludzi w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej na rzecz gminy Debrzno (na swoje utrzymanie) – tj. czyn z art. 286 k.k.

Kłamstwo czwarte

Komendant Ruszczyk żąda wskazania kierującego pojazdem lub jego użytkownika.

Tymczasem:

Komendant Ruszczyk nie ma prawa do kierowania tego rodzaju żądań. Uprawnienie takie posiadają bowiem jedynie organy, które w ramach swego działania ujawniły wykroczenie i prowadzą czynności wyjaśniające. Z dniem 1 stycznia 2016 r. straże gminne nie są uprawnione do ścigania wykroczeń z art. 92a k.w. – nie są zatem również organem uprawnionym do kierowania żądania wskazania kierującego pojazdem.

 Wniosek:

Komendant Ruszczyk procedując w zakresie kierowania żądań do wskazania kierującego lub użytkownika pojazdu w związku z ujawnieniem wykroczenia z art. 92a k.w.  popełnia przestępstwo przekroczenia uprawnień (a właściwie uzurpacji uprawnień) – tj. czyn z art. 231 k.k.

Kłamstwo piąte

Komendant Ruszczyk w pouczeniu, które kieruje do osób wezwanych do wskazania kierującego pisze:

„Niewskazanie wbrew obowiązkowi na żądanie Straży Miejskiej w Debrznie komu został powierzony pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, stanowi wykroczenie z art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń, które jest zagrożone karą grzywny w wysokości do 5 000 zł0tych.

Tymczasem:

Straż Miejska w Debrznie nie jest uprawniona do kierowania żądań, o których mowa w art. 96 § 3 k.w. – zatem za niewykonanie takiego żądania właścicielowi nic nie grozi.

Nadmienić przy tym należy, że grzywny w wysokości do 5 000 zł mogą orzekać jedynie sądy, a Straż Gminna w Debrznie była kiedyś uprawniona jedynie do nakładania mandatów karnych w wysokości do 500 zł.

Wniosek:

Pouczenie Komendanta Ruszczyka jest typową formą szantażu i dezinformacji, której celem jest doprowadzenie do wyłudzenia środków pieniężnych z tytułu nielegalnego mandatu karnego. Wierzycielem należności mandatowej jest gmina Debrzno, a środki pozyskane w drodze oszustwa są zapewne przeznaczane na utrzymanie Komendanta Straży Miejskiej w Debrznie.

II. Przewinienia Komendanta

1. Przestępstwo oszustwa

Art. 286 § 1 Kodeksu karnego:

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Przestępstwo to polega na  doprowadzeniu niekorzystnej dla pokrzywdzonego decyzji rozporządzającej w odniesieniu do jego mienia, poprzez wprowadzenie go w błąd co do obowiązujących przepisów prawnych oraz co do uprawnień posiadanych przez Straż Miejską w Debrznie.

Wprowadzenie w błąd polega na podjęciu przez Komendanta podstępnych zabiegów prowadzących do wywołania u pokrzywdzonych (właścicieli pojazdów) mylnego wyobrażenia, że jeśli nie zapłacą Komendantowi grzywny za proponowany  mandat, to grozi im grzywna znacznie wyższa bo wysokości do 5 000 zł.

Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że Komendant Ruszczyk dopuścił się popełnienia powyższych przestępstw – o ile istnieją takie osoby, które będąc wprowadzone przez niego w błąd, zgodziły się na przyjęcie proponowanego przez niego bezprawnego mandatu i kwotę grzywny przelały na konto Miasta i Gminy Debrzno.

2. Przestępstwo uzurpacji uprawnień

Art. 231 § 1 Kodeksu karnego:

„Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Powyższe przestępstwo jest przestępstwem bezskutkowym, tzn. popełnia je ten, kto działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, chociażby jego działania faktycznie nie doprowadziły nikogo do szkody majątkowej.

Działania Komendanta Ruszczyka niewątpliwie prowadzone są na szkodę interesu prywatnego osób, do których kierowane są bezprawne żądania.

Wydaje się, że w wielu wypadkach działania te prowadzone są również na szkodę interesu publicznego, tj. Skarbu Państwa.  Gdyby bowiem raporty dokumentujące naruszenia przepisów ruchu drogowego, które wykonane zostały w czasie, kiedy straże gminne posiadały uprawnienia do dokonywania kontroli  fotoradarowej przekazane zostały Policji – ta mogłaby wyegzekwować w Sądzie na rzecz Skarbu Państwa grzywny za popełnione wykroczenia.

Działania Komendanta Ruszczyka nie zmierzają jednak do wyegzekwowania na rzecz Skarbu Państwa kar za popełnione wykroczenia, ale do wyłudzenia na rzecz Miasta i Gminy Debrzno grzywien za wykroczenia, które nie zostały w ogóle popełnione…

Aktualizacja 05-02-2016

Stowarzyszenie Prawo na Drodze złożyło w powyższej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Człuchowie. Zobaczymy, czy i tym razem zostanie rozpięty parasol ochronny nad funkcjonariuszami łamiącymi prawo Rzeczpospolitej Polskiej.

.

 

 

Opublikowano Czynności wyjaśniające, Fotoradary, Niewskazanie kierującego, Postępownaie mandatowe, Straż gminna (miejska) | 13 komentarzy

Szef poznańskiej drogówki w akcji

Opublikowano Policja, Znaki drogowe | 12 komentarzy

Prokuratura krzywdzi nawet zmarłych

Artur Mezglewski

W dniu 26 października 2015 r. o godzinie 8.00 rano na Autostradzie A-2 wydarzył się wypadek. Doszło do zderzenia osobowej Toyoty ze stojącym na pasie awaryjnym samochodem ciężarowym. Kierująca samochodem osobowym zginęła na miejscu.

Ktoś by pomyślał: wypadek ze skutkiem śmiertelnym, więc służby drobiazgowo ustalą jego przyczyny. Nic podobnego się jednak nie dzieje! Nikt nie bada rzeczywistych przyczyn wypadku, bo nikt nie zabezpieczył śladów zdarzenia. Wprawdzie Autostrada A-2 była zamknięta aż do godziny 11.34, ale nie dlatego, że ktoś w tym czasie zabezpieczał ślady, lecz dlatego, że wszyscy czekali prawie dwie i pół godziny na przyjazd prokuratora…

1. Chronologia zdarzeń

Obraz 073

Miejsce wypadku. W oddali bramki na Autostradzie A-2 w Strykowie.Do wypadku doszło w dniu 26 października 2015 r. ok. godz. 8.00.

  • O godzinie 8.10 o zdarzeniu została poinformowana Komenda Powiatowa Policji w Zgierzu.
  • O godzinie 8.19 na miejscu zdarzenia pojawiły się służby ratunkowe.
  • O godzinie 8.27 na miejsce zdarzenia przybyli policjanci z KPP w Zgierzu.
  • O godzinie 9.00 podjęta została decyzja o zamknięciu Autostrady w kierunku Poznania.
  • Za pośrednictwem KPP w Zgierzu na miejsce zdarzenia wezwany został prokurator Prokuratury Rejonowej w Zgierzu. Prokurator przybył na miejsce zdarzenia o godz. 10.25!!!
Setki podróżnych czekają na przyjazd prokuratora

Setki podróżnych czekają na przyjazd prokuratora

Niestety Prokuratura Rejonowa w Zgierzu odmówiła udostępnienia nazwiska prokuratora, który przeprowadzał czynności.  Odmowa udzielenia powyższej informacji będzie przedmiotem postępowania przed Sądem Administracyjnym. Na razie ustaliliśmy, że prokurator poruszał się w dniu 26 października 2016 r.  samochodem marki Skoda w kolorze niebieskim (granatowym).

2. Przyczyny wypadku

Wiadomo na pewno, że tragiczne skutki wypadku nastąpiły na skutek zderzenia Toyoty z samochodem ciężarowym, który stał na pasie awaryjnym (kierowca zmieniał koło). Do wypadku doszło by jednak również wówczas, gdyby samochodu ciężarowego nie było na pasie awaryjnym. Toyota poruszała się przed zderzeniem niemal w poprzek jezdni – zatem, gdyby ma pasie nie było ciężarówki, uderzyła by czołowo w barierę energochłonną.

Zderzenie z samochodem ciężarowym nie było jednak przyczyną, ale skutkiem tego wypadku. Na podstawie śladów na drodze (głównie śladów hamowania) można było naocznie stwierdzić, że Toyota – zanim zderzyła się z ciężarówką – wykonała dziwny slalom w kształcie litery „S”, który nastąpił na całej szerokości jezdni (a więc na kilku pasach) – na odcinku ok. 200 metrów. Nie ulega zatem wątpliwości, że zanim doszło do zderzenia, kilkaset metrów wcześniej, wydarzyło się coś, co stanowiło bezpośrednią przyczynę wypadku. Mogło być tak, że jakiś pojazd uderzył w Toyotę. Mogło być też tak, że jakiś pojazd zajechał drogę kierującej Toyotą. Nie można też wykluczyć, że kierująca straciła panowanie nad pojazdem z innych przyczyn, np. wybuch poduszki powietrznej lub zesłabnięcie.

3. Czynności dochodzeniowo-śledcze

Obraz 078

Ślady na drodze zadeptywane były przez podróżnych. Stały też na nich samochody

Obraz 079

Na drodze widać wyraźnie ślady „slalomu”

Według informacji posiadanych przez SPnD służby dochodzeniowo-śledcze nie zabezpieczyły śladów zdarzenia, które mogły by prowadzić do wyjaśnienia rzeczywistych przyczyn wypadku. Ślady te znajdowały się na obszarze, który nie został wyłączony z ruchu i były zadeptywane przez podróżnych oczekujących na otwarcie autostrady!! Służby dochodzeniowo-śledcze koncentrowały się jedynie na ustaleniu, czy pojazd stojący na pasie awaryjnym był prawidłowo oznakowany.

4. Jaki będzie finał sprawy?

Można śmiało przypuszczać, że Prokuratura uzna za winną spowodowania wypadku kierującą samochodem Toyota. I prawdopodobnie umorzy postępowanie. Kierująca Toyotyą nie żyje – nie jest więc stroną postępowania. Nie złoży wyjaśnień, ani wniosków dowodowych. Nikt nie podważy ustaleń niezależnej Prokuratury…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze złożyło wniosek do Prokuratora Okręgowego w Łodzi o objęcie nadzorem instancyjnym postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Zgierzu. O sprawie zawiadomimy Rzecznika Praw Obywatelskich. W postępowaniu przed Sądem Administracyjnym w Łodzi dochodzić będziemy prawa dostępu do informacji publicznej, dotyczącej interwencji prokuratora na miejscu zdarzenia (jego nazwiska, czasu przybycia na interwencję itp.)

Opublikowano Prokuratura, wypadki drogowe | 10 komentarzy

Tajemnice postępowania przygotowawczego

Artur Mezglewski

Publiczne rozpowszechnianie bez zezwolenia (które nie wiadomo kto wydaje) informacji z postępowania przygotowawczego stanowi występek zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 (art. 241 k.k.). Wszystkie uczone podręczniki mówią, że przedmiotem ochrony przestępstwa określonego w art. 241 k.k. jest prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Takie bajki można jednak opowiadać jedynie studentom. Każdy bowiem, kto się choć raz zetknął z tzw. wymiarem sprawiedliwości wie, że przedmiotem ochrony przepisu sankcjonującego tajemnicę postępowania przygotowawczego jest nieprawidłowe funkcjonowanie tzw. wymiaru sprawiedliwości. Tajemnica postępowania przygotowawczego służby bowiem temu, aby nikt się nie dowiedział o tym, że organ prowadzący postępowanie nie dokonał żadnych racjonalnych czynności zmierzających do wykrycia sprawcy przestępstwa oraz jego ukarania.

Czteroletnie doświadczenia SPnD z organami ścigania są bowiem następujące. Jest standardem, że po złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa organ prowadzący czynności sprawdzające kieruje zapytanie do potencjalnego przestępcy, czy ten przypadkiem nie popełnił przestępstwa, a po otrzymaniu odpowiedzi negatywnej, organ wydaje postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa (dochodzenia). Ot i cała tajemnica, której ujawnienie zagrożone jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności…

1. Zawiadomienie

Stowarzyszenie Prawo na Drodze skierowało do Prokuratury Rejonowej dla  Warszawy Mokotowa zawiadomienie o popełnieniu przez Straż Miejską w Warszawie  przestępstwa polegającego na dokonywaniu pomiarów prędkości, przy użyciu fotoradaru AD9C – bez odpowiedniego zezwolenia radiowego wydanego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, które jest wymagane dla urządzeń pracujących na częstotliwości 34 – 34,3 GHz – czyli o czyn  z art. 208 pkt. 2 Prawa telekomunikacyjnego.

zawiadomieniezawiadomienie 001

 

 

 

 

 

 

Przedmiotowy fotoradar można obejrzeć na podlinkowanym filmie:

 

2. Główna tajemnica przygotowania przygotowawczego

Warszawa-Włochy

Komisariat Policji Warszawa Włochy

Czynności sprawdzające w przedmiotowym zakresie prowadził Naczelnik Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Warszawa Włochy st. aspirant Marcin Gołębiowski. Jedyną czynnością, jako Pan Naczelnik wykonał było skierowanie do Straży Miejskiej pisma z zapytaniem, czy taż poczuwa się do popełnienia przestępstwa. Po otrzymaniu odpowiedzi negatywnej, Pan Naczelnik wydal postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia.

3. Pozostałe tajemnice postępowania przygotowawczego

Na adres Stowarzyszenia Prawo na Drodze wpłynęło pismo przygotowane przez asp. Edytę Dziubak, informujące o wydaniu postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia. Pani Edyta w urzędniczym zapale „objęła tajemnicą postępowania przygotowawczego” także następujące informacje:

– nie udostępniła odpisu postanowienia o odmowie wszczęcia dochodzenia;

– nie poinformowała o uprawnieniu do przeglądania akt sprawy;

– nie poinformowała o trybie i terminie na złożenie środka zaskarżenia.

A oto cała para organu ścigania wtłoczona w gwizdek wymiaru sprawiedliwości:

zawiadomienie 002

Brawo Pani Edyto! Jest Pani najlepsza w tym co robi, spośród wszystkich kolegów i koleżanek dmuchających w gwizdek wymiaru sprawiedliwości. Wygenerowała Pani  tajemnicę postępowania przygotowawczego w najbardziej doskonałej formie. Utajniła Pani nawet nazwisko osoby prowadzącej postępowanie….

4. Reakcja Stowarzyszenia

Stowarzyszenie Prawo na Drodze, kierując się intuicją, skierowało zażalenie na postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia na ręce Pani aspirant Edyty Dziubak.

Skierowało ponadto wniosek do Prokuratora Apelacyjnego o dokonanie lustracji postępowań prowadzonych w Komisariacie Policji Warszawa Włochy. Poinformowało też Rzecznika Praw Obywatelskich o stanie praworządności w Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie realizowanych standardów w postępowaniach przygotowawczych, których przedmiotem są naruszenia prawa dokonane przez funkcjonariuszy służb publicznych.

Opublikowano Fotoradary, Policja, Postępowanie dowodowe, Prokuratura, Straż gminna (miejska) | 13 komentarzy

Sąsiedzkie porachunki za publiczne pieniądze i przed „bezstronnym” sądem

W Sądzie Rejonowym w Wałczu w najbliższy poniedziałek (18 stycznia) o godzinie 10.00 kontynuowany będzie przewód sądowy w sprawie o wykroczenia drogowe, polegające na „zajeżdżaniu drogi”.  O popełnienie tego czynu państwo Marcinkowscy oskarżyli swojego sąsiada. 

Sąsiedzkie spory to nic nadzwyczajnego w naszej sarmackiej rzeczywistości. W tym przypadku jednak spór toczy się za nasze pieniądze, bo w interesie Marcinkowskich wniosek o ukaranie złożył oskarżyciel publiczny, czyli miejscowa Policja.

Prowadząca sprawę Sędzia Katarzyna Pydych bez żadnego powodu wyłączyła jawność postępowania. Tajny proces o wykroczenie drogowe? O co tutaj chodzi? Podejrzewamy, że o kolejną przysługę…

O sprawie pisaliśmy już w tym oto materiale: http://prawonadrodze.org.pl/decyzje-sadow-nie-sa-transparentne/

W poniedziałek o godzinie 10.00 będziemy wspierać pana Romana, stojąc pod gmachem sądu. Niezawisłego sądu…

A oto jak przebiegała pierwsza rozprawa:

 

Opublikowano Bezstronność sądu, jawność postępowania, Policja, Postępowanie przed sądem | 2 komentarzy