Cała Polska czyta sędziom

Artur Mezglewski 

Przepisy o administracyjnym zatrzymaniu prawa, które weszły w życie w maju 2015 r., od początku wzbudzały szereg wątpliwości interpretacyjnych. Najistotniejszą z nich jest to, czy organ administracji podejmuje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy w sposób automatyczny, czy też przed jej wydaniem prowadzi postępowanie dowodowe w celu ustalenia obiektywnego stanu faktycznego.

Zagadnienie to stało się przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał uznał, że obowiązkiem organu jest przeprowadzenie rzetelnego postępowania dowodowego.

Niestety, większość sędziów sądów administracyjnych nie przeczytała powyższego wyroku. Sędziowie ci utrzymują w mocy automatyczne, często niesprawiedliwe, decyzje starostów, których podstawą jest tylko i wyłącznie informacja Policji o dokonanym przekroczeniu – nawet jeśli wiarygodność tej informacji jest przez stronę podważana. W niniejszej publikacji sędziów tych wymieniamy z imienia i nazwiska. Cała Polska czyta tym sędziom wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. 

1. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r. ( K 24/15)

W dniu 11 października 2016 r. Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał dwa zarzuty podniesione przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prokuratora Generalnego, dotyczące niezgodności przepisów z Konstytucją przepisów sankcjonujących administracyjne zatrzymywanie praw jazdy  za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h.

Jednym z nich był podniesiony przez Rzecznika Praw Obywatelskich zarzut braku należytych gwarancji procesowych, polegający na faktycznym pozbawieniu jednostki prawa do weryfikacji decyzji organu administracji. W opinii Rzecznika decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy podejmowana jest automatycznie wraz z nadaniem rygoru natychmiastowej wykonalności – a ewentualne rozpoznanie odwołania następuje już po upływie 3-miesięcznego terminu zatrzymania dokumentu. Rzecznik podnosił w szczególności zarzut braku możliwości uwzględnienia w ramach tak ukształtowanej procedury elementów o charakterze subiektywnym, takich jak stopień zawinienia, społeczna szkodliwość, lub inne okoliczności sprawy. Wnioskodawca wskazał też na ewentualne błędy pomiaru prędkości i tym samym ryzyko zastosowania sankcji zatrzymania prawa jazdy mimo tego, że prędkość w rzeczywistości nie została przekroczona. Pomiar prędkości może być bowiem nieprawidłowy z uwagi na wady techniczne sprzętu oraz uchybienia i nieprawidłowości ze strony osób, które sprzęt ten obsługują.

Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z zarzutami Rzecznika i orzekł o zgodności obowiązujących przepisów z Ustawą Zasadniczą, a to dlatego, że:

 „Wskazane powyżej okoliczności mogą i powinny być podnoszone i uwzględnione w ramach postępowania administracyjnego. W toku tego postępowania organy zobowiązane są bowiem do stania na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmowania czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli (art. 7 kpa). Organy są zobowiązane w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy (art. 77 ust. 1 kpa) oraz uwzględnić żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy (art. 78 ust. 1 kpa). Na podstawie całokształtu materiału dowodowego organy oceniają, czy dana okoliczność została udowodniona (art. 80 kpa). To oznacza, że zarówno na etapie wydawania decyzji przez starostę, jak i na etapie kontroli tej decyzji przez SKO, mógłby zostać podniesiony, zweryfikowany i ewentualnie uwzględniony zarzut błędu pomiaru prędkości. W sytuacji gdy starosta odmówiłby przeprowadzenia dowodu na tę okoliczność, kierowca mógłby to podnieść w odwołaniu do samorządowego kolegium odwoławczego (art. 128 kpa). Wydanie przez starostę decyzji z naruszeniem przepisów postępowania obligowałoby kolegium do jej uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, bowiem ustalenie prędkości, z jaką poruszał się pojazd ma istotny wpływ na rozstrzygnięcie tego rodzaju sprawy (art. 138 § 2 kpa). Zarzut wadliwości postępowania administracyjnego polegającej na nieprzeprowadzeniu postępowania dowodowego w kwestii wadliwego pomiaru prędkości pojazdu mógłby zostać podniesiony również w postępowaniu przed sądem administracyjnym, w którym kontroluje się legalność decyzji dotyczącej zatrzymania prawa jazdy i mógłby skutkować uchyleniem tej decyzji na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c Ppsa. Nie jest więc trafne stwierdzenie, że obecna procedura wprowadza automatyzm i obligatoryjność zatrzymania prawa jazdy nawet w sytuacji błędu w zakresie ustalenia, czy dozwolona prędkość została przekroczona o więcej niż 50 km/h.

Można powiedzieć a contrario, że gdyby rzeczywiście jednostka nie miała możliwości składania w ramach postępowania o zatrzymanie prawa jazdy wniosków dowodowych, zmierzających do dokonania przez organ administracji prawdziwych ustaleń faktycznych – w takim przypadku Trybunał Konstytucyjny niewątpliwie orzekł by o niezgodności tych przepisów z konstytucyjną zasadą praworządności.

2. Zarzuty dotyczące stanu faktycznego w postępowaniach  sądowoadministracyjnych

Autor niniejszego opracowania przeprowadził kwerendę akt postępowań sądowoadnistracyjnych, dotyczących zatrzymań dokumentów prawa jazdy za rażące przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym, w których podnoszone były zarzuty oraz wnioski dowodowe dotyczące stanu faktycznego. Kwerenda obejmowała jedynie te orzeczenia WSA, które wydawane były po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r. Autor ustalił, że w badanym okresie zakończone zostały wyrokiem 24 takie postępowania.

Zauważa się znaczną różnorodność podnoszonych zarzutów. Strony podnosiły m.in.:

  • dokonanie błędnego pomiaru;
  • użycie urządzenia pomiarowego, które nie posiadało ważnej legalizacji;
  • używanie urządzeń, które nie spełniało wymogów obowiązującego prawa metrologicznego
  • błędne oznakowanie drogi
  • nieuwzględnienie błędu pomiarowego
  • dokonanie pomiaru przez nieprzeszkolonego policjanta

Jeden z ciekawszych stanów faktycznych rozpatrywany był przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (VII SA/Wa 586/16). Starosta zatrzymał L.K. prawo jazdy na okres od  18 lipca 2016 r. do 18 października 2016 r. W trakcie wykonywania tej kary administracyjnej policja przesłała do starosty notatkę urzędową następującej treści:

„W dniu 20 września 2015 r. dwaj policjanci Komendy Miejskiej w  pełniący tego dnia służbę otrzymali informację o jadącym pojeździe marki  koloru białego, którego kierujący miał zatrzymane prawo jazdy. Policjanci zauważyli pojazd, odpowiadający zgłoszeniu, który wjechał na parking restauracji. Kierującym okazał się L.K.,  który nie posiadał przy sobie prawa jazdy. Sprawdzono w systemie – dnia 18 lipca 2015 r. kierujący przekroczył prędkość o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym, za co zostało mu zatrzymane prawo jazdy.”

Na podstawie powyższej notatki starosta wszczął postępowanie w sprawie przedłużenia L.K. okresu zatrzymania prawa jazdy do 6 miesięcy. W trakcie tego postępowania L.K. wystąpił z wnioskiem o przeprowadzenie dowodu z nagrania video dnia 20 września 2015 r. z samochodu policyjnego – na okoliczność udowodnienia, że nie prowadził pojazdu po drodze publicznej, oraz w celu ustalenia, że interwencja policji miała miejsce w czasie, gdy przebywał na terenie parkingu restauracji. Starosta wnioskowanego dowodu nie przeprowadził i wydał decyzję o przedłużeniu zatrzymania prawa jazdy. SKO utrzymało powyższą decyzję utrzymało w mocy – również odmawiając przeprowadzenia dowodu z nagrania.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie – orzeczeniem z dnia 14 lutego 2017 r. – uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji, a w W uzasadnieniu stwierdził:

Stwierdzić należy, że obowiązkiem organu administracji publicznej prowadzącego postępowanie administracyjne, jest przestrzeganie zasad ogólnych postępowania administracyjnego, wyrażonych m. in. w art. 7 i 12 kpa. Zgodnie z art. 7 kpa, obowiązkiem organu administracji publicznej jest dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy, natomiast stosownie do art. 12 § 1 kpa, organy administracji publicznej mają obowiązek działać w sprawie wnikliwie i szybko. Organ administracji publicznej obowiązany jest w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy, stosownie do art. 77 § 1 kpa, a następnie, zgodnie z art. 80 kpa, ocenić na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona, a swoje stanowisko winien uzasadnić w sposób przewidziany w przepisach kpa.

W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, organy zarówno pierwszej jak i drugiej instancji, nie wyjaśniły należycie stanu sprawy i nie uzasadniły rozstrzygnięcia w sposób prawidłowy, czym naruszyły art. 7, 77, 80 i 107 § 3 kpa. Zasadniczych w sprawie wątpliwości – czy rzeczywiście skarżący kierował samochodem po drodze publicznej pomimo zatrzymanego prawa jazdy – jedyny dowód w sprawie w postaci notatki służbowej – nie wyjaśnia. Z notatki służbowej wynika, że policjanci zauważyli, że samochód wjechał na parking przy restauracji, i na parkingu a nie na drodze publicznej poprosili L.K. o prawo jazdy. Ale z notatki tej w sposób nie budzący wątpliwości nie wynika, że na drodze publicznej samochodem tym kierował skarżący, i że samochód zatrzymany został również na drodze publicznej. Nie można w tej sytuacji wykluczyć, co podnosi skarżący, iż korzystał on z usług kierowcy przez czas zatrzymania mu prawa jazdy od 18 lipca 2015 r.

Te wątpliwości powinny były zostać wyjaśnione przez organ, i mogły zostać wyjaśnione, o co wnosił skarżący w toku postępowania – przez przeprowadzenie dowodu z nagrania wideo z dnia 20 września 2015 r. z samochodu policyjnego, na okoliczność, jak twierdził skarżący – nie prowadzenia pojazdu  po drodze publicznej oraz na okoliczność, iż interwencja policji miała miejsce w czasie przebywania skarżącego na terenie prywatnego parkingu restauracji.

Zgodnie z art. 76 kpa, dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone (§ 1). Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do dokumentów urzędowych sporządzanych przez organy jednostek organizacyjnych lub podmioty, w zakresie poruczonych im z mocy prawa lub porozumienia spraw wymienionych w art. 1 pkt 1 i 4 (§ 2). Przepisy § 1 i 2 nie wyłączają możliwości przeprowadzenia dowodu przeciwko treści dokumentów wymienionych w tych przepisach (§ 3). Podkreślić należy zatem, że przepis art. 76 § 3 kpa nie wyłącza możliwości przeprowadzenia dowodu przeciwko treści dokumentów urzędowych, nie była zatem, wbrew twierdzeniom organu, w wyłączona w niniejszej sprawie możliwość przeprowadzenia dowodu przeciwko treści notatki służbowej. Nie można zatem zgodzić się z twierdzeniem organu, że notatka służbowa, która jest dokumentem urzędowym, stanowi dowód tego, co zostało w niej urzędowo stwierdzone, i jest wiarygodnym dowodem na okoliczność kierowania pojazdem przez […] w dniu […] września 2015 r., a zatem przeprowadzenie jakiegokolwiek innego dowodu jest zbędne

3. Stan orzecznictwa sądów administracyjnych

Sądy administracyjne w sprawach o zatrzymanie prawa jazdy, w których podnoszone są zarzuty dotyczące ustaleń faktycznych, orzekają w sposób niejednolity.

A. Sędziowie, którzy nie czytają

‚W czternastu orzeczeniach sądy zajęły stanowisko, organy administracyjne w sprawach o zatrzymanie prawa jazdy nie prowadzą postępowania dowodowego i orzekają jedynie na podstawie informacji od policji o faktycznym zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. W ten sposób orzekali następujący sędziowie (podaję jedynie nazwiska sędziów sprawozdawców):

  1. Sędzia Maria Taniewska-Banacka (WSA w Gliwicach) w wyrokach z dnia 10 maja 2017 r. oraz 12 maja 2017 r.
  2. Sędzia Grzegorz Dobrowolski (WSA w Gliwicach) w wyroku z dnia 10 marca 2017 r.
  3. Sędzia Anna Orłowska (WSA w Gdańsku) w wyrokach z dnia 16 marca 2017 r. oraz 23 marca 2017 r.
  4. Sędzia Maria Zawadzka (WSA w Krakowie) w wyroku z dnia 16 marca 2017 r.
  5. Sędzia Irena Krzemieniewska (WSA w Łodzi) w wyrokach z dnia 2 lutego 2017 r,. oraz 28 lutego 2017 r.
  6. Sędzia Janusz Nowacki (WSA w Łodzi) w wyroku z dnia 23 marca 2017 r.
  7. Sędzia Elżbieta Zielińska-Śpiewak (WSA w Warszawie) w wyrokach z dnia 24 stycznia 2017 r. oraz 2 lutego 2017 r.
  8. Sędzia Krystyna Tomaszewska (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 9 marca 2017 r.
  9. Sędzia Iwona Szymanowska-Nowak (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 5 kwietnia 2017 r.
  10. Sędzia Jolanta Augustyniak-Pęczkowska (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 12 stycznia 2017 r.
  11. Sędzia Paweł Groński (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 12 grudnia 2016 r.
  12. Sędzia Tomasz Stawecki (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 12 grudnia 2016 r.
  13. Sędzia Małgorzata Łuczyńska (WSA w Łodzi) w wyroku z 8 grudnia 2016 r.

Powyżej wymieni Sędziowie – niestety – nie przeczytali wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2016 r. ( K 24/15) i nie wiedzą, że w toku tego postępowania organy administracji zobowiązane są do stania na straży praworządności, i podejmowamia z urzędu lub na wniosek stron czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego.

Z powodu lenistwa powyższej wymienionych Sędziów oraz niewykonywania przez nich właściwej i solidnej kontroli działania administracji publicznej, na znacznych obszarach Rzeczypospolitej wkradł się ogromny chaos i deprawacja. Głownie z ich winy znaczna liczba starostów oraz orzeczników SKO zatrzymuje prawa jazdy niewinnym ludziom – na podstawie informacji z jednostek policji, których wiarygodność jest przez strony kwestionowana.  To tym Sędziom cała Polska czyta wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2017 r.

B. Sędziowie, którzy zawieszają

W czterech orzeczeniach sądy stanęły na stanowisku, że w przypadku, gdy strona kwestionuje ustalenia faktyczne i nie przyjęła mandatu karnego – postępowanie administracyjne należy zawiesić do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy wykroczeniowej przez sąd powszechny. W ten sposób orzekali następujący sędziowie:

  1. Sędzia Jarosław Wichrowski (WSA w Bydgoszczy) w wyroku z dnia 22 marca 2017 r.
  2. Sędzia Grażyna Staniszewska (WSA w Gorzowie Wielkopolskim) w wyroku z dnia 23 lutego 2017 r.
  3. Sędzia Małgorzata Niedobylska (WSA w Rzeszowie) w wyroku z dnia 16 marca 2017 r.
  4. Sędzia Elżbieta Kowalik-Grzanka (WSA w Gdańsku) w wyroku z dnia 15 grudnia 2016 r.

C. Sędziowie, którzy stoją na straży zasady praworządności

W sześciu orzeczeniach sądy administracyjne zajęły zdecydowane stanowisko, że w imię zasady praworządności, organ administracyjny – przed wydaniem decyzji – musi rozstrzygnąć wszystkie wątpliwości faktyczne podnoszone przez strony w postępowaniu dowodowym. Są to następujący sędziowie:

  1. Sędzia Piotr Broda (WSA w Gliwicach – w wyroku z dnia 23 kwietnia 2017 r.
  2. Sędzia Maria Taniewska-Banacka (WSA w Gliwicach) w wyroku z dnia 22 marca 2017 r.
  3. Sędzia Ewa Janowska (WSA w Opolu) w wyroku z dnia 17 stycznia 2017 r.
  4. Sędzia Robert Hałabis (WSA w Lublinie) w wyroku z dnia 9 marca 2017 r.
  5. Sędzia Donata Starosta (WSA w Poznaniu) w wyroku z dnia 9 lutego 2017 r.
  6. Sędzia Maria Tarnowska (WSA w Warszawie) w wyroku z dnia 14 lutego 2017 r.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Postępowanie dowodowe, Prawo jazdy, Sądownictwo administracyjne, Starostwo powiatowe, Trybunał Konstytucyjny, Zatrzymanie prawa jazdy | 13 komentarzy

Niewinni ludzie masowo wrabiani są w przestępstwa drogowe. Tak działa system

Artur Mezglewski

Jest obecnie powszechną praktyką, że policja – w celu osiągnięcia lepszego  wyniku statystycznego – doprowadza do skazania wszystkich uczestników zdarzeń drogowych – winnych i niewinnych. Wystarczy jakaś policyjna notatka, jakaś opinia na zamówienie, a  dyspozycyjni sędziowie bez skrupułów wydadzą wyrok skazujący na niewinnym człowieku.

Kierowca Audi A4 Cabrio jechał drogą krajową nr 19 z Rzeszowa w kierunku Niska. W pewnym momencie z drogi podporządkowanej wyjechał mu inny samochód. Doszło do zderzenia. Policjanci z Komendy Powiatowej w Nisku skierowali przeciwko kierowcy, który wyjechał z drogi podporządkowanej wniosek o ukaranie do sądu za wykroczenie drogowe (spowodowanie kolizji). Natomiast przeciwko kierowcy Audi A4 Cabrio skierowali akt oskarżenia – za spowodowanie wypadku. Sąd – w dwóch odrębnych postępowaniach – skazał obu kierowców: jednego za wykroczenie, drugiego za przestępstwo. Statystyka poszła w górę. Policjanci zapewne dostali premie. Tak nie było nawet za komuny…

 

  1. Zdarzenie drogowe

Zdarzenie miało miejsce w dniu 30 stycznia 2015 r. po zmierzchu,  ok. godz. 17.30, na drodze krajowej nr 19 w obszarze niezabudowanym, na skrzyżowaniu z drogą gminną wiodącą do miejscowości Kameralne. Warunki drogowe zimowe, nienajlepsze. Droga była mokra, śliska. Kierowca samochodu m-ki Audi A4 Cabrio jechał od strony Rzeszowa w kierunku Niska. Niespodziewanie wyjechał mu z drogi podporządkowanej samochód Audi A3, którego kierujący nie zastosował się do znaku  B-20 -„STOP”. Doszło do zderzenia obu obu pojazdów – w ten sposób, że Audi A4 Cabrio uderzył przodem w tylny prawy róg Audi A3. Poniżej zdjęcia miejsca zdarzenia z map Googla:

Miejsce zdarzenia z perspektywy kierowcy Audi 4

Wjazd z drogi podporządkowanej

Widok z naprzeciwka

Niby wszystko proste, oczywiste. Czy kierujący Audi A4 mógł się czegoś obawiać ze strony wymiaru sprawiedliwości? Ano – jak się okazało – powinien. Wystarczy bowiem jeden pazerny na wyniki policjant, pazerny na zlecenia biegły sądowy oraz dwójka dyspozycyjnych sędziów. I oto mamy receptę na to, jak z Bogu ducha winnego człowieka można zrobić przestępcę.

2. Sprawa o wykroczenie drogowe (kolizja, art. 86 k § 1.w.)

W notatce urzędowej  w sprawie o wykroczenie, sporządzonej w dniu 30 stycznia 2015 r. sierż. szt. Tomasz Staniec zapisał:

Notatka urzędowa w sprawie o wykroczenie

„W dniu dzisiejszym pełniłem służbę w patrolu zmotoryzowanym w godz. 14.00 – 22.00 wraz ze st. post. Tomaszem Bąk. Ok. godz. 17.40 z polecenia KPP Nisko udaliśmy się na 431 kilometr drogi krajowej nr 19, gdzie miało miejsce zdarzenie drogowe. Po przybyciu na miejsce zastano kierowców Audi A3 oraz Audi A4. W rozmowie z kierowcą Audi A4 ustalono, że jechał on drogą K-19 od Rzeszowa w stronę Niska i na wysokości 431 km 5/6 hm uderzył on w tył pojazdu Audi A3, który jak twierdzi wyjechał z drogi gminnej podporządkowanej skręcając w lewo i wjeżdżając na jego pas ruchu. Kierowca Audi A4 oświadczył, że nie wie co się stało, nie wie, gdzie i jak doszło do zdarzenia”.

Wyrok Sądu Rejonowego w Nisku

Sąd Rejonowy w Nisku wyrokiem z dnia 18 lutego 2016 r. (sygn. akt II W 611/15) uznał kierowcę Audi A3 winnym tego, że w dniu 30 stycznia 2015 r., około godz. 17.30 na drodze K-19, kierując pojazdem m-ki Audi 3 wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu, doprowadzając do zderzenia pojazdów czym spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla kierującego pojazdem marki Audi A4. Sąd wymierzył sprawcy karę 200 zł grzywny i zasądził na rzecz oskarżyciela posiłkowego kwotę 180 zł oraz 130 na Skarb państwa tytułem zryczałtowanych kosztów sądowych.

W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd Rejonowy w Nisku stwierdził m. in., że:

„W świetle ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego, fakt popełnienia przez obwinioną zarzucanego jej czynu oraz jego okoliczności nie budzą wątpliwości. (…) Obwiniona nie zachowując należytej ostrożności, polegającej na uważnym obserwowaniu skrzyżowania i drogi, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu pojazdowi m-ki Audi A4, znajdującego się na drodze z pierwszeństwem przejazdu czym spowodowała zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, tj. popełnienia czynu stanowiącego wykroczenie z ar. 86 § 1 k.w.”

Pełny tekst uzasadnienia wyroku I instancji

Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, wyrokiem z dnia 16 czerwca 2016 r. (sygn. akt II Ka 169/16) utrzymał powyższy wyrok w mocy.

 

 

 

 

 

3. Postępowanie w sprawie o przestępstwo z art.  177   § 1 k.k. (wypadek drogowy)

Notatka urzędowa autorstwa komisarza Wiesława Mandata

Sprawę o przestępstwo „wykręcił” nadkomisarz Wiesław Mandat z Kom-mendy Powiatowej Policji w Nisku. Wraz z asp. Januszem Golarzem sporządził  on protokół oględzin miejsca wypadku drogowego oraz notatkę urzędową datowaną na 30 stycznia 2015 r. (została dołączona do akt w dniu 2 lutego 2015 r.). W notatce tej komisarz Wisław Mandat napisał:

„Kierujący samochodem osobowym m-ki Audi A4 na prostym odcinku drogi w terenie niezabudowanym w obrębie skrzyżowania wyjeżdżając zza wzniesienia z nieustalonych przyczyn najechał na jadącą przed nim kierującą samochodem m-ki Audi A3, wskutek czego doszło do tylnego zderzenia pojazdów. Kierująca pojazdem Audi A3 doznała obrażeń i została przewieziona do szpitala w Nisku, gdzie pozostaje”.

Postanowienie o wszczęciu dochodzenia

Warto zauważyć, że w notatce autorstwa komisarza Wiesława Mandata nie ma ani słowa o tym, że kierowca samochodu Audi A-3 nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi m-ki Audi A4, który znajdował się na drodze z pierwszeństwem przejazdu. Wręcz przeciwnie. Łobuz w mundurze zapisał w notatce urzędowej, że kierowca Audi A4 „z nieustalonych przyczyn” najechał na jadący przed nim samochód!

W ten sposób rozpoczął się proces karny przeciwko kierowcy Audi A4 za spowodowanie wypadku drogowego…

 Formalnie dochodzenie w sprawie wszczął postanowieniem mł. asp. Bogusław Mazur, zaś postanowienie o  przedstawieniu zarzutów wydał komisarz Wiesław Mandat. Obaj policjanci prowadzili czynności dochodzenia na zmianę.  Treść przedstawionego zarzutu była następująca:

„w dniu 30 stycznia 2015 r. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że kierując samochodem osobowym m-ki Audi A4 Cabrio (…) nie zachował szczególnej ostrożności wyjeżdżając zza wzniesienia drogi, nie obserwował należycie drogi przed sobą, nie dostosował prędkości pojazdu do sytuacji drogowej i panujących warunków na drodze wskutek czego nie zainicjował przeprowadzenia właściwych manewrów obronnych, dających możliwość uniknięcia najechania na jadący przed nim pojazd m-ki Audi A3 (…) doprowadzając do uderzenia w tył wymienionego pojazdu przez co J.S. doznała urazu głowy i wstrząśnienia mózgu powodujące u niej rozstrój zdrowia i naruszenia czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni”.

Postanowienie o przedstawieniu zarzutów

Powyższa notatka sporządzona została jedynie na podstawie oględzin miejsca zdarzenia – przy czym należy wiedzieć, że sytuacja pokolizyjna nie została  zachowana, gdyż samochody biorące udział w zdarzeniu zostały przemieszone.

Na jakiej zatem podstawie komisarz Wiesław Mandat stwierdził np. że kierowca Audi A4 Cabrio nie dostosował prędkości pojazdu do sytuacji drogowej? Przecież prędkości jego pojazdu nikt nie zmierzył, ani nie wyliczył…

Aby uwiarygodnić „naukowo” swoje „ustalenia ” – już po wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów – policjanci z niżańskiej komendy powołali biegłego, aby ten sznureczkiem cyferek uwiarygodnił ich ustalenia. Każda komenda policji i każda prokuratura ma takich swoich dyspozycyjnych biegłych. Biegli ci zawsze wydają opinie zgodne z oczekiwaniami zleceniodawcy, bo jeśli tak nie zrobią – więcej zleceń dostaną.

Na biegłego w niniejszej sprawie – postanowieniem wydanym przez aspiranta Mazura powołany został mgr Waldemar Bernat – biegły z listy Prezesa Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Postanowienie o powołaniu biegłego zatwierdził ówczesny Komendant Powiatowy KPP w Nisku insp. Józef Kiełbasa.

Biegły mgr Waldemar Bernat przygotował opinię, którą wraz załącznikami w całości publikujemy poniżej:

Załączniki do opinii:

Biegły Waldemar Bernat – zgodnie z oczekiwaniami policjantów Mandata i Mazura – „wyliczył”, że oskarżony kierowca Audi A4 „popełnił błąd w taktyce jazdy, polegający na jeździe z nadmierną prędkością” – tzn. z prędkością w przedziale 100 – 122  km/h. Biegły nie przeprowadził jednak testów zderzeniowych, a samochód oskarżonego (wyposażony w ABS) nie pozostawił żadnych śladów hamowania. W jaki sposób zatem biegły wyliczył prędkość kolizyjną samochodu Audi A4? Ano przeprowadził szereg symulacji komputerowych, wprowadzając do programu PC-Crash różnorakie dane „wzięte z choinki” .No i kazało się, że „w symulacji osiągnął on zadowalające dane przy prędkościach kolizyjnych Audi A4 – 111 km/h, zaś Audi A3 – 29 km/h. Czysta fantazja…

Wśród gąszczu cyfr i wzorów, jakie biegły zamieścił w opinii oraz w załącznikach do opinii , warto zwrócić uwagę na jeden parametr. Otóż we wszystkich symulacjach biegły przyjął, iż czas reakcji kierowcy Audi A4 na zaistniałą sytuację (tzn. na niespodziewany wyjazd samochodu ze znajdującej się w krzakach drogi podporządkowanej) wynosi 1,00 sekundy!

Powszechnie się przyjmuje, że 1 sekunda to właściwy czas na reakcję w warunkach, gdy  od kierującego wymaga się wyjątkowej koncentracji – np. wjazd na skrzyżowanie ze światłami, przejazd w warunkach wzmożonego ruchu pieszych itp. Tymczasem kierowca Audi A4 prowadził pojazd na w miarę pustej drodze i w żaden sposób nie mógł przewidzieć tego, że – pomimo znaku STOP – ze znajdującej się w krzakach drogi podporządkowanej wtargnie mu pod koła jakiś pojazd! Do tego jeszcze zmrok. Biegły Waldemar Bernat winien był zatem w tym przypadku przyjąć jako czas właściwy na reakcję wartość 2,00 sekundy, albo przynajmniej  1,5 sekundy. Ale gdyby przyjął taką wartość nie zrobił by z kierowcy Audi A4 przestępcy – a przecież takie były oczekiwania mocodawców…

Wyrok Sądu I instancji

Sąd Rejonowy w Nisku w wyroku z dnia 20 stycznia 2016 r. (sygn. akt II K 368/15) uznał kierowcę Audi 4 za winnego popełnienia przestępstwa. W sprawie orzekała Przewodnicząca Wydziału Karnego – SSR Grażyna Pizoń.

Oto treść wyroku – wraz z uzasadnieniem:

Wyrok Sądu II instancji

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu wyrokiem z dnia 9 grudnia 2016 r. (II Ka 168/16) utrzymał w mocy powyższy wyrok. W sprawie orzekał SSO Robert Pelewicz (Prezes Sądu).

4. Sylwetki sędziów orzekających w sprawie

Grażyna Pizoń (z domu Blacha) w roku 1986 ukończyła Szkołę Podstawową w Dzwoli  (lubelskie), a w 1990 r. Liceum Ogólnokształcące w Janowie Lubelskim. W I połowie lat 90-tych – dzięki wsparciu swoich duszpasterzy – dostała się na kierunek prawo na jednej z lubelskich uczelni. Piszący te słowa pamięta ją z czasów studiów. Wyróżniała się „pamięciowym opanowaniem materiału”. W pracy sędziowskiej zauważa się brak samodzielnego myślenia. Uzasadnienia wyroków pisze na zasadzie kopiuj-wklej, a przed  wydaniem wyroku zdarza się jej „dzwonić do przyjaciela”.

Pani Sędzia jest żoną działacza PIS – Artura Pizonia, kandydata na kongres PiS z powiatu Janowskiego. Pan Artur czynnie uczestniczy w przejmowaniu władzy przez „dobrą zmianę”.  W roku 2016 został szefem janowskiego Oddziału KRUS, a w bieżącym roku awansował na Zastępcę Dyrektora Lubelskiego Oddziału Regionalnej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Należy się spodziewać, że kiedy już partyjna władza zawiśnie nad sądownictwem, Pani Grażyna zostanie prezesem jakiegoś sądu. Może w Nisku, a może bliżej domu?…

Robert Pelewicz w 1990 r. ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Filii UMCS w Rzeszowie. W 1993 r. został  mianowany asesorem sądowym w Sądzie Rejonowym w Janowie Lubelskim, a w 1995 r. mianowano go sędzią Sądu Rejonowego w Stalowej Woli. W latach 2003-2010 pełnił funkcję Kierownika Ośrodka Migracji Ksiąg Wieczystych w Nisku. W roku 2007 został awansowany na Sędziego Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, a w latach 2010-1016 pełnił funkcję Prezesa tegoż Sądu. W roku bieżącym starał się o stanowisko Sędziego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, jednakże otrzymał negatywną ocenę Kolegium Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie (jeden głos „za, pięć głosów „przeciw”). Na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Apelacji Rzeszowskiej oddano na Roberta Pelewicza 9 głosów „za” oraz 31 głosów „przeciw” przy 12 głosach wstrzymujących. Powyższe okoliczności spowodowały, że podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa nie oddano na niego żadnego głosu „za” oraz 6 głosów „przeciw” przy 9 wstrzymujących się.

Sędzia Pelewicz nie ma zatem – na razie – wystarczającego poparcia w środowisku sędziowskim na dalszy rozwój kariery sędziowskiej. Jednakże, kiedy już rządząca partia polityczna uzyska wpływ na obsadę stanowisk prezesów sądów powszechnych, można się spodziewać, że Sędzia Pelewicz będzie brany pod uwagę przy tego rodzaju awansach. Należy pamiętać, że był on przecież doradcą AWS, a w czasach prezesury w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu mocno wspierał stalowowolski ośrodek naukowy prawicowej uczelni, poprzez czynny udział w konferencjach naukowych, sponsorowanie z budżetu Sądu Okręgowego publikacji naukowych itp.

Zaszufladkowano do kategorii Domniemanie winy, Kolizja drogowa, Policja, Postępowanie dowodowe, Postępowanie przed sądem, Sąd, wypadki drogowe | 8 komentarzy

Zatrzymania prawa jazdy za prędkość do 103 km/h w obszarze zabudowanym można uniknąć

Artur Mezglewski

Zatrzymania prawa jazdy za prędkość do 103 km/h w obszarze zabudowanym można uniknąć. Pod warunkiem wszakże, że do rozpatrzenia  sprawy administracyjnej – z upoważnienia starosty powiatowego – nie dorwie się jakaś „tempa dzida”, albo „złośliwa zołza”.

W szczególności na korzyść kierowców działają nowe przepisy postępowania administracyjnego, które weszły w życie z dniem 1 czerwca 2017 r. Chodzi o art. 81 a § 1 k.p.a. Sprawa jednak sama się nie wygra. Trzeba czynnie uczestniczyć w postępowaniu, aby wywołać uzupełniającą informację od Policji, że funkcjonariusz dokonujący pomiaru nie uwzględnił błędu pomiarowego.

 

  1. Zatrzymanie prawa jazdy w sytuacji, gdy strona nie uczestniczy aktynie w postępowaniu

Formalnoprawną podstawą zatrzymania prawa jazdy przez starostę za przekroczenie dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h jest informacja od Policji o zarejestrowanym przekroczeniu. W praktyce wydanie decyzji przez starostę (prezydenta) następuje jedynie w oparciu o ten dokument. Jeśli zatem strona nie uczestniczy aktywnie w postępowaniu – nic więcej się nie wydarzy. Starosta odczeka 7 dni na ewentualną reakcję zainteresowanego, a jeśli takowa nie nastąpi – wyda decyzję o zatrzymaniu dokumentu prawa jazdy.

2. Zjawisko zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie mieszczące się  w granicach błędu pomiarowego

Według danych, jakie napływają do Stowarzyszenia Prawo na Drodze, ilość przypadków zatrzymań prawa jazdy za wynik pomiarowy mieszczący się w granicach błędu pomiarowego urządzenia  jest znaczna i sięga ok. 30%. Czy jest to przypadek, że ok. 30 % praw jazdy zatrzymywana jest za prędkość 101 km/h lub 102 km/h?! Z całą pewnością – nie. Stowarzyszenie Prawo na Drodze dysponuje dowodami potwierdzającymi podejrzenie, że policjanci niejednokrotnie zawyżają wynik – po to tylko, aby zwiększyć swoją statystykę w zakresie zatrzymanych praw jazdy.

Troska Policji o bezpieczeństwo w ruchu drogowym to mit. Troska o rzetelność przeprowadzanych procedur to mit. Natomiast statystyka zatrzymanych praw jazdy – to rzeczywistość. Każdy policjant potwierdzi to w prywatnej, nierejestrowanej rozmowie…

3. W jaki sposób wyegzekwować uwzględnienie błędu pomiarowego?

Żaden polski policjant dokonujący pomiarów prędkości w ruchu drogowym nie uwzględnia błędu pomiarowego urządzenia. Takie rzeczy tylko w Niemczech… I nic na to nie poradzimy. Szeregowy policjant wykonuje rozkazy swoich przełożonych. A rozkazy są takie, że błędów pomiarowych uwzględniać mu nie wolno. Szkoda dyskusji i szkoda czasu.

Dowód: Pismo KGP Policji do Stowarzyszenia Prawo na Drodze

Na szczęście błąd pomiarowy można uwzględnić na etapie postępowania administracyjnego. Dlatego też strona (kierujący) powinien zwrócić się do starosty, aby ten ustalił w trybie informacji uzupełniającej, czy konkretny policjant w konkretnym przypadku uwzględnił ów błąd. W odpowiedzi Policja zawsze potwierdzi fakt nieuwzględniania błędu pomiarowego. Następnie należy złożyć wniosek o umorzenie postępowania administracyjnego, ze względu na jego bezprzedmiotowość oraz zwrot zatrzymanego prawa jazdy.

We wniosku o umorzenie warto powołać się na nowy – obowiązujący od 1 czerwca 2017 r. –  bardzo korzystny przepis art. 81 a § 1 k.p.a., który brzmi następująco:

„Jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnień, a w tym zakresie pozostają niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, wątpliwości te są rozpatrywane na korzyść strony

Od dnia 1 czerwca 2017 r. rozpatrzenie wątpliwości na korzyść strony stało się obowiązkiem organu, a niezrealizowanie tego obowiązku stanowi naruszenie prawa.

4. Praktyka – przypadek negatywny ze Starostwa Powiatowego w Mikołowie

Stowarzyszenie Prawo na Drodze, działając na starym stanie prawnym – tzn. sprzed 1 czerwca 2017 r. – doprowadziło do umorzenia kilku postępowań o zatrzymanie prawa jazdy – za wynik pomiarowy w granicach błędu pomiarowego. Nie zawsze jednak się to udało. Nasza statystyka w tym zakresie wynosi dokładnie 50%. Dlaczego nie 100%? Ano dlatego, że w polskich urzędach zatrudniani są ludzie nie posiadający nawet minimalnych predyspozycji do wykonywania urzędniczego fachu.  Typowo polskie zatrudnianie „po znajomości” daje taki właśnie efekt. Zatrudnieni nie lubią swojej pracy, nie doskonalą się, nie szkolą. A przede wszystkim nie pojmują etosu swojej misji.

Sprawa o sygnaturze KTJ.5430.656.WK prowadzona w Starostwie Mikołowskim przez  Krystynę Banach – Naczelnika Wydziału Komunikacji i Transportu to przykład skrajnie negatywny, zasługujący na dobitne napiętnowanie.

Starostwo Powiatowe w Mikołowie

Po wszczęciu przedmiotowego postępowania strona złożyła wniosek o umorzenie, ze względu na jego bezprzedmiotowość – powołując się na fakt nieuwzględnienia przez Policję granic błędu pomiarowego. Do wniosku załączone zostało pismo z Komendy Głównej Policji, potwierdzające stosowaną praktykę.

Wydział Komunikacji i Transportu zwrócił się do Komendy Miejskiej Policji w Katowicach (tam miało miejsce naruszenie) o dodatkową informację w przedmiocie uwzględnienia przez Policję błędu pomiarowego. Odpowiedź podpisana przez Zastępcę Komendanta Miejskiego Policji w Katowicach  nadkom. Arkadiusz Konowalskiego brzmiała następująco:

„(…) z uwagi na fakt, że konstrukcja, wykonanie i prawna kontrola metrologiczna przyrządów do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym nie mieści się w katalogu zadań Policji dlatego też brak jest podstaw prawnych do uwzględnienia „z urzędu” przez policjantów pełniących służbę na drodze z wykorzystaniem przyrządów kontrolno-pomiarowych błędów granicznych dopuszczalnych przyrządu lub wartości średniej błędów pomiaru prędkości, bądź wartości niepewności pomiaru”.

Pani Krystyna Banach u stópek Orła Białego odbiera odznaczenie za długoletnią służbę.

Pomimo powyższej informacji Krystyna Banach – Naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu w Starostwie Mikołowskim wydała decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na 3 miesiące, a w uzasadnieniu decyzji w ogóle nie wspomniała o powyższej odpowiedzi Zastępcy Kmendanta. Prawdopodobnie pani Krystyna w ogóle nie zrozumiała sensu tej wypowiedzi. Nie wykluczone jednak, że zrozumiała, lecz negatywną decyzję wydala z wrodzonej złośliwości. Za tą  wersją motywacji przemawia fakt, że decyzję z dnia 26 maja 2017 r. nadała na poczcie dopiero w dniu 5 czerwca 2017 r. – chociaż budynek poczty znajduje się na tej samej ulicy, co Starostwo.  Złośliwa baba i tyle.

 

Pani Krystynie dedykujemy skecz Kabaretu Limo pt. Premier i Orzeł Biały:

http://kabaret.tworzymyhistorie.pl/13181_kabaret_limo_premier_i_orzel_xvi_mnk

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Starostwo powiatowe, Zatrzymanie prawa jazdy | 5 komentarzy

Złapali na radar żonę prezesa sądu. – I co ? – I figo-fago…

Artur Mezglewski

W Polsce obowiązują potrójne standardy odpowiedzialności za wykroczenia drogowe:

  • sędziowie i inne uprzywilejowane osoby nie ponoszą żadnej odpowiedzialności (immunitet materialny);
  • zwykli obywatele są w 98% skazywani zgodnie z wnioskiem oskarżyciela i bez obiektywnych dowodów. W tej procedurze stosuje się zasadę domniemania winy;
  • sprawy krewnych i powinowatych sędziów krążą po różnych lokalnych sądach, aż do skutku, tzn. aż sprawa medialnie przycichnie i zostanie rozpoznana przez „zupełnie niezawisłego sędziego” w „zupełnie niezależnym sądzie”. W tej procedurze stosuje sie zasadę domniemania niewinności.

A oto przykład. Żona Prezesa Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu została obwiniona o to, że pędziła przez Stalową Wolę z prędkością 112 km/h. Na wieść o tym wszyscy sędziowie z całego okręgu (Sądy Rejonowe w: Stalowej Woli, Nisku, Tarnobrzegu, Mielcu i Kolbuszowej) wyłączyli się ze sprawy. Następnie decyzją Prezesa Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu sprawa została przeniesiona do Sądu Rejonowego w Krośnie. Sąd Rejonowy w Krośnie skazał Małżonkę Prezesa na karę grzywny. Od tego wyroku obwiniona złożyła apelację do Sądu Okręgowego w Krośnie. Na wieść o tym wszyscy sędziowie Sądu Okręgowego w Krośnie wyłączyli się od orzekania w sprawie. Z tego powodu sprawa trafiła do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Ten wyznaczył do rozpatrzenia sprawy Sąd Okręgowy w Zamościu, a ten uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Krośnie i… uniewinnił Małżonkę Prezesa. Prawomocnie.

1. Medialne informacje o zdarzeniu

W dniu 29 marca 2014 r. tuż przed godz. 18.00, na ul. Staszica w Stalowej Woli, małżonka ówczesnego Prezesa Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu Roberta Pelewicza została zatrzymana do kontroli drogowej przez policjanta tarnobrzeskiej drogówki – z powodu rzekomego przekroczenia dozwolonej prędkości. Funkcjonariusz ponoć wygenerował pomiar 112 km/h w obszarze zabudowanym.

O sprawie obszernie pisały lokalne brukowce. We wszystkich tytułach niemieckiego molocha powtarzał się poniższy tekst, pochodzący od „anonimowego informatora”:

„Licząc na pouczenie, od razu powiedziała, że jest żoną prezesa jednego z sądów. Była bardzo zdziwiona, że policjanci zaproponowali jej mandat. Mandat wyniósł 400 złotych i 10 punktów karnych. Kobieta odmówiła jego przyjęcia.”

Oto linki do tych materiałów

http://www.echodnia
http://www.nowiny24.pll
http://www.autokrata.pl
http://www.skarbowcy.pl/

Powyższe relacje dziennikarskie były bardzo nierzetelne i stronnicze. Opierały się na jednym niesprawdzonym źródle „tzw. „anonimowego informatora”, którym, oczywiście, był policjant zaangażowany w sprawę. Przede wszystkim zaś nikt nie pofatygował się, aby zweryfikować informacje w aktach sprawy. Żaden dziennikarz nie śledził toku sprawy.

O niebezpiecznych i niejasnych powiązaniach pomiędzy stalowowolską i tarnobrzeską policją a lokalnymi dziennikarzami pisaliśmy na naszych łamach już dawno temu, a od tego czasu w regionie nic się nie zmieniło:

Istnieją nieprzejrzyste powiązania pomiędzy Policją a regionalnymi mediami


Na skutek publikacji prasowych na forach internetowych rozgorzał hejt. Pojawiło się setki pełnych nienawiści wpisów, jak choćby ten, którego autorem jest Kostek:

Pani naczelnik Urzędu Skarbowego w Stalowej Woli, bo o nią chodzi, urzędnik służby cywilnej, we wszystkich rankingach prawie pierwsza, na imprezach zawsze obok Parafianowicza i Dyrektora Izby Skarbowej w Rzeszowie, żona Prezesa Sądu w Tarnobrzegu i co jeszcze – postać z pierwszych stron gazet – tym razem ostatnia. Gdyby to nie ona jechała z taką prędkością to powinni zostać ukarani funkcjonariusze policji ,, ale ona dopiero teraz ten argument/ kłamstwo podnosi/ .Oto cała prawda o folwarku podkarpackim.

2. Ustalenia Sądu Rejonowego w Krośnie

Sąd Rejonowy w Krośnie, wyrokiem z dnia 13 stycznia 2015 r. (sygn. akt II W 1174/14) uznał Małżonkę Prezesa za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i wymierzył jej karę grzywny w wysokości 400 zł oraz zasądził od niej na rzecz Skarbu Państwa 100 zł zryczałtowanych kosztów postępowania oraz 40 zł opłaty karnej. W sprawie orzekała sędzia Monika Kordyś.

Podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym w Krośnie obwiniona przyznała, że funkcjonariusz Policji okazał jej przenośne urządzenie, które wskazywało, że poruszała się z prędkością 112 km/h, jednakże w jej opinii było to niemożliwe, ten pomiar nie dotyczył jej samochodu, gdyż jak wyjaśniła, było to niemożliwe, gdyż ona zawsze jeździ przepisowo.

Sąd nie powyższym wyjaśnieniom nie dal wiary, stwierdzając, że były one ukierunkowane jedynie na uniknięcie odpowiedzialności za popełnione wykroczenie.

Sąd obdarzył natomiast wiarą zeznania policjantów, gdyż:

„są one logiczne, spójne, wyczerpujące i uzupełniające się wzajemnie. Sąd nie znalazł żadnych podstaw, aby odmówić wiarygodności zeznaniom wskazanych świadków. Policjanci nie znali obwinionej, nie mieli z nią wcześniej żadnego kontaktu”.

Sąd przywołał w uzasadnieniu zeznania funkcjonariusza A.S., który zeznał, że:

„urządzenie pomiarowe posiada przeziernik (oczko), przez który obserwuje się tylko jeden pojazd, nie ma możliwości pomiaru prędkości dwóch samochodów”.

Wyrok Sądu Rejonowego w Krośnie został zaskarżony przez obwinioną. Apelację obwinionej winien był rozpatrzeć Sąd Okręgowy w Krośnie, ale jej nie rozpatrzył, gdyż wszyscy sędziowie tegoż Sądu się wyłączyli, więc do rozpatrzenia apelacji został wyznaczony inny Sąd – Okręgowy w Zamościu.

3. Ustalenia Sądu Okręgowego w Zamościu

Sąd Okręgowy w Zamościu – wyrokiem z dnia 4 grudnia 2015 r. (sygn. akt II Ka 488/15) – zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Krośnie w ten sposób, że uniewinnił obwinioną od popełnienia zarzucanego jej czynu, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. W sprawie orzekała sędzia Dorota Bogucka-Zielonka.

W postępowaniu przed Sądem Okręgowym nie brali już udziału świadkowie, nie uczestniczył też oskarżyciel publiczny (Komenda Policji w Stalowej Woli, która złożyła wniosek o ukaranie w tej sprawie, przyjęła błędne stanowisko, że występowanie w roli oskarżyciela należało do właściwości miejscowej komendy policji).

Sąd Okręgowy w Zamościu postanowił uzupełnić postępowanie dowodowe poprzez wywołanie opinii biegłego z zakresu pomiaru prędkości. Opinię w sprawie przygotował najpopularniejszy biegły z tej dziedziny – Jarosław Teterycz.

Opierając się na powyższej opinii Sąd następująco argumentował w uzasadnieniu podjęte rozstrzygnięcie:

„Otóż z opinii biegłego wynika, iż w przedmiotowej sprawie nie można wykluczyć, że w użytym do pomiaru prędkości mierniku Ultralyte LTI 20-20 100 LR był przestawiony celownik, a ta okoliczność z uwagi na charakterystykę miejsca zdarzenia była istotna dla dokładnego pomiaru. Owa charakterystyka miejsca zdarzenia była istotna dla dokładnego pomiaru. Owa charakterystyka miejsca zdarzenia sprawia bowiem, iż nie da się wykluczyć innych pojazdów na sąsiednim pasie ruchu, a nawet występowanie takich pojazdów jest wysoce prawdopodobne. Z tego powodu kwestia ustawienia celownika jest w przedmiotowej sprawie istotna, a skoro brak jest pewności, że celownik był ustawiony prawidłowo, to brak jest także pewności, że pomiar dotyczył pojazdu obwinionej. Punkt celowniczy w wizjerze przyrządu mógł być na samochód obwinionej naprowadzony, jednak pomiar mógł dotyczyć pojazdu sąsiedniego. Biegły wskazał, iż istotnie przyrząd laserowy posługuje się skupioną wiązką światła w paśmie podczerwieni, jednakże nie jest ona punktowa jak to powszechnie jest zrozumiałe. Prawo metrologiczne nakłada wymóg, by wiązka miała dywergencję (rozbieżność) nie większą niż 3 mili radiany. Oznacza to, że w odległości pomiaru 333 m szerokość wiązki wynosiła niemal 1 metr. Jest to średnica dużo większa niż wielkość punktu celowniczego widzianego w celowniku przyrządu. Dla prawidłowego pomiaru wymagane jest, aby wiązka pomiarowa nie napotkała na swej drodze żadnych innych przeszkód niż mierzony pojazd. W praktyce oznacza to, że przed mierzonym pojazdem na dość dużej odległości nie powinien znajdować się żaden inny pojazd. W okolicznościach sprawy (pomiar na 333 m przez funkcjonariusza stojącego nieopodal skraju drogi) odległość ta musiała by być nie mniejsza niż 100 m. W polskich realiach jest to warunek dość trudny do zapewnienia, wiec można uznać, że jeśli przed obwinioną jechał inny pojazd, to nawet jeśli punkt celowniczy był naprowadzony na jej samochód brak jest pewności, że pomiar dotyczył samochodu obwinionej”.

Wniosek

Piszący te słowa nie zna ani jednej komendy policji, w której wykonywana była by bieżąca kalibracja celowników w laserowych miernikach prędkości. Zatem w żadnym przypadku nie ma pewności, czy policjant namierzył właściwy cel. Dlatego też należy uznać, iż opinia biegłego Teterycza wywołana w niniejszej sprawie jest rzetelna. Dlaczego jednak biegły Teterycz w innych sprawach pisze zupełnie odmienne opinie – doprowadzając do skazania setek niewinnych ludzi?

Epilog
Jarosław Teterycz uzyskał wpis na listę biegłych Prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu na kolejne 5 lat – do dnia 31 grudnia 2022 roku.

Zaszufladkowano do kategorii jawność postępowania, Laserowe mierniki prędkości, Opinie biegłych, Policja, Ręczne mierniki prędkości, regionalne media | Możliwość komentowania Złapali na radar żonę prezesa sądu. – I co ? – I figo-fago… została wyłączona

SPnD walczy z bezprawnym pobieraniem opłat i naciąganiem kierowców w Strefach Płatnego Parkowania

Przypominamy, jak powinno wyglądać oznakowanie miejsca w SPP, aby powstał obowiązek uiszczenia opłaty za postój:

Prawidłowe wyznaczenie płatnego miejsca postojowego w SPP

Wciąż edukujemy i apelujemy, aby nie płacić wtedy, kiedy zarządca strefy nie wywiązuje się z obowiązku wyznaczenia strefy.

SPnD w Gazecie Olsztyńskiej o Strefie Płatnego Parkowania

Dla chętnych udostępniamy wzory kart Stowarzyszenia Prawo na Drodze z informacjami dla kontrolerów strefy:

Karta dla aut z kamerą DVR

Karta dla aut bez kamery DVR

Zaszufladkowano do kategorii Organizacja ruchu, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Strefa płatnego parkowania, Zarząd dróg, Znaki drogowe | 10 komentarzy

Policjanci z Poznania pobili studenta. Prokurator umorzył śledztwo…

Artur Mezglewski

Jest normą, że nadużycia policjantów pozostają bezkarne. Przypadek z Wrocławia obnażył jedynie czubek góry lodowej. Jedną z grup najczęściej prześladowanych przez Policję są kierowcy.

W ubiegłoroczny Wielki Piątek policjanci z Poznania pobili studenta. „Stróże prawa” rzucali nim o podłogę radiowozu i dusili za szyję. Straszyli, że go zastrzelą. W radiowozie nie było monitoringu. Policjanci wyrwali mu z rak telefon, którym usiłował nagrać zdarzenie. Sfałszowali wpisy w notatnikach służbowych. Prokuratura – jak zwykle – umorzyła śledztwo. W dniu jutrzejszym poznański sąd zadecyduje, czy umorzenie było zasadne…

  1. Zatrzymali do kontroli, bo zwrócił im uwagę

Do zatrzymania do kontroli drogowej doszło tylko dlatego, że Bartosz grzecznie zwrócił uwagę policjantom, że zatrzymali pojazd w niedozwolonym miejscu – tamując ruch. Początkowy przebieg kontroli został nagrany na nośniku kamery samochodowej.  Wyglądało to tak:

Policja podała jednak do publicznej wiadomości inną wersję przyczyn zatrzymania. Rzecznik Prasowy Ko-mendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu mł. insp. Andrzej Borowiak oznajmił dziennikarzom, że policjanci zatrzymali pojazd kierowany przez Bartosza, gdyż ten jechał za szybko….

Andrzej Borowiak – Rzecznik Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu

W trakcie przeprowadzonego śledztwa zbadano zapis rejestratora jazdy zamontowanego w samochodzie Bartosza. Okazało się, że jego samochód poruszał się z prędkością 20-30 km/h, przy czym w jednym momencie osiągnął on maksymalną prędkość 42 km/h…

Prokuratura nie podjęła jednak wątku pomówienia, a inspektor Borowiak nigdy nie sprostował fałszywej informacji.

2. Przebieg kontroli

Po wylegitymowaniu kierowcy dowódca patrolu st. asp. Krzysztof Leśny kazał mu wyjść na zewnątrz i pokazać co ma w bagażniku. Bartosz poprosił policjanta o podanie przyczyn tej kontroli. Wówczas funkcjonariusz podeptał mu buty. Następnie został brutalnie wciągnięty do radiowozu i rzucony na podłogę. Spadając poczułem bolesne uderzenie o siedzenie, a następnie o ścianę.received_1345736772110424 Jeden z nich chwycił go za kurtkę i dusił trzymając za szyję oraz podnosił aż do dachu samochodu. Inny powiedział, że „jedyne co mogą dzisiaj zrobić, to nasrać na niego”. Padały z ich ust inne obraźliwe słowa: gówniarz, debil.

 Jeden z nich powiedział, że mam się cieszyć, że nie wyciągnął giwery i go nie zastrzelił. Powiedział również, że następnym razem to zrobi.

3. Obrażenia

Bartosz doznał następujących obrażeń: stłuczenia nadgarstka, barku, otarcia naskórka na szyi (z powodu duszenia). Odczuwał bóle pleców oraz głowy. W piątek został jednie przyjęty oraz zbadany przez lekarza w izbie przyjęć w Szpitalu Wojskowym przy ul. Grunwaldzkiej.
Oto zdjęcia wykonane w szpitalu:

4. Umorzenie postępowania

Śledztwo w niniejszej sprawie trwało rok. Dlaczego tak długo? Ano dlatego, żeby wyciszyć sprawę. Jak wiadomo, dopóki trwa śledztwo, dopóty nie można ujawniać  materiałów śledztwa – pod rygorem odpowiedzialności karnej. Z tego też powodu autor nie może ujawnić treści prokuratorskiego postanowienia, jak też informacji dotyczących przeprowadzonych (i nieprzeprowadzonych) dowodów.

W dniu jutrzejszym (tj. 24 maja 2017 r.) o godz. 11.00 Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu  (ul. Marcinkowskiego 32,  sala 4) rozpatrzy zażalenie pokrzywdzonego na postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa. Jeśli Sąd utrzyma w mocy postanowienie prokuratora – sprawa zostanie definitywnie pozamiatana pod dywan.

W przypadku utrzymania w mocy postanowienia prokuratora, od jutra akta sprawy staną się jawne. W takim przypadku opublikujemy wszystkie szczegóły dotyczące sprawy. Już dziś jednak można przecież opublikować nazwiska funkcjonariuszy, którzy byli uczestnikami patrolu dokonującego kontroli drogowej oraz kontroli osobistej – przecież to nie tajemnica…

St. asp. Krzysztof Leśny (dowódca), st. post. Przemysław Szczepanek (asekurujący dowódcę), st. post. Lukasz Czarnuch (wykonujący kontrolę osobistą), st. sierż. Leszek Putyra (najaktywniejszy w wykonywaniu czynności kontrolnych), st. sierż. Sebastian Nowak, sierż. szt. Bartłomiej Jaworski.

Postanowienie o umorzeniu podpisała asesor Prokuratury Rejonowej we Wschowie Katarzyna Frymus (choć wiadomo, że decyzja o umorzeniu zapadła wyżej).

5. Dlaczego zdarzają się takie przypadki?

Przypadki nadużywania uprawnień przez funkcjonariuszy policji w ramach kontroli drogowej są nagminne. Większość przypadków w ogóle nie trafia do prokuratury, a te sprawy które trafiają zawsze są przewlekane, a następnie umarzane.

W opinii autora przyczyny takiego stanu rzeczy mają podłoże prawne oraz polityczne. Gdy chodzi o mankamenty natury prawnej, to Stowarzyszenie Prawo na Drodze od lat podnosi przede wszystkim trzy rzeczy:

  • w kodeksie drogowym muszą zostać uregulowane podstawy (przyczyny) kontroli drogowej;
  • w prawie o ruchu drogowym muszą zostać zapisane podstawowe prawa osoby kontrolowanej;
  • przebieg każdej kontroli drogowej musi być rejestrowany.

Tymczasem od czasów stalinizmu nic się nie zmieniło. Policjant może robić co chce, a kierowca nie ma żadnych praw i musi wykonywać wszystkie (nawet bezprawne) polecenia policjanta.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze przygotowało projekt ustawy, który powyższe kwestie regulował. Niestety głosami 222 posłów Prawa i Sprawiedliwości – bez żadnej refleksji społeczny projekt został wyrzucony do kosza.

Projekt ustawy napisany przez kierowców i dla kierowców

Imienne wyniki głosowania są pod tym linkiem:

http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=8&NrPosiedzenia=36&NrGlosowania=36

 

Ci ludzie są winni tego, że w zakresie regulacji prawnych dotyczących ruchu drogowego oraz postępowania wykroczeniowego mamy nadal w Polsce stalinizm.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 40 komentarzy

Parking, czy strefa płatnego parkowania? – jak odróżnić?

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 15 komentarzy

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Ogólnopolska Konferencja Naukowa

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Kęszyca Leśna, 7-8 maja 2017 r.

P R O G R A M

7 maja 2017 r.

15.00 – Otwarcie konferencji

– Przedstawiciel Dziekana Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL

– Prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze

SESJA I

Przewodniczący: dr hab. Tadeusz Stanisławski, prof. UZ (Uniwersytet Zielonogórski)

15.20 dr hab. Jerzy Nikołajew prof. UO (Uniwersytet Opolski), Czynności dowodowe prowadzone na podstawie wytycznych nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 lutego 2012 r. w sprawie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów

15.40 dr hab. Marek Bielecki (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Nagranie z kamery samochodowej jako dowód w sprawie

16.00 dr Karol Pachnik (Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach), Postępowanie dowodowe w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełniane przez funkcjonariuszy BOR

16.20 – dyskusja

SESJA II

Przewodniczący: prof. zw. dr hab. Tadeusz J. Zieliński (Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie)

16.40 dr Mateusz Pszczyński (Uniwersytet Opolski), Postępowanie dowodowe w sprawach dodatkowych opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania

17.00 dr Michał Zawiślak (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Dowodzenie w przedmiocie właściwego oznakowania dróg

17.20 mgr Jacek Kołota (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Postępowania dowodowe w sprawach o wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowych

17.40 dr Michał Chajda (Wyższa szkoła Finansów i Prawa w Bielsku Białej), Moc dowodowa dokumentów poświadczonych notarialnie.

18.00 – dyskusja

8 maja 2017 r.

SESJA III

Przewodniczący dr hab. Andrzej Szymański, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

9.30 dr hab. P. Sobczyk, prof. UO (Uniwersytet Opolski), Problem braku adekwatnych gwarancji procesowych w przypadku obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy – uwagi na kanwie wyroku TK z 11 października 2016 r., sygn. K 24/15

9.50 prof. dr hab. Artur Mezglewski (Uniwersytet Opolski), Dowód z dokumentu w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji

10.10 dr hab. Anna Tunia (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Przesłuchanie w trybie art. 54 § 6 k.p.w.

10.30 dr Sebastian Kowalski (Uniwersytet Zielonogórski), Notatka urzędowa w postępowaniu w sprawie o wykroczenie drogowe

10. 50 – dyskusja

SESJA IV

Przewodniczący dr hab. Dariusz Walencik, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

11.20 dr Michał Poniatowski (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Eksperyment jako dowód w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

11.40 dr Damian Gil (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Wpływ opinii biegłego na ustalenie odpowiedzialności za wykroczenie drogowe na przykładzie wybranych spraw rozpoznawanych przed Sądem Rejonowym w Sandomierzu

12.00 dr Konrad Walczuk (Akademia Sztuki Wojennej w Warszawie), Przesłuchanie świadka w sprawach przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji

12.20 dr hab. Piotr Steczkowski, prof. UR (Uniwersytet Rzeszowski), Przesłuchanie w charakterze świadka organu mandatowego. Aspekty etyczne

12.40 dr Michał Skwarzyński (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Znaczenie dowodowe prawnometrologicznych urządzeń radarowych i lidarowych w sprawach o przekroczenie prędkości

12.40 – dyskusja

Zaszufladkowano do kategorii Czynności wyjaśniające, Postępowanie przed sądem, Uncategorized | 1 komentarz

Strefa Płatnego Parkowania w Bartoszycach – konsekwencja SPnD przyniosła oczekiwany skutek

Nasze miasta powstawały w czasach, kiedy środkami transportu były pojazdy konne. Dawni architekci nie przewidzieli jednak zdobyczy technicznych naszych czasów, w których lawinowo rośnie liczba użytkowanych samochodów, dlatego coraz trudniej znaleźć miejsce do pozostawienia „blaszanego rumaka” na ulicach naszych miast i miasteczek. Aby ułatwić więc życie obywatelom i wymusić rotację na najbardziej „obciążonych” miejscach postojowych, dano samorządom możliwość tworzenia stref płatnego parkowania (SPP). Niestety, szczytne założenia ustawodawcy w wielu miejscach zostały zignorowane, a płacenie za postój stało się kolejną maszynką zasilającą samorządowe skarbczyki.
W trakcie kolejnych lat wprowadzano w zakresie funkcjonowania SPP zmiany, ostatnia zaczęła obowiązywać od 14 lutego 2014 r. Jej zakres szczegółowo omówiono tu, a dotyczyła tego, że opłatę za postój można było pobierać tylko pod warunkiem wykonania ściśle określonego oznakowania strefy i wyznaczenia w niej miejsc. Niestety, wiele samorządów nie było skorych do wydawania pieniędzy na dostosowanie swoich SPP do wymogów prawa i łupiło obywateli mimo braku podstaw prawnych. Od dwóch lat SPnD podejmuje liczne działania w miastach na terenie całej Polski, by uzdrowić sytuację i doprowadzić funkcjonowanie SPP do stanu zgodnego z aktami normatywnymi.

Jednym z miast, w którym SPnD interweniowało, były Bartoszyce (warmińsko-mazurskie). W lipcu 2016 r. stwierdziliśmy, że w Strefie Płatnego Parkowania w tym mieście nie ma ani jednego (sic!) wyznaczonego prawidłowo miejsca postojowego, a na wjeździe do strefy stoją jakieś tablice imitujące znaki D-44. Po zapoznaniu się z Uchwałą Rady Mia­sta Bartoszyce z dnia 27 II 2014 r. nr XXXVIII/290/2014 w sprawie ustale­nia strefy płatnego parkowa­nia, stawek opłat i opłaty dodatkowej za parkowanie oraz sposobu ich pobierania stwierdziliśmy także, że zawiera ona wiele istotnych błędów i przekroczeń ustawowego upoważnienia, które dyskwalifikują ją – w tym kształcie – z obrotu w systemie prawnym. Dlatego w dniu 21-07-2016 r. pisemnie wezwaliśmy Radę Miasta Bartoszyce do natych­miastowego usunięcia wad praw­nych w ww. uchwale, złożyliśmy skargę na działania burmistrza, a włodarza miasta wezwaliśmy do natychmiastowego zaprzestania nielegalnego pobierania opłat. Sprawa wzbudziła olbrzymie zainteresowanie, m.in. dzięki obszernemu artykułowi pióra red. Andrzeja Grabowskiego w lokalnym Gońcu Bartoszyckim.

W dniu 29 lipca 2016 r. Przewodniczący Rady Miasta w Bar­toszycach, pan Leonard Boiwko, poinformował SPnD, że przesłane uwagi zostaną przekazane Komisji ds. Samorządowych i Bezpieczeństwa RM w celu podjęcia inicjatywy uchwałodawczej, a skarga na działanie burmistrza zostanie rozpatrzona na najbliższej sesji Rady Miasta, planowanej na wrzesień 2016 r. Niestety, była to jedyna odpowiedź i działanie Rady Miasta w przedmiotowym zakresie, gdyż do końca 2016 r. ani nie podjęto czynności zmierzających do uchwalenia dobrego prawa, ani nie rozpatrzono skargi na burmistrza, tym samym rażąco naruszając artykuły KPA.
W dniu 2 sierpnia 2016 r. ręką sekretarza miasta, pana Roberta Pająka, odpowiedzi udzielił też burmistrz Bartoszyc. Zawarto w niej stwierdzenie, że opłaty pobierać trzeba, bo taka jest uchwała rady miasta, dalej wskazując rzekomy obowiązek płacenia za postój w każdym miejscu SPP, powołując się w tym zakresie na jeden z wyroków NSA, pomijając fakt, że dotyczył on nieobowiązującego już stanu prawnego. SPnD odpowiedziało, wskazując błędy w przesłanym stanowisku i ponownie domagając się zaprzestania nielegalnego pobierania opłat do czasu wykonania prawidłowego oznakowania i wyznaczenia miejsc w strefie. Dzięki ponownej interwencji miasto pod koniec sierpnia 2016 r. wymieniło tablice na prawidłowe znaki D-44, jednak dalej nie wyznaczając miejsc postojowych.
Ponieważ władze miasta nie zamierzały już dalej nic w tej sprawie robić, w listopadzie 2016 r. złożyliśmy zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie o dopuszczaniu się przez urzędników z Bartoszyc przestępstw przekroczenia uprawnień i podstępnego doprowadzenia obywateli do niekorzystnego rozporządzania swoim mieniem. PO w Olsztynie zdecydowała, aby ze sprawą zapoznała się Prokuratura Rejonowa w Lidzbarku Warmińskim (w trosce o bezstronność postępowania), a ta – po analizie materiału z zawiadomienia – w styczniu 2017 r. wszczęła śledztwo w przedmiotowej sprawie, które trwa do dnia dzisiejszego. Dotychczas dokonano wielu czynności wyjaśniających, m.in. przesłuchano burmistrza, sekretarza miasta, a także przyjęto zeznania od osób pokrzywdzonych działaniami zarządcy SPP w Bartoszycach (bezprawne nałożenie opłaty dodatkowej i jej egzekucja).


W styczniu złożyliśmy zażalenie do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego na bezczynność Rady Miasta w Bartoszycach, a do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wniosek o zaskarżenie uchwały o powołaniu strefy do WSA w Olsztynie, w celu stwierdzenia jej nieważności. Po interwencji wojewoda nakazał Radzie Miasta załatwienie sprawy w trybie określonym w KPA, a PO w Olsztynie przygotowała skargę do WSA. Pojawił się też Emil Rau, który nielegalnemu procederowi poświęci miejsce we jednym z odcinków programu „Emil – pogromca mandatów” na antenie Polsat Play.
Działania Stowarzyszenia przyniosły też skutek w kwestii wadliwego prawa miejscowego – w dn. 30 marca 2017 r. Rada Miasta Bartoszyce podjęła uchwałę nr XXXII/215/2017 w sprawie uchylenia uchwały o powołaniu SPP, która po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym w dn. 07 kwietnia 2017 weszła w życie z dn. 22-04-2017 r. Zdemontowano znaki D-44, z punktów dystrybucji zabrano bilety parkingowe. Ale też w zatokach postojowych na ul. Kętrzyńskiego wyznaczono miejsca znakami P-18 – ma to związek z informacją, że strefa za jakiś czas powróci, ale już w kształcie wymaganym przez prawo. Zapewniamy, że SPnD sprawdzi to dokładnie i w przypadku stwierdzenia uchybień nadal będzie interweniować w celu ochrony słusznych praw obywateli.


Smaczku sprawie dodaje stanowisko miasta, przekazane Gońcowi Bartoszyckiemu, że nie należy wiązać likwidacji SPP – w obecnym kształcie – z interwencjami i działaniami podjętymi przez SPnD … 😀 Nadmieniamy też, że wniosek do WSA o stwierdzenie nieważności wadliwej uchwały będzie rozpatrywany, bo potwierdzenie wyrokiem Sądu jej nieważności otworzy szeroko bramę do drogi dochodzenia zwrotu od miasta nienależnie pobranych świadczeń, np. opłat za abonamenty parkingowe czy nałożone opłaty dodatkowe za rzekomo nieopłacony postój w SPP.

Zaszufladkowano do kategorii Organizacja ruchu, Organizacje społeczne, Prokuratura, regionalne media, Sądownictwo administracyjne, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Strefa płatnego parkowania, Uncategorized | 7 komentarzy

Mandat za jazdę zgodnie z przepisami ?

Zaszufladkowano do kategorii Laserowe mierniki prędkości, Policja, Postępowanie przed sądem | 14 komentarzy