Prześwietlamy całą działalność biegłego Jąderki. Pomóżcie nam tego dokonać

Stowarzyszenie na Drodze podjęło się realizacji dużego projektu badawczego, w ramach którego zebrany zostanie i zbadany możliwie cały dorobek Andrzeja Jąderko – jednego z najpopularniejszych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych  biegłych z zakresu pomiarów prędkości, który m. in. zasłynął stwierdzeniem, że „nie ma niepoprawnych pomiarów prędkości”… Efektem naszych badań będzie bardzo szczegółowy i obszerny raport. Na potrzeby planowanych analiz gromadzimy wszelkie opinie – pisemne i ustne autorstwa tego biegłego, a także dokumenty finansowe, dotyczące wypłacanych mu wynagrodzeń oraz wyroki w sprawach, w których biegły ów opiniował.

Prosimy o pomoc w namierzaniu informacji i dokumentów nt. tego biegłego, a także o wsparcie finansowe. Darowizny na ten cel można wpłacać na nasze konto:

33 1240 2470 1111 0010 4500 8158  

Osoby, które wpłacą co najmniej 30 zł, będą miały  prawo wglądu do pełnego raportu oraz do poszczególnych dokumentów, pozyskanych w ramach kwerendy.

Aktualnie jesteśmy na etapie namierzania sądów i spraw, w których biegły opiniował. Dlatego zwracamy się o pomoc, do tych, którzy mają wiedzę na temat działalności biegłego Andrzeja Jąderko o wskazanie sygnatur spraw, albo chociażby wydziału lub nawet sądu, w którym Andrzej Jąderko był wyznaczany do wykonywania funkcji biegłego.

W ciągu ostatnich 3 tygodni kwerendowaliśmy w 24 sądach. Spora liczba opinii biegłego już została namierzona i się o nie zwróciliśmy. Zdecydowana większość sądów nie odmawia nam udostępnienia danych. W kilku przypadkach prezesi sądów, pod różnymi pretekstami chcą nam uniemożliwić dostęp do akt. W czterech przypadkach zaskarżyliśmy niekorzystne decyzje o odmowie udostępnienia informacji. W dwóch innych złożyliśmy skargi do wojewódzkich sądów administracyjnych.

Na bieżąco będzie Państwa informować jak postępują pracę i jakie dokumenty udało nam się zgromadzić.

 

 

 

 

Aktualnie prowadzona jest na szeroko skalę akcja

Zaszufladkowano do kategorii Biegli sądowi, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 10 komentarzy

„Wygrał z wideorejestratorem”. Totalna kompromitacja Policji!

Artur Mezglewski

Kierowca został uniewinniony od zarzutu przekroczenia prędkości w obszarze zabudowany (pomiar dokonany wideorejestratorem). Wyrok Sądu Rejonowego w Łukowie z dnia 28 maja 2019 r. (sygn. akt II W 234/17) uprawomocnił się, gdyż strony nie wniosły apelacji. Proces trwał ponad dwa lata (m. in. z powodu zmiany sędziego). Zanim zapadł wyrok w sprawie o wykroczenie pan Robert wygrał również sprawę administracyjną o zatrzymanie prawa jazdy (postępowanie to zostało umorzone).

Teraz mściwi policjanci organizują na pana Roberta zasadzki. Stowarzyszenie Prawo na Drodze walczy w sądach administracyjnych o ujawnienie nagrania z jednej z takich zasadzek. Policja kompromituje się na całej linii…

  1. Zdarzenie

Wadliwy pomiar prędkości wideorejestratorem został wykonany przez patrol z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu w dniu 26 stycznia 2017 r. w miejscowości Turów na drodze krajowej nr 19. Kierowca zakwestionował wadliwy pomiar, odmówił przyjęcia mandatu, a także nie odpuścił sprawy w postępowaniu administracyjnym (prawo jazdy zostało mu zwrócone). Odniósł pełny sukces.

Niestety nie byliśmy z kamerą w Łukowie na ogłoszeniu wyroku. Natomiast jedna z rozpraw była transmitowana na Fecebooku. Poniżej nagranie z tej rozprawy w całości, bez skrótów – zapisane na You Tube.

2. Policjant chce się zemścić…

W dniu 22 czerwca 2018 r. na terenie gminy Kąkolewnica miało miejsce następujące  zdarzenie. Pan Robert jechał w kolumnie pojazdów krajową 19-tką. Z naprzeciwka nadjechało nieoznakowane BMW. Pan Robert zauważył, że kierowcą tego BMW jest ten sam policjant,  z którym wygrał w Łukowie – z tym, że w międzyczasie funkcjonariusz został przeniesiony z Radzynia do Białej Podlaskiej (i dostał lepszy wóz).  Po przejechaniu 1,5-2 km BMW siedziało już Panu Robertowi „na ogonie”.  Zauważyć należy, iż aby to zrobić policjant musiał zakręcić w niedozwolonym miejscu (prawdopodobnie na skrzyżowaniu z drogą podporządkowaną) i znacznie przekroczyć prędkość w terenie zabudowanym i niezabudowanym). Jechał tak za Panem Robertem około 2 km w odległości ponad 100 m. Ponieważ pan Robert jechał z minimalną prędkością, polowanie się nie powiodło. Gdy oba pojazdy wyjechały  z obszaru zabudowanego kierowca BMW znowu zawrócił na skrzyżowaniu  i odjechał w przeciwnym kierunku.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze domaga się od Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej ujawnienia tego „polowania”, jednakże komendant odmawia. Wygraliśmy wprawdzie spór z Komendantem przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Lublinie, jednakże uzasadnienie Sądu było tak mętne, iż postanowiliśmy go zaskarżyć do NSA. Skargę kasacyjną przygotował kolega Tomek Hankus – co dobrze wróży, ze względu na fakt, iż ma on już „w dorobku” kilkadziesiąt wygranych spraw sądowoadministarcyjnych.

O sprawie pisaliśmy tutaj:

Wyrok WSA w Lublinie uchylający decyzję komendanta policji o odmowie udostępnienia nagrania z wideorejestratora

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, PolCam, Policja, Starostwo powiatowe, Wideorejestratory | 3 komentarze

Najpoważniejsze mankamenty postępowań z art. 96 § k.w. (niewskazanie kierującego)

Artur Mezglewski

Większość spraw z art. 96 § 3 k.w. w ogóle nie powinna być wszczęta albo powinna zostać umorzona jeszcze przed wszczęciem przewodu sądowego. Sędziowie sądów rejonowych w sposób podstępny i stronniczy doprowadzają jednak masowo do skazania właścicieli pojazdów, którzy bądź de facto nie zostali wezwani do wskazania komu powierzyli pojazd, bądź też – zgodnie z obowiązującym prawem – powołują się na zasadę nemo se ipsum accusare tenetur. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, bo polscy sędziowie (w swojej przeważającej masie) realizują misję strażników bydlęcego stada – pilnując, aby bydło się nie rozłaziło. Aby skutecznie realizować tę misję dezaktywują w swoich umysłach funkcję „bezstronność”.

Poniżej publikujemy przebieg rozprawy odwoławczej, która odbyła się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w dniu 11 lipca 2019 r. Sąd Okręgowy uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Pile (sygn. akt II W 180/18) skazujący właściciela pojazdu, który nie otrzymał przedmiotowego wezwania, a w dodatku obejmowała go zasada nemo se ipsum accusare tenetur. Publikujemy ponadto materiał z postępowania toczącego się przed Sądem Rejonowym w Radomiu.

 

Na podstawie kilkudziesięciu monitorowanych spraw z art. 96 § 3 k.w. zauważa się dwa podstawowe mankamenty o charakterze proceduralnym, popełniane przez sądy rejonowe:

  • postępowania o niewskazanie kierującego wszczynane są w sytuacjach, gdy w aktach sprawy brak jest dowodu, że właściciel pojazdu otrzymał wezwanie do wskazania osoby, której powierzył pojazd do kierowania lub używania;
  • postępowania są prowadzone (aż do wyroku skazującego) bez podjęcia przez sąd próby ustalenia, czy obwiniony właściciel bądź posiadacz pojazdu jest osobą, która w określonym miejscu i czasie kierowała bądź używała przedmiotowy pojazd.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 78 ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzony został pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Aby jednak taki obowiązek powstał, właścicielowi pojazdu musi zostać doręczone wezwanie uprawnionego organu – przy czym nie należy domniemywać, że wezwanie doręczone domownikowi wzywanej osoby zostało jej kiedykolwiek przekazane. Tymczasem w wielu monitorowanych przez nas sprawach list polecony kierowany do właściciela pojazdu doręczony został domownikowi. Pomimo braku dowodu doręczenia sprawy wykroczeniowe są jednak wszczynane i kończą się najczęściej wyrokami skazującymi.

Tak m. in. zdarzyło się w sprawie, której dotyczy zamieszczony powyżej materiał filmowy. Sąd Rejonowy w Pile przeprowadził postępowanie dowodowe i skazał Pana Jana za niewskazanie kierującego – chociaż pan Jan nie miał prawnego obowiązku dokonania samodenuncjacji. Sąd założył zatem błędnie, że odmowa dokonania samodenucjacji mieści się zakresie podmiotowym wykroczenia stypizowanego w art. 96 § 3 k.w.

Niemal identyczna sprawa toczy się obecnie przed Sądem Rejonowym w Radomiu (sygn. akt II W 168/19). Obwiniony nie otrzymał żadnego wezwania, a w dodatku to on krytycznego dnia kierował pojazdem – nie miał zatem prawnego obowiązku na wezwanie  Straży Miejskiej odpowiadać. Proces zatem w ogóle nie powinien został wszczęty – a jeśli już został, to winien zostać jak najrychlej umorzony. Ale trafiło na zaganiacza stada….

Na pierwszym terminie rozprawy obrońca złożył wniosek o umorzenie postępowania przed wszczęciem przewodu, powołując się na fakt, iż wezwanie do wskazania kierującego odebrała żona obwinionego – przy czym podpis żony jest czytelny i wyraźny (w przeciwieństwie do sprawy pilskiej). Sędzia wniosku jednak nie rozpatrzył i odroczył jego rozpatrzenie do następnej rozprawy. Wyglądało na to, że sędzia nie przeczytał akt. Zapewne liczył na to, że nikt się nie stawi i klepnie wyrok – bez czytania akt. A tu masz adwokat, obwiniony. I jeszcze jacyś ludzie.

Na drugim terminie Sędzia wniosek o umorzenie oddalił i wezwał świadków. Kolejny termin rozprawy wyznaczony został na 8 sierpnia, godz. 14.00.

P.S.

Sprawa w Radomiu zakończyła się wyrokiem uniewinniającym. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Obrońca wniósł o sporządzenie pisemnego uzasadnienia – jeśli ono dotrze do redakcji, zostanie opublikowane poniżej (po anonimizacji).

Z pierwotnego tekstu usunąłem trzy zdania, które były wyrazem zbyt pochopnej oceny Sędziego. Sędzie wydał prawidłowy wyrok, a ustne motywy wyroku były spójne i logiczne.

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Niewskazanie kierującego, Straż gminna (miejska) | 18 komentarzy

Opłaty w szczecińskiej strefie płatnego parkowania są nielegalne. Zapadł prawomocny wyrok

Praktyki urzędników miejskich w Szczecinie w  zakresie pobierania opłat w strefie płatnego parkowania są po prostu złodziejskie. Wszyscy o tym wiedzą i złodziejowi płacą. Pan Grzegorz też zapłacił, ale teraz miasto musi mu wrócić nielegalnie pobraną kwotę 1, 70 zł – wraz z kosztami procesu. W dniu 30 sierpnia 2019 r. zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie. Pan Grzegorz dysponuje jeszcze 1500 biletami potwierdzającymi pobranie nielegalnej opłaty. Sądy w Szczecinie będą miał co robić przez najbliższe lata…

A oto materiał filmowy.

 

A oto wcześniejsze materiały:

Miasto Szczecin czeka 1500 procesów o zwrot opłat pobranych w nielegalnej strefie parkowania

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 2 komentarze

Kierowca chcę skierowania sprawy zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące do TSUE

Kierowca zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego z wnioskiem o skierowanie tzw. pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie dotyczącej zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h bez możliwości zweryfikowania zarzutów odnośnie błędnego pomiaru prędkości. To będzie próba dla NSA i Państwa ponieważ kierowca zagroził skierowaniem skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Autorem wniosku jest członek SPnD – Tomasz Hankus.

Sprawa miała następujący przebieg. Kierowca odmówił przyjęcia mandatu za przekroczenie prędkości, w wyniku czego Policja skierowała wniosek do Sądu Rejonowego o ukaranie. Sąd Rejonowy wydał postanowienie o umorzeniu, gdzie stwierdził, że Policja dokonała nieprawidłowy pomiar wideorejestratorem (PolCam) i uznał brak jakichkolwiek podstaw oskarżenia. Starosta wydał decyzję o zatrzymaniu prawo jazdy, SKO podtrzymało decyzję Starosty. WSA w Bydgoszczy uchylił obie decyzje organów jako wydane z naruszeniem prawa. SKO zaskarżyło ten wyrok do NSA.

Kierowca zdając sobie sprawę z mocy ostatnio podjętej uchwały przez skład 7 sędziów NSA, że Sąd rozpoznający jego sprawę jest związany jej treścią i wyrok WSA zostanie uchylony, a skarga oddalona, sformułował wniosek o pytanie prejudycjalne. We wniosku wprost odwołuje się do wykładni zaprezentowanej w uchwale. Wnosi aby NSA zwrócił się z pytaniem czy tego typu wykładnia jest niezgodna z art. 47 Karty Praw Podstawowych oraz art. 6 ust. 1 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jak zaznacza, w przypadku odmowy i wyczerpania środków zaskarżenia (czyli zapadnięcia wyroku NSA w jego sprawie), skieruje skargę do Trybunału w Strasburgu.

Jest to ogromny test dla Sądu, który wymaga ogromnej odwagi. Bowiem uwzględnienie wniosku skarżącego, będzie niejako formą „podważenia” uchwały NSA, a przynajmniej wątpliwości co do jej prawidłowości. Z drugiej strony istotność pytań prejudycjalnych jest teraz tak mocno podkreślana przez sędziów, w tym NSA przy problemie z „reformą sądownictwa”. Czy NSA zda egzamin?

Zdaniem Stowarzyszenia Prawo na Drodze jest to jednak najlepsze wyjście do naprawienia błędu, który najpierw stworzył ustawodawca, a następnie został obroniony, z dość nieudolnym uzasadnieniem przez sędziów NSA.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Monitoring sądów powszechnych, Prawo jazdy, Sąd, Sądownictwo administracyjne, Trybunał w Strasburgu (ETPC), TSUE, Uncategorized | 4 komentarze

Prokurator chce warunkowego umorzenia postępowania wobec opolskiego polityka PIS, który wielokrotnie naruszał przepisy ruchu drogowego i prowadził samochód pomimo cofnięcia uprawnień do kierowania

Doradca Wojewody Opolskiego oraz Wiceprzewodniczący Rady Miasta Opola, polityk który należał do PISu, Arkadiusz S. prowadził wielokrotnie pojazd mimo utraty uprawnień w 2007 r. W 2019 r. wpadł kiedy to pod Komendą Policji w Nysie zaparkował pojazd w okolicy przejścia dla pieszych. Od 1997 r. był zatrzymywany aż 36 razy, również w czasie obowiązywania zakazu. Pomimo takiego postępowania, Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim skierowała do Sądu Rejonowego w Nysie nie akt oskarżenia, a wniosek o warunkowe umorzenie postępowania, uznając, że społeczna szkodliwość i wina nie są znaczne. Absurd.

W 2007 r. Arkadiusz S. został pozbawiony uprawnień do kierowania pojazdami decyzją Prezydenta Prezydenta Miasta Opola. Decyzja została wydana na podstawie art. 140 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym (dziś ten przepis już nie istnieje). Podstaw mogło być wiele, jednak z wniosku Prokuratora wynika, że decyzja ta kierowała na powtórne sprawdzenie kwalifikacji. Miało to miejsce wtedy gdy zachodziło uzasadnione zastrzeżenia co do kwalifikacji lub na wniosek Komendanta Wojewódzkiego Policji w razie przekroczenia 24 pkt karnych.

Naszym zdaniem kierujący mógł przekroczyć 24 pkt karne. Wynika to z uzasadnienia wniosku, jak wskazuje prokurator „Ponadto zatrzymywany był w związku z innymi naruszeniami przepisów prawa o ruchu drogowym, łącznie 36 razy od 1997 r.” Ta okoliczność może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z osobą, która nagminnie naruszała przepisy ruchu drogowego.

Co gorsza. Jak podaje Polsat News, dwa dni przed zatrzymaniem, wojewoda Adrian Czubak powołał mężczyznę w skład komisji sprawdzającej kwalifikacje kandydatów na instruktorów i instruktorów oraz kandydatów na wykładowców i wykładowców szkolących kierowców (tak to nie jest żart). Składa się ona z pięciu osób, w tym z przewodniczącego oraz sekretarza. Arkadiusz Sz. był jednym z trzech pozostałych członków. Działanie takie jest co najmniej nieetyczne.

Nieugięci funkcjonariusze:

Jak donosiły „Nowiny Nyskie”, w sprawie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Osoba, która była wielokrotnie notowana za łamanie przepisów ruchu drogowego, zaparkowała pod Komendą Policji w rejonie przejścia dla pieszych i otrzymała za to wyłącznie pouczenie. Podobno kierujący miał dzwonić do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu. Pech chciał, że trafił na nieugiętych funkcjonariuszy, który ujawnili, że został pozbawiony uprawnień do kierowania. Funkcjonariusze rzekomo również napisali do gazety ww., iż przełożeni straszyli ich postępowaniem dyscyplinarnym.

„Tajne” informacje ze śledztwa w Prokuraturze Rejonowej w Lwówku Śląskim:

Godna postawa funkcjonariuszy spowodowała, że Prokuratura musiała zająć się sprawą. Zdarzenie to zakwalifikowano jako czyn z art. 180a Kodeksu karnego, który polega na tym że kierujący prowadzi pojazd, mimo wydanej w stosunku do niego decyzji o cofnięciu uprawnień. Początkowo postępowanie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Nysie, która stowarzyszeniu udzielała ogólnych informacji ze śledztwa. Jednak w pewnym momencie śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim.

Pod koniec maja SPnD chciało uzyskać informacje na temat stanu śledztwa. Zapytaliśmy o to czy się zakończyło, czy postawione zostały komuś zarzuty itp. Prokurator Rejonowy w Lwówku Śląskim – Marek Śledziona wydał decyzję o odmowie udostępnienia informacji. Po wniesieniu odwołania Prokurator Okręgowy w Jeleniej Górze uchylił decyzję i zobowiązał Prokuratora Rejonowego do udostępnienia informacji – do dnia dzisiejszego nie wypełnił tego zobowiązania.

Wniosek o warunkowe umorzenie postępowania:

Ten sam prokurator, który odmówił nam informacji w sprawie, wnioskiem z dnia 26 czerwca 2019 r. wniósł o warunkowe umorzenie postępowania wskazując, że społeczna szkodliwość czynu oraz wina Arkadiusza S. nie jest znaczna, ma on także pozytywną prognozę kryminologiczną, czyli iż dla zapewnienia, że w przyszłości nie dopuści się on podobnego czynu można zakończyć sprawę warunkowym umorzeniem postępowania. Co to oznacza, że uznaje się że osoba taka popełniła przestępstwo, ale na okres próby nie zostaną wobec niej zastosowana kara (nie jest to też wyrok skazujący). Oznacza to, że zachowa dotychczasowe stanowiska. W zasadzie stanowi to dla niego dalszą bezkarność.

Instytucja ta jednak powinna być stosowana wyjątkowo, Sąd oceniając np. postawę sprawcy, bierze pod uwagę okoliczności, w jakich wszedł on w kolizję z prawem, w głównej mierze to, czy przestępstwo jest w jego życiu zdarzeniem epizodycznym, czy też wyrazem jego stosunku do dóbr chronionych prawem, tzn. dobra (dóbr), które swoim przestępstwem zaatakował. Dlatego wniosek Prokuratora jest dość absurdalny. Bowiem wnioskując o warunkowe umorzenie postępowania Prokurator uznał, że osoba, która nagminnie łamała przepisy ruchu drogowego (od 1997 r. aż 36 razy), była zatrzymywana w okresie zakazu, co więcej miała tupet zatrzymać się w okolicach przejścia dla pieszych pod Komendą Policji i wprowadzać funkcjonariuszy w błąd, że tylko nie posiada przy sobie dokumentu prawa jazdy, oraz że popełniła przestępstwo z góry powziętego zamiaru, zasługuje na warunkowe umorzenie postępowania. Warto zapoznać się z całym aktem oskarżenia.

SPnD chce przystąpić do postępowania karnego:

SPnD złożyło do Sądu Rejonowego w Nysie wniosek o dopuszczenie organizacji społecznej do udziału w postępowaniu wraz z wyrażeniem opinii na ten temat. Wyrażamy stanowisko, że zastosowanie takiego środka wobec osoby, która celowo naruszała zakaz oraz przepisy ruchu drogowego będzie niesprawiedliwe w stosunku do pozostałych uczestników ruchu drogowego i wnosimy o skierowanie sprawy na rozprawę.

Sąd Rejonowy w Nysie rozpatrywał już podobne sprawy. Przykładowo w wyroku z dnia 29 maja 2018 r., sygn. akt II K 251/18 stwierdził, że Duży był także stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego. Otóż oskarżony kierował samochodem pomimo braku uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych kat. B. Naruszył on przy tym dobro, jakim jest respektowanie ostatecznych decyzji administracyjnych. Działał przy tym z zamiarem bezpośrednim, świadom, że uprawnień nie posiada.

Co ciekawe w tej sprawie oskarżono sprawcę o poruszanie się pojazdem tylko w jednym dniu, a nie przez okres 3,5 roku jak w przypadku Arkadiusza S. Co bardziej podkreśla, że społeczna szkodliwość czynu i wina w tym przypadku były znaczące. A więc w świetle prawa warunkowe umorzenie postępowania jest w tej sprawie niedopuszczalne.

Wniosek SPnD o dopuszczenie do udziału w postępowaniu – format PDF

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Informacja publiczna, Jawność postępowania, Kontrola drogowa, Monitoring sądów powszechnych, Organizacje społeczne, Piraci drogowi, Policja, Prawo jazdy, Prokuratura, Sąd, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Umorzenie postępowania, Uprawnienia do kierowania pojazdami | 5 komentarzy

NSA podjął absurdalną uchwałę – kierowcy należy zatrzymać prawo jazdy, nawet gdy wykroczenia nie popełnił

W dniu 1 lipca 2019 r., Naczelny Sąd Administracyjny podjął absurdalną uchwałę, stosując literalną wykładnię przepisów uznając, że jedyną okolicznością uzasadniającą zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h stanowi informacja od organu, który ujawnił wykroczenie, a ewentualna odmowa przyjęcia mandatu nie ma żadnego wpływu na wydanie decyzji o zatrzymaniu. Stanowisko NSA prowadzi do kontrowersyjnego wniosku, że kierowcy należy zatrzymać prawo jazdy, nawet gdy nie przekroczył prędkości.

Na wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił o podjęcie uchwały rozstrzygającej wątpliwości w orzecznictwie, prezentując taką wykładnię przepisów, która uwzględniałaby prawo do sądu, w tym prawo do sprawiedliwej procedury sądowej. Prokurator Generalny prezentował stanowisko, że należy stosować wykładnię literalną, która niestety została podzielona w uchwale.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich:

Stanowisko Prokuratora Generalnego:

NSA w ustanych motywach uchwały wskazał, że przy wykładni należy uwzględnić ich cel odwołując się wprost do uzasadnienia projektu, to znaczy, że przepisy mają się przyczynić się do większej dyscypliny przestrzegania przepisów ruchu drogowego, chociażby przez wzbudzenie obawy przed utratą prawa jazdy. NSA zwrócił też uwagę na przepisy, które regulują zatrzymanie prawa jazdy, a konkretniej, że decyzję taką należy wydać w terminie 21 dni oraz nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności, zdaniem NSA ta procedura wzmacnia prewencyjno-ochronny charakter decyzji. Dalej NSA wskazał, że zakres postępowania wyjaśniającego obejmuje tylko i wyłącznie to, czy organ wydający decyzję uzyskał informację o zatrzymaniu prawa jazdy lub wydał prawomocne rozstrzygnięcie za to naruszenie (inaczej mówiąc przyjęty został mandat karny). Następnie skład orzekający odniósł do wskazywanej przez RPO potrzeby uwzględnienia wykładni Trybunału Konstytucyjnego i stwierdził, że TK rozstrzygał w konkretnej sprawie i odnosił się do kwestii uwzględnienia stanu faktycznego stanu wyższej konieczności (sic!) i zdaniem NSA tylko w tym zakresie należy przeprowadzać postępowanie wyjaśniające.

Dalej sąd wskazał, że mając na względzie zasadę legalizmu, nakazuje stosować obowiązujące prawo, granice wykładni dokonywanej przez NSA nie może sięgać aż tak daleko, że byłyby ona przeciwne uchwalonemu przepisowi tzw. contra legem. W końcu wskazał, że informacja jest dokumentem urzędowym, za którą odpowiada funkcjonariusz Policji, a nawet Skarb Państwa, gdy doszłoby do uchylenia decyzji Starosty, a także gdyby doszło do wznowienia postępowania. Sąd stwierdził, że zatrzymanie ma charakter tymczasowy, jak to określił „tylko” 3 miesiące, a nie do zakończenia postępowania.

Tym samym Sąd przeszedł do kwestii zagadnienia wstępnego, które miałoby uzasadniać zawieszenie postępowania i udzielił odpowiedzi negatywnej, ponieważ ustawodawca nie powiązał kwestii wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy z ustaleniem odpowiedzialności za wykroczenie.

Ocena SPnD:

W pierwszej kolejności należy przyjrzeć się składowi, który podjął niniejszą uchwałę. W składzie tym zasiadali tylko sędziowie, którzy orzekali w negatywnych wyrokach dla kierujących, które były zgodne z niniejszą uchwałą. Przykładowo w wyroku z dnia 29 maja 2018 r., sygn. akt I OSK 2190/16 oraz w wyroku z dnia22 czerwca 2018 r., sygn. akt I OSK2517/17 Przewodniczącym składu był Marek Stojanowski. W wydawaniu wyroku z dnia 4 października 2017 r., sygn. akt I OSK 490/17 brała udział sędzia Jolanta Rudnicka. Z kolei w wyroku z dnia 18 kwietnia 2019 r., sygn. akt I OSK 1779/17 przewodniczącym była Teresa Zyglewska. W wyroku z dnia 14 września 2018 r., sygn. akt I OSK 2595/16 Przewodniczącym była Iwona Bogucka oraz w wyroku z dnia 8 lutego 2018 r., sygn. akt I OSK 2034/17. Utworzenie składu budzi uzasadnione wątpliwości co do tego, czy jego utworzenie było efektem przypadku.

Przechodząc do kwestii merytorycznych słuchając ustnego uzasadnienia uchwały już na pierwszy rzut oka zauważyć można wiele nieścisłości, wynikających najprawdopodobniej z powierzchownym zaznajomieniem się z kwestią zatrzymania prawa jazdy, a nawet rzekłbym niewiedzą co do stanu faktycznego sprawy.

Po pierwsze wprowadzony termin 21 dni na wydanie decyzji nie jest elementem wzmocnienia prewencyjno-ochronnego charakter decyzji, bowiem gdyby NSA bardziej się przyłożył wówczas by dostrzegł, że gdy gdy sporne przepisy weszły w życie termin ten wynosił standardowo 30 dni, dopiero gdy Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 października 2016 r., sygn. akt K 24/15 stwierdził, iż „Trybunał zauważa, że ustawodawca mógłby rozważyć wprowadzenie w drodze przepisów szczególnych (art. 35 § 4 kpa) sztywno określonych krótkich terminów rozpatrzenia przez starostę i kolegium sprawy zatrzymania prawa jazdy z uwagi na przekroczenie dozwolonej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.”, ustawodawca nowelizując przepisy postanowił uwzględnić to zalecenie, właśnie z uwagi na zapewnienie adekwatnych gwarancji procesowych, a nie po to aby zwiększyć charakter prewencyjny tego środka.

Po drugie co było w pewnym sensie osią problemu i co świadczy, wręcz o niekompetencji niniejszego składu orzekającego w tej sprawie to absurdalne stwierdzenie, że Trybunał miał na myśli przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w odniesieniu do okoliczności uzasadniających stan wyższej konieczności. W tym zakresie należy zacytować następujący fragment orzeczenia TK „Po drugie, wnioskodawca wskazał na ewentualne błędy pomiaru prędkości i tym samym ryzyko zastosowania sankcji zatrzymania prawa jazdy mimo tego, że prędkość w rzeczywistości nie została przekroczona. Pomiar prędkości może być bowiem nieprawidłowy z uwagi na wady techniczne sprzętu oraz uchybienia i nieprawidłowości ze strony osób, które sprzęt ten obsługują. Należy jednak zauważyć, że wskazane powyżej okoliczności mogą i powinny być podnoszone i uwzględnione w ramach postępowania administracyjnego.

Średnio inteligentna małpa, z powyższego zdania potrafiłaby wywnioskować jakie Trybunał postępowanie wyjaśniające miał na myśli. Dlatego uważam, że treść uchwały nie jest przypadkowa, ma ona cel fiskalny. Gdyby uchwała uwzględniła stanowisko RPO, państwo byłoby narażone na szereg postępowań odszkodowawczych za niesłuszne zatrzymanie prawa jazdy, a tak kierowcom ograniczono drogę sądową dochodzenia roszczeń. Stąd słuszne było zażenowanie RPO podjętą uchwałą oraz zapytanie dziennikarki, że wyrok ten jest sprzeczny z z wyrokiem TK.

Uchwała zamyka drogę sądową dochodzenia roszczeń:

Co prawda NSA w uchwale stwierdził, że Skarb Państwa może odpowiadać za bezzasadne zatrzymanie prawa jazdy, w przypadku wznowienia postępowania i uchylenia decyzji, jednak zapomniał o pewnej przesłance uniemożliwiającej wznowienie postępowania – co RPO też podnosił, ale NSA w ogóle do tego problemu się nie odniósł. Dlaczego? Możemy tylko się domyślać.

Zgodnie z art. 77 Konstytucji RP

1. Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej;
2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności i praw.

Z kolei odpowiedzialność państwa za wyrządzoną szkodę wskutek działania organu administracji publicznej została zapewniona przez art. 417 Kodeksu cywilnego, jednak zgodnie z art. 417[1] § 2 k.c. Jeżeli szkoda została wyrządzona przez wydanie prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji, jej naprawienia można żądać po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu ich niezgodności z prawem, chyba że przepisy odrębne stanowią inaczej. Odnosi się to również do wypadku, gdy prawomocne orzeczenie lub ostateczna decyzja zostały wydane na podstawie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą.”

Zatem aby móc dochodzić roszczenia z tytułu szkody wyrządzonej bezprawnym zatrzymaniem prawa jazdy, należy uprzednio we właściwym trybie stwierdzić niezgodność z prawem takiej decyzji

Sądy administracyjne wskazują, że w przypadku uniewinnienia wyrok karny będzie przesłanką do wznowienia postępowania na podstawie art. 145 § 1 pkt 5 Kodeksu postępowania administracyjnego, który stanowi „wyjdą na jaw istotne dla sprawy nowe okoliczności faktyczne lub nowe dowody istniejące w dniu wydania decyzji, nieznane organowi, który wydał decyzję;”

Do wznowienia postępowania może dojść, jeżeli spełnione zostaną łącznie cztery warunki: po pierwsze – okoliczności faktyczne lub dowody istniały w dniu wydania decyzji ostatecznej, po drugie – są one istotne, po trzecie – zostały one ujawnione po wydaniu decyzji i po czwarte – te „nowe okoliczności faktyczne” i „nowe dowody” nie były znane organowi, który wydał decyzję (wyroki NSA ;z dnia 19 września 2017 r., sygn. akt I GSK 1418/17; z dnia 17 grudnia 1997 r., sygn. akt III SA 77/97).

Zapadnięcie wyroku uniewinniającego z pewnością jest nową i istotną okolicznością w sprawie oraz z pewnością nie była ona znana organowi w dniu wydania decyzji. Jednak nie zostaje spełniona pierwsza przesłanka, bowiem oczywiste jest, że wyrok uniewinniający nie istniał w dniu wydania decyzji. A zatem decyzja nie może być uchylona, a tym samym kierujący nie może dochodzić roszczeń z tytułu szkody wyrządzonej przez nieuprawnione zatrzymanie prawa jazdy. Mamy klasyczne naruszenie art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Standardy międzynarodowe prawa do sądu:

art. 6 ust. 1 EKPCz formułuje prawo do sądu, w zasadzie prawa do sądu zawarte jest prawo do sprawiedliwie uregulowanej procedury sądowej. Sam NSA w wyroku z dnia 18 sierpnia 2015 r., sygn. akt I GSK 1908/14 istotnie podkreślił, iż w orzecznictwie ETPCz wymóg dostępu do sądu jest spełniony, jeśli decyzje władz administracyjnych podlegają kontroli organu sądowego wyposażonego w pełną jurysdykcję i zapewniającego gwarancje wynikające z art. 6 Konwencji.”

Prawo do sądu musi być zagwarantowane w sposób praktyczny i skuteczny, a nie tylko teoretycznie i iluzorycznie. Aby było ono skuteczne, jednostka musi mieć wyraźną, praktyczną możliwość kwestionowania działania będącego ingerencją w jej prawa[1]. Nadto wymóg dostępu do sądu jest spełniony, jeżeli decyzje władz administracyjnych, również w sferze wykroczeń administracyjnych, podlegają kontroli organu sądowego wyposażonego w pełną jurysdykcję i zapewniającego gwarancje wynikające z art. 6 Konwencji[2]. Organ sądowy musi być uprawniony do zmiany w każdym zakresie, w sferze faktów i prawa, wydanej decyzji i być właściwy do rozpatrzenia wszystkich pojawiających się kwestii faktycznych i prawnych[3].

[1] por. wyroki ETPC: w sprawie Parafii Grekokatolicka w Lupeni p. Rumuni z dnia 29 listopada 2016 r., skarga nr 76943/11; w sprawie Fălie p. Ruminii z dnia 19 maja 2015 r., skarga nr 23257/04;
[2] zob. wyrok ETPC w sprawie Albert i Le Compte p. Belgii z dnia 10 lutego 1983 r., skarga nr 7496/76;
[3] por. wyroki ETPC: w sprawie Menarini Diagnostics S.r.l. p. Włochom z dnia 27 września 2011 r., skarga nr 43509/08; Grande Stevens i inni p. Włochom z dnia 6 marca 2014 r., skarga nr 18640/10;

Sędzia Jacek Chlebny w uzasadnieniu uchwały stwierdził, że musi dokonać wykładni językowej, ponieważ w przeciwnym wypadku byłaby to wykładnia contra legem. Trzeba jednak zauważyć, prawo międzynarodowe jest prawem powszechnie obowiązującym (art. 87 ust. 1 Konstytucji RP), oraz w przypadku gdy przepisu ustawy nie można pogodzić z umową międzynarodową w takim przypadku przepis prawa międzynarodowego ma pierwszeństwo przed ustawą (art. 91 ust. 2 Konstytucji RP). Wydaje się, że skład orzekający zapomniał o wskazanych normach konstytucyjnych.

Bowiem, jeżeli Jacek Chlebny w uzasadnieniu wskazuje, że nie można dokonać innej wykładni, niż wykładni językowej, to jeżeli zmierza ona do wydania decyzji bez jej merytorycznej kontroli zgodnie ze wskazaniami ww. wynikających z art. 6 ust. 1 Konwencji i orzecznictwa Trybunału w Strasburgu, należało odmówić zastosowania tego przepisu.

Skarga do ETPC oraz Skarga Konstytucyjna:

Pewnie zadajecie sobie pytanie co dalej? Tak się składa, że Stowarzyszenie Prawo na Drodze oraz Fundacja Prawo Kierowcy pomaga kierowcy któremu zostało zatrzymane prawo jazdy, w sytuacji gdy Sąd Rejonowy nie tyle uniewinnił kierującego, a odmówił wszczęcia postępowania z uwagi na to, że miernik Iskra-1 w ogóle nie może stanowić dowodu na zarzut przekroczenia prędkości. Decyzja Starosty została utrzymana przez SKO. Nasze Stowarzyszenie włączyło się w tym momencie do sprawy, napisaliśmy skargę do WSA, który uchylił decyzję. Jednak SKO wniosło skargę kasacyjną, która jednak w świetle podjętej uchwały zostanie oczywiście uwzględniona.

Po zapadnięciu wyroku NSA planujemy skorzystać z dwóch ścieżek prawnych krajowej oraz międzynarodowej. Po pierwsze złożyć skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisu, który wskazuje, że podstawą wydania decyzji jest informacja od organu, który ujawnił wykroczenie jako niezgodnego z art. 2, 45 ust. 1 oraz 77 ust. 2 Konstytucji RP, przepis ten nie był kontrolowany przez TK w 2016 r. (o ile wcześniej nie zrobi tego RPO, ponieważ SPnD wystąpiło już ze stosownym wnioskiem). Pod drugie, jednocześnie złożymy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu zarzucając naruszenie art. 6 ust. 1 Konwencji.

Niezależnie od tego SPnD złożyło już skargę na przepisy o zatrzymaniu prawa jazdy do Komisji Europejskiej.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Jazda bez uprawnień, Kontrola drogowa, Kontrolne sprawdzenie kwalifikacji do kierowania pojazdami, Piraci drogowi, PolCam, Policja, Postępowanie dowodowe, Postępowanie mandatowe, Postępowanie przed sądem, Prawo jazdy, Proces legislacyjny, Prokuratura, Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd, Sądownictwo, Sądownictwo administracyjne, Starostwo powiatowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Trybunał Konstytucyjny, Uprawnienia do kierowania pojazdami, Zatrzymanie prawa jazdy | 15 komentarzy

Wywiad z chuliganem

Zaszufladkowano do kategorii Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 4 komentarze

Komendant Policji w Opolu nie chce udostępnić informacji na temat niezarejestrowania materiału z wideorejestratora – jest wyrok WSA w Opolu

Komendant z Komendy Miejskiej Policji w Opolu odmówił udostępnienia informacji członkowi SPnD odnośnie okoliczności niezarejestrowania materiału z wideorejestratora zainstalowanego w nieoznakowanym radiowozie mimo skierowania sprawy do sądu o wykroczenie niezatrzymania się do kontroli. WSA w Opolu zobowiązał komendanta do wykonania wniosku.

  1. Sporne wykroczenia:

Sprawa dotyczyła wydarzeń z kwietnia 2016 r. i miała miejsce w Opolu, kiedy to rzekomo Pan Wojciech skręcił w lewo z niewłaściwego pasa, a następnie nie zatrzymał się do kontroli. Pan Wojciech został oskarżony o wykroczenia z art. 92 § 1 i 2 Kodeksu wykroczeń. Ponadto Panu Wojciechowi zostało zatrzymane prawo jazdy, które jednak sąd po 7 dniach zwrócił. Pan Wojciech posiadał kamerkę w samochodzie, nagranie z kamery Pana Wojciecha uwidoczniło krótki moment gdzie widać było, że pojazd policyjny nie miał włączonych sygnałów świetlnych, co było sprzeczne z twierdzeniami policjantów, którzy twierdzili, że włączyli sygnały świetle i dźwiękowe już wcześniej. Ponadto moment zjazdu na stację Shell i dobrowolne zatrzymanie Pana Wojtka zostało zarejestrowane przez świadków znajdujących się na stacji, z których jeden nagrywał prywatnym telefonem moment zatrzymania.

2. Brak nagrania:

Zasady postępowania z wideorejestratorami w tamtym czasie regulowało zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 497 z dnia 25 maja 2004 r. (Dz.Urz. KGP z dnia 15 czerwca 2004 r.). Zgodnie z § 3 ust. 1 tego aktu, patrol obowiązany jest do rejestrowania całego przebiegu służby od chwili wyjazdu z w przydzielony rejon służbowy do chwili powrotu do jednostki Policji. W ust. 2 przewidziano wyjątki od tego obowiązku tj. przerwa w rejestracji jest dopuszczalna w razie: 1) wykorzystywania przerw w służbie; 2) wymiany nośnika informacji; 3) konieczności okazania osobie kontrolowanej zarejestrowanego wykroczenia; 4) wykonywania czynności na miejscu zdarzeń drogowych, jeżeli nie ma konieczności ich rejestrowania. Jednakże zgodnie z ust. 3 przerwa taka powinna zostać odnotowana w notatnikach służbowych funkcjonariuszy oraz należałoby powiadomić o tym fakcie dyżurnego właściwej jednostki Policji (po za przypadkiem okazania osobie kontrolowanej nagrania).

Podczas kontroli – notabene nagrywaną telefonem przez kontrolowanego – można zauważyć, że funkcjonariusze udając się z kierującym w miejsce rzekomego włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych, widoczne jest, że wideorejestrator działał (nagrywał) – widoczna czerwona kropka z napisem REC, a więc uszkodzenie sprzętu można wykluczyć. Na pytanie kierującego czy funkcjonariusze mają nagranie dowodzące popełnienie wykroczeń przez Pana Wojciecha, funkcjonariuszka KMP w Opolu post. Katarzyna Piwowar odparła:

„Cała służba jest nagrywana, że… Tak powiem… możliwość odtworzenia istnieje jednak w jednostce Policji.”

Oczywiście jest to bzdura, która wynika, albo z celowego wprowadzenia w błąd kierowcy albo (i) z nieznajomości przepisów wewnętrznych oraz instrukcji urządzenia zamontowanego w radiowozie. Instrukcja obsługi jasno wskazuje, że urządzenie umożliwia odtworzenie nagrania. Jak się później okazało przed sądem materiał wideo nie został zarejestrowany, bądź został usunięty.

Ponadto twierdzenia funkcjonariuszy, że to już za skrzyżowaniem ul. Ozimska/Witosa w Opolu doszło do włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych przeczy nagranie z kamery zainstalowanej w samochodzie Pana Wojciecha, która zarejestrowała krótki fragment samochodu Policji kilkadziesiąt metrów dalej podczas zawracania, na którym dobitnie widać, że radiowóz nie miał włączonych żadnych sygnałów. Ponadto nagranie jednego ze świadków na stacji Shell potwierdza, że sygnały zostały włączone kilkaset metrów przed zjazdem, co koresponduje z kolei z nagraniem z kamery Pana Wojciecha, który rozpoczął hamowanie i zjazd na stację w celu zatrzymania.

3. Postępowanie sądowe:

Sprawę wykroczenia rozpoznawał Sąd Rejonowy w Opolu w składzie SSR Magdalena Świst. Do akt sprawy zostały dołączone materiały wideo zarejestrowane zarówno przez obwinionego, jak i świadka na stacji Shell. Zostali przesłuchani świadkowie, w tym również funkcjonariusze. Natomiast dziwnym zbiegiem okoliczności nagranie z wideorejestratora nie znalazło się w aktach sprawy? Dlaczego? tego nie wiemy. Możemy się tylko domyślać. Mimo to nie przeszkadzało to sądowi wydać wyroku skazującego. Sposób prowadzenia rozprawy z pewnością nie odpowiadał standardom rzetelnego procesu, sędzia krzyczała na obwinionego, a podczas wygłaszania jego mowy „bawiła się” telefonem komórkowym, wyrażając pośrednio całkowite zlekceważenie. Oczywiście zeznania świadków znajdujących się na stacji uznała za niewiarygodne, a zeznania funkcjonariuszy za spójne i rzetelne. Chociaż wykroczenie niezatrzymania do kontroli jest wykroczeniem, które można popełnić wyłącznie umyślnie, w zamiarze bezpośrednim tzn. należy udowodnić, że sprawca nie tylko nie zastosował się do sygnału zatrzymania, ale działał w celu uniknięcia tej kontroli. Podczas gdy funkcjonariuszka Katarzyna Piwowar zeznała przed sądem, że kierujący mógł nie zauważyć sygnału. Natomiast odnośnie kwestii włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych Sąd uznał, że materiał przedstawiony przez obwinionego z kamery w aucie jest zbyt krótki aby podzielić linię obrony obwinionego. Wyrok ten został utrzymany przez Sąd Okręgowy w Opolu.

5. SPnD pyta komendanta o okoliczności niezarejestrowania materiału:

Członek SPnD w styczniu br. zapytał komendanta o okoliczności niezarejestrowania materiału przez prędkościomierz kontrolny. Policja w zasadzie odmówiła udostępnienia informacji wskazując, że żądane informacje nie stanowią informacji publicznej, a dotyczą postępowania w sprawie o wykroczenie. Nie zgodziliśmy się z takim rozstrzygnięciem i skierowaliśmy skargę na bezczynność Komendanta Miejskiego Policji w Opolu do WSA w Opolu.

Skarga na bezczynność KMP w Opolu

W trakcie postępowania sądowego, komendant w odpowiedzi na skargę próbował wprowadzić Sąd w błąd, że pytaliśmy o dane dotyczące sprawy o wykroczenie, których to Policja nie posiada, gdyż zostały przekazane do Sądu Rejonowego w Opolu. Ponadto stwierdził, że pojazd został oddany do Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu w celu wyłączenia go z użytkowania, a zatem żądanych informacji nie posiada. W ramach ciekawski Komendanta Miejskiego Policji reprezentował były Komendant Policji, Radca Prawny Sebastian Maj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Treść odpowiedzi KMP w Opolu na skargę

SPnD przystąpiło do postępowania na prawach strony. Sąd wyrokiem z dnia 21 maja 2019 r. wydał wyrok uwzględniający skargę naszego członka. W szczególności nie podzielił zarzutów komendanta, że pytaliśmy o dane z postępowania wykroczeniowego, a o dane z funkcjonowania organu Policji. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Policja musi dokładnie wyjaśnić kwestie nieposiadania żądanych informacji, w świetle przepisów które jednak zobowiązują ją do ich posiadania.

Wniosek SPnD o przystąpienie do postępowania

 

WSA w Opolu wyrokiem z dnia 21 maja 2019 r. stwierdził, że komendant dopuścił się bezczynności. Sąd podzielił naszą linię obrony, a organ mylnie twierdził, że sprawa dotyczy informacji z postępowania o wykroczenie:

Trafnie zwraca uwagę skarżący w skardze i w piśmie procesowym z dnia 2 maja 2019 r. na to, że nie domagał się we wniosku jakichkolwiek informacji z akt postępowania w sprawie o wykroczenie, lecz informacji dotyczących sposobu postępowania z materiałem dowodowym w tej sprawie, a w szczególności czy materiał ten został zabezpieczony i zarchiwizowany, wskazania osób które decydowały o sposobie postępowania z tym materiałem oraz danych z ewidencji lub rejestrów.

Ponadto Sąd nie dał się nabrać na wybieg Policji o przekazanie pojazdu do KWP w Opolu i nie posiadaniu tych informacji, a w przyszłości brak tych informacji będzie musiał poważnie uzasadnić:

W razie stwierdzenia, że organ żądanej przez skarżącego informacji nie posiada, na co powołano się dopiero w odpowiedzi na skargę, należy wyjaśnić z jakich przyczyn udzielenie informacji stało się niemożliwe. Należy przy tym w sposób szczegółowy ustosunkować się do argumentacji skarżącego, który wywodził, że prowadzenie przedmiotowej dokumentacji ewidencyjnej jest obligatoryjne, a przekazanie samochodu z wideorejestratorem innej jednostce Policji pozostaje bez wpływu na możliwość udzielenia odpowiedzi na zadane przez niego pytania, które nie odnoszą się do treści nagrania.

Wyrok nie jest prawomocny. Czekamy na krok Komendanta.

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Informacja publiczna, Kontrola drogowa, Niezatrzymanie się do kontroli, Organizacje społeczne, Policja, Postępowanie dowodowe, Postępowanie mandatowe, Postępowanie przed sądem, Prawo jazdy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd, Sądownictwo, Sądownictwo administracyjne, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Uncategorized, Wideorejestratory, Wniosek o ukaranie | 6 komentarzy

NSA wyznaczył rozprawę w sprawie podjęcia uchwały związanej z zatrzymaniem prawa jazdy na 3 miesiące

Naczelny Sąd Administracyjny wyznaczył rozprawę w sprawie podjęcia uchwały przez powiększony skład 7 sędziów z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym, która ma rozwiać wątpliwości interpretacyjne występujące w orzecznictwie sądowo-administracyjnym.

Przypomnieć należy, że RPO podzielił wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, że należy rozstrzygnąć czy informacja od organu Policji jest wyłączną okolicznością do podjęcia decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy oraz czy odmowa przyjęcia mandatu i skierowanie sprawy o wykroczenie do rozpoznania przez sąd powszechny jest zagadnieniem wstępnym dla wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy.

Rozprawa ma się odbyć w dniu 1 lipca 2019 r, o godz. 13.00. Stowarzyszenie Prawo na Drodze planuje wziąć udział w charakterze publiczności. Sygn. akt I OPS 3/18.

SPnD złożyło opinię amicus curiae w sprawie wniosku RPO dotyczącego zatrzymywania prawa jazdy na 3 miesiące

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi o podjęcie uchwały w składzie 7 sędziów NSA w sprawie obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Jazda bez uprawnień, Policja, Postępowanie przed sądem, Prawo jazdy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd, Sądownictwo administracyjne, Starostwo powiatowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Uprawnienia do kierowania pojazdami, Zatrzymanie prawa jazdy | 1 komentarz