Miażdżąca opinia biegłego w sprawie miernika Iskra-1!

W dniu 17 sierpnia (piątek) o godzinie 12.00 opublikujemy opinię  biegłego sądowego w dziedzinie pomiarów prędkości w ruchu drogowym w sprawie pomiaru prędkości miernikiem Iskra-1.  Opinia liczy 51 stron. Przygotowana została jeszcze w ubiegłym roku na zlecenie Sądu Rejonowego w Gryficach do sprawy II W 830/16. Do tej pory nie ujawnialiśmy jej ze względu na dobro toczącego się postępowania. Obecnie sprawa jest zakończona, a wyrok (uniewinniający) – prawomocny. Czas zatem ujawnić ją społeczeństwu.

Tak kategorycznej – wprost miażdżącej – opinii biegłego w sprawie miernika prędkości Iskra-1 jeszcze w polskim obrocie prawnym nie było! Biegły stwierdził m. in., że „radarowy przyrząd Iskra-1  nie spełnia wymogów polskiego prawa metrologicznego, wobec tego nie można stwierdzić, że urządzenie dokonuje prawidłowych pomiarów”.

W końcu znalazł się biegły, który bardzo szczegółowo opisał jak jest. Czy po przeczytaniu tej opinii znajdzie się jeszcze jakiś sędzia, który uzna pomiar Iskrą za prawidłowy?

Opinię będzie można bezpłatnie pobrać w formacie pdf.

W tym samym momencie opinia zostanie również opublikowana na kanale https://www.youtube.com/channel/UCOU-GZ7hOiIPrpBqlbnDiww oraz na profilu Emila Rau.

 

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Opinie biegłych, Sądownictwo | 10 komentarzy

Zmuszeni jesteśmy zawiesić działalność pomocową. Osoba, której przez dwa lata intensywnie pomagaliśmy, zrobiła na Wołyń …

Stowarzyszenie Prawo na Drodze zawiesza do odwołania działalność pomocową. Trudno nam będzie zaufać ludziom po tym, co uczynił nam Krzysztof B.

Krzysztof B. postanowił realizować swoje interesy „po trupach” kłamliwie pomawiając adwokata, który mu przez dwa pomagał i bez jakiejkolwiek zapłaty wygrał mu sprawę. Po rozprawie Krzysztof B. powiedział: „mnie nie obchodzą dalsze losy obrońcy, bo w pierwszej kolejności trzeba patrzeć na siebie”… 

Uchwała nr 18/18
Zarządu Stowarzyszenia Prawo na Drodze
z dnia 31 lipca 2018 r.
w sprawie zawieszenia świadczenia pomocy prawnej i technicznej na rzecz uczestników ruchu drogowego

§ 1
W związku z bezprecedensowym zdarzeniem godzącym w dobre imię Stowarzyszenia, Zarząd SPnD zawiesza świadczenie pomocy prawnej i technicznej na rzecz uczestników ruchu drogowego – z wyjątkiem spraw będących w toku.

§ 2
Uchwała wchodzi w życie z chwilą podjęcia i obowiązuje do odwołania.

U z a s a d n i e n i e

Krzysztof B. zwrócił się o pomoc Stowarzyszenia w toczących się przeciwko niemu postępowaniach karnym, wykroczeniowym oraz administracyjnym. SPnD przez ponad dwa lata prowadziło jego sprawy, doprowadzając do uchylenia dwóch wyroków skazujących. Przez ostatni rok Stowarzyszenie pokrywało wszelkie koszty związane z obroną Krzysztofa B. – w tym koszty reprezentacji przez profesjonalnych obrońców (dwóch adwokatów i dwóch radców prawnych) oraz koszty sporządzenia pism procesowych (w tym czterech apelacji) – w sumie wydaliśmy ok. 3,5 tysiąca zł. Krzysztof B. wiedział o zasadach pomocy jaką świadczy SPnD – zwłaszcza o tym, że nie na każdej sprawie będzie mógł być obecny adwokat – i na nie się godził. W jego przypadku, od momentu podjęcia sprawy przez SPnD, odbyło się 15 terminów rozpraw – w tym na 4 terminach nie było obecnego obrońcy.
Na dzień 25 lipca 2018 r. wyznaczona została rozprawa odwoławcza przed Sądem Okręgowym w Łomży. Przez kilka dni podejmowaliśmy próby znalezienia zastępstwa na termin, ale wszyscy potencjalni substytuci odmówili (z uwagi na urlop, wyjazd, kolizję z inną sprawą i pogrzeb). W takiej sytuacji zapadła decyzja, że obwinionemu przygotowane zostaną pisma, które złoży na rozprawie i wniesie o prowadzenie sprawy pod nieobecność obrońcy. Krzysztof B. był zatem zobowiązany do złożenia wniosku o prowadzenie sprawy pod nieobecność obrońcy. Tymczasem na rozprawie wniósł on o odroczenie sprawy z uwagi na nieobecność obrońcy – co oznaczało dla Sądu, że sprawa ulega przedawnieniu z winy obrońcy (w dniu 26 lipca 2018 r. upływał termin karalności wykroczenia). W takiej sytuacji adwokatowi grozi postępowanie dyscyplinarne z sankcją utraty prawa do wykonywania zawodu…

Po rozprawie Krzysztof B. miał wypowiedzieć takie słowa:

„mnie nie obchodzą dalsze losy obrońcy, bo w pierwszej kolejności trzeba patrzeć na siebie”…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze nie może nadal świadczyć pomocy prawnej i technicznej, narażając swoich współpracowników-adwokatów na sankcje dyscyplinarne.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 24 komentarze

Posługiwanie się podczas jazdy poświadczonymi notarialnie dokumentami: ile sądów, tyle racji…

Artur Mezglewski

Uprawomocnił się wyrok Sądu Rejonowego w Lwówku Śląskim z dnia 28 czerwca 2018 r., w którym Sąd uznał, iż posługiwanie się przez kierowcę – zamiast oryginalnymi – potwierdzonymi notarialnie wypisami prawa jazdy oraz dowodu rejestracyjnego, nie stanowi wykroczenia z art. 95 k.w. Pogląd ten jest zgodny ze stanowiskiem SPnD – prezentowanym od lat. Orzecznictwo sądów powszechnych w tym zakresie nie jest jednak jednolite. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Dowód rejestracyjny, Postępowanie przed sądem, Prawo jazdy, Ubezpieczenie OC | 19 komentarzy

Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

Artur Mezglewski

Od dwóch lat bacznie obserwujemy żywiołowy rozwój kariery Andrzeja Jąderki – najpopularniejszego obecnie biegłego w zakresie pomiarów prędkości pojazdów. Analizujemy jego opinie i zachowania w sprawach prowadzonych przez sądy w Toruniu, Zakopanem,  Tomaszowie Lubelskim, Warszawie-Woli, Gliwicach, Katowicach i Jędrzejowie. Wnioski z tych analiz są skrajnie negatywne: Andrzej Jąderko nie posiada elementarnej wiedzy z zakresu fizyki i rekonstrukcji zdarzeń drogowych. Ponadto jest skrajnie stronniczy i impertynencki. Adwokata, który ośmielił się bronić swojego klienta porównał do gestapo i prokuratora stanu wojennego…

Wobec powyższego, Stowarzyszenie Prawo na Drodze skierowało do czterech prezesów sądów okręgowych jednobrzmiące wnioski o skreślenie Andrzeja Jąderkę z listy biegłych (wnioski te publikujemy na końcu niniejszego materiału).

Nasuwa się jednak pytanie: dlaczego sędziowie tak chętnie i tak często korzystają z usług tego biegłego? Dlaczego realizują wszystkie rachunki, jakie przedstawia do zatwierdzenia – chociaż wiedzą, że Jąderko – jako biegły – nie zarejestrował nawet działalności gospodarczej? Czy to jest jakiś układ?

  1. Skala działalności

Andrzej Jąderko jest wpisany na listy biegłych w czterech sądach okręgowych: Bielsku-Białej, Częstochowie, Gliwicach i Katowicach, ale rozchwytywany jest przez sędziów niemal z całej Polski. Według ostrożnych szacunków Jąderko pisze ok. 100 opinii rocznie. Licząc,  że bierze za jedną opinię ponad dwa tysiące zł – oznaczało by to, że nie podlega podmiotowemu zwolnieniu z podatku VAT. Ale co tu mówić o zwolnieniu z VAT, skoro Jąderko – pomimo takiego obowiązku – w ogóle swojej działalności gospodarczej nie zarejestrował. Sądom to nie przeszkadza…

2. Metody pracy

Jąderko – po otrzymaniu zlecenia wykonaniu opinii – udaje się wraz z policjantami na miejsce zdarzenia i tam przeprowadza eksperyment procesowy, który będzie stanowił podstawę wydania opinii. Ciekawe i twórcze jest to, że biegły czyni to  zawsze w tajemnicy przed obwinionym i jego obrońcą  – i nawet jeśli obwiniony kategorycznie żąda podania mu terminu tych czynności – sąd odmawia umożliwienia mu udziału w czynności.

A oto przykładowa sytuacja z postępowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Gliwicach (sygn. akt VI Ka 213/18).

  • W dniu 11 kwietnia 2018 r. obwiniony skierował do Sądu wniosek, że jako strona postępowania chce wziąć udział  w czynnościach biegłego na miejscu zdarzenia i prosi o powiadomienie go oraz obrońcy o terminie ich przeprowadzenia z 7-dniowym wyprzedzeniem.
  • W dniu 17 kwietnia 2018 r. Sąd przesłał akta sprawy biegłemu, „zwracając się jednocześnie z zapytaniem, czy możliwe jest zrealizowanie wniosku obwinionego”.
  • Pismem z dnia 19 maja 2018 r. biegły poinformował Sąd, że „z przyczyn organizacyjno-technicznych nie jest w stanie z siedmiodniowym wyprzedzeniem podać terminu wykonania czynności w miejscu zdarzenia”
  • Pismem z dnia 25 maja 2018 r. Sąd poinformował obwinionego, że „biegły Andrzej Jąderko przekazał z przyczyn organizacyjno-technicznych nie jest w stanie z siedmiodniowym wyprzedzeniem podać terminu wykonania czynności w miejscu pomiaru prędkości”.
  • W dniu 18 czerwca 2018 r. obwiniony ponownie zwrócił się do Sądu o umożliwienie mu uczestnictwa w czynnościach biegłego.
  • W dniu 15 czerwca Sąd sporządził zapisek urzędowy, w którym zapisał, że „w dniu dzisiejszym ustalono telefonicznie z biegłym Andrzejem Jąderko, że czynności w miejscu pomiaru prędkości zostały już wykonane, a biegły jest obecnie na etapie sporządzania opinii, którą odda w wyznaczonym terminie.
  • W dniu 19 czerwca Sąd skierował do obwinionego pismo z informacją, iż „biegły Andrzej Jąderko wykonał już czynności w miejscu pomiaru i że biegły jest na etapie sporządzania opinii”.

Znamienne jest, że obwinionym uniemożliwia się uczestniczenie w czynnościach przeprowadzanych przez biegłego Jaderkę, a jednocześnie obciąża się ich kosztami eskapad biegłego. I tak np. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim   zasądził od obwinionego koszty eksperymentu, który biegły Jąderko przeprowadził bez jego wiedzy. Koszty te obejmowały:

  • nocleg 100 zł
  • przejazd na trasie Myszków – Tomaszów Lubelski – Myszków 692,04 zł
  • 1,5 diety 45 zł
  • Razem: 837,04 zł

3. Stronniczość

Biegły Andrzej Jąderko de facto niczego obiektywnie nie bada. Z góry zakłada winę kierowcy. Wszystkie jego opinie w sprawach pomiaru ręcznymi miernikami prędkości są negatywne dla obwinionych. Wykazaliśmy na sali sądowej, że biegły Jąderko instruuje świadków policjantów oraz manipuluje materiałem dowodowym. Na rozprawie w dniu 8 grudnia 2017 r. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli zarejestrowane zostało nagranie, jak biegły Jąderko podpowiada policjantce, co ma zeznawać. Oto ten fragment:

Ponadto adwokat wykazał, że biegły – podczas eksperymentu procesowego zmanipulował materiał dowodowy w ten sposób, że policjantkę, która przeprowadziła pomiar ustawił w taki sposób, aby wyszło, że pomiar nie mógł dotyczyć innego samochodu. Oto fragment rozprawy, który to ilustruje:

4. Brak elementarnej wiedzy

Biegły nie orientuje się w tematyce czasów reakcji. Twierdzi np., że czas reakcji kierowcy (w warunkach zimowych) na sygnał do zatrzymania to pół sekundy lub nawet 0,4 sekundy! Przecież pół sekundy to czas reakcji reprezantycyjnego bramkarza podczas wykonywania rzutu karnego! W przypadku kierowców zaskoczonych określoną sytuacją, minimalny czas reakcji to 1 sekunda (a w warunkach zimowych należało by przyjąć nawet 1,5 sekundy).

Biegły nie zna podstaw matematyki i fizyki. To, co widzieliśmy na sali sądowej w wykonaniu biegłego Jąderki to jest całkowita kompromitacja. Oto fragment ilustrujące jego wiedzę (tzn. brak wiedzy):

 

Pomimo takiej kompromitacji sędzia Ewa Patyra-Ważny wydała sprawie wyrok skazujący, uznając, iż:

„Istotnym dowodem w zakresie czynienia ustaleń faktycznych, dotyczących prawidłowości dokonanego pomiaru prędkości w niniejszej sprawie były opinie z zakresu technologii pomiarów prędkości: Andrzeja Jąderki i Mariusza Malca, których wnioski Sąd w pełni podziela. Biegły Andrzej Jąderko szczegółowo opisał sposób dokonywania pomiaru prędkości przyrządem radarowym Rapid-1A. Stwierdził, iż pomiar prędkości pojazdu marki Ford w dniu 5 stycznia 2016 r. został dokonany zgodnie z zasadami metrologii i instrukcji obsługi przyrządu pomiarowego oraz dotyczył tego pojazdu. Jednocześnie biegły nie znalazł okoliczności mających wpływ na wynik pomiaru”.

I takie wyroki zapadają we wszystkich sprawach, w których opiniuje Jąderko. Dlatego pytam: czy to jest jakiś układ?…

A oto materiał z ogłoszenia wyroku w sprawie:

5. Biegły impertynent

Biegły Andrzej Jąderko – na rozprawie przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Lubelskim w dniu 16 kwietnia 2018 r. w sprawie o sygn. akt II W 3994/16 – użył wobec adwokata obwinionego następujących sformułowań:

„żeby mecenas nie zachowywał się jak gestapo” (dwukrotnie)

„najlepiej nadawał by się na prokuratora w stanie wojennym”

Przewodnicząca SSR Iwona Dużyńska – oczywiście – nie zanotowała tych słów w protokole, jednak przebieg rozprawy został nagrany nośnikiem audio i opublikowany w Internecie. Oto cały przebieg tej rozprawy na nagraniu audio:

6. Biegły Jąderko jest przewidywalny – wiadomo jaką wyda opinię

Sędziowie lubią, gdy biegły jest przewidywalny. Jąderko dotąd nie wydał ani jednej opinii w sprawie pomiarów ręcznymi miernikami prędkości, która by była korzysta dla obwinionego. Wszystkie jego opinie kończą się zdaniem:

„W materiale dowodowym sprawy biegły nie znalazł żadnych innych, niż omówione w opinii, istotnych dla sprawy okoliczności, w związku z czym biegły uważa, jak na wstępie”.

Jak można takie rzeczy pisać w odniesieniu do pomiarów dokonanych ręcznymi miernikami prędkości, które nie rejestrują pomiarów i nie identyfikują pojazdów?

W jaki sposób biegły wyklucza, że akurat w momencie pomiaru nie było żadnych zakłóceń, które przecież zdarzają się często?

W jaki sposób biegły wyklucza, że pomiar mógł być wykonany nieprawidłowo?

W jaki sposób biegły każdorazowo wyklucza, że danego dnia urządzenie było sprawne i prawidłowo sprawdzone?

A w ogóle dlaczego biegły nie bierze tego pod uwagę, że pomiar w ogóle nie został wykonany, a policjanci kłamią? Czy takie rzeczy się nie zdarzają?!…

7. Jąderko to szkodnik i dlatego trzeba usunąć go z listy biegłych

Piszący te słowa nie ma wątpliwości, że Andrzej Jąderko jest najbardziej nieuczciwym, najbardziej nierzetelnym i najbardziej stronniczym biegłym, jaki opiniuje w sprawach pomiarów prędkości w Polsce. Sędziowie, którzy wyznaczają go do sporządzenia opinii po prostu nie mają krzty przyzwoitości i poczucia obiektywizmu. Nie pozostało zatem nic innego, jak zwrócić się do prezesów sądów okręgowych, którzy wpisali go na listę biegłych, aby ponownie rozważyli swoją decyzję.

Oto wnioski, które wystosowaliśmy w sprawie biegłego Jąderki:

Wniosek-jąderko-katowice Wniosek-jąderko-BielskoBiala Wniosek-jąderko-Częstochow Wniosek-jąderko-Gliwice

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Opinie biegłych, Postępowanie dowodowe, Rapid-1A, Ręczne mierniki prędkości | 48 komentarzy

Będzie wniosek o kasację od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, który naruszył zasadę sprawiedliwości proceduralnej

Artur Mezglewski

Sąd Okręgowy w Poznaniu naruszył zasadę sprawiedliwości proceduralnej, skazując obwinionego za czyn, który nie został ujęty w skardze uprawnionego oskarżyciela. O sprawie pisaliśmy w jednym z wcześniejszych materiałów.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze postanowiło wesprzeć obwinionego, przygotowując mu projekt wniosku o kasację, a także projekt samej kasacji. Projekt ten przygotowany został przez prawnika amatora – a nie przez profesjonalnego obrońcę. Według cennika adwokatów za takie pismo trzeba by było zapłacić co najmniej półtora tysiąca złotych. A na to już nas nie stać. Prosimy prawników-praktyków o ewentualne uwagi co do projektu pisma.

  1. Dlaczego pomagamy?

Sprawiedliwość wyraża się przede wszystkim w tym, aby winni popełnienia czynów zabronionych ponieśli karę, zaś niewinni zostali uniewinnieni. Sprawiedliwość domaga się jednak także tego, aby winni ponieśli karę sprawiedliwą i nie nadmierną, jak również, aby nie byli oni obarczani kosztami, które były następstwem nadużyć organów ścigania oraz nieprawidłowości w działaniu organów orzekających. Nawet sprawcy czynów mają bowiem prawo do rzetelnego i uczciwego procesu. W opisywanym przypadku wszystkie organy procedujące w sprawie: Policja, Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy mocno nadwyrężyły zaufanie obywateli do organów władzy publicznej, a pan Zdzisław został obarczony znaczną kwotą grzywny oraz wysokimi kosztami postępowania. Uważamy, że bezprawnie.

2. Opis czynu

Pan Zdzisław przekroczył prędkość na odcinku pomiarowym o ok. 20 km/h i był gotów przyjąć mandat za ten czyn. Policjant zarzucił mu jednak przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym – i zatrzymał mu prawo jazdy. W takiej sytuacji Pan Zdzisław odmówił przyjęcia mandatu karnego.

3. Przekręty policjantów

Funkcjonariusze Komendy Policji w Lesznie: Robert Brychczy i Sebastian Rybarczyk zarzucili Panu Zdzisławowi, że ten po minięciu kierowanym przez siebie samochodem miejsca kontroli drogowej w Kąkolewie przyspieszył jazdę jazdę do 102 km/h.

Wersja zdarzenia opisywana przez policjantów była następująca:

  • obaj funkcjonariusze stali 2,5 metra od krawędzi jezdni i dokonywali pomiarów prędkości  miernikiem Iskra-1;
  • Iskra ustawiona była na pojazdy zbliżające się;
  • po minięciu punktu kontroli kierujący znacznie przyspieszył jazdę funkcjonariusz skierował w stronę odjeżdżającego auta miernik Iskra (który nadal ustawiony był na pojazdy zbliżające się) i wykonał pomiar – uzykując wynik 102 km/h;
  • policjanci ruszyli w pościg za kierującym i zatrzymali pojazd do kontroli drogowej.

Przekręt 1:

Jeśli Iskra była ustawiona na pojazdy zbliżające się, to nie mogła dokonać pomiaru pojazdu oddalającego się. Jeśli by rzeczywiście był dokonany taki pomiar, to oznaczało by, że zmierzona prędkość dotyczy innego pojazdu, który nadjeżdża z przeciwnej strony.

Przekręt 2:

Na nagraniu z rejestratora samochodowego widać wyraźnie, że żaden z policjantów nie stoi przy drodze i nie dokonuje żadnych pomiarów. Oskarżenie oparte zatem zostało na kłamstwie! Vide zdjęcie.

Radiowóz stoi po lewej stronie stronie. Policjantów nie ma przy drodze.

3. Przekręt Sądu Rejonowego

Sąd Rejonowy (sygn. akt II W 497/17) dopuścił dowód z opinii biegłego, który miał za zadanie obliczyć prędkość na podstawie nagrania z kamerki samochodowej, które dostarczył obwiniony. Biegły wyliczył średnią prędkość na poszczególnych odcinkach drogi i stwierdził, że po minięciu patrolu policyjnego obwiniony jechał najpierw ze średnią prędkością 77 km/h, a następnie ze średnią prędkością 80 km/h.

Sąd Rejonowy nie skazał jednak obwinionego ani za przekroczenie prędkości o 27 km/h, ani też o przekroczenie o 30 km/h, lecz za przekroczenie prędkości o 52 km/h…

A oto „rozumowanie” Sądu:

„Ponieważ przedstawione przez obwinionego nagranie kończyło się nie za znakiem koniec  terenu zabudowanego, lecz około 120 metrów przed końcem terenu zabudowanego, nie można było na jego podstawie podważać rzetelności pomiaru prędkości dokonanego przez policjantów. Skoro obwiniony przyspieszał, to wysoce prawdopodobnym jest to, że na końcu terenu zabudowanego mógł on przekroczyć prędkości, jak wskazał to ręczny miernik prędkość 100 km/h”.

Wnioski

  1.  Sąd Rejonowy skazał obwinionego nie w oparciu o dowody, lecz w oparciu o domysły.
  2.  Sąd zasądził od obwinionego wysoką grzywnę (1000 zł) oraz nie mniej wysokie kosztami opinii biegłego ( 935 zł). Dlaczego Sąd obarczył obwinionego kosztami opinii, skoro uznał, że przekroczenie prędkości o 52 km/h miało miejsce na innym odcinku niż ten, który był przedmiotem badania biegłego?

4. Przekręt Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy (sygn. akt XVII Ka 329/18) uznał zasadność zarzutu podniesionego w apelacji, że obwiniony nie kierował pojazdem z prędkością przekraczającą 100 km/h. Aby jednak „uratować dla Skarbu Państwa” koszty opinii biegłego wygenerowane przez Sąd Rejonowy – „przeniósł całe zdarzenie do miejsca, które nie było objęte wnioskiem o ukaranie i które stanowiło inny czyn.

Obwiniony nie miał żadnych możliwości przeciwstawienia się nowemu zarzutowi – w sytuacji, gdy dowiedział się o nim w momencie ogłaszania prawomocnego wyroku…

Projekt kasacji

Prosimy prawników-praktyków o ewentualne uwagi odnośnie zaprojektowanego pisma procesowego.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Iskra-1, Kasacja, Policja, Postępowanie przed sądem | 13 komentarzy

Policja mierzyła prędkość niesprawnym PolCamem, który zawyżał pomiary!

Biegły wydał opinię w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Lublinie postępowaniu o pomiar prędkości videorejestratorem typu PolCam. Biegły stwierdził m. in., że Lubelska Policja dokonywała pomiarów niesprawnym urządzeniem, które zawyżało pomiary!

Został też wyznaczony kolejny termin rozprawy odwoławczej. Mamy nadzieję, że Sąd przestanie odraczać rozprawy i wyda w końcu wyrok, który winien był zapaść jeszcze w lutym…

  1. Przypomnienie o co chodzi w sprawie

O sprawie trefnego pomiaru nie mniej trefnym urządzeniem typu PolCam pisaliśmy wielokrotnie. Oto linki do materiałów – w porządku chronologicznym:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Apelacja Policji od wyroku w Sprawie PolCamu

Odpowiedź na apelację w sprawie Polcam-u

Jutro Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrzy apelację w sprawie „pomiaru prędkości” PolCamem

Blamaż Sądu Państwowego (bo tak się sąd powinien określać)

W sprawie o pomiar wideorejestratorem Sąd Okręgowy broni systemu…

2. Opinia biegłego

Biegły Jarosław Teterycz sporządził i przesłał do Sądu opinię z dnia 7 czerwca 2018 r. w sprawie V Ka 34/18. W sentencji opinii czytamy m. in,. że:

  1. Użyty przyrząd był niesprawny
  2. Wykonany pomiar prędkości nie był prawidłowy i dał wynik zawyżony w stosunku do rzeczywistej prędkości obwinionego
  3. Nie jest możliwe ustalenie rzeczywiste prędkości obwinionego w drodze pomiarów odległości pomiędzy punktami stałymi, które pojazd obwinionego mijał w trakcie zdarzenia, gdyż wymagało by to użycia licznika czasu widocznego na nagraniu. Ze względu na to, że przyrząd nie był sprawny, brak jest pewności, że wskazanie czasu jest prawidłowe
  4. Nie jest możliwe takie uzupełnienie materiału dowodowego, by znieść wszystkie wątpliwości względem pomiaru i użytego egzemplarza przyrządu pomiarowego.

3. Termin rozprawy

Sąd Okręgowy w Lublinie wyznaczył termin kolejnej rozprawy na dzień 20 września 2018 r. o godz. 9.00. Rozprawa odbędzie się w sali nr III w budynku Sądu Rejonowego przy Krakowskim Przedmieściu.

4. Apel do ludzi dobrej woli

Sprawa pomiaru prędkościomierze PolCam, który  nie tylko jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego, a w dodatku był niesprawny, wywołała duże zainteresowanie społeczne. Na rozprawę odwoławczą przybyło kilkanaście osób – w tym pięciu dziennikarzy. Sąd Okręgowy w Lublinie  zachował się w takiej sytuacji dość standardowo – odroczył sprawę z byle powodu – licząc na jej wyciszenie…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze na bieżąco monitoruje co się dzieje w sprawie i nie dopuści do tego, aby wyrok został wydany „pokątnie”…

Zwracamy się zatem apelem do ludzi dobrej woli, aby jak najtłumniej przybyli na rozprawę w dniu 20 września 2018 r. o godz. 9.00.

Jeśli kogoś nie stać na przyjazd – proszę zwrócić się do SPnD o sfinansowanie podróży.

Jeśli są osoby, które chciałyby przyjechać, lecz nie mogą – proszę o darowizny na konto SPnD. Pieniądze przekażemy tym, którzy mogą przyjechać, a nie mają za co.

Musimy obronić wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód  z dnia 28 listopada 2017 r., sygn. akt III W 1540/16, który stwierdził jak jest: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Nasze konto:

33 1240 2470 1111 0010 4500 8158

 

Na koniec jeszcze zacytuję fragment  opinii, dotyczący „precyzji pomiarowej” w wykonaniu Lubelskiej Drogówki:

„Nawet gdyby przyrząd był sprawny, to sam pomiar nie został wykonany prawidłowo. Ocena pomiaru przyrządem PC2006 sprowadza się do porównania wielkości pojazdu mierzonego na początku i na końcu nagrania (…) Pomimo obrotu można zauważyć, że sylwetka pojazdu  jest większa na końcu pomiaru”.

Klasyka gatunku….

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, PolCam, Wideorejestratory | Otagowano | 12 komentarzy

Kontrola strefy płatnego parkowania w Suwałkach

Publikujemy materiały z kontroli strefy płatnego parkowania w Suwałkach. przeprowadzonej przez SPnD. Efektem tej kontroli była skarga do WSA oraz wyrok WSA w Białymstoku, który w opublikowaliśmy w poprzednich materiałach.

 

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 2 komentarze

Harce Swawolnego Zyzia z Suwałk w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjngeo

Aleksandra (M) b.Ruda

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku 19 czerwca br. zajął się badaniem skargi wniesionej przez Prokuraturę Rejonową w Suwałkach na sprzeczne z prawem zapisy w uchwale podjętej przez Radę Miejską w Suwałkach o powołaniu Strefy Płatnego Parkowania. Postępowanie zainicjował wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, które przystąpiło do niego w charakterze strony – w celu realizacji funkcji społecznej kontroli nad przebiegiem rozpoznania sprawy. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 3 komentarze

Wyrok WSA w sprawie strefy płatnego parkowania w Suwałkach

Ogłoszenie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 28 czerwca 2018 r. w sprawie skargi Prokuratury Rejonowej w Suwałkach na uchwałę Rady Miasta w Suwałkach o powołaniu strefy płatnego parkowania. Skargę zainicjował wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, które występowało jako uczestnik postępowania administracyjnego.

 

www.gazetaprawna.pl/artykuly/1153929,sad-uniewaznil-czesc-przepisow-o-strefie-platnego-parkowania-w-suwalkach.html

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 5 komentarzy

Proces po polsku

Artur Mezglewski

Wielu policjantów nie wykonuje pomiarów prędkości, bo ani im się nie chce, ani tego nie potrafią. Wiedzą, że mogą naopowiadać w sądzie co chcą i sąd da im wiarę. Sędziowie nawet jeśli mają niezbite dowody składania fałszywych zeznań przez policjantów – nawet im oko nie drgnie. Uznają je za wiarygodne, konsekwentne, logiczne i spójne. Takie mamy sądy w Polsce. I takich policjantów.

Sąd Rejonowy w Lesznie skazał kierowcę za przekroczenie prędkości, chociaż miał w aktach materiał video, z którego wynikało niezbicie, że żadnego pomiaru nie było. Sąd Okręgowy w Poznaniu dostrzegł to, ale utrzymał wyrok, bo wyszukał sobie na nagraniu z kamerki inny czyn – nie objęty wnioskiem o ukaranie. I skazał człowieka za ten inny czyn, nie dając mu możliwości obrony…

1. Zdarzenie

Pan Zdzisław został zatrzymany do kontroli drogowej w miejscowości Kąkolewo (wielkopolskie) pod zarzutem przekroczenia prędkość o 52 km/h na obszarze zabudowanym. Zatrzymany kierowca nie kwestionował faktu, że jechał za szybko, ale nie aż tak szybko. Był gotów przyjąć mandat, ale za prędkość o 30 km/h mniejszą. Policjanci byli jednak nieugięci i zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące oraz skierowali wniosek o ukaranie do sądu. Pan Zdzisław, chcąc udowodnić, że ma rację, dostarczył do sądu nagranie z rejestratora. I tu popełnił błąd…

A oto miejsce zdarzenia:

https://www.google.pl/maps/@51.8624232,16.691831,3a,75y,253.52h,65.8t/data=!3m6!1e1!3m4!1s89YL4pxBZo80pKH5Qvx-0Q!2e0!7i13312!8i6656

2. Zeznania policjanta

Sierżant Robert Brychczy będąc przesłuchiwany w sądzie w charakterze świadka zeznał, że:

w dniu 31 stycznia 2017 r. w miejscowości Kąkolewo – wraz z sierżantem sztabowym Sebastianem Rybarczykiem – dokonywał pomiarów prędkości samochodów nadjeżdżających – stojąc w miejscu parkingowym między stacją benzynową a miejscem noclegowym (naprzeciwko przystanku autobusowego) oraz między radiowozem a jezdnią w odległości 2,5 metrów od krawędzi jezdni.

W pewnym momencie zauważył pojazd, który po minięciu miejsca, w którym stali policjanci, zaczął gwałtownie przyspieszać.

Wówczas wykonał pomiar prędkości pojazdu odjeżdżającego i uzyskał wynik ponad 100 km/h.

Funkcjonariusze wsiedli do radiowozu i pojechali za tym samochodem – a po jego zatrzymaniu zaproponowali kierowcy mandat karny oraz zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące.

3. Ocena zeznań policjanta

Na podstawie powyższych zeznań kierowcę należało by uniewinnić, gdyż skoro Iska -1 nastawiona była na pojazdy nadjeżdżające, to wykonany pomiar mógł dotyczyć TYLKO I WYŁĄCZNIE POJAZDÓW NADJEŻDŻAJĄCYCH, a nie pojazdu odjeżdżającego.

W rzeczywistości policjanci nie wykonywali jednak żadnych pomiarów, a nawet nie stali z urządzeniem pomiarowym przy drodze. Oto zdjęcie z kamery samochodowej wykonane w chwili, kiedy obwiniony kierowca przejeżdżał przez Kąkolewo na wysokości zaparkowanego radiowozu. Czy widzi tam ktoś stojącego policjanta?!

Radiowóz stoi po lewej stronie. Policjanci są w środku i nic nie mierzą.

 

 

 

 

 

 

 

4. Wyrok I instancji

Sędzia Dominik Szufnarowski (Sąd Rejonowy w Lesznie) zasądził od Pana Zdzisława 1000 zł grzywny oraz kolejny 1000 zł tytułem kosztów sądowych. W uzasadnieniu wyroku z dnia 12 stycznia 2018 r. (II W 497) Szufnarowski napisał:

„Sąd nie kwestionuje wiarygodności zeznań świadków Roberta Brychczy oraz Sebastiana Rymarczyka, albowiem w ocenie sądu były one konsekwentne, logiczne i spójne, a nadto w pełni korelowały ze sobą. Co istotne świadkowie ci są osobami obcymi dla obwinionego, nadto funkcjonariuszami publicznymi, dlatego też brak było podstaw do przyjęcia, aby mogli oni fałszywie zeznawać w celu uzyskania niekorzystnego dla obwinionego rezultatu procesu”.

Głównym dowodem winy było jednak nagranie z kamerki samochodowej, które Pan Zdzisław dostarczył do Sądu. Sędzia Szufnarowski przekazał to nagranie biegłemu, a ten „na piechotę” poobliczał Panu Zdzisławowi prędkość na poszczególnych odcinkach drogi. Biegły wskazał, że obwiniony na różnym odcinkach jechał z różną prędkości, a najwyższą jaką osiągną Pan Zdzisław była prędkość 84 km/h.

Okazało się, że Pan Zdzisław w miejscu pomiarowym rzeczywiście jechał z prędkością o 3o km/h mniejszą od przypisanej we wniosku o ukaranie. Sędzia Szufnarowski skazał go jednak za przekroczenie prędkości o 52 km/h. A oto jak to uzasadnił:

„Ponieważ przedstawione przez obwinionego nagranie kończyło się nie za znakiem koniec  terenu zabudowanego, lecz około 120 metrów przed końcem terenu zabudowanego, nie można było na jego podstawie podważać rzetelności pomiaru prędkości dokonanego przez policjantów. Skoro obwiniony przyspieszał, to wysoce prawdopodobnym jest to, że na końcu terenu zabudowanego mógł on przekroczyć prędkości, jak wskazał to ręczny miernik prędkość 100 km/h”.

5. Apelacja

W apelacji obwiniony podniósł m. in., że skoro sąd I instancji ustalił, że przekroczenie prędkości dokonane zostało w miejscu, które nie zostało zarejestrowane przez kamerę samochodową, to dlaczego sąd powoływał biegłego do oceny tego nagrania i dlaczego kosztami tej niepotrzebnej opinii (ponad 1000 zł) został on obciążony?

Obwiniony wniósł, aby sąd okręgowy bądź zwolnił go z tych  kosztów i ukarał sprawiedliwą grzywną bądź uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji.

Niestety tej sprawiedliwości się nie doczekał…

6. Wyrok Sądu II instancji

Kontrolę instancyjną w przedmiocie złożonej apelacji przeprowadzał Sąd Okręgowy w Poznaniu – w osobie SSO Doroty Maciejewskiej-Papież.

Sąd Okręgowy nie pozostawił suchej nitki na zaskarżonym orzeczeniu Sądu Rejonowego w Lesznie, ale wyrok ten z nieznacznymi korektami utrzymał. Okręg uznał, że przekroczenie prędkości w rozmiarze 102 km/h nie zostało udowodnione i skazał obwinionego za przekroczenie prędkości – 34 km/h.

Problem jednak w tym, że przekroczenie o 34 km/h  miało miejsce nie w miejscu, w którym rzekomo prędkość jego pojazdu była mierzona przez policjantów, ale znacznie wcześniej – zanim Pan Zdzisław zbliżył się do radiowozu.

Sąd Okręgowy w Poznaniu w osobie SSO Doroty Maciejewskiej-Papież wyrokiem z dnia 29 maja 2018 r. (XVII Ka 329/18) skazał zatem człowieka za inny czyn, niż ustalił to sąd I instancji. Pan Zdzisław nie jechał przecież przez Kąkolewo z jednakową prędkością 84 km/h, ale ta prędkość cały czas się zmieniała. Ponadto został on obwiniony o przekroczenie prędkość po minięciu patrolu policji, a nie przed jego minięciem.

Wyrok Sądu Okręgowego narusza zatem w sposób istotny zasadę prawa do obrony, zasadę państwa prawa oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego. Skazał człowieka za czyn, który nie został  objęty skargą uprawnionego oskarżyciela. Jeśli Pani Sędzia Dorota Maciejewska-Papież w trakcie procesu ujawniła inny czyn zabroniony, to mogła zawiadomić uprawnionego oskarżyciela (policję) o jego popełnieniu – a ten mógłby wtedy o ten czyn oskarżyć kierowcę. Sędzia nie miała jednak prawa skazywać człowieka, bez skargi uprawnionego oskarżyciela i bez możliwości przygotowania obrony wobec nowego zarzutu.

Takiego oto Brukselo mamy sądy w Polsce. Nie ma kogo żałować, oj nie ma…

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Policja, Postępowanie przed sądem, Postępownaie mandatowe, Ręczne mierniki prędkości, Sądownictwo | 12 komentarzy