Straż gminna jako organ oskarżycielski w postępowaniu sądowym

W dniu dzisiejszym Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów rozpozna następujące  zagadnienie prawne:

„Czy wobec treści art. 129b ust. 2  ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (j.t. Dz. U z 2012, poz. 1137), po zmianie art. 17§3 k.p.w., z dniem 31 grudnia 2010r. straż gminna (miejska) uzyskała uprawnienie oskarżyciela publicznego w ujawnionych w trakcie prowadzenia czynności wyjaśniających sprawach o wykroczenie z art. 96§3 k.w.?”​

Poniżej prezentujemy stanowisko SPnD w tej sprawie, które zostało opublikowane w książce pt. Straż gminna jako organ kontroli ruchu drogowego: http://www.naukowa.pl/Ksiazki/straz-gminna-jako-organ-kontroli-ruchu-drogowego-817669

Pytania i odpowiedzi

    1. Czy straż gminna jest uprawniona do kierowania wniosków o ukaranie za wykroczenia z art. 92a KW (niepodporządkowanie się ograniczeniu prędkości)?

Tak – o ile wykroczenie zostało przez daną straż gminną ujawnione przy użyciu przenośnego urządzenia rejestrującego, a pomiar dokonany został w na terenie jej właściwości, w obszarze zabudowanym.

    1. Czy straż gminna jest uprawniona do kierowania wniosków o ukaranie za wykroczenia z art. 96 § 3 KW (niewskazanie kierującego)?

Nie. Zauważyć należy, że straże gminne są upoważnione do żądania od właścicieli lub posiadaczy pojazdów wskazania komu powierzyli pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie (art. 129b ust. 3 pkt 7 PRD). Na mocy Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 17 listopada 2003 r., straże są ponadto upoważnione do nakładania mandatów za wykroczenie z art. 96 § 3 KW. Jednakże w przypadku odmowy przyjęcia takiego mandatu – wniosek o ukaranie do sądu, za powyższe wykroczenie – może skierować jedynie Policja. Wynika to z faktu, że właściciele oraz posiadacze pojazdów nie należą do zbioru uczestników ruchu – a tylko wobec kierujących pojazdami oraz innych uczestników ruchu straż gminna może wykonywać kontrolę ruchu drogowego. Zatem ściganie za wykroczenie z art. 96 § 3 KW nie należy do zakresu działania straży gminnych. Przepisy Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (art. 17 § 3) przyznają strażnikom gminnym uprawnienia oskarżycieli publicznych tylko wówczas, gdy w zakresie swego działania ujawniły wykroczenie i wystąpiły z wnioskiem o ukaranie do sądu.

Komentarz

Straż gminna (miejska) – jako organ procesowy – może prowadzić czynności wyjaśniające  oraz kierować do sądu wnioski o ukaranie, o ile dane wykroczenie  należy do zakresu jej działania. Gdy chodzi o wykroczenia w ruchu drogowym, to zakres ten wyznacza art. 129b ust. 2 PRD.

W ramach czynności wyjaśniających straż gminna ma prawo do powoływania biegłych oraz wzywania świadków, a także do nakładania kar porządkowych – zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Organem władnym do nakładania kar porządkowych jest komendant straży, zaś organem władnym do rozpatrywania środków odwoławczych (usprawiedliwień) od kar nałożonych przez komendanta jest wójt (burmistrz, prezydent), działając jako organ przełożony, o którym mowa w art. 51 § 2 KPW. Zażalenia na postanowienia wójta (burmistrza, prezydenta) o odmowie uchylenia kary porządkowej, rozpatruje sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

Istotnym problemem jest niejednolitość orzecznictwa w zakresie oceny kompetencji straży gminnych do występowania do sądów z wnioskami o ukaranie za wykroczenia z art. 96 § 3 KW. Niejednolitość tę zauważa się nie tylko na poziomie sądów rejonowych oraz okręgowych, ale w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Część sądów (a raczej sędziów, bo niejednolitość ta występuje nawet w ramach poszczególnych wydziałów) – w przypadkach złożenia przez straż gminną wniosku o ukaranie z art. 96 § 3 – odmawia wszczęcia postępowania, zaś postępowania nieprawidłowo wszczęte – umarza. Inne sądy (sędziowie) w takich samych sytuacjach, postępowania wszczynają oraz wydaję wyroki (zwykle skazujące).

Przede wszystkim zauważyć należy, iż wielu przypadkach do wszczęcia takich postępowań dochodzi z powodu braku kontroli warunków formalnych, jakim powinny odpowiadać wnioski o ukaranie. Kontrolę taką – zgodnie z art. 59 KPW – powinien przeprowadzać prezes sądu (lub wyznaczony przez niego sędzia). Zauważa się, że bardzo często postępowania w sprawach o wykroczenia wszczynane są automatycznie, rutynowo, bezwiednie. Również rutynowo i bezwiednie wydawane są wyroki nakazowe (skazujące, oczywiście). Skala tego zjawiska jest duża.

W pozostałych przypadkach, poszczególni sędziowie argumentują, że na skutek nowelizacji art. 17 § 3 KPW, która weszła w życie w dniu 30 grudnia 2010 r., polegającej m. in. na dodaniu do tegoż przepisu słów „w tym w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających”, straże gminne uzyskały uprawnienia oskarżyciela publicznego w sprawach z art. 96 § 3 KW. Taki pogląd wyraził również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 kwietnia 2014 r. (V KK 378/13).

Powyższy pogląd jest ewidentnie błędny, bowiem w wyniku powyższej nowelizacji nie nastąpiło poszerzenie zakresu działania tychże straży. Straże gminne mogą od tej pory kierować wnioski o ukaranie za wykroczenia ujawnione w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających, jednakże jedynie w stosunku do tych wykroczeń, które wchodzą w zakres ich działania, a zakres ten nadal ustala art. 129b ust. 2 PRD. Wykroczeniem z art. 96 § 3 KW znajduje się zatem poza wyznaczonym przez ten przepis zakresem.

W ramach powoływanej nowelizacji, do ustawy Prawo o ruchu drogowym, został dodany przepis, uwzględniający prawo strażników gminnych do żądania od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie (art. 129b ust. 3 pkt 7 PRD). Takie żądanie mieści się zatem w zakresie działania straży gminnych. Nie można jednak powyższego uprawnienia interpretować rozszerzająco (art. 7 Konstytucji), dorozumując, że z przepisu tego wypływa także kompetencja straży gminnych do kierowania wniosków o ukaranie za wykroczenia z art. 96 § 3 KW. Jak bowiem słusznie zauważył Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 12 grudnia 2013 r. (III KK 431/13) „wspomniany przepis kompetencyjny nie obejmuje swoim zasięgiem wykroczenia z art. 96 § 3 KW, którego sprawcą może być krąg podmiotów uprawnionych do dysponowania pojazdem, obciążonych obowiązkiem określonym w art. 78 ust. 4 i 5 PRD” – wypełnienie tego obowiązku nie jest bowiem czynnością z zakresu kontroli ruchu drogowego, bowiem tego rodzaju kontrola sprawowana jest jedynie wobec kierujących pojazdami oraz innych uczestników ruchu.

Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2013 r. winno zatem wyznaczać linię orzeczniczą, określającą prawidłową wykładnię przepisów postępowania w sprawach o wykroczenia w zakresie kompetencji oskarżycielskich straży gminnych (miejskich).

Opublikowano Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska), Uncategorized | 20 komentarzy

Straż gminna jako organ mandatowy

Poniższy tekst jest fragmentem książki pt. Straż gminna jako organ kontroli ruchu drogowego, wydanej przez Stowarzyszenie Prawo na Drodze.

Książka jest dostępna  w księgarni internetowej http://www.naukowa.pl/

http://www.naukowa.pl/Ksiazki/straz-gminna-jako-organ-kontroli-ruchu-drogowego-817669

Pytania i odpowiedzi

  1. Którzy strażnicy gminni są uprawnieni do nakładania mandatów karnych?

Mandat karny może nałożyć strażnik, który posiada pisemne upoważnienie do nakładania mandatów. Upoważnienie takie komendantom straży wydaje, właściwy wójt (burmistrz, prezydent miasta), natomiast poszczególnym strażników wydaje komendant straży. W strażach umiejscowionych w strukturze urzędu gminy, upoważnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego wydaje właściwy wójt (burmistrz, prezydent miasta).

Upoważnienie do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego powinno zawierać oznaczenie organu wydającego upoważnienie, datę wydania i termin ważności, podstawę prawną wydania, imię, nazwisko i stanowisko służbowe upoważnionego strażnika, numer znaku identyfikacyjnego, obszar, na którym upoważnienie.

Upoważnienia do nakładania mandatów są zróżnicowane co do zakresu. Jeżeli w upoważnieniu wskazano, że dany strażnik jest uprawniony do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia określone w § 2 ust. 1, to oznacza to, że nie może on nakładać mandatów za wykroczenia popełnione w ruchu drogowym (m. in. za przekroczenie prędkości). Mandaty za tego rodzaju wykroczenia mogą nakładać jedynie ci strażnicy, którzy zostali upoważnieni do nakładania mandatów za wykroczenia określone w § 2 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego.

  1. Za jakie wykroczenia popełnione w ruchu drogowym strażnicy mogą nakładać mandaty?

Zakres kompetencji strażników gminnych do nakładania mandatów karnych określa rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 17 listopada 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze  mandatu karnego. Zakres ten jest dość szeroki. W przedmiocie wykroczeń  przeciwko bezpieczeństwu  i porządkowi w komunikacji strażnicy mogą nakładać mandaty za następujące wykroczenia:

1)      nieoznaczenie przeszkody na drodze (art. 84 KW);

2)      dokonanie samowolnych zmian w infrastrukturze drogi (art. 85 § 1 i 2 KW);

3)      naruszenie zasad oznakowania dróg wewnętrznych (art. 85a KW);

4)      pojazd na drodze bez świateł i oświetlenia  (art. 88 KW);

5)      niedopełnienie obowiązku opieki nad małoletnim (art.89 KW);

6)      tamowanie lub utrudnianie ruchu (art. 90 KW);

7)      zanieczyszczanie drogi lub inne utrudnienie w ruchu (art. 91 KW);

8)      niezastosowanie się do znaku, sygnału lub polecenia uprawnionego, kierującego pojazdem (art. 92 § 2 KW);

9)      naruszenie ograniczenia prędkości (art. 92a KW);

10)  kierowanie pojazdem bez uprawnień (art. 94 KW);

11)  kierowanie pojazdem bez wymaganych dokumentów (art. 95 KW0);

12)  dopuszczanie do ruchu osoby niemającej wymaganych uprawnień (art. 96 § 1 KW);

13) Niewskazanie komu został powierzony pojazd (art. 96 § 3 KW);

14)  naruszenie innych przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym (art. 97 KW);

15)  uszkodzenie drogi i zniszczenie zasłon odśnieżnych (art. 99 § 1 pkt 2 i 3 KW);

16)  korzystanie z drogi w sposób nieuprawniony (art. 100 KW);

17)  uchylanie się od obowiązku oczyszczania drogi (art. 101 KW);

18)  uchylanie się od obowiązku utrzymania w należytym stanie zjazdów z dróg do nieruchomości m(art. 102 KW).

  1. Jakie warunki muszą być spełnione, aby strażnik mógł nałożyć mandat?

Aby strażnik mógł nałożyć mandat karny, muszą zostać spełnione takie same przesłanki, jak w przypadku mandatów nakładanych przez inne służby. Przesłanki te są następujące:

1) popełnienie wykroczenia podlegającego postępowaniu mandatowemu,

2) brak wątpliwości co do faktu wykroczenia oraz osoby sprawcy;

3) zgoda sprawcy na przyjęcie mandatu,

4) nie nastąpił upływ terminów do nałożenia mandatu karnego.

Wykroczenie nie podlega postępowaniu mandatowemu wówczas, jeśli za jego popełnienie należałoby orzec środek karny (np. zakaz prowadzenia pojazdów), a także gdy następuje zbieg wykroczenia z przestępstwem (art. 10 § 1 KW) – tzn. gdy jednym czynem wyczerpane zostały znamiona przestępstwa i wykroczenia. Nałożenie mandatu nie będzie również możliwe, gdy za dany czyn należałoby orzec karę wyższą niż 500 zł. Mandat zatem można nałożyć za każde wykroczenie, za które przewidziana jest kara grzywny, a jej dolna granica nie jest większa niż 500 zł.

Przesłanka druga jest spełniona przede wszystkim wówczas, gdy nastąpiło schwytanie sprawcy wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia. Jeśli natomiast stwierdzenie popełnienia wykroczenia nastąpiło naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego – mandat można nałożyć tylko wówczas, gdy nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy. W przypadkach wykroczeń ujawnionych przy użyciu urządzeń rejestrujących, gdy na fotografii nie jest widoczny wizerunek sprawcy (np. na zdjęciu widoczny jest jedynie tył pojazdu) – nałożenie mandatu nie jest dopuszczalne. W takiej sytuacji o winie sprawcy może zadecydować jedynie sąd.

Terminy w postępowaniu mandatowym są następujące:

- 14 dni w wypadku, gdy schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia;

- 90 dni w wypadku, stwierdzenia popełnienia wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy, a nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu,

- oraz 180 dni, w wypadku gdy stwierdzono popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu (art. 97 § 1 KPW).

  1. Jak wygląda procedura nakładania mandatu za wykroczenia ujawnione za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego?

Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 września 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (czyli od dnia 16 września 2011 r.) wprowadziło procedurę nakładania grzywien przy zastosowaniu tzw. formularza mandatu wygenerowanego przy wykorzystaniu systemu teleinformatycznego.

Zgodnie z przepisami powyższego rozporządzenia, jeżeli sprawca wykroczenia został pouczony o prawie do odmowy przyjęcia mandatu karnego i skutkach prawnych takiej odmowy oraz pisemnie wyraził zgodę na przyjęcie mandatu karnego kredytowanego w określonej wysokości, mandat karny może zostać mu doręczony przesyłką poleconą za zwrotnym poświadczeniem odbioru. W takiej sytuacji, za datę przyjęcia mandatu przyjmuje się dzień jego doręczenia.

Powyższe rozporządzenie wydane zostało na podstawie delegacji ustawowej zawartej w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia (art. 96 § 3). W rozporządzeniu tym nie uwzględniono jednak w sposób jednoznaczny, iż mandat kredytowany staje się prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru przez ukaranego (art. 98 § 3 KPW). Dlatego też w praktyce, listy polecone zawierające mandat karny wygenerowany elektronicznie, dostarczane są przez operatorów pocztowych na wskazane adresy i doręczane osobom zameldowanym pod tym adresem – bez dokonywania weryfikacji, czy osoba przyjmująca list polecony jest sprawcą wykroczenia, który zostaje ukarany mandatem. Należy zauważyć, że we wszystkich przypadkach, gdy odbiór mandatu nie został podpisany przez ukaranego, lecz przez inną osobę – mandat taki nie uzyskuje stanu prawomocności i nie może być poddany egzekucji z powodu nieistnienia obowiązku egzekucyjnego, a w przypadku wszczęcia takiego postępowania – podlega ono umorzeniu na podstawie art. 59 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

  1. Czy można złożyć odwołanie od mandatu?

Nie można. Mandatu można – po prostu – nie przyjąć, ale gdy się go już przyjmie – mandat staje się prawomocny i podlega wykonaniu (egzekucji).

  1. W jakich przypadkach mandat można uchylić?

Uchylenie prawomocnego mandatu jest możliwe jedynie w jednym przypadku – jeżeli grzywnę nałożono za czyn niebędący czynem zabronionym wykroczeniem. Uchylenie następuje na wniosek ukaranego lub z urzędu. Wniosek musi zostać złożony terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się mandatu (art. 101 § 1 KPW). W przedmiocie wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu orzeka sąd rejonowy.

Przepisy Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia nie przewidują natomiast aktualnie możliwości uchylenia mandatu karnego w przypadku, gdyby został on nałożony z naruszeniem prawa, np. na osobę nieletnią, na osobę działającą w obronie koniecznej lub w stanie wyższej   konieczności, na osobę niepoczytalną  (np. chorą psychicznie lub upośledzoną) – czy też w wysokości wyższej niż przewidziana w sankcji karnej za dane wykroczenie.

Przesłanki uchylenia prawomocnego mandatu karnego ulegną poszerzeniu z dniem1 lipca 2015 r. – w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 27 września 2013 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw.

 Komentarz

Postępowanie mandatowe jest najbardziej uproszczonym trybem postępowania w sprawach o wykroczenia. Pozwala ono na załatwienie sprawy niejako „od ręki”. Stosuje się je w przypadkach drobnych naruszeń prawa. W postępowaniu tym dominującą rolę odgrywa zasada szybkości i ekonomi procesowej, zaś pozostałe zasady procesowe obowiązują jedynie w ograniczonym zakresie, bądź też nie stosuje się ich wcale. Przede wszystkim nie obowiązują tutaj zasady skargowości i kontradyktoryjności. Postępowanie to jest zatem postępowaniem czysto inkwizycyjnym.

Jest to postępowanie pozasądowe, a w stosunku do postępowania sądowego – zastępcze. Ma ono charakter warunkowy, bowiem jego byt jest zależny od zgody sprawcy wykroczenia na jego zastosowanie.

Z punktu widzenia sprawcy wykroczenia, który nie kwestionuje popełnienia czynu zabronionego, postępowanie mandatowe jest rozwiązaniem korzystnym, zważywszy, że w razie przyjęcia mandatu karnego:

  1. sprawa o ten sam czyn wobec tego samego sprawy nie może już być wszczęta i ponownie rozpatrywana ani w postępowaniu mandatowym, ani przed sadem;
  2. postępowanie mandatowe jest bezkosztowe.

Stosowanie postępowania mandatowego w przypadkach naruszeń prawa, ujawnionych przy użyciu urządzeń rejestrujących musi budzić poważne obiekcje, w związku z ignorowaniem przez organy mandatowe podstawowej przesłanki, jaką jest brak wątpliwości co do osoby sprawcy (art. 97 § 1 pkt 3 k.p.w.). Takie sytuacje niewątpliwie mają miejsce w każdym przypadku, gdy mandat nakładany jest na podstawie zdjęcia z fotoradaru, na którym nie jest uwidoczniona twarz kierującego. W efekcie, niemal wszystkie mandaty, za wykroczenia ujawniane przy użyciu urządzeń rejestrujących, nakładane są nie na rzeczywistych sprawców naruszeń, lecz na osoby, które do popełniania czynu się przyznają, zaś w społeczeństwie rozpowszechnił się patologiczny proceder „handlowania punktami karnymi”. Osoby podstawione – za wynagrodzeniem – przejmują na siebie, odpowiedzialność za wykroczenia, zwalniając z tej odpowiedzialności rzeczywistych sprawców wykroczeń drogowych. Dzieje się tak dlatego, iż organy władzy publicznej , do jakich w tym przypadku zaliczyć należy straże gminne, miast realizować ustawowy obowiązek wykrywania wykroczeń oraz ściganiu ich sprawców, poprzestają na osiągnięciu efektu fiskalnego w postaci grzywny, pozyskanej na konto jednostki samorządu terytorialnego.

Opublikowano Postępownaie mandatowe, Straż gminna (miejska) | 2 komentarzy

Sędziowie, czy strażnicy budżetu?

Artur Mezglewski

Znaczna część sędziów orzekających w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym – zarówno na poziomie sądów rejonowych, jak też okręgowych – nie posiada elementarnej wiedzy z zakresu przedmiotowej problematyki. Sędziowie ci prawdopodobnie nie widzą potrzeby poszerzania swojej wiedzy, a ich praca polega głównie na przysparzaniu środków pieniężnych do budżetu państwa.  Do tej grupy sędziów zapewne zaliczyć należy SSR Michała Mańkowskiego z Sądu Rejonowego w Kozienicach oraz SSO Dariusza Pietruszkę z Sądu Okręgowego w Radomiu. Obaj zapewne świetnie by się realizowali w czasach stalinowskich.

1. Zdarzenie

W dniu 13 października 2013 r. ok. godz. 15.05 w miejscowości Wilczkowice Dolne k/Magnuszewa do kontroli drogowej zatrzymany został kierowca samochodu m-ki Kia Ceed. Kierowcę poinformowano, że przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym o 41 km/h. Rzekomego pomiaru prędkości urządzeniem Iskra -1  miał dokonać sierż. Piotr Madejski z KPP w Kozienicach. Kierowcy zaproponowano mandat. Ten jednak odmówił jego przyjęcia – był bowiem przekonany, że prędkość jego samochodu była mniejsza.

Kto ma rację – kierowca, czy policjant? Przy dokonywaniu oceny należy wziąć pod uwagę następujące okoliczności:

a) w momencie dokonywania pomiaru na drodze był duży ruch. Zarówno w jedną, jak i w drugą stronę ciągnęły sznury samochodów. Na jakiej zatem podstawie policjant przypisał zmierzoną prędkość właśnie temu kierowcy, skoro wiadomo, że mierniki prędkości typu Iskra nie identyfikują pojazdu, którego prędkość jest zmierzona? Przecież radar Iskra spośród wielu pojazdów, znajdujących się w zasięgu pomiaru (a wiec w odległości do 1 km) wybiera pojazd najszybszy, a nie pojazd najbliższy. Jeśli droga jest kręta (a taka właśnie jest w tej okolicy), to radar Iskra mógł nawet zmierzyć prędkość pojazdu, który był za zakrętem, czyli poza zasięgiem wzroku policjanta.

b) policjant nie okazał kierującemu wyświetlacza  radaru. Machnął jedynie miernikiem prędkości przed oczyma kierującego – w taki sposób, że ten nie mógł zobaczyć ani wyniku pomiaru, ani czasu jaki upłynął od jego dokonania. Nie pozwolił też na sfotografowanie numeru seryjnego urządzenia

c) Pomiar dokonywany był pod linią wysokiego napięcia – co mogło powodować nieprawidłową pracę urządzenia pomiarowego.

2. Rozprawa przed Sądem Rejonowym w Kozienicach

Sprawa trafiła do II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Kozienicach i znalazła się w referacie sędziego Michała Mańkowskiego. Na rozprawie w dniu 6 marca 2014 r. Sąd przesłuchał w charakterze świadka sierżanta Piotra Madejskiego. Swoje wyjaśnienia złożył też kierowca samochodu Kia. Bez odczytania ujawniono dowody zgłoszone we wniosku o ukaranie: notatkę urzędową, świadectwo legalizacji ponownej radaru Iskra oraz dane o karalności obwinionego.

Świadek Piotr Madejski zeznał, że niestety nie przypomina sobie zupełnie interwencji na drodze w Wilczkowicach Dolnych, dokonywanej w dniu 13 października 2013 r. Świadek nie był też wstanie określić  na jaki zasięg był tego dnia ustawiony miernik Iskra.

Ponieważ świadek nie pamiętał w ogóle zdarzenia, obwiniony kierowca zadawał mu jedynie pytania dotyczące zasad działania urządzenia Iskra oraz kwalifikacji świadka do obsługi urządzenia pomiarowego. Spotkało się to z objawami niezadowolenia ze strony sędziego Mańkowskiego. Sędzia wezwał obwinionego do zadawania świadkowi pytań  na temat zarzucanego mu czynu, oraz wskazał, że „przesłuchanie świadka nie może mieć na celu jego nękanie”. Sędzia kilkakrotnie groził też obwinionemu zastosowaniem wobec niego kar porządkowych (co nie zostało zaprotokołowane).

Zostały natomiast zaprotokołowane następujące słowa świadka Piotra Madejskiego:

” Nie posiadałem w dniu 13.10.2013 r urządzenia pozwalającego na identyfikację pojazdu, któremu zmierzyłem prędkość”.

„Nie jestem w stanie powiedzieć na jakiej podstawie przypisałem jakąkolwiek prędkość obwinionemu, gdyż tego nie pamiętam”.

3.  Wyrok I instancji

Wyrokiem z dnia 6 marca 2014 r. (sygn. akt. II W 37/14) Sąd Rejonowy w Kozienicach uznał kierującego winnym zarzucanych mu czynów (oprócz zarzutu niezastosowania się do ograniczenia prędkości obwiniono go również o to, że nie posiadał na wyposażeniu gaśnicy) i wymierzył mu karę grzywny w wysokości 500 zł, zasądzając ponadto 150 zł tytułem kosztów postępowania oraz opłaty.

W uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził m. in. :

„Sąd dał wiarę zeznaniom świadka Piotra Madejskiego. Zeznał on, że w obszarze zabudowanym dokonał pomiaru prędkości auta, którym kierował obwiniony, a było to 91 km/h. (…) Świadek logicznie wskazał co pozwala zidentyfikować pojazd, któremu zmierzono prędkość. Zeznania te są logiczne, mają potwierdzenie w pozostałych dowodach zebranych w sprawie”.

„Wskazać należy, że nie są prawdziwe twierdzenia obwinionego jakoby miernik „Iskra 1″ nie posiadał funkcji umożliwiającej identyfikację pojazdu, którego prędkość jest mierzona”.

4. Rozprawa apelacyjna i wyrok II instancji

Obwiniony zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w Kozienicach z dnia 6 marca 2014 r. Jego apelację rozpatrywał Sąd Okręgowy w Radomiu w składzie: SSO Dariusz Pietruszka.

W swojej apelacji obwiniony podniósł:

  1. obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, poprzez dokonanie przez Sąd Rejonowy w Kozienicach  oceny dowodów w sposób całkowicie dowolny, bez uwzględnienia zasad prawidłowego rozumowania;
  2. błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, które miały wpływ na jego treść.

Natomiast na rozprawie w dniu 23 września 2014 r. – uściślając oraz precyzując  zarzuty podniesione w apelacji – koncentrował się przede wszystkim na następujących okolicznościach:

  • Sąd Rejonowy ustalając stan faktyczny nie miał żadnych podstaw, aby przyjąć, że w momencie pomiaru na drodze nie było innych pojazdów. Przecież obwiniony twierdził, że na drodze panował duży ruch, a świadek (policjant) temu nie zaprzeczył;
  • Sąd Rejonowy błędnie przyjął, że miernik Iskra posiada funkcję umożliwiającą identyfikację pojazdu, bowiem założenie takie nie wynika z zasad jego działania. Miernik Iskra mierzy prędkość pojazdu najszybszego, a nie pojazdu,  który znajduje się najbliżej, czy też pojazdu, w kierunku którego jest on skierowany.
  • Sąd Rejonowy nie przeprowadził eksperymentu procesowego w celu ustalenia, czy fale elektromagnetyczne emitowane przez linię wysokiego napięcia, która przebiegała nad miejscem pomiaru nie zakłócały pracy urządzenia pomiarowego. Obwiniony podnosił, że  były już przeprowadzane eksperymenty, które wykazały w sposób niezbity, że linia wysokiego napięcia zakłóca pracę urządzenia pomiarowego, a pomiary dokonywane w takich miejscach są zawyżone. Obwiniony wspomniał o przypadku, jaki miał miejsce w Krakowie:  http://www.tvn24.pl/krakow,50/wygral-proces-z-policja-nie-umieja-uzywac-radaru,350807.html
  • Sąd Rejonowy nie przeprowadził z urzędu dowodu z opinii biegłego na okoliczność, czy urządzenie Iskra 1, użyte do pomiaru w dniu 13 października 2013 r., posiadało zatwierdzenie typu. Obwiniony podniósł, że na terenie całego kraju Policja używa 102 nielegalnie sprowadzonych mierników Iskra sprowadzonych z Ukrainy i Mołdawii, które nie posiadają zatwierdzenia typu, a więc nie mogą być używane w Polsce. Zapadło już co najmniej kilka wyroków, w których sądy stwierdziły używanie przez Policję takich nielegalnych urządzeń. We wszystkich tych przypadkach zapadły wyroki uniewinniające. Pierwszy taki wyrok wydany został przez Sąd Rejonowy w Sierpcu:
  • http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/422673,policyjne-radary-iskra-1-sa-nielegalne-taki-wyrok-wydal-sad.html
  • W związku z powyższymi zarzutami obwiniony wniósł o uchylenie wyroku I Instancji oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temuż Sądowi.

Sąd Okręgowy w Radomiu, wyrokiem z dnia 23 września 2014 r. utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Kozienicach z dnia 6 marca 2014 r.

Sędzia Dariusz Pietruszka, podając ustnie motywy wydanego przez siebie wyroku stwierdził, że nie dopatrzył się żadnych uchybień ze strony Sądu Rejonowego w Kozienicach. Sędzia Pietruszka nie odniósł się ani jednym słowem do podstawowego zarzutu podnoszonego przez obwinionego, że miernik Iskra nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość została zmierzona. Natomiast odnosząc się do pozostałych zarzutów, sędzia Pietruszka stwierdził, że:

  • o żadnych eksperymentach procesowych dotyczących działania miernika Iskra w pobliżu linii wysokiego napięcia nie słyszał i takich eksperymentów się nie przeprowadza;
  • linia wysokiego napięcia nie zakłócała pracy miernika Iskra, bo przecież policjanci dokonywali pomiaru w stałym punkcie kontroli…
  • jeżeli miernik prędkości posiada legalizację, to jest on używany legalnie i żadne zatwierdzenie typu nie jest potrzebne (trudno było oprzeć się wrażeniu, że sędzia Pietruszka nigdy nie słyszał o procedurze zatwierdzenia typu urządzenia pomiarowego i mylił go z procedurą legalizacyjną).

 

Z ostatniej chwili:

http://ttv.pl/aktualnosci,926,n/slepy-radar-plus-oko-policjanta,143652.html

https://www.facebook.com/video.php?v=722639524451711

http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/bezuzyteczny-radar-suszarki-powinny-zostac-wycofane,1343704.html?playlist_id=12799

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Bezstronność sądu, Monitoring sądów powszechnych, Postępowanie przed sądem, Ręczne mierniki prędkości | 16 komentarzy

Sprawozdanie z monitoringu pracy fotoradarów Straży Miejskiej w Poznaniu

Stowarzyszenie Prawo na Drodze

Region Wielkopolski

 

Sprawozdanie z monitoringu pracy fotoradarów Straży Miejskiej w Poznaniu w okresie:  1 sierpień – 20  wrzesień  2014 r.

 

Monitoringowi  poddano wybrane miejsca ustawiania  fotoradarów:

  1. ul. Henryka Dąbrowskiego – dwie lokalizacje.
  2. ul. Polska-jedna lokalizacja.
  3. ul. Lechicka -jedna lokalizacja.
  4. ul. Bukowska -jedna lokalizacja.
  5. ul. Witosa -jedna lokalizacja.
  6. ul. Baraniaka – jedna lokalizacja.
  7. ul. Grunwaldzka -jedna lokalizacja.

Zasadność ustawienia:

Fotoradary  ustawiane były na ulicach głównych, czteropasmowych, o znacznym natężeniu ruchu samochodowego.  Miejsca te oraz daty i godziny  były zamieszczane na stronie Straży Miejskiej w Poznaniu. Odstępstwa od tzw. grafiku były  incydentalne.  Miejsca ustawienia były oznaczone zgodnie z przepisami.

Sposób ustawienia:

Obserwacja osób ustawiających fotoradar (pięć  przypadków) wykazała, że strażnicy ustawiali je zgodnie  z przepisami.  Nie zauważyliśmy tzw. ustawiania „na oko”.  Zauważono przy  tym, że:

  • w lokalizacji  przy ul. J. H. Dąbrowskiego w kierunku Pniew  fotoradar jest  praktycznie niewidoczny  dla kierowców bo jest schowany za parkującymi pojazdami silnikowymi;
  • znak D-51 jest całkowicie  zasłonięty potężnym drzewem oraz konarami tego drzewa.

Na obydwie te sprawy zwrócono  uwagę strażnikom.

Natomiast w drugą stronę czyli na wlocie ul. J. H. Dąbrowskiego w kierunku centrum Poznania  strażnicy nie chowają już fotoradaru za drzewem i stawiają go w sposób widoczny z odległości ok. 500. Widoczność jest tym lepsza, że oba       fotoradary są pomalowane na kolor jaskrawo żółty .

Ustawienie fotoradaru przy ul. Polskiej  (za słupami oraz  za  gęstym  żywopłotem) powoduje że jest on niewidoczny dla kierowców za wyjątkiem ostatnich ok. 5 m. Ta sama uwaga dotyczy fotoradaru ustawianego przy ul. Bukowskiej. Skutkuje to gwałtownym nieraz hamowaniem  co jest oczywiście niebezpieczne.

Wszystkie te przypadki zostały udokumentowane zapisem audio-video oraz  serią zdjęć.

Naszym zdaniem są to typowe zasadzki „Czarnych Stóp” na podróżnych, bo z deklarowanym przez kierownictwo SM  bezpieczeństwem nie ma to nic wspólnego,  a wręcz odwrotnie.

Zgłosiliśmy sprawę do Zarządu Dróg Miejskich z prośbą o wycięcie nadmiaru zieleni.

Lokalizacja przy ul. Witosa: fotoradar jest dobrze widoczny z ok. przynajmniej 300   metrów, ale stoi na miejscu wyłączonym z ruchu białymi liniami poziomymi.  Irytację kierowców wywołuje natomiast ustawienie  fotoradaru przy ul. Lechickiej – naprzeciw  C.H. Plaza), która jest obwodnicą Poznania. Po odcinku  dozwoloną prędkością 70 km dojeżdżamy do skrzyżowania, za którym jest 50 km (bez znaku), wynikająca z obszaru zabudowanego – co też kierowcy przegapiają, a na końcu długiego odcinka drogi czteropasmowej z obowiązującym 50 km/godz (żadnych zabudowań, tylko las) stoi fotoradar SM. Typowa zasadzka  na nieuważnych podróżnych. Na nasze pytanie „skąd to ograniczenie prędkości  i radar” strażnik odpowiedział, że to ze względu na działkowiczów z pobliskiego lasu”. Próbowaliśmy,  nie raz zresztą, odnaleźć jakiegoś działkowicz  z marchewką czy kalarepą,  czy z workiem pyrów na plecach, ale nam się to nie udało. Być może wychodzą z działek głęboką nocą gdy my już śpimy. Strażnik usiłujący nas przekonać do sowizdrzalskiej  wersji  z działkowiczami  na końcu się poddał  i  rzekł: „jest polecenie,  to stoimy”.

Nie zauważyliśmy,  żadnym z monitorowanych miejsc, w polu wiązki,  elementów     typu metalowe tablice, płoty, reklamy itd. które mogłoby wpływać na wyniki  pomiarów.

 Obsługa:

Podczas monitoringu  spotkaliśmy   4+1 (w zastępstwie)  strażników miejskich działających w zespołach  dwuosobowych. Przyjęliśmy zasadę, że podchodzimy z kamerą  i przedstawiamy  się jako członkowie SPnD (+ legitymacja).  Strażnicy w stosunku do nas nie wykazywali śladów jakiejkolwiek agresji.  Na nasze pytania, a było  ich wiele,  odpowiadali spójnie  i rzeczowo. Na niektóre pytania np.  na ile km/godz. ustawili fotoradar?  odpowiadali, że zabroniono im takiej informacji udzielać.  Na pytanie  czy jest u nich presja na wyniki, wpływy,  zgodnie i dziarsko odpowiadali  że nie, ale ich mowa ciała mówiła że zapewne jest odwrotnie. Zauważyliśmy również, a wykonywaliśmy nasz monitoring  regularnie, że  fotoradar przy nas jakby przysypiał  i  nie błyskał.  Prawdopodobnie też strażnicy zauważyli  decydujący wpływ  Emilowych kamizelek na gwałtowny wzrost bezpieczeństwa na drodze… Kierowcy aż za bardzo zwalniali, a fotoradar spał snem twardym… I tak w każdej sesji. Ale urządzenie przecież mniej się zużywało,  to i SM na dłużej wystarczy. Odpowiedzialnie tu piszemy, że bywało, że i przez godzinę czy dwie  lampa nie błysnęła – zero przekroczeń!  A że lampa przecież droga, to zaoszczędzili.  Pewnego razu jednak błysnęło  i to dwa razy : około 110 na 70 km/godz. A byli to policjanci na motocyklach z  poznańskiej drogówki… Sam ten fakt   spowodował wybuch  autentycznego entuzjazmu  u widzów.

My zaś nie stosowaliśmy  żadnych podstępów   i  wychodziliśmy do strażników  z otwartą przyłbicą.  Nie spotkaliśmy się z żadnym objawem  wrogości czy to ze      strony  strażników,   przechodniów ,  policji, rowerzystów czy kierowców a wręcz odwrotnie.

Reasumując:

W obserwowanych przez nas przypadkach największy wpływ  na bezpieczeństwo wywiera postać  w jaskrawej, z daleka widocznej Emilowej kamizelce.  A w przypadku gdy nas było dwóch,  to bezpieczeństwo wzrastało o kolejne 100 % – choć jest to teoretycznie  niemożliwe.  Wniosek z tego, że strażnicy powinni także stosować tę metodę. Ze swej strony  SPnD deklaruje, że  dostarczy bezpłatnie takie kamizelki  strażnikom miejskim w Poznaniu  także z napisem „Uwaga fotoradar”. Ponieważ bezpieczeństwo na drodze jest priorytetem dla Straży Miejskiej w Poznaniu to proponujemy,   aby  przed fotoradarem przechadzał się strażnik w kamizelce, a dopiero za nim fotoradar strzelał fotki… ( my zaś dołączymy  i będzie jeszcze bezpieczniej). Ale nie będzie strzelał bo i do kogo ?  No i co z kasą ?

Ocena ogólna :

Za  fachowość w ustawianiu zgodnie  z  instrukcją : 5 w skali 6.

Za   maskowanie  w roślinność    części fotoradarów : 6  w skali 6.

Za  komunikatywność i kulturę osobistą :  5 w skali 6.

 

 

 

 

 

Opublikowano Fotoradary, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Straż gminna (miejska), Uncategorized | 16 komentarzy

Ogólnopolska Konferencja Naukowa, Myczków 11-14 września 2014 r.

   Program       Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego Centrum Prawa Komunikacyjnego Uniwersytetu Opolskiego   Stowarzyszenie Prawo na Drodze   KONFERENCJA NAUKOWA Prawne wymogi kontroli ruchu drogowego Polańczyk-Myczków, 11-14 września 2014 r. _____________________ P R O G R … Czytaj dalej

Więcej galerii | 32 komentarzy

Jest prawomocny wyrok w sprawie pułapki na ul. Łukowskiej. Kompromitacja warszawskiej straży miejskiej

Artur Mezglewski

W dniu wczorajszym (31 lipca 2014 r.) Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uniewinnił kierowcę od obu zarzutów stawianych przez Straż Miejską:

1) nie zastosowania się do znaku B-36;

2) odmowy udzielenia strażnikowi informacji co do miejsca zatrudnienia.

W zakresie zarzutu pierwszego Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu  I Instancji. Natomiast w zakresie zarzuty drugiego Sąd Okręgowy zmienił wyrok Sądu Rejonowego na korzyść obwinionego. Wyrok jest prawomocny.

Poniżej publikujemy sprawozdanie z rozprawy oraz załączamy teksty apelacji Straży Miejskiej  i obwinionego od wyroku Sądu I Instancji.

 

1. Przypomnienie

Niniejsza sprawa była monitorowana przez Stowarzyszenie Prawo na Drodze. Dotychczas opublikowaliśmy trzy materiały relacjonujące ten proces:

Pulapka-na-ul-lukowskiej-straz-miejska-w-Warszawie bezprawnie naklada mandaty/

Sad-reka-w-reke-ze-straza-miejska-upadla-obywateli/

Co-zrobic-z-sedzia-ktory-nie-czyta-akt?/

Wszystko zapowiadało się źle, ale skończyło się dobrze. Może dlatego, że w Sądzie Okręgowym trafiliśmy na sędziego, który czyta akta…?

 

2. Przebieg rozprawy

Przebieg rozprawy był krótki, gdyż w imieniu oskarżyciela publicznego (Straży Miejskiej) nikt się nie stawił na rozprawę. Obwiniony oświadczył krótko, że podtrzymuje wszystkie swoje wnioski, które wyczerpująco przedstawił w apelacji oraz w innych pismach, kierowanych do Sądu. Oświadczył też, że nie będzie odnosił się do apelacji złożonej przez oskarżyciela publicznego, gdyż nie zawiera ona żadnych argumentów merytorycznych.

Wobec tego Sąd zarządził kilkunastominutową przerwę, a po przerwie ogłosił wyrok.

3. Sentencja wyroku

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie z dnia 7 marca 2014 r. (IV W 808/13) w zakresie, w którym Sąd ten uniewinnił obwinionego od zarzutu Straży Miejskiej w Warszawie, że w dniu 15 października 2012 r. około godziny 08.52 w Warszawie na ul. Łukowskiej 1, kierując pojazdem Seat nie zastosował się do znaku drogowego B-36 „zakaz zatrzymywania” w ten sposób, że znajdując się w strefie obowiązywania znaku zaparkował pojazd.

Sąd Okręgowy zmienił wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie w zakresie, w którym Sąd Rejonowy umorzył postępowanie odnośnie zarzutu Straży Miejskiej w Warszawie, że obwiniony w dniu 6 listopada 2012 r.  w Warszawie na ul. Lubelskiej 30/32 w siedzibie Straży Miejskiej wbrew obowiązkowi odmówił funkcjonariuszce udzielenia informacji co do miejsca swego zatrudnienia. Zmiana ta polegała na tym, że Sąd Okręgowy uniewinnił obwinionego od powyższego zarzutu.

Sąd orzekał w składzie: SSO Beata Tymoszów. Sygnatura sprawy: VI Ka 661/14.

3. Ustne uzasadnienie wyroku

Po ogłoszeniu wyroku Sąd Okręgowy podał ustnie najważniejsze motywy wyroku.  

W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy odniósł się do apelacji złożonej przez Straż Miejską. Sąd stwierdził, że apelacja ta praktycznie nie zawiera żadnych zarzutów i posiada jedynie charakter polemiczny. Sąd uznał ten fakt za kuriozalny, bowiem od podmiotów profesjonalnych (a takim jest m. in. Straż Miejska) wymaga się, aby pismo procesowe zaskarżające wyrok,  zawierało konkretne zarzuty i argumenty prawne. Sąd Okręgowy wyraził ponadto dezaprobatę wobec faktu, że oskarżyciel publiczny nie stawił się na rozprawie, aby uzupełnić nieprecyzyjną i niejasną argumentację zawartą w apelacji.

W zakresie ustalenia stanu faktycznego dotyczącego oznakowania przy ul. Łukowskiej Sąd Okręgowy uznał za prawidłowe ustalenia dokonane przez Sąd Rejonowy. Sąd Okręgowy zauważył przede wszystkim (opierając się na opinii Komendy Stołecznej Policji), że każdy przeciętny kierowca zinterpretowałby to oznakowanie w ten sposób, że wyjazd z pętli autobusowej ma charakter skrzyżowania, które uchyla znak zakazu.

Odnosząc się do apelacji złożonej przez obwinionego Sąd Okręgowy uznał ją za zasadną. Przede wszystkim Sąd Okręgowy podzielił zawarty w niej pogląd, że  uprawnienie straży gminnej (miejskiej) do poddania określonej osoby legitymowaniu, istnieje jedynie wówczas, gdy osoba ta popełniła wykroczenia lub przestępstwa lub  jest świadkiem wykroczenia lub przestępstwa. Sąd Okręgowy zauważył, że wyrok Sądu Rejonowego z dnia 7 marca 2014 r. jest nielogiczny – skoro bowiem Sąd Rejonowy uznał, że obwiniony nie popełnił wykroczenia drogowego – to tym samym Straż Miejska nie była uprawniona do podejmowania wobec niego jakichkolwiek czynności – w tym czynności legitymowania.

Sąd Okręgowy nie podzielił natomiast argumentu podnoszonego w apelacji przez obwinionego, że osoba przesłuchiwana w charakterze podejrzanego – korzystając z prawa do obrony – może odmówić wyjaśnień także co do miejsca swego zatrudnienia oraz innych informacji osobopoznawczych. Sąd Okręgowy zauważył, że prawo do obrony (w tym prawo od odmowy składania wyjaśnień) działa dopiero od momentu uzyskania od podejrzanego informacji osobopoznawczych…

Sąd Okręgowy, formułując powyższe stanowisko nie wskazał żadnej podstawy prawnej, uzasadniającej taki właśnie pogląd. Sąd skonstatował jednie, że gdyby uznać takie prawo podejrzanego - to również sądy nie mogłyby na rozprawie wyegzekwować od obwinionego (podejrzanego) jego danych osobopoznawczych…

 Z powyższym stanowiskiem Sądu trudno się zgodzić. Zresztą Sąd działa tutaj w swoim interesie. Sędzia Beata Tymoszów zapewne nie zamierzała narazić się swoim kolegom-sędziom, kwestionując dotychczasową powszechną praktykę sądów, polegającą na pouczaniu obwinionych o ich prawie do odmowy składania wyjaśnień, dopiero po wcześniejszym uzyskaniu od nich informacji osobopoznawczych.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że Sąd tym razem był przygotowany do rozprawy i dokładnie przeczytał akta. Na poszczególnych stronach akt, Sąd poczynił nawet  podkreślenia – co świadczy o Jego intensywnej pracy nad aktami. Dotarł też do orzeczeń Sądu Najwyższego w podobnych sprawach. To dość wyjątkowe doświadczenie. Sędziowie sądów okręgowych, rozpatrując apelacje od wyroków w sprawach o wykroczenia, najczęściej widzą akta po raz pierwszy w momencie rozpoczęcia rozprawy apelacyjnej. A po 5 minutach „zapoznawania” się z nimi wydają wyroki…

4. Tekst apelacji złozonej przez Straż Miejską

 apel.SM

 

apel.SM 001apel.SM 002

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5. Tekst apelacji złożonej przez obwinionego

 

Warszawa, 16  kwietnia 2014 r.

                                                                           Sąd Okręgowy Warszawa Praga

                                                                          VI Wydział Karny Odwoławczy 

                                                                          al. Solidarności 127

                                                                          00 – 898 Warszawa  

                                                                          za pośrednictwem

                                                             Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi  Południe

                                                             IV Wydział Karny     

                                                             ul. Terespolska 15A

                                                              03 – 813 Warszawa

 

Sygn. akt. IV W 808/13

 

APELACJA OBWINIONEGO

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe – IV Wydział Karny

z 7 marca 2014 r.,

doręczonego wraz z uzasadnieniem 10 kwietnia 2014 r.

 

    Na podstawie art. 103 § 2 i 4 kpw zaskarżam powyższy wyrok w części dotyczącej zarzutu z art. 65 § 2 kw i w oparciu o art. 438 pkt 1 i 2 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw zarzucam mu:

I.  Obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 4 kpw w zw. z art. 74 § 1 kpk w zw. z art. 20 § 3 kpw, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP poprzez błędne uznanie, że do obowiązków osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia – przesłuchiwanej w trybie art. 54 § 6 kpw, należy dostarczanie dowodów na swoją niekorzyść oraz współpraca z organami ścigania (w tym wypadku ze Strażą Miejską m.st. Warszawy).

II. Obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 62 § 3 kpw, polegającą na wydaniu przez Sąd wyroku umarzającego, w sytuacji, gdy stosowna norma o charakterze formalnoprawnym, obliguje go do wydania wyroku uniewinniającego – o ile stwierdzone zostały okoliczności, o których mowa w art. 5 § 1 pkt 1 kpw.  

III. Obrazę przepisów prawa materialnego, poprzez dokonanie błędnej interpretacji organizacji ruchu w rejonie ul. Łukowskiej, która obowiązywała w dniu 15 października 2012 r., polegającej na nieuwzględnieniu okoliczności, że znak B-36 „zakaz zatrzymywania” nie dotyczył samochodów osobowych.

IV. Obrazę przepisów prawa materialnego, polegającą na błędnym uznaniu, że uprawnienie straży gminnej (miejskiej) do poddania określonej osoby legitymowaniu, istnieje także wówczas, gdy osoba ta nie popełniła wykroczenia lub przestępstwa, ani nie jest świadkiem wykroczenia lub przestępstwa, gdy tymczasem przepisy ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych  (art. 12 ust. 1 pkt 2) oraz wydane na jej podstawie przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 18 grudnia 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności uprawniają strażników gminnych (miejskich) do legitymowania jedynie w celu:

  • identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, ujętej na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia,
  • ustalenia świadków zdarzenia

    W związku z powyższym, na podstawie art. 437 § 2 kpk w zw. z art. 109 § 2 kpw wnoszę o zmianę wyroku Sądu I instancji i uniewinnienie w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw.

U z a s a d n i e n i e

    Został mnie postawiony zarzut, że w dniu 6 listopada 2012 r. w siedzibie Straży Miejskiej przy ul. Lubelskiej 30/32 w Warszawie, wbrew obowiązkowi, odmówiłem funkcjonariuszce Straży Miejskiej udzielenia informacji co do miejsca swojego zatrudnienia, tj. o czyn z art. 65 § 2 k.w.

    Wyrokiem z 7 marca 2014 r. Sąd Rejonowy umorzył postępowanie w zakresie tego czynu z uwagi na brak skargi uprawnionego oskarżyciela.

    Z powyższym zarzutem jak też wyrokiem zgodzić się nie można.

  1.  

    Zauważyć przede wszystkim należy, iż w dniu 6 listopada 2012 r., będąc w siedzibie Straży Miejskiej, miałem prawo nie udzielić strażniczce miejskiej informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia. Zostałem bowiem wezwany do siedziby Straży Miejskiej w trybie art. 54 § 6 kpw, a wiec w charakterze „osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie”.

 

Dowód: Notatka urzędowa z dnia 6 listopada 2012 r., sporządzona przez strażniczkę miejską Monikę Pala (karta akt sprawy 11), w której zostało stwierdzone, że:

„W trakcie przesłuchania na protokół w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia pan (…) odmówił odpowiedzi na zadane pytania, nie wskazał miejsca zatrudnienia oraz odmówił podpisania protokołu”.

Dowód: Wezwanie z dnia 23 października 2013 r. przesłane do mnie przez Straż Miejską (karta akt 6) – pkt 4:

„W przypadku niewypełnienia oświadczenia Części A, B lub C powstaje obowiązek osobistego stawienia się z dowodem osobistym i prawem jazdy do siedziby VII Oddział Terenowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy, ul. ul. Lubelska 30/32 w celu złożenia wyjaśnień (art. 54 § 6 kpw) w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia. (…)”

    Posiadałem więc w tym momencie status osoby podejrzanej, przeciwko której wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. Będąc osobą podejrzaną – na podstawie art. 4 kpw w zw. z art. 74 § 1 kpk w zw. z art. 20 § 3 kpw, w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP – miałem prawo do pełnego i nieskrępowanego korzystania z prawa do obrony. Przede wszystkim zaś, korzystając z tego prawa, nie miałem obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść, jak również nie miałem obowiązku współpracy z organami ścigania (w tym wypadku ze Strażą Miejską m.st. Warszawy).

    Będąc wezwany przez Straż Miejską w charakterze podejrzanego, mogłem odmówić odpowiedzi na każde pytanie, a nawet mogłem się na to przesłuchanie nie stawić.

    Straż Miejska powołuje się wprawdzie w swojej apelacji na wynikający z art. 57 § 3 kpw obowiązek ustalenia przez oskarżyciela publicznego, miejsca zatrudnienia osoby podejrzanej o wykroczenie, jednakże obowiązek ten leży po stronie oskarżyciela, a nie po stronie obwinionego. Obwinionego nie musi interesować, w jaki sposób Straż Miejska ten obowiązek zrealizuje.

2.    

    Zakres uprawnień strażników gminnych (miejskich) w zakresie prawa do legitymowania osób ustala ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych  (art. 12 ust. 1 pkt 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 18 grudnia 2009 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności.  Zgodnie z przepisem § 3 w/w rozporządzenia, strażnik ma jedynie prawo legitymowania osoby, gdy ustalenie jej tożsamości jest niezbędne do wykonania zadań określonych w art. 10 i 11 ustawy, w celu:

  • identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia, ujętej na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia,
  • ustalenia świadków zdarzenia.

    Tymczasem rzekome „legitymowanie” przez Straż Miejską w dniu 6 listopada 2012 r., podczas którego odmówiłem podania informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia, miało miejsce w związku z rzekomym popełnieniem przeze mnie w dniu 15 października 2012 r. (czyli 3 tygodnie wcześniej) wykroczenia polegającego na niezastosowaniu się do znaku B-36 „zakaz zatrzymywania”. Wykroczenie to miałem rzekomo popełnić w Warszawie w pobliżu budynku Łukowska 1; znak B-36 jest umieszczony na ul. Łukowskiej zaraz za skrzyżowaniem z ul. Witolińską patrząc w kierunku ul. Rodziewiczówny.

    Jak jednak jasno wynika z materiału dowodowego, według organizacji ruchu obowiązującej w dniu 15 października 2012 r. – znak B-36 nie obowiązywał samochodów osobowych. Powinien mieć bowiem dołączoną tabliczkę z napisem „Nie dotyczy samochodów osobowych” (N.d.s.o.).

Dowód: Plan sytuacyjny w skali 1:1000 ul. Łukowskiej w rejonie nr 1 z organizacją ruchu jaka powinna obowiązywać w dniu 15 października 2012 r. – stanowiący załącznik do Pisma ZDM w Warszawie o sygn. ZDM-ZTOR-KO-EGR-5512-455-2-13 (karta akt sprawy 71 i 74).

    W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 92 § 1 kw jest legalny charakter znaku drogowego, który musi zostać ustawiony przez uprawniony podmiot, z zachowaniem obowiązującej procedury (wyrok z 24 kwietnia z 2013 r., IV KK 99/13; podobnie m.in. wyrok z 14 czerwca 2013 r., IV KK 141/13).

    Poza tym, na co wskazał Sąd Rejonowy w wyroku z 7 marca 2014 r., kierując się oznakowaniem istniejącym na ul. Łukowskiej, między miejscem umieszczenia znaku B-36 a miejscem gdzie zaparkowałem samochód, miałem uzasadnione podstawy uznać, iż jest tam skrzyżowanie. Oznacza to, że znak B-36 w miejscu parkowania samochodu nie obowiązywał

    Zaparkowałem więc samochód w miejscu dozwolonym nie popełniając żadnego wykroczenia. Skoro zatem nie popełniłem wykroczenia, ani też nie był świadkiem wykroczenia, to Straż Miejska nie miała podstaw do podjęcia wobec mnie czynności legitymowania. A skoro brak było podstaw prawnych do żądania poddania się legitymowaniu, to miałem prawo czynności legitymowania się nie poddać.

    Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 28 października 2011 r., III KK 291/11, w przypadku, w którym funkcjonariusz organu państwowego lub upoważnionej do legitymowania instytucji żąda podania wskazanych w przepisie art. 65 § 2 kw danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych.

    Ponadto, niezależnie od ustalenia czy popełniłem powyższe wykroczenie, czy też nie, Straż Miejska nie mogła  uprawnienia do legitymowania realizować wobec mojej osoby, skoro nie zostałem ujęty na miejscu zdarzenia lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa lub wykroczenia.

3. 

    Sąd Rejonowy wyrokiem z 7 marca 2014 r. uniewinnił mnie od zarzutu popełnienia wykroczenia z art. 92 § 1 kw, natomiast w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw postępowanie umorzył.

    Pomiędzy tymi dwoma rozstrzygnięciami istnieje wewnętrzna sprzeczność. Skoro bowiem Sąd uznał, że nie popełniłem wykroczenia polegającego na niezastosowaniu się do znaku B-36, to tym samym Straż Miejska nie miała prawa poddać mnie czynności legitymowania. Nie miał zatem obowiązku poddać się czynności legitymowania, a tym samym nie miałem też obowiązku podawania informacji dotyczącej miejsca swego zatrudnienia – a więc nie popełniłem wykroczenia z art. 65 § 2  kw.

4. 

    W poprzednich punktach wykazałem, że nie popełniłem czynu z art. 65 § 2 kw, który został mi zarzucony przez Straż Miejską we wniosku o ukaranie. Okoliczność ta stanowi negatywną przesłankę postępowania, określoną w art. 5 § 1 pkt 1 kpw. Zgodnie zatem z art. 62 § 3 kpw, Sąd – w razie stwierdzenia takiej okoliczności – jest zobligowany do wydania wyroku uniewinniającego – o ile przesłanka została ujawniona po wszczęciu przewodu sądowego.

5. 

    W aktach sprawy znajdują się dowody potwierdzające niezbicie, że nie popełniłem wykroczenia z art. 65 § 2 kw, w tym m. in. plan organizacji ruchu sporządzony i przesłany przez zarządcę drogi – ZDM w Warszawie. Istnieją zatem podstawy do zastosowania normy zawartej w art. 437 § 2 kpk – obligującej Sąd Odwoławczy do zmiany zaskarżonego rozstrzygnięcia i wydania wyroku uniewinniającego w zakresie zarzutu z art. 65 § 2 kw.

    W związku z powyższym wnoszę jak w sentencji.

                                                                                                               (…)

Opublikowano Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska), Znaki drogowe | 94 komentarzy

Stanowisko Policji w sprawie obowiązku sporządzenia protokołu badania trzeźwości

Artur Mezglewski

Funkcjonariusze Policji uczestniczący w akcjach typu „Trzeźwy poranek”, odmawiają kierowcom sporządzania protokołów z przeprowadzanych badań. Okazuje się, że są to działania sprzeczne ze stanowiskiem Komendy Głównej Policji. Kto zatem instruuje  policjantów do podejmowania działań niezgodnych z  prawem i sprzecznych ze stanowksiem Komendy Głównej? Czy to możliwe, ze komendanci powiatowi i wojewódzcy w pogoni za dobrymi wynikami statystycznymi posuwają się do działań sprzecznych z policyjnym prawem? Na to by wyglądało.

Autor niniejszego opracowania postanowił przebrnąć przez policyjne procedury w celu wyjaśnienia sytuacji. Poniżej zamieszcza relację z tych działań. 

Na adres Stowarzyszenia Prawo na Drodze napłynęło w ostatnim czasie szereg skarg od kierowców, w związku z przypadkami odmowy sporządzenia przez funkcjonariuszy Policji protokołów z badań stanu trzeźwości. Chodzi o badania przeprowadzane w ramach akcji typu „Trzeźwy poranek”. Policjanci, odmawiający sporządzenia protokołu tłumaczą się, że:

- z badań przeprowadzanych w ramach akcji „Trzeźwy poranek” protokołów się nie sporządza, 

- urządzenie AlcoBlow nie jest urządzeniem elektronicznym, a wiec nie ma obwoiązku protokołaniania pomiarów.

W związku z powyższymi skargami, piszący te słowa, postanowił sprawę zbadać „na własnej skórze”, czy też – jak kto woli – „na własnym wydechu”.

 

1. Kontrola stanu trzeźwości w miejscowości Podzagajnik w dniu 14 marca 2014 r.

W dniu 14 marca 2014 r. ok. godziny 7.00 rano, w miejscowości Podzagajnik (droga krajowa nr 12) funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu prowadzili akcję „Trzeźwy poranek”. W ramach tej akcji, do kontroli zatrzymany został piszący te słowa.  Po zatrzymaniu samochodu w zatoczce autobusowej, znajdującej się po prawej stronie drogi (wiem, że jest to zabronione, ale takie było poleceniem funkcjonariusza), kierujący odsunął szybę, czekając na dyspozycje osoby dokonującej kontroli.  Po chwili do drzwi samochodu podszedł  st. posterunkowy Konrad Karasiński i trzymając w ręku urządzenie AlcoBlow podsuwał go jednostajnym ruchem w kierunku twarzy kierującego.

Jednakże zanim pomiar tym urządzeniem został dokonany, kierujący oświadczył, że chciałby aby z niniejszego badania został sporządzony protokół oraz aby do protokołu wpisana została przyczyna badania. Funkcjonariusz odłożył urządzenie i poszedł do radiowozu, aby skonsultować się w tej sprawie z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu. Gdy powrócił, oświadczył, że z badania urządzeniem AlcoBlow protokołu się nie sporządza, ale jeśli sobie tego życzę, mogę został przebadany urządzeniem Alco-Sensor, które współpracuje z drukarką. Obiecał też, że na wydruku badania urządzeniem Alco-Sensor, funkcjonariusze złożą swoje podpisy. Oświadczył ponadto, że jeśli nadal będę żądał protokołu, to muszę zawrócić z drogi i pojechać po niego do Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu.

Badanie urządzeniem Alco-Sensor zostało przeprowadzone. Wynik badania był negatywny. Na wydruku podpisali się st. posterunkowy Konrad Karasiński oraz st. sierżant Katarzyna Cieślik, która to badanie przeprowadzała. Na tym kontrola została zakończona.

2. Stanowisko Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu

Kierujący, powołując się na przepis art. 47 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości oraz na przepisy wykonawcze wydane na podstawie tego przepisu, pismem z dnia 17 marca 2014 r. zwrócił się do insp. Kazimierza Wojdyło – Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu z wnioskiem o sporządzenie i wydanie protokołu badania na zawartość alkoholu w organizmie, które zostało przeprowadzone w dniu 14 marca 2014 r. o godz. 7.02 w miejscowości Podzagajnik.

Komendant Powiatowy powyższego wniosku nie zrealizował, a w odpowiedzi (pismo z dnia 28 marca 2014 r.) napisał m. in, że:

„Mając na uwadze sposób przeprowadzenia kontroli należy zaznaczyć, iż w oparciu o uregulowania zawarte w Zarządzeniu Nr 609 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 czerwca 2007 r.. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach (Dz. Urz. KGP Nr 13, poz. 100 ze zm.), w przypadku prowadzenia wzmożonych działań kontrolnych ukierunkowanych na przeprowadzenie jak największej liczby kontroli stanu trzeźwości uczestników ruchu drogowego, odstępuje się od dokumentowania faktu przeprowadzania kontroli. W tym stanie rzeczy, mając na względzie ograniczenie do minimum czasu trwania sprawdzania, policjanci dokonują jedynie sprawdzenia stanu trzeźwości przy użyciu urządzenia do wstępnej analizy stanu trzeźwości w wydychanym powietrzu typu AlcoBlow. Kwestię protokołowania badania stanu trzeźwości regulują przepisy Zarządzenia Nr 496 Komendanta Głównego policji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu (Dz. Urz. KGP Nr 9, poz. 40). W zarządzeniu tym określono przypadki, w których wymagane jest sporządzenie protokołu z przebiegu badania urządzeniem elektronicznym. Jednym z takich przypadków jest żądanie sporządzenia takiego protokołu. Należy tu wyjaśnić, że sprawdzenie stanu trzeźwości  urządzeniem typu AlcoBlow nie jest traktowane jako badanie urządzeniem elektronicznym, a zatem nie wymaga sporządzenia protokołu. Natomiast w Pana przypadku kiedy zażądał Pan sporządzenia takiego protokołu, a należy zaznaczyć, że miał Pan takie prawo, funkcjonariusze dokonali badania urządzeniem Alco-Sensor i z ustaleń wynika, że policjanci chcieli sporządzić protokół z wykonanej czynności i poprosili Pana o przyjazd do Komendy Powiatowej Policji w Zwoleniu, w celu jego sporządzenia, zarejestrowania i opieczętowania, lecz odmówił Pan z uwagi na brak czasu. Niezależnie od powyższego nadmieniam, że przeprowadzone badanie zostało zarejestrowane pod pozycją 46 w Rejestrze przeprowadzonych badań urządzeniem Alco-Sensor nr 068550″.

 

3. Stanowisko Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej w Radomiu

Kierujący – pismem z dnia 9 kwietnia 2014 r. – wezwał Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu do usunięcia naruszeń prawa, tj, do sporządzenia protokołu badania trzeźwości, przeprowadzonego w dniu 14 marca 2014 r. Złożył ponadto skargę w trybie nadzoru do Dyrektora Prewencji Ruchu Drogowego KG Policji. Oba pisma zostały przekazane do rozpatrzenia mazowieckiemu Komendantowi Wojewódzkiemu Policji.

Mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu badała sprawę przez miesiąc. W efekcie tych badań, sformułowane zostało stanowisko, wyrażone w piśmie z dnia 13 czerwca 2014 r., pod którym – z upoważnienia Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji – podpisał  się st. asp. Tomasz Chołuj – Specjalista Zespołu Skarg i Wniosków Wydziału Kontroli KWP z siedzibą w Radomiu.AlcoBlow

W piśmie tym Komenda Wojewódzka Policji potwierdziła stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Zwoleniu w odniesieniu do braku obowiązku sporządzania protokołów z badań przeprowadzanych w ramach kontroli rutynowych. Oto stosowny fragment tego pisma:

„(…) policjanci w przypadku prowadzenia działań mających na celu sprawdzenie wyłącznie stanu trzeźwości jak największej liczny kierujących, prowadzonych na podstawie odrębnego planu zatwierdzonego przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji, mają możliwość odstąpienia od dokumentowania faktu przeprowadzenia kontroli w przypadku, gdy wynik przeprowadzonego badania jest negatywny”.

Natomiast odnośnie odstąpienia sporządzenia protokołu z badania przeprowadzonego w dniu 14 marca 2014 r. urządzeniem Alco-Sensor, Mazowiecka Komenda Wojewódzka stwierdziła, iż:

„istnieje możliwość sporządzenia protokołu post factum z przebiegu badania urządzeniem elektronicznym, czyniąc zadość Pana żądaniu. Przy czym należy wziąć pod uwagę,  że protokół taki zostanie spisany bez Pana obecności, a co za tym idzie, bez Pana podpisu. Ponadto, szereg pozycji protokołu nie zostanie wypełnionych,  w szczególności nie złoży pan oświadczeń wymienionych we wzorze wymienionego dokumentu”.

Pismem z dnia 30 czerwca 2014 r., które dotarło do adresata kilkanaście dni temu, Komendant Powiatowy Policji w Zwoleniu przesłał na adres zainteresowanego protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości, dokonanego w dniu 14 marca 2014 r.

4. Stanowisko Komendy Głównej Policji

W dniu 9 czerwca 2014 r. do Komendanta Głównego Policji skierowany został wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Pytania zawarte we wniosku dotyczyły m. in. charakteru badań urządzeniem AlcoBlow oraz obowiązku sporządzania protokołu z tych badań.

Pismem z dnia 23 czerwca  2014 r. (ER-1850/1746/14/AK) nadeszła następująca odpowiedź podpisana przez nadkom. Artura Zawadzkiego – p.o. Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji:

„Zgodnie z zarządzeniem nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu (Dz. Urz. KGP Nr 9, poz. 40 z późn. zm) – zwanego dalej zarządzeniem, z przebiegu badania sporządza się protokół m. in. w przypadku, gdy zażada tego osoba badana – o czym należy ją pouczyć. W związku z tym, nawet jeśli osoba została przebadana urządzeniem elektronicznym typu AlcoBlow (które bez żadnych wątpliwości jest urządzeniem elektronicznym), a zażąda sporządzenia protokołu, to taki protokół powinien zostać sporządzony, choć wątpliwości interpretacyjne może tu wywoływać kwestia sposobu udokumentowania wyniku pomiaru, mając na względzie, że wynik badania powinno się wpisać do drugiego miejsca po przecinku (par. 6 ust. 2 zarządzenia), natomiast urządzenie AlcoBlow nie wskazuje konkretnego wyniku posiadając tylko lampki wskaźnikowe. Osobnym zagadnieniem jest kwestia wydania protokołu z badania osobie poddanej kontroli stanu trzeźwości, bowiem zarządzenie nie określa, co należy z takim protokołem uczynić tzn. nie wskazuje, iż należy go wydać osobie badanej”.

5. Podsumowanie

 Urządzenie AlcoBlow działa na podstawie pomiaru spektrofotometrycznego w podczerwieni i jest zaliczane do urządzeń elektronicznych służących dokonywaniu badań na zawartość alkoholu w wydychanych powietrzu. Powyższe stwierdzenie wynika m. in. przepisów Zarządzenia nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r.

Według stanowiska Komendy Głównej Policji nie ulega żadnej wątpliwości, że urządzenie AlcoBlow jest urządzeniem elektronicznym. Nie ulega też wątpliwości, że z badania przeprowadzonego takim urządzeniem winien każdorazowo zostać sporządzony protokół – o ile zażąda tego osoba badana.

Zdarzające się zatem nagminnie przypadki odmawiania sporządzenia protokołów przez funkcjonariuszy Policji należy uznać za pozbawione podstaw prawnych.

Końcowo zauważyć należy, iż Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 496 z 2004 roku nie uwzględnia obowiązującego stanu prawnego, określonego w przepisach wykonawczych do ustawy o wychowaniu w trzeźwości.  Przepisy te stanowią bowiem, że sporządzenie protokołu z badania trzeźwości jest obligatoryjne w każdy przypadku. Stowarzyszenie Prawo na Drodze nie będzie jednak domagać się od organów Policji respektowania tych przepisów, gdyż ich wykonywanie znacznie wydłużyło by czas przeprowadzania kontroli trzeźwości – co stałoby się bardzo uciążliwe dla tych kierujących, którzy nie żądają sporządzenia protokołu. Tym samym kwestię sporządzania protokołów z badań trzeźwości uważamy za zamkniętą.  Będziemy natomiast kontynuować na naszych łamach inne wątki związane z tzw. rutynowymi kontrolami trzeźwości.

KGP

Opublikowano Badanie trzeźwości, Policja | 41 komentarzy

Policja wykonała wyroki sądów dotyczących ujawnienia kwalifikacji swoich funkcjonariuszy

Artur Mezglewski

Komendanci Powiatowi Policji w Żninie oraz w Poddębicach wykonali wyroki sądów administracyjnych w zakresie ujawnienia kwalifikacji funkcjonariuszy w zakresie obsługi ręcznych mierników prędkości.   Okazało się, że dokumentem poświadczającym posiadanie kwalifikacji do obsługi urządzenia pomiarowego typu Iskra – w przypadku funkcjonariusza ze Żnina – było świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego podstawowego, w programie którego nie było ani słowa na temat radarów. Natomiast „dokumentem” poświadczającym posiadane uprawnienia do obsługu urządzenia typu Rapid-1A – w przypadku funkcjonariusza z Poddębic – było oświadczenie tegoż funkcjonariusza, że był on na jednodniowym szkoleniu, ale nie pamięta, kto go prowadził…

 

Jednym z tematów, jakim zajmowało się Stowarzyszenie Prawo na Drodze w ubiegłym roku, były kwalifikacje policjantów do posługiwania się urządzeniami do pomiarów prędkości.  Nie kwestionując faktu, że każdy policjant obecnie jest uprawniony do dokonywania  pomiarów prędkości każdym urządzeniem, chcieliśmy ustalić czy za tymi kompetencjami idą także w parze kwalifikacje, wynikające z przebytych szkoleń.

Pisaliśmy na ten temat kilkakrotnie:

policjanci-nie-posiadaja-szkolen-w-zakresie-obslugi-urzadzen-pomiarowych/

kompetencje-a-kwalifikacje-policjanta/

dostep-do-informacji-publicznych-nt-dzialalnosci-organow-kontroli-ruchu-drogowego/

Monitorując postępowania sądowe na obszarze całej Polski zaobserwowaliśmy też, że ilekroć sądy karne zwracały się do komendantów powiatowych z  prośbą o informacje na temat kwalifikacji danego policjanta do obsługi określonego urządzenia pomiarowego – komendanci powiatowi (miejscy) odpowiadali zawsze, że określony  policjant ma wszelkie wymagane kwalifikacje. Komendanci nigdy nie potwierdzali jednak tych twierdzeń żadnymi dokumentami.

Postanowiliśmy więc rzecz sprawdzić, zadając poszczególnym komendantom pytania w trybie dostępu do informacji publicznej. Niestety nie otrzymaliśmy na nie precyzyjnych odpowiedzi. Komendanci twierdzili, że informacja ta nam się nie należy.

Nie mając innego wyjścia, zaskarżyliśmy dwa takie przypadki do wojewódzkich sądów administracyjnych: w Bydgoszczy oraz w Łodzi. Oba Sądy ostatecznie orzekły, że obywatel ma prawo wiedzieć, jakie kwalifikacje posiada policjant.

Pisaliśmy na ten temat tutaj: stanowisko-sadow-administracyjnych/

Obaj Komendanci Powiatowi wykonali wyroki Sądów i przesłali nam dokumenty potwierdzające kwalifikacje funkcjonariuszy. Poniżej relacjonujemy, jak się rzecz ma naprawdę z tymi kwalifikacjami.

 

1. Komenda Powiatowa Policji w Żninie

Komendant Powiatowy Policji w Żninie wykonał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 16 października 2013 r. (II SAB/Bd 200/13) w zakresie udzielenia odpowiedzi na pytanie: jakie kwalifikacje do obsługi urządzenia pomiarowego typu Iskra posiadał funkcjonariusz tej Komendy Michał Robakowski. Interesował nas wyszkolenie tego  funkcjonariusza według stanu na dzień 2 czerwca 2012 r., bowiem właśnie tego dnia funkcjonariusz Robakowski wykonał pomiar urządzeniem Iskra, który wzbudził uzasadnione wątpliwości co do jego wiedzy z zakresu obsługi tego urządzenia.

Komendant udzielił nam zatem odpowiedzi, że funkcjonariusz Michał Robakowski – według stanu na dzień 2 czerwca 2012 r. – posiadał przeszkolenie podstawowe, które uprawniało go do używania urządzenia typu Iskra. Oto pełna treść tego pisma

 wykonanie wyroku

 

 wykonanie wyroku 001

 

 

 

 

 

 

 

Komendant załączył też świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego, które miało potwierdzać posiadane kwalifikacje. Oto ten dokument:

wykonanie wyroku 002

 

 

 

 

 

 

 

W związku z powyższym, Prezes Zarządu SPnD wystąpił z pismem do Komendanta Szkoły Policji w Słupsku z zapytaniem, czy świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego, organizowanego przez tę Uczelnię w okresie od 10 sierpnia 2010 r. do 2 lutego 2011 r. jest dokumentem uprawniającym do używania ręcznego miernika prędkości typu Iskra w ramach kontroli ruchu drogowego?

Komendant Szkoły Policji w Słupsku, odpowiadając na to pytanie stwierdził, że:

„Szkoła Policji w Słupsku prowadząc proces dydaktyczny w trakcie szkoleń zawodowych podstawowych oraz kursów specjalistycznych nie realizuje żadnych treści związanych z obsługą ręcznych mierników prędkości”.

2. Komenda Powiatowa Policji w Poddębicach 

Komendant Powiatowy Policji w Poddębicach wykonał Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi  z dnia 23 października 2013 r. (II SAB/Łd 107/13) w zakresie udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy funkcjonariusz tej Komendy Maciej Sobczak posiadał w dniu 26 listopada 2012 r. kwalifikacje i przygotowanie do obsługi ręcznego miernika prędkości typu Rapid-1A?

Odpowiedź komendanta była następująca:

„Według oświadczenia w/w policjanta podczas pełnienia służby w Komendzie Miejskiej Policji w Łodzi odbył on w dniu 10 października 2006 roku lokalne szkolenie w zakresie obsługi ręcznego miernika prędkości typu Rapid-1A w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi (oprócz oświadczenia policjanta brak na ten temat innych dokumentów w KPP w Poddębicach). Nie pamięta jednak nazwisk oraz stopni 2 policjantów KWP w Łodzi prowadzących szkolenie”.

Do powyższego pisma załączono oświadczenie funkcjonariusza.

Oto skany tych dokumentów:

 wykonanie wyroku                                                       wykonanie wyroku 001

 

 

 

 

 

 

 

Sposób załatwienia sprawy przez Komendanta Powiatowego Policji w Poddębicach można by uznać za dowcipny. Zapytam jednak: co zrobi policjant, gdy kierowca zatrzymany do kontroli drogowej i zapytany o badania techniczne swojego samochodu, odpowie, że pół roku temu takie badania przeprowadził mu jakiś mechanik, ale nie pamiętam jak on się nazywał i jakie miał kwalifikacje. Czy taką odpowiedź policjant również uzna za dowcipną?…

Opublikowano Policja, Ręczne mierniki prędkości | 28 komentarzy

Prezesi sądów nie przyjmują interesantów. Czy działają zgodnie z prawem?

 Artur Mezglewski

Konstytucja przyznaje każdemu prawo do złożenia skargi do organów publicznych. Standardy demokratycznego państwa prawa w tym zakresie dookreślone zostały w KPA. Standardy te  nakładają na piastunów władzy publicznej obowiązek przyjmowania interesantów w sprawach skarg, wniosków i petycji. Tymczasem prezesi sądów powszechnych, od jakiegoś czasu, nie wykonują obowiązku przyjmowania interesentów. Jako podstawę prawną zaniechań swoich konstytucyjnych obowiązków wskazują ministerialne rozporządzenie…

Oto kolejny przykład kompletnego wyalienowania się władzy sądowniczej od społeczeństwa. Podobno władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej pochodzi od Narodu. To oczywiście jeden z konstytucyjnych sloganów. W rzeczywistości sędziowie nie uzyskali swojej władzy od społeczeństwa i nie muszą się ze społeczeństwem liczyć. W żadnym innym urzędzie publicznym obywatel nie zetknie z taką dawką arogancji, niekompetencji oraz działań pozbawionych podstaw prawnych – jak  w sądzie.

1. Powszechne prawo do składania wniosków, skarg i petycji

Każdemu  przysługuje prawo do składania wniosków skarg i petycji  do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywaniem przez nich zadań zleconych z zakresu administracji publicznej.  Jest to prawo podmiotowe, zagwarantowane w konstytucji (art. 63). Z przepisu Konstytucji wynika, iż adresatem wskazanych środków są wszystkie władze publiczne, a także inne podmioty – o ile wykonują one zadania z zakresu administracji publicznej.

W zakresie trybu rozpatrywania petycji, wniosków i skarg Konstytucja odsyła do przepisów rangi ustawowej.  Przepisy te zawarte zostały Dziale VIII Kodeksu postępowania administracyjnego. Kwestie dotyczące przyjmowania skarg i wniosków określa art. 253. Stanowi on, iż:

§ 1. Organy państwowe, organy samorządu terytorialnego i inne organy samorządowe oraz organy organizacji społecznych obowiązane są przyjmować obywateli w sprawach skarg i wniosków w ustalonych przez siebie dniach i godzinach.

§ 2. Kierownicy organów wymienionych w § 1 lub wyznaczeni przez nich zastępcy obowiązani są przyjmować obywateli w sprawach skarg i wniosków co najmniej raz w tygodniu.

§ 3. Dni i godziny przyjęć powinny być dostosowane do potrzeb ludności, przy czym przynajmniej raz w tygodniu przyjęcia powinny się odbywać w ustalonym dniu po godzinach pracy.

§ 4. Informacja o dniach i godzinach przyjęć powinna być wywieszona na widocznym miejscu w siedzibie danej jednostki organizacyjnej oraz w podporządkowanych jej jednostkach organizacyjnych.

           

            Z faktu, iż przepisy dotyczące realizacji powszechnego prawa  do składania skarg i wniosków umieszczone zostały w Kodeksie postępowania administracyjnego, nie należy wywodzić wniosku, że przepisy te nie dotyczą organów władzy ustawodawczej oraz sądowniczej. Przepisy te bowiem wydane zostały w wykonaniu normy konstytucyjnej – a ta odnosi się do wszystkich władz publicznych w Polsce.

  2. Prezesi sądów adresatami skarg i wniosków dotyczących działalności sądu

Wedle przepisów ustawy o ustroju sądów powszechnych, prezesi sądów kierują działalnością administracyjną sądów oraz są zwierzchnikami służbowymi sędziów. Do ich obowiązków należy również rozpatrywanie skarg i wniosków dotyczących działalności sądów, przy czym skargi dotyczące dziedziny, w której sędziowie są niezawiśli, nie podlegają rozpatrzeniu.

W regulaminie urzędowania sądów powszechnych czytamy, iż do czynności prezesa sądu należy m. in. przyjmowanie interesantów w sprawach skarg i wniosków dotyczących pracy sądu (§ 32 ust. 1 pkt 4).

3. Rozporządzenie Ministra Gowina dotyczące skarg i wniosków

Rozporządzeniem z dnia 9 maja 2012 r. Minister Gowin określił szczegółowy tryb i organizację przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków, dotyczących działalności sądów. W rozporządzeniu tym Minister nie przewidział możliwości składania skarg i wniosków w formie ustnej. Zgodnie z § 3 ust 1 tegoż rozporządzenia skargi i wnioski mogą być wnoszone na piśmie, w tym również za pomocą środków komunikacji elektronicznej. W rozporządzeniu przewidziano też enigmatyczną formę złożenia skargi „w formie ustnej do protokołu”.

Przede wszystkim zaś, Minister Gowin, przepisami swojego rozporządzenia, zwolnił prezesów sądów od obowiązku przyjmowania skarg i wniosków - cedując ten obowiązek na pracowników biura podawczego lub „innej komórki organizacyjnej wskazanej przez prezesa sądu”.

 Odnosząc się do powyższych przepisów rozporządzenia zadać należy kilka pytań:

a)      Czy Minister Gowin miał prawo uregulować w akcie prawnym rangi rozporządzenia materię, która według Konstytucji może być regulowana jedynie ustawowo?

b)       Prezesi sądów, oprócz władzy sądowniczej, wykonują również zadania publiczne z zakresu administracji sądowej oraz ochrony prawnej. Czy zatem Minister Gowin znalazł podstawy prawne do całkowitego zwolnienia tychże prezesów z obowiązku przyjmowania interesantów?

c)       Jaka jest relacja  przepisów Rozporządzenia Ministra Gowina do przepisów Konstytucji RP oraz przepisów Działu VIII KPA? Czy na pewno przepisy umieszczone w tym dziale nie obowiązują prezesów sądów?

 4. Praktyka

W praktyce prezesi sądów całkowicie zwolnili się z obowiązku przyjmowania interesantów w sprawach skarg i wniosków. Zwykły obywatel nie ma więc już okazji zobaczyć oblicza prezesa sądu działającego w charakterze organu publicznej administracji sądowej.

 Można, co najwyżej skierować do niego pismo, na które odpisze mu jakiś urzędnik z biura podawczego albo innej komórki sądu, upoważnionej przez prezesa…

 

 5. Przykład – Sąd Rejonowy w Stalowej Woli

 W dniu 8 lipca br. piszący te słowa udał się do Sądu Rejonowego w Stalowej Woli w celu złożenia na ręce Prezesa tegoż Sądu – SSR Joanny Szewczyk, skargę na jaskrawe i drastyczne naruszenia obowiązków sędziowskich przez sędziego (sędziów) VIII Zamiejscowego Wydziału Karnego w Nisku.  Zaniedbania te polegały na naruszeniu prawa pokrzywdzonego do przeglądania akt sprawy i dokonywania odpisów z akt postępowania oraz zaniechaniu wydania przez Przewodniczącego Wydziału zarządzenia w przedmiocie wykonania kserokopii akt sprawy. W związku z brakiem przedmiotowego zarządzenia, pokrzywdzony nie otrzymał kserokopii akt i nie ma nawet możliwości zaskarżenia jego ewentualnie negatywnej decyzji.

Po przybyciu do siedziby Sadu Rejonowego w Stalowej Woli, pracownik obsługi klienta oznajmił, iż złożenie ustnej skargi wobec Prezesa Sądu jest niemożliwe, w związku jego z zarządzeniem, że wszelkie skargi przyjmowane są jedynie w formie pisemnej. Pracownik obsługi udostępnił pisemne zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w Stalowej Woli, z którego treści wynika, iż począwszy od dnia 28 maja 2012 Prezes nie będzie przyjmował w ramach przyjęć stron. Jako podstawę prawną powyższego zarządzenia Pani Prezes wskazała  przepisy Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 9 maja 2012 r.

Od przyjętej zasady Prezes Sądu Rejonowego w Stalowej Woli nie przewiduje żadnych wyjątków i nie przyjmuje interesantów nawet w sprawach pilnych i niecierpiących zwłoki – a nawet w sprawach poważnych naruszeń obowiązków sędziowskich przez podległych mu sędziów.

Taki sposób sprawowania urzędu publicznego stanowi jaskrawe naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego i nie daje żadnych gwarancji prawidłowego wykonywania przez Prezesa Sądu Rejonowego w Stalowej Woli zadań z zakresu administracji sądowej oraz ochrony prawnej.

 

 P.S.

Prezes Zarządu SPnD złozył wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie sprawy.

Oto on:

RPO-wniosek 002RPO-wniosek 001

Opublikowano Postępowanie przed sądem, Sądownictwo | Otagowano | 14 komentarzy

Od jutra w dobrych księgarniach

straz minna

 http://www.naukowa.pl/Ksiazki/straz-gminna-jako-organ-kontroli-ruchu-drogowego-817669

straz minna 002

Opublikowano Fotoradary, Straż gminna (miejska) | 10 komentarzy