Miasto Szczecin czeka 1500 procesów o zwrot opłat pobranych w nielegalnej strefie parkowania

Artur Mezglewski

Obywatel wygrał Sądzie proces cywilny o zwrot opłaty pobranej przez Miasto Gminę Szczecin w nielegalnej strefie płatnego parkowania. Sąd zasądził od Miasta na rzecz Pana Grzegorza 1.70 PLN wraz z odsetkami oraz 30 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Najzabawniejsze jest jednak to, że Pan Grzegorz dysponuje 1500 nielegalnie pobranymi biletami – wraz z dokumentacja fotograficzną. Miasto Szczecin czeka zatem 1500 spraw z powództwa jednego obywatela. A inni też się sposobią.

Pan Grzegorz od dłuższego czasu monitoruje proceder nielegalnego oznakowania strefy płatnego parkowania w Szczecinie. Wielokrotnie informował Miasto o nadużyciach, składał monity do odpowiednich urzędów. Nikt się tym w Urzędzie Miasta nie przejmował. Nie widząc innego wyjścia Pan Grzegorz zacząć wnosić opłaty parkingowe w nielegalnej strefie, aby potem dochodzić ich zwrotu w Sądzie Cywilnym. Pierwszą sprawę już wygrał. Pozostało jeszcze 1500 spraw…

Poniżej publikujemy wyrok Sądu Rejonowego Szczecin Centrum w Szczecinie w sprawie III C 434/17 oraz materiały filmowe przygotowane przez Pana Grzegorza, które ujawniają nielegalne (a wręcz złodziejskie) praktyki urzędników Gminy Miasto Szczecin.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 1 komentarz

Nielegalna strefa płatnego parkowania w Poznaniu

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 10 komentarzy

Z rządem w sądzie już nikt nie wygra. Cel reformy sądownictwa osiągnięty

Artur Mezglewski

Sędzia Anna Samulak jest Przewodniczącą Wydziału Karnego Odwoławczego w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Jej córka jest Przewodniczącą Wydziału w podległym Sądzie Rejonowym. A Syn jest adwokatem w Lubelskiej Izbie Adwokackiej. Kiedy w dniu 20 września 2018 r. przybyliśmy pod salę rozpraw nr III by usłyszeć wyrok w sprawie o pomiar prędkości wideorejestratorem – na wywieszonej wokandzie widniały tylko dwie sprawy: w jednej Sędzią Orzekającym była Anna Samulak, a w drugiej jej Syn sprawował funkcję obrońcy. Klan Samulaków w Rzeczypospolitej Trzeciej i Pół? Ano jak widać.

Dla nas jednak rzeczą jeszcze istotniejszą od klanowego ustroju lubelskiego tzw. wymiaru sprawiedliwości jest fakt, iż sprawy zawisłe w V Wydziale Karnym Odwoławczym, w których stroną jest Policja są ręcznie sterowane – w taki sposób, aby z rządową Policją przypadkiem ktoś sprawy nie wygrał.

  1. Etyka Samulaków

a) mama głosuje za córką – a co w tym niestosowanego?

Córka Sędzi Anny Samulak zapragnęła również zostać sędzią. W tej sprawie – zgodnie z ówczesną procedurą – odbywały się głosowania w dwóch gremiach: w Kolegium Sądu Okręgowego  i w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów. W obu tych gremiach zasiadała Mamusia kandydatki. Mamusi „nawet nie przyszło do głowy wyłączyć się” z głosowania nad sprawą córki.

Zdarzenie to zostało szczegółowo opisane przez Gazetę Wyborczą: http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,11807767,Corka_sedzi_chce_do_sadu__Mama_ja_popiera__Nieetyczne_.html

b) Syn adwokatem w Okręgu, w którym w II instancji orzeka Mama

Taka sytuacja, kiedyś była niedopuszczalna. Nawet w PRL-u syn, małżonek, nie mógł być adwokatem w okręgu, w którym sądził ktoś z rodziny. Według standardów konstytucyjnych III Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny orzekł, że to niezgodne z konstytucją i dopuścił taką patologiczną sytuację. Efektem tego na mieście wiadomo, który adwokat z którą sędzią, która adwokat z którym sędzią… no wiecie… te sprawy…. Standard zatem się pogorszył, a nie polepszył. A że ludzie wstydu nie mają (bez względu na obowiązujące standardy) – to jeszcze inna sprawa.

Naszym zdaniem sytuacja tego rodzaju nie powinna mieć miejsca.

A oto wokanda z dnia 20 września dla sali rozpraw nr III…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Ojkofobia Sędziego

Pani Sędzia Samulak przy każdej okazji podkreśla, że pościwięciła życie dla Wymiaru Sprawiedliwości. Dla Wymiaru Sprawiedliwości – czyli dla kogo? Bo na pewno nie dla człowieka i społeczeństwa. Sędzia lekceważy ludzi, gardzi nimi. Ona ma przekonanie o świętości wyroku – nawet łamiącego godność człowieka.

W dniu 16 stycznia 2018 r. piszący te słowa zwrócił się do Prezesa Sądu Okręgowego o zapewnienie odpowiedniej sali. Rozstrzygnięcie tego wniosku było w kognicji Przewodniczącej Samulak. Do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się odpowiedzi, a rozprawy odbywały się w „klitce sądowej”, gdzie nie wszyscy się zmieścili. Ot kultura ojkofoba…

Tekst pisma, na które nie ma do dziś odpowiedzi: sala rozpraw Lublin

Ojkofobia Sędziego, to zatem nie nienawiść do własnej Ojczyzny, ale niechęć do podsądnego. Ludzi o takiej mentalności ukształtował PRL.

3. Ręczne sterowanie procesami w V Wydziale Karnym Odwoławczym w Lublinie – czyli Déjà vu 

To kolejny proces w tym Sądzie Okręgowym dotyczący wideorejestratora, który monitoruje Stowarzyszenie. W tej sprawie znowu wezwano na pomoc biegłego Jarosława Teterycza. Co szczególnie ciekawe, Sąd podczas rozprawy dysponował aktami innego postępowania Tutejszego Sądu – ale wydanym w innym składzie (i znał dokładnie treść tych akt). Powtórzył On schemat ustalony w tego typu sprawach. Zbiegiem okoliczności w obu tych sprawach powołano tego samego biegłego i również zignorowano zasadę reformationis in peius. Tym razem biegły nie stanął na wysokości zadania. Wykazał się minimum uczciwości, podważając pomiar.

4. Ojkofob uchyla wyroki tylko dlatego, aby w ten sposób służyć Wymiarowi Sprawiedliwości

Z prawnego punktu widzenia Sędzia Anna Samulak nie miała żadnych podstaw do uchylenia wyroku uniewinniającego. W ustnym uzasadnieniu podała pretekst, który reżimowa prasa kupiła bez żadnej krytyki. Otóż Sędzia Samulak stwierdziła, że wyrok uniewinniający jest nieprawidłowy, bo obwiniony w dniu zdarzenia nie kwestionował wykroczenia…. (sic!)

Tymczasem fakty są następujące:

  • w notatce policyjnej brak jest informacji, aby obwiniony przyznał się do wykroczenia,
  •  obwiniony od początku konsekwentnie zaprzecza temu, że popełnił wykroczenie,
  • zeznania świadka-policjanta złożone pół roku po zdarzeniu świadczą o pomyleniu przez niego zdarzeń. Policjant bowiem najpierw stwierdził, że niczego nie pamięta, a następnie doznał pewnych wizji z przeszłości – myląc zapewne fakty i zdarzenia. Zeznał że „z tego co pamięta obwiniony nie negował samego przekroczenia prędkości”, że obwiniony jest zawodowym kierowcą, że tłumaczył się, że samochód, który skręcał na skrzyżowaniu zajechał mu drogę.

Problem jednak w tym, że w aktach sprawy jest nagranie zdarzenia i nie ma na nim żadnego skręcającego samochodu, który zajeżdża drogę obwinionemu! Obwiniony nie jest też zawodowym kierowcą.

Cóż więc warte są te zeznania (tzn. wizje z przeszłości)?

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód przed wydaniem wyroku w I instancji ocenił te zeznania. Natomiast Sędzia Anna Samulak nie wskazała w uzasadnieniu ani jednym słowem, na czym miały by polegać błędy Sądu I Instancji w ocenie dowodów. To jedno zeznanie –  zdaniem Sądu Okręgowego – jest „dowodem” popełnienia wykroczenia. W sprawie brak innych jakichkolwiek dowodów przekroczenia prędkości.

Sędzia Anna Samulak uchyliła ten wyrok bo nadal wiernie służy „Wymiarowi Sprawiedliwości” i… gardzi człowiekiem.

Link do nagrania z rozprawy z dnia 20 września 2018 r. oraz do poprzednich artykułów:

 

Najlepsza mowa obrończa w sprawie o pomiar wideorejestratorem – i wyrok Sądu w Lublinie

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, PolCam, Wideorejestratory | 6 komentarzy

Najlepsza mowa obrończa w sprawie o pomiar wideorejestratorem – i wyrok Sądu w Lublinie

Artur Mezglewski

Sędzia Bernard Domaradzki z Sądu Rejonowego w Lublinie, który orzekał w I instancji w sprawie o nieudolny pomiar wideorejestratorem PolCam – po gruntownym zbadaniu sprawy stwierdził, że jest przyjacielem prawdy i w przypadku braku wiarygodnych dowodów nie skaże obwinionego.

W dniu dzisiejszym Sędzia Anna Samulak z Sądu Okręgowego w Lublinie nie stanęła po stronie prawdy, lecz po stronie bezprawnie działających organów władzy publicznej i uchyliła wyrok I Instancji – bez żadnych podstaw.

Poniżej publikujemy nagranie z rozprawy oraz krótki komentarz.

  

  1. Postępowanie przed Sądem II Instancji

W przypadku wyroku uniewinniającego, który został zaskarżony przez oskarżyciela na niekorzyść obwinionego – Sąd Okręgowy miał tylko dwie możliwości: utrzymać wyrok Sądu Rejonowego w mocy lub uchylić go do ponownego rozpatrzenia. Natomiast nie mógł wydać wyroku skazujacego.

Sędzia Anna Samulak postanowiła jednak prowadzić postępowanie dowodowe, wywołując na tym etapie postępowania kolejną opinię biegłego – i łamiąc tym samym zasadę reformationis in peius, ponieważ środek odwoławczy pochodzący od oskarżyciela nie zawierał takiego wniosku.

Sąd – oczywiście – liczył na opinię niekorzystną, bo takie opinie do tej pory pisał dla tego Sądu ten Biegły. Jednak materiał dowodowy zgromadzony w I instancji to wykluczał, dlatego biegły – wykazując minimum uczciwości wydał opinię jednoznacznie korzystną dla obwinionego. Nie przeszkodziło to jednak Sądowi w realizacji z góry powziętego planu – to jest uchylenia wyroku do ponownego rozpoznania.

Po co zatem ta opinia? Ano po to, aby przedawnić to postępowanie. Sąd bowiem w ustnych motywach stwierdził, że trzeba wywołać trzecią opinie – aż do skutku…

W związku z powyższym, straż w sądach,  zdeaktualizowała się bowiem paremia prawnicza „na kłopoty Teterycz”. Trzeba szukać innego biegłego, który zawsze wydaje niekorzystne opinie (prosimy o propozycja w komentarzach).

2. „Jak nie możesz skazać, to przedawnij”

Postępowanie Sądu II Instancji jest oczywiście czytelne. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w grudniu 2017 r. W lutym 2018 r. wyznaczono rozprawę, na której dopuszczono kolejną opinię. Opinia wpłynęła w czerwcu, a kolejny termin wyznaczono na 20 września – co jest logiczne. Ciekawe w jakim czasie powstanie uzasadnienie orzeczenia? Zdarzenie bowiem przedawnia się w połowie 2019 r. Zobaczymy też jak długo będą wędrować akta z Sądu Okręgowego do Sądu Rejonowego, a znajdują się one w tym samym budynku, piętro niżej…

3. „Nie masz dowodu, wykorzystaj cokolwiek”

W uzasadnieniu ustnym wyroku Sędzia Anna Samulak „obnażyła” wartość obwinienia w tej sprawie. Jedynym argumentem przemawiającym  za rzekomym  sprawstwem obwinionego mają być słowa, jakie miał on wypowiedzieć do policjanta bezpośrednio po zdarzeniu. Nie ma znaczenia, że obwiniony temu zaprzecza, że w tym momencie nie był on pouczony o swoich prawach, czy to, że ów policjant już nie żyje i w ponownym postępowaniu nie będzie go można o to zapytać…

4. Zadziwiająca wiedza Przewodniczącej Samulak

 Na pierwszym terminie rozprawy odwoławczej Pani Sędzia dysponowała aktami innego postępowania Tutejszego Sądu, dotyczącego pomiaru wideorejestratorem, w składzie którego nie orzekała i wykazała się szczegółową znajomością tych akt. Zbiegiem okoliczności w tamtej sprawie również powołano tego samego biegłego i również zignorowano zasadę reformationis in peius.

Pytanie zatem: w jakich składach zapadają orzeczenia w tym Sądzie i gdzie one zapadają – bo zdaje się, że nie na sali rozpraw….

5. „Sądzie Rejonowy idź do wróżki”

Przyjmując nawet optykę Sądu Okręgowego, Sąd I Instancji musi skorzystać z usług wróżbity – bowiem materiał dowodowy nie pozwoli ustalić z jaką prędkością jechał obwiniony. Stwierdził to nawet biegły Jarosław Teterycz.

O nadprzyrodzonych ustaleniach w tej sprawie będziemy informować…

 

http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,11807767,Corka_sedzi_chce_do_sadu__Mama_ja_popiera__Nieetyczne_.html

 

Linki do wcześniejszych publikacji o sprawie – w porządku chronologicznym:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Z ostatniej chwili

Apelacja Policji od wyroku w Sprawie PolCamu

Odpowiedź na apelację w sprawie Polcam-u

Sąd Okręgowy w Lublinie wyznaczył termin rozprawy w sprawie wideorejestratora PolCam

 

Jutro Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrzy apelację w sprawie „pomiaru prędkości” PolCamem

Blamaż Sądu Państwowego (bo tak się sąd powinien określać)

Policja mierzyła prędkość niesprawnym PolCamem, który zawyżał pomiary!

Finał głośnej afery z PolCamem – Sąd cichaczem, chce zneutralizować problem!

Skandal w Lublinie! Sąd Okręgowy uchylił wyrok w sprawie PolCamu – bez podania jakiegokolwiek argumentu

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, PolCam, Wideorejestratory | 33 komentarze

Publikacja ogłoszenia wyroku Sądu Okręgowego nastąpi w ciągu najbliższych 30 minut

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 1 komentarz

Skandal w Lublinie! Sąd Okręgowy uchylił wyrok w sprawie PolCamu – bez podania jakiegokolwiek argumentu

Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił w dniu dzisiejszym wyrok uniewinniajacy Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w głośnej sprawie o pomiar prędkości urządzeniem PolCam – pomimo dwóch bardzo szczegółowych opinii biegłych, stwierdzających ponad wszelką wątpliwość, że pomiar był wadliwy i rzeczywistej prędkości obliczyć nie da się – nawet szacunkowo.

Cała rozprawa była nagrywana. Opublikujemy ją jeszcze w dniu dzisiejszym – bez żadnych skrótów. Warto obejrzeć ten materiał – choćby zw względu na fakt, że byliśmy świadkami najlepszej mowy obrończej w sprawie o pomiar wideorejestratorem w historii polskiego sądownictwa. Sąd przeciwstawił tej mowie swój najcenniejszy oręż, „nie uniewinnię, bo nie”…

Po opublikowaniu nagrania bardzo proszę o jego kopiowanie. Bo skoro system stać na to, aby wymusić tak bezczelny wyrok, to stać go także na to, aby zablokować stronę Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Tych ludzi stać na wszystko!

A oto uchylony wyrok:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, PolCam | 7 komentarzy

Zmiana terminu rozprawy!

Rozprawa apelacyjna od wyroku w oparciu o opinię Jąderko z ostatniego artykułu. Sąd Okręgowy Warszawa, Al. Solidarności 127, 25.09.2018 r. godz. 15.00 – sala 114 – 
I piętro, korytarz G.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 4 komentarze

Reżimowi prezesi sądów okręgowych nie mają zastrzeżeń do pracy biegłego Andrzeja Jąderki

Artur Mezglewski

Prezesi Sądów Okręgowych w Częstochowie i Katowicach – odpowiadając na nasze zawiadomienie – stwierdzili, że nie mają zastrzeżeń do metod pracy biegłego Andrzeja Jąderki. Nie zrobił na nich wrażenia ani fakt, że biegły przeprowadza eksperymenty procesowe – bez udziału sądu i poza wiedzą strony biernej postępowania, ani fakt, że biegły „doradza” mailowo sędziom  prowadzącym sprawy (nawet po wykonaniu opinii), ani fakt, że biegły prowadzi działalność gospodarczą bez zgłoszenia (nie płacąc należnych składek ZUS), ani nawet fakt, że biegły zachował się niestosownie na rozprawie – porównując obrońcę obwinionego do gestapo.

W związku z powyższym Stowarzyszenie Prawo na Drodze będzie publikować materiały ze spraw, w których występuje ten biegły. Przede wszystkim w najbliższym czasie, tj. 25 września 2018 r. o godz. 9.00 Sąd Okręgowy w Warszawie rozpozna apelację od skandalicznego wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli, w której to sprawie biegły Jąderko aż do maja 2018 r. doradzał mailowo Sędziemu jak należy interpretować opinie innych biegłych, chociaż jego rola procesowa zakończyła się w dniu 8 grudnia 2017 r. Sąd Rejonowy skrzętnie korzystał z tych porad…

O przedmiotowej sprawie pisaliśmy w poniższym materiale:

Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

Tytułem uzupełnienia, w niniejszym materiale:

  1. Uściślamy informację dotycząca metod pracy biegłego Andrzeja Jąderki
  2. Publikujemy korespondencję mailową biegłego Jąderki z Sądem Rejonowym dla Warszawy Woli, która miała miejsce już wykonaniu przez Jąderkę opinii
  3. Opublikujemy pisma Prezesów Sądów Okręgowych z Katowic i z Częstochowy

Ad. 1. Metodyka pracy biegłego Jąderki narusza przepisy prawa procesowego

Podstawowy zarzut w zakresie metodyki pracy wiąże się z przeprowadzeniem przez biegłego Andrzeja Jaderkę  dowodów z eksperymentu procesowego oraz oględzin urządzeń pomiarowych na miejscu zdarzenia

  • bez stosowanego postanowienia sądu o dopuszczeniu dowodu,
  • bez udziału obwinionego w przeprowadzonych czynnościach, oraz
  • bez sporządzenia stosownego protokołu z tych czynności

Niewątpliwie tego rodzaju działania stanowią obrazę przepisów postępowania tj. art. 4 k.p.w. w zw. z art. 39 § 1 k.p.w. w zw. z art. 43 k.p.w. wzw. w art. 211 i 212 k.p.k. w zw. z art. 37 § 1 k.p.w.

Najistotniejszym problemem jest w tym wszystkim to, że przeprowadzane przez niego eksperymenty w najmniejszym stopniu nie są weryfikowalne – bo jak można zweryfikować badanie, z którego nie sporządzono szczegółowego protokołu?…

Pomimo takiego stanu rzeczy przygotowane przez niego opinie są uwzględniane przez Sądy i traktowane jako legalny materiał dowodowy – a w konsekwencji stanowią podstawę ustaleń faktycznych i de facto „najważniejszy dowód w sprawie”.

Wszystkie opinie biegłego Jąderki dotyczące pomiarów ręcznymi miernikami prędkości kończą się jednoznacznymi stwierdzeniami, że przeprowadzony pomiar był prawidłowy. Zapytam zatem:

w jaki sposób i jaką metodą biegły Andrzej Jąderko każdorazowo wyklucza, że jakikolwiek pomiar w  ogóle był wykonany? – skoro mierniki prędkości nie mają „pamięci” i żadnych pomiarów nie rejestrują?

Chociażby z powyższego powodu wszystkie jego opinie nie mają żadnej wartości dowodowej. A mało to razy funkcjonarisuz nakłamał w sądzie. Aktualnie jeden z bohaterów Jąderkowego eksperymentu ma zarzuty prokuratorskie. O sprawie będziemy informować.

Ad. 2. Bezstronność biegłego – a maile do sądu

Co prawda, biegły Andrzej Jąderko uważa, że podczas wykonywania funkcji biegłego – w procesie – nie jest on funkcjonariuszem publicznym, jednakże każde dziecko wie, że jest inaczej. Mało tego, do biegłego mają zastosowanie wszystkie przepisy odnoszące się do bezstronności sędziego. A zatem, czy w polskim systemie prawnym było by rzeczą dopuszczalną, aby sędzia, który prowadził daną sprawę doradzał innemu sędziemu, który tę sprawę po nim przejął? A biegły Andrzej Jąderko właśnie tak czyni.

 W sprawie o sygnaturze V W 576/16, która toczyła się przed Sądem rejonowym dla Warszawy Woli Andrzej Jaderko został powołany biegłym. W październiku 2017 r. biegły Jąderko przygotował i przesłał do Sądu swoją opinie. Ponadto był jeszcze wezwany na termin rozprawy w dniu 8 grudnia 2017 r. – w celu złożenia ustnej opinii uzupełniającej.

Teoretycznie zatem w dniu 8 grudnia procesowa aktywność biegłego Jąderki powinna ustać – tym bardziej, że powołał kolejnego biegłego. Tymczasem biegły nadal koresponduje z Sądem: doradza, składa donosy, kieruje zapytania oraz doradza jak można (na niekorzyść obwinionego) zintrerpretować kolejną opinię w sprawie, przygotowaną przez innego biegłego. Ciekawa przy tym jest rola Sądu, który udostępnił Jąderce opinie innego biegłego oraz przyjął interpretację innej opinii sugerowaną przez Jąderkę.

A oto skany maili, jakie Jąderko wysyłał do Sądu już po wykonaniu swojej opinii:

a) w tym mailu skierowanym do Sądu biegły A. Jąderko komentuje pisma procesowe obrońcy

12 maja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

b) w tym mailu biegły pisze „donos” do sędziego na Stowarzyszenie Prawo na Drodze:

13 grudnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

c) w tym mailu doradza i wypowiada się na temat opinii innego biegłego:

13 grudnia rano

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

d) a w tym mailu podrzuca Sądowi link

11 grudnia – mail

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

e) a w tym piśmie przesłanym mailem biegły polemizuje z Sądem i wchodzi z nim w dyskurs

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ad. 3 Pisma Prezesów Sądów Okręgowych w Katowicach i w Częstochowie – zadowolonych z pracy biegłego Jąderki

Odpowiedź Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach

Odpowiedź Prezesa Sądu Okręgowgo w Częstochowie

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Biegli sądowi, Opinie biegłych, Prawo jazdy, Rapid-1A | 7 komentarzy

Finał głośnej afery z PolCamem – Sąd cichaczem, chce zneutralizować problem!

W dniu 20 września 2018 r. Sąd Okręgowy w Lublinie rozpozna apelację od wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w którym, stwierdzono, iż prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego (czyli stwierdzono jak jest).

Niestety Sąd Okręgowy w Lublinie od prawie roku – w sposób drastyczny naruszając prawo procesowe – stara się „odkręcić” ten wyrok. Wszystko zmierza ku temu, że wyrok uniewinniający zostanie utrzymany, ale z innym uzasadnieniem. Prawdopodobnie Sędzia Anna Samulak ogłosi światu „nową prawdę”, a mianowicie, że urządzenie PolCam działa fantastycznie, ale wyjątkowo tym akurat przypadku pomiar wykonany został nieprawidłowo…

Jest stałą praktyką sądów, że gdy jakaś trefna sprawa wzbudza zainteresowanie społeczne – to się ją odracza, aż zainteresowanie ucichnie. Tak się dzieje i w tym przypadku.

Ten proces stworzył szansę na wyeliminowanie z obrotu wszystkich wideorejestratorów. Nie stanie się tak jednak, jeśli nie będzie poparcia społecznego i medialnego. Niestety społeczeństwo zostało uśpione, a nasz  wcześniejszy apel nie wzbudził nadmiernego zainteresowania ze strony użytkowników dróg….

  • Termin rozprawy: 20 września 2018 r., godz. 9.00
  • Miejsce rozprawy: budynek Sądu Rejonowego przy Krakowskim Przedmieściu, sala III.

Poniżej ponawiamy nasz apel opublikowany kilka tygodni temu.

Apel do ludzi dobrej woli

Sprawa pomiaru prędkościomierze PolCam, który  nie tylko jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego, a w dodatku był niesprawny, wywołała duże zainteresowanie społeczne. Na rozprawę odwoławczą przybyło kilkanaście osób – w tym pięciu dziennikarzy. Sąd Okręgowy w Lublinie  zachował się w takiej sytuacji dość standardowo – odroczył sprawę z byle powodu – licząc na jej wyciszenie…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze na bieżąco monitoruje co się dzieje w sprawie i nie dopuści do tego, aby wyrok został wydany „pokątnie”…

Zwracamy się zatem apelem do ludzi dobrej woli, aby jak najtłumniej przybyli na rozprawę w dniu 20 września 2018 r. o godz. 9.00.

Jeśli kogoś nie stać na przyjazd – proszę zwrócić się do SPnD o sfinansowanie podróży.

Jeśli są osoby, które chciałyby przyjechać, lecz nie mogą – proszę o darowizny na konto SPnD. Pieniądze przekażemy tym, którzy mogą przyjechać, a nie mają za co.

Musimy obronić wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód  z dnia 28 listopada 2017 r., sygn. akt III W 1540/16, który stwierdził jak jest: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Nasze konto: 33 1240 2470 1111 0010 4500 8158

Wcześniejsze materiały opublikowane na ten temat, znajdują się pod poniższym linkiem:

Policja mierzyła prędkość niesprawnym PolCamem, który zawyżał pomiary!

 

 

Z ostatniej chwili:

Kilka osób jednak wybiera się na rozprawę.

Ale kilka to mało…

 

 

Ludziom dobrej woli dedykujemy utwór Czesława Niemena:

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, Opinie biegłych, PolCam, Policja, Wideorejestratory | 9 komentarzy

Policja znowu utrudnia dostęp do nagrań z wideorejestratora – rżnąc przy okazji głupa

Artur Mezglewski

Komenda Policji w Białej Podlaskiej odmówiła obywatelowi udostępnienia nagrania kontroli drogowej zarejestrowanej wideorejestratorem, argumentując, że to „wiązałoby się z koniecznością podjęcia dodatkowych technicznych działań oraz zaangażowania specjalisty z Laboratorium Kryminalistycznego”…

Komenda rżnie głupa, bo skoro złożone zostało zawiadomieni o podejrzeniu popełnienia szeregu wykroczeń przez kierowcę nieoznakowanego radiowozu, to materiał ten musiał zostać zabezpieczony i znajduje się na komputerze służbowym – gotowy do ewentualnego skopiowania. Obowiązek zabezpieczenia tego rodzaju materiałów wynika z zarządzenia Komendanta Głównego Policji.

  1. Nagranie z wideorejestratora jest informacją publiczną – to oczywiste

Policja przez szereg lat odmawiała obywatelom udostępniania informacji znajdujących się na nagraniach zarejestrowanych tzw. wideorejestratorem (prędkościomierzem kontrolnym) – twierdząc, ze to są „materiały wewnętrzne”. No ale jak można uważać za „materiały wewnętrzne” nagrania ilustrujące przebieg kontroli ruchu drogowego, która jest jawną procedurą publiczną, wykonywaną przez organy administracji publicznej? Taki pogląd nie mógł się ostać przed żądnym sądem!

I nie ostał się – dzięki społecznikom z Fundacji „Alex – Bezpieczny Kierowca” oraz ze Stowarzyszenia Prawo na Drodze, którzy skierowali skargi do sądu administracyjnego na bezczynność organów Policji w zakresie udostępnienia informacji publicznej „z wideorejestratora”. Wszystkie wyroki w tego typu sprawach są pozytywne. Sądy administracyjne uznały, że nagranie z wideorejestratora jest informacją publiczną i podlega udostępnieniu. Teraz już żaden komendant nie ma prawa twierdzić, że nagranie nie jest informacja publiczną. A oto wspomniane orzeczenia:

Wyrok WSA w Szczecinie

Wyrok WSA we Wrocławiu

2. Nowy fortel Policji. Znowu nie chcą udostępniać

Niechęć komendantów policji do udostępniania kompromitujących materiałów zarejestrowanych przez wideorejestrator jest w pewnym sensie zrozumiała. Przecież powszechnie wiadomo, że funkcjonariusze ujeżdżający nieoznakowane radiowozy szacunkiem do prawa nie grzeszą. Wstyd to światu pokazywać.

Dlatego też policyjni intelektualiści wymyślili nowy sposób na to, aby nagrania te nie były udostępniane. Otóż aktualnie policja twierdzi, że nagranie z wideorejestratora jest informacją przetworzoną, a wiec informacją która nie istnieje i dopiero trzeba ją wytworzyć – a to „wiąże się z koniecznością podjęcia dodatkowych technicznych działań oraz zaangażowania specjalisty z Laboratorium Kryminalistycznego”. Zaś zgodnie z obowiązującym prawem (art. 3 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej) informację przetworzoną udostępnia się – o ile jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Oczywiście, interesu publicznego nikt nie zdefiniował – tak więc, w praktyce, udostępnienia informacji odmówić można zawsze…

Problem jednak w tym, że Policja twierdząc, iż udostępnienie zapisów z wideorejestratora wymaga dokonania jakichś szczególnych, specjalistycznych czynności – ośmiesza się. I to ośmiesza się okrutnie. Otóż każdy fragment nagrania, który może stanowić dowód w postępowaniu na bieżąco jest zabezpieczany na komputerach służbowych. A w przypadku, gdy ktoś zgłosi wniosek o ich udostępnienie – wystarczy je prostu skopiować. Tę prostą czynność wykonać zapewne potrafi każdy dziesięciolatek. A zatem twierdzenie, że do udostępnienia tej informacji potrzeby jest specjalista z laboratorium kryminalistycznego kompromituje autora takiego poglądu.

Poniżej publikujemy odwołanie od decyzji Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej w przedmiocie odmowy udostępnienia nagrania z wideorejestratora jako informacji rzekomo przetworzonej. Można je bezpłatnie kopiować.

A jeśli będzie trzeba – powalczymy z Komendantem z Białej Podlaskie w sądzie. O wynik tej batalii się nie obawiam.

Odwołanie

Tekst odwołania konsultowany był z Portalem Prawo Kierowcy.

Zaszufladkowano do kategorii Informacja publiczna, Policja, Wideorejestratory | 7 komentarzy