Policji wolno wszystko! Stanowisko KGP w sprawie rutynowych kontroli trzeźwości

Artur Mezglewski

Komenda Główna Policji udzieliła odpowiedzi Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie rutynowych kontroli trzeźwości. Pismo to wywołane zostało na skutek interwencji Stowarzyszenia Prawo na Drodze.

Policja przyznaje, że w momencie wejścia w życie znowelizowanych przepisów Prawa o ruchu drogowym „w zasadzie utraciła możliwość stosowania procedur określonych w zarządzeniu nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r.” Utraciła, ale nadal stosuje…

Na prośbę internautów publikujemy powyższe pismo w całości.

RPO - rutynowe kontrole 001

RPO - rutynowe kontrole

RPO - rutynowe kontrole 003

RPO - rutynowe kontrole 002

Komentarz

1. Przepis art. 129i ust. 4 PRD, w zakresie warunków stosowania badań trzeźwości odsyła wyraźnie do przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, a ustawa ta stanowi jednoznacznie, iż badania takie mogą zostać dokonane, jeżeli zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu (art. 47 ust. 1). Obowiązujące przepisy nie przewidują zatem rutynowych kontroli trzeźwości.

2. Policja nie może twierdzić, iż kontrole trzeźwości nie są realizowane w trybie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, lecz w trybie art. 129 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, skoro ustawa Prawo o ruchu drogowym w art. 129i ust. 4  wyraźnie stanowi, iż:

„Warunki oraz sposób przeprowadzania badań, o których mowa w ust. 1 i 2, określa ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, z późn. zm.)”.

Wnioski

1. Rutynowe kontrole trzeźwości pozbawione są podstaw prawnych.

2. Kontrole trzeźwości mogą być realizowane przez Policję jedynie w stosunku do tych osób, co do których  zachodzi podejrzenie, że popełnili przestępstwo lub wykroczenie po spożyciu alkoholu (art. 47 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Badanie trzeźwości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

72 odpowiedzi na „Policji wolno wszystko! Stanowisko KGP w sprawie rutynowych kontroli trzeźwości

  1. ussarius pisze:

    Czy w kwestii kontroli trzeźwości od czasu publikacji tego wpisu coś się zmieniło w przepisach? Bo wczoraj (01.11.2017, Wszystkich Świętych) znowu nasilono w ramach Akcji Znicz rutynowe kontrole?

  2. Krzysiek pisze:

    SPnD ukróciło „rutynowe kontrole trzeźwości kierowców” no to milicjanty wzięły się za „rutynowe kontrole trzeźwości pieszych”:
    http://kujawsko-pomorskie.onet.pl/piosenkarz-ryszard-rynkowski-zatrzymany-przez-policje/53st1e
    Najśmieszniejsze w tym zdarzeniu jest to, że faceta, którego nie przebadano na promile przewieziono do Izby Wytrzeźwień ! Żeby było jeszcze śmieszniej, to facet nie popełnił żadnego wykroczenia , ani tym bardziej przestępstwa !!!
    PO PROSTU NORMALNY OBYWATEL RP NIC ZŁEGO NIE ZROBIŁ, a wylądował w Izbie Wytrzeźwień ! Całe szczęście, że nie zawieżli go do Domu Wariatów, ale kto to wie, jakie rozkazy miejscowe komedianty wydają swoim „żołnierzom” ? …
    Tak wię zaprawdę powiadam wam – to „demokratyczne państwo prawa” między Odrą a Bugiem należy natychmiast zlikwidować. wszystkich jego funkcjonariuszy wysłać na Madagaskar, i utworzyć OD NOWA !!!! Dla dobra jego zwykłych Obywateli !!!!

  3. ciekawski pisze:

    Wielu z komentujących źle interpretuje art. 129 ust.2 pkt 3 – stety czy niestety policjant ma prawo od nas żądać od osoby kierującej poddaniu się kontroli trzeźwości lub żądać od osoby w stosunku co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że kierowała pojazdem.
    Dla mnie kluczową odpowiedzią jest czy jest to zapis konstytucyjny bo nie mam wątpliwości, że przy literalnym zapisie Policja będzie górą nad „zwykłym Kowalskim” i będzie mogła przy obecnych zapisach spełnić swoje żądanie.
    Ja akurat należę do osób które z jednej strony są zwolennikiem wolności osobistej, ale z drugiej strony chodzi też o nasze bezpieczeństwo i realizowanie zadań które w sensie ustawowym należą do Policji (bez masowego krytykowanie tej formacji bo nie jestem zwolennikiem stereotypów).

    • redakcja pisze:

      Przeczytaj cały kodeks, a przynajmniej cały art. 129 prd, a nie wyrywaj zdań z kontekstu. Gdybyś doczytał kawałek dalej, dowiedział bys się w jakich warunkach i w jakich sytuacjach policjant może skorzystać z uprawnienia, o którym mowa w art. 129 ust. 2 pkt 3

      Prawo to system. Prawidłowa wykładnia polega na uwzględnieniu wszystkich przepisów, dotyczących danego przedmiotu regulacji oraz na wywiedzeniu z tych przepisów określonych norm prawnych – tzn. określonych praw i obowiązków.

      W obowiązującym stanie prawnym policjant nie ma prawa korzystania z uprawnienia, o którym mowa w art. 129 ust. 2 pkt 3 kiedy mu się tylko zechce. Stety czy niestety.

      • Krzysiek pisze:

        Pozwolę sobie zacytować:
        „Prawo to system. Prawidłowa wykładnia polega na uwzględnieniu wszystkich przepisów, dotyczących danego przedmiotu regulacji oraz na wywiedzeniu z tych przepisów określonych norm prawnych – tzn. określonych praw i obowiązków.”
        A teraz pozwolę sobie na tezę, że najdoskonalszym systemem prawnym POD KAŻDYM WZGLĘDEM jest DEKALOG.
        To jest kompletny system prawny. Nie ma lepszego systemu prawnego nad Dekalog.

    • pioter pisze:

      Idąc tropem tej tezy mogę parkować dowolnie za znakiem B-36, bo Ustawa Prawo o ruchu drogowym wart. 49 wymienia miejsca, gdzie postawić auta nie mogę, ale nic nie ma tam o znaku „zakaz zatrzymywania się”.

      • vesslan pisze:

        Więc na podstawie jakiego zapisu prawnego jest określona funkcja tego znaku? I jak to się ma do tego co napisałeś na temat art. 49 Prawa o ruchu drogowym.

      • rena pisze:

        Odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta: nie zaparkujesz nie zatrzymująć się. I to jest prawo – nie uściślać tego, co jest zrozumiałe (dla wiekszości).

  4. taline pisze:

    art 129 ust 2 pkt 3 mówi wyraźnie iż policja ma jedynie UPRAWNIENIE, PRAWO do dokonywania kontroli trzeźwości i to jeszcze w momencie gdy istnieje uzasadnione podejrzenie ( 2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest UPRAWNIONY do:
    3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi UZASADNIONE PODEJRZENIE , że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;

    ten przepis stanowi jedynie o uprawnieniu policjanta do przeprowadzenia kontroli trzeźwości kierowcy tak jak inne przepisy że ma prawo wylegitymować natomiast inne przepisy regulują kiedy mogą dokonać takich czynności tak jak w przyp legitymowania tak i w przyp kontroli trzeźwości

    a warunki i sposób przeprowadzania badań określają inne przepisy art 74&2 oraz art 308&1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia

    zresztą ustawodawca wyraźnie wskazał już w art 129 PRD który wskazuje jedynie iż policjant ma prawo do skontrolowania stanu trzeźwości tylko gdy istnieje uzasadnione podejrzenie dot prowadzenia poj pod wpływem alkoholu

    • pioter pisze:

      Tu akurat wykładnia przez kol. taline treści jest błędna – bo chodzi tu o osobę, co do której jest uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem. Taki zapis tego artykułu pozwala skontrolować np. gościa, który stoi 100 m od auta rozwalonego na drzewie, jest w lekko odmiennym stanie świadomości, mówi – „to nie ja, ja byłem pasażerem, kierowca gdzieś poszedł, a ja go nie znam”, a policjanci mają uzasadnione podejrzenie, że to jednak on kierował.

    • Irko pisze:

      W większości przypadków jeśli jest to wyrywkowa kontrola drogowa, to nawet nie mam pretensji, że policja bada przy okazji trzeźwość, tak jak sprawdza gaśnice itd. Co do uzasadnionego podejrzenia, to zawsze może wskazać że jechałem nierówno więc może jestem nietrzeźwy i jeśli nie mam kamery to nie udowodnię że jechałem prosto. Większym problemem jest „akcja trzeźwość” lub „rękaw” na drodze gdzie zatrzymuje się całą kolumnę pojazdów i dziesiątkami, jeden po drugim sprawdzana jest trzeźwość. Takie masowe kontrole trudno uznać za „uzasadnione podejrzenie” że wszyscy są nietrzeźwi. Takie postępowanie wydaje się być bezprawne: nie można np. chodzić po bloku mieszkalnym i każdego rewidować, bo być może gdzieś są np. narkotyki. To moje odruchowe odczucie związane z wolnością człowieka.

      Może fachowcy, najlepiej prawnicy na tym forum wypowiedzą się czy policja ma do tego prawo, mając na uwadze jej argumenty że ma za zadanie ogólne przeciwdziałanie przestępczości, alkoholizmowi. Dziś mniej bądź bardziej domorośli prawnicy wypowiadają się na tematy prawne, a nie zawsze to co logiczne j sprawiedliwe jest zgodne z przepisami.

      Może udałoby się stworzyć komplet:
      – dokumentów podobnych do pisma oberpolicjanta,
      – konkretnych paragrafów dotyczących sprawy badań trzeźwości na które powołuje się policja i argumentacji kierowcy,
      – praw i obowiązków kierowcy, jak protokół z badania alkomatem, logalizacja automatów
      – scenariuszy postępowania np. odmawiam badania automatem, pobierają mi krew, jestem „czysty”, co dalej
      – wzorów pism skarg na nielegalne badanie w akcji „poranek”, zwiadomień do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez policjanta i jego przełożonych
      a może inne sprawy które nie przyszły mi teraz na myśl.

      • AAAA pisze:

        „tak jak sprawdza gaśnice”-policja z tego co pamiętam ma prawo do sprawdzenia czy gaśnica jest i na tym koniec.

        • Krzysiek pisze:

          Dokładnie – nie ma natomiast prawa do sprawdzenia „ważności” gaśnicy:
          „Czy policjant może ukarać kierowcę za posiadanie na wyposażeniu pojazdu gaśnicy z przekroczonym terminem ważności określonym przez producenta?

          Obowiązujące aktualnie przepisy nie dają podstaw prawnych do kontrolowania daty ważności gaśnicy znajdującej się na wyposażeniu pojazdu. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 31.12.2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2003r. Nr 32, poz. 262) wymienia w par. 11 ust.1 elementy obowiązkowego wyposażenia pojazdu: m.in. pojazd samochodowy wyposaża się: „pkt.14 w gaśnicę umieszczoną w miejscu łatwo dostępnym w razie potrzeby jej użycia; przepisu nie stosuje się do motocykla”. Zgodnie z treścią art. 66 ust.2 ustawy Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. (Dz. U. z 2003r. Nr 58, poz. 515 – tekst jednolity) urządzenia i wyposażenie pojazdu, w szczególności zapewniające bezpieczeństwo ruchu i ochronę środowiska przed ujemnymi skutkami używania pojazdu, powinny być utrzymane w należytym stanie oraz działać sprawnie i skutecznie. Inny akt prawny, w którym uregulowana jest kwestia kontroli wyposażenia pojazdu w gaśnicę, to Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 7.09.1999r. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów przy tym stosowanych (Dz. U. z 1999r. Nr 81, poz. 917). Rozporządzenie to określa wykaz czynności kontrolnych oraz metody i kryteria oceny stanu technicznego pojazdu. Zgodnie z nim badanie gaśnicy samochodowej wykonywane jest poprzez oględziny, a podstawowym kryterium uznania stanu technicznego pojazdu za niezadowalający jest brak gaśnicy (pkt 1.2 załącznika nr 1 do rozporządzenia).

          Jakkolwiek przepisy nie obligują kierujących do dokonywania okresowej kontroli sprawności gaśnicy znajdującej się na wyposażeniu pojazdu, to wydaje się, że zasadną jest okresowa konserwacja i sprawdzenie gaśnicy, aby w sytuacji, gdy zajdzie potrzeba jej użycia, zadziałała ona sprawnie i skutecznie. ”

          I teraz wrócę do wypowiedzi Irko:
          „Dziś mniej bądź bardziej domorośli prawnicy wypowiadają się na tematy prawne, a nie zawsze to co logiczne j sprawiedliwe jest zgodne z przepisami.”

          Problem w tym Irko, że obowiązujące przepisy są NIELOGICZNE i NIESPRAWIEDLIWE.
          Państwo bardzo „troszczy się” o to o co nie powinno, a zaniedbuje to co jest jego obowiązkiem.
          Efektem nie jest walka z „pijanymi kierowcami”, ale wmawianie wszystkim kierowcom na drodze jak leci po kolei, że są „potencjalnymi pijakami wiozącymi śmierć”.
          Instytucje powołane do przestrzegania prawa same stawiają się ponad prawo kreując przestępczość tam gdzie jej nie ma zaniedbując oczywiście ściganie faktycznych przestępców.
          Stąd też w polskim systemie karnym i wykroczeniowym im mniejsze przewinienie dokona Obywatel (lub uda mu się wmówić, że takie wykroczenie lub przestępstwo dokonał) to tym większej relatywnie kary może się spodziewać.
          Natomiast faktyczny przestępca, ba nawet zbrodniarz, traktowany jest ze szczególną troską i jego kara jest nieadekwatnie niska do popełnionych przestępstw.

          Tak więc w tym szaleństwie jest metoda !

  5. wavi pisze:

    Ktoś grzecznie i stanowczo pogonił polucjanta chcącego by gość dmuchał
    http://m.auto-swiat.pl/wiadomosci,7c3p56

  6. kierowcaF pisze:

    Od kilku dni w krk policja przeprowadza kontrole trzeźwośći miedzy 8-10 przed południem. Wczoraj tj.2.05.16 i dziś 3.05.16 byłem kontrolowany. Nic nie dało upieranie się z mojej strony że policja nie ma prawa kontrolować trzeźwości rutynowo. Zapewniałem oczywiście że jestem trzeźwy zawsze! Jeden policjant powiedział że jak nie poddam się kontroli trzeźwości to on znajdzie powód do zatrzymania mnie. Niestety nie mam nagranej tej rozmowy i nic nikomu nie udowodnię bo jechałem sam a ich było dwóch. Rutynowe kontrole trzeźwości są będą i nic na to nie poradzimy chyba że ktoś ma dużo czasu i chce się po sondach szlajać.

    • Lubuszanin pisze:

      Na takie dictum należy przechwycić „banana”, następnie wyrzucić go przez okno po prawej stronie i w stoickim spokoju wyszeptać komendę APORT.
      No i niech teraz mundurowy pisze w tych swoich papierkach że został potraktowany jak pies.

    • JA pisze:

      art 129 pkt. 2 ust. 3 CZYTAJCIE USTAWĘ ZE ZROZUMIENIEM.

      • Krzysiek pisze:

        art 129 pkt. 2 ust. 3:
        Dz.U. z 2012 poz. 1137 • Brzmienie od 4 stycznia 2016
        Popatrz na datę artykułu.
        http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-20-czerwca-1997-r-prawo-o-ruchu-drogowym/art-129/
        Ponadto policjant może tylko „żądać”, a to czy kierowca podda się żądaniu” to już jego sprawa.
        Ja tam „dla świętego spokoju” dmucham i zawsze 0,00 – policjant też zadowolony, bo godziny „pracy” lecą, ale nie do końca – bo po powrocie do mendowni ciężko sporządzić raport, że na 1000 „dmuchających” zaledwie 3 otarło się o próg nietrzeźwości. Tyle to komediant ma przez cały dzień 🙂
        Powiem wulgarnie – może Redakcja zmoderować – to tak jakby policjant cały dzień „walił konia” i się nie zadowolił – przykre, nie ? ….

        • yeloł pisze:

          „(…) Ponadto policjant może tylko „żądać”, a to czy kierowca podda się żądaniu” to już jego sprawa. (…)”

          A ciut wyżej jest napisane, że jest uprawniony do legitymowania …, wydawania wiążących poleceń …, sprawdzania…. .
          I przeczyta „paru” takich, co to im się nie chce wgryzać w Prd, i poniosą klęskę w trakcie kontroli drogowej powołując się na pańską interpretację – bo w internecie….. Pretensje oczywiście będą mieć do „systemu”.

          gratuluję porównania.

          • Krzysiek pisze:

            Problem w tym, że @yeloł i jemu podobni nie rozumieją słowa pisanego ani mówionego.
            Obywatel ma zgodnie z Konstytucją swoje prawa i obowiązki, a kierowca dodatkowo wynikające z PRD. To że ja, Krzysiek, poddam się rutynowej kontroli trzeźwości to jest TYLKO I WYŁĄCZNIE moja dobra wola i proszę tę tezę przyjąć do wiadomości i z nią nie „polemizować”.
            Żaden umundurowany ci…l nie jest w stanie wymóc na mnie „dmuchania w balonik” wbrew mojej woli, a że za odmowę takiego dmuchania są odpowiednie konsekwencje to jest już całkowicie inna para kaloszy.
            To co proponuje @yeloł i jemu podobni to jest czystej postaci TERROR na wzór terroru bolszewickiego. Niech wreszcie @yeloł i jemu podobni przyjmą do wiadomości, że Obywatel NIE JEST WŁASNOŚCIĄ państwową, a „prawa” ustanawiane przez różne mniej lub bardziej nawet „demokratycznie” wybrane władze nie są święte.
            Najlepszym dowodem na to, że prawo człowiecze jest ułomne jest fakt, że jest nawet częściej zmieniane, niż wejdzie w życie.
            Aż dziw bierze, że te zwykłe 10 przykazań trwa już ponad kilka tysięcy lat, a ludzkość i ich wszyscy „mędrcy” nie wymyślili nic ponad to.

          • ponzk pisze:

            podejrzewam, że yeloł i jemu podobni piszą o ostrożności w obnoszeniu się z takimi postawami. Najpierw pan poddaje się grzecznie kontroli, zapewnia (nie wiadomo po co) że ma zawsze 0,00, a później wstawka, że może tylko „żądać”. Słusznie zauważa pan, że obywatel ma również obowiązki. Tylko po kiego na wstępie te obrażanie. W czym pan jesteś lepszy od tych yelołów i im podobnych?

          • Krzysiek pisze:

            @ponzk
            Proponuję przeczytać ze zrozumieniem teksty naszych adwersarzy to wtedy porozmawiamy „o obrażaniu”

          • Łukasz pisze:

            A jeszcze wczesniej jest napisane w przypadku uzasadnionych podejrzen

        • Tom2 pisze:

          Nóż się w kieszeni otwiera, brak już jakichkolwiek merytorycznych wypowiedzi, bo cóż mozna powiedzieć jak się jest sie zamkniętym w ciasnym kręgu samouwielbienia. Natomiast w obrażaniu innych to całkiem dobrze idzie. To jest napewno to co pomoże zmienić prawo drogowe w Polsce.

          • milicjant pisze:

            Zmienić to może jedynie samopoczucie piszącego te dyrdymały.

          • Krzysiek pisze:

            Marny człowiecze ! Jeśli ci się „nóż w kieszeni otwiera” to albo sam sobie zrobisz krzywdę, albo zostaniesz aresztowany za próbę aktu terrorystycznego !
            Wypowiedź „iście merytoryczna” szczególnie w temacie „zmiany prawa drogowego” w Polsce. A po cóż zmieniać to doskonałe przecież prawo ?
            Najbardziej śmieszą mnie te wszystkie urzędnicze teksty jakoby państwo „udoskonalało przepisy” takie czy owakie. Sugeruje to, że przepisy obecne są „doskonałe” natomiast państwo, a właściwie jego urzędnicy, z racji zatrudnienia „doskonalą” i tak już przecież „doskonałe” przepisy.
            Powiem wam krótko : RZYGAĆ się chce na to państwo i jego przepisy !

  7. SirAvernum pisze:

    Ważne pytanie. Czy ktoś wie, czy sama jazda po spożyciu się tu liczy? Chodzi o to, że policjant może powiedzieć, że ma „podejrzenie” iż jestem po spożyciu, więc popełniłem „wykroczenie” i chce dokonać kontroli trzeźwości.

    • 31wB pisze:

      I na tym podejrzeniu łachudry bazują. Ale w Poznaniu się na tym podejrzeniu przejechali i ma MO problem…31

    • pioter pisze:

      Musi mieć UZASADNIONE podejrzenie. Uzasadnione, to znaczy muszą wystąpić przesłanki wskazujące na bycie po spożyciu – auto jechało zygzakiem, pod rozpoczęciu kontroli policjant wyczuł woń alkoholu, kontrolowany mówi bełkotliwie, policjant widzi we wnętrzu otwarte butelki czy puszki z alkoholem, ewentualnie widział fakt spożywania alkoholu (np. w barze przydrożnym). Zatrzymanie i powiedzenie przez policjanta bez jakichkolwiek podstaw „mam obawy i proszę „dmuchać””, NIE WYPEŁNIA ZNAMION UZASADNIONEGO PODEJRZENIA.

      • SirAvernum pisze:

        dzięki za odpowiedź

        • Krzysiek pisze:

          W praktyce samotnie podróżujący kierowca, bez świadków lub bez możliwości nagrania wideo oraz fonii z kontroli może bardzo łatwo paść ofiarą bandytyzmu ze strony funkcjonariuszy i w efekcie zostać oskarżony o takie „zbrodnie” jak:
          – czynna napaść na funkcjonariuszy
          – ubliżanie funkcjonariuszom na służbie
          Odmowa poddania się kontroli trzeźwości doprowadzi do przymusowego pobrania krwi, podczas którego bardzo łatwo o „znieważenie i pobicie policjanta”.
          Ale tak już widocznie musi być skoro TK zajmuje się tym czym zajmuje, a kiedy przyjdzie osądzać sprawy istotne dla Obywateli, to wtedy TK stoi po wiadomo której stronie.

          • 31wB pisze:

            Nie odmowa ale nie wyrażenie zgody. Pewien człek w ten sposób objechał nadgorliwego polucjanta , zbadał krew na własny koszt i ….rozjechał polucjanta w Poznaniu. O dał sprawę do sądu z powództwem o poważną kwotę.31

      • A.D. pisze:

        Tak to opisujesz, że laik uzna iż musi wystąpić wiele wymienionych przez ciebie podejrzanych zachowań. A to tak raczej nie jest. Wystarczy, że kierujący najedzie na p2/p4, nie zasygnalizuje zmiany kierunku lub pasa ruchu i już jest uzasadnione podejrzenie.

    • Michal.moto pisze:

      „Wicekomendant złożył prośbę o przejście na emeryturę (…) Artur Stalmach w policji pracował od 18 lat.” – No to w takim razie otrzyma sowitą emeryturkę i wtedy do końca życia będzie mógł jeździć pod wpływem % bo takiemu nic już nie zrobią – a jak zrobią to pociągnie za odpowiednie sznurki u kolegów po fachu i Ci co go zatrzymali będą mieć przechlapane :/

      • baoba pisze:

        Wygląda na to, że jedynym rozwiązaniem, to zapewnienie temu panu cierpienia aż do śmierci. A to człowiek jeden z wielu i złapany przez swoich. WOW

        • redakcja pisze:

          Wyjątkowo się z Panem zgadzam. Wszak w rozumieniu unormowań większości cywilizowanych państw ten kierowca był po prostu trzeźwy…
          Kształcili policjanta tyle lat, a teraz za taką duperelę wyślą go na emeryturę. Zwyczajne działanie na szkodę państwa.
          Dostał by grzywnę 1000 zł i zakaz na pół roku i było by zwyczajnie dość.
          Idiotyczny kraj (a raczej kraj pełen idiotów).

  8. Lubuszanin pisze:

    Stachanowcy z Policji nie znają pojęcia „przekroczyć granicę głupoty”.
    No to urządzili zasadzkę, a efekty do obejrzenia i poczytania poniżej.
    http://gorzow.wyborcza.pl/gorzow/1,36844,19423969,policjanci-przygotowali-wieczorna-zasadzke-nie-zlapali-ani.html#BoxLokZielImg

    Wobec „zadowalających wyników – wszyscy trzeźwi” należy spodziewać się nasilenia kontroli, jako że złapać pijanego za kierownicą trzeba, choćby go nie było. Zostanie ogłoszony wielki sukces jak złapią 1/100 tys skontrolowanych, co udowodni dalszą potrzebę organizowania durnowatych pokazów w temacie „co może waaadza”.

  9. cieciu pisze:

    A Rzecznik praw obyhwatelskich pisze do ministra zdrowia, że przepisy dotyczące warunków i sposobu dokonywania badań prewencyjnych na zawartość alkoholu w organizmie prowadzących pojazdy nie określają w sposób dostatecznie precyzyjny obowiązków obywateli i uprawnień funkcjonariuszy…

    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/do-mz-ws-braku-odpowiedniej-podstawy-prawnej-prewencyjnych-badan-na-zawartosc-alkoholu-w-organizmie

      • Krzysiek pisze:

        No i wyszło szydło z worka !
        Możemy się spierać, czy rutynowe kontrole trzeźwości są legalne czy nielegalne, potrzebne czy niepotrzebne, skuteczne lub nieskuteczne.
        Ale z jednym musimy się zgodzić: albo państwo i jego organa w tym funkcjonariusze policji działają zgodnie z prawem, albo działają niezgodnie.
        Tertium non datur…
        Przy czym zgodnie z prawem jest takie działanie, które jest zgodne z USTAWĄ, a nie z rozporządzeniami czy okólnikami wydanymi przez organ, który ma stosować prawo.
        Najlepiej patologię stosowania prawa przez policję opisał ten internauta:
        „~losot
        dzisiaj 10:37
        ostatnio w m.Stolno na drodze nr.548 miałem okazje być zatrzymany na takiej łapance, ja bez prawka i poszukiwany za alimenty, wóz bez badań technicznych, w bagażniku worki z tytoniem a misiów nic nie interesowało tylko jaka lampka sie zapali, oczywiście drugi mis robił to samo po drugiej stronie drogi zero asekuracji wzajemnej, juz pozapominali misie jak im radiowozy z bronia i całym patrolem uprowadzano. zwiń
        🙂 🙂 🙂

        To co robi w zakresie rutynowych kontroli trzeźwości polska policja to jest MANIA PRZEŚLADOWCZA z oznakami NIEODWRACALNEGO USZKODZENIA MÓZGU !
        Jest to zarazem kolejny dowód na moje autorskie tezy, że „bezkarne cymbalstwo poprzebierane w czarne łachy” zwane już nie powiem „czym” uzurpuje sobie prawo do stanowienia prawa zamiast jego OCENY i STOSOWANIA.
        I ktokolwiek dziwi się cyrkowi wokół TK ???!!!

        • Robert pisze:

          to jest niedopełnienie obowiązku, podczas zatrzymania pojazdu i kontroli trzeźwości policjant powinien wykonać szereg czynności sprawdzających kierowcę, pojazd itd.

  10. ussarius pisze:

    Mam pytanie. Czy przekroczenie dozwolonej prędkości (podejrzenie przekroczenia, wszak wiemy jak działają radary) jest wystarczającym warunkiem, aby podejrzewać że dokonało się tego czynu pod wpływem alkoholu? Czy może jednak muszą być jakieś inne objawy „spożycia”?

    • redakcja pisze:

      Policjanci generalnie podejrzewali wszystkich niepolicjantów o wszystkie możliwe nadużycia…

      • Krzysiek pisze:

        No to rozważmy sytuację hipotetyczną gdy Obywatel-kierowca zostaje zatrzymany do rutynowej kontroli w ramach akcji „Trzeźwy poranek”. Statystycznie rzecz ujmując to prawdopodobieństwo, że kontrolowany kierowca jak i kontrolujący go policjant są „wczorajsi” jest jednakowe. Czyli obaj mogą być trzeźwi, jeden z nich lub obaj „mniej lub bardziej wczorajsi”.
        Załóżmy, że kierowca poddany rutynowej kontroli jest pewny swej trzeźwości, ale dla zasady odmawia poddaniu się kontroli. Zarazem domaga się poddania kontroli trzeźwości … kontrolującego go policjanta argumentując, że trzeba być kompletnie pijanym, aby kontrolować na trzeźwość trzeźwego !
        No i tu dopiero zaczyna się zabawa ! 🙂
        Czy ktoś potrafi opisać ciąg dalszy ???? ….

      • jaktusienazwaćał pisze:

        To jakieś żarty.

        No przepięknie, subtelne pytanie `ussariusa i jaka szybka i celna odpowiedź. „Oni” – wyczuwają swoich widać na odległość. Lecz ważniejsze jest to, że „wiemy jak działają fotoradary”. Cóż za warunek podejrzewania o spożycie %. Przekroczył dozwoloną prędkość i pijak. Nie ma innych warunków :). Innym objawem może być śmierć na drzewie, albo zabicie niewinnych przechodniów, ale wszystko da się wyjaśnić wg logiki zaprzyjaźnionych „prawników”. Dasz radę moderatorze, czy trzeba obrazić policjantów, bądź strażników, byś uznał post za cenny?!

        • ussarius pisze:

          Po pierwsze napisałem: … Jak działają RADARY, nie fotoradary! A radary ktoś obsługuje, w jakimś celu. Po drugie nie mogę pojąć różnicy w tym, że ktoś popełnia czyn na trzeźwo, względnie wzburzony kłótnią z żoną, szefem itp. a ktoś po kielichu. Tutaj chodzi o wolności obywatelskie i jakieś wycieczki w kierunku zawiniętych na drzewie mnie nie przekonują. Naprawę Republiki zaczyna się od naprawy pojęć i niestety, dopóki nie przywrócimy kardynalnych praw wynikających jeszcze z prawa rzymskiego, nie będzie dobrze. Czy to na drodze, czy gdzie indziej jakiś lewy FUNK. będzie miał nad nami przewagę i nie omieszka jej wykorzystać.

          • Krzysiek pisze:

            „Naprawę Republiki zaczyna się od naprawy pojęć i niestety, dopóki nie przywrócimy kardynalnych praw wynikających jeszcze z prawa rzymskiego, nie będzie dobrze” – dobrze i słusznie napisane.
            Właśnie dzisiaj otrzymaliśmy doskonałą lekcję w wykonaniu TK, który dokładnie wyjaśnił wszystkim członkom OFE co jest, a co nie jest, zgodne z Konstytucją.
            Tak więc nie było dobrze, a jest jeszcze gorzej 🙁 …

  11. Ja pisze:

    Ostatnio zapytałem na jakiej podstawie mam dmuchać (rutynowe kobtrola) to pan w niebieskim ubranku nakazał (!) pokazać mi gasnicę. W drodze do bagażnika powiedziałem mu: rozumiem, że to z zemsty za moje pytanie. Nie patrząc na gasnicę powiedzieć , że musi coś sprawdź i za 2 minuty oddał mi dokumenty.

  12. pioter pisze:

    Zasadniczo utraciła, ale stosuje, bo nie ma innych regulacji. Państwo prawa? Nie, prywatny folwark BPiRD WRD KGP. Najgorsze jest to, że wyjaśnienia pana inspektora potwierdzają, że policja łamie prawo, ale nic z tym dalej nie będzie. Urzędy wymieniły się pismami, poklepały po plecach, i po krzyku ….

  13. Mat pisze:

    No dobra, jaki jest koń, każdy widzi. Pytanie zasadnicze. Czy Rzecznik po przesłaniu do Was tej odpowiedzi policji, zakończył swoją misję w tym temacie, czy planuje jakieś działania? Przecież Pan z KGP tym pismem udowodnił, że właśnie jest popełniane przestępstwo przekroczenia uprawnień…

    • Ręka rękę myje pisze:

      Rzecznik nie ma nic wspólnego z prawami obywatelskimi – sam kiedyś pisałem do nich zadając konkretne pytania, w odpowiedzi otrzymałem informację, że ogólna ocena działań Policji w Polsce prowadzona przez NIK była pozytywna. Ponowiłem prośbę o odpowiedź na moje pytania, a co otrzymałem informację, że już odpowiedzieli, sprawę uznają za zamkniętą i więcej nie będą ze mną korespondować. Ot państwo prawa…

  14. Lubuszanin pisze:

    Czyli ostatecznie doszliśmy do wiedzy, że mamy do czynienia z rutynową kontrolą ilościowo-orientacyjną zawartości poziomu cukru w cukrze kierowcy, ktorej efektem moze byc dopiero „nabranie podejrzenia”, po czym już z godnie z ustawą następuje pomiar właściwy za pomocą właściwego przyrzadu i na podstawie prawnej. Nadto dowiedzielismy sie/nabraliśmy podejrzenia że procedura umocowania w prawie tego całego aspektu przerasta KGP, ministerstwa i stosowne instytucje.

    Panom/paniom zmagajacym sie urzedowo z tematem polecam się napić, bo na trzeźwo nigdy tego w prawie nie zapiszecie tak – by inny trzeźwy (a w szczególnosci kierowca) to zrozumial.

  15. Nielot pisze:

    Nic nowego.
    Znam osobę, która pracowała w Milicji i Policji w sekretariacie komendy i w archiwum kilkanaście lat temu przeszła na emeryturę. Standardem już wtedy był chaos w ich przepisach. Bo jedne wykluczały drugie, coś przestawało obowiązywać, a nowe „zapomniano” wydać. Albo wydane nowe, a zapomniano odwołać te wcześniejsze. A policjanci dziali rutynowo, często bez podstaw prawnych.
    Widać nadal tak jest.
    Zastanawiam się, i tu pytanie do prawników, czy już na podstawie tego pisma do rzecznika nie należało by zgłosić przekroczenia uprawnień.
    No i jaki szacunek i poważanie do prawa ma mieć policjant na „dole” skoro już na szczeblu komendy prawo mają w DU..żym poważaniu.

  16. zxc pisze:

    PO prostu KGP li tylko co może, to wypisywać sobie wewnętrznie wiążące patologię regulaminy i nic wg obecnej Konstytucji po nadto, oczywiście misję prawotwórczą KGP jako II izbowego parlamentu wyklucza Art. 95. 1. Konstytucji :Władzę ustawodawczą w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sejm i Senat. Oczywiście KGP i insza patologia mogą w ramach weny zadać się do damskich toalet i wypisywać ” kaowiec jest gupi”, jako że Konstytucja do takich kompetencji sprowadza patologię z KGP itp patologii sądowo prokuratorskiej.

  17. zxc pisze:

    Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483:
    Art. 93. 1. Uchwały Rady Ministrów oraz zarządzenia Prezesa Rady Ministrów i ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu te akty.
    2. Zarządzenia są wydawane tylko na podstawie ustawy. Nie mogą one stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów.

    Najwyraźniej i owe „stare” procedury w randze zarządzenia/rozporządzenia stosowane do obywateli i tak są nadal niekonstytucyjne, czego wyraźnie oraz wprost zakazuje prawo wg art 8 konstytucji nadrzędny nad ustawami przepis.

    KGP nie jest uprawnimy do wydawania aktów prawa miejscowego a tym bardziej będących podstawą decyzji wobec obywateli:
    Art. 87. 1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
    2. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są na obszarze działania organów, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego.

    KGP nie jest bynajmniej konstytucyjnym organem i do stanowienia jakiegokolwiek prawa w ogóle nie ma prawa:
    Art. 92. 1. Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.

  18. zxc pisze:

    Końcowo d. milicjant łaskawie zauważa, że statystycznie zmalała ilość wypadków z udziałem nietrzeźwych, czyniąc w taki sposób z siebie i instytucji którą reprezentuje całkowitego talmudycznego debila, jako że właśnie statystycznie najwięcej wypadków i to ciężkich powodują i od zawsze powodowały osoby trzeźwe. Uważając siebie za bezmózgiego debila właśnie statystycznie dwie osoby tj moja osoba i d milicjant jesteśmy pół-mózgami, zatem statystycznie kwalifikacje na stanowisko w milicji maja osoby poddane albo lobotomii albo z urodzeniową wadą biologiczną lub powypadkową polegająca na braku jednej połowy mózgu. Jak funkcjonuje osoba i to na stanowisku policjanta w KGP z brakującą statystycznie połową mózgu nie trudno zgadnąć.

    • Nielot pisze:

      Idąc tokiem rozumowania „pana policjanta” należałoby przeprowadzać rutynowe kontrole na zawartość narkotyków w organizmie.
      Takie kontrole dałoby się rozszerzyć nie tylko na kierowców, ale i na pieszych, na wszelki wypadek badając czy nie mają niedozwolonych substancji w kieszeniach.
      Tu tez można rozszerzyć, idąc za ciosem, na przeszukanie domu. A jak już szukamy to może i znajdziemy jakieś inne „nielegalne” przedmioty.
      I rutynowo – zamykamy cały kwartał pomiędzy danymi ulicami w mieście szpalerem policjantów i przeszukujemy wszystkich i wszystkie mieszkania. Statystki poprawiły by się drastycznie i można by było ogłosić ogromny sukces. A zatrzymanych? No cóż – trzeba by stworzyć odpowiednie obozy. Brzmi jakoś znajomo…. Już ktoś próbował ten scenariusz przerabiać….

      Zdaje się, że próbujemy równać do „najlepszych” wzorców z historii….

  19. Msawiko pisze:

    Wydrukuje sobie i będę woził w samochodzie. Jak mi Pan policjant powie że nie musi sporządzać protokołu to mu dam na pamiątkę do poczytania. Podejrzewam że drogówka w ogóle nie ma pojęcia na podstawie jakich przepisów działa.

  20. Krzysiek pisze:

    Po przeczytaniu odpowiedzi podinspektora Artura Zawadzkiego do RPO można stwierdzić z całkowitą pewnością nie budzącą najmniejszych wątpliwości, że ten funkcjonariusz państwowej policji jest sprawny umysłowo inaczej (chyba, że zachodzą inne okoliczności).
    To jest ten sam bełkot co znanego wszystkim „mendrca Jewropy” mówiącego, że „jestem za, a nawet przeciw”.
    Jest FAKTEM udowodnionym, że policja Rzeczpospolitej Polskiej AD 2015 jest organizacją BANDYCKĄ w stosunku do Obywateli tegoż państwa, jak też samo to państwo jest państwem przestępczym wobec własnych Obywateli – co też jest moją autorską tezą powtarzaną już od wielu lat.
    Dowodem na tę moją tezę jest właśnie odpowiedź podinsp. Zawadzkiego do RPO, który też jest instytucją fasadową mającą na celu zamydlić oczy Obywateli na działania swojego ponoć „własnego” państwa. Ale o tym później …
    Mamy tu do czynienia z bolszewizmem, faszyzmem, nazizmem, totalitaryzmem w czystej postaci gdyż polska policja AD 2015 zakłada z góry, że każdy kierowca jadący samochodem JEST pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających !!!!
    Jest to założenie czysto bolszewickie i nazistowskie nie mające nic wspólnego z zasadami demokratycznego państwa prawa !!!
    Bredzenie podinsp. Zawadzkiego o „umocowaniu prawnym” do przeprowadzania akcji „Trzeźwy poranek” świadczy co najmniej o jego niekompetencji prawnej, a najprawdopodobniej o działaniu przestępczym lub „sprawności umysłowej inaczej”.
    Dobrze byłoby, aby podinsp. Zawadzki wskazał, która okoliczność jego dotyczy – co bardzo ułatwiłoby dalszą dyskusję i ewentualne kroki prawne wobec podinsp. Zawadzkiego.
    Powstaje pytanie – jaką formę WALKI z BANDYCKIM państwem powinni podjąć Obywatele, aby nie być traktowani jak BYDŁO ?!
    (swoją drogą pewna nacja uważa inne nacje właśnie za bydło i kto wie, czy to nie jest właściwy trop …)
    Jedyną formą obrony wydaje się być w tym przypadku powszechna akcja OBYWATELSKIEGO NIEPOSŁUSZEŃSTWA, która w ‚try-miga’ rozniesie w pył te wszystkie akcje „pijany policjant w poniedziałek”.
    Swego czasu postulowałem, aby poddać się takim badaniom „dla świętego spokoju”.
    Teraz jednak uważam, że oddawanie czci „Bożkowi Świętego Spokoju” nie ma racji bytu !
    Tak więc gdy następnym razem zostanę zatrzymany przez policję do rutynowej kontroli trzeźwości to ODMÓWIĘ poddania się badaniu !
    Oczywiście co będzie potem, to nagram na komórce i niech g…na z nieba lecą, ale z faszystami trzeba podjąć walkę !
    Prawda jest bowiem taka, że z WROGIEM (a polska policja to jest WRÓG polskich kierowców) należy walczyć wszelkimi dostępnymi środkami – w pierwszej kolejności zgodnymi z prawem.
    A jaki przepis ZABRANIA Obywatelowi-kierowcy niepoddaniu się „rutynowej kontroli trzeźwości” ???!!!
    Na zakończenie w celu potwierdzenia tez podinspektora Zawadzkiego podaję link do tekstu mówiącego o „sukcesach” akcji „Trzeźwy Poranek”:
    http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,89625,17980995,Policjanci_sprawdzili_w_weekend__czy_kierowcy_nie.html
    Moim skromnym zdaniem, gdyby tę samą akcję przeprowadzili w KMP w Częstochowie to skuteczność byłaby zdecydowanie wyższa 🙂
    PS:
    RPO to instytucja całkowicie fasadowa i przekona się o tym KAŻDY, ktokolwiek zwróci się do tej instytucji z jakąkolwiek sprawą, chyba, że jest osobą „zorientowaną seksualnie inaczej” lub jakąś inną efemerydą będącą pod ochroną sił „budujących światowy postęp społeczny” – wtedy oczywiście każda jego sprawa zostanie błyskawicznie załatwiona po jego myśli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *