Metodyka pracy sędziego. Cz.II. Postępowanie dowodowe

Artur Mezglewski

Cóż sądzić o procesie, w którym sędzia oddala pytania kierowane przez obwinionego do policjanta, oddala jego wnioski dowodowe, a uzasadnienie do postanowienia o ich oddaleniu przygotowuje wspólnie z oskarżycielem z Komendy Powiatowej Policji, na niejawnym posiedzeniu?

Cóż sądzić o wyrokach skazujących wydawanych bez przeprowadzenia jakichkolwiek dowodów materialnych – tylko i wyłącznie na podstawie zeznań policjanta – zeznań, które są kwestionowane przez obwinionego?

W niniejszym felietonie dokumentujemy jeden z takich procesów, który prowadzony był przed Sądem Rejonowym w Kościanie. Jego przedmiotem było rzekome wykroczenie przekroczenia dozwolonej prędkości zarejestrowane miernikiem Iskra 1.

  1. Ogólna charakterystyka postępowania dowodowego

Większość postępowań dowodowych w sprawach o wykroczenia ogranicza się do   przeprowadzenia przesłucha obwinionego oraz policjantów. W takich przypadkach wyrok jest zawsze skazujący, gdyż każdy polski sędzia da wiarę policjantom, których zeznania są a`priori szczere, logiczne i konsekwentne, zaś wyjaśnienia obwinionego nigdy nie zasługują na wiarę.

Składanie wyjaśnień, polemika z sądem przez obwinionego w polskim sądzie nie ma zatem żadnego sensu. Szkoda na nią czasu. Żadna logiczna argumentacja nigdy nie zostanie wzięta pod uwagę. Sąd da wiarę tylko temu, co uzasadni wyrok skazujący, a wszystkie inne twierdzenia odrzuci.

Również na niewiele się zda  obwinionemu powoływanie własnych świadków, gdyż zeznania świadków obrony również nie zostaną obdarzone wiarą przez sąd.

Cóż wiec pozostaje obwinionemu?

Pozostaje jeszcze możliwość zadawania pytań policjantom oraz składania wniosków dowodowych. Problem jednak w tym, że sąd pytań obwinionego nie odnotowuje w protokole (chyba, że je uchyla). Zapisuje jedynie same odpowiedzi. Poza tym większość sędziów uchyla wszystkie pytania obwinionego, które mogą policjantowi sprawić trudność, albo mogą obnażyć jego niekompetencję.

Zostały zatem jeszcze wnioski dowodowe: z dokumentów, oględzin, opinii biegłego itp. Jeżeli wnioski są przemyślane, a sędzia je dopuści – pojawia się szansa na sprawiedliwy, rzetelny proces. Jednakże w większości przypadków wnioski dowodowe obwinionego są oddalane przez sądy pod byle jakim pretekstem.

Postępowania dowodowe w sprawach o wykroczenia w co najmniej w 70% przypadków to jedna wielka fikcja rzetelnego procesu sądowego. Przede wszystkim sędziowie nie dyscyplinują oskarżycieli do gromadzenia dowodów materialnych. Jeżeli zatem koronnym dowodem winny jest zeznanie policjanta, to wartość tego dowodu jest tak samo niedoskonała, jak i ten policjant.

2. Specyfika postępowania dowodowego w sprawach o przekroczenie prędkości

Polska policja zakupiła takie urządzenia do pomiarowe, które nie rejestrują pomiaru. Sąd nie ma zatem możliwości zapoznania się z nagraniem, fotografią, bądź wydrukiem pomiaru. W dodatku urządzenia te są wątpliwej jakości. Większość z nich wykonuje pomiar, ale nie identyfikuje pojazdu. Jest więc pomiar, ale nie wiadomo czyj…. W praktyce zatem to policjant „decyduje” komu i ile zmierzył.

Kolejnym problemem jest fakt, że funkcjonariusze nie mają żadnych szkoleń w zakresie obsługi urządzeń pomiarowych, chociaż w sądach (ale też w telewizji) kłamią jak z nut i powołują się na różne szkolenia, których jednak dokładnie nie pamiętają. Kłamią również ich bezpośredni przełożeni, zapewniając, że funkcjonariusze są szkoleni, ale świadectwa ukończenia szkolenia jeszcze żaden nie przedstawił.

Nieprzeszkoleni policjanci wykonują pomiary prędkości niewiarygodnym sprzętem niejednokrotnie w warunkach, w których pomiar nie powinien być wykonywany. Np. bezpośrednio pod linią energetyczną. W przypadku Iskry 1 – dodatkowo – pomiar nie może być wykonywany, jeśli w zasięgu jego działania (czyli w odległości 1 kilometra) porusza się inny pojazd.

Pomimo tylu wątpliwości większość sędziów przyjmuje za dobrą monetę zeznania policjantów, którzy zapewniają w sądzie, że wykonany przez nich pomiar był prawidłowy. Chociaż istnieją możliwości dowodowe, aby przynajmniej uprawdopodobnić jakość takiego pomiaru – większość sędziów woli skazać człowieka bez wiarygodnych dowodów niż poznać – choćby przybliżoną – prawdę o zdarzeniu.

3. Przykład postępowania dowodowego przed Sądem Rejonowym w Kościanie

a) Zdarzenie

1

Miejsce pomiaru

Przedmiot postępowania stanowiło wykroczenia z art. 92a (przekroczenie prędkości), które rzekomo zostało ujawnione przy użyciu miernika typu Iskra 1 (czyli takiego miernika, który nie wiadomo co mierzy). 3Zdarzenie to miało miejsce w dniu 28 października 2015 r. około godziny 7.45 w miejscowości Sierpowo (Wielkopolska). Pomiar wykonany został w warunkach wzmożonego ruchu pojazdów, a operator urządzenia wykonywał pomiar znajdując się bezpośrednio pod linią energetyczną.

b) Rozprawa

4

Miejsce zdarzenia (mapa Google)

Na początku rozprawy obwiniony oświadczył, że nie przyznaje się do winy, odmawia w tym momencie składania wyjaśnień, jak również odmawia udzielania odpowiedzi na pytania Sądu. Następnie swoje zeznania składali policjanci. Po pytaniach Sądu oraz oskarżyciela, przyszła kolej na pytania obwinionego.

Obwiniony zapytał policjanta o wskazanie przez świadka na mapce miejsca, w którym stał radiowóz w czasie dokonywania pomiarów.

Policjant stwierdził, że dla niego mapka jest nieczytelna, jest tutaj pełno dróg i nie można znaleźć omawianego skrzyżowania.

Obwiniony zapytał policjanta:  „czy świadek zna przepisy prawne regulujące kwestię pomiarów prędkości”?

Sąd uchylił powyższe pytanie argumentując, że „świadek nie jest prawnikiem”.

Obwiniony zapytał policjanta: „w jaki sposób konstrukcja urządzenia  Iskra-1 umożliwia świadkowi identyfikacje prowadzonego przez obwinionego pojazdu”?

Sąd uchylił powyższe pytanie argumentując, że „świadek nie jest konstruktorem tego urządzenia”.

Obwiniony zapytał policjanta o zasięg wzroku, tzn z jakiej odległości jest on wstanie dostrzec zdarzenie.

Sąd uchylił powyższe argumentując, że „świadek nie jest optykiem”.

Obwiniony zapytał policjanta: czy w dniu pomiaru jedynie świadek dokonywał pomiaru urządzeniem Iskra?

Sąd uchylił powyższe pytaniem, „gdyż nie ma to znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie”.

Obwiniony zapytał policjanta: „czy w czasie pomiaru dokonywano wyłączenia urządzenia Iskra”?

Sąd uchylił powyższe pytanie, gdyż „z zeznań świadka wynika, że był to pierwszy pomiar tego dnia”.

Po przesłuchaniach policjantów obwiniony złożył następujące wnioski dowodowe:

  1. Wniosek Dowodowy I:  na mocy art. 167 k.p.k. wnoszę o przesłuchanie w charakterze świadków dwie osoby, które widziały zdarzenie.
  2. Wniosek Dowodowy II:  na mocy art. 167 k.p.k.: wnoszę o zwrócenie się do Komendanta Komendy Powiatowej Policji w Kościanie w celu uzyskania kopii notatników służbowych funkcjonariuszy
  3.  Wniosek Dowodowy III: na mocy art. 167 k.p.k. wnoszę o zwrócenie się do komendanta Komendy Powiatowej Policji w  Kościanie w celu uzyskania kopii książki pracy urządzenia Iskra I o nr.1487/2011 z dnia kontroli.
  4. Wniosek Dowodowy IV:  na mocy art. 167 k.p.k. wnoszę o zwrócenie się do Głównego Urzędu Miar o przesłanie  zatwierdzenia typu dla urządzenia Iskra I o nr. 1487/2011.
  5.  Wniosek Dowodowy V:  na mocy art. 167 k.p.k. wnoszę o zwrócenie się do komendanta Komendy Powiatowej Policji w  Kościanie w celu uzyskania dokumentu potwierdzającego ukończenie szkolenia w zakresie obsługi  urządzenia ISKRA I przez sierżanta Tomasza Piechowiaka.

Wszystkie wnioski zostały przez obwinionego  pokrótce uzasadnione.

Sąd uwzględnił jedynie wniosek o przesłuchanie świadków (świadkowie zostali przesłuchani na kolejnej rozprawie), zaś pozostałe wnioski Sąd skierował do rozpatrzenia na posiedzeniu niejawnym (w protokole zapisane jest określenie  „w celu rozpatrzenia”, natomiast na rozprawie Sędzia użyła omyłkowo określenia „w celu odrzucenia”).

Jak się okazało, w posiedzeniu niejawnym brał udział także oskarżyciel z Komendy Powiatowej Policji w Kościanie. Tak więc Sędzia Matuszewska-Potocka zamknęła się w sali z policjantem (bez protokolanta) i razem radzili jak uzasadnić  oddalenie wniosków dowodowych obwinionego!…

Oto pełna treść protokołu z tego posiedzenia:

Dnia 11 marca 2016 r.

Sąd Rejonowy w Kościanie, II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia SR Joanna Matuszewska-Potocka

Protokolant: –

po rozpoznaniu w obecności oskarżyciela sprawy przeciwko Patrykowi W. obwinionemu o popełnienie wykroczenia wykroczenia z art. 92a k.w.

z wniosku obwinionego w przedmiocie dowodowych

na podstawie art. 30 § 2 k.p.w. w zw. z art. 170 § 1 pkt. 2 i 3 k.p.k.

p o s t a n  a w i a

oddalić wnioski dowodowe złożone przez obwinionego na rozprawie w dniu 4 marca 2016 r.

Uzasadnienie

W dniu 4 marca 2016 r. obwiniony złożył wnioski dowodowe poprzez zwrócenie się do Komendanta KPP w Kościanie o przesłanie kopii notatników służbowych funkcjonariuszy policji na okoliczność weryfikacji czy zgadzają się one z ich zeznaniami oraz o przesłanie kart pracy przedmiotowego miernika prędkości, aby zweryfikować pomiar, czy pomiar został zanotowany w dzienniku pracy.

Ponadto obwiniony wniósł o zwrócenie się do Głównego Urzędu Miar o nadesłanie kopii decyzji zatwierdzenia typu dla miernika Iskra 1 na okoliczność ustalenia faktu czy takie zatwierdzenie posiada i czy może funkcjonować z innymi urządzeniami.

Obwiniony wniósł również o zwrócenie się do KPP w Kościanie o przesłanie dokumentu świadczącego o odbyciu kursu przez Tomasza Piechowiaka odnośnie zakresu obsługi przedmiotowego radaru.

Wniósł o dołączenie nadto swojego filmu, jak go nazwał „instruktażowego” obrazującego miejsce zdarzenia.

Nie sposób było przychylić się do powyższych wniosków, gdyż w ocenie Sądu są one nieprzydatne albo nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy.

Za chybiony należy uznać wniosek o dołączenie do akt kopii notatników służbowych funkcjonariuszy policji, gdyż po pierwsze Sądowi z urzędu wiadomym jest, że w notatnikach służbowych odnotowuje się tylko najważniejsze dane związane ze zdarzeniem, a nie informacje na podstawie których można złożyć zeznania. Z tych zresztą względów funkcjonariusz Policji sporządza tzw. notatkę służbową, która zawiera szczegółowe informacje odnośnie takiego zdarzenia i jeżeli już to ta notatka może być ewentualną próbą ustalenia takich danych. Notatka taka znajduje się w przedmiotowych aktach. Po drugie Sąd opiera się na zeznaniach świadków złożonych do protokołu zeznań stanowiącymi dowód z dokumentów i z nich to może dokonywać ustaleń faktycznych, natomiast dane zawierane w notatnikach służbowych policjantów takimi źródłami już nie są.

Sąd nie widzi nadto potrzeby o przesłanie kart pracy przedmiotowego miernika prędkości, gdyż wnioskowane okoliczności podlegające weryfikacji Sądu znajdują się już w aktach sprawy.

Sąd oddalił ponadto wniosek dotyczący zwracania się do Głównego Urzędu Miar. W ocenie Sądu do akt dołączono świadectwo legalizacji oraz inne dokumenty dotyczące obsługi tego urządzenia i jest to wyczerpujące dla Sądu w celu dokonania stosownych ustaleń faktycznych w tym zakresie.

W zakresie dołączenia do akt dowodów na ukończenie przez Tomasza Piechowiaka stosownego szkolenia należy uznać, że już treść ego zeznań odnośnie obsługi radaru wskazuje na stosowaną wiedzę świadka w tym zakresie, poza tym nie sposób uznać, aby policjant wykonujący swoje obowiązki nie miał w tym zakresie uzyskanej wiedzy na podstawie szkoleń czy ukończony kursów. Sąd już tylko z urzędu dołączył do akt pismo z KPP w Kościanie z dnia 1 lutego 2016 r. odnośnie wskazania, iż każdy funkcjonariusz policji nabywa uprawnienia zgodnie z przepisem art. 129 ust. 2 pkt 9 – 9a Ustawy Prawa o Ruchu Drogowym  w postaci ukończenia kursu specjalistycznego w zakresie technologii pomiarowej i korzystania z urządzeń radarowych i nie sposób, aby w przypadku Tomasza Piechowiaka jako policjanta wydziału ruchu drogowego nie ukończył on takiego kursu.

Już tylko odnośnie „filmu instruktażowego”  sporządzonego przez obwinionego to z pewnością nie odpowiada on wymaganym standardom procesowym przede wszystkim z tych względów iż nie jest wiadomym w jakich okolicznościach został on wykonany ponadto bezspornym jest, że obwiniony nie będąc technikiem kryminalistycznym nie ma wiedzy w zakresie sporządzenia takich dowodów. W związku z powyższym nie można takiego „filmu instruktażowego” uznać za dowód w sprawie. Nie jest wiadomym też na jaką to konkretnie okoliczność miałby być on dowodem w sprawie.

Mając na uwadze powyższe. należało orzec, jak na wstępie postanowienia.

Joanna Matuszewska-Potocka

W dniu 16 czerwca 2016 r. ogłoszony został wyrok.

Sąd uznał Patryka W. za winnego popełnienia czynu z art. 92a k.w.  i wymierzył mu grzywnę w wysokości 400 zł. Zasądził też od obwinionego koszty postępowania w wysokości 100 zł oraz wymierzył opłatę w wysokości 40 zł.

W uzasadnieniu powyższego wyroku Sąd stwierdził m. in., że:

  • fakt dokonania pomiarów został potwierdzony zeznaniami obu przesłuchanych w sprawie policjantów,
  • zeznania policjantów cechowały się zgodnością i konsekwencją,
  • wyjaśnienia obwinionego sąd ocenił jako całkowicie nieprzydatne i niemerytoryczne dla sprawy,
  • zeznania świadków obrony sąd uznał za nieprzydatne przede wszystkim dlatego, że są to osoby związane z obwinionym.

Oto pełna treść wyroku Sądu Rejonowego w Kościanie z dnia 16 czerwca 2016 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezstronność sądu, Domniemanie winy, Iskra-1, jawność postępowania, Postępowanie dowodowe, Postępowanie przed sądem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Metodyka pracy sędziego. Cz.II. Postępowanie dowodowe

  1. Krzysiek pisze:

    Wszyscy wiemy, że te tępe pindy w sondach robiące za sendziów nic nie potrafią udowodnić, ale doskonale „dają d…y, pardon , wiary…”. ZERO myślenia, za to całkowity odlot:
    http://www.rp.pl/Opinie/311029897-Ewa-Usowicz-Sedziowie-warto-wlaczac-myslenie.html

  2. Krzysiek pisze:

    Dobrą ilustracją „metodyki pracy sędziego” może być ta sprawa:
    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35019,20735454,policjant-smiertelnie-potracil-kobiete-trwa-eksperyment-procesowy.html?v=1&pId=41557849&send-a=1#opinion41557849
    Gdyby sprawcą tego wypadku był zwykły Obywatel i na dodatek przyznał się do winy, to sąd nie miałby najmniejszej wątpliwości i już dawno wydał wyrok skazujący.
    Kiedy jednak sprawcą wypadku okazał się być policjant, który na dodatek w chwili słabości przyznał się do winy, to nasz polski „sprawiedliwy sędzia” nabrał wyjątkowych wątpliwości co do jego winy.
    W celu „wyjaśnienia tych „wątpliwości” nakazał przeprowadzenie tegoż „eksperymentu procesowego”. Doprawdy nie wiadomo co kierowało sędzią, że ten eksperyment nakazał ?
    Jedynym sensownym wytłumaczeniem jest to, że sędzia poprzez „eksperyment procesowy” chce dowieść … niewinności sprawcy wypadku śmiertelnego czyli policjanta, który przyznał się do winy !!!!
    Tak oto wszyscy widzimy jak w praktyce działa POLSKA SITWA POLICYJNO-SĄDOWNICZA !

    • wwm pisze:

      „Sąd” musi stanąć na wysokości zadania (oczywiście wszystko na koszt polskiego podatnika). Milicjant okazał karygodną słabość – nie to, co twardziel z Krościenka nad Dunajcem. Ten miał na rozkładzie 9-letniego chłopca, po dwóch latach 62-letnią kobietę – i nie pękł. W nagrodę dostał awans i posadę „komendanta” – troszczy się teraz o „bezpieczeństwo” w Bobowej.

  3. kwiatul pisze:

    Na wstepie wielkie dzieki dla Krzyska za komentarz. Nic dodac nic ujac.
    Co do sprawy to niebardzo rozumiem odpowiedzi Sedzi reprezentujacej związek zbrony o charakterze przestepczym. Bo gdyby nie on i cala jego machina przemocy, oplacanej przez nas, czego doswiadczyl na sobie Patryk. Skoro pies nie umie rpzeczytac mapki, bo jest dla niego zbyt skomplikowana.. to jak zajmuje pozycje do pelnienia obowiazkow? Ma psa doprowadzajacego? Czy nianka prowadza go na miejsce lowow i po lezakowaniu i podwieczorku go odbiera? Skoro Swiadek nie jest prawnikiem, to pies tymbardziej nim ni ejest i w takim razie na jakiej to podstawie i w oparciu o jaka wiedzę sporzadzil akt oskarzenia? Oczywiscie jeśli Patryk nie jest konstruktorem tego urzadzenia to na pewno nie jest nim obslugujacy je pies i sedzia. A skoro nie są oni konstruktorami tego urzadzenia to na jakiej podstawie i w oparciu o jaka wiedzę – skoro nie są nawet inzynierami ozekaja o pracy tego urzedzenia? Skoro Swiadek nie jest optykiem.. to kto nim jest? Pies, który nie bedac kartografem, inzynierem nawet nie jest optykiem? Chociaz chyba bardziej powinien być okulista:) Tak więc dzialajac w zmowie i porozumieniu w zorganizowanej grupie przestepczej o charakterze zbrojnym (pies ma bron) ile powinni wylapac?

  4. 31wB pisze:

    Niestety, podstarzałe panienki (dla swawoli i ku uciesze gawiedzi, zwane sędziami ) z „sondu” w Kościanie są przykładem braku niezawisłości i dronowej sterowalności. Czas najwyższy przesłać ich haniebne dokonania do Zbigniewa Ziobry…Może on wyczyści stajnię z komunistycznego smrodku ? W policji kościańskiej wymuszona zmiana komedianta na komendanta ; czas na Sąd Rejonowy.31

  5. egon pisze:

    Dlatego nie dziwi że ludzie potrafią brać sprawiedliwość w swoje ręce .Dziwi tylko czemu pomiędzy sobą ….Za błędy kierowca płaci ale sąd już nie .Czemu ? Co stoi na przeszkodzie takiego delikwenta po skutecznej apelacji wypie…………pod zatrudniak?

    • redakcja pisze:

      Dożywotni angaż.Sędzia jest nieusuwalny. Głosowałeś za przyjęciem Konstytucji w 1997 r.? art. 180 ust. 1 Ustawy zasadniczej: „SĘDZIOWIE SĄ NIEUSUWALNI”. Wyjaśniłem?…

      • Krzysiek pisze:

        Wydaje mi się, że jednak są „usuwalni”, bo osobiście znam jednego byłego sędziego usuniętego „z zawodu”. Muszą się o to jednak BARDZO postarać i to wcale nie poprzez krzywdzące i niesprawiedliwe wyroki, lecz poprzez naruszenie interesu korporacji sędziowskiej.
        Tak więc za niesprawiedliwy wyrok żaden sędzia w Polsce nie został i nie zostanie nigdy usunięty z korporacji sędziowskiej.
        Co innego gdyby zbyt „nachalnie” dociekał prawdy materialnej i dopuszczał wszelkie wnioski dowodowe starając się wypełnić zasadę, że „Wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego” i na tej podstawie wydawał nieproporcjonalnie wiele wyroków uniewinniających. Wtedy byłaby oczywiście podstawa do usunięcia takiego sędziego z zawodu.

  6. Krzysiek pisze:

    Ciekaw jestem jaką „metodykę” zastosuje sąd w tej sprawie:
    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35019,20419848,policjanci-z-katowickiej-drogowki-dorabiali-na-drodze-oskarzono.html#BoxLokKatLink
    Jak dotąd sąd sprawnie „uwinął się” z dającymi policjantom łapówki kierowcami.
    Ma mały „zgryz” z adwokatem, który nie jest w ciemie bity i jest biegły w te „prawnicze klocki”. Natomiast główni bohaterowie sprawy nadal są … nieosądzeni ! Wprawdzie nie służą już w policji, bo pewnie przeszli na „zasłużone” emeryturki mundurowe, ale nadal chodzą na wolności. Wszystko wskazuje na to, że prokuratura robi wszystko w swej mocy, aby sprawa … mogła się przedawnić. Dający łapówki kierowcy już zostali ukarani, natomiast biorący je policjanci … eh, pewnie już dawno je przepili z radości.

  7. Janusz pisze:

    Normalna sytuacja w tym mafijnym kraju!

  8. pioter pisze:

    Tam najprawdopodobniej przekroczono dopuszczalny, określony w ZT dla Iskry, kąt pomiaru wynoszący 10 stopni.
    A ta pani sendzina już mi się przewijała i każdy wyrok, z tego co pamiętam, jest zgodny z wolą oskarżyciela, czyli KPP w Kościanie. Czyli pani ssr bardziej sprawuje urząd nie Sędziego orzekającego w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, a notariusza komendy …

  9. jusiu pisze:

    Dobry Boże nie ma sprawiedliwości w tym kraju. !!! Dlaczego sąd daje wiarę zeznaniom policji a kompletnie ignoruje zeznania innych…!!!??

    • Krzysiek pisze:

      Na tym właśnie polega „dawanie wiary”, że sąd „wierzy” policji i prokuraturze natomiast z powodów oczywistych „nie daje wiary” oskarżonemu, gdyż jego ewentualne wyjaśnienia lub nawet dowody materialne stanowią jego „linię obrony” i są Z DEFINICJI „NIEWIARYGODNE.
      Natomiast wszelkie zeznania świadków oskarżenia w tym w szczególności zeznania policjantów są „bez najmniejszej wątpliwości wiarygodne”, gdyż – jak to często widnieje w uzasadnieniach wyroków – „policjanci nie mają interesu w składaniu fałszywych zeznań”. Tym samym wyjaśnienia oskarżonego są „z całą pewnością niewiarygodne” gdyż oskarżony „ma interes w składaniu fałszywych wyjaśnień i dowodów” bo stanowią one jego „linię obrony”. A ponieważ oskarżony nie ponosi kary za składanie fałszywych wyjaśnień, to „z całą pewnością składa fałszywe wyjaśnienia i dowody”.
      I ta właśnie „logika sędziowska” jest PODSTAWĄ polskiego BEZMIARU NIESPRAWIEDLIWOŚCI. Zadaniem bowiem sądu jest wydanie WYROKU oczywiście SKAZUJĄCEGO.
      Tak oto działa „demokratyczne państwo prawa”, które w swej ISTOCIE jest PAŃSTWEM PRZESTĘPCZYM WOBEC WŁASNYCH OBYWATELI.
      Policjant, prokurator, sędzia, często nawet biegły sądowy – oni wszyscy stanowią razem zorganizowaną PAŃSTWOWĄ grupę przestępczą, której zadaniem jest TERRORYZOWANIE i OGRABIANIE Obywateli – ma się rozumieć „zgodnie z obowiązującym prawem”.
      Już pisano na tych łamach, że obowiązujący w Polsce system prawny jest NARZĘDZIEM REPRESJI państwa w stosunku do Obywateli, a znany profesor filozofii nazywa go wprost „obrażającym ludzkie poczucie sprawiedliwości”.
      Dlatego jedyne co może zrobić represjonowany i sterroryzowany państwowym aparatem ucisku i przemocy Obywatel to co najwyżej oddać kroplę moczu na to „państwo”, bo na więcej ono nie zasługuje. Ewentualnie wyemigrować, co też wielu polskich Obywateli już uczyniło …
      Jest to dla większości Polaków bardzo smutna konstatacja, gdyż każdy Obywatel chciałby żyć w państwie, które jest „prawe i sprawiedliwe”, a nie w państwie BANDYCKIM, które w dowolnej chwili może z Obywatela zrobić „przestępcę”, „wydrukować mu wyrok skazujący”, ograbić grzywną czy nawet pozbawić wolności. Nawet jeśli to państwo „w swej dobroci” da komuś 500+ czy wczesną i zawyżoną emeryturę (za zasługi dla państwowego reżymu) to robi to KOSZTEM zwykłych, uczciwych i ciężko pracujących Obywateli.
      I niech żaden Obywatel do tej pory nie poszkodowany przez polski „wymiar sprawiedliwości inaczej” nie broni tego systemu represji, gdyż najprawdopodobniej przyjdzie i na niego „pora”, a wtedy całe jego wyobrażenie o tym „państwie prawym i sprawiedliwym” runie jak domek z kart.
      Proszę zauważyć, że takie państwo nie jest w najmniejszym stopniu „demokratyczne” lecz jest to państwo, które w stosunku do własnych Obywateli stawia się w roli WŁAŚCICIELA czyniąc tym samym z Obywatela swojego NIEWOLNIKA !
      Nieprawdą zatem jest, że na świecie i w tym w Polsce zlikwidowano niewolnictwo ! Nie ma już owszem oficjalnej „pańszczyzny” czy „przywiązania chłopa do ziemi”, ale jest PODATKOWA PAŃSZCZYZNA kilkukrotnie wyższa od tej poprzedniej. W sferze wolności osobistej jest jeszcze gorzej niż przed wiekami, kiedy WOLNI Obywatele mogli podróżować po całej Europie. Dzisiaj też niby można jeździć po ZSRE, ale rabusiów przy drogach więcej niż w Średniowieczu. Współczesne niewolnictwo polega bowiem na UPAŃSTWOWIENIU WOLNYCH Z NATURY LUDZI !
      W Polsce to „upaństwowienie” doprowadzono już do takiego absurdu, że nawet własność prywatna Obywatela jest nią tylko na papierze, gdyż w rzeczywistości państwowy funkcjonariusz decyduje, które drzewko Obywatel może wyciąć na swojej „prywatnej” posesji czy też może w ogóle swoją posesją sprzedać, bo zawiera kawałek pola więcej niż stanowi ustawa.
      Nie dziwmy się zatem, że w „państwie prawa i sprawiedliwości” nie ma ani prawa, ani sprawiedliwości. Jest za to TOTALNY WYZYSK NIEWOLNIKÓW PAŃSTWOWYCH przez ich NADZORCÓW w osobach wszelkiej maści funkcjonariuszy państwowych., którzy jak to opisała Redakcja – ZAWŁASZCZYLI PAŃSTWO !
      Najbardziej doniosłą rolę w ZNIEWOLENIU Obywateli odgrywają sądy, a właściwie urzędnicy państwowi poprzebierani „dla większej powagi” w sędziowskie togi.
      Można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że system totalnego zniewolenia został w Polsce zapięty na ostatni guzik.
      I proszę nie łączyć użytych sformułowań z istniejącymi partiami politycznymi, gdyż system ten działa NIEPRZERWANIE od kilkudziesięciu już lat niezależnie kto akurat „sprawuje władzę”.
      Dziękuję za uwagę.

      • Krzysiek pisze:

        W uzupełnieniu: oczywiście NIE WSZYSCY (i NIE WIĘKSZOŚĆ) policjanci, prokuratorzy, sędziowie i biegli sądowi postępują niegodziwie, a wręcz często niezgodnie z prawem czy naginając prawo i jego procedury pod swoje interesy prywatne czy korporacyjne. Są wśród wszystkich wymienionych jednostki starające się postępować zgodnie Z DUCHEM prawa, a nie tylko jego bezduszną literą. Najczęściej jednak osoby te stosunkowo szybko opuszczają instytucje, w których były zatrudnione i szukają innej pracy. Widocznie nie mogą się pogodzić z tym w czym uczestniczą i wybierają inny sposób na życie zawodowe. Ponadto praca w charakterze policjanta, prokuratora czy sędziego nie jest pracą przymusową, a wykonujący ją ludzie są przecież zgodnie z Konstytucją „demokratycznego państwa prawa” osobami o wolności zatrudnienia, zamieszkania i poglądów.
        Również NIE WSZYSTKIE wyroki skazujące są niesprawiedliwe, bo wielu faktycznych przestępców zostaje jednak postawionych w stan oskarżenia i słusznie skazanych. Można się spierać odnośnie wysokości i rodzaju kary, ale nie co do samego skazania autentycznych przestępców. Przyjęcie jednak zasady: „Lepiej skazać 100 niewinnych, niż uniewinnić jednego winnego” prowadzi właśnie do takiej deformacji wymiaru sprawiedliwości jako instytucji i osób w niej pracujących z jaką mamy, niestety, do czynienia w Polsce (i zresztą nie tylko w Polsce…).W tym sensie państwo jako instytucja staje się instytucją przestępczą wobec własnych praw i obowiązków wobec Obywateli, którzy oddali państwu część swojej wolności i pracy PO TO, aby być przez państwo i jego instytucje oraz funkcjonariuszy CHRONIENI, a nie KRZYWDZENI w tej czy w innej formie.
        Moja opinia jest opinią Obywatela czującego się pokrzywdzonym przez polski „wymiar sprawiedliwości inaczej” i mam prawo do takiej a nie innej oceny. Zresztą nie jest to tylko moja opinia, ale również osób o wykształceniu prawniczym znającym sprawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *