Projekt ustawy o biegłych sądowych

Krzysztof Thol

Ministerstwo Sprawiedliwości realizując swoje uprawnienia legislacyjne postanowiło uporządkować kwestie związane z biegłymi sądowymi. Dotychczasowe przepisy regulujące te kwestie są bowiem rozproszone w różnych ustawach i rozporządzeniach oraz nie zawierają wszystkich potrzebnych uregulowań. W związku z tym Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło Radzie Ministrów rządowy projekt założeń projektu ustawy o biegłych sądowych.
Prześledźmy zatem w skrócie proces legislacyjny w tej tak ważnej dla wymiaru sprawiedliwości oraz Obywateli RP sprawie tym bardziej, że proces ten jest nadal w toku i kształt tej ustawy nie jest do końca przesądzony.

Tekst projektu założeń do projektu ustawy o biegłych sądowych jest powszechnie dostępny w internecie:

http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/68660/68692/68693/dokument103500.pdf
Streszczenie jego założeń w tym artykule jest zbyteczne, gdyż wiązałoby się z powtórzeniem całego tekstu, z którym można zapoznać się z linkowanego materiału źródłowego. Warto natomiast wymienić wszystkie instytucje, które otrzymały ten projekt do zaopiniowania w ramach tzw. „konsultacji społecznych”, przy czym wyróżniłem instytucje mające bezpośredni udział w tworzeniu opinii z zakresu kolizji i wypadków drogowych oraz ich następstw, co jest obszarem zainteresowania Stowarzyszenia Prawo na Drodze:

  1. 1. lnstytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna,
    2. Krajowa Rada Biegłych Rewidentów,
    3. Krajowa Rada Radców Prawnych,
    4. Stowarzyszenie Sędziow Polskich lUSTlTlA,
    5. Naczelna Rada Adwokacka,
    6. Naczelna Rada Lekarska,
    7. Federacja Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych,
    8. Polskie Stowarzyszenie Biegłych Sądowych do Spraw Wypadków Drogowych,
    9. Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne,
    10. Polskie Towarzystwo Medycyny Sądowej i Kryminologii,
    11. Sekcja Psychiatrii Sądowej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego,
    12. Uniwersytet Śląski Wydział Prawa i Administracji Katedra Kryminalistyki,
    13. Polski Związek Motorowy,
    14. Stowarzyszenie Psychologów Sądowych w Polsce,
    15. Stowarzyszenie Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego,
    16.Stowarzyszenie Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce,
    17. Federacja Związkow Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie,
    18. Stowarzyszenie Sędziów THEMlS,
    19. Krajowa Rada Sądownictwa,
    20. Krajowa Rada Prokuratury,
    21. Stowarzyszenie Rzeczoznawców Ekonomicznych,
    22. Stowarzyszenie Biegłych Sądowych z zakresu Geodezji,
    23. Prezesi (45) sądów okręgowych,
    24. Krajowa Rada Doradców Podatkowych.

Charakterystyczne w tej liście jest to, że o wymienionych instytucjach trudno powiedzieć aby były „instytucjami społecznymi”, gdyż w całości stanowią zamknięty krąg instytucji bezpośrednio zainteresowanych rozwiązaniami projektu ustawy, którą mają zaopiniować. Nie jest to zatem żadna „konsultacja społeczna” lecz konsultacja wewnątrz korporacyjna. Można nawet powiedzieć, że jest to swoista „dyskusja w szerokim kręgu rodzinnym” mająca na celu „ułożenie spraw po myśli jej członków”. Nie potrzeba wielkiej wyobraźni aby móc przypuszczać, że wymienione „społeczeństwo” będzie raczej zainteresowane utrzymaniem dotychczasowego i wygodnego dla siebie status quo oraz uzyskaniem dodatkowych profitów niż rzeczywistą naprawą procesu opiniowania przez biegłych sądowych, których liczbę w Polsce szacuje się na około 15 – 17 tysięcy.
Szacuje się ich liczbę, gdyż dotąd nie powstała żadna centralna ewidencja biegłych sądowych, a jedynie ich listy przy Sądach Okręgowych.
Wymienione instytucje wniosły oczywiście mniej lub więcej uwag i propozycji różnej wagi do założeń do projektu ustawy, które zostały lub nie zostały uwzględnione przez projektodawcę ustawy, czyli przez Ministerstwo Sprawiedliwości, co zresztą opisuje wynik tej konsultacji w linkowanym tekście.

W ten sposób po „konsultacjach społecznych” Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy o biegłych sądowych:

http://www.sadowibiegli.pl/aktual/2014/ustawa2014b.pdf

http://www.sadowibiegli.pl/aktual/2014/ustawa2014b.pdf

i ponownie skierowało go do tej samej grupy „konsultantów społecznych”, którzy tym razem dali wyraz swojemu „zadowoleniu” bądź „niezadowoleniu” z pracy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Moim zdaniem na uwagę zasługuje stanowisko Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA, które w rzeczowy sposób bezlitośnie punktuje mizerię i ewidentne wady tego projektu

http://www.iustitia.pl/opinie/918-opinia-w-sprawie-projektu-ustawy-o-bieglych-sadowych

Przede wszystkim zwraca uwagę na błędne przyznanie Prezesom Sądów Okręgowych prawa powoływania biegłych, weryfikacji ich kompetencji i wiedzy poprzez powoływanie ekspertów o ustawowo określonym wynagrodzeniu (sic !), organizowania szkoleń z zakresu prawa procesowego oraz prowadzeniu list biegłych, których również będą obligatoryjnie wg postanowień ustawy zawieszać i skreślać ! Widać wyraźny opór środowiska sędziowskiego do nałożenia dodatkowej pracy prezesom SO. Jest to opór moim zdaniem uzasadniony i godny poparcia, gdyż sędziowie są od niezawisłego sędziowania, a nie od dobierania sobie biegłych sądowych. Aktualna weryfikacja „wiedzy specjalnej” kandydatów na biegłych przez prezesów sądów okręgowych prowadzi do tego, że biegłymi zostają osoby, które nigdy nimi zostać nie powinny. Stąd też bierze się opinia samych sędziów na temat niskiej jakości bardzo wielu opinii wydawanych przez biegłych sądowych, co jednak pozwala wielu sędziom „fetyszyzować” te opinie przyznając im status dowodu wyższej rangi niż innych dowodów w danej sprawie.

Jakże odmiennie brzmi natomiast opinia samych zainteresowanych tą ustawą, czyli biegłych sądowych, dobrze ilustruje stanowisko Stowarzyszenia Rzeczoznawców Ekonomicznych:

http://www.sadowibiegli.pl/aktual/2014/opinia_sre.pdf

Ta grupa bezpośrednio zainteresowanych ustawą biegłych sądowych daje wyraźnie do zrozumienia, że powoływanie ich jak dotychczas przez prezesów SO bardzo im odpowiada, czego zresztą nikt się nie dziwi znając polski system „układów i układzików” lokalnych.
Z tą samą pewnością siebie biegli sądowi są przeciwni weryfikacji ich wiedzy poprzez jakichś „ekspertów”, co też nikogo dziwić nie powinno, bo nikt nie lubi być co i rusz egzaminowany przez nieznanych sobie „ekspertów”.

Problemy związane z tematyką biegłych sądowych dobrze przedstawia również raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:

http://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/04/HFPC_PRB_biegli-sa%CC%A8dowi_w_polsce.pdf

Z nieukrywanym zaskoczeniem znalazłem w tym raporcie następujący fragment odnoszący się bezpośrednio do mojego osobistego doświadczenia z opinią biegłego sądowego.
Na stronie 17 raportu HFPC pisze bowiem:

… „To ostatnie rozwiązanie pozwalałoby zminimalizować jedną z największych praktycznych bolączek dzisiejszego procesu karnego – wypowiadania się biegłych w przedmiocie winy oskarżonego. Z takim przykładem HFPC spotkała się w jednej ze spraw zaklasyfikowanych do programu „Niewinność”. Do skazania oskarżonego w niej mężczyzny, doszło między innymi na podstawie opinii biegłego, w której wnioskach wprost został wyrażony pogląd na temat sprawstwa oskarżonego”…

Opisana sytuacja jest dokładną kopią sytuacji z mojego procesu karnego, w którym biegły sądowy we wnioskach wprost pisze o mojej winie za spowodowanie wypadku, co jest wyłączone spod zakresu jego opiniowania ! Szerzej na ten temat napisałem w moim tekście:

https://prawonadrodze.org.pl/weryfikacja-szkicow-przedstawiajacych-przebieg-zdarzenia-w-opiniach-bieglych-sadowych-cz-i/http://

Na mój wniosek do HFPC w sprawie objęcia programem „Niewinność”, w którym podniosłem między innymi właśnie tę samą dokładnie kwestię BEZPRAWNEGO wypowiadania się biegłego sądowego na temat winy strony postępowania, dostałem wymijającą odpowiedź odmowną z powodu „nie zajmowania się przez HFPC” sprawani zakończonymi już prawomocnymi wyrokami sądowymi”.
Jak widać HFPC doskonale zna problem, ale w praktyce nie są jej obce „standardy podwójnej moralności”. Niemniej raport HFPC należy uznać za wartościowy, gdyż w miarę bezstronny w porównaniu do opinii „konsultantów społecznych”.

Problematyka biegłych sądowych poruszana była również na portalu SPnD w tekstach Redakcji:

https://prawonadrodze.org.pl/rola-dowodu-z-opinii-bieglego-w-procesie-ustalania-spracy-kolizji-drogowej/

Wniosek jaki nasuwa się z wymienionych publikacji jest taki, że najważniejszym celem nowej ustawy o biegłych sądowych powinna być kwestia RZETELNOŚCI opinii, które powinny być W PEŁNI WERYFIKOWALNE ! Żadne bowiem dokumenty poświadczające kwalifikacje biegłego, jego wiedzę i umiejętności NIE SĄ JAKĄKOLWIEK GWARANCJĄ RZETELNOŚCI OPINII. Tym bardziej takiej roli nie spełnia „ślubowanie” złożone przez biegłego przed prezesem SO.
W ustawie powinien być zawarty obowiązek dołączenia do opinii wszystkich materiałów źródłowych pozwalających na weryfikację opinii przez każdego innego biegłego sądowego z danej dziedziny lub uprawnioną instytucję.
Dodatkowo powinien być wpisany zakaz wydawania opinii w jakikolwiek sposób odnoszący się do winy którejkolwiek ze stron pod rygorem natychmiastowego zawieszenia biegłego oraz uznania takiej opinii za nierzetelną i tym samym pozbawienie jej rangi dowodu w sprawie.
Osobną kwestią powinny stanowić zagadnienia związane z bezstronnością biegłego i jego opinii związane z niedozwolonym powoływaniem na biegłego osoby, która jest faktycznie stroną w postępowaniu. Dobry przykład stanowi tutaj autentyczne powołanie przez policję, na etapie już po przedstawieniu zarzutu jednemu z uczestników wypadku, biegłego będącego jednocześnie czynnym policjantem. „Bezstronność” opinii takiego biegłego, który de facto wypowiada się za lub przeciwko wersji zdarzenia przedstawionej przez swoich kolegów podległych służbowo czy też znanych mu towarzysko jest więcej niż problematyczna. Można być wręcz pewnym, że biegły taki dokona wszystkiego, aby tylko uzasadnić wersję policyjną, co też miało miejsce w rzeczywistości. Autorzy projektu ustawy ani żadna z opinijujących intytucji nawet się nie „zająknęli” w tej drażliwej kwestii.

Tekstem tym chciałbym zachęcić Zarząd SPnD do podjęcia działań w celu uczestnictwa naszego Stowarzyszenia w nadal toczącym się procesie legislacyjnym poprzez aktywne włączenie się do konsultacji w charakterze strony rzeczywiście społecznej, bo reprezentującej KIEROWCÓW oraz osoby poszkodowane przez błędne opinie biegłych sądowych. W krótkim czasie postaram się przedstawić mój projekt założeń do społecznego projektu ustawy o biegłych sądowych.
Szanowne Koleżanki i Kolegów z SPnD, a także Sympatyków i Oponentów, zapraszam do dyskusji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Opinie biegłych. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Projekt ustawy o biegłych sądowych

  1. Pingback: Założenia do społecznego projektu ustawy o biegłych sądowych | Stowarzyszenie Prawo na Drodze

  2. ciekawy pisze:

    Może jedną z kwestii, którą warto byłoby poruszyć jest kwestia jawności opinii sporządzonych przez biegłych. Miałem do czynienia z dwiema opiniami, z których każda była obwarowana adnotacją, mniej więcej takiej treści ” Opinii nie wolno powielać w całości lub w części bez zgody wytwórcy. Praca jest chroniona przepisami prawa autorskiego zgodnie z ustawą…” itd.
    Wg mnie odtworzenie przebiegu zdarzeń na podstawie zgromadzonych dowodów nie powinno mieć wiele wspólnego z „twórczością” autorską, choć w praktyce może i ma.
    Przebieg zdarzeń każdy biegły powinien odtworzyć w podobny sposób,
    a przynajmnniej z podobnym efektem.
    Wydaje mi się, że zakazy powielania i zasłanianie się prawem autorskim ma na celu utrudnienie weryfikacji wniosków z opinii i dróg jakie do nich prowadziły.
    Może w regulacji warto byłoby określić w tym zakresie status opinii sporządzanych przez biegłych?

    • redakcja pisze:

      Opinie – jeśli stanowią część materiału dowodowego – są w takim samym stopniu jawne, jak pozostałe akta i z taką samą swobodą można je rozpowszechniać.
      Klazula dot. praw autorskich dotyczy innych biegłych, którzy powielają opinie swoich kolegów. Tutaj jakiś problem bym widział.

      • Krzysiek pisze:

        Miałem już taki szczególny przypadek w życiu, że przed wieloma laty zadzwonił do mnie jakiś „wyjątkowo biegły sądowy”, który ze zlecenia prokuratorskiego miał wydać opinię na temat naruszenia patentowego poprzez wprowadzenie do użytku pewnej maszyny produkcyjnej.
        Biegły ów znalazł mój numer telefonu w dokumentacji handlowej dotyczącej sprzedaży tejże maszyny Klientowi, który na skutek postępowania prokuratorskiego został podejrzanym o naruszenie praw patentowych poprzez zakup i używanie maszyny, która rzekomo swoją konstrukcją naruszała jakiś patent – nie muszę tłumaczyć, że to był „polski patent”, bo przez polski Urząd Patentowy w Polsce zarejestrowany.
        Biegły ów w rozmowie wykazał całkowitą wręcz nieznajomość materii, w której miał się wypowiadać. Facet nie miał kompletnie pojęcia o tym, do czego dana maszyna służy, a nawet, że takie maszyny istnieją !!! Nie dość, że „patent” był młodszy o jakieś 20-30 lat od konstrukcji samej maszyny, to jeszcze „biegły” nie miał nawet najmniejszego pojęcia do czego tak naprawdę ta maszyna służy, od kiedy jest używana powszechnie w produkcji na całym wręcz świecie (mniej więcej od roku jego urodzenia) i był tak zdumiony informacjami, które mu przekazałem, że chłonął je wprost jak sucha gąbka wodę.
        Przypuszczam, że moje informacje przyczyniły się do wydania opinii (sowicie opłaconej oczywiście) w treści takiej, że prokurator „dał sobie spokój” i „nie robił z siebie durnia” umarzając sprawę. A pomysłowi autorzy „polskiego patentu” wkrótce go utracili…
        Maszyna została „odstemplowana i zwolniona z aresztu”, robotnicy mogli wrócić do pracy, fiskus zaczął dostawać podatki i Polska zaczęła „rosnąć w siłę, a ludziom pracy miast i wsi zaczęło się żyć dostatniej dzięki czemu władza mogła sobie wypłacić premie”.
        Takie są również kulisy powstawania opinii „biegłych” sądowych….

      • ara pisze:

        Trafiłam na tę stronę poszukując organizacji skupiającej biegłych psychologów w dostępnym dla mnie miejscu.Przy okazji chcę od siebie coś dodać:nie zdawałam sobie sprawy,jak bardzo odpowiedzialna jest to praca i jak żmudna,choćby z powodu czasu pisania tego wszystkiego,co się w trakcie badania,słuchania świadka itp pojawia.Jestem z tzw.listy ,więc wszystkiego musze się uczyć na własny koszt/i robię to/.Syn kpi,że za taką cenę nie zrobiłby nawet 1/10 tej pracy a ja wiem,że nie mogę napisać,iż robiłam opinię przez 100 godzin,bo nikt nie uwierzy albo wyśmieje.Czy nadal będę biegłym,nie wiem.Mam poczucie,że dla niektórych sędziów moje opiie są ważne i to wystarczy-na razie.

    • Krzysiek pisze:

      No i widzi Pan, że biegli są nie tylko „przebiegli”, ale nawet są „twórcami” i każdą ich opinię należy rozpatrywać w aspekcie „dzieła” – nie mającego siebie równego…
      I o to właśnie chodziłoby w ustawie „o biegłych”, aby zdefiniować ramy weryfikacji tegoż „dzieła”….

  3. mo do pisze:

    W ramach tzw. „konsultacji społecznych”?!
    A co to takiego? Mnie jako Obywatela nikt o zdanie nie pyta!
    Jedynie mój głos przed wyborami się liczy…

    Posłowie RP wielokrotnie usuwali projekty obywatelskie.
    Milion podpisów -> do kosza
    4,5 miliona podpisów -> do kosza
    Tyle właśnie znaczymy dla „państwa”, czy też dla „panów” my Obywatele.

    • Krzysiek pisze:

      Te miliony podpisów Obywateli pod ich projektami ustaw nie trafiły do kosza tylko zostały ZMIELONE !
      http://zmieleni.pl/
      Można powiedzieć, że każdy Obywatel, który złożył swój podpis został przez to państwo przemielony na „mielonkę”.
      A jedyny skuteczny sposób konsultacji rzeczywiście społecznych widzieliśmy co dopiero na Śląsku…

  4. 31węzłowy Burke pisze:

    Jacy biegli ? Jak już to „przebiegli”.31

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *