Policjanci, czy zwyczajni bandyci? Dlaczego Rzecznik Policji dezinformuje społeczeństwo?!

Policjanci z patrolu Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu dokonali pobicia studenta, który ośmielił się grzecznie zwrócić im uwagę, że zaparkowali swój pojazd w miejscu niedozwolonym. Funkcjonariusze rzucali nim o podłogę radiowozu, dusili za szyję, podnosząc do góry. Straszyli, że następnym razem go zastrzelą. Telefon komórkowy, którym nagrywał zdarzenie wyrwali mu z rąk, skasowali zapis, a następnie wyjęli baterię.

W niniejszym materiale upubliczniamy relację pobitego studenta, zdjęcia funkcjonariuszy, fotografie obrażeń ciała, stanowisko Rzecznika Prasowego Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu, oraz fragment nagrania ilustrujący początkowy przebieg “kontroli drogowej”

  1. Relacja pobitego studenta
received_1345736605443774

Funkcjonariusze, którzy dokonali pobicia. Ten Łysy w okularach przeprowadzał kontrolę dokumentów

W piątek 25.03.2016, około godziny 11:40 zauważyłem na ulicy Magazynowej w Poznaniu radiowóz zaparkowany na zakazie. Zwolniłem i powiedziałem funkcjonariuszowi, że w tym miejscu jest zakaz zatrzymywania.

Odjechałem i udałem się w kierunku galerii handlowej City Center. Po chwili w lusterku zobaczyłem niebieskie sygnały radiowozu. Zatrzymałem się.

Podszedł do mnie funkcjonariusz i powiedział: „proszę prawko, dowód rejestracyjny, ubezpieczenie, komenda wojewódzka policji”. Okazałem policjantowi wszystkie dokumenty. Gdy nie chciałem dać mu ich do ręki powiedział, że zastosuje chwyty obezwładniające, a następnie kajdanki. Policjant wyrwał mi jeden z dokumentów. Przestraszyłem się i dałem mu pozostałe.

Policjant kazał mi wyjść na zewnątrz i pokazać co mam w bagażniku. Odmawiam, ponieważ chciałem poznać przyczynę tej kontroli. Wówczas funkcjonariusz podeptał mi buty. Następnie zostałem brutalnie wciągnięty do radiowozu i rzucony na podłogę. Spadając poczułem bolesne uderzenie o siedzenie, a następnie o ścianę.received_1345736772110424

Jeden z oprawców  chwycił mnie za kurtkę i dusił trzymając za szyję oraz podnosił aż do dachu samochodu.

Policjanci stwierdzili, że chyba za dużo wardęgi naoglądałem się na youtube. Jeden z nich powiedział, że “jedyne co mogą dzisiaj zrobić, to nasrać na mnie”. Padały z ich ust inne obraźliwe słowa: gówniarz, debil.

 Jeden z nich powiedział, że mam się cieszyć, że nie wyciągnął giwery i mnie nie zastrzelił. Powiedział również, że następnym razem to zrobi.

Wielu kierowców próbowało w tym czasie wjechać na teren galerii City Center. Przejazd utrudniał im zatrzymany radiowóz oraz mój pojazd. Ludzie trąbili i krzyczeli. Jeden z funkcjonariuszy powiedział do mnie w tym momencie:  „Widzisz !? Kolejni debile tacy jak Ty!”

Policjanci chcieli zatrzymać mi prawo jazdy. Pytam dlaczego. Mówią, że za niestosowanie się do poleceń. W końcu jednak nie odebrali mi dokumentu.

Obok stał  mój kolega Łukasz. Poprosiłem go, aby podszedł do radiowozu. Policjanci wylegitymowali go oraz przeszukali.

Gdy kolega zapytał o przyczynę kontroli odpowiadzieli: „Zagrożenie terrorystyczne”.

Zapytał również, dlaczego kontrolowali mnie. Jeden z oprawców odpowiada „Zabił 20-letnią dziewczynę. 60 ukłuć nożem”.

Po 20 min na miejscu zjawia się Jerzy Lelonkiewicz ( SPnD), Maciej Witkowski(SPnD), który fotografuje oprawców. Przybył również dziennikarz z Głosu Wielkopolskiego.

Gdybym w radiowozie chociaż raz się źle odezwał, poprosił o okazanie legitymacji, podanie jakiejś podstawy prawnej, oprawcy zabiliby mnie lub leżałbym w ciężkim stanie szpitalu.

2. Obrażenia

Bartosz doznał następujących obrażeń: stłuczenia nadgarstka, barku, otarcia naskórka na szyi (z powodu duszenia). Odczuwa bóle pleców oraz głowy. Niestety obdukcja (z powodu świąt) zostanie wykonania dopiero jutro. W piątek został jednie przyjęty oraz zbadany przez lekarza w izbie przyjęć w Szpitalu Wojskowym przy ul. Grunwaldzkiej.
Oto zdjęcia wykonane w szpitalu:

 

3. Stanowisko Komendy Wojewódzkiej Policji

Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu staje w obronie policjantów. Według policyjnego “ministra  propagandy” (w tej roli mł. insp. Andrzej Borowiak) policjanci “dokonujący kontroli” działali zgodnie z procedurami. Według relacji policyjnego Goebbelsa policjanci zatrzymali pojazd kierowany przez Bartosza, gdyż ten jechał za szybko. Borowiak oświadczył ponadto, że “podczas kontroli kierowca odmówił wylegitymowania się dokumentami osobistymi oraz dokumentami pojazdu” oraz “nie wypełniał poleceń policjantów, odmówił otwarcia bagażnika auta do kontroli”. Według Borowiaka “kierowca został pouczony o możliwości użycia środków przymusu przez policjantów. W związku z dalszą odmową wykonania poleceń policjantów, wobec kierowcy użyto przymusu, został on doprowadzony do radiowozu, gdzie została przeprowadzona kontrola osobista i legitymowanie” (za: Głos Wielkopolski).

Andrzej Borowiak - Rzecznik Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu

Andrzej Borowiak – Rzecznik Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu

Borowiak jest zwykłym kłamcą i stronnikiem bandytów.
Jest bowiem nieprawdą, że Bartosz jechał za szybko. Jest nieprawdą, że odmówił  poddania się legitymowaniu. Jest nieprawdą, że “kontrola osobista” dokonana została z powodu nieudostępnienia dokumentów. Policjanci wciągnęli Bartosza do pojazdu w celu dokonania pobicia (a nie kontroli osobistej) już po otrzymaniu wszystkich dokumentów.

Perfidne jest to, że Borowiak łże za nasze publiczne pieniądze. Niemałe pieniądze.

Relacja Głosu Wielkopolskiego:

http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/student-policja-mnie-szarpala-policja-nie-pokazal-dokumentow,9802136/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Policja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

175 odpowiedzi na Policjanci, czy zwyczajni bandyci? Dlaczego Rzecznik Policji dezinformuje społeczeństwo?!

  1. Robert Grabowski pisze:

    Jest taki kanał telewizyjny “ID” na którym amerykańscy policjanci opowiadają o sprawach które prowadzili, głównie morderstwa. Już niejeden z nich przed kamerą nie wytrzymał i łzy mu poleciały z żalu za skatowaną, zamordowaną ofiarą. Autentyczne łzy i grymas autentycznego wzruszenia. Doświadczeni, niektórzy już emerytowani policjanci. Czy kto kiedy widział aby polskiemu policjantowi łzy poleciały przy takim wspominaniu?

  2. Krzysiek pisze:

    “Psy” też są potrzebne:
    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35019,20921438,katowiccy-policjanci-obserwowali-garaz-i-nagle-podjezdza-tam.html#BoxLokKatLink
    Byleby tylko jakaś sendziowska tępota nie orzekła “małej szkodliwości społecznej czynu” … 🙁

  3. Krzysiek pisze:

    Na tym Forum publikujemy materiały obciążające polską policję, jednak aby oddać tej “naszej polskiej policji” choćby część chwały, to należy publikować również materiały, które potwierdzają potrzebę i przydatność tej formacji.
    Ja sam osobiście, ani nikt z SPnD nigdy nie kwestionujemy potrzeby istnienia Policji. Kwestią sporną jest sposób jej funkcjonowania i działania (bezprawne) jakie podejmuje.
    Pisząc krytycznie o działaniach funkcjonariuszy Policji należy mieć na uwadze ich działania jak najbardziej pożyteczne, jak choćby opisane w tym tekście:
    http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,89625,20853141,alkohol-brawura-i-smierc-w-konopiskach-21-letni-motocyklista.html#BoxLokCzeLink
    Proszę zauważyć, że w opisywanym przypadku to mnie rutynowa kontrola trzeźwości” doprowadziła do zatrzymania pijanego motocyklisty, ale PSI WĘCH funkcjonariusza policji ! Wynika z tego jasna przesłanka, że zdając się na odpowiedzialność funkcjonariuszy a nie na zawodne “gadżety” (typu wideorajestratory mierzące rzekomą prędkość) osiągnie się lepsze przestrzeganie prawa niż opierając się na fałszywych wskazaniach “pseudo-mierników”.

  4. Krzysiek pisze:

    Polecam tekst:
    http://wpolityce.pl/polityka/312301-policja-nie-ma-sie-czym-chwalic-ale-nie-ma-tez-co-biadolic-sedno-problemu-polskiej-policji-tkwi-w-slabej-jakosci-szkolenia?strona=2
    O tym wszyscy w SPnD doskonale wiemy i od kilku lat trąbimy na całą Polskę !
    Beznadziejne, a nie słabe, wyszkolenie polskiego policjanta wynika z dwóch podstawowych faktów:
    – istnienie negatywna selekcja do zawodu
    – a jej efektem jest to, że tak negatywnie wyselekcjonowana kadra im bardziej jest negatywna tym bardziej awansuje
    – ostatecznie szkoleniem policyjnego “narybka” zajmuje się właśnie ta najbardziej negatywnie zweryfikowana kadra.
    I tak kółko się zamyka ….

  5. Krzysiek pisze:

    Co by nikt nie twierdził, że na tym Forum tylko krytycznie mówią o policjantach, to podaję link do informacji o dzielnym Policjancie:
    http://gliwice.wyborcza.pl/gliwice/1,95519,20755647,policjant-z-gliwic-na-urlopie-uratowal-zycie-osmioletniego.html#BoxLokGliwLink
    Myślę, że wszyscy Członkowie i Sympatycy SPnD przyłączą się z moimi gratulacjami dla Dzielnego Policjanta z Gliwic.

  6. młody pisze:

    Żadnych złudzeń. To 6 umundurowanych i uzbrojonych bandytów.Celowo nie piszemy że policjantów do to zwykła zomowska dzicz przynosząca hańbę uczciwym policjantom. Mamy nadzieję że prokurator Ziobro wyczyści nasze szeregi z tego typu bandytów.

    • dzidziaka pisze:

      Dlatego ja podczas kontroli np.nie wyłączam silnika, i blokuję drzwi kierowcy od wewnątrz. Uchylam szybę. Kiedy policjant może POPROSIĆ o wyjście z samochodu? W prawie polskim są 3 punkty, gdzie policjant może POPROSIĆ kierowcę do radiowozu:
      1. W radiowozie znajduje się osoba potrzebująca pomocy, nie jesteś lekarzem, nie masz umiejętności, odmawiasz, masz prawo.
      2. Byłeś świadkiem zdarzenia, policja chce spisać twoje zeznania, odmawiasz, składasz zeznania ze swojego samochodu, masz prawo.
      3. Policja chce ci wmówić, że ze pomocą videorejestratora, swoim nieoznakowanym samochodem stwierdziła przekroczenie przez ciebie prędkości.
      Odmawiasz, bo masz prawo, ale.
      W tym przypadku chętnie znalazłbym się w tym samochodzie (pod warunkiem, że mam świadka, osobę, która jechała ze mną, by mnie przypadkiem np. nie zaczęli dusić), i zobaczył, jak sama policja przekracza prędkość nie jadąc za mną jako pojazd uprzywilejowany. 🙂
      Mandacik dla kierującego policjanta ma wystawić wtedy pasażer policjant.

  7. Krzysiek pisze:

    Oto typowy skład zorganizowanej grupy przestępczej AD 2016 w “demokratycznym państwie prawa” nad Wisłą:
    – przestępca pospolity (znany oczywiście doskonale policji i wymiarowi sprawiedliwości)
    – czynny policjant
    – były policjant, kandydat na “Borowika”
    – szef firmy ochroniarskiej (i to nie byle jakiej, bo ochraniającej budynki rządowe !) wraz z pracownikiem
    – emeryt mundurowy – pułkownik straży granicznej
    – diler (samochodowy)
    Źródło:
    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20505717,wielka-kradziez-obrazow-w-szajce-byl-m-in-znany-diler-samochodow.html#BoxLokPozImg
    Jak widać większość grupy przestępczej stanowią …. polscy funkcjonariusze państwowi i to MUNDUROWI !
    Tym samym moja teza autorska, że “państwo polskie jest państwem przestępczym wobec swoich Obywateli” jest całkowicie udowodniona.

    • nie biorę pisze:

      Społeczeństwo? Ci w kominiarkach co to kamolami rzucali też w ludzi? Całe szczęście że opecja ma ochraniacze na ciało i chełmy. Bo wtedy obcy ludzie skrzywdziliby “mordercę”. To nic że powiedzmy ojciec dzieciom, że nie było go przy zatrzymaniu Igora. Ci w kominiarkach nawet go nie znali. Ważne że jest zadyma. Naćpani imbecyle! ” Dobry medalik” skanuje Internet i stu uznaje za reprezentatywnych przedstawicieli społeczeństw. To żarty?!

      • Krzysiek pisze:

        To proszę najpierw rzetelnie wyjaśnić chociażby sprawy nagłych śmierci zatrzymanych na mendowniach, a potem możemy sobie pożartować. Jak dotąd to co bredzi policja to są dopiero żarty …

    • wavi pisze:

      Niestety ale problem cały czas narasta.
      Ten posterunek ( Stare Miasto ) słynął z brutalności i nie kompetencji tam pracujących. Proste załatwienie sprawy , byle czego trwało wiekami w chamskiej atmosferze łaski i buty.
      Jedyną rzeczą która tam im szła dobrze to bicie zatrzymanych.
      Ilość skarg , które są zamiatane była imponująca .
      Obecnie też sprawa Igora jest zamiatana pod dywan.
      Z chłopaka zrobiono ćpuna , bandytę .
      Wynik sekcji jest tak ogólny , że łeb boli .
      Nagle monitoring nie działa , a prywatne nagrania są blokowane w necie.
      Prokuratury przerzucaj akta , bo nikt śmierdzącym jajem nie chce się zająć. Teraz dopiero po tylu dniach chcą zabezpieczać monitoring na komendzie :):):)

      Sprawcy są , tu kolejna ciekawostka – zawieszeni a komendant jest na zwolnieniu lekarskim.

      Zwykły obywatel za coś takiego ma areszt by się nie kontaktował i mataczył a ci są na wolności .
      Do komendanta można by było podjechać z komisją lekarską a ZUS i niech sprawdzą mu zasadność tego zwolnienia , co tak chętnie robią wobec zwykłego obywatela

      By rozmydlić problem , nagle pojawił się “terrorysta” we wrocku , podkładający bombę z saletry ( notabene student 3 roku chemii ) , dzięki temu można było ściągnąć 400 dodatkowy psów do pilnowania swoich kolegów bandytów . Media podłapały temat i sprawa Igora miała przycichnąć .

      I niech Mi tu nikt nie pisze bzdur , że policja jest od tego , jakby się nie stawiła itp itd.
      W necie jest kupa filmów jak bez podstawy psy próbują legitymować ludzi , uważając , że są ponad prawem , a za zwróconą uwagę zwijają ludzi na posterunek.

      Gdyby jeden z drugim , za nie regulaminowe działania poleciał na zieloną trawkę to kolejny 15 razy by się zastanowił .

      Policja jest dla ludzi a nie przeciw nim !!!

      • Krzysiek pisze:

        Policja jest przeciwko Obywatelom i to prędko się nie zmieni, a może nawet nigdy się nie zmieni 🙁

        A tak na marginesie – “psiarnia” nie podlega pod ZUS.
        Oni dobrze wiedzą, że te wszystkie “baby” z ZUSu zrobiłyby z nich dosłownie “marmoladę” za te ich wszystkie zwolnienia lekarskie, a orzecznicy ZUS przywróciliby do życia nawet tych wszystkich “poległych” co to teraz mają tablice w KGP, którą właśnie mają usunąć i milicyjni emeryci tak się o to nerwują 🙂

  8. 31wB pisze:

    Krzyśku zacny ! Wiesz że szanuję Twoje zdanie i nic tego nie zmieni. Ale , w tym przypadku, ćpun czy pijak albo wszystko razem , zwłaszcza z wyboru, nie zasługuje na dobre traktowanie. Możesz mi wierzyć że wiem co piszę. Pozdrawiam.31

    • Krzysiek pisze:

      Przecież ja nie mówię, żeby tego ćpuna “dobrze” traktować ! Ja mówię o zadziwiającym wprost gamoństwie tych “imitacji milicjantów”, co to przez tak długi czas nie mogli sobie dać z nim rady. Gdyby ćpun miał coś więcej niż niewielki w sumie nóż, to może by z pół warszawskiego garnizonu policyjnego położył trupem 🙁
      Przecież oni wszyscy powinni być uznani za “nie nadający się do służby” i wywaleni “do cywila” bez prawa do jakiejkolwiek emerytury mundurowej !
      Normalnie łopaty w łapy i kopać rowy a nie nosić mundur ! A najlepiej mopy i konserwować powierzchnie płaskie 🙂
      Pisałem też już o najbardziej bulwersującej interwencji na Śląsku kiedy to w szpitalu “pod opieką lekarzy” dosłownie zastrzelono pacjenta w szoku pooperacyjnym. Ja też przeszedłem bardzo poważną operację na otwartym sercu i nikt nie jest w stanie zagwarantować jak pacjent będzie zachowywał się po takim szoku – bo pacjent jest dosłownie “w odlocie” !
      Oczywiście w sprawie tego zastrzelonego pacjenta prokuratura umorzyła wszelkie dochodzenia natomiast skierowała akt oskarżenia przeciwko … krewnym zabitego za … “obrazę policjantów” !
      Ludzie !!!! W jakim k….wa bandyckim i pooojebanym państwie my żyjemy ???!!!
      I to niezależnie od tego jaka złodziejsko-bandycka sitwa partyjna aktualnie rządzi !
      Policjant ma umieć obezwładnić lub unieszkodliwić niebezpiecznego osobnika, ale na miłość Boską – NIE ZABIĆ !
      Zabić to ma wroga żołnierz na polu walki, tak jak mnie uczono nie strzelać do celu, ale właśnie ZABIJAĆ !
      To że w pi3rdolonej “Hameryce” policjanci strzelają nawet do bezbronnych dzieci dokonując rocznie około 100 policyjnych MORDERSTW, bo ze strachu sr…ją swoimi największymi w świecie dup…mi w równie największe na świecie gacie nie oznacza, że do każdego należy strzelać !
      A te nasze pajace nawet nie potrafiły wykorzystać roweru do unieszkodliwienia ćpuna ! Zamiast rowerem nakryć gada tak, że nawet by kitą nie ruszył, to oni go kołem najeżdżali 🙁
      Trzeba mieć dosłownie ostatnią i to uszkodzoną szarą komórkę w łysej łepetynie, aby tak robić ! Nawet clown w cyrku by dał sobie radę, ale “supermeny” dały dooopy na oczach całej polskiej gawiedzi !
      Nikt nie ma pretensji o to, że dali się zaskoczyć ćpunowi i ich poranił. Chcieli po ludzku i “po dobroci” co nie wyszło im na zdrowie.
      Ale od tego momentu akcja powinna trwać góra 15 sekund , a nie długie 6 minut.
      I na koniec – jak ktoś mi powie, że łatwo mi tak mówić, a trudniej byłoby zrobić i jak jestem taki “mądry” to przecież mogłem pójść do policji – to wtedy odpowiadam: a po co wyjście tam poszli ??? Robić z siebie pajaców czy też wyłudzić nienależne (bo prawem Kaduka) przedwczesne świadczenie emerytalne ? …

  9. Krzysiek pisze:

    Nie tylko Obywatelom zdarzają się wypadki, ale policjantom na służbie również.
    O ile jednak wypadek spowodowany przez Obywatela traktowany jest przez policję jako “w sposób oczywisty i nie budzący najmniejszych wątpliwości zawiniony przez Obywatela (tego czy innego, to nieważne, ostatecznie wytypuje się sprawcę)” o tyle gdy wypadek zdarzy się policjantowi na służbie (czy poza służbą) no to mamy istny kabaret i wciskanie ciemnoty, jakiej nie powstydziłaby się Święta Inkwizycja.
    Oto nasz dzielny policjant patrolował (hohoho ! na telefoniczny wniosek mieszkańców !) drogę w poszukiwaniu nietrzeźwych kierowców i tak bardzo przejął się tą misją, że aż …. spowodował śmiertelny wypadek drogowy !
    No i oczywiście piszący te słowa niejaki Krzysiek całkowicie mija się z prawdą, bo to nie policjant poprzez swoją nieodpowiednią do warunków drogowych jazdę spowodował wypadek, tylko wypadek spowodował … piach leżący na drodze i który to piach bezczelnie nie usunął się był z drogi przed jadącym policjantem !
    Co za bezczelny piach ! Do prokuratura go, pod sąd i do pierdla !
    http://wiadomosci.onet.pl/bialystok/policjant-podczas-sluzby-smiertelnie-potracil-pieszego/18vd0z
    Zamiast komentarza proszę przeczytać sobie komentarze pod linkowanym tekstem. Nie ma tam mojego komentarza, bo i po co ?
    Tak zwani “zwykli ludzie” powiedzieli na ten temat wszystko o wiele bardziej dosadniej niż my piszemy na tym Forum.

    • Nielot pisze:

      Już kiedyś pisałem – większość Policjantów którzy zginęli na służbie, zginęło w radiowozach.

      http://www.info.policja.pl/inf/historia/ksiega-pamieci

      W niektórych korporacjach, dla pracowników którzy większość czasu spędzają za kółkiem prowadzone są szkolenia w szkołach “bezpiecznej jazdy”. Czy ktoś słyszał o takich szkoleniach w Policji? Ilu policjantów za kółkiem radiowozu przeszło takie szkolenie? Szczególnie Ci, w tych nieoznakowanych radiowozach z wideorejestratorami, którzy aby zmierzyć prędkość autu pędzącemu z szaleńczą prędkością – muszą go dogonić, czyli pędzić jeszcze szybciej i jechać jeszcze bardziej brawurowo.
      Istny debilizm.

      • Krzysiek pisze:

        Nikt z nas nie twierdzi, że praca policjantów, szczególnie tych “z pierwszej linii” a nie biurkowych czy policyjnych niedorzeczników (ci już takie głupoty opowiadają, że nie wiadomo, czy sami są tacy głupi, czy też tak doskonale głupotę udają ?…) nie jest często niebezpieczna, ryzykowna i stresująca.
        Ale na miły Bóg nie giną tylko policjanci na służbie, ale mnóstwo pracowników innych profesji:
        http://www.ciop.pl/CIOPPortalWAR/appmanager/ciop/pl?_nfpb=true&_pageLabel=P1401037871334841682883&html_tresc_root_id=11288&html_tresc_id=11288&html_klucz=10972
        Proszę zwrócić uwagę na “Rys. 8 – Wskaźnik wypadków przy pracy na 1000 pracujących” – najbardziej miarodajny w tej kwestii.
        Okazuje się, że w “administracji publicznej i obronie narodowej”, do której zalicza się również policja wypadków jest średnio 6 na 1000 pracujących. Czyli jest to poziom “działalności związanej z kulturą, rozrywką i rekreacją” czy “działalnością związaną z obsługą rynku nieruchomości”.
        W przemyśle, górnictwie, transporcie, budownictwie wypadków jest średnio 2-3 razy więcej, a i pracownicy często “padają jak muchy”.
        Tak więc zawód policjanta nie jest w najmniejszym stopniu bardziej niebezpieczny od pozostałych, a wręcz statystyki wypadkowości dowodzą, że jest bardziej bezpieczny od wielu pozostałych.
        I wyjątkowy niesmak, oburzenie oraz protesty Obywateli wywołują wszelkie próby czynienia z ofiar policyjnych wypadków swoistych “bohaterów narodowych”, co to niby “zgięli na służbie dla Ojczyzny”.
        Otóż dla żadnej Ojczyzny nie zginęli, tylko w większości z własnej nieostrożności, głupoty lub wręcz działania niezgodnego z prawem, którego niby mieli strzec …

        • Krzysiek pisze:

          A teraz, żeby dopełnić ten obraz “bezgranicznej nędzy i rozpaczy polskiej policji” bezbronnej jak kocięta wobec byle jakiego, nawet rannego oprycha, za to wyjątkowo brutalnych wobec zwykłych, bezbronnych Obywateli proszę sobie pooglądać “widowisko”:
          http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20149385,zenujaca-interwencja-policji-do-obezwladnienia-uzyli-mopa.html#Czolka3Img

          Pamiętamy policyjne “interwencje” wobec faceta z tłuczkiem do mięsa w Gorzowie Wlkp., pamiętamy ZAMORDOWANEGO przez policję przy współudziale lekarzy pacjenta w stanie szoku pooperacyjnego w Piekarach Śląskich. Jak widać życie przynosi coraz to kolejne przykłady TOTALNEJ niemocy tej formacji, fatalnego wyszkolenia, a właściwie jego całkowitego BRAKU i zerowej psychiki w stanach zagrożenia. Wszystko co tym łebkom w mundurach pozostało po dawnej milicji i ZOMO to walenie pałą kogo i gdzie popadnie. Na filmie najlepszy jest ten “łysy z ciemnymi okularami na łysej pale” – toż to dopiero “Belmondo” 🙂
          Przez całą akcję okularki nie spadły mu z łysej pały jakby były przyklejone 🙂
          I tacy “artyści” są w policji. Nikt też nie ma wątpliwości, że w drogówce, tej “policyjnej awangardzie” jest lepiej, bo często jest jeszcze gorzej.

          • 31węzłowy Burke pisze:

            A ja się tu Krzyśku nie zgadzam. Po tym co widziałem i czytałem jestem zdania że skurwysyna powinni zastrzelić jak wściekłego psa . I to cała taśma z MG-42 żeby nie było reklamacji. Dla pijanego i naćpanego śmiecia nie ma miejsca pośród społeczeństwa. 31

          • pozn pisze:

            Pan zdaje się lubi czytać komentarze pod takimi perełkami. Proszę przeanalizować komentarz niejakiego antoszko22 (czy jakoś tak, nie chce mi się wracać do artykułu) a zrozumie z czym się boryka dzisiejszy funkcjonariusz

          • wavi pisze:

            ” bezbronnej jak kocięta wobec byle jakiego, nawet rannego oprycha, za to wyjątkowo brutalnych wobec zwykłych, bezbronnych Obywateli ”
            Czysta goła prawda o naszej policji , nic dodać nic ująć .

          • Krzysiek pisze:

            @pozn
            A co takiego ten “antoszko22” oznajmił ?
            “antoszek22 wczoraj
            Jakby moim szefem był niejaki Błaszczak to też bym nie wiedział czy mam zaatakować gościa kwiatami czy mopem.
            Skąd mogli wiedzieć czy to nie był Wipler świętujący narodziny nowego członka ONR ?
            Policjanci z gamoniem Błaszczakiem na czele to jeszcze nic .
            Cyrk będzie jak wojsko będzie musiało przeprowadzić wymacać wroga w sztucznej mgle, a potem przeprowadzić akcję obezwładniania wroga parówkami .”

            Przecież to są banały znane wszystkim od dawna, gdyż każdy czas i każda władza ma swoich “Błaszczaków”, “Wiplerów” i “członków ONR”.
            Za schyłkowego PRL-u pod koniec lat 80-tych mój koleś pokazywał w trakcie kontroli milicjantowi legitymację prokuratorską a ten salutował NAM obu (mi również) bo przecież towarzysz prokuratora jest moim towarzyszem” 🙂
            Tak więc to nie jest żadne wytłumaczenie tej żenującej sprawy.

          • Krzysiek pisze:

            @31wB:
            A ja uważam, że nawet tego typu “śmieci” można po ludzku potraktować i inaczej zagospodarować. W końcu łotr wiszący obok Chrystusa też dostąpił Królestwa Niebieskiego …
            Ten “śmieć” mimo, że naćpany to był na tyle świadomy, że domagał się przybycia prawdziwych policjantów ! Przecież facio dokładnie widział “z czym” ma do czynienia !
            Jakby Pan leżał na ulicy i dwóch cywili mierzyło do Pana z gnatów, to też byś Pan myślał, że to jacyś bandyci, a nie policjanci 🙂

          • pozn pisze:

            Napisałem o zwróceniu uwagi problem podrzędnego policjanta, a nie ousprawiedliwianiu. W cywilizowanym świecie najczęściej obywatele pomagają okiełznać takiego człowieka lub najzwyczajniej nie przeszkadza. U nas wszyscy wyciągają telefony i czekają na potknięcia, składają skargi, utrudniając i strasząc itd.. To się taki jeden z drugim funkcjuszem “obsrywa” i zamiast użyć broni walczy mopem i rowerem. Nakręceni policjanci posiadając wiedzę, co im grozi jak wyeliminują patola, który nawet dwóch z nich ranił. Szukają środków zastępczych. Jest mi przykro, że policja jest niedoszkolona w użyciu mopa i innych gadżetów. Cóż.

          • Krzysiek pisze:

            @pozn pisze:
            “…Jest mi przykro, że policja jest niedoszkolona w użyciu mopa i innych gadżetów. Cóż….”

            No właśnie – mi też jest bardzo przykro, że tak jest, ale tak jest, gdyż “ryba psuje się od głowy”.
            W większości organizacji o strukturze hierarchicznej do stanowisk kierowniczych dochodzą osobnicy, którzy najmniej są do tego nadają. Jedyne ich umiejętności opanowane do perfekcji to lizusostwo i dup…wlastwo, dzięki którym zdobywają kolejne coraz to wyższe stanowiska. No i do tego “układy i plecy”. I ta właśnie “umiejętność zarządzania” spływa w dół do szeregowych funkcjonariuszy, którzy robią wszystko co mogą aby nie dać “du..y”. A im bardziej się starają, tym częściej niestety tej “d…” dają 🙁
            Na zakończenie tego tematu: brak umiejętności większości polskich policjantów wynika z faktu FIKCJI szkolenia. Ileż to razy wychodziło na jaw, że ten a ten funkcjonariusz nigdy na żadnym szkoleniu nie był, ale “papier” to on oczywiście ma ?! Ileż to razy wychodziło szydło z worka, że funkcjonariusze drogówki nawet ręcznego radaru na szkoleniu na oczy nie widzieli i dopiero “na służbie” raczyli się “szkolić” na niewinnych (bądź też winnych – bo też są tacy oczywiście !) kierowcach ?
            A iluż to już naszych “przedstawicieli narodu” wybraliśmy, którzy niby mieli “pełne szuflady genialnych ustaw” a jak przyszło do ich uchwalenia, to się okazywało, że to stare gazety pogryzione przez myszy i obkichane przez muchy ?
            Tak więc cytując “klasyka” – “jakie państwo, tacy funkcjonariusze” i vive versa ” jacy funkcjonariusze, takie państwo”
            PS: to nie znaczy, że funkcjonariusze innych krajów są zdecydowanie lepsi od naszych. Biurokracja i nadmiar władzy niszczą każdą psychikę niezależnie od narodowości.

  10. Krzysiek pisze:

    Rozmówki “polsko-polskie” czyli jak policja “demokratycznego państwa prawa” rozmawia z Obywatelami:
    “chateau wczoraj
    Oceniono 5 razy -1

    Polski język jest trudny.
    (policjant do Obywatela – przyp.Krzysiek)
    Nie macie, k*rwa, chodnika?
    – proszę zejść na chodnik

    (Obywatel do policjanta – przyp.Krzysiek)
    Spi3rdalajcie, ch*je złamane
    – a dlaczego?

    (policjant w odpowiedzi Obywatelowi – przyp.Krzysiek)
    Wypi3rdalaj, bo ci łeb rozpi3rdolę
    – poproszę o dokumenty

    Obcokrajowców proszę nie traktować powyższych dialogów jako rozmówek.”

    Jako mój komentarz polecam wysłuchać:
    https://teksciory.interia.pl/janusz-radek-ja-to-mam-szczescie-tekst-piosenki,t,656495.html

    • wwm pisze:

      Kilka dni temu minister spraw wewnętrznych, niejaki Błaszczak, przedstawił na konferencji prasowej nowego komendanta milicji (nie pomnę nazwiska, jakiś taki z glacą). Pan minister opowiadał, że teraz to już naprawdę będzie miło. Milicjanci “wyjdą zza biurek”, każdy “obywatel” osobiście pozna swojego “dzielnicowego”, jeśli “obywatel” zgłosi “dzielnicowemu”, że coś jest “nie tak”, to “dzielnicowy” zaraz z tym “nie tak” zrobi porządek. Pan minister zachęcał “obywateli” do kontaktów z milicją – uzasadniał to w ten sposób: “skoro obywatel płaci podatki, to niech coś z tego ma”. Pan nauczyciel najwyraźniej uwierzył w słowa pana ministra i zapragnął kontaktu z milicją – nie przewidział tylko, że to będzie – że tak powiem – bardzo bliski kontakt. Pan nauczyciel zapomniał o zasadzie (albo o niej w ogóle nie słyszał): ten się błaźni, kto milicjanta zaufa przyjaźni.

      • Krzysiek pisze:

        Jedyna rada to napić się z milicjantem gdzieś nad Wisłą 🙂 :
        http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawa-ponad-tysiac-mandatow-za-picie-nad-wisla/g5lwyc

        • wwm pisze:

          Władza ludowa goni w piętkę. Z jednej strony sprzedaje ludowi wódkę (oraz inne wodne roztwory etanolu) – i z tego handlu żyje. Z drugiej strony zabrania ludowi picia. Jakoś nikt tej sprzeczności nie widzi – ani ludowa władza, ani lud (miast i wsi).
          Weźmy najbardziej znany roztwór etanolu – roztwór czterdziestoprocentowy. Najczęściej sprzedawany jest w butelkach półlitrowych. Koszt wyprodukowania 1/2 litra takiego roztworu wynosi ok. 2 złote. A cena w sklepie – ponad 20 (dziesięć razy tyle). Dlaczego? Do kosztu produkcji dochodzi marża oraz akcyza (ok. 10 złotych), to wszystko jest owatowane (ovatowane?) – i wychodzi ponad 20 złotych za półlitrową butelkę. W tej cenie 2/3 to podatki (żeby było śmieszniej: do akcyzy, która już jest podatkiem, doliczony jest vat – w rezultacie spragniony lud płaci podatek od podatku).
          Propinacja to najskuteczniejszy sposób na ściągnięcie gotówki z poddanych – żaden inny towar nie ma takiego przelicznika (może jeszcze benzyna – ale tego nie sprawdzałem), żaden inny podatek nie jest tak złodziejski i skuteczny (łatwy w poborze). Gdy poddany kupuje bochenek chleba – płaci tylko vat. Gdy kupuje roztwór – płaci akcyzę i vat od akcyzy (oraz całej reszty).
          Milicja nie powinna publiczności wypisywać kwitków za picie roztworów etanolu – powinna wręczać dyplomy z podziękowaniem za finansowe wsparcie władzy ludowej. Każdy spragniony jest dobrodziejem milicjanta: z tego, co spragniony wypije – milicjant żyje.

          • Krzysiek pisze:

            Jedyny wniosek to taki, że trzeba “pędzić’ na własne potrzeby. Wyjdzie zdecydowanie taniej.
            A najlepiej winko domowej roboty – zdrowe i tanie.

      • 31wB pisze:

        Pobicie nastąpiło przed kazaniem ministra Błaszczyka. Może po kazaniu milicjanci wyznają winę, poproszą o przebaczenie ? I sami sobie wyznaczą karę ? Może im ofiara wybaczy ? Takie wypadki przecież się zdarzały . Ale może być też tak że to zatwardziali złoczyńcy i tylko piekło ich oczyści z przewin ? A może Zbigniew Ziobro ? W każdym bądź razie ci milicjanci to nadal ZOMO i wzorem bandytów z ZOMO “bohatersko “, w 6 osób ,pobili jednego młodego dziennikarza. Ot, “karząca ręka sprawiedliwości”.

  11. hub_lan pisze:

    to że ktoś ma ubrany jakiś mundur nie oznacza że wszystko mu wolno

    a takich sk…nów należy odszukać i powiesić przykładnie na latarni

    jeśli toś wie gdzie mieszkają to opublikowanie tej informacji byłoby jak najbardziej pomocne

  12. wielkopolska pisze:

    A czy miała jakiś ciąg dalszy kontrola drogowa w której to kierowca tylko okazał dokumenty a całe zajście zostało nagrane i opublikowane na stronie P na D w lutym?
    Policjant odpuścił czy też sprawa sądowa w toku?
    Ja średnio co drugi lub trzeci piątek( gdy kończę pracę wyjątkowo szybciej aby zawieżć syna na 16 na trening) mam w tym samym miejscu rutynową kontrolę drogową,droga trochę na uboczu więc każde auto ma zaszczyt zostać zatrzymane .
    Może zacznę zbierać podpisy iż w tym miesiącu moje dokumenty były już np. 2 razy kontrolowane ? 🙂

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Nie ma sprawy sądowej. Jest sprawa o pobicie w prokuraturze. Jest także wewnętrzne dochodzenie w policji. O pobiciu wie Sejm i prowadzi swoje działania. I jeszcze gdzie indziej. Szeroko o tym pobiciu pisał , m.in ,Głos Wielkopolski. Jeśli nie zgadzasz się z łamaniem prawa to nagraj , prześlij do Emila , pogromcy mandatów. Tel. 530-091-177. Chętnie wykorzysta w nowym programie na Polsat Play, niedziela 22.00. Pozdrawiam.31

      • wielkopolska pisze:

        Dziękuję za odpowiedż , i ja trzymam kciuki za wykazanie bezpodstawnego działania policjantów.Moje pytanie dotyczyło jednak zajścia które można zobaczyć w odcinku 31 z dnia 8 lutego 2016 pt. “Nielegalny pomiar Iskrą 1” w którym to kierujący okazuje a nie oddaje kontrolującemu dokumenty.Jak zakończyła się ta kontrola drogowa?

  13. Grave pisze:

    Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, odpowiadam: bandyci, zakompleksione gnoje.

    • Z Szylinga pisze:

      I to w środku miasta tuż przed świętami, na oczach ludzi , nie mieli żadnych oporów wiedząc że są nagrywani ! Tych dwóch milicjantów na problem, zwłaszcza ten 41 letni. Nowy komendant miał powiedzieć że tego im płazem nie puści. A na razie zarządzono śledzenie SPnD w Poznaniu i szukanie tzw. haków.

  14. Krzysiek pisze:

    Coraz więcej policjantów nie daje sobie rady nie tylko podczas służby, ale również w domu:
    http://katowice.wyborcza.pl/katowice/1,35063,18937854,przelom-w-sprawie-zaginiecia-anny-garskiej-zatrzymano-jej-meza-policjanta.html#TRrelSST
    No to wiemy kto to jest Marek G. ….
    Bywają też takie sytuacje:
    http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,89625,19846241,kmp-czestochowa-policjant-zastrzelil-sie-ze-sluzbowej-broni.html#BoxLokCzeLink
    A wystarczyłoby, aby mundurowi podlegali pod powszechny system emerytalny i mogli sobie zmienić robotę w dowolnym czasie, zamiast jak teraz czołgać się do tych 15 lat, a nawet dłużej, aby dostać jak największy przelicznik.
    Jeden z drugim, gdyby sobie nie dawał rady ze służbą czy z własną psychiką, to poszedł by do cywila, zrobił coś pożytecznego dla Ojczyzny i własnej rodziny oraz społeczeństwa i więcej “nie wnerwiał”.
    A tak, to chłopaki pajacują: a to przyłożą gnata do głowy studentowi, a to swoim bliskim, a jak nikogo pod ręką nie mają, to w końcu sobie samemu 🙁
    Naprawdę, szkoda tych ludzi ….

    • 31wB pisze:

      Jest powszechnie znanym że tzw. mundurowi mają wielkie problemy w relacjach z innymi ludźmi. Szczególnie zaś z swoimi żonami, mężami, dziećmi itd. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest to że nieraz obcując z chuliganami, patologią, głupimi zwierzchnikami , narkomanami itd. przenoszą to na życie prywatne. I to doprowadza do takich patologicznych zachowań. Ale podstawową sprawą jest zły system rekrutacji, szkolenie typu Waffen-SS czyli na ubermenschów a potem zwierzchnicy z zomowskim czy esbeckim rodowodem. To powoduje że części polucjantów po prostu “waaadza” odbija i wydaje się że są ponad prawem. Pytanie tylko jak to zmienić, jak spowodować aby policja służyła społeczeństwu a nie odwrotnie….Pozdrawiam.31

      • Krzysiek pisze:

        Śledztwo w sprawie samobójstwa częstochowskiego policjanta “rozkręca się”:
        http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,89625,19852433,sledztwo-w-sprawie-samobojstwa-policjanta-trafi-do-myszkowa.html?disableRedirects=true#BoxLokCzeImg
        Każde samobójstwo jest zdarzeniem wyjątkowo smutnym i to niezależnie od tego kto i z jakich przyczyn targa się na własne życie. O ile nie jest to “seryjny samobójca” (jakich wielu wśród polityków czy tych co za dużo wiedzą …) wszyscy pozostali muszą zostać doprowadzeni naprawdę do ostateczności i całkowitego załamania psychicznego. Za każdym takim załamaniem psychicznym stoi KONKRETNA OSOBA jak: wredny przełożony, niesprawiedliwy sędzia, nadgorliwy prokurator, bezkarny komornik, wyjątkowo podła świnia w rodzinie lub inny urzędas. Tak więc samobójca podejmując zamiar zabicia siebie tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego z wymienionych problemów, bo w/w nadal będą się pastwić nad innymi “przyszłymi samobójcami”.
        Rozwiązaniem skutecznym byłoby dokonanie “eliminacji” jak to się ładnie w języku służb specjalnych nazywa obiektu będącego źródłem kłopotów i załamania psychicznego potencjalnych samobójców. Rozwiązanie to byłoby ze wszech miar pożyteczne społecznie, ponieważ nie tylko niedoszły samobójca “wyeliminowałby obiekt” doprowadzający go do obłędu ale również uwolnił całe społeczeństwo od osobników aspołecznych, bo doprowadzających innych Obywateli do samobójstwa. Gdyby tak jeden czy drugi z w/w osobników został trwale wyeliminowany ze społeczeństwa to wtedy wszyscy pozostali, którzy chcieliby postępować na ich wzór 100 razy by się zastanowili czy warto iść tą drogą. Myślę, że zdecydowana większość z nich zeszła by z “Drogi Zła”, którą idą w przekonaniu, że “działają zgodnie z prawem”.
        Otóż bardzo się mylą – nie tylko nie ma to nic wspólnego z prawem, ale jest wprost bezprawiem, jak przykładowo komornicze zajmowanie mienia należącego do niewinnych Obywateli. A czynią tak dlatego, że samo państwo polskie jest JEDNĄ WIELKĄ PATOLOGIĄ i dlatego “takie rzeczy tylko w Polsce”.
        Nie będę rozstrzygał kwestii “czy pierwsze było jajko czy kura ?”
        Za patologię państwową należy się zabrać z obu stron – i od strony prawnej jak i od strony “wykonawczej” czyli od tych, którzy ponoć stojąc na straży prawa sami je w bandycki sposób naruszają.

      • pet pisze:

        Mnie to nie dziwi po orzeczeniu niejakiej sędzi Tamary Majdalani, która dała przyzwolenie funkcjonariuszom do obrażania ludzi epitetami typu “ciota”, “pedał”.

  15. Krzysiek pisze:

    Z Poznania do Skwierzyny niedaleko, bo “tylko stówka”:
    http://www.fakt.pl/politycy/komendant-dzialoszynski-kryl-przekrety-znajomego-,artykuly,621938.html
    Wnioski komentujących zgodne z moimi: zlikwidować dziadostwo i powołać prawdziwą policje od nowa.
    Podobnie trzeba z prokuraturą i sądami.
    No i nie zapomnijmy o biegłych ….

  16. 31wB pisze:

    Jest w Poznaniu dość głośno o tym pobiciu. I chyba będzie jeszcze głośniej…31

  17. Lubuszanin pisze:

    Burke, czy dasz radę załatwić 6 taczek z gnojem? Plus jedna ekstra – dla kłamczucha.

  18. egon pisze:

    http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomosci/poznan/a/zabojstwo-w-zernikach-policja-przyznaje-sie-do-bledow-sa-dymisje-i-dyscyplinarki,9800738/
    Tu dość jasno jest pokazane jak działają i jak ich wodolejca tłumaczy .Czyżby na tym się nie zakończyło ?

  19. ja pisze:

    Państwo w państwie !!! Żal mi młodego mam nadzieję, że frajer policjant odpowie za to,.

  20. kwiatul pisze:

    @ Krzysiek
    bardzo dobre uwagi, coprawda kiedys juz pisalem, ze powinno sie ujawniac imie, nazwisko a i byc moze rodzine takiego bezkarnego kundla, ktory w swoim towarzystwie uchodzi za przemilego i przyjacielskiego chlopaka z podworka a po przebraniu w mundur- kupiony mi zreszta przez nas- zamienia sie w zakompleksionego faszyste. jakby sie zona abo dziecko w szkole zaczely wstydzic z powodu ojca zaraz zrobiloby sie normalniej. i nie opowiadajcie, ze zaraz bandyci zaczeliby ich szantazowac. Za co? za dzialanie w imieniu prawa? Kiedys bylismy na sprawie kolo Tarczyna… gdzie swiadek pies przyszedl do sadu ubrany jak na dyskoteke w Warce. T-shirt z cekinami, jeansy marmurki i jakos Sond-owi to nie przeszkadzalo. A koles wogole nie rozumial gdzie jest, kim jest i po co przyszedl. Wiec jak najbardziej ujawniac imie , nazwisko – w koncu to sluzba:) a sluzacy pana nie powinien sie bac

    • milicjant pisze:

      “…kiedys juz pisalem, ze powinno sie ujawniac imie, nazwisko a i byc moze rodzine takiego bezkarnego kundla…”
      Jesteś z tego samego skundlonego miotu?

      • Łukasz pisze:

        milcz psie jak nikt cię o zdanie nie pytał! Kto ci kundlu szczekać pozwolił? Wracaj na komisariat i wczołgaj się pod biurko szefa, plugawy policyjny śmieciu!

        • milicjant pisze:

          “Łukasz pisze:
          31 marca 2016 o 00:57
          milcz psie jak nikt cię o zdanie nie pytał! Kto ci kundlu szczekać pozwolił? Wracaj na komisariat i wczołgaj się pod biurko szefa, plugawy policyjny śmieciu!”

          Przyzna, że masz “klasę”
          Milczeć? Wyciszyć może mnie moderator, ale wtedy musiałby i ciebie. Tak bynajmniej nakazywałaby przyzwoitość. Nikt nie musi mi pozwalać jak to nazywasz szczekać. Nie mogę wrócić, bo cieszę się zasłużoną emeryturą po 15 latach pracy. Ciężkiej i w warunkach bardzo szkodliwych bo z takimi jak ty. Stąd mój nick. A twoje wypociny nie mogą mnie dotknąć, ale to niech wytłumaczy inteligencik @krzysiek. Bohater artykułu jest żałosny- dwie pokrzywki i malutkie przekrwienie na szyi. Dramat. Są gorsze akcje w obecnej policji. Tylko gdzie wam do poważnych przekrętów. Mali ludzie, to i małe nic nie znaczące afery. A dziadostwo dalej się szerzy.

          • Krzysiek pisze:

            No pewnie, masz dużo wolnego czasu, spore doświadczenie i “poważne osiągnięcia” więc na co czekasz ?! Patrzysz tak spokojnie jak “dziadostwo dalej się szerzy” w twojej byłej “firmie” ?
            Może być tak w wolnych chwilach tą Skwierzyną się zainteresował, co ?….

          • Krzysiek pisze:

            @milicjant:
            dziś to już ostatni link, bo może być za dużo wrażeń i nie będziesz mógł spać:
            http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/osaczeni-reportaz/z5n9sb
            Tak sobie myślę, że tych dwóch “osaczonych” oraz Ty i drugi taki sam, razem “czterech niezłomnych” oraz prawdziwy pies “Szarik” dalibyście sobie radę z tym “dziadostwem” – w polskiej policji oczywiście 🙂

          • wwm pisze:

            @milicjant
            “Tak bynajmniej nakazywałaby przyzwoitość”.
            Pan milicjant (7 klas – a może “średnie”, tzn. średnio czyta, średnio pisze?) zajrzy do słownika języka polskiego (jeśli wie, co to jest) i sprawdzi, co znaczy “bynajmniej” (oraz czym się różni od “przynajmniej”). Na naukę nigdy nie jest za późno – panie emerycie.
            “(…) cieszę się zasłużoną emeryturą po 15 latach pracy. Ciężkiej (…)”.
            Pan milicjant pisał to na trzeźwo, czy po zażyciu? Jeśli to miało być śmieszne – to nie jest. Jeśli na poważnie – tym gorzej.
            “(…) dwie pokrzywki (…)”.
            Pan milicjant widzi na zdjęciach jakieś rośliny? To znaczy dwie małe pokrzywy? Pokrzywka (w znaczeniu: wysypka lub bąble na skórze, będące objawem uczulenia) nie ma liczby mnogiej – ale chyba panu milicjantowi nie chodziło o to, że ów student dostał uczulenia od kontaktu z misiem?
            “A dziadostwo dalej się szerzy”.
            Milicjancie! Zawieście emeryturę i wracajcie na posterunek! Dajcie odpór “dziadostwu”!

          • milicjant pisze:

            @wwm powinieneś raczej podziękować zamiast się gorączkować. Jak zaistniałbyś, gdyby nie takie ułomki jak ja? Emeryturka od was, jak czytam. Za te pieniądze (niemałe) uruchomiłem z powodzeniem działalność gospodarczą. Z dużym powodzeniem. I co? Razem z tobą i tymi którzy myślą podobnie do ciebie “żywię” tych bandytów bez klasy. I jak na wstępie tobie też daję zajęcie.

            Gdybym myślał tak jak ty pewnie przełknąłbyś moje niechlujstwo?!

          • DJA pisze:

            Pan, panie @wwm powinien zainwestować w obszerniejszy słownik.

            http://sjp.pl/u%C5%82omek
            http://sjp.pwn.pl/sjp/niechlujstwo;2488433.html

            a jeden z faworyzowanych też nadużywa pewnego niezrozumiałego dla wszystkich zwrotu “bynajmniej”. Post znajduje się troszeczkę niżej:

            “Nie rozumiemy się, a „żalu” do nikogo akurat bynajmniej nie mam (…)”

            nie wiadomo, czy ma, czy też nie ma 🙂

          • milicjant pisze:

            wwm jeśli produkujesz tekst – “…Nie jest moją rolą tłumaczenie bełkotu milicyjnego analfabety …”
            to czym wyjaśnić twoje szczególne zainteresowanie się moimi wypowiedziami? Kręci takie “dosrywanie”?

          • wwm pisze:

            @milicjant
            Napiszę jeszcze raz: nie jesteśmy na ty – panie milicjancie. Nie dociera do zakutej (milicyjnej) pały?
            “(…) czym wyjaśnić (…) szczególne zainteresowanie się moimi wypowiedziami? Kręci takie “dosrywanie”?”.
            Pan milicjant się (jak zwykle) myli. To nie jest “dosrywanie” (?). Grzecznie zwróciłem uwagę panu milicjantowi, że pisanie komentarzy to nie to samo, co wypełnianie bloczków mandatowych – i zachęciłem pana milicjanta/emeryta/biznesmena do nauki. Pisanie po polsku to sztuka niełatwa i niemała – panie milicjancie/emerycie/biznesmenie.

          • milicjant pisze:

            “(…)Nie dociera do zakutej (milicyjnej) pały? (…)
            Brawo wwm. I ty chamie chcesz być tytułowany panem?
            Zapewne w wydaniu fachowca od poprawnej polszczyzny było to : ” (…) Grzecznie zwróciłem uwagę panu milicjantowi (…)”.

            Możecty z rodziny policyjnej pochodzisz i ucieczka w inteligenckie progi szwankuje.

          • wwm pisze:

            @DJA
            “Pan, panie @wwm powinien zainwestować w obszerniejszy słownik”.
            Dziękuję za radę – ale nie była potrzebna. A co to jest wyszukiwarka internetowa też wiem.
            Co do meritum – tzn. “ułomka”. Chce Pan/Pani powiedzieć, że pan milicjant sam siebie uważa za niedorozwiniętego umysłowo? Oraz to, że jego przełożeni przez 20/25/30 (niepotrzebne skreślić) lat “służby” nie zauważyli, że mają do czynienia z debilem/imbecylem?
            Jeśli chodzi o “niechlujstwo” – nie wiem, o co Panu/Pani chodzi. Pod podanym linkiem mamy Doroszewskiego.

          • wwm pisze:

            @milicjant

            “Brawo wwm. I ty chamie chcesz być tytułowany panem?”.

            Pan milicjant dalej nie przyswaja prostego komunikatu. Typowa, milicyjna odporność na wiedzę.

            “Możecty z rodziny policyjnej pochodzisz i ucieczka w inteligenckie progi szwankuje”.

            Mamy nowe słowo: “możecty”. Ręce się panu milicjantowi trzęsą – zupełnie niepotrzebne emocje. A wystarczyło siedzieć cicho. Ale panu milicjantowi (po 20/25/30 latach – niepotrzebne skreślić – wypełniania bloczków mandatowych i produkowania “notatek służbowych”) zachciało się pisać komentarze w sieci.

            “(…) z rodziny policyjnej pochodzisz (…)”.

            Słabo kombinujecie – milicjancie. Słabo. I dajcie sobie już spokój. Bo “chama” jeszcze moderator przepuścił – ale co dalej?

          • mulicjant pisze:

            ” … Mamy nowe słowo: „możecty”. Ręce się panu milicjantowi trzęsą …”
            Zabawny jesteś. Zarzucanie alkoholizmu, a później zwracanie się w liczbie mnogiej, diagnozowanie, zakamuflowane i jawne poniżanie z demonstracją własnej “wyższości” – cóż to za schemat?!

            “…Bo „chama” jeszcze moderator przepuścił – ale co dalej?”
            Raczej – wpuścił. ☺
            Pewnie zostanę zablokowany. Ty już to wiesz. Lojalność “rodzinna” zobowiązuje. Cham, ale to jednak swój. Nazwanie chama po imieniu, to naruszanie panujących tu zwyczajów. Nazwanie kogokolwiek “zakutą pałą”, daje tobie świadectwo. Pewnie czujesz się “usprawiedliwiony”, gdyż lżysz komuś o nicku “zasługującym” na takie, czy jeszcze gorsze personalne zwroty.Masz rację czas to zakończyć. Istnieje obawa, że zademonstrujesz tu coś gorszego niż dotychczas.

          • wwm pisze:

            @”mulicjant”

            Napisałem:

            “Ręce się panu milicjantowi trzęsą – zupełnie niepotrzebne emocje”.

            Pan milicjant zacytował połowę zdania:

            “Ręce się panu milicjantowi trzęsą …”.

            Po czym napisał:

            “Zarzucanie alkoholizmu (…)”.

            Nie pisałem o “alkoholizmie”, tylko o emocjach (w dodatku zupełnie niepotrzebnych). Pan milicjant jest funkcjonalnym analfabetą – nie rozumie prostego komunikatu. Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka – dla pana milicjanta za trudna.

            “Pewnie zostanę zablokowany. Ty już to wiesz. Lojalność “rodzinna” zobowiązuje”.

            Pan milicjant (tym razem pod nazwą “mulicjant” – ręce się trzęsą) słabo kombinuje.

            “Nazwanie kogokolwiek “zakutą pałą”, daje tobie świadectwo”.

            Do zakutej milicyjnej pały dalej nie dociera, że nie jesteśmy na ty.

            “Pewnie czujesz się “usprawiedliwiony”, gdyż lżysz komuś o nicku “zasługującym” na takie, czy jeszcze gorsze personalne zwroty”.

            Pan milicjant (jak zwykle) nie rozumie słów, których używa – opis stanu faktycznego (tzn. analfabetyzmu i odporność na wiedzę) nazywa “lżeniem”.

            “Istnieje obawa, że zademonstrujesz tu coś gorszego niż dotychczas”.

            “Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział (…)” – powiada poeta. Nasz miś emeryt nie czytał za młodu szkolnych lektur – i teraz mamy skutki. Milicjant zaczął się produkować w sieci – a teraz jest zdziwiony i rozżalony, że ktoś zwrócił uwagę na jego analfabetyzm.

          • wwm pisze:

            Przy okazji jeszcze raz darmowe korepetycje dla milicyjnego (czy też “mulicyjnego”) analfabety.

            Milicyjny analfabeta pisze:

            “Pewnie czujesz się “usprawiedliwiony”, gdyż lżysz komuś o nicku “zasługującym” na takie, czy jeszcze gorsze personalne zwroty”.

            Czasownik “lżyć” rządzi biernikiem, a nie celownikiem. Napiszemy: “lżyć kogoś”, a nie “lżyć komuś”.

          • wwm pisze:

            Poprawka do mojego wpisu z godz. 11:35.
            Ma być oczywiście tak:

            Pan milicjant (jak zwykle) nie rozumie słów, których używa – opis stanu faktycznego (tzn. analfabetyzmu i odporności na wiedzę) nazywa “lżeniem”.

        • milicjant pisze:

          “…Może być tak w wolnych chwilach tą Skwierzyną się zainteresował, co ?….”

          Za te “być” pewnie wwm w szpitalu wylądował.
          A ta Skwierzyna, to o Działoszyńskiego idzie? Jeśli tak, to zamiast zajmować się podrzędnymi krawężnikami montujcie ekipę i materiał o bandytach jak się patrzy.

          Do @wwm:
          Gdyby jednak słowo “bynajmniej” nie znalazło się tam przypadkowo, jak przetłumaczyłbyś to zdanie? Postaraj się

          • wwm pisze:

            @milicjant
            Po pierwsze: nie jesteśmy na ty – panie milicjancie.
            “Do @wwm:
            Gdyby jednak słowo “bynajmniej” nie znalazło się tam przypadkowo, jak przetłumaczyłbyś to zdanie? Postaraj się”.
            Nie jest moją rolą tłumaczenie bełkotu milicyjnego analfabety – ale już to napisałem: “milicjant zajrzy do słownika języka polskiego (jeśli wie, co to jest) i sprawdzi, co znaczy “bynajmniej” (oraz czym się różni od “przynajmniej”)”.
            Jak widać, czytanie ze zrozumieniem także przerasta możliwości milicjanta – nie tylko pisanie. To klasyczny objaw funkcjonalnego analfabetyzmu.
            “(…) gdyby nie takie ułomki jak ja?”.
            Pan milicjant jest nikczemnego wzrostu? Innymi słowy: jest (za przeproszeniem) kurduplem?
            “Gdybym myślał tak jak ty pewnie przełknąłbyś moje niechlujstwo?!”.
            Skoro milicjant sam przyznaje się do niechlujstwa (pan milicjant się nie myje?) – nie wypada zaprzeczać. Ale akurat w tym wypadku nie jest to objaw niechlujstwa (niestaranności) – to jest objaw funkcjonalnego analfabetyzmu, charakterystyczny dla przeciętnego milicjanta.
            “(…) uruchomiłem z powodzeniem działalność gospodarczą. Z dużym powodzeniem”.
            Zatem zakup słownika języka polskiego nie byłby chyba dla pana milicjanta nadmiernym wydatkiem?

          • atest pisze:

            Panie @wwm: jeśli już przypisuje sobie pan przywilej, a może obowiązek nauczania niepoprawnych, to zachowaj pan staranność chociaż w tekstach własnych. “Oraz” to spójnik. Takiemu wytrawnemu znawcy języka nie wypada tak zaczynać zdanie. Resztę pominiemy. Nauczając łatwo wpada się we własne sidła.

          • wwm pisze:

            @atest

            Drogi Panie

            Niech mnie Pan nie rozśmiesza. Spójnik “oraz” pojawia się w moim komentarzu w takim kontekście:

            “Pan milicjant (…) zajrzy do słownika języka polskiego (jeśli wie, co to jest) i sprawdzi, co znaczy “bynajmniej” (oraz czym się różni od “przynajmniej”)”.

            Spójnik ów nie stoi na początku zdania (nie poprzedza go kropka i nie jest napisany wielką literą).

            “Nauczając łatwo wpada się we własne sidła”.

            Tę złotą myśl zastosuje Pan do siebie – panie “atest”.

            Przy okazji. Jest coś takiego jak wyszukiwarka internetowa. Zanim Pan błysnął swoim konceptem mógł się Pan pofatygować i poczytać, np. to:

            http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/spojnik-na-poczatku-zdania;2374.html

            http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/spojnik-na-poczatku-zdania;11030.html

            http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Czy-mozna-zaczac-zdanie-od;10767.html

            http://www.ekorekta24.pl/porady-jezykowe/30-inne/194-zaczynanie-zdania-od-spojnika-czy-to-blad

            http://www.ekorekta24.pl/porady-jezykowe/23-skladnia/266-spojnik-na-poczatku-zdania-albowiem-czy-to-blad

            “Resztę pominiemy”.

            “Resztę” – to znaczy co? I co oznacza ta liczba mnoga? My – milicjanci, czy my – pachołkowie miejscy? Jak Pan zapewne zauważył, zacząłem zdanie od spójnika (od “i”) – i co z tego?

          • milicjant pisze:

            Kończąc:
            Turysta, chcąc trafić do muzeum, stanął bezradnie przed jego wejściem, nie
            będąc pewnym, czy to ten gmach.
            – Czy to muzeum? – spytał się przechodnia.
            – No – usłyszał. Trochę dziwnie mu to zabrzmiało, pyta więc przechodzącą
            kobietę o to samo.
            – Tak – usłyszał tylko, bo ona nie zatrzymując się poszła dalej. Trwałby tak w
            swej niepewności, gdyby nie milicjant, który właśnie nadszedł.
            – Czy to jest muzeum? – zadał swe pytanie.
            – Tak, to jest muzeum.
            Uradowany wielce, już chciał się oddalić, ale postanowił jeszcze o coś się spytać:
            – Czy mógłby mi pan powiedzieć, dlaczego na to samo pytanie uzyskałem trzy
            różne odpowiedzi?
            – A jakie odpowiedzi pan usłyszał? – docieka milicjant.
            – “No”, “tak” i “tak, to jest muzeum”.
            – To jest proste – człowiek tylko po podstawówce odpowie panu “no”, po maturze
            “tak”, a wykształcony odpowie pełnym zdaniem “tak, to jest muzeum”.
            – To pan jest po studiach? – dochodzi turysta.
            – No!

          • wwm pisze:

            “Kończąc:
            Turysta, chcąc trafić do muzeum…” etc.

            Trochę kulawo i nie bardzo na temat – nawet jeśli jest to fragment z życiorysu pana milicjanta.

        • atest pisze:

          @wwm napisal :
          “(…), że pan milicjant sam siebie uważa za niedorozwiniętego umysłowo? Oraz to, że jego (…)
          I się usprawiedliwił – ” (…)Spójnik ów nie stoi na poczatku zdania (nie poprzedza go kropka i nie jest napisany wielką literą). (…)”
          Ów nie, ale z 2.04.2016 godz. 21:24!
          “Koń jaki jest, każdy widzi”

          • wwm pisze:

            Panie “atest”

            Napiszę jeszcze raz. Niech mnie Pan nie rozśmiesza.
            W tekście

            “Chce Pan/Pani powiedzieć, że pan milicjant sam siebie uważa za niedorozwiniętego umysłowo? Oraz to, że jego przełożeni przez 20/25/30 (niepotrzebne skreślić) lat “służby” nie zauważyli, że mają do czynienia z debilem/imbecylem?”

            nie ma błędu.
            W języku polskim nie ma reguły, która zabraniałaby użycia spójnika na początku zdania. Takie użycie spójnika może być co najwyżej językową niezręcznością – ale to zależy od kontekstu. W podanym kontekście niezręcznością nie jest (inaczej się po prostu nie da napisać).
            A dlaczego mnie Pan rozśmieszył? Bo Pan – Panie “atest” – sam zaczyna zdanie od spójnika: “I się usprawiedliwił (…)”. W dodatku w miejscu, gdzie można było tego uniknąć.

            “Koń jaki jest, każdy widzi”. W rzeczy samej – widzi.

      • Krzysiek pisze:

        Skundlone mioty mają to do siebie, że pajacują gdzie tylko się da. Jak córka chodziła do podstawówki, to w jej klasie był synalek milicjanta i tak się tym “przejął”, że w końcu niedługo po podstawówce już w gimnazjum do poprawczaka trafił. Tak młody kundel dokazywał , bo się w tatusia zapatrzył 🙂

        • milicjant pisze:

          “Skundlone mioty mają to do siebie, że pajacują gdzie tylko się da. ”
          Popieram, trafiłeś w 10.

          • Krzysiek pisze:

            Czyli Sienkiewicz miał rację 🙁 ….
            PS: smuci mnie to, bo sam jestem ojcem chrzestnym córki policjantki, ale jak na razie dają sobie radę i nie pajacują

  21. Mark pisze:

    szyby uchyla się na 1 centymetr drzwi rygluje przykład przychodzi ze Stanów Zjednoczonych i od razu telefon do Wojewódzkiej 24h i żądamy oficera kontrolnego

    https://youtu.be/NrlrUy9Avmc

    Co do samego nagrywania to grupy w Stanach Zjednoczonych rozwiązały to – mianowicie nagrywają programem waze, który streamuje od razu całość na serwer wracamy do domu logujemy się i film na nas czeka na amerykańskim serwerze… przy rozdzielczości 640 na 480 i dźwięku najwyższej jakości wcale dużo nie pobiera ponadto nawet gdy wyłączymy telefon lub jest brak sieci to gdy tylko siec wróci program cały bufor wysyła więc jest to chyba najlepsze rozwiązanie dlatego w Stanach Zjednoczonych stosują go właśnie do nagrywania policji

    Program:

    Waze

    • Krzysiek pisze:

      W Niemczech (faszystowskich BRD o liczbie policjantów 3 x większej niż za Adolfa Hitlera – jak pisze w komentarzach “justizsumpf”) również dochodzi do takich “obrazków”:
      https://www.youtube.com/watch?v=-dw3S-QYPkk
      Ta historia tak się jednak zakończyła, że “dzielny komisarz” wyleciał ze służby.
      Oczywiście najpierw oskarżono tego Turka o … a jakże ! – napaść na policjantów, ale niemiecki sąd na wniosek obrońcy otrzymał policyjne nagranie i widział to co wszyscy i Turków uniewinnił. Oczywiście w akcie oskarżenia były tylko wybrane kadry “dokumentujące napaść Turka na dzielnych policjantów”. Niemiecki sąd nie dał się jednak zrobić “w ciula”, zażądał pełnego nagrania i sprawa się rypła ! Za to dobrano się do tyłków policjantom 🙂
      Nie tłumaczę komentarzy, bo brzmią bardzo swojsko 🙂

    • Paweł pisze:

      Nie mogę znaleźć tej appki, jakiś link, info?

      Waze to GPS…

      Pozdrawiam
      Paweł

  22. zybi2008 pisze:

    Na piszę tylko jedno , proponuję podpiąć nagranie z kamery w telefonie pod chmurę , nawet po wyłączeniu telefonu plik zostanie zapisany w chmurze zawsze coś się nagra i zostanie zachowane jako dowód w sprawie pozdrawiam

    • kamil pisze:

      nagranie synchronizuje sie z chmura zazwyczaj jak telefon ma zasięg wifi i jest podłączony do zasilania, lepszym wyjściem jest używanie programu który nagrywa i w czasie rzeczywistym wysyła nagranie na serwer

  23. Marian pisze:

    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. z 2008 nr 132 poz. 841, z późn. zm.) § 4 ust. 1) policjant, po zatrzymaniu pojazdu, podaje kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania.

  24. Marian pisze:

    Jak mówi zasłyszane w Stanach Zjednoczonych powiedzenie dyskutowanie z policjantem o prawie jest jak granie z gołębiem w szachy nieważne jak biegły jesteś w szachach gołąb i tak zwali figury nasra na szachownicy i zacznie biegać dookoła w geście jego zwycięstwa
    #copblock
    Tu film składanka z Stanów Zjednoczonych praprzyczyna powyższego powiedzenia

    https://youtu.be/IlY9C6pzxKc

    • Blasius pisze:

      A może byś wolał tak “skuteczną” policję? http://youtu.be/_vA_DvyGgAc Nie mogę znaleźć oryginału bo tu wycięli sceny porażek “dzielnych” fińskich stróżów prawa ale widać jak już go we czterech obalili jak wygląda twarz jednego policjanta… od kija do szczotki i skrzynki na warzywa. To dopiero policja. Gdyby facet miał nóż albo pistolet to by tam cztery trupy w mundurach leżały i ten przydupas “bohater” w czerwonym. Teraz zastanów się ilu ludzi w USA ma broń i ile ryzykują tamtejsi policjanci. Poza tym te kilka, kilkanaście starannie wybranych nagrań z twojego linku jest jakimś ułamkuem promila liczby codziennych akcji sił bezpieczeństwa w USA. Nie wiem z jakiej choinki autor tego się urwał przeplatając to z jakimiś historycznymi ujęciami sergregacji rasowej w tym kraju mającymi się do obecnych czasów jak piernik do wiatraka. Bardzo tendencyjne i propagandowe nagranie. W każdej grupie da się znaleźć człowieka skrzywionego psychicznie i tak samo w bardzo rozbudowanych siłach bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Tam policji jest niewiele mniej niż wojska. Poza tym film sugeruje też, że biją biednych murzynów choć to właśnie w tej i w latynoskiej społeczności jest drastycznie większa niż w pozostałych przestępczość. Wiesz ilu tam policjantów ginie z rąk przestępców? To prawie jak wojna gdzie też ludziom puszczają nerwy id ciągłego życia na krawędzi.

      • Krzysiek pisze:

        @Blasius
        No dobrze, jest wojna, giną policjanci, giną przestępcy, ale co takiego zrobiły policjantom dzieci czy kobiety, które są traktowane przez nich jak worki treningowe w hali bokserskiej ?
        No i teraz to historyczne ujęcie już nie ma się wcale “jak piernik do wiatraka”. ..
        A jak ktoś ma “słabe nerwy” to niech zmieni pracę na mniej nerwową ! Przecież, do diaska nikt tych amerykańskich czy polskich policjantów nie trzyma na siłę w robocie ! Nie dajesz rady, masz za słabe nerwy, wracasz do domu po służbie i odreagowujesz na żonie i dzieciach – czyli już nie nadajesz się do tej roboty. Po jakiego czorta tkwisz w tym bagnie i toniesz w nim ?
        Nie będę już podawał linków do filmów pokazujących naszych dzielnych mundurowych, bo za przeproszeniem żal 4 litery ściska, że człowiek musi takie dziadostwo utrzymywać, zamiast wziąć pałę zomowską i pogonić gdzie pieprz rośnie. I właśnie tacy mazgaje są najgorsi, bo jak mają przed sobą rzeczywiście groźnego przeciwnika, to robią w majty, że aż śmiech na sali. Natomiast jak w sześciu dopadną jakiegoś studenta, który nawet z nich sobie jaja robi, no to wtedy mają na kim wyładować swoje kompleksy. Tak sobie myślę co to będzie jak jednak i do nas zawitają islamscy terroryści ? Wtedy chyba wszyscy w komendach pochowają się do mysich dziur i “babcie moherowe” będą musiały za nich zrobić z “Abdulami” porządek 🙁
        Aha, jeszcze jedno co do “rutynowych kontroli”. Jak ktoś coś ukradnie w markecie to przecież można wszystkim klientom zrobić “rutynową kontrolę” i jest wielka szansa, że złapie się nie tylko jednego, ale nawet dwóch lub więcej “złodziei co ukradli to samo co zginęło”.

      • wwm pisze:

        “Teraz zastanów się ilu ludzi w USA ma broń i ile ryzykują tamtejsi policjanci. (…) Tam policji jest niewiele mniej niż wojska. (…) Wiesz ilu tam policjantów ginie z rąk przestępców? To prawie jak wojna gdzie też ludziom puszczają nerwy id ciągłego życia na krawędzi”.

        To jest bardzo dobrze napisane (prawdopodobnie niechcący): publiczność w USA ma dostęp do broni – dlatego “policji jest niewiele mniej niż wojska”. A w Polsce dostęp do broni jest (w porównaniu z USA) praktycznie zerowy – a policji jest więcej niż wojska (oraz więcej niż milicji w PRL-u). Do tego sześć, czy siedem “służb” tajnych. A cała ta zabawa na koszt polskiego podatnika.

  25. acab pisze:

    To są dopiero sk..yny!!! Za nasze podatki pasożytują, po 15 latach na emeryturę nieudacznicy mogą iść a zwykłych obywateli mają za gó..o

    A najgorsze jest to,że taki Borowiak jeszcze śmie ich bronic!!

    Dobrze,że poszkodowany nie odpuszcza. Każdy z nas powinien dokładnie to samo zrobić i nagłaśniać ile się da! Ja bym uderzył na wykop.pl, do superstacji, do polsatu, wtk i gdzie się tylko da.

  26. user1 pisze:

    Kolejne pobicie za fotografowanie/nagrywanie mundurowych łamiących przepisy. Widocznie typowa reakcja w takich przypadkach. I tak dobrze, że chłopakowi np. nie poparzyli oka gazem albo nie wybili zęba jak panu Pawłowi Surgielowi (o obrabowaniu nie wspomnę). Tylko, że przeciwko tamtym sprawcom przynajmniej wszczęto jakieś postępowanie. Nie wiem, czy ukarzą ich chociaż 50-złotowym mandatem, ale w przypadku opisanym w tym artykule pewnie nie skończy się nawet na upomnieniu, bo przecież cała napaść była “zgodna z prawem”…

  27. lunatiC pisze:

    Tak z ciekawość zapytam bo widzę ciekawą rozmowę. Jak to jest z tymi telefonami? Mój telefon jest moim miejscem pracy i nawet moja żona nie ma do niego dostępu. Wchodząc do mojego domu policja musi mieć nakaz. Nakaz, żeby obejrzeć jak mieszkam, jakie mam meble, psa i co mam w lodówce. Biorąc mój telefon do ręki ma dostęp do kont bankowych, księgowości firmy, maili, umów i danych osobowych… czy tu też nie przydałby się nakaz?

    • 31wB pisze:

      Bardzo dobre pytania. Redakcja jakoś wyjaśni ? 31

    • al pisze:

      Policja nie musi mieć nakazu, żeby przeszukać twój dom. Naoglądałeś się za dużo amerykańskich filmów. Tu jest polska. Radzę zapoznać sie z obowiązującym prawem, bo możesz kiedyś skończyć jak ten pan z artykułu. Ogólnie niby powinno być postanowienie prokuratury o przeszukaniu. Zdarzają się jednak również sytuacje, gdy przeszukanie musi zostać przeprowadzone niezwłocznie, gdyż nie ma czasu oczekiwać na wydanie przez prokuratora postanowienia. Zwłaszcza, gdy mogły by ulec zatarciu dowody przestępstwa. W takiej właśnie sytuacji Policja bądź inne uprawnione organy nie potrzebują decyzji prokuratora, aby przeprowadzić przeszukanie i mogą tego dokonać na podstawie nakazu wydanego np. przez komendanta komisariatu bądź na okazując legitymację służbową.Odmowa wpuszczenia funkcjonariuszy Policji niedysponujących postanowieniem prokuratora do pomieszczenia celem jego przeszukania, może zostać potraktowana jako utrudnianie prowadzonego postępowania. Przeszukanie dokonane przez Policję bez postanowienia prokuratora lub sądu winno być zatwierdzone przez prokuratora bądź sędziego. Postanowienie w przedmiocie zatwierdzenia, powinno być doręczone osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności. Chęć otrzymania potwierdzenia należy zgłosić do protokołu przeszukania.”

      • redakcja pisze:

        Czy ty tu widzisz jakieś analogie z opisaną sytuacją? Czy był sporządzony jakiś protokół przeszukania bagażnika? Czy w ogóle była mowa o jakimś przeszukaniu? Czy zapytanie policjanta “co Pan ma w bagażniku” jest treściowo równoznaczne z postanowieniem o przeszukaniu?

        • al pisze:

          a widzisz analogię do komentarza lunatica orle? “Wchodząc do mojego domu policja musi mieć nakaz”
          jakbyś nie zauważył, to mój wpis jest odpowiedzią na jego komentarz, a nie komentarzem do artykułu

      • Krzysiek pisze:

        No dobrze cwaniaczku – wpuszczam dwóch umundurowanych meneli do domu bez nakazu sądowego, a oni mi podkładają torebeczkę z prochami i zakuwają w kajdanki jako “narkotykowego bossa”.
        O to chodzi w tym “przeszukaniu ?!
        Oczywiście procek po 7 dniach wystawia kwitek legalizujący “przeszukanie”.
        Trochę się “zagalopowaliście” w tym “państwie prawa” – trzeba będzie was sprowadzić do rzeczywistości, a przede wszystkim do działania ZGODNIE Z PRAWEM, a nie z tym, co się wam “cwaniaczki” prawem wydaje !

        • al pisze:

          nie wiem o co twoje żale do mnie, to prawo jest tak skonstruowane, ja je tylko zacytowałem. jak masz problem to wal do jakiegoś posła i walcz o swoje prawo do nakazu

          • Krzysiek pisze:

            Nie rozumiemy się, a “żalu” do nikogo akurat bynajmniej nie mam 🙁
            Prawo jest skonstruowane jak jest, ale to nie oznacza, że funkcjonariusze je stosujący mogą je bezkarnie łamać !
            Przecież o to właśnie chodzi w aktualnym sporze wokół TK jak również w całym działaniu SPnD.
            Po to jest prawo, aby je przestrzegać, ale przestrzegać prawo mają WSZYSCY, a nie tylko Obywatele. O to i tylko i wyłącznie o to chodzi !
            Co prawda ktoś obecnie próbuje twierdzić, że “nie popełnia przestępstwa kto czyni powinność” jednak politycy nie takie farmazony bredzą, gdy “nasze dieło prawielnoje”. Oby się na własnej skórze przekonali, że polityczna głupota też z czasem boli …

      • lunatiC pisze:

        Piszesz o jakichś ekstremalnych sytuacjach a ja podałem tak przykładowo. W telefonie mam więcej do ukrycia\stracenia niż w domu dlatego pytam o to a Ty mi radzisz zapoznać się z prawem. A co ja właśnie probuje zrobic zadając pytanie?! I nie strasz, nie strasz bo Ciebie postraszą. nie raz konczylem duuuzo gorzej niż gościu z nagrania. ostatnie zatrzymanie do kontroli zakończyło się 222 z 226. W czterech nie mogli dac rady, nawzajem się zapinali a ja ich wozilem na plecach jak na rodeo o wczesniejszych zatrzymaniachnie wspomne… to się teraz przy okazji tez zastanów czy ja mam po co oglądać filmy z hameryki?

      • audrew pisze:

        zaraz tam odmowa wpuszczenia, siedze cicho w domu i nie otwieram nikomu

    • Krzysiek pisze:

      Proponuję od razu skierować te pytania do prezesa TK Rzeplińskiego.
      Geniusz ten jest wszystkowiedzący, a jego opinie nie podlegają jakiejkolwiek dyskusji.
      I pomyśleć, że w “pierwszej demokracji i freedom świata” ichniejsze FBI czy CIA musiało się samemu włamać do jakiegoś smartfona bo jego producent miał większy szacunek dla swoich Klientów niż “wszarzy” na utrzymaniu Podatników ! 🙂

  28. mmm pisze:

    zwykła policyjna zemsta , za to ze zwrócił policjantom uwagę , skoro przełożony broni swoich kolesi zarządałbym monitoringu ktory w tym miejscu na pewno się znajduje , juz na wstepie obalilbym mit o zatrzymaniu za zbyt szybką jazdę bo nie mieli do tego urzadzen by tak twierdzić, monitoring przy city center tez jest wraz z tymi policjantami naduzywajacymi wladzy ten cały Borowiak tez powinien beknąć bo bez przyglądania się sprawie uwierzył swoim pracownikom i wydał opinie niczym ekspert a takich ludzi w Poznaniu nie potrzebujemy !!

    • redakcja pisze:

      Rzekomo (w co nie wierzę) monitoring został zabezpieczony. Niezależnie od twierdzeń rzecznika, SPnD zwróciło się pisemnie o jego zabezpieczenie.

  29. egon pisze:

    Ali , nie pie.rz głupot . Miał prawo okazać a nie dawać do ręki ,nie mieli prawa choćby legitymować tego który podszedł gdyż nie naruszył porządku prawnego . Chyba że uważasz że policjant może każdego na ulicy wylegitymować ,wówczas wspólczuję .Dowiedz się jak prawo stanowi i wówczas dyskutuj bo na razie publikujesz co się tobie wydaje . Student nie pajacował jak to nazywasz tylko informował policjanta i rejestrował przebieg kontroli . Pamiętam swego czasu w okolicach roku 1990 jak w podobnej sytuacji tyle że pod sklepem oskarżono gościa o napaść na 7 funkcjonariuszy . Tak siedmiu bo dwóch co podjeli interwencję przerzucił przez płot betonowy . Przyjechały posiłki w liczbie 5 policjantów i dopiero gościa obezwładnili . W sądzie w tamtych czasach został uniewinniony gdyż sędzinie nie mieściło się w głowie że pijany facet pobił 7 policjantów ,tak zaznali przynajmniej . Wychodzi na to że sądy schodzą na psy coraz bardziej . Ja przynajmniej się cieszę że w komendzie w Radomiu wyleciał komendant ze stołka .

    • adam pisze:

      W artykule 65 kw masz jak wół napisane, że masz obowiązek “udzielić” policjantowi między innymi dokumentów, którzy żąda. Definicja słowa “udzielić” znajduje sie w słowniku języka polskiego i wynika z niej jasno co to słowo oznacza. Tak, policjant ma prawo wziąć dokumenty legitymowanego obywatela do ręki a jeśli mu odmówisz, to ma prawo do zastosowania środków przymusu bezpośredniego.

      • dzidziaka pisze:

        65 kw dotyczy dowodu tożsamości. Prawo jazdy nie jest dokumentem tożsamości.
        Więc się doucz i nie pisz bzdur.

        • adam pisze:

          Pokaż mi gdzie tam masz słowo o dokumencie tożsamości. Policjant może ustalić tożsamość na podstawie różnych dokumentów i prawo jazdy jest jednym z nich.

          Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:

          1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,

          2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,

          podlega karze grzywny.

          § 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1.

          • R2D2 pisze:

            Tak na zdrowy rozsądek, do dokumentem potwierdzającym tożsamość jest przede wszystkim dowód osobisty. Prawo jazdy jest natomiast dokumentem potwierdzającym posiadanie uprawnień do prowadzenia określonych typów pojazdów. Więc niech się misiek zdecyduje, czy chce ustalić tożsamość, czy potwierdzić uprawnienia. Wtedy albo dostanie dowód osobisty, albo zostanie mu okazane prawo jazdy. A że niedouczone miśki same nie wiedzą, o co pytają, to potem są właśnie takie problemy. Jeśli chce ustalić tożsamość, to dowód osobisty mu wystarczy, a resztę sobie może leń wystukać w komputerze.

          • egon pisze:

            o to to właśnie ,okazał ? okazał ,więc jakie wprowadzanie w błąd ? Do tego umyślne ?

          • egon pisze:

            Jeszcze przeoczyłeś fakt iż do legitymowania upoważnieni nie byli bo pobity chłopak nie popełnił ani wykroczenia ani przestępstwa ,tak więc zapamiętaj że legitymować za to że jedziesz lub idziesz zgodnie z prawem nie mają podstaw .

          • adam pisze:

            Nie mają podstaw ale nie możesz zgodnie z prawem się temu przeciwstawić. Możesz po fakcie napisać skargę, że panowie policjanci dokonali bezprawnego legitymowania, na co dostaniesz odpowiedź, że legitymowali cię bo … i tu sobie możesz wstawić jakąś historyjkę z dupy.
            Problem polega więc na tym, że taka praktyka jest powszechnie akceptowana przez tzw. wymiar sprawiedliwości tego bantustanu.

        • Blasius pisze:

          uznać dokument za dokument tożsamości musi on zawierać określone dane, takie jak nazwisko, imiona, datę urodzenia, płeć oraz numer identyfikacyjny PESEL. Czy to cię zadowala?

      • Lubuszanin pisze:

        Dzień dobry, proszę mi udzielić dokument taki a taki..
        ———————————————————-
        Dokumentów się nie udziela. Dokumenty się udostępnia, przekazuje, tworzy, niszczy. Udziela się informacji. Eh spece od polskiego.
        Na wszelki wypadek dodam, że słowo ‘informacja’ nie ma liczby mnogiej.

        • adam pisze:

          O to to się do ustawodawcy zgłoś z pretensjami. Nie pozwalasz policjantowi wziąć dokumentu, którego żąda to popełniasz wykroczenie a jak nie wierzysz, to w sądzie ci wytłumaczą.

          • egon pisze:

            Nawet gdyby …to od kiedy w sądzie panuje sprawiedliwość .Co do zachowań policji to sami prowokują podjęcie stosownych kroków .Komu to zaszkodzi ? bo chyba nie kontrolowanemu.

          • Krzysiek pisze:

            Akurat w sprawie okazywania uprawnionym funkcjonariuszom prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego czy dowodu osobistego poprzez ich fizyczne podanie do ręki w celu stwierdzenia tożsamości czy uprawnień wcale bym się nie upierał. Od tego te dokumenty są i nikt się nie buntuje, gdy takie samo okazanie-przekazanie dokonuje się na poczcie, w banku czy w urzędzie.
            Chodzi natomiast o coś zupełnie innego – jeśli już funkcjonariusz legitymuje Obywatela, to MUSI podać powód REALNY, a nie wydumany !
            Tak jak w innych sytuacjach nikt w banku, na poczcie czy urzędzie nie woła od Obywateli dokumentów “w celu kontroli rutynowej” tylko w KONKRETNEJ sprawie, tak samo funkcjonariusz może wołać o dokumenty tylko i wyłącznie w przypadku uzasadnionego podejrzenia wykroczenia lub przestępstwa. Wszelkie działania “rutynowe” typu “Trzeźwy poranek” powinny być prawnie zakazane i oczywiście w tym interes Obywateli, aby jego przedstawiciele w Sejmie odpowiednie przepisy uchwalili.
            Co szkodzi na przeszkodzie, aby w ustawie o PRD znalazły się przepisy, które zmusiłyby wprost funkcjonariuszy do każdorazowego PISEMNEGO sporządzenia PROTOKOŁU POKONTROLNEGO z kontroli przeprowadzonej bez szczególnej podstawy prawnej ?
            Przykładowo w takim protokole powinna być rubryka z następującymi pytaniami i odpowiedziami w formie quizu:
            – z powodu podejrzenia złego stanu technicznego pojazdu (przepalona żarówka, brak tablicy rejestracyjnej, itp)
            – z powodu podejrzanego poruszania się pojazdu
            – z powodu podejrzenia nietrzeźwości kierującego
            – itp, itd
            a na końcu
            – bez powodu, bo tak mi się chciało.
            Dodatkowo w regulaminie policji należałoby sprecyzować kwestie oceny pracy policjanta drogówki. I jest na to doskonały sposób ! Wykorzystując właśnie te OBOWIĄZKOWE protokoły łatwo można by sprawdzić jaki odsetek interwencji (kontroli) policyjnych na drodze było zasadnych, a ile bezzasadnych. I wtedy goście o najwyższej skuteczności byliby premiowani i awansowani, a ci najmniej skuteczni byliby uznani za nieprzydatnych do służby i wydalani z niej.
            Proste ? Banalnie proste !
            Ale jak słusznie pisze @adam trzeba “do ustawodawcy zgłosić się z pretensjami” 🙁

          • Lubuszanin pisze:

            Dla mnie prawo jazdy to pozwolenie do wykonywania pracy. Nie moge sobie pozwolić aby jakis kundel majacy akurat widzimisie zabrał mi środki utrzymania rodziny. Dlatego tylko i wyłacznie… przez szybę. Może popatrzeć, powąchać i polizać i nic więcej. No ewentualnie jeszcze zawyć.

  30. adam pisze:

    To, że policjant skasował nagranie nie znaczy wcale, że nie da się go odzyskać. To, że wyjął baterię, to nawet lepiej, bo dane nie zostały nadpisane. Jeśli zapis był na karcie pamięci, to istnieje darmowe oprogramowanie, które można wykorzystać przy próbie odzyskania danych, tylko najlepiej poszukać kogoś ogarniętego, kto zrobi obraz całej karty i na tym obrazie będzie działał i jest duża szansa, że bez dużych nakładów się nagranie odzyska. Oczywiście najlepiej zwrócić się do jakiejś firmy zajmującej się tym profesjonalnie.

    • Krzysiek pisze:

      A na jakiej podstawie prawnej policjant może dokonać skasowania nagrania w telefonie stanowiącym własność Obywatela RP ?!
      Proszę o podanie konkretnego przepisu prawnego !
      Fakt, że do takich zdarzeń dochodzi świadczy tylko i wyłącznie o tym, że policjanci czują się CAŁKOWICIE BEZKARNI !
      To poczucie nie wynika z ich “przeświadczenia”, ale z PEWNOŚCI na poziomie 99,99999 %, że organa “ścigania i wymiaru sprawiedliwości inaczej” w “demokratycznym państwie prawa” w każdej takiej sytuacji staną po stronie policjanta, gdyż ten jako funkcjonariusz państwowy “z definicji” jest “wiarygodny” oraz “nie ma interesu w składaniu fałszywych zeznań”.
      Taka jest OFICJALNA WYKŁADNIA tegoż “państwa prawa” co zgodnie z logiką przekłada się na twierdzenie, że “Obywatel RP jest z definicji niewiarygodny, bo ma interes w składaniu fałszywych zeznań” – szczególnie wtedy, gdy jest oskarżony.
      Ta konstatacja jest więc sama w sobie DOWODEM na “urzędowy podział” Obywateli RP na “MY” i “ONI”.
      I tak w zależności od tego, czy polski Obywatel jest “tylko Obywatelem” i nie jest zatrudniony w szeroko pojętym “aparacie państwowym” to wtedy jest zakwalifikowany do kategorii “płatnik składek” (ZUSowskich) oraz “podatnik”.
      Natomiast gdy jest zatrudniony w “aparacie państwowo-samorządowym” staje się już samym tym “namaszczeniem” – funkcjonariuszem państwowym pod szczególną ochroną prawną oraz osobą uprzywilejowaną pod względem podatkowo-emerytalnym.
      Na straży tego “prawa” stoi TK, a raczej jego niezwyciężony prezes Rzepliński, który z tej samej Konstytucji wywodzi, że “uprawnienia esbeckie do horrendalnych emerytur są prawami nabytymi i niepodważalnymi oraz nieusuwalnymi” natomiast “oszczędności w składkach emerytalnych Obywateli-pracowników są własnością państwa i ich uprawnienia emerytalne podlegają zmianom wg ustaw, a nie stanowią praw nabytych i tym samym państwo może z tymi składkami zrobić co chce”.
      Segregacja godna rampy w KL Auschwitz, ale kto by śmiał podważać wyrok “niezawisłego TK”, w którego obronie stają wszystkie mocarstwa tego świata , a i sam Diabeł, kto wie może wkrótce przyjdzie z odsieczą ? ….

      • adam pisze:

        Nie może ale skasował i co mu zrobisz?

        • Lubuszanin pisze:

          a to juz zadanie dla prawnika. Samemu odradzam cokolwiek robic.

        • Krzysiek pisze:

          Na infantylne pytanie infantylna odpowiedź:
          skręcę mu “wora” 🙂
          Też nie mogę, ale co mi zrobi ?
          A tak na poważnie, to funkcjonariusz, który będąc w mundurze na służbie dokonuje BEZPRAWNYCH działań, obojętnie jakiej wagi by one nie były, stawia się natychmiast POZA PRAWEM i nie staje się pospolitym BANDYTĄ.
          I o tym tylko jest ta dyskusja pod tym tekstem.

          • adam pisze:

            No staje się ale według polskiego prawa nawet wtedy nie masz prawa bronić się przed jego bezprawnymi działaniami. Możesz sobie napisać skargę i udowadniać przed sądem, że tych sześciu policjantów kłamie a ty mówisz prawdę. Ot, takie mamy fasadowe państwo prawa.

  31. Lubuszanin pisze:

    Tochę nie rozumiem dlaczego pan student po całym zdarzeniu ot tak sobie wsiadł w samochód i odjechał. Po każdym pobiciu należy wezwać karetkę pogotowia i na tomograf, załatwić adwokata, zgłosić pobicie do prokuratury.

    • Krzysiek pisze:

      Słuszna uwaga.
      Dodatkowo należy bezwzględnie wezwać policję i zgłosić pobicie przez …policjantów !
      Tylko jest obawa, że tym razem może się to zakończyć “pobiciem ze skutkiem śmiertelnym” 🙁

  32. Ali pisze:

    Szczerze? Kontrolowany głupio-mądry a policjanci w ogóle niepotrzebnie wdawali się w pyskówkę, którą ewidentnie chciał sprowokować kontrolowany. To nie jest jego kompetencja żeby instruować funkcjonariuszy gdzie i jak mają zaparkować radiowóz podczas kontroli. Jeżeli jako obywatel poczuł się tym faktem dotknięty mógł po całej interwencji napisać skargę. Kontrolowany nie miał prawa odmówić podania do ręki swoich dokumentów. Policjanci mają do tego prawo. Odwrotnie, to policjant nie daje swojej legitymacji do ręki. Okazuje ją tylko tak, by można było odczytać jego dane. Nieumundurowany okazuje obligatoryjnie, mundur na żądanie. Podczas legitymowania funkcjonariusz ma obowiązek podać podstawę legitymowania. Prawną i faktyczną. Prawna, czyli przepis, który mu to umożliwia. Faktyczna czyli np: “w związku z popełnionym wykroczeniem”, etc. Jak powinna wyglądać taka interwencja? Zatrzymanie, przedstawienie się (stopień, imię, nazwisko, jednostka) poinformowanie o podstawie interwencji, zażądanie okazania dokumentów. W sytuacji kiedy kontrolowany zaczyna pajacowanie, nagrywa, zgłasza, że mu się nie podoba sposób zaparkowania radiowozu, etc. policjant powinien go poinformować, że wszelkie uwagi może zgłosić w formie skargi. Potem dalej prowadzić interwencję. Jeżeli pacjent chce pajacować, niech pajacuje. Byle fizycznie nie utrudniał. Teraz drugi klient, który podchodzi. Jego policjant ma również prawo wylegitymować. Chociażby ze względów bezpieczeństwa. Nie wie przecież po co osobnik podchodzi, czego chce, czy chce odwrócić uwagę funkcjonariusza etc. Dlaczego dochodzi do takich sytuacji? Bo policjanci są niedoszkoleni, nie mają zaufania do swoich kompetencji, wiedzy. Jak temu zaradzić? Szkolić funkcjonariuszy, eliminować na etapie kursów podstawowych jednostki niestabilne. I rzecz najważniejsza. Nie demoralizować funkcjonariuszy podczas służby. Jeżeli wymaga się od funkcjonariuszy wyników statystycznych – określonej liczby legitymowań, określonej liczby mandatów, nie wnikając przy tym czy funkcjonariusz miał podstawy do przeprowadzania takich czynności, to najtwardsi zaczną po pewnym czasie poruszać się w oparach absurdu. Dla świętego spokoju swojego będą starali się wyrobić normę. Ten system jest chory. Kto tam pracuje, pracował, ten wie.

    • Mm pisze:

      Stek bzdur wypisujesz. Dziady mogą robić co im się zywnie podoba a my bez obrony mamy akceptować ich chamskie zachowania?? Oni zatrzymali go tylko i wyłącznie w celu pobicia bo wcześniej im zwrócił uwagę bo miał do tego pełne prawo a debilom palma uderza do głowy!!

      • Ali pisze:

        W którym miejscu stek bzdur? Wskaż co jest, co nie jest bzdurą. To nie sztuka napisać komentarz w stylu: wszyscy kradną. Napisz coś merytorycznego jak chcesz dyskutować.

        • BB pisze:

          Kontrolowany głupio-mądry Po tym określeniu w 1 zdaniu, dalej nie ma sensu czytac Twojej wypowiedzi. Jeśli korzystanie ze swoich praw i obrone przed bezprawnym działaniem milicji, nazywasz “byciem głupio mądrym” to nie ma sensu z Toba dyskutować. Jaka jest poprawna postawa obywatela wobec zastraszania przez Policję? Zrobić mu loda? Błagać i przepraszać że się żyje? Czasy PRLu się skończyły. Ludzie są świadomi swoich praw i praw i obowiązków milicji, za to milicyjnie jeszcze nei zauważyli że ustrój się zmienił i wypadałoby interweniować zgodnie i w granicach prawa a tępe bolszewickie świnie myślą, że wszystko im wolno skoro mają mundur.

          • deV pisze:

            Szanowny BB, kiedy nam się ustrój zmienił bo jakoś nie zauważyłem?

            Zmiana tabliczek na budynkach to nie zmiana ustroju.

          • Krzysiek pisze:

            @deV trafił w sedno sprawy 🙁

        • FX pisze:

          …To nie jest jego kompetencja żeby instruować funkcjonariuszy gdzie i jak mają zaparkować radiowóz podczas kontroli. Jeżeli jako obywatel poczuł się tym faktem dotknięty mógł po całej interwencji napisać skargę…
          >>informacja na miejscu jak najbardziej zasadna ponieważ funkcjonariusz nie jest nieomylny i nie posiada wiedzy absolutnej, skarga na piśmie to dodatek jeśli ustna nie zadziała. czy jak funkcjonariusz powie “wyczyść mi buty” to też trzeba to zrobić bez słowa i napisać potem skargę?

          “Kontrolowany nie miał prawa odmówić podania do ręki swoich dokumentów. Policjanci mają do tego prawo. Odwrotnie, to policjant nie daje swojej legitymacji do ręki.”
          >>”okazanie” działa to w dwie strony i to już było niejednokrotnie wyjaśniane albo oddają obie strony “do ręki” albo żadna nie musi. Słynny przykład kiedy funkcjonariusz robił zdjęcie swojego kolana a na nim był “przypadkowo w kadrze” dokument kontrolowanego

          ” W sytuacji kiedy kontrolowany zaczyna pajacowanie, nagrywa,
          >> co złego jest w nagrywaniu to czasem jedyny dowód na prawdomówność

          “zgłasza, że mu się nie podoba sposób zaparkowania radiowozu, etc. policjant powinien go poinformować, że wszelkie uwagi może zgłosić w formie skargi. ”
          >> podtrzymuje jak poprzednio że skarga powinna być zgłoszona najpierw ustnie, jak funkcjonariusz się z tym nie zgadza jak najbardziej powinien poinformować o oddaleniu skargi i informacji ze należy to zrobić potem pisemnie.

          “Byle fizycznie nie utrudniał.”
          >> a czy pomagać musi ? jak choćby odblokować telefon czy dać portfel z gotówką, albo list miłosny od żony funkcjonariusza potwierdzający zdradę?
          bo funkcjonariusz żąda?

          z pozostałym się zgadzam

    • Michal.moto pisze:

      “Kontrolowany nie miał prawa odmówić podania do ręki swoich dokumentów”
      Oczywiście, że miał prawo odmówić podania do ręki prawa jazdy. Ma je OKAZAĆ a nie podać do ręki. Tak samo jak policjant swoją legitymację. I wszelkie interpretacje czynności OKAZANIA inne niż OKAZANIE są bzdurą.

      Na szczęście dzięki takim portalom ludzie są bardziej świadomi a dzięki upowszechnieniu wszelakich urządzeń nagrywających wszyscy zaczynają być świadomi, że nie wszystko da się “zamieść pod dywan”.

      Skasowanie danych z nośnika pamięci i jego późniejsze odzyskanie to pikuś dla osoby średnio kumatej. Jak to zostało wspomniane – są do tego proste darmowe programiki a jeśli to nie pomaga to są od tego specjaliści, którzy chyba ze wszystkiego odzyskają skasowane dane i to wcale nie masakrycznym kosztem (no, chyba, że nośnik pamięci jest totalnie zniszczony lub sami nie wiemy co chcemy odzyskać, z jakiego dnia, jaki typ pliku, itp.)

    • sowiq pisze:

      Piszesz, że kontrolowany musi podać policjantowi dokument do ręki, a potem piszesz: “zażądanie okazania dokumentów”. Otóż to – OKAZANIA dokumentów. Nigdzie w przepisach prawa nie jest napisane, że policjant ma prawo wziąć Twój dokument do ręki. Ty masz obowiązek okazania (np. przez szybę), policjant nie ma prawa wymagać od Ciebie przekazania.

      • adam pisze:

        Artykuł 65 paragraf 2 Kodeksu Wykroczeń.

        • egon pisze:

          Człowieku idż do lekarza ew do szkoły .Okazanie wystarczy aby pies się zapoznał ,jak niedowidzi to niech do okulisty się uda . Nie było żadnej podstawy do wylegitymowania ani zatrzymania ,nie ma dowodów aby poszkodowany w jakikolwiek sposób naruszył porządek prawny ,za to polucjanty owszem .

        • pioter pisze:

          @adam Kodeks wykroczeń określa czyny zabronione i sankcje za nie, a nie obowiązki obywatela. Odnośnie prawa jazdy i innych dokumentów obowiązek posiadania i OKAZANIA określa art. 38 PoRD.

          • adam pisze:

            Tia, tyle tylko, że jak popełniasz wykroczenie, to policjant ma prawo użyć środków przymusu bezpośredniego i do tego się wszystko sprowadza. Ty nie dasz mu papierów a on cię skuje i zaciągnie do suki a sąd przyzna mu rację.

          • Lubuszanin pisze:

            @ Adam. Już za niedługo zobaczysz komu sąd przyzna rację. Policjant terrorysta który straszył klamką i okładał chłopaka skończy dokładnie tak samo jak strażnicy miejscy którzy swego czasu też dokonali rękoczynów na młodym chłopaku (sprawę filmował Emil). A skończyło się wyrokiem dla bandytów.

    • 31wB pisze:

      Re Ali. Moje obserwacje są ,w znacznym stopniu , zgodne z Twoimi; widać że jesteś z firmy. Piszesz jak powinno być; ale nie jest. Najważniejszy jest tu fakt że policja MUSI mieć powód do zatrzymania i tzw. kontroli czyli np. gość prowadzi zygzakiem, łyse opony, jazda na czerwonym, itd. Bo zatrzymywanie wg. widzimisię policjanta to wzór nazistowsko-komunistyczny i nie ma na to zgody! A tu chyba jest właśnie taki przypadek.31

      • Lubuszanin pisze:

        Moim zdaniem należy złozyć wniosek do KWP o zbadanie przydatności do słuzby w Policji policjanta który przeprowadził kontrolę z uwagi na zagrożenie terrorystyczne.
        Nie mniej już teraz, patrząc na nowe… (idzie nowe), zmieniam swój napis wewnątrz kufra mojego auta na “A kuku, nie ma …”

        • 31wB pisze:

          Dobreeeee.31

        • egon pisze:

          Gdyby przebadać policjantów ruchu drogowego to okazało by się że wszystkich trzeba by do specjalistycznego szpitala wysłać .Wystarczy zadać pytanie ilu kierowców sprawdził alkomatem i w jakim procencie ,,uzasadnione podejrzenia” się potwierdziły .Bywają dni że wszystkie są niepotwierdzone .O czym to świadczy? Proste o urojeniach lub jakiejś manii .Gdyby lekarz na każdy ból brzucha zalecał wycięcie wyrostka to do czego by to doprowadziło .

          • Krzysiek pisze:

            Wystarczy wprowadzić na żądanie Społeczeństwa codzienną, obowiązkową kontrolę trzeźwości wszystkich policjantów w chwili podjęcia służby i po jej zdaniu. Włącznie z samym komediantem oraz jego świtą w mendowni. Skończyłoby się wypijanie “likieru z czekoladek na imieninach” oraz “leczenie biegunki w przydrożnych barach”.
            Masz rację @egon – przy bliskiej zero skuteczności “uzasadnionych podejrzeń” zwyczajnie gości za frak, kopa w rzyć i do łopaty 🙂

          • Blasius pisze:

            Czyli lepiej nie sprawdzać bo wtedy nie będzie pijanych czy jak? Jak coś zgubisz to nie szukasz bo wtedy sirmę znajdzie? Jak klucze na łące to patrzysz w kierunku łąki stojąc na drodze i tym się zadowalasz stwierdzając “nie ma”? Bardzo dobrze, że rutynowo sprawdzają i mało bo powinni na narkotyki też tak sprawdzać.

    • Krzysiek pisze:

      @Ali pisze:
      “Kto tam pracuje, pracował, ten wie.” – i ja się z tym zgadzam całkowicie oraz chętnie merytorycznie podyskutuję z osobą “z drugiej strony barykady”.
      Co do “pajacowania” to należy zadać pytanie – kto zaczął “pajacować” ?
      Jakiż to przepis prawa nie pozwala Obywatelowi zwrócić uwagi policjantowi na jego niewłaściwe zachowanie ?
      Proszę podać konkretny artykuł konkretnej ustawy.
      Nie ma takiego przepisu…

      Twierdzenie, jakoby policjant “miał prawo” kontrolować każdego kiedy i jak chce jest nieuzasadnione, natomiast tak “skontrolowany” ma pełne prawo zażądać PROTOKOŁU z czynności kontrolnych.
      Niestety świadomość Obywateli jest w tej dziedzinie znikoma 🙁
      Ale z kolei świadomość Obywateli, że sama próba upomnienia się o taki protokół może być odczytana przez policjanta jako “pajacowanie”, “napaść werbalną na funkcjonariusza”, “naruszenie godności funkcjonariusza” i w efekcie zakończyć się “pobiciem przez funkcjonariusza działającego w obronie własnej” – jest BARDZO POWSZECHNA !
      Pytanie do Ali – skąd Obywatele “demokratycznego państwa prawa” mają powszechne przeświadczenie, że mogą być pobici przez funkcjonariuszy państwowej policja za “pajacowanie” ?
      Czy “pajacowanie” znajduje się w KK lub KW jako przestępstwo lub wykroczenie ?!
      Nie znam takiego przepisu…

      Na koniec – to nie “system jest chory”, jak waść piszesz.
      Chorzy i to bardzo głęboko na umyśle, a przede wszystkim PSYCHICZNIE są ludzie, którzy tym systemem dowodzą !
      Przecież przez Trybunałem Norymberskim nie stanęli zwykli żołnierze Wehrmachtu czy nawet SS, ale ich DOWÓDCY i to najwyższego szczebla !
      Wszyscy jednak zasługiwali na to co zrobił im porucznik Jack Bushyhead.
      Z kim przestajesz – takim się stajesz Ali …:(

      • wwm pisze:

        “Przecież przez Trybunałem Norymberskim nie stanęli zwykli żołnierze Wehrmachtu czy nawet SS, ale ich DOWÓDCY i to najwyższego szczebla! Wszyscy jednak zasługiwali na to co zrobił im porucznik Jack Bushyhead”.
        Jack Bushyhead nic im nie zrobił.
        W Norymberdze zapadło dwanaście wyroków śmierci (jeden zaoczny). Wykonano dziesięć (Göring popełnił samobójstwo przed egzekucją). Katem był amerykański sierżant John C. Woods.

        • Krzysiek pisze:

          Jack Bushyhead akurat tym z Norymbergi nic nie zrobił, za to zrobił innym, którzy ślepo wykonywali rozkazy tych z Norymbergi (i wielu innych, niestety …), dokładnie to na co zasłużyli i nie musieli już stawać przed żadnym trybunałem : )
          Za czyny podwładnych odpowiada bowiem ich przełożony, a zarazem sami podwładni. Jeśli komedianci “pajacują” na odprawach i żądają od swoich podwładnych “wyników”, to nie dziwmy się, że podwładni pajacują, aby wykonać zlecenie.
          Zawsze mogą jednak zrezygnować ze służby i zająć się inną profesją. Nie rezygnują, więc widać “lubią to co robią”, a to już jest oznaka “zarażenia chorobą”

          • 32wB pisze:

            Sprawa pobicia Bartka jest już bardzo głośna w kraju i chyba nie da się tego już zamieść pod dywan. Jak na razie policja tylko sonduje możliwości jak z tego wybrnąć. Ale też rozpoczęli szkolenia swoich ludzi z prawa . I bardzo dobrze. Tyle że “góra” próbuje napuszczać szarych policjantów aby bacznie śledzili członków SPnD i dziennikarzy czy czegoś nie popełniają i by wykorzystywali różne przepisy do ….karania członków SPnD oraz dziennikarzy . Ilu policjantów z Poznania da się na to nabrać nie bardzo wiadomo i życie to okaże. Ale jedno widać wyraźnie : wielkie parcie na wyniki, obojętnie jakie , bo z nich jest ponoć rozliczna ‘ góra”. To nic że policjanci często jeżdżą złomem, nie mają uczciwie czym mierzyć wariatom przekroczenia prędkości itd. ale wyniki MUSZĄ być ! Niektórzy wręcz twierdzą że sami muszą się ubezpieczać od zdarzeń drogowych na służbie !!! I to statystyka jest główną przyczyną ogólnopolskiego raka toczącego potrzebną przecież formację bo od wyników zależą awanse , nagrody, premie. …Taka ciekawostka : niedawno przypadkiem jechałem prawie przez całe miasto Poznań za radiowozem . I byłem wręcz oszołomiony wielką kulturą jazdy policjanta kierującego tym radiowozem co zresztą powiedziałem jemu czekając obok pod światłami. Na moje pytanie skąd taka precyzja i kultura odrzekł mi z uśmiechem : mnie parcie na wyniki nie dotyczy. Nie miałem okazji zapytać o szczegóły bo zmieniły się światła więc sobie tylko pomachaliśmy. Jego lekka siwizna wskazywała, w moim odczuciu, że jedną nogą jest już poza “firmą”. 31

          • wwm pisze:

            “Taka ciekawostka : niedawno przypadkiem jechałem prawie przez całe miasto Poznań za radiowozem . I byłem wręcz oszołomiony wielką kulturą jazdy policjanta kierującego tym radiowozem (…)”.

            A ja niedawno jechałem za oznakowanym radiowozem (w środku miś – jeden miś) przez tzw. “teren zabudowany”. I nie byłem “oszołomiony” (ani zdziwiony) tym, że miś jechał normalnie tzn. ok. 70 km/h. Przejechaliśmy ten “zabudowany” teren spokojnie – i nic się nie stało (nie było żadnego wypadku).

  33. egon pisze:

    ,,Proszę wykonywać polecenia ” może misiu jeszcze loda sobie zażyczy ? No odbiło im całkowicie już . Echhh to u nas są bardziej tresowani .Jakim to prawem dokonują rewizji bagażnika ? Właśnie wychodzi ich przygotowanie ,bo przecież jakieś niedozwolone przedmioty zawsze ludzie wożą w bagażniku . Jednak misio dobrze wie że samowolnie nie może przeszukać dlatego prosi ….

  34. Krzysiek pisze:

    Samotny kierowca nie ma najmniejszych szans w starciu z grupą (już od dwóch) umundurowanych bandytów.
    Pisałem o tym już wielokrotnie – czym jest to państwo i jego funkcjonariusze oraz co należy z tym państwem i jego funkcjonariuszami zrobić.
    W opisanej sytuacji trzeba było dokonać dokumentacji fotograficznej nieprawidłowo zaparkowanej suki i przesłać na policyjną infolinię z oficjalnym zawiadomieniem o popełnionym wykroczeniu. Jak wiemy czekają tam niecierpliwie na takie zgłoszenia od praworządnych Obywateli, więc trzeba koniecznie to oczekiwanie i obywatelski obowiązek spełnić 🙂
    W opisanym zdarzeniu mamy do czynienia z całkowitym nadużyciem uprawnień przez umundurowanych funkcjonariuszy, którzy stawiając się ponad prawem stali się zwykłymi bandytami.
    Można powiedzieć: jakie (bandyckie) państwo – tacy (bandyccy) funkcjonariusze !
    Ponieważ mundurowi bandyci skasowali nagranie (dalsze) z telefonu, to mogą łgać na temat wydarzeń w suce. Przed sądem, o ile dojdzie do procesu, będą jeden przez drugiego składać fałszywe zeznania, które jak już wielokrotnie dowodziłem, zostaną przez sąd potraktowane jako “zeznania ze świadka”. Oczywiście wszystko zależy od tego kto pierwszy złoży do prokuratury doniesienie o przestępstwie i zostanie oskarżony, bo równie dobrze może się wkrótce okazać, że to policja wniesie oskarżenie wobec studenta za rzekomą “czynną napaść na 6-ciu umundurowanych funkcjonariuszy , ich pobicie i naruszenie nietykalności i godności” !
    Gdyby tak się stało, to wtedy oczywiście zgodnie z moją teorią opartą na praktyce polskiego “wymiaru sprawiedliwości inaczej” zeznania mundurowych kolesi będą traktowane jako zeznania świadków oskarżenia, a więc najbardziej wiarygodne ze wszelkich najbardziej wiarygodnych ! Sądowi nie pozostanie nic innego jak skazać studenta za “napaść na policjantów” i zasądzić “poszkodowanym” odpowiednie odszkodowanie.
    Oczywiście w tym przypadku fakt, że kolesie zeznają w obronie siebie nawzajem nie ma dla sądu żadnego znaczenia i są to zeznania “najwiarygodniejsze z najwiarygodniejszych” i jako takie nie wymagają udowadniania na zgodność z prawdą materialną.
    Natomiast zeznanie kolegi studenta zostanie “z całą pewnością nie budzącą najmniejszych wątpliwości” uznane za “stronnicze i niewiarygodne”, gdyż to jest ….koleś studenta !
    Oto właśnie “dialektyka i logika” polskich sędziów AD 2016, której nie powstydziliby się sędziowie i oskarżyciele średniowiecznej Inkwizycji ! Nawet Piłat skazując Chrystusa zachował więcej pozorów praworządności i uczciwości sędziowskiej ….

    Nagranie z rejestratora w aucie jednak pozostało, więc najprawdopodobniej uda się wykazać, że zatrzymanie “za zbyt szybką jazdę” (gdzie dowód z radarowego miernika prędkości ???) jest kolejnym kłamstwem tych bandytów.
    Ale znając już “orzeczenia polskich sądów sprawiedliwych inaczej” można mieć absolutną pewność, że sąd uzna iż “mundurowi mogli się pomylić co do oceny prędkości pojazdu oskarżonego, co nie oznacza, że dalsze ich zeznania są niewiarygodne, gdyż były składane spontanicznie, bez wyrachowania i szczerze” (fragment uzasadnienia z mojego wyroku). Ponadto fakt niesłusznej interwencji z powodu przekroczenia prędkości nie wyklucza słuszności podjęcia interwencji z powodu “zagrożenia terrorystycznego”, gdyż jak się właśnie wkrótce okazało, student rzeczywiście “dokonał aktu terrorystycznego wobec 6-ciu dzielnych funkcjonariuszy” !

    Jeśli można do tego dojść, to trzeba upublicznić dane osobowe oraz wizerunki tych mundurowych bandytów, aby społeczeństwo wiedziało z kim (z raczej “z czym”) ma do czynienia i przyjęło odpowiednie działania obronne.
    Oskarżenie o napaść funkcjonariuszy oraz ich proces zapewne zakończy się uniewinnieniem, gdyż oskarżenie nie znajdzie potwierdzenia w zeznaniach funkcjonariuszy, a zeznania świadka oskarżyciela posiłkowego w osobie jego “kolesia” zostaną uznane za niewiarygodne. Kto wie, czy nawet ten koleś nie zostanie oskarżony o “współudział lub pomocnictwo w akcie terrorystycznym”, któż to wie, gdyż nawet polskie sądy tego nie wiedzą, dopóki niezależna prokuratura im tego nie podpowie …

    Powiedzmy sobie szczerze – dopóki Obywatele są bezbronni, a mundurowi bandyci uzbrojeni na koszt bezbronnych Obywateli, to takie “obrazki” będą się co jakiś czas zdarzały.
    Również w największym państwie policyjnym świata czyli w USA zdarzają się takie sytuacje, że zatrzymani “do kontroli” kierowcy są z zimną krwią mordowani przez wystraszonych “sheriff boy”.
    Ale od czasu do czasu są sytuacje odwrotne, gdy wkurzeni Obywatele strzelają do “sheriff boy” z flint jak do kaczek. Widziałem taki film na You Tube i nagrała go sheriffowska kamerka.
    Bo mundurowi bandyci mogą sobie nadużywać uprawnień dopóty, dopóki “kosa nie trafi na kamień” ….
    PS: Ziobro ma wpływ na wysokość kary oraz jej nieuchronność wobec mundurowych bandytów. I jeśli tego nie wykona, to będzie owszem “zmiana”, ale “bardzo zła” i to dla niego osobiście 🙁

  35. wavi pisze:

    “Ziobro już wie ” Hahaha – dobre .
    Z tegoż powodu zapewne okulary już przeciera ze zdumienia .
    Panowie bądźmy poważni.
    W tej sprawie żaden polityk nie kiwnie palcem w bucie.
    Jeżeli nie zostanie zrobiony medialny ogólno-polski szum to kolesia skarzą , a psom nic się nie stanie !!!

    • Krzysiek pisze:

      Lepiej dla ministra Ziobry byłoby, aby wiedział i zainteresował się tą sprawą…
      Z drugiej strony chyba jeszcze nie cała kadra policyjna została “zweryfikowana” i przeniesiona na “podrzędne placówki” jak chociażby “prokuratorzy smoleńscy” ?…

      • wavi pisze:

        “Lepiej dla ministra Ziobry byłoby, aby wiedział i zainteresował się tą sprawą…”
        A możesz rozwinąć tę twórczą myśl ???
        Bo odnoszę wrażenie , że jak na razie to mu to zwisa.
        Ruszy się dopiero jak jakaś TV wyemituje program o tym zdarzeniu.
        I jestem więcej niż pewny , że i tak sprawę ukręcą .

  36. 31wB pisze:

    A jak oni stwierdzili że jechał za szybko ? WRRRR czy BRRRR czy HUUUUU ? Iskrą czy laserem ? Złotousty Borowiak łże jako ta słynna bura suka. No to będzie ciekawie bo np. Ziobro już wie…Jeśli choć w 50% to prawda co napisano to rzeczywiście mówimy tu o bandytach przebranych w policyjne mundury. Trzymaj się kolego ! 31

    • wwm pisze:

      Misie (w tym misie z miasta P.) nie podlegają ministrowi “sprawiedliwości” (cokolwiek by to miało znaczyć). Misie podlegają komendantowi głównemu misiów – a ten ministrowi spraw wewnętrznych (niejaki Błaszczak).

  37. kwiatul pisze:

    Dlatego poraz kolejny zastanawiam sie gdzie mozna kupic taka antyramke na dokumenty. ze smycza niema problemu ale odporna ramka na dokumenty jest problemem. taki pies chodzi teraz bez krawata a klient bez krawata awanturujacy sie jest
    https://www.youtube.com/watch?v=V3qLgES8fEc&feature=youtu.be&t=2m13s
    bo te glaby nie maja praw a brac ich do reki. po to maja kupoine przez nas systemy , zeby wszystko w nich sprawdzac.
    a z tym komenda policji to tak samo jak z prawo jazdy u angoli:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Enter Captcha Here : *

Reload Image