Sędzia z Gryfic chce skazać dziennikarza za sfilmowanie jego wizerunku

Artur Mezglewski

Prezes Sądu Rejonowego w Gryficach wydał zakazy:

  • wchodzenia przedstawicieli mediów do budynku sądu bez zgody Prezesa,
  • przebywania przedstawicieli mediów na sali rozpraw bez zgody przewodniczącego,
  • utrwalania obrazu i dźwięku na terenie sądu.

W dniu 13 grudnia 2016 r. – a więc w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego – odbędzie się rozprawa, w której obwinionym jest dziennikarz, który ośmielił się sfilmować oblicze Wiceprezesa Sądu Radosława Bieleckiego na korytarzu sądu. Sprawę prowadzi sędzia Radosław Bielecki….

Sędzia Radosław Bielecki przejął zatem w Gryficach pełnię władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Uchwala nowe wykroczenia, wydaje polecenia Policji kierowania wniosków o ukaranie, a następnie osobiście skazuje śmiałków, którzy naruszają jego bezprawne nakazy…

Radosław Bielecki – Kim Dzong Un polskiego wymiaru sprawiedliwości

bielecki2Sędzia Radosław Bielecki pełni funkcje Wiceprezesa Sądu Rejonowego w Gryficach oraz Przewodniczącego Wydziału Karnego w tymże Sądzie. Przez szereg lat był Prezesem, a w obecnej kadencji jest członkiem Zarządu szczecińskiego oddziału Zrzeszenia Prawników Polskich. Zrzeszenie to jest następcą prawnym założonego w 1945 r. Zrzeszenia Prawników Demokratów.

Od wielu lat Bielecki jest ponadto Wiceprezesem jednego z największych oddziałów Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, a jednocześnie prawą ręką wieloletniego Prezesa Zarządu Ogólnopolskiego „Iustitii”.

bal

W artykule o balach sędzia Bielecki stwierdza, iż „przy stołach i w kuluarach wymieszani przedstawiciele wszystkich prawniczych korporacji jak i ci niezrzeszeni, prowadzili długie rozmowy o wszystkim”…

Nawiązał też ścisłą współpracę z samorządem radcowskim oraz samorządem adwokackim. Wraz ze swoim mentorem sędzią Maciejem Strączyńskim oraz Bożeną Majgier-Strączyńską prowadził zajęcia dla aplikantów radcowskich. Takie zajęcia zapewne bardzo konsolidują środowisko sędziów zrzeszonych w „Iustitii” z radcami prawnymi. Dla sędziów to spory bonus finansowy, a dla radców to bardzo sympatyczna okazja nawiązać bliższe relacje z kimś od kogo będą zależeć rozstrzygnięcia w reprezentowanych przez nich sprawach sądowych.

Bielecki (wraz z mentorem) bardzo czynie udziela się w redagowaniu tekstów do miesięcznika In Gremio, wydawanego przez Okręgową Radę Adwokacką w Szczecinie. W tworzenie pisma zaangażowane są środowiska adwokackie, radcowskie, sędziowskie, prokuratorskie, notarialne i komornicze. Bielecki pisuje tam między innymi teksty o balach prawnika oraz zawodach piłkarskich prawników.

pilka

Sprawozdanie z „międzykorporacyjnego” turnieju piłkarskiego autorstwa sędziego Radosława Bieleckiego.

Angażował się też w działalność konferencyjną. W dniu 16 czerwca 2015 r. wygłosił m. in. referat pt. „Duża ryba w małym stawie czy mała ryba w wielkim stawie?”,  czyli różnice w pracy w małym a dużym sądzie na przykładzie spraw karnych”.

Bielecki – dzięki powiązaniom pionowym (bliska zażyłość z szefem „Iustitii)) oraz poziomym (bliskie związki z lokalnymi korporacjami prawniczymi) osiągnął poważną pozycję w Regionie Zachodniopomorskim i może sobie pozwolić na wiele. Udział w organizacjach, których zasadniczym celem jest osiąganie wpływów w strukturach wymiaru sprawiedliwości, haratanie w gałę z przedstawicielami wszystkich zawodów prawniczych oraz rozmowy na wszystkie tematy na balach prawnika – oto instrumenty, które pozwoliły mu na osiągnięcie posiadanego statusu.

Skąd zainteresowanie działalnością Sądu Rejonowego w Gryficach?

Stowarzyszenie Prawo na Drodze oraz współpracujący z nim dziennikarze od kilku lat monitorują postępowania prowadzone przez Sąd Rejonowy w Gryficach – a to z powodu dużej liczby kontrowersyjnych wyroków, wydawanych przez sędziów orzekających w II Wydziale Karnym tegoż Sądu.

"Zasłonięty znak "

„Zasłonięty znak „

W 2015 roku Sąd w Gryficach skazał człowieka za „zasłanianie znaku drogowego”. Jak się okazało czyn ten miał polegać na tym, że obwiniony powiesił kamizelkę odblaskową na słupku hektometrycznym (który przecież nie jest znakiem drogowym). W tym samym roku zapadł też wyrok skazujący za „zaśmiecanie terenu dostępnego dla publiczności”. Jak się okazało, owo zaśmiecanie polegało na tym, że obywatel strząsnął popiół z papierosa na poboczu wiejskiej drogi… Wyrok wydał sędzia Radosław Bielecki.

23 listopada 2015 r. – Sędzia Bielecki wyraża niezadowolenie z obecności dziennikarza w budynku sądu

24 listopada 2015 r. – Prezes Sądu wydaje regulamin zabraniający dziennikarzom  filmowania w sądzie

W dniu 24 listopada 2015 r. Prezes Sądu podpisał Regulamin, w którym wprowadzono następujące zakazy i nakazy:

  • zakaz wnoszenia do budynku sądu transparentów, banerów, przedmiotów służących do prowadzenia akcji demonstracyjnych, protestacyjnych i agitacyjnych (osoby posiadające w.w przedmioty nie są wpuszczone do budynku sądu);
  • zakaz wchodzenia do sądu zorganizowanych grup, w tym wycieczek – bez zgody Prezesa Sądu,
  • bezwzględny zakaz prowadzenia na terenie sądu akcji agitacyjnych i demonstracyjnych,
  • zakaz wchodzenia do budynku sądu przedstawicieli mediów. Wejście tychże możliwe jest jedynie za zgodą Prezesa Sądu,
  • zakaz przebywania przedstawicieli mediów na sali rozpraw bez zgody przewodniczącego składu orzekającego,
  • na sali rozpraw rejestracja filmowa, dźwiękowa i fotograficzna możliwa jest tylko za zgodą przewodniczącego składu orzekającego.

Nadmienić należy, iż powyższe przepisy regulaminowe są sprzeczne z prawem powszechnie obowiązującym. Np. zgodnie z 357 k.p.k. sąd nie może nie zezwolić przedstawicielom środków masowego przekazu na dokonywanie utrwaleń obrazu i dźwięku przebiegu jawnej rozprawy.

13 stycznia 2016 r. – interwencja Policji wobec dziennikarza

W dniu 13 stycznia miała miejsce rozprawa w jednej z kontrowersyjnych spraw. Dziennikarz (członek SPnD) oczekiwał z włączoną kamerą przed salą rozpraw na wywołanie sprawy. Wezwana została Policję, która podjęła interwencję wobec dziennikarza oraz wszystkich osób, znajdujących się przed salą rozpraw. Oto nagranie zdarzenia:

W dniu 18 stycznia 2016 r. sierż. Dawid Cebulak sporządził notatkę służbową z tego zdarzenia.

15 września 2016 r. – wniosek o ukaranie przeciwko dziennikarzowi

W dniu 15 września 2016 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryficach mł. insp. Krzysztof Boguszewicz skierował do Sądu Rejonowego w Gryficach wniosek o ukaranie, wnosząc o ukaranie dziennikarza za to, iż „w dniu 13 stycznia 2016 r. ok. 8.45 w Gryficach w budynku Sądu Rejonowego utrwalał dźwięk i obraz, czym naruszył przepisy porządkowe poprzez nieprzestrzeganie zarządzenia Prezesa Sądu Rejonowego w Gryficach nr 14/2015 – czyli o czyn z art. 54 § 1 k.w.

Przepis ten brzmi:

Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowanie się w miejscach publicznych podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

W dniu 22 września 2016 r. sędzia Radosław Bielecki wydał zarządzenie o wszczęciu postępowania z art. 54 § 1 k.w. przeciwko Markowi Walczakowi. na referenta sprawy sędzia Radosław Bielecki wyznaczył sędziego Radosława Bieleckiego…

Odbył się już pierwszy termin rozprawy. Postępowanie dowodowe wyznaczono na dzień 13 grudnia 2016 r., na godz. 11.00.

7. Ocena zasadności postawionego zarzutu

Ocenę zacząć trzeba od powołania się na dwie podstawowe zasady prawa karnego, odnoszące się do odpowiedzialności karnej: nullum crimen sine lege oraz nulla poena sine lege. Pierwsza z nich chroni jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represją karną przez organy państwowe. Wynika z niej, że typizacja czynów zabronionych może zostać dokonana jedynie w drodze ustawy. Nie można zatem tworzyć nowych rodzajów przestępstw w drodze aktu podustawowego (ani tym bardziej w drodze aktu wewnętrznego). Z kolei zasada nulla poena sine lege wyznacza, iż niedopuszczalne jest wymierzanie kar za czyn, za który karalność nie jest przewidziana w ustawie. I nie tylko  sam czyn musi być określony w ustawie, ale także kara za ten czyn.

Artykuł 54 Kodeksu wykroczeń, na podstawie którego sformułowano dziennikarzowi zarzut,  jest typowym przepisem blankietowym. Nie zawiera on żadnych samoistnych nakazów lub zakazów. Określa on jedynie sankcję za naruszenie przepisów porządkowych, wydanych na podstawie ustawy. Czy zatem stary PRL-owski przepis może mieć zastosowanie pod rządami Konstytucji deklarującej zasady demokratycznego państwa prawa? Kwestia ta była przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z dnia 8 lipca 2003 r. (sygn. P 10/02) trybunał orzekł, że

Art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. Nr 12, poz. 114) w zakresie, w jakim przewiduje wymierzanie kary grzywny za naruszenie przepisów porządkowych, stanowionych przez organy stanowiące samorządu terytorialnego, jest zgodny z art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W świetle powyższego wyroku, a także w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego (w tym w szczególności na skutek wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2009 r., syg. III KK 245/09) utrwaliła się następująca wykładnia tego przepisu. Wymierzanie kary grzywny na podstawie art. 54 k.w. możliwe jest tylko wtedy gdy przepisy porządkowe, stanowiące podstawę zarzutu:

  1. odwołują się wyraźnie do art. 54 k.w.,
  2. wydane zostały na podstawie ustawy i nie wykraczają poza granice upoważnienia ustawowego,
  3. są określone w akcie prawnym należącym do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. ustanowione zostały przez organy posiadające demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach (taką legitymację posiadają organy stanowiące samorządu terytorialnego);
  5. wydane zostały wyłącznie w zakresie „niezbędnym dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz dla zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego” i powinny dotyczyć wyłącznie zachowań bezpośrednio zagrażających owym dobrom prawnym.

Zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 24 listopada 2015 r.  w przedmiocie wprowadzenia Regulaminu bezpieczeństwa i porządku na terenie budynku Sądu Rejonowego w Gryficach nie spełnia ani jednego z powyższych wymogów:

  1. nie odwołuje się do art. 54 k.w.
  2. nie zostało wydane na  podstawie ustawy, a jedynie na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości,
  3. nie należy do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. nie zostało wydane przez organ władzy posiadający demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach;
  5. przepisy dotyczące zakazu fotografowania nie są niezbędne (a nawet potrzebne) dla ochrony życia lub zdrowia obywateli lub zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego.

Zauważyć ponadto należy, że Prezes Sądu Rejonowego w Gryficach uzurpatorsko utworzył nowy typ wykroczenia polegający na filmowaniu przestrzeni publicznej przez dziennikarza. Swoją prawotwórczą działalnością wkroczył w istotne prawa obywatelskie, w tym m.in. w prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

 Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie został poinformowany o sprawie. Uważa jednak, że wszystko jest w porządku.

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezstronność sądu, jawność postępowania, Sądownictwo i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Sędzia z Gryfic chce skazać dziennikarza za sfilmowanie jego wizerunku

  1. AVE Zbyszek pisze:

    jak mowil Zbigniew Stonoga
    wlożyc do wagonu pociągu, ale nie pasażerskiego , zawieść do muzeum na południu
    i dokończyć dzieła z bezprawiem, wyjdzie drugą stroną

    • pioter pisze:

      W kraju, na terenie którego podczas hitlerowskiej okupacji doszło do masowego mordowania ludzi przez nazistów, wyrażanie wypowiedzi sugerującej, że kogoś należy zawieźć do Auschwitz i ponownie dokonać zbrodni, na wzór tej sprzed 72 lat, jest obrzydliwe i świadczy o skrajnej głupocie.

      • Krzysiek pisze:

        Racja. Dla takich smyków karą powinno być wyrzucenie z kasty sądowniczej, dodatkowo dożywotni zakaz wykonywania zawodu prawniczego, a lata pracy jako sędziego policzone jako okresy bezskładkowe w ZUS. No i taki smyk jest już ugotowany, bo nikt go do żadnej normalnej roboty nie przyjmie, chyba że na zmywak.

  2. kwiatul pisze:

    do Krzysiek
    hm i jak to zwykle my sponsorujemy zmeczonemu dresowi w randze vice konwoje, dobre relacje.. no powiem cos niemodnego, ale tak to nawet za „komuny ” nie bylo…
    poprostu oderwali sie od rzeczywistosci, ciekawe kiedy kasa pokaze dno i co wtedy?

  3. Krzysiek pisze:

    A tymczasem w Krakowie pod okiem prezesa sądu harcowały sobie takie „myszy”:
    http://wpolityce.pl/polityka/319322-ujawniamy-nikt-nie-kontrolowal-lapowkarzy-z-krakowskiego-sadu-tego-wlasnie-boi-sie-krajowa-rada-sadownictwa-walczac-z-reforma-sadow
    Prezes oczywiście nie miał o niczym pojęcia, bo ze wspomnianymi „myszami” nie łączy go żadna „wpólnota majątkowa”, ale „znaleźne od przymknięcia oka na myszy” pewnie wziął, bo jak powszechnie wiadomo – tylko ryby nie biorą ….

  4. kwiatul pisze:

    heh.. zabawne to jest- pan sedzia chodzi sobie po folwarku w dresiku, w sumie mozna… a do poskromienia wsieklego dziennikarza wzywana jest drogowka. Te chlopaki juz naprawde oderwaly sie od rzeczywistosci. To jak rozumiem w tej metropolii za babciami z pietruszka uganiaja sie czarne psy?

    • Krzysiek pisze:

      No cóż … widocznie chłopcy radarowcy zaskarbili sobie zaufanie sędziego-dresiarza i aportują na każde gwizdnięcie. Z drugiej strony pan sędzia po dniu pełnym wokand może czuć się bardzo „zmęczony” a wtedy policyjny konwój w drodze do domu też może się przydać…

  5. Clive pisze:

    „zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi”
    https://www.youtube.com/watch?v=WSd1mKfeTqA

    Te słowa co rusz znajdują potwierdzenie.

  6. bb pisze:

    sędzia to jedno,ale dopiero ci policjanci jacy mądrzy. niechce dalej komentowac bo mnie ……trafi.wystarczy jakiś mundur a juz wielki szeryf niedouczony.

  7. deV pisze:

    Za zamach na kreskę na drodze można dostać grzywnę.

    Za złamanie konstytucji gościa prezes sondu (sąd to nie jest) zawezwie do gabinetu, chwilę pogadają przy kawie a potem kancelaria sądu zamieści oświadczenie prezesa, iż odbyto poważną rozmowę z sędzią.

    Potem jeden z drugim na sutej emeryturce wyjadą sobie mieszkać do Hiszpanii.

    K**** mać!

  8. olek pisze:

    takiego idjoty jeszcze nie widzialem.I to jest sedzia RP.To jest kpina.

  9. okooko pisze:

    Sędzia jest mistrzem, mistrzem zwykłej ludzkiej bezczelności. Są tutaj różne artykuły, czasami sprawa jest przedstawiana jednostronnie, ale w tym przypadku nie ma nawet możliwości przedstawienia tej sprawy w innym świetle. Sądy kapturowe byłyby jakimś rozwiązaniem, bo nie wierzę, że wszyscy sędziowie tolerują takie zachowanie. Mam nadzieję, że Pana Sędziego dosięgnie sprawiedliwość, oby to była jeszcze sprawiedliwość ziemska, a nie boska.

  10. M pisze:

    Cała sprawa to typowy „układ zamknięty”, ten stalinowski sędzia jest tak pewny bezkarności jak Stefan Michnik, tu jest potrzebna masowa demonstracja przed Ministerstwem Sprawiedliwości w celu usunięcia tego sędziego z zawodu. Pewne jest to, że w sądach szczecińskich dziennikarz zostanie skazany mimo że jest niewinny i nie ma takiego wykroczenia o jakie go się obwinia. Ryj sędziego niestety jest sprawą publiczną, czy to się sędziemu podoba czy nie!

  11. Johnny pisze:

    Proponuję sprawę nagłośnic. Mysleliscie o tym zeby zainteresowac panem Radosławem jakies mass media typu Radio/Telewizja ?
    Nic tak nie kole w oczy jak negatywny PR, jest moze szansa, ze gdy calym tym galimatiasie ukladów i ukladzikow zacznie robic się szum, to ktos w koncu dla „swietego spokoju” zrobi z tym porządek.
    Pozdrawiam i szczerze zycze powodzenia w dalszej walce z samozwanczym szeryfem zachodniopomorskiego.

  12. egon pisze:

    Mnie w sprawach kreatywności sądowych bzdur trudno zadziwić ale temu ,,sondowi ” się udało . Oby został wyrzucony z zawodów prawniczych bez prawa powrotu .

  13. Krzysiek pisze:

    Nihil novi sub sole – po 27 latach od „odzyskania wolności” prawo w „demokratycznym państwie prawa” ustanawia policjant, prokurator czy sędzia wg własnego „widzimisię”. Prezes TK to już nawet sam siebie przeszedł w łamaniu prawa i „wygibasach prawnych” do tego stopnia, że sam siebie zapędził już w kozi róg.
    A może by tak poruszyć w tej sprawie ministra Ziobro ?

  14. Lubuszanin pisze:

    O k.. Dziki Zachód. Weszliście na posiadłość szeryfa a ten odpalił z obrzyna. Szykuje sie niezły Western.

    • Lubuszanin pisze:

      A jeszcze dodam, że jak go przeczołgacie przed Saloonem to konto zasilę.

      • Obiektyw pisze:

        […]
        A tak na marginesie. Wysłali młodego, niczego nie świadomego, aczkolwiek kulturalnego policjanta, więc jak miło zadaje pytanie to należy po prostu miło odpowiedzieć.
        Życzę w karierze prasowej, aby każdy Pana rozmówca był tak samo miły i „wygadany” jak szanowny redaktorek.
        Dodam jeszcze na koniec … NIE … nie jestem związany z żadną z zainteresowanych grup.

  15. mo do pisze:

    Nie sądziłem, że policja może takie beznadziejne wnioski kierować do sądu.
    Myślałem, że to poziom straży miejskiej…

    • BB pisze:

      Jedni kierują beznadziejne wnioski, na zlecenie „sondu” a inni tną konfetti.

      • Krzysiek pisze:

        Służba nie drużba, najważniejsze to doczołgać się do mundurowej emeryturki i pasożytować na pielęgniarkach i kasjerkach. Zuchy te chłopaki 🙁

        • egon pisze:

          ciekawe czy bękarty też jak mu kobita rogi doprawi ?

        • egon pisze:

          Oj pielęgniarki niech sobie nie krzywdują ,ciągle mówią o podstawie swoich poborów a premie ,świateczne 65proc lub 45 proc jak biorą nie wspominają do tego 13 tki itp jeszcze strajkują albo protestują ,ZA ICH WARCZENIE to 500 zł max .

    • dzidziaka pisze:

      Dziennikarz popełnił mały błąd.
      Nie daje się do łapy swoich dokumentów byle komu.
      Dziennikarz prosi o okazanie legitymacji służbowej krawężnika.
      Zgodnie z prawem powinien ZAŻĄDAĆ okazania legitymacji służbowej przedstawiciela władzy wykonawczej.
      Ten nie chce tego zrobić, znaczy, że przebieraniec.
      Uprawiamy masochizm, płacimy przedstawicielom władzy za ruchanie nas w dupę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *