Instytucja wyłączenia sędziego z przyczyny względnej w postępowaniu w sprawach o wykroczenia

Artur Mezglewski

Przyczyną względną, stanowiącą podstawę do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego, jest istnienie okoliczności, które wywołują uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (KPW) – na mocy art. 16 §1– recypował w tym względzie w całości art. 41 Kodeksu postępowania karnego (KPK). W literaturze nie zwraca się jednak uwagi, na zupełnie inne otoczenie prawne zastosowania tej normy w postępowaniu w sprawach o wykroczenia.

 

1. Zjawisko stronniczości
W wyroku z 27 stycznia 1999 r. (sygn. K 1/98) Trybunał Konstytucyjny (TK) stwierdził, iż „stronniczość to stan psychiczny sędziego, mogący się uzewnętrzniać w mniejszym lub większym stopniu. Stąd też zagrożenia bezstronności dają się zobiektywizować tylko w ograniczonym zakresie. Przyczyny stronniczości są bowiem zróżnicowane, a przez to niedające się do końca zdefiniować, tak dalece, jak zawsze natura każdego człowieka czyni go w różnych sytuacjach – w sposób mniej lub bardziej uświadomiony – stronniczym”.

2. Przesłanki uzasadniające wyłączenie sędziego z powodu wątpliwości co do jego bezstronności
W zakresie przedmiotowych przesłanek nie istnieją żadne różnice pomiędzy KPK i KPW. Przesłanki te zostały doprecyzowane w judykaturze. Są one następujące:
a) muszą występować „sytuacje faktyczne, z którymi w stopniu wysoce uprawdopodobnionym łączyć można zagrożenie bezstronności sędziego” (TK, sygn. K 1/98);
b) sytuacje te muszą być obiektywne, czyli takie, że wywołają wątpliwości co do braku bezstronności u przeciętnie rozsądnej osoby (postanowienie Sądu Najwyższego (SN)  z dnia 24 września 2008 r., III KK 73/08);
c) podstawę do wyłączenia sędziego stwarza każda okoliczność mogąca wywołać tę wątpliwość. Należą tu nie tylko okoliczności wynikające ze sfery życia prywatnego, lecz również okoliczności wynikające ze sfery urzędowej (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2007-04-24 II AKo 111/07);
d) stronniczość sędziego musi przybrać postać konkretnych zachowań stanowiących uchybienia procesowe, które mogą materializować się m. in.  w ograniczeniu praw procesowych strony (wyrok SN z 2007-02-21 II KK 261/06).

3. Wniosek o wyłączenie sędziego
Wniosek strony o wyłączenie sędziego z powodu wątpliwości co do jego bezstronności, musi zostać złożony przed rozpoczęciem przewodu sądowego. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy o przyczynie wyłączenia, która istniała przed rozpoczęciem przewodu, strona dowiedziała się później.
Wniosek rozpatrywany jest przez innego sędziego tego samego sądu, przed którym toczy się sprawa. Ujmując rzecz kolokwialnie: o zasadności zarzutów dotyczących bezstronności sędziego decyduje jego kolega (koleżanka) z pracy.
Postanowienie nie uwzględniające wniosku o wyłączenie sędziego jest niezaskarżalne.

4. Zarzuty o braku bezstronności sędziego w postępowaniu odwoławczym
Zarzuty dotyczące braku bezstronności sędziego mogą być podnoszone w apelacji, którą rozpatruje sąd wyższej instancji (sąd okręgowy). Rozpoznawanie sprawy przez sędziego, wobec którego uzasadnione jest zastosowanie art. 41 § 1, stanowi względną przyczynę uchylenia orzeczenia (art. 438 pkt 2) jako związane z prawem strony do zapewnienia jej warunków do bezstronnego procesu, z reguły będzie należało do tych, których zaistnienie mogło mieć wpływ na treść zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia (wyrok SN z 5 stycznia 2005 r. IV KK 290/04).
Podniesienie zarzutu o bezstronności sędziego na tym etapie w praktyce często okaże się bezskuteczne z powodu krótkiego okresu przedawnienia karalności (2 lata od momentu czynu). Apelacja może okazać się bezskuteczna, gdy stronniczy sędzia celowo poprowadzi sprawę w sposób opieszały. Sprawa w takim przypadku zostanie umorzona, a zarzuty podnoszone w apelacji pozostaną bez rozpoznania.

5. Zarzuty o braku bezstronności w postępowaniu kasacyjnym
W postępowaniach w sprawach o wykroczenia możliwości podniesienia zarzutu bezstronności sędziego w skardze kasacyjnej są iluzoryczne. Głównie z tego powodu, że  strony nie są uprawnione do złożenia kasacji. Mogą one – co najwyżej – zwracać się do podmiotów specjalnych (Minister Sprawiedliwości, Rzecznik Praw Obywatelskich) z prośbą o wniesienie kasacji przez te podmioty
. Ze względu na krótkie okresy przedawnienia, złożenie kasacji na niekorzyść obwinionego praktycznie nigdy nie jest możliwe.
Reakcja Rzecznika Praw Obywatelskich na prośbę o kasację następuje po ok. 16 miesiącach od wysłania pisma procesowego.

6. Przykład: przypadek sędzi Iwony Suchorowskiej-Chmielowiec
Sędzia Iwona Suchorowska-Chmielowiec prowadziła w Sądzie Rejonowym w Lublinie (Wydział XVII Grodzki) sprawę o wykroczenia „drogowe” (XVII W 737/08). Wniosek o ukaranie wniósł pokrzywdzony, występujący w roli oskarżyciela posiłkowego subsydiarnego (do sprawy nie przyłączyła się Policja).

a) Okoliczności, które wywołały wątpliwości co do bezstronności sędziego

Jest rzeczą bezsporną, że na rozprawie w dniu 16 czerwca 2008 r. sędzia Iwona Suchorowaka-Chmielowiec wyprosiła z sali sądowej pokrzywdzonego i przez kilkanaście minut pozostawała na sali jedynie z obwinioną i jej pełnomocnikiem oraz protokolantem.
Po zapoznaniu się z protokołem rozprawy z dnia 16 czerwca 2008 r., pokrzywdzony złożył wniosek o wyłączenie sędzi Iwony Suchorowskiej-Chmielowiec na podstawie art. 41 § 1 KPK, podnosząc m.in., że:
– przez kilkanaście minut prowadziła rozprawę  z obwinioną i jej pełnomocnikiem bez udziału oskarżyciela,
– usiłowała bez żadnego uzasadnionego powodu umorzyć postępowanie przed wszczęciem przewodu sądowego, naradzając się w tym względzie z obwinioną i jej pełnomocnikiem na sali obrad pod nieobecność oskarżyciela,
– w protokole rozprawy pomięto wydarzenia, jakie miały miejsce na sali sądowej podczas nieobecności pokrzywdzonego, który został z sali sądowej usunięty.
Do wniosku o wyłączenie sędziego pokrzywdzony dołączył wniosek o sprostowanie protokołu rozprawy z dnia 16 czerwca 2008 r (treść wniosku: notatnik-2 )
Sędzia Iwona Suchorowska-Chmielowiec nie uwzględniła wniosku o sprostowanie protokołu oraz złożyła do akt sprawy oświadczenie,  w którym stwierdziła m. in., że:
– „protokół rozprawy odzwierciedla jej przebieg”,
– Sąd nakazał pokrzywdzonemu opuszczenie sali rozpraw, gdyż rozważał podjęcie decyzji o umorzeniu postępowania przed jego wszczęciem,
– „Sąd chciał tylko w jego nieobecności wyjaśnić wątpliwość dowodową”.
Sędzia Iwona Suchorowska-Chmielwoiec nigdy nie wyjaśniła jakiego rodzaju była owa „wątpliwość dowodowa”, ani też na jakiej podstawie prawnej zamierzała umorzyć postępowanie.

b) Postanowienie o nieuwzględnieniu wniosku o wyłączenie sędziego
Przewodnicząca Wydziału Dorota Saczewa do rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego wyznaczyła samą siebie.
Sędzia Dorota Saczewa wniosku pokrzywdzonego o wyłączenie sędziego  nie uwzględniła (postanowienie z dnia 18 lipca 2008 r.), przyjmując stanowisko, iż podnoszone przez oskarżyciela okoliczności sprowadzają się jedynie  „do kwestionowania słuszności podejmowanych przez sędziego decyzji”.

c) Stanowisko Sądu Okręgowego
Sąd Okręgowy w Lublinie (orzekał sędzia Jacek Janiszek) w wyroku utrzymującym w mocy niekorzystny dla pokrzywdzonego wyrok wydany przez Iwonę  Suchorowską-Chmielowiec, odnosząc się do zarzutu stronniczości sędziny, wyraził następujący pogląd:
„Przyznać należy rację skarżącemu wskazującemu na nieprawidłowość w postępowaniu Sądu Rejonowego jaka miała miejsce na rozprawie w dniu 16 czerwca 2008 roku. Zupełnie niezrozumiałym i nieuprawnionym było nakazanie oskarżycielowi posiłkowemu opuszczenie sali rozpraw w celu omawiania sprawy z obwinioną i jej obrońcą, nawet uwzględniając fakt, że działo się to jeszcze przed rozpoczęciem przewodu sądowego. Wobec tego, że rozprawa była jawna oczywistym winno być, że oskarżyciel posiłkowy miał prawo uczestniczyć w każdej czynności i niedopuszczalnym było nakazanie opuszczenie mu sali rozpraw. Jednak naruszenie przez Sąd Rejonowy w tym zakresie przepisów postępowania nie mogło mieć wpływu na treść rozstrzygnięcia” (wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 30 lipca 2009, V Waz 99/09).

Wnioski
1. Obecnie obowiązujące przepisy nie gwarantują stronie postępowania prawa do zapewnienia jej warunków do bezstronnego procesu.
2. Wniosek o wyłączenie sędziego podejrzanego o brak bezstronności, rozpatruje inny sędzia, z tego samego wydziału, a wydane przez niego postanowienie jest niezaskarżalne. A przecież nie można wykluczyć, że to właśnie ten sędzia „poprosił” podejrzanego sędziego w poprowadzenie sprawy „w określonym kierunku”. Jak wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny „przyczyny stronniczości są  zróżnicowane” i nie muszą one wynikać z powiązań sędziego ze stroną postępowania.
3. W praktyce nawet poważne naruszenia dokonane przez stronniczego sędziego, ograniczające uprawnienia procesowe strony, nie są wystarczającą podstawą do wyłączenia go ze sprawy. Poszczególne sądy (w tym Sąd Okręgowy w Lublinie), nawet gdy łaskawie uznają, że określone postępowanie podejrzanego sędziego naruszało uprawnienia strony, nie mają determinacji do uznania tego faktu za naruszenie, stanowiące wystarczającą podstawę, do wyłączenia go w trybie art. 41 § KPK, bądź uznania tego naruszenia za względną przyczynę uchylenia orzeczenia. Poszczególne sądy (w tym Sąd Okręgowy w Lublinie) jakby nie uświadamiały sobie tego, że norma zawarta w art. 41 § 1 KPK ma charakter gwarancyjny…
4.  Przyczyny tego rodzaju beztroski poszczególnych sądów niższych instancji należy upatrywać w tym, iż sprawy z zakresu postępowań w sprawach o wykroczenia nie trafiają przed oblicze Sądu Najwyższego, zaś publikowaniem glos do wyroków sądów okręgowych nie  jest zainteresowane żadne czasopismo prawnicze.
5. Warte podkreślenia jest to, że podstawę do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego stanowią jedynie te naruszenia, które miały miejsce przed rozpoczęciem przewodu sądowego.
6. Warto też mieć na uwadze to, że stronniczy sędzia, posiada w procesie karnym wprost nieograniczone możliwości „poprowadzenia sprawy we właściwym kierunku”. To on decyduje o dopuszczeniu poszczególnych dowodów, to on decyduje o kształcie protokołu rozpraw i innych czynności, to on wskazuje personalmente osobę biegłego, który ma opiniować w sprawie, to on dokonuje „swobodnej” oceny wszystkich dowodów zgromadzonych w sprawie. Jeśli zatem w sprawie orzeka sędzia stronniczy – strona tego postępowania jest całkowicie „skazana” na jego decyzje.
7. W sprawach o wykroczenia – ze względu na krótkie terminy przedawnienia – stronniczy sędzia ma jeszcze większe możliwości wpływu na określony wynik postępowania. Wystarczy np., że nie  będzie reagował na nieusprawiedliwione obecności strony na rozprawie, bądź też nie będzie dyscyplinował biegłego do terminowego przygotowania opinii. W ten sposób – bez większego trudu – można doprowadzić do przedawnienia, a co za tym idzie do umorzenia sprawy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Postępowanie przed sądem. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na Instytucja wyłączenia sędziego z przyczyny względnej w postępowaniu w sprawach o wykroczenia

  1. rozczarowana pisze:

    Niestety sytuacje, w których sędziowie są stronniczy nie są rzadkością, choć zdarzają się wyjątki. W sprawie, w której zostałam oskarżona o alimenty, wspaniała sędzia sądu rodzinnego [ z bagażem doświadczenia oraz kierunkowym wykształceniem w rozstrzyganiu tego rodzaju spraw, co nie jest bez znaczenia, jak się może poniżej okazać] po przejrzeniu dokumentów i historii życia udokumentowanej niejednym mało chwalebnym czynem, włącznie z aktem notarialnym dotyczącym wydziedziczenia za notoryczne niełożenie na rodzinę przez powoda ( co jest rzadkością a jednak moja mama przekazała bezsporne dokumenty i uzyskała poświadczenie notarialne), to sprawa nawet się nie rozpoczęła tylko została oddalona z reprymendą dla powoda, że marnuje budżetowe pieniądze i czas sędziów na wnoszenie o coś co w żaden sposób nie należy mu się. Tymczasem w kolejnym toczącym się postępowaniu dotyczącym podziału majątku i spłaty na rzecz strony, która w posiadanie 50% udziałów w mieszkaniu weszła wyłącznie z tytułu małżeństwa, mieszkania, którego ani nie utrzymywał ani nie łożył na jego remonty, otrzymaliśmy sędziego z łapanki lub przypadku a na pewno z przesiedlenia, jest to sędzia orzekający w sprawach KARNYCH, czyli karnista nie mający zielonego pojęcia o zawiłościach spraw związanych z podziałem majątku a w tym rodzinnych. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jest STRONNICZY, przyjmuje wszystkie wnioski strony przeciwnej, odrzucając wszystkie nasze wnioski, moje zeznania są MODEROWANE przez sędziego i wpisywane do protokołu odpowiedzi, których nie udzieliłam; co gorsza, moje odpowiedzi, niesłużące stronie przeciwnej, nie są notowane w protokole nawet na interwencję mojego zastępcy procesowego. Sędziemu trudno wprost uwierzyć, że mieszkanie można meblować całe życie, gdy nie ma się bogatych rodziców (jak w przypadku dzieci sędziów, których pociechy dostają wszystko pod klucz) , wynika z tego, że celowa nieznajomość realiów, jest tak żenująca, że wprost trudna do uwierzenia dla okoliczności tej sprawy, że o braku zapoznania się z gromadzonym materiałem na okoliczność przesłuchania mnie a gromadzonym przez pięć lat, by dotrzeć do prawdy, była ŻADNA. Byłam przesłuchiwana jako wnosząca pozew, po 5 latach gromadzenia dowodów, które mogłyby świadczyć na moją niekorzyść przez sędziego (niestety nie znaleziono niczego co nie potwierdzało mojej wersji, co gorsza sędzia przyjął wszystkie dokumenty strony, które nie stanowią żadnych dowodów dot. uzyskanych przez stronę w trakcie związku małżeńskiego dochodów, ponieważ zaświadczenia dot. tego przypadku powinny być składane na formularzach typu RP7 , z odpowiedniego urzędu – tego też szanowny sąd nie wiedział i nadal nie przyjmuje do wiadomości) przez blisko 3 godziny, zadając mi w kółko BARDZO OGÓLNE pytania, gdzie odpowiedź jest typu tak nie, które niczego nie wnosiły i bez uszczegółowienia, na które nie pozwalał sędzia, nie dawały żadnego prawdziwego poglądu na istniejącą rzeczywistość, i pozwalały wysnuwać SĘDZIEMU jedynie z góry utarte wnioski, które nie miały zastosowania do mojej sytuacji. Na przykład, że z moim biologicznym ojcem tworzyliśmy rodzinę bo do tego samego domu zapraszani byli jego znajomi, którzy celebrowali jego uroczystości a my w tym domu mieszkałyśmy, sędzia sądu rodzinnego zaprzeczyła istnieniu takiego związku, oddalając roszczenie alimentacyjne , ale na nasz wniosek, by dołączyć dokumenty do sprawy, do dziś nie został pozytywnie rozpatrzony. Jak Sędzia „wybudził się” na sali bo przyszedł czas na jego pytania, to ponawiał pytanie strony przeciwnej i notował co chciał w protokole, czyli absolutnie wybiórczo i nie moje słowa, Himalajami głupoty, była próba udowodnienia przez stronę przeciwną, w co dał wiarę niekompetentny ani zawodowo ani ekonomicznie w tej sprawie sędzia, że jako przedsiębiorca powinnam ZNAĆ WSZYSTKICH SWOICH KONTRAHENTÓW, których odwiedzam i przekazuję informacje handlowe w trakcie wizyt bezpośrednich (10 wizyt dziennie, setki maili każdego dnia przez okres 5. lat trwania sprawy), z których zaledwie frakcja staje się moimi jednozleceniowymi klientami (usługi typu outsourcing) na pamięć i po nazwie przedsiębiorstwa. Dodam, że nie poproszono mnie o wykaz dokumentów, które ewentualnie wystawiłam, i zgłosiłam do urzędu tym, których nie znałam z nazwy 🙂 . A było ich około 2000 tys. Niestety nieznajomość zagadnień ekonomicznych jest powszechna wśród sędziów, stąd i w tym przypadku nie było inaczej. Błędnie założono bowiem, że nie mogłam wspierać ekonomicznie placówki, o którą toczy się spór, ponieważ uzyskałam pomoc do czynszu w tym czasie, nie wzięto pod uwagę, że były inne, legalne i udokumentowane źródła finansowe w mojej dyspozycji (prywatne, z których posiadanie ujawniałam we wniosku o dofinansowanie, a z których w żaden sposób nie miałam, i nikt w Polsce nie ma obowiązku, finansować swojej działalności gospodarcze). Te osobiste źródła , z którymi mogłam zrobić co chciałam, posłużyły do finansowego wsparcia mieszkanie, o które toczy się spór, na co też przedstawiłam dokumenty (przelewy bankowe). Ten proces to farsa. Nadmienię tylko, że moje podejrzenie o stronniczości sądu, czyli fałszywej solidarności zawodowej, rozpoczęło się od sytuacji, gdy sędzia nie dawał wiary mojej informacji o nieetycznym zachowaniu swojego kolegi i wówczas zawiadomiłam Okręgową Izbę Adwokacką o nieetycznym zachowaniu adwokata strony, który udzielał najpierw mi porad prawnych w przedmiotowej sprawie a następnie stanął w obronie strony przeciwnej. Adwokat ten na podstawie przedstawionej i bezspornej dokumentacji został odsunięty od sprawy i ukarany finansowo . Należy wspomnieć w tym miejscu o jeszcze jednym błędnym założeniu w tej sprawie, którego żaden karnista nie dostrzeże a jedynie sędzia mający doświadczenie albo w sprawach rodzinnych lub o podział majątku – ze zgromadzonego materiału wynika, że to ja i moja mamy byłyśmy traktowane jak bankomaty i byłyśmy ofiarami, i systemu i oprawcy, któremu system pozwalał na taką bezkarność . Dlaczego wniosłam sprawę o podział majątku? By raz na zawsze zamknąć za sobą drzwi, które zaczynała zamykać moja mama, która nie dokończyła dzieła, zmarła na trzeci zawał, i nie dopuścić nieroba i naszego oprawcę, by kiedykolwiek mógł jeszcze, na podstawie jakiekolwiek prawa, niepokoić MOJĄ RODZINĘ!!!! Już wkrótce wszystkie drogi prawne będą dla niego zamknięte – NARESZCIE!!! To my łożyłyśmy, i nadal ja uczciwie łożę na utrzymanie sędziów a chroniony jest nierób i alkoholik, bo sędzia nie przyjmuje do wiadomości, że za uzyskane ode mnie pieniądze (mam zdolność kredytową określoną przez banki), może łajdak kupić sobie mniejsze mieszkanie, bo na to jak sam twierdził w pozwie o alimenty, go nie stać a teraz jakimś cudem, nie posiadając żadnych rezerw i zdolności finansowych, jest w stanie mnie spłacić, i w to wierzy sąd. Istna farsa, którą powinny zająć się media .Teraz rzeczony przedstawia dokumenty jak to jest schorowany (na własne życzenie nadużywając alkoholu wcześniej) i ponownie czerpie korzyści z systemu oszukując budżet, ŻE NIBY NIE MOŻNA GO POZBAWIĆ MIESZKANIA, spłacając go????? Nadmienię, że nie przyjął mojej ofert na dożywocie z notarialnym zapisem, że zrzekam się użytkowania przedmiotowego mieszkania w całości na jego rzecz (50%) za przepisania na mnie jego 50% udziału na mnie (mieszkanie w całości kupione było za fundusze rodziny mojej zmarłej mamy). Wówczas zażądał ode mnie pieniędzy w wysokości wartości CAŁEGO mieszkania za tą czynność, wtedy zdecydowałam się, na pozew przeciwko PIJAWCE. Niestety te dokumenty też ignoruje sąd, oskarżając mnie, że to ja sprawiam problemy i nie godzę się na krzywdzące dla mnie rozwiązania strony, argumentując, że ja przecież mam gdzie mieszkać – skandal!!!! Po przeczytaniu, powyższych artykułów jasno wynika, że uprzedzeni sędziowie są bezkarni, a żaden kolega nie odsunie swojego kolesia, PRACUJĄCEGO W TYM SAMYM SĄDZIE, od sprawy, a niestety Rada Adwokacka się tym nie zajmuje, to poproszenie mediów na salę sądową wydaje się jedynym środkiem, zapobiegającym dalszym nadużyciom. Proszę o kontakt i zapraszam do mojego miasta. Szczegóły podam w prywatnej wiadomości.

    • obserwator pisze:

      Boże co to jest ? Toż to jest “moralność Kalego”. Jak sędzia jest po Twojej stronie to jest sprawiedliwy i bezstronny, a gdy uwzględnia wniosku przeciwnika to jest stronniczy. No, to bzdura totalna. I tak samo może napisać Twój współmałżonek. I tak myślą wszyscy, bo przecież każdy z nich ma rację. Kobieto stuknij się w głowę. To nie jest argument za stronniczością sędziów. Lepiej weź sobie adwokata/radcę prawnego, a potem pisz bzdury.

  2. Andrzej pisze:

    Sędziowie dobrze wiedzą że można im naskoczyć robią sobie dokładnie co chcą jaki maja kaprys – humor czy jakie znajomości z kolegami czy koleżankami adwokatami, tak kierują sprawą aby znajomy adwokat był zadowolony a to czy coś sędziemu skapnie czy odpali to już zupełnie inna bajka, trudna do udowodnienia. Ci ludzi co ustanawiają takie prawo robią sobie dokładnie takie same jaja, to jest patologia i robienie z nas ludzi – wariatów, piszesz wniosek o wykluczenie sędziego a wniosek rozpatruje jego kolega i co kolega skorumpowanego sędziego rozpatrzy ten wniosek uczciwie czy sprawiedliwie, na pewno nie dopóki mamy takie prawo i takich ustawodawców posłów w sejmie, którzy maja swoje cele bycia posłem, niekoniecznie uczciwe, – to sędziowie mogą robić sobie dokładnie to co robią i maja nas wszystkich dokładnie w d…….ie.
    My możemy tylko jak w totolotku jak frajerzy czekać na wygraną albo przegraną sprawę, w zależności od humoru i dobrego samopoczucia sędziego to jest chore jak cały ten system który tylko symuluje prawo i sprawiedliwość dlatego wielu ludzi głosuje na PIS licząc na to ze wszystko to może trafi szlag .

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Smutne , prawdziwe w znacznym stopniu. Dlatego na każdą rozprawę trzeba zapraszać tv, lokalną choćby prasę i jak najwięcej tzw. publiczności. Niczego się tak nie boją sondy i sendziowie i sendziny jak ponurej sławy w mediach i wśród rodziny i znajomych. I niczego tak nie lubią jak im się patrzy na ręce, ręce często zbrukane złem i zwyczajną głupotą. Bez radykalnej czystki wśród tego imperium zła Polska nie ma szans rozwoju. Ale w Poznaniu są też wyjątki pośród imperium zła i są już sędziowie a nie sendziowie. Nazwisk nie wymienimy bo może im to przysporzyć kłopotów. Spotkaliśmy też taką PRAWDZIWĄ PANIĄ SĘDZIĘ w Krotoszynie . Szacunek dla Pani ! 31

    • obserwator pisze:

      Totalne bzdury i wypociny laika.

  3. Gwajer pisze:

    Rozumiem, że powyżej to sarkazm? Bo jeśli nie, to przykład, że jest inaczej:
    Wyrokiem nakazowym zostałem skazany w sprawie o wykroczenie (spowodowanie kolizji na drodze w dniu 1.06.2013r.). Złożyłem sprzeciw, sprawa trafiła na wokandę. Kolejny jaz uznany zostałem winnym. Złożyłem apelację w sądzie okręgowym. Sąd okręgowy uznał apelację i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia, ponieważ stwierdził, że cyt.: “stan faktyczny został ustalony w sposób zbyt lakoniczny”.
    Czy “mądry i odpowiednio wykształcony” sędzia postąpiłby “lakonicznie”? Raczej nie.
    Sprawa toczy się dalej. Świadkowie ewidentnie koloryzują kłamiąc, notatka policji niezgodna z zapisem wideo z kamery, biegły nie widzi winy “poszkodowanej” osoby, naruszającej kodeks drogowy przynajmniej w trzech punktach, natomiast winny jestem ja, ponieważ “nie zachowałem kultury na drodze”. Istny cyrk, w którym muszę udowadniać swoją niewinność, a sprzeczne i nieprawdziwe zeznania świadków są uznawane za “spójne i logiczne”. Kolejna rozprawa 1.10.2014r.

    • Tom2 pisze:

      A co na tej drodze zrobiłeś, że takie ciężkie oskarżenie?

      • Gwajer pisze:

        Otarliśmy się z babeczką lakierami 🙂 Z tym, że ona otarła się ze mną swoim narożnikiem tylnego zderzaka twierdząc, że “została przytrzymana”, ale odjeżdżała 🙂 Wcześniej zajechała mi drogę, zatrzymując się na środku i nie ustąpiła pierwszeństwa (ja jechałem po jej prawej stronie).
        Biegły stwierdził, że “nie można wykluczyć” że cofała we mnie, jednocześnie napisał, że to moja wina, ponieważ nie zachowałem “kultury na drodze”, bo powinienem zatrzymać się i pozwolić jej wjechać za łuk drogi, pomimo tego, że pani sama powiedziała, że nie było tam miejsca i wycofała się.
        Dość skomplikowanie brzmi, wiem, ale to nie miejsce teraz, żeby szczegółowo opisywać sprawę.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      A gdzie ta rozprawa ? 31

      • Gwajer pisze:

        Sąd rejonowy w Tczewie.

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Tam bywa Emil to weź go zainteresuj. Jak pojedzie to się zabiorę . A w okolicy Tczewa SPnD ma silną ekipę. Tel. Emila : 530-091-177. Pozdro.31

          • Lubuszanin pisze:

            Kultura na drodze to jedno- i zawsze warto głupiemu ustąpić a słabszemu pomóc. Wcale to nie takie trudne.
            Największym problemem wśród kierowców jest jednak nie brak kultury tylko brak zdrowego rozsądku. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że ten biegły sobie robi jaja z inteligencji.
            Sąd nie ma badać kto zachował większą kulturę tylko kto w kogo walnął. Kto stał a kto się poruszał. I wydać wyrok na podstawie PORD.

          • Gwajer pisze:

            Zapraszam. 1.10.2014r., Sąd Rejonowy w Tczewie, godz. 12.30, sala 6, sygn. 129/14.

  4. AdamW pisze:

    Faktycznie. Wyłączenie skorumpowanego sędziego “lumpa” nie jest takie proste. Wiem dużo na ten temat. Inaczej mówiąc – lepiej chama wpuścić w jakieś maliny. Można zażądać 10 min przerwy. Podczas tej przerwy nie ma rozprawy. Można zapytać się wówczas tego “chama” – jaki uniwersytet skończył i gdzie? – bo masz zamiar wystosować pismo do dziekana tego wydziału z prośbą o wskazanie poziomu tego sędziego itd, itp. Po przerwie ubaw gwarantowany. Należy dużo myśleć!

    • ula pisze:

      hahaha dobry jesteś :))!!! Sędziowie to nie osoby z przypadku tylko mądrzy odpowiednio wyszkoleni ludzie, który w przeciwieństwie do wielu reprezentują wysoki poziom intelektualny i kultury osobistej 🙂 i nie zależy im na tym żeby być stronniczym bo niby co by z tego mieli tylko rozpoznają sprawy według obowiązujących norm prawnych, co wielu osobom się nie podoba, gdy orzeczenie zapada na ich niekorzyść i wtedy wymyślają te bzdury i oczerniają sędziów!!!

      • Krzysiek pisze:

        Sami sędziowie mówią o sobie, że zawsze idą po najmniejszej linii oporu. Bo po co mieliby mozolnie dochodzić prawdy materialnej, skoro o wiele łatwiej jest zaklepać stan faktyczny jaki podaje oskarżyciel lub rzekomy świadek ?…

      • Leszek pisze:

        Jajcara – z doświadczenia wiem, że w przeciętnej rejonówce, zwłaszcza w RiN zasiadają przemądrzałe babsztyle, które zamiast rozpatrzyć merytorycznie wnioski procesowe to rozpoczynają negocjacje za drugą stronę. Sędzia powinien ocenić, a nie być adwokatem strony przeciwnej.

        • niaszka pisze:

          zgadzam się z wypowiedzią. Ja tak mam. Sedzia juz dawno przedstawił swoją wersję rozstrzygniecia sprawy więc prowadzi dowodzenie pod tą właśnie wersję. Toż to jest wydanie orzeczenia przed zakończeniem sprawy! ale co tam, przecież on rozstrzyga nie o swoim więc łatwiej po najmniejszej linii oporu. W moim przypadku został złożony wniosek o wylączenie sedziego. Sad rejonowy rozpoznając wniosek oddalił go czyniąc lakoniczne wyjasnienia (dosłownie jedno zdanie w temacie i na zasadzie: “to nie jest to co strona zarzuca sedziemu”!) oraz zawarł nieaktualna podstawe prawna, ktora mogla miec wplyw na wynik sprawy. sad okregowy badajac zazalenie otrzymał od sadu rejonowego wniosek o uchylenie postanowienia wlasnego, przyznajac ze jest ono zbyt ogólne (!) a sad okregowy utrzymal je w mocy O ZGROZO PODAJĄC DOKLADNIE TO SAMO JEDNO ZDANIE JAKO WYTLUMACZENIE a wsprawie zarzutow nierowneo traktowania stron wyjasnil, że nagranie wypowiedzi jest niewyrazne (dot. wypowiedzi sedziego przy stole sedziowskim!). rece mi wtedy opadly. Bo jak już wypowiedz sedziego w miejscu dla niego przeznaczonym nie nagrywa sie jak trzeba to po co to nagrywanie?????a moze to kwestia sluchu? choc tyle ze przyznal sad okregowy bledna podstawe prawna ale wyjasnienia stronniczosci w ogole nie badano. ja nie wiem co trzeba jeszcze napisac by sad zauwazyl stronniczosc sedziego. czy nierowne traktowanie stron podczas dowodzenia to tylko bledne prowadzenie postepowania, ktore podniesc mozna w odwolaniu? tak jak orzecznictwo mowi a ja za nim: nic bardziej mylnego.

          • redakcja pisze:

            Nie ma ludzi bezstronnych. Sąd zapewne również wyszedł z takiego założenia. Jeśli by zaczęli uchylać wyroki “tylko dlatego”, że sędzia jest stronniczy, to trzeba by było uchylić prawie wszystkie…

  5. zamiast lisci wisieć będa niezawiśli pisze:

    Istnienia patologi nie trzeba udowadniać, skoro te, nie są żadną tajemnicą, również dla śmierdząego korupcją środowiska tzw wymiaru i jego elemęntów. Odpowiedzialność z a tolerowanie patologi spoczywa na każdym żądzie i każdym posle, który w imieniu narodu wykonuje władzę nadrzędną nad patologią.
    Mimo to, tj uprawnień wykonawczych żadem poseł nie wywalił na zbity ryj żadnego sędziego.
    Wykonywanie władzy zwierzchniej narodu przez posłów nie może się ograniczać jedynie do klepania ustaw, skoro konstytucja będąc prawem nadrzędnym daje takie prawo.

  6. Lew pisze:

    Sądownictwo w III RP, czyli amoralność i zgnilizna. Całkowicie zgadzam się z wymienionym stanowiskiem ale co można zrobić w tej sprawie w sytuacji gdy kolejne rządy, prezydenci RP i RPO akceptują taki stan.

  7. Sądownictwo w III RP, czyli amoralność i zgnilizna pisze:

    Całkowicie zgadzam się z ww. stanowiskiem ale co można zrobić w tej sprawie w sytuacji gdy kolejne rządy, prezydenci RP i RPO akceptują taki stan.

  8. Pingback: Sądownictwo w III RP, czyli amoralność i zgnilizna. Proces polityczny Ryszarda Milewskiego « Blog Jarka Kefira

  9. buu pisze:

    Proponuje stworzyć stowarzyszenie które bedzie działało podobnie jak sedziowie czyli na granicy prawa
    Skoro oni mogą to dlaczego my nie!
    Przeciez liczba ludzi pokrzywdzonych przez stonniczych sedzów jest ogromna

  10. . pisze:

    Rzadko spotyka się ludzi mówiących wprost co myślą, bardzo dobry tekst!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Enter Captcha Here : *

Reload Image