W sprawie o pomiar wideorejestratorem Sąd Okręgowy broni systemu…

Artur Mezglewski

Sąd Okręgowy w Lublinie w osobie Sędzi Anny Samulak nie wydał dzisiaj wyroku w głośnej sprawie o pomiar prędkości wideorejestratorem PolCam, lecz postanowił z urzędu wywołać dowód z opinii biegłego Jarosława Teterycza. Decyzja Sądu jest skandaliczna i bezprawna. Sąd nie miał podstaw prawnych do powołania nowego biegłego, skoro rzetelność poprzedniej opinii Politechniki Lubelskiej nie została zakwestionowana. W dodatku Sąd wyszedł  poza zakres apelacji, w której podniesiono jedynie błędy w ustaleniach faktycznych, a nie zarzuty naruszenia prawa procesowego. Przeciwko decyzji Sądu oponował nawet oskarżyciel publiczny…

Ponieważ wyrok Sądu I Instancji był uniewinniający, to Sąd Okręgowy nie może skażać obwinionego. Sąd Okręgowy ma dwie możliwości: może utrzymać wyrok Sądu Rejonowego w mocy lub go uchylić i skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia. A skoro tak, to jaki sens może mieć wywołanie drugiej opinii na etapie postępowania odwoławczego? Chyba tylko taki, żeby spreparować jakieś przesłanki do uchylenia prawidłowo wydanego wyroku i odwrócić bieg rzeczy. A zatem, czy Sędzia Anna Samulak jest obiektywna i bezstronna?...

                                                                                   Motto:

                                                                                „Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali                                                                                                    się, jak by podchwycić Go w mowie”

  1. Sędziowie bezstronni, czy sędziowie państwowi?

W odczuciu społecznym sędzia winien bezstronnie rozstrzygać wszystkie spory – w tym także kwestie sporne na linii obywatel – władza wykonawcza. Jakże odległa od takiego wzorca jest praktyka większości sędziów, których cała aktywność ukierunkowana jest na poszukiwaniach dowodów winy oskarżonego, nawet gdy takich dowodów obiektywnie nie ma. Sądy chronią system państwowy – i to za wszelką cenę, nierzadko z naruszeniem prawa. Natomiast obywatel jest od tego, aby przyprowadzić do porządku.

Sytuacja ta nie zmienia się od czasów stalinizmu. Sędziowie są po to, aby ludzi skazywać, a nie po to, aby bezstronnie rozstrzygać podnoszone zarzuty. Sporo ludzi uwierzyło, że minister Ziobro przeprowadzi wreszcie reformę sądownictwa. Jednakże żadna reforma procedur sądowych nie jest wprowadzana w życie. Ziobro przeprowadza jedynie zmiany personalne w sądownictwie. Ma parę spraw do załatwienia i paru kolegów do obsadzenia na intratnych stanowiskach. Ot i cała reforma…

Poniżej opisane zostaną trzy sprawy z udziałem trójki sędziów sadów okręgowych: Doroty Mazurek z Sądu Okręgowego w Szczecinie, Artura Makucha z Sadu Okręgowego w Lublinie oraz Sędzi Anny Samulak – również z Sądu Okręgowego w Lublinie. Sędzię Samulak zostawiamy na koniec, aby w kontekście innych spraw łatwiej było zrozumieć motywy jej działania…

 

2. Sędzia Dorota Mazurek – nie podobała się jej opinia, bo była inna niż wszystkie, czyli prawidłowa…

Przed Sądem Rejonowym w Gryficach toczyło się postępowanie o zakwestionowany przez kierującego pomiar prędkości wykonany ręcznym miernikiem typu Iskra-1. W sprawie wywołana została opinia biegłego z dziedziny przyrządów do pomiaru prędkości Piotra Białobrzyckiego. Opinia ta była jednoznacznie korzystna dla kierowcy. Biegły  uznał, iż urządzenie Iskra-1 nie spełnia wymogów metrologicznego prawa polskiego oraz, że  policjanci dokonali pomiaru niezgodnie z instrukcją obsługi poprzez nieprawidłowy wybór miejsca pomiarowego – na odcinku drogi, który uniemożliwiał skuteczną obserwację drogi w pełnym zakresie czułości Iskry-1. Każdy, kto choć trochę zna temat radarów Iskra wie, że biegły napisał po prostu jak jest…

Oto pełny tekst 51. stronicowej opinii: Opinia biegłego

Sąd Rejonowy w Gryficach – uznając powyższą opinie za w pełni wiarygodną – uniewinnił kierowcą od zarzucanego mu czynu. Wyrok ten został jednak zaskarżony przez Komendę Powiatową Policji w Gryficach.

Niestety Sąd Okręgowy w Szczecinie – w osobie SSO Doroty Mazurek uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia-  a to z tego powodu (w uproszczeniu), że opinia biegłego jest inna od typowych (czyt. niekorzystnych dla obwinionych) opinii wydawanych przez innych biegłych i że opinia jest „zbyt emocjonalna”…

Oto pełny tekst uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w sprawie IV Ka 1315/17): uzasadnienie wyroku.

Reasumując. Biegły Białobrzycki obnażył precyzyjnie i wyczerpująco nieprzydatność miernika Iskra-1, jak też całkowitą ignorancję jej użytkowników (policjantów). Sędzia Dorota Mazurek zapewne uznała, że taka opinia jest „szkodliwa dla systemu” na straży którego stoi…

 

 2. Sędzia Artur Makuch – naruszył zakaz reformationis in peius

Obwiniony został skazany przez Sąd Rejonowy w Lubartowie za wykroczenie z art. 92a k.w. (przekroczenie dozwolonej prędkości). Prędkość ta została „zmierzona” prędkościomierzem kontrolnym (wideorejestratorem) typu Videorapid-2 – na odcinku pomiarowym o długości 100 metrów.

Wyrok ten został zaskarżony przez obwinionego oraz jego obrońcę. Policja apelacji nie wniosła.

Na etapie postępowania odwoławczego (V Ka 1314/16) Sąd w osobie Sędziego Artura Makucha wywołał opinię biegłego z zakresu pomiarów prędkości Jarosława Teterycza.

Biegły przyznał na rozprawie, że pomiar prędkości wideorejestraorem wykonany został w sposób nieprawidłowy. Jednocześnie wyliczył „na piechotę” prędkość pojazdu kierowanego przez obwinionego na poszczególnych odcinkach drogi, które w sumie liczyły 6 kilometrów i…  doliczył się, że na określonym odcinku drogi obwiniony przekroczył prędkość.

Podstawowy problem natury prawnej, jaki pojawił się w tym postępowaniu, polegał na tym, że obwiniony został skazany przez Sąd I Instancji za przekroczenie prędkości na konkretnym 100 metrowym odcinku drogi, zaś biegły dopatrzył się tegoż przekroczenia na innym odcinku – a więc wyszedł poza zarzut i poza opis czynu, za który obwiniony został skazany.

Obrońca obwionego (mec. M. Skwarzyński) podniósł zatem zarzut o zasadniczym znaczeniu, a mianowicie, iż tego rodzaju zabieg narusza zakaz reformationis in peius. W zarzutach do opinii biegłego obrońca zawarł następujące stwierdzenia:

‚W tym kontekście, ma więc fundamentalne znaczenie prawne zakaz reformatinis in peius. Zgodnie z tezą Postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 2009 r. (II KK 36/09): „zakaz orzekania na niekorzyść oskarżonego w wypadku braku środka odwoławczego wniesionego na jego niekorzyść oznacza, że ani w postępowaniu odwoławczym, ani w postępowaniu ponownym, jego sytuacja nie może ulec pogorszeniu w jakimkolwiek zakresie, w tym również w sferze ustaleń faktycznych powodujących, lub tylko mogących powodować, negatywne skutki w sytuacji prawnej oskarżonego”. Podobnie SN w Wyroku z dnia 31 maja 2007 r. (IV KK 85/07, LEX nr 282827), gdzie w tezie wskazano, że: „naruszenie omawianego zakazu następuje także wówczas, gdy niekorzystnych dla oskarżonego zmian dokonano jedynie w zakresie ustaleń faktycznych w uzasadnieniu orzeczenia, choćby nie miało to wpływu na rozstrzygnięcie w zakresie kary”. Orzeczenie to jest szczególnie ważne ze względu na stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu, iż: „zakaz ten dotyczy również samej tylko sfery ustaleń faktycznych, niezależnie od tego, czy pogorszeniu uległo orzeczenie w jego wymiarze „finalnym”, obejmującym przypisanie zarzucanego aktem oskarżenia czynu, jego kwalifikacji prawnej oraz wymiaru kary”. Pogląd ten jest uznany w literaturze oraz orzecznictwie i zasadnie głosi, iż zakaz reformationis in peius dotyczy ustaleń faktycznych, znamion czynu czy opisu czynu. Pogorszenie sytuacji oskarżonego nie może nastąpić w żadnym elemencie Wyroku. Co więcej, Sąd Najwyższy przeanalizował dotychczasowe orzecznictwo i wskazał, że „w wyroku z dnia 9 lipca 2002 r., III KKN 499/99 (niepubl.), Sąd Najwyższy stwierdził m.in., że rażącym naruszeniem prawa, nie mającym jedynie charakteru formalnego, jest sytuacja, w której element czynu stanowiący znamię przestępstwa ustalony zostaje tylko w części motywacyjnej wyroku, natomiast pozostaje poza opisem czynu przypisanego sprawcy w części dyspozytywnej. (…) Stąd niedopuszczalność – w wypadku braku środka odwoławczego wniesionego na niekorzyść oskarżonego w tym zakresie – dokonywania przez sąd odwoławczy „dookreślania” znamion przestępstwa przypisanego oskarżonemu nie tylko w części dyspozytywnej ale i motywacyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2001 r., IV KKN 359/97, LEX nr 51589), gdyż naruszałoby to tzw. bezpośredni zakaz reformationis in peius przewidziany w art. 434 § 1 k.p.k., ani uchylania wyroku i przekazywania sprawy sądowi pierwszej instancji tym w celu, co naruszałoby tzw. pośredni zakaz reformationis in peius (art. 443 k.p.k.)”.
W tej sprawie sąd, nawet zachowując tzw. ciągłość czynu, choć jest to problematyczne na odcinku ok 6 km, nie może ustalać na niekorzyść istnienia takiego czynu. Sąd Rejonowy skazując bazował na odcinku pomiarowym z nagrania. Oznacza to, że zakres czynu jako zdarzenia faktycznego zamyka się na tym nagraniu i tym odcinku pomiarowym. Sąd I Instancji nie ustalił, że obwiniony przekraczał prędkość na odcinku 6 km., ale na odcinku pomiarowym 100 m. Nie można na obecnym etapie dokonać ustaleń, że czyn miał miejsce na odcinku 6 km. Jazda na odcinku 6 km jest jazdą niejednorodną i nie może być z zasady traktowana jako jeden czyn zwłaszcza, że należy domniemywać z braku dowodów, że tworzy ona jeden czyn w kierunku niekorzystnym dla sprawcy. Zakładając, że opinia jest wiarygodna, choć taka nie jest z uwagi na sporządzenie jej na założeniach, stwierdzić należy, że czyny sprawcy popełnione przed czynem ocenionym przez Sąd Rejonowy nie mogą być przedmiotem ustaleń w tej sprawie. Ale nawet dokonując takiego założenia na niekorzyść, że to jeden czyn, to i tak konieczne jest uzupełnienie ustaleń faktycznych na niekorzyść sprawcy. Jest to niedopuszczalne.
Wskazać należy jeszcze na jeden ważny judykat, tj.: Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 lipca 2005 r. (I KZP 20/05, OSNKW 2005/9/76, Biul.SN 2005/8/13, Prok.i Pr.-wkł. 2006/1/12, Wokanda 2006/2/19, LEX nr 153332), o tezie: „jeżeli wyrok nie został zaskarżony na niekorzyść oskarżonego w części dotyczącej winy, to sąd odwoławczy, wobec zakazu reformationis in peius , nie może ani dokonywać nowych ustaleń faktycznych, w tym przez zmianę opisu czynu, ani w tym celu uchylać wyroku i przekazywać sprawy do ponownego rozpoznania”. W uzasadnieniu tego podkreślono, że „Sąd Najwyższy (…) konsekwentnie w szczególności uznawał za niedopuszczalne uzupełnianie przez sąd odwoławczy opisu czynu przypisanego oskarżonemu, przez dodawanie do tego opisu wszelkich wymaganych przez prawo karne materialne znamion przestępstwa, których opis ten, przed zaskarżeniem orzeczenia wyłącznie na korzyść oskarżonego, nie zawierał”.
W przedmiotowej sprawie, aby przypisać wykroczenie zakładając, iż opinia biegłego jest wiarygodna, konieczne jest uzupełnienie opisu czynu wobec Wyroku Sądu I Instancji.
Ze względu na powyższe wnoszę jak na wstępie.

Sędzia Artur Makuch utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Lubartowie, a w uzasadnieniu wyroku nie odniósł się ani jednym słowem do powyżej podniesionego zarzutu ... Kosztami opinii w wysokości 5 920 zł obarczył  oczywiście obwinionego…

3. Sędzia Anna Samulak, czyli na kłopoty Teterycz (V Ka 34/18)

Sędzia Anna Samulak na rozprawie, która miała miejsce w dniu dzisiejszym nie odniosła się ani jednym krytycznym słowem do opinii biegłego wywołanej na poziomie I Instancji. Nie skrytykowała też wyroku wydanego przez Sędziego Bernarda Domaradzkiego. Ona  po prostu wchodzącym na salę od razu oświadczyła, że wyroku nie będzie…

Dlaczego Sędzie Samulak powołała Teterycza? Bo ona już wie, że biegły Teterycz nawet jeśli uzna, że pomiar wideorejestratorem był nieprawidłowy, to zawsze wynajdzie jakiś odcinek drogi, na którym wyliczy, że obwiniony przekroczył prędkość o kilka kilometrów powyżej prędkości dozwolonej. I wtedy będzie można obwinionego skazać i – jako nauczkę – przysądzić mu parę tysięcy złotych za opinię biegłego Teterycza…. Bo sąd jest po to, aby obywateli przyprowadzać do porządku…

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „W sprawie o pomiar wideorejestratorem Sąd Okręgowy broni systemu…

  1. BB pisze:

    (przepraszam za określenia ale inaczej się nie da)

    Ja się pytam jak. No jak ? Jak w tym pierd*** kraju zwykły obywatel może o cokolwiek zawalczyć w sądzie? Skoro sprawa medialna, nagłośniona, obserwowana, recenzowana itpitd jest i tak w białych rękawiczkach przekręcana na oczach wszystkich zgromadzonychm to JAK DO K*** NĘDZY ja, jako jednostka mam obronić swoje prawa samotnie w sądzie? Obym nigdy nie musiał ale wolę zapobiegać, więc pytam jak?
    Jest ostatnio film w necie jak łysa pała w nieoznakowanej insignii zatrzymuje obywatela i wmawia mu że się na STOPie nie zatrzymał. Kierowca daje dokumenty, informuje, że ma kamere i zaraz udowodni, że się zatrzymał a Pn PIERD*** władza w czapce mowi aby jechał dalej i dziekuje za dokumenty. To przepraszam ale jak jedyną linią obrony w sądzie może być obiektyw z Aliexpress a nie sędzia który rozstrzygnie o winie na podstawie materiału dowodowego albo uniewinni z powodu jego braku lub niedających się wyjaścnić wątpliwości to lepiej z chaty nie wychodzić. Skoro oskarżony jest oskarżony, to znaczy, że oskarżony jest winny, bo gdyby był niewinny, to nie byłby oskarżony, to może lepiej od razu położyć się do trumny albo kupić pasiaki i trzymac na pierwszą lepsza wizyte w SONDowni.

    • 31wB pisze:

      Pełna zgoda. Pozdrawiam. 31

    • Krzysiek pisze:

      „Skoro oskarżony jest oskarżony, to znaczy, że oskarżony jest winny, bo gdyby był niewinny, to nie byłby oskarżony,..” – ten fragment jest łudząco podobny a nawet dokładnie taki sam jak w mojej ocenie polskiego bezmiaru niesprawiedliwości, więc roszczę sobie do tych słów prawa autorskie.
      A co zrobić z tym „demokratycznym państwem prawa” to już od dawna na tym i nie tylko na tym forum proponuję.
      Bo inaczej się zwyczajnie nie da 🙁

      • BB pisze:

        „Skoro oskarżony jest oskarżony, to znaczy, że oskarżony jest winny, bo gdyby był niewinny, to nie byłby oskarżony,..” – ten fragment jest łudząco podobny a nawet dokładnie taki sam jak w mojej ocenie polskiego bezmiaru niesprawiedliwości, więc roszczę sobie do tych słów prawa autorskie. To było w jednym z artykułów na tym portalu a nie w komentarzach ale skąd do artykułu Pan Mezglewski to zaczerpnął to nie wiem 🙂

  2. Michał pisze:

    A może Pani Sędzia nie rozumie istoty regulacji art. 454 par.1 kpk?Lub nie do końca orientuje się w treści wyroku Sądu I instancji. W końcu to dwa obszerne tomiszcza.

  3. Mirek pisze:

    Nikt z Was niczego nie zmieni dopóki w systemie sądowym nie będzie organu oceniającego pracę sędziów. Taki organ powinien być poza strukturą sądów i powinien być społeczny poza możliwościami wpływu sprzedajnych polityków ! Społeczny organ oceniający pracę sędziów powinien mieć narzędzia umożliwiające odwołanie sędziego z zajmowanego stanowiska i w skrajnych przypadkach podejrzenia o współpracę sędziego z grupami przestępczymi czy też politykami możliwość wszczęcia dochodzenia przeciwko sędziemu ! Łamanie procedur sądowych przez sędziów skończyło by się w ciągu tygodnia !!!!

    • xxx pisze:

      Masz całkowitą rację, ale obawiam się, że SPOŁECZNY organ oceniający pracę sędziów, na którego nie mają wpływ politycy nigdy w naszym kraju nie powstanie. Moim zdaniem rzaden rząd ( pis-owski, po-wski czy jaki kolwiek inny ) nie odda nadzoru nad sądami w ręce obywateli. Nadzór nad wymiarem sprawiedliwości daje wielkie możliwości. Wszystko idzie w zupełnie odwrotnym kierunku. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat ( powiedzmy od około 2000r. ) poszczególne rządy „dokręcają śrubę” i obywatele mają coraz mniej do powiedzenia we własnym kraju, mamy coraz mniej wolności, za to „oni” ( mam na myśli cały ten chory system: rząd, policja i inne służby, wymiar sprawiedliwości ) mają coraz więcej uprawnień. Obecnie służby mogą praktycznie bez zgody jakiegokolwiek organu inwigilować każdego z nas. W tej sytuacji jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że „władza” pozwoli obywatelom nadzorować wymiar sprawiedliwości. Już prędzej wyobrażam sobie, że bezprawi i niesprawiedliwi pod pretekstem naprawy wymiaru sprawiedliwości nadadzą uprawnienia do kontroli pracy sędziów np. Ziobrze. Takie posunięcie w praktyce oznaczało by, że żaden sędzia nie odważyłby się kogokolwiek uniewinnić i liczba skazań wzrosła by z 97%-98% ( dane sprzed reformy sądownictwa z 2015r ) do 99,9%.

      • Mirek pisze:

        Wiesz dlaczego dokręcają śrubę od około 2000 roku ? Ponieważ Sądy są instrumentem przejmowania Polski przez hazarów ! Sądy są jednym z elementów tego zakamuflowanego procesu lecz niezmiernie ważnym !

  4. antysystemowiec pisze:

    Może zrobimy jakaś pikietę, strajk kierowców pod sądem w Lublinie, czy damy radę się skrzyknąć, wszyscy którzy płacili niesłusznie mandaty, tak to tylko piszemy a ta zgraja nami pomiata. Może zorganizujemy jakiś marsz wielu tysięcy ludzi pod sądem, legalnie, wszystko zgłaszając? Czy jesteśmy w stanie to zrobić, czy pozwolimy robić się w balona do końca życia? Może zapisać się do „totalnej opozycji” aby zrealizować ten cel? Na razie walczymy z koniem!!!

    • redakcja pisze:

      Wielu tysięcy?! Oni przestraszyli by się nawet 50-ciu. Niestety nigdy nie udało mi się zebrać nawet 20…

      • kwiatul pisze:

        To znaczy, ze cos jet nie tak i cos robimy nie tak. Skoro jest to takie k******* tak grubo szyte to dlaczego nie budzi sprzeciwu jezeli nie milionow to tysiecy kierowcoe. Czyzby swoadomosc prawna byla tak nieska? Prosze zobaczyc. kazdy uwaza, ze jego to nie dotyczy a jak juz go capna, to ze strachu przezuwa mandat, zeby tylko nikt sie nie dowiedzial z rodziny a juz niedaj boze znajomych. I na tym zeruja te hieny. Przeciez przy tak rabunkowym prawie codziennie powinny planac, byc wyrywane lub zamalowywane fotoradary. I co? i nic. teraz pytanie dlaczego?
        Moez z ruchu spolecznego powinismy sie wyspecjalizowac do bolu w nekajacej naszych najemnych pracownikow ( sedziowie, psy) obronie czlonkow stowazyszenia.. cos na wzor iluminatow… wtedy im sie dupy przypala:)

        • wojtek pisze:

          To nie kwestia świadomości tylko zwykłego strachu. Ludzie którzy bardzo chętnie by zaprotestowali obawiają się że podczas takiego protestu zostaną nagrani i wylegitymowani a następnie ten samy wymiar niesprawiedliwości wytoczy przeciw nim procesy karne czy nawet wykroczeniowe i dowali dla przykładu po 3000 grzywny tak żeby zarówno oni jak i kolejni którzy zechcą protestować wiedzieli że nie warto. Nawet zakładając (bardzo naiwnie) że po kilku latach procesu sąd ich uniewinni to i tak będą mieli zszargane nerwy i wydadzą po kilka tys na prawników (zostaną ukarani) a do tego „zupełnie przypadkiem” nagranie z protestu trafi do sieci i np ich szef mający inne zdanie na ten temat (bo np jest umoczony rodzinnie w tej mafii) ze smutkiem ale stanowczo wręczy im wypowiedzenie.
          A tu kredyt na 30 lat na mieszkanie i drugi na 10 na samochód do tego na utrzymaniu dziecko i żona która nie zrozumie po co poszedł protestować tylko uprzyjemni mu życie za to że wyleciał z roboty.

          Podsumowując żeby mieć odwagę protestować trzeba mieć odpowiedni zasób gotówki albo mieć bardzo niewiele do stracenia.

          I to jest najbardziej przerażające bo nawet w stanie wojennym za zwykłe uczestnictwo w manifestacji można było co najwyżej pałą zarobić…..(miałem parę razy okazję)

      • Krzysiek pisze:

        Jedyna skuteczna metoda to podpiąć się pod jakąś akcję „w obronie sądów”, przyjść w grupie max. 20 osób z odpowiednimi plakatami i głośno wypowiedzieć swoje żądania. Jest ryzyko, a raczej pewność, że służby porządkowe będą chciały zwinąć tę grupę pod zarzutem „zakłócania legalnej manifestacji” dlatego wszystkie hasła powinny być podzielone na dwie tablice: w jednej ręce hasło „Walczymy o wolne sądy”, a w drugiej „od łajdactwa i bezprawia !”
        Nikt nam nie zarzuci wtedy, że nie walczymy o „wolne sądy” 🙂

      • 31wB pisze:

        I to jest smutne. Ale wiedzą ludzie gdzie pukać o pomoc… 31

      • antysystemowiec pisze:

        Tak myślę aby np Emil na fb ogłosił taką akcję, może dać ogłoszenie w gazecie, mediach społecznościowych, przecież dalej ten system nie może trwać, jak można żyć w takim zagrożeniu, 5 jadę do Lublina!!!Musimy do tego czasu zebrać tych przynajmniej 50 osób!!!

      • AW pisze:

        Smutna prawda jest taka, że żeby pojawić się w jakimkolwiek miejscu w Polsce o godzinie 09:00 rano przeciętny zjadacz chleba pracujący na etacie (taki jak ja) musi wziąć dzień wolny z roboty. Gdyby można było protestować po 17-tej (tak jak było w przypadku protestów o wolne sądy), ludzi pewnie byłoby więcej.

  5. xxx pisze:

    Wymiar sprawiedliwości w naszym kraju to farsa. Niestety nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie coś się zmieni. Obecnie rządząca ekipa pod pretekstem naprawy wymiaru sprawiedliwości obsadza wszystkie stanowiska swoimi ludzmi.Takie działanie nic nie wnosi. Niewinni ludzie jak byli skazywani tak dalej będą, tyle że przez pisowskich sędziów. Gdyby pisuary chcieli naprawić wymiar sprawiedliwości to nie cofali by reformy z lipca 2015 r ( zmiana systemu sądownictwa z inkwizycyjnego na kontradyktoryjny ). Kontradyktoryjność sama w sobie likwidowała wiele patologii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

    • Krzysiek pisze:

      No i skuteczność apelacji wzrosła z 2% do około 30% !
      To dowodzi, że w 30% wyroków polskich sądów skazywani są niewinni oraz uniewinniani faktycznie winni. Przy takim wskaźniku równie dobrze wyroki mogłaby wydawać małpa rzucając monetą. kto wie, czy nie byłaby nawet bardziej sprawiedliwa w orzecznictwie, kto to wie ….

  6. 31wB pisze:

    Re Zacni! To co teraz napiszę nie ma żadnego związku z powyższym. Poruczniku Bushyhead! Powstań, Pomóż! 31

    • wojtek pisze:

      Przyjmijmy że Twoja 31wB wypowiedź faktycznie nie ma nic wspólnego 🙂
      ale masz rację bardzo by się nam wszystkim przydało ze 20 takich przyzwoitych i odważnych ludzi jak por. Jack Bushyhead. Nie dla zemsty ale dla zwykłej sprawiedliwości.

  7. Maksymilian pisze:

    Gdyby tak założyć, że zamiast obserwacji kierowcy na 6 km jest obserwacja 6 rozpraw i ktoś przyłapał na jednej z nich Sędzię kamerą , najlepiej Videorapidem-2 na wydawaniu niesprawiedliwego wyroku.
    Według takiego myślenia jak w artykule należy przyjąć, że nie ważne za którą rozprawę oraz za to kogo i jak niszczyła ale powinna zostać finalnie ukarana (np. wyrzuceniem z pracy) za wszystkie 6 rozpraw.

  8. kwiatul pisze:

    Czyli moge poraz kolejny powtorzyc, ze jest to zorganizowana grupa przestepcza dzialajaca w zmowie i porozumieniu, wykorzystujaca do tego stanowisko.
    A prywatnie kiedys znalem czlowieczka, prywatnie meza pani prokurator, ktory byl bardzo odwaznym czlowiekiem, zona kupowala mu samochodziki, a jak rycerz nadzial sie na fotoradar, to biegl do zony, zeby pisala wyjasnienie, ze ot ona jechala. Ot i takie to mamy kolesiowskie panstwo prawa. Ciagle postuluje o publikacje nazwisk sedziow, psow i prokuratorow, tak, zeby pietnowac niestety ich rodziny. Tak, rodziny, bo korzystaja z ich wplywow, dzieciaki w szkolach sie chcwala, ze ojciec jest psem, wiec jak zaczna byc wytykane palcami, moze rodzice, mezowie, zony troche ostygna i zajma sie tym, za co my, im placimy a nie udawaniem kogos kim sie nie jest i okradaniem nas na swoje wyplaty, biura, stroje robocze itd. Pzd wszytkich myslacych

  9. wojtek pisze:

    Mam różne uwagi co do tez głoszonych przez Pana Wojciecha Cejrowskiego ale z jednym Jego stwierdzeniem zgadzam się w 100% „Wszyscy WON…”
    począwszy od sędziów, prokuratorów, policjantów, urzędników wszystkich szczebli państwowych i samorządowych i dziesiątek innych

    Ci nieliczni którzy byli uczciwi podejdą ze zrozumieniem i nie będą się czuć skrzywdzeni reszta odejdzie zasłużenie.

    Tak wiem będzie pewnie z 6 m-cy burdelu ale potem jest spora szansa na tak wyczekiwaną normalność

    • Krzysiek pisze:

      Nie ma ŻADNEJ szansy, bo ten system został tak celowo skonstruowany. Każdy, kto będąc trybikiem tego systemu poczynając od policjanta, poprzez prokuratora, sędziego czy biegłego sądowego „wychyli się” poza ramy systemu – czytaj: zacznie samodzielnie myśleć i być faktycznie bezstronnym – ten zostaje natychmiast przez system i swoich kolesi ZGNOJONY oraz wyrzucony za burtę systemu ! W najlepszym przypadku nie awansuje czyli „klepie biedę”.
      Szczególnie dotyczy to tak zwanych „biegłych sądowych”, z których większość dostaje zlecenia od zaprzyjaźnionych policjantów, prokuratorów i sędziów. To są takie „spółdzielnie”, gdzie nie ma miejsca dla rzetelnego biegłego. Sądy działają pod określoną tezę czyli pod akt oskarżenia. Jeśli jakiś biegły „wychyli się” i popełni jakąś faktycznie rzetelną opinię, ale niezgodną z intencjami sądu, no to oczywiście następne zlecenia od sądu będzie widział .. jak świnia gwiazdy ! Dlatego biegli sądowi są wyjątkowo przebiegli i robią takie opinie, aby sąd był z nich zadowolony czyli nie musiał się trudzić z „udowodnieniem winy oskarżonemu”.
      Ostatnią bowiem rzeczą jaką zrobi sąd to ustalenie stanu faktycznego zgodnego z prawdą materialną. Podstawą wyrokowania są …. zeznania świadków, którzy mogą pleść dowolne bzdury, ale te bzdury są właśnie NAJWAŻNIEJSZYM „dowodem winy oskarżonego”! No i „miażdżąca” opinia biegłego – nieważne, że podważająca prawa fizyki czy logicznego myślenia, ale ważne, że „dobra” dla sądu.
      Dlatego w Polsce nigdy nic się nie zmieni, bo tak już to nieszczęśliwe państwo jest skonstruowane i nie ma komu je naprawić.
      Poruszałem na tych łamach kwestię ustawy o biegłych sądowych – i co, był jakiś odzew ?
      Praktycznie żaden, bo większość Polaków ma tak naprawdę na wszystko – przepraszam za wyrażenie – „wyjebane”.
      Zatem „psy szczekają, a karawana Bezmiaru Niesprawiedliwości idzie sobie spokojnie dalej” …..

      • Krzysiek pisze:

        I jeszcze w uzupełnieniu przykład ilustrujący zasady współpracy sądu z biegłymi sądowymi:
        jeśli jakiś biegły niezbyt dobrze zrozumie intencje sądu i popełni „nieodpowiednią” opinię, to każdy polski sędzia w swoim „dążeniu do prawdy materialnej” powoła kolejnego biegłego, który wiedząc na czym „poślizgnął się” jego poprzednik nie popełni już takiego błędu i sporządzi opinię idealną – dla sędziego oczywiście.
        Kiedy natomiast oskarżony składa wniosek o powołanie innego biegłego sądowego podważając opinię biegłego to odmowę sędzia z reguły uzasadnia tym, że „wniosek w sposób oczywisty i nie budzący najmniejszych wątpliwości dąży do przedłużenia procesu”. I tą „magiczną formułką” kończy swoje „dochodzenie do prawdy materialnej”.
        Luuudzie zrozumcie ! Tutaj wymiana personalna NIC nie da, bo ci następcy będą przez sam system zmuszeni do respektowania jego zasad ! Trzeba zmienić system, ale to wymaga zmiany filozofii całego państwa. Nie da się tego zrobić inaczej jak poprzez jego samolikwidację i budowę od nowa.

        • wojtek pisze:

          Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi wszyscy won oznacza również prezydenta, premiera ministrów posłów senatorów, urzędników: ministerstw. województw powiatów gmin dzielnic , sejmików wojewódzkich powiatowych , policji prokuratur sądów itd itp

          wszyscy którzy kiedykolwiek mieli cokolwiek z jakąkolwiek instytucją publiczną mającą jakąkolwiek władzę nad obywatelami WON i do końca życia zakaz jakiejkolwiek pracy współpracy w jakiejkolwiek instytucji mającej jakąkolwiek władzę nad obywatelem

          tak zdaję sobie sprawę że oznacza to z 5 milionów ludzi ale innego wyjścia nie ma jeśli Polacy jako naród mają przetrwać więcej niż 100 lat.

          aktualnie wszędzie brakuje rąk do pracy więc nie ma specjalnego problemu żeby Ci ludzie zajęli się czymś pożytecznym

      • Marcin Krugły pisze:

        Panie Krzysztofie, podzielam Pana stanowisko! Sprawa w sądzie związana z moim wypadkiem wskazuje, że taki właśnie jest sposób działania naszego tzw. wymiaru sprawiedliwości. W tym momencie celowo nie podaję konkretnych nazwisk… liczę, że jeszcze ktoś się opamięta. Jeśli nie, to zacznę publikować szczegóły sprawy, bo na wszystko mam niezbite dowody. Szczególnie na matactwa pewnego biegłego z zakresu kryminalistycznych badań i rekonstrukcji wypadków drogowych z Warszawy. Otóż ten „wybitny ekspert” zaprzeczył w swoich opiniach, jak również zeznaniach przed Sądem, elementarnym prawom fizyki. Na przykład twierdzi, że wyznaczył prędkość motocykla z deformacji i masy samochodu (tu kłania się wzór na energię kinetyczną z podstawówki E = 1/2*m*v^2), a przed Sądem podtrzymał te oczywiste bzdury! Pani sędzia z kolei wcale nie dąży do wyjaśnienia tych absurdów i jeszcze nie ukrywa swojej ignorancji w zakresie podstaw fizyki. Żeby było jeszcze ciekawiej, to na przestrzeni kilku lat „obliczenia” biegłego zmieniały się, podobnie jak i miejsce, w którym umieszczał wypadek. Tylko wnioski nigdy się nie zmieniły. Motocyklista zawsze i całkowicie winny! Aha, pomimo oczywistego, wielokrotnego poświadczania nieprawdy przez biegłego i składania przez niego fałszywych zeznań Prezes Sądu właśnie powołał go na kolejną 5-letnią kadencję. W piśmie do mnie uzasadnił to w ten sposób, że biegły cieszy się w środowisku uznaniem i nieposzlakowaną opinią! Żaden sędzia nie miał zastrzeżeń do jego wcześniejszej pracy. Czeski film… może kiedyś napiszę książkę o tej historii. Materiałów mam już na trylogię! 🙂

        • Krzysiek pisze:

          Panie Marcinie – niech Pan się nie łudzi, że z tej bandy ktokolwiek się opamięta. Powód jest banalnie prosty – w każdej bandzie obowiązuje zasada „solidarności grupowej” – stąd też sądy bronią policjantów czy biegłych, a prokuratura to już w ogóle robi co i jak chce, raz widząc „przestępstwo” tam gdzie go nie ma, a innym razem nie widząc przestępstwa tam gdzie faktycznie jest. Każdy prokurator powinien mieć tak naprawdę przed podjęciem każdej sprawy robione badania okulistyczne – może wtedy będzie dobrze widział !
          Ja na tych łamach publikowałem już co lepsze „kwiatki” z mojej sprawy i w ciemno mogę powiedzieć, że podobne „kwiatki” występują we wszystkich bez wyjątku uzasadnieniach wyroków w Polsce. Wystarczy te uzasadnienia przepuścić przez program Antyplagiat (http://www.antyplagiat.net) i wyskoczy pełen katalog „magicznych formułek” stosowanych przez polskich sędziów !
          Proszę mi wierzyć – NIKT z tej bandy nie miał, nie ma i mieć nie będzie jakichkolwiek wyrzutów sumienia z racji skazania niewinnego. System jest absolutnie bezduszny i jedynymi kryteriami jego działania są: sprawność skazywania oraz koszty działania. Stąd też szeregowi pracownicy sądów, policji czy prokuratury zarabiają nędzne grosze podejmując nawet akcje strajkowe, natomiast cała kasa i ochrona socjalna idzie na tych co „czują swoją powinność” czyli „nadzwyczajną kastę”.
          Nie dziwmy się zatem, że wielu biegłym sądowym tak bardzo odbiła „szajba”, że nawet uważają się za równych sędziom wydając wprost wyroki w swoich opiniach, do czego nie mają najmniejszego prawa. No, ale skoro sędzina w uzasadnieniu wyroku pisze, że „opinię biegłego uznaje za swoją” no to tym samym nobilituje biegłego do roli sędziego.
          Oni naprawdę nie widzą w tym co robią najmniejszej niestosowności czy błędu i uważają to za rzecz oczywistą – do tego stopnia są zdeprawowani !
          Mało tego – system zabezpieczył się przed krytyką uniemożliwiając weryfikację opinii biegłych sądowych na zgodność z obowiązującą wiedzą i zwykłą poprawność obliczeń częstych w przypadkach opinii z zakresu ruchu drogowego. W moim społecznym projekcie ustawy o biegłych sądowych proponowałem odpowiednie paragrafy umożliwiające tę weryfikację i kontrolę opinii. Ale jak już pisałem – wszyscy mają na to „wyjebane”.

          • Marcin Krugły pisze:

            „Mało tego – system zabezpieczył się przed krytyką uniemożliwiając weryfikację opinii biegłych sądowych na zgodność z obowiązującą wiedzą i zwykłą poprawność obliczeń częstych w przypadkach opinii z zakresu ruchu drogowego.”

            JEST TO ABSOLUTNA I W 100% PRAWDA! Takie mniej-więcej dostałem uzasadnienie od Prezesa Sądu, gdy do niego pisałem, że opinie ich „biegłego” naruszają podstawowe prawa fizyki… Otóż okazało się, że Prezes nie może ingerować w toczące się postępowanie, bo naruszyłby niezawisłość sędziego. Tymczasem jeśli sędzia z jakichś powodów nie rozumie lub nie chce zrozumieć opinii (prze)biegłego, to temu kara praktycznie nie grozi. W mojej sprawie pani sędzia to już uporczywie „nie rozumie” i nawet nie kryje się z tym, że w zakresie fizyki, to w ogóle nie wie o co chodzi!

            Proszę o kontakt ze mną w sprawie społecznego projektu ustawy o biegłych na adres email marcin.krugly@gmail.com. Mnie ten temat bardzo interesuje i chętnie pomogę na ile będę w stanie. Z tym obłędem czas skończyć!

  10. Marcin Krugły pisze:

    Panie Profesorze, Pana tezy z powyższego wpisu są niestety słuszne. Z moich doświadczeń z sądami wynika, że duża cześć sędziów (choć na pewno nie wszyscy, bo są chlubne wyjątki) wykazuje się lenistwem umysłowym i naginaniem faktów/dowodów (w tym przez odpowiedni dobór biegłych) do tezy, na której chcą oprzeć wyrok. Mam dwie takie panie „sędzie” z warszawskiego rejonu, które w dotychczasowym przebiegu postępowania udowodniły, że nie potrafią, albo co bardziej prawdopodobne, nie chcą czytać akt ze zrozumieniem. Postanowienie pierwszej z nich o umorzeniu postępowania zostało jednak sprawnie uchylone przez myślący sąd okręgowy. Gdy sprawę dostała jej koleżanka z tego samego wydziału karnego, to okazało się, że ta pani nie tylko „nie rozumie” albo nie czyta akt, ale również „nie potrafi” ocenić, co znajduje się na zdjęciach z miejsca wypadku i jak się to ma do oczywistych kłamstw, które biegły zawarł w swoich opiniach. Gdy zacząłem się skarżyć na biegłego w zakresie, w którym jego opinie naruszają elementarną fizykę i zdrowy rozsądek, to zostałem przez panią „sędzię” pouczony, że moje skargi opóźniają merytoryczne procedowanie postępowania (!). Tymczasem biegły zaprzeczył w opiniach prawom fizyki z podstawówki, czego pani „sędzia” znów „nie rozumie”, choć przecież podstawówkę skończyła… Ten cały system jest po prostu chory. Nie wszyscy są źli i zakłamani, ale miernota, lenistwo umysłowe, chronienie swoich (w tym mataczących przebiegłych) i poczucie bezkarności to słowa, którymi opisałbym większość własnych doświadczeń z tzw. wymiarem sprawiedliwości.

    • skazany pisze:

      „Nie wszyscy są źli i zakłamani, ale miernota, lenistwo umysłowe, chronienie swoich (w tym mataczących przebiegłych) i poczucie bezkarności to słowa, którymi opisałbym większość własnych doświadczeń z tzw. wymiarem sprawiedliwości.”
      Dokładnie tak, sam bym tego inaczej nie napisał.

    • Michal.moto pisze:

      Słówko komentarza ode mnie w sprawie (nie)umiejętności czytania (a w moim przypadku oglądania zdjęcia) akt sprawy prowadzonej przez pewną sędzinę. Rozprawa, ja obwiniony, pani sędzia do mnie „kto kierował auto na zdjęciu z fotoradaru?” Ja na to odpowiedziałem: „to nie jest auto, to jest motocykl”

      • Krzysiek pisze:

        Sędzina pewnie jeszcze nie ma prawa jazdy, ale będzie wyrokować w sprawie wypadku drogowego ?

        • Marcin Krugły pisze:

          Panie Krzysztofie, mam podejrzenie, że pani sędzia nie ma prawa jazdy, a jeśli nawet ma, to pewnie z niego nie korzysta… Już wysłałem, w trybie dostępu do informacji publicznej wniosek, m.in w tym zakresie, do Prezesa SR, w którym toczy się sprawa. Oczywiście nie sądzę, że mi odpowiedzą… Pewnie się okaże, że Prezes albo „nie wie”, albo „nie powie”. Tym niemniej warto spróbować w ramach zbierania materiałów na przyszłą książkę o tej kuriozalnej historii. 🙂 Tymczasem czekam cierpliwie. Został im jeszcze tydzień na odpowiedź…

    • Straszna Miejska pisze:

      Dlatego oprócz rejonówki są jeszcze sądy okręgowe i kasacje oraz parę innych odwoławczych sztuczek. Ja się jak dotąd na okręgówkach nie zawiodłem.
      Szczegóły tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=xcblI9RH3Is&feature=youtu.be

  11. Krzysiek pisze:

    To „państwo prawa” musi zostać zlikwidowane. Dopiero wtedy normalni zwykli ludzie odetchną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *