Co siedzi w pięknej główce sędzi Anny Michałowskiej z Sądu Rejonowego Poznań – Grunwald i Jeżyce

 

Niezbadane są wyroki Opatrzności… i sędzi Michałowskiej takoż… choć nie tylko jej …

A było to tak.

Pewnego dnia roku 2016 pan Zenon zaparkował samochód na chodniku – w miejscu dozwolonym, maksymalnie blisko krawędzi jezdni, zostawiając ok. 6 m. wolnego dla pieszych. Jakież było jego zdziwienie gdy, po jakimś czasie, otrzymał wezwanie aby stawił się do Straży Miejskiej miasta Poznania.  A tam postawiono mu zarzut:

”W dniu 16.08.2016 r. ok. godz. 14.50 na ul. Rynek Łazarski/Lodowa w Poznaniu, kierując pojazdem marki Seat o nr rej.PO …..wjechał i następnie urządził postój pojazdu na chodniku z dala od krawędzi jezdni – tj. za wykroczenie z art.97 kw.w zw.z art. 46 ust .2 ustawy z dnia 20.06.1997 r. Prawo o ruchu drogowym”

Cytat wg oryginału. Wniosek o ukaranie sporządził strażnik miejski Wojciech Bąbała (dorabiający w SMMP chorąży, emeryt Ludowego Wojska Polskiego), a podpisała z-ca komendanta SMMP Marta Hyżak-Spychała – postać w pewnym sensie nieszczęsna.

Ale art. 46 ust. 2 brzmi:

”Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej”.

Czyli strażnik miejski Wojciech Bąbała nie dochował należytej staranności i dokonał błędnej kwalifikacji rzekomego wykroczenia – co może wyczerpywać znamiona czynu zabronionego zawartego w art. 231 oraz 234 kk. Marta Hyżak-Spychała również nie dochowała należytej staranności i wadliwy wniosek podpisała. Można to zakwalifikować jako czyn zabroniony wymieniony w art. 231 oraz 234 kk. Nawiasem mówiąc, na okazanym panu Zenkowi zdjęciu, widać że tenże zaparkował jak najbardziej prawidłowo.

Wniosek, jak wykazaliśmy, obarczony błędem prawnym de facto uniemożliwiającym dalsze procedowanie, trafił do sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce. Prezes Sądu lub upoważniona przez niego osoba, musi dokonać oceny formalnoprawnej i albo wniosek przyjąć, jeśli wymogi formalne spełni, lub odrzucić jeśli wymogów nie spełnia. Jak widać, takiej oceny nie dokonano lub też wykonano bez zachowania należytej staranności i nie wykryto poważnego błędu dyskwalifikującego tenże wniosek. I wniosek sąd przyjął…. A potem już z górki.

W dniu 02 listopada 2016 r. na pana Zenona wydano wyrok, tzw. nakazowy, w którym napisano m.in. że:

„…na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości…”

i wymierzył karę grzywny w wys.50 zł.

Pod tym wyrokiem podpisał się SSR Robert Kubicki. Bardzo nas ciekawi w jaki to sposób doszedł sędzia Kubicki do takiego wniosku skoro obwinionego nie widział na oczy a i na miejscu rzekomego wykroczenia zapewne nie był. A więc sędzia jasnowidz z Poznania? Jasnowidz, który również nie zauważył, że wniosek jest niezgodny z przepisami? A więc „przyklepał” wyrok za wykroczenie, którego nie było. Czyli 4 szczeble zawiodły przepuszczając ewidentny bubel prawny. Ale to nie koniec tej ponurej historii.

Pan Zenon z tym kuriozalnym wyrokiem się nie zgodził i w dniu 18.11.2016 r. złożył sprzeciw, motywując to brakiem definicji co to znaczy z dala od krawędzi jezdni. Sąd wyznaczył rozprawę na dzień 04.01.2017 r. przebiegle umieszczając w zawiadomieniu zdanie że „Obecność nieobowiązkowa”. Ale obwiniony na rozprawę przybył, i to nie sam. Towarzyszył panu Zenkowi dziennikarz portalu prawnego Skarga.com, jednocześnie dumny członek Stowarzyszenia Prawo na Drodze. I się zaczęło…

Oto prowadząca rozprawę sędzia SSR Anna Michałowska, niewiasta znacznej urody, bezprawnie odmówiła dziennikarzowi prawa rejestracji rozprawy za pomocą urządzenia nagrywającego obraz i dźwięk. I to mimo tego, że ten okazał ważną legitymację.

Dziennikarz przedstawił więc sędzi aktualne brzmienie art. 357 k.p.k. Sędzia zarządziła dwie przerwy w rozprawie – zapewne ten fakt sprawdzając… W końcu oświadczyła, że wprawdzie dziennikarz ma rację, ale zaraz dodała, że to świeża zmiana więc jeszcze nie dotarła… Co tenże grzecznie skomentował, że świeża bo obowiązuje już 9 miesięcy…

Co było na kolejnych rozprawach – długo by o tym mówić (zwłaszcza o niecnej roli pewnego świadka), a więc zostawmy te sprawy na boku, tyle tylko dodając, że pan Zenon bronił się dzielnie podpierając się przepisami, z których wynikało jednoznacznie, że żadnego wykroczenia nie popełnił. M. in. kilkakrotnie poprosił sąd o sprecyzowanie co to znaczy z dala od krawędzi jezdni. Ale wykładni nie było …Gadał dziad do obrazu lub do betonowego, zbrojonego stalą, muru rodem z Wilczego Szańca i wszystko na nic bo w dniu 4 kwietnia 2017 r . sędzia Anna Michałowska wydała wyrok, w którym powtórzyła zwroty swojego kolegi z wyroku nakazowego i wymierzyła panu Zenkowi karę 100 zł. Ale z jednym zastrzeżeniem. Albowiem w miejsce art. 46 prawa o ruchu drogowym pojawił się art. 47 pkt. 2 czyli: ”Dopuszcza się…. zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego….”. Czyli zupełnie co innego niż we wniosku SMMP…. I co innego niż w wyroku nakazowym! Kot śpi, myszy szaleją….

Obwiniony, po wyjściu z sali rozpraw, napisał wniosek o przesłanie pisemnego uzasadnienia wyroku. I taki wniosek w tzw. biurze podawczym, za potwierdzeniem, złożył. Wyrok, wraz z uzasadnieniem, datowanym na 14.04.2017 r. otrzymał. Naszą uwagę przykuło takie oto zdanie:

”Nadmienić należy, że z uwagi na brak szczegółowej mapy rejonu zdarzenia Sąd ostatecznie nie uzupełnił opisu czynu obwinionego o parkowanie pojazdu w odległości mniej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych”.

(Zauważmy przy tym, że SMMP takiego zarzutu panu Zenkowi nie stawiała). Zdanie okrągłe, ale machiaweliczne przecież, bo sąd złożył pismo do Geopozu w sprawie „…przesłania mapy rejonu skrzyżowania ul. Lodowej i Rynku Łazarskiego…”. W odpowiedzi Geopoz przesłał do sądu datowane na 08.03.2017 r. „Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych”. Porównaliśmy treść wezwania z w/w zdaniem zawartym w uzasadnieniu wyroku. A wniosek z tego porównania jest porażający: Sąd Rejonowy nie był w stanie uzupełnić braków formalnych zawartych w „Wezwaniu….”! Bo nie umiał ? To mógł poprosić prawnika o pomoc. A może sąd przeraził się koniecznością wniesienia opłat? A może sąd wysłał pismo nie mając tzw. zielonego pojęcia o co mu chodzi? Jakiż to gnom podpowiedział sędzi wydanie jakikolwiek wyroku, nie mając żadnej wiedzy o obowiązującym planie stałej organizacji ruchu w miejscu rzekomego wykroczenia? Jesteśmy przekonani, że sędzia w ogóle nie wie, co to określenie znaczy. Jest też kompromitacją sądu wysyłanie pisma do Geopozu w sprawie która w znikomym stopniu mieści się w kompetencji tegoż Geopozu. Piszący te słowa wie pod jaki adres i jakie zapytania kierować… A Wysoki Sąd nie wie?… Przecież to podstawowa wiedza w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym! Zaprawdę powiadam wam, że to 19 szok nerwowy – jak śpiewali Rolling Stones. Nadmieniamy, że obwiniony składał wniosek o dokonanie oględzin miejsca rzekomego wykroczenia jednak Piękna Pani Sędzia Anna Michałowska taki wniosek stanowczo odrzuciła. Może dlatego że po oględzinach powinna pana Zenka uniewinnić ? Może się tylko nie chciało? Kto wie co siedzi w pięknej główce?

Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia, podpisanego przez, a jakże, Annę Michałowską, pan Zenek zajął się apelacją (Patryku T.. z Kościana, wielkie dzięki za pomoc). I taką apelację, mieszcząc się w terminie 7 dni, pan Zenek złożył. I została ona przyjęta co potwierdził Sąd Rejonowy Poznań – Grunwald i Jeżyce pismem z dnia 17 maja 2017 r. Jakież było zdziwienie pana Zenona gdy otrzymał pismo z tegoż sądu, datowane na 13 czerwca 2017:

”Sąd Rejonowy Poznań Grunwald-Jeżyce w Poznaniu III Wydział Karny informuje, że wniosek o uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce w Poznaniu z dnia 4 kwietnia 2017 roku w sprawie IIIW 1381/16 jest bezskuteczny, albowiem został złożony przed ogłoszeniem wyroku (tj. w dniu 4 kwietnia 2017 roku o godz. 8.10 podczas gdy ogłoszenie wyroku miało miejsce tego samego dnia o godz.8.55 ) – por. postanowienie Sądu Najwyższego a dnia 6 lipca 2005 roku w sprawie IV KZ 10.05, OSNwSK 2005/1/1335. Z uwagi na powyższe – o ile podtrzymuje Pan wniosek – winien Pan w terminie 7 dni od doręczenia niniejszego pisma złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie”.

Pod pismem podpisała się… SSR Anna Michałowska.

Ki diabeł, zapyta ewentualny czytelnik. No bo przecież to SSR Anna Michałowska, na wniosek pana Zenka, pisemne uzasadnienie sporządziła i Zenkowi przesłała ! I na podstawie tegoż Zenek zrobił apelację i została ona przyjęta. Jaki więc sens pisma tejże z dnia 13 czerwca o potrzebie wniosku o przywrócenie terminu? Dla tego, który trafnie odgadnie ten sens i zamysł sędzi Anny Michałowskiej piszący te słowa przewiduje nagrodę specjalną. Przy czym niczym nie ryzykuje… Dla ułatwienia podamy, że godziny podane w piśmie sędzi są niezgodne ze stanem faktycznym. Na razie pan Zenon pismem z dnia 28 czerwca 2017 roku złożył wniosek o sprostowanie protokołu ogłoszenia wyroku z dnia 4 kwiecień 2017 r. I jeszcze inne którego, dla dobra sprawy, na razie nie publikujemy. Nie zamieszczamy, przynajmniej na razie, całego, wielostronicowego uzasadnienia wyroku albowiem jesteśmy dobrze wychowani i nie znęcamy się nad niewiastami, obojętnie jakiego autoramentu.

Do dnia 31.07.2017 r głucha cisza…

Czekamy więc na dalszy ciąg wydarzeń ale już z sędzią Anną Michałowską w roli głównej… Z wielką ciekawością, ale i ponurą zadumą, będziemy się tej sprawie przyglądać .

                                                                                                                  31 węzłowy Burke

Ps.

Jakiś czas temu w miejscowej prasie ukazał się artykuł o gmachu w/w sądu, w którym to artykule napisano, że panuje tamże plaga złego samopoczucia pracowników i ponad przeciętna zachorowalność (w tym na nowotwory). Ma się to wiązać z tym, że w budynku niegdyś produkowano wyroby zawierające substancje wielce szkodliwe dla zdrowia. Sugerowano też, że z tych substancji nie oczyszczono terenu przy urządzaniu tam sądu. Piszący te słowa nie neguje tych opinii, lecz doda od siebie, że to raczej zło, w postaci niesprawiedliwych wyroków i nieszczęść ludzkich, hula po sądzie, odejmując tam zatrudnionym zdolność logicznego rozumowania i poczucie elementarnej sprawiedliwości. Inna rzecz, że nieraz na korytarzach tego sądu zwyczajnie śmierdzi. Nonen omen sąd znajduje się przy ul. Kamiennogórskiej… Zła karma wraca ?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Co siedzi w pięknej główce sędzi Anny Michałowskiej z Sądu Rejonowego Poznań – Grunwald i Jeżyce

  1. 31wb pisze:

    No to dobra wiadomość. Sąd Okręgowy w Poznaniu pana Zenka uniewinił. Uzasadnienie dla Pięknej Pani porażajace. Może się nad sobą zastanowi…31

  2. Egon pisze:

    Wniosek tj niebyły więc i uzasadnienie jakby niebyłe a to wszystko po to aby przykryć pomyłkę w uzasadnieniu

    • 31wB pisze:

      Znacznie gorzej. Jest uzasadnione podejrzenie że chodzi o fałszowanie dookumentów!316

      • egon pisze:

        No tak tylko po coś informację przysłano że wniosek o uzasadnienie jest bezskuteczny pomimo że takowe zostało sporządzone i doręczone . Moim zdaniem ta informacja jaką przesłali w ich mniemaniu kasuje uzasadnienie które wydano .Więcej ,naiwnie sądzą że złożony zostanie drugi wniosek i wówczas napiszą co chcą napisać . Nazywają to pomyłką ,dziwne że kierowca nie może liczyć na podobne traktowanie . Ja też kiedyś wygrałem z iskrą i póżniej jakby nigdy nic komendant dalej twierdził że nie ważne co GUM stwierdził ważne że mają już legalny kabelek do łączenia iskry z videorejestratorem a wyrok sądu zapadł z niewiedzy sądu . Tymczasem wyrok zapadł bo sprawa była cicha bez mediów i skład sądu się zmienił a że sądziła sędzia z wydz . rodzinnego to sądziła jak należy .

      • egon pisze:

        Jestem przekonany że omyłkowo przesłano uzasadnienie dotyczące innego wykroczenia albo że system komputerowy zawiódł . Winnych w sądzie być przecież nie może jak to zwykle bywa .

      • cieciu pisze:

        Czy będzie zawiadomienie do prokuratury?

  3. Piotr F pisze:

    A PIS taki cwany. Tak chce sądy reformować. Tylko jakoś nie wpadł, żeby zreformować „instytucję” wyroków nakazowych (no tak, bo jak kolejna partia przejmie władze to nie w tej „instytucji” bedą ich oskrażać…)

    A tutaj właśnie potrzeba chywcenia za mordę. Przywrócenia poczucia sprawdziedliwości. Niech sobie będzie „instytucja” wyorków nakazowych. Ma pewnie wiele sensu w wielu sprawach. Ale niech będzie prosto rozliczana. Jeżeli wyroknakazowy zostaje w jakiejkolwiek później instancji zmieniony – ŻÓŁTA KARTKA dla sędziego wydającego wyrok. Jak w przeciągu roku, zdarzy się taka indetyczna sytuacja – CZERWONA KARTKA. Sędzia schodzi z boiska i ma zakaz wydawania wyroków nakazowych przez 10 lat (bo najwidoczniej nie rozumie po co zostało to stworzone)

    To powinno być adekwatnie z sądami (nawet niech „poprzeczka” będzie wyżej zawieszona”) Sędzia wyda wyrok nakazowy, który zostanie później zmieniony – 1 żółta kartka dla sądu w miejscowości XYZ. Ta sama sytuacja po raz drugi – dróga żółta kartka. Trzeci raz – Pomarańczowa kartka. Czwarty raz – Sąd w danej miejscowości przez 10 lat nie może wydawać wyroków nakazowych.

    Jakoś to PIS-owi nie wpadło do głowy – żeby przywrócić sądy ludziom. Ciekawe dlaczego ? Może dlatego, że oni nie chcą przywrócić sądów ludziom – tylko sądy Sobie….

    • 31wB pisze:

      Dobry pomysł. Postaram się nim zainteresować kogo trzeba. Pozdr.31

      • Piotr pisze:

        Dzięki 21 węzlowy burke. Ale ja już trochę nie wierzę, że to możliwe…

        Sądy nie służą ludziom… Niestety ale tutaj jestem skłonny się „sprzymierzyć” z wizją amerykańską – gdzie to ludzie wybierają sędziów (przynajmniej w większości stanów)

        Poczucie sprawiedliwości wymaga, żeby ktoś brał odpowiedzialność za swoje czyny. Czasami ciąży nad nim olbrzymia odpowiedzialność… ale nie oszukujmy się. Sędziowie to nie jest kasta, która za olbrzymią odpowiedzialność, która na nich brzemie – pobiera co miesiąć 1500 PLN. Duża odpowiedzialność = duża płaca.

        Ale jak wytłumaczyć to, że ktoś wydaje 50 wyroków nakazowych z czego = 45 jest bez odzewu (bo nie każdy jest na tyle „ogarnięty”, żeby wiedział jak się bronić, i 5 jest odrzuconych w pierwszej instacji. Jak to się ma to zasady domniemania niewinności? W końcu w wyroku nakazowym, sędzia stwierdza, że „nie ulega wątpliwości w świetle przedstawinych faktów winna oskarżonego” Więc jakim cudem potem w normalnych rozprawach jednak wychodzi…. brak winy oskrażonego.

        Powie ktoś – no zostały dostarczone dowody… sędzia wydający wyrok nakazowy nie mógł tego przewidzieć… i ja się tu zgodzę. Ale jeżeli to się dzieje po raz 58… czy aby na pewno sędzia skazujący nie zauważył dowodów ? A może nie chciał ich widzieć ? Nikt nie powinien wydawać werdyktu czy „nie chciał” czy „nie widział” – to jest prosta zasada korporacji.

        Ja jestem programistą. Robię programy. Ciąży na mnie też olbrzymia odpowiedzialność (wyślę zły kod – pół miliona osób nie będzie mogło korzystać z systemu) Jak wyślę taki kod na produkcję dwa razy – to ktoś po prostu mnie zwolni. Nikt nie będzie dochodził tego, czy ja wysłałem ten kod, bo miałem złe przesłanki. Czy też dlatego, że źle podjąłem decyzję. Po prostu – jesteś słaby – SPADAJ.

        To samo powinno być Sądami. Trzeba tam wprowadzić korporacyjne KPI (Key Performance Indicators) Jak ktoś robi swoją pracę „źle” (bo wyższe instancje, które są poważniejsze to unieważniają) – to DO ZWOLNIENIA. Czemu to nie zostało wprowadzone 100 lat temu ?

        W ramach rozprawy nie zauważam, że oskarżenie zostało sformułowane nie tym artykułem – to samo. Jesteś słabym sędziom. IDŹ WON. Nie chcemy słabych sędziów po których musi sprzątać sąd wyższej instancji. Co najmniej żółta kartka….

        Może za 50 lat, jak już będę na emeryturze albo będę umierał – tak wyglądać będzie Polska – tego sobie i wam życzę….

        • egon pisze:

          Niestety ale obecnie kasta trzyma się razem i nie ma co zaklinać rzeczywistości że sądy okręgowe są poważniejsze bo tam siedzą ci sami tylko bardziej wycwanieni . Nie mają interesu w podważaniu pierwszej instancji . Może dać im podstawę najniższą i procent od tępienia pierwszej instancji .Może kasa przemówi im do rozumu .

  4. R2D2 pisze:

    Co do wyroków nakazowych, to jest absolutny standard, że nikt sobie głowy nie zawraca jakimkolwiek zaglądaniem do akt, tylko z automatu walą dokładnie taki tekst, jak w sprawie opisanej powyżej. Ja miałem to samo. W wyroku nakazowym miałem słowo w słowo napisane tak, jak zacytowane w artykule. Odwołałem się i zostałem uniewinniony po 1o minutach rozprawy, bo sędzia (w sumie spoko gość, jak się okazało) orzekł, że Straż Miejska nie przedstawiła ani jednego dowodu mojej winy. Napisałem skargę do prezesa SR na sędzię, która wydała wyrok nakazowy z pytaniem, jakie to były niezbite dowody mojej winy, że nie było wątpliwości. Dostałem odpowiedź, że sędziowie maja swobodę oceny dowodów…
    A w innej sprawie jest jeszcze lepszy bałagan. Złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa listownie do Prokuratury Generalnej, bo założyłem, że oni to właściwie pokierują na dół. Po kilku miesiącach otrzymałem pismo z jednej z prokuratur rejonowych zawierające postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, na które złożyłem zażalenie do właściwego dla tej prokuratury sądu rejonowego. Na posiedzeniu w sprawie mojego zażalenia sąd powziął wątpliwości, czy jest właściwy miejscowo do rozpatrzenia tego zażalenia, ze względu na siedzibę sprawcy czynu. I pyta się mnie sędzia, dlaczego akurat do tego sądu złożyłem zażalenie, to tłumaczę, że zgodnie z właściwością dla prokuratury, która wydała postanowienie. A sędzia dalej drąży, dlaczego tamta prokuratura je wydała, choć raczej nie powinna (bo według sadu jest niewłaściwa miejscowo), na co tłumaczę, że nie miałem na to wpływu. No to sędzia ogłosiła przerwę i zniknęła gdzieś na 15 minut. Po powrocie ogłosiła postanowienie o przekazaniu sprawy do właściwego miejscowo sądu rejonowego. Na moje pytanie, czy sąd, do którego przekazano moje zażalenie, może zwrócić sprawę tamtej prokuraturze rejonowej do ponownego rozpatrzenia odpowiedziała, że ona nie wie.

    • Krzysiek pisze:

      Powtórzę to co już kiedyś mówiłem – sama instytucja wyroków nakazowych to jest INKWIZYCJA oraz bolszewizm i faszyzm prawniczy w jednym i nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek praworządnością. Te wyroki nakazowe trzeba zwyczajnie z procedury karnej usunąć !
      Obywatele naruszając prawo popełniają wykroczenia albo przestępstwa. W dziedzinie ruchu drogowego za wykroczenia karze policja lub SM, natomiast w przypadku przestępstwa sprawa od razu idzie do sądu via prokuratura. I teraz jeśli jest wykroczenie w ruchu drogowym i Obywatel nie zgadza się na przyjęcie mandatu, to sprawa powinna iść do sądu, ale do wydziału wykroczeń (coś jak za komuny było Kolegium ds wykroczeń) i Obywatel powinien być skutecznie wezwany na rozprawę (obecne domniemanie dostarczenia korespondencji poleconej po dwukrotnej zwrotce to jest już kuriozum godne pacjentów szpitala dla wariatów !!!!).
      Wydanie jakiegokolwiek wyroku nakazowego pod nieobecność oskarżonego to jest zwyczajne BEZPRAWIE a raczej NIEPRAWORZĄDNOŚĆ bo zawsze jakaś banda idiotów może ustanowić „prawo”, że jeśli Obywatel odmawia policjantowi przyjęcia mandatu to ten może Obywatela po prostu na miejscu … zastrzelić ! I co, będzie zgodnie z „prawem” ? Ano będzie, tylko z jakim „prawem” ???
      Wydawanie wyroków nakazowych w przypadku „przestępstw drogowych” to już bolszewizm w czystej postaci – dokładnie tak wydawano wyroki śmierci czy wywiezienia do łagrów za Stalina. Tak więc instytucja wyroku nakazowego to pozostałość po stalinizmie.
      Ludzie – nazywajmy rzeczy po imieniu i opisujmy je takimi jakimi są w rzeczywistości !

  5. egon pisze:

    Skoro obecnie unia tak broni obecnych sędziów to może należy wykorzystać sytuację i niech im unia płaci co chce ,pensje ,emerytury ale rząd powinien pogonić towarzystwo z sądów i zatrudnić nowych nieskażonych chorobą . Obecnie nawet SSO nie pisze uzasadnienia do własnego wyroku tylko ma od tego praktykantów . Ale jak ma być inaczej jak żona sędziego jest szefową działu kadr w policji ?Jak ma być inaczej gdy burmistrz wydaje córkę za mąż za sędziego ? Jak syn burmistrza też pracuje w sądzie ?Dlatego tak bronil sądu przed reformą gowina .

  6. Lubuszanin pisze:

    Ale się obśmiałem. Dobre. Tej sędzinie to potrzebny psychiatra 🙂

    • 31wB pisze:

      Obiecuję że będzie ciąg dalszy. Znacznie mocniejszy. Z fałszowaniem protokołu rozprawy w tle. Fatalna wpadka „pani sędzi” ….31

  7. egon pisze:

    Ha . Jak polska długa i szeroka to plaga nagminna . Co z tego że wezwano na rozprawę którą miał prowadzić sędzia R w sali 5 jak sprawa zawisła na wokandzie w sali 3 u sędziego Z .Co z tego że z-ca komendanta podpisał się pod wnioskiem o rozpoznanie bez przeprowadzania rozprawy jakoby za moją zgodą . Co z tego że wina i okoliczności przed rozprawą nie budziły wątpliwości , co z tego że odmówiono pouczenia o prawach i obowiązkach oraz nie podjęto czynności wyjaśniających . Co z tego że sędzia uchylał wszelkie pytania w jaki sposób konstrukcja przyrządu iskra 1 umożliwiła identyfikację pojazdu przekraczającego prędkość i gdzie dowód na to że mój pojazd prędkość przekroczył a nie inny . Winien ,niewinien płacić powinien to jest motto tego układu .Lokalne grupy urzędniczo mundurowe dalej to samo bez różnicy czy to dziura czy miasto wojewódzkie . Lepiej skasować służby drogowe jak SM ,ITD ,policja niż ciągle poruszać sobie nerwy . Czemu taka ,,….. ” będzie brać emeryturę i dlaczego jej płacą obecnie ?

  8. Krzysiek pisze:

    Żadne tam „4 szczeble” wymiaru represji nie zawiodły, tylko zrobiły to czego od nich się oczekuje. „Strasznik” miejski spreparował nieistniejące wykroczenie (standard w „demokratycznym państwie prawa” PL) robiąc przy tym ewidentnego babola, co przyklepała jego równie „sprawna umysłowo inaczej” przełożona. Sędzia żadnego sądu w Polsce nie jest od ustalania „prawdy materialnej” o zdarzeniu czyli ‚stanu faktycznego” lecz od wydawania wyroku … zgodnego z aktem oskarżenia.
    Jeśli oskarżony „wierzga” zamiast potulnie pogodzić się z wyrokiem nakazowym, to znaczy broni się zgodnie w prawem, no to drugiej stronie nie pozostaje nic innego jak „naginać” prawo, aby wyrok utrzymać.
    To tak działa i żadna wymiana prezesów sądów tu nic nie da, bo nadal wszyscy sędziowie będą „niezawiśli” OD WSZYSTKIEGO – od prawa, które niby mają stosować, od elementarnej logiki i przyzwoitości, od procedur i wreszcie nawet od swojego własnego rozumu.
    Powiadam wam od dawna – to państwo przestępcze wobec własnych Obywateli trzeba zwyczajnie ZLIKWIDOWAĆ i zbudować OD NOWA, a obecnych sędziów nie wysyłać na żadne „stany spoczynku” lecz wysłać do PUP w celu poszukiwania innej pracy – nawet przy zamiataniu ulic, bo byliby wreszcie pożyteczni dla społeczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *