Site icon Stowarzyszenie Prawo na Drodze

Pomiary prędkości dokonywane przez funkcjonariuszy polskiej drogówki

Artur Mezglewski 

Większość pomiarów prędkości dokonywanch przez funkcjonariuszy polskiej „drogówki” jest nieprawidłowa. Policjanci nie przechodzą obecnie żadnych specjalistycznych szkoleń w zakresie obsługi urządzeń pomiarowych. Wielu z nich nawet nie czyta instrukcji obsługi radarów. Częstym zjawiskiem jest proceder ustawiania na wyświetlaczu „stałej” prędkości. Kierowcy płacą mandaty, choć tak naprawdę prędkości ich samochodu w ogóle nikt nie mierzył. Notatki urzędowe sporządzane przez funkcjonariuszy z reguły nie oddają prawdy o zdarzeniu. Dokumentacje dotyczące pracy urządzeń pomiarowych są w komendach Policji fałszowane, a radary są podmieniane.

1.      Dowcipne wprowadzenie w tematykę

W okresie Polski Ludowej, w drugim obiegu, krążył taki oto dowcip, którego negatywnymi bohaterami byli Wania i Grisza – funkcjonariusze radzieckiej drogówki.

Grisza zatrzymał do kontroli samochód w celu nałożenia na kierowcę mandatu za zbyt szybką jazdę.  Kierowca jednak protestuje, twierdząc, że jego jazda była prawidłowa i prosi o sprawdzenie pomiaru. Na to funkcjonariusz Grisza zwraca się do  funkcjonariusza Wani i pyta:

– „Wania – jak pan kierowca jechał?”

– Wania odpowiada: „pan kierowca jechał tak: wrr wrr wrr”.

– A jak pan kierowca powinien jechać? – zapytał ponownie Grisza Wani.

– Na to Wania odpowiada: „pan kierowca powinien jechać tak: pyr pyr pyr”

Śmieszne? Mało, że śmieszne, ale i aktualne. I  niepotrzebnie wyśmiewaliśmy się z naszych radzieckich „druziej”. Nasi wspaniali funkcjonariusze drogówki nierzadko bywają równie dowcipni jak Grisza i Wania i mierzą prędkość „na słuch”.

2.      Warunki prawidłowego pomiaru radarami ręcznymi

Radary policyjne wykorzystują zjawisko Dopplera, czyli zjawisko zmiany częstotliwości fal. Gdy pojazd zbliża się do radaru, częstotliwość wzrasta, gdy się oddala – maleje. Emitowana przez urządzenie pomiarowe fala odbija się od pojazdu i pozwala na określenie jego prędkości.

Aby dokonany pomiar był prawidłowy muszą zostać spełnione kumulatywnie liczne warunki wyszczególnione w instrukcji obsługi danego urządzenia. Tych warunków jest sporo. Zwrócimy uwagę tylko na dwa.

a)      W polu widzenia może być tylko jeden pojazd

Pomiar nie może być dokonywany, gdy w polu działania wiązki radaru znajduje się więcej niż jeden pojazd (dotyczy także samolotów). „W odległości 300 metrów od miernika wiązka ma już 100 metrów szerokości! Radary ręczne są więc mało precyzyjne – żaden nie wyławia konkretnego auta z grupy, starsze modele nie rozróżniają nawet kierunku poruszania się obiektu. Aby pomiar nie budził wątpliwości, na drodze w polu widzenia radaru musi być tylko jeden samochód! (źródło: http://www.bibula.com/?p=10735). Wyjątkiem tutaj jest radar Iskra, który może wybierać auto najszybsze. Problem jednak w tym, że policjant dokonujący pomiary tym urządzeniem, nie wie, który pojazd był najszybszy. Zdarza się nierzadko, że prędkość ta przypisywana jest nie temu kierowcy co trzeba.

b)     Kąt pomiaru

W przypadku radarów produkowanych przez polskiego producenta – Firmę ZURAD  (Rapid 1a, Rapid 2, Rapid 2k) poprawny pomiar może być wykonany tylko  pod kątem 0 stopni do osi jezdni. Aby uzyskać taki kąt policjant musi wyjść na środek pasa ruchu po którym porusza się pojazd i ustawić się na wprost przed jadący przed nim pojazd. Nie będzie natomiast prawidłowym pomiar dokonany ze skraju pasa, z rowu albo – tym bardziej – z drugiej strony drogi.

3.      Praktyka

W praktyce większość dokonywanych przez Policje pomiarów jest nieprawidłowa. Przyczyny takiego stanu rzeczy są następujące.

Policjanci nie przechodzą obecnie żadnych specjalistycznych szkoleń w zakresie obsługi radarów. System szkoleń, który istniał do 2004 roku załamał się. Pisałem o tym szerzej w artykule Kwalifikacje policjanta do obsługi przyrządów kontrolno-pomiarowych służących do określania prędkości pojazdu

Wielu z nich nie zna nawet instrukcji obsługi urządzenia, które obsługuje.

Do częstych praktyk funkcjonariuszy drogówki należy proceder ustawiania na radarze stałej prędkości, która następnie okazywana jest kilku różnym kierowcom.

Notatki urzędowe informujące o zdarzeniu są najczęściej sfałszowane. Nikt tego nie sprawdza, a gdy kierowcy próbują je kwestionować organy nadzoru policyjnego oraz sądy „dają wiarę policjantom” bez przeprowadzania szczegółowych dochodzeń.

Nie jest rzadkością, że podmieniana i fałszowana jest dokumentacja dotycząca pracy urządzeń pomiarowych. W razie spornych spraw radary są podmieniane, a do sądów przesyłane są legalizacje urządzeń, które nie mają wmontowanej pamięci elektronicznej, przez co nie jest możliwe ustalenie faktów nawet przez rzeczoznawcę.

Policyjny nadzór nie działa. W sporze obywatela z policjantem – bez względu na faktyczny przebieg zdarzenia – cała Policja murem staje w obronie kolegi. Fałszywe zeznania policjantów „w obronie kolegi”  to codzienność, a nawet norma.

W przypadkach, gdy jakaś sprawa trafi do sądu polscy sędziowie zawsze „obdarzają wiarą” zeznania policjantów. Tak są szkoleni. Choćby nawet wszystkie fakty i dowody wskazywały na nieprawdziwość ich zeznań polski sędzia ma obowiązek dania wiarę funkcjonariuszowi Państwa.

Nie stają na wysokości zadania polscy dziennikarze. Żaden regionalny dziennikarz nie wejdzie spór z miejscową Policją. Od Policji otrzymuje informacje i z tych informacji żyje. Informacje te nie są przez dziennikarzy sprawdzane, a nawet opracowywane. To co otrzymują od Policji – bezmyślnie publikują. Żaden np. nie sprawdza, dlaczego w przekazanych przez Policję danych kilku kierowców pod rząd zostaje namierzonych z identyczna prędkością….

4.      Przykład

Dwójka funkcjonariuszy Policji Joanna Wziątek (obecnie Czernecka) oraz Dominik Wdowiak-Wilk, pełniła w dniu 24 maja 2009 r. w godzinach popołudniowych służbę radarową w miejscowości Katy (w pobliżu Domostawy) na drodze krajowej nr 19. Ich radiowóz zaparkowany był po lewej stronie drogi (patrząc od strony Rzeszowa) za przystankiem autobusowym, na ziemistym podłożu.

Był to patrol łączony – realizowany w ramach współpracy dwóch komend powiatowych: Komendy z Niska oraz Komendy ze Stalowej Woli. Joanna Czernecka reprezentowała Komendę ze Stalowej Woli.

Joanna Czernecka zeznała w sądzie (a jej kolega z patrolu to potwierdził), że pełniąc służbę w tym dniu namierzyła radarem ręcznym prędkość samochodu jadącego od strony Rzeszowa (rzekomy pomiar wynosił 110 km/h). Przykład ten był już opisywany na niniejszych łamach w artykule zatytułowanym Uprawnienia kierującego pojazdem w przypadku dokonania przez Policję nieprawidłowego (lub fikcyjnego) pomiaru prędkości, jednakże w sprawie ujawniły się zupełnie nowe fakty i dowody, które sprawiają, że  warto wrócić do niego.

 

a) problem prawidłowości wykonanego pomiaru

W rzeczywistości Joanna Czernecka żadnego pomiaru nie wykonała, a jej zeznania to kłamstwo – o czym już była wcześniej mowa. Zakładając  jednak, że taki pomiar był, to z całą pewnością nie mógł on być prawidłowy, gdyż nie był by wykonany zgodnie z instrukcją obsługi urządzenia. W instrukcji jest zapisane, że  pomiary muszą być dokonane pod kątem 0 (zero) stopni do osi jezdni.

Autor niniejszego artykułu chciałby wszystkich czytelników odesłać wprost do instrukcji radaru opublikowanej na stronie producenta – Zakładu Urządzeń Radiolokacyjnych ZURAD, jednakże instrukcja ta jest możliwa do przeczytania dopiero po wpisaniu hasła…

http://www.zurad.com.pl/jpag/index.php?option=com_content&view=article&id=79&Itemid=102

Co do ukrycia ma firma Zurad, że instrukcja ta nie jest jawna dla kierowców, którzy chcieliby zweryfikować, czy urządzenia pomiarowe są wykorzystywane przez Policję zgodnie z instrukcją obsługi?

            W związku z „utajnieniem” instrukcji publikuję w załączniku pismo Firmy Zurad, stanowiące odpowiedź na zapytanie sądu w sprawie II W 438/10.

https://prawonadrodze.org.pl/?attachment_id=1420

W piśmie tym Firma Zurad informuje sąd, że paragraf 6 zarządzenie Prezesa Głównego Urzędu Miar, w której to decyzji Prezes GUM uznał, iż urządzenie Rapid 1a spełnia wymagania metrologiczne brzmi następująco:

„Radarowy przyrząd powinien być wyposażony w urządzenie celownicze umożliwiające ustawienie przyrządu (wiązki fal elektromagnetycznych) pod kątem określonym do osi jazdy kontrolowanych pojazdów. Błąd ustawienia powinien mieścić się w granicach plus/minus 0,5 kąta pracy”.

Dlaczego Firma Zurad podaje w w/w piśmie jakie może być odchylenie od prawidlowego kąta, a nie pisze ile winien wynsić ten kąt? To zapewne jest tajemnicą państwową…

W opisywanym przypadku dwójka policjantów stała po przeciwległej stronie drogi, poza pasami wyasfaltowanej jezdni, za zatoczką autobusową. Należy też wziąć pod uwagę, iż kierowca jadący od strony Rzeszowa – w momencie dokonywania ewentualnego pomiaru – znajdował by się na dość wyrazistym łuku w prawo – co jeszcze bardziej zwiększało kąt pomiaru. Łuk ten można zaobserwować na mapach publikowanych przez Targeo i inne serwisy – jest to jedyny łuk drogi w miejscowości Katy. Będę wdzięczny, jeśli jakaś osoba o technicznym wykształceniu ten kąt pomiaru zmierzy.

Policjanci – zeznając w sądzie w charakterze świadków – odpowiadali na pytanie dotyczące możliwości technicznych dokonania prawidłowego pomiaru.

Dominik Wdowiak na rozprawie w dniu 23 lutego 2011 r. zeznał:

„Można dokonywać pomiaru prędkości samochodów jadących po drugiej stronie drogi”.

Natomiast funkcjonariuszka ze Stalowej Woli na rozprawie w dniu 16 grudnia 2011 r. zeznała tak:

„Nie pamiętam czy pojazd już wyszedł zza zakrętu gdy dokonywałam pomiaru. Ja nie pamiętam czy były tam jakieś znaki drogowe i drzewa. (…) Ja nie pamiętam czy używałam fotoradaru Rapid 1A. Ja się nie znam na kątach. Wtedy może się znałam, bo byłam świeżo po przeszkoleniu. Nie potrafię powiedzieć czy pomiar samochodu jadącego drugim pasem ruchu zachowuje 0 stopni. Nie pamiętam czy zgodnie z instrukcją do pomiaru należy wyjść na drugi pas ruchu. Możliwe, że nie zachowanie kąta pomiaru będzie skutkowało, że pomiar będzie wadliwy. Mnie się wydaje, że wówczas w ogóle by nie było pomiaru. Nie wiem co jaki czas policjanci przechodzą szkolenie z obsługi fotoradaru. Ja nie pamiętam ile takich szkoleń przechodziłam. Zapoznawaliśmy się z instrukcją w nowej jednostce. Wtedy znałam instrukcję radaru, który obsługiwałam”.

Pytanie obrońcy skierowane do świadka:

„czy pani w dalszym ciągu wykonuje zawód policjanta”

zostało uchylone przez prowadzącą sprawę sędzię Grażynę Pizoń.

Warto też nadmienić, iż w aktach sprawy znajduje się pismo KP Policji w Nisku z dnia 15 marca 2011 r. (RD-697/11) skierowane do Sądu Rejonowego w Nisku a podpisane osobiście przez Komendanta Powiatowego Policji w Nisku insp. Stanisława Wilczyńskiego, w którym Komendant stwierdził:

„Nadmieniam, że Policjant który dokonywał pomiaru prędkości posiada specjalistyczne przeszkolenia z zakresu Ruchu Drogowego”.

b) problem dotyczący ustaleń, którym radarem zmierzono prędkość

Jest rzeczą bezsporną, iż patrol mieszany używał w dniu 24 maja 2009 r. radaru będącego na stanie Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli. Wynika to chociażby z zeznań Dominika Wdowiaka, który w sądzie zeznał:

„Radiowóz i radar był z Komendy w Stalowej Woli.”

Radar ten został pobrany z Komendy w Stalowej Woli ok. godz. 13.00 przez sierżant Joannę Wziątek (notatka urzędowa z dn. 8 czerwca 2009 r.) .

Na skutek zawiadomienia o nieprawidłowościach w zakresie kontroli drogowej Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie przeprowadziła bezpośrednio po zdarzeniu postępowanie w tej sprawie. Komenda Wojewódzka zwróciła się m. in. do Komendy Powiatowej w Stalowej Woli o dostarczenie świadectwa legalizacji radaru, który był używany przez sierżant Wziątek w dniu 24 maja 2009 r. Świadectwo takie zostało przesłane i na tej podstawie Komenda Wojewódzka ustaliła, że :

„Pełniąca służbę policjantka z Komendy Powiatowej w Stalowej Woli (…) dokonała pomiaru prędkości Ręcznym Miernikiem Prędkości RAPID 2K” (pismo KWP w Rzeszowie z dnia 22 czerwca 2009 r. R – 371/2009).

W aktach postępowania znajduje się świadectwo legalizacji tego urządzenia.

W międzyczasie jednak Komenda Powiatowa Policji w Nisku dokonała sfałszowania dokumentacji dotyczącej zdarzenia. Fałszerstwo to polegało na tym, iż wpisano w księdze pracy innego urządzenia typu Rapid 1a, iż to własnie to urządzenie było używane w czasie kontroli drogowej w dniu 24 maja 2009 r. Komenda Powiatowa Policji w Nisku przekazała do Sądu Rejonowego w Nisku świadectwo legalizacji radaru Rapid 1a, który był na jej wyposażeniu, a nie świadectwo radaru Rapid 2k, który był na wyposażeniu Komendy w Stalowej Woli, i który w dniu zdarzenia był w posiadaniu patrolu mieszanego.

Ta podmiana jest oczywista. Sierżant Wziątek nie mogła zabrać z Komendy w Stalowej Woli urządzenia, które aktualnie znajdowało się w Nisku…  A to, że znajdowało się ono w Nisku wynika z księgi pracy urządzenia. W dniu 24 maja 2009 r. w godzinach przedpołudniowych było ono używane na terenie Niska przy ul. Rzeszowskiej przez funkcjonariusza o nazwisku Bieleń, który ujawnił nim 9 wykroczeń (zob. księga pracy radaru Rapid 1a  – w aktach sprawy II W 438/10 w Sądzie Rejonowym w Nisku).

Wypada na koniec zapytać: dlaczego Komenda Powiatowa Policji w Nisku podmieniła radary i sfałszowała dokumentację?

Odpowiedź nasuwa się następująca: radar Rapid 2k posiada wmontowaną pamięć elektroniczną, pozwalającą ustalić jakie pomiary zostały dokonane tym urządzeniem. Rapid 1a takiej pamięci nie posiada. Komuś musiało zatem zależeć na tym, aby nie zostało ujawnione, że w dniu 24 maja 2009 r. w miejscowości Katy sierżant Joanna Wziątek nie dokonała pomiaru prędkości samochodu Skoda Fabia.

c) Epilog

Sąd Rejonowy w Nisku w uzasadnieniu wyroku z dnia 16 grudnia 2011 r. stwierdził, że dwójka policjantów dokonała pomiaru prędkości urządzeniem pomiarowym o nazwie „RAPID – 1A”. Sąd nie odniósł się ani jednym słowem do wątpliwości związanych z występowaniem dwóch radarów w jednej sprawie. Sąd nie odniósł się ani jednym słowem do zarzutu, że ewentualny pomiar nie mógł być miarodajny, gdyż został by wykonany niezgodnie z instrukcją i niezgodnie z zarządzeniem Prezesa GUM. Pod wyrokiem podpisała się sędzia Grażyna Pizoń. Wyrok nie jest prawomocny.

Exit mobile version