Wyprzedzanie pojazdu stojącego, czyli policjant wstydu nie ma

Artur Mezglewski

„Wyprzedzanie samochodu s t o j ą c e g o, jadącego na wprost” – taki zarzut postawił przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie sierżant Aleksander Gajewski. Z kolei sierżant Mariusz Słomiany (obaj z komisariatu w Pobiedziskach)  przekonywał Sąd, że omijanie samochodu stojącego na drodze jest wyprzedzaniem. Sąd się na to nie nabrał i wyrokiem z dnia 29 grudnia 2022 r. (II W 983/21) uniewinnił kierowcę od tego absurdalnego zarzutu. Wyrok jest nieprawomocny.

Zacznijmy od odsłuchania treści zarzutu, jaki na sali sądowej wyartykułował sierż. szt. Aleksander Gajewski. Nagranie to można sobie puszczać zamiast występu kabaretu:

A teraz posłuchamy wykładu na temat definicji wyprzedzania. W roli wykładowcy sierżant Mariusz Słomiany:

 

  1. Zdarzenie

Sąd Rejonowy w Gnieźnie w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 grudnia 2022 r. ustalił następujący stan faktyczny, dotyczący zdarzenia, będącego przedmiotem niniejszej opowieści :

W dniu 11 czerwca 2021 roku około godziny 15:00 obwiniony Lucjan J. jechał swoim samochodem marki BMW o nr rej. (…) w kierunku Poznania. Ruch na drodze był duży, więc poruszał się w kolumnie samochodów jadących w tym samym kierunku. Kiedy dojeżdżał do skrzyżowania w Jerzykowie część pojazdów jadących przed nim zjechała do osi jezdni z zamiarem skrętu w lewo w kierunku miejscowości Biskupice. Część z poprzedzających obwinionego pojazdów widząc to i mając nadawany na sygnalizatorze kolor zielony do jazdy na wprost, ominęło oczekujące na możliwość zjazdu w lewo pojazdy z prawej strony i przejechało skrzyżowanie. To samo miał zamiar uczynić obwiniony. Przed skrzyżowaniem rozpoczął manewr omijania z prawej strony pojazdów oczekujących przy osi jezdni na możliwość skrętu w lewo i wjechał na skrzyżowanie. W tym czasie do skrzyżowania od strony Poznania samochodem marki VW podjechała Sandra P. z zamiarem skrętu w lewo, w drogę podporządkowaną. Z uwagi na stojące i oczekujące na skręt w lewo w kierunku Biskupic pojazdy oraz ruch ręką wykonany przez kierującą pierwszego z tych pojazdów, Sandra P. uznała, że może skręcić w lewo w kierunku Jerzykowa. W trakcie wykonywania tego manewru i wjeżdżania na przeciwległy pas ruchu nie upewniła się, że może go wykonać bezpiecznie i że na pasie drogi, na który zamierza wjechać nie ma innego pojazdu w ruchu. Wjechała na lewy pas drogi i doprowadziła do uderzenia przodem swojego pojazdu w lewą stronę przodu pojazdu obwinionego Lucjana J., który był w trakcie prawidłowo wykonywanego manewru omijania pojazdów stojących na skrzyżowaniu z zamiarem skrętu w kierunku miejscowości Biskupice.

Uszkodzenia pojazdów wyglądały następująco:

 

 

 

 

 

 

 

2. Policja przyjeżdża na miejsce zdarzenia

Policję wezwał pan Lucjan J. – kierowca BMW, jednakże dwaj funkcjonariusze Policji: Szymon Zdrojewski oraz Mariusz Słomiany, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, nawet do niego nie podeszli. Rozmawiali jedynie z Sandrą P. Najwyraźniej przyjechali z gotową już „koncepcją oceny zdarzenia”.

3. Wniosek Policji o ukaranie kierowcy BMW za spowodowania kolizji drogowej

Policja z Pobiedzisk skierowała do Sądu Rejonowego w Gnieźnie wniosek o ukaranie przeciwko kierowcy BMW – z zarzutem spowodowania kolizji w ruchu drogowym. Do wniosku załączone zostały spreparowane materiały dowodowe.

a) Szkic sytuacyjny sierżanta Mariusza Słomianego

Do akt sprawy został dołączony poniższy szkic:

cof

Szkic ten jest fałszywy i miał na celu zmanipulowanie procesem. Na szkicu nie zauważymy żadnych pojazdów skręcających na lewo. Wszystkie pojazdy stoją w korku przed światłami, znajdującymi się za skrzyżowaniem. Problem jednak w tym, że w tym miejscu nie ma świateł dla jadących w kierunku Poznania! Światła są tylko dla jadących z Poznania do Gniezna. Natomiast przejazd w kierunku Poznania jest swobodny. Można to zobaczyć na mapach Google:

www.google.pl/maps/@52.4687152,17.1734037,3a,75y,108.65h,85.34t/data=!3m6!1e1!3m4!1sy5wgIgqcEoTlJUZMm4-q5g!2e0!7i16384!8i8192?hl=pl

 

Wobec faktu, że policyjne trolle wypisują głupoty na Wykopie i oskarżają mnie o kłamstwo, wstawiam jeszcze jeden link  z Google maps – tym razem patrzymy od strony Gniezna w stronę Poznania. Oto droga wolna w kierunku Poznania. Przed tymi „światłami” stał korek:

https://www.google.pl/maps/@52.4686884,17.1741721,3a,75y,292.55h,78.19t/data=!3m6!1e1!3m4!1s6KI7zmkbrci47dK_RkkBFQ!2e0!7i16384!8i8192?hl=pl

b) Sierżant Aleksander Gajewski umieszcza we wniosku o ukaranie fałszywą informację o kierowcy BMW

We wniosku o ukaranie, który trafił do Sądu, sierżant Aleksander Gajewski umieścił następującą informację na temat kierowcy BMW:

według oświadczenia Lucjan J. był karany przez Sąd w Głubczycach za spowodowanie wypadku

W rzeczywistości Lucjan P. nie składał żadnego oświadczenia, nie był karany przez Sąd w Głubczycach, a nawet nigdy w Głubczycach nie był…

Spowodowanie wypadku jest przestępstwem. Gajewski zrobił zatem z obwinionego przestępcą, aby zniszczyć jego reputację – i aby w ten sposób łatwiej uzyskać wyrok skazujący w sprawie kolizji drogowej.

4. Interwencje Stowarzyszenia Prawo na Drodze

Od stycznia do marca 2022 r. Stowarzyszenie Prawo na Drodze kilkanaście razy interweniowało w różnych jednostkach organizacyjnych Policji w sprawie kolizji drogowej w Biskupicach. Żądaliśmy przede wszystkim skierowania wniosku o ukaranie przeciwko Sandrze P. – jako rzeczywistej sprawczyni kolizji, a także wnosiliśmy o wyłączenie policjantów z komisariatu w Pobiedziskach od prowadzenia tej sprawy. Złożyliśmy ponadto formalne zawiadomienie o popełnionym przez nią wykroczeniu.

W końcu jedna z interwencji okazała się na tyle skuteczna, że Wydział Nadzoru Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu – po przeprowadzeniu kontroli – nakazał policjantom z Pobiedzisk sporządzenie wniosku o ukaranie przeciwko Sandrze P.

Złożenie przez Policję wniosku o ukaranie przeciwko Sandrze P. nie spowodowało jednak żadnej reakcji Sądu. Sąd Rejonowy nie wszczynał postępowania, a okres przedawnienia zbliżał się niebezpiecznie.  I znowu interwencje. Jedna, druga trzecia… W dniu 23 maja 2022 r. zagroziliśmy, że jeśli Prezes Sądu Rejonowego w Gnieźnie nie wyda natychmiast zarządzenia o wszczęciu postępowania przeciwko Sandrze P. – zawiadomimy o tym Wydział Wizytacyjny Sądu Okręgowego w Poznaniu. To poskutkowało. Następnego dnia – czyli 18 dni przed upływem okresu przedawnienia – wszczęto postępowanie i wydano wyrok nakazowy. Wyrok ten jest prawomocny. Tym samym Sandra P. została uznana za sprawcę kolizji drogowej, która miała miejsce w dniu 11 czerwca 2021 r.

5. Sprawca kolizji już jest ustalony, ale Policja z Pobiedzisk podstępnie zmienia zarzut…

Na początku kwietnia 2022 r. sierżant Aleksander Gajewski zadzwonił do Lucjana J. i poinformował go, że policja wycofuje skierowany przeciwko niemu wniosek o ukaranie. Wydawało się zatem, że na rozprawie wyznaczonej na dzień 6 kwietnia 2022 r. sprawa zostanie zakończona. Okazało się jednak, że to był podstęp. Gdyby Lucjan J. zaufał wtedy Gajewskiemu i nie poszedł na rozprawę – zostałby na tej rozprawie skazany.  Na szczęcie Lucjanowi J. doradzali ludzie, którzy z zasady nie ufają Policji – i ku zdziwieniu Gajewskiego w Sądzie pojawił się obwiniony z adwokatem, a w dodatku na salę rozpraw weszło troje przedstawicieli prasy. Minę miał nietęgą…

A na rozprawie sierżant Gajewski zamiast wycofać wniosek o ukaranie – zmodyfikował go w ten sposób, że teraz domagał się ukarania Lucjana J. nie za spowodowanie kolizji drogowej, ale za wyprzedzanie pojazdu stojącego…

Wnioski

Policja nie radzi sobie z funkcją oskarżyciela publicznego. Głównym motywem działań policjantów likwidujących zdarzenia drogowe jest prywata. Przy typowaniu sprawców kolizji drogowych, najmniejsze znaczenie ma to, kto jest winien ich spowodowania. Istotne jest jedynie to, kto jest czyim znajomym. Sprawa opisana w niniejszym artykule nie jest wyjątkowa – jest typowa.

 

 

 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kolizja drogowa, Likwidacja szkody komunikacyjnej, Policja, Postępowanie dowodowe, Wyprzedzanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

59 odpowiedzi na Wyprzedzanie pojazdu stojącego, czyli policjant wstydu nie ma

  1. Anna Lachowicz pisze:

    Pytanie do WSZYSTKICH komentujących – Kto z Państwa regularnie przemierza tę trasę? Oglądają Państwo „ołówkową zabawę w szkicownika” niemająca NIC wspólnego z rzeczywistością. 1.Wszystkich „uczulonych” na kierowców BMW uprzejmie informuję, że tuż przez sygnalizatorem (jadąc od strony Gniezna) przez całą szerokość ulicy ciągnie się znaczny uskok w nawierzchni. Żaden kierowca nie pozwoli sobie w tym miejscu na nadmierna prędkość. 2.Szkic to bzdura, ponieważ gdyby Pan Lucjan miał rozpocząć wymijanie jakiegokolwiek auta we wskazanym na szkicu, nie doszłoby do stłuczki z Panią Sylwią – BMW Pana Lucjana miałoby w pierwszej kolejności bliskie spotkanie z metalową barierą która kończy się dopiero przy skręcie w prawo do Jerzykowa. 3.Moje doświadczenie jako kierowcy przemierzającego tę trasę CODZIENNIE do pracy, pozwala mi potwierdzić Państwu, że kierowcy skręcający w lewo do Biskupic (tuż przez restaur. Golonkowo) raczej nie tamują tam ruchu i możliwie bardzo zjeżdżają ku środkowi pasa pozostawiając znaczna część drogi na wyminięcie. Dodatkowo zauważcie proszę, że na wysokości skrętu w lewo (w zasadzie łagodnego skrętu łukiem w lewo) nie ma żadnej ciągłej linii. Twierdzenie, że Pan Lucjan MUSIAŁ ją przeciąć / przejechać /, najechać jest po prostu BZDURĄ. Jeżdżę tędy codziennie i WKURZAJĄ mnie dywagacje komentatorów nie mających jakiejkolwiek wiedzy dot. samego miejsca zdarzenia.
    4. Panowie Policjanci – BRAWO 😉 otrzymaliście ponoć nagrodę (chyba II miejsce) dla najlepszego Komisariatu (w Wielkopolsce…chyba). Cóż, strach pomyśleć jak wspaniale pracują DLA DOBRA OBYWATELI funkcjonariusze w tych „słabszych” komisariatach. Jest szansa, że mają mniej sukcesów na koncie, tym samym kierują mniej spraw do sądów a w konsekwencji RZADZIEJ KŁAMIĄ i POMAWIAJĄ nas obywateli. 5. Dla Pana z BMW – szczerze polecam https://www.profinfo.pl/blog/pomowienie-znieslawienie-co-grozi-za-niesluszne-oskarzenie-czy-mozna-pojsc-do-wiezienia-za-anonimowe-pomowienie/ + bieżące orzecznictwo dot. haseł „pomówienie, zniesławienie, zadośćuczynienie przez pomawiającego. Wiedza tak na wszelki wypadek, który oba Pana już nigdy nie spotkał. Pozdrawiam Anka – kierowca małego autka 🙂

  2. adam pisze:

    Najbardziej mnie dziwi, że pan Warda (komendant KP Pobiedziska) nie podjął żadnej reakcji. Z policjantami, którzy wywieźli pijanego do lasu, się nie pieprzył.

  3. Mirek pisze:

    „A na rozprawie sierżant Gajewski zamiast wycofać wniosek o ukaranie – zmodyfikował go w ten sposób, że teraz domagał się ukarania Lucjana J. nie za spowodowanie kolizji drogowej, ale za wyprzedzanie pojazdu stojącego…” Czy tak można ???? Dowolnie zmieniać sobie treść zarzutów na rozprawie sądowej? Przecież ten policjant mógł oskarżyć Lucjana o morderstwo bo w tym czasie mógł ktoś dostać zawału na ulicy !! Czy Sędzia nie powinna zamknąć przewodu sądowego i oddalić pozew ? Następna sprawa to złożenie fałszywych dowodów przez policjanta o spowodowanie wypadku w Głupczycach! Czy tu z urzędu Sąd nie powinien wystąpić do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego przeciwko Gajewskiemu ?

    • redakcja pisze:

      Adwokat protestował, że to nie jest żadna modyfikacja zarzutu, tylko nowy zarzut – a zatem jeśli Policja chce go postawić, to powinna złożyć nowy wniosek o ukaranie. Sąd się do tego nie odniósł i obrońca wniósł nawet o wyłączenie sędziego od rozpoznawania sprawy… Bezskutecznie.

      • Mirek pisze:

        A co do składania fałszywych dowodów przez Gajewskiego ?? Czy Policja w Polin jest pod ochroną sondów ??? To przestępstwo powinni być ścigane z urzędu !

      • Mirek pisze:

        Może inaczej. Czy obrona w trakcie procesu może złożyć wniosek do Sądu by ten z urzędu wystąpił do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego przeciwko fałszywym dowodom składanym przez policjanta ??

        • redakcja pisze:

          W takim razie wrócę do Pana pierwszego pyatnia i odpowiem: tak Policja w Polsce jest pod ochroną sądów. Szkoda zdrowia. Wolimy bronić niż tracić czas na bezskuteczne ataki.
          Nie jest jednak całkowicie wykluczone, że głowy w Pobiedziskach polecą. Ale to od nas nie zależy. Wszyscy przełożeni policjantów, któzry mogą podjąć wobec nich stosowane decyje już wiedzą o sprawie.

          • Charlie bazooka pisze:

            Tak. Łącznie z BSW. Strach w komisariacie w Pobiedziskach zapanował….A komendant tamtejszy ma problem….i kłamczuchy też…

  4. Szaman pisze:

    Czy taki milicjant kłamiący przed sądem może zostać oskarżony za składanie fałszywych zeznań, tak jak by się to stało w przypadku zwykłego obywatela?

  5. Hopek roztropek pisze:

    Bardzo pouczająca historia i pokazuje, że trzeba walczyć o swoje! Jednak na taką walkę trzeba mieć środki (chociażby opłata za adwokata). Czy w takiej sytuacji koszty sądowe (w tym adwokat), które poniósł uniewinniony oskarżony zostaną w jakiś sposób zrekompensowane przez oskarżycieli ?

    • redakcja pisze:

      Oskarzyciele nie zapłacą ani grosza. Mogą figlować za publiczne pieniadze do woli – taki mamy system. Jakieś środki powinien zwrócić Skarb Państwa. Ale czy to pokryje jego wszytskie straty? – wątpię.

    • pioter pisze:

      Oskarżyciel publiczny nie płaci, dlatego wszelkiej maści polucjanci, a już nagminnie strasznicy wiejscy składają takie bzdurne i bezmyślne wnioski o ukaranie, bo po uniewinnieniu obwinionego ewentualne koszty płaci i zwraca Skarb Państwa, czyli „Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze proszę pana. Społeczeństwo.”

  6. Głos Pobiedzisk pisze:

    Sąd rozjechał policjantów z Pobiedzisk wskazując ich porażający brak kompetencji. I uniewinnił obwinionego i skazał p. Sandrę która się nie odwołała.

  7. Głos Pobiedzisk pisze:

    Żałosne wpisy pseudo-policjantów których sąd wręcz ośmieszył w wyroku. I nie mających większego pojęcia o kodeksie drogowym.

  8. Charlie bazooka pisze:

    Kierowca uniewinniony, sprawczyni skazana, sprawa matactw policjantów w BSW ponoć… Co jeszcze może się zdarzyć? Apelacja?

  9. Zbyszek pisze:

    Ze szkicu wynika że kierowca BMW omijając pojazd przed sobą zjechał na pobocze i tym samym wyłączył się z ruchu drogowego. Wyjeżdżając z pobocza miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa wsztkim tym którzy w ruchu drogowym już byli czyli również pojazdowi który na skrzyżowaniu skręcał w lewo. Ewidentnym sprawcą kolizji jest kierowca BMW który nie ustąpił pierszeństwa włączając się do ruchu drogowego.

    • Jan pisze:

      Czytałeś artykuł? Szkic jest błędny.

    • pioter pisze:

      Przepraszam, sam pan dokonał tej interesującej wykładni ruchu drogowego czy wspólnie ze szwagrem, na jego imieninach? Ewentualnie dopuszczam myśl, że to nowa „linia interpretacji”, ustalona na komendzie.
      Trzymając się powyższej linii prawa „zbyszkowego” doszedłem do jakże zaskakującego wniosku, bo tak wynika ze szkicu, że lewa połowa BMW pozostała na pasie ruchu, a prawa zjechała na pobocze, tym samym doszło do niesamowitej sytuacji, że lewa połowa auta była w ruchu, a prawa strona do owego ruchu się włączała!!! Sprawczyni kolizji uderzyła w lewy bok auta bawarskiej marki, więc w tę część, która była w ruchu, a nie się „włączała” (bo to robiła prawa strona). Więc niestety, to pani Sandra jest jednak sprawcą kolizji.
      Sorry, ale nie potrafi pan przeczytać treści ze zrozumieniem – w artykule jasno jest napisane, że szkic został tak sporządzony (w sposób nie oddający rzeczywistego stanu), aby mógł stanowić „podkładkę” pod wyrok skazujący wobec kierowcy, który sprawcą zdarzenia nie był. Celowo tak umieszczono opis „sygnalizacja świetlna”, aby sprawić wrażenie, że sygnalizatory stoją tam, gdzie ich nie ma, że regulują ruch na pasach, których nie dotyczą (stąd ta „przerywana linia” na szkicu – co ona ma niby odzwierciedlać?), i że powodują za skrzyżowaniem „zatory”, których faktycznie nie było. Auta skręcające w lewo stały przy osi jezdni, na szkicu stoją pośrodku swojego pasa ruchu – to kolejna manipulacja, bo gdyby oddać stan rzeczywisty, to wyszłoby, że kierujący BMW wcale na linię krawędziową ciągłą nie musiał najeżdżać (pojazd pani Sandry zaś jest tak narysowany, że mogłyby ją spokojnie ominąć jeszcze dwa pojazdy, z obu stron). Pan policjant nie pofatygował się, aby na szkicu zamieścić taką ważną, wręcz kluczową informację, jaka jest szerokość pasa ruchu (zgodnie z prawem dla dróg klasy G i GP to minimum 3,5 m).
      Gdyby szkic był prawdziwy, to policjanci nie wymyślaliby fikcyjnego wykroczenia i nie tworzyliby własnych, pobiedziskowych definicji manewrów drogowych, tylko skierowaliby wniosek o ukaranie za przekroczenie linii krawędziowej ciągłej i wjazd na skrzyżowanie w sytuacji, kiedy nie było warunków do kontynuowania jazdy za nim …

  10. dariusz. pisze:

    Miałem podobną sprawę z kolizją w Puszczykowie. Mieszkanka Puszczykowa wyjechała ze strefy zamieszkania nie ustępując mi pierwszeństwa, przecięła oś jezdni zawracając wręcz na niej by wjechać w bramę pod swoim domem. Ja jadąc motocyklem przeleciałem przez maskę jej auta i wylądowałem na jej posesji. Przyjechała milicja(!) )bo pasażer auta chciał pobić świadka) i wyglądało że wszystko będzie ok. Po kilku dniach dowiedziałem się na komisariacie w Puszczykowie że to ja jestem winny kolizji!! Funkcjonariuszka milicji(!) o nazwisku Żurek powaliła mnie swoimi bzdurnym bełkotem, jednoznacznie przekonując mnie że o zasadach ruchu drogowego jedynie słyszała coś w szkole podstawowej. Oczywiście nie przyznałem się do winy i po miesiącu dostałem tzw „wyrok nakazowy”. Odwołałem się od niego i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Poznaniu.
    Oskarżycielem był kolejny funkcjonariusz milicji (!) p. Nitka który bezrefleksyjnie powtórzył bzdury swojej koleżanki. Sam musiałem w Sądzie udowodnić jakie są znaki drogowe na tym skrzyżowaniu. Świadek zaatakowany przez pasażera kobiety z samochodu potwierdził moją wersje i Sąd mnie prawomocnie uniewinnił a za sprawce uznał kobietę z auta. Sprawa zakończona po mojej myśli, lecz kierująca samochodem/sprawca kolizji nieukarana mandatem gdyż sprawa się przedawniła. Od początku było to albo celowe działanie milicji(!) z Puszczykowa (kierująca autem to mieszkanka Puszczykowa a ja Poznania, – więc chronimy swoich) lub zupełny brak znajomości przepisów Prawa Drogowego! W sprawę zaangażowanych było łącznie co najmniej czterech funkcjonariuszy tej pożałowania godnej formacji. Więc wnioski wyciągnijmy wszyscy sobie sami!!!

  11. Charlie bazooka pisze:

    Ps. Wg.naszej wiedzy sprawą zainteresowało się Biuro Spraw Wewnętrznych KG Policji. Robi się ciekawie….

  12. teściu pisze:

    Odnośnie dyskusji na temat omijania pojazdów stojących – przejechanie linii itd nie ma tutaj żadnego znaczenia. Skręcając w lewo kierująca VW miała obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom jadącym na wprost z przeciwnego kierunku. W kodeksie nie ma ani słowa o tym, że mają to być tylko i wyłącznie pojazdy jadące przepisowo. Fakt jazdy za szybko albo z przekroczeniem linii nie upoważnia kierowcy mającego ustąpić pierwszeństwo do wjazdu na skrzyżowanie i spowodowania kolizji. Wręcz przeciwnie – ma on zastosować zasadę ograniczonego zaufania.

    Podobnie wjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu mam obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom, nie tylko tym znajdującym się na pasie, na który chcę wyjechać, ale również tym, które zmieniają akurat pas na ten, na który ja chcę wjechać, nawet jeśli robią to bez użycia kierunkowskazów. Muszę ustąpić pierwszeństwa pojazdom poruszającym się za szybko. Muszę ustąpić pierwszeństwa pojazdom, które sygnalizują zamiar zjechania w drogę podporządkowaną, z której ja wyjeżdżam, ale pomimo sygnalizacji jednak pojadą na wprost… Ustąpić pierwszeństwa mam po prostu wszystkim pojazdom. Kierowcy znajdujący się na drodze z pierwszeństwem na pierwszeństwo.

    • noc_nick pisze:

      To akurat nie jest prawdą – zasada ograniczonego zaufania mówi o tym, że kierujący co do zasady powinien przewidywać, że inni uczestnicy ruchu będą się stosować do przepisów drogowych o ile okoliczności nie wskazują inaczej. Jest to więc kwestia do ustalenia czy kierujący mógł przewidzieć nieprawidłowe zachowanie drugiego uczestnika ruchu. Konkludując: zarówno przekroczenie prędkości, jak i nieprawidłowe sygnalizowanie drogi jazdy są przesłankami do uznania za winnego kierowcy poruszającego się drogą z pierwszeństwem i takie wyroki zapadały.

    • TenOn pisze:

      Tak tak, powiedz to kierowcy cięzarówki który jechał za szybko a teraz siedzi w więzieniu bo mi baba wyjechała przed auto skręcając w lewo. On pewnie też myślał że jest na drodze z pierwszeństwem. Jak łamiesz przepisy drogowe i dochodzi do kolizji to jesteś współwinny i tyle.

  13. Krzychu pisze:

    „Sąd Rejonowy w Gnieźnie w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 grudnia 2023 r.”

    Pomyłka w dacie.

  14. Dorota pisze:

    Czy policjant usłyszał już zarzuty prokuratorskie i grozi mu np: 25 lat więzienia?

  15. Widz pisze:

    1. Rysunek nie jest zmanipulowany. Każdy kierowca wie, że światła stawia się PRZED skrzyżowaniem. Prawidłowo więc opisano światła na wszystkich 4 kierunkach.

    2. Rysunek wcale nie mówi, że zator jest z powodu oczekiwania na zmianę świateł. Ten mógł się utworzyć z wielu innych powodów.

    3. Kierowca BMW ewidentnie nielegalnie ominął kolejkę pojazdów, przejeżdżając przez linię krawędziową jezdni.

    4. Wina co do kolizji to jakieś 50% każdego z kierowcy.

    • redakcja pisze:

      Na szkicu narysowano korek na światłach dla opuszczających skrzyżowanie, a nie dla wjeżdżających. Kierowca BMW wjechał na skrzyzowanie na zielonych światłach. W kierunku na wprost nie było żadnego korka, gdyż kolejncyh świateł juz nie ma. Samochody, które stały- skręcały w lewo. I TE WŁAśNIE SAMOCHODY OMINĄŁ KIEROWCA bmw.

      • Widz pisze:

        Nadal nie rozumiem co to zmienia. Nawet jeśli samochody skręcały w lewo, to tam nie ma miejsca, aby te samochody zjechały tak bardzo w lewą stronę, aby BMW mogło swobodnie przejechać swoim tym samym pasem. Jeśli jest inaczej, jesteś w stanie to np. narysować?

        Co do korka za skrzyżowaniem, nikt chyba – oprócz ciebie – nie twierdzi, że ten korek był z powodu świateł (może komuś zgasł silnik i nie mógł uruchomić?). Chyba że oprócz rysunku był dołączony opis policjanta, ale z tego artykułu to nie wynika. Zresztą to i tak nie ma jakiegoś dużego znaczenia dla sprawy kolizji.

        • redakcja pisze:

          Skoro kierowca BMW przejechał, to było miejsce. Tuż przed nim (unikając wypadku) przejechał inny pojazd, kierowany przez kobietę. I ja wiem, co to za kobieta.

          • Widz pisze:

            No dobrze, ale jak, w którym miejscu? To pozwoli ustalić, czy przejazd BMW był rzeczywiście legalny.

            Jeżeli pojazd przed BMW skręcał w lewo, to dlaczego tam stał, a nie minął się prawym bokiem z pojazdem skręcającym również w lewo?? A może jednak ten pojazd nie stał i to wcale nie było omijanie? To by wyjaśniało to dodatkowe miejsce dla BMW.

          • redakcja pisze:

            Pojazd jadący przed BMW jechał na wprost i pojechal sobie do Poznania – bez żadnych przeszkód. Kierowcą tego pojazdu była kobieta, która widziała kolizję w lusterku wstecznym. Bardzo dokładnie te sprawę zbadałem. Bardzo dokładnie!

          • Widz pisze:

            Ech, nie wątpię, że sprawę zbadałeś. Warto jednak przedstawić czytelnikom pełną wersję, aby uniknąć niepotrzebnych domysłów.

          • Widz pisze:

            Pozostaje więc jedynie ocena wypowiedzi policjanta, bo to mamy na nagraniu. Reszta pozostanie w sferze domysłów 🙁

        • Munioman pisze:

          „Nawet jeśli samochody skręcały w lewo, to tam nie ma miejsca, aby te samochody zjechały tak bardzo w lewą stronę, aby BMW mogło swobodnie przejechać swoim tym samym pasem.”
          Ale jakie to ma znaczenie czy miejsce jest, jeżeli zamiast BMW ten człowiek jechałby rowerem to można go potrącić „bo nie ma miejsca na samochód”? A motocyklem? To nie ma najmniejszego znaczenia, jeżeli przejechał to znaczy, że miejsce miał.

          • TenOn pisze:

            Jeżeli nie zmieścił się na swoim pasie a to wiemy na pewno bo nie ma tam miejsca na 2 samochody to znaczy że miejsca nie było.

      • Realista pisze:

        Czyli te dwa auta przed BMW stały i chciały skręcić w lewo, tak?
        Więc BMW je ominęło z prawej, przekraczając linię ciągłą i po chwili doszło do zderzenia w miejscu jak na szkicu, tak?
        Auta już za przecięciem się kierunków ruchu nie stały w korku tylko jechały, tak?

        • pioter pisze:

          BMW nie musiało przekraczać linii P-7b, to szkic został tak sporządzony, żeby sprawiać takie wrażenie. I auta za skrzyżowaniem jechały, nie było żadnego „zatoru”.

          • Realista pisze:

            Musiało przekroczyć P-7b, nie oceniam po szkicu tylko Street View, pas nie jest na tyle szeroki, żeby zmieściły się oba auta (można to ocenić po żółtym Renault Kangoo, które skręca w prawo).
            Kierowca BMW błędnie ocenia szkic, zarzucając, że jest tam sygnalizator, którego w rzeczywistości nie ma.
            Faktycznie, „za skrzyżowaniem” jest wskazany sygnalizator, który wskazuje przerywana strzałka, ale to jest sygnalizator dla Sandry, czyli dla przeciwnego kierunku.
            Uważam, że wymijał nieprawidłowo i powinna być współwina.

    • Charlie bazooka pisze:

      Czytał polucjant co napisał?😁😄

  16. Widz pisze:

    Ktoś mi powie, gdzie tam jest możliwe omijanie z prawej SAMOCHODEM? Żeby to zrobić, trzeba zjechać z pasa na pobocze i przekroczyć linię ciągłą!

  17. XXX pisze:

    „Problem jednak w tym, że w tym miejscu nie ma świateł dla jadących w kierunku Poznania! Światła są tylko dla jadących z Poznania do Gniezna.”

    Niech autor obejrzy google maps, które linkuje. Sygnalizacja jest na każdym z czterech wlotów skrzyżowania.

  18. pioter pisze:

    To i tak dobrze, że nie oskarżyli go o wyprzedzanie wymijanego cofającego do przodu omijającego szynowy ciągnik rolniczy roweru wolnobieżnego wieloosiowego … 😀

  19. Teodor pisze:

    Nawet nie GENIUSZ a EUGENIUSZ. I takie coś kontroluje ruch drogowy. Nie dziwie się więc wzrastającej ilości wypadków ze skutkiem śmiertelnym albowiem słuchając tego czegoś , można umrzeć ze śmiechu.

  20. Charlie bazooka pisze:

    Oszuści z Pobiedzisk…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Enter Captcha Here : *

Reload Image