Wymiar Sprawiedliwości osiąga dno

Artur Mezglewski

Widziałem tysiące rozpraw, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. To, co wydarzyło się w Sądzie Rejonowym w Nidzicy oraz w Sądzie Okręgowym w Olsztynie, to dno. Dno Wymiaru Sprawiedliwości. Nie potrafię tego na spokojnie komentować. 

Obywatel został oskarżony o przekroczenie prędkości. Pomiar został wykonany urządzeniem, które mogło nie posiadać cech legalizacyjnych. W dodatku w sądzie okazało się, że nie ma żadnych dowodów winy: brak zapisów pomiaru, a świadkowie – policjanci niczego nie pamiętają. W tej sytuacji sędzia wpadł na  genialny pomysł, aby podpowiedzieć świadkowi, co ma zeznawać i odczytał mu notatkę urzędową.  Po jej odczytaniu policjant powtórzył to, co było w notatce i … na podstawie tych słów sędzia skazał obwinionego.

Nie lepiej było w Sądzie Okręgowym. Tam Sędzia zamknęła przewód przed dopuszczeniem do głosu obwinionego i obrońcy. Nie rozpatrzyła też wniosków dowodowych zawartych w apelacji. Wyrok ogłosi w poniedziałek (25 marca).

  1. Uszkodzona plomba legalizacyjna

Urządzenie, którym dokonano pomiaru (Ultralyte 20-20), w chwili pomiaru mogło  posiadać uszkodzoną cechę legalizacyjną (nie wiadomo, kiedy do uszkodzenia cechy doszło – mogło to się więc wydarzyć przed dniem wykonania pomiaru) – a zatem nie korzystało ono (jako uszkodzone) z prawnometrologicznego domniemania prawidłowości pomiaru. Domniemanie to jest uprawnione, gdyż SPnD udowodniło, że mimo uszkodzenia plomby, urządzenie było pobierane i wykorzystywane do pomiarów – o sprawie pisaliśmy tu:

Jak policja pała żądzą karania, jeśli sprawa dotyczy funkcjonariuszy dokonujących nielegalnych pomiarów

Główny Urząd Miar – jako centralny organ administracji miar – wyraził jasne stanowisko, że brak plomby legalizacyjnej wyklucza prawidłowość pracy urządzenia – jeśli bowiem plomba została zerwana, oznaczać to może, że doszło do ingerencji w konfigurację miernika – a takie działanie może prowadzić np. do całkowitego rozkalibrowania urządzenia. Urządzenia z naruszoną cechą legalizacyjną są w polskim obrocie prawnym traktowane na równi z urządzeniami nielegalizowanymi, zaś osoba, która używa zdelegalizowany przyrząd, popełnia wykroczenie z art. 26 ist 2 pkt 2 ustawy o miarach i podlega karze grzywny.

W przedmiotowym przypadku zostało ewidentnie stwierdzone, że cecha legalizacyjna została przez kogoś odklejona, a następnie naklejona ponownie. Wygląda na to, że ktoś celowo grzebał przy urządzeniu – być może w celu osiągnięcia lepszych wyników służby…

Sędzia Arkadiusz Zmudziński zamiast zawiadomić organy ścigania, że funkcjonariusze KPP w Nidzicy wrabiali kierowców  zdelegalizowanym i być może rozkalibrowanym urządzeniem – wykorzystał nielegalny dowód w sprawie o wykroczenie.

2. Świadkowie

Świadkami w sprawie byli dwaj policjanci: Adam Pasik i Mirosław Szypulski. Nadmienić należy, że świadkowie nie zostali przesłuchani w ramach czynności wyjaśniających bezpośrednio po zdarzeniu. Na zeznania zostali dopiero “zaproszeni” przed Sąd.

Świadek Adam Pasik na rozprawie w dniu 4 grudnia 2017 r.

“Nie kojarzę obwinionego, ani zdarzenia nie mogę w pamięci odszukać”

Świadek Mirosław Szypulski na rozprawie w dniu 13 lutego 2018 r. zeznał:

“Niestety ze względu na mnogość takowych zdarzeń i odstęp czasowy nie kojarzę sobie pana ani zdarzenia z jego udziałem. Być może miałem kontakt służbowy z obwinionym, ale nie jestem sobie w stanie przypomnieć szczegółów tego spotkania”.

Świadek Szypulski był ponadto przesłuchiwany w Sądzie drugi raz na rozprawie w dniu 12 listopada 2018 r. Wówczas również zeznał, że nie pamięta zdarzenia, a osobę obwinionego kojarzy jedynie z ostatniej rozprawy. Jego amnezja była tak ogromna, że nie pamiętał nawet, czy przechodził jakieś szkolenie obsługi w zakresie obsługi urządzeń pomiarowych, czy nie…

A teraz kto odgadnie, co rozbił sędzia Arkadiusz Zmudziński w tej sytuacji?

Otóż sędzia Zmudziński najpierw postanowił odczytać świadkowi treść notatki urzędowej. Ujmując rzecz kolokwialnie – sędzia podpowiedział świadkowi, który nic nie pamięta, co ma zeznać, a następnie na podstawie tych zeznań skazał obwinionego – bez jakichkolwiek innych dowodów. Natomiast analizując rzecz od strony prawnej wskazać należy następujące unormowania:

Zgodnie z art. 75 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (dalej: k.p.w.), w związku z art. 76 par. 1 k.p.w., jeśli świadek pewnych okoliczności nie pamięta, to wolno mu odczytać w odpowiednim zakresie jego wcześniejsze zeznania, złożone w trakcie postępowania wyjaśniającego. Nie ma natomiast podstaw prawnych do ujawniania świadkowi innych dowodów zgromadzonych w sprawie! Czyn sędziego Zmudzińskiego stanowi zatem drastyczne naruszenie zasad etyki sędziowskiej.

3. Oddalenie przez Sąd wszystkich wniosków dowodowych obrony

Na rozprawie w dniu 13 lutego 2018 r. obwiniony złożył wnioski dowodowe, m.in. o:

  • przeprowadzenie oględzin miejsca zdarzenia oraz zbadanie prawidłowości działania urządzenia Ultralyte w warunkach dokonania pomiaru;
  • dostarczenie przez policję kopii podstawowych dokumentów: notatnika służbowego policjanta, wpisów w książce pracy urządzenia pomiarowego, instrukcji obsługi urządzenia;
  • zwrócenie się do GUM o wyjaśnienie statusu urządzenia posiadającego zerwane cechy legalizacyjne.

Sąd przez 10 miesięcy wniosków nie rozpatrywał, aż w końcu postanowił je oddalić, argumentując, że w sposób oczywisty zmierzają one do przedłużenia postępowania…

A zatem jedynymi “dowodami” w sprawie były zeznania policjanta podyktowane przez sędziego oraz nieważna legalizacja – być może – rozkalibrowanego urządzenia pomiarowego.

4. Ogólna charakterystyka pracy Sędziego

Sędzia Zmudziński nie był zainteresowany żadnymi merytorycznymi wypowiedziami. Np. podczas mowy obrończej obwinionego zajęty był lekturą jakichś kodeksów, rozmową z protokolantką (którą wezwał do siebie) – czym ostentacyjnie okazywał, że obwiniony marnuje jego cenny czas.

Uzasadnienie wyroku nie odpowiada nawet minimalnym wymaganym standardom. Sąd ustalił winę obwinionego na podstawie jakichś zeznań policjantów, których przecież  nie było (policjanci nic nie pamiętali).

5. Wyrok I instancji

W dniu 6 grudnia 2018 r. Sędzia ogłosił wyrok. Był to wyrok skazujący. A oto nagranie z ogłoszenia wyroku. Gdy się tego słucha, no nóż się otwiera w kieszeni:

Po zakończeniu powyższej sprawy sędzia Zmudziński został awansowany na Przewodniczącego II Wydziału karnego. A zatem obecna władza jest z jego pracy zadowolona…

6. Apelacja

Apelację od wyroku złożył obwiniony oraz jego obrońca. W obu apelacja podniesiono cały szereg zarzutów, a przede wszystkim zażądano, aby w końcu zostały przeprowadzone dowody, o które strona bezskutecznie wnioskuje od ponad roku.

Do rozpatrzenia sprawy w II instancji wyznaczona została Sędzia Magdalena Chudy z VII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Olsztynie. Na rozprawie stawiła się oskarżycielka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, obwiniony oraz jego obrońca, a także dziennikarz medium internetowego.

Wszyscy czekali, że Sąd Okręgowy szybko rozprawi się z wyrokiem Zmudzińskiego. A tymczasem …

Sędzia Magdalena Chudy przyszła na rozprawę jakby nieprzygotowana. Miała ogromne trudności z czytaniem apelacji w sposób zrozumiały. Chrypiąc i bełkocząc dobrnęła do końca i… zamknęła przewód tak szybko i w taki sposób, że ani obwiniony, ani jego obrońca tego nie zauważyli. Nie rozpatrzyła wniosków apelacji. Nie rozpatrzyła wniosków dowodowych, które obwiniony i obrońca usiłowali złożyć. Nie rozpatrzyła wniosku obrońcy o wznowienie przewodu sądowego. Oznajmiła, że ona sobie wszystko obejrzy i sprawdzi i odniesie się do wniosków… po ogłoszeniu wyroku…

Poniżej publikujemy zapis foniczny z rozprawy. Rejestracji obrazu Pani Sędzia zabroniła. Bezprawnie oczywiście. Wyrok ogłoszony zostanie w poniedziałek (25 marca) o godzinie 9.00.

 

Takiego orzekania nie widziałem jak żyję – nawet w głębokim PRL-u. Taka jest kondycja Wymiaru Sprawiedliwości w ostatnim roku reformy sądownictwa. Teraz widać wyraźnie,  jaki był jej cel.

Wkrótce zostaną opublikowane zapisy pozostałych rozpraw ze sprawy – po dokonaniu ich anonimizacji. Ponadto w poniedziałek opublikujemy ogłoszenie wyroku przez Sędzię Chudy z Sądu Okręgowego w Olsztynie. Tym razem nie tylko usłyszymy głos Pani Sędzi, ale także zobaczymy Jej twarz…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Domniemanie winy, Laserowe mierniki prędkości, Legalizacja, Monitoring sądów powszechnych, Policja, Sądownictwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 Responses to Wymiar Sprawiedliwości osiąga dno

  1. Michał pisze:

    I jaki wyrok wydał SO Olsztyn?

  2. citizen pisze:

    czuję się jak cudownie ocalony z oceanu bezmiaru bezprawia w sądach:
    http://citizen.info.pl/2018/02/05/obywatel-wygrywa-w-sadzie-orzeczenie-z-uzasadnieniem/
    ale przecież może mnie to spotkać raz jeszcze, dlatego opracowałem (przede wszystkim dla siebie) ale może jeszcze ktoś skorzysta:
    http://citizen.info.pl/category/pom-predk/
    dlatego aby przed sądem się nigdy więcej nie znaleźć ;(
    Czy planowana jest kasacja jeśli apelacja nic nie da w opisywanej w artykule sprawie?

  3. skazany pisze:

    Artur Mezglewski pisze:
    “Takiego orzekania nie widziałem jak żyję – nawet w głębokim PRL-u. ”

    Pan Profesor to chyba nie bywał za często na posiedzeniach Kolegiów D/S Wykroczeń?
    Tam była pełna samowolka, w pozostałych sądach CZASEM (sporadycznie/okazjonalnie) (przypadkowo?!) wydawano wyroki zgodne z literą prawa.

    Nadzwyczajna Kasta nie musi się już nikogo bać, więc robi co chce. Goje nie są ludźmi, więc można im robić cokolwiek kiedykolwiek i w jakimikolwiek sposób.

  4. Bogusław pisze:

    To nie Wymiar Sprawiedliwości. To Bezmiar Niesprawiedliwości!

  5. Lorenz Freimann pisze:

    POLSKI WYMIAR tzw SPRAWIEDLIWOŚCI DNO JUŻ OSIAGNĄŁ – teraz przebija się na kolejne.

  6. specus pisze:

    i ten smendźa jakimś cudem nie dostał w łeb cegłą po ciemku? toż to cót przez duże C

  7. Krzysiek pisze:

    Nie rozumiem dlaczego “sędzia” z małej litery, a “Sędzina” z dużej ? ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *