Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta

UWAGA!!  Facebook usunął link do tego artykułu!!!

Artur Mezglewski

Stawiam dzisiaj następującą tezę: „władza dyskrecjonalna policjanta jest znacznie większa od władzy sędziego”. Pyszni, wyniośli i zadufani w sobie sędziowie nie zdają sprawy, jak często i łatwo ulegają manipulacji przez zwykłych, niewykształconych sierżantów sztabowych. Taki sędzia, tak naprawdę, to może sobie – co najwyżej – focha strzelić. A taki sierżant sztabowy, to może z twojego życia zrobić prawdziwe piekło…

Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta omówimy na przykładzie decyzji podejmowanych przez Komendę Powiatową Policji w Kraśniku oraz Komisariat Policji w Annopolu – w związku ze zdarzeniem drogowym, które miało miejsce w miejscowości Wymysłów w dniu 17 stycznia 2018 r.

  1. Władza dyskrecjonalna oficera dyżurnego 

Władza oficera dyżurnego to władza rozeznawania dobra i zła. To władza decydowania o tym, kto winien, a kto nie. Kogo należy oskarżyć, a kogo puścić wolno. Komu zabrać prawo jazdy, a do kogo wysłać patrol z niesprawnym alkomatem. To władza boska.

Oficer dyżurny w ciągu kliku sekund jest w stanie zadecydować o tym, kto jest sprawcą kolizji, chociaż nie był na miejscu zdarzenia i nie zna jego przebiegu. Sędzia, to – co najwyżej – może później uniewinnić sprawcę wytypowanego przez dyżurnego, ale przecież w żaden sposób nie może skazać prawdziwego sprawcy, skoro nie wytypował go oficer dyżurny.

W dniu 17 stycznia 2018 r. do oficera dyżurnego z KPP w Kraśniku zadzwonił sierżant sztabowy Sylwester Fiszczuk z Komisariatu w Annopolu – informując o kolizji, jaka zdarzyła się w miejscowości Wymysłów. Z przekazywanej przez niego informacji wynika, że wersje zdarzenia są dwie. Według jednej traktorzysta wyjechał na drogę powiatową wprost pod koła nadjeżdżającej osobówce, a według drugiej traktor nie wyjechał na drogę, lecz osobówka wypadła z trasy, bo jechała za szybko.

Relacja sierżanta Fiszczuka jest barwna i pełna emocji. Gdy wypowiada słowo „traktorzysta” to do razu dodaje „fajny chłop”, a gdy opisuje kierowcę i pasażera osobówki, to używa słów „gówniarze” albo „łebki”. Sympatie sierżanta są więc oczywiste. O takich szczegółach, że traktorzysta jest kolegą jego syna oraz że traktorzysta jest pijany – Fiszuk dyspozytorowi nie wspomina. Widać są to informację bez znaczenia dla kogoś kto ma władzę boską.

Wyrocznia Pana oficera dyżurnego okazała się wspaniałomyślna i pełna koleżeńskiego zrozumienia dla intencji sierżanta Fiszczuka:

„To zróbcie tak, aby kierowca osobówki był winny. A jak nie będzie chciał przyjąć mandatu, to go postraszcie, że odbierzemy mu prawo jazdy”

Kopia nagrania rozmowy sierżanta Fiszczuka z oficerem dyżurnym znajduje się obecnie w aktach sprawy sądowej. Sędzia jak to nagranie usłyszał, to złapał się za głowę. Zobaczymy co z tego złapania za głowę wyniknie – i jaki jest faktyczny zakres władzy dyskrecjonalnej sędziego?…

2. Władza w zakresie manipulowania stanem trzeźwości kierujących

W dniu 17 stycznia Sierżant sztabowy Sylwester Fiszczuk pojechał wraz z sierżantem Januszem Kopciem na miejsce zdarzenia, aby ratować znajomego traktorzystę. A nie było to łatwe, bo „gówniarze” się stawiali, a w dodatku zażądali przeprowadzenia badania trzeźwości kierujących.

Na temat tego badania pisaliśmy już w podlinkowanym poniżej artykule.

Policja chroni pijanego traktorzystę. Cz. I

Stowarzyszenie Prawo na Drodze uważa, iż faktyczny zakres dyskrecjonalnej władzy policjanta w zakresie ustalania stanu trzeźwości kierujących jest za szeroki i dlatego składa zawiadomienie w tej sprawie:

3. Władza w zakresie manipulowania przebiegiem postępowania

Policjanci z Annopola – zgodnie z decyzją oficera dyżurnego – obwinili o spowodowanie kolizji kierowcę Opla Astry, któremu wyjechał na drogę traktorzysta, a za przyczynę kolizji uznali zbyt szybką jazdę kierowcy osobowego. Problem jednak w tym, że nikt chłopakowi tej prędkości nie zmierzył, a nawet nie próbował jej ustalać na podstawie śladów zdarzenia, pokolizyjnego usytuowania pojazdu, czy też na podstawie wgnieceń zniszczonej karoserii. Żadnych śladów zresztą nie zabezpieczono, a sierżant Fiszczuk wręcz te ślady zamazywał nogą. Na szczęście kierowca osobówki zdążył zrobić zdjęcia tych śladów.

W ramach czynności wyjaśniających policji z Annopola nie podjęła jakichkolwiek działań, które zmierzały by do dokonania rekonstrukcji zdarzenia. Podjęto natomiast inne działania:

  • radiowóz z KP Annopol wielokrotnie podjeżdżał z piskiem pod zabudowania świadków zdarzenia – w celu ich zastraszenia ;
  • świadkowie byli też kilkakrotnie odwiedzani przez policjantów i pytani, czy strona się z nimi nie kontaktuje.

Jednakże najbardziej spektakularnym działaniem było poszukiwanie osób, które zgodziły by się fałszywie zeznać, że chłopak, którego oskarżono o spowodowanie kolizji jest piratem drogowym i prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości. Policjanci dzwonili do mieszkańców Wymysłowa i pytali wprost: „czy zeznasz, że K.Ż. jeździ szybko i że jeździ po alkoholu”.

W końcu znaleźli jednego mieszkańca, który zgodził się podpisać zeznania przygotowane przez policjantów. Oto te zeznanie:

„Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy (art. 233 § 1 k.k) po czym składam następujące zeznanie. Na stałe mieszkam pod w/w adresem. Ja słyszałem o fakcie zdarzenia drogowego w
Wymysłowie z udziałem Ł.Ż. Ja nie byłem świadkiem tego zdarzenia. Ja jestem mieszkańcem Wymysłowa i wiem, iż mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na ŁŻ i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ przez Wymysłów. Ja mam małe dzieci i obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego wielokrotnie osobiście ŁŻ zwracałem uwagę aby jeździł wolniej i stosował się do przepisów ruchu drogowego, jednak on nie reaguje na na moje i mieszkańców prośby, tylko nadal porusza się z bardzo dużą szybkością po drodze publicznej, strach nawet jechać rowerem. Nawet udział w zdarzeniu go nie nauczył ponieważ nadal jeździ tak jak wcześniej, bardzo szybko. Obecnie jeździ Oplem Corsą i VW Passatem. On od samego początku jak zrobił prawo jazdy to jeździ jak wariat, duża liczba mieszkańców skarży się na niego”. To wszystko co mam do zeznania w tej sprawie, protokół po osobistym odczytaniu
jako zgodny z moim zeznaniem podpisuję”.

Kolorem żółtym zaznaczono tę część zeznań, która jest fałszywa. Przede wszystkim świadek, który złożył powyższe zeznania nie jest żonaty i nie ma dzieci… Ma natomiast zapewne jakieś długi wdzięczności wobec policjantów…

Skierowaliśmy w tej sprawie odrębne zawiadomienie:

4. Władza w zakresie przedłużania postępowania aż do upływu okresu przedawnienia

Prezes Zarządu Stowarzyszenie Prawo na Drodze osobiście złożył w Komendzie Powiatowej Policji w Kraśniku w dniu 26 marca 2018 r. zawiadomienie o popełnienie wykroczenia przez traktorzystę. Podczas rozmowy z Komendantem Powiatowym wyraził pogląd, że sprawa o spowodowanie kolizji w dniu 17 stycznia 2018 r. powinna się toczyć przeciwko obu uczestnikom. Policja nie może bowiem zastępować sądu i decydować kto winien, szczególnie w sytuacji, gdy są tak duże wątpliwości. Prezes zwrócił także Komendantowi uwagę na nieprawidłowości w przedmiocie badania stanu trzeźwości uczestników zdarzenia. Komendant zapewnił, że wszystkie badania uczestników kolizji są przeprowadzane urządzeniami dowodowymi. Jak się później okazało kłamał…

Złożenie zawiadomienia o wykroczeniu obliguje Policję do przeprowadzenia czynności wyjaśniających w ciągu 30 dni oraz podjęciu w tym terminie decyzji o skierowaniu wniosku o ukaraniu do sądu bądź odstąpieniu od jego skierowania.

Ale władza dyskrecjonalna sierżanta sztabowego sięga dalej niż norma prawna. Komisariat Policji w Annopolu odpowiedź na zawiadomienie z dnia 26 marca 2018 r. wysłał w dniu 6 sierpnia 2018 r. O takim zakres władzy w zakresie łamania obowiązującego prawa sędziowie policjantom mogą tylko pomarzyć…

Ale to nie wszystko. W opisywanej sprawie, ojciec kierowcy, którego policja chce skazać za spowodowanie kolizji z pijanym traktorzystą (jako pokrzywdzony) skorzystał z przysługującego mu prawa i złożył w sądzie subsydiarny wniosek o ukaranie przeciwko traktorzyście – zakładając sprawę kontrową. Złożenie takiego wniosku nie wszczyna jednak automatycznie postępowania sądowego (a okresy przedawnienia biegną nadal). Po wpłynięciu takiego wniosku Prezes Sądu musi zwrócić się najpierw do Policji o dostarczenie akt sprawy, a Policja ma wówczas dwa tygodnie na przesłanie akt lub złożenie wniosku o ukaranie. No ale – jak już mówiliśmy – władza dyskrecjonalna policji sięga dalej niż przepis prawa. Mijają dwa miesiące, a akta nie napływają. Jeszcze tylko cztery miesiące i sprawa traktorzysty się przedawni i nie będzie mogła zostać wszczęta…

Poniżej publikujemy zażalenie Stowarzyszenia na niewniesienie przez Policję wniosku o ukaranie przeciwko traktorzyście:

 

5. Władza do prześladowania członków rodziny osób niewygodnych dla Policji

W nocy  16/17 lutego 2018 r. rodzina Łukasza – kierowcy Opla Astry przeżyła napad na dom. Około godziny 1.00 w nocy zadzwonił dzwonek do drzwi, a dzwoniący podali się za kolegów brata. 12 letni brat wpuścił ich do domu, nie podejrzewając, że to napad. Trzech ok. 20-letnich napastników weszło do domu i zaczęło okładać starszego brata. 12 braciszek uciekł przez okno, a na pomoc przybył ojciec i jeszcze jeden brat. Napastników udało się przegonić.

Najciekawsze jest jednak to, że Policja z Annopola, wykorzystując to zdarzenie skierowała do Sądu wniosek o czyn nieletniego (12. letniego) brata i o jego zdemoralizowanie…

Brat Łukasza jest spokojnym dzieckiem, nie sprawiającym żadnych kłopotów wychowawczych. Cieszy się bardzo dobra opinią – a wieść o wytoczonej sprawie wywołała wśród nauczycieli ogromne oburzenie.

No cóż. Policja trzyma z bandytami. To ich naturalne środowisko. Takie hasło jak np. „grzeczne dziecko” to dla policjanta zupełna abstrakcja.

6. Władza do zatrzymania każdego, kogo się chce zatrzymać

Piszący te słowa dowiedział się, że jeden z kraśnickich policjantów namawiał innych policjantów do zatrzymania Artura Mezglewskiego, gdy ten w dniu 26 czerwca 2018 r. o godz. 13.30 będzie w Kraśniku (skąd oni wiedzieli, że 26 czerwca o 13.30  będę w Kraśniku?). Rozmowę tę usłyszał przypadkowy przechodzień.

W dniu 26 czerwca 2018 r. pojechałem do Kraśnika wraz z przyjaciółmi – w tym z dwójką adwokatów. Oprócz mojego samochodu, pojechały jeszcze dwa. Kierowca pierwszego samochodu sprawdzał, czy gdzieś nie jest przygotowana zasadzka. Okazało się, że dwa radiowozy ukryte za ciężarówką czekały na mnie na parkingu przy stacji paliw Orlen.

Oto te pojazdy:

 

Policjanci widząc, że nie jestem sam – nie zaatakowali.

Na zapytanie w trybie informacji publicznej:

Jakie zadanie wykonywali funkcjonariusze KPP w Kraśniku st.
asp. Artur Szot oraz sierż. szt. Jarosław Kozłowski
(wykorzystujący pojazd służbowy o numerze D 516) wraz z
funkcjonariuszami KMP w Lublinie (wykorzystującymi pojazd
służbowy o numerze bocznym D 197) w dniu 26 czerwca 2018 r. o godz. 13.06

Komendant Powiatowy Policji odpowiedział, że:

” w dniu 26.06.2018 r. w godz. 12.20-13.10 funkcjonariusze KPP w Kraśniku st. asp. Artur Szot oraz sierż. szt. Jarosław Kozłowski na stacji paliw Orlen wykonywali czynności służbowe w związku z zaistniałym zdarzeniem drogowym”…

Zgodnie z protokołem odprawy do służby z dnia 26 czerwca 2018 r. – w godzinach 12.00 – 13.00 funkcjonariusze Szot i Kozłowski mieli za zadanie suszyć kierowców przy użyciu RMP w miejscowości Stróża Kolonia…

Dołączając się do dyskusji, czy policjantom należy się podwyżka, czy też nie, zapytam cichutko: a nie można by tej firmy po prostu rozwiązać?

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kolizja drogowa, Policja, Postępowanie dowodowe, Sąd. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta

  1. Krzysiek pisze:

    W całej POmrocznej zapanowała „psia grypa” i policji prawie wcale nie widać już na mieście, choćby w takim wszystkim znanym z nadgorliwości służb wszelakich Poznaniu:
    http://www.wykop.pl/ramka/4632053/poznan-cala-drogowka-na-l4-pracuja-tylko-naczelnik-i-kierownicy-kto/
    Moim zdaniem „coś wisi w powietrzu” , a psy to doskonale czują, bo co jak co, ale węch to oni mają wspaniały.
    Z drugiej strony „wybrańcy narodu” nie po to uchwalali ustawę 1066, aby ją mole żarły, lecz po to, żeby można z niej skorzystać, „kiedy nadejdzie na to czas”.
    Tak sobie głośno myslę, że ten czas wlaśnie nadchodzi, bo przecież ustawy 447 w Usraelu też nie uchwalono by żarły ją „mole hamerykańskie”.
    Kto wie, może w końcu ta parodia państwa prawa przestanie istnieć ? …..

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Jest to nieprawda. Są nie tylko naczelnicy i kierownicy. Są też inni.Na całe szczęście nie widać onanistów zaraz po szkółce.31

  2. wuj pisze:

    Przyczyną są trzy kwestie . Charakter jak napisano , brak kary , i wzajemna obawa przełożonych i podwładnych bo każdy ma sporo za uszami . Wniosek przypomina powiedzenie k… k…. i jakoś o urywaniu łba dalej szło

  3. Czytelnik pisze:

    Proponuję by to wszyscy członkowie stowarzyszenia przyjęli się do policji (uzupełnicie wskaty) i wreszcie nastąpi porządek a przy tym będziecie realizowali swoją filozofię drogową- proszę Państwa droga otwarta dla Waszej… życzę powodzenia i trafionych pomysłów

    • Krzysiek pisze:

      A może by tak wszyscy Obywatele RP wstąpili do policji (kupą mości panie i panowie !), to wtedy można byłoby ją zlikwidować, bo co jak co, ale policjanci nie popełniają przestępstw ani wykroczeń ? Tak przynajmniej sami twierdzą i reklamują.
      Ba – w takim przypadku można by nawet zlikwidować sądy, prokuratury i zamknąć więzienia, bo nie byłoby kogo do nich wsadzać. W sumie macie Obywatelu Czytelnik nośne hasła, tyle, że bardzo głupie 🙁

      • kwiatul pisze:

        I tu Krzyśku historia zatoczyłaby koło- bo powstałaby w ten sposób Milicja Obywatelska, która dokładnie taki miała cel.
        ale naszemu koledze- czytelnikowi- nie mówiono o tym na kursie podstawowym.
        Na razie upaja się iluzoryczną władzą nie rozumiejąc, że przed każda służbą ma odprawę … służbą:))
        Ot, tak – prawda kole w aureolę.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Jeśli nie chcesz, nie umiesz służyć społeczeństwu to odejdź z policji. 31

    • redakcja pisze:

      Fałszowanie dokumentów, fingowanie pomiarów trzeźwości, fałszywe oskarżenia i pomówienia. Komendant Powiatowy wie o wszystkim od pół roku (nikt nie chciał robić afery). Przecież to jest szambo, nie Policja. Jakie ma Pan motywy, że ich broni?

  4. 31węzłowy Burke pisze:

    Nie udało się zamieść pod dywan. I ma polucja problem….Mamy nadzieję że matacze poniosą odpowiedzialność bo działali wspólnie i w porozumieniu…31

  5. TJKURWO pisze:

    Cytując „klasyka” (czyt. Rzepliński) „trzeba zrobić wszystko żeby wszystko było jak było”, i to się dzieje.
    „To zróbcie tak, aby kierowca osobówki był winny. A jak nie będzie chciał przyjąć mandatu, to go postraszcie, że odbierzemy mu prawo jazdy” – to zdanie musi być znane każdemu Polakowi i kierowcy. W większości jesteśmy kierowcami, chyba nie ma takiej grupy społecznej która jest tak szmacona jak my, pytanie dlaczego sobie na to pozwalamy? Zacznijcie jednostkowo dochodzić swoich praw jeśli nie umiemy się zorganizować. Ja walczę wiele lat i wiele wywalczyłem – ścierwo policyjne jest jednak w komfortowej sytuacji – nie ponosi kosztów za swoje przestępstwa. Nie ma lepszej metody od nagłaśniania poczynań potomków i przodków Ewy Gawor – jakoś dziwnie się składa że cała jej rodzina pochodzi z rozrodu wsobnego. Miejmy nadzieję że Jaki zrobi porządek jako taki!

  6. deV pisze:

    PS
    Należało by dodatkowo usunąć skrypty facebooka z niniejszej strony. Czemu mają starsi bracia w wierze śledzić kto to czytał?

    • redakcja pisze:

      Nie umiem tego zrobić. Jak ktoś umie, niech usunie.

      • skazany pisze:

        Żeby usunąć skrypt trzeba mieć uprawnienia administratora. Integracja WordPressa z pejsbukiem odbywa się przez instalację wtyczki, czasami jest to robione na zasadzie pakietu wtyczek instalowanego przez dostawcę usługi (serwera na którym stoi strona).

        Nie wiem kto zajmuje się techniczną obsługą strony, w każdym razie tylko ta osoba (osoby?) ma możliwości techniczne żeby dokonać zmian w szablonie i skryptach.

        PS zablokowanie przez FB linków do tego artykułu nie nastąpiło „z automatu” (chociaż taki program istnieje i jest używany, analizuje słowa kluczowe i na tej podstawie blokuje materiały publikowane). W tłumaczeniu z komputerowego na nasze: jakiś konfident (świnia niewątpliwie) poczuł się urażony/prześladowany i własnoracicznie napisał donos. Znaczy nie „donos”, donosów już nie ma! teraz to się nazywa „zawiadomienie o złamaniu zasad”.

  7. deV pisze:

    Jakim tępakiem trzeba być, żeby dobrowolnie karmić machinę typu facebook swoimi danymi. Kiedyś ludzkość pożałuje swojej tępoty. Niech zablokowanie tego posta będzie dla kolejnych osób powodem do usunięcia wszelkich danych z tego … medium.

    Odi profanum vulgus!

  8. skazany pisze:

    Artur Mezglewski pisze:
    „Dołączając się do dyskusji, czy policjantom należy się podwyżka, czy też nie, zapytam cichutko: a nie można by tej firmy po prostu rozwiązać?”

    Z całym szacunkiem Panie Profesorze … jesteśmy prawie równolatkami, ja w swoim życiu nie słyszałem żeby jakaś zorganizowana grupa przestępcza o charakterze zbrojnym rozwiązała się sama albo uległa rozwiązaniu na mocy rozporządzenia/dekretu/ustawy czy jakiegokolwiek postanowienia „wyższej instancji”. A widziałem sporo, i jako uczestnik i jako widz.
    Młodsi być może tego nie wiedzą, ale obecnie policja ma więcej etatów niż miała milicja łącznie z SB i ZOMO za najczarniejszej komuny. Samych etatów „mundurowych”, bez pracowników cywilnych i służb technicznych (za komuny wszystko było liczone razem). A na ulicach nie widać patroli, nie ma komu wypełniać papierów, nawet przyjęcie zgłoszenia o popełnieniu przestępstwa wymaga cierpliwości i mnóstwa czasu.
    Plus drugie tyle w różnych trzyliterowych zbrojnych agencjach rządowych, wypełniających zadania komunistycznej Służby Bezpieczeństwa (w przybliżeniu, zmieniły się warunki zewnętrzne i niektóre cele).
    Czyli dwa razy tyle ludzi robi połowę roboty.
    Dziwne? nie, jeśli się wie jak działa „firma” to rzekoma „nieefektywność” przestaje dziwić. Po prostu głównym celem działania „firmy” nie jest ochrona porządku publicznego (w sensie: zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom). Tak samo jak Milicja Obywatelska nie miała takiego celu głównego (jej zadaniem była ochrona ustroju i zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonariuszy aparatu PZPR).

    • redakcja pisze:

      Był jakiś eksperyment w Gruzji. Szklane domy, czy coś takiego. W znacznej mierze udany.

      • skazany pisze:

        Nie kojarzę, musiałem coś przegapić.

        Saakaszwili na początku panowania przesadził ze zwalczaniem przestępczości (grubo przesadził, to były działania w stylu azjatyckim). Ale odniósł sukces, bo jak pakował za kraty każdego kto choćby myślał o grubszym rozboju albo handlu „niewłaściwymi towarami” to wygrać musiał.
        Znany mechanizm: jeśli represje dotkną 10% społeczeństwa (albo więcej) to pozostali są zastraszeni i większych przejawów buntu nie będzie. Już starożytni rzymianie z tej zasady korzystali …
        I wszyscy żyli bezpiecznie i szczęśliwie, dopóki wśród zwycięzców nie zaczęła się walka o podział łupów. Jak zwykle zresztą.

  9. Taka Jest Kultura Urzędnika Resortowego Wobec Obywatela pisze:

    Nikt normalny nie wątpi w prawdziwość tej sprawy, policja to mafia. Sam obecnie jestem w trakcie badania podobnej sprawy. Już udało się ustalić niezbicie że dyżurny KP w Koronowie Maciej Glazik ośmiokrotnie skłamał w notatce urzędowej iż rozmawiał z osobą która przedstawiła się jako Tomasz J. gdzie w rzeczywistości rozmawiał z Michałem J. – bo tak się przedstawił i wynika to z nagrania rozmowy. A to dopiero wierzchołek góry lodowej w sprawie. Potomkowie postkomuny czują się nadal bezkarnie i będzie tak bardzo długo. Prezes SPnD to człowiek który za Kiszczaka skończyłby jak ks. Jerzy Popiełuszko. Kapitan Grzegorz Piotrowski już się nie bawi w morderstwa ale dzieci i wnuki takich ludzi oplatają całe państwo. Ostatnio nasiliły się groźby w kierunku prof. Cenckiewicza, chyba kolejny profesor będzie przechodził to samo!!!

    • skazany pisze:

      Taka Jest Kultura Urzędnika Resortowego Wobec Obywatela pisze:
      „Ostatnio nasiliły się groźby w kierunku prof. Cenckiewicza, chyba kolejny profesor będzie przechodził to samo!”

      Jeśli przeszkadza w działalności firmy, to zapewne tak będzie. Sprawa jest prosta, kto przeszkadza tego należy zneutralizować. Każdego człowieka można przekupić, zastraszyć albo zabić. Wybór środka zależy od rachunku kosztów i oceny sytuacji. W każdym przypadku cel zostanie osiągnięty (znika przeszkoda której usunięcie było celem). Czasem łatwiej/taniej jest uzyskać wpływ na przełożonych obiektu, ale zdarza się że to nie wystarczy żeby osiągnąć pożądany efekt (przypadek ks Jerzego).

  10. Grzegorz pisze:

    …dom wariatów jeszcze nie ale napewo blisko oddziału psychijatrycznego .

  11. Blintex pisze:

    To jest genialne ;D Radiowóz policji stoi na parkingu przy stacji, to „czyhają na mnie” – No facet dobry towar bierze ;D
    A jeszcze lepsze, ze „Policja nie ma prawa decydować na miejscu kolizji kto jest sprawca” ;D No zaraz padnę ze śmiechu. To kto ma? Chyba, ze według wiedzy piszącego, o tym czy ktos jest sprawca wykroczenia, może decydować tylko sąd 🙂 Ale wtedy polecam sie dokształcić.
    Co do zaznaczonego tekstu w protokole (ze niby jest fałszywa), to rozumiem, ze tez kontaktowaliście sie z przesłuchiwanym i on wam tak powiedział? Czy może znowu polegacie na głosie tylko jednej strony? Albo na własnym widzimisie?
    Pomijając, cały tekst faworyzuje jedna stronę i każda bzdurę (czyhające radiowozy, to dla mnie prawdziwy hit!) bierze za pewnik.

  12. deV pisze:

    Nie można rozwiązać.
    Każdej władzy jest policja potrzebna.

    To, że na boku sobie robi jakieś małe machloje tudzież jakiegoś wieśniaka niewinnego wtrąci do lochu to nawet lepiej bo mniej trzeba im płacić a plebs bardziej się boi.

    Dopóki ludzie się nie obudzą z leniwego snu i sami się nie zorganizują, wybiorą sobie mądrych przedstawicieli a Ci wybiorą mądrych urzędników a Ci będą w interesie plebsu a nie bogatych poganiać policjantów to nic się nie zmieni.

    Tak to jest i zawsze było.

  13. 31węzłowy Burke pisze:

    Czy ja śnię? Czy to fatamorgana? Czy to tylko dom wariatów ….31

    • Mirek pisze:

      Na Akademiach Ekonomicznych a obecnie Uniwersytetach był taki wydział „zarządzanie zasobami ludzkimi ” uczyli tam jak rekrutować, szkolić, organizować i kontrolować zasoby ludzki pod kątem działalności organizacji !!!!!!! Nauka doskonale wie jak sobie z takimi „bydlakami !!! ” poradzić. Patologia Policji i Sądów ma swoje źródło w POLITYCE !! gdzie królują nauki religijne TALMUDYCZNE !!! Idziesz po ulicy i widzisz jak gość przed tobą gubi torbę. Podchodzisz to tej torby patrzysz a tam pieniądze w nominale po 200 zł ! Bierzesz torbę i dochodzisz ???? Przy czym wiesz, że ktoś trzeci spogląda za krzaków !! Jeżeli nie weźmiesz ty weźmie ktoś inny !!! Tak !! to jest KONKURENCJA !! zaszczepiona nam przez bandziorów sterujących Naszym życiem społecznym. Zacznijcie od siebie w zaciszu Waszych domów a świat się zmieni !!!!

      • Krzysiek pisze:

        Patologia policji i sądów nie wynika z „polityki” tylko z cech charakteru osobników w tych instytucjach zatrudnionych. To jest oczywiście kwestia do dyskusji typu „co było pierwsze – kura czy jajko ?”.
        Niemniej FAKTY są następujące:
        http://torun.wyborcza.pl/torun/1,48723,14141764,Policjanci_33_razy_wyplacali_kase_z_zepsutego_bankomatu.html
        FAKTY zatem są takie, że dwaj mundurowi złodzieje szli w zaparte aż do końca, bo po pierwsze to „samozaparcie” mieli już w genach, a po drugie tak zostali wyszkoleni. Nie dziwmy się zatem, że ich tłumaczenie było dokładnie takie samo jak tego sędziego, co zwinął nie swoje 50 złotych z lady na stacji paliw.
        Tak więc „zarządzanie zasobami ludzkimi” w obu tych instytucjach polega na wyselekcjonowaniu na etapie rekrutacji osobników posiadających odpowiednie (czytaj: przydatne dla instytucji) cechy, a następnie wyszkoleniu ich zgodnie z regułami talmudu. Efekty obu działań zapewniają doskonałe przygotowanie do wykonywania wyznaczonych zadań. Czasami tylko funkcjonariusze obu instytucji dzadzą się ponieść „instynktom Pawłowa” i wtedy zaczyna się ta sama, wyuczona zresztą na kursie gadka. Kiedy bowiem złapią funkcyjnego złodzieja za rękę, to ma twierdzić, że to nie jego ręka. I tak gada jak katarynka.
        I tyle w tym temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *