Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

Artur Mezglewski

Od dwóch lat bacznie obserwujemy żywiołowy rozwój kariery Andrzeja Jąderki – najpopularniejszego obecnie biegłego w zakresie pomiarów prędkości pojazdów. Analizujemy jego opinie i zachowania w sprawach prowadzonych przez sądy w Toruniu, Zakopanem,  Tomaszowie Lubelskim, Warszawie-Woli, Gliwicach, Katowicach i Jędrzejowie. Wnioski z tych analiz są skrajnie negatywne: Andrzej Jąderko nie posiada elementarnej wiedzy z zakresu fizyki i rekonstrukcji zdarzeń drogowych. Ponadto jest skrajnie stronniczy i impertynencki. Adwokata, który ośmielił się bronić swojego klienta porównał do gestapo i prokuratora stanu wojennego…

Wobec powyższego, Stowarzyszenie Prawo na Drodze skierowało do czterech prezesów sądów okręgowych jednobrzmiące wnioski o skreślenie Andrzeja Jąderkę z listy biegłych (wnioski te publikujemy na końcu niniejszego materiału).

Nasuwa się jednak pytanie: dlaczego sędziowie tak chętnie i tak często korzystają z usług tego biegłego? Dlaczego realizują wszystkie rachunki, jakie przedstawia do zatwierdzenia – chociaż wiedzą, że Jąderko – jako biegły – nie zarejestrował nawet działalności gospodarczej? Czy to jest jakiś układ?

  1. Skala działalności

Andrzej Jąderko jest wpisany na listy biegłych w czterech sądach okręgowych: Bielsku-Białej, Częstochowie, Gliwicach i Katowicach, ale rozchwytywany jest przez sędziów niemal z całej Polski. Według ostrożnych szacunków Jąderko pisze ok. 100 opinii rocznie. Licząc,  że bierze za jedną opinię ponad dwa tysiące zł – oznaczało by to, że nie podlega podmiotowemu zwolnieniu z podatku VAT. Ale co tu mówić o zwolnieniu z VAT, skoro Jąderko – pomimo takiego obowiązku – w ogóle swojej działalności gospodarczej nie zarejestrował. Sądom to nie przeszkadza…

2. Metody pracy

Jąderko – po otrzymaniu zlecenia wykonaniu opinii – udaje się wraz z policjantami na miejsce zdarzenia i tam przeprowadza eksperyment procesowy, który będzie stanowił podstawę wydania opinii. Ciekawe i twórcze jest to, że biegły czyni to  zawsze w tajemnicy przed obwinionym i jego obrońcą  – i nawet jeśli obwiniony kategorycznie żąda podania mu terminu tych czynności – sąd odmawia umożliwienia mu udziału w czynności.

A oto przykładowa sytuacja z postępowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Gliwicach (sygn. akt VI Ka 213/18).

  • W dniu 11 kwietnia 2018 r. obwiniony skierował do Sądu wniosek, że jako strona postępowania chce wziąć udział  w czynnościach biegłego na miejscu zdarzenia i prosi o powiadomienie go oraz obrońcy o terminie ich przeprowadzenia z 7-dniowym wyprzedzeniem.
  • W dniu 17 kwietnia 2018 r. Sąd przesłał akta sprawy biegłemu, „zwracając się jednocześnie z zapytaniem, czy możliwe jest zrealizowanie wniosku obwinionego”.
  • Pismem z dnia 19 maja 2018 r. biegły poinformował Sąd, że „z przyczyn organizacyjno-technicznych nie jest w stanie z siedmiodniowym wyprzedzeniem podać terminu wykonania czynności w miejscu zdarzenia”
  • Pismem z dnia 25 maja 2018 r. Sąd poinformował obwinionego, że „biegły Andrzej Jąderko przekazał z przyczyn organizacyjno-technicznych nie jest w stanie z siedmiodniowym wyprzedzeniem podać terminu wykonania czynności w miejscu pomiaru prędkości”.
  • W dniu 18 czerwca 2018 r. obwiniony ponownie zwrócił się do Sądu o umożliwienie mu uczestnictwa w czynnościach biegłego.
  • W dniu 15 czerwca Sąd sporządził zapisek urzędowy, w którym zapisał, że „w dniu dzisiejszym ustalono telefonicznie z biegłym Andrzejem Jąderko, że czynności w miejscu pomiaru prędkości zostały już wykonane, a biegły jest obecnie na etapie sporządzania opinii, którą odda w wyznaczonym terminie.
  • W dniu 19 czerwca Sąd skierował do obwinionego pismo z informacją, iż „biegły Andrzej Jąderko wykonał już czynności w miejscu pomiaru i że biegły jest na etapie sporządzania opinii”.

Znamienne jest, że obwinionym uniemożliwia się uczestniczenie w czynnościach przeprowadzanych przez biegłego Jaderkę, a jednocześnie obciąża się ich kosztami eskapad biegłego. I tak np. Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim   zasądził od obwinionego koszty eksperymentu, który biegły Jąderko przeprowadził bez jego wiedzy. Koszty te obejmowały:

  • nocleg 100 zł
  • przejazd na trasie Myszków – Tomaszów Lubelski – Myszków 692,04 zł
  • 1,5 diety 45 zł
  • Razem: 837,04 zł

3. Stronniczość

Biegły Andrzej Jąderko de facto niczego obiektywnie nie bada. Z góry zakłada winę kierowcy. Wszystkie jego opinie w sprawach pomiaru ręcznymi miernikami prędkości są negatywne dla obwinionych. Wykazaliśmy na sali sądowej, że biegły Jąderko instruuje świadków policjantów oraz manipuluje materiałem dowodowym. Na rozprawie w dniu 8 grudnia 2017 r. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli zarejestrowane zostało nagranie, jak biegły Jąderko podpowiada policjantce, co ma zeznawać. Oto ten fragment:

Ponadto adwokat wykazał, że biegły – podczas eksperymentu procesowego zmanipulował materiał dowodowy w ten sposób, że policjantkę, która przeprowadziła pomiar ustawił w taki sposób, aby wyszło, że pomiar nie mógł dotyczyć innego samochodu. Oto fragment rozprawy, który to ilustruje:

4. Brak elementarnej wiedzy

Biegły nie orientuje się w tematyce czasów reakcji. Twierdzi np., że czas reakcji kierowcy (w warunkach zimowych) na sygnał do zatrzymania to pół sekundy lub nawet 0,4 sekundy! Przecież pół sekundy to czas reakcji reprezantycyjnego bramkarza podczas wykonywania rzutu karnego! W przypadku kierowców zaskoczonych określoną sytuacją, minimalny czas reakcji to 1 sekunda (a w warunkach zimowych należało by przyjąć nawet 1,5 sekundy).

Biegły nie zna podstaw matematyki i fizyki. To, co widzieliśmy na sali sądowej w wykonaniu biegłego Jąderki to jest całkowita kompromitacja. Oto fragment ilustrujące jego wiedzę (tzn. brak wiedzy):

 

Pomimo takiej kompromitacji sędzia Ewa Patyra-Ważny wydała sprawie wyrok skazujący, uznając, iż:

„Istotnym dowodem w zakresie czynienia ustaleń faktycznych, dotyczących prawidłowości dokonanego pomiaru prędkości w niniejszej sprawie były opinie z zakresu technologii pomiarów prędkości: Andrzeja Jąderki i Mariusza Malca, których wnioski Sąd w pełni podziela. Biegły Andrzej Jąderko szczegółowo opisał sposób dokonywania pomiaru prędkości przyrządem radarowym Rapid-1A. Stwierdził, iż pomiar prędkości pojazdu marki Ford w dniu 5 stycznia 2016 r. został dokonany zgodnie z zasadami metrologii i instrukcji obsługi przyrządu pomiarowego oraz dotyczył tego pojazdu. Jednocześnie biegły nie znalazł okoliczności mających wpływ na wynik pomiaru”.

I takie wyroki zapadają we wszystkich sprawach, w których opiniuje Jąderko. Dlatego pytam: czy to jest jakiś układ?…

A oto materiał z ogłoszenia wyroku w sprawie:

5. Biegły impertynent

Biegły Andrzej Jąderko – na rozprawie przed Sądem Rejonowym w Tomaszowie Lubelskim w dniu 16 kwietnia 2018 r. w sprawie o sygn. akt II W 3994/16 – użył wobec adwokata obwinionego następujących sformułowań:

„żeby mecenas nie zachowywał się jak gestapo” (dwukrotnie)

„najlepiej nadawał by się na prokuratora w stanie wojennym”

Przewodnicząca SSR Iwona Dużyńska – oczywiście – nie zanotowała tych słów w protokole, jednak przebieg rozprawy został nagrany nośnikiem audio i opublikowany w Internecie. Oto cały przebieg tej rozprawy na nagraniu audio:

6. Biegły Jąderko jest przewidywalny – wiadomo jaką wyda opinię

Sędziowie lubią, gdy biegły jest przewidywalny. Jąderko dotąd nie wydał ani jednej opinii w sprawie pomiarów ręcznymi miernikami prędkości, która by była korzysta dla obwinionego. Wszystkie jego opinie kończą się zdaniem:

„W materiale dowodowym sprawy biegły nie znalazł żadnych innych, niż omówione w opinii, istotnych dla sprawy okoliczności, w związku z czym biegły uważa, jak na wstępie”.

Jak można takie rzeczy pisać w odniesieniu do pomiarów dokonanych ręcznymi miernikami prędkości, które nie rejestrują pomiarów i nie identyfikują pojazdów?

W jaki sposób biegły wyklucza, że akurat w momencie pomiaru nie było żadnych zakłóceń, które przecież zdarzają się często?

W jaki sposób biegły wyklucza, że pomiar mógł być wykonany nieprawidłowo?

W jaki sposób biegły każdorazowo wyklucza, że danego dnia urządzenie było sprawne i prawidłowo sprawdzone?

A w ogóle dlaczego biegły nie bierze tego pod uwagę, że pomiar w ogóle nie został wykonany, a policjanci kłamią? Czy takie rzeczy się nie zdarzają?!…

7. Jąderko to szkodnik i dlatego trzeba usunąć go z listy biegłych

Piszący te słowa nie ma wątpliwości, że Andrzej Jąderko jest najbardziej nieuczciwym, najbardziej nierzetelnym i najbardziej stronniczym biegłym, jaki opiniuje w sprawach pomiarów prędkości w Polsce. Sędziowie, którzy wyznaczają go do sporządzenia opinii po prostu nie mają krzty przyzwoitości i poczucia obiektywizmu. Nie pozostało zatem nic innego, jak zwrócić się do prezesów sądów okręgowych, którzy wpisali go na listę biegłych, aby ponownie rozważyli swoją decyzję.

Oto wnioski, które wystosowaliśmy w sprawie biegłego Jąderki:

Wniosek-jąderko-katowice Wniosek-jąderko-BielskoBiala Wniosek-jąderko-Częstochow Wniosek-jąderko-Gliwice

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Opinie biegłych, Postępowanie dowodowe, Rapid-1A, Ręczne mierniki prędkości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

  1. Tadko pisze:

    Zarzuty Stowarzyszenia oraz komentarze (oprócz „mojszowej” Katechatki) z urzędu dla CBA dają podstawy do wszczęcia śledztwa i jestem przekonany, że do tego już doszło.

  2. Mirek pisze:

    O jednym jeszcze zarzucie przeciwko temu fachowcowi zapomnieliście. Jak można robić 100 ekspertyz rocznie dla różnych Sądów przemieszczając się po kraju ???!! Wychodzi ,że fachowiec robi ekspertyzę co 3-4 dni udając się za każdym razem na miejsce zdarzenia i dodatkowo pracując jako wykładowca na Uczelni !! Jąderka wozi studentów ze sobą na wizje lokalne ??? CUŚ tu śmierdzi !! Weźcie harmonogram wykładów tego doktura i zapytajcie się go jak robi ekspertyzy mając w tym czasie wykłady !

  3. Maksymilian pisze:

    Biegły Jąderko miażdży logikę, matematykę, fizykę i zdrowy rozum. Oczywistym jest, że zamiast fachowo wyrazić opinię zajmuje stronę niemożliwych zdarzeń. Niczego nie rekonstruuje i unika odpowiedzi na trafne i kluczowe pytania adwokata.

    Sąd protokółuje parafrazy wypowiedzi biegłego a nie dokładnie to, co on mówi. Wygląda niestety na to, że Sąd wie lepiej co powiedział biegły niż twierdzi sam biegły. Na nagraniu to co Sędzia dyktuje do protokołu jest zmienione na tyle, że powinno się to wziąć do analizy i oceny.

    Odnośnie zarzucanych adwokatowi emocji, uzasadnionych w tej sytuacji. Zastanawiające jest, że Sąd reaguje w niezrozumiały sposób i nakazuje adwokatowi milczeć, czekać lub przechodzić bezkrytycznie, bez emocji, bez komentarzy do kolejnych pytań. To nie uspokaja według mnie samych emocji tylko je tłumi i to u każdego myślącego człowieka. Uspokojeniem czy przywołaniem do porządku adwokata w tej sytuacji było by np. stwierdzenie, że „Sąd wyraźnie słyszy i protokołuje wypowiedzi biegłego, proszę dać dokończyć” itp. co stanowiło by jakieś zapewnienie, że biegły odpowie za to co opowie.

    Wgląda na to, że adwokat mógłby zapytać o to ile jest 2+2, biegły mógłby odpowiedzieć, że nie jest specjalistą od matematyki i przypuszczalnie około 5 ale do protokołu poszło by, że nie może udzielić odpowiedzieć dokładnie na pytanie z zakresu matematyki, gdyż nie jest biegłym w zakresie matematyki.

    Jeśli nie można się odnosić na sali sądowej do rozsądku, logiki, fizyki, moralności, etyki, uczciwości i jeśli przy tym nie wolno okazywać najmniejszego wzburzenia, gdy te rzeczy są tam ośmieszane to pytam do czego?

    • Krzysiek pisze:

      „Wgląda na to, że adwokat mógłby zapytać o to ile jest 2+2, biegły mógłby odpowiedzieć, że nie jest specjalistą od matematyki i przypuszczalnie około 5 ale do protokołu poszło by, że nie może udzielić odpowiedzieć dokładnie na pytanie z zakresu matematyki, gdyż nie jest biegłym w zakresie matematyki.” – ależ dokładnie to tak na polskiej sali sądowej funkcjonuje !
      Kiedy ja w mojej sprawie dowodziłem w sposób prosty i logiczny wykonując działanie arytmetyczne (dodawanie) na poziomie pierwszej klasy szkoły podstawowej (co każdy sędzia powinien zrozumieć …) to sędzina ofuknęła mnie, że „ja nie jestem biegłym sądowym i takie wyliczenia może robić biegły, ale nie ja” !
      Zaprawdę powiadam wam – polskie sądy to jest kpina z wszelkiej logiki, rozsądku, moralności, etyki i elementarnej uczciwości !
      PS: oczywiście protokoły z zeznań swiadków są dziurawe jak dziurawy durszlak. Większość wypowiedzi przekręcona, a niektórych nawet brak. Są za to takie, których nie było, bo ich autorem jest oczywiście … sędzia, a nie protokolant ! Ale o tym można się dowiedzieć dopiero w czytelni sądowej po wzięciu akt do przeczytania.

  4. Co z podatkami? pisze:

    Nie rozumiem, to obwiniony ma płacić za przyjazd biegłego? A jak nie zapłać to co? Co na to skarbowy czy tak można kasę brać od obwinionego sądu? Kto za co płaci i czy biegły płaci podatki? Bo wychodzi na to ze to złota fucha być biegłym! Normalny człowiek płacić musi ZUS i VAT i PIT a biegły rozumiem nic, kasa od obwinionego sądu i żyć nie umierać?

    • redakcja pisze:

      Uczciwi biegli płacą. Ten nie…

      • Krzysiek pisze:

        Najwidoczniej nie świadcząc „usług dla ludności” lecz tylko i wyłącznie dla „wymiaru sprawiedliwości inaczej” ten przebiegły swoje dochody rozlicza w PIT jako „przychody z działalności wykonywanej osobiście”. Jest wielce prawdopodobne, że uważaj siebie za „twórcę” (no bo każda jego opinia to osobne „dzieło”…) i stosuje 50% ryczałt uzyskania kosztów przychodu czyli tak naprawdę płaci 19% PIT od połowy przychodów z „biegłowania” a raczej z blagowania sądów swoimi wypocinami nie mającymi wiele, a wręcz zupełnie nic, z prawdą materialną.
        Jakby na to nie patrzeć to kontrola UKS u tego osobnika jak najbardziej wskazana.

  5. Andżeju czy ci nie wstyd? pisze:

    Ludzie wytłumaczcie mi jak można być takim geniuszem jak katechetka? O co to chodzi? Jaderko serio jest taki pusty ze musi się bronić pod takim pseudonimem używając takiego języka… nic dziwnego ze tak zwracał się do Adwokata na rozprawie… przeorał go i ten nie zniósł tego psychicznie… ale żeby tak desperacko się bronić to to już groteska 😀 ps. Swoją droga tym jak zwyzywał 16 letnia dziewczynę w harcerstwie tez siebpopisal… polecam tez przeczytać jego wytłumaczenie tej sytuacji…

    • Krzysiek pisze:

      No cóż -ten pan to:
      – „wykładowca akademicki” (miej Matko Boska Częstochowska jego studentów w opiece…);
      – „komendant hufca ZHP” czyli „dzielny druh” a nawet „harcmistrz” (życzący swojej młodzieży rychłej śmierci….);
      – w indiańskim narzeczu zwnay „Wiecznie szarpiący się z żoną” (pewnie kocha go nadal …..);
      – biegły sądowy tęskniący za czasami minionymi (jakieś „gestapo”, jakiś „prokurator stanu wojennego” …) – czyli faceta wyraźnie gnębią demony przeszłości i pewnie stąd jego niska odporność psychiczna. A skoro tak to wizyta u psychiatry wskazana, oj – bardzo wskazana !
      Mnie ten pseudonim „Katechetka” wcale nie dziwi i dobry psychiatra doszedłby piorunem jego genezy. Facet uwielbia „pouczać” innych (nie „nauczać” bo to co innego…) i na dodatek „czuje powołanie”, ale efekty jego „katechezy” są bardziej niż mizerne, a wręcz odnosza odwrotny skutek.
      Z kolei forma żeńska pseudonimu z całą pewnością świadczy o problemach „z męskością” tego pana, więc kłótnie z żoną znajdują swoje trywialne uzasadnienie. Zresztą „po szkle” męskość z reguły maleje, więc nie ma co się dziwić …
      Jedynie w sądach jego „gwiazda” świeci pełnym blaskiem, ale tylko do czasu gdy zostanie nagrany na wizji i fonii. Wtedy jego „czar” zupełnie pryska i widać oraz słychać kompletnego ignoranta i chama – dodajmy ponoć „wykształconego chama”.
      Faktycznie gość posiada wszelkie „atrybuty” aby sprawować funkcje „osoby zaufania publicznego” ….

  6. 31wB pisze:

    Im szybciej pozbędzie się społeczenstwo prze-biegłego nomen omem Jąderki tym lepiej dla społeczeństwa. Nie da się słuchać jego bredni. Tu jest potrzebny psychiatra albo tylko urząd skarbowy aby wrócił na ziemię. 31

  7. Krzysiek pisze:

    Z przedstawionych w artykule dowodów w postaci nagrań filmowych wyłania się obraz totalnej kompromitacji biegłego J., który poza powtarzaniem mantry – „pomiaru prędkości dokonano prawidłowo , kierowcę zatrzymano skutecznie” – nie jest w stanie zrozumieć istoty pytań dotyczących problemów związku czasu, prędkości i przebytej drogi rozwiązywanych przez uczniów starszych klas szkoły podstawowej. Jest to zarazem „doktor inżynier”, który doskonale poznał tajniki fal radarowych, jest w stanie jedynie swoim umysłem niczym cudotwórca Kaszpirowski sprawdzić sprawność lub niesprawność radaru bez żadnych przyrządów pomiarowych,wie co widzi a czego nie widzi radar, a nawet jak nie widzi to co widzieć powinen (lub nie powinien, w zależności od okoliczności sprawy i oczekiwań niezawisłego i bezstronnego sądu …) natomiast jak sam infantylnie wyjaśnia „nie zgłębiał problemów drogi zatrzymania pojazdów i nie jest w tej dziedzinie specjalistą”. Proponuję zatem, aby rektor Politechniki Częstochowskiej uruchomił nowy kierunek 4,5 letnich studiów magisterskich o nazwie „Teoria i praktyka drogi zatrzymania pojazdów” i wręczył swojemu pracownikowi dr inż. A.J. indeks z nr 1 tego niezmiernie potrzebnego w polskiej rzeczywistości gospodarczo-politycznej kierunku. Po tych blisko pięciu latach żmudnych i wyczerpujących psychicznie i umysłowo studiów nasz biegły A.J. będzie mógł dopisać do swojego zakresu opiniowania również „analiza drogi zatrzymania pojazdów” i przedstawić prezesom SO stosowny kwit w postaci dyplomu ukończenia tych studiów uwieńczonych zapewne tytułem „magistra inżyniera od drogi zatrzymania pojazdów”.
    Chociaż kto wie, bo za te kilka lat może już awansować na „profesora” i przekazywać swą głeboką wiedzę swoim studentom, którzy będą równie „uczeni” jak i on sam.
    Tyle na temat biegłego A.J.
    Cobyśmy jednak o nim nie powiedzieli i nie napisali, to usta milkną, dłonie odmawiają wzięcia pióra, a palce odbijają się od klawiszy klawiatury jak od dębowej deski – na bezgraniczną głębię mądrości, krynicę bezstronności i oazę sprawiedliwości, a także logikę, o jakiej się filozofom nie śniło – zaprezentowaną przez przedstawicielkę „polskiej nadzwyczajnej kasty”, która ubrana w jakieś „średniowieczne łachy” niczym kapłan na mszy odczytuje wyrok „w imieniu Rzeczpospolitej Polski”, bo przecież nie w swoim … Nawet odpowiednio zaprogramowany i wyposażony w sztuczną inteligencję robot zorientowałby się, że w tej sprawie „coś śmierdzi, a kwity są lipne” i zgodnie z wszelkimi zasadami prawa i bezstronności uniewinniłby oskarżonego. Dlatego też nie jestem w stanie wystawić oceny pracy zaprezentowanej przez panią sędzinę uwiecznioną na załączonym filmie, gdyż ona „wymyka się poza ramy wszelkich systemów ocen”. Nie da się jej ocenić, a w takim przypadku należy uznać, że jest „pozaklasowa” i „nieklasyfikowalna”. Jej geniusz prawny jak to wśród geniuszy bywa graniczy wprost z obłędem czy raczej mówiąc wprost z chorobą psychiczną lub umysłową. I z tego właśnie powodu, jako osoba niepoczytalna nie może ponosić żadnej odpowiedzialności za swoje słowa, czyny i wyroki. Tak oto wykazana została istota systemu „wymiaru sprawiedliwości inaczej w demokratycznym państwie prawa”.
    Dziekuję za uwagę.

  8. Katechetka pisze:

    Jest tak jak myślałam, nie ma demokracji jest tylko i wyłącznie manipulacja. Publikujecie tylko to, co jest dla was wygodne. Moje wpisy były właśnie po to, aby to sprawdzić. Brawo ja, że sie nie pomyliłam! Wykorzystam to!

    • Dekonspir pisze:

      Harcerzyku przestań ! Żenua! Zgłoś działalność lepiej!

      • Katechetka pisze:

        Nigdy wyżej nie doszłam niż do poziomu zuchow. Taki z ciebie dekonspir jak z koziej…….

        • Dekonspir pisze:

          A jak twa moralność ocenia wyzywanie kogoś od gestapowców albo prokuratorów stanu wojennego?kali katechetko hmm?jak się kogoś wyzywa na sali to fajnie a jak tekst w necie to co? Jak kali ukraść jajondro pardą krowę to dobzie?

      • Andżeju o co ci chodzi pisze:

        To nie zasługa dekonspira a twoja katechetko… wystarczy posłuchać nagrań z rozpraw jak przemawiasz i od razu wiadomo ze katechetka jąderkiem jest 🙂 zrób coś ze sobą Andrzeju nie wiem weź kredyt zmień prace załóż sobie instagrama zrób porządny doktorat i nie podszywaj się pod katechetki 🙂 bo to śmieszne, niedługo doczekasz się memów na swój temat jeśli dalej będziesz się tak pultał

    • Radar Andżej pisze:

      Andrzej uspokój się po co sie tak pultasz jakby nie było demokracji to byś nic tutaj nie napisał a tymczasem możesz robić z siebie błazna i pisać jako katechetka myśląc że nikt tego nie zauważy!

  9. Krzysiek pisze:

    Ciekawe wnioski można wyciagnąć z analizy listy biegłych sądowych SO w Częstochowie dotyczącej działu 12.”Motoryzacja, ruch drogowy, rekonstrukcja wypadków drogowych, …”. Na aż 60 biegłych wpisanych do tego działu zaledwie dwóch wpisało w swój zakres opiniowania „pomiar prędkości pojazdów” lub „pomiar prędkości pojazdów za pomoca technologii radarowych, laserowych, prędkościomierzy kontrolnych i odcinkowego pomiaru prędkości; systemy kontroli przejazdu na „czerwonym świetle”. Zgadnijcie proszę kto to taki ? Ależ oczywiście są to nasi dwaj „ulubieńcy”: Andrzej Jąderko oraz Jarosław Teterycz 🙂 !!!
    Jest rzeczą wręcz zadziwiającą, że ci dwaj panowie tak dogłębnie zgłębili tajniki fal radarowych oraz wszelkich technik pomiarów prędkości, że aż stali się „ekspertami” w tej dziedzinie i postanowili wspomóc polskie sądy, znane w całym świecie a nawet Galaktyce z rzetelności, prawości, a nade wszystko sprawiedliwości (dlatego cały świat, pardon – na razie cała Unia Europejska walczy niczym stado lwów w obronie polskich sądów …) w walce z „piratami drogowymi”. Aż dziw bierze postronnego obserwatora jak ja, że żaden z pozostałych 58 biegłych sądowych nawet nie próbował liznąć maleńkiego ułamka tej wiedzy jaką dysponują nasi dwaj „ulubieńcy”. Ale skoro już posiedli „wiedzę tak tajemną”, że nawet źródło tej ich wiedzy jest owiane mrokiem „Tajne przez poufne – nie ujawniać przed końcem świata” – to ja ponawiam mój wniosek, aby prezesi tych czterech SO ujawnili kwity, które mają potwierdzać wiedzę ekspercką obu tych panów w zakresie jaki sobie przybrali. Kwity te z całą pewnością są w dyspozycji wszystkich tych prezesów SO, bo gdyby ich nie było to by oznaczało, że obaj panowie zostali wpisani na listy biegłych sądowych „na piękne oczy” lub „gładką gadkę szmatkę” o innych mozliwościach nawet nie śmię myśleć ….
    Ktoś bowiem musiał tych dwóch panów zapoznać z tą tajemną wiedzą i uczynić z nich „ekspertów” chyba, że obaj „sami z siebie” nabyli tę wiedzę w sposób tylko sobie znany. W tym drugim przypadku istnieje uzasadnione podejrzenie, że sami siebie nazwali „ekspertami” i sami sobie wystawili kwity, które otwarły im wrota polskich sądów.
    Nie dziwmy się zatem, że obaj panowie są wręcz rozchwytywani przez wszystkie niezawisłe polskie sądy, które łykają każdą ich opinię niczym pelikan ryby i są gotowe zapłacić za ich eksperckie opinie każde pieniądze – oczywiście nie swoje, tylko skazanych na podstawie ich wyroków pechowców, którzy mieli bliskie spotkanie III stopnia z „odpowiednio przeszkolonym” w obsłudze „generatorów prędkości losowej” prawdomównym i wiarygodnym aż do bólu (uszu oczywiście …) policjantem, a zwanych w PL „ręcznymi miernikami prędkości”, o których legalizację postarał się GUM. Ale to już temat na osobną opowieść…

  10. Adalbert.S pisze:

    Pracowałem na Politechnice Częstochowskiej prawie 40 lat ale gościa nie znam. Nie mniej wstyd mi, że ludzie o takim poziomie braku kompetencji tam pracują. Pewnie „dobra zmiana”. Można by też wystąpić do Rady Wydziału o odebranie stopnia naukowego doktora. Gość który kwestionuje działanie praw fizyki i podejmuje służalcze działania wobec organów państwa represjonujących swoich obywateli nie powinien uczyć studentów. O moralnym i zawodowym etosie inżyniera nawet nie warto wspominać. Chciaż…. jestem na emeryturze już prawie 10 lat – czyżby przez ten czas to już tak spsiało?

  11. cieciu pisze:

    Dwie uwagi 🙂
    1. Każdy z zawiadomionych prezesów sondowych będzie czekał na innego prezesa by tamten formalnie wystapił z wnioskiem o odwołanie biegłego Jąderko.
    2. wniosek formalny zostanie bez odpowiedzi, bo biegły Jąderko jest aktualnie na liście nr 47. Ruch drogowy, technika samochodowa pod poz.30 (wniosek SPnD wskazuje na listę nr 4)

    https://www.katowice.so.gov.pl/data/pageFiles/file/315/Lista%20bieglych%20sadowych%202018%20bez%20adresow.pdf

    • redakcja pisze:

      Namierzą go. W Sądzie Okręgowym już przeczytali tekst zawiadomienia. Ich sprawa co zrobią. A my nadal gromadzimy dane o biegłym i o sędziach, którzy go wyznaczają. I będą kolejne publikacje.

  12. Krzysiek pisze:

    Zrobiłem szybki „wywiad środowiskowy” o tym „biegłym sądowym” o specjalizacji / zakresie opiniowania – „pomiar prędkości pojazdów” (tak stoi na liście biegłych SO w Częstochowie).
    Otóż ten „pan biegły sądowy w zakresie pomiarów prędkości pojazdów” posiada następujące wykształcenie:
    – Szkoła Podstawowa nr 2 w Myszkowie, klasa B, lata 1970-1978
    – Liceum Ogólnokształcące , klasa A, profil matematyczno-fizyczny , lata 1978-1982.
    I to jest koniec danych o jego wykształceniu.
    (dane wg pełnego profilu na „Nasza Klasa”: Andrzej Jąderko, Myszków, 54 lata).
    Facet ma zatem jedynie wykształcenie średnie ogólnokształcące, jest BEZ ŻADNEGO ZAWODU, nie ma skończonych (ani zapewne nawet rozpoczętych …) żadnych studiów technicznych, należy jednak do ZHP , gdzie sprawował (sprawuje ?) funkcję Komendanta Hufca ZHP w Myszkowie.
    Jakim cudem takiego „fachowca od prędkości pojazdów”, który swoją wiedzę na ten temat poznał zapewne podczas obozów harcerskich (bo gdzie indziej ???!!!…), wpisano na listy biegłych sadowych aż w czterech Sądach Okręgowych stanowi dla mnie nieodgadnioną tajemnicę ?!
    Może warto pójść tym tropem, bo może się okazać, że ten „biegły” nie spełnia nawet warunków formalnych do wpisania na listę biegłych sądowych, a jego „dokumenty poświadczające kwalifikacje” mogły być kupione na znanym w okolicy „z wszelkiego towaru” targu w pobliskich Żarkach ?
    Naprawdę warto zainteresować się „kwitami” Andrzeja Jąderki, które z niego uczyniły „biegłego sądowego”. Do wniosku o skreślenie A.J. z list biegłych sądowych dołączyłbym wniosek o podanie do publicznej wiadomości wniosków A.J. do poszczególnych SO o wpisanie go na listę biegłych sądowych ze szczególnym uwzglednieniem dokumentów jakie był przedstawił na posiadanie przez niego „wiedzy specjalnej” w zakresie pomiarów prędkości pojazdów.
    A propos wspomnianego w tekście „chamstwa” tegoż pana to co nieco można się dowiedzieć z tego tekstu:
    http://slaskie.naszemiasto.pl/tag/afera-w-hufcu-ziemi-myszkowskiej.html
    Jak widać facet ma chamstwo we krwi …

    • redakcja pisze:

      Andrzej Jąderko jest inżynierem i ma doktorat. Wykłada Na Politechnice Częstochowskiej.

      • 31wB pisze:

        Żal studentów…31

      • Krzysiek pisze:

        Skoro tak, to bardzo dobrze, że nie kończyłem tej „quasi-politechniki”.Współczuję serdecznie absolwentom tej „uczelni technicznej”- ale Bóg z nimi. Niemniej stoję na stanowisku, że trzeba sprawdzić autentyczność kwitów tego gościa, bo Dyzmów w Polsce mieliśmy już niejednego. W Żarkach na targu nie takie dyplomy sprzedają ….

        • Katechetka pisze:

          A jaki kupiłeś, że jesteś taki zorientowany?

          • Krzysiek pisze:

            Pyskata jesteś jak kumoszka na targu i nic poza tym. Tam pewnie kupiłaś dyplom „katechetki”.
            PS: w Żarkach kupuje kury, a ostatnio koguta. Tobie tez przydałby się kogut, to może byś z sensem ględziła.

          • Zenua pisze:

            Przecież to żadna katechetka, to harcerz z myszkowa! Lubli żeńskie pseudonimy internetowe. Andrzej trochę uczciwości Jarosław T jest uczciwszy od ciebie… czaisz? Gość co mobbinguje kombinuje – vide itd , jest uczciwszy i coś potrafi mimo szkoły średniej a ty z doktoratem takie żenua!

          • Krzysiek pisze:

            @Zenua – faktycznie dobry trop z tymi harcerzami z Myszkowa – jednak w necie nic nie ginie i wychodzi na to, że „nasz ulubieniec” jest również druhem czy też nawet „harcmistrzem” czyli mistrzem w harcowaniu 🙂
            Ta słabość do „żenskich pseudonimów internetowych” świadczy o kompleksach tego pana na tle seksualnym co też tak uwydatnia w swoich kolejnych kometarzach. No cóż – „głodnemu chleb na myśli”…

        • Katechetka pisze:

          I teraz walczysz z tym kogutem o pozycje samca alfa w stadzie. Dużo tych kur? A może ten kogut to do pomocy bo już nie dajesz rady. Seksistowskie teksty dowodza że musisz mieć dużo kompleksow.

      • Krzysiek pisze:

        Tym bardziej trzeba zlecić wykonanie niezależnych opinii innych biegłych sądowych w oparciu o ten sam materiał dowodowy z kilku spraw.
        PS: żadne literki przed nazwiskiem typu „dr inż” czy podobne nie świadczą o faktycznej wiedzy, a tym bardziej o uczciwości osobnika je posiadającego.

  13. Krzysiek pisze:

    Skreślenie tej podłej gadziny z list biegłych sądowych to tylko pierwszy krok na drodze do całkowitego zgnojenia tej kanalii. Drugim krokiem powinien być oficjalny donos do Urzędu Skarbowego na okoliczność wykonywania przez tego gada działalności gospodarczej bez odpowiedniego wpisu do rejestru. Już US wytłumaczy temu panu jaka jest definicja „działalnosci gospodarczej” i jakie obowiązki go dotyczą.
    Miejscowy ZUS zapewne bardzo się ucieszy, że będzie mógł ściągnąć należne mu i zaległe za ostatnie 5 lat składki ubezpieczeniowe:) Sądy Pracy nie były „klientami” tegoż „biegłego”, więc nie będą miały żadnych zobowiązań i „długów wdzięczności” wobec tego pana, więc ZUS powinien być spokojny o wyroki w sprawach zaległych składek.
    Trzeci krok – to już wytoczenie tej gadzinie procesów sądowych dotyczących składania fałszywych opinii. W tym celu należy dokonać rekonstrukcji „eksperymentów procesowych” przez innych biegłych sądowych oraz sporządzenie kontropinii.
    Jestem całkowicie spokojny i przekonany, że uczciwie wykonane eksperymenty w zdecydowanej większości potwierdzą fałsz opinii tego gada, który doskonale wpasował się w oczekiwania stronniczych sądów oraz inkwizycyjnego modelu procesu sądowego, którego najważniejszym celem jest skazanie każdego oskarżonego z wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków, a w szczególności fałszywej opinii stronniczego biegłego saądowego. W tym modelu „wymiaru sprawiedliwości” opinia biegłego sądowego jest bowiem „podkładką” do wydania wyroku przez sędziego. Ta „podkładka” stanowi dla sędziego swoistą „polisę ubezpieczeniową” na okoliczność, gdyby jego wyrok został wzruszony przez wyższą instancję i oskarżony zostałby uniewinniony. Wtedy każdy sędzia na zarzuty stronniczości i wydania błędnego wyroku odpowie beztrosko (a przede wszystkim bezczelnie !), że przecież biegły sądowy wydał opinię świadczącą o winie oskarżonego. Przypominam, że w ostatniej głośnej sprawie uniewinniena po 18 latach odsiadki skazanego za rzekome zabójstwo (Komenda) również fałszywa opinia biegłego była podstawą wydania wyroku skazującego !
    Pisałem już w moich tekstach dotyczących biegłych sądowych, że stanowia oni bardzo istotny element systemu bezmiaru niesprawiedliwosci, gdyż to właśnie ich opinie są podstawą do wydawania wyroków skazujących. Dlatego tak wielu biegłych sądowych uważa się za „prawie bogów” równych „bożkom sędziom”. A z kolei „nadzwyczajna kasta sędziów-bożków” co do zasady uznaje wszystkie stronnicze (czytaj: po myśli sędziego) opinie „za swoje”. Tak jest ZAWSZE – tak było w sprawach opisanych w omawianym tekście, tak było też w mojej sprawie, gdzie „niezawisła” sędzina wprost otwartym tekstem w uzasadnieniu napisała, że „uznaje opinię biegłego za swoją”.
    Dodatkowo przyznała na piśmie, że jest ewidentnie stronnicza, gdyż wydając wyrok wogóle nie brała pod uwagę wyjaśnień oskarżonego. Jak więc widzimy – sądy absolutnie nie kryją się ze swą stronniczością, a wręcz chwalą się nią i uważają za „cnotę sędziowską”.
    Odpowiedź na pytanie: „…dlaczego sędziowie tak chętnie i tak często korzystają z usług tego biegłego? Dlaczego realizują wszystkie rachunki, jakie przedstawia do zatwierdzenia – chociaż wiedzą, że Jąderko – jako biegły – nie zarejestrował nawet działalności gospodarczej? Czy to jest jakiś układ?” – jest banalnie prosta – po prostu ten „biegły” doskonale biegle opanował sztukę sporządzania fałszywych opinii na użytek sędziowskiej kliki i dlatego jest przez tą klikę tak hołubiony.

  14. 31wB pisze:

    Widziałem go w akcji. Ignorant i cham. Popieram wniosek.31

  15. Marcin Krugły pisze:

    Panie Profesorze, działanie zdecydowanie popieram, ale sukcesu nie wróżę… Nie w obecnych realiach patologicznego systemu naboru i „nadzoru” nad biegłymi sądowymi przez prezesów SO. Tym niemniej podaję jeszcze jeden, świeżutki przykład sprawy z Gdańska (syg. VI SA/Wa 393/18, wyrok z 4 czerwca 2018 r.), gdzie biegłego skreślono z listy za kwestie pozamerytoryczne: http://www.kancelaria.lex.pl/czytaj/-/artykul/wsa-fachowa-wiedza-nie-wystarczy-by-pelnic-funkcje-bieglego Z opisu wynika, że były to zachowania nieco zbliżone do tych, które Pan opisuje. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *