Warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 92 § 1 k.w. jest legalny charakter znaku drogowego

Artur Mezglewski

Zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 92 § 1 k.w. jest legalny charakter znaku drogowego, który musi zostać ustawiony przez uprawniony podmiot, z zachowaniem obowiązującej procedury, określonej w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r.

Ta prosta i logiczna wykładnia obowiązujących przepisów jest jednak za trudna do pojęcia dla sporej liczby inkwizytorów orzekających w sądach rejonowych. Wyroki skazujące za niezastosowanie się do nielegalnego znaku drogowego to w „rejonówkach” niemal norma. Prawdziwy dramat jest jednak wówczas, gdy taki błędny wyrok zapadnie w okręgu, w którym sędziowie wydziału odwoławczego nie przewyższają inteligencją swoich kolegów z rejonów – jak np. w okręgu tarnobrzeskim…

  1. Kiedy znak drogowy jest legalny?

Oznakowanie dróg publicznych wykonywane jest na podstawie zatwierdzonego planu organizacji ruchu. Znaki drogowe, które nie są ustawione zgodnie z organizacją ruchu – są nielegalne. Natomiast dyrektywy wypływające ze znaków drogowych posadowionych zgodnie z obowiązującą organizacją, obligują uczestników ruchu do określonego zachowania na drodze – i to pod rygorem sankcji karnej.

Organizacja ruchu na poszczególnych drogach ustalana jest w trybie zatwierdzania projektów organizacji ruchu. Aktu zatwierdzenia (zmiany) organizacji ruchu dokonuje zarządca drogi.

Zatwierdzenie organizacji ruchu jest aktem  o charakterze ogólnym. W akcie tym określa się m. in. lokalizację znaków drogowych, urządzeń sygnalizacyjnych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Używając pewnego skrótu myślowego, można rzec, iż organizacja ruchu to akt kształtujący prawo na drodze, bowiem z określonych znaków ustawionych na podstawie obowiązującej organizacji ruchu, wynikają dla uczestników ruchu drogowego określone dyrektywy postępowania. Dyrektywy te nie wypływają z samego tylko zatwierdzenia. Wypływają one ze znaków i sygnałów drogowych, które ukształtowane zostały na podstawie zatwierdzonej organizacji ruchu.

Należy przy tym podkreślić, że rozmieszczenie znaków drogowych przez zarządcę drogi na drodze nie będącej drogą publiczną nie ma charakteru czynności z zakresu administracji publicznej. Tym samym niezastosowanie się do takiego oznakowania nie może rodzić odpowiedzialności karnej (wykroczeniowej).

Dowód: Postanowienie WSA w Olsztynie z dnia 9 grudnia 2015 r., sygn. akt II SA/Ol 1155/15.

2. Norma karna

Stosowanie się do powyższych dyrektyw usankcjonowane jest normą karną.  Zgodnie bowiem z art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń:

Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego podlega karze grzywny albo karze nagany.

Powyższe wykroczenie popełnia jednak ten tylko, kto nie stosuje się do znaku postawionego legalnie – zgodnie z obowiązująca organizacją ruchu.

Dowód: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2013, sygn. akt IV KK 99/13; Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 marca 2016 r., sygn. akt V KK 34/16 .

3. Praktyka orzecznicza sądów powszechnych

Stowarzyszenie Prawo na Drodze od lat monitoruje przypadki, w których postępowania sądowe w przedmiotowym stanie faktycznym kończą się wyrokiem skazującym. W poprzednich latach uchyliliśmy sześć takich wyroków: pięć zostało uchylonych przez okręg, a jeden – po kasacji złożonej przez Prokuratora Generalnego – uchylony został przez Sąd najwyższy.

W tym roku zapadły kolejne trzy takie wyroku: dwa w Sądzie Rejonowym w Opolu, a jeden w Sądzie Rejonowym w Stalowej Woli. Oba wyroki opolskie zostały przez Sąd Okręgowy w Opolu „zmiecione z powierzchni ziemi” (oba są nagrane i zaprezentowane poniżej). natomiast wyrok Sądu Rejonowego w Stalowej Woli został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu. W dniu dzisiejszym skierowaliśmy w tej sprawie wniosek o złożenie kasacji do Sądu Najwyższego.

A. Wyroki opolskie

 

B. Wyrok ze Stalowej Woli

Pismo z Urzędu Miasta

W Sądzie Rejonowym w Stalowej Woli, pod sygnaturą II W 566/16, toczyło się postępowanie, którego przedmiotem był czyn polegający na niezastosowaniu się do znaku drogowego D-18a z tabliczką T-29 oraz znaków poziomych P-20 i P-24, który miał miejsce na drodze wewnętrznej w Stalowej Woli na Al. Jana Pawła II 4 w dniu 25 kwietnia 2016 r. W przedmiotowym przypadku oznakowanie ustawione zostało wprawdzie przez podmiot uprawniony (Prezydenta Stalowej Woli), ale bez zachowania obowiązującej procedury – co wynikało wprost z pisma nadesłanego na adres Sądu z Urzędu Miasta.

W związku z powyższym, podniesiony przez Komendę Powiatową Policji w Stalowej Woli  zarzut z art. 92 § 1 k.w. obarczony był przesłanka ujemną, o której mowa w 5 par. 1 pkt 2 k.p.w. – a zatem postępowanie to należało by umorzyć jeszcze przed wszczęciem przewodu sądowego.

Sprawa trafiła do referatu Sędziego Grzegorza Wolaka – ówczesnego Wiceprezesa Sądu i jednocześnie Przewodniczącego Wydziału Karnego. Sędzia Wolak jest cywilistą i – jak większość cywilistów – z pogardą traktuje inne dyscypliny prawa. Sędzia Wolak prawa wykroczeń nie zna, nie rozumie i nie widzi potrzeby jego zgłębiania. Uważa, że zajmowanie się takimi „drobiazgami” to strata czasu (swój cenny czas poświęcał wówczas na dokończenie przewodu habilitacyjnego z prawa cywilnego). Z tym poglądem, to nawet można by się było zgodzić, gdyby Sędzia Wolak kończył swoje sprawy wykroczeniowe uniewinnieniem. Ale on skazywał! Namiętnie i w apodyktyczny sposób! Obecnie już nie orzeka w Wydziale Karnym. Został Przewodniczącym Wydziału Ksiąg Wieczystych. I bardzo dobrze.  Księgi nie mają uczuć i trudno je skrzywdzić…

Sędzia Wolak, zamiast umorzyć sprawę, zaczął (nie wiadomo po co?) przesłuchiwać policjantów, którym następnie dał wiarę… I na tej wierze oparł swój skazujący wyrok. Jak większość sędziów Wolak jest zatem bardzo „wierzący”. Zamiast oprzeć wyrok na dokumentach i rozporządzeniu, oparł je na wierze, że jak policjant mówi, że znak jest legalny, to jest legalny…. Prawnik habilitowany od siedmiu boleści…

Sędzia dr hab. Grzegorz Wolak

Większość pisemnego uzasadnienia wyroku skazującego  Sądu Rejonowego w Stalowej Woli z dnia 17 marca 2017 r. to konglomerat pierdół wyrwanych z kontekstu, przepisanych z różnych przypadkowych komentarzy i orzeczeń, nie odnoszących się do meritum problemu. Do istoty rzeczy odnosił się jedynie poniższy fragment:

„W oparciu o pismo Prezydenta Miasta Stalowej Woli z dnia 18.04.2017 r. Sąd ustalił, że przedmiotowy odcinek przed budynkiem na Al. Jana Pawła II 4 nie jest drogą publiczną, a drogą wewnętrzną i jako taki nie wymaga posiadania od zarządcy terenu projektu stałej organizacji ruchu. Nadto, że w dniu 25.04.2016 r. teren ten był oznakowany jako strefa zamieszkania znakami D 40 i D 41 oraz jako droga jednokierunkowa znakami D 3 i D 2. Znajdowały się tam też cztery, dwa w okolicy początku bloku a dwa na końcu bloku, miejsca dla osoby niepełnosprawnej, oznakowane znakami D 18a z napisem „x2”, tabliczką T 29 oraz znakami poziomymi P 20. Miejsca te powstały jako odpowiedź na potrzeby mieszkańców i były realizowane na podstawie pisemnej zgody Prezydenta Miasta Stalowej Woli na lokalizację oznakowania.

Wyrok wydany przez sędziego Wolaka został zaskarżony apelacją do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu (sygn. akt II Ka 11/18). Kontrolę instancyjną przeprowadziła SS Lidia Ziarko – wizytator Sądu Okręgowego w sprawach karnych…

Sędzia Ziarko – wyrokiem z dnia 27 lutego 2018 r. – utrzymała w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Stalowej Woli. W uzasadnieniu tegoż wyroku odnajdujemy całe strony bezmyślnych wywodów, nie odnoszących się do głównego zarzutu apelacji (nielegalny charakter znaku). Do tegoż zarzutu odnosił się jedynie jeden obszerny akapit. A oto ów „błysk inteligencji”:

„W tym miejscu należy wskazać, że nie można zgodzić się ze skarżącym że postawione w miejscu popełnienia wykroczenia przez A.D. znaki były nielegalne. Zgodnie z treścią art. 10 ust 7 Prawa o ruchu drogowym zarządzanie ruchem na drogach wewnętrznych, w tym w strefie ruchu i strefie zamieszkania, należy do podmiotu zarządzającego tymi drogami. Taki podmiotem w niniejszej sprawie jest właśnie Prezydent Miasta Stalowa Wola. Z korespondencji nadesłanej do Sądu przez w/w wskazany podmiot płynie natomiast wniosek, że do dróg wewnętrznych nie jest konieczne posiadanie od zarządcy projektu stałej organizacji ruchu. Ponadto z ust. 10 w/wskazanego artykułu wynika, że organy sprawujące nadzór nad zarządzaniem ruchem na drogach mogą nakazać zmianę organizacji ruchu ze względu na ważny interes ogólnospołeczny lub konieczność zapewnienia ruchu tranzytowego. Skoro więc w dniu dopuszczenia przez obwinionego wykroczenia fragment drogi przed budynkiem Al. Jana Pawła II 4 oznakowany był znakami D 40 i D 41, oraz jako droga jednokierunkowa znakami D 3 i B 2 jak również znajdowały się tam cztery, dwa w okolicy początku drogi a dwa przy końcu budynku, miejsca dla osoby niepełnosprawnej oznakowane znakami D 18a z napisem „x2″, z tabliczką T 29 oraz znakami poziomymi P 20, zaś miejsca te powstały jako odpowiedź na potrzeby mieszkańców i były realizowane na podstawie pisemnej zgody Prezydenta Miasta – zarządcy to w żaden sposób nie można przyjąć, aby umiejscowienie tych znaków było nielegalne. Pozyskane dokumenty wskazują bowiem jednoznacznie, iż określenie miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych i stosowne oznaczenie go (znakiem D 18a z tabliczką T-29) w ustalonym (i bezspornym co do tej kwestii) miejscu odbyło się za wiedzą, zgodą i na zlecenie podmiotu zarządzającego ruchem na owej drodze wewnętrznej”.

Sędzia Lidia Ziarko w okresie od 1 sierpnia 1975 r. do 31 maja 1976 r. pracowała w Zespole Adwokackim w Stalowej Woli jako sekretarka. W 1980 r. ukończyła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1981 r. rozpoczęła pracę w Sądzie Rejonowym w Mielcu na etacie kuratora sądowego. Aplikację sądową pozaetatową odbyła w latach 1984-1986 w Okręgu Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie. W dniu 17 września 1986 r. zdała egzamin sędziowski z ogólnym wynikiem dobrym. Z dniem 20 października 1986 r. mianowana została asesorem sądowym w Sądzie Rejonowym w Mielcu. Uchwałą Rady Państwa z dnia 18 lutego 1988 r. powołana została na stanowisko sędziego Sądu Rejonowego w Mielcu. W dniu 11 lutego 2016 r. Prezydent Andrzej Duda mianował ją sędzią Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Powyższy wywód Sędzi Ziarko można zatem podsumować następująco. Otóż Sędzia Ziarko uważa, że jeśli „waadza”, coś postanowiła to musi być legalne. A analiza aktów prawnych i orzecznictwa Sądu Najwyższego jest w takiej sytuacji zbędna…

W dniu dzisiejszym skierowany został Rzecznika Praw Obywatelskich oraz do Prokuratora Generalnego wniosek o wniesienie kasacji w sprawie II Ka 11/18. W projekcie kasacji podniesione zostały następujące zarzuty rażącego naruszenie prawa przez Sad Okręgowy w Tarnobrzegu, mogące mieć istotny wpływ na jego treść:

1) art. 7 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.s.w., polegające na dokonaniu rażąco nieprawidłowej i sprzecznej z zasadami prawidłowego rozumowania oceny zgodności z prawem oznakowania P-20, P-24 tj. przyjęcie przez Sąd, że wymienione oznakowanie zostało ustawione w sposób prawidłowy, podczas gdy oznakowanie to nie posiadało zatwierdzonego projektu organizacji ruchu;
2) art. 433 § 1 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.k. polegające na nienależytym rozważeniu przez Sąd Okręgowy zarzutów apelacyjnych wskazujących, że ustawienie znaków drogowych nie miało legalnego charakteru;
3) art. 366 § 1 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. w zw. z art. 70 § 5, art. 39 § 1 i 106a k.p.w. polegające na zaniechaniu wyjaśnienia wszystkich ważnych okoliczności dotyczących znaków drogowych P-20 i P-24, do których odnosi się wniosek o ukaranie i ustalenia czy usytuowanie tych znaków drogowych dokonano zgodnie z obowiązującymi przepisami, a zwłaszcza czy znaki te zostały ustawione w strefie zamieszkania i na podstawie zatwierdzonego projektu organizacji ruchu;
4) § 4 ust. 1 Rozporządzenia z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem (Dz.U. 2003 nr 177 poz. 1729) poprzez jego niezastosowanie w sprawie, a w konsekwencji przyjęcie, że znaki P-20 i P-24 zostały ustawione legalnie, na podstawie obowiązującej procedury.
5) pkt. 5.2.9.2 załącznika do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U. 2015 poz. 1314) poprzez jego niezastosowanie w sprawie, a w konsekwencji przyjęcie, że przedmiotowy znak P-24 został ustawiony legalnie, to jest na nawierzchni o barwie niebieskiej.
6) art. 92 § 1 k.w. poprzez jego zastosowanie i skazanie obwinionego, podczas gdy przepis ten nie odnosi się do znaków drogowych, które zostały ustawione z naruszeniem obowiązującej procedury i nie znajdującymi się w pasie drogowym dróg publicznych lub dróg wewnętrznych poza strefą ruchu bądź strefą zamieszkania;
7) art. 5 § 1 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. poprzez skazanie obwinionego, podczas gdy jego wina nie zostały wykazane żadnym dowodem, a obwiniony od początku postępowania wielokrotnie i stanowczo zaprzeczał swojej rzekomej winie.
– konsekwencją wskazanych powyżej zarzutów jest dokonanie błędu w ustaleniach faktycznych polegających na przyjęciu, że oznakowanie P-20 i P-24 zostało ustawione legalnie (zgodnie z warunkami technicznymi i na podstawie zatwierdzonej organizacji ruchu), podczas gdy wskazany znak został ustawiony z rażącym naruszeniem prawa.

Projekt apelacji przygotował Tomasz Hankus – członek SPnD.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kasacja, Organizacja ruchu, Organizacje społeczne, Postępowanie przed sądem, Zarząd dróg, Znaki drogowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 92 § 1 k.w. jest legalny charakter znaku drogowego

  1. Stanisław pisze:

    Zostałem ukarany z art. 92 par. 1 kw przez Sąd Rejonowy w Opatowie, że wjechałem pod zakaz ruchu tj. znak B-1, który ustawiony na drodze remontowanej bez tabliczki T-29 Sąd nie uwzględnił faktu, że posiadam kartę parkingową, która zwalnia mnie z pod tego znaku B-1 art. 8 ust.. 1 i 2 określonym art. 7 ust. 2 Sąd nie uwzględnił Rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r., w części 3″ Znaki zakazu” w pkt.3.1.2.'” Zakres obowiązywania i sposób umieszczenia znaków”W apelacji wyroku Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał w mocy stwierdzając słownie, że karta parkingowa służy tylko do parkowania, a nie do łamania przepisów. Wniosku o kasację wyroku nie uwzględnił Prokurator Generalny i RPO powód nie zachowania ostrożności par. 33 ust. 2 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r w sprawie znaków i sygnałów drogowych wydanych na podstawie art. 7 ust. 2 Prawo o ruchu drogowym. Z tym stwierdzeniem nie mogę się pogodzić, bo chodziło o brak tabliczki T-29 pod znakiem B-1 uprawniał mnie do wjechania na drogę ze znakiem B-1. i zarzut z art. 92 par. 1 jest niesprawiedliwy wydany przez Sąd I instancji i w odwołaniu przez Sąd apelacyjny.

  2. skazany pisze:

    „[…] konglomerat pierdół wyrwanych z kontekstu, przepisanych z różnych przypadkowych komentarzy i orzeczeń, nie odnoszących się do meritum problemu. ”

    O to to! Dokładnie tak można określić większość wyroków produkowanych przez niektóre sądy. Takiej „jakości” bardzo służą funkcje [CTRL+C]/[CTRL+V] , których użycie jest zwykle jedynym przejawem aktywności intelektualnej „orzekającego w sprawie”.

    Słowa „nadzwyczajna kasta” padły na Kongresie Sędziów Polskich. Wypowiedziała je sędzia NSA, Irena Kamińska. Jak jednak tłumaczy prawniczka, jej „niezręczna” wypowiedź została wyrwana z kontekstu.
    Zastanawiam się jaki tok myślenia doprowadził do sformułowania takiej wypowiedzi publicznej, i wydaje mi się że BARDZO nie podoba mi się taki sposób rozumowania. „Nadzwyczajna kasta” to prawie jak „Naród Wybrany” … i słusznie, bo jedno z drugim często idzie w parze. O czym pani Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sędziów THEMIS zapewne wie, bo to żadna tajemnica. Więc tym bardziej powinna przez chwilę pomilczeć, przecież chyba może spokojnie poczekać do listopada i dopiero świętować.

    [objaśnienie]
    Powyższy tekst ma charakter satyryczny, i nie ma na celu znieważania poniżania prześladowania nękania ośmieszania ani szykanowania kogokolwiek gdziekolwiek i w jakikolwiek sposób umyślny lub nieumyślny.

    • Krzysiek pisze:

      Jedno tej parchatej kaście trzeba jednak przyznać, że w kłamstwie, judzeniu i pazerności nie ma sobie równych. Jednym słowem – czysty Talmud…

  3. 31wB pisze:

    Bo to kasta. Zakutych łbów…31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *