Warunki oraz sposób dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie wobec uczestników ruchu drogowego

Artur Mezglewski

Przepisy obowiązującego prawa nie przewidują możliwości przeprowadzania rutynowych badań kierowców na zawartość alkoholu w organizmie. Badania trzeźwości można przeprowadzać jedynie w przypadkach uzasadnionego podejrzenia popełnienia przez kierującego  wykroczenia lub przestępstwa. Z każdego takiego badania winien zostać sporządzony protokół.

W ostatnim czasie Policja stosuje rutynowe kontrole na szeroką skalę. Doszło już nawet do tego, że w celu dokonywania kontroli zamykane są autostrady. Temu szaleństwu nie widać końca. Kontrole te przeprowadzane są na podstawie zarządzeń Komendanta Głównego Policji. Problem jednak w tym, że Komendant Główny nie może w Polsce stanowić prawa. Prawo w Polsce może stanowi parlament. Komendant Główny swoimi zarządzeniami deprawuje policjantów.

 

 1. Pytanie podstawowe

Jakiej procedurze podlegają badania kierowców na zawartość alkoholu: procedurze karnej czy procedurze administracyjnej? Jest to pytanie o podstawowym znaczeniu. Jeśli bowiem uznamy, że do badań na zawartość alkoholu w organizmie mają zastosowanie przepisy postępowania karnego (wykroczeniowego) – oznaczałoby to, że badaniom tym można poddać jedynie osoby, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że prowadzą (prowadziły) pojazd w stanie nietrzeźwości lub w stanie po spożyciu alkoholu. Jeśli natomiast uznamy, że badania te są elementem procedury administracyjnej – oznaczałoby to, że uprawniony organ administracji publicznej (np. Policja) może je wykonywać w ramach kontroli drogowej – bez względu na okoliczności.

Do ubiegłego roku przepis Kodeksu Drogowego stanowił, iż „warunki oraz sposób przeprowadzania badań [na zawartość alkoholu w organizmie], określają odrębne przepisy”. Przepis ten nie wskazywał w sposób wyraźny, o które „odrębne przepisy” chodzi. Z tego też zapewne powodu, wielu interpretatorów Kodeksu drogowego, opowiadało się za prawno-administracyjnym charakterem procedury kontroli trzeźwości. Nowelizacja PRD, która weszła w życie 19 stycznia 2013 r. rozwiewa wszelkie wątpliwości w tym względzie. Obecnie, przepis art. 129i ust. 4 PRD, w zakresie warunków stosowania badań trzeźwości odsyła wyraźnie do przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, a ustawa ta stanowi jednoznacznie, iż badania takie mogą zostać dokonane, jeżeli zachodzi podejrzenie, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu (art. 47 ust. 1). Przy ocenie stanu prawnego w przedmiotowym zakresie, uwzględnić należy ponadto Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 6 maja 1983 r. w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie – wydane na podstawie w/w ustawy. 

2. Podmioty uprawnione do dokonywania kontroli trzeźwości

Zgodnie z art. 129 ust. 2 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym, organem uprawnionym do przeprowadzenie badania na zawartość alkoholu w organizmie jest Policja. W odniesieniu do kierujących pojazdami Sił Zbrojnych uprawienia Policji przysługują Żandarmerii Wojskowej oraz wojskowym organom porządkowy (art. 129 ust. 4 PRD).

Badania poziomu zawartości alkoholu w organizmie mogą ponadto przeprowadzać inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego (art. 129a ust. 2 PRD), funkcjonariusze Straży Granicznej oraz funkcjonariusze organów celnych (art. 129 ust. 4a PRD).

Strażnicy gminni (miejscy) oraz funkcjonariusze Straży Parku nie posiadają uprawnień do dokonywania badań trzeźwości, jednakże – na mocy art. 129f PRD – obie wymienione formacje mają obowiązek uniemożliwienia kierowania pojazdem osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że znajduje się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu.

3. Osoby mające obowiązek poddać się badaniom

Badaniom na ustalenie zawartości alkoholu w organizmie mogą zostać poddani kierujący pojazdami, a także inni uczestnicy ruchu, w stosunku do których istnieje podejrzenie, że popełnili przestępstwo lub wykroczenie będąc pod wpływem alkoholu (co najmniej w stanie po spożyciu). Badaniom trzeźwości mogą ponadto zostać poddane osoby, wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie, że mogły kierować pojazdem – w sytuacjach, gdy pojazd ten uczestniczył w wypadku bądź kolizji.

4. Przepisy karne

W Kodeksie wykroczeń spenalizowano wykroczenie polegające na prowadzeniu pojazdów mechanicznych po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie (art. 87 KW), natomiast w Kodeksie karnym przestępstwo prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub środka odurzającego (art. 178a KK).

Stan nietrzeźwości zachodzi wówczas, gdy zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość (art. 115 KK).

Natomiast ze stanem po użyciu alkoholu – zgodnie z art. 46 ust 3. ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi – mamy do czynienia wówczas, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do stężenia we krwi od 0,2 do 0,5 promila alkoholu lub obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3.

5. Sposób dokonywania badań

Standardowo, badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu, przeprowadza się przy użyciu urządzeń elektronicznych, dokonujących pomiaru stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu (art. 129i ust. 1 PRD). Jeżeli stan osoby podlegającej badaniu uniemożliwia jego przeprowadzenie urządzeniem elektronicznym lub osoba ta odmawia poddania się takiemu badaniu – ustalenie zawartości w organizmie alkoholu następuje na podstawie badania krwi lub moczu (art. 129i ust. 2 PRD).

Istnieje obecnie na rynku wiele różnych urządzeń elektronicznych przeznaczonych do badania stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu.. Są to urządzenia:

  1. działające na zasadzie pomiaru spektrofotometrycznego w podczerwieni (Alkometr 2,0, Alkotest 7110, Alcomat);
  2. działające na zasadzie elektrodowego utleniania alkoholu (Alkotest 7410, Alco-Sensor IV, Alcometer SD-400, Alcometer A-500);
  3. wyposażone w detektor półprzewodnikowy (Alert J4X, Ensure, AlcoBlow).

Wyniki pomiarów dokonanych urządzeniami wyposażone w detektor półprzewodnikowy nie mogą stanowić dowodu w sprawie. Urządzenia te stosuje się „przesiewowo” lub w celu dokonania wstępnych ustaleń. W razie pozytywnego wyniku, przeprowadza się kolejne badania na urządzeniach innych urządzeniach elektronicznych.

6. Charakter zarządzeń Komendanta Głównego Policji

Komendant Główny Policji jest bardzo twórczy w zakresie ilości wydawanych przez siebie zarządzeń, decyzji i instrukcji. Twórczość ta dotyczy także dokonywania badań przez policjantów na zawartość alkoholu w organizmie. Do badań tych odnoszą się przede wszystkim:

  • zarządzenie nr 496 KGP z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie badań na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;
  • zarządzenie nr 609 KGP z dnia 25 czerwca 2007 r. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów (z uwzględnieniem noweli z dnia 5 listopada 2010 r.).

Podkreślić jednak należy (i to z całym naciskiem), że Komendant Główny Policji nie jest uprawniony do stanowienia prawa powszechnie obowiązującego w Polsce. Przede wszystkim zaś Komendant Główny nie jest umocowany do stanowienia o prawach i obowiązkach obywateli oraz o ograniczania ich wolności. Każdy z użytkowników dróg, wobec którego funkcjonariusz Policji usiłuje stosować pozbawione podstaw prawnych zarządzenia Komendanta Głównego Policji, mógłby powiedzieć krótko i po żołniersku, w której części ciała ma zarządzenia jego szefa. Mógłby tak zrobić, gdybyśmy żyli w państwie prawa, w którym organy ochrony prawnej reagują na wszelkie naruszenia porządku prawnego…

7. Zarządzenie KGP, które zasługuje na szczególne napiętnowanie

Nowelą z dnia 5 listopada 2010 r. gen. Andrzej Matejuk – Komendant Główny Policji wprowadził do zarządzenia z dnia 25 czerwca 2007 r. bulwersujący przepis o następującym brzmieniu:

„W przypadku prowadzenia działań mających na celu sprawdzenie wyłącznie stanu trzeźwości jak największej liczby kierujących, prowadzonych na podstawie odrębnego planu zatwierdzonego przez kierownika jednostki organizacyjnej Policji, jeżeli wynik przeprowadzonego badania jest negatywny, dopuszcza się odstąpienie od dokumentowania faktu przeprowadzenia kontroli w sposób określony w wytycznych, o których mowa w ust. 1”

Powyższy przepis „upoważnia” policjantów do odmowy sporządzania protokołów z przeprowadzonych czynności – nawet, gdy osoba zainteresowana sporządzenia takiego protokołu. Nadmienić należy, iż prawo do sporządzenia protokołu z przeprowadzonych czynności, przysługuje każdemu kontrolowanemu – niezależnie od ustalenia, czy mamy do czynienia z procedurą karną czy administracyjną. Tego prawa o podstawowym charakterze odmawia się zatem uczestnikom ruchu drogowego na podstawie aktu normatywnego o charakterze wewnętrznym (wewnątrzpolicyjnym)!

8. Praktyki policjantów naruszające prawa i wolności obywatelskie

a) Rutynowe kontrole trzeźwości

Dokonywanie kontroli rutynowych pozbawione jest podstaw prawnych. Powodem kontroli stanu trzeźwości kierującego może być jedynie uzasadnione podejrzenie, że kierujący prowadzi (prowadził) pojazd w stanie nietrzeźwości lub w stanie po spożyciu alkoholu. O takim podejrzeniu możemy mówić zawsze – w przypadku udziału kierującego w wypadku lub kolizji. W takich przypadkach, badaniom trzeźwości winy zostać poddane nie tylko osoby, które twierdzą, że prowadziły pojazd, ale także wszystkie inne osoby (pasażerowie), które potencjalnie mogły prowadzić pojazd.

a) Odmowa sporządzenia protokołu z czynności

Zgodnie z § 4 ust. 3 Rozporządzenia MZiOP z dnia 6 maja 1983 r. „z przebiegu badania sporządza się protokół. W protokole należy opisać objawy lub okoliczności uzasadniające przeprowadzenie badania”. Komendant Główny Policji w § 6 ust. 5 zarządzenia z dnia 25 maja 2004 r. – wchodząc w materię wymagającą uregulowania ustawowego – postanowił, że w przypadku negatywnego wyniku badania, protokół sporządza się na żądanie osoby badanej, o czym osoba ta winna zostać przez funkcjonariusza pouczona. W praktyce funkcjonariusze Policji nie udzielają pouczeń o prawie do żądania sporządzenia protokołu, w przypadkach, gdy osoba sama zażąda jego sporządzenia – odmawiają jego wydania. Fakt odmowy sporządzenia protokołu policjanci uzasadniają najczęściej tym, że: – w czasie rutynowanych kontroli protokołów się nie sporządza; – urządzenie AlcoBlow nie jest urządzeniem elektronicznym – zatem protokół nie jest wymagany. Powyższa argumentacja jest absurdalna. W przepisach prawa powszechnie obowiązującego brak jest przepisów uzasadniających odstąpienie od sporządzenia protokołu w przypadkach kontroli rutynowych. Natomiast odnosząc się do argumentu drugiego stwierdzić należy co następuje. Zgodnie z obowiązującym prawem, badania w celu zawartości w organizmie alkoholu, przeprowadza się przy użyciu urządzeń elektronicznych (art. 129i ust. 1 PRD). Zatem stosowanie urządzeń „innych niż elektroniczne” do przedmiotowych badań nie jest prawnie dopuszczalne. Urządzenie AlcoBlow de facto jest urządzeniem elektronicznym – co zresztą wyraźnie zostało stwierdzone w § 2 ust. 1 zarządzenia KGP z dnia 25 maja 2004 r. Zatem także z pomiaru dokonanego tym urządzeniem należy sporządzić protokół.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Badanie trzeźwości, Policja i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

79 odpowiedzi na „Warunki oraz sposób dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie wobec uczestników ruchu drogowego

  1. Krzysiek pisze:

    Dobra passa polskiej kasty sędziowskiej trwa:
    http://wpolityce.pl/polityka/329589-nasz-news-policyjny-poscig-za-sedzia-w-szczecinie-zatrzymana-nie-zgodzila-sie-na-badanie-krwi-bo-chroni-ja-immunitet?strona=1
    Natomiast dzisiaj w Środę Popielcową po wczorajszych „Ostatkach” nasza dzielna policja od samego rana zorganizowała, a jakże , akcję „Trzeźwy Poranek”. Tym razem i na mnie trafiło, chociaż mój towarzysz Yanosik uprzedził mnie o policji w pobliżu. Ale skoro już się wjechało w „kocioł” no to było „po ptokach”. Do wyboru miałem – albo postawić się okoniem i dojechać do pracy za godzinę lub dwie (albo wcale …) zamiast w ciągu najbliższych 5 minut, albo … machnąć na tych nieszczęśników kitą , napluć w ten ich „alkomacik” i pojechać dalej.
    Przyznaję się – wybrałem to drugie rozwiązanie, bo co jak co, ale jakakolwiek koleżanka tej „świętej krowy ze Szczecina” bez najmniejszych skrupułów dowaliłaby mi grzywnę dokładnie za to samo co tamta zrobiła, gdyby sprawa doszła do „sondu”. Gdy będę już na emeryturze i nie będę się spieszył do roboty, to może kto wie, o ile zdrowie mi pozwoli, a już po jednym zawale jestem …
    PS: Polska to baaaardzo bogata kraj – 44-letnia sędzina w stanie spoczynku, 44-letni generał policji na mundurowej emeryturze, w tym samym wieku były niedorzecznik policji – a jakże – na sutej mundurowej emeryturce plus kolejna fucha na dobrze płatnym stanowisku. Tak więc zdania nie zmieniam – III RP to jest państwo do natychmiastowej LIKWIDACJI !!!!

  2. anonim pisze:

    kolejne badania na urządzeniach innych urządzeniach elektronicznych.
    literówka

  3. pytajnik pisze:

    A czy p. prof. Mezglewski mógłby się odnieść do treści art. 129a PoRD w brzmieniu:
    Art. 129a. 1. Kontrola ruchu drogowego w odniesieniu do kierującego
    pojazdem:
    1) który wykonuje przewóz drogowy w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001
    r. o transporcie drogowym,
    2) w stosunku do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że kieruje pojazdem
    w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka
    działającego podobnie do alkoholu,
    3) który naruszył przepisy ruchu drogowego, w przypadku zarejestrowania tego
    naruszenia przy użyciu:
    a) przyrządów kontrolno-pomiarowych,
    b) przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe albo na statku
    powietrznym urządzeń rejestrujących,
    4) który rażąco naruszył przepisy ruchu drogowego lub spowodował zagrożenie
    jego bezpieczeństwa,
    5) który wykonuje przewóz drogowy w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia
    2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych
    – należy również do Inspekcji Transportu Drogowego.
    Pytanie – czy ostatnie zdanie po pauzie oznacza, że przesłanka uzasadnionego podejrzenia podana w pkt 2) dotyczy tylko ITD czy także ITD a zatem i Policji? Pytam, ponieważ co do zasady ustawa PRoD reguluje uprawnienia Policji i innych organów. Jak ten przepis należy rozumieć?

    • 31wB pisze:

      Klucz to ” uzasadnione podejrzenie” . I słusznie. Jedzie zygzakiem to i podejrzenie uzasadnione. Ale 100 % „uzasadnionych podejrzeń” ? Komuś odbiło albo zachodzi ” uzasadnione podejrzenie” że za dużo pije…31

  4. wrak pisze:

    Niewielkiej zmianie od czasu napisania artykułu uległ stan prawny w związku ze sposobem przeprowadzenia czynności kontrolnych an okolicznoć badania zawartości alkoholu. Od początku 2016 r. nie obowiązuje już rozporządzenie MZiOP z 6 maja 1983 r. Obowiązuje natomiast rozporządzenie MZ z 21 grudnia 2015 r. (Dz.U. 2153) I w tym to to rozporządzeniu obowiązek sporządzenie protokołu został nałożony normą par. 7. Taki protokół musi zostać sporządzony wtedy jeśli wynik badania analizatorem wydechu jest dodatni. Jeśli wynik badania analizatorem wydechu nie wykazał w wydychanym powietrzu alkoholu, to protokół może być sporządzony na żądanie badanego, przy czym musi on zostać pouczony o prawie do otrzymania takiego protokołu. Tak czy inaczej jest to hucpa

  5. pies pisze:

    Panowie policjanci. Widzicie po komentarzach że zawadzacie na drogach. Po rozpoczęciu służby jechać na kawę, hot dogi i mieć wszystko w d…. A w razie zdarzeń pouczać aby odnieśli się do informacji znawców prawa na internecie.

    • Krzysiek pisze:

      No i trzeba było aż tak długo szarpać się z Obywatelami aby dojść do tego jedynie słusznego wniosku ?
      Przykłady z własnych szeregów też były jak chociażby ten warszawski sierżant, co to publicznie zrezygnował ze służby mając dość kretyństwa i mobbingu swoich przełożonych (komediantów). Tak więc nie zawadzajcie na drogach lecz widząc autentyczne naruszenia prawa reagujcie stosownie do sytuacji, ale BEZ NADGORLIWOŚCI – bo nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu !

    • wwm pisze:

      Jakiś „pies” błysnął psim konceptem:

      „Panowie policjanci. Widzicie po komentarzach że zawadzacie na drogach. Po rozpoczęciu służby jechać na kawę, hot dogi i mieć wszystko w d…. A w razie zdarzeń pouczać aby odnieśli się do informacji znawców prawa na internecie”.

      Jest w tym psim koncepcie trochę prawdy – „panowie policjanci” są na/przy drodze niepotrzebni. Rzecz w tym, że „pies” wyciąga z tego taki wniosek: „panowie policjanci” mają „jechać na kawę, hot dogi i mieć wszystko w d…”. A kto za tę „kawę, hot dogi” (oraz całą resztę) płaci? Płaci polski podatnik. Poprawny wniosek z tego, że „panowie policjanci” są na/przy drodze niepotrzebni jest taki: należy ich zwolnić – i w ten sposób ulżyć doli polskiego podatnika.

  6. Pe3o pisze:

    A ja mam pytanie zgoła odmienne i jeśli ktoś udzieliłby mi odpowiedzi byłbym bardzo wdzięczny.
    Nie uczestniczyłem w żadnym zdarzeniu drogowym, ale mam swoja próbkę krwi i chciałbym ją przebadać na zawartość alkoholu. Gdzie mógłbym, to zrobić. Z góry dziękuję.

  7. Wojciech Pasek pisze:

    Wczoraj ( 06/03/15) miałem niekłąmaną „radość” dumchać w jakiś „baton”, wyglądało to trochę jak pałeczka, bezustnikowe, „na odległość”. Ale nie o to chodzi. Najwyraźniej w tamtej okolicy ( 30 km w prostej linii na wschód od Krakowa) policjanci drogówki nie mają zwyczaju przedstawiać się ze stopnia/nazwiska. Nie robiłem panu stójkowemu „pamięciówki” z tego jak się nazywa i jakiż to stopień mu tam ostatnio nadano, niech się cieszy. Zatrzymał na raz mnie i kogoś jeszcze, trochę ględził, że mogłem dalej „podjechać” ( że niby za blisko) . No koncert życzeń. Na drugi raz zatrzymam się 25 m dalej od radiowozu, niech sobie pobiega. Reasumując: taki „kołeczek” od pługa oderwany, wiejski prawdziwek z prerogatywami.

  8. Krzysiek pisze:

    Polecam krótki filmik dla rozrywki:
    http://moto.onet.pl/nadrogach/pierdo-na-rowerze-tylko-zeby-nie-bylo-na-mnie/8g149
    Zamiast własnego komentarza zacytuję komentarz niejakiego @nalepioka:
    „nolepiok : A co-ulicą miałem jechać?Odpowiedż warta Nobla w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu. To ten facet, a nie obrońca życia-punktualny min. reformator ITD i wynalazca budek fotograficznych przy drogach-p.Nowak zasługuje na miano dbającego o bezpieczeństwo na drodze! Ten facet ,którego logika pod wpływem alkoholu jest większa od wszystkich dotychczasowych podobno trzeżwych ministrów transportu budzi we mnie większy szacunek niż oni wszyscy razem do kupy wzięci.”

    • enkai pisze:

      Co i komu zrobił ten wielbiciel wody oligoceńskiej? Gdzie jest tu delikt?

      Ratownicy przyjechali do poszkodowanego (przez samego siebie) ale zamiast mu pomóc sprowadzili mu wykonawców polityki reżymu. Jak można mieć zaufanie do medyków którzy zdają się potwierdzać slogan, że celem nowoczesnej medycyny jest aby nikt nie umarł bez jej pomocy.

      • Krzysiek pisze:

        Z relacji filmowej wynika, że pogotowie ratunkowe wezwał jakiś przygodny „świadek”, który po poinformowaniu, że rowerzysta jechał a następnie upadł i jest nieprzytomny zwyczajnie się oddalił.
        Doktor z karetki, jak na „współczesnego doktora” przystało najpierw dobrał się do dowodu osobistego nieszczęśnika i do przybycia policji nie oddał go właścicielowi. Czyżby przed udzieleniem pierwszej pomocy sprawdzał u „Ewusi” czy rowerzysta jest ubezpieczony ? Wychodzi na to, że gdyby nieszczęśnik nie miał ubezpieczenia, to pewnie to „pogotowie ratunkowe” zostawiłoby go pod tą tablicą, w którą przyp….
        Przyjeżdża następnie dzielna policja i pierwsze co robi, to dokonuje przesłuchania delikwenta na okoliczność „jazdy” bądź „prowadzenia” roweru. Ten przyznaje się do jazdy, co skutkuje dalszymi „czynnościami” dzielnych stróżów prawa.
        Tak więc skoro nie udało się „ratownikom” udzielić „pomocy”, no to go wydali na żer „wymiarowi sprawiedliwości”.
        Naprawdę warto żyć w tym kraju……
        Załóżmy jednak, że „miłośnik oligoceńskiej” po wytrzeźwieniu odwoła swoje zeznanie, że jechał rowerem i wyjaśni, że wcale nie pierd….w tablicę, tylko napadł go jakiś zbój myśląc, że ma przy sobie kasę, ale ponieważ bezrobotny jest bez kasy, więc zbój uciekł zostawiając nawet 60-letni rower.
        Jak myślicie, co zrobiłby w takim razie sąd ?…..

  9. 31węzłowy Burke pisze:

    Swoją drogą to taka ciekawostka : w swoim dość długi życiu najprawdopodobniej NIGDY nie dmuchałem w żaden przyrząd polucyjny. Prowadzę ileś lat i miałem może 2 kontrole. Jedną pamiętam bo policjant (tak) bardzo mnie przeprosił za zatrzymanie, spisał tylko z prawa jazdy i wyjaśnił że ma limit 20 wpisów a ja jestem ostatni czyli ten 20 do normy i jedzie na obiad. 31

  10. 31węzłowy Burke pisze:

    Niedawno miałem przyjemność podróżować z pewnym człekiem obytym w świecie i , jak się później okazało, członkiem SPnD. I ten oto człek opowiedział mnie taką historię : otóż niedawno , po małym spotkaniu biznesowym na którym, jak twierdzi, wypił 3 piwa , jechał ze swoją niewiastą do domu. A prowadziła niewiasta . A tu na rogatkach tego pewnego miasteczka na Pomorzu słynnym z wariatów wychynął z krzaczorów polucjant. No i dokumenty, ubezpieczenie i niewiasta dmucha i zero. Na to człek , tak dla eksperymentu, prosi polucjanta i też dmucha i ….ZERO. A był po 3 piwach. I mówi to polucjantowi. A polucjant wybałuszył gały jako ta dziewica po pierwszym użytkowaniu i zamilkł. Niestety, nie znamy typu urządzenia ale wiemy że miało wymienny ustnik. A kilka lat temu przekaziory donosiły że patrol polucjantów z warszawskiej polucji miał jakiś alkomat co zawsze pokazywał ponad 0,2 promila. Czyli , za kolegą Krzyśkiem : każde urządzenie ma swój zakres ale i tolerancję . No i ode mnie : ale że aż taką ? To sobie te wasze przyrządy towarzyszu Sokołowski w d.pe wsadźcie i to tym grubszym końcem to wam może trochę głupoty zejdzie…31

  11. Mariola pisze:

    Bardzo ciekawy i merytoryczny artykuł. Zastanawia mnie tylko jedno, skoro działania „trzeźwy poranek” nie mają podstaw prawnych, to dlaczego prof. Mezglewski nie skieruję tego nadużycia przez policję do instytucji, która może zakazać tych działań? Skoro czynności w zakresie kontroli trzeźwości są szczegółowo określone, a cała akcja „trzeźwy poranek” jest planowana i to na szeroką skalę, nawet potencjalny sprawca nadużycia prawa czyli policja się z tym nie ukrywa, a nawet ogłasza w prasie swoje działania to dlaczego prof. Mezglewski nie zawiadomił odpowiednich instytucji w tym zakresie? Jest czyn zabroniony według profesora, jest sprawca, który się przyznaje- czyli policja (nie ukrywa tych działań, a nawet szeroko ogłasza), codziennie setki a może tysiące światków tych działań, więc jaki problem, aby to ukrócić? Chyba każdy normalny człowiek chciałby mieć tak klarowną sytuację w dociekaniu swoich praw.

    • redakcja pisze:

      Cały czas trwa wymiana poglądów z Policją na ten temat. Instytucją, któtra mogłaby „zakazać tych działań” jest MSW. Problem jednak w tym, że to własnie Minister Sienkewicz animuje bezprawne dzialania Policji. Trzeba by zatem wysłac zawiadomienie o nieprawidłowościach do niedźwiedzia na niedźwiedzia. Skarg na poszczególnych policjantów, dokonujących nielegalnych akcji, wysyłac nie mam zamiaru. Oni tylko wykonują rozkazy swoich przełożonych.

      • Mariola pisze:

        A teraz aktualnie cały czas jest wymiana poglądów o nieprawidłowościach niedźwiedzia u niedźwiedzia. Na jedno wychodzi i nic nie zmienia. Skarg na poszczególnych policjantów nawet nie ma co poruszać, ponieważ oni nie są naukowcami, ani profesorami w naukach prawa tylko bazują na interpretacji Komendy Głównej Policji. Skoro więc Komendant Główny Policji wprowadził zarządzenia niezgodne z ustawą nawet się pod nimi podpisał to jaki problem chociażby napisać skargę na komendanta do prokuratora? Prokurator musiałby się ze sprawą przynajmniej zapoznać i odpowiednio odnieść do niej. Nie wspominam już o sprawie złożonej do Sądu, który już niejednokrotnie karał grzywną komendantów. Panie profesorze jak można wyczytać w artykule ma Pan odpowiednią wiedzę, poświęcił Pan swój cenny czas na zgłębienie tematu, a teraz czas na kolejny krok bardziej konkretny. No chyba, że Pana interpretacja ma słabe strony i jest błędna?

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Tu nie ma zgody , Redakcjo: właśnie należy wskazywać z imienia i nazwiska polucjantów, srażników, sendziów, prokurwatorów itd. , także miejsca ” pracy” itd. Niech ich dzieci, żony, matki, sąsiedzi , wiedzą z kim mają do czynienia. Powtarzam jeszcze raz : gdyby przyjąć taki punkt widzenia to za co powiesili strażników ( !!!) i kapo z Oświęcimia na przykład ? Przecież oni tylko wykonywali rozkazy ! Zbrodniarze w Norymberdze na pytanie czy przyznają się do winy odpowiadali : Nein. Nie , żadnej litości, żadnego tłumaczenia dla bandytów w różnych mundurach czy togach. 31

        • redakcja pisze:

          Policjant ma wykonywać rozkazy swoich przełożonych. Inaczej być nie może. Niewykluczone, że w jednej ze spraw, będe musiał oskarzyć policjanta, bo jego przełożeni nie odpowiadają na listy i nie wyjaśniają sprawy. Ale generalnie trzeba iśc po tych z najwyżsszej półki. Szefostwo Policji i MSW powinno kible czyścić, a nie zarządzac bezpieczeństwem w kraju.

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Nie , policjant ma samodzielnie myśleć bo inaczej to jest polucjant. 31

    • redakcja pisze:

      Może jednak Pani ma rację. W dniu dzisiejszym zostaną wysłane odpowiednie pisma do odpowiednich organów, a Komendant Głowny Policji poproszony zostanie o złożenie odpowiednich wyjaśnień.

      • Mariola pisze:

        Dziękuję Panie profesorze, że w sprawie masowej kontroli trzeźwości zaczęło się coś konkretnego dziać. Widzę, że jest opublikowany wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego skierowany do Rzecznika Praw Obywatelskich. Czy mógłby Pan opublikować, albo wysłać mi na email pismo jakie zostało wysłane do Komendanta Głównego Policji? Moim skromnym zdaniem, (jeśli oczywiście Pana opinia jest poprawna bo jeszcze nie została zweryfikowana przez żadną poważną instytucję ani Sąd) to komendant jest głównym sprawcą ewentualnych naruszeń naszych praw obywatelskich interpretując na naszą niekorzyść ustawę. I powinniśmy się skupić tylko na tym jednym człowieku, żeby nie rozdrabniać naszych działań tak, aby były maksymalnie skuteczne. Wystarczy tylko/aż udowodnić np. w prokuraturze, że zarządzenia komendanta w zakresie „trzeźwych poranków” są niezgodne z ustawą, a sprawy potoczą się „dość szybko” i to na całą Polskę. Czy jakieś pismo, skarga, zażalenie na KGP zostało może wysłane do właściwej prokuratury?

        • redakcja pisze:

          Do Komendanta Głównego został skierowany wniosek o udostępnienie inf. publicznej. Chcemy przede wszystkim poznac oficjalne stanowisko Policji (jesli takie istnieje) w przedmiocie zakresu i charakteru posiadanych uprawnien. Na razie bowiem, jedne twierdzenia Policji przeczą innym twierdzeniom Policji. Funkcjonariusze odmawiając sporządzenia protokołów, tłumaczą, że badanie urządzeniem AlcoBlow nie jest badaniem trzeźwości w rozumieniu ustawy. Kiedy natomiast SPnD zwraca się o udostepnienie tych urządzeń i przebadanie policjantów – okazuje się, że nie jesteśmy uprawnieni do prowadzenia badań trzeźwości…
          Na prokuraturę niech Pani nie liczy. Niczego Pani (ani ja) przed prokuraturą nie udowodnimy. Prokuratura nie jest organem ochrony prawej, ale organem ochrony całej tej sitwy.

          • Krzysiek pisze:

            „Funkcjonariusze odmawiając sporządzenia protokołów, tłumaczą, że badanie urządzeniem AlcoBlow nie jest badaniem trzeźwości w rozumieniu ustawy.” – w tym momencie należy zadać pytanie – TO CZYM JEST ?!
            Wynika z tego ponad wszelką watpliwość, że funkcjonariusze policji dokonują czynności NIEPRZEWIDZIANEJ prawnie w rozumieniu ustawy. Oznacza to, że dzisiejsza polska policja funkcjonuje nadal na zasadzie bolszewickich „okólników” rodem z PRL. Obecnie KGP wydaje „okólnik” i jego podwładni muszą go realizować, bo jak który się sprzeciwi, to dostanie „negatywną ocenę przydatności do służby”, a wtedy, to „mundurowa emeryturko” po 15-laty „policjantowania” adieu !!!!
            Tym samym zgodnie z zasadami logiki, nawet prawniczej, badanie alkomatem AlkoBlow JEST NIELEGALNE !!!! To badanie jest oczywistą REPRESJĄ nieporównywalną nawet z rewizją osobistą, gdyż zmuszając Obywatela do poddania się czynności BEZPRAWNEJ tak naprawdę narusza się jego godność osobistą, co jest domeną wszystkich państw i systemów totalitarnych.
            Wszystkim ewentualnym oponentom odpowiadam od razu – nie mam nic przeciwko temu, aby w ramach rutynowej KONTROLI policja zatrzymywała DOWOLNY pojazd i sprawdzała kierowcę na okoliczność dokumentów, stanu technicznego pojazdu, ubezpieczenia OC oraz stanu trzeźwości, PO UPRZEDNIM poinformowaniu kierowcy, że z toku dotychczasowej rozmowy istnieje PODEJRZENIE, że kierowca może być w stanie po użyciu. Jako Obywatel ZGADZAM się na takie prawo i jego kontrolę, ALE NIE ZGADZAM SIĘ NA ODGÓRNE ZAŁOŻENIE, ŻE JESTEM PIJANY, więc mam udowodnić swoją niewinność dmuchając w jakiś gadżet, który może pokazać dowolny wynik, gdyż jest to urządzenie techniczne, które z natury swojej jest obarczone błędem pomiaru mogącym być nawet większym niż dopuszczalna granica trzeźwości !
            PS: aby mi ktoś nie zarzucił hipokryzji informuję, że WSZYSTKIE dotychczasowe badania alkomatem jakie przeszedłem wykazywały NIEZMIENNIE i BEZLITOŚNIE wynik 0,00

          • Mariola pisze:

            Trochę dziwi mnie Pana podejście do prokuratury w tej naszej sprawie. O ile można mieć pretensje do niej w sprawach indywidualnych, to jeśli chodzi o sprawy bardziej ogólne to jednak daje radę. Choćby sprawa z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości z 2005 r., które umożliwiało pobranie krwi od pijanego kierowcy na siłę. To właśnie prokuratorzy ostrzegli o problemie sygnalizując, że policjanci nie mogą siłowo zmusić np. sprawców śmiertelnych wypadków do poddania się badaniu krwi. Trybunał Konstytucyjny na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich przyznał tej opinii rację. A w naszej sprawie mamy do czynienia nawet nie z rozporządzeniem ministra tylko zwykłym zarządzeniem KGP. Dlatego gorąco namawiam i proszę o napisanie odpowiedniego pisma do właściwej prokuratury. Bardzo wątpię aby wyjaśnienia KGP coś dobrego wniosły, dlatego warto skupić się na udowodnieniu niezgodnych z ustawą działań komendanta również w prokuraturze. I jeszcze raz dziękuję za wniosek do RPO świetne konkretne działanie.

  12. Bubek pisze:

    Skoro u nas są tacy nierozgarnięci polucjanci, to w zapewne wszyscy woleliby mieć do czynienia z cops. Podziwiajcie ich wyczyny na youtybe (filmików jest wiele) i wychwalajcie ich pod niebiosy przy okazji narzekając na bezprawie polucjantów.
    http://www.youtube.com/watch?v=lr6po2hHOLE
    http://www.youtube.com/watch?v=OsOE1YFQOq8

    A cepelią jest według mnie większość wpisów na tym forum ludzi z protezami mózgowymi i hipokrytów. OJEJ JAKA TRAGEDIA! Pijany kierowca zabił. Ale piją i zabijają tylko ONI, ci inni kierowcy, ale na pewno nie my. Prawda?

    Oj głupiś ty Dratewka, taki głupi. I to mi sie w tobie podoba…..

    • pioter pisze:

      Kolejny, który nic nie rozumie – tu nie chodzi oto, by bezkarnie łamać przepisy, by unikać odpowiedzialności – ale by PRAWO BYŁO PRZESTRZEGANE I STOSOWANE w 100% przez wszystkich – i obywateli, i funkcjonariuszy. Tydzień temu nagrałem rozstawiony przez SM w Olsztynie fotoradar – totalnie niezgodnie z instrukcją, kąt w stosunku do osi jezdni był zaniżony, radar zawyżał prędkość samochodom, które go mijały – i co, wg ciebie to dobrze, bo przeciez srażnicy dziąłli „dla poprawy bezpieczeństwa”? Nie może być przyzwolenia, by służby łamały prawo same od innych egzekwując stosowanie się do prawa, bo to jest BEZPRAWIE. Więc pretensje kieruj nie do stowarzyszeń, które o przestrzeganie prawa walczą, ale na Wiejską, bubku.

    • Krzysiek pisze:

      @Bubek – widziałem już „lepsze” odcinki – jak amerykański policjant o sylwetce Barba-Papy( czyli „dupa” jak gruszka czy wielkości jak u hipopotama, potem otłuszczony korpus zwieńczony główką wielkości makówki -PS: swoją drogą OD CZEGO im te dupy AŻ tak rosną ???!!!! – może jako „amerykoznawca” zdradzisz nam tę tajemnicę ?…) strzela do bezbronnego kierowcy zabijając go, bo ten akurat sięgał do kieszeni po prawo jazdy,które miał okazać.
      Ameryka była oazą wolności w XIX wieku – dzisiaj to jest państwo totalitarne w wielu aspektach, na dodatek TOTALNY bankrut żyjący z drukowania pustych „dolarów” oraz terroru prawniczo-patentowego. Chinole mają to głęboko w 4 literach i Yanki mogą im „skoczyć” w przenośni i dosłownie.
      Z drugiej strony Twoje filmiki dokumentują SPRAWNOŚĆ amerykańskich policjantów, którzy wyciągają łebków z wyścigówek, jak śliwki z czapki.
      Natomiast nasze polskie „milicjanty” to są nawet nie „Misie Puchatki”, ale jakieś ułomne „osiołki”, co to nawet we dwóch nie dają rady przeciętnemu osiłkowi. Był taki film na You Tube, jak znajdę link, to podeślę.
      @ Bubek – pokaż lepiej jak wygląda w USA badanie alkomatem czy pomiar prędkości, to wtedy podyskutujemy.
      PS: niewyjaśnione przypadki śmierci zatrzymanych przez policję na polskich komisariatach i to ludzi młodych i zdrowych też dają „do myślenia”…..

    • Krzysiek pisze:

      Te wrzutki nie mają nic wspólnego z tym, o czym tu piszemy. Swoją drogą to ci amerykańscy policjanci sądząc po ich wyglądzie i wieku to od 10 lat w Polsce byliby już na mundurowej emeryturce, a tam, proszę, mają jeszcze siły i zdrowie wyciągać łebków ze sportowych wózków ! W Polsce „emeryci”, a w USA pełnosprawni policjanci. Łepek pewnie zaparkował na zakazie i chciał odjechać bez opłaty mandatu przy okazji jadąc policjantowi po stopach ! Też bym się na jego miejscu wkurzył i dał mu lanie.
      No cóż, na Forum SPND piszemy o czym innym, więc takie wrzutki to ciekawostka i „folklor amerykański”

  13. Krzysiek pisze:

    No i kolejny „pijak, co wiezie śmierć mając 0,23 promila”:
    http://moto.onet.pl/nadrogach/nie-no-pan-mnie-krzywdzi-strasznie-no-ja-p/qvf82
    To się już w przysłowiowej „pale” nie mieści !
    Gdyby gościa zatrzymał niemiecki czy francuski policjant, to by przy takim „wyniku” życzył dalszej spokojnej drogi do domu, ale w tym zakichanym „państwie prawa” gościu popełnił już „wykroczenie” i trzeba mu zabrać prawko, aby „nie wiózł śmierci”.
    Koniec tego ! Jestem za likwidacją RP i włączeniem terytorium Polski do Niemiec lub Francji, ewentualnie nawet do Stanów Zjednoczonych Europy, bo dalsza egzystencja w tym debilnym państwie nie ma najmniejszego sensu !
    PS: ten facet ma tego pecha, że jedzie po jednym piwku i nikomu nic nie zrobił, a w każdym normalnym państwie nikt by nic mu nie zarzucał, ale trafił na neo-gestapowców z III Rzeszy POlskiej, co żadnego sumienia nie mają i przed swoim komediantem będą mogli zameldować odpowiednie wyniki.
    W tym samym czasie niepełnoletni gnojek po pijaku morduje 7 osób i z racji „nieletniości” prokuratura nawet nie chce dalej prowadzić dochodzenia !
    To jest dokładnie to, o czym piszę od dawna – manipulując „prawem” można każdego „”upić” i zrobić przestępcą.
    Ja już nie mogę nadal żyć w tym kompletnie chorym na umysł państwie !!!
    Do diabła z takim państwem !!!!

    • Krzysiek pisze:

      W uzupełnieniu – proszę zauważyć, że policjanci dokonują aż ponad 10-ciu prób pomiaru trzeźwości tegoż kierowcy za każdym razem twierdząc, że pomiar jest nieprawidłowy z uwagi na zbyt krótki czas wydechu. Tak się składa, że w aktach mojej sprawy mam dwa wydruki pomiarów trzeźwości wykonane podobnym urządzeniem jak na linkowanym filmie.
      Wyniki pomiarów:
      1) wielkość wydechu: 05,5 l
      czas wydechu: 03,6 sek
      wynik: 0,00
      2) wielkość wydechu: 00,0 l (!!!!)
      czas wydechu: 00,2 sek (!!!)
      wynik: 0,00
      Proszę zauważyć, że ten drugi pomiar został uznany za DOWÓD w sądzie.
      Nota bene ten wynik pochodzi od 78-letniej staruszki, której polscy policjanci kazali dmuchać w alkomat w sytuacji, gdy ta staruszka doznała ponoć złamania mostka i stłuczenia płuc na skutek urazów w trakcie zderzenia samochodu , w którym jechała, nie będąc przy tym najprawdopodobniej zapięta w pasy bezpieczeństwa. Tłumaczyli to badanie „obawą”, żeby „ktoś” nie twierdził, że to ta staruszka prowadziła auto (o dziwo nawet nie sprawdzili, czy ma prawo jazdy…)
      Wynika stąd, że w tym przypadku facet został zmuszony do dmuchania „aż do skutku”, a sam alkomat był NIESPRAWNY.
      Na miejscu gościa po pierwszej próbie dmuchania odmówiłbym dalszych prób i zażądał badania krwi. I za przeproszeniem HWDP – niech mnie wiozą na koszt państwa na stację krwiodawstwa !
      PS: komentarzy pod linkowanym artykułem nie pisałem i nie mam zamiaru pisać, bo wszystko już inni za mnie napisali.

    • BB pisze:

      Ja mam proste pytanie. W materiale padło stwierdzenie polucjanta, że „kolejne badanie na zawartość alkoholu nic nie pomoże”. Czyli polucjant twierdzi, że nie można więcej przeprowadzić pomiarów? Wg mnie, mozna przeprowadzać pomiary, tym samym urządzeniem a nawet przeprowadzić badanie krwii na żądanie osoby badanej. Tym bardziej, że wiedząc, że sprawa trafi do sądu, pomiar jest na granicy limitu, to wówczas w przypadku, gdy z 2 wydechów i badania krwii, nie będzie jednoznacznie wynikało, że kierowca miał „ponad normę” [wydech pokaże 0,23 a krew 0,19], wówczas są podstawy do uniewinnienia z racji rozstrzygniecia watpliwości na korzyśc podejrzanego.
      Dlatego WG MNIE policjant błędnie pouczył kierowcę, odbierając mu prawo do kolejnego pomiaru a tym samym do udowodnienia swoich racji.

      • Krzysiek pisze:

        Dokładnie tak jest – polucjant przeprowadzał pomiary trzeźwości aż do skutku i po uzyskaniu wyniku 0,11 (czyli 0,22 a nie 0,23 promila) cynicznie i z PREMEDYTACJĄ zdezinformował swoją ofiarę. Ja rozumiem, że ten konkretny kierowca był całkowicie zestresowany tą sytuacją i dał się podejść. Nie ma to jak tupet – po pierwszym nieudanym pomiarze trzeba się było postawić i odmówić dalszych prób oraz zażądać okazania aktualnego atestu na alkomat. Łatwo to oczywiście nam „kibicom” powiedzieć, ale przeciętny polski kierowca jest już do tego stopnia sterroryzowany przez tych umundurowanych bandytów, że nie potrafi się bronić ZGODNIE z prawem. Osobiście stawiam, że alkomat był niesprawny, bo nie ma takiej możliwości, aby po iluś tam nieudanych próbach nagle pokazał się wynik 0,11. To jest dokładnie taka sama sytuacja, jak z fotoradarami, które seryjnie wykonują fotki z pomiarem 61/50.
        PS: proszę zapomnieć o jakimkolwiek rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podejrzanego. Ta zasada w Polsce NIE OBOWIĄZUJE i proszę sobie to dokładnie wbić do głowy, aby w przyszłości nie mieć z tego powodu żalu.

        • BB pisze:

          Mója wiadomość miała charakter czysto teoretyczny bo to że nie ma domniemania niewinności to już zauważyłem. Ja chciałem tylko poddać w wątpliwość to co zrobił policjant i pokazać jak taki drobny szczegół, jedno wypowiedziane zdanie ma wpływ na sytuację kontrolowanegoczyli zmienia ją diametralnie. Niestety w tym kraju trzeba być policjantem prawnikiem i sędzia, znać całe prawo i dopiero wówczas jest szansa ze nie damy się terroryzmowi wymiarowi sprawiedliwości.

          • Krzysiek pisze:

            Zgadza się – można zatem postawić pytanie zasadnicze: po co Polakom tacy policjanci, prokuratorzy, prawnicy i sędziowie, którzy wykorzystują niewiedzę Obywateli w celu ich ukarania ?

      • Darek pisze:

        Z krwią tez nie jest tak lekko.Ja wydmuchałem 0,11 ,później w radiowozie 0,08 i zażdałem badania krwi.Policjant na to ,że wiecej będzie.Przyszedł wynik i tam0,00.Policja wysłała wniosek o ukaranie zanim dostała ten wynik.Wynik zawieźli 1 dzień przed posiedzeniem sadu.Dostałem wyrok nakazow; na pół roku zakaz prowadzenia pojazdów.Odwołałem się i przyszedł mi termin rozprawy na 17,11 a 14,11 mija półroku od zatrzymania.Napisałem prośbę o przyśpieszenie terminu rozprawy a sąd odpisał że mogą mnie skazać skazać na więcej niż pół roku i dodał ,że mogę cofnąć sprzeciw i wyrok nakazowy stanie się prawomocny .Z tego pisma sąda wynika jedno; NIE FIKAJ BO MOŻEMY CIĘ BARDZIEJ UDUPIĆ

        • 31węzłowy Burke pisze:

          To jest klasyka reżimu ciemniaków. W następnym przypadku zrób tak : natychmiast do szpitala i dajesz na swój koszt krew do badania na alkohol i narkotyki. To razem kosztuje ok. 60 zł. Oczywiście bandytom o tym nie mówisz. Stawiasz się, gdy Ciebie wezwą na komendę , z prawnikiem ( nigdy sam) kamerą i dyktafonem w kieszeni, wyniki ( tylko kser0 ). Najpierw będą Ciebie zastraszać , potem przekonywać że jak się przyznasz to będzie lżejsza kara. I tu są dwa warianty : jak się wygadają wyjmujesz swoje wyniki i kładziesz na stół i mówisz że idziesz do ich wydziału wewnętrznego, prokuratora, gazety, telewizji itd. ( wersję doradzi Tobie prawnik ). A milicjanci popularności bardzo nie lubią więc zaproponują Tobie ugodę. Wariant podpowie Tobie zaufany prawnik ale : zwrot wszystkich kosztów i np. 100.000.000 zł. na hospicjum dla dzieci. Albo 1.000.000 zł na rzecz fundacji rodzin policjantów którzy zginęli na służbie. To wszystko oczywiście na piśmie i z prawnikiem. Znamy taki przypadek choć sumy zupełnie inne ale to na bandytów z granatowej policji zadziałało. Pozdrawiam. 31

          • Darek pisze:

            Juz nigdy w te gadżety nie bedę dmuchał ale wydaje mi się ,że złamali art.136 PRD gdyż wniosek o ukaranie dostarczyli 4 czerwca a wynik krwi przyszedł do nich dopiero 10 czerwca.Do sądu zawieźli ten wynik 12 tego.Wg mnie można ich napisać zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art,231 i 236 k.k Tylko nie wiem czy prokurator tego nie oleje.Pozdrawiam

        • Krzysiek pisze:

          Wniosek z tej historii jest jednoznaczny:
          należało odmówić dmuchania w alkomat i zażądać badania krwi.
          Wynik byłby 0,00 i po zawodach…
          Nawiasem mówiąc w czasie od zatrzymania do pobrania krwi ewentualne stężenie alkoholu we krwi ulega zmniejszeniu, ma to szczególne znaczenie w przypadkach granicznych – jak ten opisany – gdyż wynik 0,11 z alkomatu to swoisty wyrok, a po pół godzinie badanie krwi może wykazać 0,00…
          Wnioski niech każdy sam wyciągnie….

          • Lubuszanin pisze:

            jedyna niedogodnosc to zatrzymanie blankietu prawa jazdy, na okres nadejscia wynikow badania – nie dłuzej jednak niz 30 dni od badania.

    • Bubek pisze:

      Jedź do USA, tam jest raj dla takich:
      http://www.youtube.com/watch?v=

      Policjanci życzą każdemu wszystkiego najlepszego

  14. Hostii pisze:

    Czy jak Policjant przywita nas rano słowami „dzień dobry, rutynowa kontrola trzeźwości proszę tu dmuchnąć” jest to bezpoctawne i to nie jest żadne uzasadnienie żeby poddać się kontroli ?

  15. Nielot pisze:

    I proszę, wystarczy być dyrektorem szkoły i można praktycznie jeździć na „gazie”.

    http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15807293,Dyrektor_nie_zostanie_skazany__Sad_nie_chcial_go_wyeliminowac.html#BoxWiadTxt

    Jak zwykle „wszyscy są równi, ale niektórzy bardziej”.

  16. Krzysiek pisze:

    Już dzisiaj ostatni mój komentarz do wypadku z 7 młodymi trupami. Coś mi pachnie w tej sprawie dezinformacją mediów co do stanu trzeźwości kierującego chłopaka. Przez praktycznie cały dzień media milczały na ten temat, a teraz wieczorem okazało się, że jednak przybyli na miejsce policjanci przeprowadzając „wstępne badanie wykazało, że 16-latek był w stanie po użyciu alkoholu. Badanie wykazało u niego 0,4 promila”
    http://moto.wp.pl/kat,106084,title,Chelmno-7-osob-nie-zyje-prowadzil-16-latek-po-uzyciu-alkoholu,wid,16536452,wiadomosc.html
    Jestem prawie pewien, że mamy do czynienia albo z dziennikarską dezinformacją zwaną „rzetelnością”, bo wcześniejsza, ta sama relacja w WP mówiła o stanie nietrzeźwości i 0,5 promila i została szybciutko poprawiona !
    Albo też mamy do czynienia z próbą mataczenia przez same organa…?
    Bo po co powołany biegły ma oceniać stan auta, skoro we wcześniejszej informacji podano, że wg wstępnych oględzin biegły nie stwierdził niesprawności auta ?
    Niech lepiej wyliczy prędkość kolizyjną auta ze „świętym drzewem”, pod którym teraz stanie 7 krzyży i zapłoną dziesiątki zniczy. Wtedy będzie wiedział z jaką prędkością wszedł w zakręt.
    Jutro prokuratorzy „obskoczą” 7 sekcji zwłok, laboranci zbadają wszystkie próbki pobranej krwi i może się okazać, że wszyscy byli albo trzeźwi, albo pijani.
    Miejmy nadzieję, że nie pomylą tych próbek i nie będą zbytnio nacierać skóry spirytusem przed pobraniem krwi….
    Coś mi tu pachnie, że młodzieniaszek może być synkiem jakiegoś funkcjonariusza niekoniecznie, choć być może, mundurowego. Kiedy zaczyna się mataczenie, to jest niemal pewność, że to sprawka odpowiednich układów…

    • Tom2 pisze:

      Krzysztofie a może w tej tragedii nie doszukuj się podtekstów czy ukrytych działań, wynikających chęci ukrycia czegokolwiek. Zginęło 7 młodych osób z czystej głupoty ich a i pewnie dorosłych którzy teraz nagle zaczynają opowiadać, że podobne wycieczki były wykonywane przez tych młodych. Ciszej nad tymi trumnami im nikt nie przywróci życia.

      • Krzysiek pisze:

        Ten wypadek i ta 7-krotna śmierć młodych ludzi nie wynika li tylko z czystej głupoty. To jest WYPADKOWA, czyli suma wszystkich sił (działań i zaniechań) popełnionych przez bardzo wielu ludzi ODPOWIEDZIALNYCH ZA STAN PAŃSTWA, ZA PRAWO I JEGO RESPEKTOWANIE ! Ten wypadek pokazuje dobitnie czym jest w istocie i co sobą stanowi tzw „III RP” a także całe polskie społeczeństwo.
        Przeanalizujmy pokrótce:
        1) społeczeństwo niby katolickie, a w Wielki Post nieletnia młodzież bawi się do późnej nocy nie wzbudzając jakiejkolwiek reakcji rodziców – ci zaś twierdzą, że mają „bardzo grzeczne i spokojne dzieci”…;
        2) nieletni „synek”, bez prawa jazdy, ale z jaką-taką umiejętnością uruchomienia i prowadzenia samochodu, podkradzionym zapewne nie swojemu rodzicowi na dodatek, wiezie po okolicy równie sobie wychowaną „bezstresowo” młodzież = doskonały przykład SKUTECZNOŚCI ideologii „róbta co chceta”;
        3) wg zeznań ostatniego świadka, co to nie chciał być podwieziony, to nie był pierwszy przypadek jazdy tego kolesia po pijaku (czyli jest jeszcze w narodzie zdrowy element mający odruch samozachowawczy);
        4) policja mając wstępne badanie „domniemanego” kierującego potwierdzające stan po użyciu alkoholu nie przekazała tej informacji mediom – jest to EWIDENTNE mataczenie policji, a w moim pierwszym poście dotyczącym tego wypadku zwróciłem na to uwagę, bo coś mi tu nie pasowało i w efekcie zostałem częściowo zdezinformowany (można z tego wywieść „przykazanie” – „nigdy nie ufaj psu, nawet jak ci łapę podaje”);
        5) odstąpienie od prowadzenia śledztwa przez prokuraturę zarówno wobec „domniemanego” kierującego, że względu na jego nieletniość, oraz wobec wszystkich dorosłych potencjalnie mogących odpowiadać za udostępnienie auta jest dowodem, że sprawa jest na etapie wstępnych ustaleń UKRĘCANA ! Nawet ślepy to widzi !
        6) bezpośrednią przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków jazdy (brawura) przez kierującego ( chęć zaimponowania wiezionym kolegom i koleżankom oraz dodatkowo te 0,5 promila czyli jakieś jedno-dwa zwykłe piwka) oraz brak umiejętności, bo niby kiedy i gdzie ten małoletni koleś miałby je posiąść ? (czyli dokładnie tak, jak w policyjnych statystykach, gdzie prym wiedzie „nadmierna prędkość”)
        7) mechanika samego wypadku jest całkowicie jasna – auto przednionapędowe, z natury podsterowne, obciążone przez 7 osób x średnio 45 kg = minimum ca. 315 kg na tylnej osi , stało się nagle autem nadsterownym !
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadsterowno%C5%9B%C4%87
        W efekcie niedoświadczony kierowca, dodatkowo z ograniczoną zdolnością psychomotoryczną, został całkowicie zaskoczony zachowaniem się auta w tym zakręcie, który prawdopodobnie już wcześniej przejeżdżał bez takiego przeciążenia osi tylnej z równie dużą prędkością. To spowodowało, że nie był w stanie odpowiednio zareagować i uniknąć wypadku. Nawet nie każdy doświadczony i utytułowany rajdowiec byłby w stanie odpowiednio szybko i skutecznie zareagować, o czym świadczą liczne wypadki podczas rajdów;
        8) infrastruktura drogowa miejsca wypadku – jak wiadomo Polska zajmuje w tej kategorii „zaszczytne” ostatnie miejsce w Europie. W przypadku dróg możemy mówić, podobnie jak w przypadku samochodów, o bezpieczeństwie czynnym i biernym. Bezpieczeństwo czynne, to generalnie środki zapobiegające doprowadzeniu do wypadku, czyli w przypadku aut np ABS, a w przypadku dróg np: sygnalizacja świetlna.
        Bezpieczeństwo bierne to w przypadku aut np: konstrukcja auta minimalizująca skutki wypadku (akurat Renault Megane Scienic dość wysoko klasyfikowane) , a w przypadku dróg to – np: BRAK PRZESZKÓD W POBLIŻU DROGI czyli np: drzew rosnącym na samym skraju pasa ruchu !
        Ja już nie jestem w stanie zliczyć informacji, które właściwie już każdego dnia docierają, że jakieś auto na polskiej drodze rozbiło się na przydrożnym drzewie. Ja nie wiem, czy o to chodzi, abyśmy się wszyscy na tych przydrożnych drzewach nie pozabijali ?!
        Czyli reasumując : BEZPOŚREDNIĄ PRZYCZYNĄ ŚMIERCI 7-miu osób były urazy wielonarządowe spowodowane uderzeniem samochodu w rosnące na skraju drogi drzewo, którego NIGDY W TYM MIEJSCU NIE POWINNO BYĆ !
        Proszę o rozróżnienie pojęć „bezpośrednia przyczyna wypadku” a „bezpośrednia przyczyna śmierci”
        Piszesz dalej Pan @Tom2:
        „Ciszej nad tymi trumnami im nikt nie przywróci życia.”

        Im już oczywiście życia (ziemskiego) nikt nie przywróci (bo życie wieczne właśnie stanęło przed nimi otworem), ale im ciszej będziemy nad tymi trumnami, TYM GŁOŚNIEJ I ŻAŁOŚNIEJ I CZĘŚCIEJ BĘDZIEMY PŁAKAĆ NAD NASTĘPNYMI IM PODOBNYMI !!!
        Im ciszej JESTEŚMY nad trumnami smoleńskimi, tym prędzej będziemy płakać nad następnymi im podobnymi !
        A czymże W ISTOCIE SWOJEJ różni się katastrofa 10.04.2010 od wypadku 13.04.2014 ? Jedynie ilością ofiar. Bo reszta zgadza się CO DO JOTY !!!
        (oczywiście pomijając spiskowe teorie dziejów, które są bardziej prawdopodobne niż najlepszym statystykom się wydaje ….)
        PS: w komentarzach na różnych forach można było znaleźć takie kwiatki, cytuję:
        „szkoda tego drzewa, tak długo rosło, może nie uschnie” (wpis typowo szyderczy)
        „to drzewo powinno rosnąć na tej białej linii pośrodku drogi” – podobna w sensie wypowiedź;
        itp, itd, etc….

        • Tom2 pisze:

          W bardzo dużym skrócie napisałem to samo, tylko nie doszukuje się w wyjaśnianiu tego wypadku spisków oraz ukrytych działań. Chciałem nieśmiało zauważyć, że na razie opisywana jest rzeczywistość natomiast jak leczyć z tej ogólnopolskiej głupoty to już nie ma recepty. Jak leczyć gościa który w dniu wczorajszym wyprzedzał mnie na przejściu przed szkołą bo dla niego osoba jadąca 50km/h to głupek i niemota. Pozostały chyba tylko egzorcyzmy.Pozdrawiam

    • 31węzłowy Burke pisze:

      W przypadku słynnego pilota badanie zawartości alkoholu we krwi trwało ponad 4 lata. A więc tzw. organy mają czas …pozdrawiam Krzyśka. 31

      • Krzysiek pisze:

        Muszę sprostować – nie po 4 latach, ale po 4 dniach, bo tyle dni (a nie lat) wystarcza , aby w każdych zwłokach ludzkich wydzielił się tzw „alkohol endemiczny” w stężeniu maksymalnym około 0,8 promila czyli dokładnie takim, jaki „wykryto” u śp. słynnego dowódcy niezwyciężonego lotnictwa polskiego.
        Czyli jak prokuratura „odwlecze” sekcje zwłok ofiar wypadku do czwartku, to się okaże, że „pijane” ofiary zmusiły trzeźwego kierowcę do podwiezienia ich do domu. A ponieważ „sprawcy” nie żyją, więc dochodzenie wobec kierującego należy umorzyć.
        Rozumiesz już Panie 31wB w czym rzecz ?!….

        • Krzysiek pisze:

          W uzupełnieniu:
          z tego właśnie powodu tzw. „seryjny samobójca” grasuje tylko i wyłącznie w piątkowe wczesne popołudnia, bo zarządzona przez niezależną prokuraturę zgodnie z procedurami na poniedziałkowe południe sekcja zwłok wykaże na 100% śladową ilość alkoholu (endemicznego) we krwi denata, co jest przesłanką „dowodową na samobójstwo pod wpływem alkoholu” (vide casus A.Lepper).
          Z drugiej strony w ciągu tych ponad 48 godzin od momentu „samobójstwa” z ciała denata będącego absolutnym abstynentem zdołają się ulotnić w nicość wszelkie inne środki farmakologiczno-narkotyzujące, które mogłyby świadczyć o udziale”osób trzecich” w teleportacji gościa na łono Abrahama.
          To wszystko stanowi „dorobek naukowy” poprzednich pokoleń zaprawionych w wysyłaniu na „drugi świat zgodnie z prawem” niewygodnych osobników.

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Czyli : każdy może być ” pod wpływem”. A tym bardziej nieboszczyk…31

      • Krzysiek pisze:

        @31wB pisze: „Czyli : każdy może być ” pod wpływem”. A tym bardziej nieboszczyk…31”

        Procesowa wartość nieboszczyka polega na tym, że:
        – nie złoży żadnych zeznań zaprzeczających czy potwierdzających postawionej tezie, jakakolwiek by nie była;
        – nie odmówi złożenia zeznań, przez co nie „popsuje” procedur, ani ich nie złoży, przez co bardzo ułatwi te procedury;
        – nie zatrudni adwokata, który mógłby posiąść wiadomości znane tylko nieboszczykowi;
        – bez swojej wiedzy i zgody dostarczy każdy materiał dowodowy dostępny z jego zwłok;
        – no i nie będzie śledczym kazać „kury szczać prowadzać, zamiast dochodzenia robić”…..

  17. 31węzłowy Burke pisze:

    Szanowny Krzysztofie ! Dziękuję za Twoją analizę a za statystykę w szczególności. Wnioski są porażające. I jeszcze na ciepło : spotykamy przy drodze ( dziurawa dość ale jedyna ) genialnie schowany w tle radar ( tzw. pająk) w okolicy Okonka . Bardzo młody srażnik na pytanie jaki jest cel skoro okolica wymarła ( ale odcinek prosty) odpowiada bezczelnie że to w celu poprawy bezpieczeństwa . Na pytanie ile tu było wypadków w ostatnich latach już nie odpowiada. Jeśli zaś chodzi o polucję to nie przypominam sobie aż tak zdegenerowanej mafii nierobów w przeszłości. Obie w/w formacje czyli Waffen- SM/G i Waffen- Polucja żyją w znakomitej symbiozie w równie zdegenerowanym , zapijaczonym i zaćpanym tzw. wymiarem sprawiedliwości. Nie ma sensu tego tematu rozwijać bo jest powszechnie znany ale jakby podsumowanie : ” Korupcja w Sądzie Najwyższym”. I wpisać w wyszukiwarkę : Pijany sędzia, policjant, strażnik, prokurator…A to tylko jakiś procent. Bywałem kiedyś na spotkaniach ,także rodzinnych , gdzie bywali ci przedstawiciele palestry, sądów. A po kilku kieliszkach szok jakie to szumowiny które za pieniądze mają możliwość wydrukowania każdego wyroku. Czyli taka III Rzesza POspolita , na fundamencie PRL. Pozdrawiam. 31

    • Krzysiek pisze:

      @31 – funkcjonariusze aparatu represji i bezmiaru niesprawiedliwości uważają siebie za stanowiących prawo – dosłownie tak mi już jeden z nich wiele lat temu powiedział: „to my stanowimy prawo”.
      I tak pozostało do dziś, a i jutro też nic się nie zmieni…
      Najzabawniejsze są jednak przypadki, gdy członkowie tej przestępczej sitwy jeden drugiemu nadepną na odcisk – wtedy dopiero jest zabawa:)

  18. Krzysiek pisze:

    Kolejny TRZEŹWY kierowca o mało co nie zabił siebie i kilku swoich kolegów:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15791175,Audi_uderzylo_w_drzewo__piec_osob_w_szpitalu__Wszystkie.html?lokale=poznan#BoxWiadTxt
    Nie będę komentował, bo komentarz napisał inny internauta: ” w soboty wieś się bawi”.
    Jak pisałem wcześniej – wie to każdy wioskowy głupek.
    Co w tym czasie robi polska dzielna policja ?
    Ano też bawi się przy grillu i moczy pyski, zbierając siły na „trzeźwy poniedziałkowy poranek”.
    Tak trzymać towarzyszu „komediancie gówny polucji” ! Ku chwale waszej służby…

  19. Krzysiek pisze:

    W uzupełnieniu mojej dzisiejszej wypowiedzi podaję link do ciekawego raportu policji:
    http://dlakierowcow.policja.pl/dk/statystyka/47493,dok.html
    I tak w raporcie za 2012 rok policyjni statystycy za przyczynę wypadku lub kolizji nie uznają stanu po spożyciu alkoholu lub nietrzeźwości. Świadczy to o tym, że nawet policja nie uznaje nietrzeźwości za samoistny czynnik prowadzący do wypadku !
    Raport ten omawia też problem udziału nietrzeźwych w wypadkach oraz ich odpowiedzialność. I tak w 2012 roku nietrzeźwi uczestniczyli w 4467 wypadkach, ale spowodowali ich 3407 czyli 76%. Zadziwiające jest, że aż praktycznie 1/4 wypadków z udziałem nietrzeźwych powodują trzeźwi kierujący.
    Ciekawy jest ten fragment raportu:
    „W trakcie doby kulminacyjny jest przedział pomiędzy 16.00 a 23.00.
    W 2012 roku w godzinach tych nietrzeźwi uczestniczyli w 2 431 wypadkach, co stanowi 54,4% wszystkich wypadków z ich udziałem.
    Zginęło w nich 315 osób (54,3%), a ranne zostały 2 753 osoby (51,9%).
    Rozkład godzinowy wypadków z udziałem nietrzeźwych pokrywa się z ogólną tendencją ich występowania.”
    I to ostatnie zdanie jest najważniejsze, bo oznacza, że sam fakt znajdowania się w stanie nietrzeźwości nie wpływa na wzrost ilości wypadków. Ilość ta jest zależna generalnie od natężenia ruchu w danej porze dnia.

    • Lubuszanin pisze:

      Re Krzysiek
      Brawo za analizę i wyciągniecie właściwych wniosków.
      Dodam od siebie, że liczba wypadków nie zależy również od liczby zarejestrowanych pojazdów, co każdego roku próbuje wmówić, sugerować Policja – stosowne slajdy są w ich raportach rocznych.
      Rzecz jest śmieszna o tyle, że obecnie zerejestrowanych pojazdów jest więcej niż kierowców w Polsce co gdyby przyjąć tok rozumowania Policji, Polak potrafi jednocześnie jeździć przynajmniej dwoma samochodami jednocześnie.
      – na marginesie, korelacja pomiędzy liczbą wypadków a liczbą zarejestrowanych samochodów rzeczywiście miała miejsce ale wyłącznie do 2000 r.

      Na koniec stawiam tezę, że kierowcy z nadwagą (ale trzeźwi) spowodowali więcej wypadków niż wszyscy nietrzeźwi kierowcy, którzy także doprowadzili do wypadków. Dowód nie jest trudny do przeprowadzenie a Krzysiek podał wskazówki jak i w oparciu o co go przeprowadzić.

      Natenczas, władza zasadza się na nietrzeźwych, ale jak ichni analytycy rozumieją o co w tej statystyce „kaman”, to czekają na „odchudzające poranki”

      A póki co polskie drogi są jakie są.

      „W zestawieniu KE Polska znalazła się wśród pięciu najgorszych krajów UE pod względem jakości infrastruktury i to w każdej z ocenianych dziedzin transportu. Jeśli chodzi na przykład o drogi, w rankingu oceniono gęstość sieci auto…”

      Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/raport/autostrady/budowa-autostrad-w-polsce/news/miazdzacy-raport-polskie-drogi-najgorsze-w-europie,2007201#utm_source=sg&utm_medium=referral&utm_campaign=test_a_automotive?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

      • Krzysiek pisze:

        Oczywiście dowód na większy udział „grubasów” niż „nietrzeźwych” w spowodowaniu wypadków jest banalnie prosty. Skoro wg badań:
        http://gis.gov.pl/ckfinder/userfiles/files/PZ/Materia%C5%82y%20PZ/oty%C5%82o%C5%9B%C4%87_doro%C5%9Bli.pdf
        „Zbyt dużą masę ciała ma już 52 % dorosłych Polaków” to zakładając, że ta sama proporcja dotyczy kierowców jest jasne, że 52% z 93% trzeźwych powodujących wypadki jest sporo większe niż 7% „pijaków” z całości powodujących wypadki.
        Ciekawa byłaby również „statystyka” sprawców wypadków wg wzrostu, grupy krwi, koloru włosów i oczu, długości i grubości dajmy na to „piątej” nogi albo szyi u tych, co piątej nogi nie mają, no i dnia urodzenia – bo przecież jedni są urodzeni „pod szczęśliwą”, a inni pod „ciemną” gwiazdą:)
        Jakież ogromne pole do popisu dla dzielnych statystyków policyjnych, ileż możliwości „bardziej dogłębnej” analizy przyczyn wypadków i wykazania wiedzy matematyczno-statystycznej !!! Hohoho !
        O dziwo wśród przyczyn wypadków i kolizji nie uwzględnia się stanu dróg oraz organizacji ruchu drogowego. A to z tej prostej przyczyny, że wtedy skutkami wypadków nie można by obciążyć kierującego lecz trzeba by zarządcę drogi, a więc wójta, burmistrza, prezydenta miasta czy starostę lub marszałka województwa, a na samym „najukochańszym” premierze, z jakiej akurat partyjnej bandy by nie był, kończąc. A przecież wszystkim wiadomo, że ci nasi najukochańsi przywódcy od sołtysa po premiera nie śpią całymi nocami myśląc tylko, jakby tu ludowi pracującemu miast i wsi nieba uchylić. I jak takich „zacnych ludzi” obwiniać o jakiekolwiek przyczynienie się do spowodowania wypadków poprzez niewłaściwą organizację ruchu drogowego czy fatalną na tle całej Europy infrastrukturę drogową, skoro co rok liczba aut wzrasta, a liczba wypadków maleje ? To chyba jest dowód na to, że te nieprzespane dla „dobra narodu” nocki nie idą na marne, no bo przecież BRD wzrasta !
        A jak już zostaną pobudowane te wszystkie (płatne) autostrady i ekspresówki, porobione obwodnice wszystkich miast powiatowych i gminnych (zapewne też z czasem płatne), we wszelkich niebezpiecznych miejscach poustawiane fotoradary, a tysiące nieoznakowanych radiowozów z wideoradarami będą ścigać (łamiąc przy tym „dla dobra sprawy” wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego) nielicznych już śmiałków usiłujących pędzić „ze śmiercią w oczach” 51/50, czy mając „w pijanym widzie” aż 0,21 promila, albo stanąć „za potrzebą” na ustawionym co dopiero wczoraj zakazie zatrzymywania i postoju w lesie czy w szczerym polu, bo najbliższa płatna toaleta znajduje się akurat jakieś kilka kilometrów dalej – no to wtedy „waadza” poczuje pełnię szczęścia i dumę ze swych wiekuistych sukcesów.
        PS: ta ostatnia sposobność zwiększenia BRD to mój osobisty patent na rozwiązanie za jednym zamachem problemu deficytu budżetowego i bezrobocia w Polsce. Należy ustawić WSZĘDZIE – nawet w polach i lasach – zakazy zatrzymywania i postoju i na tak wyznaczone odcinki skierować „do pracy” te ponad 2 miliony bezrobotnych w charakterze „parkingowych” lub raczej „Wyzwolonych Z Bezrobocia Hufców Pracy Wspierających Policję i Straże Miejsko-Gminne W Zakresie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego I Porządku Publicznego RP Wchodzącej W Skład UE”.
        Nazwa musi być KONIECZNIE długa i zwierać dopisek „UE”, bo bez tego UE nie da ani eurocenta dofinansowania na zorganizowanie takiej formacji, nie mówiąc już o sfinansowaniu tablicy informacyjnej przed każdym znakiem zakazu postoju, że został postawiony za dofinansowanie z UE !!!. Z każdego wystawionego przez nich mandatu 100 złotych dać im te „dwie dychy” prowizji, czyli przez 30 dni, choćby tylko jeden jedyny mandat w całym dniu wystawili , mają tyle co zasiłek dla bezrobotnego !!!
        A jakaż lekka, łatwa, przyjemna, no i zdrowa na świeżym powietrzu robota ! Pewny zysk jak w banku, bo nie ma takiego chłopa we wsi, co by pod drzewem nie przystanął 🙂 Państwo polskie natomiast natychmiast zyskuje – 2 mln bezrobotnych x 360 dni w roku x 80 pln (norma JEDEN mandat dziennie) = 57,6 MILIARDA PLN rocznie.
        To nawet więcej niż aktualny roczny deficyt budżetowy !!!! Ileż nagród i premii będzie można rozdać ciężko utyranej robotą dla dobra narodu klasie urzędniczej i funkcjonariuszom aparatu „Wszelkiego Bezpieczeństwa i Szczęścia” !!!! Hohoho !!!
        Piszę to publicznie, aby w razie wprowadzenia tego ekonomicznie genialnego pomysłu przez naszych ukochanych przywódców, zgłosić się do nich po należną gratyfikację za prawa autorskie. Nie jestem pazerny, zadowolę się prowizją w wysokości nawet tylko 1 promila:)

  20. 31 węzłowy Burke pisze:

    Przepraszam , miało być 31 węzłowy Burke.

  21. Krzysiek pisze:

    Walka z akcjami „trzeźwy poranek” to zwyczajne kopanie się z koniem. I to zarówno ze strony kierowców – bo ja mogę owszem „kopnąć psa” z alkomatem w łapie, ale on może mnie kopnąć mocniej i nic mu więcej nie zrobię. Jeśli jadę sam, to robiąc na złość i odmawiając poddania się badaniu alkomatem lub żądając sporządzenia protokołu narażam się na akcję odwetową w postaci oskarżenia mnie np „o obrazę majestatu jaśnie pana władzy policjanta”, co oczywiście potwierdzi jego towarzysz i w sądzie mam piękny wyrok bez zawiasów oraz dodatkowy koszt odszkodowania dla „obrażonego psa”.
    Jak i zarówno ze strony „szeregowych psów” co to skoro świt, a zimową porą to nawet sporo przed świtem, wypuszczani są przez swoich żądnych nagród i awansów „buldogów naczelnych” na z góry upatrzone łowiska i robią łapanki na LUDZI PRACY jadących tworzyć PKB, aby banda urzędasów mogła spokojnie walić gazami w stołki. Bo przecież o 5-tej czy 6-tej rano żaden urzędas do „roboty” nie jedzie. A skoro „pan naczalnik komendy” nakazał szeregowym „psom” robić akcję, no to ją robią, bo tak samo mogą ze swoim komediantem pogadać i postawić, jak kierowcy im.
    Jak trafi się jakiś nieszczęśnik co ma zaledwie 0,21 promila no to HURRA – POBIEDA – ZŁAPALIM PANIE KOMEDIANCIE PIJAKA WIOZĄCEGO ŚMIERĆ ! Chwała nam i panu komediantowi ! BRD poprawia się, bo dzięki naszej akcji pijak nie dojechał do roboty, nikogo po drodze nie rozjechał, ani sam na drzewo nie wpadł,a mógł przecież w robocie wpaść do maszyny, która by go na karmę dla psów przerobiła. Uratowaliśmy życie pijaka i jego pewnych ofiar !
    Na tym właśnie polega cały „sens” tych akcji, które mają poprawiać statystyki wykrywalności. Faktem jest, że te akcje represyjne na niektórych kierowców działają ostrzegawczo i powodują, że zamiast za przeproszeniem „uchlać się wieczorem” wypiją zdecydowanie mniej i rano bez żadnego ryzyka mogą wsiąść za kółko.
    Podawane przez samą policję statystyki są bardzo ciekawą i jednocześnie swoistą MANIPULACJĄ danymi. Na dowód przytaczam dane ze strony częstochowskiej drogówki za rok 2013:
    http://www.czestochowa.slaska.policja.gov.pl/ka7/dla-kierowcow/statystyki-zdarzen-dro/106620,2013-rok-na-drogach.html
    Proszę zauważyć, że:
    1) na 658 wypadków 45 spowodowali pijani kierowcy, czyli około 6,8 % wszystkich;
    2) na 65180 przeprowadzonych badań trzeźwości ujawniono 1152 nietrzeźwych (ale nie podano stopnia nietrzeźwości) co stanowi zaledwie 1,77% „nietrzeźwych” w stosunku do wszystkich przebadanych;
    3) na 5778 zdarzeń nietrzeźwi spowodowali 158 co stanowi 2,7 % wszystkich zdarzeń.
    Komentarz do tych danych:
    ad. 1) wypadkowość nietrzeźwych niecałe 7% a wypadkowość trzeźwych ponad 93% – porażająca statystyka na niekorzyść trzeźwych !
    ad. 2) podana ilość przeprowadzonych badań nie jest podzielona na badania wykonane z uzasadnionego podejrzenia o kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz na badania w akcjach „trzeźwy poranek”. Wynika to zapewne z braku obowiązku sporządzenia protokołu lub nieprzestrzegania go. Zakładając jednak, że podczas wszystkich zdarzeń wykonano co najmniej 2 pomiary (u obu kierujących), to badań uzasadnionych mogło być około 2 x 5778 = 11 556 czyli około 17,7 %
    Ten wynik UDOWADNIA KŁAMLIWOŚĆ propagandy policyjnej, jakoby akcje represyjne poprawiały BRD. Statystyka w sposób nieubłagany i w całkowitej zgodności z prawem Pareto udowadnia to kłamstwo.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_Pareto
    Zgodnie z tym prawem 20% badań daje wynik pozytywny, natomiast pozostałe 80% to negatywny.
    I policja może każdego poranka w każdej miejscowości robić sobie akcje łapankowe, a wyniki statystyczne nie ulegną już jakiejkolwiek zmianie ! Ujawnią owszem większą liczbę „nietrzeźwych” w zakresie 0,2-05 promila oraz „pijanych” powyżej 0,5 promila, ale ich ilość procentowa w statystyce nie ulegnie już zmianie ! Nadal niecałe 2% będą stanowili „nietrzeźwi”. Jest to statystyczna prawidłowość wynikająca z prawa wielkich liczb – wykonywanie coraz większej ilości prób nie zmienia uzyskanego wyniku czy prawdopodobieństwa wystąpienia danego zdarzenia.
    ad. 3) i tu jest przysłowiowy „pies pogrzebany” – zaledwie 2,7% zdarzeń spowodowanych przez nietrzeźwych nie różni się znacząco od statystycznej ilości jadących „na podwójnym gazie” (1,77%). Poza tym są to ZDARZENIA PEWNE, bo one wystąpiły w rzeczywistości. Co to oznacza ? Ano to, że gdyby nawet wszyscy pozostali nieprzebadani na zawartość alkoholu kierowcy byli pijani i jechali dalej, to w żaden sposób BRD na tym nie ucierpiałoby, gdyż do tych potencjalnych ze względu na nietrzeźwość zdarzeń i wypadków w rzeczywistości NIE DOSZŁO !
    Twierdzenie policji, że działania represyjne w postaci „trzeźwy poranek” odnoszą pozytywny skutek i zwiększają poziom BRD jest ZWYCZAJNĄ BZDURĄ, co policja sama udowadnia swoimi statystykami.
    Na zakończenie: nie jest sztuką sporządzić dowolną statystykę i w celu wykazania założonej tezy zmanipulować dane. To potrafi każdy urzędas. Ale sztuką jest zinterpretować dane statystyczne i na jej podstawie wyciągnąć prawidłowe wnioski.
    Mam nadzieję, że tą wypowiedzią naświetliłem pewne sprawy.
    Dziękuję za uwagę.

    • zenker pisze:

      W pigułce podałeś otaczającą nas rzeczywistość. Wszyscy doskonale o tym wiedzą, także policjanci i co z tego. Kto stoi za tym owczym pędem ?

      • Krzysiek pisze:

        @Zenker – pytasz: „Kto stoi za tym owczym pędem ?”
        Prawidłową odpowiedź udzielił już tow. Wiesław zadając pół wieku temu słynne pytanie-odpowiedź – „kto za tym stoi ? komu to służy ?”
        Otóż za tym „owczym pędem” stoi ten, komu ten „owczy pęd” służy. A komu służy histeria i nagonka na „pijanych” kierowców i innych użytkowników dróg, w szczególności rowerzystów niezdolnych już z powodu odurzenia alkoholowego nawet do pedałowania na swoich”żelaznych rumakach”, więc opierając się o swoje rumaki „prowadzą” je pieszo, co by samemu nie upaść na twarz ?
        Służy oczywiście tym wszystkim, którzy dzięki temu mają pracę lekką, łatwą i przyjemną, nie wysilając przy tym ani mięśni ani szarych komórek, a ofiary same lecą w sidła niczym ćmy do światła lub muchy do g….
        Otóż jak najniższy próg trzeźwości, absurdalne ograniczenia prędkości oraz powszechne zakazy parkowania są w interesie tylko i wyłącznie policji, sraży miejsko-gminnych oraz całego aparatu terroru urzędniczego z bezmiarem niesprawiedliwości na czele. Zarówno bowiem stan nietrzeźwości, jak i nieznaczne nawet przekroczenie dozwolonej prędkości czy też zaparkowanie w miejscu SPECJALNIE zakazanym stanowią doskonały pretekst do ukarania „krnąbrnego” Obywatela, wyrwania mu kasy pod pozorem dbania o porządek i bezpieczeństwo , no i pokazania mu „kto tu rządzi”. Wszystkie te trzy wykroczenia czy nawet przestępstwa są dziecinnie łatwe do udowodnienia, a nawet bardzo podatne na stymulację, bo przecież i alkomat i fotoradar też mają swoje błędy pomiarowe, a i znaki zakazu parkowania można tak przemyślnie poustawiać, że nawet ten co je postawił też po jakimś czasie sam zaparkuje „przez zapomnienie” na zakazie:)
        W przypadku „pijanych” kierowców, co to „wiozą śmierć” histeria i nagonka jest wyjątkowo podła. Z jednej strony państwo dzięki wpływom podatkowym z wszelkich napojów alkoholowych ciągnie niesamowitą kasę, bez której nawet w pół roku z tego państwa nawet kamień na kamieniu by nie pozostał. A z drugiej strony to samo państwo „walczy” wszelkimi dostępnymi środkami z „pijanymi” kierowcami. Generalnie wszystko się zgadza – jak Obywatel chce się „uchlać”, to jego prywatna sprawa i może to zrobić w barze, w knajpie czy u siebie w domu. Ale jak wypił, to za kółko niech nie siada tylko idzie pieszo. Problem w tym, że ten sam raport policyjny za 2012 rok podał, że wypadki spowodowane przez pijanych pieszych kończą się coś w okolicach 100% śmiercią pijanych sprawców wypadków. Stąd tylko jeden krok do wypuszczania na łowy pieszych patroli, które będą urządzać łapanki na pieszych i przeprowadzać akcje „trzeźwe wieczory i nocki”, bo o tej bowiem porze powracają w domowe pielesze miłośnicy spożywaniu alkoholu w towarzystwie, a nie przed lustrem.
        I naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia, że 80% pary (zgodnie z prawem Pareto) pójdzie w gwizdek, a tylko 20% da jakiś rzeczywiście pożyteczny społecznie efekt. Biurokracja państwowa, w tym policyjna i bezmiaru niesprawiedliwości w szczególności, ma w baaaardzo głębokim poważaniu jakikolwiek sens i logikę, poza sensem własnego istnienia i logiką własnego interesu, a ekonomię to już szczególnie, poza oczywiście swoją własną.
        Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem w żadnym przypadku obrońcą rzeczywiście pijanych kierowców (jak takiego chociażby emerytowanego sędziego, co to mając 3,6 promila zbluzgał policjantów od psów, wytargał po uszach, nachlastał im po psich mordach i dostał od swoich kolesi z sędziowskiej sitwy karę …. grzywny !), jadących 150/50 czy parkujących w sposób „policyjny”, jak to dokumentują liczni internauci. Tych trzeba tępić jak wszy. W wypadkach śmiertelnych spowodowanych przez pijanych kierowców giną niewinne osoby i rozpacz najbliższych ofiarom jest przeogromna. To każdy rozumie, i każdy z nas taką traumę by w takim przypadku przeżył. Biorą wtedy górę uczucia szczególnego potępienia i żądzy zemsty na pijanych sprawcach tych wypadków. To jest oliwa na ogień nagonki na pijanych kierowców. A ja się wtedy pytam: W CZYM JEST LŻEJSZA ŚMIERĆ ZADANA PRZEZ TRZEŹWEGO, ALE DEBILNEGO KIEROWCĘ ? No w czym ?! Dla mnie osobiście, jako potencjalnej ofiary komunikacyjnego wypadku śmiertelnego, NIE NA ABSOLUTNIE NAJMNIEJSZEJ RÓŻNICY, czy mnie zabije pijany czy trzeźwy idiota ! Śmierć to śmierć….
        Ponieważ jednak prawem rządzi ideologia pod nazwą „interes klasy sprawującej władzę” więc już na samym początku tego roku opinia publiczna została zbulwersowana „strasznym” wypadkiem w Kamieniu Pomorskim, gdzie to pijany kierowca zabił kilka osób, w tym policjanta z jego żoną i dzieckiem. No to „ci co za tym stoją” dostali przysłowiową „wodę na młyn” i huzia na pijaków za kółkiem, tak, jakby pijani policjanci, śrażnicy czy sędziowie nigdy nikogo nie potrącili o zabiciu nie mówiąc.
        Pomimo faktu, że ten konkretny pijak o wysokim stężeniu alkoholu we krwi spowodował wypadek ŚWIADOMIE to całe zdarzenie zostało w celach PROPAGANDOWYCH wykorzystane do nakręcenia spirali nienawiści przeciw „drobnym pijaczkom”, co to mając niecałe 0,5 promila (czyli są trzeźwi wg standardów większości państw europejskich) odważyli się wyjechać na drogę, często nawet nie mając świadomości, że jakieś tam resztówki jeszcze im zostały.
        Ciekaw jestem, jak zareaguje KGP na dzisiejszy nocny wypadek w kujawsko-pomorskim, w którym zginęło aż siedmiu nastolatków w wieku zaledwie 16-17 lat, gdzie równie młody kierowca przeżył (i prawdopodobnie był TRZEŹWY, bo nasza dzielna policja nie podała informacji, aby był nietrzeźwy, może alkomatu nie mieli ?….). Wszyscy wiedzą, a policja w szczególności, że najwięcej wypadków i pijanych jeździ od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczora. Nawet sami takie statystyki robią ! Dodatkowo każdy głupek wioskowy wie, że co sobota lud się bawi na dyskotekach, gdzie pali, pije i ćpa, no, ale „panowie władza policjanci” zbierają właśnie przy grillu lub barze siły na „trzeźwy poniedziałkowy poranek”, bo wtedy … no właśnie, co wtedy ? Ano wtedy spokojna służba, bo „prole” jadą do roboty, więc są łatwym łupem i szarpać z „władzą” się nie będą. A że rzadkim, to czy ich zmartwienie ?….
        Poza tym co można wycisnąć z takich nastolatków – nie pracują, kasy nie mają, więc nawet mandatu nie zapłacą, a „w łapę” nie dadzą tym bardziej, bo z czego, skoro ostatnie miedziaki na dyskotece przehulali ? Chyba, że która młoda dziewka da w naturze ….
        Dlatego średnio co niedziela rankiem w „środkach masowego rażenia” pojawiają się informacje o „tragicznych” wypadkach, w których giną młodzi ludzie, często nawet aż do obrzydzenia trzeźwi. I tak oto ideologia walki z pijakami generuje śmiertelne wypadki wśród trzeźwych uczestników dróg, którym się wydaje, że jak są trzeźwi, to już wszystko mogą. Okazuje się, że nie wszystko….
        Memento mori

      • bandit pisze:

        Panie @zenker, a cóż to za pigułka, kgdzie bagatelizuje @Krzysiek, że niby mały procent pijanych itp..
        O co tu chodzi? Te ponad 300 ofiar śmiertelnych jest nic nieznaczcym epizodem??
        Czas chyba na merytoryczn dyskusję, a nie populizm niskich lotów

        • Krzysiek pisze:

          Panie @bandit – NIKT z SPnD, ani ja osobiście, nie „bagatelizuje” te ponad 300 ofiar pijanych kierowców ! I nikt tych pijanych (ale pijanych rzeczywiście, a nie naciąganych pod „nietrzeźwość”) nie usprawiedliwia, ani tym bardziej nie broni.
          Ja analizuję dane policyjne i wyciągam z nich takie wnioski dotyczące nietrzeźwości, jako przyczyny wypadków. Nietrzeźwość nie jest przyczyną samoistną wypadków, lecz jedynie okolicznością dodatkową. Ma oczywiście wpływ na ograniczenie zdolności prowadzenia pojazdów i to potwierdza statystyka, gdyż 3/4 pijanych uczestników wypadków było jednocześnie sprawcami. Ale też co czwarty pijany kierujący był ofiarą trzeźwego kierowcy !
          Podaję raz jeszcze link do dzisiejszej wiadomości:
          http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15791029,Tragiczny_wypadek_kolo_Chelmna__Zginelo_siedem_osob.html#MT
          Niepełnoletni kierowca , moim zdaniem, ZABIŁ ŚWIADOMIE I Z PREMEDYTACJĄ aż 7 podobnych sobie rówieśników ! I od razu wielki płacz i wołanie TRAGEDIA , STRASZNY WYPADEK !
          Tak jest, to jest TRAGEDIA, ale głupoty części polskiej młodzieży, której narzuca się „wychowanie bezstresowe” i ideologię „róbta co chceta”.
          A tutaj okazuje się, że kierowca był trzeźwiutki, BO NIC NA TEN TEMAT nie piszą, więc policja już wie, że kierowca był trzeźwy. Gdyby również ten młodzieniaszek był pijany, to już dawno by o tym trąbiono i ton tytułów prasowych byłby zupełnie inny – „Pijany młokos za kółkiem ZABIŁ siedmiu kolegów”, a komendant policji już by wydawał rozkaz wystawienia od wczesnego poniedziałkowego ranka do walki z pijanymi kierowcami wszystkich sił i środków, nawet zepsutych radiowozów ! Kiedy trzeźwy kierowca doprowadzi wskutek brawury, braku doświadczenia czy wskutek zwykłej nieostrożności do wypadku i śmierci innych osób, a nawet siebie samego – to wtedy lamenty i płacz , jaki to straszny wypadek i tragedia. Ale kiedy jakiś pijany kierowca doprowadzi do tego samego i zabije kogoś innego – no to wtedy to jest MORDERCA ! PIJAK WIOZĄCY ŚMIERĆ !
          Jak sam się zabije – no to wtedy wszyscy „zadowoleni” – bo jednego pijaka mniej – dobrze mu tak !
          A jak przeżyje – to najlepiej zaraz z nim na drzewo lub pod ścianę !
          A ja się pytam Pana @bandit – co zrobić teraz z tym młodym człowiekiem, który ma na swoim TRZEŹWYM sumieniu te 7 trupów ?!
          Ja się też Pana @bandit pytam – czy tym siedmiu dzisiejszym ofiarom śmiertelnym jest „lżej na duszy” idąc do nieba ze świadomością, że ZABIŁ ich trzeźwy kolega ?
          A może ciężej byłoby im umrzeć nagle ze świadomością, że zabił ich PIJANY MORDERCA ?
          Czy dla ofiary śmiertelnej wypadku ma JAKIEKOLWIEK znaczenie, czy jej sprawca był trzeźwy lub pijany ? Gdyby miały świadomość, że siadają do auta kierowanego przez pijanego, to rzeczywiście mogłyby sobie teraz co najwyżej w przysłowiową „brodę pluć”
          Żyjemy w społeczeństwie o NIEZWYKŁEJ WPROST HIPOKRYZJI !!!
          Ale ta hipokryzja skutkuje działaniami pozornymi typu – łapanie „pijanego” po jednym piwie rowerzysty stojącego opartego o rower, uganianie się z alkomatami za jadącymi do pracy ludźmi, a nawet blokowaniem w tym celu autostrady, aby złapać jednego na 100 co jest „lekko wczorajszy”, jedzie ostrożnie, ale ma pecha, bo akurat łapanka…
          Albo łapanie na fotoradar jadącego 81/70 na prostej, dwupasmowej drodze typu DK1 gdzie możliwość spowodowania wypadku przez „nadmierną prędkość” jest wielokrotnie mniejsza,, a wręcz prawie żadna niż w centrum miasta przy prędkości tylko 50 km/h.
          Zamiast te 80% sił i środków policyjnych skierowanych jak obecnie na „parę w gwizdek” skierować w rzeczywiste działania na rzecz BRD i w takie właśnie sobotnie wieczory wypuścić te hordy policyjne na drogi w okolice dyskotek, przydrożnych barów i tym podobnych miejsc , to wtedy może mniej byłoby takich tragedii. Ale tam żaden za przeproszeniem „pies” nie pojedzie, bo boi się dostać flachą w łeb. Ich interesuje wyłącznie łatwy łup, a nie żadne tam BRD !
          PS: przed wielu laty, gdy pracowałem w ubezpieczeniach, ubezpieczył u mnie auto pewien mężczyzna, jak się potem okazało ojciec takiego właśnie młodego jak ten dzisiejszy „bohater” człowieka, co to dopiero co odebrał prawo jazdy. „Dobry tatuś” dał „kochanemu synkowi” auto na przejażdżkę po mieście. Ten zabrał oczywiście swojego kolegę i po niedługiej jeździe wylądowali na przyulicznym (bo prawie w centrum miasta) drzewie. Prędkość była stosunkowo nieduża, auto do kasacji, kierowca i pasażer w szpitalu – na szczęście tylko im szyje w gips oprawili – tak z tymi „kołnierzami” poszli następnego dnia do szkoły – pełni chwały pochwalić się przed klasą i szkoła, jacy to oni dzielni i wspaniali. Historia autentyczna sprzed 20 lat…

        • deV pisze:

          Tu nie chodzi o liczbę zabitych.
          Tu chodzi o Państwo, które wkrótce zacznie robić profilaktyczne przeszukania w domach a potem kto wie – może profilaktyczne areszty z torturami. A nuż ktoś się do czegoś przyzna. Hę?

          • Krzysiek pisze:

            Panie @deV – przecież przyznanie się do winy nie jest bezmiarowi niesprawiedliwości absolutnie do niczego potrzebne, aby każdego Obywatela móc skazać za cokolwiek. Najważniejszy jest sam akt oskarżenia, najlepiej poparty zeznaniem świadka ewentualnie wiarygodnym donosem, czyli taka „subtelna”, współczesna wersja Pawki Morozowa…

  22. 31węzłowy Burke pisze:

    Jeśli wpisać wyszukiwarkę : pijany policjant, pijany sędzia, prokurator , strażnik, komendant to wychodzi przerażający obraz w/w zawodów . A przecież to są tylko te przypadki których nie udało się zamieść pod dywan. A może milicja zaczęłaby od siebie i w/w profesji i badać stan wszystkim wchodzącym i wychodzącym z komendy na przykład ? Albo sądu ? No chłopcy granatowi macie tyle odwagi czy też jako te kundelki z ogonkiem POdwiniętym ? 31

    • Lubuszanin pisze:

      No dobra, odmówię – powołując się na fakt iż nie popełniłem wykroczenia ani przestępstwa oraz, że mój szef tzn moja żona zarządzeniem domowym nr 445/1997 kategorycznie zabroniła mi dmuchanie w… cokolwiek

      I co mi glino wtedy zrobisz?
      PS. Trzeba być nie tylko debilem ale wręcz szalonym debilem aby zatrzymać całą autostradę dla ratowania policyjnej statystyki – która nota bene wali się jak domek z kart.
      Znaczy się wali się argumentacja że to dzieki działaniom represyjnym tudzież prewencyjnym Policji statystyka BRD się poprawia.
      Niestety działania Policji w tym zakresie nie mają wiekszego żadnego wpływu na BRD, podobnie jak działania SM i SG.

      • Re Lubuszanin pisze:

        Zgoda. Zapewne jest tak że głupawy komediant czy minister wydaje równie głupawe przepisy a równie głupawi polucjanci usiłują je egzekwować narażając się na pośmiewisko publiczności. Jeśli wierzyć ( a i swoje obserwacje też mamy) szanownej publiczności to tzw. polucja drogowa to zbiór niedouczonego chamstwa ; zresztą jakaś część pozostałych też. Ale pytanie : dlaczego ? A dlatego że pompowanie statystyk ma usprawiedliwić dalsze dokręcanie śruby społeczeństwu. Tak putinowszczyzna : społeczeństwo poprosiło o pomoc. Pozdrawiam. 31

  23. KOŃ pisze:

    Panie Arturze zapomniał Pan o zarządzeniu 1074 KGP z dnia 31.08.2011 r. zmieniające zarządzenie 496 oraz o zarządzeniu nr. 738 KGP z dnia 21.06.2011 zmieniające zarządzenie 496 kgp. Z poważaniem.

  24. Nielot pisze:

    Jak trafimy na taką „akcję” stajemy przed dylematem:
    Postawić się policji i domówić badania czy nie.
    Żądać spisania protokołu czy nie? Bo policjant, odmówi i powoła się na rozporządzenie swojego Komendanta, to pewne. I co w takim wypadku? Bo przepychanie się z policjantem, który tak naprawdę o niczym nie decyduje, nic nie da – poza stratą czasu.
    Może macie jakieś propozycje?

    • Admin pisze:

      Wieszczę Ci same kłopoty – jeśli odmówisz. Zresztą do odomowy nie namawiam. Namawiam do żądania wskazania powodu kontroli oraz sporządzenia protokołu.
      Kontrole trzeźwości należy nagrywać, a o faktach działan pozbawionych podstaw prawnych infromować RPO oraz prokuraturę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *