Sytuacja kolizyjna na skrzyżowaniu z drogą dla rowerów. Głos w dyskusji

Ten wpis został opublikowany w kategorii BRD, Kolizja drogowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Sytuacja kolizyjna na skrzyżowaniu z drogą dla rowerów. Głos w dyskusji

  1. Mirek pisze:

    Ofiarami są zarówno kierowca jak i rowerzysta pomijając fakt , że rowerzysta to zwykły IDIOTA ! Winnym kolizji lub wypadku ( nie wiem jakie szkody na zdrowiu poniósł rowerzysta ) jest administrator drogi. Administrator ustawił tak światła, że zielone zapala się dla pojazdu i rowerzystów. Obydwoje kierowca i rowerzysta w chwili uzyskania zielonego światła na przejazd przez skrzyżowanie mają prawo domniemywać, że uzyskują pozwolenie na przejazd bezkolizyjny od momentu wjazdu do momentu zjazdu ze skrzyżowania ! A tak nie jest co przeczy istocie funkcjonowania skrzyżowania z włączonymi światłami sygnalizacyjnymi. Okupant z tzw. sejmu wprowadził takie przepisy ruchu drogowego odnośnie rowerzystów by tych młodych narwanych i energicznych ludzi sadzać na wózki inwalidzkie i do trumny ( czego przykładem jest powyższe zdarzenie) a czego rowerzyści jeszcze nie zauważyli wychodząc z założenia „TO JA MAM PIERWSZEŃSTWO” . Oczywiście masz na wózek inwalidzki i do trumny czego Ci dbający o twoje interesy rowerzysty posłowie i senatorowie nie powiedzieli ! Teraz czas by spojrzeć z perespektywy twórcy systemu ! KONFLIKT KONFLIKT KONFLIKT i to nierozwiązywalny jest podstawą sprawowania WŁADZY ! której SĄDY są opoką ! Wówczas Władza jest niezbędna MOTŁOCHOWI. W takich zdarzeniach konsekwencje są dla uczestników następujące, rowerzysta (młody człowiek !!!) idzie na wózek inwalidzki lub będzie chodził o kulach i będzie niesprawny do końca życia, kierowca natomiast będzie musiał wypłacić odszkodowanie rowerzyście lub płacić rentę do końca życia. I w tle pojawia się rola Sądów Najjaśniejszej która będzie prowadziła te sprawy ( bo będzie ich co najmniej kilka ). Oczywiście Sąd NIGDY !! nie oskarży głównego winowajcy tego wypadku jakim jest jednostka administracji państwowej bo zaprzeczył by swojej roli w systemie sprawowania władzy i nie trzeba żadnych telefonów do Prezesa Sądu bo Sędziowie znają swoje miejsce w systemie. Sąd będzie oskarżał w zależności od swojego widzi mi się kierowcę lub rowerzystę. Konsekwencje jakie wynikają dla Nas szarych obywateli są tragiczne i oczekiwania jakiej kolwiek sprawiedliwości wręcz nie możliwe ponieważ prawo to jest ustanowione w oderwaniu od praw otaczającej Nas natury. Poprzez ustawy, rozporządzenia, senatorowie i posłowie zmieniają zasady np. człowiek o ograniczonej percepcji będący w obiekcie który porusza się z dużą prędkością i ma ograniczone pole widzenia ma zauważyć obiekt dużo mniejszy i wolniejszy i ustąpić mu pierwszeństwa. Takie „prawo” wikła obywatela w konflikt na wiele lat i nie ma on siły ani ochoty na podjęcie walki o swoją wolność z barbarzyńskim systemem i jakże by mógł walczyć z systemem od którego będzie potrzebował pomocy. Zdajecie sobie sprawę ile setek rowerzystów w całym kraju jest poszkodowanych, młodych ludzi którzy są w jakimś tam stopniu niepełnosprawni ? a wszystko to w imię sprawowania WŁADZY !

  2. Nielot pisze:

    Jakiś czas temu w radiowej Trójce opisywane było jak to jest bodajże w Holandii, gdzie rowery traktuje się jak święte krowy.
    Otóż tam już od najmłodszych lat w szkole uczy się, że jako uczestnik drogi musisz pamiętać, iż druga osoba na drodze jest tylko człowiekiem. Może Cie nie zauważyć, zamyślić itp., że w autach są tzw martwe strefy, skąd kierowca nie ma praktycznie szans nas zauważyć. O tym, że nawet jesli mamy pierwszeństwo, to należy się upewnić iż kierowca ustąpi. Uczy się też, aby popatrzeć na kierowce – jesli patrzy w nasza stronę – jest szansa ze nas zauważy.Uczy się też, że jako rowerzyści czy piesi nie mamy żadnej osłony i w starciu z dużo masywniejszym autem – to my będziemy poszkodowani, nawet jesli to my mamy pierwszeństwo.

    • wojtek pisze:

      I to jest jak najbardziej rozsądne. Dawno dawno temu jak zdawałem na kartę rowerową (80 lub 81 rok) to takie zasady też nam wpajano i do dzisiaj je pamiętam.
      Podobnie było z przechodzeniem nawet na pasach popatrz w lewo popatrz w prawo i jeszcze raz w lewo czy nikt nie nadjeżdża i nie ważne czy masz pierwszeństwo czy nie.

      Nie wiem już gdzie ale czytałem tez o takim wynalazku jak linia namalowana przed przejściem dla pieszych w poprzek drogi (w odległości zależnej od max prędkości na tej drodze) i jeśli pojazd był przed tą linią to pieszy miał prawo wejść na przejście ale jeśli pojazd już przejechał tą linię to pieszy nie miał prawa pierwszeństwa bo było by to wtargnięcie.

      Są proste sposoby tylko sejmowym durniom musiało by się chcieć pomyśleć

  3. 31wB pisze:

    Poprosiłem drogówkę o ocenę. Wina rowerzysty jest wg. nich ewidentna.31

  4. kwiatul pisze:

    Trzeba zapytac tych funkcjonariuszy (material ponizej)Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku,ktorzy przeprowadzał kontrolę ruchu drogowego. Uczestniczką patrolu była policjantka, do której ów policjant smalił cholewy (aktualnie są małżeństwem)- oni sa ekspertami

  5. ak pisze:

    Moment ale rowerzysta ma zielone.. Samochód skręcając ma obowiązek zachować szczególną ostrożność a nie jechać na „pałę” za poprzedzającym pojazdem. Jeżeli np pojazd przed nim musiałby się nagle zatrzymać to widać na załączonym filmie oraz z całego wywodu że nie miałby szans bo przecież czas do zdarzenia był poniżej 2 sekund
    Podsumowując nie zachował należytej ostrożności przed skrzyżowaniem i odległości od poprzedzającego pojazdu. Gdyby zachował odległość między pojazdami odpowiednią odległość to rowerzysta by go nie zaskoczył.

    • Krzysiek pisze:

      Ma Pan całkowitą rację – maszynista Pendolino nie dał się zaskoczyć:
      https://www.youtube.com/watch?v=jI6mdIiBf6o

      • ak pisze:

        Panie Krzysztofie… Kto gdzie wtargnął?
        Filmik z artykułu: Samochód ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzysta miał zielone!!!! Wina samochodu.
        Pana filmik: Ewidentna wina rowerzysty bo ominął szlabany.

        Nie wiem jak te dwie sprawy mają się do siebie poza tym, że w obu są rowery.

        • Krzysiek pisze:

          Żeby w tych dwóch sprawach były tylko rowery to pół biedy ! Cała bieda jest wtedy, gdy na rowerach jadą tacy rowerzyści jak na obu filmikach. W pierwszym przypadku rowerzysta z premedytacją wyegzekwował swoje teoretyczne pierwszeństwo przejazdu, a w drugim pendolino pokazało rowerzyście dobitnie kto tu ma pierwszeństwo. Mi chodzi o SKUTEK – w obu przypadkach prawie taki sam. Przypominam, że egzekwowanie „na chama” swojego pierwszeństwa to też jest wykroczenie przeciwko kodeksowi drogowemu i to jest DZIAŁANIE UMYŚLNE.
          Pisałem już kiedyś, jak mi dziecko wyskoczyło na pasach kiedy ja miałem zielone czyli „ewidentne pierwszeństwo” i jak to się skończyło. Ano schowałem swoje pierwszeństwo gdzieś i uratowałem to dziecko, a także pewnie siebie, bo zaraz byłoby, że „pirat drogowy zabił dziecko na pasach” mimo, że to była wina dziecka i jej ojca.

    • Madmikee pisze:

      A cóż z tego że rowerzysta ma „zielone”??????????
      I to powinno się wbijać wszystkim nawet jakąś konkretna kampanią w TV!
      Zielone światło nie daje ŻADNEGO PIERWSZEŃSTWA na skrzyżowaniu!!!!!!!
      Światło zielone UPOWAŻNIA jedynie do wjazdu, bądź wejścia na skrzyżowanie czy przejście! Natomiast nie zwalnia z myślenia i zachowania wszelkich zasad bezpieczeństwa. Rowerzysta w tym przypadku powinien co najmniej zwolnić do prędkości która pozwoli mu ocenić sytuację czy nawet zatrzymać się – sprawdzić czy może bezpiecznie kontynuować ruch….
      I wszystko! Tak to jest w naszych przepisach i tutaj nawet jeżeli dojdzie do zderzenia z pieszym na pasach – też nie jest oczywista wina kierowcy! I to już było parę razy osądzone na korzyść kierowcy na podstawie właśnie nagrań – czy zeznań świadków.

  6. egon pisze:

    Oczywiście droga dla rowerów ma być traktowana jak droga dla pojazdów …? znaczy można wjeżdzać i ciężarówką ? No pomyśl .

    • user1 pisze:

      Droga dla rowerów to droga dla szczególnego rodzaju pojazdów. Droga z ograniczeniem do 10t to też droga dla pojazdów, chociaż tirem nie można wjechać.

      • egon pisze:

        Albo jest taką samą drogą ,albo nie jest .Jak trzeba traktować drogę dla rowerów jak każdą inną drogę co napisałeś to bądż konsekwentny . Swoją drogą panuje prześladowanie kierowców pojazdów .Pieszemu ustąp ,rowerzyście ustąp …jednak skoro duży może się zatrzymać to konsekwencją takiego rozumienia pociągi też powinny się zatrzymywać na przejazdach , więc i pociągowi ustąp . Jeszcze trochę i sprawny ruch pozostanie tylko na autostradach . Droga nie jest od tego aby po niej chodzić .Absurdalne pomysły nadawania przywilejów rowerom czy pieszym skutkują liczbą zdarzeń i to nie kierowcy są poszkodowani .

        • Madmikee pisze:

          Nie chodzi tutaj o żaden rodzaj dróg – bo to nie ma w tym wypadku znaczenia – to jedynie kwestia sygnalizacji świetlnej, a ta jest i na „drodze” i na przejściach dla pieszych i przejazdach rowerowych. Nie ma tu rozgraniczania w kwestii „ważności” poszczególnych ciągów komunikacyjnych!
          Kwestią jest jedynie interpretacja światła zielonego na sygnalizatorze, który jak pisałem nie oznacza w żadnym wypadku PIERWSZEŃSTWA!!!

  7. wojtek pisze:

    od dawien dawna istnieje zakaz przebiegania pieszych przez jezdnię oraz przechodzenia pod kątem prostym – te zasady nie pojawiły się znikąd i są bardzo dobrze przemyślane – prędkość wejścia na pasy oraz trasa przemieszczania ma istotny wpływ na zdolność przewidywania ruchu pieszych przez kierujących – szkoda tylko że cykliści mogą zgodnie z prawem przeciąć drogę z prędkością 30km/h i większą nie dając kierującym samochodami żadnych szans na uratowanie im życia

  8. 31wB pisze:

    Rowerzystę należy skierować na leczenie bo ma skłonności samobójcze. Wraz z nim głupka od organizacji ruchu.31

    • Krzysiek pisze:

      Podpisuję się w zupełności pod tą opinią. Problem w tym, że policja i sądy nie są lekarzami psychiatrami, ani tym bardziej inżynierami ruchu. Oni są tępymi urzędasami z klapkami na oczach do czasu, gdy sami znajdą się w identycznej sytuacji. Wtedy trzeźwość osądów im wraca.

  9. user1 pisze:

    Oczywiście zachowanie rowerzysty było nierozsądne (jego strata), ale jeśli miał pierwszeństwo, to mandat za wymuszenie mu się nie należy. Natomiast krótki czas reakcji czy oślepienie słońcem to żadna wymówka – trzeba dostosować prędkość do warunków („nie widzę – nie jadę”). W końcu kto powiedział, że jazda samochodem musi być łatwa? Jeśli kogoś przerastają takie sytuacje, to niech lepiej nie siada za kierownicę.

    Odnośnie „korzystania z przejścia dla pieszych przez rowerzystę” – w tym przypadku rowerzysta nie korzysta z przejścia dla pieszych! Korzysta z przejazdu dla rowerzystów i obecne regulacje są dostosowane do prawa międzynarodowego. Jeśli ktoś się z nimi nie zapoznał, to zapraszam np. tutaj: http://miastadlarowerow.pl/index_wiadomosci.php?dzial=2&kat=8&art=80
    W skrócie – należy traktować drogę dla rowerów jak drogę dla pojazdów, a przejazd dla rowerzystów – jak skrzyżowanie, a nie żadne przejście dla pieszych!

    • wojtek pisze:

      bardzo chętnie będę traktował drogę dla rowerów jak każdą inną drogę a skrzyżowanie z nią jak każde inne skrzyżowanie pod warunkiem że sygnalizacja będzie dostosowana do takiego stanu (ta na filmie nie była). Pojazd wjechał prawidłowo na zielonym świetle z pasa do skrętu w lewo co oznacza że poza przejściami dla pieszych oraz ruchem pojazdów z naprzeciwka miał prawo nie spodziewać się pędzącego innego pojazdu (roweru) na kolizyjnej trasie

      inna kwestia to jak w takim razie traktować drogi dla rowerów przecinające poza normalnym skrzyżowaniem drogę dla pojazdów silnikowych?

      Jeśli by przyjąć Twoje rozumowanie to należało by traktować jak normalne skrzyżowanie bez wyznaczonego pierwszeństwa czyli ruch powinien odbywać się w oparciu o regułę prawej ręki. Oznaczało by to że mam ustąpić pierwszeństwa rowerzyście nadjeżdżającemu z prawej ale już ten nadjeżdżający z mojej lewej powinien mi ustąpić pierwszeństwa przejazdu.

      Mogę tak uczynić i w ciągu najdalej tygodnia trzeba będzie w moim mieście wyprawić co najmniej 30 pogrzebów rowerzystów którzy uważają że jak jest wyznaczona droga dla rowerów to mają na niej zawsze pierwszeństwo nie zależnie od okoliczności.

      • redakcja pisze:

        Wstawiłem ten komentarz na Youtube. Nie chcę przypisywać sobie autorstwa. Chciałem tylko, ab y pogląd zaistniał w przestrzeni.

        • wojtek pisze:

          Ależ bardzo proszę. Podałem tylko pewien problem do dyskusji, a to kto jest jego autorem będzie miało nikłe znaczenie jeśli dzięki temu uda się uniknąć choćby jednej całkowicie niepotrzebnej śmierci najczęściej młodego człowieka.

          Podobnych problemów jest więcej i jeśli przejście dla pieszych na drodze krajowej jest sygnalizowane wcześniej znakiem ostrzegawczym o tyle położony obok przejścia przejazd dla rowerów nie jest wcześniej sygnalizowany i kierujący już o pewnego oddalenia poszukuje wzrokiem pieszego w okolicy przejścia ale nie poszukuje pędzącego roweru (będącego w tym momencie ponad 20 od przejazdu).
          W razie gdyby ktoś twierdził że takie znaki są służę fotografiami zrobionymi w wielu miejscach.

          • Krzysiek pisze:

            To skrzyżowanie to doskonały przykład błędnej organizacji ruchu spowodowanej „oszczędną sygnalizacją świetlną”. Wystarczyłoby, aby była dodatkowa sygnalizacja dla aut skręcających w lewo. Wtedy najpierw zielone byłoby do jazdy na wprost i skrętu w prawo oraz dla pieszych i rowerów z obu stron. Po zapaleniu się czerwonego dla nich dopiero zielone dla skrętu w lewo. Wtedy dopiero przejazd przez to skrzyżowanie jest płynny i bezpieczny.

      • user1 pisze:

        Pojazd wjechał prawidłowo na zielonym świetle z pasa do skrętu w lewo co oznacza że poza przejściami dla pieszych oraz ruchem pojazdów z naprzeciwka miał prawo nie spodziewać się pędzącego innego pojazdu (roweru) na kolizyjnej trasie

        Z tego co wiem, obecność wydzielonego pasa do skrętu nie ma znaczenia, tylko to, czy sygnalizator jest ogólny czy kierunkowy. Inaczej mówiąc: liczą się strzałki na sygnalizatorach, a nie na jezdni. Coś pomyliłem?

        Akurat kolizje sygnalizacji z tym kierunkiem ruchu rowerów nie są bardzo niebezpieczne, bo rowerzyści nadjeżdżają z tego samego kierunku, co samochody, czyli kierowcy i tak powinni patrzeć w tym kierunku. Gorzej, gdyby rowerzysta nadjeżdżał z kierunku przeciwnego – wtedy dostrzeżenie go byłoby trudniejsze.

        „inna kwestia to jak w takim razie traktować drogi dla rowerów przecinające poza normalnym skrzyżowaniem drogę dla pojazdów silnikowych?”

        Teoretycznie powinno się traktować tak jak napisałeś. A że zarządcy dróg uparcie nie chcą stawiać na takich przecięciach znaków „ustąp pierwszeństwa” ani rowerom ani samochodom, uskuteczniając w ten sposób skrzyżowania równorzędne, to inna sprawa.

        • zwykły rowerzysta pisze:

          Przejazd dla rowerzystów nie jest żadnym skrzyżowaniem. Nie ma też potrzeby stawiania żadnych dodatkowych znaków gdyż na takim przejeździe rowerzysta ma pierwszeństwo(Prawo o Ruchu drogowym art.26). Proszę nie wymyślać bzdur wzorem „naszych drogowców”.

          • wojtek pisze:

            i to jest czysty idiotyzm…
            Już pomijam milczeniem zasady fizyki i ochrony środowiska (zatrzymanie i ponowne rozpędzanie 1-2 ton a zatrzymanie i ponowne rozpędzanie 100-130kg)
            Ale i nielogiczne z punktu widzenia tego samego KRD bo np pieszy nawet przechodząc na pasach nie ma prawa wtargnąć tuż przed nadjeżdżający pojazd a już rowerzysta takie prawo ma.
            Miejmy nadzieję że z tego zapisu będzie chciało korzystać jak najmniej rowerzystów gdyż skończy się to masowymi pogrzebami.

            Z chęcią pokażę ci przejazd dla rowerów przeprowadzony przez drogę o dopuszczalnej prędkości 50km/h w którym rowerzysta pojawia się w polu widoczności na około 1,5-2m przed wjechaniem na drogę. W jaki sposób widzisz szansę ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście w inny sposób niż jazda na tym odcinku z prędkością max 10 km/h a jest to jedyna droga łącząca dwa spore osiedla i ruch jest na niej bardzo duży

      • Tomasz pisze:

        Ale przecież rower jechał z naprzeciwka. Wina kierowcy ewidentna. Sorry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *