Deklaracja członkowska


Stowarzyszenie Prawo na Drodze (SPnD) – deklaracja członkowska

350 odpowiedzi na „Deklaracja członkowska

  1. Damian pisze:

    bip.gostycyn.pl/file.php?attachment=872

    Dowód na biznesowe nastawienie straży wiejskiej

    „Powyżej wstępna kalkulacja uruchomienia Straży Międzygminnej Kęsowo-Gostycyn. U podstaw kalkulacji leżą założenia: wykonanie 20.000 zdjęć fotoradarem na terenie Gminy Gostycyn i wystawienie 14.000 mandatów z tych zdjęć na średnią kwotę 120,00 zł.”

    Oraz mobilizacja pracowników do wystawiania jak największej ilości mandatów – premia

    „W przypadku strażników należy liczyć koszty pracy + premie za okres letni z uwagi na duże natężenie pracy z fotoradarem oraz koszt szkolenia i umundurowania.”

  2. Mateusz pisze:

    Witam!
    Mam pytanie, są może jacyś członkowie stowarzyszenia ze Szczecina, bardzo przydała by mi się porada lub pomoc. Pozdrawiam
    Mateusz

  3. Andrzej pisze:

    Witam.
    Nazywam się Andrzej.
    Dostałem dziś zdjęcie z fotorapida. W tle za moim samochodem jest 2/3
    widocznego autokaru, dodatkowo widoczny znak drogowy. Proszę mi pomóc,
    czy powinienem przyjmować ten mandat?
    Bardzo niecierpliwie czekam na odpowiedź.
    Pozdrawiam!

  4. crossfire pisze:

    Witam, nie wiem czy tutaj mi ktoś pomoże ale warto napisać chyba 😉

    otrzymałem mandat

    działo się to następująco

    było skrzyżowanie ze światłami jechałem troche za szybko zapaliło się żółte światło aby wyhamować musiałbym z piskiem wiec sobie darowałem , następnie czekały na mnie 2 fotoradary , zdarzyłem wyhamować do 60 gdy mijałem je wiec cyknął mi jeden fote, później drugi, za to jak widać mandat nie przyszedł tylko za przejechanie na niby czerwonym

    ja jestem synem a mandat przyszedł na ojca, wiec napewno nie wiedza kto kierował pojazdem pozatym nie przysłali zadnego zdj z fotoradaru tylko to co wam załączyłem + jakieś do wypisania danych i wskazania osoby która zrobila to wykroczenie i odesłania do nich

    i teraz pytanie , słyszałem ze jeżeli nie mogą zidentyfikować po zdj co to za osoba prowadziła pojazd, to nie liczy się takie wezwanie
    czy wie ktoś coś wiecej na ten temat?

    Pozdrawiam
    [img]http://vpx.pl/i/2014/06/16/32.jpg[/img]

  5. Robert pisze:

    Bardzo proszę o wskazanie adresu na jaki należy przesłać deklarację członkowską by móc dołączyć do Stowarzyszenia.

  6. igor.w pisze:

    Zapraszam do poczytania
    http://www.mmkielce.eu/artykul/straznik-mierzy-na-oko-i-daje-mandat-wideo
    P.S
    Chętni bym się zapisał ale nie mam nikogo kto by mnie wprowadził
    Pozdr.
    Igor

    • Admin pisze:

      W Kielcach nie mamy nikogo. Mogę np. dać maila do naszych członków w Radomiu lub Bogorii.

    • Lubuszanin pisze:

      @Igor, W Kielcach to macie niezłą jazdę z parkingiem pod KCK. Parking w którym prywatna firma na publicznym miejscu kasuje auta jak za zboże – a autobusy jak za tankowce. Oznaczenia na parkingu prawie jak prawdzie. No ale wszyscy wiemy że prawie robi różnicę 😉
      Tak sie złozyło że poprosiłem „kasjera” owego parkingu o paragon- zgadnijcie czy dostałem 😉

      Procedura zapłaty jest następująca. Wjeżdżasz na parking i płacisz 2 złote (godzina kosztuje 4 zł). Dostajesz kawałek papieru na którym jest napisane godzina wjazdu. Jak wyjeżdżasz to oddajesz tenże kwitek i kolo oblicza ile masz mu dopłacić.
      „Rachunek chcę” – rzekłem do kola. „A w ryj też chcesz?” – padł odzew.

      Aha, bym zapomniał. Parking ów jest NIESTRZEŻONY, WYŁĄCZONY Z MIEJSKIEJ STREFY PARKOWANIA – tak tam jest pod znakami „P” podpisane.
      No jak tu się ma scyzoryk w kieszeni nie otworzyć 😉

      • Admin pisze:

        Ja też mam w archiwum pare fotek z oznakwoaniem kieleckich parkingów. Trzymam je w czarnej teczce… :))

  7. Pragnę dołączyć. pisze:

    Witam widzę deklarację członkowską ale nie widzę nigdzie adresu do wysłania, kontaktu ani stawki członkowskiej?

  8. Pietia pisze:

    Kamera już zamówiona 🙂 W dłuższą trasę nie omieszkam zabrać. Ale na razie nie będę się nastawiał na najgorsze, bo nie usnę… Jakby z takiej pierdoły chcieli zrobić taką aferę to w tym momencie może żałuję, że nie przyjąłem mandatu… Poczekamy zobaczymy… Pozdrawiam

    • 31węzłowy Burke pisze:

      A tam zaraz najgorsze…Jeśli wiesz że masz rację to walcz do końca bo o Twój honor tu także chodzi. A ew. parę stów przeżyjesz. Zaraz po otrzymaniu zamówienia pędem do sądu i przeglądaj akta. I kseruj. Na rozprawę idziesz z jak największą liczbą rodziny, znajomych jako widownią. itd. I bierz kamerkę i zaraz na początku zwróć się do sędziego o zezwolenie na nagrywanie ; oni się tego cholernie boją bo nie chcą być gwiazdami np. w Tv albo You tube. A w kieszeni dyktafon. I widownia też nagrywa. Poproś oficjalnie Stowarzyszenie Prawo na Drodze o pomoc ; adres na stronie głównej. Powtarzam : jeśli wiesz że masz rację ( a tak zakładam) to nawet jeśli kolejne „sondy” i układ uznają Ciebie winnym to nie musisz tego brać do siebie ; odrzuć to choć może coś tam zapłacisz. W zamian przy goleniu nie będziesz pluł w lustro. Na tym forum niedawno opisywano sytuację gdy SM i poznańskie sądy przyjęły za punkt honoru znęcać się nad inwalidą ponieważ, zdaniem SM i kolejnych komisarzy ludowych, rzekomo nieprawnie przekroczył jakiś znak . I po ok. 2 (!) latach nękania i procesów tenże inwalida podczas ogłaszania wyroku w sądzie okręgowym w Poznaniu na pytanie sędziego czy zrozumiał swoją winę i wyrok ( uwolnienie od mandatu ale koszty sądowe 80 zł) odpowiada ( a za plecami srażnicza publiczność) zdecydowanie ” Nie”. A sędziego zamurowało i pyta czego inwalida nie rozumie ( materiał tu na tym forum jest opisany ale nie pamiętam gdzie). A inwalida :” Wszystkiego” . I dla tego ” Nie ” oraz ” Wszystkiego” jako symbolu niezgody na systemową przemocy warto żyć . Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. Ps. Musisz założyć że sędzia nie będzie Twoim przyjacielem , nawet gdy będzie się uśmiechał i będzie próbował być niby miłym. To Twój wróg który będzie współdziałał z Twoimi przeciwnikami aby Ciebie skazać. Jeśli się okaże że akurat tu było inaczej ( a takie przypadki się jednak zdarzają ) to tym większa Twoja radość. 31

  9. 31węzłowy Burke pisze:

    Nie rozstrzygniemy sprawy w żaden sposób bo nie znamy relacji drugiej strony. Możemy tylko domniemywać. Ale jeśli kolega ma rację to walcz do końca bo zawsze warto . W końcu nawet gdybyś przegrał to pozostanie szacunek dla siebie samego. 31

  10. Pietia pisze:

    31 miejsce to Kraków.
    cytuję:W moim mniemaniu sąd przywali Panu podwójnie, a to dlatego że żona była ciężarna i Pana manewr mogł zagrozić zarówno jej, jak i nienarodzonemu dziecku.

    Wróćmy do meritum prawnego sprawy, bo dalej nie wiem na jakiej podstawie zeznań świadka zdarzenia można od razu karać mandatem.
    Dzwoniłem do prawnika i jeżeli ten gość za mną nie jest psem, albo nie nagrał zdarzenia, które potwierdzi jego wersję wydarzeń to w sądzie słowo przeciwko słowu i korzyść na moją stronę będzie. A Policja całego zajścia nie widziała, więc musieliby kłamać. No i tego się boję najbardziej. Nie będę kombinował z zaświadczeniami, nie chcę robić z tego afery, nawet dla dobra żony i dziecka.

    • Krzysiek pisze:

      Tu nie chodzi o „kombinowanie” z zaświadczeniami, lecz o faktyczne sprawdzenie, czy zdarzenie nie miało skutków ubocznych na ciążę. Sam Pan pisał, że żona płakała w trakcie zdarzenia. A co będzie, jeśli skutki stresu ujawnią się dopiero za jakiś czas ?
      A co będzie, jak dostanie Pan z prokuratury akt oskarżenia, w którym będzie napisane, że …”to Pan Pietia pobił cywila jadącego za nim w obecności interweniujących policjantów” na co „pobity” przedstawi odpowiednie zaświadczenie lekarskie z obdukcji ? Zaraz pewnie odezwie się Pan Badi, który zarzuci mi manipulację, więc z góry odpowiadam linkiem do bardzo ciekawego tekstu opisującego metody działania policjantów i policji w tej materii:
      http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,13586117,Powazne_obrazenia_policjanta_okazaly_sie_nieprawda_.html
      Widzi Pan, te „…..” nie mają żadnych, ale to najmniejszych skrupułów !
      I jak się Pan wtedy wybroni ? Nie ma nagrania, zeznania Pana żony jako świadka sond uzna za „oczywiście niewiarygodne i stronnicze”, misiaczki z radiowozu potwierdzą, że to Pan szarpał tamtego gościa i oni musieli was rozdzielać, co skutkowało rozdartym mundurem i poszarpanymi spodniami służbowymi, więc dojdzie zarzut „czynnej napaści na funkcjonariusza”, a tamten przedstawi zaświadczenie lekarskie o swoich „urazach” oraz potwierdzi fakt „pobicia przez Pietię” policjantów. Oczywiście to tylko hipotetyczne założenie, ale oparte na doświadczeniu życiowym popartym opisanym w linkowanym tekście przykładem. Jak Pan myśli, dlaczego w Rosji prawie wszyscy instalują w autach kamery ? Chyba dlatego, aby mieć dowód na działania tamtejszej milicji i innych „uczciwych inaczej” użytkowników dróg.
      I niech Pan pamięta, że prokurwator łyknie każde kłamstwo i przyjmie każde zaświadczenie, szczególnie lekarskie, jako dowód na Pana przestępstwo. Nie będę już linkował odpowiednich tekstów, bo miejsca by tu nie starczyło i do niedzieli nawet bym tego nie dał rady zrobić….

      • Lubuszanin pisze:

        @ Pietia
        W zderzeniu słowa przeciwko słowu, sąd przyjmie że to Pan mówi nieprawdę, gdyż Pana adwersaż nie miał (by) żadnego powodu aby mówić policji/sądowi nieprawdę. Po pierwsze, jesteście dla siebie obcy, pierwszy raz w życiu się spotkaliście. Po drugie to on wykazał się postawą obywatelską zawiadamiając Policję o zdarzeniu.
        Po co miałby kłamać, iż to Pan stworzył zagrożenie na drodze?

        Jest Pan w stanie temu zaprzeczyć?
        Jeśli tak, to jak Pan temu zaprzeczy? Jaki przedstawi Pan sądowi argument?

        Proszę wziąć pod uwagę, że nie ma Pan nagrania ze zdarzenia a ponadto – jak wcześniej Panu wyjaśniono, żona to nie jest wiarygodny świadek dla sądu.

        Na koniec usłyszy pan formułkę, że zeznania Pana adwersarza/świadka/policji są spójne i logiczne dla sądu.
        Do Pana „prawdziwości” zeznań sąd się nie odniesie, gdyż nie musi.
        Istotą tego typu procesu jest to że sąd nie ma interesu aby Pana bronić (bronić Pana prawdy) ale ma interes, aby Pana skazać – zabrać Panu pieniądze. Wszak z tych/takich pieniędzy się utrzymuje.

        • Krzysiek pisze:

          Po przedstawieniu tej prawdziwej „filozofii” działania wymiaru sprawiedliwości i wyrokowania sądów proponuję poczekać na rozwój sprawy. Zobaczymy wkrótce o co konkretnie zostanie oskarżony Pietia, jaki dostanie wyrok nakazowy (bo go dostanie), no i jak będą wyglądały rozprawy w postępowaniu zwykłym, bo pewnie Pietia odwoła się od „nakazówki”.

  11. 31węzłowy Burke pisze:

    Nie wiem czy pozamiatane . Trzeba walczyć bo może się trafi sędzia rozumny jak ten z Inowrocławia. I jest oczywistym że nie możesz być sam na sali, poproś rodzinę, znajomych , aby byli obecni bo to nieraz odbiera animusz złoczyńcom. I koniecznie prawnik. A w jakiej miejscowości ma się sprawa toczyć przed sądem ? 31

    • Lubuszanin pisze:

      Cóż, następnym razem trzeba być szybszym – nie tylko na drodze ale również w telefonowaniu na Policję. Gdyby Pan pierwszy zadzwonił i zgłosił że ćwok będąc wyprzedzanym przyspiesza i tym samym stwarza zagrożenie na drodze, to przewaga byłaby po Pana stronie.

      W moim mniemaniu sąd przywali Panu podwójnie, a to dlatego że żona była ciężarna i Pana manewr mogł zagrozić zarówno jej, jak i nienarodzonemu dziecku.

      Tak już zupełnie na marginesie, proszę odpuścic sobie w przyszłości manewry wyprzedzania kogoś kto daje znać że wyprzedzić dać się nie chce. Są niestety wsród nas tacy niedojrzali emocjonalnie ludzie (jak w każdym kraju) jak ów kierowca z super ego.

      Jest takie powiedzenie, że jak bardzo by nie uważać przy odklejaniu gówna to człowiek zawsze się pobrudzi. No i pobrudził się Pan.

  12. Pietia pisze:

    cytuję: „W tej chwili Policja sporządza notakę urzędową, w które zamieści opis zdarzenia.”

    Ale jak może sporządzić opis zdarzenia jak ich przy tym nie było. Może sporządzić notatkę na podstawie zeznań jednego ze świadków, a co moich tłumaczeń tak nie umieszczą? Coś tu nie gra.
    Dokładnie panie Krzyśku, teraz to bym wiele rzeczy inaczej rozegrał, przede wszystkim kazałbym żonie nagrywać, a do tego zgłosiłbym na policję przy nich fakt, że ten Pan z za mną przyspieszał podczas wyprzedzania. Ciekawe, czy jemu zaproponowaliby od razu mandat… Dziwny ten kraj.
    Szczerze to chciałem z gościem pogadać, nawet byłem go skłonny przeprosić, żeby jechać szybko, a nie stać 2h w polach z żoną ze łzami w oczach. Myślałem, że dadzą nam obu pouczenie, ale niestety to dziki kraj, już węszyli okazję do dorobienia do targetu. Spróbuje powalczyć… pozdrawiam

    • Admin pisze:

      No własnie. Niech Pan walczy. A nie czeka na wyrok…

    • Krzysiek pisze:

      Walczyć trzeba, choćby po to, by w razie czego przegrać z honorem…
      Żyjemy w kraju całkowicie dzikim zdziczeniem jego funkcjonariuszy. W takich Niemczech (które wcale nie są żadnym ideałem) jeden telefon na Polizei z informacją, że „za mną na zderzaku jedzie jakiś ćwok” dałby taki skutek, że „ćwok” byłby zatrzymany i ukarany mandatem. W dzikim kraju „ćwok” dzwoni do psiarni, że Pan mu tamuje ruch i dostaje Pan mandat za „stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym”. Na Pana miejscu udałbym się z Żoną do lekarza ginekologa w celu wystawienia zaświadczenia „o pogorszeniu się stanu zdrowia ciężarnej na skutek przeżyć związanych ze stresem spowodowanym interwencją policji”. Niech Pan pamięta, że najlepszą obroną jest atak !….

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Dodałbym wizytę u „nerwologa” bo niewiasta traumę ma do dziś ; w końcu nikt normalny nie jest uodporniony na agresję nawet gdybyś Pietia lekko przesadził. Jeśli piszesz prawdę i jesteś pewien ze tak było to walcz choćby dla samego siebie. Jeszcze raz pytam : o jaką miejscowość chodzi bo może mam niedaleko.31

  13. Pietia pisze:

    Witam! Przedstawię krótko moją historię. Wracam z ciężarną żoną do domu. Wyprzedzam gościa, który ewidentnie przyspiesza przy wyprzedzaniu (duże ego), po czym chowam się za nim oraz przed samochodem przede mną, który na dodatek hamuje. Gość za mną omal nie wjeżdza mi w dupkę, ale nic się nie dzieje. Jadę dalej, gość siedzi mi na ogonie, ewidentnie podkręcając atmosferę. Nagle z przeciwka jadący na sygnale radiowóz policji zatrzymuje mnie do kontroli. Gość z ogonu (prawdopodobnie policjant po cywilu) zatrzymuje się za mną i grozi mi, że da mi w mordę. Policja twierdzi, że przyjęła zgłoszenie od tego Pana z pojazdu, który chce mnie na dodatek pobić. Po sprawdzeniu dokumentów Policja proponuje mi MANDAT 500 zł i nie pamiętam ile pkt. za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym. Nie dostaję, żadnego dowodu w tej sprawie, po czym zostaję pouczony o prawie odmowy i skierowaniu wniosku do sądu. Na Boga na jakiej podstawie pomówienia osoby trzeciej policja proponuje mi mandat i sprawę w sądzie. Nie przyjmuję mandatu, czekam na papiery…
    Wnioskuję, że słowo przeciwko słowu da mi „wolność”.
    Nie mniej, proszę o pomoc jak się zachować, podejrzewam, że wcześniej dostanę wezwanie na komendę. Nic nie podpisywałem… nie ma też żadnego nagrania.
    Żałuję tylko, że sam nie nagrywałem zajścia z policją i agresywnym Panem.
    Pozdrawiam Piotr

    • Admin pisze:

      Jeżeli osobą, która Pana chciała pobić jest policjant, to Pana szanse na wygranie tej sprawy wynoszą ok. 1%. Sąd ustali taki stan faktyczny, jaki poda policjant.
      Nie może Pan czekac na sprawę z założonymi rękami. Prosze nie lczyć na to, że sąd da wiarę Panu, a nie policjantowi.

      • Pietia pisze:

        To czy on był/jest policjantem to moje domniemania. Może po prostu cięty społeczniak. Tak czy siak ja mam sprawę w miejscu zamieszkania a on sądząc po rejestracji musi się fatygować 80 km. Ale pytanie zasadnicze polega na tym na jakiej podstawie policja chciała mi wlepić mandat? Na podstawie tego, że dała wiarę jemu, że tak faktycznie było a nie mnie? Rozumiem jeszcze jakby ten Pan co dzwonił wytoczyłby mi sprawę cywilną, ale z jakiej racji policja sięga po bloczek. Jakbym powiedział, że widziałem jak dzwonił do nich z telefonu bez zestawu podczas jazdy to od razu zaproponowaliby mu mandat? Wątpię, czy taka sytuacja jest prawnie uregulowana. Może jest dlatego pytam…

        • Admin pisze:

          Odpowiem Panu tak. W tej chwili Policja sporządza notakę urzędową, w które zamieści opis zdarzenia. Co w tej notatce napiszą? – nie wiadomo. Może się okazać np. że jadąc ssamochodem wyrzucał Pan przez okno metalowe przedmioty… Proszę sobie wyobrazić, że wedle polskiego prawa taka notatka JEST DOWODEM W SPRAWIE. Pewnie też kogoś przesłuchają. Może sami siebie nawzajem przesłuchają. I dołączą te przesluchania do akt sprawy.
          Witamy w „państwie prawa”.

    • Krzysiek pisze:

      Admin dał Panu i tak 1% szans na uniewinnienie, moim zdaniem stanowczo za dużo, bo ja daję 0,01 %. Niech Pan też pamięta, że „dla policji i sądu żona (nawet ciężarna) to żaden świadek !” – a wręcz w uzasadnieniu wyroku, który dostanie Pan na 99,99% będzie napisane, że „zeznania żony są niewiarygodne, a świadek ewidentnie stronniczy”. Generalnie trzeba było zażądać sporządzenia protokołu i kazać Żonie nagrać całą sytuację telefonem. Teraz to jestem taki „mądry”, ale na Pana miejscu po raz pierwszy w takiej sytuacji też pewno bym „zmoczył”. Generalnie każdy kierowca, który jedzie sam, jest bez jakichkolwiek, najmniejszych nawet szans, wobec tych drogowych bandytów. Ale mając jakiegokolwiek świadka, nawet żonę, można już sprawę nagrać. A jeszcze lepiej byłoby, gdyby Pan żona poczuła nagle bóle i trzeba byłoby wezwać karetkę pogotowia. Wtedy bez najmniejszego problemu oskarżyłby Pan te parszywe psy o spowodowanie zagrożenia życia żony i nie narodzonego dziecka. Sam by Pan widział jak te psy podwijają ogony i żałośnie kwilą…
      A tak, to jest już pozamiatane ….

    • Badi pisze:

      Urzekająca historia. Fenomenalne braterstwo w „słusznej” sprawie. Właściwie cóż się dziwić z góry wiadomo, że od policjanta po jeszcze nie odbytą sprawę nastąpi skuteczny i zakończony sukcesem atak „ćwoków , psiarni i sondów”
      Panie Pietia jak to jest, wiezie pan ciężarną żonę, wykonujesz pan niebezpieczny manewr wyprzedzania, gdzie trudno powiedzieć, czy prawidłowo. Dokonując oceny sytuacji wycofujesz się. I dalej nie wiadomo, czy bezpiecznie. Z opisu wynika że nie, bo „[…]Gość za mną omal nie wjeżdża mi w dupkę, ale nic się nie dzieje. […]” Dla kogo tu się nic nie dzieje? Jak dla mnie, dla kozaka który wioząc żonę w stanie błogosławionym, dokonuje nieprawidłowej oceny na drodze i porywa się na manewr, którego nie jest w stanie zakończyć. Nie wiadomo, czy powodem jest drugi kozak, czy też moc silnika i umiejętności „wyprzedzacza. Wycofując się powooduje kolejne zagrożenie, ale jak sam to ocenia- nic się nie stało. Ot tylko gwałtowne hamowanie. Sam bym się wkurzył, ale okazuje się, że „cięty społeczniak” nie powinien poczuć się zagrożony, nie powinien podejrzewać, że np. takie niebezpieczne manewry może wykonywać kierowca na podwójnym gazie. Zadzwonił. I co się okazuje? Uraził duże ego. Historia wg Pieti jest szyta grubymi nićmi. Nie jest możliwe, by nagle i to jadący z przeciwnego kierunku radiowóz zatrzymał twój pojazd. Musiałby zajechać tobie drogę, a nawet policjanci nie są takimi idiotami by ryzykować życie swoje i innych, dla marnego zagrożenia, jakie de facto spowodowałeś. Jeżeli nawet cudem byli w pobliżu, to na zgłoszenie nie jechali na sygnałach. Musieli by na początek zlokalizować auto. Jakby się upewnili że to ten pojazd pewnie zawrócili i dopiero włączyli bomby, a samo zatrzymanie nie mogło być nagłe, a było pewnie jedynie zaskoczeniem dla kierowcy. Czy to aby na pewno było pomówienie? Jaki dowód jest potrzebny, by udowodnić „Kozakowi, że stwarza poważne zagrożenie? Zakładam, że jeśli Pietia wykonałby wymowny gest w ramach przeprosin, nikt nie wzywałby policji.
      Nikt z was nawet nie zapytał, czy „cięty społeczniak” miał pasażerów, może również miał w aucie ciężarną żonę, a może wiózł małe dziecko, a może dzieci, gdzie przy tzw. „nic się nie stało” gość o mało nie miał zawału.
      Panie Krzysztofie wspaniały pomysł z tym ginekologiem. Za 500 zł w kłamstwa wciągać żonę, namawiać lekarza do wystawienia fałszywego zaświadczenia, by Pietia mógł zatuszować swoją winę. A on sam stwierdza, że nic się nie stało.Trzeba przyznać, że pomysł przedni. I do tego potrzebna jest matura?
      Zauważyłem, że Pietia używa ciekawego języka do opisu emocji na drodze. Zapewne ma duże doświadczenie w ewidentnym podkręcaniu atmosfery. Zazwyczaj tą atmosferę podkręca się w celu podniesienia bezpieczeńtwa o które tak trudno dziś na polskich drogach?

      • pioter pisze:

        Kolega Badi chyba mundurowy …. A jak dla mnie opis Pietii jest prawdopodobny, niestety, w swojej wieloletniej karierze za kółkiem kilka razy doświadczyłem właśnie takiej dumy „urażonego, wyprzedzanego buca”. Skrajny przypadek miałem raz – dwóch młodzieńców najpierw jechało celowo jak kretyni – zwalniali, migali prawym, kiedy zacząłem wyprzedzać wtedy zaczęli jechać równolegle – ja przyspieszam, oni też, ja hamuję, żeby wrócić za nich – też hamują. W końcu skończyła się przerywana, zbliżał się ostry zakręt z siedemdziesiątką, z naprzeciwka wyjeżdżał TIR – dałem ostro w heble i dopiero wtedy udało mi się za nich wjechać. Innym razem wyprzedzałem gościa, ten poczuł się urażony i zaczął przyspieszać. Chciałem depnąć, ale poboczem przede mną szli piesi (droga na wylotówce Olsztyna, brak chodnika) i trochę się o nich obawiałem, więc zatrąbiłem, ostre hamowanie, opony przypiszczały. Biuro miałem kilometr dalej, dojechałem, po ok. 30 minutach przychodzi dwóch blue boys’ów i „Gdzie kierowca Nexi”. Okazało się, że pieszymi byli słuchacze i wykładowcy pobliskiej szkoły policyjnej. Przedstawiłem co i jak, podziękowali za właściwą reakcję, nie widzieli sytuacji, usłyszeli tylko trąbienie i pisk, ale po wyjaśnieniu prawidłowo ocenili, że winnym sytuacji był pan, którego urażona ambicja kazała nie dać się wyprzedzić.
        A i zatrzymać kierowcę jadącego z przeciwnego kierunku nie jest problemem – tez kilka razy widziałem, jak miśkowóz włączał dyskotekę, kierowca przez okno wystawiał lizak i machał do kierowcy nakazując zatrzymanie.

        • Badi pisze:

          Kolega i mundurowy. Ciekawe zestawienie `pioter wybierz sobie jedno z dwóch. Obydwa zwroty na tej stronie jakoś gryzą się.
          Prawdopodobieństwo zaistnienia sytuacji wg opisu Pietii lub wg mojego niedowierzania jest procentowo takie samo. Twoje doświadczenia nic tu nie wniosą, a zatrzymać kierowcę jadącego z przeciwka oczywiście można, ale …. . Próbowałem to sobie wyobrazić i słowa nagle i na sygnale zasiały we mnie zwątpienie. A więc wyobrażając sobie na podstawie mojego ostatniego doświadczenia wiem, że samo zgłoszenie na nr alarmowy zajmuje sporo czasu. Mocno zdziwiłem się, że nr 112 na dzień dzisiejszy odbiera operator (raczej nie jest to już policja), który decyduje jakie służby poinformować. Nawet jeśli zgłaszający podał precyzyjny opis pojazdu i miejsca w którym się znajduje, to musiałby być połączony cały czas z radiowozem by z taką precyzją namierzyć „zbira” Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby jadący szybko wóz policyjny wyłowił poszukiwaną tablicę rejestracyjnąi gwałtownie zajechał drogę. Owszem widziałem to na filmach dok. a są to raczej pościgi za poważnymi przestępcami. Samo zgłoszenie o takiej sytuacji raczej traktowane jest średnio poważnie. Kiedy wyprzedzający mnie pojazd wyrwał mi lusterko, żona mało nie wypadła przez boczną szybę z przerażenia. Zadzwoniłem na policję. Przyjechali po godzinie. Sam go powiedzmy przytrzymałem do ich przyjazdu. Tylu wyzwisk i agresji dawno nie doświadczyłem. Sprawca również się nie przyznał. Obarczał mnie winą za przekroczeni środka jezdni, że niby się nie zmieścił. Sprawa trafi do sądu. Wtedy policjanci powiedzieli, że nie byli świadkami zdarzenia i że ich notatka nic nie wniesie do sprawy, a będzie opisywała powody ich przyjazdu i opis zdarzenia właśnie od tego momentu. istotne będą zeznania moje i tego pana. Na powołanie żony na świadka kręcili nosami. Osobiście obawiałbym się, że to ją jeszcze bardziej zestresuje, bo samo zdarzenie i agresywne pyskówki tego ktosia doprowadziły ją do płaczu. Panowie policjanci mówili abym znalazł dodatkowych świadków, bo w takim wypadku to ciężko wygrać i wina może być uznana po połowie. Z tego też powodu nie trawię kłamców i kombinatorów na drodze, bo okazuje się, że moja prawda w zderzeniu z krętactwem wyżej opisywanego jest na 50 % wiarygodna. I to jest fenomen polskiego domniemania niewinności, gdzie kłamca wygrywa z prawdą. Tutaj również czytam, że kłamstwo, nazwane j.w. ma być magiczną różdżką na unikanie odpowiedzialności. Dawno temu zostałem skazany na podstawie kłamstw zbira drogowego i jego świadków z kosmosu. Moje odwołanie do wyższej instancji tylko pogorszyło moją sytuację. Na podstawie kłamstw zostałem pozbawiony pracy i wykonywania zawodu na 2 lata. A ile satysfakcji miał ów kłamczuszek. Do dziś ma radochę.

          • pioter pisze:

            Kolega to taki zwrot grzecznościowy, więc się nic nie gryzie.
            A z Twojej dedukcji wynika, że kolega (też zwrot grzecznościowy, nie znam prywatnie człowieka) Pietia ma duże prawdopodobieństwo, że trafił ze swoją dedukcją – otóż smutny pan zdenerwowany manewrem najwyraźniej był albo kolegą (tym razem niekoniecznie grzecznościowo) panów w miśkowozie, albo wręcz współpracownikiem, dlatego mógł być „on line” np. telefonicznie z załoga radiowozu i dokładnie przekazywać – jak GPS – dane o lokalizacji. Zresztą wyskakiwanie z mandatem na podstawie niepotwierdzonej relacji „postronnego kierowcy” jest kolejnym potwierdzeniem tezy Pietii.
            Co do dzwonienia – 112 łączy faktycznie z dyspozytorem centrum alarmowego, ale nadal działają też stare nr alarmowe i jak wybierzesz 997, to łączysz się z oficerem dyżurnym najbliższej psiarni.

          • Badi pisze:

            Relacja Pietii trafia m. in. do Ciebie kolego (zwrot grzecznościowy, dalej czytaj z.g.), bo przedstawia określony i aprobowany m. in. przez Ciebie kolego (z.g) kierunek myślenia. Ja nikomu nie zakazuję popierać tak przedstawionej wersji, osobiście poddaje ją w wątpliwość, co głośno i otwarcie wyrażam ( bez szufladkowania, łatania i krawiectwa), co również nie oznacza tego, co sugerujesz Ty kolego (z.g) i nie tylko. Chciałbym wiedzieć, ale nie sądzę bym się tutaj dowiedział, dlaczego w taki właśnie sposób traktujesz kolego (z.g) i nie tylko odmienność w ocenie takiej sytuacji. Niby dlaczego mam podzielać taką właśnie wersję, a jeśli nie podzielam, to dlaczego mam być mundurowym? Nie wspomnieć już o „krawiectwie i grubości nici”!

          • Krzysiek pisze:

            @Badi – no i widzi Pan sam, że na poziomie szczegółów nasze doświadczenie życiowe jest spójne – „żona to nie świadek” i trzeba „na gwałt szukać innego” – tylko gdzie i kogo? Najlepiej chyba dać sprawę takiemu adwokatowi, co to jak w anegdocie powiedział klientowi, że nie musi powoływać świadków, bo on sam ma już kilku własnych – „sprawdzonych”….
            I na podstawie mojego własnego doświadczenia powiem, że kłamstwo w zderzeniu z prawdą ma tym większą przewagę im bardziej jest zuchwałe. Kłamstwo idzie bowiem zawsze na skróty i podaje prostą drogę do celu, czyli rozstrzygnięcia sprawy. Dlatego tak bardzo jest podchwytywane przez policjantów, prokuratorów i sędziów. Bo kłamstwo pozwala iść na łatwiznę. Prawda natomiast jest prawie zawsze bardziej skomplikowana i wymaga wysiłku intelektualnego do jej wykazania. W tym sensie w Pana zdaniu: ” I to jest fenomen polskiego domniemania niewinności, gdzie kłamca wygrywa z prawdą” słowo „niewinności” powinno być zastąpione „winy”. Domniemanie winy występuje bowiem zawsze na podstawie kłamstwa. Co do Pańskiego „kłamczuszka”, jak również mojego, to spokojna głowa – w przyrodzie nic nie ginie. Krzywda wyrządzona niewinnemu obróci się prędzej czy później przeciwko kłamcy i nikczemnikowi. Tak było, jest i będzie po wieki wieków. Amen.

          • pioter pisze:

            Kolego Badi, oczywiście, nie było mnie tam, nie widziałem, nie wiem, więc nie twierdzę, że kolega Pietia ma rację na 100%. Natomiast z racji swojego wieloletniego stażu za kółkiem i przejechanego już kilometrażu mierzonego 7 cyfrowa liczbą stwierdzam, że jego wersja jest bardzo, ale to bardzo prawdopodobna – niezachowanie odstępu to nawet nie nagminna, to chyba narodowa cecha Polaków na drogach. Jakże często widzę sznurek aut ciągnących się za ciężarówką pyrkającą 60 – 70 km/h, prosta droga, nikt nie wyprzedza – no to ja postanawiam towarzystwo pożegnać, i kiedy minę już kilka aut z naprzeciwka coś wyjeżdża – żeby nie zjeżdżać przed tą zawalidroga na zakładkę zawsze postanawiam wjechać w „sznurek” – i jakże często wtedy jestem złośliwie blokowany, a jak wjadę to jest trąbienie, oślepianie długimi. Jakby w tym sznurku trzymać prawidłowy odstęp dla 70 km/h czyli około 40-45 metrów, to mój wjazd nic by nie powodował, ale jak się jedzie od poprzednika 7 – 10 metrów … W ogóle moja szwagierka też złośliwie blokuje, bo uważa, że jest w przepisach coś takiego jak „kolejka do wyprzedzania” (???) i jak ona jedzie za takim TIRem mając zamiar kiedyś tam go wyprzedzić, to nikt nie ma prawa jej wyprzedzać, bo to ona jest pierwsza „w kolejce” A że do wyprzedzenia potrzebuje kilometra pustej i prostej drogi, to już ją nie obchodzi. Ot, takie typowo polskie „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”.

          • Badi pisze:

            @Krzysiek – spójność nasz jest tylko (jak na razie) w jednej kwestii
            „..Krzywda wyrządzona niewinnemu obróci się prędzej czy później przeciwko kłamcy i nikczemnikowi. Tak było, jest i będzie…”. Problem jest w tym, że ja na to właśnie czekam i nie brak mi cierpliwości.
            Pozostałe, nazwę to nieporozumieniami , wynikają z braku empatii (wow, słowo tutaj niepasujące) niechęci i pewnych uprzedzeń, ale to już nie moja sprawa. Oczekiwanie jest proste – szanuj…… Szkoda jedynie że prawda mająca sie sama bronić przegrywa w obliczu tego, z czym zawsze miała wygrywać. A co do zamiany niewinności na winę, to się nie zgadzam. Sprawa domniemania niewinności powinna opierać się na co najmniej honorze i odwadze do mówienia prawdy, ale to chyba jedno i to samo. Niestety mnie akurat okalają kłamliwi tchórze, z tego też powodu na razie przegrywam (z kłamstwem) i mam nadzieję, że nie trwawać to będzie wiecznie.

      • Krzysiek pisze:

        @Badi – podziwiam Pana dociekliwość i umiejętności krawieckie „szycia grubymi nićmi”. A propos „pomysłu z ginekologiem” to polecam tekst już linkowany:
        http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,13586117,Powazne_obrazenia_policjanta_okazaly_sie_nieprawda_.html
        Miłej lektury i trafnych wniosków życzę:)

        • Badi pisze:

          „@Badi – podziwiam Pana dociekliwość i umiejętności krawieckie…” i tu by wystarczyło.
          Proszę się nie martwić nie zamierzam przekonywać do autentyczności moich zdarzeń, nie ma to dla mnie znaczenia.
          A złośliwości w postaci
          „…Miłej lektury i trafnych wniosków życzę:)” proszę sobie zachować na wojnę nie takie marne potyczki. Waga linkowanych przez Pana zdarzeń jest tak mało znacząca, że nie bardzo jest o czym dyskutować, czy jest to chociaż promil polskiej głupoty? Ale o konwojowaniu i tym nieszczęsnym zdarzeniu mógłbym parę cennych faktów przedstawić. Niestety mam już drugą łatę „krawiecką” więc oceny niech dokonują wiarygodni fachowcy z tej strony.

          • Krzysiek pisze:

            Co do oceny wersji Pietii, to nie tylko ja uważam ją za prawdopodobną. Jadący z tyłu najwyraźniej nie zachowywał bezpiecznego odstępu od poprzedzających go pojazdów i zapewne chciał „na ogonie Pietii” również wyprzedzić „ktosia z ego”. Dlatego o mało nie wjechał Pietii „w tyłeczek”, co widać bardzo stargało z kolei jego własne „ego”.
            Co do wagi linkowanych przeze mnie zdarzeń zdania są podzielone, bo właśnie takie „nic nie znaczące” zdarzenia tworzą jednak w sumie prawdziwy obraz stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Natomiast jeśli dysponuje Pan „wiedzą specjalną” odnośnie tego nieszczęśliwego przypadku konwojowania, to bardzo chętnie dowiem się, jakim to magicznym chwytem skuty kajdankami z rękoma do tyłu zdołał wyrwać z kabury pistolet, odbezpieczyć go i wykonać strzał sobie w plecy ?

    • pioter pisze:

      A tak w ogóle Pietia to po pierwsze – kiedy gość zasugerował „danie w mordę” od razu trzeba było zgłosić do panów policjantów popełnienie przestępstwa z art. 190 § 1 kk „Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2” – sądzę, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa spoko możesz złożyć nawet teraz. Po drugie skoro podczas „chowania się” pan z tyłu hamował na granicy wjechania w Twój tył, to wg mnie popełnił wykroczenie z art 19 ust. 2. 3 PoRD „Kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu”, który dla prędkości już 50 km/h to około 30 metrów – jakby tyle trzymał, toby gwałtownie nie hamował nawet mimo Twojego nagłego wjazdu, tym bardziej, że powinien obserwować otoczenie i widząc, co się dzieje, zawczasu zmniejszyć prędkość. I po trzecie – art. 97 § 1 kpow określa, że funk­cjo­na­riusz upraw­nio­ny jest do na­kła­da­nia man­da­tu kar­ne­go je­dy­nie w trzech przypadkach – 1. schwy­ta­ł spraw­cę wy­kro­cze­nia na go­rą­cym uczyn­ku lub bez­po­śred­nio po po­peł­nie­niu wy­kro­cze­nia 2. stwier­dził po­peł­nie­nie wy­kro­cze­nia na­ocz­nie pod nie­obec­ność spraw­cy i 3. ujawnił wykroczenie za po­mo­cą urzą­dze­nia po­mia­ro­we­go lub kon­tro­l­ne­go. W Twoim wypadku punkty 2 i 3 odpadają, mamy punkt 1 – nie „schwytano” Cię na gorącym, więc bezpośrednio? Wg SJP to oznacza „tuż po”, „w chwilę po” – a trochę czasu minęło, więc bezpośredniość jest sporna. Poz tym Ty nie zgadzasz się z wersją „cywila” (taki z niego cywil jak zielone ludki na Ukrainie to nie ruskie sołdaty), a ukarać można tylko „gdy nie zachodzą wątpliwości co do okoliczności i sprawcy czynu” – a tu mamy słowo innego kierowcy grożącego bezprawnie „daniem w mordę” przeciwko wersji drugiego kierowcy – jak dla mnie porażająca prostotą przesłanka do braku możliwości zastosowania postępowania mandatowego. Mam takiego znajomego, duże kłopoty ze wzrokiem, wg niego nawet kapelusznik to pirat, jazda poza zabudowanym na równej, prostej drodze ponad 60-70 km/h to „piractwo i bandytyzm” – jakby go panowie policjanci zatrudnili, to mogliby na podstawie jego opinii sypać mandaty na lewo i prawo „Panie Krzysiu, jak pan jechał? Bziuuuummmmm. A jak powinien? Pyr pyr pyr ….”

  14. pomrocznoscJasna pisze:

    Cwaniaczki z SpND chcecie pieniadze podajecie iak Rydzyk nr konta a deklaracje czlonkowska mam wyslac do WC ? zadnego adresu nie ma

    • redakcja pisze:

      Nie chcemy twoich pieniądzy. Wszystkie podstawowe informacje dotyczące stowarzyszeń są w KRS. Adres również.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Kol. Pomroczny/Pomroczna ! Jeśli dobrze zapoznałem cele i sposoby działania SPnD to jestem w pełni przekonany że stowarzyszenie ma w dupie Twoje pieniądze oraz takich członków ( sic !) jak Ty. I do tego analfabetów. Jeśli się mylę i Redakcja mnie tu wyprostuje to wejdę pod stół i odszczekam. 31

      • Lubuszanin pisze:

        Ej tam zaraz chciałbyś odszczekiwać. Wystarczy że odBURKNIESZ 😉

  15. Luki pisze:

    Witam,
    Co mam zrobić z fotką od straży gminnej, widać moje auto (od tyłu), rejestracje itp. fotka zrobiona na prostej drodze, wszystko niby czarno na białym, ale w miniaturce do zdjęcia, bardzo małej jakieś 3cmx2cm widać inny samochód na jednym i drugim pasie ruchu. Moje jest ok powiedzmy 50m od radaru tamto nie wiem 100m dalej lub więcej, ciężko ustalić ale widać wyraźnie światła itp. Co robić ? może być uznane za nieważne ?? nie wiem co działać, pzdr.

  16. Andrzej pisze:

    Chciałem (skonsultować) zadać pytanie redakcji na temat nieprawidłowo ustawionego znaku D-44 w Warszawie. Niestety nie widzę adresu mailowego na który można byłoby wysłać materiał do analizy. Może nie potrafię znaleźć?

  17. Paffcio pisze:

    Witam czy żeby przystąpić do stowarzyszenia trzeba tylko wypełnic deklaracje czy trzeba jeszcze uiszczac jakies składki jakie to sa koszty prosiłbym o jakies info bo nie moge tego znaleźć na stronie dziekuje za odpowiedź

  18. M. pisze:

    Witam. Mam pytanie odnośnie tabliczek informacyjnych :”Kontrola Prędkości-Fotoradar”
    Otóż tak w naszym mieście (tj.Konstancin-Jeziorna woj.Mazowieckie) straż miejsca zakupiła fotoradar , a więc w cały mieście stanęły tabliczki z kontrolą prędkości i nie ma pod nimi informacji na jakim odcinku jest wykonywany pomiar czy tak można ?

    (Dowiedziałem się że będą stawać z nim , więc możecie się spodziewać wiecej pytań ode mnie i może nawet filmów ze strażnikami jeśli będę widział ich niekompetencje 🙂 )

    Pozdrawiam i liczę na szybką odpowiedź .

    • redakcja pisze:

      Oczywiście, że tak nie można. Ale czy dla sądu będzie to miało jakieś znaczenie?

      • M. pisze:

        No to chyba będziemy więcej o tym rozmawiać 🙂
        na całe szczęście te znaki widziałem przy szkołach i przy szpitalu z niepełnosprawnymi i to rozumiem . Jutro sobie pojeżdżę po całym mieście i napiszę co zauważyłem może trafie na strażników z fotoradarem .

        Dziękuje za tak szybką odpowiedź .

      • Lubuszanin pisze:

        Za właściwe oznakowanie drogi odpowiedzialny jest zarządca drogi a nie SM/G. Należy wezwać zarządcę drogi o uzupełnienie oznakowania.

  19. Przemek pisze:

    Czepiacie się policji, straży miejskiej jak nie wiem co. To jest ich praca. Zamiast popatrzeć na ten aspekty szerzej. A ja wszędzie słyszę, że policja to policja tamto. Mam znajomych policjantów i to jest ich praca oni dostają od przełożonego ładnie mówiąc informacje co mają robić i muszą to wykonać. Ale to nie przez policje jest dziura budżetowa ani przez straż miejską którą trzeba łatać mandatami. Zamiast zabrać się za tych u góry to obwiniacie policje, niczego winnym, bo tak jest najłatwiej. Ale oddać swój głos za odwołaniem osób za to odpowiedzialne to nie ma komu. Bo po co iść na głosowanie, ” jak i tak mój głos nic nie zmieni” Bo lepiej oglądać ojca Mateusza, lub chodzić bez celu po centrum handlowym. A później narzekać, że policja zła i niedobra. Jak zmieni się tych u góry na nowych młodych kreatywnych ludzi to jest szansa aby wszystko zmieniło się na lepsze. ALE TRZEBA CHCIEĆ, a nie narzekać!!!!

    • redakcja pisze:

      Bardzo chętnie opublikujemy wypowiedzi policjantów na temat „tych u góry” oraz co karzą im wykonywać ich przełożeni.

  20. yarek2600 pisze:

    To znowu ja, Yarek 2600, mój znajomy prawnik podjął się sprawy, doktor prawa, wykładowca na znanych uczelniach prawniczych w Polsce. Odwołamy się o kasację wyroku i złożymy wniosek do sądu w Strassburgu o pozbawienie mnie prawa do konstytucyjnego prawa do obrony. Nie może tak być że sąd odrzuca wszystkie wnioski dowodowe, istotne w sprawie. I gdy będę szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, mam środki i będę walczył do końca, na moją i Waszą korzyść. O przebiegu sprawy będę informował na bierząco. Niech moc będzie z Wami.

    • redakcja pisze:

      OK

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Tak , po trzykroć tak. Bo najważniejsze jest nasze nazwisko i szacunek dla siebie a nie wybryki ” niezawisłych” sądów a raczej sondów bo sondują jak daleko jeszcze mogą siać zgorszenie. Nie popuszczaj i tu informuj. I zawsze na sali bądź z ” obstawą” rodziny, znajomych, prasy…I ostentacyjnie wszyscy coś zapisują w kajetach. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce ze złoczyńcami, niestety. 31

    • BB pisze:

      Jak już jesteśmy przy temacie praw do obrony to pewnie kazdy wie, że Prokurator wysłał ten zapis do trybunału.
      Jednak pewnie nie kazdy zauwazył, że nasz ukochany SEJM, zajął stanowisko w tej sprawie, oczywiście uznając wszelkie zarzuty PG, za bezzasadne:

      Lektura troche długa ale warto się zapoznań:

      http://www.trybunal.gov.pl/OTK/ezd/sprawa_lista_plikow.asp?syg=K%203/13

      Skrót co zawiera wniosek i czego dotyczy znajduje się na „tablicy” trybunbału:
      http://www.trybunal.gov.pl/Sprawy/sprawyTK/sprawy2.htm
      Sygnatura: K 3/13

      Miłej lektury

      • BB pisze:

        Teraz coś bardzo ciekawego. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód III Wydział Karny w Lublinie odroczył sprawę „niewskazania kierującego” i wysłał zapytanie do trybunału aby to on rozstrzygnął czy zapisy art96.3 KW są zgodne z prawem. Sąd ten ma wątpliwości ponieważ [i tu cyctat]: „Art.96§3kw, zdaniem Sądu sprzeczny jest z zasadami demokratycznego
        państwa prawa, z zasadą zaufania do państwa i prawa, wyrażającego się poprzez nadmiernie represyjną sankcję, naruszając wymóg zachowania przez prawodawcę proporcjonalnośći i adekwatności sankcji za czyn polegający na nie wskazaniu na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Według Sądu art. 96§3kw jest, więc sprzeczny z art. 2 oraz 42 ust. l w zw. z art.31 ust.3 Konstytucji
        Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.”

        Pierwsza taka decyzja sądu.

      • BB pisze:

        I tu trzecia skarga do TK. Prawnik zaskarżył do TK wyrok sądu skazującego obywatela za „niewskazanie kierującego”.
        Podniesione argumenty: 1. Takie wskazanie narażałoby tę osobę na odpowiedzialność karną za inne wykroczenie drogowe
        , ponieważ to właściciel lub posiadacz pojazdu był kierującym
        pojazdem. 2. Takie wskazanie narażałoby osobę najbliższą dla właściciela lub posiadacza pojazdu na odpowiedzialność za inne wykroczenie drogowe, ponieważ to osoba najbliższa dla
        właściciela lub posiadacza pojazdu byłaby kierującym pojazdem. 3. pozbawienie prawa do obrony i domniemania niewinności- naruszenie mi. 42 ust. 2 i 3 Konstytucji RP oraz naruszenie konstytucyjnego prawa człowieka do życia rodzinnego- art. 18 Konstytucji RP w zw. z mi. 4 7 Konst,ytucji RP oraz w zw. z art. 71 ust. l Konstytucji RP, oznacząjące w konsekwencji naruszenie zasady proporcjonalności – art. 31 ust. 3 Konstytucji RP oraz zasady demokratycznego państwa prawa- art. 2 Konstytucji RP, a także sprzeczność z zasadą równości wobec prawa- art. 32 ust. l i 2 Konstytucji RP
        poprzez: A: nakazanie samoobciążania się, B: nakazanie obciążania przez właściciela lub posiadacza pojazdu, osoby najbliższej, C: pozbawienie, wynikąjących z prawa do obrony i domniemania niewinności oraz prawa do życia rodzi1mego, ,”prawa do milczenia” i prawa odmowy składania zeznań/wyjaśnień przez właściciela lub posiadacza pojazdu.. Koniec cytatu. ta sprawa ma sygaturę: SK 64/13. Poprzednia: P 27/13. W linku poprzedniego posta można w wykazie spraw znaleźć pełną dokumantację tych skarg. Niech poczytają, szczególnie Ci co są średnio obeznani w temacie a ja prosiłbym redakcje o „zaspinaczowanie” tych spraw i w miarę mozliwości, śledzenie jak to wszystko się potoczyło.

        Dziękuję pozdrawiam

  21. Ketrab pisze:

    Witam, bardzo proszę o pomoc w mojej sprawie.
    Otrzymałem właśnie korespondencję od SM Sławków, z informacją o prowadzeniu czynności wyjaśniających dotyczące niezastosowania się do sygnałów drogowych (…) w sytuacji gdy jest to zabronione (przejazd przy zapalonym czerwonym świetle). Do pisma przewodniego dołączono instrukcję oraz standardowy formularz oświadczenia składający się z części A oraz B. W korespondencji nie zamieszczono nie tylko zdjęcia, oraz nie podano żadnej ale to żadnej informacji na jakim dowodem dysponuje SM Sławków co do podejrzenia popełnienia wykroczenia. (typ fotoradaru, jego legalizacje itp). Prawdopodobnie chodzi o fotoradar stacjonarny umieszczony w ciągu drogi krajowej nr 94.
    Oczywiście SM w gotowym formularzu wzywa do: a) oświadczenia jeżeli to ja jestem sprawcą wykroczenia (6 pkt i 500 zł); b) wskazanie osoby której powierzyłem pojazd; c) oświadczenie, że nie mogę wskazać prowadzącego (500 zł bez punktów) d) oświadczenie o odmowie przyjęcia mandatu karnego.
    Nie wiem, kto prowadził o wskazanej przez SM godzinie auto, nie mam też pewności czy w ogóle o wskazanej godzinie moje auto było w miejscu określonym przez SM.
    W związku z tym proszę o radę jakie prawa mi przysługują, a także czy w świetle ostatnich orzeczeń o bezprawnym wykorzystywaniu przez SM fotoradarów stacjonarnych straż miejska może prowadzić „postępowanie wyjaśniające”.
    Dziękuję
    Ketrab

    • redakcja pisze:

      Proszę sobie wyobrazić, że nie przysługują Panu żadne prawa na tym etapie postępowania. Ma Pan wskazać kierującego i już. Warto się juz obudzic i zobaczyć w w jakim kraju się żyje.

  22. Rafał pisze:

    Do Yarek2600 – niestety ja również rozpocząłem tą nierówną walkę i chyba przestałem liczyć na wygraną- już się dowiedziałem , że policjanci naciągają mocno fakty.Są osoby, które wygrywają, mają odpowiednią wiedzę, są przedstawicielami zawodów prawniczych itp. ale są to znikome przypadki i zamiast skupić się na pomocy innym, którzy nie mają takich możliwości, zakładają strony internetowe i cieszą się na mich jednym zwycięstwem na zasadzie – „ja wygrałem, widzicie można jak będziecie walczyć wytrwale tez wygracie”. Niestety to nie prawda wygrywają bardzo nieliczni ze względu na tak a nie inaczej przeprowadzone rozprawy i na stronniczość sędziów. A można przecież zrobić to inaczej – pomagać ludziom walczącym w sądach choćby przez obecność na Sali sądowej – żeby sędzia nie myślał, że nikt się o jego decyzjach nie dowie, można składać do sądu wnioski o nagrywanie rozpraw, można pomagać tym , których nie stać na prawnika – nawet zdalnie. Tylko trzeba chcieć – a nie na zasadzie ja wygrałem, reszta niech się martwi sama o siebie.

  23. yarek2600 pisze:

    Ku ścisłości, sąd rejonowy w Chojnicach i sąd apelacyjny w Słupsku. Cytat z filmu ” kurwa kurwie łba nie urwie” koniec cytata. Miłego dnia w państwie prawa.

  24. yarek2600 pisze:

    Witam, czytając posty zamieszczone na tej stronie daje się zauważyć, że żyjemy w państwie policyjnym gdzie my obywatele a w szczególności kierowcy jesteśmy gnębieni przez wiadome służby i sądy. Wiem, że to przykre co napiszę, ale to jest już stracony kraj, a sprawiedliwości tutaj oczekiwać nie można. Sądy to tylko taka obłuda, że może tam spotka nas sprawiedliwość. Przykre to wszystko. Właśnie jestem po przegranej apelacji, gdzie droga sądowa dobiegła końca. Nie mam już dalszej możliwości dociekania prawdy. To tylko wykroczenie. Gdybym był zbójem miałbym więcej praw. Sądy są zimne, bezduszne i wcale nie chodzi im o dociekanie prawdy tylko o wydanie wyroku, przeważnie skazującego, byle „szybko” . A policja to taka wyrocznia, nieomylna i sprawiedliwa do bólu. Pozbąćcie się złudzeń z systemem nie wygramy, niestety. Wynająłem najlepszych adwokatów, co z tego jak sąd rejonowy a później apelacyjny odrzucił wszystkie wnioski dowodowe. W orzeczeniu wyroku „sąd” napisał, brak dowodów jest dowodem na istnienie dowodu. Zostałem zatrzymany za rzekome wyprzedzanie bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, zatrzymano mnie 20 km od miejsca rzekomego wykroczenia, jestem bardzo wyczulony na przejścia dla pieszych, nigdy ale to nigdy tam nie wyprzedzam, i taki był powód zatrzymania. Policjanci twierdzili że mają nagranie, mimo tego odmówiłem przyjęcia mandatu. Poprosiłem o okazanie nagrania, i co nie mogli go znaleźć. Oddali dokumenty i powiedzieli że mogę jechać dalej. Na moje pytanie co dalej, odpowiedz, czekać. Po kilku miesiącach wezwanie, a tam chyba wszystkie możliwe wykroczenia, razem 22 punkty karne. Miałem wtedy 4 więc oczywiście ponowne egzaminy, a mam 5 kategori. Jakie było moje zdziwienie, gdy na rozprawę przyszli inni policjanci, gdzie zmieniono miejsce i godzinę zdarzenia. Gdy wniosłem o nagrania z innych nieoznakowanych samochodów policji z tego regionu, okazało się że tego dnia wszystkie miały awarię. Faktury z tankowań wykluczające to że mogłem być w tym miejscu i o tej godzinie zostały zignorowane, bo pewnie jechałem 160 km na godz. Zeznania moich świadków też. Wniosek o przeprowadzenie eksperymentu, odrzucony! Wniosek o przebadanie videorejestratora przez informatyka, odrzucony! Wniosek o bilingi z tel kom. odrzucony! Wniosek o wykrywacz kłamst, odrzucony! Wykroczenie nie przewiduje tej opcji. Czy nadal uważacie, że żyjemy w państwie prawa. Porzućcie nadzieje. Ale trzeba walczyć, trzeba krzyczeć, inaczej do końca nas zgnoją. Policja, niby przyjaciele, służyć i bronić. Po co ta ich przysięga. Zły to pies co gryzie rękę pana który go karmi.

    • redakcja pisze:

      Tak się składa, że Pański przykład świetnie ilustruje problem, który zostanie opisany w dniu 20 listopada br. Pozwolę go sobie zacytować. Przeczyta go ok. 20 000 ludzi. Nie pisał więc go Pan na darmo.

      • Michał Gdańsk pisze:

        Z niecierpliwością czekam na w/w artykuł….
        Dodam iż ciekaw jestem czy „Sąd” w jakiejkolwiek rozprawie czy postępowaniu, może odrzucać wszystkie wniosku dowodowe ???? Tym bardziej jeśli ów „Sąd” powinien być niezawisły, A owe wnioski dowodowa mają ścisły związek z prowadzonym postępowaniem….
        Zatem Coś Jest Grubo Nie Tak !!!!!!!!
        @yarek2600
        Na pana miejscu poszedł bym z tym do mediów, i nagłośnił bym sprawę, nawet na YouTube….. ( A nawet zaczął bym w pierwszej kolejności od youtube… )
        Zapewne znajdą się rzesze podobnych przypadków, A sprawa znajdzie się pod lupa społeczna i nie tylko…
        Pozdrawiam 😉

      • BB pisze:

        powyższe do skasowania bo nie doczytałem komentarza niżej który zawiera odpowiedź na moje pytanie.

  25. Przemek pisze:

    Witam,
    Jakiś czas temu SM we Wschowie zrobiła zdjęcie mojej ciężarówce, gdzie na zjęciu widoczne jest tylko przód auta bez szyby i tablica rejestracyjna. Ponadto, zdjęcie zostało zrobione z fotoradaru typu „maszt” z którego jak ustawa (Dz.U.2012.1137 t.j. „Prawo o ruchu drogowym” art. 129b ) mówi nie mogą korzystać.
    Czy się mylę ?
    Prozę o odpowiedź.
    Pozdrawiam Serdecznie
    Przemek

  26. Rafał pisze:

    Szanowni Państwo,
    waszą stronę odnalazłem w związku z prowadzonymi przeze mnie poszukiwaniami możliwości skutecznej obrony przed nieuczciwymi policjantami.
    Zostałem oskarżony o znaczne przekroczenie prędkości, pomijam fakt ukrywania radiowozu jak Tygrysa podczas operacji w Ardenach, używania do pomiaru miernika Iskra 1, ja po prostu wiem , że nie przekroczyłem tej prędkości. Najbardziej zdenerwował mnie to , że widziałem stojącego przy drodze policjanta z miernikiem pod pachą (to nie przenośnia) nie widziałem wykonywanego pomiaru, po zatrzymaniu mnie policjant się nie przedstawił, nie podał powodu zatrzymania i nie pokazał wyniku pomiaru prędkości !!!! Dopiero po mojej interwencji machnął mi przed oczami miernikiem w sposób uniemożliwiający przeczytanie wyniku pomiarów. Oczywiście jego kolega z patrolu podczas całego tego zajścia siedział w „ukrytym radiowozie” i opychał się hot-dogami z pobliskiej stacji benzynowej, natomiast moja żona była świadkiem całego zajścia.
    Niestety nie mogłem złożyć skargi na tego policjanta bo nie raczył mi się przedstawić, sprawa działa się w niedzielne popołudnie z dala od mojego miejsca zamieszkania.
    Oczywiście odmówiłem przyjęcia mandatu. Proszę o wskazanie sposobu(możliwości) obrony, żeby nie zostać skazany przed sądem kapturowym, jak większość użytkowników dróg , którzy pozwolili sobie nie zgodzić się z organami gnębienia obywateli. Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc.
    Z wyrazami Szacunku
    Rafał

  27. Kierowca Tomek pisze:

    Witam. Dnia 04.11.2013r. dostałem od Straży Miejskiej z Piotrkowa Trybunalskiego zdjęcie wykonane 20.09.2013r. Na zdjęciu widoczne jest auto firmowe marki Renault Master. Zdjęcie zostało tak obrobione, że widoczne jest tylko 3/4 pojazdu. Szyba w miejscu gdzie znajduje się kierowca jest oświetlona promieniami słonecznymi tak, że nie ma możliwości rozpoznania osoby kierującej. Dodatkowo ulica w miejscu wykonania pomiaru ma 3 pasy ruchu w jednym kierunku. Skąd mam wiedzieć czy to na 100% moja prędkość? Może auto jadące na innym pasie przekroczyło prędkość, ale zostało wyciętę?
    Co mam zrobić jeśli nie wiem kto prowadził pojazd w danym dniu? Mam kazać ciągnąć zapałki pracownikom, którzy mogli prowadzić pojazd w tym dniu? Proszę o poradę jak wybrnąć z tej sytuacji.

    • redakcja pisze:

      Zdjęcie, które Pan opisał z całą pewnością nie jest wystarczającym dowodem na to, że to właśnie pański pojazd przekroczył dozwoloną prędkość (ani nawet na to, że ktokolwiek przekroczył prędkość).
      Podstawowym celem działania straży miejskich jest cel finansowy. Z tej perspektywy „pociągniecie zapałki” byłoby działaniem najbardziej pożądanym…
      Myślę, że jedynym sposobem uniknięcia przez pana odpowiedzialności za niewskazanie kierującego jest podanie wszystkich potencjalnych osób, które mogły tego dnia kierować tym pojazdem
      Ale nawet jeśli pan tak zrobi, to wcale nie jest pewne, czy nie przyjdzie na pana adres wyrok nakazowy za niewskazanie kierującego…

      • BB pisze:

        A nie mozna poprosić o dostarczenie oryginalnego zdjęcia ?

      • Kierowca Tomek pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, nadal jednak nie wiem co dalej…
        Jeśli nawet „pociągniemy zapałki” i załóżmy hipotetycznie, że padnie na mnie (nie figuruję w dowodzie r. jako właściciel pojazdu). Odpisze do Straży Miejskiej. Co dostanę w liście zwrotnym? Mandat, czy jakieś opcje do wyboru? Czy mogę najpierw zapytać ich o oryginalne zdjęcie jak podpowiada kolega BB? Czytałem gdzieś, że takie wykroczenia przedawniają się po 180 dniach. Czy to prawda i jak z tego skorzystać?

        • Lubuszanin pisze:

          Metoda na „ciągnięcie zapałek” wcale nie jest zła.
          Z tym, że zapałkę ciągnie strażnik. Jak wyciagnie tę dobrą, to płacisz mandat, bez wzgledu czy jestes winny czy nie. Jesli wybierze tę niewłasciwą to zamyka sprawę bez wzlędu na to czy ma akurat sprawce wykroczenia przed sobą, czy nie. Jeśli ma się szansę 50/50 to zawsze lepiej niż 99/01 😉

    • Lubuszanin pisze:

      Aż trudno uwierzyć, że instytucja badawcza zrobiła sobie takie jaja. No bo to są jaja – dosłownie i w przenośni.
      Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie czy doszło do świadomego fałszerstwa, czy też taki typ testu jaki wykonano był jedynie oznaką indolencji badaczy zatwierdzaczy.
      Na to pytanie mogą udzielić odpowiedzi ludzie z zespołu badawczego – to po pierwsze (bo może najpierw badali tak jak powinno sie to robić tylko wyniki nie chciały wychodzić i z rozkazu poszli drogą na skróty). Po drugie, rzetelne przebadanie Iskry w granicznych parametrach powinno być wykonane bezwzględnie i to przez instytut/ludzi odseparowany od władzy.

      Może skoro polski ośrodek sie do tego nie nadaje to skorzystać/zlecić badanie poza granice PRL-u?

      To może kosztować, ale ja chętnie się do takiego badania dorzucę, i jak sadzę nie byłbym sam.

  28. ztal pisze:

    witam serdecznie
    Chciałbym zwrócić uwagę Redakcji na problem skrzyżowań z sygnalizacją świetlną . Mianowicie , zgodnie z przepisami , wjazd na takie skrzyżowania na żółtym świetle może być traktowane jako wykroczenie ( tak jakby polskie prawo uznawało za możliwe zatrzymanie pojazdu w miejscu ) .Średni czas żółtego to około 3 sekund .
    Biorąc pod uwagę coraz bardziej popularne urządzenia rejestrujące wjazd na skrzyżowania na czerwonym świetle , uważam że celowe by było wniesienie na forum publiczne dyskusji i postulatu zaopatrzenia takich skrzyżowań w obowiązkowe urządzenia odliczające czas do zmiany świateł . Urządzenia takie w doskonały sposób umożliwiły by kierującym zastosować się do sygnalizacji świetlnej .
    Obecnie , np. w terenie niezabudowanym przed sygnalizacją świetlną są ograniczenia prędkości do 70 km/h , a czas potrzebny na zatrzymanie przy takiej prędkości wynosi około 4 sekund a samochód przebędzie w tym czasie około 50 metrów ; a z tego wynika że jadący z przepisową prędkością będący w odległości od świateł około 50 metrów nie ma szans na wyhamowanie i wjeżdża na czerwonym . Efektem czego jest mandat .
    Mam nadzieję że Redakcja w najbliższej przyszłości znajdzie czas na zajęcie się problemem przepisu zakazującemu wjazd na żółtym świetle – ponieważ jest on w moim odczuciu – mglisty , nieprecyzyjny a co za tym idzie daje pole do indywidualnych interpretacji a co za tym idzie – sporów z Policją i SM/G – co nie powinno mieć miejsca .
    Pozdrawiam i życzę sukcesów

    • redakcja pisze:

      Trzeba by zacząć od tego, że owe urządzenia rejestrujące poustawiały straże miejskie. A są to urządzenia stacjonarne – czyli takie, których te straże nie mogą wykorzystywać do kontroli ruchu drogowego…

  29. 31 węzłowy Burke pisze:

    Re ebe. ” Z dziennika Josepha Zelkowicza : Jak ….policjantów w Łodzi kupiono bochenkiem chleba, kiełbasą i cukrem dla wzmożenia obławy ….”. Oraz: ” Bernard Goldstein: Policja….rzucała się na nas jak banda dzikich zwierząt”. Przemyśl sobie jeśli potrafisz. 31

    • ebe pisze:

      Czekałem na wątek żydowski. Zakładając, że założyłeś, że nie potrafię….., to proponuję odłożyć procenty i popracować nad pisaniem wprost. A nie uciekać do przykładów historycznych, tym bardziej, że nie były one Twoim udziałem.
      Zakamuflujesz wtedy bardziej swoją tajemnicę.

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        Zaczynam za wami tęsknić, towarzyszu „esbe”. No i witam tak zdeklarowanego naziola i antysemitę zapewne. Ale, tow. ‚esbe” skąd wzięła się ta prowokacyjna wrzutka ? Kielce wam się tow. „esbe” marzą ? Czy może za dużo piliście z tym komediantem SM co walnął centralnie w płot ? A może z tym komediantem z Przemkowa co to kota do weterynarza zawiózł samochodem SM ? A i żonę jakby ze wścieklizną takoż ? Nie dacie dacie rady ze swoimi wrzutkami bo tu ludzie dalecy od nieistotnej mierzwy epoki jaką wy jesteście, tow. „esbe”. Nie chciało się nosić teczki , nosimy woreczki , towarzyszu ? 31

        • ebe pisze:

          Nuuuda. I nie zapomnij jakimi metodami chcesz zlikwidować swoich przeciwników.
          Polecam (jeśli mogę) św. Tomasza z Akwinu. Modlił się tak:
          „-Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
          że muszę coś powiedzieć na każdy temat
          i przy każdej okazji.
          -Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
          w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
          przechodził do rzeczy.
          -Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
          cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
          ich staje się z upływem lat coraz słodsza….” itd.

          Przemyśl sobie jeśli potrafisz.

  30. Lukrecja pisze:

    Od dłuższego czasu toczę na razie pisemną walkę ze strażą gminną w Miłkach k/Giżycka. (Straż ta korzysta z tego samego fotoradaru, co straż z gminy Giżycko – ciekawe czy tak wolno? i równie nieprzyjemnie się zachowuje). Jeśli macie chęć zapoznać się z korespondencją jaką prowadzę, stosowaniem gróźb typu „albo się przyznasz, albo zrobimy Ci kuku”, to proszę o kontakt. Szczególnie, że pomiar był prowadzony poza miejscem objętym zezwoleniem GDDiK i KPP w Giżycku oraz poza terenem zabudowanym a zdjęcie jest wykonane z tyłu pojazdu. Ciekawi mnie również czy zgodne z prawem jest udostępnianie danych dla straży przez leasingodawców, jeśli w umowie wyraźnie zakazano udostępniania danych osobowych (kod pocztowy, PESEL, NIP adres – GIODO – obejmuje te dane jako poufne i nakłada grzywny za ujawnianie, i kto może ich udzielić i komu – wszak korespondencja do urzędu przechodzi przez sekretariat a sekretarki/tarze mają niejednokrotnie obrotne ozorki ).Uważam, że strażnik nie ma uprawnień organu ścigania i takie dane nie powinny być mu ujawniane, podobna sytuacja może dotyczyć każdego kto ujawni dane osoby prowadzącej pojazd bez jego wiedzy i zgody lub z błogosławieństwem. Wszak nigdy nie ma pewności, że ten, kto jechał był faktycznie tym który dostał pozwolenie na jazdę danym pojazdem. W takich przypadkach można tylko domniemywać, a by karać należy mieć uzasadnioną pewność jak mówi paragraf.
    Pozdrawiam.

  31. Leszek pisze:

    Witam
    Parę miesięcy temu dostałem pismo ze straży miejskiej o wskazanie kierującego, który zaparkował pojazd przed przejściem dla pieszych na ulicy osiedlowej. Pismo gdzieś się ‚zawieruszło’ i o sprawie zapomnniałem, W dowód rejestracyjny wpisane są dwie osoby właściecilel i współwłaścieciel. Dowiedziałem się od rodziców, że w miejscu mojego zamelowania była policja . Rodziece powiedzielie że właścieciel i współwłaścieciel mieszkają w innym mieście i żadnego pisma nie pryjeli. Podejrzewam, że sprawa trafi do sądu. Oczywiście nie pamiętam, kto parę miesięcy temu parkował pojzad. Jak się bronić w sądzie pred taką sytuacją?

    • redakcja pisze:

      Będzie się trudno Panu wybronić. Nie udzielił Pan odpowiedzi, czyli odmówił wskazania kierującego. Czyli będzie zarzut z 96 p. 3. Sytuacja beznadziejna. A straż nie odpuści, ponieważ złamał prawo i takie tam.

      • Leszek pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. A jeżeli wskaże kierującego i kierujący nie przyzna się do zaparkowania?

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Wykaż trochę szacunku choćby dla siebie i nie bądź donosicielem. Niech Ciebie podadzą do sądu, trudno. Ale donoszenie opriczninie jest haniebne. Przemyśl to. 31

          • ebe pisze:

            31 ma rację, najwyżej pociągnie to więcej po portfelu, ale warto! Staniesz się w oczach tego człeka twardzielem i bohaterem., Choć nigdy nie dowiesz się komu zawdzięczasz drenaż kasiorki. Możesz również zastosować tzw. domniemanie (hmmmm) niewinności i łgać biorąc porady z internetu, bądź wyłuszczyć je z „fachowych” komentarzy na tej stronie. A nuż uniewinnią.

          • Leszek pisze:

            Ale ja chcę żeby mnie podali do sądu. Ale co w przypadku jak na rozprawie wskażę osobę kierującą a ta osoba się nie przyzna?

  32. Dami pisze:

    Witam, odmówiłem przyjęcia mandatu przez policję i pan policjant poinformował mnie, że sprawa zostanie skierowana do sądu, ale przy mnie nie wypełnił żadnego wniosku tylko oddał dokumenty i się pożegnał, nie zapytał nawet dlaczego chcę odmówić przyjęcia mandatu co wg. mnie jest istotne! Nie widziałem żeby cokolwiek wypisywał i tym bardziej nie dał mi nic do przeczytania ani podpisania.
    Czy policjant musi wypełnić wniosek o ukaranie przy mnie, czy może wypełnić go później wpisując w odpowiednie rubryczki co mu się żywnie podoba? Przecież może tam napisać, że np. złamałem kilka przepisów i komu sąd uwierzy mi czy panom policjantom?

    • redakcja pisze:

      Policjant nie wypełnia wniosku o ukaranie na miejscu zdarzenia. ma jednak obowiązek przesłuchać sparwcę w trybie art. 65 par. 6 kpw.

    • Nielot pisze:

      A czy na wypisanym mandacie – zamiast go podpisywać nie można napisać – odmawiam przyjęcia mandatu z powodu…

      Mnie kiedyś policjant straszył, że jak nie przyjmę mandatu w zaproponowanej wysokości, to skieruje sprawę do sądu, ale wnioskować będzie o maksymalną dopuszczalną kwotę. Moim zdaniem nie jest to zbyt fair, ba w ten sposób może mi dopisać nie wiadomo ile i jakich wykroczeń. W internecie można znaleźć niejeden taki przypadek. Jak w takim razie udowodnić, że tak nie było…

  33. Kris pisze:

    Witam. Dotarło do mnie wezwanie (zdjecie) ze Suchania. 72/50
    Chciałbym odmówić przyjęcia mandatu z tego względu że:
    1. Fotoradar był ukryty i nie działał prewencyjnie.
    2. Strażnik nie widzi bezpośrednio sytuacji na drodze.
    3. Na zdjęciu widoczne się metalowe elementy znaki drogowe i płot metalowy.

    Czy jest szansa wybronienia się lub obniżenia mandatu?
    Czy w odmowie przyjęcia mandatu mam im napisać od razu o wszystkich przyczynach?
    Czy do sądu muszę mieć jakieś dodatkowe dowody?

    • redakcja pisze:

      Powołując się na powyższe argumenty Pana szanse w sądzie są prawie żadne. Wbrew obowiązującym przepisom, w sądzie trzeba udowodnić swoją niewinność. Samo powoływanie się na zarzuty nie robi na sędziach wrażenia. Polskie sądy nie respektują zasady domniemania niewinności.

  34. Krzyś pisze:

    Witam.
    Mam małe pytanie odnośnie Straży Miejskiej w Bydgoszczy.Otóż wspomniana straż korzysta z urządzenia laserowego do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym typu LTI 20/20 TruCAM i teraz mam pytanie, czy muszą owe urządzenie ustawiać na tzw. trzech nogach, cy posiadają również uprawnienia do „strzelania z ręki” ?

  35. Clive pisze:

    Sąd Okręgowy we Wrocławiu orzekł, że nie wolno zmusić właściciela auta, by wskazał, kto siedział za kierownicą i przekroczył prędkość, jeżeli nie widać tego na zdjęciu z fotoradaru. Jest to szczególnie niedopuszczalne, gdyby właściciel miał wskazać żonę lub dzieci.

    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/940076,Sad-nie-wolno-zmusic-wlasciciela-auta-by-zadenuncjowal-swoja-rodzine

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Dziękuję za namiar. Wydrukowałem sobie bo nigdy nie wiadomo czy się nie przyda. Najlepszego życzę. 31

  36. Marcin pisze:

    Witam.
    Wczoraj otrzymałem wezwanie od ITD do podania informacji o prowadzącym mój pojazd, który jakiś miesiąc temu przekroczył prędkosc o 36km. Do wezwanie nie jest dołączone zdjęcie z fotoradaru, jedynie jego numer, lokalizacja itp. Jestem laikiem w sprawach radarowo-prawnych, ale wydaje mi się, że takie wezwanie powinno być oparte na zdjęciu, które również powinienem otrzymać, tak więc, czy zanim podejmę jakiekolwiek działania powinienem skontaktować się z ITD i zażądać przesłania mi zdjęcia z owego fotradaru?

  37. Paweł pisze:

    Witam, dostałem dzisiaj zdjecie z fotoradaru ktory byl ustawiony poza obszarem zabudowanym czy musze przyjac taki mandat czy nie prosze o pomoc.

  38. Upolowany pisze:

    Szanowna redakcjo,
    dzisiaj dostałem zdj. z fotoradaru z miejscowości X (woj. Lubuskie) wykonane w poprzednim tygodniu przez fotoradar AD9T, na którym to zdj. widać oczywiście „mój” pojazd, a za nim widoczny na całej długości zdjęcia metalowy płot oraz dwie latarnie również metalowe.
    Zarejestrował on moją prędkość 73km/h na ograniczeniu 50km/h (na google maps sprawdziłem i widnieję tam znak obszar zabudowany oraz znak fotoradar na odc. 600m.) jednak stwierdziłem kilka nieprawidłowości w wykonanym zdjęciu:

    1.widoczne gołym okiem metalowe elementy, które wg. instrukcji obsługi fotoradaru nie powinny się tam znajdować.
    2. prędkość zmierzona wynosi 73km/h (na 50-tce), ale błąd pomiaru zawsze wynosi +/- 3km/h czyli zamiast 4 pkt. i 200zł, które zaproponowała SM powinienem dostać 2 pkt. (wliczając w to błąd pomiaru, który wyniósł właśnie 3km/h) i np. 100 – 200zł. ponieważ wg. błędu pomiarowego mogłem jechać 70km/h albo i mniej ze względu na widoczne w tle metalowe elementy.
    3. na całej długości zdjęcia jest wyraźna linia ciągła oddzielająca krawędź drogi od pobocza, za pomocą, której da się stwierdzić czy fotoradar był ustawiony prawidłowo(czyt. czy kąt jest odpowiedni?)
    4. oprócz tego szereg danych prędkość pojazdu, kierunek, miejsce, numer, nazwa urządzenia itp.
    Dziwi mnie takie zdjęcie z FR ponieważ zawsze staram się jeździć zgodnie z przepisami, ponieważ wiem, że szczególnie w woj. Lubuskim jest nagonka na kierowców!
    5. i najważniejsze: POUCZENIE
    Art. 54 § 6kpw – podejrzany ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień oraz zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy go pouczyć. Przed przesłuchaniem należy mu wyjaśnić, o jakie wykroczenie może być obwiniony, a zarzut ten wpisuję się do protokołu przesłuchania.

    Oświadczam jednocześnie, że zostałem(am) pouczony(a) o ciążących na mnie obowiązkach:
    I TERAZ UWAGA BO TO JEST COŚ NIESAMOWITEGO!
    1. Poddania się oględzinom zewnętrznym ciała i innym badaniom nie naruszającym integralności mojego ciała, w szczególności pobraniu odcisków, fotografowaniu oraz okazywaniu w celach rozpoznawczych innym osobom (art.74 § 2 pkt 1 kpk).
    2. Poddania się badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom połączonym z dokonaniem zabiegów na moim ciele, bez zabiegów chirurgicznych pod warunkiem, że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby zdrowia, nie zagrażają mojemu zdrowiu i są nieodzowne, w szczególności pobraniu krwi i wydzielin mojego ciała(art. 74 §2 pkt 2 kpk).
    3. Stawiania się na każde wezwanie w toku postępowania karnego oraz zawiadamiana organu prowadzącego postępowanie o zmianie mojego miejsca zamieszkania lub pobytu trwającego dłużej niż 7 dni (art. 75 § 1 kpk).
    4. W przypadku przebywania za granicą, podania organom ścigania adresu dla poręczeń w kraju (art. 138 kpk).
    5. W przypadku niepodania adresu lub jego zmiany, bądź nieprzebywania pod tym adresem – pisma kierowane pod ostatni znany przez organ adres w kraju, albo jeżeli adresu tego nie ma, załączone do akt sprawy uważa się za doręczone(art. 138 i art. 139 § 1 kpk).

    Nie mam zamiaru tak zostawić tej sprawy, ponieważ wg. mnie za dużo w niej niejasności.
    Na co mam się powołać, na co zwrócić uwagę i czego się wystrzegać?
    Dzięki waszej stronie wiele się dowiedziałem, a dzięki panu Emilowi nabrałem pewności siebie i teraz już nie boję się walczyć o swoje!

    • Upolowany pisze:

      Jako, iż nie wiem jak, lub nie da się edytować tekstu dodam tylko, że zdjęcie zostało wykonane z tyłu i co wiadome nie widać w ogóle kierowcy oraz kierowca nie widział kompletnie fotoradaru a tym bardziej błysku o ile w ogóle taki był, także nie mógł on zweryfikować swojej prędkości z prędkością pokazaną na zdjęciu!

    • redakcja pisze:

      Ma Pan rację – pouczenie jest błędne (w części dotyczącej przepisów kpk). Czy jednak ktoś się w tym kraju tym przejmie?
      Co do faktu popełnienia wykroczenia, a także sposobu zachowania się nie mogę Panu nic radzić – poza tym, że może Pan podjąć próbę „negocjacji” ze strażą wysokości grzywny oraz punktów. Może się powiedzie, kto wie?…

  39. Krzysiek pisze:

    @To ja
    Wiesz Pan co robi się z „gościem”, co to w nie swoim domu próbuje przestawiać meble i samego gospodarza ?
    Jak nie wiesz, to wkrótce się przekonasz…

  40. Smutny fakt pisze:

    Pan nie ma prawa do wolności propagowanych przez stowarzyszenie.

  41. Jacek pisze:

    Mam jedno pytanie do redakcji, być może nie do końca udało mi się przebrnąć przez wszystkie ustawy i rozporządzeniu, ale czy gdzieś znajdują się wytyczne dotyczące znaku D-51 w kontekście pomiaru z użyciem urządzenia przenośnego? W przypadku urządzenia stacjonarnego są określone odległości (np 100-200m przed urządzeniem przy dopuszczalnej prędkości 60km/h itd), obowiązującej dopuszczalnej prędkości przed i za lokalizacją (dla stacjonarnych jest to 500 m i 200m w obszarze zabudowanym). W przypadku przenośnych widzę tylko informację o tym, że pod znakiem powinna być umieszczona tabliczka z informacją o długości odcinka drogi objętego kontrolą. Wszystko to znalazłem w „ROZPORZĄDZENIE MINISTRA TRANSPORTU, BUDOWNICTWA I GOSPODARKI MORSKIEJ z dnia 14 marca 2013 r” i w „ROZPORZĄDZENIU MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 22 czerwca 2011 r.”. To oznacza, że SM może postawić radar np 20 m za znakiem ? Czy moze coś mi umknęło.

  42. Fan PnD pisze:

    Szanowna Redakcjo,
    proszę o opinię, czy w sytuacji gdy otrzymałem zdjęcie z fotoradaru stacjonarnego muszę wzbogacić kasę gminnej straży biznesowe? Czy mogę np. udać się na Policję i dobrowolnie poddać się karze? Chodzi mi o to, że wtedy traci sens ten cały gminny biznes.
    Pozdrawiam.

    • redakcja pisze:

      „Poddanie się karze” może mieć miejsce przed sądem. Najprościej odmówic pzryjęcia mandatu i czekac na wyrok nakazowy. Może sie jdnak okazać, że wyrok nakazowy będzie wyższy od mandatu i w dodatku dochodzą niewielkie koszty sądowe.

  43. Redakcja to rodzaj żeński czyli ” poszła ” a nie ” poszedł”. A początek zdania zawsze z dużej litery . Czyli analfabeta. Korzystając z okazji : czy , pedałując na rowerze , korzystasz z siodełka czy też odwrotnie ?

  44. Jacek pisze:

    Witam,
    widziałem filmik użytkownika ZPeFeR ( członkiem Stowarzyszenia Prawo na Drodze) na kanale youtube, dotyczący fotoradaru w Suchaniu. Czy można zrzuty z niego wykorzystać w mailu do SM? Chodzi mi o zdjęcia fotoradaru wplecione w tej film.
    Pozdrawiam
    Jacek

    • redakcja pisze:

      Oczywiście można, ale po co Pan swoje argumenty ujawnia w mailowej korespondencji ze strażą? Taka korespondencja nie przyniesie Panu żadnych korzyści – poza ujawnieniem linii obrony.

    • Bartosz pisze:

      SM nie będzie z Tobą dyskutować – są odporni na argumenty – tylko na zasadzie taranu przeć będzie do wyegzekwowania kwoty mandatu lub … skieruje sprawę do sądu. W praktyce dopiero w sądzie masz „coś do powiedzenia” i też dopiero tam podparłbym się zgromadzonym materiałem filmowym.

    • Jacek pisze:

      Mam nadzieje, że SM tego nie czyta 🙂
      Jeżeli dostanę wyrok nakazowy to go zapłacę i nie wniosę sprzeciwu. Sąd znajduje się za daleko, strata czasu i kosztów jest zbyt duża (blisko 1000 km w dwie strony). Z tego co czytałem, w przypadku sprzeciwu od wyroku nakazowego, będę występował jako oskarżony (?), czyli zwrot kosztów dojazdu i dniówki mnie nie dotyczy (nie wiem czy w przypadku kiedy przegram sprawę też). Uznałem, że wyślę pismo i w razie czego ‚zainwestuję w’ wyrok nakazowy (dodatkowe 80-100 zł), ale dalej już nie będę się ‚kłócił’/sądził.

      • redakcja pisze:

        Jeśli zdecyduje się Pan na odmowę przyjęcia mandatu, to radzę nie zmarnować czasu w oczekiwaniu na wyrok nakazowy (a trochę czasu jest)> Może Pan w tym czasie sprawdzić wszystkie okoliczności zdarzenia. Może się czasem zdarzyć, że z jakiegoś powodu pomiar nie był prawidłowy.

        • Bartosz pisze:

          Eee … po co się spieszyć? 😉 można poczekać do wyroku nakazowego, potem 7-ego dnia wysłać sprzeciw od wyroku i wtedy zacząć działać. Termin rozprawy „na żywo” to będzie jakieś dwa miesiące od nakazowego. Będzie i czas na przyjrzenie się okolicznościom (m.in. przejrzenie filmików z YT) i czas na zapoznanie się z aktami – będzie już można (bo sprawa w sądzie) i znany będzie numer sprawy. A sprzeciw od wyroku można wycofać w każdej chwili, byle przed rozprawą, prawda? 😉

        • Jacek pisze:

          Redakcjo, kolego Bartoszu, rozumiem, ale być może nie do końca jasno przedstawiłem moją sytuację.
          W przypadku wyroku nakazowego sprzeciwu nie zgłoszę, nie ma on sensu bo będę zmuszony przejechać blisko 500 km w jedną stronę, żeby do sądu dotrzeć. Zmarnowany czas, paliwo, dniówka, gra nie warta świeczki jak dla mnie. Chłodna kalkulacja mówi, że 200 zł mandatu nie są warte poniesionych kosztów (350-400 zł paliwo, 1 dzień stracony).
          Myślałem, że odpowiednio sformułowane pismo, spowoduje, że SM zrezygnuje z dalszej kontynuacji postępowania mandatowego, ale być może szanse są zerowe, w takim wypadku mandat zapłacę.
          Bartoszu, nawet jeśli będę miał możliwość wglądu w akta (da się korespondencyjnie/zdalnie ?) to nie zmieni to tego, że na proces się nie wybiorę, jak już napisałem powyżej, ‚nie opłaca’ się :/

          • Jacek pisze:

            Nawet w przypadku wygranego procesu, kosztów sąd mi nie zwróci z tego co przeczytałem, bo będę oskarżonym, a zwrot należy się najwyżej świadkom.

    • Jacek pisze:

      Chyba, że 100% nie ma szans, w takim razie, lecę płacić mandat niestety.

      • Nielot pisze:

        To zależy od podejścia.
        Polecam zapoznać się z artykułem -> http://3obieg.pl/radary-anuluj-sobie-mandat oraz z http://3obieg.pl/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem
        Według ich autora wystarczy powołać na to że nie zostało się właściwie pouczonym o swoich prawach i obowiązkach w pierwszym wezwaniu od SM (na 99% tak jest).

        Art. 16 Kpk
        § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
        § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle oko-liczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.

        • Jacek pisze:

          Trudno mi powiedzieć czy autor nie popełnił żadnych błędów w swoim wywodzie, ale bardziej mnie przekonuje posługiwanie się zagadnieniami związanymi bezpośrednio z pomiarem.

    • redakcja pisze:

      Niech Pan nie poetyzuje. Stosujemy podstawową wartość cywilizowanego świata: domniemanie niewinności, czyli wszystkie wątpliwości rozstrzygamy na korzyść obwinionego. To taka zapomiana przez jurydyczy świat „zasada” zapisana m. in w Konstytucji.

      • redakcja pisze:

        Rozumiem, że mam skazować wpis z godz. 17:08. Tzn. tę jego część drugą – niewybredną. OK.

        • elminio pisze:

          Redakcja – sformułowanie w sensie – skład osobowy – tak więc powinno być : Panie z Redakcji, bo płeć wszyscy znają . Na marginesie , szkoda że sito cenzury Szanownej Redakcji – przesiewa najlepsze kąśliwe riposty i czasami się nie uchwyci się wątku całej polemiki. Każdy kto dokonuje wpisu i na nie odpowiada powinien mieć odrobinę dystansu do siebie i innych. Pozdrawiam . Wierny czytelnik.

      • Krzysiek pisze:

        Też tak myślałem do czasu, gdy stanąłem przed obliczem „sędziów”.
        Ale jakie państwo – tacy sędziowie. Jacy sędziowie – takie dzikie państwo…

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Chyba ” A jak film…”, Pańskich a nie ” pańskich „, chyba „przed” a nie ” prze „. ” odpowiedzialnością za …” ? Kilka tylko zdań a tyle porażających błędów.[dalszą część ocenzurowano]

      • Jeszcze jedno : bodajże na Niezależnej jest dziś kapitalny filmik jak Twój Tęczowy Gruby Rychu Kalisz został nagrany gdy przez teren zabudowany, na 50, dwukrotnie pędzi ponad 100 !!! A na pytanie nagrywającego odpowiada dość bezczelnie : ja zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami. 31

        • Bigbluee pisze:

          Film perfekt. Ludzie zaczynaja się dobierać do tyłka nietykalnym. Wzrasta liczba osób którym się chce. Mimo, że i tak uważam że 95% wiedząc że to Kalisz, machnęłaby ręką[mitowisizm w społeczeństwie jest szeroko zakorzeniony-ciemny lud], to ciesze się że trafiło na te 5%.
          Wiecej filmów tego typu, więcej materialów ukazujacych zgniliznę „na górze”.

    • Jacek pisze:

      Rozumiem, że prawa do odmowy przyjęcia mandatu „To ja” odmawia, pięknie, coś jeszcze ciekawego mogę się dowiedzieć w tej sprawie? Bo widzę, że bardzo dużo wyczytałeś, z moich bardzo ogólnych postów.

  45. Caine pisze:

    Witam. Mam pytanie.
    Ostatnio jadąc drogą krajową nr.81 w okolicach Pawłowic zrobiono mi zdjęcie fotoradarem stałym. Ograniczenie 70 jechałem 90~98. Czy istnieją jakieś paragrafy do których można sie odwołać żeby nie płacić mandatu?

    • redakcja pisze:

      Do zapłacenia mandatu nikt Pana nie może zmusić. I nie konieczne powoływanie się na jakiekolwiek „paragrafy”. W razie odmowy przyjęcia mandatu sprawa prawdopodobnie trafi do sądu.

  46. Clive pisze:

    Dziś rano wyemitowano odcinek programu „Uwaga! Pirat”, w którym policjanci dokonali pomiaru prędkości pewnego busa, która rzekomo wynosiła 122 km/h. Kierujący busa bez namysłu odmówił przyjęcia mandatu, twierdząc, że pojazd posiada ogranicznik 90 km/h i niemożliwym jest, by poruszał się szybciej niż 100 km/h.
    Moja ocena:
    Na nagraniu z wideorejestratora Polcam widać nawet „na oko”, że prędkość busa jest mniejsza niż 122 km/h. Przede wszystkim zaś, w oczy rzuca się fakt, iż pojazd kontrolujący podczas pomiaru zbliża się do pojazdu kontrolowanego ze znaczną szybkością.

    Na razie odcinek nie jest dostępny do obejrzenia w internecie. Gdy pojawi się na platformie tvnplayer.pl to wkleję poniżej odnośnik.

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Ten program był kiedyś niezły. Ale od jakiegoś czasu to popis głupoty polucjantów i wyreżyserowana sztuczność miernych i polucjantów i aktorzyn. Po prostu dno i TVN nie zauważył że ta formuła już się wyczerpała. Chyba że chodzi o dalszą kompromitację polucji. 31

  47. Masters pisze:

    strona 29 instrukcji:
    W wiązce antenowej (ok. ± 8° od osi anteny) nie mogą się znajdować żadne przeszkody, które mogłyby spowodować zakłócanie sygnału radarowego takie jak np. tablice informacyjne, REKLAMY, ZNAKI DROGOWE, metalowe płoty.

    Czy wy to dobrze interpretujecie ? bo często jest nawiązywane do tej wzmianki … a czy tu nie chodzi o to aby między autem a raderem nie było przeszkody no bo jeśli coś jest już za autem to czy można to nazwać przeszkodą ??? pytam by mieć pewność jakby mnie ustrzelili gdzieś 😉

    • Nielot pisze:

      Wiązki radarowa możne odbić się od przedmiotów znajdujących się za fotografowanym mierzonym obiektem i wpłynąć na pomiar.

      To trochę przypomina efekt jakbyś chciał latarką oświetlić mierzony przedmiot, a za nim znajdowało się lustro – światło wróci do ciebie odbite od lustra, ba kilka luster ustawionych niekorzystnie możne spowodować iż światłem z twojej latarki oświetlisz przedmioty znajdujące się całkiem z boku.

      Takie przypadki, pod nazwą wielokrotnego odbicia opisane są przynajmniej w kilku instrukcjach fotoradarów które czytałem i wpływają na zafałszowanie pomiaru

  48. Wieri pisze:

    Witam,
    jeśli można, to prosiłbym redakcję o opinię w jednej sprawie. Z góry chcę uprzedzić, iż moim celem nie jest uniknięcie mandatu, a jedynie dojście do podstaw prawnych jakimi kieruje się SM i obalenia/dowiedzenia ich słuszności. Ostatnio przejechałem na czerwonym świetle w Gmini Sławków pod Olkuszem, dwa tygodnie później dostałem mandat za niniejsze wykroczenie. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez a) według Pani z komendy – monitoring miejski b) z moich wiadomości urządzenie ViaSecura. Temat uprawnień SM do używania tych urządzeń to temat rzeka, jednakże zastanawia mnie fakt, iż wykroczenie miało miejsce i zostało zarejestrowane na terenie niezabudowanym (skrzyżowanie na DK94, ograniczenie do 70km/h). Byłbym wdzięczny za pomoc w określeniu, czy rzeczywiście SM ma mnie prawo ukarać, czy robią to może (na to wskazuje ustawa) bezprawnie.
    Pozdrawiam

    • ztal pisze:

      to jest nas dwoje . Obecnie podjąłem z Nimi walkę , ponieważ uważam że Ich działania wykraczają poza granice wyznaczone Im prze prawo ( idąc ich tokiem argumentacji każdy fotoradar też Mogli by nazwać ” monitoringiem ” )
      a co do pytania : czy może ukarać ?? – praktyka jest taka ; ma czy nie ma prawa – Oni to robią .
      Jeżeli się odmówi – sprawa trafia da Sądu .
      pozdrawiam

  49. Paweł pisze:

    Mam pytanie dotyczące wstąpienia do stowarzyszenia .W jaki sposób mogę skontaktować się z kimś z mojego regionu , kto jest już członkiem . Mieszkam w Żyrardowie , Czy jes gdzieś dostępna lista członków wraz z jakimś kontaktem ? Czy wy możecie mnie jakoś skontaktować z kimś z okolicy

  50. drogowiec pisze:

    Jestem właścicielem pojazdu a współwłaścicielem jest mój syn. Pytanie: Kto powinien otrzymać wezwanie w celu wyjaśnienia przekroczenia prędkości (zdjęcie z fotoradaru). Wezwanie otrzymał syn. Czy to jest zgodne z prawem.
    Pozdrawiam i czekam na pilną odpowiedź.

    • To ja pisze:

      Współwłasność, to również współodpowiedzialność. Jaka różnica, kto otrzyma wezwanie, przecież Pan się zapoznał z korespondencją.

      • deV pisze:

        A o warunkach skutecznego doręczenia nie słyszałeś funkcjonariuszu? Mam nadzieję, że kiedyś przejedzie się po tobie machina (tfu) „sprawiedliwości polskiej”. Zobaczymy jak zaśpiewasz.

        • To ja pisze:

          A słyszałem i takie tu nastąpiło. Adresat podjął, a współwłaściciel pyta na tym forum;). Łatwe i nie trzeba być funkcjonariuszem.

          • Nielot pisze:

            To proponuję by solidarnie razem najlepiej na jednej kartce przyznali się iż oni prowadzili. Ewentualną kasę na mandat wysupłają solidarnie. Tylko czy punkty da się solidarnie podzielić…

            Ciekawe tez, czy solidarnie pójdą siedzieć współwłaściciele noża którym nieznany/niewykryty sprawca kogoś zamordował…

          • deV pisze:

            Oj kolego Nielotny, nie zorientowałeś się, że policji ani innym służbom nie chodzi (na ogół) o jakieś tam ustalanie sprawców?

            Chodzi o statystyki wykrywalności żeby się ko-mendant w wojewódzkiej nie musiał tłumaczyć.

            Tak na marginesie to różnorakie systemy „punktacyjne” wypaczają działalność szeregu instytucji (nie tylko państwowych). Nieważne meritum – ważne by w statystyce grało.

        • To ja pisze:

          Płonne nadzieje. Wziąłem sobie do serca przykazania z dekalogu. Szczególnie od czwartego do dziesiątego. Mam jedynie problem z dziewiątym. Moje konflikty z prawem zakończyły się kiedy dojrzałem. Gdybym miał rozbierać na czynniki pierwsze każde moje niepowodzenie „prawne”, pewnie bym zwariował. Wystarczy, że dostrzegam te objawy w wielu czytanych postach. Jeśli nawet konflikt nastąpi/ł np. fotoradar i prędkość, zacznę od siebie, a już na pewno nie od dołu

        • To ja pisze:

          źle się posty ułożyły. Postem z godz. 20:13 odpowiadałem na marzenie @deV-a w sprawie nadziei i machiny….

        • ob. x pisze:

          ILE TU ZŁOŚLIWOŚCI CZY TO TY SM. a mówili o nim słońce.

        • ob. x pisze:

          Słyszałem nawet o tym nieco czytałem.
          Aktualnie utrwalona już linia orzecznicza jednoznacznie potwierdza, że dla skutecznego
          doręczenia w trybie art. 43 k.p.a., konieczne jest, aby karta zwrotnego potwierdzenia odbioru
          zawierała informację, że doręczenie następuje, jeżeli pełnoletni domownik (sąsiad, dozorca domu)
          podjął się oddania przesyłki adresatowi.
          NSA w wyroku z dnia 18 stycznia 2012 r., sygn. akt II OSK 2070/10 stwierdził, że z treści
          przepisu art. 43 k.p.a. nie wynika, że norma prawna w nim zawarta wymaga, aby „podjęcie się
          oddania pisma adresatowi” miało formułę wyraźnego oświadczenia, z którego treści wynika zgoda
          odbiorcy na przyjęcie pisma i zobowiązanie do osobistego oddania go adresatowi. Dla skutecznego
          doręczenia pisma wystarczy, aby na podpisywanym przez domownika potwierdzeniu odbioru pisma
          znajdowała się informacja, że doręczenie następuje, jeżeli osoba ta podjęła się oddania pisma
          adresatowi. Podobny pogląd wyraził NSA we wcześniejszym orzeczeniu z dnia 14 marca 2007 r.,
          sygn. akt II GSK 315/06: jeżeli na odwrocie poświadczenia odbioru pisma nie podkreślono, że
          doręczenia dokonano dorosłemu domownikowi zaznaczając lub wskazując jednocześnie, że osoba ta
          podjęła się oddać przesyłkę adresatowi, to doręczenie nie spełnia wymogów z art. 40 § 1 ani z art. 43
          k.p.a. – zob. także wyrok NSA z dnia 25 września 2009 r., sygn. akt II FSK 680/08.
          Ponadto treść art. 43 k.p.a. wskazuje, że samo doręczenie korespondencji dorosłemu
          domownikowi adresata nie daje podstaw domniemaniu, że taki domownik podjął się oddania przesyłki
          adresatowi. Doręczenie zastępcze z art. 43 k.p.a. nie opiera się na domniemaniu, że każdy dorosły
          domownik, który przyjmuje korespondencję kierowaną do adresata, tym samym podejmuje się
          oddania jej adresatowi. Wprost zgodnie z brzmienia art. 43 k.p.a. zobowiązanie dorosłego domownika,
          który odbiera korespondencję kierowaną do adresata, do oddania korespondencji adresatowi ma
          wynikać z dowodu doręczenia (czy to w postaci adnotacji doręczyciela, czy samego dorosłego
          domownika odbierającego przesyłkę, czy z treści formularza dowodu doręczenia). Dopiero wówczas
          zastępcze doręczenie korespondencji dorosłemu domownikowi adresata spełnia wymogi z art. 43
          k.p.a. i pozwala przyjąć domniemanie prawidłowego otrzymania korespondencji przez samego
          adresata z rąk dorosłego domownika – zob. wyrok WSA z dnia 29 czerwca 2011 r., sygn. akt. II
          SA/Wr 275/11.
          Pozdrawiam.

      • ob. x pisze:

        chodzi o to, że w tym momencie potencjalnie co najmniej jest dwóch kierowców tj. właściciel i współwłaściciel. W art. 78 ust. 4 mówi się o właścicielu. (DLATEGO TAKOWE PYTANIE). Proszę czytać ze zrozumieniem.

  51. komendant SM pisze:

    – Szanowna Redakcjo – jak długo jeszcze będzie się na tym portalu pozwalać na takie wpisy jak ten: 31 węzłowy Burke pisze:
    28 sierpnia 2013 o 18:03. Proszę i domagam się od Redakcji reakcji na takie wpisy.

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Uderz w stół…Prawda boli, towarzyszu ? Z drugiej jednak strony świadczy to o tym że jednak jakieś resztki moralności Wam, towarzyszu pozostały. A więc jest nadzieja ….

      • komendant SM pisze:

        choć nie zamierzam się tłumaczyć przed Panem 31 węzłowy Burke, to jednak uchylę Panu rąbka tajemnicy nigdy nie byłem Towarzyszem i nie życzę sobie żeby Pan się tak do mnie zwracał. W tamtych czasach nieletnich do PZPR nie przyjmowali. Nic nie mam na sumieniu. Zdradza Pan w swoich wpisach pewne niepokojące objawy, ale nie będę publicznie o tym pisał. Po raz kolejny i ostatni stanowczo proszę o trzymanie nerwów na wodzy i zaprzestanie publicznego pomawiania mnie i pisania pod moim adresem obraźliwych stwierdzeń i określeń. Proszę nie mierzyć wszystkich jedną miarką.

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Ostatnie zdanie z Pańskiego wpisu jest wielce symptomatyczne …Jeśli bowiem z tej miarki wynika co wynika to wie Pan doskonale w jakim towarzystwie się obraca. Jeśli jest jako Pan rzecze to co Pan szuka w towarzystwie tych co są spod innej miarki ? Paskudnej przecież miarki. No co ? I po raz któryś już proszę aby Pan , jako osoba publiczna przecież, ujawnił swoją tożsamość i gdzie Pan niby ” komendantuje”. Albowiem pozwoli to na podstawową weryfikację Pańskiej osoby i Pańskich dokonań. I może się okazać że jest Pan zacnym człowiekiem albo i nie. Teraz oczekuję aby Pan wyszedł z podziemia i się w końcu ujawnił. Jeśli ma Pan przed tym jakieś opory to znaczy że coś kręci…Ale też nie może Pan liczyć na jakikolwiek szacunek , oprócz waszego toksycznego sabatu. 31

    • To ja pisze:

      Przyłączam się i proszę o usunięcie, a co najmniej wycięcie obraźliwego wpisu tego samego osobnika, w temacie „Straż gminna nie ma uprawnień….” z dnia dzisiejszego, godz. 16:42.
      W przypadku decyzji o usunięciu, proszę skasować również mój wpis!!

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        A w którym miejscu obraźliwy ? A w którym miejscu kłamliwy ? Gdzie tu nieprawda skoro to wszystko tak było i tak się dziś toczy ? Polecam : Hannah Arendt. ” Eichmann w Jerozolimie”. To wielkie, uniwersalne dzieło, także o różnych strażach i jakże aktualne ! No to chłopcy do lektury zamiast mielić piasek. Ps. Tak na koniec : ja już to przerabiałem, był na mnie zapis w komunie bo cenzurować się nie pozwoliłem. Tak więc historia się powtarza i to z tymi samymi funkcjonariuszami reżimu ciemniaków. A teraz wycinajta co chceta .31

      • redakcja pisze:

        16.42 wyciałem.

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          I nie mam żalu. Szacunek , Redakcjo. Obojętnie co Redakcja uczyni to przyjmuję to z szacunkiem. 31 węzłowy Burke

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Panie SM ! Wielokrotnie wyrażano tutaj pogląd że , jeśli jesteście komendantem SM to, jako osoba publiczna ( sic!) powinniście się ujawnić choćby z nazwiska, imienia i stopnia. Ale nasze prośby nie są spełniane z czego wniosek że czegoś czegoś się bardzo boicie; przeszłości zapewne i dokonań. Udowodnijcie że się mylę, mylimy i jesteście postacią kryształowo czystą…31

      • komendant SM pisze:

        i dlatego właśnie postanowił Pan notorycznie mnie obrażać tak? Redakcja m.in. też jest osobą publiczną, a pisze pod nickiem Redakcja, więc pozwoli Pan, że m.in. i ja będę używał swojego nicku. Pewnie jest dużo więcej osób publicznych piszących pod nickami, a nie podają swych nazwisk i imion. Zatem nie zamierzam zadośćuczynić Pańskiej ciekawości.

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Czyli taki kryształowy Pan nie jest ( nie piszę towarzyszu albowiem przyjąłem do wiadomości Pańskie wyjaśnienie; mam nadzieję że prawdziwe). Boi się Pan weryfikacji przez lud bo opinię macie paskudną; postrzegani jesteście jako dobrze zorganizowana grupa złoczyńców. A , jeśli wierzyć Pańskim słowom o miarce, to Pan złoczyńcom nie jest ale w grupie działa…To jak to da się wytłumaczyć że Pan, ponoć z innej miarki, jednak w tak powszechnie znienawidzonej grupie działa ? Schizofrenia? Nadal czekam na Pańskie ujawnienie się i zapewniam Panu amnestię.31

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Co Pan taki obrażalski ? Jak już to raczej wy , waszą rachityczną inteligencją na niedającym się zmierzyć poziomie , obrażacie społeczeństwo; już tylko swoim istnieniem. 31

        • To ja pisze:

          Nie widzisz @komendantSM, że jesteś urabiany? Podasz mu swoje personalia, a rozmnoży się jak hydra i choćbyś nic złego nie uczynił, zweryfikują Ciebie swoją miarką, a nie jest to miarka sprawiedliwa.

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Twoje stwierdzenie jest tendencyjne albowiem nie o to chodzi aby się znęcać nad członkiem podziemia strażniczego . A społeczeństwo ma prawo posiadać informacje o osobach publicznych zwłaszcza gdy ,jak twierdzą : ” Nic nie mam na sumieniu” . Jeśli tak to skąd ten strach komendanta ? Ktoś tu nie mówi prawdy albo niezwykła skromność nie pozwala chwalić się zacnością. A ja się tu publicznie deklaruję że , w sytuacji gdy się komendant ujawni z podziemia, oraz gdy okaże się że komendant nie ma nic na sumieniu, to odszczekam wszelakie kalumnie pod jego adresem i prześlę butelczynę pewnej zacnej gorzałki …Ale jestem jakoś dziwnie przekonany że jednak pod stół nie będę musiał wchodzić…31

          • komendant SM pisze:

            Oczywiście, że wiem, że tak będzie. Dlatego nie mam najmniejszego zamiaru zadośćuczynić osobie tego pokroju.

        • Bartosz pisze:

          Tyle że Redakcja nie ukrywa swojej tożsamości i wielokrotnie się ujawniał. Wyraża swoje opinie, z którymi Waszmość się możesz zgadzać lub nie, ale robi to z otwartą przyłbicą i otwarcie o nich dyskutuje, nie wstydząc się tego. Ty zaś dużo piszesz, ale kart nie odsłaniasz. Jeśli jednostka, której komenderujesz, jest OK, działa z poszanowaniem prawa i obywateli, nie ma sobie nic do zarzucenia to dlaczego nie przyznasz się gdzie pełnisz służbę? Mieszkańcy Twojej gminy (lub miasta) powinni być dumni z takiego urzędnika, a my chętnie postawimy Cię za wzór dla innych Straży. Negatywne opinie społeczeństwa nt SM/SG wynikają przede wszystkim z tego, że generalnie rzecz biorąc (piszę ogólnie – nie bierz tego personalnie) interesuje ich tylko wystawianie mandatów i poprawienie budżetu gminy. Przestańcie „ratować budżet” a pomagajcie społeczeństwu a ludzie zaczną doceniać Waszą pracę. Chowaniem się z radarami po krzakach nie wzbudzacie szacunku.

      • komendant SM pisze:

        A może Pan jako pierwszy udowodni, że jest Pan osobą kryształowo czystą, choćby, czy zawsze posiadał Pan kartę wędkarską?

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          To jest przenośnia. Od lat wędkuję na prywatnych jeziorach albowiem na moim terenie PZW ma dziwne wody , jakby bezrybne. Ale to nie znaczy że chodzę na stawy hodowlane bo uważam to za barbaricum. Mogę się pochwalić że wyciągnąłem lina prawie 3 kg. Na 5 ziarnek kukurydzy. 31

  52. Grzegorz pisze:

    WITAM.
    JESLI OTRZYMALEM OD STRAZY GMINNEJ LIST Z FOTKA TO POZA SWIADECTWEM LEGALIZACJI, ZGODY KOMENDANTA POLICJI NA WYSTAWIENIE RADARU…JAKICH KOPII DOKUMENTOW MOGE ZADAC DO UDOSTEPNIENIA…?

    • redakcja pisze:

      Panie Grzegorzu,
      wielokrotnie pisaliśmy o tym, że obywatel w Pana sytuacji NIC NIE MOżE ŻĄDAĆ. W takim kraju zyjemy. Nie mają obowiązku, na tym etapie postepwonaia, udostępniać Panu niczego.

      • GRZEGORZ pisze:

        DROGA REDAKCJO.
        WŁAŚNIE ODEBRAŁEM NA POCZCIE LIST O KTÓRYM JUŻ PISAŁEM…JEST TAM ZDJĘCIE ALE TYŁ SAMOCHODU…NIE WIDAĆ KIEROWCY.CO MOGĘ W TEJ SYTUACJI ZROBIĆ..
        CZY MOGĄ UZNAĆ MOJĄ ODPOWIEDŹ ŻE NIE PAMIĘTAM KTO W DANEJ CHWILI JECHAŁ BO ZMIENIALIŚMY SIĘ CZY TO JEST KIEPSKA WYMÓWKA…
        JESZCZE RAZ POZDRAWIAM

        • redakcja pisze:

          na pewno oddadzą sprawę do sądu.

          • Zdzisław pisze:

            Witam dn 11 sierpnia 2013 w miejscowości Trzebielino dostałem zdjęcie od Straży Miejskiej z fotoradaru stacjonarnego „masztu” na którym widać dwa pojazdy obok siebie (mijają się), mam wątpliwość czy Straż Miejska może używać takich fotoradarów, bo z tego co wiem to tylko ITD ma takie uprawnienia, dalej czy pomiar można uznać za poprany gdy mijają się dwa samochody, na zdjęciu również nie widać żadnego znacznika, który pojazd został ustrzelony. jest tylko napisane „kierunek pomiaru z przodu” akurat na mój samochód… jestem przekonany że pewnie i ten drugi pojazd dostał zdjęcie z wakacji:) redakcjo proszę o jakąś podpowiedź bo nie wiem co mam robić, a do ewentualnego sądu Grodzkiego miałbym 600km

        • Bartosz pisze:

          Masz obowiązek wskazać kto mógł z auta w owym czasie korzystać. Może się zdarzyć, że pamiętasz więcej niż jedną osobę, a wtedy SM odpyta te osoby czy może one pamiętają kto prowadził … I one też – według swojej najlepszej wiedzy powinny odpowiedzieć kto mógł o owym czasie użytkować pojazd. A że one też nie pamiętają kto w tym momencie siedział za kierownicą? Pech po prostu …

          • komendant SM pisze:

            i tak z 1 zdjęcia robi się kilka postępowań przed sądem z art. 96 par. 3 kw przeciwko tym „co nie pamiętają”. Dobra rada, gratuluje.

          • Bigbluee pisze:

            Szanowny naczelny komediancie. Juz to pisałem w którymś miejscu tutaj ale widze wymaga to powtórzenia. To nie z winy obywatela sprawy ląduja w sądzie lecz z powodu waszego nieróbstwa i braku wykonywania swoich obowiązków. Nic dziwnego że panuje taki stan rzeczy skoro na 3 Strażników przypadają 2 fotoradary a trzeci rozsyła korespondencje ze zdjeciami. Nie ma kto przeprowadzać postepowań wyjasniajacych w sytuacjigdy nei ma pewnosci co do osoby która popelniła wykroczenie. Może parę faktów przemówi do zakutego łebka.
            Zgodnie z zasadą ciężaru dowodu, to na oskarżycielu spoczywa obowiązek udowodnienia okoliczności popełnienia wykroczenia przez dana osobę. (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2010 r. Sygn. akt I KZP 15/10). To po stronie strażników istnieje obowiązek prowadzenia czynności wyjaśniających i powinni je prowadzić w taki sposób, by były skuteczne. Straż Gminna poza wysłaniem prośby o wskazanie komu został powierzony pojazd, nie przeprowadza ABSOLUTNIE ŻADNYCH czynności wyjaśniających jesli odpowiedź jaka otrzymują jest inna niz błaganie o mandat , czyli nie dopoełnia swoich obowiązków BO NIE ROBI NIC poza przekazaniem takiej sprawy do sądu z art. 96 par. 3 kw. I wówczas to nie straż udowadnia kto prowadził pojazd ale obywatel musi przed sądem wytłumaczyc ze to nie on. Czyli udowodnić swoją niewinność.

          • 31 węzłowy Burke pisze:

            Obowiązek denuncjowania Żyda lub akowca wprowadzili Niemcy na polskich terenach okupowanych . Obowiązek denuncjowania żołnierzy podziemia wprowadził okupant komunistyczny w 1944 roku. Obydwa reżimy groziły śmiercią za ukrywanie w/w . Tak więc w demokratycznym rzekomo państwie wprowadza się podobne zapisy , tyle że już nie grożą karą śmierci. Trzeba być komunistyczną szumowiną aby wymagać wskazania np. członka rodziny . I trzeba być przynajmniej volksdojczem aby tak nisko upaść. Ale chichotem historii jest to że te same szumowiny co gnoiły ludzi za głębokiego komunizmu robią teraz to samo jeno już jako policja czy tzw. straż wiejska czy jakoś tak. I nie tłumaczcie się rozkazami bo Norymberga takie tłumaczenia odrzuciła. Moja rodzina i znajomi mogą spać spokojnie : ja na Umschlagplatz nikogo nie wyślę. 31

          • redakcja pisze:

            Wiele wpisów 31Węzłowego Burke usunąłem. Wiele jego wpisów mi się nie podoba. Tego wpisu nie usunę, a nawet mogę się pod nim podpisać.

          • Bartosz pisze:

            @Komendant SM

            Szanuję Twoje wypowiedzi, ale z tą kompletnie się nie zgadzam. Co więcej pokazuje ona, że Waszym zdaniem nie ważne jest ukaranie winnego wykroczenia, a ważne aby KTOŚ się przyznał i można było skasować parę złotych do gminnej skarbonki. To SM notorycznie robią zdjęcia bez błysku – tym samym kierowcy nie widać, ba! nawet nie jest świadomy, że popełnił wykroczenie! I często taki kierowca choćby bardzo chciał to nie wie kto powinien załapać mandat – on czy żona, kolega i kto tam razem z nim jechał. Ważne aby KTOŚ zapłacił.
            I szczerze? Jeśli nawet przyszłoby mi kiedyś zapłacić grzywnę w sądzie – choć z pewnością nie poddam się bez „walki” – to wolę zapłacić nawet więcej, ale do budżetu państwa a nie skarbonki gminy co mnie ani grzeje ani chłodzi, nie przyczyniając się do premii dla Strażników za wyrobienie rocznego budżetu.

  53. Radek pisze:

    Witam !
    W Jeleniej Górze zainstalowano stacjonarne urządzenie rejestrujące przejazd przez skrzyżowanie na pomarańczowym lub czerwonym świetle. Palenie się światła pomarańczowego jest na tyle krótkie, że kierowca jadąc dynamicznie sądzi, że zdąży przejechać na pomarańczowym, ale jest łapany na przejeździe na czerwonym. SKutkuje to mandatem w przedziale 300 – 500 zł i punktami karnymi.
    Artykuł na lokalnym portalu : http://www.jelonka.com/news,single,init,article,39061

    Moje pytanie – czy obsługująca je straż miejska pa prawo wystawiać mandaty z urządzenia stacjonarnego tego typu za takie wykroczenia ?

  54. Masters pisze:

    Witam, mam kilka pytań
    1) Czy można nagrywać policję kryminalną ? w tracie czynności służbowych (przeszukanie)
    2) Kiedyś coś mi skrzypiało w aucie zabrałem kilku kolegów i ruszyliśmy na kanał przestało skrzypieć więc troszke chciałem rozruszać zawieszenie, 3pasmowa droga zero aut a ja swoim pasem od lewej do prawej, następnie przy zawracaniu o 180stopni zarzuciłem troche tyłkiem i dalej bardzo powoli jechałem i troszke na boki machałem autem (zaczęło skrzypieć to jedziemy na kanał) zatrzymała nas kryminalna przetrzepali całe auto razem z portfelami itp. Uznali że stwarzałem zagrożenie.
    Jak to jest z tym zagrożeniem i czy kryminalna może przeszukiwać auto za to że nie spodoba im się moje zachowanie na drodze?
    3) ostatnio troszke mnie poniosło i troche bokiem na rondzie poleciałem i znowu całe auto przeszukali tym razem mnie nie przeszukiwali, i znowu 1000zł za stwarzanie zagrożenia(obeszło się i tym razem bez mandatu). Jak to jest z tym stwarzaniem zagrożenia?, na prawdę mogą dać mandat pomimo że rondo było puste, lub dlatego że przy zawracaniu mi zaniosło tyłek (jednak zostałem na swoim pasie)?

  55. komendant SM pisze:

    Tak sobie myślę, że jakby było tak zapisane „…mogą dokonywać w obszarze zabudowanym na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych…” wtedy byłoby czytelnie, że zapis dotyczy 4 kategorii dróg w obszarze zabudowanym. A tak mamy jak mamy.

  56. radioactive pisze:

    Witam. Mam jedno pytanie czy artykuł 129b ust 4 czyli „Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.” odnosi się do wszystkich dróg gminnych, powiatowych i wojewódzkich a jedynie na drogach krajowych powinno się dokonywać pomiarów w obszarze zabudowanym??

    Sytuacja wyglądała następująco:
    Zostało zrobione mi zdjęcie w miejscowości oznakowanej znakiem e-17a , znakiem b-33 (30 km/h) oraz znakiem d-51.

    Dzisiaj Komendant SM stwierdził, że źle interpretuje ten artykuł i jedynie tak jak napisałem wyżej obszar zabudowany jest konieczny na drogach krajowych a na każdej innej drodze ( drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich) nie musi być znaku d-42 i nie musi być on obszarem zabudowanym..

    Proszę o wyrażenie opinii w mojej sprawie, bo gotowy jestem odmówić przyjęcia mandatu i skierowania sprawy do sądu.

    Pozdrawiam

    • redakcja pisze:

      Niech Pan poczyta dyskusję na ten temat pod tym chociażby wpisem: http://prawonadrodze.org.pl/relacja-z-pomirow-predkosci-w-biesiekierzu-zachodniopomorskie/
      Przepis ten jest co najmniej niejasny i dopuszcza dwojaką interpretację. Dlatego pytamy: czy tak może być i czy kompetencje organów władzy publicznej mogą wynikać z tak niejasnych i niejednoznacznych podstaw (art. 7 Konstytucji)?
      Problem też w tym, że Konstytucją specjalnie w Polsce nikt się nie przejmuje – a już najmniej sądy.
      Pomimo, że podzielam Pański pogląd , co do interpretacji art. 129b ust 4, to jednak nie twierdzę, że wygra pan sprawę w sądzie. Kiedyś prawdopodobnie TK odniesie się do komentowanego przepisu prd i nakaże jego zmianę. Wtedy rozmowa na ten temat będzie inna.

    • komendant SM pisze:

      Uważam, że obszar zbudowany dotyczy tylko dróg krajowych, taka była intencja zmian. Szło o to, że strażnicy nie stawiali foto na drogach krajowych np. tam gdzie jest 70km/h. Jeśli ma Pan blisko Sąd, który będzie rozpatrywał sprawę to może warto się przekonać, chociaż z praktyki wiem, że będzie wyrok. Trzeba będzie złożyć sprzeciw od wyroku nakazowego i podnosić swoje wątpliwości co do 129b ust. 4 prd. Szkoda, że przepisy są tak zagmatwane i pisane niezrozumiałym językiem, czasem można je dwojako interpretować.

  57. Madixs pisze:

    Witam. Dostałem dzisiaj mandat od straży gminnej z fotoradaru MultaRadarCM z tyłu.
    Prędkość dozwolona to 50km/h a zmierzona to równiutkie 61Km/h. Czy przypadkiem zakres urządzenia do pomiaru nie wynosi +-3km/h?

    I pytaniem jest to czy muszę teraz zapłacić ten Mandat.

    • Bartosz pisze:

      Kochani, zamiast wypisywać tego typu pytania, wysilcie się trochę i poczytajcie co było wcześniej na tych stronach pisane.

      W skrócie: SM nie odpuści i w razie nie zapłacenia mandatu skieruje sprawę do sądu, a dalej: wyrok nakazowy, wniesienie sprzeciwu od wyroku i dopiero na rozprawie jest szansa na przedstawienie swoich racji przed sądem. Racja jest po Twojej stronie (to prawda z tym +-3km/h – jest to błąd pomiaru), ale musisz się natrudzić, aby to wykazać. Prostego rozwiązania nie ma.

    • komendant SM pisze:

      nawet jeśli sąd uzna +/- 3 km/h to i tak dalej mamy to do czynienia z wykroczeniem i sąd i tak i tak skaże więc, po co i na co to komu? A przy okazji jeszcze koszty biegłego sadowego, no cóż widziałem już rachunek na 4,8 tyś.

  58. dziaberooo pisze:

    Witam,
    odnalazłem niniejszą stronę stowarzyszenia dzięki filmikowi na wiocha.pl :
    http://www.wiocha.pl/985544,Kolejny-cyrk-strazy-miejskiej–Warto-zobaczyc
    uważam podobne akcje mające na celu odpowiedni nacisk na zastraszającą nas Straż Miejską, Gminną itp oraz Policję za bardzo słuszną. Z pewnością podrzucę informację o Stowarzyszeniu kolegom z pracy, znajomym i rodzinie.
    Jednocześnie chciałbym prosić o poradę, co zrobić, gdy dostałem „fotkę” na terenie miasta Łódź, w zamian za za przekroczenie prędkości o 21 km/h. W tle zdjęcia jest jednak bilboard reklamowy, a tuż obok mojego samochodu słup ze znakiem drogowym. Na mandacie od SM nie mam najmniejszego pouczenia o przysługującym mi prawie do odmowy przyjęcia mandatu, jest jedynie nakaz (a w zasadzie w formie zastraszenia) skierowany do mojego pracodawcy aby wskazał kierowcę (jest to auto służbowe). Nie mam też tzw. „opcji” tzn. a) nie przyjmowanie mandatu, b) przyjęcie na siebie, c) wskazanie innego kierowcy d) nie wiadomo kto prowadził . Nie ukrywam że jeżeli już to interesuje mnie ostatnia opcja. Strażnik twierdzi, że zdjęcie jest niewyraźne, ale jak przyjadę do niego to ma wyraźniejsze na komputerze – z tym że wtedy już się nie wymigam, że to nie ja i pozostanie sądzenie się z SM…
    Proszę o podpowiedź co robić

    • redakcja pisze:

      Jeżeli pójdzie Pan do nich i zaproponuje im Pan przyjęcie mandatu za niewskazanie, to nie wyobrażam sobie, aby zrezygnowali z tej kasy. Jeśli sprawa pójdzie do sądu, to nie uzyskają nic.
      Ale może się mylę…

  59. Edek pisze:

    Fotoradar – ciekawy przypadek!!!
    Z firmy leasingowej otrzymałem FV na kwotę 50zł+VAT za udzielenie przez „leasingodawcę” informacji straży gminnej o rzekomym moim wykroczeniu. Po dłuższej wymianie słów z firmą leasingową otrzymałem foto wykonane przez straż gminy Obrowo (k. Torunia) z którego wynika, iż w miejscowości Zębówiec mój samochód przekroczył prędkość o 28 km/h (pismo o rzekomym wykroczeniu podpisał Komendant Straży Gminnej w Obrowie). Wybrałem się więc tam na miejsce. Okazało się, iż – jadąc z Torunia w kierunku Lipna – w miejscowości Obrowo znajduje się tabliczka informacyjna o radarze („Kontrola prędkości. Fotoradar” – lecz nie ma informacji na jakim odcinku ma się on znajdować). Następnie miejscowość Obrowo minąłem i około 2-3 km dalej znajduje się kolejna (omawiana) miejscowość Zębówiec (teren zabudowany, więc obowiązuje prędkość 50km/h, zmierzono prędkość mojemu autu jako 78km/h), lecz tam już nie ma żadnej tabliczki informującej o kontroli radarowej. Tam właśnie panowie ze straży gminnej wykonali mojemu samochodowi fotografię dotycz. nadmiernej prędkości. Obecnie czekam na list ze straży gminnej Obrowo, gdzie spodziewam się mandatu i punktów karnych. Mam jednak kilka spraw/pytań:
    a) Jeśli otrzymam mandat (w/g mnie niesłusznie), mogę go nie przyjąć lecz kto mi zwróci koszty operacyjne (z firmą leasingową) oraz ewentualne koszty sądowe, etc?
    b) Jeśli nie przyjdzie do mnie mandat (w przypadku, gdy straż gminna zorientowała się o pomyłce), wciąż nie wiem, kto poniesie koszty opłaty leasingowej (jak dochodzić zwrotu kosztów)?
    c) podejrzewam, iż straż gminna wyśle podobne pisma do wielu innych kierowców, część z nich nie przeanalizuje dokładnie tej sytuacji i zapłaci mandat – czy jeśli okaże się, iż straż popełniła błąd – zwrócą niesłusznie przyjęte należności kierowcom (jeśli nie, to dlaczego? Przecież łamią oni prawo i na dodatek by nie ponosili żadnych konsekwencji)?
    Takie sytuacje mogą powodować, iż straż gminna (czy miejska) – nawet będąc świadomymi iż łamią prawo – dalej będą stosować niedozwolone praktyki, gdyż ze względów finansowych będzie to opłacalne.

    • Tolman pisze:

      Ten fotoradar ustawiany jest także w Kawęczynie parę kilometrów bliżej Torunia. Stoi mianowicie w przerwie barierek ochronnych odgradzających ulicę od rowu. Jest to wjazd na czyjąś posesję.

      • Edek pisze:

        A czy w Kawęczynie jest również tabliczka informująca o fotoradarze? Jeśli nie, to czy straż miejska/gminna może tam wystawiać fotoradar?

    • Edek pisze:

      Oooo, ten temat staje się jeszcze ciekawszy, gdyż przejeżdżając kilka dni temu przez Zębówiec, jest już tam odpowiednia tabliczka z info o fotoradarze (wcześniej nie było)!!! Podejrzewam, iż gmina otrzymała zezwolenie na umieszczenie tam tabliczki a straż nie czekając na jej postawienie zbyt wcześnie rozpoczęła „swoją pracę”. Teraz zapewne dopiero otrzymam mandat. Na szczęście mam film z tamtego dnia (oraz świadków).

  60. Toudi pisze:

    Witam,
    Prosze o porade w sprawie fotki z fotoradaru. W sierpniu 2012 poruszalem sie droga w okolicy stolicy polskich tatr. W pazdzierniku 2012 otrzymalem zdjecie z fotoradaru przenosnego wykonane w chwili gdy wyprzedzalem inny pojazd. Przekroczenie o ponad 30 km/h. Zdjecie prawdopodobnie zostalo wykadrowane a dodatkowo na pozostalej czesci sasiedniego pasa bardzo minimalnie widac slad jakiejs tablicy rejestracyjnej. Poprosilem pisemnie Straz Gminna o wyjasnienie tych watpliwosci. Zamiast wyjasnienia na paczatku sierpnia 2013 otrzmalem z Sadu Rejnonowego wyrok nakazowy, stwierdzajacy, ze wykroczenie popelnilem i juz. Nie zamieszczono zadnego doniesienia do mojego pisma. W pouczeniu widnieje informacja, ze przysluguje mi prawo do wniesienia sprzeciwu w ciagu 7 dni od daty doreczenia wyroku. W czasie doreczenia wyroku bylem na urlopie a list polecony został odebrany przez osobe z rodziny- z trescia zapoznalem sie po powrocie z urlopu. Prosze o porade czy w takiej sytuacji jest mozliwe odwolanie sie od wyroku.

    • redakcja pisze:

      Sprzeciw, a nie odwołanie – wraz z wnioskiem o pzrywrócenie terminu zawitego. No cóż nie jestem adwokatem, a to sprawa dla adwokata.

  61. Grzegorz pisze:

    Witam mam pytanie czy na osiedlach zamkniętych powinny być wyznaczone miejsca parkingowe osób niepełnosprawnych.
    pozdrawiam
    Grzegorz Wąs

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Panie Wąs ! Jeśli jest wspólnota to pisze Pan lub udaje się do administratora z potwierdzeniem że jest Pan inwalidą z powodu dysfunkcji narządu i nie znam przypadku aby nie namalowali. To samo dotyczy spółdzielni mieszkaniowych i nie ma żadnego znaczenia czy osiedle zamknięte czy też nie. Co do innych form własności to się nie wypowiadam bo ich nie „trenowałem” . 31

  62. michał pisze:

    Witam mam pytanie czy na osiedlu strzeżonym powinny być miejsca dla inwalidów.

    • redakcja pisze:

      Pozwoli Pan (bez obrazy), że odpowiem sarkatystycznie;
      – czy w swoim domu powinienem miec przygotowane łóżko dla przpadkowego inwalicy, który mnie odqwiedzi?
      Życzę miłego dnia.

  63. popielaty pisze:

    Jeżeli mandat przyjąłeś, to teraz trzeba go zapłacić. A jak nie zapłacisz to ci sami zabiorą z konta, z pensji, albo z nadpłaconego podatku (+ odsetki).

  64. Paweł pisze:

    Witam
    mam pytanie.
    czy przyjmując mandat można odstąpić od płacenia jeżeli okazało się iż straż gminna działa bezprawnie – poza obszarem zabudowanym (chwiram k/wałcza), fotoradar źle ustawiony?

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Jeden kierowca powiedział że owszem, nie kłóci się z sado-maso ale przesyłał im mandat 200 zł w transzach po 5 zł. I nie mogli jemu nic zrobić bo przecież płaci . Wściekłość u wójta z księgowaniem i o to chyba kierowcy chodziło. A inflacja i tak to pożre. Innym sposobem jest płacenie do kasy gminy np. w 10 groszówkach a przyjąć muszą. Słodka jest zemsta , podobno. 31

  65. Witam,
    Jestem administratorem strony: JazdaNaSuwak.pl. Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda ze strony prawnej niestosowanie się do jazdy na suwak. Czy znak drogowy przedstawiony na tej grafice:
    http://bi.gazeta.pl/im/fd/68/ba/z12216573Q,Znak-zachecajacy-kierowcow-do–jazdy-na-suwak-.jpg
    jest oficjalnie zarejestrowanym znakiem drogowym? Jeśli tak, to czy stosowanie się do tego znaku jest obowiązkowe?

    Wiem na pewno że blokowanie ruchu na jednym z wolnych pasów i uniemożliwianie kierowcom dojazdów do końca jest wykroczeniem karanym mandatem.

    Chciałbym natomiast poznać jeszcze odpowiedzi na powyższe pytania.

    Z góry dziękuje za odpowiedź

  66. MNowak pisze:

    Dzień dobry,
    Czy mogliby Państwo odnieść się do artykułu traktującego o możliwości zignorowania wezwania od SM lub ITD? Jak wyglądałoby w praktyce wyrzucenie takiego wezwania do kosza? Bardzo prosiłbym o odpowiedź ponieważ spodziewam się wkrótce takiego pisemka
    Link do artykułu: http://3obieg.pl/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem

    MNowak

  67. 31 węzłowy Burke pisze:

    Powiem tak koledzy : ja już tak mam że jak widzę chałupy, zabudowania itd. to z „urzędu ” zwalniam i bacznie się rozglądam na boki i przed siebie bo na wiosce nigdy nic nie wiadomo a miejscowi mają swoje zasady, niekoniecznie uniwersalne. I mam głęboko w rzyci wszelakich wariatów ze śmietnikami czy suszarkami kryjących się w krzaczorach czy też innych stacjonarnych . Zaś jedynym sposobem na bezpieczeństwo drogowe jest sygnalizacja świetlna, obwodnice, oddzielenie ruchu drogowego od innego, kładki , itd. co zresztą tu i tam doszło do zakutych łbów tzw. decydentów bo tu i ówdzie się to robi. Poziom drabów SM/g jest ogólnie znany a polucjantów ( taki ma być) pokazano w słynnym filmie ” Drogówka”.
    Kiedyś trzeba to dziadostwo rozpędzić i zorganizować od nowa, ale bez Sado-Maso .31

  68. Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

    Otrzymałem mandat z fotoradaru w miejscowości Kałęczyn koło Grodziska Mazowieckiego wystawiony przez SM w Grodzisku. Mandat zrobiony od tyłu, jechałem w stronę Grodziska.
    Odmówiłem przyjęcia mandatu, gdyż wjechałem na tą drogę i potem mijałem dwa razy zielone tablice miejscowości, brak tablicy obszar zabudowany. Zatem zgodnie z moją wiedzą mogłem jechać 90km/h, a jechałem 76. Wg. straży miejskiej jest tam 50km/h.
    Odmówiłem przyjęcia mandatu opisując powyższą sytuację oraz jednocześnie napisałem aby Komendant SM zwrócił się do zarządcy drogo io zmianę oznakowania (jeśli rzeczywiście jest tam obszar zabudowany), bo zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-03-220-2181 jeśli obszar zabudowany jest kontynuowany w kolejnej miejscowości stawia się znak D-42 (początek obszaru zabudowanego), a nie stawia się znaku D-43.
    Sprawa trafiłą do sądu okręgowego w Grodzisku Maz i dostałem wyrok nakazowy, ale złożyłem sprzeciw i wnioskowałem o wezwanie komendana oraz o zwrócenie się do zarządcy drogi o przedstawienie jakie jest oznakowanie drogi. Na pierwszej rozprawie od pierwszego zdania wypowidzianego przes sędzinę wiedziałem, że jestem winny. Od zarządu dróg wojewódzkich mieli projekt, w którym jest, że znak D-42 stoi przed pierwszą miejscowością (wcześniej niż wjechałem na tą drogę) i potem nie jest powtarzany, bo nie musi (skróty myślowy). Już chciałą wydać wyrok, ale zapytałem, czy to znaczy, że takie są przepisy. Na co sędzina skwitowała „skoro chce Pan brnąć” i odroczyła rozprawę i wysłano zapytanie do zarządu dróg o to dlaczego jest takie oznakowanie w kontekście w/w rozporządzenia. Na kolejnej rozprawie przczytała odpowiedź z woj. zarządu dróg, która nie była na temtat. Chciałem przytoczyć fragment w/w rozporządzenia, aby zwrócić uwagę, że tam nie ma mowy o opcjonalnym stawianiu znaku D-42 oraz jest wprost napisane, że nie zawsze gdy są zabudowania musi być znak D-42 (czyli nie muszę domyślać się, że może być obszar zabudowany), ale pogardliwym tonem przerwała mi i nie pozwoliła dokończyć. Następnie ogłosiła wyrok, a w uzasadnieniu podała, że wina jest ewidentna, a skoro miałem wątpliwości czy jestem w obszarze zabudowanym (ja nigdy nie mówiłem że miałem wątpliwości, byłem pewien, że nie jestem), to po powinienem pojechać w przeciwnym kierunku, i sprawdzić, czy znaku D-42 nie ma. Ciekawe jak daleko miałbym jechać…
    Poprosiłem o pisemne uzasadnienie wyroku i zastanawiam się, czy warto walczyć z systemem.
    Dodam, że fotoradar jest na stacjonarnym słupie, co chyba też jest wątpliwe.

    Proszę o opisnię czy co do oznakowania drogi oraz mojej sytuacji (ani razu nie mijałm znaku obszar zabudowany). Przynam, że czuję się zrobiony w jajo w majstacie prawa. A SM nadal robi zdjęcia, choć oznakowanie jest jak było i zapewne nigdzie nie zwrócili się w sprawie onakowania drogi niezgodnego z przepisami 🙁

      • Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

        Dziękuję za odpowiedź – argumentu dot. legalności pozyskania dowodu nie podnosiłem – czy mogę go zrobić w apelacji?
        I będę wdzięczny za interpretację w zakresie oznaczenia obszaru zabudowanego – wydaje mi się, że skoro mają być znaki, a ich nie ma (i nie że ktoś je zniszczył, ale zgodnie z projektem nigdy ich tam nie było), to nie mogę za to odpowiadać, ale sędzina twierdzi, że jest inaczej.
        Zacząłem baczniej zwracać uwagę na znaki „obszar zabudowany” i wokół Grodziska Maz. na 50% dróg jest tylko jeden znak początek obszaru zabudowanego, a na pozostałych D-42 jest przy każdym początku miejscowości. No i nie wiem w końcu czy mam rację czy nie.

        • redakcja pisze:

          Obawiam się, ze w polskim prawie nie ma na razie takiej normy, która by bezwzględnie dyskwalifikowała dowody uzyskane nielegalnie. Interpretacji w zakresie oznaczenia obszaru zabudowanego w najbliższym czasie nie mogę dokonać – mój plan dnia aż do godzin nocnych jest bardzo napięty (terminy zawite). Przykro mi.

          • Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

            Będę wdzięczny (zapewne piszę nie tylko w imieniu własnym) za analizę przypadków:
            a) nie wjechania (brak znaku), ale wjechania w obszar zabudowany
            b) obligatoryjność znaku D-42 versus brak znaku w kolejnych miejscowościach i konsekwencje dla kierującego. Jak pokazuje przykład mój vs wyrok w szczytnie wyroki są bardzo różne
            http://szczytno.wm.pl/138399,Po-Szczytnie-mozna-jezdzic-90-kmh-To-nie-zart.html#axzz2c9zkqDIl
            co przeczy idei równości wobec prawa (np. art. 32 Konstytucji)

          • Lubuszanin pisze:

            A może miałeś taką sytuację, że wcześniej (zanim wjechałeś na rzeczoną drogę) opuściłeś inną miejscowość ale obszar zabudowany nie został odwołany? – Jeśli tak, to byłaby podobna sytuacja jak w przykładzie ze Szczytnem, ale niestety na Twoją niekorzyść.
            Jeśli jednak droga jest źle oznakowana i wprowadza kierowców w błąd, a zarządca drogi nie zareaguje i nie usunie nieprawidłowości, należy zlożyc zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

    • Artur J pisze:

      Mój ulubiony fotoradar też jest w Kałęczynie, niestety jest tam obszar zabudowany. Co do znaku, to będę mógł sprawdzić na miejscu czy tam stoi w sobotę lub poniedziałek w drodze przez tą miejscowość.

      • Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

        Gwarantuję, że nie stoi. Po tym jak dostałem mandat sprawdziłem i znak D-42 na tej drodze stoi na wjeździe do miejscowości Mościska, potem zielone tablice Mościska/Janinów (brak D-42), Janinów/Kałęczyn (brak D-42) zatem jadąc tą drogą od początku można by przyjąć interpretację, że obszar zabudowanych jest do czasu odwołania znakiem D-43. Ale ja wjechałem w Mościskach i dwa razy mijałem tylko zielone tablice miejscowości, wcześniej nie wjechałem na bocznej drodze w obszar zabudowany.
        Ponadto w kontekście rozporządzenia ma być powtórzony znak D-43

        ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach Dz. u. nr 220 z 2003 poz. 2181. ZAŁĄCZNIK Nr 1 SZCZEGÓŁOWE WARUNKI TECHNICZNE DLA ZNAKÓW DROGOWYCH PIONOWYCH I WARUNKI ICH UMIESZCZANIA NA DROGACH pkt 5.2.48

        Dziś znalazłem artykuł na temat powtórzenia D-42
        http://www.wizjalokalna.pl/0,9223.html
        http://wizjalokalna.pl/0,9256.html

        http://szczytno.wm.pl/138399,Po-Szczytnie-mozna-jezdzic-90-kmh-To-nie-zart.html#axzz2c9zkqDIl

        W moim przypadku dodatkowo ważne chyba jest to, że mijałem żadnego znaku D42

    • Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

      Ach te urzędy
      Otrzymałem uzasadnienie wyroku z „Sądu”, ale nie mogę złożyć apelacji – wysłali my wyrok innej osoby 🙁

      • redakcja pisze:

        O czymś takim jeszcze nie słyszałem. Precyzyjnie rzecz ujmując uzasadnienia Pan jeszcze nie dostał. No i pewnie ta osoba, której dotyczy wyrok, który dotarł do Pana także nie dostała… Trzeba więc cierpliwie czekać, aż wyrok z uzasadnieniem dotrze na Pana adres…

        • Znismaczony działaniem "sądu" pisze:

          Po moim piśmie doręczono mi wyrok. Złożyłem apelację, a po weekendzie trzeci raz (drugi raz poprawnie) dostałem pismo z informacją, że poprzednie było wystawione niepoprawnie.
          Dostałem też potwierdzenie przyjęcia apelacji do wyroku z rozprawy z 2913roku (ciekawe czy dożyję) 🙂

  69. Piotr pisze:

    Witam.
    Mam pewien problem z fotoradarem w Gminie Człuchów. Podczas wyjazdu dostałem dwa zdjęcia. Jedno jak jechałem nad morze 62/50 i mandat 80zł, a drugie jak wracałem (ten sam fotoradar) 61/50 i mandat 90zł. Jestem bardzo podirytowany absurdalną prędkością jak i tym, że za mniejszą prędkość dostałem wyższy mandat.
    Chciałbym dowiedzieć się czy jest sens odwoływać się od tej decyzji (niestety pierwszy mandat już przyjąłem)? Czy gdy sprawa zostanie skierowana do sądu będę musiał jechać na rozprawę na drugi koniec Polski?
    Z poważaniem:
    Piotr

    • redakcja pisze:

      Nie ma odwołania od mandatu, a mandat nie jest decyzja. Na rozprawę nie będzie Pan musiał jechać, jeśli przyjmie Pan wyrok nakazowy. W postępowanie zwyczajnym zwykle sądy wzywają obwinionych do osobistego stawiennictwa, ale nie zawsze (bo nie muszą). Pytanie zasadnicze, czy pan chce sprawę w sądzie wygrać czy przegrać? Jeśli chce Pan wygrać, to z całą pewnością koszty obrony kilkakrotnie przekroczą wysokość grzywny, która panu grozi.

  70. Clive pisze:

    Policjanci, którzy używają tych urządzeń są specjalnie przeszkoleni. Oni potrafią to robić – ocenił we „Wstajesz i wiesz” w TVN24 Wojciech Pasieczny, były szef sekcji wypadkowej Komendy Stołecznej Policji.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/reczne-radary-nieprecyzyjne-jak-nie-ma-pewnosci-policjant-odstepuje,345948.html#forum

    Szkoda, że (były) pan policjant nie podał konkretów odnośnie tych „specjalnych szkoleń”.

    • redakcja pisze:

      Oglądałem ten program. Nóż się otwiera w kieszeni. Pan policjant stwierzdał nieprawdę – ZADNYCH SZKOLEŃ NIE MA.

  71. Clive pisze:

    Wczoraj w telewizji przedstawiony był materiał
    z p. Tomaszem Motylińskim. Była w nim mowa m.in. o rozstrzygnięciu sprawy sądowej w Gnieźnie. Pan Tomasz również rozważał wniesienie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Nie było jednak wzmianki odnośnie postępowania prokuratury w sprawie rzekomego poświadczenia nieprawdy przez prezesa
    GUM. Czy redakcja ma informacje na ten temat?

    • redakcja pisze:

      Wstawiłem link na naszej stronie na FB. Proszę sprawdzić, czy o to chodzi.

      • Clive pisze:

        Tak oczywiście to ten materiał. Moje pytanie brzmi: czy sprawa poświadczenia nieprawdy przez prezesa GUM miała już w prokuraturze finał?

        • redakcja pisze:

          Nie sądzę, aby w tej sprawie był przewidywany jakiś finał. Mistrzowie matactwa ukręcą sprawie łeb wzorcowo.

  72. Bernard pisze:

    Dziękuję

  73. Bernard pisze:

    Witam,
    Szanowny Panie Profesorze,
    po czterdziestu latach prowadzenia różnych pojazdów, od kat A do E, ostatnio zdarzyło mi się uzbierać aż dziesięć punktów karnych tj. w lutym- 2 pkt. w kwietniu 2 pkt i w sierpniu 6 pkt.
    W związku z tym że nie mogę natrafić na jasną informację w internecie bardzo proszę o wyjaśnienie, po jakim okresie punkty te zostaną wykreślone (anulowane) z mojej ewidencji. Załóżmy że więcej tych punktów mi nie przybędzie

  74. fulfa pisze:

    :-))

  75. fulfa pisze:

    witam mam dziwną prośbę może ktoś podpowie lub poda link do strony gdzie moge kupić taką kamizelke jaka ma P. Emil stojący zawsze obok fotoradaru :-)) i jeszcze pytanie jakbym chodził w tej kamizelce koło fotoradaru to coś mogą mi zrobic strażnicy ??
    pozdrawiam

    • redakcja pisze:

      Kamizelki ma Emil, ale chyba nimi nie handluje. Jego strona: https://www.facebook.com/EmilTV?fref=pb&hc_location=profile_browser
      Na zadane pytanie: „jakbym chodził w tej kamizelce koło fotoradaru to coś mogą mi zrobic strażnicy ??” odpowiem odsyłając do znanego skeczu Kabaretu Dudek, zatytułowanego „Ucz się Jasiu”:

      Klient: Proszę Pana, ale ja muszę Pana uprzedzić, że ja mam gwarancję na naprawę tej rurki.
      Majster: O, to zmienia postać rzeczy. Masz Pan tu książkę życzeń i zażaleń i pisz Pan, że Pan majster odmawia wykonania naprawy gwarancyjnej.
      Klient: Będzie Pan miał nieprzyjemności.
      Majster: Kochany, wiesz co oni mogą mi zrobić? [histeryczny śmiech] Jasiu, powiedz Panu.
      Jasiu: Oni mogą Panu majstrowi skoczyć. Tak?
      M: Tak jest. Mogą mnie skoczyć.
      Klient: A gdzie mogą Panu skoczyć?
      Majster: [Zniesmaczony ignorancją klienta] No Jasiu, powiedz Panu.
      Jasiu: Oni mogą Panu majstrowi skoczyć tam, gdzie Pan może Pana majstra w dupę pocałować. Dobrze?
      M: Tak jest. Z tym że, Jasiu, jeżeli używasz zwrotu: „Pan może Pana majstra … pocałować”, zawsze zostawiaj takie niedomówienie. Więcej inteligientnie.

      Pełny tekst skeczu pod adresem: http://www.skecze.net.pl/kabaret-dudek/2-ucz-sie-jasiu

  76. krzysiekbydgoszcz pisze:

    Witajcie . Im nas wiecej tym lepiej 🙂 zaprosil mnie ktos jak leciałem dzisiaj do poznania przez CB w Gnieznie … jutro poczytam 🙂 a dopisze tyle płace mandat z zółtego fotoradaru w ratach po 5 zł 🙂

  77. fulfa pisze:

    Witam
    A ja sie ustosunkuje co do sądów lub bardziej sądu w Chodzieży troszke z uśmiechem do tego co pisaliście i zdanie moje i funkcjonariuszy policji a wiec zatrzymala mnie policja z wyrzyska lub łobżenicy rzekomo nie zatrzymałem sie na znaku STOP oni stali około 300m od znaku i w polu kukurydzy oczywiscie nie przyjąłem mandatu zrobiłem fotki z perspektywy policji spotkałem ich później w sądzie. Sedzia podając uniewinnienie przyznał mi racje że oko ludzkie jest omyle dadał też że miałem marne szanse na wygrana gdyż funkcjonariuszy jest zawsze dwóch a ja byłem sam wiec czasami zróbmy zdjęcia lub nakręcmy jakiś fil ze zdarzenia może pomoże

  78. Rafał pisze:

    prosze o pomoc w tej sprawie

    • redakcja pisze:

      Przecież ja nie mogę komuś doradzać, co ma zrobić. Za chwile posypią się wobec mnie pozwy cywilne za poradę, w wyniku której ktoś poniósł szkodę. W dodatku ja w ogóle nie mam prawa do udzielania porad – od tego są adwokaci. Ja wyrażam tylko opinie.
      A tak w ogóle, panie Rafale, to system tak czy owak Pana dopadnie. Bo system ukierunkowany jest na to, aby obywatela zgnoić.

  79. Rafał pisze:

    dostałem zdjęcie z fotoradaru strazy miejskiej gdzie jada dwa auta obok siebie i nie bylo użytej lampy błyskowej co mam zrobić

  80. Mirosław pisze:

    Witam. Mam pytanie. Czy straż miejska może naruszać znak zakazu B-1. Sytuacja wygląda następująco. Ul. Wyspiańskiego w Nysie znak B-1 dotyczy niedziel i świąt. Pod spodem tabliczka „nie dotyczy rowerów i obsługi Fortu Wodnego. W połowie drogi stoi straż miejska. Na moje pytanie dlaczego wjechali naruszając tym samym przepisy ruchu drogowego usłyszałem odpowiedź ” bo nam wolno” Stojąc tam zatrzymywali auta naruszające ten znak jednak jadący radiowóz policyjny (nie będący w akcji, nieuprzywilejowany) przepuścili. Czy takie zachowanie panów strażników miejskich jest właściwe? Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuje.

  81. Lisek20018 pisze:

    Witam. Mam pytanie czy straż Gminna może wystawiać fotoradar samochodem nieoznakowanym oraz bez munduru,z ulicy jak dla mnie jest to zwykły prywatny człowiek wystawiający fotoradar!!! Zachodniopomorskie Gmina Warnice droga Pyrzyce Stargard Szczeciński dni wystawiania fotoradaru dostępne na stronie gminy Warnice. Oraz straż miejska Pyrzyce wystawia poza obszarem zabudowanym, dokładnie na tzw. starej trójce pomiędzy miejscowością Mielęcin a Pyrzyce dokładnie skrzyżowanie na Nowielin.

    • redakcja pisze:

      Tak. O tym Nowielinie już kilka osób pisało.
      Niech Pan zrobi zdjęcie temu gostkowi w cywilu przy radarze, a następnie niech Pan w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej zapyta gminę kim on jest. I będzie jasne.

  82. Vonsky pisze:

    W dniu 24 maja 2013 roku jeden z fotoradarów o nazwie MultaRadar CM, nr 504-330/60175, ustawiony na drodze krajowej 22 na 214.2 kilometrze, a więc w obszarze Straży miejskiej w Debrznie, strzelił mi fotę i moja szefowa zapłaciła ten mandat. Czy ten fotoradar jest legalnie używany przez SM w Debrznie? Czy jest szansa na odzyskanie tych pieniędzy ? Proszę o jakąś odpowiedź, nie zamierzam bowiem dorabiać złodziejskiego systemu i jak każdy normalny obywatel chcę się temu przeciwstawić. Pozdrawiam

  83. Mike pisze:

    Może jakaś dobrowolna zbiórka na działalność stowarzyszenia, na adwokatów itp?

    • redakcja pisze:

      W tej sprawie niech się wypowie Emil. Ja myślę, że niezłym wsparciem byłoby, gdyby na sprawę sądową przyszło te kilkadziesiąt ludzi. Niech sąd widzi, że walczy ze społeczeństwem, które jest z tego niezadowolone…

  84. Tomasz pisze:

    W kwestii wideorejestratorów – sugeruję poruszenie problemu samej techniki pomiaru.

    Aktualnie powszechnie stosowane wideorejestratory, z racji uwarunkowań technicznych (nie mierzą prędkości pojazdu kontrolowanego, a jedynie prędkość radiowozu) opierają się w dużej mierze na profesjonalizmie i dobrej woli policjanta. Chodzi o to że kontrola de facto opiera się na pomiarze „na oko” – „kontrolowany jedzie mniej więcej z naszą prędkością, my jedziemy 120 km/h więc i on tyle jedzie”. Dowodem na to ma być nagranie, które dopiero przez biegłego może być fachowo ocenione – a i to nie zawsze.

    Wystarczy że radiowóz zbliża się do pojazdu kontrolowanego (czyli jedzie szybciej) i już „zmierzona” prędkość może być znacznie zawyżona (bo wideorejestrator mierzy prędkość średnią radiowozu).

    Próby wykonywane przez dziennikarzy pokazały że można zawyżyć pomiar nawet o 20 km/h przy tylko nieznacznych efektach na nagranym filmie, efektach prawie niezauważalnych na niewielkim ekranie, dopiero badanie biegłego może je wykazać.

    Dodatkowo – ponieważ wideorejestrator opiera się o sygnał z czujników ABS radiowozu (po prostu zlicza obroty koła i mnoży przez obwód koła a następnie dzieli przez czas) – nie ma żadnej pewności że te czujniki ABS są sprawne (nie podlegają legalizacji, nie są plombowane), że zamontowano prawidłowe koła (mniejsze koło zawyża pomiar). Tego typu pomiar jest tożsamy technologicznie z pomiarem prędkości za pomocą prędkościomierza pojazdu – który sam w sobie jest jedynie urządzeniem pozwalającym oszacować prędkość, ale nie KONTROLNYM. Inaczej mówiąc – w sądzie mając np. nagranie własnego prędkościomierza nic nie można udowodnić, bo sąd uzna dowód za niewiarygodny, ponieważ pomiar nie został wykonany za pomocą odpowiedniego urządzenia. I nie chodzi tu nawet o legalizację urządzenia – a jego aspekty techniczne. Z jakichś powodów jednak ustawodawca uznał jednak że taki sam technologicznie pomiar przy pomocy wideorejestratora – jest wiarygodny.

    Biorąc pod uwagę presję wywieraną przez przełożonych na policjantów w kwestii „odpowiedniej” ilości mandatów – nie można wykluczyć iż znajdą się funkcjonariusze, którzy idąc na łatwiznę, po prostu zastąpią sygnał z czujnika ABS zwykłym układem generującym impulsy o zadanej częstotliwości – w efekcie można zmierzyć prędkość typu 150 km/h leciwej syrence. Dla nawet niezbyt zdolnego elektryka to 5 minut pracy – gotowe układy można kupić w sklepie.

    Jest to niestety problem systemowy – dowód z wideorejestratora jest trudny do podważenia w sądzie, bo sędziom brak po prostu podstawowej wiedzy technicznej…

    Jedyną metodą walki z tym jest próba wpływu na ustawodawcę.

    • Krzysiek pisze:

      @Tomasz pisze:
      „Próby wykonywane przez dziennikarzy pokazały że można zawyżyć pomiar nawet o 20 km/h przy tylko nieznacznych efektach na nagranym filmie, efektach prawie niezauważalnych na niewielkim ekranie, dopiero badanie biegłego może je wykazać.”
      Tak dokładnie jest w samej swej istocie. Przed 5-iu laty w taki dokładnie sposób zostałem „złapany” przez wideorejestrator na przekroczeniu 70-ki o te niecałe 30 km/h. Nawet było widać, że pierwszy pomiar wykonany z dalszej odległości (około 300 metrów za mną) był wykonany przez pojazd ZBLIŻAJĄCY się do mnie. Misie „łaskawie” policzyli mi tylko drugi pomiar, wykonany w podobny sposób jak pierwszy, tyle, że z bliżej odległości. Nie muszę wspominać, że samo zatrzymanie mnie na poboczu spowodowało natychmiast spore zamieszanie na drodze i ZWIĘKSZENIE NIEBEZPIECZEŃSTWA. No, ale dla „stróżów prawa” ważniejsza była ta „stówka” na jaka wypisali mi mandat.
      Pisałem już kiedyś, że bezkrytyczne poleganie na urządzeniach pomiarowych jest bardzo naiwne, bo każdy przyrząd pomiarowy ze swojej definicji ma określony błąd pomiarowy, na który można w bardzo szerokim zakresie wpływać, aż do całkowitej zmiany wyników pomiaru.

      „Jest to niestety problem systemowy – dowód z wideorejestratora jest trudny do podważenia w sądzie, bo sędziom brak po prostu podstawowej wiedzy technicznej…” – na mojej rozprawie, gdy przy biegłym sądowym rozwiązywałem głośno równanie ” 6,7 metra szerokości drogi minus 4,6 metra przekątnej samochodu minus 1 metr od lewej krawędzi jezdni równa się…..” i w tym miejscu sędzina stanowczo mi przerwała stwierdzeniem, że JA NIE JESTEM BIEGŁYM – chyba miała na myśli biegłego sądowego z zakresu matematyki, ale go nie powołała.
      No comments…

  85. Roman pisze:

    Witam. Podobna sytuacja ma miejsce w Pyrzycach. SM dokonuje pomiarów na dawnej drodze nr3 poza terenem zabudowanym tzn. miedzy Pyrzycami a Mielęcinem na skrzyzowaniu do miejscowosci Nowielin i miedzy Pyrzycami a Żabowem również poza terenem zabudowanym.

  86. piotr pisze:

    czy straż gminna ma prawo ustawiać urządzenia o pomiaru prędkości (radary stałe)?

  87. Gabriel pisze:

    Witam , czy zasadnym jest nałożenie mandatu za niestosowanie sie do znaku B-5 tj zakaz wjazdu samochodów ciężarowych przez SM ms Warszawy z kamer monitoringu miejskiego, proszę o pomoc

    • redakcja pisze:

      Nie mają uprawnień do nałożenia takiego mandatu – jest to poza zakresem ich działania. Proszę jednak pamiętać, że mogą przekazać sprawę Policji – a ta może nałożyć mandat lub skierować wniosek do sądu.

  88. Norb pisze:

    Witam,

    nasze rządy doprowadziły do tego, że zaczynamy jeździć 50 km/h nie więcej. Przesiadam się na rower, sprzedaje auto.

    benzyna droga
    zdjęcia z fotoradarów o wiele za drogie w porównaniu do zarobków
    wczoraj przejechałem trasę Warszawa-Radom naliczyłem fizycznie 10 fotoradarów
    ubezpieczenia coraz droższe
    podatki coraz wyższe

    Kocham ten kraj, lecz nie tych ludzi…

    • Tomasz pisze:

      Haha, mój znajomy jechał ostatnio w nocy przez to skrzyżowanie w Tarczynie…
      Dla tych co nie wiedzą – stoją tam 4 fotoradary, we wszystkie strony świata skierowane.
      No i wpadł… Mówi że poczuł się jak gwiazda filmowa, tak te flesze zaczęły błyskać 😉

  89. KARALUCH9 pisze:

    WITAM
    ZAPRASZAMY PAŃSTWA DO JAKTOROWA GDZIE STRAŻ GMINNA UKRYŁA FOTORADAR W FIACIE PANDA TERAZ KOLORU ŻÓŁTEGO. WEDŁUG PRAWA PRZY FOTORADAZE POWINNIEN STAĆ OSOBA ZE STRAZY GMINNEJ A TU FOTORADAR POZOSTAWIONY JEST SAM PRZEZ 8 GODZ.

  90. obywatel pisze:

    w zakładce Mity i …
    pierwszy myślnik: „domniemanie niewinności…” poprawcie wyraz „puki” bo razi
    pozdrawiam

  91. moltobene pisze:

    Witam. Chciałbym zgłosic notoryczne przekraczanie przez SG swoich uprawnień na terenie gminy Dobra Sczecińska a konkretnie rzecz ujmując na ulicy Granicznej miedzy Lubieszynem a Dobra. Dzisiaj najprawdopodobniej zostało zrobione mi zdjęcie z oznakowanego pojazdu SG bez lampy błyskowej poza terenem zabudowanym. Stoją tam średnio co dwa dni więc przy najbliższej okazji nagram całą sytuację i udostępnię. Mam jednak pytanie co zrobi w momencie kiedy przyjdzie do mnie zdjęcie?? Czy mogę jakoś sie odwołac?? Pozdrawiam

    • redakcja pisze:

      W postępowaniu mandatowym nie ma żadnych odwołań. Albo się mandat przyjmuje, albo nie…
      A później sąd i walka ze strażą. Nierówna zresztą…

  92. KriS pisze:

    W suchaniu zachodniopomorskie SM również używa urządzenie bez lampy i wielokrotnie stoii bez nadzoru ! Śmietnik stoii w takim miejscu że zlewa się z betonowymi filarami nie ma szans żeby go zobaczyć , fakt jest znak o tym informujący ale również są wysyłane wezwania z niewidocznym kierowcą i ledwo widoczną rejestracją gdzie jest fotka obrobiona i nawet nie wiadomo czy ktoś nie jechał obok może to być nawet szybki rower !

  93. Masters pisze:

    Witam,
    Czy policja może odmówić przedstawienia materiału dowodowego ?
    A dokładnie zatrzymują mnie i chcą wystawić 100zł i 2pkt za brak świateł przy czym na prośbę o upomnienie twierdzą, że mają zdjęcie. Proszę o przedstawienie twierdząc że na zdjęciu powinno być widać światła (w dzień w pełnym słońcu słabo je widać ale dobry aparat powinien uchwycić czy są włączone czy też nie). Zmienia się wersja, „możliwe że zdjęcie nam nie wyszło”, nalegałem aby mi je pokazali, zostałem poinformowany, że nie mają takiego obowiązku i w grodzkim sądzie mogę sobie zdjęcie obejrzeć.
    Czy to prawda że ktoś może powiedzieć że ma zdjęcie ale niema ochoty mi go pokazywać.

    Czy z fotoradarem, lub suszarką też tak może być, że policjant uzna, że mam mu zaufać na słowo a jak nie to trzeba się męczyć w sądzie.

    Kolejne pytanie bo już 2 razy w tej okolicy widziałem radiowóz na pozycyjnych światłach (też takie miałem jak mi wlepili mandat =ringi w bmw) czy mogę nagrać taki radiowóz i dostarczyć materiał na komendę celem ukarania kierowców ?

  94. Molly pisze:

    Szanowni Państwo,

    Jadąc znak oznaczający teren zabudowany był po lewej stronie. Nie zauważyłam go i otrzymałam mandat za przekroczenie prędkości. Oczywiście odpowiednią sumę i punkty. W tym czasie był duży ruch na tej drodze i wiele ciężarówek. Dlatego nie zauważyłam tego znaku.
    Mam dwa pytania:
    1) czy znak oznaczający teren zabudowany może być po lewej stronie jezdni?
    2) czy jest szansa na odwołanie od tego mandatu jeśli nie byłam świadoma, że był tam znak bo nie mogłam zobaczyć?
    3) jeśli jest szansa wygrania czy mogę odwołać się jeśli minął termin 7 dni i co mogę zrobić i jakie podać przyczyny, że nie było to w terminie i, że nie było wykroczenia?
    Byłabym wdzięczna za odpowiedz.
    P.S. Dobrze, że Profesor Mezglewski założył tę stronę i Stowarzyszenie.

    • redakcja pisze:

      Obawiam się, że nic się z tym nie da zrobić w tej sprawie Mandat jest prawomocny, a termin na złożenie wniosku o jego uchylenie minął. Poza tym trudno byłoby wykazać istnienie materialnej przesłanki uzasadniającej wniosek – wszak obszar zabudowany był oznakowany, a więc istniał…
      pozdr.

  95. Witold pisze:

    Szanowni Panstwo,

    Slysze ciagle inne rzeczy na temat zoltych budek fotoradarow. Raz, ze szare nie moga robic zdjec, raz ze zarzadcy maja 3 lata na „przemalownie”. To jak w koncu jest wedlug ustawy?

    Dziekuje z gory i pozdrawiam!
    Witold

    • redakcja pisze:

      Dostali 3 lata na pomalowanie. Został zdaje się jeszcze rok. Nowe muszą być zółte.

  96. Robson pisze:

    Witam serdecznie.
    Potrzebuje pilnej porady.
    Mianowicie, dostałem 2 mandaty z miejscowości Żalno ( kujawsko – pomorskie ).
    1 zdjęcie jest od przodu. Moja twarz jest w 80 % nie rozpoznawalna przeze mnie jak i innych bliskich oraz wygląda tak jakbym jechał z kimś lecz jechałem sam co może potwierdzić kilka osób.
    2 zdjęcie jest zrobione od tyłu. Radar jest jakby po lewej stronie drogi patrząc na zdjęcie, natomiast po drugiej stronie znajdują się domy mieszkalne oraz metalowe ogrodzenia.
    Czy warto podejmować próbę odwołania się ? Będę serdecznie wdzięczny za szybko odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • redakcja pisze:

      Nie wiem, o jakie „odwołanie” Panu chodzi. Albo Pan przyjmuje zaproponowany mandat, albo nie. Zbyt mało jest danych, aby ocenić poprawność pomiaru. Musi Pan przy tym wiedzieć, że nawet w przypadkach, gdy pomiar wykonany został niezgodnie z instrukcją lub z naruszeniem prawa, ilość spraw wygranych przez kierowców w polskich sądach prawdopodobnie nie przekracza 5%…

  97. Krystian pisze:

    Witam,
    dostałem dziś pisemko z SM o przekroczeniu prędkości…35km/h 250zł i 6 punktów karnych. Zdjęcie zrobione tyłu samochodu i tu pojawia się moje pytanie. Zdjęcie samochodu jest dość dobre ale nie widać rejestracji (odblask światła)ale za to jest doklejone z boku zdjęcia i podpisane nr. rejestracyjny czy da się jakoś wybronić ?
    dzięki za pomoc

  98. greven pisze:

    czy ktoś byłby uprzejmy zapodać jak się ma oznakowanie stacjonarnych fotoradarów straży gminnej,do ustawy/ rozporządzenia-chodzi o te na dk nr.6 w Sianowie na ul koszalińskiej oraz w Kobylnicy też na dk 6.Czy one są na jakichś innych prawach że nie są odmalowane na żółto ? Czy darmozjady nie zarobiły jeszcze kasiory na farbę żółtą ?? Czy nie ma kto pomalować ?

  99. Mir pisze:

    Dotyczy wezwania do wskazania kierującego!
    Jeżeli chodzi o uprawnienia SM jako oskarżyciela do wniesienia wniosku o ukaranie za niewskazanie kierującego, to takich uprawnień SM i SG nie posiadają. Mogą żądać danych kierującego od właściciela pojazdu, ale w razie niewskazania, sprawę muszą przekazać Policji. Sami nie mogą kierować do sądu wniosku z art. 96 Kw, ponieważ uprawnienia oskarżycielskie odnoszą się tylko do kierujących i uczestników ruchu drogowego. Natomiast osoba wezwana do wskazania kierującego, takim uczestnikiem ruchu nie jest.
    Nie należy przyjmować z tej okazji mandatów a jednocześnie nie odmawiać wskazania a zasłaniać się niepamięcią, kto pojazd mógł w tym momencie prowadzić

  100. Janek pisze:

    Czy orientuje się ktoś jak wygląda sytuacja z samochodowymi rejestratorami trasy w wypadku niesłusznego oskarżenia: czy nagrany przez nie materiał może być wykorzystany w sądzie do ustalenia prawdziwej prędkości np. na podstawie odcinkowego pomiaru prędkości, a jeśli tak, to jakie warunki taki materiał filmowy musi spełniać?

  101. Robert pisze:

    To pozostało mi jeździć przepisowo.

  102. Robert pisze:

    W miejscowości Ruchocice nie ma znaku „kontrola prędkości – fotoradar” Czy te zdjęcia z FR są ważne?

    • redakcja pisze:

      I to jest problem. Bo to czy są ważne, czy nie ważne ocenia sąd. Na pewno jest podstawa, aby pomiary kwestionować. Chodzi o to, że dowód (czyli fotka z radaru) jest wywołany z naruszeniem prawa. Pewnej posłance wręczono łapówkę z naruszeniem prawa i sąd ją uniewinnił. I tak zwykle bywa z grubymi rybami. Niestety w przypadku płotek (czyt. kierowców) sądy stosują odmienne zasady i traktują ich znacznie gorzej od prawdziwych przestępców (używając słowa „przestępców nie miałem oczywiście na myśli znanej posłanki, bo przecież sąd ją uniewinnił…)

      • Robert pisze:

        To generalnie te znaki są tylko tyle że są?

        • redakcja pisze:

          Ależ nie. To zalezy kogo złapią na ten radar. Jeśli złapią np. szefa Inspekcji Transportu Drogowego to pomiar uznają za niewazny, a jeśli złapią Ciebie, to pomiar bęszie ważny.

          • redakcja pisze:

            Po prostu sąd nie jest związany żadnymi regułami dowodowymi (i do tego jest skrajnie niezawisły) i sobie uznaje w każdym przypadku co chce.

  103. avangarda pisze:

    Witam. Nie tak dawno temu, na fanpagu W. Cejrowskiego, ukazała się informacja na temat walki z nieuczciwością służb państwowych, poruszająca głównie kwestię fotoradarów. Zastanawia mnie umieszczona tam wzmianka na temat ściśle określonego oznakowania fotoradarów. Nie chodzi tu o znaki pionowe, ale o sam radar, który wg wyżej wspomnianych informacji powinien być pokryty jasnym, odblaskowym kolorem. Ciekawi mnie czy faktycznie jest to usystematyzowane prawnie, a jeśli tak, czy szare radary, które są, jak zgaduje, starszej generacji mogą również rejestrować niedozwoloną prędkość?

    • redakcja pisze:

      Mogą jeszcze przez ponad rok. Wiele straży gminnych skrzętnie to wykorzystuje i dwóch lat zbiera na farbę.

  104. fantomasz pisze:

    Witam,nie oglądam wiadomości zbyt często i nie jestem w temacie.Chciałbym się dowiedzieć kiedy zniosą imunitet?Ta partia która to zrobi ma mój głos w nastepnych wyborach.

  105. LS pisze:

    Prosze, zajrzyjcie na strone: http://www.wiocha.pl/923975
    Jestem zbulwersowany tego typu podejsciem do tematu. Walka z finansowym aspektem SM przynosi kolejne ofiary. Bywam w Jasle i wspolczuje obywatelom za takie podejscie. Czy mozna cos z tym zrobic?

  106. LS pisze:

    A czy można osobiście nagrywać swoją rozprawę Sondową. Miałem nieprzyjemny przypadek z Panem w Białym Garniturze (przypadkowo wg nazwanego Sędzią) w miescowości koło Bydgoszczy, który to zbeształ mnie z błotem, wyzwał parokrotnie od bandytów w kanciapie (omyłkowo nazwanej salą sądową), oraz wydał wyrk zanim mnie zaprosił na tą farsę (omyłkowo nazwaną rozprawą). Był to mój pierwszy i ostatni raz, gdy go spotkałem, aczkolwiek sprawa wg mnie jest dość Poważna. Niemiły Pan w białym wdzianku był bardzo niemile zaskoczony moją obecnością (bo spieszył się strasznie), więc jak już musiał mnie oglądać to wyraził szczerą swą dezaprobatę tym spotkaniem. To patologia, z którą nie mniej trzeba walczyć niż tylko z wątpliwej inteligencją SM, gdzie są tylko bezmyślnymi bankierami w kasie szeryfa wsi (która to musi jakoś przetrwać).

    • redakcja pisze:

      Drogi Kolego,
      Publicznie nie mogę Panu wyjaśnić wszystkich aspektów tego problemu. Muszę zatem napisać, że nagrywanie rozprawy może odbywać się za zgodą przewodniczącego.

  107. marcin pisze:

    Panie Piotrze,

    jest dokładnie tak jak pisze „redakcja”.
    Problem polega na tym, że jeśli jakąś sprawę ogląda cała Polska, to są wtedy przestrzega wszystkich procedur, żeby sobie nie narobić problemów. Jeśli sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami, to przywalą Panu grzywnę, żeby się jak najszybciej „pozbyć problemu” i podnieść statystyki, jak to powiedział Pan Premier w expose „przyspieszyć działanie sądów”.
    Jeżeli nie otrzyma Pan wyroku nakazowego bez przeprowadzania procesu, lub się Pan od niego odwoła i dojdzie do rozprawy, to proponuję Panu zainteresować lokalne media, bo tacy „mali dziennikarze” lubią „coś nowego” zamieścić, żeby nie nudzić odbiorców ciągle tym samym.
    Jeśli sąd zobaczy, że jest nagrywany, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wszelkie procedury zostaną zachowane.

    pozdrawiam

  108. piotrek pisze:

    z tym domniemaniem niewinności w Polsce chyba nie masz racji:
    Prawo polskie[edytuj]

    Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Podobnie stanowi Kodeksu postępowania karnego: Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem (art. 5 § 1 kpk)[1]. Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość.

    • redakcja pisze:

      Panie Piotrze,
      widać, że nie był Pan jeszcze w sądzie. W polskich sądach w stosunku do maluczkich (np. kierowców) stosuje się zasadę winy – jeśli Pan nie udowodnisz, że jesteś niewinny, to chocby nie było żadnego innego dowodu poza notatką urzędową jakiegoś funkcjonarisuza – to na peno Pana skarzą. Nigdzie nie łamie się praw obywatelskich na tak szeroką skalę jak właśnie w sądach. I nikt za to nie ponosi odpowiedzialności. Niech Pan pzrestanie wreszccie ogądać Sędzie Marię Wresołowską, a zamiast tego od czasu do czasu wpadnie na jakąś rozprawę do sądu. Sporo się Pan nauczy.
      Oczywiście, gdyby Pan był jakimś wielkim przestępcą (np. szefem mafii), albo np. politykiem, który wział łapówkę, to wtedy nie skażą Pana, chocby cała Polska widziała, jak Pan bierzesz łapówkę. Wtedy będą stosować domniemanie niewinności. Jak Pan myślisz – dlaczego?

  109. piotrek pisze:

    jak widzisz normalnie pirat drogowy – o 11km i 17km….chyba mnie ukamieniują- czyli w sądzie marne szanse i z automatu dostanę grzywnę,tak?

  110. deV pisze:

    Ty zbrodniarzu. 17 km/h!

    PS

    W polsce nie obowiązuje domniemanie niewinności. Zależy na jakiego sędziego trafisz. Przy dużej dozie szczęścia może trafisz na takiego, który chociaż przeczyta akta.

  111. piotrek pisze:

    witam,

    Ja również parę dni temu dostałem w sumie 3 zdjęcia ( dokładnie to przyniósł mi je strażnik z gminy w której mieszkam,że straż w Debrznie nie mogła mnie znaleźć ) choc nie przypominam sobie żadnego pisma od nich. 2 zdjęcia zrobione tego samego dnia 2 km dalej ( przekroczenie o 11 km i 17km) oraz 3 zdjecie z innego dnia z uniechowa. Zdjęcia zrobione w lipcu i sierpniu 2012. Na wystawienie mandatu jest już za późno więc sprawa trafi dosądu. ja uzytkuje auto a samochod jest na firme.dodam,że po tak długim czasie nie jestem w stanie stwierdzic czy to ja prowadzilem. Czy sad może ukarać mnie za niewskazanie sprawcy ( nie pamietam a chyba funkcjonuje coś takiego jak domniemanie niewinności?) Wszystkie zdjęcia zrobione od tyłu.Proszę o pomoc.

    • maciejastudio pisze:

      Najlepszym rozwiązaniem jest przyznanie się dwóch kierowców, którzy nie są pewni czy akurat w tym momencie mogli kierować pojazdem i czy są sprawcami powyższego wykroczenia. Jeśli urządzenie pomiarowe może wykonywać zdjęcia z przodu pojazdu to dlaczego tego nie zrobiono? Celem służby, która ujawniła wykroczenie na podstawie dowodów jest wskazanie jego sprawcy celem ukarania. Jeśli przyznaje się do tego dwóch kierowców, a mają do tego prawo, bo nie każdy musi pamiętać czy akurat w tej miejscowości mógł prowadzić pojazd tym bardziej, że jechał na zmianę z drugim kierującym. Prowadzenie pojazdu jednocześnie przez dwóch kierowców jest bynajmniej nielogiczne, dlatego też na podstawie zebranych dowodów należałoby wskazać, kto jest sprawcą, a to należy już do służby, która to wykroczenie ujawniła.

  112. Mateusz pisze:

    Witam,

    Otrzymałem mandat z tego miejsca: http://www.youtube.com/watch?v=VbLQk-qs1yU

    Na jaki punktu instrukcji fotoradaru mogę się powołać, aby napisać odwołanie?

    Dziękuję za pomoc!

  113. henry pisze:

    Do pana Kierowcy.Przepisy są po to by je przestrzegać a ich przestrzeganie powinno dotyczyć wszystkich.Niestety policja i inne służby odpowiedzialne w tym kraju za porządek i bezpieczeństwo mają z tym raczej problem.Gdyby nie fałszowanie pomiarów i lekceważenie przepisów pewnie nie było by nawet tej strony-nie była by potrzebna.Jak można przeczytać nasi funkcjonariusze maja wiele złego za kołnierzem.Gdyby wszyscy postępowali prawidłowo pewnie nikt nie miał by do nikogo pretensji.
    Jedyna szkoda jest w tym że pomimo naginania przepisów i innych rzeczy ”poprawiających” bezpieczeństwo opisywanych na łamach ta strona nie przyczyniła się poprawy bytu szarego kierowcy no bo święte krowy i tak się zawsze wywiną.Może nam pozostają tylko sądy europejskie i szukanie w nich poszanowania do uczciwego procesu.Może to i głupie ale smutne i bardzo prawdziwe.

    pozdrawiam panie Arturze

  114. Wojtas pisze:

    Sytuacja z dnia 25.04.2013 , droga z Częstochowy na Łask , godz. 12:00 . Wracamy z delegacji dwoma samochodami. W każdym aucie dwie osoby. Jedziemy w miarę spokojnie bez szaleństw. Ja jadę pierwszy z młodym kierowcą. Teren niezabudowany przed łukiem ograniczenie do 50 km/h , potem 200 m prostej i kolejny zakręt. Po wyjechaniu z pierwszego łuku na prostej mieliśmy około 65-75 km/h . W połowie prostej stoi radiowóz zaparkowany równolegle 3-4 m od drogi, ustawiony zgodnie z naszym kierunkiem jazdy. Zbliżając się z radiowozu wyskoczył policjant i nas zatrzymał. Nie mając pojęcia jaki jest powód, byłem święcie przekonany że jest to kontrola rutynowa. Koledzy z pracy zatrzymali się zaraz za nami , praktycznie na wysokości samochodu policji. Policjant tylko podszedł do nas i powiedział „kierowca , proszę z dokumentami do mnie”. Jakie było moje zdziwienie kiedy młody wrócił z mandatem za 300zł 8pkt , przekroczenie prędkości o 46km/h. W trakcie wypisywania mandatu koledzy z samochodu za nami zauważyli, że policjant zatrzymując kolejnego kierowcę robił pomiar z wewnątrz samochodu ,celując radarem w swoje lusterko od strony kierowcy. Widząc to zadzwonili na policję w celu ustalenia czy pomiary są wykonywane prawidłowo – okazało się że NIE. Poszliśmy więc do panów policjantów z kierowcą ukaranym mandatem , informując ich o naszych wątpliwościach. Odpowiedź była taka:
    -„Jakie lusterko , o co wam chodzi?” . Koledzy na to że przecież widzieli, stali 3 m obok. Policjant na to:
    – „Teraz już nic nie mogę zrobić. Mandat został wypisany. Przecież ja go nie zapłacę – proszę już jechać do widzenia.”

    • Wojtas pisze:

      Redakcjo,
      czy odwołanie w ciągu 7 dniu od wystawienia mandatu w tej sytuacji jest zasadne? I czy jest szansa na anulowanie czy postępowanie sądowe?

      pozdrawiam W

      • redakcja pisze:

        Od przyjętego mandatu nie przysługuje odwołanie. Można złożyć wniosek o uchylenie prawomocnego mandatu. Wniosek ten jest bezkosztowy, więc może Pan spróbować, ale szans nie daję. Trzeba byłoby bowiem wykazać, że czyn nie stanowił wykroczenia…

  115. Marcin pisze:

    Witam,

    stronka robi świetną robotę edukacyjną dla statystycznego kierowcy, takiego jak ja 😉

    Chciałbym dodatkowo zapytać jak to jest z tymi nowymi samochodami ITD, jak np. Mondeo z odc. 57, które tak ładnie ucieka Panu Emilowi. Czy samochody ITD według polskiego prawa mogą robić zdjęcia podczas jazdy na drodze jednojezdniowej samochodom poruszającym się po przeciwnym pasie ruchu, jadącym z naprzeciwka?
    Czy w tej sytuacji odbicie fal radiowych od przeszkód na drodze może mieć wpływ na zafałszowanie wyniku pomiaru? Czy nowe samochody ITD mogą robić zdjęcia tylko podczas postoju, po uprzednim ustawieniu kąta pomiaru, tak jak to widać na filmie kręconym przez Pana Emila, gdzie uciekające Mondeo stoi z podniesioną maską, a panowie z ITD coś grzebią z centymetrem?

    pozdrawiam
    Marcin

    • redakcja pisze:

      Według polskiego prawa – mogą. A czy pomiar nie będzie zakłócony – to odrębny problem.

  116. komendant SM pisze:

    podstawa prawna to art. 12a ust 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych

  117. Marcin pisze:

    Dzień Dobry,
    Mam pytanie dotyczące współpracy straży miejskich/gminnych przy ustalaniu sprawcy wykroczenia i związanych z tym wezwań na przesłuchania.
    Czy straż z miejscowości P. może posiłkować się strażą z miejscowości Z. i wzywać na przesłuchania (prawdopodobnie w celu ustalenia kierującego lub nawet próby wystawienia mandatu)?
    Straż z miejscowości Z. nachodzi moją rodzinę, dobija się do drzwi, ew. zostawia kartki z wezwaniami (nie są to oczywiście przesyłki polecone).
    Wg mnie, są to instytucje działające odrębnie i takie działanie nie ma chyba umocowania prawnego?
    Pozdrawiam.

    • redakcja pisze:

      Stosują pomoc prawną. Regulacje prawne w tej materii nie są precyzyjne, ale z samego faktu, że dana straż nie wzywa do stawienia się w swojej odległej siedzibie, lecz korzysta z pomocy miejscowej – nie robił bym problemu.

  118. Mateusz pisze:

    poniżej tekst, który wczoraj wrzuciłem na forum mojego miasta, a dotyczy mojej sytuacji również z wczorajszego dnia.

    „Nie lubię pieniactwa ani populizmu, tak samo jak daleki jestem od afer, ale to co dziś mnie spotkało zakrawa na ironię.

    5 minut po 18.00 Inspekcja Transportu Drogowego zatrzymała mnie do kontroli (ok 40 m za dworcem, w kierunku Rumi) – jechałem 62 km/h (duży wyświetlacz elektroniczny, trudno nie zauważyć), nigdy nie jeżdżę tu szybciej.

    Przy spotkaniu pan inspektor pokazał , że jechałem 92 km/h!!! Zagroził mandatem 300/400 zł i dwukrotnie powiedział, że nikogo za mną nie było, więc urządzenie pomiarowe na pewno wskazało na mój samochód. Nie muszę chyba dodawać, że moja reakcja była stanowcza…zresztą jak inaczej traktować oszustów.

    Po pewnym czasie pan wrócił, z dokumentami i alkomatem, wtedy też poprosiłem go o Numer urządzenia pomiarowego – radaru oraz świadectwo legalizacji, o którym wspominał, że urządzenie go posiada.

    I………… nagła zmiana stanowiska, że przecież o mandacie nie mówił, a radar na pewno wskazał na pojazd jadącey za mną ( o ironio, przecież wcześniej wspominał, że byłem sam na jezdni!) i, że po co ta afera i wszystko w porządku i mogę jechać.

    Taka przestroga dla kierowców…. a zarazem wyraz mojego oburzenia, bo patologia i oszutwo to niewystarczające określenia.

    Ciemny granat – GD 7670T Mercedes Vito”

  119. Łukasz pisze:

    Witam , czy zostanie udostępniony film z parą jadacą mondeo GITD bez zakrywania twarzy? Bo z tego co wyczytałem urząd skomentował że obydwie osoby są pracownikami i były na służbie ,wiec chyba nie ma potrzeby zakrywać twarzy .

  120. Nielot pisze:

    Pragnę polecić artykuł ze strony „Damsko. Męsko. ” dotyczący ręcznych mierników prędkości stosowanych w Policji. -> http://www.damskomesko.pl/2013/03/nosil-wilk-razy-kilka-poniesli-i-wilka/#comments

    Wynika z nich iż spora część uzywanych „suszarek” nie spełnia wymogów obowiązującego prawa.
    Czy ktoś może to potwierdzić?

    • tadek pisze:

      Oczywiście potwierdzam.Miałem trzy sprawy w sądach i interesowałem się tym tematem. Część przyrządów była sprowadzona z nielegalnego źródła, chyba Mołdawi i nie ma stosownych papierów. Iskry nie przeszły też testów w żadnym kraju unii z wyjątkiem Polski a obecnie nawet u nas nie spełniają norm.
      Przepis o konieczności identyfikacji namierzanego pojazdu jest od dawna ale wystarczy twierdzenie policjantki, że jest pewna że to był ten pojazd. Policjanci nie mają obowiązku przechodzenia szkoleń z obsługi przyrządów, nie znają instrukcji obsługi, nie umieją chyba zmienić zakresu pomiarowego lub nie widzą takiej potrzeby , mierzą prawie zawsze na najczulszym zakresie gdzie nie mają kontroli nad całym mierzonym odcinkiem drogi , nie zdają sobie sprawy, że mogą w ten sposób zmierzyć prędkośc pojazdu będącego 800 m dalej. Co gorsza rzecznik policji twierdzi, że wszystko jest ok i kryje nieudolnych funkcjonariuszy a dla sądu słowo policjanta jest jak wyrocznia.
      Homologacja jest np na ISKRĘ video ale nagrania ci nie pokażą bo nie muszą jak twierdzi pan rzecznik. Jak tłumaczę , że zmierzyli inny pojazd to szydzi cza aby to nie był samolot. Słowem banda bezczelnych nieuków. Rozprawa w sądzie to tylko strata czasu i pieniędzy. Sąd zawsze przyklepuje wyrok odmawiając nawet na wyraźna żądanie powołania biegłego.
      Tu naprawdę nie chodzi o sprawiedliwe rozstrzygnięcie sprawy , trzeba dbać o statystyki i budżet państwa. Wiem, że ludzie jeżdżą jak wariaci i takich należy eliminować ale musi to dotyczyć wszystkich posłów, sędziów, rządu i samych policjantów. Wśród tych złapanych jest też mały procent ludzi którzy jeżdżą poprawnie ale przez błędy policji zostali czasem niesłusznie oskarżeni i tacy nie mogą w żaden sposób udowodnić swojej niewinności chociaż to im powinno się w sposób nie budzący wątpliwości udowodnić winę.

  121. Kobza pisze:

    Dziwna rozmowa. Odnoszę wrażenie, że rozmówcy rozmawiali na różnych poziomach percepcji. Przecież rozmówca wypowiedzi się w temacie stosunku do obowiązujacego prawa drogowego, tyle, że w sposob pogłębiony.
    Tak mię nasunęło na myśl znane powiedzenie:
    „Nie rozmawiaj z gupkiem bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem”….
    Myslę, że w tej dyskusji własnie chodziło o to, żeby dyskutanta sprowadzić do swojego (funkcjonariuszowskiego) poziomu percepcji…

  122. kierowca pisze:

    Prof. zw. dr hab. Artur Mezglewski – szanowny Panie, pięknie że prowadzi Pan taką świetną stronę, udziela porad odnośnie uniknięcia odpowiedzialności za przekroczenia prędkości, itp. W takim razie proszę o odpowiedź na 2 pytania :
    1. PO CO JEST KODEKS DROGOWY i kogo ma obowiązywać ???
    2. Jazda powyżej dopuszczalnej prędkości JEST wykroczeniem czy NIE?

    • redakcja pisze:

      Szanowny Panie,
      udzielam również porad (a raczej tylko wyrażam opinie, bo nie jestem adwokatem) jak pociągnąć do odpowiedzialności kierowców naruszajacych przepisy ruchu drogowego. Takie pytania – niestety – padają jednak rzadko. Funkcjonariusze wolą łamać prawo – w tym Konstytucję – byleby zrobić dobry wynik finansowy… Chętnie podpowiem każdemu każdemu funkcjonariuszowi na pytanie, jak powinien dzialać skutecznie i jednoczesnie zgodnie z prawem.
      Pozdrawiam i radzę wziąć coś na ciśnienie,
      Artur Mezglewski

      • kierowca pisze:

        Ciśnienie szanowny Panie u mnie jest ok, to chyba Pan ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, nie otrzymałem jasnych odpowiedzi na moje pytania. Proszę o odpowiedź.

        • redakcja pisze:

          Ja tylko Szanowny Panie wykonuję statutowe cele Stowarzyszenia, które reprezentuję.
          Cele te są następujaące:
          „Celem Stowarzyszenia jest działalność naukowa, wydawnicza, prasowa, szkoleniowa, monitorowanie procesów stosowania prawa przez organy władzy publicznej, pomoc prawna i techniczna na rzecz uczestników ruchu drogowego, samopomoc w finansowaniu pomocy prawnej dla członków Stowarzyszenia”.
          Czyli po prostu wyręczam organy państwa w tym co nalezy do ich obowiązków. Jednym z podstawowym naszych celów jest monitorowanie procesów stosowania prawa. Krytyka (jak mniemam słuszna) nieprawidlowych procesów, może wywołać u nieprzygotowanego emocjonalnie odbiorvcy wrażenie, że jesteśmy zwolennikami nieprzestrzegania przepisow ruchu drogowego. Taka ocena naszej pracy jest jednak bardzo krzywdząca i niepoparta żadnymi argumentami.

          • kierowca pisze:

            Jako prawnik nie powinien Pan mieć chyba problemu z odpowiedziami na moje pytania, a mimo to unika Pan konkretnych odpowiedzi zarzucając mi problemy z ciśnieniem bądź kierowanie się emocjami. Takie zachowanie nie przystoi tak znamienitej Osobie. Na tym pragnę zakończyć naszą polemikę .

    • Krzysiek pisze:

      Szanowny kierowco. Nie jestem prawnikiem, ani profesorem, lecz również zwykłym kierowcą oraz członkiem SPnD i na te dwa pytania mogę udzielić następujących odpowiedzi:
      1. PO CO JEST KODEKS DROGOWY i kogo ma obowiązywać ???

      Kodeks Drogowy jest po to samo, po co jest prawo na drodze i prawo w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia.
      I jako prawo ma być racjonalne i sprawiedliwe.
      Ma obowiązywać WSZYSTKICH uczestników ruchu drogowego bez wyjątku.
      Również bandytów drogowych z immunitetami poselskimi, prokuratorskimi, sędziowskimi czy ministerialnymi szalejących po polskich drogach w służbowych i prywatnych limuzynach.
      Jeśli prawo nie obowiązuje jednakowo wszystkich, bez wyjątku, również , a przede wszystkim funkcjonariuszy państwowych to przestaje być prawem i staje się narzędziem terroru dokonywanego przez państwo poprzez swoich funkcjonariuszy na innych Obywatelach.

      2. Jazda powyżej dopuszczalnej prędkości JEST wykroczeniem czy NIE?

      Bardzo przewrotne pytanie – bo przecież przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 1 km/h JEST przekroczeniem tej prędkości. Nawet wtedy, jeśli błąd pomiarowy szybkościomierza w samochodzie czy też urządzenia pomiarowego w postaci radaru czy fotoradaru jest większy niż ten jeden km/h.
      Z drugiej strony niech szanowny kierowca rzeczywiście trochę ochłonie, bo wkrótce może się osobiście spotkać z sytuacją, gdy jadąc z prędkością np 69 km/h przy ograniczeniu do 70 km/h zostanie ukarany mandatem za wykroczenie polegające na „tamowaniu ruchu”.
      Będzie bardzo trudno udowodnić, że ruchu się nie tamowało….

  123. Tadek pisze:

    Od prawie roku walczę z machiną policyjno sądowniczą. jestem po dwóch rozprawach w sądzie rejonowym a we wtorek czeka mnie apelacja w sądzie okręgowym. Policja chce mnie ukarać mandatem 200 zł za jazdę z prędkością 121 km/h podczas gdy ja jechałem najwyżej 90. Niedouczona policjantka wykonując pomiar prędkości radarem typu ISKRA na odcinku o widoczności 350 m mierzyła na zakresie czułości przyrządu 800m.
    Nie miała żadnej kontroli nad tym co się dzieje za lekkim zakrętem a w dodatku równolegle do drogi w odległości 100m biegną tory kolejowe. Radar typu ISKRA pokazuje prędkość najszybszego obiektu w polu widzenia w tym przypadku w moim przekonaniu był to pociąg, obiekt o wielokrotnie większych rozmiarach i masie a więc sygnał odbity od niego był wielokrotnie silniejszy i mógł być odebrany nawet poprzez pasmo drzew (bez liści). Fale mikrofalowe przenikają przecież w pewnym stopniu przez drzewa a nawet mury. Niestety wszystkie moje logiczne i naukowe próby przekonania sądu się nie powiodły ze względu na wiadomy kolor włosów sędziny.
    Zostałem wręcz wyśmiany przez rzecznika policji a sędzina zarzuciła mi „matactwo”.
    Instrukcja obsługi ISKRY mówi wyraźnie- ” po włączeniu, przyrząd ustawia się automatycznie na najwyższą czułość i policjant musi dobrać zakres pomiarowy do waruków. Jeśli nie ma absolutnej pewności którego obiektu mierzy prędkość pomiaru należy zaniechać.” Sędzina podwyższyła mi tylko mandat więc jestem załamany poziomem sędziowania w Polsce . Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że w sądzie apelacyjnym we wtorek trafię na jakiegoś męższczyznę .

    • redakcja pisze:

      Pana tok myślenia jest słuszny, a argumentacja logiczna. Trzeba też uwzględnić fakt, iż prękościomierze samochodowe zawyżają pomiar o ok. 10 %. Zatem jechał Pan prawdopodobnie z prędkością 82 km/h. Na Pana miejscu pozbyłbym się jednak jakichkolwiek złudzeń, że sąd okręgowy przyjmie Pana argumentację i uchyli wyrok białogłowy z rejonu. We wtorek się Pan przekona, że poziom arogancji sędziów okręgowych (bez względu na ich płeć) jest porażajacy i jest wprost proporcjonalnych do liczby wstępnych oraz pozostałych krewnych i powinowatych zatrudnionych w Polskim Wymiarze Kar (określanym błędnie Wymiarem Sprawiedliwości).

      • Tadek pisze:

        Idę do sądu, patrzę na wokandę 8.45 moja sprawa, 8.50 kolejna, myślę sobie jest źle, sąd chce mi poświęcić 5 minut. Sędzinaczyta co mi zarzucają , męczy się straszliwie widać, że czyta pierwszy raz.
        Próbuję wyjaśnać, że pomiar jest niezgodny z instrukcją obsługi ale ona twierdzi, że wszystko już wie. Żądam więc od razu powołania rzeczoznawcy. Po trzech minutach rozprawy ogłasza wyrok. Utrzymuje mandat i dowala mi 100 zł kosztów. Zeznania policjantów są bardzo wiarygodne i żaden rzeczoznawca jest nie potrzebny. Wyrok prawomocny.
        Tak więc jedna ruda idiotka w radiowozie pokazuje mi na przyrzadzie 121km/h, nie chce oddtworzyć nagrania na wideorejestratorze mimo że ma włączony, mierzy jak sama zeznaje na najczulszym zakresie gdzie z 800 m gwarantowane jest namierzenie malucha, pomimo zapisów w instrukcji obsługi ISKRY o zmianie zakresu bądź zaniechaniu pomiaru gdy widzi się tylko część mierzonego odcinka jest dla drugiej idiotki w todze bardziej wiarygodna od inżyniera elektronika po specjalności mikrofale. Rzeczoznawca jest niepotrzebny bo a nuż by potwierdził moje słowa i trzeba by było mu zapłacić za opinię a tak sprawa jest załatwiona, statystyki wykrywalności w górę , kasa dla sadu jest. Pana słowa potwierdiły się w 100 %. Gratuluję znajomości tematu.

        • redakcja pisze:

          Jednego jednak nie rozumiem. Dlaczego Pan nie ujawnia nazwisk sędziów i policjantów? Ich sąsiedzi, krewni i przyjaciele mają ich za wspanialych uczciwych urzędników – bo taki image zapewne rozsiewają wokół. Ta informacja się po prostu ludziom należy. Kiedyś – być może – ludzie wyjdą na ulice, aby zmieniać ustrój – i ne bedą wiedziec kogo wywozić na taczkach, a kogo nie. Należy ububliczniać nazwiska tych łobuzów!

          • Krzysiek pisze:

            No właśnie ! Może by tak na tych łamach utworzyć „Listę Łobuzów w Policji”, którzy ewidentnie łamią procedury, aby wykazać się przed swoim naczelnikiem lub typują sprawcę kolizji / wypadku tylko na podstawie własnego widzi-mi-się ?
            „Listę Łobuzów i Leni z Prokuratur”, których rola w ‚dochodzeniu” prawdy polega na przepisaniu policyjnych wypocin na tzw „akcie oskarżenia” ?
            Kolejną „Listę Praworządnych Inaczej Sędziów”, dla których „swobodna ocena dowodów” polega na „Niczym Nie Skrępowaną Wolność Od Rozumu” ?
            Kolejną „Listę Biegłych Sądowych Dla Których Nie Ma Rzeczy Niemożliwych”, byle tylko uzasadnić fałszywe oskarżenie ?
            Oni wszyscy działają w tzw „Bandzie Czworga” (policjant – prokurator – biegły sądowy – sędzia), w której jeden łobuz kryje drugiego łobuza.
            Są bezkarni – tak im się wydaje !

  124. Adaśko pisze:

    Witam dostałem zdjęcie i wniosek z fotoradaru z przodu ale jest nieczytelne nie widać kierowcy a rejestracje jet prawie nieczytelna i co mam zrobić proszę o pomoc strażnicy miejscy mnie nie lubię bo chciałem ich zlikwidować

    • Bartosz pisze:

      Najpierw podstawowe pytanie. Dlaczego fotoradar zrobił zdjęcie? Poza tym, co jest na wniosku?

      • Adaśko pisze:

        Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 18km/h w terenie zabudowanym mam 3 punkty do wyboru ,przyznanie się że to ja prowadziłem i wtedy 100 złoty i 2 punkty , wskazanie osoby kierującej pojazdem w dym dniu , nie wiem kto kierował i 200 złoty bez punktów .Jak na razie odpisałem im tak

        Odpowiadając na Waszą sympatyczną prośbę o podaniu danych kierowcy muszę z żalem odpowiedzieć, że nie wiem. Za kierowcą naszego samochodu siada ( oczywiście nie jednocześnie ) kilka osób, które zmieniają się podczas jazdy. Nie prowadzimy ewidencji, kto kiedy się przesiadł. Możliwym jest nawet, że za kierowcą zasiadał nasz gość (wizytówka w załączniku ), bo „chciał sie przejechać kawałek po polskiej drodze „, ale nie jestem w stanie tego teraz ustalić, bowiem nie znam języka koreańskiego, a tłumaczka odmówiła współpracy (takie babskie fochy ).
        Reasumując – z przykrością muszę stwierdzić że nie mogę pomóc, chociaż jak Pan widzi zrobiłem wszystko, aby Wam pomóc

        Bardzo dziękuję za pamięć i z niecierpliwością oczekuję kolejnych przesyłek od Państwa

      • Adaśko pisze:

        Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 18km/h w terenie zabudowanym mam 3 punkty do wyboru ,przyznanie się że to ja prowadziłem i wtedy 100 złoty i 2 punkty , wskazanie osoby kierującej pojazdem w dym dniu , nie wiem kto kierował i 200 złoty bez punktów .Jak na razie odpisałem im tak

        Odpowiadając na Waszą sympatyczną prośbę o podaniu danych kierowcy muszę z żalem odpowiedzieć, że nie wiem. Za kierowcą naszego samochodu siada ( oczywiście nie jednocześnie ) kilka osób, które zmieniają się podczas jazdy. Nie prowadzimy ewidencji, kto kiedy się przesiadł. Możliwym jest nawet, że za kierowcą zasiadał nasz gość (wizytówka w załączniku ), bo „chciał sie przejechać kawałek po polskiej drodze „, ale nie jestem w stanie tego teraz ustalić, bowiem nie znam języka koreańskiego, a tłumaczka odmówiła współpracy (takie babskie fochy ).
        Reasumując – z przykrością muszę stwierdzić że nie mogę pomóc, chociaż jak Pan widzi zrobiłem wszystko, aby Wam pomóc

  125. maks pisze:

    nazbierałem troche fotek z radarów i okazało sie że przekroczyłem 24 punkty karne czy jest jakaś szansa aby odzyskać prawo jazdy bez zdawania egzaminów podkreślam że posiadałem wszystkie katygorje pracowałem jako kierowca ciężarówki straciłem prace i nie wiem co dalej z tym zrobić a na zdawanie egzaminów mnie nie stać tym bardziej że teraz nawet testy zdaje mało kto .

  126. jaaneq pisze:

    Art.129 h ust. 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowi: „Minister właściwy do spraw transportu, mając na względzie przyczyny i lokalizację wypadków, przeciwdziałanie tym wypadkom oraz wdrażanie kierujących pojazdami do przestrzegania przepisów ruchu drogowego, określi , w drodze rozporządzenia: …” Minister Infrastruktury wydał rozporządzenie z dnia 17 czerwca 2011 r. w sprawie warunków lokalizacji, sposobu oznakowania i dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące (ciekaw co na to urządzenia rejestrujące). W tymże rozporządzeniu, zgodnie ze zobowiązaniem przez ustawę, określił, że tylko stacjonarne urządzenia rejestrujące mają być ustawiane tak jak życzy sobie ustawodawca. Straże miejskie (gminne) nie muszą kierować się stanem bezpieczeństwa przy ustawianiu radarów, wszak ich działania mają na uwadze budżet gminy, a Policja kierując się art. 129 b ust. 4 i cytowanym rozporządzeniem ułatwia im działanie. W Jeżowie pow. Brzeziny nasilenie wypadków występuje nie w miejscu, lecz na odcinku 2,5 km (?).

    • Voytek pisze:

      Wysłałem do komendanta straży gminnej w Jeżowie pismo (pozostające bez odpowiedzi) następującej treści:

      ​Szanowny Panie Komendancie,
      Na stronach internetowych straży gminnej pisze Pan:
      „W dniach 11, 12 i 13 lutego na drodze krajowej nr 72 na odcinku ul. Rawskiej w Jeżowie Straż Gminna dokonała pomiarów prędkości pojazdów jadących tą drogą. Miejsce i termin kontroli nie zostało wybrane przypadkowo. Według statystyk wypadkowości na tym odcinku drogi krajowej dochodzi wyjątkowo często do zdarzeń drogowych (kolizji i wypadków) z powodu przekraczania przez kierowców dozwolonej prędkości.”

      W związku z powyższym mam pytanie:
      1. Jakie statystyki i do ilu wypadków w ostatnich latach doszło we wskazanym przez Pana miejscu?
      2. W jaki sposób ma poprawić bezpieczeństwo chowanie się podległych panu pracownic w prywatnym samochodzie ustawionym w sposób niewidoczny.
      3. Czy nieprawidłowe ustawienie fotoradaru daje Panu prawo do nakładania mandatów na kierowców, czy jest zwykłym wyłudzeniem i w myśl art. 286. § 1 Kodeksu Karnego w którym stwierdza się że, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
      4. Czy mógłby Pan również wykazać na podstawie jakich umów wykorzystywane są prywatne pojazdy do działań operacyjnych straży gminnej.
      Na zakończenie chciałbym dodać że postawa pańskich pracowników, w sposób tchórzliwy chowających się za drzewami, nie tylko nie poprawia bezpieczeństwa mieszkańców gminy, ale też nie licuje z pełnionymi przez nich funkcjami.
      Chciałbym również podkreślić, iż brak odpowiedzi na moje pismo zmusi mnie, jako praworządnego obywatela, do skierowania przeciwko bezprawnym działania Pana i podległych panu pracowników doniesienia do prokuratury.

      Z poważaniem
      …..
      Podpis

  127. Pawł pisze:

    Witam
    Odnośnie nowych nie oznakowanych samochodów używanych przez ITD oraz ich niezdolności technicznych do dalszego poruszania się ( używanie oświetlenia nie zgodnego z prawem) To naj zwyczajniej brakuje mi odpowiednich słów. Mianowicie miałem w miesiącu grudniu 2012 trzykrotną przyjemność bądź nie przyjemność z Panami Policjantami, zatrzymany zostałem do rutynowej kontroli, Policjant stwierdził że nie podobają mu się moje żarówki postojowe dostałem upomnienie i zdeklarowałem się do natychmiastowej wymiany na odpowiednie. W samochodzie miałem zamontowane (LEDY) w kolorze białym, ok Ledy nie miały homologacji więc bez gadania wymieniłem na odpowiednie z homologacją. Za kilka dni zatrzymuje mnie ten sam patrol i dostaję mandat za używanie nie odpowiedniej barwy oświetlenia pozycyjnego. Żarówki były oryginalne firmy NARVA Xenon Effecy kupione w sklepie miały homologację a że odmówiłem demontażu ich na drodze dostałem mandat. Zdenerwowany kupiłem kolejny komplet żarówek PHILIPS Blue Vision Ultra. Po kilku dniach patrol policji zatrzymał mnie do rutynowej kontroli i pierwszy temat złe oświetlenie pozycyjne. Szlak człowieka trafia jak Takim z ITD wolno a zwykłemu zjadaczowi chleba nie wolno mieć żarówki w kolorze jakim nie podoba się Panom z drogówki choć obie miały dopuszczenie do ruchu w europie i homologację!!!!
    Pozdrawiam
    Paweł

    • Marcin pisze:

      Zatrzymali Cię 3 razy i za każdym razem za to, że masz niebieskie żarówki to po prostu chłopie kup sobie białe najtańsze i po kłopocie, małpa by zrozumiała.

  128. autobus pisze:

    proszę o pomoc w sprawie zabierania pasażerów poza zatoką autobusową.Pracodawca zmusza nas do zabierania osób stojących poza zatoką lub słupkiem w mieście oraz poza miastem.Mamy także problemy z ilością przewożonych osób,nie jest to komunikacja miejska np.autobus ma 45 miejsc siedzacych i 54 stojących tylko gdzie upchać tyle osób pomiędzy rzędami foteli jak przejscie jest szerokości około 50 cm.Jak ludzie zostają na przystankach to dzwonią ze skargą na kierowców, jak upychają ludzi to dzwonią że wozi ich kierowca jak bydło a pracodawca prowadzi rozmowy psychologiczne i zmusza nas do takiej pracy. PROSIMY O POMOC LUB PODPOWIEDZ CO ROBIĆ.

    • Pawł pisze:

      Witam
      Miałem taki przypadek bo sam prowadzę Busa. Mianowicie gdy miałem nad komplet lekko to ujmując, stan techniczny też pozostawiał wiele do życzenia zadzwoniłem na policje że jedzie bus taki i taki ,tam i tam zostałem zatrzymany a mój pracodawca dostał sowitą nagrodę po kilku takich występach od nie chciało mu się naginania prawa. Miałem kiedyś pękniętą szybę. Prosiłem o wymianę 3 miesiące. Nie pomogło. Zatrzymałem się przy patrolu policji i wskazałem pękniętą szybę. Zabrali dowód wypisali mandat szyba została wymieniona w 1 dzień!!!! A z tym zarzymaywaniem się poza przystankami to najzwyczajniej wygląda na to że koleś nie dogadał się z właścicielami przystanków i nie ma pozwolenia na korzystanie z przystanków. A ma on w ogóle licencję do przewozu osób??? Jeśli tak to można się poskarżyć do odpowiedniego urzędu który ją wydał ( starostwo, urząd miasta, urząd gminy)Przy nagminnym łamaniu prawa zostanie cofnięta.
      Pozdrawiam
      Paweł

    • pomrocznoscJasna pisze:

      Zgłos problem do ITD. Tobie nic nie zrobia, a jak nagrasz rozmowe z szefm to brda mieli twardy dowod, szefa skasuja na 30 000 zł.
      Ja sie zgłosiłem do ITD jak pracodawca zmuszał nas do jazdy 46-50 ton brutto. I nie zakapowali pracodawcy kto na niego doniosl.

      • RP pisze:

        Ale gnida. I toto poniżej proponuje jakieś pieniądze dla SPnD. Widać już odpowiednio okradł swojego szefa. Weź sobie kanalio te swoje brudne pieniądze i nie wracaj nigdy na tę stronę. Poszukaj sobie stronki dla sk…synów – pewnie taka gdzieś istnieje. Szanowną Redakcję proszę o pilnowanie aby tacy nigdy nie weszli w skład członków SPnD.

      • Adrian pisze:

        Jeśli chodzi o donos jakikolwiek to oskarżony ma prawo do informacji na temat donosu ! Jeśli donoś jest nie podpisany to nie żywsze powtarzam nie żywsze ale z reguły ląduje w koszu, wiem z doświadczenia mojego oraz z opinii ludzi którzy majką prace w urzędach np. urząd pracy.

  129. Sławek pisze:

    Przepraszam, powyższy post miał znaleźć się oczywiście w innym dziale. Przenoszę go tam, a Admina proszę o usunięcie go z tego miejsca.

  130. Jarosław pisze:

    Witam,
    popieram gorąco działalność i cele „SPnD”.
    Zgłaszam swój akces przynależności i uczestnictwa chociażby poprzez propagowanie informacji o istnieniu Stowarzyszenia. Niestety nie mam możliwości przedstawienia rekomendacji członków Stowarzyszenia. Czy spełnienie tego wymogu jest obowiązkowe?

    Z wyrazami szacunku
    Jarosław

Możliwość komentowania jest wyłączona.