Sędzia przeczytał instrukcję obsługi miernika prędkości, a policjant nie. Efekt: wyrok uniewinniający

Artur Mezglewski

W dniu 27 lutego 2018 r. w Sądzie Rejonowym w Kozienicach zapadł kolejny wyrok uniewinniający w sprawie o pomiar prędkości miernikiem typu Iskra-1. Sędzia przygotował się do rozprawy i przestudiował dokładnie instrukcję obsługi urządzenia. Niestety policjant z „5-letnim stażem mierniczym” okazał się całkowitym dyletantem w tej mierze. Nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie z zakresu obsługi mkiernika, którego na co dzień używa. Ta sprawa dowodzi, że policja jest w całkowitym rozkładzie. Jest siedliskiem degeneratów.

  1. Pomiar prędkości

W dniu 3 kwietnia 2017 r. ok. godz. 9.00 w Kozienicach przy ul. Zdziczów 15 pan Marek został zatrzymany do kontroli drogowej przez funkcjonariusza kozienickiej KPP sierżanta Bartosza Ziemkę . Funkcjonariusz oświadczył, że miernik Iskra-1 wykazał przekroczenie prędkości o 17 km/h. Według informacji zawartej w notatce urzędowej pomiar dokonywany był z odległości 50 m.

Pan Marek był przekonany, że prędkości nie przekroczył i mandatu nie przyjął. W czasie, gdy policjanci spisywali jego dane, wyciągnął komórkę i sfilmował policjantów, którzy w siedzieli w radiowozie z włączonym silnikiem – co jest wykroczeniem. A oto ten filmik:

 

Jeszcze tego samego dnia pan Marek poszedł Komendy Powiatowej Policji, aby złożyć skargę. Oto jego relacja:

„Spotkanie odbyło się ok 13.00 tego samego dnia co wykroczenie w miłej atmosferze ze mną, komendantem i szefem drogówki (o ile dobrze pamiętam). Tam dowiedziałem się że obaj Panowie doskonale wiedzą o moim przekroczeniu 67km/h bo przecież podałem powód wizyty gdy się umawiałem: pomiar Iskrą. Komendant nawet mnie poprawił gdy rozmawialiśmy i powiedziałem, że zmierzyli mi 76km/h (moja nieświadoma pomyłka)”.

2. Zemsta pana sierżanta

Komendant Tomasz Cybulski z Kozienic jest bardzo miłym człowiekiem, ale swojemu krzywdy nie zrobi. To się nazywa lojalność…

Komendant nie tylko w niczym nie pomógł Panu Markowi, ale wręcz wizyta na Komendzie mocno mu zaszkodziła. Otóż okazało się, że sierżant Ziemka dopisał Panu Markowi do notatki urzędowej  kolejne wykroczenie, oskarżając go o to, że gdy po zakończonej kontroli drogowej odjechał, zmierzono mu ponownie prędkość i radar Iskra wykazał tym razem o 33 km/h. Z zatem do sądu poszedł wniosek o ukaranie Pana Marka za dwa wykroczenia…

Zachowanie sierżanta Ziemi jest dość typowe. Policjanci w całej Polsce (nie wszyscy oczywiście) – w przypadku, gdy kierowca „stawia się” i nie przyjmuje mandatu, a tym bardziej, gdy nagrywa interwencję, składa skargi itp. – dodatkowo oskarżają go fałszywie przed sądem o różne przestępstwa lub wykroczenia: przekroczenia prędkości, niezatrzymanie się do kontroli, obrazę funkcjonariusza itp. Tego rodzaju oskarżenia to obecnie plaga…

Od kiedy nadzór na Policją sprawuje wiceminister Jarosław Zieliński, policjanci mogą popełniać bezkarnie wszelakie nadużycia.

Niestety, od kiedy nadzór nad Policjantom ma wiceminister Jarosław Zieliński – policjantom wolno wszystko. Mogą bezkarnie oskarżać kogo chcą o dowolne wykroczenia i przestępstwa, mogą komu chcą zatrzymywać prawa jazdy i dowody rejestracyjne, mogą kogo chcą zatrzymać, bez powodu zakuć w kajdanki – i nikomu włos z głowy nie spadnie. A policjanci (nie wszyscy) bardzo chętnie korzystają z tego deputatu – a szczególnie ci o sadystycznym usposobieniu oraz miernoty intelektualne.

Zdecydowana większość sędziów skazuje fałszywie oskarżonych przez policjantów ludzi bez mrugnięcia okiem. Na szczęście nie wszyscy…

Rozprawa

Rozprawa Pana Marka potoczyła się inaczej niż to bywa zazwyczaj.

Na szczęście sprawy Pana Marka nie prowadził sędzia Michał Mańskowski – znany kozienicki „rzeźnik”. Ten by go na pewno skazał na dwa tysiące grzywny + koszty. Albo więcej. Sędzia Mańkowski nawet został wyznaczony do rozpatrzenia tej sprawy, ale się z niej wyłączył, gdyż mieszka w tym samym bloku, co pan Marek „i nie chciałby być posądzony o stronniczość” (a ja tam nie wierzę, że Mańkowski miał by jakąkolwiek litość dla sąsiada, ale nikt przecież nie chce mieć wrogów w sąsiedztwie).

Po wyłączeniu sędziego Mańkowskiego do rozpatrzenia sprawy wyznaczono SSR Marka Nowakowskiego. Sygnatura sprawy: II W 783/17.

Na rozprawie przeprowadzono dowód z zeznań świadka – policjanta oraz dowody z odczytania dokumentów – w tym dokumentów wytworzonych przez Policję w ramach czynności wyjaśniających. Ponadto wyjaśnienia złożył obwiniony.

Kluczowym dowodem dla rozstrzygnięcia sprawy było oczywiście przesłuchanie policjanta. Oto najciekawszy fragment zezna (S – Sędzia, P – policjant):

S: Czy w tym miejscu są jakieś urządzenia energetyczne typu linia napowietrzna?
P: nie przypominam sobie czy w miejscu gdzie dokonywałem pomiaru jest jakaś linia.
S: A w ogóle sprawdzał pan to?
P: Czy sprawdzałem, że znajduje się linia? Nie pamiętam teraz.
S: A dlaczego Pan tego nie sprawdzał, w instrukcji pisze, że nie wolno, dlaczego tego Pan nie robi? Przecież jest instrukcja w której pisze, że nie wolno [mierzyć]  gdzie jest linia energetyczna.
S: Czytał w ogóle Pan instrukcję [obsługi] urządzenia?
P: Czytałem.
S: To dlaczego Pan nie sprawdza czy jest linia energetyczna. Trzeba czytać instrukcje!

Z kolei podczas zadawania pytań przez obrońcę obwinionego (mec. M. Skwarzyńskiego) policjant mocno się pogubił.  Z jednej strony twierdził, że skończył kurs obsługi radarów, a z drugiej niewiele mógł powiedzieć na postawione przez adwokata pytania. Wyszło na to, że niby Jaś się uczył, ale niestety Jan nic nie umie…. A może po prostu kłamczuszek niczego nigdy się nie uczył, tylko łgał, jak to policjant?

Wyrok

Wyrok ogłoszony został bezpośrednio po zakończeniu przewodu sądowego, po głosach stron. Sąd uniewinnił kierowcę od zarzucanych mu czynów, a kosztami postępowania obarczył Skarb Państwa.

W uzasadnieniu Przewodniczący powiedział, że nie można ustalić czy prędkość, którą zmierzył radar była tą samą prędkością, którą poruszał się obwiniony, gdyż policja znajdowała się w bezpośredniej odległości od linii energetycznej, pomimo, że instrukcja obsługi jasno mówi, aby nie wykonywać pomiarów w takim miejscu.
Pan sędzia wykazał się znajomością problemu – w tym dokładną znajomością instrukcji obsługi oraz dużym doświadczeniem życiowym.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

 

Post scriptum z adresem do Komendanta Powiatowego Policji w Kozienicach na temat policyjnej solidarności i lojalności

 

Szanowny Panie Inspektorze,

Obaj dobrze wiemy, że opisany poniżej drugi pomiar prędkości jest zwyczajną policyjną wendetą, będącą reakcją policjanta na brak stosownej czołobitności kierującego wobec funkcjonariusza. I nie wiem dlaczego Pan takie zachowania toleruje? Dobrze Pan wie, że w dniu zdarzenia nikt nawet nie wspomniał o drugim pomiarze. Dopiero następnego dnia sierżant Ziemka złożył do akt notatkę, w której o nim napisał. Urażona duma policjanta tak bardzo przez noc cierpiała, że rano postanowił się zemścić…

Ale skoro przyjął Pan za dobrą monetę, że był jakiś drugi pomiar prędkości, to proszę rozważyć to, co poniżej:

I. Sierżant Bartosz Ziemka napisał w notatce urzędowej sporządzonej  4 kwietnia 2017 r., a datowanej na 3 kwietnia 2017 r. takie słowa:

„Po zakończonej kontroli odjechał po czym ponownie została zmierzona mu prędkość na odjeździe z wynikiem 83 km/h?

Natomiast w dniu 24 kwietnia 2017 r. o godz. 11.10 – będąc przesłuchiwany w charakterze świadka – pod odpowiedzialnością karną zeznał:

„W związku z odmową przyjęcia mandatu, ja poinformowałem kierującego, iż zostanie na niego skierowany wniosek o ukaranie do Sądu. Kierujący był tym oburzony i zdenerwowany wsiadł do swojego samochodu i ruszył pojazdem z dużą prędkością w kierunku Kozienic. Ja widząc to ponownie zmierzyłem prędkość jego pojazdu w trakcie, gdy się oddalał i okazało się, że w momencie pomiaru jechał z prędkością 83 km/h. Z uwagi, iż ja dokonywałem kontroli a samochód odjechał z dużą prędkością straciliśmy go z oczu w związku z czym nie podejmowaliśmy kolejnej kontroli w/w a okoliczności opisałem w sporządzonej przeze mnie notatce urzędowej”.

II. Jak obaj dobrze wiemy, policjant, który ujawnił wykroczenie nie może nie podjąć interwencji pościgowej.  Zgodnie z § 23 ust 1 Zarządzenia Komendanta Głównego Policji w sprawie pełnienia służby na drogach:

„Po ujawnieniu przestępstwa lub wykroczenia policjant jest obowiązany niezwłocznie podjąć czynności zmierzające do schwytania jego sprawcy”.

W starym rozporządzeniu KGP również istniał taki obowiązek. I obaj wiemy, że policjant, który nie podejmuje pościgu popełnia poważne uchybienie służbowe! A zatem dlaczego nie wyciągnął Pan wobec sierżanta Ziemki konsekwencji służbowych?!

Konkludując.

Nie mam nic przeciwko temu, aby w Policji kwitła braterska solidarność, a przełożeni i podwładni byli wobec siebie lojalni. Lojalność ta nie może być jednak realizowana kosztem niewinnych ludzi! Jeśli chciał Pan ratować tyłek pupilowi Ziemce, to nie należało kierować wniosku o ukaranie  do Sądu przeciwko Panu Markowi!

Rację ma Witold Gadowski, pisząc w ostatnim felietonie, że my zwyczajni obywatele jesteśmy okupowani przez poststalinowskie elity. I Pan do tych elit należy…

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Iskra-1, Policja, Postępowanie przed sądem, Ręczne mierniki prędkości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Sędzia przeczytał instrukcję obsługi miernika prędkości, a policjant nie. Efekt: wyrok uniewinniający

  1. 31wB pisze:

    re Wavi. Nie chcę podawać szczegółów. Ale ponoszą konsekwencje np.wstrzymanie awansu.31

  2. pittuz pisze:

    Pan Markowi zanim zacznie rzucać kalumnie nich się najpierw zapozna z obowiązującymi przepisami. W PoRD nic nie ma o minucie pracy silnika na postoju.

    • 31wB pisze:

      Kłamiesz Pitt. Jest. Poszukaj.31

      • pittuz pisze:

        Nie ma!

      • pittuz pisze:

        Kłamiesz jak pies!

        • skazany pisze:

          Panowie, czy musicie się bawić jak dzieci w piaskownicy?
          Aktualne brzmienie stosownego przepisu:
          „Art. 60.
          2. Zabrania się kierującemu:
          […]
          2) używania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem;

          3) pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym; nie dotyczy to pojazdu wykonującego czynności na drodze; ”
          Takie zapisy umożliwiają ukaranie każdego zawsze, oraz całkowicie uniemożliwiają ukaranie misiów-psotników, bo:
          „wykonują czynności”
          i żaden sąd w tym kraju temu nie zaprzeczy … chyba że zechce przestać być wysokim sądem w trybie natychmiastowym.

          • redakcja pisze:

            Pojazd wykonujący czynności emituje sygnały świetlne. Wynika to z przepisów rozporządzenia MSWiA. Ten nie emitował…

          • pittuz pisze:

            Dokładnie. Jeśli nie udowodni mu się przekraczania norm w spalinach oraz niesprawnego tłumika może sobie pyrkać ile chce.

          • losot pisze:

            pojazd wykonujacy czynności na drodze musi być oznakowany pomarańczowym swiatłem błyskowym i ma mieć właczone swiatła mijania

    • skazany pisze:

      „Prawo o ruchu drogowym
      DZIAł 1
      Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
      29) zatrzymanie pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów;
      30) postój pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające dłużej niż 1 minutę;”
      „„Art. 60.
      2. Zabrania się kierującemu:
      3) pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym; ”
      „postój pojazdu – unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające dłużej niż 1 minutę;”
      Panie szanowny „pittuz”, już raz udowodniłem że jesteś Pan trollem zwyczajnym. Ale skoro nie dotarło do świadomości, to napiszę wprost:
      jesteś pan zwyczajnym trollem i chamem.
      Takie teksty jak:
      (cytuję)
      pittuz pisze:
      6 marca 2018 o 16:50
      Pan Markowi zanim zacznie rzucać kalumnie nich się najpierw zapozna z obowiązującymi przepisami. W PoRD nic nie ma o minucie pracy silnika na postoju.
      pittuz pisze:
      6 marca 2018 o 19:59
      Kłamiesz jak pies!

      nie powinny się nigdy ukazać na stronie która podobno moderuje komentarze. A jeśli już (w trosce o źle rozumianą „wolność wypowiedzi”?), to od razu powinny być odpowiednio skomentowane przez redakcję / moderację.
      Dobra, nikt nie jest omnibusem, zdarza się przypadkowe przeoczenie. Dlatego zacytowałem stosowny przepis(-y). A to że „pittuz” nie zna podstawowych definicji obowiązujących w PoRD to już jego problem, nie mój.

  3. losot pisze:

    Problematykę postępowania dyscyplinarnego regulują przepisy rozdziału 10. (Odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów) ustawy z 6 kwietnia 1990 roku o Policji (Dz.U. z 2007 r. nr 43, poz. 277, ze zm.).
    Policjant ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną wyłącznie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej (art. 132 ust. 1 ustawy o Policji). Przewinienie dyscyplinarne musi mieć związek ze służbą lub wykonywanymi czynnościami służbowymi. Wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego może złożyć pokrzywdzony (art. 134i ust. 1 wymienionej ustawy). I od tego trzeba zacząć najlepiej po uprawomocnieniu się wyroku wraz z uzasadnieniem

  4. 31wB pisze:

    Re wavi.Tak, ponoszą konsekwencje. Różnorakie.31

  5. egon pisze:

    Dziwne . Mnie jak chcieli kiedyś też wrobić w wykroczenie to postąpiłem w podobny sposób . Dostarczyłem dowody winy ….psa małżonce .

  6. Mirek pisze:

    Sędzia sobie zwichnie karierę jak będzie tak postępował ! a bandziorki w mundurkach będą dalej łamać prawo bo są chronieni przez politycznych bandziorków (którzy taki system celowo wprowadzili ) i swoich przełożonych.Pokażcie mi psychopatę, który będzie miał wyrzuty sumienia lub będzie miał poczucie wstydu ! Jest wśród Was taki, który takiego WSKAŻE ???

  7. wwm pisze:

    „Sędzia przeczytał instrukcję obsługi miernika prędkości, a policjant nie”.

    Nie można mieć do misia pretensji. On w dwumisiowej obsadzie „radiowozu” był wyznaczony do pisania (trudna sztuka czytania to nie jego działka, do czytania był wyznaczony drugi miś).

    Ps.

    Prośba do autora tekstu.

    Pisze Pan: „(…) opisany poniżej drugi pomiar prędkości jest zwyczajną policyjną wendetą, będącą reakcją policjanta na oportunizm i brak stosownej czołobitności kierującego wobec funkcjonariusza”.

    Bardzo proszę poprawić ten tekst. Oportunizm to tyle co ugodowość, uległość, bierność, podporządkowanie się (w tym wypadku pokorne przyjęcie „mandatu”). Oportunista to nie jest ktoś, kto stawia opór. Wprost przeciwnie – to ktoś, kto biernie poddaje się okolicznościom („oportunizm” i „oportunista” pochodzą od łacińskiego „opportunus”).

  8. kwiatul pisze:

    A ten niedouczony pies byl sam czy w zorganizowanej grupie przestepczej dziajacej w zmowie i porozumieniu? Czy jego dzieciak w szkole tez pociska kumplom takie niestworzone kawalki? Gonic psa do cieciowania na parkingu.

    • egon pisze:

      Nie obrażaj ludzi którzy noc nie śpią i ciężko pracują na chleb .

      • 31wB pisze:

        re Egon. 😂31

      • wavi pisze:

        Tak ?
        To co mają powiedzieć inne służby : strażacy , lekarze , pielęgniarki , kolejarze , energetycy , wodociągi i gazownia , tam gdzie wszędzie są dyżury i praca 24 h.
        Ich można obrażać i łupić byle policyjnemu gamoniowi zgadzały się statystyki ???

        • egon pisze:

          Napisałem odnośnie wysyłania pieska do pracy przy cieciowaniu parkingu . Widzę czasem póżno w nocy jak taki cieć walczy z sennością i nie daje się. Oooo pielęgniarki bym nie podejrzewał o to że cierpi na bezsennośc .

    • kwiatul pisze:

      @ egon
      Czy jestes psem?
      Bo niestety to te dresy przebrane za policjantow obrazaja swoich chlebodawcow. To my was utrzymujemy, uberamy w te dresieki, kupujemy sluzbowe samochodziki, radiotelefony, czapeczki, zebyscie zamiast nam sluzyc mogli za nasze pieniadze dreczyc nas swoja zanizona samoocena.
      Jesli masz problem to nie musisz byc psem. Chyba jeszcze nie ma obowiazku pracy w psiarni? Mozesz na chleb zarabiac godnie, uczciwie z poszanowaniem prawa.

      • Krzysiek pisze:

        @kwiatul – nie jesteś w stanie tego psom wytłumaczyć, bo oni naprawdę uważają, że to oni Ciebie utrzymują ze „swoich podatków” a nie Ty ich, a młodociana emerytura mundurowa należy im się jak psu zupa. Te typy tak mają i tego nie zmienisz 🙁

      • egon pisze:

        Nie , nie jestem, nawet nie zamierzam i mam tak samo złe zdanie . Po prostu cieć parkingowy pracuje dużo uczciwiej .

        • kwiatul pisze:

          @egon
          ale ja nie obrazam biednego, doprowadzonego do ostatecznosci struza parkingowego, ktory walczy o przezycie na lewej umowie. moje niedopatrzenie. przepraszam i dalej twierdze, ze takie psy w dresach powinny pilnowac POLICYJNYCH parkingow z rozbitkami i spalonymi wrakami a i z tym prawdopodobnie mieliby klopot. jedyne z czym zapewne mogliby walczyc to nie z zennoscia z przerostem ambicji i formy nad trescia.
          ladnie napisal kolega Vawi – ciekawe czy niedosypiajacy, niskooplacani i bez awansow – lekarze, pielegniarki moga pracowac bez przygotowania. czy moga sie chowac po krzakach i wybierac sobie dowolnie ofiary, przepraszam pacjentow ktorym moga pomoc a ktorym nie moga? a moze trzeba postac za krzakiem i poczekac? sam sie podniesie i sobie pojdzie? to samo ze strazakami – te chlopaki rzeczywiscie maja ryzyka zawodowe. a pies jakie? chyba nadcisnienie i bemben na kolanach. prozniaki, cwaniaki wyliczone na zimno na wczesniejsza emeryture… j.. c ich ile wlezie i uczyc szacunku do szefow, ktorzy ich utrzymuja.

  9. wavi pisze:

    No fajnie .
    Widać , że kropla draży skałę .
    Ale brakuje najważniejszego , że policyjny jełop nie poniósł żadnych konsekwencji !
    Gdyby zapłacił z własnej kiszeni koszta sądowe to być może coś to by dało !
    Dlatego dalej Mu zwisa , że gość został uniewinniony czy nie.
    Dalej będzie latał z Iskrą i łupił nie winnych ludzi !!!

    • redakcja pisze:

      Został publicznie napiętnowany. Jego twarz zobaczy jakieś 40 tysięcy ludzi – w tym znajomi, rodzina, koledzy. Według mnie to wystarczająca kara…

      • 31wB pisze:

        i tego się najbardziej boją…

        • Wojtek pisze:

          bali by się jak by dopisać przy filmiku jego imię nazwisko i adres zamieszkania oraz imię żony i imiona dzieci

      • Kolumb pisze:

        …i spłynie to po nim jak po kaczce.

        • redakcja pisze:

          No to w takim razie dopisze na końcu artykułu taki kawałek dla komendanta. To może wywrócić całą sytuację :))

          • Lubuszanin pisze:

            Bardzo dobrze Pan napisał komendantowi. Ja już nawet nie staram sie zrozumiec dlaczego w tej instytucji pracuja takie gady. To jedyna formacja, ktora to taki stan rzeczy akceptuje. Aż się żygać chce (pardon, musiałem).

          • wavi pisze:

            No i jak tam komediant ? zareagował ?
            Coś to dało ?
            Czy dalej normalka ?

        • 31wB pisze:

          Nie jest tak że spłynie. Przynajmniej w Poznaniu tak nie jest.

          • wavi pisze:

            A może szanowny Pan rozwinąć tę kwestie ?
            Cóż takiego nagle się misiom stało ?
            Ponieśli jakieś konsekwencje? kary ?
            A może któryś sfilmowany zwolnił się z firmy ? ew. rzucił do Warty ?
            Chętnie inni poczytają .

      • wavi pisze:

        A jaka to kara ?
        Spłynie po nim jak spływa po wielu mu podobnych.
        Gdyby od razu w sądzie usłyszał , że za swoje „gamoniostwo0” poniesie koszta procesu , a jak nie to zamienią mu to na areszt , to może by coś to dało .
        A tak w 15 min po procesie , dalej latał z Iskrą i łupił nie winnych.
        Wszak statystyki muszą się zgadzać !!!

        • Krzysiek pisze:

          I to jest właśnie fenomen tego polskiego „wymiaru sprawiedliwości inaczej”. Praktycznie każdy funkcjonariusz państwowy za nic nie odpowiada, bo objęty jest jakimś zupełnie absurdalnym immunitetem chroniącym go przed odpowiedzialnością za czyny umyślne i nieumyślne. O ile zwykły Obywatel Pomrocznej jest karany za cokolwiek nawet jeśli coś złego uczyni nieumyślnie, to wszelka państwowa gadzina nie jest karana nawet za czyny umyślne ! W omawianej sprawie sąd musiałby się nagłówkować jak tu temu gamoniowi udowodnić winę umyślną, bo gamoń będzie się bronił, że on „chciał dobrze” i działał w zakresie swoich kompetencji „chroniąc społeczeństwo przed piratami wiozącymi śmierć”. A że przy okazji coś tam wykonał niezgodnie z instrukcją to mały pryszcz, bo najważniejsze jest „bezpieczeństwo” i warte nawet naruszenia prawa przez funkcjonariusza.
          A wystarczyłoby, aby komendant wezwał gamonia na dywanik i wręczył mu decyzję o „niskiej przydatności do służby” i gamoń byłby skończony, bo nikt by go nigdzie nie zatrudnił.
          Krótko mówiąc na koniec – Polacy są pod okupacją nie poststalinowskich elit, bo to żadne elity tylko prostaki, lecz pod okupacją funkcjonariuszy państwowych, którzy zawłaszczyli sobie całe państwo i społeczeństwo. I dlatego nazywam to państwo państwem przestępczym, a wręcz bandyckim wobec własnego Społeczeństwa.

          • 31wB pisze:

            Dlatego potrzebny jest cud: z martwych powstań! Tak, poruczniku Jack Bushyhead!31

          • kwiatul pisze:

            @Krzysiek
            nic dodac, nic ujac…. cieszy, ze sa madrzy ludzie, ktorzy widza ten teatr z odgrywanym bezmiarem sprawiedliwosci…
            dlatego ,chociaz nie bylo latwo pokonczylem wszystkie znajomosci z psami, prokuratorka ( zona mojego kolegi) wole byc banita niz miec takich znajomych…

        • Krzysiek pisze:

          @kwiatul
          Widzisz, ja też miałem/mam przyjaciela, który był prokuratorem i sędzią tego bandyckiego państwa. Ale przecież jemu łba nie urwę i muszę jakoś z tym (i z nim) żyć. A z drugiej strony to kontakty ze znajomymi i nawet rodzinami „po tamtej stronie barykady” trzeba niestety ograniczyć do absolutnego minimum.

          • kwiatul pisze:

            @ Krzysiek
            jeszcze raz Ci dziękuję za rozmowe i zrozumienie. Ja niestety długo walczyłem ze soba, ale jak widziałem jak sie zachowują podczas wizyt domowych, po alkoholu funkcjonariusze naszej dzikiej ojczyzny to postanowiłem nie narazać wiecej siebie i moich bliskich na demoralizacje. Nie jestem swirem, ale ci ludzie cierpia na jakąś manię wyższosci, ktore nawet nie potrafia odwiesić na bok bedąc przy stole. Żenujące.

          • Krzysiek pisze:

            @kwiatul
            Zgadza się – ta „służba” tak bardzo wypacza ich psychikę, że sami usuwają się z normalnego społeczeństwa. Każdy, kto ma w rodzinie lub wśród znajomych mundurowych to doskonale wie, jakie to są świry. Oczywiście od reguły są wyjątki, ale większość normalnych jest albo dekowana, albo wysiada sama z tego „służbowego tramwaju” 🙁

  10. 31wB pisze:

    No, no…31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *