Rzeczpospolita Polska – kraj zawłaszczony przez funkcjonariuszy

Artur Mezglewski

Elity władzy przeprowadziły w Polsce cichy przewrót, dokonując faktycznej zmiany ustroju państwa. Polska nie jest juz państwem prawa, bo praw zawartych w ustawach się nie respektuje. Nie ma też zastosownaia zasada równości wobec prawa, gdyż norm zawartych w ustawach nie stosuje się do funkcjonariuszy.  Najłatwiej wykazać to na przykładzie prawa o ruchu drogowym oraz prawa wykroczeń. 

Teoretycznie powszechne zastosowanie mają przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym. Przepisów tych nie stosuje się jednak w stosunku do funkcjonariuszy. Do funkcjonariszy Policji oraz Inspekcji Transportu Drogowego ma zastosowanie inne prawo zawarte w  „przepisach szczegółowych”, które są ważniejsze od norm zawartych w ustawie. Nikt jednak nie wie,  gdzie te przepisy się znajdują…

      

1. Część teoretyczna

 „Rzeczypospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (art. 2 Konstytucji)

„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”( art. 32 ust. 1 Konstytucji)

 Powyższe zasady ustrojowe nigdy nie zostały w naszym kraju w pełni urzeczywistnione, a w czasie obecnym mają jedynie charakter fasadowy. W Polsce władza zawłaszczona została przez funkcjonariuszy państwa, którzy sprawują władzę sądowniczą i administracyjną.
W rzeczywistości  Polska nie jest państwem prawnym, a zasada równości wobec prawa, nie jest respektowania przez władze publiczne.  Ustrój naszego państwa pod wieloma względami przypomina PRL.  Podobieństwo do PRL przejawia się w tym, iż prawo nie jest najwyższą wartością  oraz, że traktowane jest ono instrumentalnie. Podobnie jak w PRL – dla organów sprawujących władzę administracyjną oraz sądowniczą – najistotniejsze  znaczenie mają wytyczne oraz instrukcje przekazywane przez organy wyższego rzędu. Nierzadko (podobnie jak w PRL) instrukcje te mają charakter tajny i ogół obywateli  nie ma pojęcia o ich istnieniu.
Sędziowie rozpatrujący poszczególne sprawy nie dokonuje wykładni prawa i nie stosują prawa. Stosują oni orzecznictwo sądów wyższych instancji oraz wytyczne przekazywane przez te sądy (wytyczne te nie są  jawne dla obywateli).
Pomiędzy obecnym ustrojem naszego państwa a PRL-em jest taka różnica, iż w okresie PRL instrumentalne traktowanie prawa przez instytucje publiczne usprawiedliwiał tzw. „interes klasy robotniczej”. W obecnym ustroju „interes klasy robotniczej” zastąpiony został interesem partykularnym (korporacyjnym). Jest to zatem różnica na korzyść PRL. U podstaw działalności PRL była przynajmniej jakaś idea (chora, bo chora, ale jednak idea). Natomiast nasze obecne państwo jest całkowicie bezideowe.
Ustrój naszego państwa można też porównać do prawodawstwa państw feudalnych. W państwach tych nie istniała zasada równości wobec prawa. Obowiązywały różne porządki prawne dla poszczególnych stanów: inne prawo obowiązywało szlachcica, inne duchowieństwo, inne stan mieszczański, a jeszcze inne chłopów. Obecnie mamy tylko dwa stany:
a) stan funkcjonariuszy,
b) stan potencjalnych sprawców przestępstw  i wykroczeń.
Prawodawstwo państw feudalnych było jednak bardziej cywilizowane od obecnego ustroju, gdyż za popełnione przestępstwa karano wszak nierówno, ale jednak wszystkich sprawców. Poza tym obowiązujące prawo było jawne i powszechnie znane. Obecnie mamy zaś do czynienia z fikcją, jakoby wobec prawa wszyscy byli równi, a przecież powszechnie wiadomo, że stan funkcjonariuszy faktycznie nie ponosi żadnej odpowiedzialności za popełniane czyny, gdyż postępowania przeciwko nim w ogóle nie są wszczynane. Taka sytuacja w sposób jaskrawy ma miejsce w zakresie prawa o ruchu drogowym oraz prawa wykroczeń.
Poniżej omówione zostaną dwa przykłady, które ilustrują typowe reakcje organów władzy publicznej na wykroczenia popełniane przez przedstawicieli kasty funkcjonariuszy.

      Przykład I

I CZĘŚC fILMU

II. CZĘŚĆ fILMU

Komentarz:
W dniu 20 stycznia 2013 r. w miejscowości Góra, stał przy drodze krajowej nr 12 nieoznakowany pojazd Inspekcji Transportu Drogowego. Samochód ten miał zainstalowane niedozwolone światła. Samochód ten miał ponadto zainstalowane elementy, które wystawały poza fabryczny obrys nadwozia.
Kierowca tego samochodu przez cały czas stał na włączonym silniku – co stanowi wykroczenie drogowe. W dodatku, gdy wysiadł z samochodu – także nie wyłączył silnika.
Na miejsce zdarzenia została wezwana Policja. Interweniujący policjant nie kwestionował podnoszonych faktów, jednakże:
–  nie zatrzymał dowodu rejestracyjnego niewłaściwie wyposażonego samochodu,
– nie nałożył mandatu na kierowcę ani nawet nie dokonał pouczenia.
Stwierdził jednak, iż pojazd służbowy może być wyposażony w niedozwolone światła, gdyż zezwalają mu na to „przepisy szczegółowe, które „są ważniejsze od przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym”. Policjant nie wskazał, gdzie znajdują się te przepisy, co należy rozumieć, iż są one tajne. Policjant wyjaśnił ponadto, iż pojazd służbowy (ale nie każdy pojazd służbowy, tylko taki specjalny pojazd służbowy) może stać na włączonym silniku jeśli „wykonuje czynności”. Nawet jeśli nie ma włączonego sygnału świetlnego…

Przykład II

Zapis z wideorejestratora

Komentarz:

W dniu 6 września 2012 r. odbyła się rozprawa przed Sądem Rejonowym w Kraśniku (sygn. akt II W 543/12) dotycząca zdarzenia drogowego, które miało miejsce w dniu 17 maja 2012 r. na drodze krajowej nr 74, pomiędzy miejscowościami Gościeradów i Annopol .
Obwinionym był kierowca samochodu osobowego. Kierowca przyznał się do popełnienia wykroczenia polegającego na wykonaniu manewru wyprzedzania na skrzyżowaniu. Był zresztą gotów zapłacić mandat w dniu zdarzenia, jednakże funkcjonariuszka  Policji zaproponowała mu mandat nie za jedno, ale za trzy wykroczenia:

  • wyprzedzaniu na skrzyżowaniu,
  •  wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej,
  • wyprzedzanie pomimo pionowego znaku „zakaz wyprzedzania”.

      Kierowca  odmówił przyjęcia mandatu, gdyż uznał iż dokonując manewru wyprzedzania dokonał jednego czynu, a nie trzech. Podwójna linia ciągła znajduje się przy każdym skrzyżowaniu i jest częścią tego skrzyżowania, zaś znak zakazu wyprzedzania został odwołany przez skrzyżowanie.
Komenda Powiatowa Policji w Kraśniku skierowała przeciwko niemu wniosek o ukaranie, a w czasie rozprawy przeprowadzony został dowód z odtworzenia nagrania z wideorejestratora.
Na zarejestrowanym filmie widać wyraźnie, iż kierowca samochodu osobowego rzeczywiście popełnił wykroczenie, ale manewr ten nie był szczególnie niebezpieczny. Przede wszystkim kierowca ten upewnił się, ze ma dobrą widoczność oraz że manewr ten  może wykonać bezpiecznie – nie zajeżdżając drogi innym pojazdom.
Po obejrzeniu kilkuminutowego filmu okazało się, że najbardziej niebezpiecznym pojazdem na tej trasie był policyjny radiowóz, którym kierował będący na służbie funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku Przemysław Okleciński. Policjant ten dokonał następujących wyczynów:

  • wyprzedził samochód na linii ciągłej, w miejscu gdzie  ponadto ustawiony był znak pionowy „zakaz wyprzedzania”,
  • popełnił wykroczenie z art. 86 k.w. powodując zagrożenie w ruchu drogowym doprowadzając niemal do zderzenia czołowego z busem,
  • przekroczył prędkości 112km/h, na ograniczeniu do 90km/h,
  • przekroczył prędkość 102km/h, na ograniczeniu do 70km/h,
  • wyprzedzał „na trzeciego” z oplem po lewej i volvo po prawej,
  • wyprzedził ciężarówkę 135km/h, na ograniczeniu do 90km/h.

 Funkcjonariusz Przemysław Okleciński popełnił ponadto to samo wykroczenie, za które skazany został kierowca samochodu osobowego, z tym że wyprzedził on na skrzyżowaniu nie jeden, ale trzy samochody, a manewr ten dokonany był bez dostateczne widoczności i w sposób bardzo niebezpieczny.
Kierowca radiowozu w ciągu kilku minut naruszył tyle przepisów ruchu drogowego, że powinien za te wykroczenia utracić prawo jazdy (ok. 40 punktów karnych).
Nieoznakowany radiowóz, który prowadził Przemysław Okleciński nie korzystał z sygnałów pojazdu uprzywilejowanego – był więc normalnym uczestnikiem ruchu, którego obowiązywały znaki drogowe i zasady bezpieczeństwa. Radiowóz nie prowadził żadnego pościgu za niebezpiecznym sprawcą.
Nadmienić też należy, że piratujący i łamiący przepisy Ford Mondeo z Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku to nie przypadek lecz codzienność. Informowaliśmy już na łamach prawanadrodze o wyczynach kierowcy „cegiełki”.

http://prawonadrodze.org.pl/jeszcze-o-radiowozach-z-wideorejestratorami/

 Prowadzący sprawę sędzia Bernard Domaradzki nie zawiadomił oskarżyciela publicznego o wykroczeniach popełnionych przez kierowcę radiowozu, a pytania zadawane zeznającemu w charakterze świadka kierowcy nieoznakowanego radiowozu odnoszące się do  sygnałów stosowanych przez samochody uprzywilejowane – uchylił. Natomiast kierującego samochodem osobowym skazał na grzywnę 500 zł – zgodnie z wnioskiem złożonym przez Policję – za trzy wykroczenia, co zaskutkowało pojawieniem się na jego koncie 15 aktywnych punktów karnych.

     P.S.

Prezes SPnD złożył w dniu dzisiejszym zawiadomienie o popełnieniu wykroczeń przez funkcjonariusza Policji kierującego nieoznakowanym radiowozem.

 

 

 

 

Z ostaniej chwili:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Wypadek-radiowozu-Dwoch-policjantow-nie-zyje,wid,15278525,wiadomosc.html

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotoradary, ITD, Policja, Postępowanie przed sądem, Postępownaie mandatowe, Wideorejestratory i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 Responses to Rzeczpospolita Polska – kraj zawłaszczony przez funkcjonariuszy

  1. jaaneq pisze:

    Pojazd nie może być w ruchu, bo miernik wykaże zniekształconą prędkość o sumę lub różnicę prędkości pojazdu kontrolowanego i przewożącego urządzenie rejestrujące.

  2. Jancio pisze:

    To i ja dołożę swoje 5 gr. Stawiam tezę że fotoradary ITD zamontowane w samoch0dach na stałe (nie jest wtedy przenośny) a robiące zdjęcia na postoju jest niezgodne z prawem.
    Dowodem na to niech będzie
    „Art. 129g.
    1. Ujawnianie za pomocą stacjonarnych urządzeń rejestrujących zainstalowanych w pasie drogowym dróg publicznych następujących naruszeń przepisów ruchu drogowego:
    a) przekraczania dopuszczalnej prędkości,
    b) niestosowania się do sygnałów świetlnych
    – z zastrzeżeniem art. 129b ust. 3 pkt 3, należy do Inspekcji Transportu Drogowego.
    art129b ust.3pkt3 ”
    Zastrzeżony artykuł mówi
    ” używania urządzeń rejestrujących, z tym że w przypadku używania urzą-dzenia zainstalowanego w pojeździe w czasie pracy urządzenia pojazd nie może znajdować się w ruchu;”
    Gdybym się mylił to proszę o korekte

  3. Krzysiek pisze:

    Wszystko na to wskazuje, że te „przepisy szczegółowe”, które „są ważniejsze” od przepisów ustawy czy konstytucji, i o których mówi policjant na linkowanym w tekście filmie, to są tzw. „Rozporządzenia Komendanta Głównego Policji”.
    Tak więc o tym jak wykonywać ustawę decyduje nie ustawa, ale właśnie te rozporządzenia, które generalnie powinny i są jawne (opublikowane), ale czy wszystkie i w sposób dostępny dla przeciętnego Obywatela, to bardziej niż wątpliwe.
    A jak się ma ich zgodność z normą ustawową, to już właśnie wszyscy Obywatele pozbawieni jakiegokolwiek immunitetu doświadczają na własnej skórze i portfelu.

  4. Lubuszanin pisze:

    Zawiadomienie należało skierować bezpośrednio do Prokuratury (oskarżyciel publiczny), a nie do komendanta. Policja na takie kwity ma swoje kwity.

    Z przedstawionego zapisu wideo (sytuacja z cieżarówką) wynika że kierowca nie dostosował sie raczej do znaku ostrzegawczego – niebezpieczny zakręt w prawo. Taki znak zabrania wyprzedzania na łuku, a kierowca – choć rozpoczął manewr wyprzedzania przed łukiem to zakonczył go już na początku łuku.
    Generalnie, przy tym natężeniu ruchu niewiele mu to dało. Lepiej było jechać w kolumnie.

    • redakcja pisze:

      Nie chcąc za bardzo rozwijać wątku, powiem tylko tyle, że już kiedyś zawiadamiałem prokuraturę w podobnej sprawie (PR w Lublinie). Nie podjęli postępownia uznajac się za niewłaściwych. Pewnie mam gdzieś w papierach tę odmowę spzred paru lat, ale musiałbym parę godzin tego szukać.
      W każdym bądź razie odpis do prokuratury poszedł.
      Zresztą powiem tak: a co mnie obchodzi, co oni z tym zawiadomieniem zrobią. To jest ich problem, a nie mój.
      Pozdrawiam,
      a.m.

      • Lubuszanin pisze:

        No cóż, odpowiem tak: Policja i ITD są tylko narzędziami, instrumentami – w czyichś rękach. Pisanie skarg, zażaleń itp do tego typu obiektów jest tyle samo warte co pisanie do młotka. Prawo stanowią nie młotki tylko ręce które tego młotka używają.
        Na przekonywanie młotka szkoda po prostu czasu.
        Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *