Rutynowe kontrole stanu trzeźwości kierowców są bezprawne

Artur Mezglewski

W ostatnim czasie nasiliły się masowe kontrole stanu trzeźwości kierowców. Policja nazywa je „kontrolami rutynowymi”. Rutynowe kontrole są bezprawne, gdyż żadna ustawa nie upoważnia Policji do bezpodstawnego ograniczania wolności kierowców i traktowania ich jak przestępców. Komendanci Policji wydający swoim podwładnym polecenia dokonywania takich kontroli w sposób drastyczny przekraczają swoje uprawnienia i naruszają obowiązujący porządek prawny.

 

1. Zasada wolności
Zasada wolności jednostki stanowi fundament państwa demokratycznego. Źródłem tej wolności jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka. Konstytucja stanowi, iż  „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje” (art. 31 ust. 2).
Konstytucja dopuszcza istnienie ograniczeń w zakresie korzystania z wolności. Ograniczenia te mogą być ustanowione jedynie w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

2. Ustawowe przesłanki przeprowadzania kontroli trzeźwości kierowców
Zmuszenie kierowcy do poddania się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie jest ograniczeniem jego wolności. Tego rodzaju ograniczenie jest dopuszczalne jedynie w przypadkach określonych w art. 74 § 2 oraz art. 308 § 1 Kodeksu postępowania karnego (KPK).
Art. 74 § 2 KPK dopuszcza przeprowadzanie takich badań wobec oskarżonego, czyli osoby przeciwko której toczy się postępowanie karne i której postawione zostały zarzuty.
Art. 308 § 1 KPK dopuszcza ponadto  poddanie takiemu badaniu osoby, wobec której istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniła ona przestępstwo.
Powyższe przepisy mają także zastosowanie wobec osób podejrzanych o popełnienie wykroczenia (zob. art. 54 § 5 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).
W zakresie ustalenia kompetencji do przeprowadzania badania trzeźwości kierowców miarodajny jest przepis art. 129 ust. 2 pkt. 3 Prawa o Ruchu Drogowym. Stanowi on, iż funkcjonariusz Policji jest uprawniony do „żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.”

3. Błędne inrepretacje obowiązującego stanu prawnego
a) Przepisy prawa o ruchu drogowym
Błędnie interpretują stan prawny ci, którzy uważają, że podstawa prawna dla dokonywania rutynowych kontroli na zawartość alkoholu określona została w art. 126 Prawa o ruchu drogowym. Przepis ten ustala bowiem jedynie, iż badania trzeźwości przeprowadzane jest przy użyciu urządzeń elektronicznych, dokonujących pomiaru stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu, a jeżeli stan osoby podlegającej badaniu uniemożliwia jego przeprowadzenie takim urządzeniem, to wówczas ustalenie zawartości w organizmie alkoholu następuje na podstawie badania krwi lub moczu.
Kodeks drogowy stwierdza natomiast wyraźnie, iż „warunki oraz sposób przeprowadzania badań, określają odrębne przepisy”. Tymi odrębnymi przepisami są właśnie wskazane powyżej normy zawarte w art. 74 § 2 oraz 308 § 1 KPK.

b) Przepisy zarządzenia nr 496 Komendanta Głównego Policji
Niektórzy jako podstawę prawną dokonywania rutynowych kontroli trzeźwości kierowców wskazują przepisy zarządzenia nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. W zarządzeniu tym, w rzeczy samej, zawarte zostały dość niejasne sformułowania, mówiące o „działaniach wzmożonych, realizowanych na podstawie odrębnego planu, których głównym celem jest skontrolowanie maksymalnej liczby kierujących” (§ 5 ust. 2).
Nie ma potrzeby dokonywania wykładni powyższego przepisu, gdyż zarządzenia Komendanta Głównego Policji nie mają charakteru norm prawa powszechnie obowiązującego i nie są wiążące dla kierowców.  Komendant ma jedynie status centralnego (a więc nawet nie naczelnego) organu administracji państwowej i nie stanowi prawa w Rzeczypospolitej Polskiej.

4. Aplikacja norm zawartych w KPK do badania trzeźwości kierowców
Organy porządku publicznego mają prawo (i obowiązek) przeprowadzania badań na zawartość alkoholu w organizmie u kierowców, wobec których istnieje uzasadnione podejrzenie, że prowadzą (bądź prowadzili) pojazd w stanie nietrzeźwości, bądź w stanie po użyciu alkoholu. Funkcjonariusz, który zamierza zaaplikować kierowcy to badanie, winien w sposób jasny wskazać, jakie okoliczności wzbudzają u niego to podejrzenie. Winien np. wskazać, że:  od kierowcy „czuć alkohol”, albo kierowca „traci równowagę”. To skonkretyzowane podejrzenie – na żądanie kierowcy – winno został wpisane do protokołu badania. Wzór takiego protokołu ustalił Komendant Główny Policji w zarządzeniu z dnia 25 maja 2004 r. (http://www.policja.pl/ftp/dzienniki_urzedowe/2004/dziennik_09_2004.pdf).

5. Słowo do zwolenników procederu dokonywania „rutynowych kontroli”
Przeprowadzane przez Policję rutynowe kontrole mają wielu zwolenników. Koronnym argumentem mającym stanowić uzasadnienie dla podejmowanych przez Policję akcji jest dla tych ludzi fakt, iż w ramach tych kontroli zatrzymanych zostaje wielu nietrzeźwych kierowców. Dla zwolenników tego procederu mam dwie wersje odpowiedzi (proszę sobie wybrać tę, która bardziej odpowiada).

Wersja A
 Niezaprzeczalnie istnieje hierarchia wartości. Pośród tych wartości są te cenniejsze i te mniej cenne. Niewątpliwie jedną z największych wartości, którą z takim trudem wywalczyło  nasze pokolenie, jest wolność jednostki. Wolność ta jest podstawową wartością demokratycznego państwa. Dla uszanowania tej niezwykle cennej wartości trzeba nieraz zrezygnować z wartości mniej cennych.
W obowiązującym porządku prawnym niejednokrotnie mamy do czynienia z takimi sytuacjami, np. nie można przesłuchać duchownego w charakterze świadka na okoliczność, o której dowiedział się podczas spowiedzi – nawet w sytuacji, gdy jego zeznania mogą okazać się  jedynym dowodem, który może doprowadzić do skazania przestępcy. Prawo karne nie przewiduje tutaj żadnego wyjątku od tej zasady i gdyby nawet do takiego przesłuchania doszło – nie może ono być uwzględnione jako dowód.

Wersja B
Rutynowe kontrole trzeźwości kierowców są bezprawne, ale bardzo pożyteczne. Ujawnianych jest wówczas wielu przestępców. Tego typu rutynowe kontrole należało by rozszerzyć na inne sfery życia. Należy jak najczęściej przeprowadzać akcje przeszukania domów i mieszkań prywatnych. Najlepiej działać z zaskoczenia. Najlepszą porą dla ich przeprowadzenia jest pora nocna. Gdyby przeprowadzić takie kontrole w setkach tysięcy polskich domów, niewątpliwie ujawnionych zostało by wiele, wiele przestępstw. W wielu mieszkaniach na pewno znaleziono by nielegalną broń. Z pewnością w wielu domowych  komputerach zabezpieczono by nielegalne oprogramowanie. Należy skrupulatnie (oczywiście rutynowo) kontrolować przelewy wykonywane z prywatnych kont. Z pewnością doprowadzi to do wykrycia tysięcy przestępstw podatkowych. Rutynowe kontrole będą bardziej owocne, jeśli w ich ramach przesłuchiwane będą rutynowo małe dzieci. Dzieci wiedzą wiele o przestępczych czynach swoich rodziców, a przecież jeszcze nie umieją kłamać. Rutynowo należało by założyć jak najwięcej podsłuchów telefonicznych. Analiza zarejestrowanych rozmów zapewne doprowadzi do wykrycia setek tysięcy różnorakich przestępstw.

6. Praktyka
W praktyce Policja organizuje zakrojone na szeroką skalę akcje, podczas których, bezceremonialne, bez podania jakiejkolwiek przyczyny, przeprowadzane są kontrole trzeźwości ogromnej liczby kierowców. Zdecydowana większość kierujących pojazdami poddawana jest kontroli, pomimo tego, że nie wykazują oni jakichkolwiek symptomów wskazujących na spożycie alkoholu. Ludzie ci traktowani są jak pospolici przestępcy.
Z przeprowadzanych kontroli zazwyczaj nie sporządza się protokołu. Funkcjonariusze nie pouczają kierowców o przysługującym im prawie do żądania sporządzenia takiego protokołu.
Kierowcy, którzy stawiają jakikolwiek opór, bądź choćby domagają się od funkcjonariuszy wskazania podstawy prawnej dokonywanych czynności, są zastraszani i szykanowani.
Przeprowadzane kontrole – niejednokrotnie – stwarzają spore zagrożenie w ruchu drogowym. Często zdarza się, że na pasie ruchu zatrzymywanych jest po kilka samochodów na raz.

7. Przykład: rutynowa kontrola dokonana w ramach akcji przeprowadzanej przez KM Policji w Gdańsku w dniu 31 lipca 2010 r.
W dniu 31 lipca 2010 r. ok. godz. 21.00 na ulicy Hallera w Gdańsku przeprowadzana była akcja rutynowych kontroli trzeźwości kierowców. Na pasie ruchu zatrzymywanych było po kilka samochodów na raz. Wszyscy zatrzymani kierowcy, w sposób „taśmowy” poddawani byli badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Do kontroli został zatrzymany m. in. kierowca samochodu m-ki Daewoo Matiz.
Funkcjonariusz (którym jak się później okazało był mł. aspirant Maciej Kopiński) zatrzymał jego pojazd i zażądał przygotowanie dokumentów, a następnie odszedł od pojazdu aby wraz z innym funkcjonariuszem zatrzymać kolejne trzy samochody. Po powrocie funkcjonariusz podał kierowcy ustnik urządzenia i wydał polecenie, aby dmuchać. Kierujący zapytał na jakiej podstawie podejrzewany jest o to, że znajduje się w stanie po spożyciu alkoholu i dlaczego musi poddać się badaniu? Policjant nie potrafił podać żadnej podstawy prawnej. Odpowiedział kierowcy, że ten musi poddać się badaniu, bo on mu tak każe.  Kierowca zwrócił uwagę, że ustnik nie został rozpakowany w jego obecności i nie jest pewien, czy jest to ustnik nieużywany. Zdenerwowany funkcjonariusz nakazał kierowcy zjechać na pobocze i odszedł do radiowozu. Po dłuższej chwili oczekiwania przyszedł i oświadczył, że zatrzymuje dowód rejestracyjny Matiza z powodu braku kompletnego oświetlenia tablicy rejestracyjnej… Kierowca Matiza otrzymał od funkcjonariusza nowy ustnik i został poddany badaniu. Wynik badania: 0,00.
Kierowca Matiza złożył skargę na postępowanie funkcjonariusza. Na skargę odpowiedział Zbigniew Pakuła – Komendant Miejski Policji w Gdańsku. W części odnoszącej się do badania trzeźwości, stwierdził on, iż: „Badanie stanu trzeźwości zostało przeprowadzone na podstawie przepisów art. 129 ust 2 pkt 3 Prawa o o Ruchu Drogowym z tą różnicą, iż policjant realizował polecenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku dotyczące poprawy stanu bezpieczeństwa na drogach województwa pomorskiego, z których wynika, iż należy poddawać badaniu na zawartość alkoholu każdego kontrolowanego kierującego” (T-I-582/10, AC-S-132/10).
.

Wnioski
1. Warunkiem poddania kierującego pojazdem badaniu na zawartość alkoholu w organizmie jest uzasadnione podejrzenie, że prowadzi on pojazd w stanie nietrzeźwym lub w stanie po spożyciu alkoholu. Podejrzenie to musi być uzasadnione, tzn. że istnieją pewne obiektywne dane, spostrzeżenia, obserwacje, które są przekonujące dla przeciętnego obserwatora.
2. Przed podjęciem badania kierowca powinien być pouczony, iż na jego żądanie zostanie sporządzony protokół z tej czynności.
3. Przyczyna uzasadniająca poddanie kierującego takiemu badaniu, winna być wpisana do protokołu badania, zanim zostanie ono przeprowadzone.
4. De lege ferenda funkcjonariusze, którzy zbyt często bezzasadnie poddają badaniu kierujących, u których nie stwierdza się obecności alkoholu w organizmie, powinni być kierowani na badania psychologiczne, w celu stwierdzenia ich przydatności do pracy w Policji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Badanie trzeźwości, Policja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

320 Responses to Rutynowe kontrole stanu trzeźwości kierowców są bezprawne

  1. Arykatura pisze:

    A co jeśli mając 0.33 po 15 min 0.19 a wyciągam przy nich ćwiartki wódki w buteletce na której nic nie pisze i mówię ale mocna ta woda a kopie daj druga no bo ta woda to jakaś dziwna mocniejsza od alkocholu oni domyslaja się ze alkochol

  2. Arykatura pisze:

    A powiedzcie mi ta jadę jest za 5 mingodzina piąta zostaje zatrzymany pytam pod jakim retekstem mnie zatrzymuje jadąc na 5km 40 km a ja jeszcze raz na jakiej podstawie ten poicjant mówi dowód i prano jazdy a ja grzecznie ruszam nie łamiąc przepisów Jacek spooojnie 5 km dalej miejsce okamerowane do uzednika a oni żamna i mi gadają ze uciekam z miejsca kontroli a ja do nich z Chałem pytałem o powód Pan ni powtórzył pan cisza i odchodzi to ja ruszyłem i po j ehal e m n a s p o t k a n i e t u d o pana –

  3. Arykatura pisze:

    A co jeśli jadę drogai widzę policja zero dokumentów @ani prawka picja mnie zatrzymuje a jaąm zjazd w prawo on10m ma nizej plac ja się zaczymije wysiadam i idę do obcego domu się coś spytać nie np spodobał mi się ten mikołaj juz z dość dalekaoge go obejrzeć i co wtedy

    Roko

  4. Leszek pisze:

    Prawo powinno być przestrzegane i powinno być dobre i stosowane. Brak podstaw do rutynowych kontroli bez przyczyny jest chroniony konstytucją stop i basta. Co innego zapis w ustawie za spowodowanie wypadku po spożyciu alkoholu lub środków podobnie działających dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz naprawienie szkody. I konsekwentne stosowanie tego prawa dawno wyeliminowało by problem prowadzenia po kieliszku. Także przez policjantów.

    • Pecus pisze:

      Jak powołujesz się na Konstytucję proszę wskaż przepis i jego wykładnię. Bo ja uważam że życie i zdrowie również jest chronione przez Konstytucję (art 38). Prezpis o kontroli trzeźwości jest do bani ale tylko dla tego że pozwala na polemikę czy Społeczeństwo ma prawo do eliminacji pijaków z drogi, rękoma przygotowanej i uprawnionej policji. Skoro istnieje zakaz prowadzenie pod wpływem i ma on swoją sankcję to powinna być też możliwość prewencji i Basta. Ta Cała wasza walka o przestrzeganie prawa służy nie naprawie systemu lecz samej z nim walce (bo CHWDP i inne takie). W powyższym artykule są 2 warianty odpowiedzi A i B i ssm nie wiem która jest bardziej płytka. Mówi się o hierarchi wartości i stawia się nad bezpieczeństwem publicznym komfort jednostki, która nie chce poświecić 30 sekund na badanie bo policjant słabo to uzasadnił. Mówi się o demokracji. Rutynowe przeszukania i podsłuchy pytanie po co złapać złodzieja ? Podsłuchy też są wykonywane jeśli jest podejrzenie. Tyle że tu chodzi nie o dobra majątkowe tylko o bezpieczeństwo tysięcy użytkowników drogi. Czemu nikt z was nie czepia się że pracodawca może zarządać badania pracownika bez jego zgody przez właściwy organ (badanie kasjera czy jest na kacu akurat jest bezsensu. Czemu co roku skaładacie deklaracje do skarbowego mimo że on to wszystko już wie z innych źródeł (ja piernicze permanentna inwiligacja). Troche hipokryzja że strona nazywa się prawo na drodze ale wytyka tylko błędy Państwa ? Gdybśmy byli dojżali do demokracji nie były by potrzebne przepisy. Nikt nie wsiadałby na kacu za kierownicę, a gdyby nam się już to zdarzyło to z świadomością przewinienia na uprzejmą prośbę funkcjonariusza dmuchalibyśmy jak w trąbę. Na tym polega Państwo prawa, że władza działa w grnicach prawa a obywatele go nie łamią. Przepis trzeba zmienić tak aby zalegalizować rutynową kontrolę bo to nie boli nic nie kosztuje a działa dla naszego wspólnego dobra. Przeciwnikom zaś nie życze aby jego dziecko zostało zdmuchnięte ż chodnika przez nachlanego pirata…. Z takimi wyrzutami sumienia zyć się nie da.

      • Krzysiek pisze:

        Tak naprawdę to trudno zrozumieć o co Waści chodzi, bo wywód chaotyczny i niespójny. Zacznijmy zatem od początku – Społeczeństwo demokratycznie (powiedzmy, że tak jest w Polsce…) wybiera swoich przedstawicieli do Sejmu, który jest władzą ustawodawczą. Czyli zadaniem Sejmu jest uchwalenie sensownego prawa o ruchu drogowym (i nie tylko, bo we wszelkich sprawach). A jakie prawo (jakiekolwiek) jest sensowne ? Ano takie, które jest RACJONALNE i SPRAWIEDLIWE, zgodnie z definicją Frédérica Bastiata.
        Czy obowiązujące obecnie w Polsce PRD jest racjonalne i sprawiedliwe ? W jakimś zakresie zapewne tak, ale jest wiele spraw, które są rozwiązane nieracjonalnie i niesprawiedliwie.
        I o zmianę tych nieracjonalnych i niesprawiedliwych rozwiązań walczy SPnD ! Proszę sobie to zdanie raz jeszcze przeczytać ze zrozumieniem, o co walczy SPnD !
        Co do kwestii prowadzenia auta „po pijaku” to wszyscy w SPnD jesteśmy zgodni, że jest to działanie naganne. Jednak w krajach, które upominają aktualnie Polskę w kwestii demokracji rozwiąznia problemu pijanych kierowców są zdecydowanie bardziej RACJONALNE i SPRAWIEDLIWE niż w Polsce !
        Czy taki Niemiec czy Angllik, którzy legalnie mogą prowadzić auto do poziomu 0,8 czy 0,5 promila są mniej czy bardziej „nachlani” od polskiego „pijaka” z przykładowo 0,3 promila ?
        Jakaż to przeszkoda uniemożliwiła polskiemu sejmowi wprowadzenie do ustawy o PRD pojęcia „rutynowych kontroli prędkości” ? No jaka ?! Gdyby taki paragraf był w ustawie, to wszystko byłoby lege artis i NIKT nie czepiałby się czegokolwiek ! Państwo prawa to nie jest ot tak sobie z deklaracji tylko z realnego przestrzegania prawa i działania ZGODNIE Z AKTUALNIE OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM przede wszystkim przez jego funkcjonariuszy, a nie zgodnie z „zarządzeniami” tych czy innych komediantów. Obywatel z kolei może prawo przestrzegać albo nie. Jak jedzie przepisowo, to nic nie powinno mu grozić. A w Polsce grozi, bo policjant może go zatrzymać i wmawiać przekroczenie dozwolonej prędkości, które właśnie dokonał przejeżdżającemu równolegle do drogi pociągowi. Kiedy taka sprawa trafi do polskiego sądu, to ten „niezawisły” sąd nawet nie raczy ustalić stanu faktycznego i prawdy materialnej o zdarzeniu, czy w trakcie pomiaru mógł albo przejeżdżał pociąg, którego prędkość została zmierzona. Tak więc Obywatelowi nikt winy nie udowodnił, ale w inkwizycyjnym modelu wymiaru „sprawiedliwości inaczej” wina oskarżonego nie budzi najmniejszej wątpliwości. Skoro oskarżony jest oskarżony to znaczy jest winny. Bo gdyby był niewinny, to nie byłby oskarżony. I to jest właśnie „logika” i podstawowa zasada w polskim „wymiarze sprawiedliwości inaczej” !.
        Wszelkie szczytne zasady prawa mówiące o tym, że „nikt nie jest winny, dopóki nie zostanie mu udowodniona wina” nie mają zastosowania w Polsce. W polskim sądzie NIKT NIKOMU NIE UDOWADNIA WINY lecz to oskarżony jest zmuszony do udowadniania swojej niewinności. Oczywiście wszelkie wyjaśnienia oskarżonego są „niewiarygodne, bo stanowią jego linię obrony”. I bardzo często polscy funkcjonariusze policji czy inne „ważne szychy” dowiadują się tego na sali sądowej we własnej sprawie, jeśli przypadkiem wpadną w sidła SYSTEMU, któremu tak wiernie służą.
        Ot takie „demokratyczne państwo prawa” w polskiej praktyce.
        I ostatnia kwestia dotycząca ofiar „nachlanych piratów”. Faktem jest, że takie ofiary są. Ale faktem jest przede wszystkim to, że ofiarami „trzeźwych do bólu piratów” jest ponad 90% wszystkich ofiar śmiertelnych na polskich drogach. I teraz chciałbym Waści zadać jedno konkretne pytanie: czy gdyby Waścia rozjechał na śmierć jakiś „trzeźwy pirat” to byłbyś Waść bardziej zadowolony na drugim świecie, niż gdyby Waścia rozjechał „nachlany pirat” ?! Tu i tu śmierć spowodowana przez „pirata” tylko jedna przez „trzeźwego” (pewnie „ta lepsza”…), a druga przez „nachlanego” (czyli w domyśle „ta gorsza”…)

      • jaro pisze:

        Oczywiście w pewnym sensie masz rację tylko dlaczego nie ma przestrzegania prawa? W USA (byłem sprawdziłem) nikogo nie można zatrzymać do kontroli bez uzasadnionego podejrzenia o przestepstwo. U nas skoro nie ma na to przepisu to też tak powinno być. I żadne wytyczne zadne pisma KG nie zmienią sytuacji. Nie ma podstaw nie ma badania. A tak na marginesie to te statystyki pokazuja ilu kierowców jechało na tzw. fleku czyli na drugi dzień kiedy jadą 40 km/h a nie pędzą 150 km/h. To jest propaganda. I niestety i PO i PIS nic z tm nie robią. A powinno być 0,5 promila.

      • Jaro pisze:

        Zasada wolności jednostki stanowi fundament państwa demokratycznego. Źródłem tej wolności jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka. Konstytucja stanowi, iż „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje” (art. 31 ust. 2).
        I tu kolego nie masz racji, z góry podczas zatrzymania jesteś traktowany jak przestępca. Wyjątki pokazują że są policjanci i Policjanci, przekonasz się kiedyś na własnej skórze. Odmów bez świadków i zabezpieczenia w postaci nagrywania prowadzonej rozmowy z ukrycia. A przekonasz się co to znaczy. A jeszcze powiedz że powinien sporządzić protokół z takiego zatrzymania i kontroli na stan trzeźwości, to tak jak byś podczas rozmowy dokonał przestępstwa i zostałeś skazany na miejscu. Przy dobrym układzie i na ruchliwej drodze może przeżyjesz. Na bocznych drogach zapomnij. I gadanie głupot rodzaju że Hierarchia wartości, błędem jest przepis o wydanie lub zgoda na przystąpienie ponowne do egzaminu na Prawo Jazdy. Po prawomocnym odebraniu go za jazdę na podwójnym gazie. Za dwa dni wsiądzie z premedytacją za kierownicę po drinku. Przywracanie prawa jazdy za spowodowanie wypadku lub kolizji pod wpływem alkoholu. I chyba najważniejsza kwestia mojej wypowiedzi, MUSIMY SAMI SIEBIE KONTROLOWAĆ BY TEGO NIE ROBIĆ

        • Krzysiek pisze:

          Konstytucje wszystkich państw pełne są frazesów nie mających najmniejszego pokrycia w rzeczywistości. A im bardziej dane państwo totalitarne czy „demokratyczne’ to tych frazesów więcej.
          Co do polskiej policji i jej nadgorliwości w nakładaniu mandatów i wynajdowaniu „podstaw do ukarania” Obywatela-Kierowcy to sprawa jest banalnie prosta – rok w rok demokratycznie wybrany Sejm uchwala budżet państwa, w którym po stronie przychodów jest także pozycja „przychody z mandatów i grzywien”. I to jest dla policji PLAN DO WYKONANIA, a jak wszystkim wiadomo PLAN to rzecz święta i choćby z Nieba g…a leciały PLAN MUSI BYĆ WYKONANY !!!!
          Co zatem trzeba zrobić, aby PLAN wykonać ?
          Ano – kiedy wszyscy jeżdżą z prawidłową prędkością to trzeba „tak mierzyć prędkość”, aby wynik był pozytywny.
          Skoro wszyscy jeżdżą trzeźwi, to należy tak „skalibrować” alkomaty, aby od czasu do czasu i trzeźwy był pijany.
          A jeśli mimo to nie uda się nikomu wlepić mandatu ZA COKOLWIEK ?! No to trudno – policjant sam sobie, albo kolesie z patrolu sobie nawzajem 🙂
          PLAN TO PLAN i trzeba go wykonać ZA WSZELKĄ CENĘ !

      • egon pisze:

        Wydaje się że nie pojmujesz sensu . Idąc takim tokiem rozumtienia to należy dopuścić prewencyjne przeszukania mieszkań bo może coś się znajdzie np jakiś program na kompie . Jak się nie znajdzie to prewencyjnie przesłuchamy dzieci bo sporo wiedzą a kłamać nie potrafią . Przecież było by bezpieczniej i sporo przestępców by wpadło . Ah .. najlepiej chwilę po godz 6 rano . Nie stwarzaj fikcji że kierowca w stanie wskazującym jest zagrożeniem . Nawet jeśli to dla kilku osób a nie tysięcy . Jak najbardziej kontrole stanu trzeżwości są potrzebne ale nie rutynowe a wówczas gdy są spełnione przesłanki uzasadniające badanie . Taką przesłanką jest wypadek , gdy nie sposób sie dogadać z kierującym , gdy się przewraca , , absurdalne przesłanki np czuć woń alkoholu nie mogą być kryterium bo zwyczajnie pieski będą nadużywać jak to zwykle czynia .

      • szeryf pisze:

        Drogi „Pecus” masz całkowitą rację pod warunkiem że, owo prawo będzie tak samo respektowane absolutnie przez wszystkich bez wyjątków. A nie zasłaniać się immunitetem lub wysoką rangą polityczną albo układami czy znajomościami bo jak do tej pory naszę prawo biję tylko w przysł. Kowalskiego a ci którzy powinni odpowiadać za swoję występki niezgodne z litera i paragrafem żyją sobie jak pączki w maśle i śmieją się takim jak my głośno w twarz. Pozdrawiam

    • Pol pisze:

      To zobaczymy jak wszyscy będziecie płakać jak taki pijany kierowca wjedzie w kogoś z waszej rodziny… wtedy będzie płacz gdzie była policja i czemu go nie zatrzymali… gratuluję rozwagi i waszej wolności…

      • pioter pisze:

        Jak mnie wkurza to bredzenie w myśl policyjnego prania mózgu. Zawsze tu przypomina mi się tekst z „Rozmów kontrolowanych” – „A ja nie myślałem, że ty jesteś kretyn. Ty myślisz tak, jak my chcemy, żebyś myślał”. Panie Pol, a jak wjedzie w kogoś z mojej rodziny trzeźwy, to mam płakać, czemu nie zatrzymała go policja? Szanse matematyczne, że bezpromilowiec spowoduje wypadek, są milion razy większe. Poza tym na trzeźwych porankach wpadają wczorajsi, tacy 0,25 – 0,3 promila, prawdziwych pijanych na takich akcjach się nie łapie.

      • Krzysiek pisze:

        A jak trzeźwy do bólu idiota mający „w głębokoim poważaniu” wszystkie przepisy PRD zabije kogoś z twojej rodziny to będziesz skakał z radości, bo nie był pijany ?
        Czy dla śmiertelnej ofiary wypadku drogowego ma JAKIEKOLWIEK znaczenie, czy zabił ją trzeźwy czy pijany kierowca ?!
        Czy wreszcie śmierć spowodowana przez trzeźwego jest „lżejsza” niż ta spowodowana przez „pijaka” ???????????!!!!!!!
        Prawda o pijakach wiozących śmierć jest taka, że oni nawet na trzeźwo też z tą Śmiercią jadą ! A kiedy jadą pijani to już wtedy Śmierć decyduje na kogo jej „woźnica” ma trafić.
        Do kogo będziesz miał zatem pretensje, gdy kogoś z twojej rodziny rozjedzie na śmierć trzeźwy kierowca ?
        Do policji, do SPnD, do trzeźwego kierowcy, a może do swojego krewnego, gdy okaże się, że to on sam przyczynił się do swojej śmierci ?

    • Realista pisze:

      Pocałujcie Policjantów w cztery litery, proszę spowodować aby ich zwierzchnicy nie oczekiwali tych masowych kontroli,a zapewniam, że sami Policjanci nie będą stać w słońcu i łamać prawo i tych biednych kierowców traktować jak bandytów.

  5. pies pisze:

    Jeśli kontrola stanu trzeźwości na drodze jest nielegalna i tak uciążliwa, to nie przychodźcie do jednostek Policji po długich weekendach i zakrapianych imprezach aby się zbadać na trzeźwość, gdyż policjant zrobi to nielegalnie. Nie ma na to podstawy prawnej.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Nie przeginaj i nie tnij głupa że nie wiesz że chodzi o tzw. rutynowe badania trzeźwości które są oczywiście nielegalne. A do tego to komedia obliczona na statystykę. Gdybyście badali trzeźwość, narkotyki, dopalacze, stan techniczny i czy nie jest kradziony to by miało to sens. A tak to tylko statystyka i ośmieszanie policji. Samo się takimi akcjami kompromitujecie i potem zdziwko że społeczeństwo wami gardzi. Ps. Na wizji wasz ukochany policjant niejaki Konkolewski wydmuchał że jest pijany…I co mu zrobiliście ? 31

    • Lubuszanin pisze:

      I nie musi być. Proszę się troszku dokształcić.

    • pioter pisze:

      Proszę nie mylić pojęć, kiedy dobrowolnie o coś proszę, a kiedy jestem do czegoś przymuszany. Zawsze mogę zrzec się swoich praw do czegoś, natomiast organy – bez podstawy prawnej – nie mogą tego robić, choć jak pokazuje praktyka „przesiewówek”, w niektórych zakresach łamanie praw obywatelskich ma się dobrze.

    • Krzysiek pisze:

      Jeszcze może nastanie czas, że sami na rozpoczęcie i zakończenie służby będziecie dmuchać w swoje własne policyjne alkomaty ze swoimi komediantami włącznie.
      I co wtedy zrobicie ? Może będziecie protestować i składać wnioski do RPO, że to narusza waszą „godność” ?

    • egon pisze:

      Nie pies …suczka co najwy żej

  6. NieMaJazzu pisze:

    Większych bzdur dawno nie czytałem, aż ręce opadają. Ciekawe jak zmieniłoby się stanowisko autora artykułu, gdyby w wypadku drogowym spowodowanym przez pijanego kierowcę, którego nie zatrzymała do kontroli Policja, bo to przecież bezprawne ograniczenie jego wolności, zginęła najbliższa mu osoba. Czy nadal urastająca do rangi absurdu próba udowodnienia bezprawnego ograniczania wolności nieodpowiedzialnych pijanych kierowców byłaby wartością stojącą wyżej od prawa do życia i poczucia bezpieczeństwa. Komentarz typu: „kontrolujmy również mieszkania, bo to dla naszego bezpieczeństwa” zasługuje na miano populistycznego womitu. Wszystko można sprowadzić do skrajności i absurdu, jak widać po treści artykułu, ale czy na tym właśnie zależy autorowi? Najwyraźniej wielu zwyczajnie nie wie, co rzeczywiście oznacza ograniczanie czyjejś wolności. Autor i jemu podobni najwyraźniej doszli do takiego punktu w skali poczucia wolności, gdzie zaciera się ona pomału z anarchistycznymi postulatami. I jeszcze raz – postaw się autorze w sytuacji, którą nakreśliłem na początku, włącz empatię i myślenie, a potem zweryfikuj swoją opinię.

    • olek pisze:

      Człowieku chyba mylisz pojęcia, nie popieram jazdy na podwójnym gazie ale to co się dzieje na drogach to draństwo. Na odcinku 20 kilometrów rano jadąc do pracy 3 pomiary trzeźwości. wszyscy są podejrzani, cały czas jesteśmy traktowani jak przestępcy. Takie kontrole niczego nie zmienią. Jak mu zabiorą prawo jazdy to kto mu zabroni jechać po pijaku, będzie kara ale zazwyczaj w zawieszeniu. uważam że więcej wypadków śmiertelnych jest za sprawą piratów drogowych przekraczających prędkość. Na koniec takie moje spostrzeżenie mam prawo jazdy od 25 lat nie mam żadnych punktów karnych
      od 15 lat żaden Policjant Podczas kontroli nie zażądał ode mnie okazania uprawnień do prowadzenia pojazdu ( jak dmuchnąłem i jest ok to jedz dalej).
      Wniosek: Stracisz prawo jazdy jeździsz przepisowo i jesteś trzeźwy po co ci prawo jazdy )

    • Krzysiek pisze:

      Różnica pomiędzy „rutynową” kontrolą stanu trzeźwości WSZYSTKICH kierowców jadących w danym czasie tym samym odcinkiem drogi a „rutynową” kontrolą prędkości w danym miejscu polega na tym, że w pierwszym przypadku trzeba zatrzymać do kontroli WSZYSTKICH natomiast w drugim wystarczy zatrzymać wyłącznie tych popełniających wykroczenie.
      W pierwszym przypadku wszyscy kierujący są zatem PODEJRZANYMI o bycie pod wpływem alkoholu, natomiast w drugim można od razu wyłapać nie tyle podejrzanego co już faktycznego sprawcę wykroczenia (o ile dysponuje się odpowiednim sprzętem kontrolno-pomiarowym , posiada przeszkolenie w jego obsłudze oraz obsługuje w sposób właściwy we właściwym miejscu).
      Prawo dość precyzyjnie określa podstawy zatrzymania do kontroli, w tym także do podjęcia kontroli trzeźwości. W polskiej rzeczywistości prawnej mamy jednak permanentnie do czynienia z łamaniem prawa przez funkcjonariuszy publicznych, w tym przypadku policjantów, którym się wydaje, że to ich interpretacja przepisów jest obowiązująca, chociażby nawet łamała samo prawo. A takie działanie to czystej postaci nadużywanie stanowiska służbowego oraz ewidentne nadużycie prawa – na co jest odpowiedni paragraf kodeksu karnego i żaden prokurator nie potrzebuje nawet zawiadomienia o przestępstwie, gdyż może podjąć odpowiednie czynności z urzędu.
      Argumentacja typu: „Ciekawe jak zmieniłoby się stanowisko autora artykułu, gdyby w wypadku drogowym spowodowanym przez pijanego kierowcę, którego nie zatrzymała do kontroli Policja, bo to przecież bezprawne ograniczenie jego wolności, zginęła najbliższa mu osoba.” – to jest już właśnie absurd czystej postaci równy temu, gdy policjant zatrzymuje „pędzącego” 10 km/h więcej od dopuszczalnej prędkości kierowcę „tłumacząc” mu powód zatrzymania pytaniem – „a co by było gdyby tędy przechodziła staruszka ?”
      Otóż jak się traktuje leniwe staruszki wlekące się na przejściu dla pieszych to pokazała publicznie warszawska …policjantka, która kierując oznakowanym radiowozem tak pogoniła z przejścia staruszkę, że tej buty z nóg pospadały ! Medalu za ten „bohaterski” czyn wprawdzie nie dostała, ale też nie słychać by ją jakaś wielka przykrość z tego powodu spotkała.
      @NieMaJazzu – profilaktycznie proponuję, abyś Waść nie wychodził z domu, bo można paść ofiarą pijanego kierowcy, wariata pędzącego 50+ w terenie zabudowanym, zostać zabitym w zamachu lub paść ofiarą psychopaty. Do kościoła też strach się udać, nawet drewnianego, bo cegła może na głowę spaść. Do windy nie wsiadać – bo się urwie, i co wtedy ?
      Zostając w domu proszę koniecznie odciąć gaz co by się nie wysadzić w powietrze lub spłonąć żywcem, wykręcić „korki” w skrzynce elektrycznej – żeby nie poraził prąd. Także nie zapomnieć odciąć wody, bo można utonąć we własnym łóżku.
      Obawiam się jednak, że po wykonaniu tych wszystkich czynności może do drzwi Waszmości domu / mieszkania zapukać …. policja zaniepokojona takim zachowaniem. Oczywiście w ramach rutynowej kontroli.

    • Kierowca pisze:

      Jestem kierowcą , który stracił prawo jazdy po rutynowej kontroli.
      Byłem z rodzina na wyjeździe niedzielnym, na powietrzu zjedliśmy golonko i do tego wypiłem piwo. Chwile potem miałem kontrolę , która wykazała 0,21 promila i zabrano mi prawo jazdy na 6miesięcy, po 15minutach ponowna kontrola wykazała u mnie 0,18 ale prawo jazdy i tak mi zabrano.
      Podczas drugiego pomiaru za moim samochodem zatrzymano innego kierowcę , który wydmuchał 0,00 więc go puszczono. 800 metrów dalej wjechał w przystanek PKS zabijając jedną osobę. Jak się okazało był cukrzykiem ….
      NieMaJazzu oto szczelność kontroli, za którymi ty jesteś.
      Te kontrole są bezprawne i nie poprawiają bezpieczeństwa

      • Krzysiek pisze:

        Jeśli tak rzeczywiście było to możesz mieć pretensje jedynie do samego siebie !
        Pomyśl przez chwilę: skoro w 15 minut trzeźwiejesz w tempie 0,03 promila to w ciągu jednej godziny spada ci 4×0,03 = 0,12 promila.
        To jest jak najbardziej prawidłowy wynik dla mężczyzny, który „nie jest wytrenowany w tym sporcie” – bo jak jest wytrenowany, to osiąga się spadki nawet po 0,2-0,25 promila na godzinę !
        „Jedno piwo” jak powiadasz,nawet mocne 7%, daje po godzinie od spożycia „prawdziwemu chłopu” o wadze ok. 80 kg około 0,5 promila. I po kolejnych godzinach masz o te 0,12 promila mniej. Tak więc po 4 godzinach od spożycia masz już tylko 0,14 promila i śmiało możesz siadać za kółko.
        Tutaj zrobisz sobie obliczenia:
        http://www.kazdypromil.pl/alkomat/
        Ja taką właśnie uproszczoną zasadę stosuję i jest w 100% skuteczna.
        Po większych imprezach lepiej skorzystać z osobistego (sprawnego) alkomatu – zawsze jakiś pomiar jest lepszy niż żaden.
        Koszt porządnego alkomatu do użytku osobistego to ok. 500 PLN. To teraz porównaj te 5 stówek do kosztów, które poniosłeś za odebranie prawa jazdy. Jaki przelicznik Ci wyszedł ? ….
        Tyle kosztuje właśnie bezmyślność, głupota i liczenie na „szczęście”.
        Oczywiście próg trzeźwości 0,2 promila jest idiotyczny, bo żaden normalny mężczyzna po wypiciu jednego piwa i posiadaniu 0,5 promila nie jest w najmniejszym stopniu „nietrzeźwy” ani w niczym nie ujmuje mu to zdolności do kierowania pojazdami.
        Dlatego taki właśnie a nie inny próg trzeźwości obowiązuje w krajach CYWILIZOWANYCH i bardziej zmotoryzowanych niż Polska.
        „Nasza ojczyzna” natomiast to jest państwo wrogie i przestępcze wobec własnych Obywateli, które zrobi absolutnie wszystko, aby Obywatela okraść, oszukać, skazać i ukarać za dowolne wykroczenie czy przestępstwo – bo taki jest właśnie sens istnienia państwa o ustroju PAŃSTWOWEGO FEUDALIZMU.
        Ty nie jesteś żadnym „Obywatelem demokratycznego państwa prawa”, bo tak głosi państwowa propaganda, lecz jesteś faktycznym NIEWOLNIKIEM (chłopem pańszczyźnianym) państwowym. Twoim zadaniem jest robić całe życie na swoich „panów”, którymi są urzędnicy państwowi oraz funkcjonariusze tworzący klasę panującą. I masz ich nie tylko utrzymywać ale codziennie przed nimi zginać kark i być na ich łasce i niełasce.
        Jak kto ma zdanie odrębne, to niech je tutaj przedstawi i uzasadni, że jest inaczej, a ja się mylę.
        Życzę powodzenia !

        • yeloł pisze:

          Pomijając szczegółowe pańskie żale na temat prawa w Polsce napisał pan, że: …Oczywiście próg trzeźwości 0,2 promila jest idiotyczny…

          ten próg trzeźwości jest wszystkim dobrze znany, a przy posiadanej wiedzy spożycie piwka do golonki lub z jakiejkolwiek okazji naraża kierującego na konsekwencje utraty prawa jazdy. Po co więc delektować się piwkiem i ryzykować wspomniane konsekwencje. A jak tak lubicie piwko, to oddać kierownicę abstynentom.

          • wwm pisze:

            To, że „ten próg trzeźwości jest wszystkim dobrze znany” nie zmienia faktu, że – jak napisano wyżej – „jest idiotyczny”. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego – panie „y(…)”.

          • Krzysiek pisze:

            Zbyteczny sarkazm. Lepiej już przeprowadzić akcję wśród kolesiów, aby nie chlali na mendowni, bo kiepsko to się może skończyć:
            http://bezkarnoscpolicji.info/wydarzenia/policjasmsw/czestochowa-pijani-policjanci-szarpali-sie-z-komendantem/

          • yeloł pisze:

            Ma i to dużo. Jest jak odmrożenie sobie uszu na złość mamie – panie „w(…)”
            panie „K(…)”, to żaden sarkazm, a powszechnie znany fakt. Później tłumaczą się, że przy golonce lub przy rosole to można, bo jak jesz to sie nie upijesz, tak jak nie jesz :). Najpierw zmieńcie próg idiotyczny, a później pijcie i po przekroczeniu waszego minimum, będziecie domagać się doliczania błędu urządzenia w procentach :). Jadę – nie piję nic – proste???

          • wwm pisze:

            „Ma i to dużo. Jest jak odmrożenie sobie uszu na złość mamie – panie „w(…)”
            panie „K(…)”, to żaden sarkazm, a powszechnie znany fakt. Później tłumaczą się, że przy golonce lub przy rosole to można, bo jak jesz to sie nie upijesz, tak jak nie jesz :). Najpierw zmieńcie próg idiotyczny, a później pijcie i po przekroczeniu waszego minimum, będziecie domagać się doliczania błędu urządzenia w procentach :). Jadę – nie piję nic – proste???”

            – napisał (kulawą polszczyzną) posterunkowy „y(…)”.

            Nie nadążam za myślą pana posterunkowego. Napisałem:

            To, że „ten próg trzeźwości jest wszystkim dobrze znany” nie zmienia faktu, że – jak napisano wyżej – „jest idiotyczny”. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego – panie „y(…)”.

            Posterunkowy na to: „Ma i to dużo”. Po czym pisze, że coś (co?) „jest jak odmrożenie sobie uszu na złość mamie” (?).

          • yeloł pisze:

            No to nie wdawaj się w dyskusję jak nie rozumiesz i rób dalej na złość „mamie”

          • wwm pisze:

            No to nie wdawaj się w dyskusję jak nie rozumiesz i rób dalej na złość „mamie”

            – pisze posterunkowy „y(…)”.

            Nie jesteśmy na ty – panie posterunkowy „y(…)”.
            Co do „wdawania się w dyskusję”. Ja z posterunkowym nie „dyskutuję” – ja posterunkowego informuję. Napiszę to jeszcze raz innymi słowami – być może posterunkowy zatrybi (małe szanse – ale może jednak). To, że ekipa (p)osłów z ulicy Wiejskiej przegłosowała jakiś regulamin (i że ten regulamin „jest wszystkim dobrze znany”) nie oznacza, że jest on sensowny – ani nawet tego, że jest do czegokolwiek potrzebny. Dotyczy to tego konkretnego regulaminu – a także wszystkich pozostałych.

          • yeloł pisze:

            Per nogam wystarczy. Odpłacasz się szczodrze, a zwrot którego oczekujesz jest oznaką szacunku do rozmówcy. Czyżbyś tego właśnie oczekiwał?! Nie mam również zapotrzebowania na informacje więc odpuść sobie i nie irytuj się tak. A swoją pogardę do obowiązującego prawa demonstruj na Wiejskiej. Tu nic nie zmienisz.

          • wwm pisze:

            Do pana posterunkowego „y(…)” nie dociera – jak to do posterunkowego.
            Informuję pana posterunkowego jeszcze raz (niezależnie od tego, czy pan posterunkowy ma „zapotrzebowanie”, czy nie), że nie jestem z posterunkowym na ty – ani też nie uważam posterunkowego za „rozmówcę”. Zwróciłem posterunkowemu uwagę, że ma problemy z logiką (to, że coś jest „powszechnie znane” wcale nie oznacza, że jest sensowne – wbrew temu, co się posterunkowemu wydaje) – i tyle.

          • yeloł pisze:

            „Do … posterunkowego … – jak to do posterunkowego.
            Informuję … posterunkowego … czy pan posterunkowy … z posterunkowym … nie uważam posterunkowego … . Zwróciłem posterunkowemu … co się posterunkowemu …”

            Pozdrawiam per nogam

          • wwm pisze:

            Pan „y(…)” się obraził. Obraził się o stopień. Przepraszam pana starszego posterunkowego – zapomniałem, że w lipcu („święto policji”) były awanse.

          • yeloł pisze:

            Faktycznie nie nadążasz. Pajacujesz i pajacujesz, a skutek żaden. Czas odstawić „dyda”.

            A może jesteś etatowym błaznem?

          • wwm pisze:

            Faktycznie nie nadążasz. Pajacujesz i pajacujesz, a skutek żaden. Czas odstawić „dyda”.
            A może jesteś etatowym błaznem?

            – pisze pan starszy posterunkowy z (trzynastego) posterunku. To najlepszy dowód na to, że posterunkowych jest w Polsce za dużo.

          • yeloł pisze:

            Co jest powodem twojej błazenady?

          • wwm pisze:

            Może to i dobrze, że starszy posterunkowy ślęczy na (trzynastym) posterunku przy służbowym komputerze – nie stoi wtedy przy drodze i nie okrada publiczności. Przynajmniej tyle. O tym, żeby się rozejrzał za jakąś uczciwą pracą (albo o tym, żeby ktoś przytomny go zwolnił – i w ten sposób ulżył polskiemu podatnikowi) nie ma niestety mowy…

        • Krzysztof pisze:

          „„Nasza ojczyzna” natomiast to jest państwo wrogie i przestępcze wobec własnych Obywateli, które zrobi absolutnie wszystko, aby Obywatela okraść, oszukać, skazać i ukarać za dowolne wykroczenie czy przestępstwo – bo taki jest właśnie sens istnienia państwa o ustroju PAŃSTWOWEGO FEUDALIZMU.
          Ty nie jesteś żadnym „Obywatelem demokratycznego państwa prawa”, bo tak głosi państwowa propaganda, lecz jesteś faktycznym NIEWOLNIKIEM (chłopem pańszczyźnianym) państwowym. Twoim zadaniem jest robić całe życie na swoich „panów”, którymi są urzędnicy państwowi oraz funkcjonariusze tworzący klasę panującą. I masz ich nie tylko utrzymywać ale codziennie przed nimi zginać kark i być na ich łasce i niełasce.
          Jak kto ma zdanie odrębne, to niech je tutaj przedstawi i uzasadni, że jest inaczej, a ja się mylę.”
          – trafniejszej konkluzji dawno nie czytałem! Aż mi się chce bliżej zaznajomić 😉

          • Krzysiek pisze:

            Moją opinię o państwie polskim oparłem na moim osobistym doświadczeniu ponad 55-letniego życia w tym państwie jako jego Obywatel i to Obywatel utrzymujący to państwo swoją pracą poprzez realne podatki. Opinia dotyczy PAŃSTWA polskiego, a nie Polski jako kraju. Bo Polska jako kraj to terytorium raczej przyjazne dla Człowieka, o ile Człowiek respektuje Prawa Natury. To kraj o łagodnym, ale urozmaiconym klimacie, przyjaznej przyrodzie, w miarę urodzajnej Ziemi i dość bogatej w surowce. Jednym słowem – żyć nie umierać ! Gdyby nie jedno ale … I to „ale” to jest właśnie istnienie na tej ziemi „państwa polskiego”, które polskie jest tak naprawdę tylko z nazwy, a tak naprawdę realizuje interesy „polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej” uważającej Polskę za swoją „Ziemię Obiecaną”.
            Dlatego tak wielu polskich emigrantów tęskni za Polską jako KRAJEM, natomiast Polski jako PAŃSTWA szczerze NIENAWIDZI.

        • Stefanov pisze:

          „Jedno piwo” jak powiadasz,nawet mocne 7%, daje po godzinie od spożycia „prawdziwemu chłopu” o wadze ok. 80 kg około 0,5 promila.

          Chyba coś Ci się pomyliło z tym 0,5 🙂

        • marek pisze:

          tak masz racje, juz dawqno zauwazylem ze jestesmy niewolnikami i zmieni to tylko zjednoczenie naszych pragnien i oczekiwan
          Marek

      • Zbyszek pisze:

        Ale masz bujną fantazję, weź się może za pisanie książek.

    • Andrzej pisze:

      Myślę,że nie za bardzo kumasz temat. Zgodnie z art. 6 i dalsze kpa organy państwa zobowiązane są do działania na podstawie obowiązującego prawa i zgodnie z jego treścią!Innymi słowy działanie każdego organu publicznego bezwzględnie musi mieć umocowanie prawne co do podstawy działania,jego treści i zakresu.I w takich działaniach nie ma domniemania.Obywatel tak,może jak najbardziej domniemywać,przypuszczać lub zakładać.Ale takiej swobody nie ma już organ publiczny.W istocie,w ustawie „Prawo o ruchu drogowym” nie ma wprost delegacji do prowadzenia doraźnych,wyrywkowych,czy innych kontroli trzeźwości kierowców!Mówi się oczywiście o badaniu ale z odwołaniem do innych przepisów szczególnych,które wyraźnie stanowią kiedy wspomniane badanie trzeźwości się prowadzi.Inaczej mówiąc jest ono wcześniejszym skutkiem nagannego zachowania się kierowcy na drodze!Przykładowo,kierowca w poważnym stopniu naruszył przepisy o ruchu drogowym,spowodował poważną kolizję lub z jego zachowania wynika iż stwarza zagrożenie na drodze dla innych uczestników ruchu.A jak normalny kierowca odmówi dmuchania to sorry,nie dopuszcza się wykroczenia.To nie oznacza,że popieram nietrzeźwych na drodze bo jestem ich zagorzałym przeciwnikiem.Ale jestem natomiast gorącym zwolennikiem by wszyscy z nas,począwszy od zwykłego obywatela a kończąc na organie publicznym przestrzegali obowiązujące prawo.Zgodnie z zasadą „dura lex,sed lex”!….

      • Krzysiek pisze:

        Ciekaw jestem, co na ten temat orzekłby Rzepliński ?
        Bo jak interpretuje przepisy PRD łysa pała z KGP, to wiemy.

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Re Krzysiek. ŁYSA Pała to kretyn doskonały. I jaki doskonały przykład na potwierdzenie tezy że można każdego kretyna wykreować na tzw. celebrytę; raczej ciele-brytę…31

    • teoretycznie pisze:

      ok to teoretycznie wiozę ofiarę wypadku w godzinach szczytu – ofiara sie wykrwawia na mojej drodze ups kolejka do rutynowej kontroli trzeźwości – ktoś chce mieć dokument z kontroli żeby było zgodnie z przepisami ja czekam bo nie mam jak tego ominąć i mój hipotetyczny poszkodowany pasażer umiera 🙁 smutek – ciekawe czy w takiej sytuacji rodzina umarłego mogła by liczyć na zadosć uczynienie za stratę spowodowaną nielegalną kontrolą trzeźwości ?

  7. mrocznysedes pisze:

    Skoro te niby mające podstawę prawną kontrole trzeźwości są przeprowadzane i podobno dają efekty to czemu polucja nie robi podobnych kontroli przez każdym sklepem, sprawdzając każdego wychodzącego czy czegoś nie ukradł, co przecież znacząco ograniczyło by plagę kradzieży? Według polucji prawo własności jest mniej ważne nie bezpieczeństwo ruchu drogowego. Ah, zapomniałem. Przecież polucja ma głęboko gdzieś bezpieczeństwo bo inaczej nie polowała by na kierowców z fotoradarami gdzieś na totalnych zadupiach gdzie jest prosta pusta droga, po której przejeżdża jeden samochód co kilka minut. Albo w okolicach północy przy ograniczeniach prędkości kiedy też ruch jest znikomy więc łatwiej upolować frajera.

    • Daniel pisze:

      Polucja nie czai się po krzakach z fotoradarami panie szanowny, nie ma ich na wyposażeniu, to po pierwsze. Po drugie cała ta dyskusja o tym czy mogą czy nie mogą… o kant dupska rozbić. Skończy na ten temat dyskutować ten, kto w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę straci kogoś bliskiego(oczywiście nikomu nie życzę). A media zamiast wspierać policję w tym co robi, edukuje kierowców jak się przed tym bronić, co robić żeby łamać przepisy i nie ponosić za to odpowiedzialności. Gratulacje.

      • ninja pisze:

        Na nic edukacje każdy wie że prowadzenie pod wpływem alkoholu i środków odurzających lub w złym stanie zdrowia jest karane z paragrafu ale nikt nikomu tego nie zakaże zwłaszcza po alkoholu człowiek robi się jak to ująć (ma wyebane) i siada za kierownicą i nawet mu nie w głowie że naraża swoje ale też i innych użytkowników drogi na niebezpieczeństwo. Ludzie będą pić i nic tego nie zmieni… no może kiedyś powstaną auta które będą miały czujniki które wykrywając alkohol we krwi będą automatycznie blokować auto.

      • Krzysiek pisze:

        Ustalmy jedno: jeśli państwo, które tworzy PRAWO poprzez przedstawicieli Narodu wybranych w demokratycznych wyborach, a następnie je egzekwuje poprzez funkcjonariuszy publicznych opłacanych przez NARÓD – to niech to państwo i jego funkcjonariusze zaczną przestrzegać prawo najpierw PRZEZ SIEBIE.
        NIKT z SPnD nie kwestionuje potrzeby istnienia PRD i jego przestrzegania. Problem w tym, że to właśnie funkcjonariusze publiczni nie przestrzegają tego prawa o ruchu drogowym, naginając je pod swoje cele FISKALNE. Bo w działaniach policji drogowej wcale nie chodzi o bezpieczeństwo ruchu drogowego, ale o wytworzenie atmosfery terroru wobec kierujących pojazdami i porządne przetrzepanie im kieszeni – dokładnie o to samo, o co chodziło średniowiecznym zbójom grasującym przy duktach.
        Ileż to razy w środkach masowego rażenia zwanych infantylnie „mediami” można przeczytać i usłyszeć: „Policja szykuje bat na kierowców” ?! A ja się pytam: czy polscy kierowcy to jest jakieś „bydło”, że wybrana przez nich władza i utrzymywani przez nich policjanci mają szykować na nich bat ???!!!
        Przecież to jest wprost FASZYZM co wyrabiają funkcjonariusze państwowi wobec Obywateli, gdyż stosują ZASADĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ wobec kierowców. Zamiast zastosować już istniejące prawo, SPRAWIEDLIWIE osądzić (a najpierw ustalić prawdę materialną o zdarzeniu) sprawców wypadków i w ten sposób eliminować faktycznych potencjalnych sprawców wypadków to wymyśla się IDIOTYZMY i próbuje zastraszyć olbrzymią większość normalnych i prawidło jeżdżących kierowców.
        I właśnie w tym jest problem i przyczyna, dla której większość kierowców tak a nie inaczej odbiera działania państwa i jego funkcjonariuszy w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego.

      • wwm pisze:

        „Skończy na ten temat dyskutować ten, kto w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę straci kogoś bliskiego (…)”.
        Ponad 90 procent wypadków drogowych powodują kierowcy (i piesi), którzy mają 0,00 (słownie: zero przecinek zero zero) promila. Histeria nt. „pijanych kierowców”, co to „wiozą śmierć”, to odgórnie sterowana akcja. Część publiczności łyka tę propagandę jak gęś kluski. Pan – jak widzę – też.
        „A media zamiast wspierać policję w tym co robi, edukuje kierowców jak się przed tym bronić, co robić żeby łamać przepisy i nie ponosić za to odpowiedzialności. Gratulacje”.
        Gratulacje to niech Pan złoży władzy ludowej. To władza ludowa oduczyła publiczność odpowiedzialności za własne czyny – nie za „łamanie przepisów” (które to „przepisy” sama stanowi i stale przy nich gmera), tylko za realne uczynki. Oduczyła w ten sposób, że wprowadziła przymus ubezpieczeń komunikacyjnych.
        Jeszcze coś nt. „pijanego kierowcy”. Co to jest „pijany kierowca”? Czy to jest ktoś, kto ma 0,5 promila (lub więcej), czy może 0,2 promila? W Polsce 0,2 promila to „wykroczenie”, za które można iść siedzieć: „wykroczenie” to zagrożone jest karą aresztu, grzywną do 5 tys. zł i czasowym zatrzymaniem prawa jazdy, sąd może też orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do trzech lat. Niemiec wypija do obiadu piwo (a Włoch i Francuz szklaneczkę wina), po czym wsiada do samochodu i bez problemu jedzie dalej. W Polsce byłby „pijany” (i „wiózłby śmierć”).

        • NieMaJazzu pisze:

          To do prawdy straszne, że po wypiciu lampki wina nie można już wsiąść „za kółko”… Po prostu jakaś masakra… Tak samo jak to, że narkotyki są tu nadal nielegalne… tego to już w ogóle nie rozumiem… Ten kraj schodzi na psy po prostu… A ta władza i prawo? Skandal! Nie pojęte, że w rządzie siedzą tacy idioci… Przecież na forach internetowych jest tylu specjalistów, którzy zrobiliby wszystko lepiej, a do tego każdemu dobrze w gratisie…

          • wwm pisze:

            Do osobnika o nazwie „NieMaJazzu”

            Osobnik o nazwie „NieMaJazzu” wysilił się na dowcip. Słabo to wyszło. Osobnik musi się bardziej postarać. A wcześniej niech osobnik się podciągnie w polskiej ortografii. Partykułę „doprawdy” piszemy razem. Przymiotnik „niepojęte” – takoż.

          • Krzysiek pisze:

            „Po wypiciu lampki wina” Waść nie powinieneś stukać w klawiaturę, bo głupoty wypisujesz …

  8. foa pisze:

    W wywodzie znalazła się pewna niekonsekwencja, którą Pan zręcznie ukrył. W odpowiedzi B, której udziela Pan sobie sam na pytanie nr 5, pisze Pan o hierarchii wartości stawiając wolność jednostki na pierwszym miejscu. Następnie porównuje Pan przeszukanie domu mogące skutkować znalezieniem dowodów na piractwo komputerowe, przestępstwa podatkowe i posiadanie broni do kontroli trzeźwości. Nielegalne posiadanie plików, malwersacje finansowe czy nawet nielegalne posiadanie broni nie jest realnym, bezpośrednim zagrożeniem dla życia innych osób. Jest nim natomiast jazda samochodem po pijanemu. W naszej hierarchii wartości życie jest stawiane ponad wolnością, co jasno można przedstawić cytując na przykład ustawę o zdrowiu psychicznym, która zezwala na pozbawienie wolności człowieka zagrażającego swojemu życiu lub życiu i zdrowiu innych.
    Ponadto, jak Pańska hierarchia wartości klasyfikuje kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku? Czy też, wbrew całemu światu, uważa Pan ją za oznakę zniewolenia?
    Cała odpowiedź B nie jest

    • wwm pisze:

      „Nielegalne posiadanie plików, malwersacje finansowe czy nawet nielegalne posiadanie broni nie jest realnym, bezpośrednim zagrożeniem dla życia innych osób. Jest nim natomiast jazda samochodem po pijanemu”.

      Na jakiej podstawie osoba twierdzi, że „jazda samochodem po pijanemu” „jest realnym, bezpośrednim zagrożeniem dla życia innych osób”? Osoba sama to wymyśliła, czy powtarza za osobnikiem o nazwisku Konkolewski? Co to znaczy – wg osoby – „po pijanemu”? Czy to jest 0,5 promila (lub więcej), czy może już od 0,2 promila?
      Kontrola pasażerów na lotnisku z nie ma nic wspólnego z tzw. rutynową kontrolą trzeźwości na drodze – jeśli osobie jedno z drugim się kojarzy, to proszę zasięgnąć porady lekarza.

      • Krzysiek pisze:

        Adwersarzowi chodzi zapewne o to, że zginąć w wypadku spowodowanym przez „pijanego” kierowcę to jest dramat i tragedia, a wręcz morderstwo z premedytacją.
        Natomiast zginąć w wypadku spowodowanym przez trzeźwego kierowcę to zwykły pech, który każdemu może się przydarzyć 🙁
        Idąc dalej tą „logiką myślenia adwersarza” można stwierdzić, że zabici przez trzeźwych kierowców nie są warci nawet wspomnienia, natomiast ci zabici przez „pijaków za kółkiem” to swoiści bohaterowie, niczym żołnierze polegli na polu walki.

  9. Krzysiek pisze:

    Nie wiemy, czy była to „rutynowa kontrola” ale doprowadziła do takiego efektu:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/policja-zatrzymala-wysokiej-rangi-pracownice-ministerstwa-sprawiedliwosci/gx1v7g
    POlicja z „czynnościami” zapewne poczeka do ogłoszenia najbliższych wyborów, bo przecież nie będzie wychodziła przed szereg, aż tacy głupi to ONI nie są …
    Z drugiej strony to tym urzędaskom aż tak się w głowach poprzewracało, że nawet bez wypicia kielicha są pijane w sztok. Nie będę tu uprawiał polityki, ale pamiętajmy o tym w najbliższą niedzielę przy urnie wyborczej.

  10. Krzysiek pisze:

    Rutynowe kontrole trzeźwości są oczywiście bezprawne, jednak dowody uzyskane bezprawnie niosą za sobą określone skutki.
    Przekonał się o tym sam Daniel Olbrychski, który, jak sam powiada – cytuję:
    „Dwa kieliszki za dużo wina poprzedniego dnia, to nie należy ruszać samochodu tylko iść do stajni piechotą”.
    http://motoryzacja.interia.pl/raport-pijani/pijani/news-bardzo-lagodna-kara-za-jazde-po-pijanemu-dla-olbrychskiego,nId,1838109

    Co jak co, ale człowiek poważny w tym wieku nie powinien opowiadać bajek, bo świadczyłoby to o jego widocznym zdziecinnieniu.
    Tak z ciekawości obliczyłem za pomocą Wirtualnego Alkomatu ile wina i kiedy musiał wypić Pan Daniel, aby podczas badania „po godzinie 14-tej następnego dnia” wydmuchać jeszcze te „marne” 0,9 promila ?
    Założyłem, że Daniel O. jest mężczyzną o wadze ok. 82 kg i do kolacji zasiadł około 18-tej. Obalił w 3 godziny jedną flaszkę (750 ml) winka 13-procentowego i o 21-tej naszła go ochota na drugą flaszę, którą bez problemu obalił SAM, również bez udziału małżonki, jakoż obalił flaszkę pierwszą. A ponieważ śniadanie też trzeba czymś popić, no to przyjąłem, że do jajecznicy na bekonie w sam raz byłyby DWA kieliszki (po 150 ml każdy) również winka 13-procentowego.
    No i trafiłem w „10”-tkę !
    http://www.kazdypromil.pl/alkomat/wyniki?plec=m&waga=82&dzien1=1&godz1=18&ilosc1=750&procent1=13&dzien2=1&godz2=21&ilosc2=750&procent2=13&dzien3=2&godz3=8&ilosc3=150&procent3=13&dzien4=2&godz4=9&ilosc4=150&procent4=13&dzien5=1&godz5=0&ilosc5=&procent5=
    Jak w (pijaną) mordę strzelił miał Pan Daniel po 14-tej właśnie te 0,9 promila !

    Szanowny Panie Danielu ! Ma Pan oczywiście rację, że te dwa kieliszki to było „za dużo”, ale nie do kolacji lecz do śniadania !
    Do kolacji to były dwie flaszki, a do śniadania dwa kieliszki 🙂
    Czyżby cierpiał Pan już na demencję starczą objawiającą się całkowitym zanikiem pamięci kiedy, ile i co Pan pije ? …..

  11. Krzysiek pisze:

    Rutynowe kontrole trzeźwości pomimo swej nielegalności przynoszą od czasu do czasu jakieś spektakularne „sukcesy”. A że żołnierz (policjant) strzela, a Pan Bóg kule nosi, no to od czasu do czasu uda się przypadkowo „ustrzelić” zwierza będącego pod ochroną:
    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/daniel-olbrychski-zatrzymany-za-jazde-pod-wplywem-alkoholu/qj3qhc
    A z tym wypiciem wina „do spółki” z żoną do wieczornej kolacji to się chyba panu Danielowi film urwał i pomylił śniadanie z kolacją.
    Ale pewnie na jego miejscu też bym miał takie halucynacje 🙂

  12. Maxymilian pisze:

    W przeddzień Zmartwychstania Pańskiego wszystkim Braciom w Wierze Ojców naszych oraz prawym i patriotycznym Obywatelom Polski ,życze szczęśliwych Swiąt Wielkanocnych wraz z Rodziną i Przyjaciólmi !
    Zyczę Stowarzyszeniu,Redakcji oraz Szanownym Panom uczestnikom tego Forum Radości i Alleluja !
    Z wyrazami podziękowania , Braterskiego szacunku i wdzięczności Maxymilian.M

    • Krzysiek pisze:

      Gdyby w tym „dzikim kraju” obowiązywało cywilizowane prawo dopuszczające 0,5 promila alkoholu we krwi, to nawet policjanci mogliby sobie na służbie to jedno „jasne lekkie” do lunchu wypić i nikt O ZDROWYCH ZMYSŁACH nie miałby im tego za złe 🙂
      Ale żyjemy w państwie, które zamiast III RP powinno nazywać się „Debilowo” tudzież „Wariatkowo”, ewentualnie „III Ch…, D…, i Kamieni Kupa” więc funkcjonariusze policji złapani de facto na gorącym uczynku spożywania głupiego piwa w czasie służby dostali „małpiego rozumu” i zamiast zneutralizować „dowody winy” w sposób godny (i roztropny) to postąpili nawet nie jak harcerze, ani zuchy na etapie aplikacji do drużyny. Jednym zdaniem „dali dupy po całości” i teraz ich komediant nie będzie miał innego wyjścia jak ratując własną dupę wylać ich ze służby.
      Kto takich cymbałów zatrudnia, ten powinien sam „to piwo co nawarzył wypić” 🙂

  13. Grave pisze:

    Za każdym razem kiedy policjant przy „trzeźwym poranku” odmawia sporządzenia protokołu za badania lub odmawia podania przyczyny badania na trzeźwość – należy wezwać kolejny patrol policji celem przebadania na trzeźwość, badających trzeźwość 🙂

    • Krzysiek pisze:

      @Grave:
      jest dokładnie tak jak piszesz 🙂
      Zaledwie wczoraj napisałem wyżej, że skoro policjanci MAJĄ ZA CO PIĆ, to chleją na umór.
      No i już tradycyjnie niezawodne media podają praktycznie natychmiast niepodważalny dowód na moje twierdzenie:
      http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/tvn-warszawa-pijany-policjant-spowodowal-wypadek-na-moscie-poniatowskiego/e17p0l
      Ci dwaj kolesie, zapewne obaj z tej samej „firmy”, mają o godzinie 7-mej rano, czyli dokładnie w godzinie „”szczytu” przeprowadzania akcji „Trzeźwy poranek”, odpowiednio 1 i 2 promile alkoholu we krwi.
      Nikt nie przypuszcza, aby zaczęli pić o godzinie 3-ciej lub 4-tej nad ranem, tylko ze 100% pewnością można przyjąć, że zaczęli chlać w Wielki Piątek po południu, zapewne w akcie „solidarności” z tymi sędziami, którzy w Wielki Piątek nie prowadzą spraw karnych, aby „przypadkiem” nie skazać niewinnego, co akurat w ten dzień im nie przystoi (bo tacy są „wrażliwi” i „bogobojni”), natomiast we wszystkie pozostałe dni w roku już jak najbardziej !
      Widać coś mieli na sumieniu skoro w ten Wielki Piątek obalili wspólnie „tak na moje oko” ze trzy półlitrówki gorzałki 40% we dwóch….
      Kasa jest, to się chla – ile się da, hehehe 🙂
      No a teraz jedyną możliwością uniknięcia kary wydaje się być udawanie, że to nie ja prowadziłem auto, tylko kolega. A kolega to samo, tylko w drugą stronę, bo on nie pamięta, aby prowadził.
      Następną wersją będzie uzgodnienie wersji wspólnej, że kierowcą była osoba trzecia, im nieznana, którą poprosili aby kierowała ich pojazdem, bo oni byli „po kielichu”. Wszak nie tylko chlać potrafią, ale kłamać jeszcze lepiej !
      Prokurator będzie miał taki mętlik w głowie, że dla „świętego spokoju” umorzy postępowanie z powodu „braku wykrycia i ustalenia sprawcy wypadku, czyli kierującego”. Ktoś powie, że idiotyzm ? No, a kto co zrobi prokuratorowi ???!!! Przecież lud żydowski, który domagał się od Piłata uznania winnym i skazania na ukrzyżowanie Chrystusa nie poniósł najmniejszej kary….

  14. wp.krzysztof pisze:

    Art. 129. 2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do: (…)
    3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem ….. badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu …… (…)

    Uprawnienie Policjanta do „żądania poddania się badaniu” nie oznacza jeszcze automatycznego przymusu po stronie kierującego. Gdyby bowiem tak było, to Policjant mógłby siłą zmusić kierującego do wykonania badania. Dlatego użyty jest zwrot „jest uprawniony do żądania poddania się badaniu …”, a nie np. „jest uprawniony do przeprowadzenia badania”. Owo „poddanie się badaniu” zawiera w sobie element dobrowolnej zgody a nie przymusu, i jest ściśle związane z pojęciem nietykalności osobistej.

    Moim zdaniem kierujący może odmówić poddania się badaniu (co zapewne i tak skończy się przymusowym doprowadzeniem na badanie krwi) w sytuacji gdy uzna, że badanie jest nieuzasadnione, ma charakter bezpodstawnej represji lub jest przeprowadzone bez zachowania określonej w prawie procedury.

    • Krzysiek pisze:

      Szanowny @wp.krzysztofie
      Cytowany przepis mówi o uprawnieniu policjanta, który MA UZASADNIONE PODEJRZENIE w stosunku do kierowcy co do stanu jego trzeźwości.
      W tym sensie uprawnienie to jest celowe i słuszne w sytuacji, gdy policjant udaje się na miejsce wypadku lub nawet tylko kolizji i przeprowadza czynności służbowe z tym związane.
      A czynności służbowe z tym związane dotyczą w pierwszej kolejności zebrania wszelkich dowodów materialnych pozwalających na ustalenie sprawcy wypadku / kolizji bądź zakresu udziału uczestników danego zdarzenia.
      Ponieważ stan kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających jest – i całkiem słusznie ! – uznawany jest za CZYNNIK upośledzający zdolność kierowania pojazdami oraz sprzyjający wypadkom i kolizjom, no to jak najbardziej uzasadnione jest w tym przypadku zbadanie stanu trzeźwości wszystkich uczestników danego zdarzenia.
      I o tym właśnie mówi cytowany przez Pana przepis.
      Natomiast w polskiej rzeczywistości „państwa istniejącego tylko teoretycznie” każdy przepis doprowadzany jest do absurdu !
      I takim właśnie absurdem prawnym jest rozciągnięcie pojęcia „uzasadnione podejrzenie kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu” NA DOSŁOWNIE WSZYSTKICH KIEROWCÓW, którzy we wczesne poranki udają się swoimi pojazdami DO PRACY (bo przecież bezrobotni nie wstają skoro świt i do roboty się nie śpieszą…).
      Ja wiem co jest podstawą takiego „rozumowania”, o ile można w tym przypadku o rozumowaniu mówić.
      Państwo polskie, które zdaniem własnego ministra MSW (tak, tak – tego samego co dowodzi policją !) uznawane jest za „ch…, d… i kamieni kupę”, więc tym samym to państwo polskie i jego funkcjonariusze zakładają, że KAŻDY POLSKI OBYWATEL-KIEROWCA po zakończeniu dniówki upija się z rozpaczy, że w takiej „kupie kamieni” przyszło mu żyć i pracować.
      Tym samym istnieje bardzo wielka szansa na to, że nie zdąży do rana wytrzeźwieć i tym samym da się złapać w zastawione na niego specjalnie w tym celu sidła !
      Efekty tego „rozumowania” widać doskonale w statystykach, które nieubłaganie pokazują, że skuteczność tej metody „zapobiegania wypadkom” jest znikoma i mieści się sporo poniżej błędu statystycznego.
      Idę o zakład, że gdyby alkomatami przebadać wszystkich policjantów biorących udział w akcjach „Trzeźwy Poranek” to procentowy udział „wczorajszych stróżów prawa” byłby zdecydowanie wyższy niż wśród kierowców.
      A udowodnienie tej mojej tezy jest banalnie proste, gdyż mediana zarobków policjantów jest wyższa od mediany zarobków pozostałych Obywateli.
      Mówiąc zrozumiałym dla wszystkich językiem policjanci średnio zarabiają więcej niż pozostali Obywatele, a tym samym MAJĄ ZA CO PIĆ !
      A skoro mają za co pić, to Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ PIJĄ, i to nawet w robocie, co od czasu do czasu donoszą media opisując takie historyjki jak już linkowany przeze mnie tekst o akcji „Trzeźwy Policjant” w częstochowskiej komendzie.
      Cbdu (co było do udowodnienia)

      • K pisze:

        Art 129
        1. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.
        2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do: …
        3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;

        Gdzie pan ma tam napisane cokolwiek o jakichkolwiek podejrzeniach w stosunku do kierującego oprócz
        „uzasadnionego podejrzenia, że mógł kierował pojazdem”?

        Proszę czytać ze zrozumieniem i nie wprowadzać ludzi w błąd.

        • redakcja pisze:

          A może byłby Pan łaskaw przeczytać cała ustawę? Wyrywa pan zdania z kontekstu jak Jehowy. Prawo to system. Poznaj pan system. Kilka artykułów dalej znajdzie Pan odpowiedź na nurtujące pytanie „gdzie pan ma napisane cokolwiek o jakichkolwiek podejrzeniach w stosunku do kioerujacego”.

  15. carlsberg79 pisze:

    Witam! mam pytanie do kolegi Krzyśka mianowicie o co chodzi z tym naczelnikiem policji z mikołajek? może jakiś link bo ciekawe/;)

  16. Andrzej pisze:

    Bardzo czesto patrol Policji sprawdza trzezwosc kierowcow przy Al.29 Listopada w Krakowie w niedzielny poranek. Pomijam fakt ze trzeba „panom” mowic – dzien dobry- bo z kultura jak zawsze mundurowi maja malo wspolnego. Stanie w tym samym /lub kilkadziesiat metrow przesuniecia/miejscu jest bezcelowe. Na podwojnym gazie kierowcy omijaja znany punkt kontroli przez waska droge od BP do Marszowca i Mackiewicza szarzujac z duza predkoscia i bezkarnie. Jak widac myslenie nie jest mocna strona mundurowych.

  17. Maxymilian pisze:

    Dziękuję szanownej Redakcji za komentarz.
    Czyli ,Prawo Jazdy nie zostało by mi zwrócone gdyby analiza krwi wykazała alkohol ponad dopuszczalną normę ?
    Pzdr.

  18. Maxilampus pisze:

    Witam Państwa.
    Mam pytanie.
    Czy zwrot zatrzymanego Prawa Jazdy po pobraniu krwi na zawartość alkoholu następuje niezależnie od wyniku analizy kwi ?
    Czy wynik analizy determinuje zwrot lub dalsze zatrzymanie Prawa Jazdy ?

  19. Krzysiek pisze:

    Czasami policja wykonuje zadania, do których jest przeznaczona:
    http://wiadomosci.onet.pl/wroclaw/twardogora-wlamywacz-z-6-promilami-wdrapal-sie-po-drabinie-po-alkohol/p0xnjw
    Ale żeby za zwykłą kradzież z włamaniem w celu degustacji kilku flaszek trunku groziło aż 10 lat paki to chyba lekka przesada. No, ale skoro w POmrocznej wsadzają do więzienia za … kradzież i konsumpcję batonika za 99 groszy to nic już nie dziwi….

  20. Maxymilian pisze:

    @Krzysztof..
    W nawiązaniu do pana linku; :”Świadek może również bez podania przyczyny uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli w ten sposób mógłby narazić siebie lub osobę najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe”…
    Czyli zakładając ,że wezwano mnie jako „świadka” we własnej sprawie ,mogłem uchylić się od odpowiedzi na pytani..Czy prawidłowo rozumuję ?

    • Krzysiek pisze:

      Oczywiście, że tak. Nikt nie ma obowiązku obciążać siebie samego lub najbliższych członków rodziny. Panu jednak nie zadawano pytań lecz kazano „zeznawać”. Skoro uznano Pana odmowę składania zeznań, to oznacza, że w założeniu miał się Pan sam obciążyć, a tego wymóc już na Panu w żaden sposób nie mogli. Niech im Pan wystawi rachunek za koszty dojazdu 🙂

  21. Maxymilian pisze:

    Panie Krzysztofie.
    Nie moja „przytomność umysłu” uchroniła mnie przed nieszczęściem, bowiem nie posiadam wiedzy w temacie .To SPnD oraz Wy tutaj udzieliliście mi pomocy oraz informacji jak się zachowac i uzmysłowili jaki rodzaj gry prowadzi Policja z Obywatelami.
    Wszystkim Wam jestem niezmiernie wdzięczny !

  22. Wojtek pisze:

    To nie była kontynuacja zaczętego przesłuchania, np. o 15.00. To było kolejne, chyba trzecie, wezwanie na godz. 21.30.
    Zaczęło się wszystko z mojej inicjatywy. To ja zgłosiłem popełnienie przestępstwa. Chodziło o fałszowanie na dokumentach moich podpisów.

  23. 31węzłowy Burke pisze:

    Do Maxymiliana : na pewno możesz żądać zwrotu kosztów. Sugeruję abyś się w tej sprawie zgłosił do Redakcji SPnD bo ona tu najmądrzejsza. Pozdrawiam Wojownika.31

  24. 31węzłowy Burke pisze:

    Re Wojtek :chodzi o to że rozpoczęte przesłuchanie mogą dalej prowadzic po 22.00.31

  25. Wojtek pisze:

    Mam pytanie w sprawie wezwań na policję.
    Dwa, trzy lata temu zostałem wezwany w charakterze świadka na policję. Było to któreś już z kolei wezwanie w tej samej sprawie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pora stawiennictwa. Mianowicie wezwano mnie na 21.30.
    Czy takie praktyki są zgodne z prawem?

  26. Maxymilian pisze:

    Witam Serdecznie Panów i Redakcję.
    Jestem niezmiernie wam wdzięczny za dobre rady i wsparcie.
    SPnD i jego tutejsze forum jednoznacznie pokazuje jak wartościowe potrafią być Stowarzyszenia czy inne formy Inicjatyw Obywatelskich .
    Można tylko sobie życzyć aby w Nowej Polsce ,pozarządowe Stowarzyszenia czy Grupy Obywatelskie były żródłem pomysłów ,nowych rozwiązań ,Praw oraz posiadały Prawem umocowane możliwości kontrolowania i nadzoru Instutucji i Biurokracji Państwowej.
    Wszak to MY jesteśmy właścicielami i Obywatelami tego Państwa i MY jesteśmy Podmiotem stanowionych Praw .
    Odmawianie NAM Obywatelom możliwości stanowienia Prawa w swoim własnym interesie,określania jego zakresu i kierunku oraz możliwości skutecznej kontroli tego procesu sprawiło i sprawia ,że doszło do alienacji i patologi w fundamentalnych dla istnienia Państwa Instytucjach jak SĄDY,PROKURATURA,POLICJA czy inne organy Administracji Pańswowej.
    Nie kto inni ale własnie ci skorumpowani ludzie jednoznacznie określili Państwo Polskie jako : „ch…j, d…a i kamieni kupa”..
    To od nas zależy czy będziemy pozwalać i godzić sie aby nas tak dalej traktowano.
    Wy tutaj jednoznacznie udzielacie odpowiedzi na to pytanie.
    I za to wam również Dziękuję.
    @ Pan Krzysztof.
    Cenne i bystre obserwacje!
    Poza faktem zwrócenia mi Prawa Jady, wszystko co się wydarzyło nie odpowiedziało czy pozwoliło mo zrozumieć oraz rozjaśniło sprawę.
    Na wezwaniu nie było zaznaczone w jakim charakterze zostałem wezwany.
    Byłem wezwany do :”osobistego stawiennictwa w sprawie (tu odręcznie dopisane i nieczytelne poza nazwą miejscowości)..o przestępstwo z artykułu 178 a i 1 KK oraz INNE „….
    Jak opisałem wcześniej „prowadzący dochodzenie” nie był w stanie (czy nie chciał) określić w jakim charakterze mnie wezwano.
    Zwróciłem również uwagę na to,że odmówiono mi wyjaśnień o jakie są te INNE przestepstwa zawarte na Wezwaniu .
    „Analiza Krwi” rzeczywiście byłem zdziwiony trescia tego co czytał.
    Tak,pobrano mi 2 próbki z jedno godzinna przerwa.
    Świadek czy Podejrzany, istotna różnica :-))
    Brak zawartości alkoholu we krwi sprawia,że artykułu 178a i 1 KK nie mozna juz „chyba”zastosowac wobec mnie.
    Czyli pozostaje te niesprecyzowane INNE.
    Nie byłbym zdziwiony gdym otrzymał w niedalekiej przyszłości Wezwanie o stawiennictwo w charakterze podejrzanego o przestepstwo z artykułu 226 (§ 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych”..bowiem policjant otwarcie stwierdził: „że w moim własnym interesie jest nie nadawanie sprawie rozgłosu publicznego .Jezeli taka okoliczność zaistnieje będzie on zmuszony oskarzyć mnie o powyzsze (226 § 1.) „..
    Reasumując:
    1)Wyprowadzono mnie trzezwego wbrew mojej własnej woli z restauracji, pod grozba uzycia przymusu bezposredniego ..
    2)Sugerowano (oskarzono ?) o prowadzenie pojazdu w stanie spozycia alkoholu,który uczestniczył w Kolizji Drogowej,której nie było..
    3)Używając przymusu bezposredniego,zmuszono do pobrania 2 próbek krwi..
    4) uniemożliwiono mi przez ponad 3 tygodnie poruszanie się pojazdem,co było bezpośrednim powodem utraty jednego kontraktu..
    5) Narażono mnie na duże straty finansowe.
    6) Aby stawić się na Wezwanie byłem zmuszony przyjechać z Francji (1700 km x 2 =3400 km x 5,80 za litr przy spalaniu 10 l/100 km = 1972.00 ZLP plus koszty posilkow i oplat autostrad we Francji,winiety przez Austrie i Slowacje =okolo 700 ZLP
    Czyli 2700 ZLP.
    Dlatego tak ważnym jest w jakim charakterze mnie wezwano.Bowiem Swiadkowi przysluguje zwrot kosztow.
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Krzysiek pisze:

      Czyli skoro był Pan wezwany do :”osobistego stawiennictwa w sprawie (tu odręcznie dopisane i nieczytelne poza nazwą miejscowości)..o przestępstwo z artykułu 178 a i 1 KK oraz INNE „…. no to był W SPRAWIE jako świadek z chęcią szczerą „śledczego” zmiany Pana statusu na „podejrzanego”, o ile w swoich zeznaniach obciążyłby Pan siebie samego.
      Z drugiej strony jako świadek miał Pan obowiązek złożyć zeznania lub przynajmniej odpowiedzieć na pytania przesłuchującego.
      Dlatego uważam, że powinien Pan złożyć wniosek o zwrot kosztów podróży i czekać na dalszy rozwój wypadków.

      • maxymilian pisze:

        @Krzysztof.
        ..”Z drugiej strony jako świadek miał Pan obowiązek złożyć zeznania lub przynajmniej odpowiedzieć na pytania przesłuchującego”…
        I to mnie najbardziej dziwi..
        Nie potrafił słownie określic czy jestem „Swiadkiem”czy „Podejrzanym”
        Owszem w Protokole zawarty był artykuł o konsekwencji „składaniu fałszywych zeznań czy wyjasnien”
        Postaram się dowiedzieć czegos więcej.Złożył zobowiazanie ,że mnie poinformuje jaki mam status.
        Z dugiej strony ,stwierdził Pan ,że Prawo Zobowiazuje Organa do udostępnienia Podejrzanemu wglądu w Akta Postepowania,czego po konsultacji z „kimś” on odmówił mi na pismie..
        Czyli jestem ? hmmm
        Pzdr.

        • Krzysiek pisze:

          Był Pan wezwany jako ŚWIADEK, ale PODEJRZEWANY o dokonanie czynów opisanych w wezwaniu. Czyli nie był Pan PODEJRZANYM, bo gdyby Pan nim był, to musieliby Panu pokazać akta sprawy. W sumie dobrze to Pan rozegrał, bo teraz nie mają już co Panu zarzucić.
          Ja bym na Pana miejscu złożył wniosek o zwrot kosztów podróży.

    • Maxymilian pisze:

      @Krzysztof.
      Zapomniałem dodać ,że nie ma jakichkolwiek wskazań abym w przedmiotowym okresie czasu prowadził Pojazd czy nim kierował.
      W przedmiotowym czasie byłem fizycznie w prywatnej Restauracji jako jej klient.

      • Krzysiek pisze:

        Ale to nie ma najmniejszego znaczenia ! Policja ma na Pana „ochotę” i robi wszystko, aby COŚ – COKOLWIEK na Pana znaleźć.
        Całe szczęście, że nie sfałszowali wyniku badania krwi, bo już o to ich podejrzewałem.
        Z kolei to „inne” Pana wykroczenie lub przestępstwo to już wymaga „pofantazjowania”. Przykładowo któryś z dzielnych „stróżów prawa”, która Pana przytrzymywał w trakcie badania krwi mógł sobie przykładowo palec zwichnąć lub otrzeć naskórek na ramieniu, co spowodowało u niego niezdolność do pracy powyżej 7 dni. I już masz Pan sprawę o „naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza”. Diabli wiedzą co oni wymyślą, bo jak widać węszą i kręcą ogonami ile wlezie…

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Krzyśku! Trochę mylisz bo nie podpowiedziałeś Maxowi że jednak nie musi składać zeznań jako świadek bo….itd. 31

          • Maxymilian pisze:

            Dziekuje panie Burke 31.
            To dość istotna informacja.
            Jest dla mnie indykatorem,że skoro Swiadek może odmówić udzielenia wyjaśnień to rzeczywiście mogłem zostać wewany jako Swiadek z wypływającymi konsekwencjami dla Policji as follows….
            Czyli jest duża szansa na Donation zwrotu kosztów Świadka na rzecz STnD .
            Czy muszę posiadać stwierdzenie i kwalifikację takiej mojej roli na pismie ze strony Policji ,aby ubiegać się o „zwroty kosztów” czy to działa przez proxy ?

          • Krzysiek pisze:

            Świadek jest w „gorszej” sytuacji niż podejrzany, bo:
            http://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/swiadek/86809,Jakie-sa-prawa-i-obowiazki-swiadka.html
            Z relacji Pana Maksymiliana wynika, że został wezwany w charakterze świadka W SPRAWIE, natomiast celem było postawienie mu zarzutów i zmiana statusu na „podejrzanego” po złożeniu odpowiednich zeznań.
            Prowokacja się nie udała dzięki przytomności umysłu Pana Maksymiliana, więc teraz prawdopodobnie policja odpuści sobie dalsze matactwa.

  27. Maxymilian pisze:

    Witam Państwa,witam Redakcję.
    Pragnę zrobić update w mojej „przygodzie”
    Wezwany na Wczoraj ,przez miejscową Policje i ? z artykułu 178 a KK (. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. ) oraz Innych ? zawitałem w miejscowym Posterunku Policji.
    Prowadzący „dochodzenie” młodszy Aspirant A.K poinformował mnie ,że mnie wezwał abym „złozył zeznania” :-))
    Nastepnie zażądał „dokumentu identyfikacyjnego) aby móc stwierdzić : „czy Ja jestem rzeczywiście Ja „..
    Jedynym ważnym dokumentem identyfikacyjnym ,któory posiadam jest Paszport Canadyjski,więc mu go okazałem.Zapytal mnie : „co to jest ? ” Ja,że Paszport Canadyjski.On ,:”ze pytał o Dowod Osobisty” Ja,ze nie posiadam od wielu lat waznego.
    On ,:że nic nie szkodzi.Ja ,ze szkodzi bowiem Polskie Prawo wymaga podczas czynnosci identyfikacyjnej,posiadania WAŻNEGO Dokumentu Tozsamości.
    Poszedł do jakiegos pokoju gdzie ktos go instrułował,po powrocie stwierdził ,że przesłuchuje mnie jako Obywatela Polski po czym z „teczki” na biurku wyciagnął jakiś dokument z korego spisał PESEL z mojego starego Dowodu Osobistego,którego juz nie posiadam.
    Nastepnie stwierdził : „proszę zeznawać !”.
    Ja : w jakiej sprawie ?
    On :”że dobrze wiem” !
    Ja : w sprawie z artykułu na Wezwaniu ?
    On: Tak !
    Ja:Jako kto ?
    on: „jako Podejrzany !
    Ja jako Podejrzany ?
    On: Tak ,jesteś Podejrzewany o spowodowanie ..(art 178a)
    Ja: Nie rozumiem ,jestem Podejrzanym czy podejrzewanym ?
    On: „że to wszystko jedno”
    Ja: że to nie wszystko jedno i sugeruję konsultacje ze Słownikiem Języka Polskiego lub Zwierzchnikiem”
    On: „że swiadomie utrudniam prowodzenie dochodzenia”
    Ja: Sorry :-((
    Poszedł do innego pokoju.Po powrocie stwierdził:” że się okaże po złożeniu zeznań czy jestem Podejrzanym czy Podejrzewanym”
    Ja :”że się nie okaże”
    On :”Dlaczego”
    Ja:”bowiem żadnych zeznań czy wyjaśnien nie mam zamiaru składać”
    On „”że po to mnie wezwał abym złożył zeznania (oni mają obsesję z tymi zeznaniami)
    Ja:”że niepotrzebnie się trudził”
    Chcąc zakończyć ten „commedy corner” poprosiłem go aby poinformował mnie :”podejrzanego-podejrzewanego oskarżonego z art…. i Inne o przysługujących mi Prawach .Najlepiej na początek o Prawie odmowy Zeznań lub Wyjaśnień..”
    Efekt był piorunujący „-)) Ciśnienie skoczyło mu pod sufit ,oczy pokazywały białko,kolor twarzy gdzieś pomiedzy błękitem a purpurą..etc.etc ,aż mi sie go zal zrobiło
    Niemniej poprosiłem o złamanie jakich INNYCH paragrafow jestem podejrzany ?
    Wyszedł..Wrócił po dłuższej chwili i stwierdził: „ze to też się okaże”
    Ja: „że będę wdzięczny jak mnie o tym powiadomi”
    Ja położyłem na jego biurku wcześniej przygotowany na piśmie Wniosek/Prośbę o danie mi możliwości zaznajomienia się z Aktami Postepowania..
    Następnie złożyłem pisemny wniosek o udostepnienie mi mozliwosci zrobienia fotokopi z Akt Postepowania.
    Znowu wyszedł..Po powrocie stwierdzil,ze mi odmawia.
    Ja :”że proszę o potwierdzenie tej odmowy na piśmie”
    Na złożonych dokumentach potwierdził Omowę.Ja ,aby sie podpisal i zlozyl pieczatke.
    On to zrobil.
    Nastepnie Protokół..etc.etc. ktory przed podpisaniem z zalaczonymi przeze mnie wyzej wymienionymi uwagami i listą załączników podpisalem.
    Zapytałem czy coś jeszcze?
    On,wyciągnął z „teczki” otwarta Szarą koperte z której wyjąl jakieś dokumenty i moje Prawo Jazdy.Poinformował mnie,ze mi go zwraca.
    Ja zapytałem dlaczego?
    On:”ze dobrze wiem”..Ja ,ze skoro pod wpływem alkoholu spowodowałem zarzucaną mi Kolizję Drogową” to nie u azam ,zwrocenie mi Prawa Jazdy za dobry pomysł.
    On :”że Analiza Krwi nie wykazała jakąkolwiek zawartość alkoholu na 10 godzin przed zatrzymaniem”
    Ja wyraziłem zdziwienie ,ze jak Analiza Krwi może stwierdzić ,ze byłem 3 godziny przed zatrzymaniem w Restauracji , prowadzącym Pojazdem w Kolizji Drogowej ,której nie było? Pot obficie zrosił mu czoło..Stwierdził,że nie rozumie mojego pytania.
    Sasugerowałem mu aby poszedł z tym pytaniem do innego pokoju może tam mu pomoga znależć odpowiedz na to pytanie.
    Powiedział :”abym się już nad nim nie znęcał”
    Ja czy tez o to będę oskarżony ?
    Nastepnie podpisałem mu odbiór Prawa Jazdy i zapytałem czy mogę go uzywac ?
    On: „że chyba tak ? „..
    Zapytałem jaki jest mój status ?
    On : „że nie rozumie pytania”
    Ja: „czy nadal jestem Podejrzanym czy Podejrzewanym z artykulu 178a KK i Inne ?
    On:” że nie wie i musi się zapytać”
    Ja,że to dobry pomysł i aby mnie o tym poinformował…
    On : „że jak już bedzie wiedział to tak zrobi”..
    Do widzenia..Do widzenia..Wstałem wszedłem w otwarte drzwi on za mna w sciane :-))
    I co tym myśleć ?
    Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za Panstwa wsparcie i zrozumienie.
    Z wyrazami szacunku dla SPnD i Redakcji
    Maxymilian

    • Lubuszanin pisze:

      Najbardziej chamskie spotkanie z policjantem. To już przechodzi wszelkie granice.
      Myślę że mało kto z nas powstrzymał by się od prawego sierpowego
      https://www.youtube.com/watch?v=zOQYFLJs-qY

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Re Max : chłopie, jesteś boski ! Jeśli będziesz kiedyś w Poznaniu to zapraszam serdecznie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!31

    • deV pisze:

      Mam nadzieję, że dyktafon w kieszenie pracował.
      Comedy Central indeed 🙂

    • Krzysiek pisze:

      Przede wszystkim jako podejrzany może Pan składać jedynie wyjaśnienia a nie zeznania. Prawdopodobnie został Pan wezwany w charakterze świadka W SPRAWIE z art. 178 i dlatego żądano od Pana w tak nachalny sposób zeznań, gdyżż świadek nie może odmówić zeznań, ale podejrzany wyjaśnień już tak.
      Chodziło zapewne o to, aby się Pan samoobciążył poprzez przykładowo przyznanie się do wypicia piwa w restauracji. Stwierdzenie „śledczego”, że „… Analiza Krwi nie wykazała jakąkolwiek zawartość alkoholu na 10 godzin przed zatrzymaniem” to już swoiste kuriozum ! Analiza krwi może wykazać cokolwiek w momencie jej pobrania i zbadania. Jedynie wynik różny od 0,00 promili może być podstawą do ewentualnych domniemań w oszacowaniu ewentualnej zawartości alkoholu we krwi, ale TYLKO WTEDY, gdy przeprowadzone są dwa badania w określonym odstępie czasu pozwalające na stwierdzenie, czy poziom alkoholu rośnie czy maleje.
      Co do zasady z 0,00 promila nie można wyciągnąć jakiegokolwiek domniemania co do wcześniejszej zawartości alkoholu we krwi.
      Wychodzi na to, że policja nie posiada w aktach sprawy sfałszowanego wyniku badania krwi, gdyż gdyby go miała, to by go Panu okazała.
      Ponadto policja i wszelkie organa mają OBOWIĄZEK udostępnienia podejrzanemu akt sprawy co najmniej do wglądu. Nie mają tego obowiązku w stosunku do świadków – dlatego zapewne był Pan wezwany w charakterze świadka w sprawie.
      Niech Pan dobrze przeczyta wezwanie z policji lub nam je tu na Forum zacytuje.
      Pozdrawiam
      Krzysiek

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Skala zgłupienia tych polucjantów jest porażająca. A ja, abstynent zasadniczo, nadal zalecam tym w mojej okolicy : w Poznaniu są dwa całodobowe oddziały dla zatrutych to jest na ul. Mickiewicza szpital i na ul. Szpitalnej też szpital. Tam można całą dobę podjechać i za 30 zł zrobić badanie krwi na zawartość alkoholu oraz za 30 zł na narkotyki itd. Wyniki na alkohol po 1 godz a na narkotyki itd. ok. 2 w zależności o da zakresu ; a przynajmniej tak zrozumiałem lekarza. Lekarz z oddziału ostrych zatruć powiedział że TYLKO badanie krwi w odpowiednio wyposażonym laboratorium daje miarodajne wyniki a reszta to takie wskaźniki do wstępnej , szybkiej oceny stopnia zatrucia. 31

  28. Wojtek pisze:

    Cytat:„wypiłem jedno piwo” a mam 2 promile – typowe tłumaczenie każdego pijaka drogowego….
    Bardzo często jest to prawdą. Jak nie ma czym zapić wódeczki, to na bezrybiu…. piwo może robić za kompot 🙂
    Bardzo często prowadzę auto po jednym, a czasami nawet po dwóch piwach. Piję to piwo przez osiem – dziesięć godzin jak jestem na rybach.

  29. Krzysiek pisze:

    @Michal.moto:
    Ponieważ ilość WYMUSZEŃ ROZBÓJNICZYCH dokonywanych przez polską policję drogową (i nie tylko drogową) na Obywatelach ma tendencję wzrostową, to zgodnie z prawami fizyki „każda akcja rodzi reakcję”.
    Wmawianie Obywatelowi przez policjanta, że popełnił wykroczenie lub przestępstwo drogowe przy braku materialnych dowodów spełnia definicję WYMUSZENIA ROZBÓJNICZEGO, gdyż Obywatel jest zagrożony zarówno groźbą zastosowania wobec niego przymusu bezpośredniego jak również poddany jest SZANTAŻOWI w postaci skierowania sprawy do sądu w razie odmowy przyjęcia mandatu. Jest to podwójnie podły szantaż, gdyż państwo polskie uległo do tego stopnia ZESZMACENIU, że sądy łykają bez popitki każde KŁAMSTWO jakie mu służby mundurowe zaserwują.
    Jakimi sposobami obrony może posłużyć się Obywatel ?
    Jedynym sposobem na dzień obecny wydaje się być jedynie dokumentowanie podróży samochodem kamerą, jak również wszelkich kontaktów z policją dodatkowo nagrywaniem dźwięku.
    W sytuacji kontroli drogowej , a szczególnie w przypadku, gdy zarzucany jest nam czyn karalny, najwłaściwszym sposobem postępowania powinna być odmowa przyjęcia mandatu. Po otrzymaniu nakazowego wyroku skazującego (prawdopodobieństwo wynosi 99,99999999999999999%) zgłaszamy sprzeciw oraz TEGO SAMEGO dnia zgłaszamy w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza takiego a takiego i dołączamy KOPIĘ nagrania z naszej kamerki.
    Ważne: powoływanie jakiegokolwiek świadka obrony przed polskim sądem nie ma najmniejszego sensu, gdyż zeznania świadków obrony są traktowane tak samo jak wyjaśnienia oskarżonego – uznawane są jako stronnicze i sąd „nie daje im wiary”….

    Czy ktoś ma lepszy pomysł ?

  30. Marcin 00061 pisze:

    Szanowny Panie Policjancie proszę wybaczyć moją wypowiedź ale niestety nie mogę się z Panem zgodzić .Organizując (Akcje Trzeźwy Poranek ) Zatrzymując wszystkich kierowców i traktując ich jak przestępców to Policja przekracza swoje uprawnienia i to Policja dopuszcza się do łamania przepisów .BOWIEM .
    Art. 129. 1. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.
    2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do: (…)
    3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, (tu przecinek!) w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, (przecinek!) badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu; (…)

    Ale niestety Policjant musi sie troszkę douczyć .Tak już jest że Policja podczas zatrzymywania i /lub kontroli podaje te podstawy prawne które zna lecz niestety zna ich stosunkowo niewiele i myślę że jeśli powiem 1 w skali do 10 to nie skłamę .Ponadto są to przepisy wewnątrz-policyjne które Obywatele nie wiele interesują .

    • Krzysiek pisze:

      Kluczowe dla sprawy jest to „uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem pod wpływem alkoholu”.
      Istnieją zatem dwie możliwości postępowania w trakcie „rutynowej kontroli trzeźwości” polegającej na zatrzymywaniu wszystkich kierowców i poddawaniu ich takiej kontroli:
      wersja 1) wykonanie polecenia i dmuchniecie w alcoblow , a następnie po uzyskaniu wyniku negatywnego (tzn „trzeźwy”) grzecznym wylegitymowaniu policjanta wraz z żądaniem wskazania podstawy prawnej przeprowadzonego badania;
      wersja 2) odmowa dmuchania, żądanie podania danych identyfikujących policjanta podstawy prawnej kontroli.

      Ciekawi mnie, czy istnieje możliwość pozwania do sądu policjanta i jego przełożonego za naruszenie art. 129.1 pkt 3 w zakresie żadania poddania się badaniu stanu trzeźwości bez uzasadnionego podejrzenia prowadzenia pojazdu w stanie po użyciu alkoholu ?
      Ciekawy casus prawny.

      • Lubuszanin pisze:

        Lekko nie temacie ale tym razem cwaniaczkom się nie udało wymusić mandatu.
        Czyli jak kierowcę wrobić w manewr którego nie było.
        Był chyba za to rozkaz przyniesienia do „firmy” wykonania planu mandatowego.
        Wrabianie kierowcy to nic tylko efekt rozpaczy.
        Wideo z ostatniego piątku 13-go.

        https://www.youtube.com/watch?v=1L-n1eUIzB8#t=24
        Temu kierowcy się udało bo … prosze samemu obejrzeć dlaczego. Polecam sie wsluchać jak osłupiał mundurowy i udawała głupa.
        Podejrzewam że kolejni tej nocy już nie mieli takiego szczęścia.

        • pioter pisze:

          A teraz załóżmy, że kierowca nie ma kamery, odmawia przyjęcia mandatu, sprawa trafia do sądu. Jedyne dowody przeciwko obwinionemu to zeznanie policjanta i kolegi/żanki z patrolu, nic poza tym. Ktoś chce przewidzieć, jaki byłby wyrok ???

        • Krzysiek pisze:

          @Lubuszanin: świetny materiał 🙂
          W zasadzie kierowca i autor tego filmu po udowodnieniu ewidentnego KŁAMSTWA policjanta powinien poprosić go o podanie imienia, nazwiska i numeru służbowego oraz złożyć doniesienie o próbie wymuszenia nienależnego świadczenia wraz z przekroczeniem uprawnień.
          Wiadome jest, że ten mundurowy drań będzie się tłumaczył „pomyłką” i z prawdopodobieństwem pewności uniknąłby jakiejkolwiek kary. W sytuacji odwrotnej żaden zwykły Obywatel nie miałby jakichkolwiek szans na równie wspaniałomyślną wyrozumiałość. Jak widać zbydlęcenie funkcjonariuszy policji postępuje w coraz szybszym tempie. Wniosek dla wszystkich: odżałować kilka stówek i kupić samochodową nagrywarkę wideo.
          @pioter
          Wyrok oczywiście skazujący i dodatkowo groźba wniesienia sprawy karnej za „pomówienie funkcjonariusza policji”…

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Lubuszaninie zacny ! Jakoś długo Ciebie tu nie było. Mam nadzieję że nic złego się nie stało. Pozdrawiam serdecznie.31

        • Michal.moto pisze:

          Już to pisałem w innym temacie: kamerka z supermarketu za 50zł w zupełności wystarczy na takie kontrole (zaczyna nagrywać po włączeniu zapłonu, nagrywanie w pętli). Za kilka stówek to już mamy kamerkę HD, z GPS i akcelerometrem i innymi bajerami (często zbędnymi) – jak ktoś ma kasę to kto bogatemu zabroni 🙂 Ja polecam najzwyklejszą kamerkę – praktycznie bezobsługowa 🙂
          Jestem zaskoczony (zresztą po raz kolejny) takim materiałem dowodzącym „jak to się robi na polskich drogach” :/ jeśli przydarzy mi się taki patrol spotkać to nie przyjmuje mandatu i nagranie pokażę dopiero w sądzie.

        • Lubuszanin pisze:

          No to jeszcze lepszy smaczek.
          Rzecz o tym jak w świetle prawa policjant który spowodował kolizję może uniknąć odpowiedzialności a poszkodowany nie uzyska odszkodowania. Takie prawo tylko w Polsce

          http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17583663,Wygral_walke_z_policja__Ubezpieczyciel_odmawia_odszkodowania.html#Czolka3Img

      • deV pisze:

        Bo ja wiem czy taki ciekawy ten casus? Znając nasze sondy to jakiś wykręt pokrętny znajdą by rzecz pod dywan zamieść. A to pozaustawowy kontratyp, a to brak szkody, a to szczytny cel etc.

    • klonowy liść pisze:

      Trochę za późno panie Marcin 00061. 10.VI 2011 napisał @policjant. Wg wskazówek i zapotrzebowania nick miał zgodny z wykonywanym za zawodem

      • Krzysiek pisze:

        Nigdy nie jest na nic za późno.
        Ciesz się Waść, że Waścia posty nie będą likwidowane (podobnie jak nikogo innego) i zachowane zostaną ku potomności. Wszak śmiech to zdrowie 🙂

  31. maxymilian pisze:

    Moja Refleksja.

    Pragnę podzielić się z panstwem moją refleksją na temat niwątpliwych patologi w Państwowych Instytucjach i Służbach takich jak Policja,Prokuratura ,Sady powszechne i Straż Miejska,ustanowionych oraz powołanych do aplikacji i przestrzegania Prawa i Przworządności .
    Tą moją refleksję kieruję szczególnie to osób reprezentujacych powyżej wymienione Instytucje a odwiedzajacych portal SPnD.
    Z informacji zawartych na tym portalu,srodków masowego przekazu,wymianie opini z ludzmi,którzy posiadają osobiste doswiadczenia w poruszanym temacie,wynika:
    1) Instytucje utworzone do Przestrzegania i Czynienia Prawa ,są swiadomie zaangażowane w proces transformacji Prawego i Uczciwego ,przestrzegajacego Prawa Obywatela w Przestępce.
    2)Prawo w ich rękach staje się Politycznie,Ekonomicznie inspirowanym Instrumentem do czynienia Bezprawia .

  32. maxymilian pisze:

    Drogi panie Krzysztofie.
    Przeczytalem panski komentarz uwaznie.
    Nie moge oprzec sie wrazeniu,ze jest w nim wiele goryczy i zalu.
    Moge tylko domniemywac ,ze osobiste przezycia oraz empiryczne doswiadczenia z Wymiarem Sprawiedliosci w Polsce sa tego powodem.
    Jezeli tak to szczerze panu wspolczuje.
    Scenariusz ,ktory pan tutaj zaprezentowal w jakiejs jego czesci ,ma znamiona prawdopodobienstwa.
    Trudno mi jednak przyjac do wiadomosci mozliwosc swiadomego zafalszowania probek pobranej krwi.
    Bo jak do tego moglo by dojsc ?
    Bez tego, policja (zakladajac ich niecne zamiary) nie ma mozliwosci nic zrobic.
    Nie umniejszal bym roli swiadkow.
    15 minut przed wejsciem do restauracji spotkalem w lokalnym sklepie corke mojego kolegi,ktora jest adwokatem.
    Jej swiadectwo i kompetencje zawodowe nie beda kwestionowane przez sad,gdy zajdzie taka potrzeba jak rowniez swwiadectwo patronow restauracji.
    Z wlasnego doswiadczenia wiem ,ze nie caky Wymiar Sprawiedliosci jest skorumpowany.
    Poznalem i znam wielu uczciwych i prawych Sedziow ,Prokuratorow i Policjantow.
    System nie jest calkowicie poza Prawem.Sa w nim Oazy Praworzadnosci i Sprawiedliwosci.
    Chociazby dla tych ludzi warto unikac stereotypow.
    Wiedzac,ze nie popelnilem Przestepstwa przygladam sie wlasnej sprawwie niejako z dystansu.
    Chce wiedziec jak naprawde maja sie sprawy w Polsce.
    Zgodnie z sugestia Redakcji wynajme adwokata specjjalizujacego sie w tymmzakresie Prawa
    Wiadomosc o Wezwaniu otrzymalem bedac we Francji.Do Polski wrocilem dzisiaj.
    Przy calym szacunku do pana nie moge zgodzic sie z jedna z panskich sugesti.
    Ucieczka przed Prawem.
    Taka ucieczka moze byc interpretowana jako przyznanie sie do winy.
    Swiadomy i Prawy Obywatel to Odpowiedzialny Obywatel.Tutaj nie mozna pozwolic sobie na kampromisy etyczno-moralne bez wzgledu na konsekwencje.
    Bowiem efektem tego typu postawy jest wlasnie obecna sytuacja w Polsce.Ucieczka przed Odpowiedzialnoscia .
    Zlu w kazdej postaci trzeba stawiac czola.
    Tak jak tutaj obecni czlonkowie Stowarzyszenia,do ktorego po zakonczonej sprawie mam zamiar nalezec.Czego i rowniez zycze Panu.
    Bowiem tylko Razem jako wspolnota mozey zmienic Polske i funkcjonujace w niej patologie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Maxymilian
    ps.Prosze nie pozwalac wmawiac sobie,ze : „Polska to dziki kraj”
    W psychologi nazywa sie to „Projection” .Ta technika manipulacji sluzy do ubezwlasnowolnienia Ducha i zaburzenia obrazu oraz obnizenia poziomu wlasnej wartosci i Godnosci.

    • Krzysiek pisze:

      Panie Maksymilianie
      ja Panu opisałem najbardziej prawdopodobny scenariusz na podstawie osobistego i baaaardzo wielu innych osób doświadczenia życiowego.
      Sposób sfałszowania wyniku badania krwi na zawartość alkoholu jest banalnie prosty – wystarczy, że przed pobraniem krwi obficie zwilżono skórę spirytusem i / lub „odkażono” probówkę tym samym środkiem – stary milicyjny sposób. Wtedy na 100% wynik pokaże całkiem sporo promili. Jedynym zabezpieczeniem przed taką formą podłego oszustwa jest dopilnowanie tych czynności. Ale Pana przecież siłą trzymano w pozycji skrępowanej, więc co w tym czasie robiono ze strzykawką i probówką to nie ma Pan nawet najbledszego pojęcia.
      Ponadto jest Pan podejrzany o prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości więc nie sądzi Pan, że milicjanty nie mają dowodu w postaci pozytywnego wyniku badania krwi. Oni taki POZYTYWNY WYNIK MAJĄ w aktach sprawy i niech Pan to wreszcie zrozumie ! Bez takiego wyniku nie dostałby Pan wezwania na mendownię, więc skoro Pan je dostał, to na 1000% fałszywy wynik badania krwi jest w aktach sprawy i się Pan o tym natychmiast przekona osobiście stawiając się na mendownię, gdzie Panu ten wynik nawet pokażą, bo takie ma Pan prawo, aby zapoznać się z aktami sprawy.
      Nie jest Pan w stanie w jakikolwiek sposób podważyć ten fałszywy wynik, tak ja ja nie byłem w stanie udowodnić FAŁSZU opinii biegłego sądowego w mojej sprawie. A nie mogłem tego dokonać gdyż w obowiązującym w Polsce systemie prawnym (a raczej bezprawnym) NIE MA MOŻLIWOŚCI dokonać tego, pomimo nawet naukowego i merytorycznego udowodnienia fałszu, gdyż mój czy Pana dowód nie zostanie uwzględniony !!!
      Dla sondu będzie Pan nietrzeźwy, bo tak stanowi wydrukowany wynik badania krwi i może Pan na głowie stanąć oraz fruwać kilka metrów nad ziemią i nie wiem jakich ustosunkowanych świadków przedstawić, a i tak Pana uznają winnym !

      Ale jest Pan dorosły, wierzy w uczciwość i sprawiedliwość, ma odwagę cywilną stanąć twarzą w twarz z wrogim Panu państwem reprezentowanym przez milicyjnych bandytów i ślepy (na prawdę materialną) sond, więc zrobi Pan jak uważa. Pana wybór ….

      PS: Polska jest niestety dzikim krajem i staje się coraz bardziej dzikim zdziczeniem swoich funkcjonariuszy, polityków, celebrytów oraz urzędników wszelkich szczebli. W większości są oni bezwolnym narzędziem prawdziwych władców tego państwa, które istnieje rzeczywiście tylko teoretycznie. Bo państwo może istnieć na prawdę jedynie wtedy, gdy służy własnemu a nie obcemu społeczeństwu oraz uprzywilejowanym grupom społeczno-zawodowym.
      Zresztą dalekosiężny cel niszczenia polskiej gospodarki i społeczeństwa rękoma POLSKICH FUNKCJONARIUSZY PAŃSTWOWYCH jest o wiele dalej idący niż się komukolwiek wydaje. Jest to cel doskonale ukryty przed społeczeństwem tak, aby w stanie całkowitej nieświadomości zostało całkowicie ubezwłasnowolnione i doprowadzone do stanu całkowitej bezbronności. A wtedy dokonana zostanie likwidacja polskiej państwowości przy całkowitej bierności polskiego społeczeństwa, któremu będzie już zupełnie obojętne czy jest represjonowane przez rodzimych czy zagranicznych funkcjonariuszy i rabowane przez miejscowych czy zagranicznych „panów-pracodawców”.

  33. maksymilian pisze:

    Dziękuję Panom za uwagę.
    @ Szanowny Pan Burke31..Zrobiłem to natychmiast po komentarzu Redakcji.
    Niemniej posiadają moje Prawo Jazdy,które mam zamiar odzyskac.
    A w tym celu musi dojść do konfrontacji Obywatela z Władzą.
    Serdecznie pana pozdrawiam.
    @Redakcja.
    Zastosowałem się do sugusti i doceniam oraz jestem wdzięczny za nie.
    Rozumienie wdzięczność nie jest dla mnie pustym słowem.
    Jestem umówiony na jutro z panem Mec.M.Ś.
    Powiadomię Redakcję o wynikach
    Serdecznie pozdrawiam wyrazami szacunku i wdzięczności.
    Maxymilian

  34. maksymilian pisze:

    ps.@Redakcja.
    Pismo wystosował Posterunek Policji,Jak narazie nic mi nie wiadomo o Wezwaniu z Prokuratury.
    Pzdr.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Maxymilian ! Poproś wszystkich i mamę też że NIE WOLNO nic odbierać jeśli nie jest na nią adresowane ! Policja niech sobie chodzi jak chce i mogą Tobie naskoczyć. A mamę po chamsku podeszli jako starszą osobę.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Napisz na adres Redakcji i poproś o radę jak się zachować bo Ciebie milicjanty będą chciały wrobić. Najlepiej ODMÓW wszelkich wyjaśnień, nic nie podpisuj , weź dyktafon bo oni tylko czekają co powiesz aby Ciebie wykończyć. Ale najlepiej jedź z adwokatem !!! Posłuchaj starszych !!!!!!!!!!!!!!!!!!31

    • Krzysiek pisze:

      Skoro jest Pan teraz w Kanadzie, to mogą (oni) Panu mówiąc kolokwialnie „skoczyć” i samemu sobie „nadmuchać”. Z tego co Pan pisze wynika, że dostał Pan wezwanie do złożenia wyjaśnień w charakterze podejrzanego o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Zarzut całkowicie wyssany z palca a rzekomy dowód w postaci przeprowadzonego badania krwi sfałszowany. Nie ma Pan żadnych świadków obrony oprócz towarzystwa z restauracji, w której wypił Pan małe i lekkie piwo. Natomiast mundurowi łajdacy mają oczywiście „swoich świadków”, którzy potwierdzą, że widzieli jak prowadził Pan to Ducato popijając piwem, a w „knajpie” obalił Pan dodatkowo pół litra wódeczki. Powołany biegły sądowy wyliczy i „całym swoim autorytetem” potwierdzi, że taka ilość alkoholu wypitego przez podejrzanego Maksymiliana dokładnie odpowiada wynikowi uzyskanemu w czasie badania krwi.
      Tak oto wygląda preparowanie dowodów przez współczesne MO (niczym się nie różniące od tego z lat 80-tych).
      Jedyne co Pan może zrobić i co osobiście proponuję, to zrezygnować z podróży do „dzikiego kraju nad Wisłą” przez najbliższe 2-3 lata i całkowitą bierność w odbieraniu ewentualnej korespondencji od instytucji Bezmiaru Niesprawiedliwości.
      Wracając do Polski scenariusz będzie następujący:
      – przesłuchanie na mendowni w charakterze podejrzanego o czyn z art.178a par. 1 kk
      Może Pan odmówić składania jakichkolwiek wyjaśnień lub wyjaśnienia złożyć – nie ma to najmniejszego znaczenia dla Pana dalszych losów.
      – skierowanie sprawy z mendowni do prokuratury, która szybciutko skieruje akt oskarżenia do najbliższego SR zakazując jednocześnie Panu powrotu do Kanady.
      – SR w posiedzeniu niejawnym (kapturowym) ukarze Pana na 1000% wysoką grzywną – szacuję maksymalną czyli jakieś 5000 pln plus odebranie prawa jazdy na minimum 6 miesięcy lub więcej w zależności od tego jaki wynik badania krwi został wydrukowany.
      – jeśli przypadkiem zdąży Pan złożyć sprzeciw ( 7 dni) to sprawa wróci do SR do rozpatrzenia w trybie zwykłym. Najmie Pan adwokata, poszuka świadków z restauracji i pewny uniewinnienia uda się do „sondu”.
      – „sond” będzie miał na stole dowody Pana winy w postaci wydrukowanego badania krwi oraz zeznania milicjantów, które Pana zawlekły na badanie, że opierał się Pan dobrowolnemu badaniu, co oczywiste w państwie „prawa inaczej” oznaczać będzie Pana przyznanie się do winy !
      No bo przecież gdyby był Pan trzeźwy, to dmuchnąłby w alkomat jak Pana „grzecznie” proszono, nieprawdaż ?…..
      Świadkowie obrony stwierdzą, że był Pan trzeźwy zarówno po przyjeździe do restauracji jak i w momencie jej opuszczenia w towarzystwie milicjantów, ale sond „nie da im wiary” uznając ich zeznania za ewidentnie stronnicze – tak będzie dosłownie napisane w uzasadnieniu wyroku skazującego, który Pan na 1000% dostanie. Oczywiście żaden z zeznających świadków obrony nie zostanie oskarżony o składanie fałszywych zeznań, jakoby był Pan trzeźwy, bo przecież nikt im fałszywości zeznań nie jest w stanie udowodnić. Dowodem bowiem na prawdziwość lub fałszywość zeznań świadków jest bowiem w państwie „prawa inaczej” WIARA sondu. Son WIERZY w zeznania milicjantów, gdyż z definicji „państwa prawa inaczej” są oni prawdomówni i mają nieposzlakowaną opinię, a ponadto jako funkcjonariusze państwowi nie mieli interesu w bezpodstawnym Pana oskarżaniu – tak też dosłownie przeczyta Pan w uzasadnieniu swojego wyroku.
      Pytanie brzmi jaki wyrok Panu zasądzą ?
      Ja stawiam na to, że za samo nie przyznanie się do winy wlepią Panu tak minimum 6 mcy pierdla w zawieszeniu na 3 lata, zabiorą prawko na minimum rok oraz dołożą grzywnę o połowę mniejszą niż w wyroku nakazowym.
      Nie jest też wykluczone, że postawiony zostanie Panu kolejny zarzut – znieważenia milicjantów na służbie, na co będzie więcej świadków niż było akurat gości w tej restauracji. Okaże się niezbicie, że dokonał Pan czynnej napaści na milicjantów, kopiąc ich i gryząc, a także użył wobec nich wulgarnych epitetów i naruszył tym samym ich godność osobistą.
      Milicjanci przedłożą odpowiednie zaświadczenia lekarskie o doznanych obrażeniach i niezdolności do pracy na skutek ich doznania. Idę o zakład, że będą dłuższe niż 7 dni…
      No i mamy kolejną sprawę z wyrokiem podobnym do pierwszego za „jazdę w stanie nietrzeźwości”…
      Tak będzie Panie Maksymilianie…
      Niech Pan zapomni o Polsce, bo Polski już NIE MA…

  35. maksymilian pisze:

    Witam Redakcje.
    Rozumiem pytanie.
    Sprawa jest prowadzona przez posterunek policji w miejscu gdzie mieszka moja Matka.(niedaleko od miejsca mojego czasowego pobytu)
    Tłumaczyli się Mamie ,że nie moga mnie spotkać i podpisała odbiór.
    Niemniej zmuszony jestem przyjechać do Polski i stawić się na Wezwanie.
    Jestem Prawo szanującym obywatelem i nie mam zamiaru być ścigany Listem Gończym po Europie.
    Dziękuję Redakcji za komentarz.

    • redakcja pisze:

      Może Pan do nich zadzwonić i ustalić taki termin przesłuchania, który jest wygodny dla Pana.

    • redakcja pisze:

      Zatem sprawę prowadzą panowie, którzy sprokurowali całe zdarzenie. Obiektywizm murowany.
      Wszystko dzieje się według scenariusza, który opisałem onegdaj.
      Kiedy będzie się Pan zapoznawał z materiałem dowodowym radzę wziąć mocne leki uspokajające.
      Ustalenia faktyczne funkcjonariuszy publicznych z Kozigródka Dolnego mogą u Pana wywołać atak serca lub inne schorzenie z gwałtownym przebiegiem.
      Szkoda, że nie zastosował się Pan do mojej rady…

  36. Maxymilian pisze:

    Witam Panstwa i Redakcję jeszcze raz.
    Z niewiadomych przyczyn mój wczesniejszy komentarz nie ukazał się.
    Pragnę zrobic „update” w mojej histori.
    Otrzymałem za pośrednictwem Mamy Wezwanie do stawiennictwa…
    Jako ? ..o przestępstwo z art.178 a,1kk oraz inne.
    Cytuje orginalny tekst.
    Kontaktowałem się tel. z prowadzącym sprawę w kontekscie tych „innych przestepstw”
    Odmówił odpowiedzi tel.
    Mam pytanie: czy z panstwa wiedzy lub Redakcji, brak takiego doprecyzowania na wezwaniu to „standard” czy niedopatrzenie ? Czy istnieje prawny wymóg lub tryb określający prawidłową formę takich wezwań ?
    Pzdr. Maxymilian

    • redakcja pisze:

      Mnie przede wszystkim denerwuje jedno: jakim prawem jakieś babcie, ciocie, sąsiadki odbierają pisma adresowane nie do siebie?! I to pisma z prokuratury?!!!! Dziwny obyczaj jest w tym kraju. Gdyby ktoś bez mojego upoważnienia odebrał pismo adresowane do mnie, spotkałby się z tak stanowczą reakcją, że dostał by tiku nerwowego na sam widok listonosza….

  37. Maxymilian pisze:

    Witam Panstwa i Redakcję.
    Informuję o „postępie” w mojej sprawie.
    Otrzymałem poprzez mamę mieszkającą w Polsce Wezwanie do stawiennictwa…
    W charakterze ? o przestępstwo z” Art. 178 a i 1 oraz inne”
    Podaje orginalną pisownię .
    Kontaktowałem się tel. z prowadzącym śledztwo i poprosiłem o wyjaśnienie jakie zarzuty kryja się pod pojęciem „inne”..Odmówił udzielenia informacji przez tel.
    Czy ktos z państwa wie lub spotkał się z takim brakiem precyzyjnego postawienia zarzutów w formie odpowiednich paragrafów?
    Serdecznie pozdrawiam.

  38. Maxymilian pisze:

    Jeszcze raz serdecznie panu dziekuję panie ,Burke 31.
    Tak jak pan sugeruje zwróce sie do Redakcji.
    Zadecydowałem z Żoną (Francuskiego pochodzenia) przed paroma laty,że złożymy na starość swoje „kości” w Polsce.
    Jestem nieżle zorientowany w obecnej Politycznej Polskiej Rzeczywistości.
    To co innych przeraża i jest powodem Emigracji z Polski, mnie i moją żoną utwierdza tylko w przekonaniu,że moja obecność w Polsce jest tym bardziej potrzebna.
    Wsiąklo w Polską ziemie zbyt dużo krwi moich przodków i mojej własnej.
    Nie mogę pozwolić aby ta Ofiara się zmarnowała.Wszak Polska to jedyna Ojczyzna ,która posiadam.
    Jeszcze raz dziekuję za cenną panską uwagę.
    Będę państwa informował o przebiegu sprawy.

  39. Maxymilian pisze:

    Dziekuję panu deV i panu Krzysztofowi za komentarz i wsparcie.
    Podziwiam naszych Polskich ludzi za cierpliwość i siłę ducha ,które to pozwalaja radzic sobie z otaczających ich Rzeczywistością.
    Nikt się nie kontaktował ze mna ze strony Policji.
    Doprawdy nie wiem czego się spodziewać.Bowiem nie znam procedur obowiazujacych w Polsce w tym temacie.
    Zakładając (co jest prawdopodne) ,że próbki nie będą kontaminowane,rezultat testu uzna fakt ,ze byłem trzezwy..No i własnie..z info które panowie zamieszczacie na tej stronie ,będzie mi przedstawiony jakis Protokół do podpisania.Jak mam się ustosunkowac do tego faktu ?
    Czy powinienem zatrudnić jakiegoś adwokata i z nim pójść na okoliczność podpisania tego protokołu ?
    Będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek sugestie.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Poproś o radę Redakcję bo ona tu jest najmądrzejsza a Stowarzyszenie ma siedzibę w Lublinie. SPnD ma znakomitych prawników bo adwokat jest tu niezbędny. Zapukaj a będzie Tobie otworzone. Pozdr. 31

  40. Maxymilian pisze:

    Dziękuję za cenna uwagę panie Burke.
    Taka myśl przemkneła mi przez głowę podczas „pobierania”próbek.
    Zapytałem o to lekarza.Odpowiedział ,ze możliwosci kontaminacji próbek kiedy sa w szpitalu sa zerowe.Natomiast po przekazaniu ich policjantom nie możliwosci oceny ich wiarygodnosci na przypadek kontaminacji.
    Zrozumiałem go właściwie.
    Wie pan,nigdy nie uczestniczyłem w takim zdarzeniu.Ten temat jest dla mnie zupełnie obcy.Jestem totalnie zagubiony.
    Czytam tutaj państwa komentarze i mam fizyczna sensacje ,ze spotykam cos wyjatkowo ochydnego.Wstrętnego poza wszelkimi znanymi mi limitami.A przezylem duzo.
    Zawsze mnie intrygowało pytanie czy Faszyzm w ludziach miał jakiąś odczuwalną lub poznawalną „fizycznośc”
    Myśle ,ze to się dzieje we wnętrzu tych ludzi o których państwo piszecie to jest własnie Faszyzacja ich własnych osobowości,oraz poprzez nich, srodowiska w którym zyja ,ludzkiej wspólnoty,społeczeństwa które zarazaja tym ochydnym wirusem Faszyzmu.
    Bezprawiem pod maską Prawości..
    UpostaciowionyFaszyzm.
    Odczuwam autentyczny strach i lęk o przyszłosć mojej Ojczyzny Polski.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Krzysiek pisze:

      W pełni Pana rozumiem, sam to przeżyłem.
      A ten „UpostaciowionyFaszyzm” to jest właśnie nasza polska rzeczywistość AD 2015

  41. Maxymilian pisze:

    Witam panie Burke.
    Jako,ze „sprawa jest rozwojowa”mogę tylko zdradzic ,że to wydarzyło się na Sląsku w powiecie Żywieckim.
    Zapomniłem dodać ,ze odebrano mi Prawo Jazdy do czasu Analizy próbek krwi w Wydziale Kryminalistyki w Katowicach.Policjant poinformował mnie,że to moze potrwac do 30 dni.
    Mieszkam na utentycznym odludziu w Gorach.Do najblizszej Apteki 12 km.Do posterunku policji 14 km.Bez samochodu przy snieznych warunkach tutaj jest się autentycznie wyizolowanym od Swiata :-)) Pozostał na szczęscie Internet i Telefon.
    Pozdrawiam w sobotni wieczór.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Tak na wszelki wypadek : następnym razem, gdyby tak było, to natychmiast na swój koszt do większego szpitala i zrób badania swoje np.na toksykologii; najlepiej na oddział czynny 24 godziny Trwa to ok. 1 godz i kosztuje ok.30-40 zł. Wynik masz natychmiast i natychmiast możesz odzyskać prawo jazdy. Teraz już nie masz żadnej kontroli nad milicyjnymi bandytami i mogą fałszować co tylko chcą . Pozdr. 31

  42. 31węzłowy Burke pisze:

    Re Maxymilian : tu nie ma odpowiedzi ,tu jest POlska. A w jakiej to było miejscowości ? 31

  43. Maxymilian pisze:

    Witam uczestników tego forum.
    Piszę z Polski.Mam na imię Maxymilian,mam 60 lat.Mieszkam poza Polską na stałe od 33 lat.Jestem obywatelem Canady i Polski.
    Do wczoraj nie wiedziałem o tym forum.Znalazłem go dzisiaj wyszukując o godz.3.00 rano w Google wyrazy :”Zmuszenie””Badanie krwi” etc.
    Z uwaga przeczytałem wszystkie posty załaczone na tej stronie.
    Pragnę zauważyć ,że wasza inicjatywa jest bardzo cenna.Szczególnie w czasach ,ktore w Polsce można w mojej opini okreslić „demokracja fasadową”..:-))
    Obserwuję jak cenne inicjatywy obywatelskie czy Społeczności Obywatelskiej,są w Polsce torpedawane a Obywatele za próbę zmiany na lepsze patologi, kreowanej przez różne organa adminstracji panstwowej ,są poddawaniu szykanom czy znanym mi z okresu Komunistycznej Polski taktykom NĘKANIA.
    Pragnę się z państwem podzielić moim własnym doświadczeniem ostatniej nocy.
    O godz.19.45 wyjechałem z miejsca,ktore jest miejscem mojego tymczasowego pobytu,pożyczonym od kolegi samochodem marki Fiat Ducato,do miejscowosci oddalonej 13 km na spotkanie towarzyskie .Dzień wczesniej przed pojsciem spac (22.00) wypiłem około 100 gr Whisky z lodem.Przed wyjazdem zrobiłem sobie test na wirtualnym alkomacie który wskazał ,że jestem OK ,zgodnie z przepisami oraz zasadami bezpieczeństwa prowadzić samochód.
    Samochód z pewnymi kłopotami (rozmiar samochodu)zaparkowałem na bezpłatnym parkingu odległym 20 m od restauracji.
    Wiedziałem ,ze nie będę pić (bardzo rzadko uzywam alkohol).
    Umówiłem sie z kolegą (własciciel samochodu),że gdybym jednak wypił to zadzwonie i on przyjedzie aby mnie zawieżć do domu , jednoczesnie odbierając swoj samochód.
    Wchodząc do restauracji była godz 20.15
    W restauracji zjadłem pizze,którą „podlałem” małym piwem (350 gr)z sokiem malinowym.Piwo miało 5 % alkoholu.
    Około godz.23.00 weszło do restauracji 2 policjantów i pytali kto jest włascicielem Fiata Ducato zaparkowanego na pobliskim parkingu.
    Poczułem się „wywołany do tablicy” i powiedziałem im,ze wiem kto jest włascicielem.
    Na to policjant poprosił mnie o wyjscie na zewnatrz restauracji.
    Odmówiłem stwierdzając ,ze nie „widzę powodu” bowiem dobrze sie bawię i jestem w towarzystwie osoby,która tutaj zaprosiłem.Zaproponowałem,ze jak „skonczę” to do nich zadzwonię i wtedy mozemy porozmawiac na zewnatrz.
    Reakcja policjanta była zaskakujaca.Stwierdził”jak nie wyjdziesz to uzyjemy siły”
    Na ta grozbę oraz skutek potencjonalnego skandalu z tym zwiazanego zdecydowałem wyjsć na zewnątrz.
    Tam policjant zaządał ode mnie Prawa Jazdy,które mu okazałem
    Następnie policjant zażądał abym sie z nim udał do policyjnego samochodu nieopodal., co zrobiłem.
    W samochodzie zażądał ode mnie poddaniu się testowi trzeżwosci na alkomacie.
    Zapytałem z jakiego powodu ?Odpowiedział ,ze ma Uzasadnione Podejrzenie,że przed około 3-ma godzinami uczestniczyłem w „kolizji drogowej”
    Rozbawilo mnie to stwierdzenie i stwierdzilem,ze w żadnej kolizji drogowej nie brałem udziału od momentu posiadania Prawa Jazdy czyli od 46 lat.
    On,że jego to nie obchodzi,bowiem z jego wiedzy wynika,że „uczestniczyłem” i mam „dmuchać”
    Odmowiłem,prosząc o Uzasadnienie własnego Podejrzenia.A on swoją mantre ,ze mam dmuchać..
    Zapytałem wię o związek przyczynowy miedzy moim pobytem w restauracji a zmuszanie mnie (w mojej opini) do Testu Trzezwosci.Odpowiedział,ze ma Uzasadnione Podejrzenia,ze zaparkowany samochód marki Fiat Ducato przyczynił sie do „szkody parkingowej” Ja mu zwróciłem uwage ,ze widze zasadnicza różnicę między „kolizja drogową” a „szkoda parkingową”On stwierdził,abym „nie cwaniakował” i „dmuchał” „dla własnego dobra”
    Odpowiedziałemmu ,że nie widzę związku z moim pobytem w restauracji,”dmuchaniem” a „szkodą parkingową”
    On,ze ma na „monitoringu”jak ocieram przed 3-ma godzinami przedni zderzak zaparkowanego samochodu.Zapytałem o żródło tej wiedzy ?
    Odpowiedział ,ze własciciel zaparkowanego pojazdu powiadomił go o tym.
    Zapytalem czy mogę obejrzec owa „szkodę parkingową”.Wyraził zgodę.Obejrzalem i zauważylem lekkie prawie niewidoczne otarcie (świecił latarka policyjną aby lepiej mozna było zobaczyć) na przednim zderzaku.
    Zapytalem w jaki sposób uznał ,ze to ja byłem kierujacym samochodem i kierowca Fiata jest odpowiedzialny za to otarcie? On,ze „ma swiadków zdarzenia”
    Zapytałem „co z monitoringiem,czy go przeglądnął” ?
    On,ze jeszcze nie ,bowiem nie miał na to czasu,Ja zadałem mu pytanie dlaczego więc ząda ode mnie „dmuchania” w alkomat skoro sam potwierdza,ze nie ma dowodów ,ze to ja byłem kierowcą oraz,ze prowadzacy Fiat Ducato wyrządził „szkodę parkingową”
    On ,że sa „świadkowie”
    Ja więc zapytałem „jacy swiadkowie” ?oraz o zeznania „swiadków zdarzenia”
    On odmówił zasłaniaja sie „dobrem prowadzonego sledztwa” oraz prawem Swiadków do anonimowosci.
    Ja mu odpowiedziałem,ze nie mam dłuzej zamiaru uczestniczenia w tym absurdzie, i chce wrocic do restauracji.On,ze mam „dmuchac” Ja: „nie będę dmuchał”
    On : „to cię k..wa zmusimy do badania krwi” Ja: ,czy jestem aresztowany,zatrzymany ?
    Jezeli tak to prosze o poinformowaniu mnie o moich prawach,obowiazkach oraz kosekwencjach, w przypadku odmowy „dmuchania” oraz zmuszenia mnie do pobrania krwi.On: Przestań pi….ić ,dmuchaj!)
    Ja :Nie będe dmuchał.On: no to jedziemy do szpitala na badanie krwi (szpital jest oddalony 16 km od miejsca „rozmowy”)
    Wepchnęli mnie do samochodu (nie stawiałem oporu)
    Zapytałem poczas jazdy o preocedurę pobierania krwi bez zgody zatrzymanego,i mojej fizycznej obrony w poddaniu się pobieraniu krwi bez mej zgody.On” Wsadzimy ci „kajdany” na ręce i ubierzemy w kaftan bezpieczeństwa.
    Po przyjezdzie na miejsce (jakis nieoswietlony parking z tyłu starego z odpadającym tynkiem budynku” poinformowali mnie,że to szpital gdzie zostanie pobrana mi krew i abym wyszedł”dobrowolnie” z samochodu..Odmówiłem.Wkrótce okazało sie,ze na miejscu czekał juz miejscowy samochód policyjny z którego wyszło 2 policjantów.
    Razem (4 osoby) wywlekli mnie z samochodu.Niesli mnie w powietrzu.Dusiłem sie bowiem jeden z nich trzymał mnie pod szyja i zaczęło brakowac mi powietrza.Czułem duzy ból bowiem pozostali trzymali mnie za wykręcone ręce oraz nogi.Poczułem BARDZO duży ból w okolicach prawej kostki.(nie stawiałem czynnego oporu…rozumiem przez to :kopanie ,rzucanie ciałem..byłem jak „kłoda” drzewa)
    Przyniesli mnie na coś co wyglądało na salę przyjęć (łóżko szpitalne obecny sprzet medyczny)
    Poznałem miejsce!
    Bylem w nim (na tej samej sali) broczący krwią z rozbitej gowy i ran na ciele ,skręcający się w bólu z połamanych 3 żeber i wybitych zebów)14 Grudnia 1981 roku po pobiciu podczas „prewencyjnego zatrzymania”dzień wcześniej za „nielegalną działalnosc majacą obalić Konstytucyjny porzadek Prawny PRL”
    Rzucili (wczoraj) moje ciało na (kozetkę) tak jak przed 34 laty.Tym razem bez komentarza „zdychaj ścierwo”…
    Obecna pielęgniarka była już przygotowana „na pobranie krwi” Stwiałem „bierny opór” polegajacy na próbie zgięcia prawego przedramienia.Oczywiscie bez szans.2 policjantów trzymało moja prawą rekę a dwóch lewą. Krew „pobrano”
    Zatrzymano mnie na tej kozetce przez nastepną godzinę,celem „pobrania 2-giej próbki”czego dokonano z tym samym „ceremoniałem”
    Przez ta godzinę wyraznie mający problem z powstrzymaniem agresji policjanci wdali sie ze mna w niewyszukana polemikę.Powodem była moja prośba o mozliwosc uzycia telefonu,bowiem pragnałem powiadomić żonę w Toronto o zajsciu.Odmówiono mi.
    Poprosiłem o możliwość kontaktu z moją Ambasada Canadyjską w Warszawie (Prawo Polskie ZOBOWIĄZUJE organy Policji do takiej czynnosci w przypadku cudzoziemca)
    celem uzyskania porady prawnej co „robić” bowiem policjanci odmawiali mi konsekwentnie odpowiedzi na pytania zwiazane z moimi prawami ,obowiazkami oraz procedurami do których mnie zmuszali wbrew mojej własnej woli.
    Jedyną odpowiedzia jaka uzyskałem to było zapewnienie ,ze po pobraniu 2-ej próbki zostanę przewieziony na „izbe wytrzeżwien” do miasta oddalonego o nastepne 23 km.Gdzie zostanę zatrzymany aż do „całkowitego wytrzwienia”Samochod,którego włascicielem jest mój kolega zostanie „zholowany” na parking policyjny a kosztami (250. zlp) zostanę obciążony.
    Podczas tej godziny pozwoliłem sobie na głośne refleksje..W których zarzuciłem policjantom „brak profesjonalizmu” (obelgi i przekleństwa) z ich strony,brak odpowiedzi na moje ,zdawało by sie racjonalne pytania,oraz niepotrzebnymi kosztami,ktore ponoszą Polscy podatnicy związanymi i wynikajacymi moim zdaniem brakiem profesjonalizmu.Użyłem sformułowania ,że en masse obecna Policja staje się w mojej opini w Polsce”pasożytem żerującym na społeczeństwie” podobnie jak ich prekursor Komunistyczna Milicja PRL i obserwuje stosowanie podobnych metod.Zastraszanie,nękanie,chamskie i agresywne zachowanie,przemoc fizyczną…
    Komentarz jednego z nich był szokujący: „jak na razie jeszcze cie nie pobilismy”..towarzyszył temu głośny rechot pozostałych.
    Spytałem :”pragniecie powrotu tych starych dobrych czasów” ?
    Odpowiedz : Oczywiscie!
    Zapytałem: dlaczego ?
    Odpowiedz: Cwaniaczki trzymali mordy na kłódke,robili co sie im kazało i nie było problemu ..
    Było jeszcze parę wymian opini w których usłyszałem niewybredne komentarze o „niby to Polakach,niby Canadyjczykach” Przywołali nazwisko Ś.P Roberta Dziekańskiego zabitego przez Canadyjska RCMP na lotniski w Vancouver z komentarzem,ze „Canadyjska Policja potrafi przyprowadzić do porządku cwaniaczków co i by sie w Polsce przydało”Oczywiście nie brakło Konunistycznej Klasyki zarzucając mi ,że”jestem Pasożytem” i trwonię ich cenny czas zamiast „dmuchnąć”..
    W rezultacie po pobraniu próbek i po rozmowie na „boku” z lekarzem (słyszałem jak im mówił,nie róbcie sobie głupich żartów,on przecież wcale nie jest pijany) postanowili jednak zawieść mnie samochodem do restauracji w której mnie zatrzymali.
    Po przyjeżdzie na miejsce stwiedzili,że jedynie własciciel samochodu może odebrać samochód z parkingua jeżeli nie zrobi tego natychmiast (było około 2.00 rano a w lasciciel 13 km od parkingu) to oni w ramach „zabezpieczenia samochodu” dzwonią po lawetę i odholuja samochód na parking policyjny odległy 18 km od miejsca parkowania.
    Zapytałem czy mogę do niego zatelefonować” pozwolono mi.
    Wyraził zgodę na przyjazd pod warunkiem,ze odbiorą go z domu.
    Ku mojemu zdziwieniu zgodzili sie na to.
    Po dotarciu na miejsce obudziłem kolegę i po identyfikacji,że to on jest włascicielem,poproszono go o „dmuchnięcie” w alkomat.
    Zdziwionemu tym żądaniem wyjaśnili,że musza mieć pewność ,ze nie jest pijany i może przywieżć bezpiecznie samochód z parkingu.
    Kolega zgodził się na test trzeżwosci.W godzinę póżniej byłem już w domu.
    Zapytałęm o jakiś protokół z wydarzenia,poinformowali mnie,że „otrzymam we w lasciwym czasie „nie potrafili określić kiedy to będzie.Stwierdzili,że mnie powiadomią.

    Zabierze państwu zapewne duzo czasu aby to przeczytać.
    Przyznam,że nie wiem jak ocenić to całe zdarzenie.
    Mimo , że Jestem Profesorem Kulturoznawstwa z nadania prominentnego Canadajskiego Universytetu,moje zdolnosci poznawcze ,dydaktyczne nie są w stanie ocenić tego wydarzenia.
    Liczę na państwa komentarze i oceny.
    Dziękuję serdecznie tym,którzy poswięcili czas na przeczytanie.
    Jestem gotowy do odpowiedzi na postawione pytania w ewentualnej dyskusji.
    Maxymilian.M.

    • deV pisze:

      Paskudna historia.
      Wyrazy współczucia.

      Niestety w wielu miejscach w polsce (taaa … z małej) posterunki policji są w tych samych budynkach co wcześniej siedziby SB, UB a jeszcze wcześniej Gestapo.
      Ciekawe dlaczego?

    • BB pisze:

      Witamy w Polsce wypełnionej milicjantami, ormowcami i emerytowanymi ubekami. Może to jest przykre ale w tym kraju, ważniejszy od dokumentów jest dyktafon i kamera bowiem dokument tożsamość stwierdzający bycie człowiekiem nie zapewnia w tym kraju praw jakie przysługują człowiekowi. Dyktafon lub kamera wymuszają zachowania przyzwoite, dają nadzieję na normalniejsze traktowanie i pozwalają się bronić przed komunistycznymi represjami. Taki kraj…

      • Maxymilian pisze:

        Dziękuję panu BB.
        Pańska argumentacja jest jak najbardziej racjonalna i zastosuję pańskie propozycje.
        Można stwierdzić ,że na coś się ten postęp technologiczny może przydać.
        Przemoc Państwa i jego Instytucji nie jest tylko Polska specjalnością czy lokalnym folklorem.
        Wystarczy tylko przypomiec sobie tragiczna śmierc naszego rodaka Roberta Dziekańskiego na lotnisku w Vancouver-Canada.
        Smierc,która autentycznie wstrzasneła CAŁYM Canadyjskim społeczeństwe i stała sie przyczyną wielu pozytywnych zmian w relacjach Obywatel-Instytucje Państwa.
        Waszą tutej obecnocność również oceniam w ten sposób.
        Moge tylko wyrazić szacunek i słowa uznania dla Redakcji, pana i pańskicj kolegów za waszą pracę i wysiłek.
        Maxymilian.

    • pioter pisze:

      Przeczytałem i włosy jeżył mi się na głowie. To metody rodem z minionej epoki. ale po wydarzeniach m.in, ze Szczecinka nie sposób nie uwierzyć. Polecam kontakt z adwokatem i natychmiastowe wysmarowanie skargi do prokuratury na postępowanie funkcjonariuszy, poszedłbym tez w media, żeby nie zamiatali pod dywan.

      • Maxymilian pisze:

        Dziękuję za pańską uwagę i komentarz panie Piotrze.
        Nie mam materiału porównawczego oraz wiedzy,czy zachowanie policjantów w sytuacji ,którą opisałem jest wyjątkiem od reguły czy regułą.Stąd moja bezradność.
        Nigdy w takiej sytuacji nie byłem od czasu wyjazdu z Polski.
        Miałem okazję posmakować „demokracji”i „wolności” w polskim wydaniu,przed 3-ma laty w Warszawie w listpadzie, jako uczestnik Marszu w Dzien Swięta Narodowego.
        Nie było to jednak związane z tematami Ruchu Drogowego,które tutaj panstwo poruszacie.
        Jestem zmuszony przez okoliczności w których uczestniczyłem do daleko posuniętej racjonalizacji moich poczynań w stosunku do przedmiotowej sytacji.
        Otóż przed wyjściem z samochodu ,Policjant ,który mnie zatrzymał stwierdził abym : „dla własnego dobra nie nadawał sprawie rozgłosu,bowiem on wtedy będzie zmuszony oskarżyć mnie o znieważenie funkcjunariusza publicznego,a ma kolegę jako świadka ,ze to nastąpiło”
        Zrozumiałem,ze z jego strony było to formą szantażu i próbą zastraszenia mnie oraz przygotowywanie sobie alternatywy w przypadku gdyby okazało się ,ze złamał Prawo.
        Po przeczytaniu państwa wcześniejszych komentarzy oceniających poziom Korupcji w instytucjach jak Sądy,ProkuraturaPolicja czy SM jestem zmuszony uznać ,że on to może zrobić.
        Zywieczyzna jest specyficznym regionem.Trwałość lokalnych sitw sięga wczesnych lat 50-tych.Ich siła została odnowiona „świeżą krwią”poprzez udział i kontrybucję w nich ,ich własnych dzieci.
        Pozdrawiam w Niedzielne popołudnie i dziękuje za pański wysiłek,czas i energię ,ktore to pan i pańscy koledzy poświęcacie w imię rzeczywistej walki o Prawą i Sprawiedliwą Polskę.
        Jesteście panowie w mojej opini nadzieją dla naszej wspólnej Ojczyzny,Polski.
        Mam dla was wszystkich autentyczny szacunek.

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Głowa do góry bo już nie jesteś sam . Ale i tak wszelkie kontakty z policją na przykład po prostu nagrywaj kamerą a w kieszeni i tak dyktafon ; posłuchaj weteranów…31

          • Maxymilian pisze:

            Jeszcze raz dziękuję panie Burke 31.
            Przed chwila zgodnie z pana sugestia wysłalem e-mail pod ten adres:zarzad@prawonadrodze.org.pl
            W treści postów wyczytałem,że istnieje możliwość uczestnictwa w waszej cennej inicjatywie w formie członkowstwa.
            Czy cudzoziemcy moga w tym uczestniczyć ?
            Czy cudzoziemiec mieszkajacy poza Polską może w jakiś sposób pomóc w tej waszej cennej i szlachetnej inicjatywie ?

          • redakcja pisze:

            Paragraf 11 ust. 2 Statutu SPnD brzmi:

            „Członkiem zwyczajnym Stowarzyszenia może zostać nie tylko osoba posiadająca obywatelstwo Rzeczypospolitej Polskiej, lecz także będąca cudzoziemcem, w tym również nie mająca miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.

  44. Krzysiek pisze:

    Rutynowe kontrole stanu trzeźwości są oczywiście bezprawne wobec posiadaczy immunitetów wszelakich, jak chociażby tych co w takim okrągłym budynku w Stolycy umyślają nad bezpieczeństwem ruchu drogowego.
    A umyślają oni nad takimi rzeczami:
    http://prawo.rp.pl/artykul/757704,1176862-Kluby-sejmowe-proponuja-poprawki-do-zmian-w-prawie-ws–pijanych-kierowcow.html?p=2

    • Nielot pisze:

      Dodanie alcolock w przypadku wielu aut znacząco podniesie ich wartość 😀

      A że Polak potrafi, to na 100% jestem pewien że nawet po alkoholu wykombinuje jak to obejść.
      Przecież wystarczy przed tankowaniem alkoholu do organizmu odpalić silnik. Albo kupić zapas dmuchanych baloników baloników, piłek plażowych, woreczków plastikowych, czy też szczelnych reklamówek itp, nadmuchać po trzeźwemu i w razie potrzeby spuszczać z nich powietrze w kierunku alcolock’a.
      Ba, założę się że w sieci pojawią się urządzenia pod gniazdo zapalniczki w aucie z kompresorem dmuchającym w te urządzenia.
      No chyba że przed uruchomieniem silnika i dmuchnięciem w tą blokadę, trzeba będzie wezwać patrol policji czy jakiś innych państwowych służb, aby zweryfikował czy dmuchamy osobiście i odblokował zapłon…. Chyba pogrążamy się w oparach absurdu….

      Dla mnie bezsens, zamiast zając się konkretnymi rozwiązaniami, choćby w infrastrukturze drogowej , powodującymi wzrost bezpieczeństwa na drodze, wybrani przez nas pOsłowie zajmują się bzdurami i markują jakieś działania…

      • Krzysiek pisze:

        Wszyscy wiedzą – producenci, sprzedawcy i „ustawodawcy”, że autolock można w dziecinny sposób obejść. Tu nie chodzi jednak o to, aby pijani nie siadali za kółkiem, ale żeby producenci i sprzedawcy tych gadżetów mogli się obłowić, a urzędasy udowodnić potrzebę swego istnienia. To jest właśnie metoda na „kreowanie rynku” na wyroby całkowicie bezużyteczne i pozwalająca jednocześnie na biurokratyczną kontrolę nad rynkiem.
        Efektem tego „wspólnego wysiłku” biznesowo-urzędniczego jest i będzie gigantyczne marnotrawstwo surowców, energii, pracy ludzkiej i zasobów finansowych na tworzenie iluzji bezpieczeństwa i praworządności. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Najpierw pod płaszczykiem BRD doprowadza się do absurdu kwestie trzeźwości kierowców wymyślając autolocki dla kierowców, co już zostali złapani na jeździe „po pijaku”. Następnym krokiem będzie zapewne obowiązkowy montaż tego gadżetu w każdym nowym aucie a potem we wszystkich. Uwzględniając niezbędne usługi serwisowe (kalibracje), okresowe wymiany sensorów, naprawy itd okaże się, że wkrótce „urośnie” cała „branża przemysłowo-usługowa”, która będzie zatrudniała na potęgę a jej obroty wystrzelą w kosmos niczym rakieta Apollo czy inny Sojuz. Tyle tylko, że w tym samym czasie inne branże zanotują równoważny wartościowo spadek swoich obrotów, zwolnią część pracowników i w efekcie zamiast stworzyć faktyczną wartość dodaną gospodarka jako całość zanotuje regres.
        Kiedy już wszyscy kierowcy zostaną „uszczęśliwieni” autolockiem nagle okaże się, że jak pijani jeździli tak nadal jeżdżą, a nawet ich liczba wzrasta. Stanie się tak dlatego, ponieważ rynek odpowie na „zapotrzebowanie” na różnego rodzaju pompki czy inne „dmuchacze”, które dokonają za kierowcę procedury odblokowania autolocka. Po nasyceniu rynku motoryzacyjnego autolockami i „pompkami do autolocków” przyjdzie kolej na zmuszenie pieszych, aby wychodząc z domu też sobie dmuchnęli w autolock zainstalowany na nogach.
        Ktoś powie, że przesadzam ? Orwell też kiedyś napisał dla żartu „Folwark Zwierzęcy” a przecież jest o naszą rzeczywistością…

  45. pioter pisze:

    A tak to wyglądało z pozycji „dmuchanego” http://youtu.be/dJgem6Cy_8Y Wynik badania wpisany do protokołu to 0,00 mg/l- rewelacja, bo do kontroli mnie użyto urządzenia w trybie wskazywania, czy jest alkohol w wydychanym powietrzu, czy nie, a nie dokonywania pomiaru z wyświetleniem wyniku (AlkoQuant 6020 Plus może pracować w dwóch trybach – „świeczka” i alkomat).

  46. BB pisze:

    Milion razy wałkoway był temat kontroli. Sam wstawiałem ten sam wywód poparty dowodami i przepisami lub ich braku. Nie chce mi się tego znowu szukac i wstawiać, dlatego wrzucę wersje ultra krótką. 5% wypadków powodują pijani. 95% trzeźwi. I teraz prosze się skupić na czytaniu. TRZEŹWI PIESI WRAZ Z TRZEŹWYMI KIEROWCAMI „WPADAJĄC NA SIEBIE” DOPROWADZILI DO WIĘKSZEJ LICZBY WYPADKÓW ŚMIERTELNYCH W POLSCE NIŻ SUMA WSZYSTKICH ŚMIERTELNYCH WYPADKÓW W WIĘKSZOŚCI KRAJÓW UNII.
    Pozycje nr1 zapewnia nam skandaliczne zachowanie pieszych podczas gorszej pogody + beznadziejne oznaczenie przejśc dla pieszych + zerowe oddzielenie jezdni od chodnika w miejscach najbardziej niebezpiecznych + brak jakichkolwiek zabezpieczeń miejsc gdzie wszyscy wiedzą, że piesi sa narażani na duże niebezpieczeństwo.

    Nietrzeźwi kierowcy sa gdzies na końcu listy PRZYCZYN wypadków a kontroler Latarkami sa nielegalne z punktu widzenia przepisów prawa i konstytucji.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Tak, lepiej nie da się ująć.Pozdro.31

    • Krzysiek pisze:

      Kiedy na różnych forach wypowiadałem podobną opinię, czyli że większość wypadków powodują trzeźwi kierowcy i piesi, to oczywiście byłem natychmiast zakrzykiwany przez furiatów, którzy są głusi i ślepi na wszelkie argumenty merytoryczne. Nikt nietrzeźwych lub pijanych kierowców nie broni, ale pijanych pieszych jest zdecydowanie więcej niż kierowców. O ile pijany kierowca jest wrogiem publicznym nr 1, to pijany pieszy wręcz „świętą krową”, której wszystko (prawie) wolno.
      Moja znana powszechnie opinia, że dla śmiertelnej ofiary wypadku drogowego nie ma najmniejszego znaczenia, czy zabił ją pijany czy trzeźwy kierowca jest generalnie „puszczana mimo uszu”. Dzieje się tak dlatego, ponieważ większość Polaków nie potrafi logicznie rozumować, tylko kieruje się w swoich osądach emocjami dodatkowo podkręcanymi przez nachalną i kłamliwą propagandę, jakoby „pijani kierowcy wiozą śmierć”. Prawda jest jednak taka, że tej „śmierci” zdecydowanie więcej wiozą kierowcy trzeźwi, często bardziej nieobliczalni w swych działaniach na drodze. Zamiast skupić całą swoją uwagę i działania na takiej organizacji ruchu drogowego, w tym w szczególności rozdzieleniu ruchu pieszych od ruchu pojazdów, to szuka się „kozłów ofiarnych”, na których można zrzucić winę. Bo to najmniej kosztuje, tyle, że jak wypadki były tak są i będą, bo tak naprawdę to KOMPLETNIE NIC się nie robi w kierunku ich zapobiegania. A to co się robi, to działania zastępcze nie mające nic wspólnego z prawdziwą troską o BRD.
      Aż strach człowieka bierze na myśl co będzie się wyrabiało na polskich ulicach miast i miasteczek, gdy bezmyślne posły uchwalą nakaz zatrzymywania się kierowców przed przejściem dla pieszych gdy w jego pobliżu będzie znajdował się jakikolwiek pieszy. Zdecydowana większość polskich pieszych nie ma prawa jazdy i tym samym doświadczenia w prowadzeniu auta, o jakiejkolwiek znajomości przepisów PRD dotyczących nawet ruchu pieszych nie wspominając !
      W efekcie zamiast oczekiwanej poprawy BRD i spadku wypadków z udziałem pieszych ich liczba gwałtownie wzrośnie, gdyż spora część pieszych będzie usiłowała „siłą” wymusić swoje pierwszeństwo – z często tragicznymi skutkami.
      Tak jednak jest zawsze wtedy, kiedy ustawodawca kieruje się emocjami oraz przypuszczeniami, zamiast merytorycznie przemyśleć problem. Tym samym niczym się nie różni od różnych forumowych furiatów szukających wroga nie tam, gdzie on jest.

      • BB pisze:

        Jeszcze dodam 1 pytanie do przemyśleń jako uzupełnienie Twojego i mojego tekstu, dla tych co twierdzą, że nietrzeźwi to wróg publiczny nr1. „Jak zmieni się statystyka śmiertelności wypadków na tle europy, gdy usuniemy z dróg wszystkich nietrzeźwych?

        Wszystkich uważających nietrzeźwych za wrogów NR1, proszę o odpowiedź.

  47. pioter pisze:

    Ja dziś załapałem się na „Trzeźwość” w Środzie Wlkp. Poprosiłem o protokół, nie robiono problemów, aczkolwiek musiałem zjechać na bok, odstać ponad 20 minut, dodatkowo drobiazgowo sprawdzono stan i obowiązkowe wyposażenie samochodu. Dmuchałem w świeczkę, a sporządzony został protokół z wynikiem 0,00 mg/l … Oczywiście nie dostałem kopii – po nią mam się zgłosić do KWP w Poznaniu. I tu rodzi się pytanie – a co będzie, jak policjant np. dopisze coś do wyniku lub przerobi cyferkę po moim odjeździe? Wynik był 0, 00, podpisałem, odjechałem, a tu bach wpada akt oskarżenia – wynik odnotowany to 0,90! Przecież pan podpisał …

    • Tom2 pisze:

      Małe pytania Po co Ci ten protokół i do czego go wykorzystasz? Czy nie szkoda czasu gdy poziom był 00? Straciłeś ok 30 min i nic nie zyskałeś.

    • deV pisze:

      trzeba zdjęcie choćby telefonem zrobić, inaczej różnie może być 🙂

      • Krzysiek pisze:

        Dokładnie ! Dzisiaj praktycznie każdy posiada komórkę umożliwiającą zrobienie zdjęcia protokołu oraz zarejestrowania wideo wypowiedzi „pana władzy”, że wynik pomiaru był 0,00
        Nie sądzę, aby robili problemy z wykonaniem takich nagrań.
        W razie problemów zawsze można zagrozić zgłoszeniem do „policji w policji”….

        • pioter pisze:

          Oczywiście fotokopie zrobiłem.
          @Tom – z każdego badania obywatelowi należy się protokół, dlatego o niego poprosiłem. A 30 minut nie straciłem – przez ten czas poczyniłem wiele fantastycznych obserwacji terenu oraz wsłuchałem się w głos społeczeństwa na CB. Oczywiście protokół normalnie sporządzono by w 2-3 minuty, przetrzymanie mnie ponad 20 minut i potem zrobienie drobiazgowej kontroli auta to była czysta odwetówka, ale warto było.

          • Tom2 pisze:

            Zgadzam się z faktem, że protokół Ci się należy, ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie do czego on Ci jest potrzebny. Nie stawiano Ci żadnych zarzutów, nie spowodowałeś zagrożenia w ruchu drogowym. badanie było badaniem rutynowym po którym spokojnie mogłeś pojechać dalej, gdyż nie stanowiłeś zagrożenia. W niedzielę poandrzejkową na wlocie do Warszawy badano tak samo trzeźwość poddałem się, sympatyczna pani policjantka podziękowała a ja pojechałem dalej. Straciłem 0,5 minuty. No fakt nie poczyniłem obserwacji.

          • Lubuszanin pisze:

            Mnie przeszkadza taka kontrola we wszystkim.
            Bo jest niezgodna z prawem.

          • pioter pisze:

            @Tom2 – o to chodzi, że te akcje są w świetle obowiązującego prawa NIELEGALNE. Policja stojąc na straży prawa nie może sama prawa łamać! Cel nie uświęca środków! Zgodziłbyś się na rutynową kontrolę swojego domowego komputera poz względem legalności oprogramowania (zaręczam Ci, że na iluś tam „rutynowo” skontrolowanych, policja ujawniłaby kilka przestępstw), zgodziłbyś się na rutynowa kontrolę z przeszukaniem np. wszystkich jadących autobusem miejskim w godzinach szczytu w celu sprawdzenia, czy ktoś nie ma przy sobie prochów czy nielegalnej broni? Przecież to dokładnie taka sama forma „rutynowej kontroli”! I co, napisałbyś mi, że przeszukanie Ciebie trwało z 0,5 minuty i nie widzisz w tym problemu?Ja się zgadzam – cel kontroli szczytny, jak i pozostałe przykładowo wymienione przeze mnie, ale sęk w tym, że przeprowadzono by je ją łamiąc obowiązujące prawo. I w celu udokumentowania tego łamania prawa protokół był mi potrzebny – bo mam w sekcji powód kontroli wpisane „sprawdzony w ramach akcji „Trzeźwość””, a nie dlatego, że istniało uzasadnione podejrzenie, że znajduję się pod wpływem.

  48. Bubek pisze:

    Jakieś nowe rewelacje w temacie??

  49. polak pisze:

    Jestem przeciwnikiem tego typu akcji. Po pierwsze ogranicza to moją wolność, nie lubie byc traktowany jako przestępca…

  50. Mateusz pisze:

    Mam takie pytanie, przeczytałem przepisy i wg nich nie można prowadzić pojazdu w stanie spożycia, który zdefiniowany jest na 0.2 promila lub 0.1mg alkolohu wydychanego.
    Oglądając programy policyjne w telewizji widzę, że często gdy poziom alkoholu jest poniżej tych wartości policja czeka 15 minut żeby przeprowadzić kolejne badanie.
    I teraz pytanie – czy jeśli kolejne badanie, po 15 minutach wykaże przekroczenie dozwolonej normy czy jest to podstawa do ukarania kierowcy?
    Kierowca nie prowadził w stanie spożycia – wszedł w ten stan dopiero po 15 minutach od zatrzymania. Nie można wykluczyć, że do tego czasu już by się nie poruszał samochodem.

    • Admin pisze:

      Odpowiadając na to pytanie wstawiam cytat z Komenatarza do Kodeksu Wykroczeń autorstwa Wojciecha Kotowskiego:

      „Do kontroli drogowej zatrzymany został kierujący pojazdem samochodowym i poddany sprawdzeniu zawartości alkoholu we krwi. Alkotest wykazał stężenie sięgające 0,16‰. Policjant zarządził ponowne badanie po 15 minutach, które wykazało 0,24‰. Z tego powodu policjant uniemożliwił kierującemu kontynuowanie jazdy, zatrzymał prawo jazdy i oświadczył, że skieruje wniosek o ukaranie przez sąd za kierowanie pojazdem po użyciu alkoholu. Kierujący poczuł się pokrzywdzony; uważał, że decyzja policjanta była niesłuszna. Twierdził, że nie popełnił wykroczenia, gdyż w toku kontroli stężenie alkoholu miał w normie, podczas drugiego badania zaś już nie kierował. Zaprezentowany pogląd kierującego jest błędny Otóż stan po użyciu alkoholu zagrożony karami określono w ustawie od 0,2‰ alkoholu we krwi. Jednakże zgodnie z konstrukcją ustawowej definicji chodzi nie tylko o stężenie alkoholu w chwili zatrzymania kierującego pojazdem do kontroli – równoważne znaczenie ma to, do jakiego stężenia może doprowadzić spożyty alkohol. W ten sposób można ustalić, czy mamy do czynienia z fazą wchłaniania, czy spalania. Nie ma wątpliwości, że w podanym przykładzie kierujący spożył alkohol co najmniej 15 minut przed kontrolą. Dlaczego? Otóż pierwszy pomiar, chociaż mieści się w ustawowej normie, jednak zasygnalizował obecność alkoholu w organizmie. Dlatego zastosowano drugi pomiar, który ujawnił fazę wchłaniania alkoholu, demaskując tym samym kierującego. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że policjant postąpił słusznie, kierujący popełnił bowiem wykroczenie z art. 87 k.w. Tak więc przede wszystkim zważywszy na bezpieczeństwo, a nadto na określone konsekwencje, nie warto siadać za kierownicą po wypiciu jakiejkolwiek ilości alkoholu”.

      • Lubuszanin pisze:

        Pójdę dalej. Otóż kierowca na pytania policjanta „czy Pan pił alkohol, kiedy, w jakiej ilości” – odpowiemy twierdząco, to policjant również zastosuje wobec takiego kierowcy sankcje w przypadku kiedy nie może zmierzyć stężenia (popsuł mu sie np przyrząd).
        Przyznałeś się i tyle. Policjant podjął decyzję, że nie jedziesz dalej, zabierze Ci prawko i bujaj sie po sądach – zależy co tam w notatce napisze.
        Oczywiście możesz żądać badania krwi.
        I tu też jest niejednoznaczność. Nawet jak badanie krwi wykaże zero, to do odzyskania prawka długa droga.
        Jak krew wykaże np 0,1 promila to możesz spotkać sie z tekstem przytoczonym przez admina, lekko tylko zmodyfikowanym. Jak nie będziesz VIPem to wtedy po Tobie.

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Zawsze , jeśli próbują Ciebie wkręcić, do szpitala i krew i MOCZ do badania. Oczywiście tego im nie mówisz. W taki sposób były sąsiad ośmieszył polucjantów przed….sondem który okazał się sądem i sprawy nie było. 31

  51. K2 pisze:

    A ja jeszcze dodam, że człowiek przeziębiony ma czasy reakcji i percepcję taką, jak ten, który ma ok. 1,2 promila. Może zatem należy rozpętać społeczną histerię i urządzać rutynowe kontrole i polowania także na takich piratów i morderców?
    Pozdrawiam i łączę się z tutejszym klubem ludzi normalnych.
    SA

    • Krzysiek pisze:

      Powiedzmy sobie szczerze – nie chodzi wcale o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach, ale o skasowanie jak największej ilości kierowców za wykroczenia, które ŁATWO można zidentyfikować i na tej podstawie dać mandat:
      1) parkowanie w miejscu niedozwolonym, dziecinnie łatwe do udokumentowania, wystarczy postawić las znaków „zakazu zatrzymywania i postoju” nawet w miejscach, gdzie powinno być dozwolone parkowanie, albo umieścić je z premedytacją w sposób uniemożliwiający dokładne zidentyfikowanie znaku i zakazu – i kasa leje się szerokim strumieniem;
      2) przekroczenie dozwolonej prędkości – a cóż za problem na dwupasmowej DK1 o standardzie ekspresówki postawić w polu znak ograniczenia prędkości do „70” i ustawić fotoradar lub radiowóz ITD – ano mały pikuś i wynik finansowy gra ! Kiedy kierowcy pojadą jednak przepisowo, to „podrasuje” się wyniki radaru i też będzie podstawa do nałożenia mandatu;
      3) histeria wobec „pijaków” za kółkiem przechodzi wszelkie granice, bo przecież kogoś, kto ma zaledwie poniżej 0,5 promila trudno nazwać „pijanym”, ale ma tę wielką zaletę, że takiego gościa można skasować na grubą kasę. W cywilizowanych państwach do 0,5 promila jest się OK – w ubekistanie „PL” – jest się już prawie „przestępcą”. Tutaj też możliwości manipulowania wynikiem pomiaru są bardzo szerokie !
      I na tym właściwie kończy się lista „przestępstw” polskich kierowców, bo o wiele groźniejsze wykroczenia, jak wyprzedzanie na podwójnej ciągłej pod górkę czy wymuszanie pierwszeństwa najczęściej uchodzą bezkarnie. A nawet wtedy, gdy policyjny wideorejestrator nagrywa takie coś, to okazuje się, że to kierujący radiowozem popełnił więcej niebezpiecznych manewrów, niż ten ścigany ! No, ale przecież kasę trzeba zarabiać nie zważając na koszty – nawet te śmiertelne, jak ostatnio w Łodzi.
      Gdzie sens i rozum ?…..

  52. żal pisze:

    społeczeństwo jest nie poważne , wymagają od policjantów cudów , łapania przestępców , a mają problem z poddaniem się badaniu na zawartość alkoholu i chcą pisać skargi na policjantów, od tej wolności w dupach się wam poprzewracało ,tylko wymagacie a jak coś się stanie na drodze to nawet pomocy nie potraficie udzielić i tylko zbiera się tłum gapiów bo coś się wydarzyło. A jak jedzie i korzysta z telefonu komórkowego to nawet nie ma odwagi przyjąć mandatu na klatę bo przecież nic nie zrobił i nic wielkiego się nie stało a policjant się tylko czepia bo mu się nudzi. Doszukujecie się tylko wszelkich luk prawnych aby wykorzystać je na swoją korzyść i jeszcze dojebać policjantowi. Chciałbym tylko aby zlikwidowali to instytucję i wtedy by się okazało jak te rutynowe kontrole wpływają na bezpieczeństwo.

    • Krzysiek pisze:

      Jakie państwo – tacy policjanci: chleją na służbie, jeżdżą po pijaku, demontują tablice rejestracyjne w swoich prywatnych autach, rozbijają służbowe radiowozy z braku umiejętności bezpiecznego prowadzenia samochodu (niewielkie doświadczenie z uwagi na dojazd do stałych punktów radarowych) oraz z przekonania o własnej bezkarności w razie wypadku i możliwości oskarżenia niewinnego uczestnika zdarzenia, biorą w łapę, kłamią bez zająknięcia, qurwią siebie i swoich podwładnych (podwładne), kradną co się da, a jak ich złapią za rękę na gorącym uczynku, to mówią, że to nie ich ręka i morda w kubeł – na „zwolnienie lekarskie z powodu przeżytego „stresu” sytuacyjnego” – i byle tylko do mundurowej emeryturki.
      NIE WSZYSCY OCZYWIŚCIE, NAWET NIE WIĘKSZOŚĆ – ale liczne – NAZBYT LICZNE przykłady i dowody na powyższe dostarcza praktycznie każdy dzień.
      Ktoś kiedyś powiedział, że „więcej o danym państwie i zasadach w nim funkcjonujących mówi sposób, w jaki policjant w danym państwie zwraca się do Obywatela i jak rozumie swoją SŁUŻBĘ, niż wszelkie inne analizy, opracowania, rankingi, etc”.
      A co do wyrywkowych kontroli stanu trzeźwości kierowców, to wystarczy jedna drobna zmiana w PRD i problem zniknie.

  53. luki pisze:

    Mam takie małe pytanie czy policjant albo policjanci stojąc na środku jezdnie sprawdzają stan trzeźwości i zatrzymują sobie samochody z obu kierunków czy to jest zgodne z prawem ??? Jak ich tutaj jeszcze bardziej zagiąć jeśli tak powiem .

    • Lubuszanin pisze:

      Ja spuszczam szybę i witam się z polucjantem słowem „Szalom”. Jak każe mi dmuchać w tę jego rurkę, to pytam czy jest ona koszerna. Jak nie jest, to dzwonię do Rabina i dalej postępuję wg jego instrukcji.

  54. lorak pisze:

    przykład łamania prawa ustawy o ruchu drogowym -syn prowadzi samochód ,siedzę jako pasażer samochód i syna zatrzymuje policja.powód kontrola dokumentów,taka informacja pada ze strony policjanta .po skontrolowaniu dokumentów ten sam policjant przynosi alkomat i podaje bez słowa mojemu synowi.bez uzasadnienia organizm syna jest przeszukany na zawartość alk.w wyd. pow.wnik 00.jako świadek informuję policjanta,że jestem świadkiem ,że syn nie pił alkoholu.po zakończeniu czynności przez policjanta .zadaje pytanie podejrzanemu kierowcy czy jest trójkąt i gaśnica.ja jako właściciel samochodu odpowiadam że wszystko jest.zadawam kolejne pytanie stróżowi ,czyjużwszstko skontrolował.odpowiedział,że tak.zadajęklejne pytanie,dlaczego podejrzanego nie pouczył o jego prawach i obowiązkach na piśmie .zobowiązuję ustawadawców.do dokonania zmian w prawie drogowym -kierowcy obligatoryjnie bez podania przyczyn powinni być kontrolowani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.pominołem jeszcze jedno pytanie które zadałem policjantowi.dlaczego zbadał syna na zawartość środków odurzających.POZDRAWIAM.proszę o zmiany w KONSTYTUCJI RP.na niekorzyść obywateli .paru idiotów wsiada za kółko i zabija niewinnych kilkaset tysięcy kierowców w Polsce jest podejrzewany o popełnienie ,przestępstwa lub wykroczenia.

  55. deV pisze:

    Sam będąc ostatnio poddany bezprawnemu badaniu alkomatem zastanawiam się jak policja ma pijanych łapać legalnie.

    Dochodzę do wniosku, że może jedynym sposobem prócz podłączania krwioobiegu kierowcy do czujników w celu podtrzymania pracy silnika (alkomat blokujący rozruch można oszukać prosząc trzeźwego pasażera o dmuchnięcie a czujnik alkoholu w powietrzu wewnątrz kabiny zatrzyma auto po każdym spryskaniu szyby w zimie, nie mówiąc już o kłopotach z powrotem z imienin jeśli ktokolwiek w aucie coś wypił) jest ufundowanie stałej nagrody w wysokości np. 2000 zł za wskazanie pijanego kierowcy (np. specjalna całodobowa infolinia), którą to nagrodę wypłaca skarb państwa a następnie dochodzi zwrotu od złapanego. Trzeba by tylko zabezpieczyć system przed menelami, którzy kupili by sobie małego fiata a potem żyli dostatnio donosząc na siebie na przemian.

    Co myślicie o tym pomyśle?

  56. Szerr pisze:

    Mnożenie służb kontrolnych i kontroli wielu zachowań obywateli w celu zapewnienia im bezpieczeństwa jest kosztowne. Płacimy za to wszyscy. Ofiary pijanych kierowców to kilka procent zabitych. W Ponad 90% przyczyną nie był alkohol. Ludzie giną bo nie stać ich na nowoczesne w pełni sprawne auto, które zapewni bezpieczną jazdę. Jako społeczeństwo jesteśmy za biedni na opłacanie całej masy ochroniarzy, którzy w imię naszego bezpieczeństwa czyszczą nam kieszenie.

    • Nielot pisze:

      Dodaj jeszcze fatalna infrastrukturę dróg i ich jakość.
      A i podejście zarządcy dróg – jak gdzieś jest sporo wypadków to najczęściej nie analizują czemu, i jak to poprawić, tylko od razu stawiają najczęściej bezsensowne ograniczenie prędkości, do którego i tak większość się nie stosuje. Chociaż zmiana organizacji ruchu zdecydowanie poprawiłaby bezpieczeństwo.

  57. Patafian pisze:

    Absolutnie bezprawne i niepotrzebne są te kontrole trzeźwości.
    http://www.tvn24.pl/raporty/kamien-pomorski-pijany-zabil-6-osob,794

    • redakcja pisze:

      Nikt nigdzie nie pisał, że kontrole trzeźwości są niepotrzebne. Katastrofa w kamieniu jest jedynie dowodem na to, że policja nie kontroluje tych, którzy są rzeczywiście pijani, a traci czas na rutynowe kontrole tysięcy spokojnych, trzeźwych kierowców.
      No i oczywiście przydałyby by się kontrole pijanych policjantów prowadzących samochody… http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/sensacyjny-zwrot-w-sprawie-wypadku-porsche-prowadzil-pijany,1982451

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        „Motor” nr. 3 z dnia. 13.01.2014 na str. 44,45 rozprawia się z propagandą ciemniaków na temat rzekomej plagi pijanych kierowców. Pozdrawiam Redakcję.31

      • gizmo pisze:

        Jak autor wyobraża sobie kontrole „pijanych policjantów”? czyżby taki nietrzeźwy stróż prawa miałby się zgłaszać dyżurnemu? a tak przy okazji co z duchownymi na podwójnym gazie? zwolnić z kontroli czy też sprawdzać?

        • redakcja pisze:

          Bynajmniej. Z praktyki wiadomo, że dyżurny w razie powzięcia informacji o pijanym policjancie, wysyła na miejsce zdażenia drużynę wyposażaoną w niesprawny alkomat. Tak więc, nawet gdyby policjant upojony do granic nieprzytomnosci sam bezwiednie, lub „wiednie” zgłosiś się do swoich przełożonych – ci będą kolegę chronić. A na pewno nie poinformują o tym fakcie opinii publicznej.
          Aby skutecznie chronić społeczeństwo przed pijanymi policjantami, ustawodawca musiałby upoważnić jakąś organizację, niepowiązaną i niewspółpracującą z Polciją, do dokonywania rutynowych kontroli funkcjonariuszy w trakcie służby.
          SPnD byłoby gotowe podjąć się tego trudnego i odpowiedzialnego, ale jakże pożytecznego zadania…

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Trzeba przyznać że pomysł jest interesujący. Można by zacząć od rutynowych kontroli z rana , pod komendą, w dzień po popularnych imieninach…31

  58. BB pisze:

    Niektórzy tutaj nie rozumieją chyba tematu o którym piszą. Nikt tu nie rozważa wypadków pijanych kierowców, tylko LITERĘ PRAWA zgodnie z którą Policja dokonuje kontroli. Prawo nie ma uczuć i sumienia, ani nie współczuje. Jest tak samo bezduszne gdy w sprawach oczywistych, sądy orzekają na niekorzyść poszkodowanych.
    To że teraz jest więcej wypadków i jest to nagłasniane w mediach nie uprawnia organów państwowych do naginania prawa i godzenia sie na patologię. Wyjątków od stosowania sie do przepisów nie ma, niezależnie ilu kierowców będzie złapanych. Byli kibice, ale jest przerwa w rozgrywkach więc są pijani kierwocy na tapecie. Kiice też wrócą. jak jakis autokar będzie miał wypadek i zacznie się krucjata na temat przeglądów autobusowych i pracy kierowców. Medialny pociag lemingów. Jednak aby zachowac zdrowy rozum w dyskusji, proponuje odciąć się od wydarzeń bieżących bo inaczej nie będziecie się niczym różnić od polityków podejmujących swoje decyzję na podstawie ilośc materiałów na dany temat puszczanych w telewizji. Teraz będą naprawiać kraj alkomatem w schowku kazdego samochodu. Ciekawe, że wcześniej jakoś problem nie był poruszany a wazniejsze było czy 1 kibic na stadionie siedzi na swoim miejscu czy może stoi na schodach, powodujac swoją obecnością zagrożenie zycia wszystkich wkoło i uniemożliwia tym samym na 3 metry szerokich schodach, przejście trzem sanitaruiszom. Itd itd. Wyłączcie się i na zimno analizujcie przepisy bo na emocjach to można conajwyżej zajmowąc się psychologią a nie prawem.

    • Alonso pisze:

      Rozumieją, rozumieją. Tak samo bezprawność badania promili (na co się godzę), jak też np. niestosowania się do b-33 (na co się nie godzę).

  59. KJ2014 pisze:

    Ustawa o ruchu drogowym http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970980602

    – art. 129 pkt 2 podpunkt 3 stanowi, że policjant w trakcie kontroli uprawniony jest do, cytuję: „żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu;”

    – art. 129i (wchodzi w życie 19 stycznia 2013 r.) stanowi, że, cytuję: „Badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu może być przeprowadzone również w razie braku zgody kierującego, o czym należy go uprzedzić.”

    Jeśli więc przy poprzednim stanie prawnym były jakieś wątpliwości co do tego, czy kierowca może odmówić udziału w badaniu, to od stycznia 2013 już ich nie ma. Co więcej, policjant w każdym momencie może podjąć „uzasadnione podejrzenie”, nikt mu nie udowodni, że tak nie było, a jego do udowadniania czegokolwiek nie obligują ŻADNE (wbrew sugestiom autora, jakoby było inaczej) przepisy prawa.
    Pisanie, że „rutynowe kontrole są bezprawne, gdyż żadna ustawa nie upoważnia Policji do bezpodstawnego ograniczania wolności kierowców i traktowania ich jak przestępców” to zwykła bzdura i nie ma żadnego związku z obowiązującym prawem.

    Zobacz więcej na: http://www.wykop.pl/link/1132195/rutynowe-kontrole-stanu-trzezwosci-kierowcow-sa-bezprawne/

    • deV pisze:

      A której części „w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie” nie rozumiesz pało?

      • BB pisze:

        Dla niego UZASADNIONE PODEJRZENIE oznacza tyle, że policjant każe i masz się słuchać. Dla mnie to samo stwierdzenie oznacza, że jak policjant ma uzasadnione podejrzenie, to najpierw niech UZASADNI na jakiej podstawie PODEJRZEWA, a potem możemy rozmawiać dalej o kontroli. Podejrzewa sie zawsze COŚ na podstawie CZEGOŚ, tak więc jak ktoś ma PODEJRZENIE ale go nie uzasadnia, znaczy że ma widzimisie. A o widzimisie nie ma wzmianki w ustawie, więc nadal bede twierdzić, że kontrole są bezprawne

        • Nielot pisze:

          Ciekawe czy KJ2014 byłbyś taki wyrywny jeśli Policjant zastosowałby do Ciebie zatrzymanie na 24h. W uzasadnionych przypadkach mogą 😉 wiec więc co stoi na przeszkodzie wsadzać profilaktycznie każdego? A uzasadnienie – się wymyśli.

          Mnie też przeraża myśli, iż jakiś pijany kierowca wjeżdża autem we mnie lub moich bliskich. Ale z drugiej strony dawanie zbyt szerokich uprawnień funkcjonariuszom z iluzoryczną kontrolą prowadzi do patologii. Już to kiedyś przerabialiśmy.

          • BB pisze:

            Właśnie o to chodzi. Zgadzając sie na patologię, idziemy w kierunku słów pana z ITD twierdzącego, ze kazdy kto wsiada za kółko jest potencjalnym zabójcą. Wychodząc z takiego założenia, można uznać, że wobec każdego kierowcy istnieje BARDZO UZASADNIONE podejrzenie popełnienia czegoś niezgodnego z wszelkimi kodeksami i wobec tego można katować każdego wszelkimi możliwymi kontrolami.

          • lucypher pisze:

            Wolę hipotetyczną patologię sprawdzania trzeźwości niż istniejącą patologię jeżdżących pijanych.

        • Alonso pisze:

          A patrząc na Kamień Pomorski i inne wyczyny pijanych kierowców, to jak szkodzą, te „bezprawne” rutynowe kontrole? Martwisz się o próby eliminacji pijanych morderców? A może chcesz jeździć pod wpływem i obawiasz się utraty prawka. Napisz otwarcie o co tak naprawdę walczysz.

          • 31 węzłowy Burke pisze:

            Re Alonso , lucypher. Co racja to racja, nie ma miejsca na drogach dla pijaków. Dlatego też należy wyposażyć, m.in, placówki SM/G i polucji w alkomaty tylko dla funkcjonariuszy . Może zapobiegłoby takim oto :’pijany 34 letni komendant SM Krzysztof Holuk uderzył w autobus turystyczny, pijany strażnik w Toruniu, pijany strażnik w Łodzi jechał pod prąd, plaga pijaństwa w lubelskiej policji….Zresztą wystarczy wpisać w wyszukiwarkę :pijany sędzia, pijany strażnik, pijany komendant straży miejskiej, gminnej, pijany policjant …itd. itp. Albowiem teraz to wygląda na to że pijak w mundurze gania za pijakiem w cywilu. Zabrakło na butelczynę ? 31

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        Chyba błąd : miało być ” Alfonso” ? 31

      • olena pisze:

        do Redakcji: zamiast oświadczać o nieznajomości z deV powinien Pan raczej wykropkować ten mało kulturalny zwrot.

  60. forest pisze:

    w drodze do pracy jestem kontrolowany na trzeżwość dwukrotnie w krótkim czasiasie bez podania przyczyn,uzasadnienia,na zadane pytanie -policjant odpowiada,że mu karzą,czyli widać bezprawne działanie psów na wyższych stołkach ,kierując się przepisami wewnątrz policyjnymi a nie ustawą działanie stróży prawa jest z naruszeniem ustawy i konstytucji .jestem mundurowym w innej branży i jestem kontrolowany również w pracy co godzi w interes mojego pracodawcy.mam nadzieję że mojżeszowe prawo się kiedyś zakończy.pozdrawiam.

  61. 31węzłowy Burke pisze:

    Jak wpisać w wyszukiwarkę hasła typu : pijany komendant straży miejskiej, gminnej, pijany strażnik , pijany policjant, pijany komendant policji , korupcja w policji, straży …to wyszukiwarka pokazuje dziesiątki, setki konkretnych informacji . Co się dzieje ? 31

  62. rakkkk pisze:

    ””Tymczasem jedynie z takimi przyaldkami na razie mam do czynienia (poza przypadkami kolizji drogowych, gdzie badanie jest w każdym przypadku uzasadnione, a nawet konieczne)”’

    i tu się pan myli nie ma obowiązku badania stanu trzeźwości na kolizji drogowej ale to trzeba doczytać ale pewnie się nie chce

  63. 31 węzłowy Burke pisze:

    Jeszcze jedno : komendant SM zamilknął ( ?) jakoś gdy zapytałem czy posiada wiedzę na temat :” Pijany komendant Straży Miejskiej wjechał w autobus …”. Swoją drogą kawaleryjska fantazja nie ginie no to czego się chłopina wstydzi ? Niech komendant opisze jako to było jak już dojdzie do siebie …31

    • Bigbluee pisze:

      Było to tak, że autobusu nie było na drodze i nagle pojawił sie znikąd i zaatakował samochód komedianta, skutkiem czago było spowodowanie wypadku. Autobus juz został przebadany na zawartość alkoholu w wydychanym „powietrzu”.

      • Lubuszanin pisze:

        No nie tak prędko został przebadany. Świadkowie twierdzą że autobus odmówił dmuchania. Został więc powalony na glebę i siłą dobrano mu się do układu paliwowego w celu wykonania czynności.

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Jajca sobie koledzy robicie a sprawa jest poważna. Albowiem złotousty kaznodzieja zwany , ku uciesze szanownej publiczności , rzecznikiem S. miał oświadczyć że autobus został zaaresztowany bo : nie dostosował prędkości do warunków panujących na jezdni, nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, nie zachował szczególnej ostrożności zbliżając się do pojazdu komendanta ani też reguły ograniczonego zaufania. Tak więc autobus ma prze…ane bo w sądzie nie udowodni że nie był pijany a komendant udowodni. Ponura przyszłość przed autobusem : potną go zapewne, wyrokiem niezawisłego sądu , a za uzyskane pieniądze kupią śmietnik. Pozdrawiam kolegów. Wasze życzenia mnie pomogły bo dochodzę do siebie. 31

          • Lubuszanin pisze:

            Zasada ograniczonego zaufania:
            Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.
            ——————————-
            Jeśli narąbany komendant dowiedzie że jechał wężykiem i było to widać z odległości 1 km to kierowca autobusu ma z powodu rzeczonej zasady… przerąbane na amen.

  64. Re Krzysiek pisze:

    Ps.Bo uciekło. Jak zwykle kol. Krzyśku , pozdrawiam serdecznie. 31

  65. Re Krzysiek pisze:

    Kolega który jest właścicielem firmy przewozowej ewentualny problem rozwiązał prosto : sprawił sobie taki sam przyrząd jak policja w jego rejonie. Każdy kto wyjeżdża może sam na sobie zbadać co wydmuchał. A wyniki szokujące : dziadek ( czyli ojciec szefa) , ciężko schorowany , abstynent od urodzenia wydmuchał coś ok. 1,1 ! Ubaw chłopaki mieli po pachy ale do czasu gdy pomyśleli że to samo może wykazać przyrząd jakiegoś łachudry polucjanta. Swego czasu głośno było w Warszawie o patrolu policyjnym który ustawił sobie przyrząd na minimum 0,5 promila i zrobili na tym fortunę ale , niestety dla nich, ktoś ich podkablował i się skończyło. Ale jaki był finał to nie wiem , znając realia tego kraju zapewne awansowali…Ale powracając do głównego wątku, szef znany że nie daje wziątków, zawsze ma ten dziwny przyrząd ze sobą. I chcieli go trafić no to dmuchał polucjantom i zero. No to panowie dmuchajcie w mój , i jeden nadmuchał i ..o,2 ! Nadmuchał policjant w swój i …0. 3 !!! Oba przyrządy takie same i oba legalizowane ! Ale podam jeszcze lepszy numer : sąsiad, starszy człek, znany lekarz, abstynent ortodoksyjny, został kiedyś wieczorem zatrzymany jak odbierał żonę z dworca PKP. I kazali mu dmuchać no to nadmuchał. I wydmuchał coś tam. Nie zgodził się z ich wynikiem i pojechali na krew. W drodze powrotnej żona , tknięta jakby przeczuciem, namówiła go aby podjechali do szpitala nieresortowego i znów poddał się badaniu krwi na alkohol . I dobrze zrobił. Polucja podała go do sądu , tam się wygłupiał jakiś ich oskarżyciel rzucając gromy na nieszczęśnika . Ten zaś wysłuchał cierpliwie ( a był z rodziną i kolegami) polucjanta czemu ten nie mógł się nadziwić bo nie dał się sąsiad sprowokować. A następnie sędzia pyta co oskarżony ma na swoją obronę . Na to sąsiad grzecznie podszedł do stołu i podał wynik badania wykonany w nieresortowym szpitalu : ZERO ! I zrobiła się konfuzja bo polucjanty wyniki dmuchania podały inne, wyniki ze swojego szpitala inne a tu masz babo placek ! ZERO. Sąd sąsiada uniewinnił . Ale jakie z tego wnioski : te ich badania to pic i fotomontaż przeznaczony tylko i wyłącznie na zastraszanie społeczeństwa. Sami nie wiedzą ( albo wiedzą ) co mierzą, komu mierzą , a ich przyrządy to można sobie w d..pę wsadzić. Prawdopodobnie najskuteczniejszy jest system amerykański oparty na prostych testach ew. podparty dmuchaniem oraz ew. badaniem krwi. No i oczywiście kamery , mikrofony w radiowozie non -stop. Ale to u nas nie przejdzie, za duża kasa do stracenia…31

    • Krzysiek pisze:

      Zawyżanie wyniku pomiaru przez alkomat świadczy o jego rozkalibrowaniu ewentualnie o uszkodzeniu czujnika. O to ostatnie bardzo łatwo, gdy jakiś delikwent w czasie poniżej 15 minut „po spożyciu” dmuchnie w alkomat – wtedy z reguły czujnik „kaputt”. Obsługa alkomatu, szczególnie ta o lepkich łapach, szybko uczy się, kiedy alkomat fałszuje wyniki. I wtedy dorabia sobie do nędznej policyjnej pensyjki. Kierowca, który jest pewien, że nic nie pił, a po dmuchaniu okazuje się, że coś tam wyszło powinien postąpić tak jak opisywany lekarz czyli zrobić podwójne badanie krwi. Samo badanie krwi również łatwo sfałszować – wystarczy, że przed wbiciem igły pielęgniarka mocno zwilży skórę spirytusem lub igła albo fiolka zostanie potraktowana tym samym „odkażaczem”. Trzeba bardzo na to uważać. Nigdy nie miałem robionego badania krwi na alkohol, ale osoba, która była poddana takiej próbie sfałszowania wyniku o tym mi opowiedziała.
      Natomiast jeśli ktoś lubi sobie wieczorem coś łyknąć na dobry sen to powinien sobie sprawić taki alkomat. Wtedy rano wyjeżdżając dmucha sobie sam kontrolnie i wsiada z czystym sumieniem do auta. Oczywiście o sprzęt trzeba dbać. Jeśli wyniki są zawyżone to czujnik do wymiany.
      Opisany przykład dziwacznych wyników podawanych przez niby sprawny i zalegalizowany alkomat świadczą tylko i wyłącznie o tym, że każde urządzenie pomiarowe może w krótkim czasie okazać się bezużyteczne lub wręcz służyć do popełnienia przestępstwa. Wiedzą o tym wszyscy mający cokolwiek wspólnego z techniką. Natomiast „humaniści” w sądach wierzą w bezgraniczną nieomylność przyrządów i prawdziwość pomiarów niczym w jakie gusła czy inne zabobony. Ale mają w tym swój cel – MOGĄ SKAZAĆ NIEWINNEGO.
      Bo w tym całym burdelu prawnym „wymiaru sprawiedliwości inaczej” chodzi tylko i wyłącznie o karanie i represjonowanie społeczeństwa, które ma się bać „nietykalnych funkcjonariuszy państwowych”. A ci ostatni, jak pokazał przykład interwencji w Bytowie, są gotowi już prawie zabić za nieudowodnione wykroczenie w postaci przekroczenia dopuszczalnej prędkości o raptem …19 km/h ! Ich szef nawet to oficjalnie przyznał. I trzeba mieć świadomość, że wszystkie te łajdackie sposoby fałszowania wyników pomiaru poziomu alkoholu we krwi czy też dokumentowania przekroczeń prędkości poprzez używanie radarów niezgodnie z instrukcją zostaną przeciwko społeczeństwu zastosowane. Najgorsze jest to, że szanse na udowodnienie, że alkomat czy fotoradar fałszują wyniki pomiarów są bardzo małe ! A nawet jak się to udowodni to „wymiar sprawiedliwości” pójdzie w zaparte.
      Tak jest @31 – tylko por. „jak mu tam” może coś zmienić….

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        Re Krzysiek. Kodeks drogowy przewiduje możliwość badania alkoholu w organizmie także za pomocą badania moczu. Nigdy nie słyszałem aby korzystano z takiej możliwości i nie wiem dlaczego. Skoro mogą być wpadki , zamierzone, niezamierzone przy badaniu krwi to , być może , trzeba się posiłkować badaniem moczu ? Już widzę : panie polucjancie ( tak ma być) krwi panu nie oddam ale zaraz nasikam w pojemnik i wal do laboratorium tzw. , ku uciesze szanownej publiczności, stróżu prawa. Czy masz jakąś wiedzę w tym temacie ew. gdzie to szukać ? A ja nie mogę odżałować że nie mamy tu porucznika Bushyhead , ale może nas wysłucha i powstanie i zrobi co trzeba. Pozdrawiam. 31

        • Krzysiek pisze:

          @31:
          Sporo ciekawych informacji:
          http://www.camper-rent.pl/orzecznictwo/?pobieranie-moczu,87
          Z innych tekstów na tej stronie wynika, że w fazie eliminacji alkoholu z organizmu więcej jest go w moczu niż we krwi. Wniosek taki, że jak ktoś chce się szybciej pozbyć resztek wczorajszej wódki to powinien duuużo pić wody i często „siusiać”. „Olanie” funkcjonariusza mundurowego raczej nie wchodzi w grę.
          Pić więc trzeba z umiarem na zdrowie, a nie na umór…

          „Demokracja jest wtedy, gdy dwa wilki i owca głosują co zjeść na obiad. Wolność jest wtedy, gdy uzbrojona po zęby owca może się bronić przed demokratycznie podjętą decyzją.”
          Benjamin Franklin

  66. 31 węzłowy Burke pisze:

    Do Krzyśka . Wystarczy się przejść ulicami np. Berlina, Hamburga, Hanoweru i zobaczyć te proporcje. Zobaczyć jakie to dzieci w niemieckiej, rzekomo, szkole czy innym ” kindergartenie” . Albo całe grupy dziwacznych ” Niemców ” w tanich sklepach . Wystarczyło się również przyjrzeć populacji ówczesnego DDR. Narodu niemieckiego rozumianego jako tradycyjne 3xK + Blut und Boden już nie ma i nie będzie; nad czym specjalnie nie załamuję rąk. Co zaś do wybuchu demograficznego w Niemczech w okresie 1944-1947 ,a w NRD do nawet 1948 który tak przeorał ich Blut, to mam wiarygodne relacje tych co tam byli . Pozdro.31

    • Krzysiek pisze:

      Byłem , widziałem, zrozumiałem… I po co im to było ? Jaki grzech, taka kara. Ze snu o potędze „czystej rasy” na samo dno do „kogel-mogel”. Ale tak jest nie tylko w większości niemieckich miast – Austria, Francja, szczególnie jej południe, itd – wszędzie, gdzie za socjal można żyć lepiej niż w PRL-bis tyrając na dobrym etacie. Polityka „multi-kulti” to ślepy tunel ze znakiem zakazu zawracania na dodatek. Ale większość z tych „nowych” Niemców będzie pracowało na dobrobyt tego kraju i stanowiło zabezpieczenie przez nowymi „adolfami”. Bo prawidłowy system prawny w dużym stopniu gwarantuje prawidłowy rozwój społeczności. A w naszym, polskim, pi…dziejewie, to jest to, co opisywałem wyżej. Idiotów nikt nie sieje – sami się rodzą…

      • Krzysiek pisze:

        Żeby już zakończyć ten wątek „Idiotenvolk” to przesyłam link do jakże ciekawych wyników badań:
        http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wyniki-testu-pisa-dla-doroslych-niemcy-fatalni-polacy-jeszcze-gorsi/xc6vw
        Nie dziwmy się zatem, że nasz „Mędrzec Europy” proponuje stworzyć z Niemiec i Polski jedno państwo „Europa” – jaka „mądrość” – takie państwo….

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Re Krzysiek. To mamy bardzo podobne obserwacje. Aż dziw . A to znaczy że widzimy rzeczy jakimi są a nie jakimi chcą abyśmy widzieli. Pozdrawiam serdecznie.31

          • Lubuszanin pisze:

            Czy może być ciekawiej? Ano może.
            W Zielonej Górze sprawdzanie trzeźwości będzie… on-line.
            http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131008/POWIAT16/131009454
            Psychicznie przygotowujemy się już do trzeźwego południa i trzeźwego podwieczorku.

            Przypuszczam, że w następnym etapie eskalacji, każdy kierowca przed wejściem do swojego auta będzie miał obowiązek zajść na komendę tudzież do najbliższego posterunkowego w celu dobrowolnego poddania się badaniu na trzeźwość. Brak poświadczenia wykonania takiego badania (w przypadku ponownej kontroli na drodze) będzie karane na podobnej zasadzie jak za nie wskazanie użytkownika pojazdu.

            Z drugiej strony rozumiem szefa drogówki. Swoich ludzi do roboty zagnać musi. Cos robić muszą aby ich szef mógł zameldować wykonanie wskaźników swoim przełożonym.
            Jednakże takie np. sprawdzanie poprawności oznakowania dróg (wychwycenie znaku postawionego niezgodnie z prawem) to nudna robota i raczej niegodna munduru. A i radość mniejsza w przypadku wykrycia.

          • Krzysiek pisze:

            @Lubuszanin:
            Tu już nie chodzi wcale o kontrolę stanu trzeźwości kierowców, ale o działania stricte „represyjne”. To jest dokładnie tak samo jak z kontrolą prędkości. Nie chodzi o żadne bezpieczeństwo, ale o wytresowanie kierowców, żeby na dwupasmowej, prostej drodze jechali sobie równiutko 70 km/h, natomiast na zwykłej gminnej poza obszarem zabudowanym zasuwali ile fabryka dała. Kto się wychyli na dwupasmówce, temu mandacikiem bęc ! A kto się zabije na gminnej, no to przecież zakład pogrzebowy też musi z czego żyć, a drogówka do wypadków też od czasu do czasu musi pojechać. Kiedyś była tolerancja 20 km/h, obecnie 11 km/h, co przy niezgodnym z instrukcją użytkowaniu fotoradarów czy „suszarek” prowadzi właśnie do takich „wyników” przy faktycznej prędkości rzędu przepisowych 50 km/h. Podobnie z „trzeźwością” – wystarczy, że komuś w łapance alkomat błędnie poda wynik pozytywny (ten sposób badania polegający na taśmowym wręcz dmuchaniu wielu różnych osób musi w pewnym momencie dać wynik pozytywny na skutek kumulacji mniejszych dawek alkoholu) i już wywleką „pijaka” jak zwierza na oczach innych z auta, aby pozostali w gacie robili ze strachu, żeby im czasem jedno piwo wypite tydzień temu nie dało podobnego wyniku. A jak się „pijak” będzie stawiał, no to go tak potraktują jak ci z Bytowa, co to sam minister S. jest z nich dumny oraz żałuje, że tego osiłka nie zastrzelili jak w USA. Tak więc tu wcale nie chodzi, aby eliminować rzeczywistych piratów drogowych czy pijaków za kółkiem, ale o wytworzenie atmosfery terroru pod szczytnym hasłem „bezpieczeństwa ruchu drogowego”.

          • Lubuszanin pisze:

            @Krzysiek
            Uroczyście przyrzekam, że za każdym razem przy takowej kontroli będę domagał się sporządzenia stosownego protokołu z dmuchania. Każdy taki protokół wyślę do RPO wraz ze skargą na instytucję, która mnie do takiego dmuchania przymusza, a kopię podeślę do SPnD.

  67. ebe pisze:

    Może inaczej skonstruuję pytanie, a właściwie pytania:
    – @Krzysiek, czy jesteś Polakiem?
    – o kim zatem (od dziecka) mówią Niemcy – Idiotenvolk?

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      Widzisz ebe, nie ma już Niemców . Zwycięzcy od 6 czerwca 1944 zapładniali niemieckie kobiety a i one chętnie się podkładały, jedne z potrzeby fizycznej , inne za chleb, czekoladę czy worek węgla. A z drugiej strony azjatycka armia gwałciła wszystko co nie uciekło pod wodę i stąd te miliony bękartów i ich potomków z obywatelstwem niemieckim na ulicach Niemiec. A kabaretowo wręcz wygląda echt Niemiec z kaukaską urodą i z typowo niemieckim imieniem Sascha . I ten bękart ” robi” za Niemca, echt Idiot. Pytanie skąd te bękarty ? Odpowiedź jest prosta : niemiecka armia tchórzliwie , zamiast walczyć, po prostu uciekła i pozostawiła swoje matki, swoich ojców , żony, dzieci, rodziny na pastwę dzikich azjatyckich zwycięzców. A tak dzielnie ta niemiecka armia mordowała dzieci , cywilów…Stąd końcowy wniosek że narodu niemieckiego w sensie tradycyjnym 3xK oraz Blut und Boden po prostu już nie ma . Są za to azjatyckie pomioty co zresztą widać na ulicach Niemiec. Tak więc „Idiotenvolk” co dał się zniszczyć to z tamtej strony Odry . A u nas pozostały niedobitki „volksdojczów ” takich jak Ty. 31

      • ebe pisze:

        „….. jak Ty”? Zadziwiająca „dedukcja” Nie wiedziałem, że jestem „volksdojcz ”. Dzięki za ciepłe słowo. Mój dziadek (bohater II w. św.), jak mu przekazałem Twoją opinię określił Ciebie bardzo nieładnie. Pytał skąd biorą się tacy „wynarodowieni” popaprańcy. Udzielisz odpowiedzi? Opiszesz służbę w LWP?

        • Lubuszanin pisze:

          Czy Redakcji skończyły się tematy? Czy też może urlop jakiś?

        • 31 węzłowy Burke pisze:

          Jeśli nie kłamiesz i Twój dziadek jest bohaterem II Wojny Światowej ( nazwa własna, zawsze z dużej litery) to musi się zgodzić z każdym moim słowem bo było dokładnie tak jak napisałem i on o tym doskonale wie. Określenia zaś Idiotenvolk miał używać i Patton i …Hitler. Fuhrer używał w stosunku do Niemców znacznie gorszych sformułowań niż Idiotenvolk. Tak więc jeśli jesteś i czujesz się idiotą to także o Tobie oni mówili. Nieprawda ? A narodu niemieckiego już nie ma, zapytaj dziadka dlaczego , może odpowie…31

          • ebe pisze:

            Ręce opadają. Żałuję, że kontynuowałem z Tobą dyskusję.

          • Krzysiek pisze:

            Jakiś czas temu oglądałem program telewizyjny przedstawiający aktualny stan demograficzny w typowej niemieckiej (zachodnie landy) szkoły średniej. Około 50% uczniów stanowili w tej szkole młodzi muzułmanie, zarówno Turcy z pochodzenia, jak i Arabowie. Kolejne 25% to jest młodzież również urodzona w Niemczech, ale w rodzinach imigrantów włoskich, greckich, również polskich oraz innych narodowości europejskich. Rodowitych „echt” Niemców było raptem 25%. Wszystkie te grupy etniczne w czasie lekcji stanowiły „jedność” czyli klasę. Ale już na przerwie tworzyły się grupki : chłopcy muzułmańscy osobno, i dziewczęta muzułmańskie osobno, osobno grupki imigrantów europejskich, rodowici Niemcy pochowani gdzieś w obawie przed pobiciem przez Arabów – ci leją wszystkich równo jak popadnie ! Muzułmanie traktują Niemki jak obiekt do seksualnego wykorzystania i w głębi duszy gardzą nimi. Bardzo to był ciekawy program, bo wszystkie te grupy oraz nauczyciele otwarcie rozmawiali na te sprawy i szukali źródła problemów. Wszyscy wskazywali, że dopóki muzułmanie stanowili niewielki odsetek w klasach niemieckich, dopóty klasy były zintegrowane i nie było podziałów na lepszych czy gorszych, Niemców i resztę. A ponieważ ta tendencja zmniejszania się odsetka rodowitych Niemców w szkołach niemieckich NARASTA a nie maleje, to twierdzenie @31, że Niemców już nie ma, zaczyna być coraz bliższe prawdy. Bo na przedszkolnych placach zabaw dzieci o „aryjskim” wyglądzie już prawie nie ma, jakieś góra 10%..
            I to by było na tyle…..

    • Krzysiek pisze:

      @ ebe:
      1) urodziłem się w Polsce, Rodzice są Polakami, Dziadkowie (śp) również nimi byli. Dziadkowi ze strony Ojca to nawet Wehrmacht podczas I WŚ zafundował darmową wycieczkę do Paryża, skąd wrócił z Błękitną Armią gen. Hallera. I ja tego faktu nie ukrywam, w odróżnieniu jak o swoim dziadku prawdę ukrywał „historyk” z wykształcenia PO płemieła.
      Takie wtedy były losy Polaków zamieszkałych w zaborze pruskim. Frau Merkel z kolei miała dziadka Polaka. Nawet nauczyła się wymawiać jego nazwisko Kaźmierczak. Ktoś powie, że to „Polka” z pochodzenia…
      Dziadek ze strony Matki w 1920 roku gonił bolszewika po Kresach, skąd musiał uciekać przed Rzezią Wołyńską , jak widać skutecznie.
      Mnie PRL wziął w kamasze i przez rok czasu dał poznać czym jest de facto tzw „ludowe wojsko polskie”. Obraz nędzy fizycznej i moralnej. Dość powiedzieć, że jednostkę w której stacjonowałem wziąłbym z drużyną harcerzy. Zresztą już dawno jest zlikwidowana, bo po co komu takie dziadostwo ?…
      2) Idiotenvolk to uniwersalne określenie używane przez Niemców dosyć często. Nie tylko wobec Polaków, ale my akurat jesteśmy najbliżej i dajemy powody do takiego nazywania nas. W końcu „Dzieje głupoty w Polsce” są dobrze opisane , cytuję:
      „Praprzyczyną wszystkich problemów Polaków w ich własnym kraju, jest zasadniczo głupota. Choć nie tylko głupota bo i bezmyślny romantyzm, nieliczenie się z realiami, Polski mesjanizm i megalomania, skrajny egoizm i brak poszanowania dla innych poglądów czy innego zdania, innych tradycji, dla cudzej własności, upór i prostactwo. I największy od wieków grzech Polaków: nieuczenie się na błędach innych, a co najgorsze, także na swoich. I to się nie zmienia przez wieki, ta głupota Polska, bezrefleksyjność niezależna od poziomu wykształcenia, od zajmowanego stanowiska, od politycznych poglądów. Głos ludzi rozsądnych i z szerszymi horyzontami myślowymi, bywałymi w świecie, ginie w tumulcie bałwańskich zachwytów nad swym własnym odbiciem w lusterku. Głosy wzywające do opamiętania i chwili refleksji, medytacji czy namysłu, były i są wyszydzane i wyśmiewane w sposób głupkowaty. Mądrzy, których to w Polsce jest jeszcze całe mnóstwo, zrozumieją, ale głupi, których jest zawsze dużo, dużo więcej niż mądrych, nie przyjmują żadnej agrumentacji. Głupota powinna być karalna, a to jest brak rozeznania w światowej polityce, brak samokrytycyzmu oraz megalomańskie, mocarstwe ambicje.
      Modelowym przykładem ułożenia sobie poprawnych stosunków z byłym okupantem, jest Irlandia. Historia irlandczyków jakże podobna do losów Polski, w cieniu wielkiego brata, obfitowała w wiele cierpień tego małego narodu. Irlandczycy pod okupacją stracili nawet swój język narodowy, a jednak potrafili wznieść się ponad dawne krzywdy i ułożyć sobie współpracę z byłym oprawcą i czerpać z tego korzyści. Spora część rozwoju Irlandii ostatnich 20 lat, była m.in. spowodowana masowym wykupem gruntów przez obywateli UK w tym kraju i budowy tutaj około 100 tysięcy nowych domów. Wszystko to w małym 4 milionowym kraju! Ile to stworzyło nowych miejsc pracy, o ile podniosło dochód narodowy i poziom życia mieszkańców Irlandii, trudno nawet policzyć. Setki, a może tysiące brytyjskich firm, korzystając ze swego czasu, z tanich gruntów, przyjaznego systemu podatkowego, zatrudniało i nadal zatrudnia setki tysięcy ludzi. W ciężkich i biednych czasach, wiele setek tysięcy Irlandczyków znajdowało pracę w angielskich fabrykach i budowach. Po dwóch dekadach nieustającego wzrostu, prześcignęli w dochodzie narodowym i poziomie życia swoich dawnych gnębicieli. I to jest ten rodzaj zemsty na byłym oprawcy, jaki może się bardzo podobać, ale w Polsce przesiąkniętej urazami do wszystkich sąsiadów pewnie nie do zrealizowania. Głupota polityczno-narodowa nie pozwala..
      Wiecej: http://www.eioba.pl/a/26qn/glupota-w-polsce-na-swiecie-oraz-w-internecie-refleksje-i-sentencje#ixzz1qWRTq54O
      84-latka stanie przed sądem za kradzież kostki masła
      Wartość szkody – 4,74 zł. Koszt procesu – ponad 1 tys. zł.
      20 marca przed sądem stanie 84-letnia wdowa, zmagająca się z zaburzeniami pamięci. Powód? Staruszka została oskarżona o kradzież kostki masła.
      Sam sedzia stwierdza -Przekroczyliśmy granicę absurdu. To będzie pierwsza sprawa, w której sąd za tak banalną sprawę będzie się starał osądzić staruszkę z demencją, która podczas dwugodzinnego oczekiwania w sklepie na przyjazd policji nie potrafiła sobie przypomnieć, jak się nazywa – przyznaje Rafał Lisak, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie”całość: http://okres-prl.blog.onet.pl/2012/11/18/dzieje-polskiej-glupoty-ciag-dalszy/

      Ja powtórzę słowa cytowane za Goethe: „Die Erde ist ein Jammertal voller Narren und Toren” – „Ziemia jest padołem płaczu pełnym błaznów i głupców”. Goethe wcale nie pisał tego zdania o Polakach, ale o swoim własnym narodzie.
      Gdy mnie spotkały w życiu bardzo trudne chwile, to doświadczyłem więcej autentycznego współczucia i pomocy od moich niemieckich współpracowników i znajomych niż od własnych, polskich sąsiadów, którym moja szkoda dała typowo polską satysfakcję z cudzego nieszczęścia.
      Gdy rozmawiałem z Niemcami na wiele różnych tematów , to nie mogli się nadziwić, „że Polak może mieć takie poglądy”, nawet się pytali, czy ty Krzysiek jesteś Polakiem ?…
      @ ebe – na pewno nie jestem Volksdeutschem, jeśli już to wolałbym być potomkiem Vikingów…

  68. Krzysiek pisze:

    To nie są wcale rutynowe kontrole stanu trzeźwości. Sama policja określa je tak:
    http://www.czestochowa.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art6177,nietrzezwy-poranek-dziewieciu-pijanych-kierowcow-.html
    Pisze wyraźnie: działania represyjno-kontrolne ” Trzeźwość „.
    Przy czym najpierw chodzi o REPRESJE, a później o KONTROLĘ.
    Efekt działań „represyjnych”: 9/734 = około 1,3 procent złapanych.
    Nie podano wyników pomiarów. Można jednak założyć, że 80% z 9-ciu czyli 7-miu było „upitych” w zakresie 0,21-0,50 promila czyli w normalnym europejskim kraju pojechaliby dalej do pracy.
    Być może jeden miał między 0,5 a 1,0 no i w sumie jeden ponad 1,0 promila.
    Tak oto na naszych oczach w „wolnej i demokratycznej” Polsce ” rodzi się FASZYZM. Bo państwo jest wtedy faszystowskie, kiedy poprzez represje Obywatele mają się tego państwa bać.
    I tyle w temacie „szlachetnej” akcji „Trzeźwość”….

    • Lubuszanin pisze:

      No co tu się dziwić. Wszak sam szef MSW imć Sienkiewicz palnął to co mu na sercu leżało, a mianowicie że cyt: ” stróże prawa często sami pochodzą z patologicznych rodzin i nie potrafią reagować na przemoc”.

      http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14714630,_Policjanci_z_patologicznych_rodzin___Pozwa_ministra.html?lokale=zielonagora#BoxWiadTxt

      Teraz stróże prawa, za owe słowa, wezmą swojego szefa „Ogniem i mieczem”, następnie spuszczą na MSW „Potop”, aby ostatecznie ogłosić pod Grunwaldem swoje zwycięstwo.

      • Krzysiek pisze:

        Pomówić można konkretną osobę, a nie ogół danej grupy zawodowej. Tak więc ci wszyscy policjanci, którzy poczuli się „obrażeni” nadepnięciem na ich „honor” mogą oczywiście każdy z osobna pozwać swego ministra, ale będą musieli udowodnić, że z rodzin patologicznych nie pochodzą. Oraz dodatkowo, że sami nie tworzą rodzin patologicznych. Na świadków mogą powołać swoje żony, które potwierdzą, jakimi to przykładnymi mężami i ojcami są. Aha, zapomniałem, mojej żonie zeznającej w roli świadka pewien policjant z rozbrajającą szczerością i nieukrywaną radością powiedział, że „żona to dla policji i sądu żaden świadek”. Być może ta „zasada prawna” obejmuje również żony policjantów na okoliczność świadczenia o swoich mężach ?…..Sprytne chłopaki, zabezpieczyły się na tę okoliczność:)

      • 31 węzłowy Burke pisze:

        Lubuszaninie zacny ! Nie będzie sprawozdanka z procesu Układ Kargowski kontra Emil albowiem dopadło mnie jakieś cholerstwo nie poddające się leczeniu tradycyjnymi sposobami. Ale jest nadzieja bo powoli przechodzi, niestety, po chemikaliach. . Mam nadzieję że następnym razem dojadę . Co zaś do polucjantów ( tak ma być) to , niestety, ich szef ma rację , takiego matołectwa jak obecna polucja to ja nie pamiętam. Ale ich szef PO tych samych pieniądzach. Prawdopodobnie jest tak że biorą każdego co się da ponieważ, z powodu ich fatalnej reputacji, nikt normalny do policji nie chce iść. Pozdrawiam serdecznie.31

        • Lubuszanin pisze:

          Burke, szybkiego powrotu do zdrowia życzę – nie mylić ze „ścieżką zdrowia”.
          A skoro przy zdrowiu jesteśmy, to pozwól, że wypiję kieliszek koniaku za Twoje zdrowie.
          A jak już jesteśmy przy alkoholu to twierdzę, że na zachód od Odry jest normalnie. Tam kierowcy mogą do 0,5. Ba, tam nawet można sobie usiąść w parku i piwko bezkarnie wychylić. Ba, można nawet sobie z tym piwkiem iść po ulicy. Byle sie zachowywać spokojnie.
          Zapyta ktoś dlaczego tam jest normalnie, a u nas popierdolone? Bo tam idiotę, któremu przyszło na myśl napisać ustawę o wychowaniu narodu niemieckiego w trzeźwości zabito… śmiechem. A wiadomo powszechnie że śmiech to samo zdrowie 🙂
          —————————————————-
          A propos procesu, poczekam. Może w lokalnej prasie sie coś pojawi.

          • 31 węzłowy Burke pisze:

            Widzisz, bo tam jest w miarę normalnie. U nas zaś liczba różnych służb i przepisów powołanych do gnębienia ludzi dawno już przekroczyła poziom z czasu III Rzeszy. Wiem co piszę . Mam jednak przeczucie że ICH czas się kończy i ktoś tę bandę po prostu zamknie w lochu . Pozdrawiam. 31 Ps. Prośba do redakcji tego zacnego forum : proszę aby redakcja przesłała mój adres „emajlowy” dyskretnie koledze Lubuszaninowi. Jeśli zaś uzna on za słuszne to adres mój wykorzysta. 31

          • Nielot pisze:

            Jakby ktoś znalazł lub posiadał jakieś info dotyczące procesu to proszę się podzielić ta informacją lub podać do niej link.

            Szybkiego powrotu do zdrowia życzę.

    • 31 węzłowy Burke pisze:

      On się nie rodzi, on już jest. I to nie faszyzm ale dyktatura ciemniaków w pełnej krasie. Pozdrawiam.31

  69. W przypadku kontroli drogowej absolutnie nie należy się zatrzymywać. Gdyby jednak doszło do zatrzymania absolutnie nie należy dmuchać w „miernik do dmuchania”. W końcu to my jesteśmy dobrymi kierowcami i możemy jeździć nietrzeźwi i nikomu nic do tego, nawet „łachudrze zwanej ku uciesze polucjantem”. Statystyki wskazują, że liczba ofiar wypadków w żadnym razie nie zmienia się w zależności od nietrzeźwości kierujących, co więcej w granicach do 4 promili nasze zmysły wyraźnie się zaostrzają, a
    profesor Binienda udowodnił, że sprawność nieco spada dopiero w granicach 6 – 8 promili. I pamiętajcie: My już są Amerykany, mamy glany, my są PANY!!!

    • deV pisze:

      Dziś upokarzają nas każąc dmuchać baloniki.
      Jutro będą prewencyjnie aresztować na 3 miesiące.
      Za rok zbudują obóz koncentracyjny albo zaczną się seryjne samobójstwa.

      Pies też uczy się kraść jedzenie ze stołu etapami.
      Najpierw powącha.
      Potem poliże.
      Jak nie dostanie klapsa to w końcu zje kotlet.

  70. 31węzłowy Burke pisze:

    To Ty jeszcze wierzysz w te polucyjne brednie ? A podają ile to promili ? A dopuścili do głosu jakiegoś rzekomo pijanego ? 31

  71. Terror pisze:

    Drodzy Państwo 🙂 nie wiem jak się to ma do tych rutynowych kontroli ale co weekend policja zatrzymuje ok 2000 do 3000 pijanych uczestników ruchu drogowego (chwalą się tym w TV) 🙂 może ktoś odpowiedzieć mi, to ile jeszcze w Polsce posiada prawo jazdy? mamy w roku 52 tygodnie 🙂 to w takim razie jak są takie akcje to kogo oni łapią? bo według obliczeń nikt w tym kraju nie powinie posiadać uprawnień 🙂 Według mnie Ci jadący na bani sa to w większości ludzie, którzy zostali pozbawieni prawa jazdy a i tak dalej jeżdżą gdzie tu sens i logika takich akcji? Tak jak to opisał w artykule autor jest to szukanie dziury w całym, takie kontrole wprowadzaja tylko zamet na i tak zakorkowanych drogach. Pozdrwawiam

  72. Kot Bury pisze:

    Mam pytanie do redakcji: dlaczego zachowujecie się jak Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk i nie publikujecie wszystkich komentarzy? Nawet tych niewygodnych

    Ten też pewnie nie pójdzie

    • redakcja pisze:

      Pan Rapacki uważa również, że kierowców samochodów z wideorejestrami nie obowiązuję prawo o ruchu drogowym (tak w skrócie). Prawdopodobnie kiedyś zacytuję tę wypowiedź.
      Wytyczne i instrukcje waadzy są prawem dla mas.

  73. 31 węzłowy Burke pisze:

    W taki razie byłbym wdzięczny gdyby redakcja napisała jak się zachować gdy łachudra zwana ku uciesze gawiedzi polucjantem (tak !) wzywa do tzw. kontroli drogowej i podsuwa miernik do dmuchania. Albo próbuje grzebać w bagażniku. 31

  74. Iwa pisze:

    Czy autor jest laikiem (tzw hejterem internetowym)?
    artykuły 74p2 mówi
    „badaniom psychologicznym i psychiatrycznym oraz badaniom połączonym z dokonaniem zabiegów na jego ciele, z wyjątkiem chirurgicznych, pod warunkiem że dokonywane są przez uprawnionego do tego pracownika służby zdrowia z zachowaniem wskazań wiedzy lekarskiej i nie zagrażają zdrowiu oskarżonego, jeżeli przeprowadzenie tych badań jest nieodzowne; w szczególności oskarżony jest obowiązany przy zachowaniu tych warunków poddać się pobraniu krwi, włosów lub wydzielin organizmu, z zastrzeżeniem pkt 3,

    art308 mówi
    o sytuacjach gdy konieczne jest „zabezpiecznie” śladów/dowodów.

    wg autora to oznacza wykluczenie?????

    To nie wyklucza art z kodeksu drogowego.

    • janfie pisze:

      Zostałem poddany w/w kontroli stojąc z rowerem na 2m szerokości chodniku przed światłami, Policjant powiedział że chce mi sprawdzić alkohol. Powiedziałem że nie mają prawa do takiej kontroli bez podania uzasadnienia.Wówczas kazał mi wejść do BWP/bojowego wozu policj – nie wiem dlaczego wszyscy mówią radiowóz, chodzi o pojazd typu „transit”/. Nie oponowałem specjalnie, dmuchałem kilka razy, gdyż mówiono mi że niewłaściwie wykonuję tę czynność. Sprawdzano mnie czy nie jestem notowany łącząc się z dyżurką. Powiedziałem , że jest to śmieszne, gdyż mieszkam na tym osiedku i tracą cenny czas policji. Bardzo długo nie oddawano mi dowodu osobistego, też zwróciłem uwagę. Powiedziałem im że są dyletantami /słabymi fachowcami/ gdyż taka kontrola powinna skończyć się po krótkiej rozmowie i to niekoniecznie w BWP i uważam że markują swoją pracę /udają żę pracują/. Tego było już dość. Zwrócono mi dowód. Prowadziliśmy jeszcze dalej dyskusję. Powiedziałem im że nie jestem pewien gdzie schowałem dowód i czasami zapominam się /mam wygląd dziadka/. Zacząłem szukać dowodu w portfelu. Wówczas policjant wyrwał mi portfel z moich rąk , wyjął z niego mój dowód , pokazał i schował z powrotem do portfela i mi go oddał. Nagle obydwaj policjanci bez żadnego uprzedzenia o zastosowania przemocy fizycznej schwycili mnie za łokcie i wynieśli mnie z samochodu. Oto rutynowa kontrola. Epilog jeszcze opiszę. Czy możecie mi powiedzieć czy byłem pod wpływem alkoholu czy nie /oczywiście w ich papierach/. Nikt mi nie powiedział o stanie mojej trzeźwości. Bąknął mi tylko raz policjant – może pojedziemy na badanie krwi. Odpowiedziałem – po co , przecież nie piję alkoholu.

  75. Czy „eksperci” z redakcji mogliby wyjaśnić czy kierowca zatrzymany do kontroli jest już podejrzanym, albo przynajmniej osobą podejrzaną, sokro w tym swoim bełkocie przytaczają art. 74 i 308 kpk?
    Ten artykuł jest bardzo dogłębną analizą, tytaniczną pracą naukową prawnika z protezą mózgową

  76. Krzysiek pisze:

    My tu dyskutujemy o prawie policji do rutynowych badań trzeźwości, a za naszą zachodnią granicą ludzie cieszą się życiem, spotykają towarzysko w knajpach przy piwsku i sznapsie, śmieją i radośnie pokrzykują, napędzają obroty gastronomii i przemysłowi spożywczemu. No i mają inne problemy: http://www.rp.pl/artykul/28,1014005-Promile-na-rowerze.html
    Fakt, czasem który Fahrraeder wracając z Gasthausu spadnie z roweru i już nie wstanie, ale powiedzmy szczerze – wielu trzeźwych rowerzystów też spada z roweru z tym samym skutkiem. Trochę znam tamte obyczaje i konkretne Gasthausy, ale nigdy nie spotkałem w ich pobliżu czatujących Polizisten, którzy by mieli zamiar przerywać dobry humor tak wracającym do domu Obywatelom utyranym całodzienną pracą dla dobra swojego Heimat.
    Co innego w Tuskolandii – tutaj nawet trzeźwy rowerzysta ma jak w banku darmowe badanie trzeźwości. Wiadomo, profilaktyka ! Lepiej przeciwdziałać, niż leczyć ! Wystarczy, że przejedzie obok baru piwnego, nawet się przy nim nie zatrzymując. A jak „prowadzi” rower idąc i opierając się o niego, by nie utracić równowagi, no to już jest ugotowany ! Teraz już lepiej można zrozumieć dlaczego polskie gospody i zajazdy z reguły świecą pustkami, natomiast te niemieckie tętnią życiem….

  77. pinku pisze:

    odświeżę nieco:
    Idąc tym tokiem myślenia, każdy kto znajduje się na drodze, może być legitymowany. Wystarczy że siedzi na ławce która znajduje się na chodniku… Wszak będąc na drodze jesteś pieszym, będąc pieszym jesteś uczestnikiem ruchu, a będąc uczestnikiem ruchu możesz być kontrolowany. I to rutynowo, bo przecież zgodnie z Ustawą PoRD, Policjant nie musi mieć podstawy faktycznej do przeprowadzenia kontroli. Podoba Wam się takie coś?
    Istotą dyskusji nie powinno być to, czy Policjant ma prawo żądać poddania się badaniu (…) bo ma i już, Ustawa jest jednoznaczna. Pytanie raczej, czy ma prawo zatrzymywać pojazdy (lub legitymować pieszych) ot tak, rutynowo?

    • redakcja pisze:

      Do legitymowania osób nie mają zastosowania przepisy kpk, a do badań na zawartość alkoholu – mają. Policjant nie ma prawa żądać poddaniu się tym badaniom, jeśli nie istnieją uzasadnione podejrzenia, że dana osoba prowadziła pojazd w stanie po użyciu lub pod wpływem alkoholu. Nie ma prawa i już. Ustawa jest jednoznaczana. Tylko trzeba czytać właściwą ustawę.

      • pinku pisze:

        hmm… nie sądzę aby w naszym systemie prawnym były mniej i bardziej ważne ustawy- poza Ustawą Zasadniczą.
        Sądzę natomiast że Ustawa PoRD jest jakby „dedykowana” do regulowania kwestii ruchu drogowego, tak więc dmuchanie w alkotest w związku z ruchem drogowym jest opisane właśnie przez PoRD, a nie KPK. A jakby nie czytać, to uzasadnione podejrzenie trzeba mieć w stosunku do pasażera że mógł kierować, a nie w stosunku do kierującego którego został zatrzymany do kontroli in flagranti. W którymś z postów powyżej już to zostało wyjaśnione metodą przecinkową.
        Mam za to poważne wątpliwości, czy zapis art. 129 PoRd należy rozumieć jako przyzwolenie na rutynowe kontrole – według mnie -nie. Nadzór i kontrola nie jest jednoznaczne z „rutynowym” zatrzymywanie uczestników ruchu, legitymowaniem, grzebaniem w bagażniku i dłubaniem w bieżniku opon. Bo na tej samej zasadzie można by legitymować każdego, żeby rutynowo sprawdzić czy nie jest poszukiwany.

  78. Dobex pisze:

    Policja nie ma prawa do przeprowadzania akcji masowego kontrolowania. Ale niestety nikt o ty nie wie i wszyscy się poddają kontroli. Muszą mieć uzasadnienie, że dany kierowca kierowca prowadzi pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Ale mają to kompletnie w dupie! Bo dla nich liczy się wynik pomiaru. I liczą na to, że 98% ludzi nie ma pojęcia, że jest NIELEGALNIE kontrolowana i ma prawo do odmowy kontroli!!! A jeszcze więcej z tych złapanych nie wie, że jest coś takiego jak tolerancja błędu pomiaru. Ale niestety jak się zgodzi z wynikiem to można sprawę „odkręcić” to trzeba przez sąd. A to trwa… I ci, którzy popełnili wykroczenie a nie popełnili przestępstwa mają prawie 100% pewność wybronienia się. ALE NIESTETY SĄDOWNIE I TO ZA ROK ALBO ZA 2 LATA!!! I na tym żerują Policjanci. Bo prościej poddać się karze i mieć zabrane prawo jazdy na 6 miesięcy niż „kopać” się z Policją i sądami i zostać uniewinnionymi lub mieć umożoną sprawę ale po 2 latach procesów… I na ten czas mieć zabrane prawo jazdy. I na tym psiarnia żeruje…

    • iko pisze:

      Odpowiedz mi dlaczego jest nielegalna podaj przepis , który zabrania policji badania trzeźwości ,przepis , który zezwala to 129 prd . tolerancja błędu jest i możesz ją podnosić ale zapewne nie wiesz (dla twojej wiedzy jest rzędu 0,01-0,02 mg/litr) może to mieć znaczenie przy 0,1 mg/litr . Po trzecie nikt nie każe nikomu poddawać się dobrowolnie karze , można wybrać sąd albo nei pić i mieć spokój.

      • enkai pisze:

        Nie trzeba podawać przepisu zabraniającego. To strona przeciwna powinna wywieść ze źródeł prawa swoje uprawnienia.

  79. mkufel pisze:

    witam,
    nie jestem zwolennikiem państwa policyjnego i nie uważam, że jego rogany, w tym policja powinny nadmiernie ingerować w życie obywateli. trzeba jednak brać pod uwagę realia kraju w którym zyjemy, a te realia są takie, że jazda na bani nie jest powszechnie traktowana jako przestępstwo. normą jest wsiadanie za kółko na kacu, gdy wydaje nam się, że skoro piliśmy wczoraj to dzisiaj możemy prowadzić. dopóki to się nie zmieni, godzę się na ograniczanie mojej i innych wolności by pokazać jeżdżącym na bani, że nie mogą czuć się bezkarni. zasłanianie się przepisami, które chronią nasze swobody obywatelskie jest absurdalne. na tej podstawie można bowiem kwestionować kontrole biletów w państwowym PKP, bo konduktor powinien apriori zakładać, że mamy bilet i powinien mieć uzasadnione podejrzenia, że go nie mamy by go od nas żądać. Pewnie kontrola biletów też jest jakoś ujęta w ramy prawne, ale w końcu możemy te prawa kwestionować w oparciu o zapisaną w konstytucji wolność.
    Absurdalne jest także porównywanie prewencyjnych kontroli drogowych z prewencyjnymi nalotami na mieszkania. droga jest przestrzenią publiczną, na której dochodzi do interakcji wielu jej użytkowników, podczas gdy mieszkanie czy dom jest sferą prywatną. jasne że w mieszkaniach czy domach dochodzi do przemocy, ale ma ona raczej charakter strukturalny, a nie incydentalny i nie rzutuje na osoby postronne. w przypadku sfery prywatnej, faktycznie należy stosować zasadę uzasadnionych podejrzeń by podejmować interwencję.
    podsumowując: w interepretacji prawa należy posługiwać się rozumem. rutynowe kontrole trzeźwości w Arabi Saudyjskiej byłyby głupotą i nadużyciem, ale w Polsce są jak najbardziej uzasadnione.

  80. Niewierny pisze:

    Morda psie

  81. ansu pisze:

    Całkiem niedawno poprosiłem o przebadanie dwóch funkcjonariuszy pełniących obowiązki służbowe na zawartość alkoholu. Jeden z nich miał 0,16mg 0,15mg drugi 0,00. Zostałem wezwany jako świadek, a gdy spytałem o co chodzi, dowiedziałem się że, ten który miał 0,00 skierował sprawę do prokuratury z Art. 226 kk zarzucając mi znieważenie funkcjonariusza publicznego. więc odmówiłem wyjaśnień. Co z tego wyniknie??

    • PinotGriggio pisze:

      Mój znajomy zawiadomił Koomendę Powiatową w pewnej miejscowości, że policjant przeprowadzający kontrolę (i prowadzący samochód) prawdopodonie jest pod wpływem alkoholu (czuć było alkohol). Funkcjonariusze z Komendy przyjechali z alkomatem, ale okazało się, że jest nie sprawny, bo nie działa drukarka…
      W Pana przypadku – mam nadzieję – nic się wielkiego nie wydarzy, tym bardzie, że jednak w przypadku jednego z funkcjonariuszy wynik był poytywny. Ale w takim razie 0- idąc tokiem myślenia obrażonego aspiranta – dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce sa obrażani pzrez policjantów, bo są poddawani kontrolom, a są trzeźwi…
      Pozdrawiam.

  82. Tymon pisze:

    Odnoszę wrażenie, że niektórzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Przecież autor artykułu nie potępia kontroli kierujących pojazdami na zawartość alkoholu, tylko uważa, że Policja powinna starannie wyszukiwać tych, którzy wyglądają na pijanych, a nie bezmyślnie, a przy okazji bezprawnie niepokoić spojonych ludzi.
    Kontrole rutynowe kierowców to tylko czubek góry lodowej! Ciekawe czy podobają się wam rutynowe kontrole waszych kont bankowych, waszych połączeń telefonicznych, oraz podsłuchy i ukryte kamery w miejscach waszej pracy, a może nawet w waszych mieszkaniach?! Jesteśmy państwem policyjnym rządzonym przez bezkarne i rozpasane służby, w którym obywatel traktowany jest jak przedmiot.
    Czy nikt tego nie zauważa?

  83. Marek pisze:

    witam.

    chcialbym sie odniesc do artykulu.
    Nie jestem ani policjantem, adwokatem ani innym znawca prawa.
    Ale mam glowe ktorej uzywam a nie ide owczym pedem jak niestety sporo przedmowcow. Czy ktos sobie zadal trud i zastanowil sie nad po co w ogole rutynowe kontrole trzezwosci ?? Mnie na przyklad kilkakrotnie kontrolowano na motorze, kilka minut i po temacie. Rutynowe kontrole trzezwosci sa glownie do odstraszania chcacych jezdzic na podwojnym gazie poniewaz sa potencjalnymi zabojcami. A gdyby faktycznie policja zaprzestala by tych kontroli to troszke strach by bylo wyjsc na ulice. Panowie na boga troche zdrowego rozsadku. Nie wiem jak wy ale ja nie chce byc potracony z moim synem na oznakowanym przejsciu dla pieszych przez pana Kazia z promilami we krwi ?? a moze wy chcecie ??

    Pozdrawiam myslach.

    PS. Podczas kolejnej kontoli pomyslcie o tym ze wlasnie policja zatrzymala na podwojnym gazie kilku kierowcow ktorzy mogli was potracic.
    PPS. Wlasnie przeczytalem komentarz pana Macka. Panie Macku powodzenia oraz
    pozdrawiam

    • Terror pisze:

      Tu się nie zgodzę 🙂 ponieważ jako osoba dorosła, posiadająca uprawnienia i znająca KD wiem, że jazda na podwójnym gazie jest zabroniona i czym skutkuje tak? Takie kontrole może i nie są złe ale jest to wrzucanie wszystkich kierowców do jednego worka, autor tego tekstu opisał to w bardzo ładny sposób 🙂 może by traktować każdego obywatela jak potencjalnego przestępcę? a nóż widelec trafimy 🙂 tak się tworzy państwo policyjne rodem ZSRR 🙂 Decydując się na kierowanie pojazdem każdy kierowca ma obowiazek przestrzegać przepisów, nie róbmny z ludzi debili, których na każdym kroku trzeba jak dziecko kontrolować to prowadzi do absurdu.
      Pozdrawiam

    • Pasażer 3 Wagonu pisze:

      Rozumiem, że wolisz być przejechany przez trzeźwego kierowcę? Bo dla mnie nie ma żadnej różnicy…

  84. PinotGriggio pisze:

    Panie Niewiedząy
    Zapewne tyle to Pan wie, że policjant, jeśli zeche poddać danego kierowcę badaniu – to zawsze to zrobi. Proszę się tak nie martwić o uprawnienia biednych policjantów. W najgorszym wypadku, policjant będzie musiał wyciągnąć jakiś protokół i wpisać w nim jakąś przyczynę kontroli na zawartość alkoholu.
    Tutaj chodzi o to, aby wszelkie działania władz były wiarygodne. Aby Policja działała według prawnie dopuszczalnych przesłanek i aby rzeczywiście wszystko odbywało się z troski o bezpieczeństwo, a nie dla statystyk i orderów lokalnych komisarzy.
    A swoją drogą – tak z obserwacji zauważam – barzdo by się przydały rytunowe kontrole policjantów. Już któryś raz z rzędu obserwuję, że jacyś tacy niewyraźni są ci kierowcy policyjnych aut…

  85. Niewiedzący pisze:

    Panie Arturze Mezglewski, czyli ja mam rozumieć, że np.jak policjant widząc moje auto zatrzyma mnie z daleka w celu np. poddania kontroli mojego samochodu na stan techniczny i wydaje mi wiążące polecenia włączeni kierunkowskazu otwarcia bagażnika okazania wymaganego wyposażenia to też zmusza mnie do pewnych czynności narusza moją wolność ? . Bo jeżeli może kontrolować stan tech. pojazdów to czy spalona żarówka w ciągu dnia w samochodzie może stworzyć większe zagrożenie od pijanego kierującego którego policjant nie będzie mógł zbadać bo np. wygląda normalnie umył trzy razy jamę ustną i żuję jak krowa dwie gumy miętowe ? Przepraszam z góry za błędy i proszę znawcę o odp.

    • Terror pisze:

      A dlaczego do kontroli stanu technicznego Pan jako kierowca otwiera bagażnik? Policjant może poprosić ale jako kierujący nie ma Pan obowiązku tego robić jeżeli się mylę proszę mnie sprostować 🙂 Z tego co wiem otwarcie bagażnika jest traktowane jako przeszukanie 🙂 bo co policjant chce sprawdzić w bagażniku? O tym wiem od emerytowanego policjanta.

      • xyz pisze:

        W ramach kontroli stanu technicznego policjant może sprawdzić stan obowiązkowego wyposażenia pojazdu, tj. trójkąta i gaśnicy. Gaśnicę spotykałem niekiedy mocowaną pod siedzeniem pasażera, ale w większości przypadków (a w przypadku trójkąta w 99% przypadków) kierowca obowiazkowe wyposażenie trzyma skitrane w bagażniku.

      • pl pisze:

        aby zajrzeć do bagażnika osobna jest podstawa prawna a osobna do kontroli drogowej

  86. Tony pisze:

    Nie bardzo rozumiem powołanie podstaw z k.p.k, gdy w tym przypadku nie mamy do czynienia, ani z podejrzanym, ani tym bardziej z oskarżonym. Inną kwestią jest wykrycie popełnienia wykroczenia lub przestępstwa przez funkcjonariuszy w trakcie prowadzenia kontroli. Przy czym, samą kontrolę wyrażoną w prawie o ruchu drogowym, należało by raczej rozumieć jako osobny tryb ingerencji w prywatność obywateli związany z troską o zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dodatkowym argumentem przemawiającym za taką interpretacją, jest fakt nałożenia obowiązków wyrażonych w Dziale V – „kontrola ruchu drogowego” jedynie na określony krąg osób prowadzących pojazdy.

  87. Maciek pisze:

    Nigdy nie miałem nic przeciwko badaniu trzeźwości i nigdy nie stanowiło to dla mnie problemu, ale żeby było śmieszniej pół roku temu potrącił mnie pijany kierowca (2,03 promila). Stałem 4m od krawędzi drogi, wg świadków i policji samochód jechał 150km/h a ja nawet nie miałem czasu na reakcję. Przypieprzył we mnie tak, że urwało mi nogę. Niestety, tak jak w pierwszym komentarzu, nasze społeczeństwo jest tak głupie, że trzeba je brać za mordę.
    Gratuluję bardzo mądrego wpisu.

  88. Pingback: Czy Policja złamała prawo organizując obławę na rowerzystów na Kładce Bernatka? | I bike Kraków

  89. raj pisze:

    A od początku tego roku policja – przynajmniej w Krakowie – uwzięła się na rowerzystów. Jadąc rowerem np. późnym wieczorem w weekend można mieć praktycznie pewność że zostanie się skontrolowanym alkomatem. Ja sam od lutego byłem kontrolowany już sześć razy (przedtem przez wiele lat nie miałem ani jednej kontroli). Pewnego razu skontrolowano mnie dwa razy w odstępie 5 minut na dwóch kolejnych ulicach. Co ciekawe, kierowcom „odpuszczają” – ile razy mnie kontrolowali, była taka sytuacja, że byłem jedynym rowerzystą na ulicy, i doczepili sie do mnie, a wcześniej przejechało 5 albo 6 samochodów i ich nawet nie próbowali zatrzymywać. Kolejna „akcja”. Jestem w tej chwili w trakcie walki na pisma z policją w tej sprawie, napisałem już kolejną skargę.

    • tadziu pisze:

      ja np. zabiłem ciężarowym rowerzystę, który miał 2,6prom. więc trochę z innej str. na to patrzę…

    • Terror pisze:

      Bardzo pięknie z ich strony, że kontrolują wreszcie proszę się nie obrazić tzw „święte krowy”. Obecny stan prawny dopuszczający rowerzystów do pełnego użytkowania drogi publicznej jest bzdurny i niesprawiedliwy w stosunku do innych uczestników drogi, dlaczego tak twierdzę 🙂 ponieważ :
      1 na rowerzyście nie ciąży obowiązek znania PRD (co prawda nie znajomość prawa nie zwalnia od przestrzegania)
      2 rowerzyści jeżdżą drogami publicznymi bez oświetlenia
      3 nie posiadają polisy OC, którą ustawodawca powinien nałożyć na rowerzystów, wiem że cięzko jest ustalić kryteria płacenia składki przez rowerzystów, ale niech płacą powiedzmy polisy 100 zł rocznie, można? 🙂
      Dlaczego polisy OC? ponieważ kierujacy pojazdem mechanicznym musi posiadać aktualną opłaconą składkę OC rowerzysta też korzysta z takiej samej drogi jak kierujący poj. mech.
      Kierujacy poj. mech powoduje kolizję drogową, oczywiście notatki sraty taty i z jego polisy OC poszkodowany ściąga należność za naprawę tak? teraz rowerzysta, który jak tzw „pocisk” wpada na przejściu dla pieszych wprost pod nadjeżdżające auto, jest sprawcą kolizji drogowej i tu następuje zonk dla kierowcy poj. mech. mimo iż nie on jest sprawcą zostaje sam w pobitym polu bo w tym momencie ciązy na nim dochodzenie swoich praw w sądzie, w którym to proces trwa ile trwa i nagle okazuje się, iż rowerzysta jest osobą bezrobotną i nie ma z czego zapłacić poszkodowanemu, czy jest to sprawiedliwe? To tyle co do rowerzystów 🙂 pozdrawiam

  90. mao pisze:

    Ile ja się razy spóźniłem do pracy przez te akcje. Dojeżdżałem do pracy w Warszawie 80 km w jedną stronę. Czasem w czasie dojazdu do pracy (nigdy z powrotem) miałem 3 akcje. Z tego wnioskuję, że polecenie przeprowadzenia takich akcji płynie z góry. w samochodzie mam cb radio i o takiej akcji wiedziałem dużo wcześniej. A już najbardziej wkurzały te akcje jak jechałem motocyklem. Nie jeżdżę pijany, ale gdybym nawet jechał uniknięcie badania na motocyklu nie stanowiłoby żadnego problemu. Dlaczego tych akcji nie ma jak ludzie wracają z pracy mnie od razu wieźliby na krew.

  91. Marek pisze:

    Kolega Artur ma racje! Powiem szczerze gliniarze robią sobie wyniki wręcz zachowanie niekiedy to są jaja robione z ludzi. Rzucą mordercę, a pogonią za rowerzystą na drodze polnej ale publicznej po dwóch piwach to jest obłęd. Do mnie jeden powiedział
    byliśmy we dwoje „zrobię z ciebie Pyjasa”. Fałszował zdarzenia napuszczał go
    zapchlony komendant powiatowy pisany małymi literami!
    Nasz cały wymiar jest : zepsuty, skorumpowany i zdegenerowany.
    To tyle i aż tyle …aż żal tyłek ściska.

  92. redakcja pisze:

    Nigdy nie odmówię poddania się badaniu na zawartośc alkoholu, jeśli policjant wskaże na czym opiera swoje uzasadnione podejrzenie, że prowadzę pojazd w stanie po spożyciu alkoholu. Mój warunek jest jeden: funkcjonariusz ma opisać to podejrzenie w protokole badania, zanim do badania przystąpi. Nie do mnie należy ocena, czy podejrzenie funkcjonariusza było uzasadnione, czy nie. Jeśli jego argumenty zapisane w protokole będą niesatysfakcjonujące lub oparte na fałszywych przesłankach – zlożę na takiego funkcjonariusza skargę.
    Napisał Pan, że „żaden normalny, prawidłowo przeszkolony i myślący policjant nie powie, że przeprowadza ‘rutynową kontrolę’ „. Tymczasem jedynie z takimi przyaldkami na razie mam do czynienia (poza przypadkami kolizji drogowych, gdzie badanie jest w każdym przypadku uzasadnione, a nawet konieczne). I nie wiem czy przyczyna tkwi w braki przeszkolenia, czy w totalnej bezkarności funkcjonariuszy. Przecież właśnie taki przypadek opisałem w artykule – jest on autentyczny.
    Zasada wolności polega na tym, że nikt bez ustawowej podstawy prawnej nie może ograniczac moich praw. Dlaczego Pan to twierdzenie uważa za bzdurę?

    • dzielnicowy pisze:

      „Zasada wolności polega na tym, że nikt bez ustawowej podstawy prawnej nie może ograniczac moich praw.”
      Po pierwsze, przepraszam za sformułowanie bzdura, rozpędziłem się niepotrzebnie.
      Po drugie, właśnie dlatego uważam Pana twierdzenie za nieprecyzyjne, mylące i niezgodne z obowiązującym stanem prawnym, ponieważ zostało uproszczone i nagięte do tezy końcowej. Badanie na zawartość alkoholu, zapewne ogranicza w pewnym stopniu prawo do wolności osobistej osobie kontrolowanej, ale z drugiej strony intencją ustawodawcy była ochrona innego dobra/prawa – bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przecież nie licytujemy się w wartości dóbr/podmiotów podlegających ochronie? Uważam, że to nadinterpretacja przepisów z Pana strony – czy jak nieszczęśliwie to sformułowałem – bzdura.
      Co do skargi na funkcjonariuszy, to uważam, że skarga taka przysługuje na niewłaściwe wykonanie czynności służbowych, naruszenie prawa… Nie mnie oceniać poziom przygotowania innych policjantów do służby, jednak rozróżniam:
      – przekraczanie uprawnień, postępowanie niezgodne z prawem, nadużycia itd.,
      – jednoznaczny zapis w ustawie prawo o ruchu drogowym uprawniający do kontroli stanu trzeźwości kierującego pojazdem bez podawania przyczyn w takich postaciach o jakich Pan wspominał (chwiejny chód, niewyraźna mowa, wyraźny zapach alkoholu i inne podobne „wynalazki”).
      Policjant ma prawo przeprowadzenia badania, ponieważ poda Panu stosowną podstawę prawną; art. 129 pord, a przyczyną takiego badania będzie w zależności od sytuacji a) jego UZASADNIONE podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia b) pisemne polecenie przełożonego do przeprowadzenia akcji/działań. Przykładowy finał złożenia skargi na to ostatnie Pan już przytoczył, więc mój komentarz w tym wypadku jest chyba zbędny. Co do uzasadnienia przeprowadzania badania, przez policjanta pełniącego służbę POZA takimi akcjami [oczywiście!], szczerze wątpię czy którykolwiek z nich prowadziłby to w sposób w jaki Pan to przytoczył w tekście. Policjanci mają przeprowadzać kontrole drogowe stosując wzajemną asekurację i zachowując bezpieczeństwo na drodze. Takie „maszynowe, kolejkowe” zatrzymywanie pojazdów po kilka na raz do kontroli drogowej to skandal. Przykro mi, że kierujący doświadczają takich scen. Można to robić w cywilizowany sposób, a nie taśmowo.
      Skargę (podpowiem, że z tej pseudoprocedury wypływa burzliwy i mętny prawnie temat-rzeka) można adresować do przełożonego policjanta, BSW, natomiast zażalenie na sposób przeprowadzonych czynności do właściwej miejscowo Prokuratury Rejonowej. To też pewna różnica.

  93. dzielnicowy pisze:

    Panie Arturze
    Zgadzam się z przedstawionymi argumentami, ponieważ faktycznie; nadużywanie kontrolowania stanu trzeźwości niesprawiedliwie sprowadza wszystkich badanych do roli osób podejrzanych o przestępstwo/wykroczenie, ale:

    cytowane PoRD:
    Art. 129. 1. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.
    2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jest uprawniony do: (…)
    3) żądania poddania się przez kierującego pojazdem lub przez inną osobę, (tu przecinek!) w stosunku do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem, (przecinek!) badaniu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu; (…)

    Jest Pan w stanie uzasadnić racjonalnie ODMOWĘ wykonania polecenia poddania się badaniu na stan trzeźwości urządzeniem przenośnym? Ja rozumiem względy medyczne, choroby, niewydolności układu oddechowego itp., ale powoływać się na ustawodawcę, który tak skonstruował szczegółową ustawę…? Niezgodne z Konstytucją? Od tego jest TK, a nie własne ‚widzimisie’ Oczywiście, że każdy myślący policjant (no może ten co się wypowiedział to zły przykład) odpowie Panu podczas kontroli, że ma uzasadnione podejrzenie popełnienia choćby wykroczenia, ponieważ np. „wydawało mu się, że Pan gwałtownie zahamował”. Nie udowodni mu Pan złej woli, on przecież naprawdę miał uzasadnione podejrzenie i chciał dobrze!
    Żaden normalny, prawidłowo przeszkolony i myślący policjant nie powie Panu, że przeprowadza ‚rutynową kontrolę’ (sic!) bo wie, że coś takiego nie istnieje i nie ma żadnego umocowania prawnego. Powie Panu po prostu:
    – Kolejną w tym miesiącu zleconą przez KWP/KMP/KPP akcję trzeźwość mamy, to badamy, wpisujemy w kajety, podziękujemy, do widzenia i szerokiej drogi.
    Jeżeli doszukujemy się gdzieś bubli i nadużywania tego instrumentu to poszukajmy może w wydawanych liniowym policjantom poleceniach z góry?
    Natomiast, z dużym szacunkiem dla tej publikacji Pana autorstwa, wnioski od nr 1 i nr 4 to totalna bzdura. Szkoda, że znalazły się na końcu treści bo częściowo zepsuły naprawdę świetny tekst.
    Pozdrawiam.

    • enkai pisze:

      Jeśli jednak łapanka drogowa w trakcie której są nagabywani kolejni kierujący zostanie zarejestrowana choćby telefonem, Pana argumentacja legnie nawet w Trąbkach Mniejszych.

  94. rewizior pisze:

    Akurat tutaj Mezglewski ma rację. I tylko tutaj.

  95. Artur Mezglewski pisze:

    Podstawy prawne, o które Pan pyta, wskazałem w punkcie 2. artykułu. Są to: art. 74 § 2 oraz art. 308 § 1 Kodeksu postępowania karnego. Powyższe przepisy mają zastosowanie nie tylko do przestępstw (stan nietrzeźwości), ale i do wykroczeń (stan po użyciu alkoholu), gdyż zostały recypowane przez art. 54 § 5 Kodeksu postępwoania w sprawach o wykroczenia.
    Mogę Pana zapenić, że nie poddam się nigdy żadnej rytynowej kontroli trzeźwości, dopóki policjant nie wskaże mi poważnej przyczyny uzasadniającej podejrzenie, że prowadzę pojazd pod wpływem alkoholu (np. że się zataczam, albo czuć ode mnie alkohol) i dopóki nie wpisze tej przyczyny do protokołu.
    Jeśli Pan sobie tego życzy, to możemy umówić się gdzieś na drodze: ja będę jechał, a Pan mnie zatrzyma i zażada poddania się badaniu na trzeźwość. I zobaczymy jaki będzie ciąg dalszy.
    A teraz ja Pana proszę, aby pan podal podstawy prawne, z których wynika jasno, że policjant może traktowac kogo chce jak przestępcę, i że „ma prawo badać każdego kierowcę i każdego pasażera i nie musi mieć żadnego podejrzenia co do alkoholu”.
    Tylko proszę mi nie wskazywac przepisów wewnątrzpolicyjnych, bo te nie są wiążące dla obywateli. Proszę wskazać właściwy przepis ustawy.

  96. Zocha pisze:

    Niestety, ale społeczeństwo polskie musi być brane za mordę, w przeciwnym razie nie wie co z wolnością zrobić. Przykre ale prawdziwe…..

    • enkai pisze:

      Weź się sama „za mordę” i oszczędź innym upokorzeń.

      • carlsberg79 pisze:

        Witam DLACZEGO NIE NALEŻY PODDAWAĆ SIĘ RUTYNOWEJ KONTROLI TRZEŻWOŚCI !Chciałem opisać swoją sytuację mianowicie 21lipca 2014 podczas akcji”trzeżwy poranek” zostałem zatrzymany do „rutynowej kontroli” godz6,25 badanie alkomatem wykazało 0,16mg/l ku mojemu zdziwieniu bo dnia poprzedniego wypiłem 4 piwa(żywiec 0,5l) od18 do 22g. po 15min siedzenia w radiowozie(puszce) ponownie 0,16mg/l jakoś mi to nie grało poprosiłem o badanie krwi które zostało wykonane ok 1godz od pomiaru alkomatem, po upływie miesiąca ekspertyza wykazała 0,13promila alk we krwi czyli w przybliżeniu 0,065mg/l mimo to prawo jazdy było zatrzymane, wyrok sądu pierwszej instancji zakaz prowadzenia pojazdów na pół roku i 500zł grzywny,oczywiście odwołałem się od tego werdyktu i po kilku rozprawach na których świadkowie zeznali ile wypiłem ,w jakim stanie wróciłem do domu i jak prezentowałem się z rana ,policjant zeznał że nie czuł ode mnie wonii alkoholu moje zachowanie na drodze nie wzbudzało zastrzeżeń, podczas rozmowy”(wymuszenia zeznań)”
        nie zauważył nic podejrzanego (dla zainteresowanych IIW648/14) sąd drugiej instancji dnia 30,01,2015 stwierdził że naraziłem na zagrożenie siebie dwoje ludzi którzy ze mną jechali jak i resztę uczestników ruchu drogowego i w znacznym stopniu przekroczyłem dopuszczalny poziom stężenia alkoholu we krwi i nie widzi żadnych powodów ani okoliczności łagodzących zasługuję na karę grzywny 600zł i odebranie uprawnień na 7miesięcy(bo pół roku nie wystarczyło na wyjaśnienie sprawy) i dodatkowo 500zł kosztów sądowych! I WŁAŚNIE DLATEGO NIE NALEŻY PODDAWAĆ SIĘ RUTYNOWYM KONTROLOM TRZEŻWOŚCI jeśli kogoś zainteresował mój wpis i chciałby więcej szczegółów chętnie pomogę bo TERAZ WIEM JAK!

        • Krzysiek pisze:

          @carlsberg79:
          ” Daremne żale – próżny trud, bezsilne złorzeczenia !”…

          Jak lubi się wieczorem popić, to trzeba wiedzieć ile można wypić, aby rano móc wsiąść za kółko.
          Wg moich obliczeń podane wyniki pomiarów są OK. Waść spalasz około 0,16 promila alkoholu w ciągu godziny, czyli jak na faceta wątroba zdrowa i w miarę „wytrenowana” w tym sporcie 🙂
          Po pierwszym pomiarze było 0,32 promila, a po godzinie od drugiego, co pokazało 0,28 we krwi, nadal 0,13 – czyli wszystko się zgadza.
          WYSTARCZYŁO WYPIĆ WIECZOREM JEDNO PIWKO MNIEJ i nie byłoby sprawy !!!

          Rada dla wszystkich, co nie chcą podzielić losu @carlsberga79:
          wpiszcie swoją wagę do Wirtualnego Alkomatu, następnie godziny, ilości i procenty spożycia, a wyjdzie wam przybliżony wynik:
          http://www.kazdypromil.pl/alkomat/wyniki?plec=m&waga=82&dzien1=1&godz1=19&ilosc1=500&procent1=5%2C5&dzien2=1&godz2=20&ilosc2=500&procent2=5%2C5&dzien3=1&godz3=21&ilosc3=500&procent3=5%2C5&dzien4=1&godz4=22&ilosc4=500&procent4=5%2C5&dzien5=1&godz5=0&ilosc5=&procent5=
          Powyżej wynik dla carlsberga79 – waga 82 kg, spożycie co godzina 500 ml piwa Żywiec Full 5,5% alkoholu daje o godzinie 6-tej poziom 0,33 promila (spalanie średnio 0,12 promila / godzinę).
          Jak widać policyjny alkomat podał rewelacyjnie dokładny wynik, który został potwierdzony przez badanie krwi.
          Nie mając pod ręką ani osobistego alkomatu, ani dostępu do internetu można zastosować prostą regułę (dla facetów o wadze około 80 kg):
          – jedno piwo 500 ml o mocy 5,6% = 3,5 godziny spalania
          – jedno piwo 500 ml mocne 7% = 4,5 godziny spalania
          Czas liczymy od momentu rozpoczęcia picia do planowanego wyjazdu, uzyskaną ilość godzin dzielimy przez czas spalania i wiemy dokładnie ile i czego możemy wypić.
          Stosując tę żelazną regułę prawdopodobieństwo uzyskania negatywnego wyniku przy badaniu alkomatem – czyli bycia całkowicie trzeźwym – wynosi 99%. Pozostałe 1% to ryzyko pomiaru w zakresie do 0,1 promila w wydychanym powietrzu, a więc jeszcze bez problemów.
          Pozdrawiam i rozsądku w piciu życzę !

          • carlsberg79 pisze:

            Witam! ponownie! kolega „krzysiek” ocenił wskazania alkomatu i pózniejszego badania krwi przeprowadzone metodą chemiczną najdokładniejszą z możliwych za prawidłowe ja z badaniami krwi nie dyskutuję ale w myśl kolegi pomiar alkomatem 0,32promila spalanie 0,12prom na godz to po upływie godz krew powinna wykazać ok0,2prom tak? a ekspertyza wykazała 0,13promila a to chyba znaczna różnica! wiem że nic to nie da ale gdybym odmówił badania alkomatem? co wtedy?

          • Krzysiek pisze:

            @carlsberg79:
            wszelkie wirtualne alkomaty przyjmują jakąś średnią spalania alkoholu i należy je traktować jako wartości przybliżone. W praktyce na szybkość spalania alkoholu u tego samego osobnika ma wpływ bardzo wiele czynników jak: spożywane posiłki lub ich brak, samopoczucie w danym czasie, ogólny stan zdrowia i zmęczenia bądź wypoczynku i wiele innych. Stąd też raz organizm może spalić nawet 0,2 promila w godzinę, a innym razem „zaciąć się” i zneutralizować ledwie 0,1 lub jeszcze mniej !
            Skoro ktoś lubi sobie z wieczora popić, to powinien albo ustalić sobie żelazne reguły, jak poprzednio podałem, albo kupić osobisty alkomat średniej klasy (koszt ca. 350 pln) i z rana dmuchnąć profilaktycznie.
            Popatrz – za te 700 pln miałbyś aż dwa alkomaty osobiste i zachowane prawko !
            A jak postępować w sytuacji „awaryjnej” to opisywałem już na tym Forum instruktaż pewnego naczelnika policji, który wracając z imprezy „Mikołajkowej” tak „dmuchał” do alkomatu, że nic nie nadmuchał. Był na ten temat cały artykuł w prasie, wystarczy poszukać.

          • redakcja pisze:

            Alcomat dowodowy, jakiego używa Policja (bez drukarki) można kupić nawet za 500 zł. (oczywiście Policja przepłaca). W każdym razie władze Stowarzyszenia takiego modelu używają, gdy dzień wcześniej wypiją lampkę wina.
            Są ponadto pewne koszty eksploatacji takiego alkomatu. Dlatego ma sens zakup takiego urządzenia przez „grupę degustacyjną” – na spółkę.

          • carlsberg79 pisze:

            A o co chodzi z tym naczelnikiem policji z Mikołajek? może jakiś link bo ciekawe:)

        • Lubuszanin pisze:

          Trzeba było pić carlsberga a nie żywca 😉
          Generalnie jednak współczuję.

          • Krzysiek pisze:

            Zgadza się – generalnie trzeba współczuć nie tylko @carlsbergowi79 ale wszystkim kierowcom w Polsce.
            Norma trzeźwości w cywilizowanych krajach, czyli takich, które kierują się rozsądkiem w stanowieniu i egzekwowaniu prawa, wynosi 0,5 promila.
            I zgodnie z tą cywilizowaną normą nasz @carlsberg79 był w ten feralny „Trzeźwy Poranek” TRZEŹWY ! Bo przecież od wydmuchanych 0,32 promila do 0,5 jest – hohoho – jeszcze szklanka Żywca ! 🙂
            Są co prawda kraje usiłujące być „awangardą”, które ustaliły próg 0,00 promila, ale powiedzmy sobie sami – co to za próg, którego nie ma ?
            No i kto się teraz dziwi, że najbardziej popularnym kierunkiem polskiej emigracji jest UK, gdzie wolno mieć do aż 0,8 promila …

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Dałeś dupy a więc wyciągnij wniosek i przestań w ogóle popijać i popalać czyli zaoszczędzisz rocznie ok. 6.500 zł . Wyjdzie Tobie na zdrowie i Twojemu portfelowi też. Jeśli Krzysiek tak wyliczył to musi być prawda on wie gdzie szukać informacji. 31

          • Lubuszanin pisze:

            Jak kolega carlsberg zaoszczędzi te 6,5 tysiąc to władza straci na akcyzie i podatkach jakieś 90% z tej sumy. W odwecie władza podniesie składki na ZUS i mandaty etc. Czyli to my zapłacimy za grubszy portfel carlsberga.

          • Krzysiek pisze:

            @Lubuszanin:
            swoją drogą to „władza” jest wyjątkowo perfidnym złodziejem, bo nie dość, że okrada konsumenta opodatkowanymi i oakcyzowanymi do granic ludzkiej wytrzymałości napojami alkoholowymi to na dodatek tych swoich konsumentów karze dodatkowo za poruszanie się pod wpływem tych opodatkowanych nieludzko napoi ! Nie ma się zatem co dziwić, że obecnie odsetek kierowców „upojonych oakcyzowanym alkoholem” zdecydowanie maleje na rzecz kierowców „otumanionych nieokakcyzowanymi narkotykami”. Dzień, w którym narkotyki zostaną zalegalizowane i oakcyzowane zbliża się zatem wielkimi krokami !….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *