Przesłanki dopuszczalności postępowania mandatowego w przypadku zarejestrowania przekroczenia dozwolonej prędkości

Artur Mezglewski

Zgodnie z obowiązującym prawem mandat karny można nałożyć jedynie wówczas, gdy nie zachodzą wątpliwości co do osoby sprawcy wykroczenia. W praktyce strażnicy gminni (miejscy)  rezygnują z obowiązku ustalania reczywistych sprawców wykroczeń drogowych na rzecz osiągnięcia celu fiskalnego.  Nic w tym dziwnego, skoro w budżetach gmin przewidziane są znaczne dochody z tytułu grzywien wystawianych przez strażników gminnych…

 

1.      Cele postępowania mandatowego

Postępowanie mandatowe jest jednym z postępowań szczególnych przewidzianych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia (KPW) – jego cele są zatem tożsame z celami realizowanymi w pozostałych trybach tego postępowania, a więc: zwyczajnym, nakazowym oraz przyspieszonym.

Cele te  są następujące: ujawnianie popełnianych wykroczeń oraz ustalanie ich sprawców, a także pociąganie ich do odpowiedzialności karnej (wykroczeniowej).

 

2.      Przesłanki postępowania mandatowego

Przesłanki, czyli przewidziane prawem okoliczności (warunki) podjęcia postępowania mandatowego są następujące:

a)      popełnienie wykroczenia, za które można nałożyć mandat,

b)      ustalenie sprawcy wykroczenia oraz niekwestionowanie przez niego winy i zgoda na przyjęcie mandatu.

Mandatu nie można nałożyć za wykroczenie, za które należałoby oraz środek karny (np. zakaz prowadzenia pojazdów), a także, jeśli czyn będący wykroczeniem wyczerpuje zarazem znamiona przestępstwa (zob. art. 96 § 2 KPW).

Zgodnie z art. 97 § 1 KPW, w postępowaniu mandatowym,  funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:

– schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,

– stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy, a nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu,

– stwierdzi popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu.’

 

3.      Przesłanka dotyczącej ustalenia sprawcy wykroczenia w postępowaniu mandatowym i w postępowaniu sądowym

Zachodzi istotna różnica w zakresie realizacji tej przesłanki w postępowaniu mandatowym i sądowym. Do skierowania wniosku o ukaranie do sądu wystarczy, aby istniały dane, które w sposób dostateczny uzasadniają podejrzenie popełnienia przez określoną osobę  zarzucanego jej wykroczenia. Natomiast, aby można było zastosować tryb mandatowy, zarówno fakt popełnienia wykroczenia, jak i osoba sprawy nie  mogą budzić wątpliwości.

W razie zatem jakichkolwiek wątpliwości, co do osoby sprawy, tryb mandatowy nie może mieć zastosowania. W takiej sytuacji możliwa jest jedynie droga sądowa.

 

4.      Kiedy można nałożyć mandat za przekroczenie prędkości?

Mandat można nałożyć za każde przekroczenie prędkości, gdy pomiar został dokonany przyrządem kontrolno-pomiarowym, a sprawca został zatrzymany do kontroli drogowej i na miejscu zdarzenia został on ustalony.

Mandat można nałożyć także za przekroczenie dozwolonej prędkości, gdy pomiar dokonany został za pomocą tzw. fotoradaru, w przypadku, gdy osoba sprawcy nie budzi wątpliwości. Taka sytuacja ma miejsce wówczas, gdy wykonane przez fotoradar  zdjęcie jest dobrej jakości, a osoba sprawcy jest na nim uwidoczniona.

W pozostałych sytuacjach, a więc wówczas, gdy zdjęcie jest nie najlepszej jakości, albo też, gdy sfotografowany został jedynie tył samochodu – tryb mandatowy jest niedopuszczalny. Zachodzą bowiem wówczas uzasadnione wątpliwości co do osoby sprawcy. Wątpliwości tych – z całą pewnością – nie rozwiewa oświadczenie złożone przez  właściciela samochodu, co do osoby, która dysponowała samochodem w określonym dniu i miejscu.  Takich wątpliwości nie rozwiewa nawet jego przyznanie się do winy. Wszak przyznanie się do winy nie jest już koroną dowodu – czasy inkwizycji minęły.

 

5.      Praktyka

Wyznaczone przez ustawodawcę cele postępowania, a więc:  ustalanie  sprawców wykroczeń oraz pociąganie ich do odpowiedzialności karnej w praktyce często ustępują celom fiskalnym. Zarzut ten w mniejszym stopniu dotyczy Policji. Formacji tej formalnie nie stawia się zadań polegających na osiąganiu określonych efektów finansowych w związku z prowadzeniem postępowań mandatowych. Niepokojące jest jednak zjawisko podejmowania przez policjantów akcji strajkowych, polegających na zaprzestaniu, bądź ograniczaniu wystawiania mandatów karnych, w celu wymuszenia na rządzących spełnienia określonych żądań płacowych i socjalnych. To by mogło wskazywać, iż istnieją jednak po stronie Rządu określone oczekiwania w zakresie wpływów do budżetu środków pochodzących z grzywien wystawianych w postępowaniach mandatowych…

Przykłady akcji strajkowych policjantów:

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110601/POWIAT0206/631356361

http://czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,9552856,W_policji_wrze__Bez_mandatow_dla_sprawcow_wykroczen.html

http://www.sfora.pl/Protest-policji-coraz-szerszy-Koniec-z-mandatami-a32014

Cele fiskalne zdecydowanie dominują w działalności mandatowej straży gminnych (miejskich). Postępowania prowadzone przez strażników niekoniecznie zmierzają do ustalenia rzeczywistych sprawców wykroczeń. Straże gminne nie są zbytnio zainteresowane wykryciem sprawcy zdarzenia i ukaraniem mandatem oraz punktami karnymi właściwej osoby. Dla strażników istotne jest jedynie to, aby do kasy urzędu miasta (gminy) wpłynęła określona grzywna. Korzyści, jakie uzyskują poszczególne samorządy z postępowań mandatowych są znaczne. Samorządy traktują zatem mandaty nie jako formę walki z przestępczością, ale jako lukratywną formę opodatkowania społeczeństwa i znaczące źródło przychodów gminy.

Na problem ten zwróciła ostatnio uwagę Najwyższa Izba Kontroli.

W opinii NIK :

„straż miejska coraz bardziej przypomina policję drogową. Zamiast dbać o porządek na ulicach i osiedlach, strażnicy zajmują się przede wszystkim ściganiem kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Sprzyja temu wzrastająca liczba fotoradarów, których właścicielami są samorządy”.

Źródło: http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-strazy-miejskiej.html

 

6.      Przykład – działalność mandatowa Straży Miejskiej w Bobolicach

Komendant Straży Miejskiej w Bobolicach Adam Panfil wysyła wezwania do właścicieli pojazdów, które zostały zarejestrowane przez miejscowe fotoradary, zobowiązując ich do wskazania osoby, która we wskazanym dniu i godzinie popełniła wykroczenie polegające na przekroczeniu dozwolonej prędkości. Do wezwań załączana jest kopia zdjęcia tylnej części samochodu, bez wizerunku kierowcy.

Posiadacze samochodów otrzymują od Komendanta Panfila wzory trzywariantowych oświadczeń. Mogą wybrać jeden z nich. Poniższy przykład dotyczy przekroczenia prędkości  o ok. 25 km/h:

  1. Wyrażam zgodę na ukaranie mnie grzywną i przyjmuję mandat karny w wysokości 200 zł oraz 4 punkty karne.
  2. Świadom treści artykułu 78 ust. 4 i 5 ustawy prawo o ruchu drogowym, oświadczam, że osobą kierującą pojazdem/użytkującą pojazd był …. (imię i nazwisko kierującego i użytkownika oraz jego dane adresowe).
  3. Oświadczam, że pojazd, którym popełniono wykroczenie opisane w wezwaniu, nie został użyty wbrew mojej woli i wiedzy przez nieznaną mi osobę, czemu nie mogłem zapobiec, lecz nie wskaże uprawnionemu organowi komu powierzono pojazd do kierowania lub użytkowania w oznaczonym czasie. W związku z powyższym wyrażam zgodę na ukaranie mnie grzywną i przyjmuję mandat karny kredytowany  w wysokości 250 zł. (Wykroczenie to nie podlega wpisowi do ewidencji punktów karnych).

Komendant Panfil, proponując posiadaczom pojazdów wariant trzeci, świadomie zatem rezygnuje z ustalenia rzeczywistych sprawców wykroczeń oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności karnej, przez co łamie prawo i nadużywa swoich uprawnień. Z faktu zarejestrowania wykroczenia przez samorządowy radar czyni niejako przedmiot przetargu: proponuje następujący interes:

  • osoby, które wpłacą podwyższoną  stawkę grzywny (nie 200, ale 250 zł) nie będą ewidencjonowane w systemie ewidencjonującym punkty karne.

Komendant Straży Miejskiej w Bobolicach powinien przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, za jakie wykroczenie płacony jest mandat w wariacie trzecim oświadczenia? Przecież nie za przekroczenie prędkości, gdyż do takiego wykroczenia posiadacz samochodu nie przyznał się. Posiadacz samochodu ma prawny obowiązek wskazania osoby, której użyczył pojazd. Świadoma odmowa dopełnienia tego obowiązku stanowi wykroczenie z art. 97 KW w zw. z art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Komendant Straży Miejskiej nie może jednak nałożyć mandatu karnego za niewskazanie osoby użytkującej pojazd, gdyż zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 30 września 2010 r. (KZP 15/10) straż gminna nie jest uprawniona do złożenia wniosku o ukaranie za to wykroczenie. Komendant mógłby tę sprawę przekazać Policji, która byłaby władna do wystawienia takiego mandatu, ale wówczas grzywna za to wykroczenie, stanowiła by dochód Skarbu Państwa, a  nie gminy Bobolice…

W ocenie tego zjawiska warto też uwzględnić  informację, iż  budżecie gminy Bobolice na rok 2011 przewidziany jest dochód z grzywien, mandatów i innych kar pieniężnych od osób fizycznych wystawianych przez Straż Miejską w wysokości 2 800 000 zł.

Źródło: dochody budżetu gminy na 2011 r. – załącznik nr 1 (http://bip.bobolice.pl/home/FINANSE-GMINY/Budzet-2009/Budzet-2011/Budzet-2011.aspx)

Z całą pewnością zdecydowana większość tej kwoty będzie pochodzić z mandatów zarejestrowanych przez cztery fotoradary, które obsługiwane są przez Straż Miejską.

Informacja o usytuowaniu tych fotoradarów pod adresem:

http://www.bobolice.pl/Punkty-kontroli-radarowej/265

Warto też na koniec zacytować wypowiedź jednego z mieszkańców Bobolic:

byłem kilkakrotnie świadkiem ja nasze dzielne oddziały bobolickich „antyterrorystów” stały na ul fabrycznej i zacięcie pstrykali zdj a tu parę metrów niżej dosłownie przed przejściem dla pieszych na całym chodniku zaparkował sobie typ auto wracając z Porostu auto dalej stało kobieta z wózkiem musiała cisnąć po ulicy bo niby którędy indziej ale byku dalej zawzięcie zrzucał zdj na dysk ale zamiast ruszyć dupsko i zainteresować sie czyje jest to auto nie mowie odrazy karać ale powiedzieć zwrócić uwagę żeby odjechał bo utrudnia ruch pieszym to po co lepiej nawalić zdj oby pensja była większa…na mojej ulicy leży worek śmieci od tygodnia a te h..je czekają na zgłoszenie właśnie widać jaka to straż miejska zamiast patrolować ulice to gniotą fotel w służbowym aucie i pilnują śmietnika

Źródło:

http://www.bobolice.vcity.pl/Forum/tabid/32608/forumid/5070/tpage/1/view/topic/postid/50192/Default.aspx#339811

Ten wpis został opublikowany w kategorii Postępownaie mandatowe. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

147 odpowiedzi na „Przesłanki dopuszczalności postępowania mandatowego w przypadku zarejestrowania przekroczenia dozwolonej prędkości

  1. becikkucharz pisze:

    Witam. Czy musze placić mandat jesli radar zrobił mi fotke 10.05.2013roku a pismo dostałem 30.12.2013 roku. Jesli sie nie myle to maja prawo nakładac mandat do 180 dni od popełnienia wykroczenia.Czy więc płacić czy nie?

    • redakcja pisze:

      Mandatu nie musi Pan płacić ani w tej sytuacji, ani w każdej innej. Proszę jednak pamiętać, że wykroczenie przedawnia się po upływie roku od jego popełnienia. Oskarżyciel publiczny może więc nadal skierować wniosek o ukaranie do sądu za ten czyn.

    • Kolo pisze:

      180 dni jest możliwościa ukarania manadem, po tym terminie kieruje sie sprawe do sądu. Termin przedawnienia uplywa po roku.

  2. jksadwokaci pisze:

    Z ogromną ciekawością prześledziłam cały wątek i zaciekawił mnie praktyczny aspekt Państwa zmagań z SG, tym bardziej, że będę zastępować Klienta właśnie w sławnych Bobolicach 🙂 pozdrawiam Joanna

  3. Jancio pisze:

    To jest dopiero pierwsza kwota. Druga będzie za następne niewskazanie. Przy czym druga może być już dużo wyższa od pierwszej. Moim zdaniem warto walczyć tym bardziej ze szeryf dział niezgodnie z prawem kierując wniosek do sądu. Kolejną przesłanka za, to info dyrektora RPO o możliwości składania kasacji. Jeśli w tych sprawach będą zapadać wyroki skazujące

    • Adam pisze:

      Witam.
      jak już pisałem wyżej – wyrok nakazowy doręczony, sprzeciw w drodze do sądu.
      W tym miejscu pytanie – często przewija się wątek zwrotu kosztów przejazdu na rozprawę – w moje sytuacji 400km w jedną stronę. W sytuacji kiedy zostanę wezwany na rozprawę na zasadach ogólnych to w którym momencie powinienem wystąpić z prośbą (żądaniem?) zwrotu poniesionych kosztów stawiennictwa ? Jeszcze przed rozprawą osobnym pismem, czy na sali w trakcie rozprawy złożyć wniosek formalny o zwrot kosztów przejazdu ?

      Może całość wydawać się ‚dziwna’ ale nie mam doświadczenia w tych sprawach i miałem wrażenie, że może lepiej „za wczasu” wystosować do sądu takie życzenie/potrzebę i za nim wniosę o zwrot kosztów poprosić o rozprawę w miejscu mojego zamieszkania, a w przypadku odmowy w następnej kolejności ciągnąć temat zwrotu kosztów.

      Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

      Pozdrawiam,
      Adam

      • Bartosz pisze:

        Po pierwsze sprawę trzeba wygrać 😉 Po ogłoszeniu wyroku masz 3 dni (tylko 3 dni!) na złożenie pisemnego wniosku o zwrot kosztów. I tak:
        * jeśli pracujesz na etacie to możesz wystapić o zwrot utraconych dochodów tylko jeśli wziąłeś wolne bezpłatne – jesli wziąłeś urlop wypoczynkowy lub jesteś na zwoleniu lekarskim płatnym, to ten zwrot Ci nie przysługuje 😉 A i tak wypłacą maksymalnie coś około 80zł za dobę.
        * raczej nie licz, że sąd Ci wypłaci „kilometrówkę” – o ile możesz skorzystać z samochodu i nie musisz jechać „najtańszym środkiem lokomocji” (bo noclegi, przesiadki itp), to musisz przedstawic rzeczywiste koszty (faktury za paliwo!) – inaczej sąd wniosek odrzuci lub będzie (na podstawie parametrów samochodu którym przyjechałeś) szacował koszty (średnie zużycie na 100km i średnia cena paliwa). Nic poza paliwem.

        Pisane z własnego (jednorazowego) doświadczenia, choć zwrotu jeszcze nie dostałem, bo jest apelacja oskarżyciela publicznego 😉

        • Adam pisze:

          Dziękuję za informacje i pomoc 🙂 Mam nadzieję, że uda się poskromić inkasentów ze SM. Jeśli przegram to pozostanie niesmak i potwierdzi się powiedzenie, że polski wymiar sprawiedliwości to czysta kpina.

        • Jancio pisze:

          A dlaczego nic poza paliwem, możesz jaśniej. Podobnie jak to z tym urlopem. Urlop nie jest od tego by odwiedzać sądy.

          • Bartosz pisze:

            Nie jestem prawnikiem i nie potrafię Ci wyłożyć podstawy takich twierdzeń. Cytuję to co usłyszałem od Sędziego.
            W sprawie utraconego wynagrodzenia i urlopu było to coś takiego: „O jakim utraconym wynagrodzeniu Pan mówi, skoro za ten dzień otrzyma Pan wynagrodzenie z tytułu płatnego urlopu?” 😉 Czyli w opinii sądu otrzymałbym wynagrodzenie dwukrotnie, a to przecież niegodziwość 😉

  4. Adam pisze:

    Jeśli nie wniesie Pan sprzeciwu do wyroku w trybie nakazowym i zapłaci zasądzoną kwotę to moim skromnym zdaniem jest po sprawie. Właśnie po to trafiła sprawa do sądu, żeby ‚przybić’ wersję wydarzeń SM.

    BTW: straże są wręcz przekonane, że sądy będą ‚przyklepywały’ ich wersje i wcale nie kryją swojego stanowiska. Wkurza mnie to okrutnie bo to jest JAWNE wyciąganie pieniędzy z kieszeni podatników. Dziwi mnie tylko to, że jeszcze nikt ich nie pociągnął do odpowiedzialności za NAMIAWIANIE (poświadczenie nieprawdy ?) do przyjęcia nie swojego mandatu i wybranie 3 opcji bez wskazania tj. art 96 par 3 czyli opcji wygodnej dla SM z wyższą karą pieniężną. To jest OGÓLNIE stosowana metoda postępowania – jeśli ktoś nie wierzy polecam po otrzymaniu zdjęcia zadzwonić do SM i porozmawiać – na 99% padnie taka ‚propozycja’.

    • domin22 pisze:

      dzięki Adam za odp. Nie mam siły i chęci walczyć z tymi SM, a kwota z sądu nie jest najgorsza. Bynajmniej SM nie zarobi 500zł i nie zasilą one budżetu gminy. Pozdrawiam

  5. domin22 pisze:

    to akurat wiemy, że dla nich tylko kasa jest ważna. Chodzi nam jak dalej będzie toczyć się sprawa- bo nie rozumiem tego że ja odpowiadając w terminie i podpisując się pod przyjęciem mandatu karnego uzyskuje wyrok za nieudzielnie odpowiedzi.
    Jeżeli ten wyrok załatwią całą to sprawę to ok, ale co jeżeli nie.
    Bo nie wiem co mam dalej robić w związku z tym chciałabym uzyskać konkretną odpowiedz.
    Nadmieniam, że wezwanie od SM uzyskałem także ja i odpowiedziałem do nich, że odpowiedz już została udzielona przez żonę na co komendant SM poinformował mnie, że wobec mnie też zostanie skierowania sprawa do sądu z art 96 par 3 – i co w związku z tym tak samo jak żona zostanę ukarany wyrokiem? – a co dalej z mandatem?

  6. domin22 pisze:

    już zaczynam się gubić w tym trochę. W wyznaczonym terminie 7 dni żona udzieliła odp.w punkcie C, a sam komendant SM nie czekając na odp. żony wysłał już wezwanie do wskazania na moje nazwisko jako współwłaściciela. Nie chodzi nam o kwotę zasądzoną tylko o sam wyrok. Pewnie gdyby zapłaciła całe 500zł temat byłby zamknięty.

    • domin22 pisze:

      czemu przekazał sprawę do sądu przed uzyskaniem odp. na jeden dzień przed upływem terminu odp.?

      • redakcja pisze:

        Oni naprawdę „przerabiają” masę spraw. Tu nikt się nie rozczula nad jakąś indywiduwalną sprawą. To jest mandatowy taśmociąg. Godzina „pracy” strażnika miejskiego jest naprawde warta dla gminy sporo pieniędzy i nie chcą tracić czasu (sorry) na „bezproduktywne certolenie się” z kimś tam…

        • Tomus60 pisze:

          Chciałbym dowiedzieć się gdzie jest podstawa prawna tych 7 dni bo ja zwykle o ile w ogóle, jak przyniesie mi to wezwanie dzielnicowy, odpowiadam w ciagu 30 – 40 dni i w sądzie ten termin się broni

          • redakcja pisze:

            Ja tego nie wiem, jaką podstawe prawną wskazano dla tych 7 dni. Przeciez ja tego pisma nie pisałem…
            Problem jest w tym, że organ w ogóle nie musi proponwac mandatu i może od razu sprawę skierować do sadu.
            Czyli:
            sam „styl dzialania” straży można skarżyc, ale nie będzie to miało żadnego wpływu na bieg postępwoania sądowego.
            To są dwie rózne kwestie.

          • domin22 pisze:

            u mnie w wezwaniu do wskazania sam komendant wyznaczył 7 dni na odp. i stąd upieramy się na te dni. Jeżeli wystawia pismo i udziela określoną liczbę dni to sam musi tego przestrzegać-bynajmniej tak powinno być wedle mnie.

          • redakcja pisze:

            Czy ja się wyrażam niezrozumiale?

  7. domin22 pisze:

    a więc musimy się odwołać od tej decyzji skoro w określonym terminie 7 dni żona odpowiedziała na odp. C tyle, że nie zgodziła się z kwotą 500zł i wpisała 100zł. Czy ten wyrok w takim wyrazie jest słuszny?

    • redakcja pisze:

      Sąd nie jest związny wysokością grzywny, zaproponowaną w postępowaniu madandatowym.
      Jeżeli spór idzie jedynie o kwotę, to radzę wyroku nie zaskarżać. W postępowaniu zwyczajnym wyrok będzie NA PEWNO znacznie wyższy, a ponadto koszty postępwoania zwiększą się o niecałe 100 zl.

      • Tomus60 pisze:

        A ja bym zgłosił sprzeciw, jeszcze mi się nie zdarzyło by wyrok w postepowaniu zwyczajnym był wyzszy niż w nakazowym zwykle odwrotnie a koszty to 80 zł i nie dodaja sie do poprzednich, Sprzeciw to tak jakby wyroku nakazowego nie było a więc koszty nie mogą sie zwiększyć bo nie mają o co.

  8. domin22 pisze:

    Witam ponownie
    Żona otrzymała już wyrok nakazowy z art.96 par.3 na kwotę 150zł+koszty sądowe. Czy wobec niej może się toczyć jeszcze jakieś postępowanie w związku z tym wykroczeniem(mandatowym)? Czy w nawiązaniu do powyższego współwłaściciel może być jakoś też pociągnięty do jakieś odpowiedzialności?
    Z góry dziękuję za odp.

    • redakcja pisze:

      Witam,
      nie mam dla Pana dobrych wieści. Żona została skazana za niewskazanie komu powierzyła pojazd do używania bądź kierowania. Organ mandatowy może jednak (i powinien) prowadzić nadal postępwoanie w kierunku ustalenia i pociągnięcia do odpwoiedzialności osoby, która przekroczyła dozwoloną prędkość. Może np. zażądać od innego współwłaściciela wskaznia tej osoby.
      Inną kwestią jest, czy przepis art 96 par. nie narusza Konstytucji. Tego problemu jeszzce nie poruszaliśmy na naszych łamach. Mąż świadczy przeciwko żonie, a zona przeickwo męzowi – czasy iście eschatoogiczne…
      Pozdr.
      a.m.

  9. Adam pisze:

    O tym wlasnie napisalem 🙂 Przepisy sie zmienily i juz nie ma takiego obowiazku – teraz jest zapis ‚w miare mozliwosci’ 🙂

    Pozdrawiam i zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku i oby w 2013 padlo jak najwiecej strazy biznesowych 🙂

  10. Adam pisze:

    Staż w piśmie powołuje się w przesłanym piśmie, że działa na podstawie art. 54 kpw w związku z art. 57 par 3 pkt 2 kpw i prosi o podanie informacji:
    1) miejsce zatrudnienia
    2) warunki materialne, rodzinne i osobistę – w miarę możliwości.
    –> w/g mojej wiedzy (czy dobrej ?) wszystkie w/w informacje nie są wymagane obligatoryjnie, a ich pozyskania po nowelizacji prawa ma się odbywać ‚w miarę możliwości’.

    Straż oczywiście straszy, że w/w dane są wymagane przez sąd na podstawie przywołanego już wcześniej art. 57 par 3 pkt 2 kpw. W przypadku zaniechania obowiązku podania w/w danych jestem pouczony o odpowiedzialności i możliwości wystąpienia do sądu z kolejnym wnioskiem o ukaranie z art. 65 par 2 kw.

    Pozdrawiam,
    Adam

    • redakcja pisze:

      Ze wskazanego przez pana przepisu nie wynikają dla pana żadne obowiązki. Jeśli straż chce zebrać wszystkie informacje do sądu, to jest jej problem, a nie Pana. Straż się może zwracać o uzyskanie tych informacji do różnych instutucji – do Pana także. Ale żden pzrepis nie nakłada na Pana obowiązku ich ujawniania. Nie ma w Polsce takiego prawa, które by nakładało na przestępscę (sorry) obowiązek współpracy z organami ścigania. Pzrecież to byłby nonsens.

    • Adam pisze:

      jeśli poprawnie interpretuje zapisy art. 57 par 3 pkt 2 kpw to nie ma tam ani słowa o miejscu zatrudnienia i zarobkach – są tylko ‚inne dane niezbędne do ustalenia jego tożsamości’. Miejsce zatrudnienia i zarobki chyba nie należą do nich, poza tym w moim zakładzie pracy (w innych pewnie jest podobnie) lista płac jest informacją poufną.

      Art. 57 § 2. Wniosek o ukaranie powinien zawierać:
      1) imię i nazwisko oraz adres obwinionego, a także inne dane niezbędne do ustalenia jego tożsamoœci,
      2) okreslenie zarzucanego obwinionemu czynu ze wskazaniem miejsca, czasu, sposobu i okolicznoœci jego popełnienia,
      3) wskazanie dowodów,
      4) imię i nazwisko oraz podpis sporzšdzajšcego wniosek, a także adres gdy wniosek pochodzi od pokrzywdzonego.

      Pozdrawiam,
      Adam

      • Adam pisze:

        Pytanie czy zatem nie jest to zagrywka p/t: ‚jak nie kijem to go pałką’ i jeśli nie uda się za umyślne wprowadzenie w bład funkcjonariusza tj. z art. 65 par 2 kw.

        Pozdrawiam,
        Adam

        • Adam pisze:

          przepraszam, ‚zjadł’ mi się kawałek tekstu – miało być:
          Pytanie czy zatem nie jest to zagrywka p/t: ‚jak nie kijem to go pałką’ i jeśli nie uda się za nie wskazania to za umyślne wprowadzenie w bład funkcjonariusza tj. z art. 65 par 2 kw.

          Pozdrawiam,
          Adam

      • redakcja pisze:

        Wskazane przez Ciebie warunki dotyczą wniosku składanego przez pokrzywdzonego. Jeśli wniosek składa oskrzyciel publiczny (np. straż miejska), to wniosek winien spełniać wymogi określone w art. 57 § 2 oraz § 3.

        • Adam pisze:

          Właśnie doczytałem i faktycznie w wypadku kiedy to SM składa wniosek jako oskarżyciel publiczny to mają prawo żądać informacji o miejscu zatrudnienia – pozostałe informacje – ‚w miarę możliwości’ czyli traktuje to jako nie wymagane obligatoryjnie.
          Może warto dodać w tym miejscu, że w/g danych GIODO część Straży nie właściwie przechowuje dane osobowe np. te odnośnie informacji o zarobkach robiąc chociażby kopie wniosku o ukaranie i chowając go np. do segregatora stojącego na półce w pokoju u pana Miecia 🙂

          pozdr.
          Adam

          • redakcja pisze:

            Miecio swój chłop.. :))

          • NoSign pisze:

            Nie mam przed oczyma tych przepisów, ale pewien czas temu gdy je analizowałem, to zwróciłem uwagę, że podejrzany / obwiniony ma obowiązek poinformować o miejscu zatrudnienia, ale warunki zatrudnienia (pensja i ewentualne dodatki) nie są już obowiązkowe i można odmówić ich podania nawet w sądzie.

  11. Adam pisze:

    Dziękuję za odpowiedź – zatem czekam na rozwój wydarzeń.

    PS: zostałem poproszony o przesłanie informacji odnośnie miejsca zatrudnienia, zarobków (!) – ogółem o sytuację materialną. Szczerze powiedziawszy chcę przekazywać tego typu informacji bądź co bądź poufnych – mowa o wynagrodzeniu. Czy mogę liczyć w związku z tym na nieprzychylne podejście sądu ?

    Pozdrawiam,
    Adam

    • redakcja pisze:

      Nie ma Pan prawnego obowiązku podawania tych danych: ani w pismach do straży miejskiej, ani nawet w sądzie. Nie uważam, aby z tego powodu podejście sądu było wobec Pana barddiej nieprzychylne. Ono z reguły jest już tak bardzo nieprzychylne, że bardziej być nie może.
      Widziałem kilkakrotnie reakcje sądu na odmowę przez obwinionego podania tych danych. Reakcja ta zawsze była spokojna. W sądzie – z zasady – nie należy zbyt dużo mówić. Podstawowym zadaniem sądów jest szukanie, na czym by obwinionego podchwycić. Należy więc mówić jak najmniej.

  12. Adam pisze:

    Witam.

    pewnie nikogo nie zdziwi jesli napisze, ze ja rowniez prowadze boje z SM w Bobolicach. Mowa o dwoch zdjeciach wykonanych od tylu pojazdu. Na zadanie wskazania osoby kierujacej w oznaczonym czasie zlozylem wyjasnienia zgodnie z najlepsza posiadana wiedza, ze zwyczajnie nie pamietam kto w oznaczonym czasie mogl kierowac moj pojazd. Prosze sie nie smiac – nie zaslaniam sie amnezja – pierwsza korespondencje w tej sprawie otrzymalem z SM po ponad 3 miesiach (!) od wykroczenia, ktore mialo miejsce w okresie urlopowym gdzie dosc czesto podrozowalem po kraju.
    Podczas jednej z wielu rozmow telefonicznych z SM otrzymalem informacje od Strazniczki, ze moga mi przeslac na moja prosbe zdjecie lepszej jakosci w celu umozliwienia identyfikacji kierujacego moim pojazdem. Niestety wszystkie moje prosby/wyjasnienia zostaly mowiac kolokwialnie olane (maile z potwierdzeniem dostarczenia/przeczytania) i po kolejnych 2 miesiacach otrzymalem zadanie podania informacji niezbednych do wypelnienia przez SM wniosku o ukaranie przez sad w Szczecinku (miejsce zatrudnienia, warunki materialne itp.) za NIE WSKAZANIE kierujacego.
    Jesli mnie pamiec nie myli to artykul na ktory powoluje sie SM tj. art 57 § 3 pkt 2 KPW po 2003 roku zawiera dodatkowo informacje, że te dane SM pozyskuje „w miarę możliwości” – więc pojawia się pytanie, czy odmowa podania tych danych pociągnie za sobą jakieś konsekwencje ? Nie ukrywam, że nie bede ulatwial w zaden sposob SM pracy – oni tylko patrza jak wyssac pieniadze zaslaniajac sie bezpieczenstwem.
    Ja czekam az sprawa trafi do sadu, minimum z dwoch powodow chce takiego rozstrzygniecia:
    1) nie zarobia Bobolice,
    2) mam nadzieje, ze bede miala szanse wytlumaczyc sie przed sadem, a nie pazerna na pieniadze SM.

    W nawiazaniu do pierwszej czesci wypowiedzi – oczywiscie pierwsza korespondencja z SM zawierala 3 propozycje w tym jedna p/t ‚odmawiam wskazania kierujacego i przyjmuje mandat karny z art 96 par. 3 KPW’. Czy nie jest to przypadkiem proba wyludzenia pieniedzy i pojscie na latwizne ? Mam wrazenie, ze z czystego lenistwa SM nie chce sie prosic policji o przesluchanie i wola przywalic mandat karny. Warto wyslac do prokuratury o zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ? Jak dla mnie powod dla ktorego stoja fotoradary w Boblicach jest tylko jeden – BILETY emitowane przez NBP.

    PS: ciekaw jestem czy mozna z jakiegos zrodla pozyskac dane statystyczne odnosnie ilosci groznych wypadkow w miejscach gdzie straz biznesowa z Bobolic postawila fotoradary.

    Na koniec pytanie – czy moge wnioskowac o rozprawe (zapewne po sprzeciwie do ewentualnego wyroku w trybie nakazowym) w sadzie wlasciwym dla mojego miejsca zamieszkania ?

    Z gory dziekuje za pomoc i zycze wszystkim kierowcom udanej walki z tym zlodziejskim procederem, ktorym trudnia sie SM w woj. zachodniopomorskim.

    • redakcja pisze:

      Witam,
      Gdy chodzi o ocenę działań Straży Miejskiej, która ukarała Panią mandatem, to jest ona tutaj:
      http://prawonadrodze.org.pl/organy-ochrony-bezpieczenstwa-i-porzadku-publicznego-w-polsce-nagminnie-podzegaja-uzytkownikow-pojazdow-do-popelniania-kolejnych-wykroczen/
      Przestępstwa wyłudzenia w tym przypadku na pewno nie ma, co nie znaczy, że wszystko było w porządku. Szczegóły w artykule wskazanym powyżej.
      Sądem właściwym do rozpoznania sprawy jest sąd, na terenie wlaściwości którego, czyn mial miejsce. Można wnosić o to, ażeby tamtejszy sąd zwrócił się o pomoc prawną do najbliższego dla Pani sądu, aby Panią przesluchał. Ponadto Sąd w Szczecinku może zwrócic się do Sądu Okregowego (chyba w Słupsku), aby zmienił właściwość, jeśli większość dowodów znajduje się na terenie właściwości innego sądu.
      Pozdr.
      a.m.

      • Adam pisze:

        Witam,
        bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
        Mam jeszcze jedno pytanie bo to wciąż budzi moje wątpliwości – czy w obecnym stanie prawnym Straż Miejska/Gminna ma prawo wystąpić z wnioskiem o ukaranie do sądu z art. 96 § 3 k.w., czy jednak powinna przekazać sprawę policji w miejscu właściwym dla miejsca mojego zamieszkania w celu przeprowadzenia czynności wyjaśniających ?

        • redakcja pisze:

          Art. 17 par. 3 k.p.w. stanowi, iż strażom gminnym uprawnienia oskarżyciela publicznego przyslugują wówczas, gdy „w zakresie swego dzialania (…) wystąpiły z wnioskiem o ukaranie”, zaś w znowelizowanym rozporządzeniu MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI1)z dnia 17 listopada 2003 r.
          w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, widnieje adnotacja, że straże gmninne mogą obecnie nakładać mandaty za wykroczenia z art. 96 par. 3. k.w.
          Teksty zamieszczone w internecie, które wzbudziły Pana wątpliwości,są już niekatulanne, gdyż rozporządzenie uległo zmianie.
          Zatem SG mogą występwoć z wnisokami do sadów w sprawach o wykroczenia z art. 96 par. 3.
          Pozdr.
          a.m.

      • Adam pisze:

        Witam.
        zastanawiam się czy ktoś może będąc w podobnej sytuacji składał zawiadomienie do prokuratury w związku z notorycznym namawianiem przez SM do poświadczenia nieprawdy tj. wariant nr 3 – „nie może pan zapłacić tego mandatu ? bez punktów będzie…”

        Krew mnie zalewa, że formacja powołana do utrzymania ładu i porządku staje na głowie, żeby się wymigać od pracy (prowadzenia dochodzenia !!!) i liczy tylko na osiągnięcie celu fiskalnego.

  13. domin22 pisze:

    Droga redakcjo!
    Otrzymaliśmy z żoną zdjęcie z kamery jak się później okazało(wykroczenie – lipiec 2012 miasto – Czersk woj. Pomorskie), gdzie auto wjechało na skrzyżowanie w momencie zapalenia się czerwonego światła( mandat w wysokości 400zł i 6 pkt). Po otrzymaniu przez żonę(właściciel pojazdu, ja-współwłaściciel) wezwania do wskazania sprawcy odpisaliśmy poprzez e-mail oraz pisemnie tego samego dnia prośbę o wskazanie bardziej czytelnych dowodów niż te, które nam przysłano bo z nich ciężko było cokolwiek wywnioskować. W odp. następnego dnia otrzymaliśmy e-maila z filmikami(tu się okazało, że to była kamera rejestrująca wszystko co dzieje się na tym skrzyżowaniu a nie jak myśleliśmy fotoradar) i wtedy można było jasno określić, że to nasze auto i klatka po klatce, że w momencie wjechania na linię zatrzymania przed skrzyżowaniem, zapaliło się światło czerwone. Teraz mamy grudzień i od tego zdarzenia upłynęło trochę czasu co wpływa na to, że nie jesteśmy w stanie do końca przypomnieć sobie, kto w tym czasie kierował. Z drugiego filmiku widać, że prowadzącą osobą był mężczyzną. Z odp. zwlekaliśmy do ostatniego dnia gdzie odp. na punkt C gdzie nie wiemy kto jest sprawcą ale przyjmujemy mandat w kwocie nie 500zł, a zaproponowanej 100zł (mieliśmy na udzielenie odp. w ciągu 7 dni – odebraliśmy list polecony 5.12.2012, a odp. udzieliliśmy 12.12.2012), gdzie w dniu tj. 12.12.2012 podczas rozmowy tel. z samym komendantem SM dowiedziałem się, że przeciwko mojej żonie został złożony wniosek do sądu o niewskazanie sprawcy(tu nam się wydaje, że odp. została udzielona w wyznaczonym czasie na jedną z tych opcji, które sam komendant proponował tyle, że nie w takiej kwocie). W między czasie wystosował pismo do mnie jako współwłaściciela auta z tym samym zapytaniem. Odp. była taka sama jak mojej żony z info., że żona już udzieliła odp. na zapytanie i załączyłem swój podpis. Otrzymałem inf. od komendanta SM po moim dociekaniu jak wygląda sytuacja, że przeciwko mnie również złożył sprawę do sądu.
    I tu powstaje pytanie czy to jest prawnie możliwe aby tak mógł postąpić?!

    • redakcja pisze:

      Jeśli odpowiedzieliście w terminie (mam nadzieję, że listem poleconym), to jasne, że komendant nie mógł skierowć wniosku.
      Pierwszy raz słyszę, aby za niewskazanie karano dwóch właścicieli. Widać sytacja na froncie zaognia się.
      Proszę skserować korespondencję i wysłać kopie do sądu w swoim czasie. Sprawa powinna zostać umorzona.
      Pozdr.,
      a.m.

      • domin22 pisze:

        dziękuję za szybką odp. Jak na razie nie dostaliśmy żadnego wezwania ani też wyroku nakazującego w sprawie żony jak i moim. Korespondencja była e-mailowa za potwierdzeniem odbioru i wszelkie e-maile są zapisane łącznie z odp. samego komendanta. Sam na naszą prośbę nie chce udzielić odp. na jakiej podstawie mnie również kieruje na drogę sądową. Prawie cała korespondencja została załatwiana drogą e-mailową za potwierdzeniem odbioru. Sam komendant SM proponuje odpowiedzi w wezwaniu jako drogę elektroniczną lub pisemną.

        • domin22 pisze:

          jak załatwić sprawę z korespondencją skoro nie wiem czy na 100% już przekazał sprawę do sądu czy tylko mnie straszy próbując coś na mnie wymusić? Czy sam mogę wytoczyć mu sprawę w związku z jego działaniem?

          • sova pisze:

            Niech Pan nic nikomu nie wytacza, a wydruki maili zachowa.
            Zbliża się koniec tych wszystkich komendantów-biznesmenów. Sami się porozwiązują.

  14. bbolek pisze:

    Do: Leszek
    Zwrócę koledze uwagę na kilka aspektów sprawy:
    1. SM ma ograniczone uprawnienia oskarżyciela publicznego – czy ma je w stosunku do właściciela auta (bo kierującego nie ujawniła)?
    2. Działa w obrębie swojej gminy.
    3. Zdjęcie tyłu auta (lub nieczytelna twarz) jest dowodem tylko wtedy jeśli ktoś się przyzna.
    4. Zgodnie z art 78 pkt. 4 PORD wskazałeś komu użyczyłeś pojazd, a tylko źle zrobione zdjęcie uniemożliwia rozpoznanie sprawcy.
    5. Nie ma potrzeby kłamać aby zadowolić SM (podreperować budżet SM).
    6. Wreszcie Twoje ewentualne przyznaie się do winy nie jest koroną dowodu – a co będzie jeśli po przyznaniu się nie przyjmiesz mandatu a w sądzie jako obwiniony odmówisz skaładania zeznań?

    Ja osobiście stoczyłem takie potyczki słowne ze strażą z Bobolic, która to za wątpliwej jakości dwa zdjęcia (zrobione w ciągu 4 minut) chciała „honorarium” w wysokości 300 lub 500 w zależności od opcji.
    Wynik jest taki, że sprawa jest już przedawniona.

  15. Leszek pisze:

    Dziękuję redakcji oraz strażnikowi za odpowiedź. Muszę poszukać jakiś korzystnych dla mnie wyroków sądów na które będę mógł się powołać. Jak wiadomo linia orzecznicza jest zmienna i różna, a zacytowany wyżej przez strażnika wyrok będzie przewijał się przez jakiś czas w uzasadnianiu swoich wniosków przez SM. Ważnym w moim przypadku jest fakt, że ja nie odmawiam wskazania kierującego, ja nie wiem kto kierował…. W proponowanych zmianach przepisów PRD będzie to jaśniej dopracowane, że w przypadku nie wskazania kierującego odpowiada właściciel.

  16. Leszek pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Zgodzę się z tą panującą amnezją, ale nie w tym tkwi sedno sprawy. Ja nie unikam żadnego kontaktu i zarówno ja jak i moja dziewczyna powtórzymy pod odpowiedzialnością karną swoje stanowisko zawarte w wyjaśnieniach czy to w sądzie czy na przesłuchaniu. Nie widzę tylko sensu ponoszenia dodatkowych kosztów i utrudnień znacznie przewyższających „zaproponowaną” grzywnę w celu udowodnienia swoich racji. Chodzi mi tylko o dalsze czynności straży miejskiej. Co się stanie po nałożeniu na mnie kolejnej kary porządkowej w wysokości 500,00 zł? Dostanę kolejne wezwanie i tak bez końca, czy sprawa trafi wreszcie do sądu i będę mógł „zakończyć sprawę” Czy bez ustalenia osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia SM może kierować wniosek do sądu?

    • redakcja pisze:

      Sprawa może toczyć się przeciwko konkretnemu obwinionemu o konkretny czyn. Inaczej nie można. Nie można wszcząć postępowania bez wskazania, kto jest osobą obwinioną oraz bez skierownaia wniosku o ukaranie przeciwko konkretnemu człowiekowi.

    • strażnik pisze:

      Panie Leszku starałem się to dość dobrze wytłumaczyć. SM nie może w nieskończoność nakładać kar porządkowych (art 49.1 kpw). Nie istnieją także przesłanki do zarządzenia przymusowego doprowadzenia- art 50.1 kpw. Jak wskazałem właściwy miejscowo sąd jest władny uchylić nałożoną karę porządkową/kary. To zależy jak będzie miał Pan udokumentowanie ,,tłumaczenie”, dlaczego nie zgłaszała się Pan, czy wnioskował Pan o przesłuchanie w miejscu zamieszkania, czy Pan tylko pragnie uchylić się itp. Według mnie sąd powinien uchylić nałożoną karę porządkową, ale to tylko moja opinia, pod warunkiem jak to wskazałem, że udokumentuje Pan swoje wnioski o przesłuchanie w miejscu zamieszkania. W stosunku do Pana wbrew temu co pisze redakcja SM może skierować wniosek z art 96.3 kw (niewskazanie). Zgodnie z ostatnio ugruntowanym orzecznictwem w tej sprawie większości sądów, do których wyroków często mam dostęp (min. wyrok Sądu Okręgowego z Białegostoku z dnia 26 września 2012 roku w sprawie VIII Kz 444/12), a także połączonym stanowiskiem w takich sprawach MSW i Ministerstwa Sprawiedliwości nie wskazując konkretnej osoby popełnił Pan wykroczenie z art 96.3 kw. Fragment z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego:,,Zachowanie sprawcze wykroczenia art. 96 § 3 k.w. może być popełnione poprzez działanie bądź zaniechanie. Przykładowo może ono polegać na odmowie wskazania osoby, której został powierzony pojazd, wskazaniu osoby bądź kręgu osób w sposób uniemożliwiający ustalenie konkretnego użytkownika pojazdu w oznaczonym czasie, udzielenie odpowiedzi wymijającej bądź zasłonięcie się niepamięcią. Zaniechanie udzielenia odpowiedzi w ocenie Sądu Odwoławczego również wyczerpuje znamię nieudzielenia odpowiedzi (podobnie – Ryszard A. Stefański: Wykroczenia drogowe, Lex 2011)”. Jak widać, wskazanie kręgu osób w sposób uniemożliwiający ustalenie konkretnego użytkownika pojazdu w oznaczonym czasie może być spokojnie zakwalifikowane jako wykroczenia z art96.3 kw i w Pana przypadku może być skierowany wniosek do sądu, a co zrobi sąd, to już inna sprawa. Sąd jest niezawisły i nie musi podzielić chociażby argumentacji przytoczonej przez inny sąd.

  17. Leszek pisze:

    Witam po raz pierwszy.
    Moja „walka” ze SM w Debrznie jeszcze trwa. Chodzi o fotkę tyłu pojazdu z czerwca tego roku. Postanowiłem nie wybierać trzeciej opcji z zawiadomienia i wskazałem dwóch możliwych kierujących. Prawda jest taka, że nie pamiętam czy kierowałem ja czy maja dziewczyna, a żadne z nas nie chce otrzymać bezpodstawnego mandatu. Wysłałem „szanownej” straży wyjaśnienia, następnie po wezwaniu do Debrzna w charakterze świadka wysłałałem kolejny raz wyjaśnienia oraz poprosiłem o przesłuchanie mnie w miejscowości zamieszkania. Straż odpowiedziała kolejnym wezwaniem na przesłuchanie wraz z karą 250,00 zł za niestawienie się na przesłuchanie. O tym, że wysłałem wyjaśnienia oraz usprawiedliwiałem swoją nieobecność pracą oraz kosztami dojazdu nie wspomnieli ani słowem. Teraz wysłałem zażalenie na nałożoną karę porządkową i ponownie wniosłem o przesłuchanie mnie w mojej miejscowości. Dodaję, że wszystkie pisma wysłałem w terminie. Co jeszcze mogę zrobić, a czego jeszcze mogę się spodziewać? Czy mogę jakoś wpłynąć na decyzję strażników i stawić się na przesłuchanie bez zbędnego dojazdu?

    • strażnik pisze:

      Nie za bardzo wierzę w ,,niepamięć” co do kierującego – co jest zastanawiająco nagminne na tym forum-zbiorowa amnezja? Natomiast co do kary porządkowej i obowiązku wstawienia się w charakterze świadka pisałem już na tym forum. Sprawa jest niedookreślona. O ile SM ma prawa wezwać świadka, za brak wstawiennictwa nałożyć kare porządkową, to w zasadzie dobrą wolą jest zgoda SM na przesłuchanie w miejscu zamieszkania przez Policję lub miejscową SM. Policja zleca takie czynności miejscowej jednostce. Dalsza procedura w Pana sprawie będzie zależeć od Pana i od sądu. Jeśli podtrzymywał będzie Pan chęć przesłuchania w miejscu zamieszkania przez Policję lub miejscową SM i odpowiednio pismami to Pan umotywuje, domyślam się, że po nałożonej drugiej kary porządkowej 500 zł ( wątpię aby coś wniosło pismo o uchylenie nałożonej karę porządkowej) pozostanie postąpić zgodnie z art.51. §3 kpw: ,,Na postanowienie odmawiające uchylenia kary porządkowej przysługuje ukaranemu zażalenie; jeżeli postanowienie wydano w toku czynności wyjaśniających, zażalenie rozpoznaje sąd właściwy do rozpoznania sprawy”. Jeśli będzie Pan ,,mądrze ” postępował i motywował niechęć osobistego wstawienia sądzę, że ma Pan dużą szansę w sądzie o uchylenie kary/kar. Ale co zrobi sąd???

  18. anty straż gminna pisze:

    Dostałem dzisiaj pismo, że pomimo nie wskazania sprawcy (czyli tej 3 opcji, większy mandat o 100zł ale brak punktów) oni prowadzą postępowanie z art 93. i chcą dowieść sprawcy, pismo jest sformułowane jak zastraszanie..

  19. romtas pisze:

    Witam . Miałem taki przypadek, we wsi Stołeczno przed Człuchowem, Jest znak o ograniczeniu szybkości 60 km/godz. Po przejechaniu około 300 m jest znak odwołujący ten zakaz. Jechałem około 60 km/godz. zbliżając się do znaku dodałem gazu, na wysokości znaku lub za nim błysneło i fotoradar zrobił mi zdjęcie.
    Otrzymałem żądanie ze SG Człuchów z drukami oświadczeń i fotką zrobioną z tyłu pojazdu i informacje że poruszałem się z szybkością 73 km/ godz. Mandat nie jest wysoki 60 zł i 2 punkty. Zapłacić czy powalczyć o niesłuszne ukaranie.

  20. Mama pisze:

    Kupiłam synowi samochód i kiedy przyjechała córka z zagranicy na urlop z chłopakiem cudzoziemcem pożyczyliśmy im samochód do zwiedzenia Polski. Na Mazurach fotoradar SM zrobił im zdjęcie przekroczenia prędkości. Teraz przysłali zdjęcie i druki oświadczeń. Syn jest zrozpaczony jest młodym kierowcą, a przecież nie on kierował. Chłopak córki (mieszkają w Irlandii) jest gotowy podać swoje dane , co zrobić, nie mamy dowodu na papierze, że daliśmy samochód córce. Pomóżcie

    • redakcja pisze:

      Nic nie musisz udowadniać. Wsakzujesz nazwisko i adres pierującego – i po kłoppocie.

      • rooti pisze:

        Na pewno warto wskazać co najmniej dwie osoby. W tym wypadku, zgodnie z prawdą, córkę i jej chłopaka. Nie podawałbym natomiast adresu ani innych danych osobowych. Myślę że poniższe akapity byłby odpowiednie:

        „Zgodnie z obowiązkiem wynikającym z Art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 z późniejszymi zmianami, wskazuje, iż w okresie, w jakim zostało ujawnione rzekome wykroczenie użyczałem pojazd będący moją własnością osobom: _Imie_ _Nazwisko_ oraz _Imię_ _Nazwisko_. Niestety żadna z tych osób nie wyraziła zgodny abym przechowywał lub przetwarzał ich dane osobowe. W związku z tym poza wskazaniem niniejszych osób nie jestem w podać dokładniejszych danych osobowych.

        Jednocześnie uprzejmie proszę o rozwianie moich wątpliwości, co do należytego zabezpieczenia danych osobowych pozyskanych, przetwarzanych i przechowywanych w związku z wymienioną sprawą. W szczególności proszę o wskazanie stosowanych środków technicznych i organizacyjnych w celu należytego zabezpieczenia wspomnianych danych osobowych.”

        Powinnością Straży Gminnej/Miejskiej jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w celu bezspornego ustalenia sprawcy wykroczenia.

        Pozdrawiam
        Marcin

  21. kamils111 pisze:

    Witam Państwa.
    Proszę o pomoc w wyjaśnieniu następującej kwestii.
    Czy straż gminna ma prawo po otrzymaniu ode mnie wyjaśnień złożonych na piśmie (wariant „4” – tak, taki istnieje) negujących jednoznaczność pomiaru, a więc identyfikację sprawcy wykroczenia, (zdjęcie zrobione fotoradarem od tyłu na którym widać dwa pojazdy) wzywać mnie do osobistego stawienia się na przesłuchanie?
    Gdybym został wezwany jako świadek to czy muszę stawić się osobiście (450km), czy mogę żądać w ramach pomocy prawnej przesłuchania w jednostce straży miejskiej/policji w miejscu mojego zamieszkania? A jak będzie wyglądała sytuacja gdybym został wezwany jako osoba co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciw niej wniosku o ukaranie? Czy skutek prawny wezwania jest taki sam? (abstrahując, że jako świadek mam prawo do zwrotu kosztów przejazdu)

    • kamils111 pisze:

      I jeszcze jeden aspekt wezwania do osobistego stawienia się na przesłuchanie, a w przypadku niestawienia się jego ukarania.
      Zgodnie z art. 48 par.2 k.p w s. o w. nie można ukarać osoby której przysługuje prawo odmowy zeznań. W pouczeniach na wezwaniu SG jest zapis mówiący, że „Jako osoba co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie przysługuje Panu prawo odmowy złożenia wyjaśnień oraz zgłoszenia wniosków dowodowych”.
      Czy jeżeli po zakwestionowaniu jednoznaczności pomiaru (mój przypadek – zdjęcie zrobione od tyłu dwóch pojazdów) strażnicy wezwaliby mnie na przesłuchanie to Waszym zdaniem mogę odmówić stawienia się powołując się na powyższe?

  22. olo pisze:

    Lepiej późno, niż wcale…. (to o porannym poście). Przy dyskusyjnej formie i okolicznościach zmierzenia prędkości i nałożenia kary, podstawą jest, oczywiście, niezgodzenie się na przyjęcie mandatu. Osobiście, będąc świadomym i pewnym faktu, że jechałem wolniej, a już na pewno nie 63km/h, zgody takiej nie wyraziłem i spokojnie czekałem na rozwój wypadków. Oczywiście, w tzw. międzyczasie, próbowano mnie nakłonić do dobrowolnego zasilenia kasy gminnej, ale nie poszedłem na taki układ. Zniecierpliwieni stróże prawa z Człuchowa, skierowali w związku z tym pod koniec lutego do sądu, wniosek o ukaranie w postępowaniu zwyczajnym. 27.02.12 poinformowałem więc prokuraturę w Słupsku, o popełnianiu przestępstw polegających na świadomym zawyżaniu wskazań fotoradarów, celem osiągania milionowych korzyści finansowych, zaplanowanych w lokalnym budżecie. Słupsk przekazał oczywiście sprawę do Człuchowa, ci, wspaniałomyślnie zgodzili się na moje przesłuchanie w prokuraturze w Kielcach, ale jakżeby inaczej „łeb sprawie ukręcili”. Pozostało mi czekać na wyrok z sądu z Człuchowa. 2.04.12 Ojczyzna ukarała mnie wyrokiem nakazowym w kwocie uwaga… 50 pln+ 50 pln kosztów (przerzuconych na Skarb Państwa) w obliczu 150 pln (maksymalnie), jakie próbowała wyłudzić na mnie Straż Gminna. Z wyrokiem się nie zgodziłem, poprosiłem o rozpatrzenie sprawy w trybie normalnym w sądzie właściwym miejscu mojego zamieszkania. Oczywiście prośbę moją zlekceważono i wyznaczono mi termin rozprawy w Człuchowie na 26.06.12, na które to spotkanie, z przyczyn ogólnie wiadomych (odległość), nie zamierzałem się wybierać. Postanowiłem jednak spróbować się bronić na odległość. Wysłałem oświadczenie, w którym przytoczyłem argumentację przedstawioną tu przez maura, z naciskiem na rozporządzenie ministra infrastuktury, błędy urządzeń pomiarowych, brak homologacji urządzeń, niezgodne z prawem robienie pomiarów i wykorzystywanie zdjęć pojazdów mieszczących się w granicach dopuszczalnego błędu, a co za tym idzie karanie przypadkowych kierowców, którzy piratami nie są i obcych kas gminnych w gotówkę zasilać nie chcą. Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka dni póżniej, trzymając w rękach powtórny wyrok zaoczny w imieniu Ojczyzny, mogłem przeczytać, że: sąd po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 26.06.12 sprawy z oskarżenia publicznego, przy udziale KOMENDANTA STRAŻY GMINNEJ W CZŁUCHOWIE, KRZYSZTOFA BULWANA !!!, uznaje mnie za winnego przekroczenia dozwolonych przepisów i za to na mocy prawa, wymierza mi karę „NAGANY” (swoją drogą, nagana, za niezastosowanie się do prawa o ruchu drogowym, dziwne) oraz zwalnia od kosztów sądowych!!! Ludzie, co się dzieje, opłaca się walczyć… Inna sprawa, że koszta poniesione przez nasz wymiar sprawiedliwości, są chyba niewspółmierne do efektów prac sądów. No bo, po co w takim razie, ten cały, półroczny CYRK? Pozdrawiam wszystkich jeżdżących mniej lub bardziej zgodnie z przepisami. I pilnujmy się, właśnie uruchomili 300 nowych fotoradarów :-). Rafał.

  23. maur pisze:

    Odpowiedź na post użytkownika jarekr

    Też się ciut boksowałem ze SM tyle że na wybrzeżu. A zasada jest następująca – zachęcam do lektury aktów prawnych.
    1. Pomiar prędkości przez stacjonarne urządzenia ZAWSZE obarczony jest błędem pomiaru. Warunki legalizacji fotoradarów wynikające z właściwego Rozporządzenia dopuszczają maksymalny błąd pomiaru +- 3km/h dla prędkości do 100km/h i +-3% dla prędkości wyższych.
    2. Ustawa Prawo o ruchu drogowym gdzieś w środku zawiera delegację ustawową dla któregoś z ministrów do wydania aktu wykonawczego ws. pomiarów prędkości. Tamże zapisane jest jak wół, iż stacjonarne urządzenia pomiarowe nie rejestrują wogóle przekroczeń do 10km/h włącznie. Ustawa mówi o świadomości omylności człowieka a w rzeczywistości chodzi o koszty postępowań.
    3. mówiąc o tych 10km/h powinniśmy mówić o wartości pewnej – niepodważalnej. Zatem jeśli ktoś na ograniczeniu do 50km/h ma zarejestrowaną prędkość 63km/h to uwzględniając dopuszczalny błąd pomiaru mógł w rzeczywistości jechać coś pomiędzy 60 a 66km/h. Każda z tych wartości jest niepewna bo obarczona błędem pomiaru. Pewne jest że nie jechał wolniej niż 60km/h i to może być jedyna podstawa do dalszych decyzji. Ale 60km/h to równo 10 przekroczenia a więc zmieściliśmy się w granicach dopuszczalnego błędu – zdjęcie nie ma prawa byc wykonane – a jeśli wykonane zostało to jakiekolwiek postępowanie stąd wynikające jest bezprawne.
    4. Stwierdzając postępowanie SM w sytuacji gdy jest ono nieuprawnione (sam to zrobiłem) warto rozważyć a lepiej zrobić zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak by nie patrzeć próba nakładania nieuprawnionego mandatu jest występowaniem o nienależne świadczenia a takowe jest usiłowaniem wyłudzenia. Dodatkowo wszelkie pouczenia, droga sądowa z jednej strony są pouczeniami a z drugiej zstraszają. Co zrobi z takim przyadkiem prokuratura – warto sprawdzić. Coś musi z pewnością

    • olo pisze:

      zgadzam się z kolegą w całej rozciągłości. sam jestem przypadkiem takiego potraktowania przez SM Człuchów, o czym pisałem powyżej, a jak wykorzystać podane przez maura fakty, aby nie zapłacić (oczywiście nie każdemu się uda, mnie się udało) jutro, w porannym poście. dozo.

  24. Strażnik Texasu pisze:

    Panie Robercie,
    To oczywiste, że postępowanie mandatowe w Pana przypadku nie może bć zastosowane, a to z tego powodu, iż zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy. Samo przyznanie się do winy przez określoną osobę, nie jest koroną dowodu. Z doświadzcenia życiowego wiemy, że do winy przyznają się zwykle ci, którzy w ogóle nie jeżdżą samochodami (babcie, cicocie itp), a handel punktami karnymi jest zjawiskiem powszchnym.
    To oczywiste, że głównym powodem ścigania Pana przez SM jest cel finansowy. Z pogwałceniem prawa – byle napełnić kasę miasta Zamościa.
    Swoją drogą zaciekawiło mnie, co to za materiał dowodowy Panu dostarczono na cd? Czy widać na tym nagraniu, że Pański samochód porusza się? Bo jeśli się nie porusza, to żaden dowód. Pzrecież kierowca mógł np. cofać – co nie jest zabronione…
    Pozdrawiam,
    Strażnik Texsasu

  25. RobertS pisze:

    Witam,
    proszę o pomoc. Dostałem dokumenty do wypełnienia w post. mandatowym od SM w Zamościu w związku z niedostosowaniem się do znaku B-2, co zarejestrował monitoring miejski.
    Złożyłem wniosek o podanie podstawy prawnej postępowania mandatowego w tej sprawie gdyż nie pamiętam co się wydarzyło w danym dniu podanym jako data wykroczenia przez SM i nie wiem skąd mają info o wykroczeniu.
    Przesłano mi cd z nagraniem, gdzie widać tył auta z tablicą rejestracyjną.

    Nie wyjaśniono jaka jest w tym przypadku podstawa prawna post. mandatowego, przecież nie użyto wymienionych w ustawie przyrządów i urządzeń: „stwierdzi popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu”?

    Rozumiem, że w tym przypadku zachodzi przesłanka: „stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy, a nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu”?

    W każdym bądź razie, jeżeli minie 90 dni od ujawnienia wykroczenia i w tym czasie SM nie zakończy czynności to jak rozumiem przekazuje sprawę do sądu?

    Bardzo to dziwne. Wydaje się, że w takich przypadkach jedynym celem działania SM jest ściągnięcie pieniędzy i nie ma to nic wspólnego z karą. Kara, aby była skuteczna oprócz nieuchronności musi spełniać inną przesłankę, mianowicie następować bezpośrednio po! Jeżeli jest odroczona, jak w takich przypadkach nawet o 90-180 dni, czy 1-2 lata w post. sądowym to można ją sobie w buty wsadzić, bo poza wpływami do budżetu nic absolutnie nie przynosi w kwestii zmiany zachowań kierowców. Mało tego powoduje reakcję odwrotną, kierowca czuje się przeciwnikiem organów władzy, które chcą go „złupić” na kasie.

    Przykładem świetnym jest nowelizacja tabeli wysokości mandatów karnych po tym, gdy min. Rostowski zorientował się, że przy tej wysokości nie „wyrobią założeń budżetowych”! To skandal.

  26. Janusz pisze:

    Witam
    W dniu 29.05.2012r na drodze Raszków-Krotoszyn fotoradar SM pstryknął mi zdjęcie.
    Wysłałem do SM w Krotoszynie pismo o niewłaściwym ustawieniu znaków D-51 i T-1, znaki były w przysłowiowych krzakach i nie były widoczne do pisma dołączyłem zdjęcia w/w znaków. W otrzymanej odpowiedzi od SM piszą cytuję :
    „Jeżeli ma Pan uwagi co do widoczności znaków lub ich usytuowania, to należy je skierować do Powiatowego Zarządu Dróg w Krotoszynie, który zarządza drogą powiatową przebiegającą przez Różopole.”
    Dalej straszą mnie sądem Rejonowym i moje pytania czy rzeczywiście SM nie odpowiada za oznakowanie własnego fotoradaru przenośnego ?
    Czy warto się z nimi „boksować” czy lepiej zapłacić 200zł i 4 pkt. karne

  27. jarekr pisze:

    witam,
    Wczoraj fotoradar na drodze Płock -Włocławek błysnął mi zdjęcie.Na liczniku miałem jakieś 52-55km/h.Co mam robić, jak mi przyjdzie fotka?Czy mogę żądać od straży miejskiej jakiegoś dokumentu potwierdzającego prawidłowe ustawienie fotoradaru-chodzi o tolerancje pomiaru i kąt ok 22 stopni?

  28. maur pisze:

    A dodam jeszcze że zainteresowałem sprawa media i w najbliższym czasie może pokazać się jakiś materiał w radiu TOK FM a może i w Gazecie Wyborczej.
    Rozważam także info do NIK-u w związku z nierzetelnościa pracy Urzędu Miar i Wag w Szczecinie i pobieraniem w związku z tym bezpodstawnych należności mandatowych przez gminy. Te same błędy występują w Bobolicach, Białym Borze a miże także w innych miejscach. Jeśli uznać, że taka legalizacja jest nieważna, to do wzruszenia są wszystkie postępowania mandatowe z odpowiedniego okresu. Jeśli tak to są roszczenia w stosunku do gmin z racji bezprawnych mandatów i spore zwroty. A gminy mają roszczenie do Urzędu Miar i Wag w Szczecinie. Może to ma sens i warto pójśc ta drogą. Świadectwa legalizacji gminy publikują na swoich stronach więc warto popatrzeć. Ja sprawdziłem te wymienione dwie – innych nie chce mi sie sprawdzać.

    • redakcja pisze:

      Małe sprostowanie. Mandaty są nie do wzruszenia. Niestety. Nawet jeśli były bezprawnie nałożone. W kpw nie przewidziano stosownych procedur, ani nawet przesłanek ich uchylenia.
      Co najwyżej można dochodzić roszczeń na drodze cywilnoprawnej.

  29. maur pisze:

    Pytania natury formalno-prawnej troszkę z innej beczki choć związane z tematem.

    Fotoradar Bobolice Multanova 6F nr 07-09-2927 aktualne świadectwo legalizacji z dnia 28 lipca 2011 potwierdzające spełnienie wymagań określonych w Rozporządzeniu MGiPS z 20 stycznia 2004 zastosowanego na zasadzie art. 27 Ustawy z 11 maja 2001 Prawo o miarach.
    Art 27 ww ustawy mówi:
    „Przyrządy pomiarowe zalegalizowane lub uwierzytelnione przed dniem wejścia w życie ustawu, niespełniające jej przepisów, moga byc nadal legalizowane, o ile spełniają wymagania dotychczasowych przepisów, lecz nie dłużej niż przez 10 lat od dnia wejścia w zycie ustawy…”
    Wspomniane urządzenie zostało wyprodukowane w roku 2009 a więc odniesienia do art. 27 ustawu z 2001 roku nie ma żadnych podstaw prawnych.
    No i kwestia rozporzadzenia jak wyżej. Okazuje się, że przywołane w dokumencie legalizacyjnym z 2011 roku rozporządzenie zostało uchylone w roku 2007 na mocy paragrafu 44 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007.
    Czy zatem wogóle taka legalizacja urządzenia jest legalna i czy w związku z tym wyniki pomiarów określane takim urządzeniem są podstawa do jakiegokolwiek postępowania.
    Czy taki dowód może być zakwestionowany analogicznie jak uzyskany z urządzenia jak najbardziej sprawnego ale wogóle nie posiadającego aktualnej legalizacji?
    I dodatkowo.
    W warunkach sprawdzeń urządzenia określonych w rozporzązeniu MG przywoływane są poszczególne parametry, spełnienie których jest konieczne dla uzyskania miarodajnych wyników. Są w nich tak widełki dopuszczalnego napięcia zasilającego, temperatura pracy urządzenia, wilgotność powietrza, jak i wymóg ustawienia kąta osi wiązki fal elektromagnetycznego w zakresie 0-30 stopni do kierunku ruchu pojazdów przy pomocy urządzenia celowniczego, w taki sposób aby niedokładność jego ustawienia nie powodowała zmiany wartości względnej błędu o więcej niż +- 0,5% tej wartości.
    Czy w związku z tym należy oczekiwać, że organ samorządowy występujący o świadczenie mandatowe powinien wskazać na warunki techniczne wykonania konkretnego pomiaru?
    Zgodnie z tymże Rozporządzeniem wartości błędów graanicznych dopuszczalnych wskazania prędkości przyrządu przy zatwierdzaniu typu i legalizacji pierwotnej oraz legalizacji ponownej w znamionowych warunkach użytkowania wynoszą +- 3 km/h dla prędkości do 100km/h i +- 3% wartości mierzonej dla prędkości powyżej 100 km/h.
    A zatem w moim przypadku wskazanie urządzenia pomiarowego 72 km/h to równie dobrze może być 69 jak i 75km/h – o ile temperatura była powyżej 0 stopni Celcjusza, wilgotnośc w zakresie 20-95% no i wiązka odpowiednio ustawiona w zakresie 0-30 stopni.

    • redakcja pisze:

      Witam
      Trudno odmówić panu słuszności rozumowania. Szczególnie, jeśli się uwzględni wypowiedż kolegi Technika z 27 marca br., który zwrócił uwagę na to, że w ramach legalizacji ponownej, nie sprawdza się wszystkich parametrów urządzenia.
      Pozdrawiam.
      a.m.

  30. olo pisze:

    qtrix, nie przejmuj się…. bo to Polska właśnie. ja już miesiąc czekam na odpowiedź z sądu i prokuratury w swojej sprawie. chyba nie wiedzą, jak ugryźć 🙂

  31. qtrix pisze:

    Może komuś się przyda:
    dostałem wytłumaczenie nałożenia kary porządkowej za niestawienie się na wezwanie mimo wysłania wyjaśnień pisemnych o treści jak wyżej na dołączonym druku.
    „Ponieważ napisałem, że mogłem być, a nie że byłem i że ani nie przyjmuję ani przyjmuję mandat”….To upoważnia do nałożenia kary pożądkowej? Nie ważne, że oni tego mandatu i tak nie mogą wystawić… A chciałem dostać tylko wyrok nakazowy… :(…

    • Adam pisze:

      Kolego nie dyskutuj z nimi poproś o skierowanie sprawy do sądu. Do sądu możesz się zwrócić jeszcze przed wyrokiem nakazowym z prośba o złożenie zeznań (wytłumaczenia swojego stanowiska) lub uczynić to po wyroku nakazowym. A ze strażnikami z zagłębi fotoradarowych nie ma co dyskutować.
      >>> Może to i jakaś recepta na wyzyskiwaczy ze SM by nie przyjmować mandatów i kierować wszystko do sądu – w końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i zastopuje ten proceder, do tego wielomilionowe budżety gmin zagłębi fotoradarowych nie będą wypełnione.

  32. strażnik pisze:

    Po pierwsze musi się Pan w określonym terminie ( jest określony w Postanowieniu o nałożeniu kary porządkowej) odwołać od niej – podając jakieś usprawiedliwienie. Kary w wysokości 1000 zł to jakieś kuriozum. Mogło być max 250 zł( jako pierwsza kara), rozumiem, że wzywali Pana na jeden termin. Następnie powołuje się Pan przez analogię na § 30 ust 4 zarządzenia nr 323 KGP dot. czynności wyjaśniających prowadzonych przez policję: cyt:
    ,, Jeżeli świadek mieszka (przebywa) poza miejscowością, w której znajduje się siedziba jednostki Policji prowadzącej czynności wyjaśniające, należy o jego przesłuchanie zwrócić się do jednostki Policji, na której terenie działania świadek zamieszkuje (przebywa).
    Zarządzenie to wprawdzie nie obowiązuje straże, ale metodyka prowadzenia czynności wyjaśniających powinna być analogiczna. Tym samym wnosi Pan o przesłuchanie w straży miejskiej działającej na Pana terenie, lub w Policji. Jeśli pomimo to nałożona zostanie kolejna kara porządkowa, myślę, że spokojnie powinien Pan wygrać w sądzie jej uchylenie.
    Oficjalne nagrywanie czynności przesłuchania jest zabronione, ale z ukrycia? Dostępu do nagrań Pan nie uzyska, chyba, że zażąda tego np Prokuratura, po zażaleniu na działanie straży.

    • DEBRZNO STRAŻ MIEJSKA pisze:

      Ja również dostałem wezwanie do Straży Miejskiej w Debrznie w charakterze świadka na podstawie art.12 ust. 1 pkt. 5 ustawy o strażach gminnych(Dz.U.Nr 123, poz 779 ze zmianami) w oparciu o art. 41§ 1 kodeksu postepowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2008r. Nr 133, poz.848 ze zmianami) w związku z art. 177§ 1 kodeksu postepowania karnego (Dz.U. z 1997r. Nr 89, poz.555 ze zmianami, nie stawiłem się gdyż do Debrzna mam 200km oraz w tym dniu byłem poza granicami kraju. Napisałem do strazy pismo iż w tym dniu nie mogę się stawić, że moje stawiennictwo osobiste nic w tej sprawie nie wniesie bo wszystkie informacje jakie posiadałem na temat kierowcy pojazdu przekazałem już na piśmie i poprosiłem o ewentualne wyznaczenie innego terminu. Odpowiedzi nie uzyskałem po 3 tygodniach otrzymałem postanowienie o nałożeniu kary porzadkowej w wysokości 250zł i ponowne wezwanie. Wspomnę że chodzi o wykroczenie o 13km/h na 50 było 63. Wskazałem kierowcę który jest norwegiem i tam mieszka a oni mnie teraz obarczają kosztami związanymi ze stawiennictwem oraz teraz ta karą porządkową. Co mogę zrobić w tej sprawie. Proszę o pomoc.

  33. qtrix pisze:

    I jeszcze pytanie – czy mogę zarządać dostępu do nagrań rozmów wcześniejszych (jest komunikat o możliwości nagrywania rozmów przez SM) – m.in. tych z propozycją przyznania się do wykroczenia z innego artykułu?

  34. qtrix pisze:

    Witam ponownie,
    i zostałem zaskoczony.
    Została na mnie nałożona kara za nieusprawiedliwione niestawienie się w kwocie 250zł za sztukę czyli 1000. I kolejne wezwanie do stawienia się w charakterze świadka.
    Niestawienie zagrożone karą 500zł. Nie ma słowa o drukach przesłanych mailem z wyjaśnieniami jak wyżej.
    I co teraz – czy udać się do nich z dyktafonem, jakie mam prawa jeśli chodzi o nagrywanie rozmów telefonicznych czy osobistych celem dokumentacji i wykorzystania jako dowodu w ew. procesie. Myślę czy nie donieść do prokuratury…
    Jakie są Wasze odczucia?

  35. qtrix pisze:

    dziękuję za info.
    Niestety informacje dodatkowe miałem podyktowane telefonicznie, całość uzgodnień była prowadzona telefonicznie i choć SM na wstępie informuje o możliwości nagrywania rozmów to jakoś nie wierzę żebym ja czy ktokolwiek do tego dotarł. Bo przecież rejestrator może się nagle „nibytoprzypadkiem” zepsuć….
    Pytanie mam czy formułka zamieszczona powyżej:
    „Odpowiadając na wezwanie z dnia ….09.2011 r., nr …, informuję iż dnia ….07.2011 r. mogłem być kierującym pojazdem o nr rejestracyjnym PL … .
    Oświadczenie niniejsze nie stanowi odmowy przyjęcia mandatu, tym bardziej nie jest zgodą na jego przyjęcie.” mogłaby się sprawdzić w moim przypadku i czy może to jakoś radykalnie powiększyć wielkość grzywny z wyroku nakazowego – jaka jest praktyka tamtejszych sądów?

    • redakcja pisze:

      O wysokości grzywny decyduje sąd. Uważam, że treść oświadczenia nie jest bezczelna i nie powinna mieć żadnego wpływu na wysokośc grzywny. Ostatecznie nie grozi Panu przecież kto wie jaka kara. Jeśli grzywna „zaproponowana” w wyroku nakazowym będzie zbyt wysoka – zawsze może Pan się sprzecwić.
      Pozdr.
      a.m.

  36. qtrix pisze:

    Witam wszystkich,
    to zaraz dokładnie:
    w sierpniu zostałem złapany 4 razy na radar w dębrznie, 2+2. Pomiary opiewają na 14, 15, 15 i 17km/h powyżej przepisowej 50.
    Sprawę komplikuje to iż jechałem pożyczonym samochodem.
    W toku sprawy właściciel wskazał mnie jako kierowcę, bo tak rzeczywiście było.
    Dostałem jedne papiery, które szczerze mówiąc zignorowałem, a teraz dostałem wezwanie do stawienia się w charakterze świadka.
    Zadzwoniłem na SM w Dębrznie i dostałem informację, że nie muszę przyjeżdzać. Wystarczy wypełnić dane osobowe i dopisać taką treść:
    „Wyrażam zgodę na przyjęcie mandatu karnego kredytowanego na kwotę 100 zł bez punktów karnych z art. 96 par.3 KW…. data…. podpis”
    Zerknąłem w ten artykół i zdębiałem – mam się poddać karze z tytułu nie podania danych kierującego… A nie zamierzałem się uchylać od odpowiedzialności skoro już tą prędkość przekroczyłem. Zadzwoniłem do SM Dębrzno i pan poinformował mnie, że wynika to z przekroczonych 180 dni w których oni mogą mnie ukarać mandatem.
    Ponieważ termin minął proponują abym wpłacił kasę z innego art. i wtedy nie będą musieli kierować sprawy do sądu…. :/
    Nie zgodzę się na ten inny artykuł, nie mam zamiaru poświadczać nieprawdy, ale teraz jest pytanie: czego mogę się spodziewać?…
    I smutna refleksja: Skoro stróże prawa posuwają się do takich rzeczy aby wykonać plan to czemóż nie mieliby majstrować przy radarach???? Czemu w przeważającej ilości przypadków, o których słyszę dochodzi do przekroczeń właśnie około 15km/h???
    Proszę o pomoc w zakresie przewidywalnych scenariuszy przyznania się do kierowania pojazdem.
    Pozdrawiam z Wielkopolski

    • redakcja pisze:

      Witam
      Dostanie Pan wyrok nakazowy + punkty, które wygasną w sierpniu. Tyle.

      • strażnik pisze:

        do qtrix :
        Wstyd mi za taką straż, jeśli jest prawdą co Pan napisał. Jeśli potrafi to Pan udokumentować- propozycję mandatu z 96.3, po przyznaniu się do przekroczenia prędkości co Pan z tym zrobi to Pana decyzja. Możliwości jest klika. Natomiast faktem jest, że dostanie Pan wyrok nakazowy.

  37. Witam. Naprawdę cieszę się, że trafiłam w ten zakątek sieci. Stało się to totalnie przypadkowo w czasie przekopywania neta w poszukiwaniu informacji o nieruchomościach. Ekstra, że ktoś porusza interesującą mnie tematykę i to na dodatek robi to w fajny sposób. Mam nadzieję, że dostęp do takich treści nie będzie blokowany po niedawnym podpisaniu umowy ACTA przez Polskę 🙁 P.S. Jeśli mogłabym się do czegoś przyczepić to można by jeszcze delikatnie popracować nad designem bloga.

  38. nissan pisze:

    Mam odnotowany podobny przypadek aczkolwiek trokszę różniacy się. W dniu 21-07-2011 roku jechałem moim samochodem jako pasażer gdyż samochodem kierował znajomy mojej szwagierki niemiec. W miejscowości Jazowa fotoradał odnotował przekroczenie predkości. Z feralnego przekroczenia otrzymałem stosowną dokumentację ( propozycja mandatu 250zł )na którą posłusznie odpowiedziałem wskazując kierującego. W dniu 08-09-2011 roku otrzymałem z SM pismo i załączony mandat na kwotę 300zł. W dniu 14-11-2011 roku otrzymałem następne pismo SM „Odstąpienie od przesłuchania” w którym SM powołuje się na moje niestawiennictwo na wezwanie do SM o czym to ja pierwszy raz słyszę. W dniu 20-01-2012 roku otrzymałem Wyrok Nakazowy. Czy w związku z w/w faktami wszytko jest OK. Dzięki za komentarz.

  39. ansu pisze:

    Przekroczył prędkość w nieistniejącej miejscowości i dostał mandat
    http://regiomoto.pl/portal/pomorskie/przekroczyl-predkosc-w-nieistniejacej-miejscowosci-i-dostal-mandat
    W efekcie, za wytknięcie błędu sądowi, kierowca z Postomina musiał zapłacić dodatkowo 150 złotych. Jak nam powiedział, w drugim wyroku sąd podwyższył mu grzywnę z 200 do 300 zł, a koszty sądowe – z 80 do 130 zł.

  40. olo pisze:

    witam, przewertowałem większość korespondencji, bo mam podobny problem z „człuchowską mafią fotoradarową”. jestem już na etapie notatki urzędowej, ale myślę, że wykorzystam jeszcze parę rad udzielonych na tym forum. myślę również, że nie obejdzie się też bez poinformowania kilku odpowiednich instytucji, bez względu na to, czy przyniesie to jakiś efekt, czy nie. moja sprawa wygląda następująco: 30.10.2011 jechałem z Kielc do Międzyzdrojów z użyciem nawigacji samochodowej. po tak zwanym „międzylądowaniu” w Wa-wie, wyjechałem z miasta ok.17. na wylotówce na Gdańsk korki, bo to Wszystkich Świętych. fakt, spieszyłem się, bo ze stolycy na wybrzeże było jeszcze kawał drogi. będąc ostrzeganym o fotoradarach i ew. kontrolach bez problemu pokonałem np. odcinek od Włocławka do Chełmna, gdzie stacjonarnych radarów jest, jeśli się nie mylę, 21. pech chciał, że nawigacja wyrzuciła mnie właśnie do zagłębia człuchowskiego. tu też, jadąc „grzecznie” tam, gdzie wymagały tego przepisy, zostałem zaskoczony we wsi Rychnowy, gdzie przy licznikowej prędkości 55km/h złodziejskie urządzenie rozbójników z Człuchowa pokazało 63 (trochę to dziwne, bo studiując internetowe fora i wpisy na nich, większość sfotografowanych w tym miejscu kierowców poruszało się, wg.fotoradaru, z prędkością oscylującą wokół 60-63 km/h). przypadek to, czy może tak się wszyscy umówili? coś mi jednak podpowiada,że rozbójnicy z Człuchowa maczali w tym palce (np. legalizacja, legalizacją, plomby na urządzeniu, plombami, ale kąt aparatu, to już można ustawić dowolnie… a kto może to sprawdzić?!). wk….łem się troszkę takim obrotem sprawy i postanowiłem, że ch..jom nie popuszczę. to tyle. i nie życzcie mi powodzenia, bo znając polskie realia, niewiele z tego wyniknie. ale spróbować warto. bezrobotnego, to tylko do pierdla wsadzić mogą 🙂

  41. Kierowca pisze:

    Witam.
    Chciałbym się odnieść do przykładu 6 niniejszego artykułu, który odczułem na własnej skórze…
    Po analizie całego artykułu – niezwykle ciekawego – oraz cennych komentarzy opracowałem własną odpowiedź do Pana Komendtanta, jak mniemam skuteczną – wezwania do Sądu już nie otrzymałem:

    Odpowiadając na wezwanie z dnia ….09.2011 r., nr …, informuję iż dnia ….07.2011 r. mogłem być kierującym pojazdem o nr rejestracyjnym PL … .
    Oświadczenie niniejsze nie stanowi odmowy przyjęcia mandatu, tym bardziej nie jest zgodą na jego przyjęcie.

    Upoważniam wszystkich do szerokiego stosowania…

    Tym bardziej zdziwiony jestem, że akcja w Bobolicach nadal jest prowadzona skoro została tak mocno nagłośniona w mediach i obszernie opisana.
    Jeżeli „władza” zaczyna jawnie naciągać przepisy do swoich potrzeb, to do czego to doprowadzi…
    Pozdrawiam.

  42. piotrS pisze:

    ….. mam podobny problem jak wszyscy, otrzymalem wezwanie od SG z Kamienicy Polskiej przekroczenie predkosci o 13 km/h (83/70) i tez 3 opcje A, B i C , mam wiec pytanie placic czy nie, na jakie przepisy ewentualnie moge sie powolac w pismie skierowanym do SG.
    Pzdr
    Piotr

  43. leszek pisze:

    Szanowny Panie strażniku.

    Muszę zaprotestować, co do części Pana wypowiedzi z 20 listopada 2011 o 18:09, a dotyczącej Pańskiej interpretacji przepisu art. 26 ust l pkt 2 Ustawy prawo o miarach i przypisywanie strażnikom kompetencji do kontroli urządzeń pomiarowych stosowanych w taksówkach.

    Straż miejska , zgodnie z treścią art. 1. ust.1. Ustawy o strażach gminnych powołana została do ochrony porządku publicznego na terenie gminy. Przepis ten stanowi, że „1. Do ochrony porządku publicznego na terenie gminy może być utworzona samorządowa umundurowana formacja – straż gminna, zwana dalej „strażą”. W związku z tym przepisem, skoro upoważnienie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji dotyczy nakładania grzywien w oparciu o przepis art. 26 ust l pkt 2 Ustawy prawo o miarach, to straż jest uprawniona do nakładania grzywny za przyrządy pomiarowe stosowane w ochronie bezpieczeństwa i porządku publicznego, np. tachografy samochodowe, które podlegają prawnej kontroli metrologicznej obejmującej zatwierdzenie typu, legalizację pierwotną oraz legalizację ponowną po naprawie na zasadach określonych w rozporządzeniu Rady nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. WE L 370 z 31.12.1985, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 7, t. 1, str. 227).. Taksometr elektroniczny nie należy do tej grupy, ponieważ stosowany jest przy pobieraniu opłat, podatków i innych należności budżetowych oraz ustalaniu opustów, co nie ma nic wspólnego z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie gminy.

    Art. 12. ust. 1. pkt.2) ustawy o strażach gminnych stanowi, że „Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma prawo do legitymowania osób w uzasadnionych przypadkach w celu ustalenia ich tożsamości”

    Czynności kontrolne taksometrów w taksówkach i legitymowanie taksówkarzy nie mogą być przeprowadzone przez straż miejską w związku z popełnieniem wykroczenia z art. 26. ust. 1. pkt. 2. Prawo o miarach (P.o.m.), ponieważ ustawa ta nie wymienia straży, jako organu uprawnionego do legitymowania użytkowników taksometrów elektronicznych, stosowanych w taksówkach i kontroli wykonywania przepisów niniejszej ustawy.
    Do kontroli wykonywania przepisów niniejszej ustawy, oprócz pracowników urzędu miar, uprawnione są w ramach swoich kompetencji, inne jednostki administracji publicznej, a w szczególności inspekcja handlowa, inspekcja sanitarna oraz urzędy górnicze” ( art. 22. ust. 1. P.o.m).

    Art. 22o. Ustawy P.o.m. stanowi, że „Do kontroli działalności gospodarczej przedsiębiorcy stosuje się przepisy rozdziału 5 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. z 2007 r. Nr 155, poz. 1095, z późn. zm.). Zgodnie z tą ustawą muszą być spełnione przynajmniej takie przesłanki jak wymienione w Art. 79. ust. 4. u.s.d.g. , który stanowi, że „Kontrolę wszczyna się nie wcześniej niż po upływie 7 dni i nie później niż przed upływem 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli. Jeżeli kontrola nie zostanie wszczęta w terminie 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, wszczęcie kontroli wymaga ponownego zawiadomienia”.
    Przepisami, które jednak spełniają przesłanki podmiotowe i przedmiotowe kontroli przewoźników drogowych i ich urządzeń pomiarowych, przez straż miejską, są:
    1. Art. 87. ust. 1. Ustawy o transporcie drogowym, który stanowi, że „Podczas wykonywania przewozu drogowego kierowca pojazdu samochodowego, z zastrzeżeniem ust. 4, jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać, na żądanie uprawnionego organu kontroli, kartę kierowcy, zapisy urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy, czas jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku oraz zaświadczenie albo oświadczenie, o których mowa w art. 31 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. Nr 92, poz. 879, z 2005 r. Nr 180, poz. 1497 oraz z 2007 r. Nr 99, poz. 661 i Nr 192, poz. 1381)” – wymienione urządzenia rejestrujące samoczynnie prędkość jazdy i czas postoju, obowiązkowe przerwy i czas odpoczynku – są urządzeniami pomiarowymi, które nie są jednak stosowane w taksówkach. Wymieniony wyżej przepis ust. 4. w art. 87. stanowi, że „Podczas przejazdu wykonywanego w ramach transportu drogowego kierowca taksówki jest obowiązany mieć przy sobie i okazać na żądanie licencję”. Innych dokumentów, w tym Świadectwa Legalizacji ponownej taksometru oraz innych urządzeń pomiarowych, w tym taksometr elektroniczny ustawodawca nie wymienia

    2. Art. 89. ust. 1. ustawy o transporcie drogowym, który stanowi, że „Do kontroli dokumentów, o których mowa w art. 87, oraz warunków w nich określonych, z zastrzeżeniem ust. 2, uprawnieni są:
    1) funkcjonariusze Policji;
    2) inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego;
    3) funkcjonariusze celni;
    4) funkcjonariusze Straży Granicznej;
    5) upoważnieni pracownicy zarządców dróg publicznych – z wyłączeniem dokumentów, o których mowa w art. 87 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 lit. a i ust. 4;
    6) inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy – w odniesieniu do zapisów urządzenia rejestrującego samoczynnie prędkość jazdy oraz czas jazdy i postoju;
    7) upoważnieni pracownicy właściwego organu, o którym mowa w art. 18 ust. 1 – w odniesieniu do przewozów regularnych specjalnych i międzynarodowych
    przewozów regularnych;
    8) strażnicy straży gminnych – w odniesieniu do publicznego transportu zbiorowego w zakresie określonym ustawą z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym.
    – transport drogowy taksówką nie został wymieniony w ustawie z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym.

    Straż Miejska zgodnie z treścią art. 17 § 3 k. p. o .w. jest uprawniona do przeprowadzania postępowania mandatowego, wniesienia wniosku o ukaranie, gdy w zakresie swego działania ujawniła wykroczenie. W ramach czynności zmierzających do ustalenia sprawcy wykroczenia, stosującego taksometr, który również podlega prawnej kontroli metrologicznej, straż miejska kontrolowała wszystkich, nawet niebędących sprawcami wykroczeń taksówkarzy, co oznacza, że strażnicy wykonywali zadanie polegające na wykrywaniu wykroczeń oraz ściganiu ich sprawców. Jest to jednak zadanie zastrzeżone dla Policji, co wykracza poza zakres działania straży miejskiej.
    Art. 1. ust. 2. pkt. 4) ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r „o Policji” (Dz.U. z 2007r. Nr 43, poz. 277 ze zm) stanowi, że „Do podstawowych zadań Policji należy wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców”. Powyższe oznacza, że straż miejska nie ma uprawnień oskarżyciela publicznego do przeprowadzania postępowania mandatowego i wnoszenia do sądu o ukaranie.

    Strażnicy miejscy, przekraczając swoje uprawnienia działają na szkodę interesu prywatnego. Nakładając grzywny w drodze mandatów karnych podczas niezapowiedzianej kontroli, pozbawiają taksówkarzy prawa uzupełnienia ewentualnych braków w terminie pomiędzy zawiadomieniem przedsiębiorcy o zamiarze wszczęcia kontroli a wszczęciem kontroli nie wcześniej niż po upływie 7 dni i nie później niż przed upływem 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia.

    Wpływy z mandatów nałożonych przez wymienione w ustawie P.o.m organy kontroli winny stanowić dochód Skarbu Państwa, jednak ze stanu faktycznego wynika, że wpływy z mandatów nałożonych przez strażników stanowiły dochody gminy. Tym samym wyręczając w sposób nieuprawniony wymienione w ustawie P.o.m organy kontroli – straż miejska działa na szkodę interesu Skarbu Państwa.

    • strażnik pisze:

      Szanowny Panie Leszku,
      jak zaznaczyłem w poprzedniej informacji ja nie prowadzę kontroli taksometrów- z prostej przyczyny – na terenie naszej gminy nie ma zarejestrowanej żadnej Taxi. Mógłbym oczywiście to robić w stosunku do Taxi z sąsiedniego miasta, ale mam co innego do roboty. W związku z tym przytoczyłem jedynie opinie, o których sam słyszałem i kiedyś gdzieś czytałem taką opinię prawną z Departamentu Analiz i Kontroli MSWiA. Nie jestem ,,fachowcem” w tej dziedzinie i niewykluczone że ma Pan rację. Niestety sam się już przekonałem, że co prawnik to opinia prawna. W związku z powyższym w przypadku kontroli przez straż miejską taksometru najlepiej, albo złożyć na podstawie art 20 ustawy o strażach gminnych zażalenie na tą czynność do prokuratora lub w przypadku nieprawidłowości i próbie nałożenia mandatu odmówić jego przyjęcia, aby sąd rozpatrzył sprawę. W obydwu przypadkach jednoznacznie okaże się, czy straż miejska może kontrolować taksometry. Będąc na kilku szkoleniach wiem, że wiele straży takie kontrole prowadzi, nie słyszałem aby były opinie prawne zabraniające takiej czynności. Ale powtarzam, nie jestem fachowcem w tej sprawie. Możemy porozmawiać np. o ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, którą rozłożyłem na czynniki pierwsze i która jest moim chlebem powszednim, plus ustawa o recyklingu, odpadach i inne. Niejeden wykonawca robót na budowie mocno się zdziwił jakie ciążą na nim obowiązki. A o ile jest czyściej w naszej gminie. Reasumując niewykluczone, że ma Pan rację, ale myślę, że może być także odwrotnie.

  44. Adam pisze:

    Nie przyjąłem mandatu ze Straży Miejskiej w Debrznie, na ich stronie www po zalogowaniu zastałem taką informację: „Sprawca wykroczenia odmówił przyjęcia mandatu karnego. Straż Miejska w Debrznie, celem skierowania wniosku o ukaranie do sądu, wysłała notatkę urzędową sporządzoną w trybie art. 54 § 7 kpow, aby przedstawić opis czynu sprawcy wykroczenia o jaki będzie obwioniony po skierowaniu wniosku do sądu.”
    Rozumiem że ów sądem jest Sąd Rejonowego w Człuchowie.
    Czy dostanę i od kogo pocztą informację o przekazaniu sprawy do sądu? Chcę do sądu wysłać własne wyjaśnienia. Oczywiście do sądu mam trochę daleko więc nie mam ochoty się stawiać osobiście.

    • strażnik pisze:

      Mam przykrą dla Pana informację. Nie wiem, czy Pan przyznał się do przekroczenia prędkości, ale odmówił przyjęcia mandatu, czy też odmówił Pan wskazania sprawcy i odmówił mandatu za ,,niewskazanie”. W obydwu przypadkach na 99% zapadnie wyrok nakazowy, jeśli wniesie Pan sprzeciw do wyroku nakazowego Pana wizyta w sądzie będzie obowiązkowa. Do wyroku z art 96§ 3 Kw nie są dla sądu na tym etapie potrzebne Pana wyjaśnienia. Miał je Pan obowiązek złożyć dla organu prowadzącego czynności wyjaśniające- w tym przypadku do Straży Miejskiej w Debrznie. Brak złożenia wyjaśnień, jeśli został Pan wezwany do wskazania sprawcy przekroczenia prędkości i nie udzielił odpowiedzi nie wstrzymuje procedury.

      • Adam pisze:

        Przyznałem się do przekroczenia prędkości ale odmówiłem przyjęcia mandatu, główny powód to wysokość mandatu i sam poprosiłem o skierowanie do sądu. Wyjaśnienia do SM złożyłem ale kompletnie to olali i rozumiem, że trafią one do sądu, a skąd ja mam tą pewność…?
        Czyli wyrok zostanie wydany zaocznie i zostanę poinformowany już po zapadnięciu wyroku.

        • strażnik pisze:

          Po skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu przez straż miejską dostanie Pan z sądu kopię takiego wniosku, następnie zapewne wyrok nakazowy ( jak Pan określa zaoczny), od którego może Pan wnieść sprzeciw. Wtedy będzie Pan wezwany do sądu na rozprawę w tzw trybie zwyczajnym.

          • Adam pisze:

            Witam. Trochę czasu minęło (wykroczenie z sierpnia 2011 , info/fotka ze straży w drugiej połowie września, ostatnie pismo do SM wysłane koniec listopada 2011) i na początku maja otrzymałem wyrok nakazowy. Wyrok był o 50% niższy finansowo niż proponowany mandat straży miejskiej i do tego koszty sądowe 50zł. Tylko tak z tymi kosztami jest na gmatwane i nie „po polskiemu” napisane, że nie wiem czy oni mnie z tych kosztów nie chcą zwolnić. Jak strażnik napisał, na razie jest to tylko informacja z możliwością odwołania się. Obecnie czekam na kwitek do zapłaty.

  45. firma, która dostaje mandaty pisze:

    Witam, z Państwa komentarzy wynika, że generalnie Straże Gminne mają prawo ukarać kogoś mandatem za przekroczenie prędkości, ale mam wątpliwości w związku z artykułami, które ukazały się 14 listopada 2011 i przeprowadzonym raportem NIK.

    Mam pytanie, gdyż tam wyczytałam, iż: karanie właścicieli samochodów za niewskazanie osoby, której powierzyli pojazd oraz karanie kierowców mandatami po upływie 30 dni od dnia wykroczenia zamiast kierowanie do sądu wniosków to nieprawidłowości.

    Pracuję w firmie, w której serwisanci jeżdżą po całej Polsce i dostajemy często pamiątki z tych wyjazdów w postaci mandatów (ostatnio Straż Gminna w Kęsowie – zdjęcie tyłu pojazdu) – niestety po 2 msc od wyjazdu pracowników oni sami nie pamiętają kto prowadził samochód w tym czasie gdyż często się po drodze zmieniają. Przeważnie opłacamy te mandaty wybierając opcję najdroższą nr 3 – Szef nie może brać wszystkich mandatów na siebie, a losowanie wśród pracowników jadących w samochodzie chyba też nie jest najlepszym rozwiązaniem.

    Przechodząc do sedna – płacić czy nie płacić ?? A jeśli nie zapłacimy to co dalej ? czeka nas na 100% postępowanie sądowe??

    Bardzo proszę o pomoc

    • redakcja pisze:

      Nie będę tutaj odnosił się co do sensowności samego przepisu. To odrębna sprawa.
      Na dziś mój pogląd, a zarazem rada jest taka. Jeśli Szef nie odpowie na żądanie straży, badź odpowie wymijająco – będzie problem. Ale jeśli wskaże wszystie osoby, które według jego najlepszej wiedzy mogły danego dnia prowadzić określony samochód – nie powinien mieć kłopotów. Niech sobie straże ustalają, który spośród wskazanych kierowców prowadził samochód danego dnia, jeśli nic lepszego nie mają do roboty…
      Za jakiś czas ten przepis zostanie uchylony. Zrobi to Sejm, albo Trybunał Konstytucyjny. A może po prostu Sąd Najwyższy ogłosi jakąs genialną uchwałę lub postanowienie (a co Sąd Najwżyszy rzeknie, wszyscy sędziowie muszą wykonać – pilniej niż ustawę) i nada temu przepisowi jakąś ludzką wykładnię.
      Straże mogą obecnie prowadzić postępowanie mandatowe przez 180 dni. Obywatele natomiast nie mają obowiązku pisywać pamiętników z podróży. Żyjemy w wolnym kraju. Tak by się przynajmniej wydawało…
      Pozdrawiam,
      a.m.

      • firma, która dostaje mandaty pisze:

        dziękuję uprzejmie za odpowiedź – ten termin postępowania nie dawał mi spokoju bo powinni chyba po 30 dniach wysłać to do sądu – ale wtedy by stracili pieniążki – w internecie jest bardzo dużo informacji na ten temat, niestety niektóre są sprzeczne i ciężko jest coś wybrać 🙂

        pozdrawiam

  46. ansu pisze:

    Jeśli w budżecie gminy zapisane są dochody z mandatów wysokości np. 7 milionów złotych, to strażnicy nie mogą być normalni. Potrzebne jest tępe narzędzie do zarabiania pieniędzy.

    • strażnik pisze:

      Ansu- prawie w 100% zgadzam się z Twoim poglądem, oczywiście zależy to w dużej mierze od włodarzy gmin. Ale z małym zastrzeżeniem. Osobiście nic nie miałbym, gdyby dana gmina wystawiła tyle fotoradarów, ile tylko będzie w stanie uzasadnić i uzyskać zgodę na ich lokalizację, dla mnie jest istotne aby następnie wszystkie procedury były przestrzegane. Natomiast my, jako kierowcy nie możemy mieć pretensji, że przekraczamy prędkość i następnie szukamy wszędzie winnych, nie widząc takiej winy u siebie. Sami chyba widzimy ile jest wypadków na naszych drogach, i to nie tylko z powodu ich złego stanu, a głównie z powodu nadmiernej prędkości. Wszelkie statystyki są nieubłagane. Często jeżdżę po przekątnej Polski, sam się pilnuję, aby nie wpaść na fotoradar, ale ile wyprzedza mnie idiotów, bo tak należy nazwać łamiących wszelkie przepisy- linie ciągłe, teren zabudowany itp.

      • olo pisze:

        co szanowny pan strażnik uważa za prędkość nadmierną? 63km/h uzyskane na niewiadomo czy dobrze ustawionyn fotoradarze względem 50 wymaganych, nocą, na prostym odcinku drogi…?

  47. strażnik pisze:

    Ponownie witam na tej stronie. Pisząc poprzedni post zamierzałem zwrócić uwagę, że czasami błędnie zarzuca się strażnikom działanie niezgodnie z prawem. Pomijam tu oczywiście ,,wyczyny” niektórych straży, które z premedytację łamią prawo. Osobiście widziałem ,,kwiatki” w postaci wystawiania mandatu w czerwcu br. za niewskazanie kierującego pojazdem w ubiegłym roku, gdy było już znane powszechnie Postanowienie SN w tej sprawie. Nie można w takich przypadkach mówić o pomyłce, błędzie, ale o niestety świadomym działaniu. Mam jednak pogląd na temat generalnej działalności straży miejskich/gminnych. Jest on jak najbardziej pozytywny, o czym świadczy chociażby kontrola NIK w ub.r. Wszelkie uwagi w zasadzie były do działań fotoradarowych. Jeśli słyszę pomysły – zlikwidować straż, a pieniądze przekazać Policji, tylko się uśmiecham. Znam bardzo dobrze funkcjonowanie Policji (chociaż w niej nie służyłem) i niestety poza wyjątkami mam jak najbardziej złe zdanie. Jest tylko wąska grupa pasjonatów, pozostałym nic się nie chce! Proszę np. zgłosić drobną kradzież, w ilu przypadkach zostanie sporządzony protokół- zawiadomienie o wykroczeniu lub przestępstwie? Ilu policjantów zajmie się wyrzuconym workiem śmieci – zero! Z moich doświadczeń 99% policjantów nie zna przepisów w zakresie wykroczeń z ochrony środowiska, utrzymania czystości i porządku w gminach, prawa wodnego, ustawy o odpadach, o recyklingu itp. Tym zajmują się na szczeblu lokalnym straże. I tutaj jest luka w którą powinny wchodzić straże, aby wspomóc własne urzędy i zarazem wyręczyć Policję. Wracając do mojej pierwszej myśli, poza wyjątkami, często błędnie zarzuca się strażnikom działanie niezgodne z prawem. Chociażby zarzut w poście Leszka co do kontroli taksówek. Ja takich nie prowadzę, ale uprawnienie to nie wynika z ustawy o transporcie drogowym, a z ustawy Prawo o miarach, której art 26 ust. 1 pkt 2 jest to wykroczenie i jest w w naszych uprawnieniach mandatowych. Cytuję przepis karny: Kto wbrew przepisom ustawy: …., stosuje bądź przechowuje w stanie gotowości do użycia przyrządy pomiarowe, podlegające prawnej kontroli metrologicznej, bez wymaganych dowodów tej kontroli lub niespełniające wymagań,
    – podlega karze grzywny. Podobnie trudno się dziwić niektórym sformułowaniom w drukach(oczywiście dobrze sporządzonych) Chociażby problem podniesiony przez Ansu – oświadczenie. Tekst dotyczący użycia pojazdu odzwierciedla zapis art 78 ust 4 prawa o ruchu drogowym. Zgadzam się, że jest to ,,zakręcone”, ale tak mówi przepis. Jak wcześniej wspomniałem takie same zapisy stosuje ITD, chociaż rozporządzenie odnośnie wzorów dokumentów w sprawach fotoradarowych jeszcze nie weszło w życie, ale jest po wielu uzgodnieniach i konsultacjach, także z ministerstwem sprawiedliwości. Sam wzory tam przedstawione wykorzystuję przy nielicznych przypadkach zwracania się do właścicieli pojazdów, które źle parkowały o wskazanie sprawcy. Przynajmniej mam argument, że wzory te opracowane zostały w ministerstwie i w uzasadnieniu do rozporządzenia wskazano, że mogą je stosować także inne podmioty kontrolujące ruch drogowy- po pewnej modyfikacji. Na zakończenie powtórzę, jestem za tępieniem głupoty niektórych straży, ale przestrzegam przed generalizowaniem, jest b. wiele straży które także użytkują fotoradar, ale robią to zgodnie z logiką i przepisami.

  48. ansu pisze:

    Minister Infrastruktury tym bardziej powinien przestrzegać prawa, a nie działać na jego granicy.

    Dlaczego w wezwaniach jest proszę wskazać kto popełnił przestępstwo ?

    W oświadczeniu które dostałem jest:

    Oświadczam, że pojazd, którym popełniono wykroczenie opisane w wezwaniu, nie został użyty wbrew mojej woli i wiedzy przez nieznaną mi osobę czemu nie moglem/-łam zapobiec, lecz nie wskażę uprawnionemu organowi, komu powierzono pojazd do kierowania lub użytkowania w oznaczonym czasie.

    Nie wbrew mojej woli nie mogłem zapobiec i jeszcze komu powierzono mój samochód?

    O co tutaj chodzi??

  49. leszek pisze:

    Szanowny Panie Komendancie.
    Czytając Pana komentarz odnoszę wrażenie, że jest Pan jednym z niewielu Komendantów, którzy rozumieją swoją misję i, że chce Pan ją wypełniać w zgodzie z art. 7. Konstytucji. W przeciwieństwie do Komendy, którą Pan kieruje, jak sam Pan zauważył „które psują cały obraz innych straży” obywatele zauważają niewłaściwe zachowania strażników. Przeciwstawiając się tym zachowaniom powstają m.in. takie strony jak http://prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/758#comment-3620
    czy
    http://washko.wordpress.com/2007/02/09/uprawnienia-strazy-miejskiej-mandaty/
    I chociaż porady prawne obywateli nie zawsze odzwierciedlają stan prawny, który Pan słusznie zauważył, to jednak zawsze, w przypadku błędu strażnika znajdzie się obywatel, który będzie się starał ten błąd, czy to przez komentarze internetowe, czy przez zawiadomienie prokuratora, na podstawie art. 20 ustawy o strażach gminnych, wyeliminować. Proszę mi wierzyć, że obywatele nie chcą się uczyć przepisów prawa. Obywatele chcą żyć swoim życiem i wierzyć, że to organy władzy publicznej znają i przestrzegają przepisy prawa. Problem braku zaufania obywatela do organów władzy publicznej nie dotyczy tylko i wyłącznie strażników. Obywatel musi znosić upokorzenia różnych organów, w tym również strażników, np. taksówkarze, których świadectwa legalizacji taksometrów, jak widać w jednym z powyższych komentarzy, są kontrolowane przez strażników, chociaż na podstawie Art. 89. ust. 1. pkt. 8) ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874 ze zm.), „Do kontroli dokumentów, o których mowa w art. 87, oraz warunków w nich określonych, z zastrzeżeniem ust. 2, uprawnieni są strażnicy straży gminnych – w odniesieniu do publicznego transportu zbiorowego w zakresie określonym ustawą z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym”. Transport drogowy taksówką nie został wymieniony w tej ustawie. Przedsiębiorcom, których działalność gospodarcza polega na wydobyciu i sprzedaży kruszywa naturalnego w Zakładzie Górniczym ustawia się przed żwirowniami znaki drogowe z ograniczeniem do 15 ton w celu ochrony drogi, chociaż § 10. ust. 1. pkt. 2. Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem (Dz.U. Nr 177, poz. 1729) stanowi, że tymczasowe ograniczenia lub zakazy ruchu może wprowadzić zarząd drogi tylko w nagłym przypadku awarii urządzenia w pasie drogowym lub w jego pobliżu, w wyniku której nastąpiło zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego lub gdy awaria może spowodować wystąpienie szkód materialnych. Przykładów można mnożyć.
    Cieszę się jednak, że Pan, Panie Komendancie, zabrał głos w dyskusji. Dobrze jest wiedzieć, że są w Polsce funkcjonariusze, którzy „starają się zgłębiać wiedzę, aby popełniać jak najmniej błędów i min. po analizie tekstu dot. wezwań i zmodyfikowali swoje druki”. Daje to nam obywatelom nadzieję, że są również funkcjonariusze, którym można zaufać.

  50. strażnik pisze:

    Droga Redakcjo, z zainteresowaniem czytam ten i inne wątki. Tak się składa, że jestem komendantem jednej ze straży gminnych. Nie posiadam fotoradaru, zajmuję się tym czym powinny zajmować się straże, głównie czystość i porządek, kontrole terenów budów, wałęsające się psy, dzikie wysypiska, alkohol, trochę spraw z zakresu kontroli ruchu drogowego z zakresu parkowania. Sam nie popieram niektórych działań straży fotoradarowych, dostaję od nich w ramach pomocy prawnej korespondencję dotyczącą sprawców z mojego terenu. Sam zauważam wiele błędów, zdarza się, że korespondencję odsyłam ze względu na błędy merytoryczne i prawne. Sam staram się zgłębiać wiedzę, aby popełniać jak najmniej błędów, min. po analizie tekstu dot. wezwań zmodyfikowałem swoje druki- cóż człowiek ciągle się uczy.
    Natomiast nie pochwalam w niektórych przypadkach podawania nie do końca prawdziwych informacji. I tak jeśli cytuje się art. 97 kpow trzeba zrobić to dokładnie, ewentualnie z odpowiednim komentarzem autorytetów w tej dziedzinie. Brakuje jakże istotnego fragmentu: ,,w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia.
    Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po
    upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt
    1, 90 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2, oraz 180 dni w wypadku, o
    którym mowa w pkt 3.”
    Dlatego dalsze wywody ,,prawne”, że przy np. nieczytelnym zdjęciu, lub zdjęciu tyłu samochodu (co dla mnie osobiście jest totalną głupotą) nie można zastosować postępowania mandatowego są pozbawione prawnych argumentów. Po to właśnie prowadzi się czynności wyjaśniające. I jeśli w ich trakcie sprawca zostanie bezspornie ustalony – przyzna się do winy postępowanie mandatowe jest jak najbardziej dopuszczalne. Na moim podwórku praktycznie nigdy nie wiem w pierwszym momencie kto wyrzucił śmieci, pomimo, że b. często znajduję jakieś dowody. Po to prowadzę czynności wyjaśniające, większość skutecznie i na podstawie art 97 kpow nakładam mandat karny – jeśli sprawca przyzna się do winy- choć mógłbym teoretycznie mieć wątpliwości co do sprawcy wg ww. ,,prawnych” porad.
    Pomimo,,że nie pochwalam działań kilkunastu straży fotoradarowych, które psują cały obraz innych straży, ale także nie mogę do końca zgodzić się z krytycznymi uwagami co do stosowanych formularzy z opcją niewskazania i przyjęcia mandatu bez punktów karnych. Zainteresowanych odsyłam do projektu rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie wzorów dokumentów dla ITD. Projekt od maja kilkukrotnie lekko jest modyfikowany w wyniku konsultacji, ale wzór oświadczenia dla właściciela pojazdu także zawiera taką klauzulę- nie wskazuj i płać mandat bez punktów karnych. Sama fakt braku naliczenia punktów karnych jest pogrubiony!. Pozdrawiam

  51. los2 pisze:

    Użyczyłem samochód synowi który wraz z kolegą zamieniając się prowadzili samochód. Nie pamiętają kto prowadził pojazd w momencie wykroczenia (zdjęcie z fotoradaru z tyłu pojazdu) Kogo mam wskazać jako prowadzącego skoro nie mogę tego ustalić.

    • redakcja pisze:

      Obu. Powninien Pan wskazać obu – czyli wedlug wiedzy jaką Pan ma. Jeśli żaden z nich się nie przyzna – żaden nie zostanie skazany. Chyba, że nasze państwo nie jest praworządne…
      Pozdrawiam serdecznie i gratuluję zdrowego rozsądku…
      a.m.

  52. mo pisze:

    czy straż MIEJSKA może „łapać” na radary na terenie GMINY ?
    _ w Bobolicach straż miejska ma radar w miejscowości Przydargiń na DK-11 – czy to jest legalne ?

    • redakcja pisze:

      Zgodnie z art. 129b ust. 4 Ustawy Prawo o ruchu drogowym: Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych.
      Pozdrawiam,
      a.m.

      • mo pisze:

        czy to znaczy, że straż miejska z Bobolic może ustawić sobie radar np, w terenie zabudowanym na drodze gminnej w Zakopanem ?

        • redakcja pisze:

          Bobolice to gmina miejsko-wiejska. Miejscowość Przydargiń leży w obrębie gminy Bobolice. Strażnicy z Bobolic działają zatem w obrębie własnej gminy. Skądinąd znane mi są przypadki, gdzie straż miejska (gminna) działa na terenie sąsiedniej gminy na podstawie umów zawartych pomiędzy sąsiednimi samorządami. Legalności tego typu działań nie badałem.
          W Zakopenem nie ma mowy. Górale by z ceprami z Bobolic szybko zrobili pozondecek.
          Pozdr.,
          a.m.

  53. hmak pisze:

    Witam,mam pytanie,ponieważ nie znalazłam informacji. W ub.roku dostaliśmy ze SG w Mykanowie pismo,na które nie udzieliliśmy odpowiedzi,ponieważ nie mogliśmy wskazać osoby,która kierowała w tym momencie samochodem-zdjęcie mało czytelne,czytelny nr rej. sam.W tym roku dostaliśmy wyrok nakazowy,od którego się odwołaliśmy w obowiązującym terminie.Obecnie dostaliśmy wezwanie do sądu/obecność obowiązkowa/,niestety trochę za daleko ok.300km.Jaka czeka nas grzywna?Czy warto wycofać sprawę?Termin sprawy 11.10,więc należałoby podjąć szybko decyzję.

    • redakcja pisze:

      Nie wiem, jaką sąd zasądzi grzywnę (max 5 000 zł + koszty + opłaty). Nie wiem nawet jakie to było wykroczenie. Bardzo mało prawdopodobne, aby wystarczyło pojechac na sprawę jeden raz. Często postępowania toczą się miesiącami. Jedyną sensowna informację, jaką mogę udzielić w tej sytuacji jest taka, jak poniożej.
      Złożył Pan sprzeciw od wyroku nakazowego (sprzeciw, a nie odwołanie). Aż do momentu rozpoczęcia postępwoania dowodowego na wyznaczonej na dzień 11.10.2011 r. rozprawie, sprzeciw ten może zostać przez pana cofnięty cofnięty – w takim wypadku wyrok nakazowy uprawomocni się i sprawa zostanie zakończona. Jeżeli cofnie Pan sprzeciw przyjad na rozprawę nie jest konieczny. Jeżeli zatem wyśle Pan na adres sądu list polecony lub fax następującej treści: „cofam sprzeciw z dnia …. w sprawie o sygnaturze …..” – wówczas sprawa zostanie zakończona i wyrok nakazowy podlegać będzie wykonaniu.

      • hmak pisze:

        W dniu 04.06.2010 ok godz.11.56 w miej.Grabowa kierując pojazdem została przekroczona dozwolona prędkość o 29 km/h przy dopuszczalnej 70km/h.Wyrok nakazowy wyrażnie wskazuje obwinionego,zarzucany czyn z art.92 par.1 KW w zw.z par.27 .Wnosząc sprzeciw od powyższego uzasadniłem,ze nie mogę wskazać osoby,która kierowała w tym czasie i ze względu na nieczytelne zdjęcie nie mogę rozpoznać osoby.Na sprawę niestety ale nie mogę pojechać.Wyrok nakazowy to 250 zł plus 80 ,czy warto walczyć dalej?

        • redakcja pisze:

          Art. 92 par. 1 KW brzmi:
          „Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego, podlega karze grzywny albo karze nagany”.
          Czy aby na pewno o ten przepis chodziło? A może jednak chodziło o art 92a KW? Ten z kolei brzmi następująco:
          „Kto, prowadząc pojazd, nie stosuje się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym,
          podlega karze grzywny”.
          W każdym bądź razie sprawa nie toczy się o niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, ale przeciwko osobie, która kierując pojazdem popełnila któreś z powyżej wskazanych wykroczeń.
          A czy się opłaci procesować? Z reguły nie. Same dojazdy na rozprawy generują masę kosztów. Chyba, że chodzi o zasady. Wtedy warto. Szczególnie wówczas, gdy zarzucany czyn, nie został przez obwinionego popełniony.

  54. szachodniopomorskie pisze:

    Witam! Bardzo proszę o pomoc mianowice do firmy w której jażdze przyszło ze SM zdjęcie ze stacjonarnego fotoradaru z dn. 27-03-2011. Dnia 31-08-2011 pracownik firmy wskazał mnie jako osobę kierującą pojazdem w danym dniu. 16-09-2011 na adres domowy przyszło do mnie wezwanie, abym wskazał osobę która kierowałał, nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić. Jak rozumieć zapis że SM ma 180 dni na wszczęcie postępowania mandatowego? Czy mimo, iż wcześniej zostałem wskazany, mogę powołać sie na wcześniej powołany wariant III, gdyż na moim druku równeż takowy istnieje? Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.

    • redakcja pisze:

      Jeśli dobrze zrozumiałem, to chciałbym Pan „zapłacić mandat” w „wariancie III”. Moje stanowisko w zakresie dopuszczalności stosowania postępowania mandatowego wyraziłem w jednym z artykułów (http://prawonadrodze.org.pl/index.php/archives/758). W moim przekonaniu nie można stosować trybu mandatowego w sytuacji, gdy istnieją wątpliwości co do osoby sprawy.
      Nie mniej jednak – w praktyce – straże gminne nie przejmują się w ogóle tym ograniczeniem i nakładają mandaty wszystkim, którzy je przyjmują. Taki mandat – jeśli został przyjęty – jest nie do wzruszenia, jeśli osoba ukarana w terminie 7 dni od jego uprawomocnienia nie złoży wniosku do sądu o jego uchylenie.
      Reasumując. Jesli chce Pan „zapłacić mandat”, proszę się skontaktować z właściwą strażą gminną. Nie sądzę, aby strażnicy nie zgodzili się nałozyć na Pana takiego mandatu. Wszak podstawowym celem ich działalności jest pozyskiwanie środków finansowych na rzecz gminy…

  55. Adam pisze:

    Również dostałem mandat z jednej ze słynnych gmin (Debrzno) zgarniających haracze od kierowców. Wiem, że się pilnowałem z prędkością przejeżdżając przez miejscowości bo kolega miesiąc wcześniej zgarnął tam 2 fotki. Musiałem gdzieś opóźnić hamowanie zapewne na wlocie do miejscowości i złapał mnie „śmietnik” Straży Miejskiej Debrzna.
    Fakt wykroczenie popełnione ale zastanawia mnie fakt czemu nie zastosowali się do niższego przedziału widełek przewidzianych w taryfikatorze. Jak by tego było mało zerknąłem w budżety mojego miasta – Elbląg a jakiejś wioski zwanej Debrzno. Prognozowane dochody miasta Elbląg z tytułu „Grzywny, mandaty i inne kary pieniężne od osób fizycznych” ze Starzy Miejskiej to 150.000 zł, natomiast wioska Debrzno w tym samym punkcie zaplanowała sobie 5.375.000 zł to jest blisko 36 razy więcej !!!

    • pR0SiAczek pisze:

      Adamie, nie pierwszym Elblążaninem jesteś, który przez tych zbójów jest nękany 😉 jak uporam się z nimi to napiszemy z Redakcją co i jak zrobić, a czego nie robić… Napisz datę wykroczenia przede wszystkim…

      • Adam pisze:

        Data wykroczenie to 5 sierpnia więc już po zmianach prawnych… w Uniechówku. Tu temat o tej lokalizacji http://fotoradary.net.pl/uniechowek-dk-nr-22-jastrowie-czluchow-vt2541.htm?sid=314ae2dc62e18ea2a8c6850c7f7ecaa0

        • pR0SiAczek pisze:

          Z własnych spostrzeżeń „trzy domy na krzyż”, 150m między znakami teren zabudowany, wyraźnie oznakowane przejście dla pieszych, świetna widoczność dla jadących w stronę Gorzowa (gorsza dla jadących w stronę Elbląga). Niestety wielu, wielu kierowców nawet poniżej 100kmh nie schodzi w tym miejscu. Lokalni (straż Debrzno) szeryfowie tę wiedzę posiadają i z chęcią tam swoje urządzenie lokują. Nie wiem ile udało Ci się tam uzyskać przekroczenia, ale jeśli za niewskazanie sugerują kwotę nie wyższą niż mandat za przekroczenie to zwyczajnie zapłać im tę „łapówkę”.

          • Adam pisze:

            73/50 km/h ale widełki z górnej granicy a konto od paru latek mam czyste więc przy takim podejściu do BRD to człowiek sie trochę wk… Wysłałem pisemko zobaczę jak się ustosunkują.

  56. Piotr pisze:

    A jak wygląda kwestia oznakowania fotoradarów? Dostałem od Straży Gminnej w Kobylnicy propozycję jak w artykule (do wyboru: to ja; to następująca osoba; nie powiem kto to, ale przyjmę mandat). Nie przypominam sobie, żebym tam przekroczył dozwolnoną prędkość (wg wezwania 65/50), ale NA PEWNO fotoradar nie był pomalowany na żółto, a na zdjęciu jest data z końca lipca. Czy SG ma prawo żądać mandatu z takiego fotoradaru? Jeśli nie, to jak protestować, żeby nie sprowokować mandatu (domniemana zgoda na przyjęcie), ani sprawy w sądzie (nie chce mi się jeździć do Kobylnicy — byłem tam przejazdem)?

    • redakcja pisze:

      Panie Piotrze. Krótko powiem tak: każdą dobrą reformę drenują przepisy przejściowe, dołączane w ostatnim momencie, na wniosek zainteresowanego organu.
      Gdy chodzi o rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 czerwca 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z dnia 28 czerwca 2011 r.), to dodano do niego poniżej zacytowany paragraf drugi.
      „§ 2. Stacjonarne urządzenia rejestrujące i ich obudowy, zainstalowane w pasie drogowym przed wejściem w życie niniejszego rozporządzenia, które nie spełniają określonych w nim wymagań, mogą być wykorzystywane przez okres 36 miesięcy od dnia jego wejścia w życie.”
      Jak Pan zatem widzi, odpowiednie organy otrzymały 36 miesiecy czasu na przemalowanie tych stu kilkudziesięciu pudełek… Urządzenia te zatem do tego czasu działają legalnie.
      Pozdrawiam,
      a.m.

  57. Ukarany pisze:

    Mam wątpliwości cz w świetle przepisów art.129b kodeksu Drogowego oraz rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dn 17.06.2011 SM może robić pomiary z urzadzeń stacjonarnych (opisanych dokładnie w w/w rozporzadzeniu) -uważam że nie ma takich uprawnień. SM w Debrznie korzysta z tych urządzeń bezprawnie. Ponadto powinni umieścić tablicę z oznaczeniem na jakim odcinku drogi pomiar będzie wykonany (zgodnie z Rozporządzeniem Min. Infrastruktury DzU poz.772 nr 133 z 2011r)
    Pozdrawiam.

  58. bdeka pisze:

    Pomyślałem o czymś jeszcze … choć może być to bolesne dla kieszeni i „historii karalnośći”. Jeśli zdarzy mi się kolejny raz załapać mandat od SM to popisać z nimi kilka pism – w praktyce przeciągnąć trochę sprawię i naciągnąć ich na koszty – a następnie odmówić przyjęcia mandatu i poczekać na wyrok nakazowy. Wtedy kasa chociaż do budżetu Państwa pójdzie a nie do lokalnej skarbonki.

    Wiem, że postępowanie sądowe to w tej chwili extra koszt 80zł (który trzeba doliczyć do mandatu). Sędziowie „zazwyczaj” zasądzają kwotę równą mandatowi – choć słyszałem, że ze 100zł może się i 600zl zrobić …

    Tu mam pytania:
    * po ilu latach wyrok za wykroczenie jest wymazywany z kartoteki obywatela?
    * jak często sądy zasądzają kwoty wyższe od mandatów (praktyków o opinie poproszę)?
    * ile wynosi maksymalna grzywna nałożona przez sąd za wykroczenie? 5.000zł?

    pozdrawiam!

    • redakcja pisze:

      Ad. 1. Nie istnieje żadna kartoteka obywatela, a wyroki skazujace na karę grzywny za wykroczenie nie są wpisywane do rejestru karnego. Jeśli rzecz dotyczy wykroczenia drogowego, to wykroczenie takie jest jedynie wpisywanego do rejetru kierowców naruszających przepisy, prowadzonego przez Policję. Po roku czasu dane te powinny być usuwane z rejestru.
      Każde wykroczenie zostaje uznane za zatarte (niebyłe) po uplywie 2 lat od wykonania, darowania, lub przedawnienia wykonania kary. Jednakże, jeśli przed upływem tego terminu ukarany popełni kolejne wykroczenie, to zatarcie ukarania następuję po upływie 2 lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania tego kolejnego wykroczenia.
      Ad. 2. Nie mam statystyk dotyczących kar zasądzanych przez sądy. Zdarza się, że grzywna zasądzona przez sąd jest niższa od kwoty proponowanego mandatu. Częściej jednak grzywna ta jest równa lub wyższa od proponowanego mandatu.
      Trzeba pamiętać, żre oprócz kary zasadniczej, sąd zasądza zryczałtowane koszty sądowe oraz opłaty (80 zł). Mogą jednak zostać doliczone także inne koszty, np. uzasadnione wydatki stron, koszty opinii biegłego itp.
      Ad. 3. Najwyższa grzywna za wykroczenie wynosi 5 000 zł., o ile ustawa szczegłółowa nie stanowi inaczej.

  59. Marcin pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Jak znajdę chwilę czasu to pewnie napiszę takie pismo. Bardziej z ciekawości co się stanie. Jechałem w tym roku tamtą drogą. I tak – Biały Bór 3 radary, Bobilice 2, pomniejsze miejscowości na drodze Bobolice-Koszalin – ok. 10. Chyba w całej Małopolsce nie ma tylu fotoradarów ile na tej drodze. I jakoś nie ma więcej wypadków. Ale jest światło w tunelu. W Ustce zrezygnowano z fotoradaru bo robił tylko 30 zdjęć dziennie ( w zeszłym roku 800). I nie opłacało się go trzymać. Więc wystarczy jeździć tamtędy przepisowo. Jest to trudne bo droga prosta jak stół ale wykonalne. I problem rozwiąże się sam. A z racji niewykonania budżetu mogą być rozpisane nowe wybory. Bardzo proste i eleganckie rozwiązanie.

    • bdeka pisze:

      Marcinie, w pełni popieram! Fotoradary sporo kosztują (szacuję, że około 100tys), do tego oprogramowanie do korespondencji z ukaranymi (obserwując działania SM w Debrznie przyznaję, że muszą to mieć nieźle rozwiązane – maszynowa robota idzie, nawet z cyfrowym podpisem komendanta 😉 Do tego etaty strażników, którzy nie robią nic innego poza tworzeniem korespondencji, która też kosztuje. No i coroczne opłaty na legalizację urządzeń, serwis (gwarancja się kiedyś kończy), wsparcie (oprogramowanie). Teraz kiedy zrobił się taki wysyp fotoradarów i zostały one w końcu czytelnie oznakowane – podnosi się świadomość kierujących! Wiedzą, że mogą łatwo załapać mandat i jeżdzą ostrożniej (przynajmniej w obszarze objętym potencjalną kontrolą). Dzięki temu wszystkiem wystawianie fotoradarów może się najzwyczajniej w świecie przestać opłacać!

  60. bdeka pisze:

    To ja dorzucę jeszcze coś takiego.

    Dostaję nieczytelną fotkę i propozycję w/w opisaną: 3 punkty do wyboru. Odpisuję (na „własnym formularzu”, że owszem to ja tego wieczoru prowadziłem auto, ale zastrzegając, że moja odpowiedź nie jest zgodą na przyjęcie mandatu bądź odmową jego przyjęcia (a jedynie odpowiedzią na wezwanie do wskazania kierującego) proszę o udzielenie mi dodatkowych informację, które pozwolą mi podjąć decyzję.

    W odpowiedzi dostałem mandat zaoczyny – czy w takim razie mandat został wystawiony bezprawnie, ponieważ nie została uzyskana moja zgoda?

    (w dalszej części tej historii napisałem odpowiedź z odmową przyjęcia mandatu, w którym zaznaczyłem, że madant został wystawiony bez mojej zgody)

    • Wiejski kierowca pisze:

      Moje doświadczenie z SG Biały Bór. Fotka z 24 maja 2011 (61km/h na 50 km/h- 100 zł), zdjęcie od tyłu samochód służbowy , po otrzymaniu informacji od właściciela kto dysponował autem SG od razu wysłała mi korespondencje z mandatem (lipiec 2011) Nie przyjąłem go tzn. odpisałem komendantowi że działa niezgodnie z prawem dodatkowo ewidentnie majstrowali przy fotce . Właśnie otrzymałem wyrak nakazowy z Sądu w Szczecinku .Kwota grzywny 110 zł (nie wiem dlaczego bo widełki dla 11-20 km mówią od 50 do 100 zł) plus ryczałtowo 50 zł koszty . Poza tym w korespondencji błędnie wpisane moje nazwisko (niechlujstwo strażników mają moje pismo odmawiające przyjęcia mandatu wystawionego bezprawnie i tam maja moje dane ) . W wniosku o ukaranie wykaz dowodów m.in Wyjaśnienia sprawcy , nigdy takowych nie poczyniłem . Czy zatem „wypada” zgłosić sprzeciw od tego wyroku ?

      • redakcja pisze:

        Z wyrokami nakazowymi się nie polemizuje. Powstają one w wyniku mechanicznych czynności podejmowanych niekoniecznie przez sędziego. To jeden z najbardziej jaskrawych przejawów ludzkiej durnoty.
        Albo sie godzisz z wyrokiem, albo składasz w terminie sprzeciw – bez żadnego uzasadnienia. Z kim chcesz polemizować? Z Ludzką durnotą i bezmyślnością?!
        Pozdrawiam,
        a.m.

        • Wiejski kierowca pisze:

          Jak rozumiem wnieść sprzeciw , i przygotować swoje argumenty na rozprawę na która zostanę „zaproszony” .
          Czy dobrze rozumiem też , że skoro każda wątpliwość działa na moją korzyść to mogę upierać się że moja prędkość wynosiła nie więcej niż 60 km /h (taryfikator zaczyna się od +11) a zarejestrowana 61km/h jest obarczona błędem urządzania pomiarowego ?

  61. Marko pisze:

    Pragnę zwrócić uwagę na pewien zapomniany aspekt techniczny pomiarów i wyników fotoradarami: tzw. tolerancję pomiaru. A to niebagatelna rzecz ponieważ przy pomierzonym przekroczeniu o 21km/h „spadamy” do o 100zł niższej grzywny! żródło:
    par. 23 p. 2) rozp. Min. Gospod. z 9.11.2007 Dz.U. 225 poz. 1663 do Ustawy Prawo o miarach. Miałem sprawę sądową i sąd uznał bezdyskusyjnie odjęcie 3km/h.

  62. redakcja pisze:

    Przede wszystkim – w sytuacjach kiedy sprawca wykroczenia nie jest ustalony, lub są wątpliwości, co do jego osoby – nie można stosować postępowania mandatowego. Natomiast wniosek do sądu można skierować przeciwko osobie, wobec której istnieją uzasadnione podejrzenia (a więc tylko podejrzenia), że popełniła ona wykroczenie. Wydaje się, że jest dopuszczalne kierowanie wniosku do sądu przeciwko właścicielowi pojazdu, który nie wskazał osoby, której powierzył ten pojazd do kierowania, w określonym czasie (art. 93 par. 3 Kodeksu Wykroczeń).
    Natomiast zgadzam się, że proponowanie przez SG przyjęcia mandatu bez wskazywania sprawcy jest bezprawne. Wydaje się, że słowo „łapówka” nie oddaje tutaj samej istoty nadużycia, bowiem przestępstwo określone w art. 228 Kodeksu karnego (korzysć majątkowa w związku z pełnieniem funkcji publicznej) może popełnić jedynie osoba fizyczna, tymczasem środki z tych nielegalnych mandatów nie stanowią przysporzenia osób fizycznych. Ale niewątpliwie jest to nadużycie.
    Sugestie Pana Marcina podzielam, jednakże która Prokuratura podejmie śledztwo w takiej sprawie? Ten kraj jest państwem prawa jedynie formalnie. Nie wierzę w sukces zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Ale można próbować. Takie zawiadomienie nic nie kosztuje. Chętnie pomonitoruję los takiego zawiadomienia.

  63. Paweł pisze:

    Dołączam do pytania powyżej.

    Mam jednak pewną wątpliwość: teraz SG może kierować sprawę do Sądu w razie nie wskazania sprawcy. Tak jest wg nowej ustawy.
    Jednakże zapis „propozycji” pana ze SG opisujący w skrócie: „nie powiem kto prowadził, ale przyjmuję mandat” budzi moje ogromne wątpliwości. Czy mają do tego jakiekolwiek podstawy prawne? Czy nie jest to forma pewnej łapówki? W końcu nie wskazują podstaw prawnych na podstawie których przedstawiają tę opcję i z tego co mi wiadomo, takich też podstaw nie ma.

  64. Marcin pisze:

    Witam,

    Mam takie pytanie. Czy po otrzymania takiego pisma od komendanta Panfila można zawiadomić prokuraturę o popełnieniu przestępstwa np. z art. 231 KK? Bo wydaje mi się że przykładowe ukaranie ukróciło by takie praktyki.

    Pozdrawiam serdecznie

    • leszek pisze:

      Przerabiałem już art. 231 w prokuraturze oraz w sądzie. Stwierdzono, że funkcjonariusz publiczny musi obejmować swym zamiarem zarówno przekroczenie uprawnień jak i działanie na szkodę interesu prywatnego lub publicznego. Odmówiono wszczęcia śledztwa. Dlatego bardziej należy się skoncentrować na art. 20 ustawy o strażach gminnych (Na zastosowanie i sposób przeprowadzenia czynności, o których mowa w art. 12, 14 i 18, przysługuje zażalenie do prokuratora) i domagać się pociągnięcia funkcjonariusza do odpowiedzialności dyscyplinarnej lub służbowej oraz żądania publicznych przeprosin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *