Policyjnym piratom nie udało się wrobić kierowcy w fikcyjne wykroczenie

Artur Mezglewski

Sąd Okręgowy w Łomży prawomocnie uniewinnił kierowcę skazanego uprzednio przez Sąd Rejonowy w Zambrowie za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym, które miało polegać na zajechaniu drogi policjantom. To raczej policjanci stworzyli zagrożenie, pędząc z ogromną prędkością i bez powodu nieoznakowanym radiowozem.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy dokonał dwóch niezwykle ważnych stwierdzeń, które mogą i powinny być uwzględniane szerzej w orzecznictwie:

  • nie może być dowodem w sprawie dwusekundowe nagranie z wideorejestratora,
  • kierowcy nieoznakowanych radiowozów wyposażonych w wideorejestratory, nie mogą  przekraczać dozwolonej prędkości – nawet jadąc za piratem drogowym.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze monitorowało sprawę, jaka toczyła się przed zambrowskim sądem na przełomie 2015 i 2016 roku. Był to najbardziej chamski i bezwzględny proces, jaki dotychczas obserwowaliśmy. Arogancja tamtejszych elit wymiaru sprawiedliwości przekroczyła wszelkie znane nam granice.

Miejscowa policja zatrzymała prawo jazdy kierowcy Mercedesa i skierowała przeciwko niemu wniosek o ukaranie za to, że ten wykonując manewr wyprzedzania innego samochodu, sprawił, że pędzący z naprzeciwka nieoznakowany radiowóz zmuszony został do „złapania pobocza” prawymi kołami.

Koronnym dowodem w sprawie było to oto nagranie::

O sprawie pisaliśmy kilkakrotnie na naszych łamach:

Zambrów – czyli u Pana Boga za piecem

Świątynia bogini zemsty

Niezawiśli i stronniczy

Proces w Zambrowie zakończy się wyrokiem skazującym na karę grzywny, do której dodano zatrzymanie prawa jazdy na okres 12 miesięcy.

Wyrok został zaskarżony przez obwinionego oraz jego obrońcę. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Łomży, a do jej rozpatrzenia został wyznaczony sędzia Janusz Tańcula.

Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii technicznej autorstwa Sławomira Janczewskiego, w której zostało m. in. wykazane, że:

  • kluczowy dowód w postaci nagrania wideo został zmanipulowany,
  • nagrania dokonano z optycznym powiększeniem 14 razy (ZOOMx14), co daje iluzje, że obiekty na ekranie znajdują się 4 razy bliżej,
  • dokonane obliczenia wykazały, że odległość pojazdu obwinionego do radiowozu wynosiła ok. 320 metrów.

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 8 września 2016 r. (sygn. akt II Ka 162/16 W) uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Zambrowie, uniewinnił obwinionego, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. Jak się później okazało zambrowskie figle kosztowały budżet państwa ponad 11 tysięcy złotych….

W uzasadnieniu Sąd Okręgowy podniósł m. in., że:

  • nagranie trwające dwie sekundy nie może jednoznacznie wskazywać na to, że obwiniony spowodował zagrożenie na drodze. Wiarygodny dowód w tej sprawie mogłoby stanowić nagranie zarejestrowane w całości, obrazujące sytuację drogową, jaka miała miejsce zarówno przed, jak i po przedstawionym, jako dowód w sprawie, 2 sekundowym nagraniu;
  • nieoznakowane pojazdy służbowe policji uczestniczące w ruchu drogowym, jeśli nie emitują sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie mogą być uznane za pojazdy uprzywilejowane, nawet w trakcie pościgu. Z faktu tego wynika szereg istotnych konsekwencji, między innymi to, że kierowcy nieoznakowanych radiowozów wyposażonych w wideorejestratory, nie mogą przekraczać dozwolonej prędkości, jadąc nawet za piratem drogowym.

O niniejszym wyroku informujemy ze znacznym opóźnieniem, a to z tego powodu, iż zambrowscy stróże prawa – powodując się chęcią zemsty – usiłowali doprowadzić do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec adwokata, a także procesem o zniesławienie wobec piszącego te słowa.  Bezskutecznie.

Aktualnie monitorujemy kolejny proces przed zambrowskim sądem. I kolejny raz doprowadziliśmy do uchylenia skazującego wyroku. Sprawa wróciła do Zambrowa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezstronność sądu, Policja, Wideorejestratory, Wyprzedzanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Policyjnym piratom nie udało się wrobić kierowcy w fikcyjne wykroczenie

  1. Cała prawda pisze:

    To są jakieś jaja!! Czyli jakby kierowca Mercedesa uderzył w radiowóz i wtedy byłby skazany za spowodowanie zagrożenia – dalej -kolizję to byłoby ok??? Powinien się cieszyć, że trafił na radiowóz i kierowce, który mu zjechał a nie na tira który by go zmiótł!!! Nasz system sądownictwa upada kierowca Mercedesa pewnie ma walutę więc i przychylność sędziów hehe

  2. cieciu pisze:

    Jak myślicie kto będzie winien wykroczenia na załączonym filmiku? Piesza czy moze kierowca na prawym pasie?

    http://piracidrogowi.pl/artykul/899/samochod-zatrzymal-sie-przed-przejsciem-dla-pieszych-radiowoz-nie

  3. kwiatul pisze:

    no to jakiej odwagi wymagalo to od Sadu i odwrotnie jak Sad ma niekompetentnych kolegow po fachu. i w takim razie jak cyniczni i skorumpowani przez ten zbrodniczy system sa polucjanci, ktorzy dla ochrony wlasnych tylkow i posad sklonni sa do najwiekszej podlosci, manipulacji i potwierdzenia nieprawdy, zeby tylko sie wykazac i zasluzyc kolejnej belki i nagrody. he, he. to kto tu jest przestepca?

    • Krzysiek pisze:

      Ja już nie raz i nie dwa o tym pisałem, że decydującą rolę w wymiarze sprawiedliwości oraz w państwie prawa posiada faktycznie niezawisły sąd.
      Sądy w PRL i PRL-bis (III RP) były i są nadal narzędziem represji przeciwko Społeczeństwu. Wszystkie niższe służby jak prokuratura, milicja i urzędy były (i są nadal) w tej samej mafii, więc przez całe dziesięciolecia wytworzyło się już genetyczne wprost przekonanie takich przykładowo policjantów, że gdy o cokolwiek oskarżą Obywatela to w sądzie zawsze wygrają. Wszyscy znamy tę milicyjno-policyjną mantrę, że możemy mandatu nie przyjmować i sprawa idzie do są a tam „na pewno Obywatel przegra” !
      No i teraz powoli znajdują się sędziowie prawi, którzy mówią „sprawdzam” i opierają swoje wyroki na prawdzie materialnej , a nie na tym co nałże jeden czy drugi policjant.
      Wystarczy więc, że jeden czy drugi sędzia sprowadzi do parteru jednego czy drugiego mundurowego kłamcę, a prokurator od razu z urzędu postawi im odpowiednie zarzuty, to tym „gierojom” natychmiast rura zmięknie i zaczną się pilnować jak „saper na polu minowym”. I o to właśnie chodzi, aby taki państwowy funkcjonariusz zwykły czy mundurowy nie znał dnia ani godziny kiedy wyleci w kosmos za własne błędy, szczególnie za te umyślne !

  4. antypies pisze:

    Jedno czy dwuinstancyjność nic nie da bo to jest ta sama „paczka”, czyli „najlepiej wykształcona zupełnie wyjątkowa kasta”, odwieczne „prawo sprawiedliwości” mówi że ten co przegrał ponosi koszty całej sprawy, sądy wciskają kit obwinionym którzy wygrali że nie muszą ponosić kosztów sprawy bo zapłaci skarb państwa, tylko że skarb państwa to właśnie obwiniony!!!

  5. Piotr F pisze:

    Czy są jakiekolwiek mechanizmy „weryfikacji” sędziów Rejonowych? Czy taki sędzia może sobie wydawać dowolne wyroki zmieniane później przez sądy okręgowe i wszystko jest w porządku?
    Ja rozumiem, że sąd niższej instancji może się pomylić, źle ocenić dowody, znaleźć złe uzasadnienie, etc. Od tego są właśnie wyższe instancje. Ale nie są one chyba po to, żeby naprawiać to co ktoś jawnie, z pełną premedytacją przeinaczył (i widać to w materiale dowodowym)
    Może po prostu zaczynać „sądzenie” się od sądów okręgowych 🙂

    • redakcja pisze:

      Mogę Panu jedynie dać lajka.

    • egon pisze:

      Niestety .To też nie jest wyjście jak chcą uj….ć to syn skazuje w rejonowym a tata przyklepuje w okręgowym . Trzeba zrobić tak jak mówi ten gość https://www.youtube.com/watch?v=iSXGhtbTtzo

        • egon pisze:

          Powiem tak ….słuszne komentarze . Dziwi tylko jak to za znieważenie procka ? Chyba nie jest to konstytucyjny organ . Co do oceny sędziów to powiem jedno ,do tej pory nie są prześwietleni . Normą bardziej widzę obronę oskarżonych niż niechęć do nich . Sędzia powinien tak działać wobec oskarżonych z takim zaangażowaniem jak to robi zwyczajnie tylko w drugą stronę . Dopiero jak nie da się wybronić bo dowody są jednoznaczne powinien skazywać . Cały ten system oparty był i jest na pieskach i ich smyczach .Nie propaguję piractwa czy bandytyzmu ale dziwię się że jeszcze nie padają trupy na ulicach jak np na ukrainie

        • egon pisze:

          Dla kogoś powinni sądzić .Sądzą sami dla siebie . W normalnym kraju pies powinien bulić osobiście za przerypanie sprawy i odpowiadać karnie za oskarżenie . To czy pieskom się nie podoba nie może mieć znaczenia . Jakieś dziwne pytania padają ? To co czyżby nie można było oceniać sędziego ? Wolno czy nie guzik mnie obchodzi .

    • Krzysiek pisze:

      Teoretycznie rolę takiego „mechanizmu weryfikacji” pełni dwuinstancyjność procesu. W praktyce SO uchyla wyroki SR co do zasady naruszające formalne procedury procesu karnego nie wnikając w ocenę dowodów. Są oczywiście wyjątki potwierdzające regułę.
      Z kolei SR wyrokuje na podstawie „swobodnej oceny dowodów”. W praktyce jest to ocena CAŁKOWICIE DOWOLNA, bo sędzia może dowody materialne uznać za niewiarygodne, a jednocześnie uznać dowody ze „świadka-kłamcy” za „nie budzące najmniejszej wątpliwości i w pełni wiarygodne”.
      Tak jak kiedyś napisała Redakcja – jak sędzia uzna, że Słońce świeci na niebiesko, to jest to „nie budzące najmniejszej wątpliwości wiarygodne”.
      Sędziemu nikt nic nie zrobi nawet jak się „pomyli” – co najwyżej Skarb Państwa ze zrabowanych podatnikom pieniędzy wypłaci ofierze „pomyłki sądowej” jakieś śmieszne odszkodowanie, natomiast sam „sędzia sprawiedliwy” będzie się miał całkowicie dobrze, a może nawet jeszcze lepiej, jak go „przedwcześnie ” wyślą na „zasłużony stan spoczynku”. Przykładów w tym „demokratycznym państwie prawa” aż nadto ….

      • chwalawszystkimdzielnym pisze:

        To o czym piszesz zrozumiałem bardzo szybko gdy zacząłem się z musu interesować sądami. Arbitralność źle pojmowana połączona z pychą i butą jest na porządku dziennym. Do tego dochodzi koszmarna koteria całego środowiska. Podobne zjawiska obserwuje się na na styku naukowiec/badacz – firma farmaceutyczna – lekarz. Niestety.
        Zapis o swobodnej ocenie dowodów pomijam milczeniem. Czegoś takiego nie ma w żadnej nauce. Dochodzenie prawdy obiektywnej nie jest przedmiotem zainteresowania sądów.
        Nie zazdroszczę biegłym, którzy muszą pracować na materiale dostarczanym przez partaczących, śmiesznych ludzików zakamuflowanych pod sztandarami bezpieczeństwa będących w istocie zbrojnym ramieniem władzy ze spaczonymi wyobrażeniami o otaczającej ich rzeczywistości, w której każdy obywatel jest co najmniej podejrzany.

        • Krzysiek pisze:

          Są biegli i „przebiegli” tak jak ludzie i „ludziska”. A ponieważ los biegłego tak jak „pańska łaska” – to też co bardziej „przebiegli biegli” czują swoją powinność i wydają opinie „miłe” zleceniodawcy.
          Powtórzę co już kiedyś mówiłem – przed moim „bliskim spotkaniem z polskim wymiarem sprawiedliwości inaczej” byłem zwolennikiem KS za najcięższe zbrodnie jak przykładowo morderstwo. Po tym co zobaczyłem i doznałem w „polskim sądzie” jestem przeciwnikiem KS – bo te „sądy” mogą w majestacie „prawa” skazać zupełnie niewinnego jak i uniewinnić ewidentnie winnego.
          Problem dotyczy nie tylko polskiego sądownictwa, ale praktycznie każdego na tym „łez padole”. Znane jest mnóstwo przypadków niesłusznego skazania osób niewinnych na podstawie fałszywych zeznań rzekomych świadków. Kiedyś nawet taki „autentyczny świadek” po latach zeznał, że świadomie kłamał przed sądem, bo myślał, że „nikt nie uwierzy w jego kłamstwa”. Rzeczywistość sądowa jest jednak przerażająca – im bardziej bezczelne kłamstwo, im bardziej z palca wyssane fałszywe zeznania – tym bardziej sądy wierzą w te bzdury !!!
          A wierzą dlatego, ponieważ te fałszywe zeznania doskonale wychodzą naprzeciw oczekiwaniom sędziów (oraz prokuratury). Pozwalają bowiem szybko i bez żadnego wysiłku skazać oskarżonego, a odpowiedzialnością za skazanie i wyrok obarczyć … świadka ! W mojej sprawie rzekomy świadek ponoć widział całe zdarzenie od samego początku, ale nie wiedział, czy moje auto cały czas jechało, czy się zatrzymało ? Bo jak odpowiedział „patrzył na swoją drogę” … Widział także w moim aucie osobę, której tam nie było, ale sąd uznał, że ” świadek może wszystkiego dobrze nie widzieć”, za to wyjaśnienia oskarżonego „są w sposób oczywisty niewiarygodne, bo stanowią jego linię obrony”. O biegłych z mojej sprawy już nie wspominam, bo jeden lepszy od drugiego ….

      • egon pisze:

        święta prawda ,najbardziej wku….a że siedzą tam pryki z pzpr i mają się całkiem dobrze .

  6. egon pisze:

    Już kilka dni temu zastanawiałem co się stało że tyle czasu i nie słychać nic w tej sprawie .Pieski pieskami ale tam jak pamiętam piesków markietanki też brużdziły .

  7. antypies pisze:

    Znowu pieski powiedzą że to tylko jedna przegrana sprawa, a ile wygraliśmy!! Jak uzasadnienie wyroku „nieoznakowane pojazdy policji” nie mogą przekraczać dozwolonej prędkości ma się do często używanego przez policję „kontatypu” gdzie dopuszcza się do łamania przez policję ograniczeń prędkości? Zresztą „wyjątkowo wykształcona kasta” wielokrotnie legalizowała wykroczenia popelniane przez nieoznakowane radiowozy! „Kasto” pomyślcie ile wysiłku musiał włożyć w sprawę człowiek, którego chcieliście uzanć za winnego, w to aby oczyścić się z gówna!!! Zapomniałem „kasta” nie musi się o nic martwić i myśleć, „wyjątkowa kasta” ma byt zapewniony do końca życia, w KRS wystarczy posiedzieć 3 latka i do końca życia 7 tysięcy na rączkę!!!

  8. Nielot pisze:

    Jest pisemne uzasadnienie wyroku?

  9. wavi pisze:

    No to teraz trzeba pieski podać do sądu za ” fabrykowanie ” dowodów.
    Skoro sąd w Poznaniu mógł ukarać za to policjantkę to tych też można.

    https://www.youtube.com/watch?v=RdfqrhoQecQ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *