Policją zarządzają szaleńcy. Toczy się wojna policji ze społeczeństwem

Artur Mezglewski

Policjanci nakładają obecnie mandaty na oślep – komu popadnie. Funkcjonariusze wożą w radiowozach „suszarki” z zablokowaną prędkością i okazują je komu chcą – oskarżając o przekroczenie prędkości. Jeśli któryś z kierowców się stawia, np. żąda sporządzenia protokołu lub domaga się wskazania podstawy prawnej kontroli – policjanci „wychowawczo” i zgodnie z odgórnymi instrukcjami, zatrzymują mu prawo jazdy lub dowód rejestracyjny. Jeśli ktoś odmawia przyjęcia mandatu za jedno wykroczenie – policjanci wymyślają jeszcze kilka kłamliwych zarzutów i kierują wnioski do sądów (a dyspozycyjni sędziowie skazują wszystkich bez mrugnięcia okiem). Trwa prawdziwa wojna ze społeczeństwem, która wywołana została przez szaleńców zarządzających polską policją. Ktoś z Komendy Głównej Policji wydał rozkaz, aby odebrać prawa jazdy oraz dowody rejestracyjne jak największej liczbie osób. Nie ważne za co i nie ważne czy zgodnie z prawem. Szeregowi policjanci poddawani są procesowi demoralizacji. Liczy się rozkaz. Nie liczy się prawo.

Polska policja nie różni się w metodach działania od afgańskich talibów. Na adres Stowarzyszenia Prawo na Drodze napływa mnóstwo mali od przerażonych ludzi, z prośbą o ratunek. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, SPnD zorganizuje protesty kierowców – adekwatne do skali bezprawia czynionego przez funkcjonariuszy zdegenerowanej formacji.

1. W Kościanie mierzą Iskrą i zatrzymują dowody rejestracyjne. Wszystko po to, aby zdobyć tytuł taliba roku

Stelmaszyk

Sierżant szt. Hubert Stelmaszyk z KPP w Kościanie – Policjant roku 2012. Poszedł drogą swojego ojca, który w Wydziale Ruchu Drogowego Milicji/Policji przepracował prawie trzydzieści lat. Ojciec może być dumny

W dniu 15 listopada 2015 r. pana Patryka, jadącego jedną z kościańskich ulic zatrzymał do kontroli drogowej sierżant szt. Hubert Stelmaszyk i – na podstawie rzekomego pomiaru Iskrą 1 –  zaproponował Patrykowi mandat karny. Pan Patryk oświadczył, że posiada w samochodzie rejestrator prędkości, według zapisów którego, prędkość jego samochodu nie była wyższa niż 52 km/h.

Stelmaszyk odstąpił zatem od zarzutu przekroczenia prędkości i zajął się kontrolą świateł. Zauważył, że dwa światła świecą „za słabo”. Pan Patryk oświadczył, że może na miejscu wymienić żarówki, które ma na stanie. Stelmaszyka nie interesowały jednak żadne żarówki, ale dowód rejestracyjny Pana Patryka i dlatego go zatrzymał.

Sierżanta Stelmaszyka staramy się zrozumieć. Ma dużą presję w domu na awanse w Policji. W roku 2012 był policjantem roku. Zabranie kolejnego dowodu rejestracyjnego, to zapewne kolejne punkty w konkursie na policjanta roku 2015.

A oto całe zdarzenie nagrane przez pana Patryka:

Jak zorientowaliśmy się dzisiaj, sierżant Stelmaszyk biega ze swoją Iskrą-1 po Kościanie często – punktując w ten sposób w konkursie na policjanta roku. Sędzia Joanna Nyczka – Prezes Sądu Rejonowego w Kościanie  wszystkie pomiary dokonane Iskrą przez Stelmaszyka uznaje za prawidłowe i wiarygodne – skazując każdego, kogo Stelmaszyk przyprowadzi przed oblicze Sądu.

Kościan

Insp. Henryk Kasiński – Komendant Powiatowy Policji w Kościanie

Za wszelkie wybryki kościańskich policjantów – w tym za swoje własne, odpowiedzialnym jest Komendant Powiatowy Policji w Kościanie – insp. Henryk Kasiński. Komendant Kasiński dokonań ma wiele:

1) Poustawiał wokół komendy nielegalne znaki, a jego ludzie czatowali z mandatownikiem na wjeżdżających do komendy: http://prawonadrodze.org.pl/wszystkie-znaki-komendanta/

2) Toleruje nadużycia swoich funkcjonariuszy w zakresie prawa do legitymowania oraz prawa do dokonywania kontroli osobistej (materiał pod w/w linkiem)

3) Wysyła do Sądu rejonowego bezpodstawne wnioski o ukaranie.

Nie ma wątpliwości, że insp. Kasiński nie powinien już pełnić funkcji Komendanta Powiatowego. SPnD wystąpi do MSW ze stanowczym wnioskiem o usunięcie go z zajmowanego stanowiska.

2. Oprawcy spod Oświęcimia

Policjanci z Komisariatu w Zatorze (Komenda Powiatowa Policji w Oświęcimiu) zatrzymali do kontroli drogowej pana Krzysztofa. Policjant poinformowali go, że popełnił on w ciągu siedmiu minut sześć wykroczeń (sześć niesygnalizowanych kierunkowskazem zmian kierunku jazdy) i zaproponował mandaty karne w łącznej wysokości 1000 zł. Pan Krzysztof odmówił przyjęcia mandatów, ponieważ żadnego wykroczenia nie popełnił. Wspominane manewry wykonywał na ul. Rynek w Zatorze. Policjant poinformował go, że wobec tego skieruje wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. Po jakimś czasie pan Krzysztof otrzymał wyrok nakazowy nie za sześć, ale za 11 wykroczeń! Wśród nich m. in. niestosowanie się do poleceń osoby kierującej ruchem w celu uniknięcia kontroli oraz niezatrzymywanie się na znaku STOP (kilkukrotnie).  Sąd Rejonowy w Oświęcimiu (nomen omen)  w wyroku nakazowym orzekł karę 2000 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na 6 miesięcy za stworzenie realnego zagrożenia w ruchu. Natomiast policjanci zeznali w sądzie, że wykroczenia pana Krzysztofa były tak ciężkie, że żadnego mandatu mu nie proponowali.

Oświęcim

Ins. Bogdan Syrek – Komendant Powiatowy Policji w Oświęcimiu: szef wszystkich talibów z okolic Oświęcimia

Pan Krzysztof posiada nagranie tej kontroli drogowej, na którym policjant mówi o sześciu wykroczeniach i proponuje mandaty karne.

Autor niniejszego opracowania był na miejscu zdarzenia i obejrzał dokładnie oznakowanie wokół rynku w Zatorze –  i może zaświadczyć, że większość zarzutów przeciwko panu Krzysztofowi na pewno jest bezzasadne. W czasie dokonywania powyższych  obserwacji z bocznej ulicy wyjechał radiowóz Policji, który nie zatrzymał się przed znakiem „STOP”.

 

3. Talibowie z Polic – naprawdę mściwi goście

W dniu 23 lutego 2015 r. ok. pan Grzegorz kierował samochodem osobowym m-ki Skoda Rumster na drodze krajowej nr 10 – jadąc z Lubieszyna w kierunku Szczecina.  Około godz. 15.20 został zatrzymany przed hotelem Nord w Mrzeżynie przez umundurowanych funkcjonariuszy policji drogowej. W trakcie kontroli funkcjonariusz policji Jarosław Kazimierczak  oświadczył, że zatrzymuje panu Grzegorzowi uprawnienia do kierowania pojazdami za wykroczenie polegające na wykonaniu manewru wyprzedzania na podwójnej linii ciągłej w miejscowości Skarbimierzyce i powiedział, że przez całą długość drogi w Skarbimierzycach jest  linia podwójna ciągła.

Pan Grzegorz miał inne zdanie na temat oznakowania poziomego w Skarbimierzycach – dlatego zażądał, aby funkcjonariusze udali się do Skarbimierzyc, w celu zweryfikowania sytuacji. Kiedy dotarli do Skarbimierzyc pan Grzegorz wskazał funkcjonariuszom odcinek drogi, na którym nie było podwójnej ciągłej (właśnie w tym miejscu wyprzedzał), a jedynie pojedyncza linia przerywana.

Funkcjonariusze – pomimo powyższego – postanowili nałożyć na pana Grzegorza mandat karny oraz 15 punków karnych (10 punktów za wyprzedzanie na pasach oraz 5 punktów za wyprzedzania na linii ciągłej). Pan Grzegorz odmówił przyjęcia mandatu.

Wówczas funkcjonariusz Jarosław Kazimierczak oświadczył, że jeśli pan Grzegorz nie przyjmie mandatu karnego, to zostanie mu odebrane prawo jazdy za pokwitowaniem.

W czasie, gdy Jarosław Kazimierczak sporządzał w radiowozie odpowiednią dokumentację, dotyczącą zatrzymania prawa jazdy, do pana Grzegorza podszedł drugi z funkcjonariuszy – Rafał Sarbinowski i nalegał, aby pan Grzegorz przyjął mandat kredytowany. Pan Grzegorz ponownie odmówił i zażądał, aby sprawa została przekazana do sądu.

Po pewnym czasie funkcjonariusz wręczył panu Grzegorzowi pokwitowanie za zatrzymane prawo jazdy i zażądał jego podpisania. Pan Grzegorz zauważył, że na „dokumencie” pokwitowania nie ma wskazanej  podstawy prawnej zatrzymania prawa jazdy – dlatego odmówił jego podpisania. Wówczas funkcjonariusz Jarosław Kazimierczak zaszantażował pana Grzegorza, że jeśli nie podpisze pokwitowania, to zostanie ju zatrzymany także dowód rejestracyjny, „gdyż pojazd zarejestrowany jako ciężarowy nie posiada kratki”.

Pan Grzegorz pouczył funkcjonariusza, że w roku 2014 zostały zmienione przepisy i w związku z tym nie ma on prawa zatrzymania dowodu rejestracyjnego na tej podstawie. W wyniku przedłużającej się kontroli i braku czasu pan Grzegorz podpisał pokwitowanie i odzyskał w ten sposób dowód rejestracyjny.

 Pan Grzegorz jest posiadaniu nagrania całego zdarzenia (uprzedzał policjantów, że wszystko nagrywa). Talibom z Polic/Mrzeżyna nie spadł jednak włos z głowy, pomimo, iż Pan Grzegorz zawiadomił o powyższych faktach Komendanta Powiatowego Policji w Policach

Police

mł. insp. Andrzej Zakrzewski – Komendant Powiatowy Policji w Policach

W związku z powyższym Stowarzyszenie Prawo na Drodze zwróci się do Ministra Spraw Wewnętrznych o usunięcie Komendanta Powiatowego Policji w Policach z zajmowanego stanowiska.

4. Pokazowa akcja talibów z Białegostoku filmowana przez „Al Jazeerę”  w celu wywołania efektu przerażenia u  pozostałych „niewiernych”

W dniu 30 sierpnia 2015 ok godz. 01:00 białostoccy policjanci prowadzili zmasowaną kontrolę trzeźwości pod mostem Nila – pomiędzy ulicami Kopernika i Popiełuszki. W tym celu całkowicie zablokowali dwa pasy ruchu, zatrzymując wszystkie pojazdy i poddając kontroli wszystkich kierowców. Funkcjonariusze podchodzili do każdego z kierujących i  – bez przedstawienia się z imienia i nazwiska, bez podania przyczyny kontroli, a nawet bez zwyczajnego „dobry wieczór” – podsuwali kierowcom pod nos „latarki” miernika przesiewowego. Pokazowa akcja białostockiej policji filmowana była przez dziennikarzy z TVP Info (to taka nasza „Al Jazeera”).

Białystok

Insp. Andrzej Łapiński szef talibów białostockich (powiązanych z „Al Jazeerą”)

Rutynowej kontroli poddany również został pan Paweł. Kierowca poczuł się urażony lekceważącym i poniżającym  traktowaniem przez funkcjonariusza. Zażądał od policjanta: wylegitymowania się, podania przyczyny kontroli oraz sporządzenia protokołu kontroli.  No i się zaczęło. Najpierw policjanci  przeprowadzili szczegółową  kontrolę wszystkich dokumentów. Potem przeprowadzono ogólną kontrolę stanu technicznego pojazdu. Następnie kontrolowano silnik „pod kątem wycieków”. Policjanci zaglądali nawet nawet do środka auta – na tylne siedzenia, na deskę rozdzielczą itp. Oto materiał z tej nocnej kontroli:

5. Talibowie z Krakowa – komendant im zezwolił na wszystko

Pan Norbert – prowadząc w dniu 7 czerwca 2015 r. pojazd mechaniczny – natknął się ok. godz. 15.30 w miejscowości Węgrzyce na „akcję polegającą na kontrolowaniu wszystkich kierowców nieznanym urządzeniem w kształcie latarki”. Do pana Norberta podeszła funkcjonariuszka o imieniu Gabriela. Przedstawiła się następująco: „kontrola trzeźwości”. Pan Norbert poprosił o podanie podstawy prawnej i faktycznej przeprowadzanej kontroli. Funkcjonariuszka Gabriela  odpowiedziała:”Policjant może zawsze”. Jej kolega st. sierżant Jacek Wymazała zaimponował swojej koleżance tym, że…  zatrzymał panu Norbertowi dowód rejestracyjny za „pękniętą szybę przednią”.

Kraków

Isp. Dariusz Pocięgiel – Komendant Powiatowy Policji w Krakowie (z siedzibą w Zabierzowie). Hobby: piłka nożna, film, muzyka operowa.

Pan Norbert złożył skargę na funkcjonariuszy do Komendanta Powiatowego Policji w Krakowie.  Odpowiedzi na skargę udzielił osobiście sam komendant powiatowy – ins. Dariusz Pocięgiel. W piśmie tym Pocięgiel błędnie pouczył pana Norberta, że do przeprowadzania kontroli trzeźwości nie jest potrzebne żadne podejrzenie, że kierujący jest pod wpływem alkoholu. Komendant Pocięgiel dał też do zrozumienia, że nie wymaga od swoich podwładnych funkcjonariuszek ani przedstawiania się, ani też wyjaśniania podstaw prawnych i faktycznych  dokonywanej kontroli drogowej. Wytłumaczył też, że zgodnie z procedurą przyjętą w ko-mendzie powiatowej policji w Krakowie, w przypadkach odmowy poddania się badaniu trzeźwości przez kierującego,  jego podwładni przeprowadzają kontrolę stanu technicznego pojazdu (która zapewne w każdym przypadku wykaże braki uzasadniające zatrzymanie dowodu rejestracyjnego).

Reasumując. Autor niniejszego artykułu musi przyznać, że komendant Dariusz Pocięgiel jest pierwszym znanym mu talibem, który interesuje się muzyką operową…

6. Talibowie z Piły – specjaliści od  zastraszania kobiet

Pani Anna jechała w kolumnie pojazdów. Z naprzeciwka jechała również kolumna pojazdów. Została zatrzymana do kontroli drogowej. Jej powodem był  „pomiar prędkości” dokonany urządzeniem laserowym UltraLyte 20-20. Pomiar wykonany był z przeciwległej strony drogi.  Wykazał ponad 70 km/h. Pani Anna odmówiła przyjęcia mandatu, gdyż to nie była jej prędkość.  Po dwóch miesiącach okazało się, że „stróże prawa” postawili jej we wniosku o ukaranie trzy zarzuty, w tym niestosowanie się do poleceń służbowych policjanta. Sprawa jest w sądzie.

7. Talibowie „suszarkowi” z Kartuz (wożą w radiowozie suszarkę z gotowym wynikiem pomiaru)

W dniu 31 maja 2015 r. pan Adam jechał z Gdańska do Kartuz. Ruch był duży (koniec weekendu). Za miejscowością Borcz ze stacji benzynowej poza obszarem zabudowanym wyjeżdżał radiowóz. Radiowóz jechał za nim przez około 8-10 km. Pomiędzy miejscowością Hopowo a Egiertowo policjanci zatrzymali pana Adama. Zarzucili mu, że w miejscowości Borcz przekroczył dozwoloną prędkość. Pan Adam zaczął się śmiać i powiedział, że miejscowość Borcz była 10 km stąd, a ich tam nie było, bo wyjeżdżali ze stacji, która znajduję się za Borczem. Na to policjanci odpowiedzieli, że „ich radar sięgnął przed znakiem odwołania terenu zabudowanego”…. Policjanci „na dowód” dokonania pomiaru pokazali panu Adamowi „suszarkę”, na której widniała prędkość 80 km/h. Pan Adam powiedział, że nie wie czyja jest to prędkość, ale na pewno nie jego. Po krótkiej przepychance słownej policjanci oddali panu Adamowi dokumenty – bez słowa. Dwa miesiące później pan Adam został wezwany telefonicznie  przez swojego dzielnicowego. Chodziło o przesłuchanie w tej sprawie. Pan dzielnicowy słuchając relacji o zdarzeniu również się śmiał i powiedział, że to jakiś absurd. We wrześniu br. pan Adam otrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach z dnia 2 września 2015 r.  (II W 674/15) skazujący go na karę 200 zł grzywny (+ koszty) – i przestał się śmiać. Sędzia Maria Jaroch-Wąsowska stwierdziła w nim, że „okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości”. Wyrok został zaskarżony. SPnD będzie się przyglądać tej sprawie.

KPP Karuzy

insp. Tadeusz Trybuś Komendant Powiatowy „talibów suszarkowych” w Kartuzach

Stowarzyszenie Prawo na Drodze skieruje ponadto  do Ministra Spraw Wewnętrznych wniosek o usunięcie ins. Tadeusza Trybusia ze stanowiska Komendanta Powiatowego Policji w Kartuzach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Policja, Ręczne mierniki prędkości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

69 Responses to Policją zarządzają szaleńcy. Toczy się wojna policji ze społeczeństwem

  1. 31węzłowy Burke pisze:

    Milicja ma gdzieś troskę o społeczeństwo a jej głównym celem jest zastraszanie Polaków i wyciąganie od niego kasy no bo jakiś kretyn ze stolicy onanizuje się wskaźnikami. Do tego grupa kretynów zwana jakąś Radą też próbuje sztuczek ze statystyką. Inna grupa kretynów na dole za obietnice premii, nagrody, awansu dostaje na łeb i napada na ludzi bo chce wykonać plan mandatów…I tak na przykład w Poznaniu działa psychopata z 40 letnim milicyjnym stażem i nikt nie może , nie chce się go pozbyć i wysłać na emeryturę. A ma już ok. 280 dni zaległego urlopu. Ilu takich psycholi w Polsce ? 31

    • klavijus pisze:

      Miałem „nie mile” spotkanie z policją z Dolnego Śląska gdzie mi własnie zabrali dowód rejestracyjny za :
      „NIEZGO DNOŚĆ DANYCH ZAWARTYCH W D.R. ZE STANEM FAKTYCZNYM TJ. NIEPRZEREJESTROWANIE ” koniec cytatu .
      W międzyczasie jak my policjant pisał pokwitowanie , drugi policjant zatrzymał samochód na rejestracjach z Ukrainy i po „wniesieniu” odpowiedniej kary za przekroczenie szybkości pojechał dalej (chyba policjant miał terminal na kartę płatniczą lub inne urządzenie do pobierania opłat )
      Ale nie dla tego wam pisze …
      Dostałem POKWITOWANIE o zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego 23.01.2017. z terminem do odbioru 30.01.2017.
      Dowód dotarł do urzędu 02.02.2017.
      Więc po rozmowie z urzędnikiem z urzędu miasta pojechałem 500 km ze by odebrać feralni dowód rejestracyjny.
      Po przyjeździe do urzędu miasta mnie czekała mila niespodzianka w powstaci odmowy wydania dowodu rejestracyjnego.
      No to zadąłem decyzje o odmowie wydania dowodu .
      Dostałem ,ale mnie uprzedzono jeżeli wezmę decyzje ze mi w ogóle nie przyślą tego dowodu do mojego urzędu.
      Czi urzędnik jest naprawdę bezkarni i może się bawić z petentami.

  2. zxc pisze:

    Wygląda na to, że skurwiele sterujący b. rządem PO, aktualnie mszczą się na Polskich obywatelach za przegrane wybory, obsadzonymi żydoubekami z POtologicznej formacji rodem z nkwdeckiego MBP tow Radkiewicza dla niePOznaki nazwanej przez Jaruzelskiego policją.

    • Krzysiek pisze:

      Przecież to PN („Polska Norma”) w POmrocznym kraju, z inkwizycyjnymi sądami w podskokach skazującymi na polecenie PrOkuratury, której „dowody” dostarcza POlicja sprawna umysłowo inaczej.
      Ale co tam – najważniejsza teraz jest „obrona demokracji” przez wrednym Kaczorem (którego trzeba odstrzelić) oraz zagrożeniem „Pislamem i Kaczyzmem”.
      To jest teraz najważniejsze !

  3. Krzysiek pisze:

    No i kolejny z odcinków: „Jakiego państwa prawa i demokracji broni KOD czyli Komunistyczny Oddział Dywersyjny”:
    http://wyborcza.pl/1,87648,19376771,poslizgnal-sie-na-lodzie-policja-wziela-go-za-pijanego-smierdziela.html#MTstream
    Aktorzy „demokratycznego państwa prawa urządzonego na modłę PO” wciąż ci sami:
    – policja
    – prokuratura
    – „niezawisłe” (jeszcze) sądy …

  4. Krzysiek pisze:

    Tak wygląda POlicyjny bandytyzm PO POlsku:
    http://vod.pl/programy-tv/magazyn-ekspresu-reporterow/2y2zbm#
    To jest właśnie standard działania tej bandyckiej formacji, której funkcjonariusze pewni swojej całkowitej bezkarności gwarantowanej przez prokuraturę oraz sądy praktycznie bez żadnych skrupułów dokonują przestępstw na Obywatelach.
    Schemat bandyckiej napaści na Obywateli jest generalnie jednakowy:
    1) podjęcie bezpodstawnej interwencji wobec Obywatela z powodu „wydawania się” policjantom, że Obywatel naruszył jakiś przepis ( w tym przypadku rzekomo wymusił pierwszeństwo przejazdu – nie wiadomo komu ? – a po drugie ponoć „rozmawiał przez telefon w trakcie jazdy” bo tak „widział” funkcjonariusz (czy była rozmowa w tym czasie to łatwo sprawdzić u operatora telefonii komórkowej)
    2) odmowa Obywatela przyjęcia mandatu powoduje wypisywanie wniosku do sądu Z JEDNOCZESNĄ prowokacją w stosunku do Obywatela, aby ten chociaż najmniejszym gestem „naruszył godność policji”
    3) wtedy następuje bezprawne użycie środków przymusu w postaci zakucia w kajdanki i ewentualnie użycia gazu.
    Należy zauważyć, że powyższe bezprawne i wręcz BANDYCKIE postępowanie wobec Obywatela jest podejmowane z wyjątkową perfidią i bezczelnością. Jest bowiem elementem policyjnego bezprawia polegającego na FAŁSZYWYM OSKARŻENIU Obywatela o czyn, którego nie popełnił – w tym przypadku „naruszenie nietykalności funkcjonariusza” oraz „obrazę funkcjonariusza na służbie”.
    4) Te bandyckie działania funkcjonariuszy policji wynikają z dwóch podstawowych przesłanek:
    a) całkowitej pewności, że ich (funkcjonariuszy) zeznania zostaną przez sąd uznane za wiarygodne, a wyjaśnienia oskarżonego za „niewiarygodne i stanowiące jego linię obrony”.
    b) przekonaniu funkcjonariuszy, że nie ma innych świadków zdarzenia, a ewentualne nagrania dokonane przez Obywatela zostaną skasowane po bezprawnym odebraniu mu telefonu, którym nagrywał.
    5) nawet pojawienie się świadka, który nagrywa całe zajście, nie powoduje przerwania bezprawnego działania funkcjonariuszy, lecz dokonują oni kolejnego bandyckiego napadu na tego właśnie świadka oskarżając go dokładnie o te same „czyny”, co poprzedniego Obywatela.

    No cóż – w tym przypadku był jednak jeszcze jeden świadek, który nagrał praktycznie całe zajście.
    Nagranie to całkowicie zaprzecza wersji policyjnej i tym samym UDOWADNIA, że ci dwaj konkretni funkcjonariusze szczecińskiej policji dopuścili się ewidentnego przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia zatrzymanych Obywateli.
    Nazwanie ich „policyjnymi bandytami” jest zgodnie z przedstawionym materiałem filmowym całkowicie upoważnione.
    Ciekaw jestem jak dalej potoczą się losy tej sprawy.
    Można domniemywać, że POlicja w „trosce o swoje dobre imię” podejmie próbę zastraszania świadka, który nagrał całe zdarzenie. Zapewne podjęte zostaną także próby „podważenia autentyczności nagrania” lub w ostateczności „udowadniania, że nagranie to nie stanowi dowodu w sprawie”.

    Powyższe zdarzenie całkowicie potwierdza moją autorską tezę, że „państwo polskie jest państwem przestępczym wobec własnych Obywateli”.
    I jako takie powinno być ZLIKWIDOWANE i zbudowane od nowa.
    PS: co zrobić z tymi dwoma policyjnymi bandytami to ja chyba nie muszę tłumaczyć.
    Osobiście wysłałbym ich na front walki z Państwem Islamskim – w umundurowaniu i wyposażeniu jaki mieli w chwili swojej napaści na bezbronnych Obywateli.

  5. cieciu pisze:

    Program Ekspres reporterów pokazał jak „sprawnie ” działa policja i sprawnie Łże

    http://vod.pl/programy-tv/magazyn-ekspresu-reporterow/2y2zbm#

  6. Krzysiek pisze:

    Zdaniem niedorzecznika KGP policja podnosi „standardy obsługi klienta” (pewnie szykują się do audytu na certyfikat ISO 9001-2008)
    W praktyce dochodzi do takich spraw:
    http://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/1,89625,19273636,prokuratura-w-czestochowie-oskarza-policjanta-zepchnal-kobiete.html
    Najciekawszy jest ten fragment relacji:
    „Policjantowi, który przez kilka miesięcy przebywał na zwolnieniu chorobowym a potem przeszedł na emeryturę przedstawiono w lipcu tego roku trzy zarzuty popełnienia przestępstw. Dwa z nich dotyczą przekroczenia uprawnień służbowych, poprzez użycie przemocy wobec Krystyny G. i jej syna oraz spowodowanie obrażeń ciała u pokrzywdzonej. Trzeci zarzut jest związany z nie dopełnieniem obowiązku służbowego, poprzez odmowę przyjęcia pism procesowych od Krystyny G.”

    Tak więc ten konkretny policyjny bandyta na stanowisku komendanta rozchorował się strasznie z wysiłku wyrzucenia kobiety z komendy i na koszt polskiego podatnika „kurował” aż do przejścia na „zasłużoną” mundurkową emeryturę.
    Państwo bandyckie swojemu żołnierzowi krzywdy zrobić zatem nie dało.
    Co prawda prokurator stawia groźne zarzuty, ale sąd nie będzie miał najmniejszych wątpliwości, że „oskarżony jest wprawdzie winny, ale przyznał się (bez bicia) do winy, dotychczasowy przebieg jego służby był wzorowy, a ponieważ nie grozi ponowne dokonanie przestępstwa, to istnieje podstawa do nadzwyczajnego złagodzenia kary.
    Wystarczającą karą będzie 20 godzin pracy społecznej przy przeprowadzaniu staruszek (i dziadków) przez pasy oraz datek na fundację „Nie bijcie staruszek” !

  7. kibichh pisze:

    Powiem tak niepotrzebnie burzycie ludzi. Gdyby szanowny pan Patryk jechal zgodnie z przepisami udostepnilby nagranie, skoro jak twierdzil takim dysponowal. Mogl tez to zrobic na prosbe policjanta. Samo nagranie zaczyna sie dopiero po zwolnieniu na widok policji co widza ma sugerowac jak to wolno i bezpiecznie pan Patryk prowadzi. Gdyby powiedzial tylko nieprzyjmuje policjant wypisalby wniosek do sadu i na tym by sie skonczylo zaczal bezsensownie pouczac i probowac udowadniac swoja wyzszosc to policjant sie zrewanzowal. Natomiast za takie podbeigniecie do radiowozu w USA zaliczylby w najlepszym wypadku glebe lub policjant wyciagnalby klamke i skul i dla swojego bezpieczenstwa policja w pl powinna robic tak samo. Podsumowujac kiedys pod wplywem tego typu produkcji nie przyjalem mandatu i wygralem w sadzie i co mi z tego przyszlo. Stracilem 45 minut na wypisywanie wniosku, pozniej prawie godzine w komendzie i kolejna w sadzie. Gdzie trzeba np. ujawnic swoj status majatkowy itp. sedzia i inni patrzyli na mnie jak na idiote oni lacznie z polcjantami spedzili milo czas za nasze pieniadze a ja niezaplacilem mandatu 50zl. Ludzie nie warto!

    • egon pisze:

      Mów za siebie .Zawsze warto a jak jeszcze się wygra i upubliczni łącznie z kwitem na nielegalność radaru np to w trybie 3 miesięcy leci komendant . Na emeryturkę .Nie zaklinaj rzeczywistości że policjant to ktoś darzony szacunkiem . Na widok przydrożnej pani wielu kierowców miło oko zawiesi ale na widok policjanta leci wiązanka nie zdatna tu do przytoczenia .Wnioski każdy wyciągnie sam . Najlepszy kabaret jest jak policjant zeznający jako świadek zostanie złapany na kłamstwie albo co jeszcze lepsze oskarżając w innej sprawie przegrał . Za fałszywe oskarżenie zawsze można go próbować postawić przed sądem .Dopiero wówczas pajaca z siebie robi jak to nagle amnezji dostaje na widok podnoszonych akt z sygnaturą sprawy .

    • wwm pisze:

      Odniosłem wrażenie, że tekst napisał ktoś powiązany z „resortem” (chodzi o „policjant sie zrewanzowal” i „natomiast (…) w USA zaliczylby w najlepszym wypadku glebe lub policjant wyciagnalby klamke i skul”).
      Do tego ta (prawdopodobnie zmyślona) historyjka:
      „(….) nie przyjalem mandatu i wygralem w sadzie i co mi z tego przyszlo. Stracilem 45 minut na wypisywanie wniosku, pozniej prawie godzine w komendzie i kolejna w sadzie. Gdzie trzeba np. ujawnic swoj status majatkowy itp. sedzia i inni patrzyli na mnie jak na idiote oni lacznie z polcjantami spedzili milo czas za nasze pieniadze a ja niezaplacilem mandatu 50zl. Ludzie nie warto!”.
      Rozbierzmy po kolei tę bajeczkę. Co znaczy „wygralem w sadzie”? Zgaduję, że „kibichh” został uniewinniony – do tego na pierwszej rozprawie („kolejna w sadzie”). Uniewinnienie na pierwszej rozprawie rzadko się zdarza. Co oznacza „stracilem 45 minut na wypisywanie wniosku”? Jakiego wniosku? Dalej mamy „pozniej prawie godzine w komendzie” – przesłuchanie na posterunku/komendzie w takiej prostej sprawie trwa góra pół godziny.
      „(…) sedzia i inni patrzyli na mnie (…)”. Jacy „inni”? „(…) oni lacznie z polcjantami (…)”. Jacy „oni”?
      Załóżmy, że ta bajeczka jest prawdziwa. Co wtedy oznacza? Oznacza, że przydrożny misiek okazał się bezczelnym oszustem i kłamcą. Na tyle bezczelnym, że sędzia nie miał innego wyjścia i niejakiego „kibichh”-a uniewinnił, w dodatku od ręki (sędziowie/sędziny stają na głowie, żeby misia, który bredzi/plącze się w zeznaniach, za uszy wyciągnąć z kłopotu, do tego służą np. „pomocnicze” pytania do „świadka” – pytania z gotową odpowiedzią). I co – miś, który sam okazał się idiotą, patrzy na obwinionego „jak na idiote”? Miś – a właściwie misie („kibichh” pisze „lacznie z polcjantami”) okazali się idiotami – ale „spedzili milo czas”?
      Niejaki „kibichh” twierdzi, że nie warto („nie warto!”) się bronić przed złodziejem (tym razem w białej czapce): złodziej żąda 50 złotych – dać mu 50 złotych. Zgodnie z taką logiką, gdy miś zażąda 100 – dać mu 100. Zażąda 500 – dać 500. A 1000? Gdzie jest granica, przy której „kibichh” uzna, że należy misia spławić? Złodziej jest złodziejem, od rzemyczka do koniczka. Każdy złodziej zaczyna od drobnych oszustw, miś któremu udało się ukraść 50 złotych jutro spróbuje ukraść więcej, a potem jeszcze więcej – bezkarność rozzuchwala. A potem mamy to, co mamy: przydrożnych zbójców, którzy czają się w krzakach, bo mają do wyrobienia normę „mandatów” (czytaj: jeleni do odstrzelenia).

    • neesan pisze:

      Ktoś tu nie rozumie pojęcia „poszanowanie godności”. Nie jestesmy w usa a jak ci się cni, to jedź. Poza tym (to już nie do ciebie), sam też mam wrażenie, że uruchomiono system pacyfikowania Polaków na ich ziemi. Mam na myśli zarówno to, co opisujecie pod swoim wuwu, jak i temat irytujący mnie mocno — różnego rodzaju szykany na drodze — progi. Znam w podkowie leśnej odcinek 500m, na którym jest ich około 17! Kolejny rodzaj — progi „5” (te gumowe) na drodze z ograniczeniem do 30km/h. Uważam, że to szwabska robota.

      Pozdrawiam i życzę sukcesów wszystkim nam.

  8. Lubuszanin pisze:

    http://www.fakt.pl/wydarzenia/straznik-miejski-i-policjant-ze-szczecinka-zostali-skazani-za-pobicie,artykuly,530285.html

    Czy to nie ta sprawa którą sie również zajmował Emil Rau?
    Chyba zacznę wierzyć w prawo i sprawiedliwość 🙂

    • deV pisze:

      Wyroki w zawieszeniu to potwarz dla społeczeństwa.
      Ciekawe czy za pobicie sędziego też dają wyroki w zawieszeniu.

      • Krzysiek pisze:

        Wyroki w zawieszeniu czy bez to w 80% przypadków potwarz dla społeczeństwa.
        Jedynie 20% wyroków nie budzi mniejszych czy większych kontrowersji.

    • egon pisze:

      Jak to strażnik pracuje ? Przecież powinien być zawieszony . Nie ma tam jakiejś grupy która wskaże im miejsce w szeregu ?

  9. Madmikee pisze:

    Faktycznie bardzo praktyczne, proste i skuteczne rozwiązanie z odmową wystawionego mandatu! Nie dosyć że skoro to druki ścisłego zarachowania i muszą być zewidencjonowane – to prócz tego mamy faktyczne potwierdzenie ( na dokumencie jak by nie było ) przewinienia o jakie się nas podejrzewa i niejako odgórnie obcinamy możliwość dołożenia innych „kosmicznych” przewinień.
    A tak na marginesie to strach myśleć, że nadal działa to wszystko w tak zdewastowanym systemie, gdzie policjant jest panem i władcą.
    Jednak zżymają się teraz strasznie, gdy mówi się do nich „panie władzo”… dziwne…fałszywa skromność???

    • BB pisze:

      Ale kto mówi „panie władzo”? Kiedyś mówili wszyscy i to z szacunkiem a teraz? Do jednostki ludzie zwracają się w liczbie mnogiej, wylewając pomyje od razu na całą formację. Pełna pogarda dla wykonywanego zawodu, jednak sami sobie zgotowali taki los i długo na niego pracowali i nadal pracują co widac na załączonych filmach w artykule niżej.

    • Egon pisze:

      Tylko trzeba zadbać o wypisanie i nie ujawniać zamiaru do czasu wręczenia do podpisania. Jak nie wypiszą to zawsze można twierdzić że o żadnym ukaraniu nie było mowy.

    • Egon pisze:

      Bo dowiedzieli síę że władza to jest to co się wyjmuje i wsadza. Stąd to oburzenie.

  10. egon pisze:

    Pioter odnosząc sytuację do płatności to płatność następuje po wystawieniu faktury . Oczywiście że albo kieruje sprawę do sądu od razu albo wypisuje mandat ktory przyjmujemy albo nie . Wracajac do faktury to spotkałeś się z tym aby podpisać fakture której nie ma ?

  11. egon pisze:

    Tak jak się zastanowić to jakość sądzenia jest wiadoma ale wystarczył by przepis aby w sprawach o wykroczenia drogowe policjant nie mógł być świadkiem .Są dziś urządzenia i technika aby dowody przedstawiać w sposób zobiektywizowany za pomocą urządzenia a nie za pomocą tego co się wydawało policjantowi …vide treść rozporządzenia nt wymogów wobec mierników prędkości .

    • redakcja pisze:

      Ten postulat wynika z obowiązującego prawa. Nic nie trzeba zmieniać w prawie. Po prostu organ mandatowy nie może być świadkiem w sprawie, w której orzekał (a ściślej mówiąc nakładał mandat).

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Wpiszcie w wyszukiwarkę :” Dlaczego sędzia to nie prostytutka „. Genialne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!31

      • user1 pisze:

        Który to przepis? Jeśli ludzie masowo będą się na niego powoływać, to może w końcu sędziowie zaczną go uwzględniać (jak było np. z Iskrą).

  12. user1 pisze:

    (…) Toczy się wojna policji ze społeczeństwem

    Siekiera, motyka, piłka, szklanka,
    W nocy patrol, w dzień łapanka.
    Siekiera, motyka, piłka nóż.
    Kiedy oni skończą już!

    Siekiera, motyka, zebra, lampart,
    "Proszę dowód, będzie mandat".
    Siekiera, motyka, prąd i gaz,
    A żeby w was piorun trzasł!

    Już nie mamy gdzie się skryć,
    Miśki nam nie dają żyć.
    Wszak kultura nie zabrania
    Robić takie polowania.

    Siekiera, motyka i dynamit,
    Chcieli robić wojnę z nami.
    Siekiera, motyka, piłka, nóż,
    Przerżną wojnę już, już, już!

    Ciekawe, co dziś groziłoby za śpiewanie tej zakazanej piosenki… W najlepszym wypadku chyba mandat za „zakłócanie porządku publicznego krzykiem lub hałasem”, a w najgorszym…

  13. egon pisze:

    Procedura przyjęcia mandatu jest nagminnie łamana .Normalnie to policjant wypisuje druk mandatu wręcza do podpisu i podpisujemy albo nie . W sytuacji braku druku a więc dowodu co nam zarzucono nie sposób kierować wniosku o ukaranie bo nie ma ani mandatu ani dowodu na jego nieprzyjęcie . Kierowanie wniosku z wpisem jakoby odmówił przyjęcia mandatu jest składaniem fałszywych zeznań . Mandat to nie wezwanie do jego przyjęcia tak samo jak wezwanie z fotoradaru mandatem nie jest . Co do sądów to reformo Gowina DOTKNIJ WSZYSTKIE SĄDY .To na początek .Najgorszy jest układ gdzie żona sędziego jest szefową działu kadr i szkolenia w komendzie powiatowej a takie układy są .Do tego dochodzi że w sądzie na 14 sędziów 10 jest spokrewnionych lub w związkach pomiędzy sobą reszta to desantowcy do sądzenia trudnych spraw aby im się przyjrzeć na ile są niezależni a na ile dyspozycyjni .

    • redakcja pisze:

      Egon. Przestań ludziom robić wodę z mózgu. Odmowa przyjęcia mandatu nie jest warunkiem skierowania wniosku o ukaranie. W sprawie sądowej jest bez znaczenia, czy mandat był proponowany, czy nie.

      • egon pisze:

        Owszem gdy kierują sprawę do sądu bez wypisania druku mandatu ,mają takie prawo . Chodzi o sytuację gdy mandat usiłują dać a robią to bez jego fizycznego wypisania i wręczenia do pokwitowania . Wówczas piszą że odmówił przyjęcia mandatu .No jak miał przyjąć coś czego nigdy nie było fizycznie ?Wówczas zachodzi składanie fałszywych zeznań czy nie ? Tylko o to mi chodzi .

        • redakcja pisze:

          Nałożenie mandatu jest zawsze propozycją, a druki mandatowe są drukami ścisłego zarachowania.
          Najczęściej bywa tak, że policjant od razu przystępuje do wypisywania mandatu – bez pouczenia o prawie do jego odmowy. Wówczas „jest szansa” na niezłożenie podpisu.
          Część policjantów poucza o prawie do odmowy przyjęcia mandatu – przed wypisanie druku. Skoro sprawca oświadcza, że mandatu nie przyjmuje, odstępuje się od wypełnienia druku.
          Zgodzę się jednak z twierdzeniem, że relacje policjantów w sądzie, dotyczące postępowania mandatowego często mijają się z prawdą. Najczęściej zeznają, że proponowali mandat w wyżej wysokości, niż było naprawdę. Mogę nawet potwierdzić, że policjanci częściej zeznają w sądzie nieprawdę niż prawdę. A byłem na wielu rozprawach…

          • 31węzłowuy Burke pisze:

            Niestety, potwierdzamy obserwacje redakcji. Czyli że milicjanci łżą jako ta słynna bura suka . Ale zdarzają się wyjątki że się pomylą i powiedzą prawdę. To taka choroba ….31

          • egon pisze:

            Według logiki procedura powinna wyglądać tak ; decyzja policjanta czy kierować do sądu bez mandatu czy podjąć próbę postępowania mandatowego . W przypadku decyzji policjanta o nałożeniu mandatu chronologia powinna wyglądać następująco ,wypisanie druku z wpisem o zarzuconym wykroczeniu oraz wysokością kary i liczbą pkt >pouczenie o prawie do odmowy przyjęcia mandatu z wszystkimi konsekwencjami >wręczenie mandatu do podpisu osobie podejrzanej . Wówczas gdy odmówimy policjant powinien sporządzić protokół z wyjaśnień osoby podejrzanej z uprzednim wręczeniem pouczenia o prawach i obowiązkach NA PIŚMIE z pieczęcią kto sporządził treść pouczenia . Brak pouczenia lub błędne pouczenie ujęte jest w art 16kpk stosowanym z up art 8 kpw . Jest oczywiste że łżą ….np zeznają że odmówił przyjęcia a w rzeczywistości nigdy mandatu nie wypisali i nie wręczyli go do przyjęcia lub odmowy a na pewno do podpisu .Brak dokumentu jakim jest druk mandatowy jest dowodem .Wiem jak podchodzą do tego sądy . W każdym razie jest to okazja do podważenia wiarygodności policjanta przynajmniej w normalnym sądzie .

          • egon pisze:

            Szanowna redakcjo .Propozycja mandatem nie jest! Ja wiem że policjanci by chcieli aby tak było to ułatwiło by im wywinięcie się w razie drążenia tego tematu .

          • pioter pisze:

            egon, tworzysz jakąś wydumaną procedurę, stworzyłeś interpretację, zaraz zażądasz oświadczenia dwóch świadków, co najmniej w randze sędziego sądu najwyższego lub podsekretarza stanu, że mandat został własnoręcznie wypisany przez danego policjanta, a nie jego kolegę.
            Postępowanie mandatowe jest postępowaniem uproszczonym. De facto policjant nie ma obowiązku wypisania blankietu, bo inaczej „nie ma odmowy”. Sprawca wykroczenia ma wybór – zakończenie sprawy w postępowaniu uproszczonym, czyli mandatowym, gdzie jest mu przekazywana przez funkcjonariusza informacja o propozycji wymiaru grzywny, lub odmowa SKORZYSTANIA Z POSTĘPOWANIA UPROSZCZONEGO i wtedy wniosek do sądu. Wg Twojej logiki jak będę w sklepie chciał kupić odkurzacz, to abym jednak zrezygnował z płacenia, sprzedawca będzie musiał wypełnić kartę gwarancyjną i wystawić paragon.

          • Lubuszanin pisze:

            Myślę że jeśli ktoś zamierza nie przyjąć mandatu to mimo wszystko powinien pozwolić na wypisanie blankietu (sprawić, aby blankiet został wypisany). Czyli na początek zgadzamy się na przyjęcie mandatu i staramy się o to aby był jak najmniejszy.
            W każdej chwili – a najlepiej jak już dostajemy wypisany blankiet – mozna się wycofać z zamiaru decyzji podpisania blankietu, czyli zmienić decyzję i oświadczyć iż po głębszym zastanowieniu jednak wolimy aby spór rozstrzygnął sąd. Fajnie jest jeszcze zdążyć machnąć fotę smartfonem tegoż wypisanego blankietu (tak na wypadek, gdyby policjant tłumaczył się że druk scisłego zarachowania zżarł mu pies).
            Chodzi o to że taki wypisany blankiet jest zabezpieczeniem obwinionego w sądzie przed kłamstwem policjanta co to proponowanej kwoty, rodzaju i ilości wykroczeń.
            To oczywiście wszystko pod warunkiem, że istotnie jesteśmy przekonani o naszej racji i chce nam się iść do sądu.

            No ale tak w ogóle to w głowie mi sie nie mieści, że policjant w sądzie (funkcjonariusz zaufania publicznego) może kłamać. Skoro jednak takie przesłanki istnieją, to warto uczynić coś co go przed tym kłamstwem powstrzyma. Obrona policjanta przed nim samym nie jest niczym złym. Można to tylko ująć w kategorii „dobry uczynek” w sferze zapobiegliwości.

          • wwm pisze:

            @Lubuszanin
            „No ale tak w ogóle to w głowie mi się nie mieści, że policjant w sądzie (funkcjonariusz zaufania publicznego) może kłamać”.
            A mnie się mieści. A mieści się dlatego, że widziałem to na własne oczy i słyszałem na własne uszy (i to nie raz). Dodam, że milicjant bez problemu kłamie nie tylko w sądzie (i to pod przysięgą), kłamie już wcześniej, gdy w pocie czoła produkuje tzw. notatkę służbową. Miałem taki przypadek, że pan milicjant w takiej notatce szczegółowo opisał miejsce zbrodni, którą miałem popełnić (tyle i tyle metrów od skrzyżowania ulicy iks z ulicą igrek, naprzeciwko posesji pod numerem zet). Bez trudu udowodniłem w sądzie, że takie miejsce w przyrodzie nie istnieje. Pan sędzia zapytał pana milicjanta (oskarżyciel i świadek w jednej osobie) z pretensją w głosie: co pan mi tu napisał. Na to pan milicjant: widocznie byłem zmęczony.

          • Lubuszanin pisze:

            @wwm
            Pod moim komentarzem o tym co mi się w głowie nie mieści powinna się znaleźć uśmięchnieta gęba, aby odbiór przekazu został właściwie zrozumiany. Co niniejszym czynie 🙂

  14. user1 pisze:

    Gdy już dojdzie do tych protestów (a mam nadzieję, że dojdzie), to uczestnikom polecam zaopatrzyć się w różne ukryte kamery itp. przydatne potem w sądzie – przy okazji niektórych protestów miśki lubią odbierać prawa jazdy pieszym za brak kasku… czy jakoś tak:
    http://www.zm.org.pl/?a=rowelucja

  15. egon pisze:

    Ten koleś co kontrolował pana Patryka dobry jest … Proszę wystąpić do komendanta jaki jest nr druku mandatowego którego nie przyjął Pan Patryk .Wszak propozycja mandatem nie jest i do czasu jego wypełnienia nie możemy go przyjąć …No jak można coś przyjąć jeśłi tego nie ma ….? Prezes SPnD proszony jest o odniesienie się do żądania przez Policję składania prekluzyjnego oświadczenia woli przed wypisaniem mandatu .

    • redakcja pisze:

      Nie wypełnia się druku mandatu, gdy jest odmowa.

      • Egon pisze:

        No nie wypełnia się… O to chodzi ze nie ma co przyjąć. Proponują przyjęcie czegoś co nie istnieje a kierowca ma na żądanie składać prekluzyjne oświadczenie woli. Jaki art nakazuje je składać?

      • hub_lan pisze:

        ależ to nie do końca prawda zdarzyło mi się wielokrotnie odmawiać przyjęcia mandatu dopiero po zobaczeniu wypisanych w nim bzdur pomimo wcześniejszego oświadczenia że za dane wykroczenie zgadzam się przyjąć mandat karny na określoną kwotę

        najczęstszym powodem była zmiana kwoty na wyższą niż w pytaniu a drugim w kolejności zupełnie inne wykroczenie niż faktycznie popełniłem (tak popełniam wykroczenia i potrawię się do nich przyznać i przyjąć mandat) o ile owo wykroczenie ma cokolwiek wspólnego z bezpieczeństwem ruchu drogowego jak np brak zapiętych pasów bezpieczeństwa (u mnie jako kierowcy) gdyż nie uważam że ma to jakikolwiek związek ze zwiększaniem zagrożenia na drodze a wręcz odwrotnie, uważam że żaden kierujący nie powinien mieć nawet możliwości zapięcia pasów (wszyscy jeździli by dużo ostrożniej)

        • egon pisze:

          Procedura wręczania druczku to jedno i nie o to tylko chodzi . Chodzi o fałszowanie dokumentacji czy to notatek czy zeznań dla sądu .Wpisują nie przyjął mandatu ….jakiego mandatu? Gdzie on jest ? Jaki numer blankietu ? Nagle się okazuje przed sądem że policjant-świadek fioletowieje na twarzy – póżniej z relacji rozmówców policjanta można się dowiedzieć że ,,jeszcze ze 3-4 takich i człowiek by zwariował ”

      • egon pisze:

        Jak można odmówić czegoś co nie istnieje .Powinien wypisać i dać do pokwitowania wówczas jest dokument że nie przyjął i sporządza się na podstawie tego faktu protokół z wyjaśnień .Ja wiem że powszechnie jest praktykowana sytuacja w której żąda się od kierującego oświadczenia woli ,tyle że jest ono bezpodstawne z powodu braku dokumentu na podstawie którego żądanie jest kierowane . Inaczej mówiąc jest tak że proponują mandat a jak się kierowca zgodzi to oni dopiero go stworzą .

  16. cieciu pisze:

    Myślę, że przyczyn patologi w policji nalezy szukać w braku wewnętrznych mechanizmów i prawnych rozwiązań dotyczących zgłaszania przez funkcjonariuszy nieprawidłowości w działaniu policji.

    Warto zapoznać się przy okazji z treścią wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie tzw. sygnalistów w służbach mundurowych.

    https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/wg%20do%20PRM%20%281%29.pdf

    • wwm pisze:

      „(…) przyczyn patologii w policji należy szukać w braku wewnętrznych mechanizmów (…)”.
      To mi zalatuje Strzemboszem. Tenże Strzembosz (wiceminister sprawiedliwości u Mazowieckiego, w latach 90. pierwszy prezes Sądu Najwyższego) uważał, że środowisko sędziowskie „samo się oczyści”.
      Podobnie tutaj. Policja „sama się oczyści” – wystarczy „wewnętrzny mechanizm”?

  17. Tomek pisze:

    Aby kozaczyć przed nieudacznikami zbierającymi haracz trzeba mieć wszystko w porządku ze swoim pojazdem, czyli trzeba się lekko lepiej znać na stanie technicznym pojazdu. Co oczywiście nie jest problemem. U nas większość piekarzy sprawdza stan techniczny nie znając się na tym. Jako inż. budowy pojazdów i diagnosta osobiście nie znam w Szczecinie policjanta znającego się na budowie pojazdów i stanie technicznym pojazdów..

  18. Mieczysławek pisze:

    Nie zgadzam się z żadnym z wcześniejszych wpisów.To narzucane mam systemy rządzenia /systemy kolesiów/ są chore. Policjanci od góry do dołu to tylko większe lub mniejsze pionki w grze. Teraz po wyborach widać to gołym okiem. Dlatego całym sercem popieram zdanie Zarządu SPnD i profesora. „Jeżeli nic się nie zmieni SPnD zorganizuje protesty kierowców adekwatne do skali bezprawia czynionego przez funkcjonariuszy zdegenerowanych formacji”. Na swoim przykładzie widzę, że nadzieja na pozytywne zmiany zanika, albo” zamordyzm” wzrośnie, albo nie zmieni się nic.
    Czas zacząć walkę z bezprawiem. Ośmieszać choćby przez memy polityczne, co już ma miejsce w internecie, wpływać artykułami na decyzje wyborców, by próbować ograniczać wybieranie idiotów już w najbliższych wyborach np: nie znam nie głosuję.
    Mamy tu ograniczone środki, nie muszę o tym nikogo przekonywać, że środki masowego przekazu są wolne wyłącznie dla ich właścicieli. Ale nawet kropla drąży skałę. Zintensyfikujmy ilość apeli do najważniejszych instytucji- RPO, Fundacja Helsińska, Prezydent Premier, Sejm, Senat. Spróbujmy sięgnąć po oręż Trybunału Sprawiedliwości. Czy to możliwe?Do wszystkiego potrzebne są pieniądze. Trzeba i tu znaleźć sensowne rozwiązanie.Zapraszam koleżanki i kolegów do gorącej dyskusji.
    Mieczysław Grela
    .

    • Kazimierz Dorociński pisze:

      Nie zgadzam się z Kolegą by nękać główne urzędy w kraju. Tylko radykalne działanie jest dziś w stanie odnieść sukces. Lobby grosso-podobnych nie jest w stanie podjąć konstruktywnej rozmowy. Byłem z Kolegami u Prezesa Sądu z inicjatywą społeczną. Nasłał na nas policję…………

  19. Kazimierz Dorociński pisze:

    Jesteśmy najsilniejszym Narodem w Europie co jest wynikiem tego, że mamy jedną kulturę, historię, język i religię. Prawie nie mamy mniejszości narodowych a te które mamy, możemy wygonić paskami od spodni. To nasza siła i nikt nam nie dorówna ale mamy też lobby w stylu Grossa, który żyje z tego że sra we własne gniazdo. Nie jeden on z takich bo i wielu jemu podobnych, którzy w mundurach, białych rękawiczkach i orzełkiem na czapce dopieprza temu, który styrany wraca z pracy, nie ma na zapłacenie raty w banku lub leki. Wystarczy, że znajdziesz się w miejscu gdzie grossopodobny działacz dopadnie Cię złupie z kasy i pójdzie napierzyć żonę, skatować dzieci bo tak stresującą ma pracę. Warto zadać sobie pytanie jakim bym był funkcjonariuszem będąc na miejscu policjanta czy strażnika? Odpowiedz jest prosta: Nie nazywał bym się Kazimierz Dorociński

  20. henry pisze:

    Poprzednia władza bardzo ich rozpuściła.

  21. 31węzłowy Burke pisze:

    Niektórzy w Poznaniu sprzątają biurka, niektórzy poszli na letni urlop w listopadzie….31

  22. stona pisze:

    Nie mieszkam w Polsce ale kiedys w Rzeszowie skozystalem z taxi. Wyjechalismy spod dworca wjechalismy na rado nie daleko slynnego pomnika. Bylismy na radzie w momencie kiedy byla zamian z zielonego (jeszcze wjechalismy na zielonym) a zjechalismy na zoltym. Ruszyl za nami radiowuz i zatrzymal taxowke. Wciskali nam kit ze jechalismy na czerwonym. Policja nie chciala na moja wyrazna prosbe sporzadzic notatki z moich zeznan. Poniewaz jako pasazer nie bylem strona (!!!). Kierowcy nie chcialo sie szarpac z nimi i przyjal 300 pln mandatu, a szkoda.

  23. mo do pisze:

    Aby awansować jako policjant, należy być skutcznym (czyt.) należy przynosić pieniądze.
    Jak ktoś jest super policjantem, a nie jest sępem to nie awansuje…

    Teraz już wiecie skąd się biorą komedianci ….

    Jak zobaczyłem zdjęcia to sądziłem, że to jakieś degeneraty, a to przecież najbardziej wyślizgane wyciskacze grosza od Obywateli na tej planecie ! ! !

  24. wavi pisze:

    Wobec powyższego – takie małe pytanie.
    Zamiast zgłaszać komendantom , którzy wiadomo sprawie łeb ukręcą – to czy nie lepiej od razu zgłaszać to do prokuratury ?
    Tylko czy jakikolwiek prokurator weźmie się za to ???

    • redakcja pisze:

      Do prokuratury? Szkoda czasu. Oni są od umarzania takich spraw. Zobaczymy co na to nowy MSW. Na razie pozostaje tylko ostracyzm i kamerki w samochodach.

      • iofea pisze:

        no bo prokuratura umarza wszystko. Trzeba być upartym.
        1) umorzenie
        2) twoje odwołanie w terminie
        3) ponowne umorzenie
        4) ponowne odwołanie
        5) przeczytają o co chodzi i być może się zajmą.

      • wavi pisze:

        Z tego co tu wyczytałem to materiał z kamerek i tak w sadach nie jest „prawie ” brany pod uwagę . ( są wyjątki potwierdzające te regułę )
        Policja zato b. chętnie korzysta z takich materiałów do karania innych kierowców , ale jak wyśle się im film z radiowozem , to materiał jest nie wiarygodny .
        Oj chyba trzeba będzie powoli zwoływać społeczeństw na jakieś pikiety , protesty pod sejmem by może w końcu za 50 lat znormalniało.

    • cieciu pisze:

      Wavi pyta: czy nie lepiej od razu zgłaszać to do prokuratury ?

      GAZETA PRAWNA z 18 listopada 2015 (nr 224), informuje,że Rzecznik praw obywatelskich zaskarżył do TK 82 przepisy zawarte w 16 ustawach i 9 rozporządzeniach. Wszystkie dotyczą prowadzonego przez funkcjonariuszy służb mundurowych oraz specjalnych przeszukiwania osób, dokonywania kontroli osobistej, przeszukiwania pojazdów i pomieszczeń, przeglądania zawartości bagażu, sprawdzania ładunków w środkach transportu publicznego.

      Tam wyczytałem m. in., że kłopotem jest też skarżenie bezprawnych w ocenie obywateli czynności. Skargi rozpatruje prokuratura. A ta, jak przekonują fachowcy, niekoniecznie ma interes w tym, aby wdawać się w konflikt z poszczególnymi służbami.

      http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/906012,kontrola-osobista-rpo-tk.html

  25. deV pisze:

    Oby zdechli na raka jak najszybciej.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Bez przesady. ONI mają służyć społeczeństwu i są potrzebni. Ale nie jako zorganizowana grupa częściowo przestępcza o charakterze zbrojnych. Nie jest tak że wszyscy policjanci np. z poznańskiej drogówki to szaleńcy. Znamy normalnych którzy wiedzą co robią i jak robią i to w interesie społeczeństwa. Są poza zasięgiem szaleństwa ich naczelnika Jozefa Klimczewskiego herbu Frog a także jego zastępcy Nowackiego herbu Łowca praw jazdy. Oczywiście są młodzi przerażeni policjanci którzy na polecenie w/w szaleją na drodze z obłędem w oczach , Są też normalni. Są w Poznaniu wyposażeni głównie w nielegalne Iskry i zmuszani do „pomiarów ” tym złomem a część z nich nie zna instrukcji obsługi. A więc przyjęli jedyną w ich sytuacji taktykę na drodze : gdy ktoś się przygląda ich ” pomiarom” to po prostu odjeżdżają pod pozorem interwencji, kolizji, wypadku…Ale czy to o to szaleństwo chodzi ? Praprzyczyna jest ogólnie znana : szaleństwo warszawskich wariatów z psiapsiółką na czele + miejscowych nadgorliwców oraz brak sprzętu .31

  26. pioter pisze:

    Odwetowe, drobiazgowe kontrole stanu technicznego pojazdu osób, które podczas „rutynówek” zażądały podania podstawy badania oraz sporządzenia protokołu, to norma – tu nagranie z mojej ubiegłorocznej kontroli, przeprowadzanej na DK11 / DW 432 przez funkcjonariuszy z Poznania i Środy Wlkp https://www.youtube.com/watch?v=dJgem6Cy_8Y
    No cóż, niestety zapewne to nie ostatni materiał pokazujący, jak dla wykonania chorych statystyk policja, łamiąc prawo, gnoi obywateli.

  27. 31węzłowy Burke pisze:

    E, tam. Przesadza redakcja. Polecam szokujący artykuł z Głos Wielkopolski, 14-15.11.2015 pt. ” Policja szasta mandatami. Dla statystyki. funkcjonariusze drogówki zdradzają sekrety swej wzmożonej aktywności „. To szok , niedowierzanie . Tyle że naczelnik poznańskiej drogówki Józef Frog Klimczewski od przedwczoraj na „zaplanowanym urlopie wypoczynkowym”. 31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *