Zmiana terminu rozprawy!

Rozprawa apelacyjna od wyroku w oparciu o opinię Jąderko z ostatniego artykułu. Sąd Okręgowy Warszawa, Al. Solidarności 127, 25.09.2018 r. godz. 15.00 – sala 114 – 
I piętro, korytarz G.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 4 komentarze

Reżimowi prezesi sądów okręgowych nie mają zastrzeżeń do pracy biegłego Andrzeja Jąderki

Artur Mezglewski

Prezesi Sądów Okręgowych w Częstochowie i Katowicach – odpowiadając na nasze zawiadomienie – stwierdzili, że nie mają zastrzeżeń do metod pracy biegłego Andrzeja Jąderki. Nie zrobił na nich wrażenia ani fakt, że biegły przeprowadza eksperymenty procesowe – bez udziału sądu i poza wiedzą strony biernej postępowania, ani fakt, że biegły „doradza” mailowo sędziom  prowadzącym sprawy (nawet po wykonaniu opinii), ani fakt, że biegły prowadzi działalność gospodarczą bez zgłoszenia (nie płacąc należnych składek ZUS), ani nawet fakt, że biegły zachował się niestosownie na rozprawie – porównując obrońcę obwinionego do gestapo.

W związku z powyższym Stowarzyszenie Prawo na Drodze będzie publikować materiały ze spraw, w których występuje ten biegły. Przede wszystkim w najbliższym czasie, tj. 25 września 2018 r. o godz. 9.00 Sąd Okręgowy w Warszawie rozpozna apelację od skandalicznego wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli, w której to sprawie biegły Jąderko aż do maja 2018 r. doradzał mailowo Sędziemu jak należy interpretować opinie innych biegłych, chociaż jego rola procesowa zakończyła się w dniu 8 grudnia 2017 r. Sąd Rejonowy skrzętnie korzystał z tych porad…

O przedmiotowej sprawie pisaliśmy w poniższym materiale:

Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

Tytułem uzupełnienia, w niniejszym materiale:

  1. Uściślamy informację dotycząca metod pracy biegłego Andrzeja Jąderki
  2. Publikujemy korespondencję mailową biegłego Jąderki z Sądem Rejonowym dla Warszawy Woli, która miała miejsce już wykonaniu przez Jąderkę opinii
  3. Opublikujemy pisma Prezesów Sądów Okręgowych z Katowic i z Częstochowy

Ad. 1. Metodyka pracy biegłego Jąderki narusza przepisy prawa procesowego

Podstawowy zarzut w zakresie metodyki pracy wiąże się z przeprowadzeniem przez biegłego Andrzeja Jaderkę  dowodów z eksperymentu procesowego oraz oględzin urządzeń pomiarowych na miejscu zdarzenia

  • bez stosowanego postanowienia sądu o dopuszczeniu dowodu,
  • bez udziału obwinionego w przeprowadzonych czynnościach, oraz
  • bez sporządzenia stosownego protokołu z tych czynności

Niewątpliwie tego rodzaju działania stanowią obrazę przepisów postępowania tj. art. 4 k.p.w. w zw. z art. 39 § 1 k.p.w. w zw. z art. 43 k.p.w. wzw. w art. 211 i 212 k.p.k. w zw. z art. 37 § 1 k.p.w.

Najistotniejszym problemem jest w tym wszystkim to, że przeprowadzane przez niego eksperymenty w najmniejszym stopniu nie są weryfikowalne – bo jak można zweryfikować badanie, z którego nie sporządzono szczegółowego protokołu?…

Pomimo takiego stanu rzeczy przygotowane przez niego opinie są uwzględniane przez Sądy i traktowane jako legalny materiał dowodowy – a w konsekwencji stanowią podstawę ustaleń faktycznych i de facto „najważniejszy dowód w sprawie”.

Wszystkie opinie biegłego Jąderki dotyczące pomiarów ręcznymi miernikami prędkości kończą się jednoznacznymi stwierdzeniami, że przeprowadzony pomiar był prawidłowy. Zapytam zatem:

w jaki sposób i jaką metodą biegły Andrzej Jąderko każdorazowo wyklucza, że jakikolwiek pomiar w  ogóle był wykonany? – skoro mierniki prędkości nie mają „pamięci” i żadnych pomiarów nie rejestrują?

Chociażby z powyższego powodu wszystkie jego opinie nie mają żadnej wartości dowodowej. A mało to razy funkcjonarisuz nakłamał w sądzie. Aktualnie jeden z bohaterów Jąderkowego eksperymentu ma zarzuty prokuratorskie. O sprawie będziemy informować.

Ad. 2. Bezstronność biegłego – a maile do sądu

Co prawda, biegły Andrzej Jąderko uważa, że podczas wykonywania funkcji biegłego – w procesie – nie jest on funkcjonariuszem publicznym, jednakże każde dziecko wie, że jest inaczej. Mało tego, do biegłego mają zastosowanie wszystkie przepisy odnoszące się do bezstronności sędziego. A zatem, czy w polskim systemie prawnym było by rzeczą dopuszczalną, aby sędzia, który prowadził daną sprawę doradzał innemu sędziemu, który tę sprawę po nim przejął? A biegły Andrzej Jąderko właśnie tak czyni.

 W sprawie o sygnaturze V W 576/16, która toczyła się przed Sądem rejonowym dla Warszawy Woli Andrzej Jaderko został powołany biegłym. W październiku 2017 r. biegły Jąderko przygotował i przesłał do Sądu swoją opinie. Ponadto był jeszcze wezwany na termin rozprawy w dniu 8 grudnia 2017 r. – w celu złożenia ustnej opinii uzupełniającej.

Teoretycznie zatem w dniu 8 grudnia procesowa aktywność biegłego Jąderki powinna ustać – tym bardziej, że powołał kolejnego biegłego. Tymczasem biegły nadal koresponduje z Sądem: doradza, składa donosy, kieruje zapytania oraz doradza jak można (na niekorzyść obwinionego) zintrerpretować kolejną opinię w sprawie, przygotowaną przez innego biegłego. Ciekawa przy tym jest rola Sądu, który udostępnił Jąderce opinie innego biegłego oraz przyjął interpretację innej opinii sugerowaną przez Jąderkę.

A oto skany maili, jakie Jąderko wysyłał do Sądu już po wykonaniu swojej opinii:

a) w tym mailu skierowanym do Sądu biegły A. Jąderko komentuje pisma procesowe obrońcy

12 maja

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

b) w tym mailu biegły pisze „donos” do sędziego na Stowarzyszenie Prawo na Drodze:

13 grudnia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

c) w tym mailu doradza i wypowiada się na temat opinii innego biegłego:

13 grudnia rano

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

d) a w tym mailu podrzuca Sądowi link

11 grudnia – mail

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

e) a w tym piśmie przesłanym mailem biegły polemizuje z Sądem i wchodzi z nim w dyskurs

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ad. 3 Pisma Prezesów Sądów Okręgowych w Katowicach i w Częstochowie – zadowolonych z pracy biegłego Jąderki

Odpowiedź Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach

Odpowiedź Prezesa Sądu Okręgowgo w Częstochowie

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Bezstronność sądu, Biegli sądowi, Opinie biegłych, Prawo jazdy, Rapid-1A | 7 komentarzy

Finał głośnej afery z PolCamem – Sąd cichaczem, chce zneutralizować problem!

W dniu 20 września 2018 r. Sąd Okręgowy w Lublinie rozpozna apelację od wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w którym, stwierdzono, iż prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego (czyli stwierdzono jak jest).

Niestety Sąd Okręgowy w Lublinie od prawie roku – w sposób drastyczny naruszając prawo procesowe – stara się „odkręcić” ten wyrok. Wszystko zmierza ku temu, że wyrok uniewinniający zostanie utrzymany, ale z innym uzasadnieniem. Prawdopodobnie Sędzia Anna Samulak ogłosi światu „nową prawdę”, a mianowicie, że urządzenie PolCam działa fantastycznie, ale wyjątkowo tym akurat przypadku pomiar wykonany został nieprawidłowo…

Jest stałą praktyką sądów, że gdy jakaś trefna sprawa wzbudza zainteresowanie społeczne – to się ją odracza, aż zainteresowanie ucichnie. Tak się dzieje i w tym przypadku.

Ten proces stworzył szansę na wyeliminowanie z obrotu wszystkich wideorejestratorów. Nie stanie się tak jednak, jeśli nie będzie poparcia społecznego i medialnego. Niestety społeczeństwo zostało uśpione, a nasz  wcześniejszy apel nie wzbudził nadmiernego zainteresowania ze strony użytkowników dróg….

  • Termin rozprawy: 20 września 2018 r., godz. 9.00
  • Miejsce rozprawy: budynek Sądu Rejonowego przy Krakowskim Przedmieściu, sala III.

Poniżej ponawiamy nasz apel opublikowany kilka tygodni temu.

Apel do ludzi dobrej woli

Sprawa pomiaru prędkościomierze PolCam, który  nie tylko jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego, a w dodatku był niesprawny, wywołała duże zainteresowanie społeczne. Na rozprawę odwoławczą przybyło kilkanaście osób – w tym pięciu dziennikarzy. Sąd Okręgowy w Lublinie  zachował się w takiej sytuacji dość standardowo – odroczył sprawę z byle powodu – licząc na jej wyciszenie…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze na bieżąco monitoruje co się dzieje w sprawie i nie dopuści do tego, aby wyrok został wydany „pokątnie”…

Zwracamy się zatem apelem do ludzi dobrej woli, aby jak najtłumniej przybyli na rozprawę w dniu 20 września 2018 r. o godz. 9.00.

Jeśli kogoś nie stać na przyjazd – proszę zwrócić się do SPnD o sfinansowanie podróży.

Jeśli są osoby, które chciałyby przyjechać, lecz nie mogą – proszę o darowizny na konto SPnD. Pieniądze przekażemy tym, którzy mogą przyjechać, a nie mają za co.

Musimy obronić wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód  z dnia 28 listopada 2017 r., sygn. akt III W 1540/16, który stwierdził jak jest: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Nasze konto: 33 1240 2470 1111 0010 4500 8158

Wcześniejsze materiały opublikowane na ten temat, znajdują się pod poniższym linkiem:

Policja mierzyła prędkość niesprawnym PolCamem, który zawyżał pomiary!

 

 

Z ostatniej chwili:

Kilka osób jednak wybiera się na rozprawę.

Ale kilka to mało…

 

 

Ludziom dobrej woli dedykujemy utwór Czesława Niemena:

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Biegli sądowi, Opinie biegłych, PolCam, Policja, Wideorejestratory | 9 komentarzy

Policja znowu utrudnia dostęp do nagrań z wideorejestratora – rżnąc przy okazji głupa

Artur Mezglewski

Komenda Policji w Białej Podlaskiej odmówiła obywatelowi udostępnienia nagrania kontroli drogowej zarejestrowanej wideorejestratorem, argumentując, że to „wiązałoby się z koniecznością podjęcia dodatkowych technicznych działań oraz zaangażowania specjalisty z Laboratorium Kryminalistycznego”…

Komenda rżnie głupa, bo skoro złożone zostało zawiadomieni o podejrzeniu popełnienia szeregu wykroczeń przez kierowcę nieoznakowanego radiowozu, to materiał ten musiał zostać zabezpieczony i znajduje się na komputerze służbowym – gotowy do ewentualnego skopiowania. Obowiązek zabezpieczenia tego rodzaju materiałów wynika z zarządzenia Komendanta Głównego Policji.

  1. Nagranie z wideorejestratora jest informacją publiczną – to oczywiste

Policja przez szereg lat odmawiała obywatelom udostępniania informacji znajdujących się na nagraniach zarejestrowanych tzw. wideorejestratorem (prędkościomierzem kontrolnym) – twierdząc, ze to są „materiały wewnętrzne”. No ale jak można uważać za „materiały wewnętrzne” nagrania ilustrujące przebieg kontroli ruchu drogowego, która jest jawną procedurą publiczną, wykonywaną przez organy administracji publicznej? Taki pogląd nie mógł się ostać przed żądnym sądem!

I nie ostał się – dzięki społecznikom z Fundacji „Alex – Bezpieczny Kierowca” oraz ze Stowarzyszenia Prawo na Drodze, którzy skierowali skargi do sądu administracyjnego na bezczynność organów Policji w zakresie udostępnienia informacji publicznej „z wideorejestratora”. Wszystkie wyroki w tego typu sprawach są pozytywne. Sądy administracyjne uznały, że nagranie z wideorejestratora jest informacją publiczną i podlega udostępnieniu. Teraz już żaden komendant nie ma prawa twierdzić, że nagranie nie jest informacja publiczną. A oto wspomniane orzeczenia:

Wyrok WSA w Szczecinie

Wyrok WSA we Wrocławiu

2. Nowy fortel Policji. Znowu nie chcą udostępniać

Niechęć komendantów policji do udostępniania kompromitujących materiałów zarejestrowanych przez wideorejestrator jest w pewnym sensie zrozumiała. Przecież powszechnie wiadomo, że funkcjonariusze ujeżdżający nieoznakowane radiowozy szacunkiem do prawa nie grzeszą. Wstyd to światu pokazywać.

Dlatego też policyjni intelektualiści wymyślili nowy sposób na to, aby nagrania te nie były udostępniane. Otóż aktualnie policja twierdzi, że nagranie z wideorejestratora jest informacją przetworzoną, a wiec informacją która nie istnieje i dopiero trzeba ją wytworzyć – a to „wiąże się z koniecznością podjęcia dodatkowych technicznych działań oraz zaangażowania specjalisty z Laboratorium Kryminalistycznego”. Zaś zgodnie z obowiązującym prawem (art. 3 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej) informację przetworzoną udostępnia się – o ile jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Oczywiście, interesu publicznego nikt nie zdefiniował – tak więc, w praktyce, udostępnienia informacji odmówić można zawsze…

Problem jednak w tym, że Policja twierdząc, iż udostępnienie zapisów z wideorejestratora wymaga dokonania jakichś szczególnych, specjalistycznych czynności – ośmiesza się. I to ośmiesza się okrutnie. Otóż każdy fragment nagrania, który może stanowić dowód w postępowaniu na bieżąco jest zabezpieczany na komputerach służbowych. A w przypadku, gdy ktoś zgłosi wniosek o ich udostępnienie – wystarczy je prostu skopiować. Tę prostą czynność wykonać zapewne potrafi każdy dziesięciolatek. A zatem twierdzenie, że do udostępnienia tej informacji potrzeby jest specjalista z laboratorium kryminalistycznego kompromituje autora takiego poglądu.

Poniżej publikujemy odwołanie od decyzji Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej w przedmiocie odmowy udostępnienia nagrania z wideorejestratora jako informacji rzekomo przetworzonej. Można je bezpłatnie kopiować.

A jeśli będzie trzeba – powalczymy z Komendantem z Białej Podlaskie w sądzie. O wynik tej batalii się nie obawiam.

Odwołanie

Tekst odwołania konsultowany był z Portalem Prawo Kierowcy.

Zaszufladkowano do kategorii Informacja publiczna, Policja, Wideorejestratory | 8 komentarzy

Strefa płatnego parkowania na klepisku…

Zaszufladkowano do kategorii Parkowanie, Strefa płatnego parkowania | 21 komentarzy

Ostrzegaliśmy, że przepisy o zatrzymaniu prawa jazdy są korupcjogenne. Afera w Gliwicach

Artur Mezglewski

W Gliwicach afera. Trzech policjantów miejscowej drogówki zatrzymano pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowych. Jednym z nich jest Patryk Ś., który w dniu 7 lipca 2018 r. w miejscowości Łany zatrzymał na trzy miesiące prawo jazdy Panu Aleksandrowi.

Stowarzyszenia Prawo na Drodze – jeszcze przed wejściem w życie przepisów o zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości – przestrzegało, że są to przepisy korupcjogenne. Na ich podstawie każdy policjant może zatrzymać prawo jazdy komu chce – i wcale nie musi wykonywać pomiaru prędkości….

I cóż z tego, że Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie afery łapówkarskiej w KMP w Gliwicach, skoro pokrzywdzeni działaniami funkcjonariuszy nie mają żadnej ochrony!

 

  1. Korupcjogenne przepisy o zatrzymaniu prawa jazdy

Stowarzyszenie Prawo na Drodze ostrzegało, że takie rzeczy będą się dziać.  Że nowy tryb zatrzymywania prawa jazdy: bez kontroli sądowej, bez dowodów i w sposób automatyczny, przyczyni się do zwielokrotnienia zachować korupcyjnych. Oto materiał opublikowany przed wejściem w życie tych przepisów:

Teraz każdemu można zabrać prawo jazdy. MSW przeforsowało swoje chore pomysły

2. Przypadek Pana Aleksandra

 

W dniu 7 lipca ok. godz.09:30 w miejscowości Łany (za zjazdem z autostrady A-4)  Pan Aleksander – pomimo utrzymywania prawidłowej prędkości – został zatrzymany do kontroli drogowej. Do samochodu podszedł funkcjonariusz KMP w Gliwicach Patryk Ś. Patryk Ś. trzymał w ręku miernik prędkości, ale był on wyłączony! Funkcjonariusz zwrócił się do Pana Aleksandra w takie słowy:

„przekroczył pan prędkość w terenie zabudowanym, mandat wynosi 400-500 PLN i chyba zatrzymamy prawo jazdy”.

Słowo „chyba” było wypowiedziane w sposób dający do zrozumienia, że jeszcze wszystko jest możliwe. Pan Aleksander na zawieszone „chyba” nie zareagował w oczekiwany sposób i prawo jazdy utracił. Czeka go jeszcze postępowanie sądowe.

Jak można postąpić w ten sposób, żeby rujnując komuś życie nie podać merytorycznego powodu ( warunków i wyniku pomiaru ) ? – zastanawia się Pan Aleksander.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie korupcyjnych praktyk funkcjonariuszy z Gliwic. Szeroko informują o tym media:

Skandal w gliwickiej policji. Trzech funkcjonariuszy KMP zatrzymano za przyjmowanie łapówek

https://www.tvn24.pl/katowice,51/trzech-policjantow-z-gliwic-zatrzymanych-pod-zarzutem-korupcji,864616.html

http://gliwice.wyborcza.pl/gliwice/7,95519,23839215,kolejni-policjanci-zatrzymani-tym-razem-z-komendy-w-gliwicach.html

 

Powiem jednak: i cóż z tego? Jakie to ma znaczenie dla Pana Aleksandra?

W dniu dzisiejszym piszący te słowa zadzwonił do Pani Prokurator, która prowadzi tę sprawę z prośbą, aby Prokuratura na podstawie art. 183 k.p.a. wstąpiła do postępowania o zatrzymanie prawa jazdy i doprowadziła do przywrócenia stanu zgodnego z prawem (tzn. do zwrócenia prawa jazdy Panu Aleksandrowi). Pani Prokurator ofuknęła rozmówcę i powiedziała coś w rodzaju: „prokuratura wie, co ma robić nie nie potrzebuje żadnych pouczeń”

No cóż. Pani Prokurator – tak jak wszyscy urzędnicy w tym kraju – robi wynik. Losy takich Panów Aleksandrów, jaki i kwestia praworządności postępowań administracyjnych, ją nie obchodzi.

Kamieni kupa.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Domniemanie winy, Prokuratura, Zatrzymanie prawa jazdy | 10 komentarzy

Stanowisko pełnomocnika biegłego Andrzeja Jąderki w sprawie krytyki działalności swego mandanta

Szanując prawo każdego do przedstawienia swoich racji i argumentów publikujemy poniżej pismo pełnomocnika biegłego sądowego Andrzeja Jąderki w sprawie materiału krytycznego, który opublikowany został na naszej stronie – wraz z kopią pełnomocnictwa.

Na kanwie lektury załączonego dokumentu pełnomocnictwa nasuwa się ciekawe spostrzeżenie: otóż wygląda na to, że na Śląsku mieszkają ludzie bardzo oszczędni. Biegły Andrzej Jąderko nie zgłasza swojej działalności gospodarczej, aby zaoszczędzić na składkach do ZUS, natomiast kancelaria prawna z Katowic zamieszcza w jednym dokumencie dwa pełnomocnictwa oraz jedno upoważnienie aplikanckie – a jak wiadomo, od każdego pełnomocnictwa należy wnieść opłatę skarbową. Czyżby umieszczenie w jednym dokumencie potwierdzenia nawiązania kilku stosunków prawnych miało prowadzić do oszczędności w postaci zapłaty tylko jednej opłaty skarbowej? Ech Ci Ślązacy…

A oto link do kontestowanego materiału:

Wnosimy o skreślenie biegłego Jąderki z listy biegłych

Zaszufladkowano do kategorii Biegli sądowi, Opinie biegłych | 15 komentarzy

Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta

UWAGA!!  Facebook usunął link do tego artykułu!!!

Artur Mezglewski

Stawiam dzisiaj następującą tezę: „władza dyskrecjonalna policjanta jest znacznie większa od władzy sędziego”. Pyszni, wyniośli i zadufani w sobie sędziowie nie zdają sprawy, jak często i łatwo ulegają manipulacji przez zwykłych, niewykształconych sierżantów sztabowych. Taki sędzia, tak naprawdę, to może sobie – co najwyżej – focha strzelić. A taki sierżant sztabowy, to może z twojego życia zrobić prawdziwe piekło…

Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta omówimy na przykładzie decyzji podejmowanych przez Komendę Powiatową Policji w Kraśniku oraz Komisariat Policji w Annopolu – w związku ze zdarzeniem drogowym, które miało miejsce w miejscowości Wymysłów w dniu 17 stycznia 2018 r.

  1. Władza dyskrecjonalna oficera dyżurnego 

Władza oficera dyżurnego to władza rozeznawania dobra i zła. To władza decydowania o tym, kto winien, a kto nie. Kogo należy oskarżyć, a kogo puścić wolno. Komu zabrać prawo jazdy, a do kogo wysłać patrol z niesprawnym alkomatem. To władza boska.

Oficer dyżurny w ciągu kliku sekund jest w stanie zadecydować o tym, kto jest sprawcą kolizji, chociaż nie był na miejscu zdarzenia i nie zna jego przebiegu. Sędzia, to – co najwyżej – może później uniewinnić sprawcę wytypowanego przez dyżurnego, ale przecież w żaden sposób nie może skazać prawdziwego sprawcy, skoro nie wytypował go oficer dyżurny.

W dniu 17 stycznia 2018 r. do oficera dyżurnego z KPP w Kraśniku zadzwonił sierżant sztabowy Sylwester Fiszczuk z Komisariatu w Annopolu – informując o kolizji, jaka zdarzyła się w miejscowości Wymysłów. Z przekazywanej przez niego informacji wynika, że wersje zdarzenia są dwie. Według jednej traktorzysta wyjechał na drogę powiatową wprost pod koła nadjeżdżającej osobówce, a według drugiej traktor nie wyjechał na drogę, lecz osobówka wypadła z trasy, bo jechała za szybko.

Relacja sierżanta Fiszczuka jest barwna i pełna emocji. Gdy wypowiada słowo „traktorzysta” to do razu dodaje „fajny chłop”, a gdy opisuje kierowcę i pasażera osobówki, to używa słów „gówniarze” albo „łebki”. Sympatie sierżanta są więc oczywiste. O takich szczegółach, że traktorzysta jest kolegą jego syna oraz że traktorzysta jest pijany – Fiszuk dyspozytorowi nie wspomina. Widać są to informację bez znaczenia dla kogoś kto ma władzę boską.

Wyrocznia Pana oficera dyżurnego okazała się wspaniałomyślna i pełna koleżeńskiego zrozumienia dla intencji sierżanta Fiszczuka:

„To zróbcie tak, aby kierowca osobówki był winny. A jak nie będzie chciał przyjąć mandatu, to go postraszcie, że odbierzemy mu prawo jazdy”

Kopia nagrania rozmowy sierżanta Fiszczuka z oficerem dyżurnym znajduje się obecnie w aktach sprawy sądowej. Sędzia jak to nagranie usłyszał, to złapał się za głowę. Zobaczymy co z tego złapania za głowę wyniknie – i jaki jest faktyczny zakres władzy dyskrecjonalnej sędziego?…

2. Władza w zakresie manipulowania stanem trzeźwości kierujących

W dniu 17 stycznia Sierżant sztabowy Sylwester Fiszczuk pojechał wraz z sierżantem Januszem Kopciem na miejsce zdarzenia, aby ratować znajomego traktorzystę. A nie było to łatwe, bo „gówniarze” się stawiali, a w dodatku zażądali przeprowadzenia badania trzeźwości kierujących.

Na temat tego badania pisaliśmy już w podlinkowanym poniżej artykule.

Policja chroni pijanego traktorzystę. Cz. I

Stowarzyszenie Prawo na Drodze uważa, iż faktyczny zakres dyskrecjonalnej władzy policjanta w zakresie ustalania stanu trzeźwości kierujących jest za szeroki i dlatego składa zawiadomienie w tej sprawie:

3. Władza w zakresie manipulowania przebiegiem postępowania

Policjanci z Annopola – zgodnie z decyzją oficera dyżurnego – obwinili o spowodowanie kolizji kierowcę Opla Astry, któremu wyjechał na drogę traktorzysta, a za przyczynę kolizji uznali zbyt szybką jazdę kierowcy osobowego. Problem jednak w tym, że nikt chłopakowi tej prędkości nie zmierzył, a nawet nie próbował jej ustalać na podstawie śladów zdarzenia, pokolizyjnego usytuowania pojazdu, czy też na podstawie wgnieceń zniszczonej karoserii. Żadnych śladów zresztą nie zabezpieczono, a sierżant Fiszczuk wręcz te ślady zamazywał nogą. Na szczęście kierowca osobówki zdążył zrobić zdjęcia tych śladów.

W ramach czynności wyjaśniających policji z Annopola nie podjęła jakichkolwiek działań, które zmierzały by do dokonania rekonstrukcji zdarzenia. Podjęto natomiast inne działania:

  • radiowóz z KP Annopol wielokrotnie podjeżdżał z piskiem pod zabudowania świadków zdarzenia – w celu ich zastraszenia ;
  • świadkowie byli też kilkakrotnie odwiedzani przez policjantów i pytani, czy strona się z nimi nie kontaktuje.

Jednakże najbardziej spektakularnym działaniem było poszukiwanie osób, które zgodziły by się fałszywie zeznać, że chłopak, którego oskarżono o spowodowanie kolizji jest piratem drogowym i prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości. Policjanci dzwonili do mieszkańców Wymysłowa i pytali wprost: „czy zeznasz, że K.Ż. jeździ szybko i że jeździ po alkoholu”.

W końcu znaleźli jednego mieszkańca, który zgodził się podpisać zeznania przygotowane przez policjantów. Oto te zeznanie:

„Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy (art. 233 § 1 k.k) po czym składam następujące zeznanie. Na stałe mieszkam pod w/w adresem. Ja słyszałem o fakcie zdarzenia drogowego w
Wymysłowie z udziałem Ł.Ż. Ja nie byłem świadkiem tego zdarzenia. Ja jestem mieszkańcem Wymysłowa i wiem, iż mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na ŁŻ i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ przez Wymysłów. Ja mam małe dzieci i obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego wielokrotnie osobiście ŁŻ zwracałem uwagę aby jeździł wolniej i stosował się do przepisów ruchu drogowego, jednak on nie reaguje na na moje i mieszkańców prośby, tylko nadal porusza się z bardzo dużą szybkością po drodze publicznej, strach nawet jechać rowerem. Nawet udział w zdarzeniu go nie nauczył ponieważ nadal jeździ tak jak wcześniej, bardzo szybko. Obecnie jeździ Oplem Corsą i VW Passatem. On od samego początku jak zrobił prawo jazdy to jeździ jak wariat, duża liczba mieszkańców skarży się na niego”. To wszystko co mam do zeznania w tej sprawie, protokół po osobistym odczytaniu
jako zgodny z moim zeznaniem podpisuję”.

Kolorem żółtym zaznaczono tę część zeznań, która jest fałszywa. Przede wszystkim świadek, który złożył powyższe zeznania nie jest żonaty i nie ma dzieci… Ma natomiast zapewne jakieś długi wdzięczności wobec policjantów…

Skierowaliśmy w tej sprawie odrębne zawiadomienie:

4. Władza w zakresie przedłużania postępowania aż do upływu okresu przedawnienia

Prezes Zarządu Stowarzyszenie Prawo na Drodze osobiście złożył w Komendzie Powiatowej Policji w Kraśniku w dniu 26 marca 2018 r. zawiadomienie o popełnienie wykroczenia przez traktorzystę. Podczas rozmowy z Komendantem Powiatowym wyraził pogląd, że sprawa o spowodowanie kolizji w dniu 17 stycznia 2018 r. powinna się toczyć przeciwko obu uczestnikom. Policja nie może bowiem zastępować sądu i decydować kto winien, szczególnie w sytuacji, gdy są tak duże wątpliwości. Prezes zwrócił także Komendantowi uwagę na nieprawidłowości w przedmiocie badania stanu trzeźwości uczestników zdarzenia. Komendant zapewnił, że wszystkie badania uczestników kolizji są przeprowadzane urządzeniami dowodowymi. Jak się później okazało kłamał…

Złożenie zawiadomienia o wykroczeniu obliguje Policję do przeprowadzenia czynności wyjaśniających w ciągu 30 dni oraz podjęciu w tym terminie decyzji o skierowaniu wniosku o ukaraniu do sądu bądź odstąpieniu od jego skierowania.

Ale władza dyskrecjonalna sierżanta sztabowego sięga dalej niż norma prawna. Komisariat Policji w Annopolu odpowiedź na zawiadomienie z dnia 26 marca 2018 r. wysłał w dniu 6 sierpnia 2018 r. O takim zakres władzy w zakresie łamania obowiązującego prawa sędziowie policjantom mogą tylko pomarzyć…

Ale to nie wszystko. W opisywanej sprawie, ojciec kierowcy, którego policja chce skazać za spowodowanie kolizji z pijanym traktorzystą (jako pokrzywdzony) skorzystał z przysługującego mu prawa i złożył w sądzie subsydiarny wniosek o ukaranie przeciwko traktorzyście – zakładając sprawę kontrową. Złożenie takiego wniosku nie wszczyna jednak automatycznie postępowania sądowego (a okresy przedawnienia biegną nadal). Po wpłynięciu takiego wniosku Prezes Sądu musi zwrócić się najpierw do Policji o dostarczenie akt sprawy, a Policja ma wówczas dwa tygodnie na przesłanie akt lub złożenie wniosku o ukaranie. No ale – jak już mówiliśmy – władza dyskrecjonalna policji sięga dalej niż przepis prawa. Mijają dwa miesiące, a akta nie napływają. Jeszcze tylko cztery miesiące i sprawa traktorzysty się przedawni i nie będzie mogła zostać wszczęta…

Poniżej publikujemy zażalenie Stowarzyszenia na niewniesienie przez Policję wniosku o ukaranie przeciwko traktorzyście:

 

5. Władza do prześladowania członków rodziny osób niewygodnych dla Policji

W nocy  16/17 lutego 2018 r. rodzina Łukasza – kierowcy Opla Astry przeżyła napad na dom. Około godziny 1.00 w nocy zadzwonił dzwonek do drzwi, a dzwoniący podali się za kolegów brata. 12 letni brat wpuścił ich do domu, nie podejrzewając, że to napad. Trzech ok. 20-letnich napastników weszło do domu i zaczęło okładać starszego brata. 12 braciszek uciekł przez okno, a na pomoc przybył ojciec i jeszcze jeden brat. Napastników udało się przegonić.

Najciekawsze jest jednak to, że Policja z Annopola, wykorzystując to zdarzenie skierowała do Sądu wniosek o czyn nieletniego (12. letniego) brata i o jego zdemoralizowanie…

Brat Łukasza jest spokojnym dzieckiem, nie sprawiającym żadnych kłopotów wychowawczych. Cieszy się bardzo dobra opinią – a wieść o wytoczonej sprawie wywołała wśród nauczycieli ogromne oburzenie.

No cóż. Policja trzyma z bandytami. To ich naturalne środowisko. Takie hasło jak np. „grzeczne dziecko” to dla policjanta zupełna abstrakcja.

6. Władza do zatrzymania każdego, kogo się chce zatrzymać

Piszący te słowa dowiedział się, że jeden z kraśnickich policjantów namawiał innych policjantów do zatrzymania Artura Mezglewskiego, gdy ten w dniu 26 czerwca 2018 r. o godz. 13.30 będzie w Kraśniku (skąd oni wiedzieli, że 26 czerwca o 13.30  będę w Kraśniku?). Rozmowę tę usłyszał przypadkowy przechodzień.

W dniu 26 czerwca 2018 r. pojechałem do Kraśnika wraz z przyjaciółmi – w tym z dwójką adwokatów. Oprócz mojego samochodu, pojechały jeszcze dwa. Kierowca pierwszego samochodu sprawdzał, czy gdzieś nie jest przygotowana zasadzka. Okazało się, że dwa radiowozy ukryte za ciężarówką czekały na mnie na parkingu przy stacji paliw Orlen.

Oto te pojazdy:

 

Policjanci widząc, że nie jestem sam – nie zaatakowali.

Na zapytanie w trybie informacji publicznej:

Jakie zadanie wykonywali funkcjonariusze KPP w Kraśniku st.
asp. Artur Szot oraz sierż. szt. Jarosław Kozłowski
(wykorzystujący pojazd służbowy o numerze D 516) wraz z
funkcjonariuszami KMP w Lublinie (wykorzystującymi pojazd
służbowy o numerze bocznym D 197) w dniu 26 czerwca 2018 r. o godz. 13.06

Komendant Powiatowy Policji odpowiedział, że:

” w dniu 26.06.2018 r. w godz. 12.20-13.10 funkcjonariusze KPP w Kraśniku st. asp. Artur Szot oraz sierż. szt. Jarosław Kozłowski na stacji paliw Orlen wykonywali czynności służbowe w związku z zaistniałym zdarzeniem drogowym”…

Zgodnie z protokołem odprawy do służby z dnia 26 czerwca 2018 r. – w godzinach 12.00 – 13.00 funkcjonariusze Szot i Kozłowski mieli za zadanie suszyć kierowców przy użyciu RMP w miejscowości Stróża Kolonia…

Dołączając się do dyskusji, czy policjantom należy się podwyżka, czy też nie, zapytam cichutko: a nie można by tej firmy po prostu rozwiązać?

 

Zaszufladkowano do kategorii Kolizja drogowa, Policja, Postępowanie dowodowe, Sąd | 36 komentarzy

Kontrola społeczna znaków drogowych w Mosinie

Zaszufladkowano do kategorii Organizacja ruchu, Znaki drogowe | 4 komentarze

Opinia biegłego w sprawie o pomiar prędkości Iskrą-1

Artur Mezglewski

Zgodnie z wcześniejszą  zapowiedzią publikujemy pełny tekst opinii biegłego sądowego w dziedzinie przyrządów do pomiaru prędkości Piotra Białobrzyckiego z dnia 31 maja 2017 r. – sporządzonej na zlecenie Sądu Rejonowego w Gryficach do sprawy II W 830/16. Publikujemy ponadto ogłoszenie wyroku w sprawie, której dotyczy opinia oraz pełny tekst pisemnego uzasadnienia tegoż wyroku.

W opinii biegły wykazuje brak profesjonalnych szkoleń policjantów z obsługi urządzeń radarowych,  manipulowanie tekstem instrukcji urządzenia pomiarowego, a przede wszystkim podważa legalność posługiwania się Iskrą-1 w procedurach kontroli ruchu drogowego. Podnosi, że przyrząd Iskra-1 nie zapewnia podstawowego warunku identyfikacji pojazdu, którego prędkość jest mierzona i nie daje gwarancji prawidłowości pomiaru.

Samo zdarzenie, które stanowiło przedmiot postępowania sądowego wymaga odrębnego omówienie i zostanie opisane w następnym materiale, który opublikujemy za kilka dni. Marek Walczak, któremu gryficka policja bezzasadnie zarzuciła przekroczenie prędkości walczył sam, bez adwokata. Odbyło się w sumie 12 rozpraw, a sprawa – do momentu uprawomocnienia – trwała 848 dni. Akta sprawy liczą 339 stron. Prawdziwy walczak. Gratulujemy!

  1. Ogłoszenie wyroku w sprawie II W 830 2016 (wyrok jest prawomocny) 

2. Pisemne uzasadnienie wyroku

wyrok cz.1 – IIW55517

wyrok cz.2 – IIW555

wyrok cz.3 – IIW555_17

3. Opinia biegłego sądowego w sprawie o pomiar prędkości urządzeniem Iskra-1

Opinia w sprawie sygn akt II W 830 16 – cz.1

Opinia w sprawie sygn akt II W 830 16 – cz.2

Opinia w sprawie sygn akt II W 830 16 – cz.3

 

Jutro wieczorem, tj. 18 sierpnia 2018 r., opublikujemy tekst, w którym opisane zostanie w jak perfidny sposób policjanci z Gryfic chcieli Pana Marka wrobić w wykroczenie, którego dotyczy ta sprawa.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Legitymowanie, Opinie biegłych, Policja, Postępowanie dowodowe, Sąd | 11 komentarzy