Będzie wniosek o kasację od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, który naruszył zasadę sprawiedliwości proceduralnej

Artur Mezglewski

Sąd Okręgowy w Poznaniu naruszył zasadę sprawiedliwości proceduralnej, skazując obwinionego za czyn, który nie został ujęty w skardze uprawnionego oskarżyciela. O sprawie pisaliśmy w jednym z wcześniejszych materiałów.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze postanowiło wesprzeć obwinionego, przygotowując mu projekt wniosku o kasację, a także projekt samej kasacji. Projekt ten przygotowany został przez prawnika amatora – a nie przez profesjonalnego obrońcę. Według cennika adwokatów za takie pismo trzeba by było zapłacić co najmniej półtora tysiąca złotych. A na to już nas nie stać. Prosimy prawników-praktyków o ewentualne uwagi co do projektu pisma.

  1. Dlaczego pomagamy?

Sprawiedliwość wyraża się przede wszystkim w tym, aby winni popełnienia czynów zabronionych ponieśli karę, zaś niewinni zostali uniewinnieni. Sprawiedliwość domaga się jednak także tego, aby winni ponieśli karę sprawiedliwą i nie nadmierną, jak również, aby nie byli oni obarczani kosztami, które były następstwem nadużyć organów ścigania oraz nieprawidłowości w działaniu organów orzekających. Nawet sprawcy czynów mają bowiem prawo do rzetelnego i uczciwego procesu. W opisywanym przypadku wszystkie organy procedujące w sprawie: Policja, Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy mocno nadwyrężyły zaufanie obywateli do organów władzy publicznej, a pan Zdzisław został obarczony znaczną kwotą grzywny oraz wysokimi kosztami postępowania. Uważamy, że bezprawnie.

2. Opis czynu

Pan Zdzisław przekroczył prędkość na odcinku pomiarowym o ok. 20 km/h i był gotów przyjąć mandat za ten czyn. Policjant zarzucił mu jednak przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym – i zatrzymał mu prawo jazdy. W takiej sytuacji Pan Zdzisław odmówił przyjęcia mandatu karnego.

3. Przekręty policjantów

Funkcjonariusze Komendy Policji w Lesznie: Robert Brychczy i Sebastian Rybarczyk zarzucili Panu Zdzisławowi, że ten po minięciu kierowanym przez siebie samochodem miejsca kontroli drogowej w Kąkolewie przyspieszył jazdę jazdę do 102 km/h.

Wersja zdarzenia opisywana przez policjantów była następująca:

  • obaj funkcjonariusze stali 2,5 metra od krawędzi jezdni i dokonywali pomiarów prędkości  miernikiem Iskra-1;
  • Iskra ustawiona była na pojazdy zbliżające się;
  • po minięciu punktu kontroli kierujący znacznie przyspieszył jazdę funkcjonariusz skierował w stronę odjeżdżającego auta miernik Iskra (który nadal ustawiony był na pojazdy zbliżające się) i wykonał pomiar – uzykując wynik 102 km/h;
  • policjanci ruszyli w pościg za kierującym i zatrzymali pojazd do kontroli drogowej.

Przekręt 1:

Jeśli Iskra była ustawiona na pojazdy zbliżające się, to nie mogła dokonać pomiaru pojazdu oddalającego się. Jeśli by rzeczywiście był dokonany taki pomiar, to oznaczało by, że zmierzona prędkość dotyczy innego pojazdu, który nadjeżdża z przeciwnej strony.

Przekręt 2:

Na nagraniu z rejestratora samochodowego widać wyraźnie, że żaden z policjantów nie stoi przy drodze i nie dokonuje żadnych pomiarów. Oskarżenie oparte zatem zostało na kłamstwie! Vide zdjęcie.

Radiowóz stoi po lewej stronie stronie. Policjantów nie ma przy drodze.

3. Przekręt Sądu Rejonowego

Sąd Rejonowy (sygn. akt II W 497/17) dopuścił dowód z opinii biegłego, który miał za zadanie obliczyć prędkość na podstawie nagrania z kamerki samochodowej, które dostarczył obwiniony. Biegły wyliczył średnią prędkość na poszczególnych odcinkach drogi i stwierdził, że po minięciu patrolu policyjnego obwiniony jechał najpierw ze średnią prędkością 77 km/h, a następnie ze średnią prędkością 80 km/h.

Sąd Rejonowy nie skazał jednak obwinionego ani za przekroczenie prędkości o 27 km/h, ani też o przekroczenie o 30 km/h, lecz za przekroczenie prędkości o 52 km/h…

A oto „rozumowanie” Sądu:

„Ponieważ przedstawione przez obwinionego nagranie kończyło się nie za znakiem koniec  terenu zabudowanego, lecz około 120 metrów przed końcem terenu zabudowanego, nie można było na jego podstawie podważać rzetelności pomiaru prędkości dokonanego przez policjantów. Skoro obwiniony przyspieszał, to wysoce prawdopodobnym jest to, że na końcu terenu zabudowanego mógł on przekroczyć prędkości, jak wskazał to ręczny miernik prędkość 100 km/h”.

Wnioski

  1.  Sąd Rejonowy skazał obwinionego nie w oparciu o dowody, lecz w oparciu o domysły.
  2.  Sąd zasądził od obwinionego wysoką grzywnę (1000 zł) oraz nie mniej wysokie kosztami opinii biegłego ( 935 zł). Dlaczego Sąd obarczył obwinionego kosztami opinii, skoro uznał, że przekroczenie prędkości o 52 km/h miało miejsce na innym odcinku niż ten, który był przedmiotem badania biegłego?

4. Przekręt Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy (sygn. akt XVII Ka 329/18) uznał zasadność zarzutu podniesionego w apelacji, że obwiniony nie kierował pojazdem z prędkością przekraczającą 100 km/h. Aby jednak „uratować dla Skarbu Państwa” koszty opinii biegłego wygenerowane przez Sąd Rejonowy – „przeniósł całe zdarzenie do miejsca, które nie było objęte wnioskiem o ukaranie i które stanowiło inny czyn.

Obwiniony nie miał żadnych możliwości przeciwstawienia się nowemu zarzutowi – w sytuacji, gdy dowiedział się o nim w momencie ogłaszania prawomocnego wyroku…

Projekt kasacji

Prosimy prawników-praktyków o ewentualne uwagi odnośnie zaprojektowanego pisma procesowego.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Iskra-1, Kasacja, Policja, Postępowanie przed sądem | 13 komentarzy

Policja mierzyła prędkość niesprawnym PolCamem, który zawyżał pomiary!

Biegły wydał opinię w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Lublinie postępowaniu o pomiar prędkości videorejestratorem typu PolCam. Biegły stwierdził m. in., że Lubelska Policja dokonywała pomiarów niesprawnym urządzeniem, które zawyżało pomiary!

Został też wyznaczony kolejny termin rozprawy odwoławczej. Mamy nadzieję, że Sąd przestanie odraczać rozprawy i wyda w końcu wyrok, który winien był zapaść jeszcze w lutym…

  1. Przypomnienie o co chodzi w sprawie

O sprawie trefnego pomiaru nie mniej trefnym urządzeniem typu PolCam pisaliśmy wielokrotnie. Oto linki do materiałów – w porządku chronologicznym:

Sąd: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Apelacja Policji od wyroku w Sprawie PolCamu

Odpowiedź na apelację w sprawie Polcam-u

Jutro Sąd Okręgowy w Lublinie rozpatrzy apelację w sprawie „pomiaru prędkości” PolCamem

Blamaż Sądu Państwowego (bo tak się sąd powinien określać)

W sprawie o pomiar wideorejestratorem Sąd Okręgowy broni systemu…

2. Opinia biegłego

Biegły Jarosław Teterycz sporządził i przesłał do Sądu opinię z dnia 7 czerwca 2018 r. w sprawie V Ka 34/18. W sentencji opinii czytamy m. in,. że:

  1. Użyty przyrząd był niesprawny
  2. Wykonany pomiar prędkości nie był prawidłowy i dał wynik zawyżony w stosunku do rzeczywistej prędkości obwinionego
  3. Nie jest możliwe ustalenie rzeczywiste prędkości obwinionego w drodze pomiarów odległości pomiędzy punktami stałymi, które pojazd obwinionego mijał w trakcie zdarzenia, gdyż wymagało by to użycia licznika czasu widocznego na nagraniu. Ze względu na to, że przyrząd nie był sprawny, brak jest pewności, że wskazanie czasu jest prawidłowe
  4. Nie jest możliwe takie uzupełnienie materiału dowodowego, by znieść wszystkie wątpliwości względem pomiaru i użytego egzemplarza przyrządu pomiarowego.

3. Termin rozprawy

Sąd Okręgowy w Lublinie wyznaczył termin kolejnej rozprawy na dzień 20 września 2018 r. o godz. 9.00. Rozprawa odbędzie się w sali nr III w budynku Sądu Rejonowego przy Krakowskim Przedmieściu.

4. Apel do ludzi dobrej woli

Sprawa pomiaru prędkościomierze PolCam, który  nie tylko jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego, a w dodatku był niesprawny, wywołała duże zainteresowanie społeczne. Na rozprawę odwoławczą przybyło kilkanaście osób – w tym pięciu dziennikarzy. Sąd Okręgowy w Lublinie  zachował się w takiej sytuacji dość standardowo – odroczył sprawę z byle powodu – licząc na jej wyciszenie…

Stowarzyszenie Prawo na Drodze na bieżąco monitoruje co się dzieje w sprawie i nie dopuści do tego, aby wyrok został wydany „pokątnie”…

Zwracamy się zatem apelem do ludzi dobrej woli, aby jak najtłumniej przybyli na rozprawę w dniu 20 września 2018 r. o godz. 9.00.

Jeśli kogoś nie stać na przyjazd – proszę zwrócić się do SPnD o sfinansowanie podróży.

Jeśli są osoby, które chciałyby przyjechać, lecz nie mogą – proszę o darowizny na konto SPnD. Pieniądze przekażemy tym, którzy mogą przyjechać, a nie mają za co.

Musimy obronić wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód  z dnia 28 listopada 2017 r., sygn. akt III W 1540/16, który stwierdził jak jest: prędkościomierz PolCam nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu kontrolowanego!

Nasze konto:

33 1240 2470 1111 0010 4500 8158

 

Na koniec jeszcze zacytuję fragment  opinii, dotyczący „precyzji pomiarowej” w wykonaniu Lubelskiej Drogówki:

„Nawet gdyby przyrząd był sprawny, to sam pomiar nie został wykonany prawidłowo. Ocena pomiaru przyrządem PC2006 sprowadza się do porównania wielkości pojazdu mierzonego na początku i na końcu nagrania (…) Pomimo obrotu można zauważyć, że sylwetka pojazdu  jest większa na końcu pomiaru”.

Klasyka gatunku….

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, PolCam, Wideorejestratory | Otagowano | 12 komentarzy

Kontrola strefy płatnego parkowania w Suwałkach

Publikujemy materiały z kontroli strefy płatnego parkowania w Suwałkach. przeprowadzonej przez SPnD. Efektem tej kontroli była skarga do WSA oraz wyrok WSA w Białymstoku, który w opublikowaliśmy w poprzednich materiałach.

 

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 2 komentarze

Harce Swawolnego Zyzia z Suwałk w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjngeo

Aleksandra (M) b.Ruda

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku 19 czerwca br. zajął się badaniem skargi wniesionej przez Prokuraturę Rejonową w Suwałkach na sprzeczne z prawem zapisy w uchwale podjętej przez Radę Miejską w Suwałkach o powołaniu Strefy Płatnego Parkowania. Postępowanie zainicjował wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, które przystąpiło do niego w charakterze strony – w celu realizacji funkcji społecznej kontroli nad przebiegiem rozpoznania sprawy. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 3 komentarze

Wyrok WSA w sprawie strefy płatnego parkowania w Suwałkach

Ogłoszenie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 28 czerwca 2018 r. w sprawie skargi Prokuratury Rejonowej w Suwałkach na uchwałę Rady Miasta w Suwałkach o powołaniu strefy płatnego parkowania. Skargę zainicjował wniosek Stowarzyszenia Prawo na Drodze, które występowało jako uczestnik postępowania administracyjnego.

 

www.gazetaprawna.pl/artykuly/1153929,sad-uniewaznil-czesc-przepisow-o-strefie-platnego-parkowania-w-suwalkach.html

Zaszufladkowano do kategorii Strefa płatnego parkowania | 7 komentarzy

Proces po polsku

Artur Mezglewski

Wielu policjantów nie wykonuje pomiarów prędkości, bo ani im się nie chce, ani tego nie potrafią. Wiedzą, że mogą naopowiadać w sądzie co chcą i sąd da im wiarę. Sędziowie nawet jeśli mają niezbite dowody składania fałszywych zeznań przez policjantów – nawet im oko nie drgnie. Uznają je za wiarygodne, konsekwentne, logiczne i spójne. Takie mamy sądy w Polsce. I takich policjantów.

Sąd Rejonowy w Lesznie skazał kierowcę za przekroczenie prędkości, chociaż miał w aktach materiał video, z którego wynikało niezbicie, że żadnego pomiaru nie było. Sąd Okręgowy w Poznaniu dostrzegł to, ale utrzymał wyrok, bo wyszukał sobie na nagraniu z kamerki inny czyn – nie objęty wnioskiem o ukaranie. I skazał człowieka za ten inny czyn, nie dając mu możliwości obrony…

1. Zdarzenie

Pan Zdzisław został zatrzymany do kontroli drogowej w miejscowości Kąkolewo (wielkopolskie) pod zarzutem przekroczenia prędkość o 52 km/h na obszarze zabudowanym. Zatrzymany kierowca nie kwestionował faktu, że jechał za szybko, ale nie aż tak szybko. Był gotów przyjąć mandat, ale za prędkość o 30 km/h mniejszą. Policjanci byli jednak nieugięci i zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące oraz skierowali wniosek o ukaranie do sądu. Pan Zdzisław, chcąc udowodnić, że ma rację, dostarczył do sądu nagranie z rejestratora. I tu popełnił błąd…

A oto miejsce zdarzenia:

https://www.google.pl/maps/@51.8624232,16.691831,3a,75y,253.52h,65.8t/data=!3m6!1e1!3m4!1s89YL4pxBZo80pKH5Qvx-0Q!2e0!7i13312!8i6656

2. Zeznania policjanta

Sierżant Robert Brychczy będąc przesłuchiwany w sądzie w charakterze świadka zeznał, że:

w dniu 31 stycznia 2017 r. w miejscowości Kąkolewo – wraz z sierżantem sztabowym Sebastianem Rybarczykiem – dokonywał pomiarów prędkości samochodów nadjeżdżających – stojąc w miejscu parkingowym między stacją benzynową a miejscem noclegowym (naprzeciwko przystanku autobusowego) oraz między radiowozem a jezdnią w odległości 2,5 metrów od krawędzi jezdni.

W pewnym momencie zauważył pojazd, który po minięciu miejsca, w którym stali policjanci, zaczął gwałtownie przyspieszać.

Wówczas wykonał pomiar prędkości pojazdu odjeżdżającego i uzyskał wynik ponad 100 km/h.

Funkcjonariusze wsiedli do radiowozu i pojechali za tym samochodem – a po jego zatrzymaniu zaproponowali kierowcy mandat karny oraz zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące.

3. Ocena zeznań policjanta

Na podstawie powyższych zeznań kierowcę należało by uniewinnić, gdyż skoro Iska -1 nastawiona była na pojazdy nadjeżdżające, to wykonany pomiar mógł dotyczyć TYLKO I WYŁĄCZNIE POJAZDÓW NADJEŻDŻAJĄCYCH, a nie pojazdu odjeżdżającego.

W rzeczywistości policjanci nie wykonywali jednak żadnych pomiarów, a nawet nie stali z urządzeniem pomiarowym przy drodze. Oto zdjęcie z kamery samochodowej wykonane w chwili, kiedy obwiniony kierowca przejeżdżał przez Kąkolewo na wysokości zaparkowanego radiowozu. Czy widzi tam ktoś stojącego policjanta?!

Radiowóz stoi po lewej stronie. Policjanci są w środku i nic nie mierzą.

 

 

 

 

 

 

 

4. Wyrok I instancji

Sędzia Dominik Szufnarowski (Sąd Rejonowy w Lesznie) zasądził od Pana Zdzisława 1000 zł grzywny oraz kolejny 1000 zł tytułem kosztów sądowych. W uzasadnieniu wyroku z dnia 12 stycznia 2018 r. (II W 497) Szufnarowski napisał:

„Sąd nie kwestionuje wiarygodności zeznań świadków Roberta Brychczy oraz Sebastiana Rymarczyka, albowiem w ocenie sądu były one konsekwentne, logiczne i spójne, a nadto w pełni korelowały ze sobą. Co istotne świadkowie ci są osobami obcymi dla obwinionego, nadto funkcjonariuszami publicznymi, dlatego też brak było podstaw do przyjęcia, aby mogli oni fałszywie zeznawać w celu uzyskania niekorzystnego dla obwinionego rezultatu procesu”.

Głównym dowodem winy było jednak nagranie z kamerki samochodowej, które Pan Zdzisław dostarczył do Sądu. Sędzia Szufnarowski przekazał to nagranie biegłemu, a ten „na piechotę” poobliczał Panu Zdzisławowi prędkość na poszczególnych odcinkach drogi. Biegły wskazał, że obwiniony na różnym odcinkach jechał z różną prędkości, a najwyższą jaką osiągną Pan Zdzisław była prędkość 84 km/h.

Okazało się, że Pan Zdzisław w miejscu pomiarowym rzeczywiście jechał z prędkością o 3o km/h mniejszą od przypisanej we wniosku o ukaranie. Sędzia Szufnarowski skazał go jednak za przekroczenie prędkości o 52 km/h. A oto jak to uzasadnił:

„Ponieważ przedstawione przez obwinionego nagranie kończyło się nie za znakiem koniec  terenu zabudowanego, lecz około 120 metrów przed końcem terenu zabudowanego, nie można było na jego podstawie podważać rzetelności pomiaru prędkości dokonanego przez policjantów. Skoro obwiniony przyspieszał, to wysoce prawdopodobnym jest to, że na końcu terenu zabudowanego mógł on przekroczyć prędkości, jak wskazał to ręczny miernik prędkość 100 km/h”.

5. Apelacja

W apelacji obwiniony podniósł m. in., że skoro sąd I instancji ustalił, że przekroczenie prędkości dokonane zostało w miejscu, które nie zostało zarejestrowane przez kamerę samochodową, to dlaczego sąd powoływał biegłego do oceny tego nagrania i dlaczego kosztami tej niepotrzebnej opinii (ponad 1000 zł) został on obciążony?

Obwiniony wniósł, aby sąd okręgowy bądź zwolnił go z tych  kosztów i ukarał sprawiedliwą grzywną bądź uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji.

Niestety tej sprawiedliwości się nie doczekał…

6. Wyrok Sądu II instancji

Kontrolę instancyjną w przedmiocie złożonej apelacji przeprowadzał Sąd Okręgowy w Poznaniu – w osobie SSO Doroty Maciejewskiej-Papież.

Sąd Okręgowy nie pozostawił suchej nitki na zaskarżonym orzeczeniu Sądu Rejonowego w Lesznie, ale wyrok ten z nieznacznymi korektami utrzymał. Okręg uznał, że przekroczenie prędkości w rozmiarze 102 km/h nie zostało udowodnione i skazał obwinionego za przekroczenie prędkości – 34 km/h.

Problem jednak w tym, że przekroczenie o 34 km/h  miało miejsce nie w miejscu, w którym rzekomo prędkość jego pojazdu była mierzona przez policjantów, ale znacznie wcześniej – zanim Pan Zdzisław zbliżył się do radiowozu.

Sąd Okręgowy w Poznaniu w osobie SSO Doroty Maciejewskiej-Papież wyrokiem z dnia 29 maja 2018 r. (XVII Ka 329/18) skazał zatem człowieka za inny czyn, niż ustalił to sąd I instancji. Pan Zdzisław nie jechał przecież przez Kąkolewo z jednakową prędkością 84 km/h, ale ta prędkość cały czas się zmieniała. Ponadto został on obwiniony o przekroczenie prędkość po minięciu patrolu policji, a nie przed jego minięciem.

Wyrok Sądu Okręgowego narusza zatem w sposób istotny zasadę prawa do obrony, zasadę państwa prawa oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego. Skazał człowieka za czyn, który nie został  objęty skargą uprawnionego oskarżyciela. Jeśli Pani Sędzia Dorota Maciejewska-Papież w trakcie procesu ujawniła inny czyn zabroniony, to mogła zawiadomić uprawnionego oskarżyciela (policję) o jego popełnieniu – a ten mógłby wtedy o ten czyn oskarżyć kierowcę. Sędzia nie miała jednak prawa skazywać człowieka, bez skargi uprawnionego oskarżyciela i bez możliwości przygotowania obrony wobec nowego zarzutu.

Takiego oto Brukselo mamy sądy w Polsce. Nie ma kogo żałować, oj nie ma…

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Policja, Postępowanie przed sądem, Postępownaie mandatowe, Ręczne mierniki prędkości, Sądownictwo | 16 komentarzy

Sąd unieważnił część przepisów o strefie płatnego parkowania w Suwałkach

http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/suwalki/id/157135

Zaszufladkowano do kategorii Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Strefa płatnego parkowania | 1 komentarz

Nie ma niepoprawnych pomiarów prędkości…

Artur Mezglewski

W dniu 29 czerwca 2018 r. o godz. 11.00 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli (ul. Kocjana) ogłosi wreszcie wyrok w sprawie pomiaru prędkości wykonanego w dniu 5 stycznia 2016 r. nielegalnie zalegalizowanym urządzeniem Rapid 1a.

Sąd wobec faktu nielegalnej legalizacji przeszedł do porządku dziennego i postanowił zasięgnąć opinii biegłego Andrzeja Jąderki.

Biegły Jąderko znany jest z tego, że nie wydał dotąd ani jednej opinii uznającej pomiar RPM za nieprawidłowy, a w ogóle to uważa, że nieprawidłowych pomiarów prędkości nie ma…

Oto syntetyczna relacja z procesu.

  1. Pomiar prędkości będący przedmiotem postępowania

W dniu 5 stycznia 2016 r. ok. godz. 10.20 Pan Paweł, kierując samochodem osobowym, przejeżdżał ul. Powstańców Śląskich w Warszawie. Jego samochód poruszał się w grupie trzech pojazdów – nie licząc aut jadących na dwóch przeciwległych pasach ruchu. Jechał ostrożnie (odwoził dziecko do szkoły) i niezbyt szybko.

Tuż za wiaduktem, który znajduje się nad trasą S8, niespodziewanie został zatrzymany do kontroli drogowej w związku z rzekomym przekroczeniem prędkości o ponad 70 km/h.  Pomiar wykonany został przez sierżant Ewę Czubak ręcznym miernikiem prędkości typu Rapid-1a.

Oto nagranie z dnia zdarzenia. Ewa Czubak dokonuje kolejnych pomiarów:

Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że Ewa Czubak nie posiadała żadnego przeszkolenia w zakresie obsługi miernika Rapid-1a.  Prawdopodobnie w dniu 5 stycznia 2016 r. używała Rapida-1a pierwszy raz w życiu.

Sierżant Ewa Czubak dokonała zatrzymania Panu Pawłowi prawo jazdy oraz zaproponowała mandat karny, którego kierujący nie przyjął. Pan Paweł usłyszał w tym momencie, jak jeden z policjantów opowiedział do drugiego: „To co? Jeszcze trzech?…”

2. Sprawa o zatrzymanie prawa jazdy w postępowaniu administracyjnym

Po ponad dwóch latach walki sąd administracyjny w końcu orzekł, że decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy była nieprawidłowa. Wyrok ten opublikowany został w poprzednim materiale.

Przełomowy wyrok NSA w sprawie o zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące!

 

3. Przebieg sprawy wykroczneniowej

Sprawa wykroczeniowa o czyn z art. 92a k.w. powinna się skończyć na pierwszej rozprawie – wobec oczywistego faktu, że urządzenie Rapid 1A nie miało prawa być użyte do pomiarów w ruchu drogowym. Problem ten wyjaśnia poniższa opinia prawna, która była dowodem w postępowaniu przed NSA:

Opinia prawna w sprawie prawnej kontroli metrologicznej mierników typu Rapid-1A

Sąd postanowił jednak skorzystać z opinii biegłego Jąderki. Popularność tego biegłego wśród sędziów jest zrozumiała. Jąderko na pewno wyda opinię niekorzystną dla obwinionego, gdyż uważa, że nieprawidłowych pomiarów prędkości nie ma. W chwili obecnej jest on najbardziej rozchwytywanym przez polskie sądy biegłym od pomiarów prędkości.

Jego metody pracy są specyficzne. Otóż przed wydaniem opinii Jąderko umawia się z policjantami (bez wiedzy obwinionego i jego obrońcy) na miejscu zdarzenia i tam dokonuje rzekomego sprawdzenia miernika prędkości. Jeśli obwiniony pisze pismo, że chciałby uczestniczyć w czynnościach, to sąd mu odpisuje, że czynności już były…

A oto poglądy biegłego Jąderki co do poprawności pomiarów prędkości in genere:

W sprawie Pana Pawła było nie inaczej. Biegły Jąderko uznał, że pomiar wykonany Rapidem-1A przez sierżant Czubak na dwujezdniowej szosie, po której jechały inne samochody – był prawidłowy i dotyczył samochodu obwinionego…

Okazało się jednak, wykorzystane do opinii dane były zupełnie dowolne – niezgodne z rzeczywistością, co skrzętnie wyłuskał adwokat w trakcie przesłuchania świadka – sierżant Ewy Czubak. Oto nagranie przesłuchania:

W związku z powstałymi wątpliwościami wezwano biegłego Jąderkę do ich wyjaśnienia przed sądem. Oto te wyjaśnienia:

Ponieważ biegły Jąderko nie rozwiał wątpliwości Sądu co do możliwości zatrzymania się pojazdu jadącego z prędkością co najmniej 116 km/h przed patrolem Policji, Sąd powołał kolejnego biegłego  (Wojciech Pasieczny), którego zadaniem było obliczenie drogi hamowania.

Biegły Pasieczny stwierdził w swojej opinii, że:

„Jeśli obwiniony decyzję o hamowaniu podjął w chwili dostrzeżenia sygnału do zatrzymania (…), to jadąc z prędkością 116 km/h i hamując w sposób nawet bardzo gwałtowny nie miał możliwości zatrzymania pojazdu na wysokości ul. Dywizjonu 303”.

Tym samym biegły Pasieczny wykluczył, że dokonany pomiar był prawidlowy.

Sąd jednak nie zadowolił się powyższą opinia, lecz powołał kolejnego biegłego. Został nim biegły Mariusz Malec z listy biegłych Sądu Okręgowego  Lublinie. Malec najpierw twierdził, że sprawa jest skomplikowana, następnie przez pół roku nie przysyłał opinii, aż w końcu przynaglony przez sąd, napisał „na kolanie” coś, co nawet opinii nie przypomina.  Biegły Malec nie odniósł się większości pytań, jakie sformułował Sąd. Nie odniósł się ani jednym słowem do zarzutu obrońcy, dotyczącego drogi hamowania. Nie odniósł się ani jednym słowem do opinii biegłego Jąderki. A konkluzję dał negatywną…

Konkluzje biegłego Malca są nad wyraz ciekawe, dlatego ich zacytuję:

I. Biegły nie znalazł w materiale dowodowym przesłanek podważającym zgodność pomiaru urządzeniem Rapid 1a prędkości pojazdu z zasadami metrologii oraz instrukcji obsługi

III. Urządzenie Rapid 1A zawsze wskaże prędkość pojazdu z największą prędkością lub pojazdu o największych parametrach poprzecznych.  Pomiar prędkości pojazdu jadącego za innym pojazdem nie jest prawdopodobny z tego tytułu ponieważ jego sylwetka będzie zasłonięta przez sylwetkę pojazdu poprzedzającego. Algorytm obróbki odbitej wiązki radaru od obiektu jest odwrotnie proporcjonalny do czwartej potęgi odległości od obiektu. Zatem zawsze zostanie zmierzona prędkość pojazdu znajdującego się bliżej urządzenia. Po analizie materiału dowodowego brak jest przesłanek do twierdzenia, że zmierzona została prędkość innego pojazdu niż wskazanego przez osobę dokonującą pomiar.

IV. (…) Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego oraz instrukcji obsługi można stwierdzić, że przebieg linii napowietrznej energetycznej i tramwajowej nie miały jakiegokolwiek wpływu na wynik pomiaru prędkości urządzenia Rapid 1A

Chciałbym aby z konkluzjami tej opinii zapoznali się inni biegli, a następnie, aby zapoznał się z nimi prokurator…

4. Rozprawa w dniu 22 czerwca 2018 r.

Kiedy w dniu wczorajszym Sędzia Przewodnicząca udawała się wraz z Protokolantką do sali rozpraw – była zadowolona i uśmiechnięta. Trzymała pod pachą akta sprawy wraz z opinią biegłego Malca, no i zapewne wydrukowany wyrok skazujący…

W czasie rozprawy adwokat podniósł wobec tej opinii cały szereg istotnych zarzutów i złoył do akt wyrok NSA.

Nagle Pani Przewodniczącej przeszła ochota na skończenie sprawy. Po kilkakroć pytała obrońcę i obwinionego czy nie zgłaszają jakichś wniosków oraz czy nie żądają odroczenia rozprawy. A oni twardo mówią, że nie…

Wobec tego Pani Sędzia zamknęła przewód sądowy i odroczyła ogłoszenie wyroku do dnia 29 czerwca 2018 r. A kiedy kończyła sprawę jej humor był krańcowo różny od tego przed rozprawą….

W dniu 4 stycznia 2019 r. sprawa Pana Pawła może się przedawnić, a przed nami jeszcze potyczka przed Sądem Okręgowym. Kończ Pani Sędzio i wstydu oszczędź! Ogłoszenie wyroku zostanie zarejestrowane. Będzie Ci patrzeć w oczy tysiące kierowców. Czujesz ten wzrok?…

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 56 komentarzy

Przełomowy wyrok NSA w sprawie o zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące!

Artur Mezglewski

Dwa i pół roku ciężkiej walki Stowarzyszenia Prawo na Drodze o uznanie, iż sama informacja policji o przekroczeniu prędkości nie może stanowić podstawy do zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące, zakończyła się ogromnym sukcesem! Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną przygotowaną przez naszego adwokata (mec. Michał Skwarzyński) i uchylił wszystko do spodu: wyrok WSA w Warszawie, decyzję SKO w Warszawie oraz decyzję Prezydenta miasta stołecznego Warszawy! Wierzyliśmy gorąco, że ta bezkresna bezmyślność i tępota umysłowa, jaka rozlewa się potężnym strumieniem po powiatowych wydziałach komunikacji, samorządowych kolegiach odwoławczych oraz wojewódzkich sądach administracyjnych zostanie zatamowana na poziomie NSA, a sprawą zajmie się w końcu ktoś, kto ma trzeźwy umysł i  rzetelną wiedzę prawniczą. 

Naczelny Sąd Administracyjnych wyrokował w sprawie, która dotyczy naszego kolegi ze Stowarzyszenia Prawo na Drodze, a samo zdarzenia miało miejsce w Warszawie w dniu 5 stycznia 2016 r. O sprawie pisaliśmy tutaj:

Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy: przyczyny, procedura, nadużycia

Wyrok (I OSK 2809/17) zapadł w dniu 10 kwietnia 2018 r., jednakże – wraz z uzasadnieniem  – dotarł do nas dopiero przedwczoraj. Wyrok ten nie jest jeszcze opublikowany w bazie orzeczeń sądów administracyjnych, dlatego – po zanimizowaniu – publikujemy go w całości poniżej.

W uzasadnieniu wyroku NSA stwierdził m. in., że

„(…) w przypadku uzasadnionych wątpliwości, które strona przynajmniej uprawdopodobni (wskazując np., jak w tej sprawie, na wadliwości legalizacji urządzenia pomiarowego) co do poprawności pomiaru prędkości, który zdecydował o zatrzymaniu prawa jazdy przez Policję, w trybie art. 135 ust. 1 pkt 1a ustawy prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem musi mieć możliwość weryfikacji informacji przedstawionej przez Policję. Jeśli weryfikacji te nie może dokonać bezpośrednio organ ani sąd administracyjny (jak w tym przypadku), a kompetentny jest do tego sąd powszechny (w sprawie dotyczącej wykroczenia), to organ administracji powinien zawiesić postępowanie administracyjne w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy, w oparciu o art. 97 ust. 1 pkt 4 k.p.a., do czasu rozstrzygnięcia zagadnienia prejudycjalnego przez sąd powszechny. W przeciwnym razie może się okazać, że rozstrzygnięcie wydane na podst. art. 102 ust. 1 pkt 4 w zw. z ust. 1c ustawy o kierujących pojazdami, zostanie oparte niezweryfikowanej lub nawet arbitralnie ustalonej przesłance, co naruszało by prawo do sprawiedliwej procedury, w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji oraz zasadę zaufania obywateli do państwa, która wywodzona jest  z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji).

wyrok NSA w formacie PGF 

Dobiega również końca sprawa wykroczeniowa w niniejszej sprawie. Jeszcze w dniu dzisiejszym opublikujemy materiał (w tym filmowy) na ten temat.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Legalizacja, Policja, Rapid-1A, Sądownictwo administracyjne, Zatrzymanie prawa jazdy | 35 komentarzy

Obowiązek sprawdzenia czy nie ma przeszkód w rozpoznaniu sprawy. Teoria i praktyka

Artur Mezglewski

Zarówno Kodeks postępowania karnego (k.p.k), jak też Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.w.) przewidują sytuacje, gdy proces nie może być prowadzony. W doktrynie sytuacje te określa się mianem „negatywnych przesłanek procesowych”. Obowiązkiem sądu jest sprawdzenie – przed wszczęciem przewodu sądowego – czy takowe nie zachodzą. Część sędziów ów obowiązek realizuje w pełni. Część jedynie w jakimś zakresie. Istnieje też (na szczęście niewielka) grupa sędziów-arogantów, którzy na etapie wstępnym rozprawy nawet nie dopuszczają strony do głosu. W niniejszym artykule opiszemy przypadek pozytywny (Toruń) oraz negatywny (Siedlce). Dostanie się też jednemu z sądów okręgowych (Kielce) za wydanie nieprawidłowego orzeczenia po ujawnieniu negatywnej przesłanki procesowej.

  1. Stwierdzenie braku przeszkód w prowadzeniu rozprawy – teoria

Jednym z podstawowych obowiązków przewodniczącego na etapie wstępnym rozprawy  jest stwierdzenie, czy nie ma przeszkód w jej przeprowadzeniu (art. 381 § 1 k.p.k., art. 71 § 1 k.p.w.). Aż do momentu wszczęcia przewodu sądowego (który inauguruje odczytanie wniosku o ukaranie lub aktu oskarżenia) mogą bowiem zapaść różnorakie decyzje, dotyczące samego postępowania, takie jak wyłączenie sędziego lub skazanie bez rozprawy. W tym czasie może też zapaść decyzja o umorzeniu postępowania z powodu ujawnienia negatywnej przesłanki procesowej.

Przewodniczący – zanim rozpocznie przewód sądowy – winien zatem zapytać strony czy nie zgłaszają tego rodzaju wniosków, a w przypadku, gdy wnioski takie się pojawią – przewód nie może ruszyć przed ich rozpatrzeniem.

Wprawdzie przesłanki negatywne sąd ma obowiązek rozpatrzyć na każdym etapie postępowania – a nawet po jego zakończeniu w trybie kasacyjnym lub wznowieniowym, jednakże w przypadku ujawnienia tzw. negatywnych przesłanek faktycznych, o których mowa w art. 5 § 1 pkt 1 i 2 oraz w art. 17 § 1 pkt 1 i 2 k.p.k. (brak czynu, brak znamion czynu) – sąd zobligowany jest sprawę zakończyć wyrokiem uniewinniającym, a nie jedynie umarzającym (art. 62 § 3 k.p.w., art. 414 k.p.k.) – z wyjątkiem sytuacji, gdy sprawca w chwili czynu był niepoczytalny.

2. Stwierdzenie braku przeszkód w prowadzeniu rozprawy – pragmatyka sądowa

W okresie ostatnich dwóch lat Stowarzyszenie Prawo na Drodze przyglądało się pracy ok. 170 sędziów z obszaru całej Polski,  oceniając ich także pod kątem prawidłowego prowadzenia części wstępnej rozprawy. Wyniki są następujące.

Ok. 35% sędziów przeprowadza prawidłową kontrolę braku przeszkód w przeprowadzeniu rozprawy – a więc kieruje do stron stosowne pytania i z całą powagą rozpatruje złożone wnioski. Poniżej opisany zostanie jeden z takich pozytywnych przypadków, który miał miejsce w Sądzie Rejonowym w Toruniu.

Ok. 50% sędziów nie pyta stron o wnioski, ale jeśli strona, działając bez pouczenia „zdąży się z takim wnioskiem wstrzelić” – wnioski takie są rozpatrywane.

Ok. 15% sędziów nie dopuszcza w ogóle stron do głosu na etapie wstępnym rozprawy. Arogancja tej grupy sędziów jest wielka. Jeden z takich przypadków, który miał miejsce w Sądzie Rejonowym w Siedlcach zostanie opisany.

Stowarzyszenie zarejestrowało ponadto jeden przypadek, gdzie sąd okręgowy po ujawnieniu przesłanki negatywnej faktycznej na poziomie postępowania odwoławczego – postępowanie zakończył umorzeniem, zamiast uniewinnieniem. W tej sprawie złożona została prośba o skierowanie  kasacji do Sądu Najwyższego.

3. Przykłady

A. Przykład pozytywny (Toruń)

Warunki i miejsce pomiaru prędkości

W dniu 18 października 2016 r. ok. godz. 20.00 funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Chełmży post. Kamil Zatarski dokonał w miejscowości Chełmża kontroli prędkości, posługując się ręcznym miernikiem prędkości typu Iskra-1.

Jak ustaliło Stowarzyszenie Prawo na Drodze, pomiar ten wykonany został w warunkach znacznej wilgotności powietrza – co jest niedopuszczalne i zakazane przez producenta.

W związku z powyższym, Stowarzyszenie zwróciło się do Państwowego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej z wnioskiem o wykonanie stosownej ekspertyzy. Ekspertyza ta wykazała, że „w rejonie miejscowości Chełmża między godziną 19 a 20 dnia 18 października 2016 r. wilgotność względna powietrza przekraczała 95%, miejscami osiągając 100%”.

Na rozprawie w dniu 21 lutego 2017 r. złożony został zatem wniosek o umorzenie postępowania na podstawie art. 62 § 2 k.p.w., gdyż powyższa okoliczność powodowała wątpliwość, co do wiarygodności wskazań urządzenia pomiarowego, a co w konsekwencji oznaczała brak dowodu pozwalającego na stwierdzenie, iż obwiniona rzeczywiście przekroczyła dozwoloną prędkość – bowiem z Instrukcji obsługi urządzenia Iskra-1 wynika, że urządzenie zachowuje swoje parametry przy wilgotności względnej powietrza do 90%.

Sprawa o sygnaturze  XII W 3023/16 prowadzona była przez SSR Mariolę Adamczyk. Pani Sędzia z całą powagą podeszła do złożonego wniosku i po jego rozpatrzeniu umorzyła postępowanie. Postanowienie SR w Toruniu.

B. Przykład negatywny (Siedlce)

Przed Sądem Rejonowym w Siedlcach toczy się postępowanie o sygnaturze II W 171/18, którego przedmiotem jest  nie zachowanie szczególnej ostrożności poprzez nieustąpienie pierwszeństwa w związku ze znakiem A-7. O sprawie pisaliśmy w poniższym materiale:

Starsi policjanci deprawują młodszych. Oto przykład

Na rozprawę wyznaczoną na dzień 28 marca 2018 r. obwiniona przyszła z przygotowanym pisemnym wnioskiem o umorzenie postępowania na podstawie art. 5 § 1 pkt. 2 k.p.w.
z powodu faktu, iż czyn nie zawierał znamion wykroczenia.

Natychmiast po wywołaniu sprawy obwiniona podeszła do Przewodniczącej informując ją, że będzie składać wniosek o umorzenie. Sędzia Urszula Karasek nie przyjęła jednak pisma i odesłała  obwinioną do ławy, strofując, że nie może zabierać głosu, skoro Sąd jej go nie udzielił.

Pani Sędzia udzieliła głosu obwinionej dopiero po odczytaniu wniosku o ukaranie – a więc w czasie, gdy przewód sądowy już trwał. W protokole rozprawy nie została odnotowana informacja, że obwiniona usiłowała złożyć wniosek przed wszczęciem przewodu, lecz jej uniemożliwiono dokonanie tej czynności. W passusie protokołu stanowiącego relację wyjaśnień składanych przez obwinioną zapisano natomiast takie zdanie:

„W tym miejscu obwiniona składa do akt sprawy pełnomocnictwo w związku z ustanowieniem sobie obrońcy z wyboru wraz z wnioskiem o umorzenie postępowania, bądź odroczenie rozprawy”.

Na kolejnym terminie rozprawy Pani Sędzia tłumaczyła się obrońcy, że nie rozpatrzyła wniosku, gdyż myślała, że jest do wniosek dowodowy… Sztubackie tłumaczenie. Po cóż obwiniona miałaby składać wniosek dowodowy przed wszczęciem przewodu? I dlaczego nie zaprotokołowano faktu, że Przewodnicząca odesłała obwinioną razem z wnioskiem do ławy?…

No i toczy się nadal proces o spowodowanie kolizji przy zjeździe z ronda, podczas, gdy policja we wniosku o ukaranie zarzuciła obwinionej nie ustąpienie pierwszeństwa przy wjeździe na rondo. Co za głupkowaty proces! Dlaczego on się jeszcze toczy?!

C. Wpadka Sądu Okręgowego w Kielcach

Komenda Powiatowa Policji w Opatowie skierowała w dniu 16 grudnia 2016 r. do Sądu Rejonowego w Opatowie wniosek o ukaranie zawierający następujący zarzut:

W dniu 4 listopada 2016 r. o godz. 20.05 w miejscowości Gierczyce, gm. Wojciechowice, woj. świętokrzyskie kierując pojazdem marki Kia Ceed o nr rej. LU 193 AY nie posiadał wymaganych przepisami dokumentów podczas kontroli drogowej w postaci dowodu rejestracyjnego pojazdu oraz prawa jazdy – czyli o czyn z art. 95 k.w.

Powyższy zarzut nie potwierdził się w postępowaniu dowodowym prowadzonym przez Sąd I Instancji. Na podstawie wyjaśnień obwinionego, które korespondowały z zeznaniami funkcjonariusza Policji ustalone zostało, że w chwili kontroli obwiniony posiadał przy sobie oryginały dokumentów prawa jazdy oraz dowodu rejestracyjnego.

Pomimo prawidłowo dokonanych ustaleń faktycznych Sąd Rejonowy w Opatowie uznał jednak, iż odmowa okazania dokumentów stanowi czynność sprawczą z art. 95 k.w. i – wyrokiem z dnia 11 października 2017 r. (sygn. II W 884/16) – skazał podsądnego za ten czyn, zasądzając karę grzywny.

Sąd Okręgowy w Kielcach przeprowadzając kontrolę instancyjną (IX Ka 1914/17)  dostrzegł, iż – skoro obwiniony będąc w dniu 4 listopada 2016 r. kierowcą pojazdu Kia Ceed o nr rej. LU 1993 AY posiadał przy sobie wymagane prawem dokumenty w postaci prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego – to czyn taki nie zawierał znamion wykroczenia określonego w art. 95 k.w. i – po uchyleniu wyroki I Instancji – sprawę umorzył na podstawie art. 5 § 2 k.p.w.

Sąd Okręgowy w Kielcach – skoro dostrzegł, uwzględnił i zastosował art. 5 § 2 k.p.w. – nie mógł jednak przedmiotowego postępowania umorzyć, lecz zobowiązany był zakończyć go wyrokiem uniewinniającym. A jeśli tak nie uczynił, dopuścił się naruszenia prawa, które w oczywisty sposób miało wpływ na wydany nieprawidłowy wyrok.

Od powyższego wyroku skierowana została do Rzecznika Praw Obywatelskich prośba o wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego. Ponieważ Sąd Najwyższy już wielokrotnie orzekał w sprawach podobnych przedmiotowo, liczyć się należy z tym, iż RPO kasację skieruję,  a Sąd Najwyższy naprawi błąd  nie do końca skorygowany przez Sąd Okręgowy w Kielcach.

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Kolizja drogowa, Negatywne przesłanki procesowe, Postępowanie przed sądem, Prawo jazdy, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Umorzenie postępowania | 2 komentarze