Przedwczesne (?) klimakterium sędziego Krzysztofa Mikołajczaka z Poznania

Chester Nimitz

Od początku tego roku trwa w Sądzie Rejonowym Poznań Grunwald – Jeżyce sprawa przeniesiona jakby żywcem z horroru. A więc rozpoczniemy od lekkiego trzęsienia ziemi, a potem stopniowo będziemy podnosili napięcie…

Pewien kierowca zaparkował samochód osobowy w Poznaniu przy ul. Grunwaldzkiej w ciągu innych samochodów (w tym dostawczaków). Poszedł załatwiać sprawy zawodowe – co trwało jakiś czas. Wrócił, a tu za wycieraczką wezwanie do Straży Miejskiej.

Poszedł, pyta w czym rzecz, a tam, że zaparkował na postoju taksówek! A strasznik chce mandat 100 zł, jakiś punkt – i na tym zakończą sprawę. Kierowca nie był przekonany do zarzutu i mandatu nie przyjął. No to strasznik skierował sprawę do sądu. I się zaczęło.

Na pierwszą sprawę w dniu 24 stycznia br. kierowca stawił się z tzw. zatwierdzonym planem stałej organizacji ruchu otrzymanym od zarządcy drogi, czyli Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. A na tym planie NIE MA postoju taksówek, na którym rzekomo zaparkował nasz kierowca! Za to jest postój taksówek, ale jakieś 200 metrów dalej, w stronę centrum. Zresztą innych znaków, w tym zakazu, na tym planie też nie ma, ale za to są w terenie. Deliberowali obwiniony i sędzia nad tym planem, oj deliberowali..: Sędzia zauważył, że coś się nie zgadza, bo sam, jak stwierdził, widział tam znak, który nie istnieje w przepisach ! No masz babo zakalca… Zeznający na tej rozprawie strasznik miejski, który tam wtedy harcował, zeznał, że on nie jest od znaków, nie ma dostępu do planu obowiązującego oznakowania i tylko wykonywał polecenia dyżurnego, porobił zdjęcia i oddał kierownikowi. Jakby mało rozgarnięty, ale bystry!

A więc postanowił sąd wezwać wysokiego urzędnika z ZDM, aby te rażące niezgodności wyjaśnił. Stawił się na kolejną, już drugą, rozprawę dyrektor i na pytania sądu nijak nie umiał odpowiedzieć, zasłaniając się mgliście, że dopiero od niedawna jest dyrektorem, a w ogóle to nie on… No to sędzia zapytał wprost w jaki sposób może on ocenić zgodność czy niezgodność oznakowania w terenie z obowiązującym planem stałej organizacji ruchu. Na to tenże odpowiada, że musiałby wysłać pracownika na miejsce, żeby tenże zobaczył i zdał jemu sprawozdanie. Ale jak tych znaków nie ma na planie, to chyba nie są jego (czytaj ZDM) znaki i on nie wie skąd tam się wzięły… Sędzia zaczerwienił się, spocił i już więcej o nic nie pytał….

Cała ta operetka, czyli druga rozprawa, działa się na oczach przynajmniej 5 osób w tym 2 dziennikarzy, którym sędzia… zabronił utrwalania przebiegu rozprawy w formie audio-video! Mimo, że na pierwszej rozprawie nic przeciw nagrywaniu nie miał, a dziennikarze powołali się na obecnie obowiązujący art. 357 kpk. (sprawę sprawnym piórem opisał Norbert Kowalski w „Głosie Wielkopolskim” z dnia 13 marca 2017r. w art. pt. „Mandat za parkowanie na postoju który nie istnieje?”).

A teraz zagadka: jaki wyrok wydał w tej oczywistej sprawie sędzia Krzysztof Mikołajczak? W dniu 17 marca 2017 r., czyli w dniu wydania wyroku, sędzia znów zakazał dziennikarzom rejestracji… i walnął jak z haubicy, że kierowca jest winnym wykroczenia bo…. powinien upewnić się co do obowiązującego oznakowania!!! I skazał go na 200 zł …

Ale dlaczego przedwczesne klimakterium sędziego Mikołajczaka? Ano dlatego, że pierwszą rozprawę prowadził wzorowo. Natomiast jego zachowanie na drugiej i podczas ogłoszenia wyroku – wręcz odwrotnie: widoczne napady gorąca, wzmożoną potliwość, nadmierną wrażliwość, częste zmiany nastroju, a nawet pewną agresję… Czyli klasyczne objawy andropauzy u ok. 40-45 sędziego. A może tylko salę za mocno nagrzali? Albo to tylko hemoroidy? Albo syndrom pieszczocha? Kto wie…

Co się naprawdę stało w okresie między pierwszą, a drugą rozprawą? Skąd taka diametralna zmiana? Czyżby dopadł go wirus sędziego Piotrowskiego ze Szczecina?

Ps.

Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że kierowca wystąpił o pisemne uzasadnienie wyroku i będzie apelacja. Natomiast o bezprawnym zakazie rejestracji rozprawy i ogłoszenia wyroku został powiadomiony Prokurator Generalny.

 

Zaszufladkowano do kategorii Domniemanie winy, Organizacja ruchu, Postępowanie dowodowe, Postępowanie przed sądem, Znaki drogowe | 7 komentarzy

Historia Pawła

Alex

Paweł to postawny, wysoki mężczyzna o ujmującym uśmiechu. Jednak w jego oczach widać smutek i rodzaj żalu do losu. Nie rozumie, czemu po wielu latach matni, jaką zgotowała mu jego rodzona matka ze swoim partnerem – który dla Pawła był ojczymem – jego oprawcy niszczą jego nową, wymarzoną drogę życia, wolną od patologii, w której wyrastał, przemocy psychicznej i fizycznej, wiecznego upokarzania…
Paweł, po latach walki o normalne życie odnalazł azyl u boku swej przyszłej żony. Jednak środowisko w którym się wychował, jego patologiczna rodzina upomina się o Pawła, nie pozwalając mu zerwać z przeszłością.

Po jednym z najść na azyl Pawła, został on przez ojczyma – potwora po raz kolejny fałszywie oskarżony. Na Policję wpłynęło zawiadomienie – podobnie jak wiele wcześniej umorzonych – fałszywe oskarżenie poparte absolutnie fikcyjnymi przesłankami. Pech chciał, że sprawa z niezrozumiałych powodów została podjęta przez Prokuraturę i w konsekwencji trafiła do sędziego Macieja Piotrowskiego z Sądu Rejonowego Szczecin Prawobrzeże i Zachód.

W początkowej fazie Paweł sądził, że miałkość dowodów mających potwierdzić jego sprawstwo jest w sposób oczywisty czytelna dla składu orzekającego. I w czasie pierwszej rozprawy sprawa zmierzała do ustalenia stanu faktycznego, korzystnego dla Oskarżonego Pawła.

Przełom nastąpił w czasie drugiej rozprawy. W czasie przerwy – według relacji Pawła – do sędziego Piotrowskiego podeszli na korytarzu matka Pawła z ojczymem i przez dłuższą chwilę rozmawiali. I po tym zdarzeniu – jak twierdzi Paweł – nastąpiła przemiana: sędzia – wcześniej spokojny i obiektywny wobec stron – stał się apodyktyczny wobec Oskarżonego i prowadząc dalsze rozprawy zmierzał – nie mając ku temu podstaw – do przypisania Pawłowi wizerunku osobowości psychopatycznego i zdemoralizowanego kryminalisty.

Wyraz swemu negatywnemu nastawieniu wobec Pawła sędzia Piotrowski dał uzasadniając kuriozalny wyrok, który z 7000 zł grzywny – o co wnioskowała Prokuratura – zamienił z własnej inicjatywy na 20 miesięcy bezwzględnego więzienia. Odczytując wyrok, Sędzia Piotrowski wygłosił swój manifest: „Pan jest zwykłym bandytą i nie nadaje się pan do życia w społeczeństwie” … O sprawie pisaliśmy tutaj:

Kultura sędziego

Co usłyszał sędzia Piotrowski od matki Pawła i jego ojczyma na sądowym korytarzu – z pewnością się nie dowiemy.

Jedynym potwierdzeniem takiego zdarzenia mogą być słowa Oskarżonego i jego Adwokata, lecz z oczywistych powodów ich wyjaśnienia mogą zostać uznane na niewiarygodne.
Ja Pawłowi wierzę. Rozmawiałem z nim wiele razy. Widziałem dokumenty, które w sposób oczywisty potwierdzają wyjaśnienia Pawła i fakt, że jest wrabiany w wizerunek bandyty i przestępstwa, których nie popełnił.

Paweł ze swoją przyszłą Żoną podjęli decyzję, że po zakończeniu sprawy i ewentualnym odbyciu przez Pawła kary, zerwą wszelkie więzi z obecnym środowiskiem i wyjadą jak najdalej, by nie pozostawić pola do dalszych ataków na Rodzinę, którą 1 maja formalnie założą.

Aktualnie, Paweł oczekuje na uzasadnienie wyroku i podejmuje wszelkie wysiłki by walczyć o swoje życie i dowieść niewinności na drodze apelacji w Sądzie Okręgowym w Szczecinie. Faktycznie walczy o swoje życie na dwóch frontach, bo parę miesięcy temu został pozytywnie zdiagnozowany po badaniu onkologicznym w kierunku czerniaka !
Zdecydowałem się pomóc Pawłowi w walce o ŻYCIE w każdym wymiarze, widząc jego upór i determinację.
Czytając tę tragiczną historię przekażmy Pawłowi pozytywne myśli, może ofiarujmy modlitwę, pamiętając że CUDA SIĘ ZDARZAJĄ !

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Postępowanie dowodowe, Postępowanie przed sądem | 5 komentarzy

Policyjny Przystanek Woodstock, czyli na ile mogą sobie pozwolić pieszczochy ministra Błaszczaka?

Artur Mezglewski

W dniu 20 marca 2017 r. dwójka policjantów z Kostrzna nad Odrą dokonała brutalnego zatrzymania spokojnie zachowującego się mężczyzny, stojącego pod sklepem. Policjanci nie podali powodu zatrzymania i nie przedstawili się. Używając siły fizycznej zakuli zatrzymanego w kajdanki, a po przewiezieniu do komisariatu umieścili w aresztanckiej celi. Mężczyźnie odmówiono wydania protokołu zatrzymania, jak również protokołu badania trzeźwości. Zarekwirowano mu telefon i skasowano nagranie zatrzymania.

Policjanci dokonujący interwencji nie zabezpieczyli roweru, którym zatrzymany przyjechał do sklepu, a który wart był ok. 10 000 zł. W czasie jego pobytu w komisariacie rower został skradziony.

Teraz świadkowie zdarzenia otrzymują pogróżki od anonimowego internauty…

http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-03-23/policja-myslala-ze-jest-pijany-teraz-szuka-roweru-za-10-tys-zl/

  1. Okoliczności zatrzymania

Pan Rafał – ja co dzień o tej samej porze – wybrał się na trening kondycyjny rowerem marki Scot. Po treningu podjechał pod lokal przy ul. Mickiewicza, aby zakupić wodę. Odstawił rower pod ścianę, podszedł do drzwi lokalu i oczekiwał na jego otwarcie. W tym czasie na parking pod lokalem zajechał radiowóz. Jeden z funkcjonariuszy zawołał z wnętrza pojazdu: „prosimy na dmuchanko”. Pan Rafał poprosił policjantkę, która wyszła z pojazdu o podanie przyczyny kontroli oraz o przedstawienie się. W tym czasie wyciągnął telefon komórkowy i zaczął nagrywać. Policjantka nie przedstawiła się. Powiedziała, że jechał rowerem i musi poddać się badaniu. Następnie drugi policjant wykręcił mi rękę i wsadził do radiowozu.

2. Na komisariacie

Po przywiezieniu na komisariat nakazano zatrzymanemu opróżnienie kieszeni, a potem  siłą wepchnięto go do celi. W czasie, gdy przebywał w celi któryś z policjantów skasował nagranie zatrzymania w jego telefonie. Na komisariacie przeprowadzono dwa badania trzeźwości, na dwóch różnych urządzeniach pomiarowych. Oba wyniki były negatywne. W związku z powyższym dyżurny nakazał zwolnienie zatrzymanego. Wcześniej sporządzono jakąś notatkę, której Pan Rafał nie podpisał. Pomimo kilkukrotnych próśb odmówiono mu wydania protokołu zatrzymania, jak również protokołu badania trzeźwości.

3. Nie chcieli go odwieść

Po sporządzeniu notatki policjanci oświadczyli, że to wszystko i że może odejść. Pan Rafał zażądał jednak odwiezienia do miejsca zatrzymania, gdzie pozostał jego rower. Policjanci oświadczyli, że zakończyli postępowanie i tyle. Na skutek interwencji dyżurnego zaprosili go do radiowozu, jednakże wysadzili go 200 metrów przed miejscem, skąd go zabrano (chociaż sami podjechali w to miejsce). Pan Rafał ostatni odcinek drogi pokonał pieszo, ale tylko po to, by przekonać się, że rower został skradziony…

4. Pogróżki

Po zgłoszeniu kradzieży roweru Pan Rafał otrzymał pogróżki od anonimowego internauty. Maile z pogróżkami otrzymał także świadek zdarzenia oraz członek SPnD, który zorganizował Panu Rafałowi pomoc prawną. Teksty tych pogróżek były wyjątkowo niewybredne.

5. Pomoc

Przez tydzień czasu nikt nie pomógł Panu Rafałowi w podjęciu działań prawnych związanych z bezprawnym zatrzymaniem oraz odpowiedzialnością Policji za niezabezpieczone mienie. Policjanci odradzali Panu Rafałowi zgłaszanie tej kradzieży Miejscowy prawnik zażyczył sobie 3,5 tysiąca zł za interwencję…

Na szczęście sprawą zainteresował się jeden z członków SPnD z Kostrzyna. Zaangażował adwokata z Lublina, który (w ostatnim dniu terminu) przygotował profesjonalne pisma – w tym zażalenie na zatrzymanie. Zawiadomił też Redakcję Interwencji. Dziennikarze Telewizji Polsat podjęli temat i przeprowadził dziennikarskie dochodzenie. Emisja programu w dniu dzisiejszym.

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości, Jawnośc postępowań, Policja, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Zatrzymanie | 18 komentarzy

Wiedza biegłego sądowego – tajna i nieodgadniona

Artur Mezglewski

Sędzia nie może samodzielnie orzekać w zakresie wiedzy specjalnej. Musi powołać biegłego. O tym kto posiada wiedzę specjalną w danej specjalności decyduje prezes sądu okręgowego – bo to on wpisuje kandydatów na listę biegłych.  A skąd prezes sądu ma wiedzę specjalną, aby ocenić, czy dany kandydat ma wiedzę specjalną? Ano znikąd…

Mgr inż Karol Szymański jest rzeczoznawcą majątkowym od wyceny maszyn oraz samochodów. Na zapytanie, czy biegły Szymański może opiniować w zakresie urządzeń metrologicznych, Prezes Sądu Okręgowego odpowiedział, że może, gdyż „urządzenia metrologiczne do pomiaru prędkości mieszczą się w kategorii urządzeń technicznych”…

A zatem biegły Szymański może opiniować w zakresie wszelkiej kategorii „urządzeń technicznych”: samolotów, łodzi podwodnych, jak i Wielkiego Zderzacza Hadronów. Bo prezes sądu tak uznał…

  1. Procedura wpisu na listę biegłych sądowych

Przepisy regulujące procedurę wpisu na listę biegłych sądowych określa Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie biegłych sądowych, które wydane zostało na podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Zgodnie z powyższymi przepisami biegłych sądowych ustanawia przy sądzie okręgowym prezes tego sądu.

Wniosek o wpis na listę biegłych składa sam zainteresowany. Do wniosku załącza dokumenty potwierdzające posiadanie wiadomości specjalnych. O dokonaniu wpisu – w sposób całkowicie uznaniowy – decyduje prezes sądu okręgowego.

Dlaczego polski prawodawca (Minister Sprawiedliwości) zdecydował, aby o wpisie na listę biegłych decydował podmiot, który nie jest w stanie samodzielnie ocenić predyspozycji i wiedzy kandydata? Nie wiadomo. Faktem jest natomiast, że merytoryczny poziom biegłych, którzy opiniują w sądach powszechnych jest zatrważający.

2. Problem jawności dokumentacji postępowania o wpis na listę biegłych

Prezesi sądów okręgowych konsekwentnie odmawiają udostępniania dokumentów, które stanowiły podstawę dokonania wpisu danego kandydata na listę biegłych. Także Stowarzyszenie Prawo na Drodze zawsze spotykało się z takimi odmowami. Mówimy jednak: koniec z tym. Wchodzimy w spór z Prezesem Sądu Okręgowego w Szczecinie w przedmiocie odmowy udostępnienia dokumentów, na podstawie których wpisano na listę biegłych mgra inż Karola Szymańskiego z Goleniowa. O tym, kto ma rację, zadecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie lub Naczelny Sąd Administracyjny. Trzymajcie kciuki.

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej

Poniżej upubliczniam całą dokumentację sprawy – w celu wyrobienia sobie zdania o problemie przez osoby zainteresowane.

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii jawność postępowania, Opinie biegłych | 9 komentarzy

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Stowarzyszenie Prawo na Drodze oraz Katedra Prawa Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych KUL organizują Ogólnopolską Konferencję Naukową  nt. Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia drogowe. Program konferencji zamieszczamy poniżej.

Zgłoszenia udziału w konferencji można przesyłać do dnia 30 kwietnia 2017 r. pod adresem zarzad@prawonadrodze.org.pl Uczestnicy ponoszą koszty tzw. bufetu kawowego (20 zł dziennie). Z bufetem kawowym jest tak, jak abonamentem radiowo-telewizyjnym. Płacą go wszyscy, nawet jeśli nie korzystają…

Ogólnopolska Konferencja Naukowa

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Kęszyca Leśna, 7-8 maja 2017 r.

P R O G R A M

7 maja 2017 r.

15.00 – Otwarcie konferencji

– Przedstawiciel Dziekana Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL

– Prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze

– Poseł Jarosław Porwich

SESJA I

Przewodniczący: dr hab. Tadeusz Stanisławski, prof. UZ (Uniwersytet Zielonogórski)

15.20 dr hab. Jerzy Nikołajew prof. UO (Uniwersytet Opolski), Czynności dowodowe prowadzone na podstawie wytycznych nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 lutego 2012 r. w sprawie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów

15.40 dr hab. Marek Bielecki (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Nagranie z kamery samochodowej jako dowód w sprawie

16.00 dr Karol Pachnik (Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach), Postępowanie dowodowe w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełniane przez funkcjonariuszy BOR

16.20 – przerwa

16.40 dr Mateusz Pszczyński (Uniwersytet Opolski), Postępowanie dowodowe w sprawach dodatkowych opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania

17.00 dr Michał Zawiślak (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Dowodzenie w przedmiocie właściwego oznakowania dróg

17.20 mgr Jacek Kołota (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Postępowania dowodowe w sprawach o wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowych

17.40 – dyskusja

8 maja 2017 r.

SESJA II

Przewodniczący: dr hab. Andrzej Szymański, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

9.30 dr hab. P. Sobczyk, prof. UO (Uniwersytet Opolski), Problem braku adekwatnych gwarancji procesowych w przypadku obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy – uwagi na kanwie wyroku TK z 11 października 2016 r., sygn. K 24/15

9.50 prof. dr hab. Artur Mezglewski (Uniwersytet Opolski), Dowód z dokumentu w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji

10.10 dr hab. Anna Tunia (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Przesłuchanie w trybie art. 54 § 6 k.p.w.

10.30 dr Sebastian Kowalski (Uniwersytet Zielonogórski), Notatka urzędowa w postępowaniu w sprawie o wykroczenie drogowe

10. 50 – dyskusja

SESJA III

Przewodniczący dr hab. Dariusz Walencik, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

11.20 dr Michał Poniatowski (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Eksperyment jako dowód w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

11.40 dr Damian Gil (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Wpływ opinii biegłego na ustalenie odpowiedzialności za wykroczenie drogowe na przykładzie wybranych spraw rozpoznawanych przed Sądem Rejonowym w Sandomierzu

12.00 dr Konrad Walczuk (Akademia Sztuki Wojennej w Warszawie), Przesłuchanie świadka w sprawach przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji

12.20 dr hab. Piotr Steczkowski, prof. UR (Uniwersytet Rzeszowski), Przesłuchanie w charakterze świadka organu mandatowego. Aspekty etyczne

12.40 dr Michał Skwarzyński (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Znaczenie dowodowe prawnometrologicznych urządzeń radarowych i lidarowych w sprawach o przekroczenie prędkości

12.40 – dyskusja

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Postępowanie dowodowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Uncategorized | Dodaj komentarz

Kultura sędziego

Artur Mezglewski

„W motywach orzeczenia sędzia powinien unikać sformułowań wykraczających poza rzeczową potrzebę uzasadnienia stanowiska sądu mogących naruszać godność lub cześć podmiotów występujących w sprawie albo też osób trzecich” – tak brzmi  §11 ust. II Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów.

Piękne zasady sędziowskiej etyki to czyste pustosłowie. Istnieje grupa sędziów, których styl urzędowania, używane słownictwo oraz sposób traktowania podsądnych uwłacza godności ludzkiej.

Podczas ogłaszania ustnych motywów wyroku oskarżony włączył funkcję nagrywania w telefonie komórkowym, aby nagrać uzasadnienie, do którego miał się przecież odnieść w apelacji (rozprawa nie była nagrywana przez sąd). Sędzia, gdy to zobaczył zbeształ oskarżonego słowami „…pan jest zwykłym bandytą i nie nadaje się do życia w społeczeństwie” i zabrał mu komórkę… 

  1. Incydent

Powyższe zdarzenie miało miejsce w dniu 7 marca 2017 r. w Sądzie Rejonowym Szczecin Zachód i Prawobrzeże, a sędzią który w tak wulgarny sposób odniósł się do podsądnego był sędzia Maciej Piotrowski. Działo się to w obecności prokuratora, obrońcy oraz protokolanta. Sędzia nie zanotował swoich rynsztokowych słów w protokole rozprawy. Nie odnotował też wypowiedzi obrońcy, że odebranie oskarżonego telefonu jest przywłaszczeniem mienia i jest niezgodne z prawem.

O karygodnym zachowaniu sędziego nie dowiedział by się nikt, gdyby nie to, że obrońca złożył wniosek o sprostowanie protokołu rozprawy.

2. Maciej Piotrowski – sylwetka sędziego

Sędzia Maciej Piotrowski jest przypadkiem skrajnym. Niemal co miesiąc na adres Stowarzyszenia Prawa na Drodze napływa na niego jakaś skarga. Nie wszystko jesteśmy w stanie sprawdzić, ale wiemy na pewno, że sędzia Piotrowski nadużywa swojej władzy i nie panuje nad emocjami. Z byle powodu wyrzuca ludzi z sali rozpraw, nakłada wysokie kary porządkowe – np. zasądził 2000 zł za niezbyt ciche zamknięcie drzwi.

Sędzia Piotrowski słynie także z tego, że zasądza bardzo wysokie kary nawet za niewielkie wykroczenia. Niestety w parze z wysokością nakładanych kar nie idzie solidność postępowania dowodowego. Mamy podstawy sądzić, że sędzia Maciej Piotrowski każdego obwinionego przyprowadzonego przed Sąd uważa z góry za winnego, a proces jest tylko po to, aby mu to udowodnić…

Oto jednak ze spraw, o której pisaliśmy na naszych łamach:

Sędzia i biegły: wespół w zespół by żądz moc móc wzmóc

3. Nasza diagnoza

W ocenie piszącego te słowa sędzia Maciej Piotrowski posiada osobowość socjopatyczną. Ma absolutne poczucie nieomylności jedynie własnego osądu oraz ponadnaturalne poczucie władzy nad  innymi ludźmi. Jest to połączenie bardzo destrukcyjne i bardzo niebezpieczne. Powinien jak najszybciej otrzymać pomoc medyczną i zostać odizolowany od społeczeństwa.

4. Reakcja środowiska sędziów

Przypadek sędziego Piotrowskiego jest najlepszym przykładem, że środowisko sędziowskie nie jest w stanie eliminować ze swego grona ludzi, którzy nie posiadają predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie broni Piotrowskiego i odpiera zarzuty podnoszone w skargach. Nieco bardziej zdecydowaną postawę wykazał Prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. W piśmie z dnia 4 listopada 2016 r., kierowanym do Stowarzyszenia Prawo na Drodze napisał, że w przypadku dalszych nadużyć ze strony sędziego Macieja Piotrowskiego nie zawaha się skorzystać ze środków dyscyplinarnych.

Panie Prezesie – chyba już czas…

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Domniemanie winy, Jawnośc postępowań, Postępowanie przed sądem, Protokoły rozpraw, Sąd | 5 komentarzy

Na rozpatrzenie petycji w sprawie unieważnienia legalizacji wszystkich Rapidów zostało 6 tygodni

Zdecydowana większość mierników prędkości, stosowanych obecnie przez polską policję nie nie spełnia wymogów określonych przepisami prawa. Jednakże zdecydowanie najgorszym z nich jest miernik typu Rapid-1A, który nie tylko nie rejestruje pomiaru i nie umożliwia identyfikacji mierzonego pojazdu, ale nawet nie rozróżnia kierunków ruchu… Tymczasem Policja wykonuje nim pomiary prędkości na drogach wielopasmowych w warunkach wzmożonego ruchu pojazdów (np. w Warszawie na wiadukcie znajdującym się nad S8). W dodatku decyzja zatwierdzenia typu dla tych urządzeń wygasła 31 grudnia 2003 r. – co oznacza, że po 31 grudnia 2013 żaden Rapid-1A nie powinien uzyskać legalizacji ponownej.  Jakim więc cudem policja użytkuje do dziś kilkaset takich urządzeń?

W związku z powyższym Stowarzyszenie Prawo na Drodze skierowało w dniu 23 stycznia 2017 r. do Prezesa GUM petycję w sprawie unieważnienia wszystkich wydanych nielegalnie świadectw legalizacji Rapisów-1A. Petycja wpłynęła do GUM w dniu 30 stycznia 2017 r. i została opublikowana pod adresem http://bip.gum.gov.pl/pl/bip/petycje

Prezesowi GUM pozostało jeszcze 6 tygodni na jej rozpatrzenie. Dlatego też pilnie śledzimy sprawę.

Zaszufladkowano do kategorii Główny Urząd Miar, Rapid-1A | 1 komentarz

Gdy sędzia zna wyrok zanim pozna dowody…

Artur Mezglewski

Rok 2016 oraz początek roku 2017 to czas dobrej passy dla Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Wszystkie prawomocnie zakończone postępowania wykroczeniowe, karne, cywilne i sądowoadministracyjne – wygraliśmy. Wszystkie oprócz jednego…

Nie da się jednak wygrać sprawy, gdy sędzia oddala wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, bo okoliczności dotyczące pomiaru prędkości zostały już udowodnione na podstawie zeznań policjantów…

Sąd Rejonowy w Kościanie wyrokiem z dnia 16 czerwca 2016 r. (sygn. akt: II W 731/15) uznał obwinionego za winnego tego, w dniu 28 października 2015 r. ok. godz. 7:45 w miejscowości Sierpowo naruszył przepisy ruchu drogowego w ten sposób, że jadąc jako kierujący samochodem marki VW Caddy na odcinku drogi oznakowanej znakiem drogowym pionowym D-42 „obszar zabudowany” jechał z prędkością 70 km/h, tj. za winnego popełnienia wykroczenia z art. 92a k.w. i za to wymierzył mi karę grzywny w wysokości 400 zł. O sprawie pisaliśmy tutaj:

Metodyka pracy sędziego. Cz.II. Postępowanie dowodowe

Obwiniony wniósł apelację od powyższego wyroku zaskarżając go w całości na swoją korzyść. Wyrokiem z dnia 14 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu, XVII Wydział Karny Odwoławczy (XVII Ka 904/16), utrzymał jednak w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. W sprawie orzekał SSO Jerzy Andrzejewski, która zła sława roztacza coraz szersze kręgi.

Sąd drugiej instancji dopuścił się rażącego naruszenia prawa mogącego mieć istotny wpływ na treść prawomocnego orzeczenia.

Sad Okręgowy uznał, że „zbędne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego połączonego z dowodem z oględzin, gdyż „fakt, że pomiar prędkości pojazdu kierowanego przez obwinionego został dokonany zgodnie z instrukcją wynikał z zeznań policjantów”. Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosków dowodowych złożonych w apelacji, tylko z tego powodu, że dotychczasowe dowody przeprowadzone przez Sąd I Instancji wykazały przeciwieństwo tego, co wnioskodawca zamierzał udowodnić. Nadmienić przy tym należy, że Sąd Okręgowy (jak też i Sąd Rejonowy) nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych, dotyczących miejsca dokonania pomiaru prędkości, a co za tym idzie nie ustalił, czy warunki topograficzne umożliwiały dokonanie prawidłowego pomiaru, jak też czy w miejscu jego dokonywania nie nie znajdowały się urządzenia lub konstrukcje, które mogły taki pomiar zakłócić.

Sąd Okręgowy rozstrzygnął samodzielnie wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy – także te, które wymagały posiadania wiadomości specjalnych. Niewątpliwie do wiadomości takich należą: technika dokonywania pomiarów, zbadanie okoliczności mogących zakłócić pomiar, ustalenie czy operator urządzenia miał odpowiednią wiedzę i kwalifikacje w zakresie obsługi urządzenia itp. Sąd nie skorzystał z opinii biegłego z zakresu pomiarów prędkości, chociaż biegli z tego zakresu znajdują się na listach biegłych wielu sądów okręgowych.

Sąd Okręgowy nie rozważ większości zarzutów apelacyjnych wskazujących bezzasadne oddalenie przez Sąd Rejonowy wniosków dowodowych

  • o zwrócenie się do Prezesa GUM o przesłanie kopii decyzji zatwierdzenia typu dla miernika radarowego typu Iskra 1, której określone zostały warunki użytkowania tego miernika na obszarze RP, a zwłaszcza określone zostało w jakich odległościach i pod jakim kątem pomiar prędkości korzysta z domniemania prawdziwości wskazań;
  • o zwrócenie się do Komendanta Powiatowego Policji w Kościanie o przesłanie dokumentacji służby (notatnika służbowego, książki pracy urządzenia pomiarowego), które to dowody miały na celu zweryfikowanie czy odpowiadają one zeznaniom policjantów oraz czy wskazują na prawidłowe korzystanie z urządzenia;
  • o zwrócenie się do Prezesa GUM o przesłanie pełnej instrukcji obsługi urządzenia, znajdującej się w dokumentacji postępowania o zatwierdzenie typu i posiłkowanie się przez Sąd Okręgowy tzw. „skróconą instrukcją”, która de facto jest jedynie materiałem marketingowym sporządzonym przez importera mierników Iskra 1.

Ostatecznie wszelkie ustalenia faktyczne dokonane zostały jedynie w oparciu o zeznania policjantów – którzy zeznając na okoliczność prawidłowości pomiaru dokonanego przez samych siebie, nie mogli stanowić obiektywnego źródła dowodowego. Trudno bowiem oczekiwać, że funkcjonariusz, który wykonał nieprawidłowy pomiar infantylnie przyzna się do tego przed Sądem…

Sąd Okręgowy dokonał ponadto rażącego naruszenia prawa materialnego poprzez błędną interpretację § 5 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych, która streszcza się w stwierdzeniu, że przepis ten „wskazuje jedynie na optymalnie pożądany stan”, a nie konkretyzuje jednoznacznego wymogu, aby konstrukcja i wykonanie przyrządu pomiarowego zapewniała wskazanie pojazdu, którego prędkość została zmierzona. W szczególe rzecz polega na tym, iż miernik prędkości Iskra 1 nie posiada urządzenia celowniczego. W momencie uruchomienia przyrządu wskazuje on prędkość pojazdu najszybszego, który znajduje się w zasięgu jego działania. Niekoniecznie zatem musi to być pojazd znajdujący się najbliżej osoby wykonującej pomiar, a nawet może to być pojazd niewidoczny dla operatora. W przypadku zatem, gdy w zasięgu jego pracy znajdą się dwa pojazdy lub grupa pojazdów jadąca w jednym kierunku – urządzenie nie jest w stanie wskazać, którego pojazdu prędkość jest mierzona.

Powyższy mankament sprawia, że urządzenie Iskra 1 nie posiada cechy, o której mowa w § 5 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. , bowiem konstrukcja urządzenia Iskra 1 nie zapewnia identyfikacji pojazdu. Twierdzenie Sądu Okręgowego, że powyższy przepis „wskazuje jedynie na optymalnie pożądany stan”, a nie konkretyzuje jednoznacznego wymogu, aby konstrukcja i wykonanie przyrządu pomiarowego zapewniała wskazanie pojazdu, którego prędkość została zmierzona nosi cechy niedorzeczności – znaczenie bowiem słowa „powinien” w dogmatyce prawa jest synonimem słowa „musi” i nie można w działalności interpretacyjnej posługiwać się jego potocznym rozumieniem.

Wyrok Sądu Okręgowego z dnia 14 października 2016 r. jest prawomocny.

Obwiniony będzie składał do Rzecznika Praw Obywatelskich  prośbę o kasację wyroku. Czy jednak pracownicy Zespołu Prawa karnego w Biurze Rzecznika będą łaskawi bacznie przyjrzeć się tej sprawie?…

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Iskra-1, Postępowanie przed sądem | 15 komentarzy

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Stowarzyszenie Prawo na Drodze zaprasza pracowników naukowych oraz doktorantów do czynnego udziału w konferencji naukowej pt. Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym.

Konferencja odbędzie się w dniach 7-8 maja 2017 r. w Kęszycy Leśnej (lubuskie). Tematy referatów można zgłaszać do dnia 15 marca 2017 r. pod adresem: zarzad@prawonadrodze.org.pl

Do chwili obecnej zgłoszono tematy następujących wystąpień:

  • Wpływ opinii biegłego na ustalenie odpowiedzialności za wykroczenie drogowe na przykładzie wybranych spraw rozpoznawanych przed Sądem Rejonowym w Sandomierzu;
  • Czynności dowodowe prowadzone na podstawie wytycznych nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 lutego 2012 r. w sprawie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów;
  • Notatka urzędowa w postępowaniu w sprawie o wykroczenie drogowe;
  • Nagranie z kamery samochodowej jako dowód w sprawie;
  • Dowodzenie w przedmiocie właściwego oznakowania dróg;
  • Znaczenie dowodowe prawnometrologicznych urządzeń radarowych i lidarowych w sprawach o przekroczenie prędkości;
  • Postępowanie dowodowe straży gminnych prowadzone w sprawach o wykroczenia drogowe wobec kierujących pojazdami;
  • Przesłuchanie w charakterze świadka organu mandatowego. Aspekty etyczne;
  • Dowód z dokumentu w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji.
Zaszufladkowano do kategorii Opinie biegłych, Postępowanie dowodowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 10 komentarzy

Sprawę o fotografowanie Wysokiego Sądu umorzono. Z dużej chmury ledwie nakapało

Artur Mezglewski

W sprawie naszego kolegi, który ośmielił się włączyć kamerę pod salą rozpraw w Sądzie Rejonowym w Gryficach wytoczono armaty: zawezwano policję, przeprowadzono żmudne czynności wyjaśniające, skierowano dwa wnioski o ukaranie, wydano dwa zarządzenia o wszczęciu postępowania oraz jedno postanowienia o połączeniu spraw, wyznaczono trzy rozprawy, na które zawezwano czterech świadków, w tym policjantów. Obwiniony musiał trzy raz stawić się w Sądzie w Gryficach pokonując w sumie niespełna 2500 kilometrów.

W końcu obwiniony napisał jedno pismo procesowe, w którym wniósł o umorzenie postępowania, z powodu braku znamion czynu zabronionego. Sąd przeczytał pismo i… sprawę umorzył.

Sam zwrot kosztów podróży dla obwinionego do Sądu wyniesie ok. 2000 złotych. A ile kosztowała praca policjantów, protokolantów i sędziego? Czy istnieje jeszcze jakiś inny zawód, w którym można odstawiać taką fuszerkę na koszt podatnika?

  1. Zdarzenie (a właściwie zdarzenia)

Stowarzyszenie Prawo na Drodze od ponad dwóch lat monitoruje postępowania, toczące się w Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Gryficach – jest to bowiem jeden z bardziej specyficznych sądów. Kilku kolegów, w tym Emil Rau oraz Marek Walczak, uwieczniali „ciekawostki gryfickie w materiałach filmowych. To nie spodobało się Prezesom Sądu i postanowili z tym procederem skończyć, a jednego z dziennikarzy przykładnie ukarać.

Obławę na młode wilki rozpoczęto od uchwalenia rystrykcyjnego (i sprzecznego z prawem) zarządzenia, zabraniającego filmowania wnętrza sądu bez zgody Prezesa Sądu (który przyjmuje interesantów raz w tygodniu, w środy, w godzinach 10-12). Następnie przyłapano na korytarzu śmiałka z włączoną kamerą i zawiadomiono policję. Policja przeprowadziła profesjonalną akcję pacyfikacyjną, która również została sfilmowana:

Rozprawę, na której miało dojść do skazania sprawcy, wyznaczono na dzień 13 grudnia 2016 r., czyli w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Ro rozprawy jednak nie doszło, gdyż w Sądzie nastąpiła awaria wodociągu. Nieco wcześniej, bo 11 grudnia 2016 r. na stronie internetowej Stowarzyszenia Prawo na Drodze ukazał się materiał demaskujący działania Prezesów Sądu. W materiale tym zamieszczono poniżej zacytowaną ocenę zasadności postawionego zarzutu

2. Ocena zasadności postawionego zarzutu

Ocenę zacząć trzeba od powołania się na dwie podstawowe zasady prawa karnego, odnoszące się do odpowiedzialności karnej: nullum crimen sine lege oraz nulla poena sine lege. Pierwsza z nich chroni jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represją karną przez organy państwowe. Wynika z niej, że typizacja czynów zabronionych może zostać dokonana jedynie w drodze ustawy. Nie można zatem tworzyć nowych rodzajów przestępstw w drodze aktu podustawowego (ani tym bardziej w drodze aktu wewnętrznego). Z kolei zasada nulla poena sine lege wyznacza, iż niedopuszczalne jest wymierzanie kar za czyn, za który karalność nie jest przewidziana w ustawie. I nie tylko  sam czyn musi być określony w ustawie, ale także kara za ten czyn.

Artykuł 54 Kodeksu wykroczeń, na podstawie którego sformułowano dziennikarzowi zarzut,  jest typowym przepisem blankietowym. Nie zawiera on żadnych samoistnych nakazów lub zakazów. Określa on jedynie sankcję za naruszenie przepisów porządkowych, wydanych na podstawie ustawy. Czy zatem stary PRL-owski przepis może mieć zastosowanie pod rządami Konstytucji deklarującej zasady demokratycznego państwa prawa? Kwestia ta była przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z dnia 8 lipca 2003 r. (sygn. P 10/02) trybunał orzekł, że

Art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. Nr 12, poz. 114) w zakresie, w jakim przewiduje wymierzanie kary grzywny za naruszenie przepisów porządkowych, stanowionych przez organy stanowiące samorządu terytorialnego, jest zgodny z art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W świetle powyższego wyroku, a także w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego (w tym w szczególności na skutek wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2009 r., syg. III KK 245/09) utrwaliła się następująca wykładnia tego przepisu. Wymierzanie kary grzywny na podstawie art. 54 k.w. możliwe jest tylko wtedy gdy przepisy porządkowe, stanowiące podstawę zarzutu:

  1. odwołują się wyraźnie do art. 54 k.w.,
  2. wydane zostały na podstawie ustawy i nie wykraczają poza granice upoważnienia ustawowego,
  3. są określone w akcie prawnym należącym do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. ustanowione zostały przez organy posiadające demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach (taką legitymację posiadają organy stanowiące samorządu terytorialnego);
  5. wydane zostały wyłącznie w zakresie „niezbędnym dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz dla zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego” i powinny dotyczyć wyłącznie zachowań bezpośrednio zagrażających owym dobrom prawnym.

Zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 24 listopada 2015 r.  w przedmiocie wprowadzenia Regulaminu bezpieczeństwa i porządku na terenie budynku Sądu Rejonowego w Gryficach nie spełnia ani jednego z powyższych wymogów:

  1. nie odwołuje się do art. 54 k.w.
  2. nie zostało wydane na  podstawie ustawy, a jedynie na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości,
  3. nie należy do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. nie zostało wydane przez organ władzy posiadający demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach;
  5. przepisy dotyczące zakazu fotografowania nie są niezbędne (a nawet potrzebne) dla ochrony życia lub zdrowia obywateli lub zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego.

Zauważyć ponadto należy, że Prezes Sądu Rejonowego w Gryficach uzurpatorsko utworzył nowy typ wykroczenia polegający na filmowaniu przestrzeni publicznej przez dziennikarza. Swoją prawotwórczą działalnością wkroczył w istotne prawa obywatelskie, w tym m.in. w prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

3. Wniosek o umorzenie postępowania i koniec sprawy

Obwiniony dziennikarz – wykorzystując powyższy materiał – złożył w dniu 10 stycznia 2017  r. wniosek o uniewinnienie na podstawie art. 62 § 2 k.p.w. w zw. z z art. 5 § 1 okt. 2 k.p.w. W reakcji na ów wniosek Sąd zarządzeniem z dnia 20 stycznia 2017 r. odwołał kolejną rozprawę wyznaczoną na dzień 27 stycznia 2017 r., „a w jej miejsce wyznaczył posiedzenie w przedmiocie rozpoznania wniosku Marka Walczaka w przedmiocie umorzenia postępowania”, zaś w dniu 27 stycznia 2017 r. ogłosił postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie II W 904/16 – powołując się na argumenty podniesione we wniosku. Postanowienie jest prawomocne.

Link do materiału opublikowanego 11 grudnia 2016 r.:

Sędzia z Gryfic chce skazać dziennikarza za sfilmowanie jego wizerunku

 







Zaszufladkowano do kategorii Jawnośc postępowań, jawność postępowania, Monitoring sądów powszechnych, Sądownictwo | 8 komentarzy