Kierowca został uniewinniony przez Sąd Najwyższy

Artur Mezglewski

Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 18 kwietnia 2019 r. (IV KK 658/18) uniewinnił kierowcę obwinionego o czyn z art. 95 k.w. Postępowanie kasacyjne zainicjował Rzecznik Praw Obywatelskich. Zarówno Rzecznik, jak też Sąd Najwyższy nie pozostawili suchej nitki na zaskarżonym przez obwinionego prawomocnym wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach (IX Ka 1914/17). I nie należy się temu dziwić, gdyż poziom orzecznictwa w Sądzie Okręgowym w Kielcach (podobnie jak w Sądach Okręgowych w Tarnobrzegu, Szczecinie oraz Radomiu) jest porównywalny z poziomem piłkarskiej C klasy (która właśnie ulega likwidacji).

Poniżej publikujemy pełną dokumentację sprawy – bez anonimizacji. Do wydania korzystnego wyroku nigdy by nie doszło, gdyby nie uczciwe i zgodne z prawdą zeznania dwóch policjantów – świadków zdarzenia. Pozostałym policjantom można tylko powiedzieć: „zeznali prawdę i nie wylecieli z roboty”! Można? Można!

 

  1. Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach

2.Prośba o wniesienie kasacji

3. Kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich

 

4. Wyrok Sądu Najwyższego

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Dowód rejestracyjny, Kasacja, Kontrola drogowa, Policja, Postępowanie dowodowe, Prawo jazdy | 13 komentarzy

Tablice rejestracyjne „specjalne” czyli „uprzywilejowane”

Zaszufladkowano do kategorii Dowód rejestracyjny, Policja | 8 komentarzy

Prawo dowodowe

Prawo dowodowe w postępowaniach administracyjnych i wykroczeniowych to nasza najlepsza książka. Jej kserokopie znajdują się już w aktach wielu spraw wykroczeniowych. Pozostało jeszcze 8 egzemplarzy. Cena ta sama (39 + koszty wysyłki), jeno poczta  nam podrożała…

Zamówienia można składać pod adresem: zarzad@prawonadrodze.org.pl

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Wyrok WSA w Olsztynie zobowiązujący komendanta policji do rozpatrzenia wniosku SPnD o udostępnienie informacji publicznej

Otrzymaliśmy uzasadnienie wyroku WSA w Olsztynie z dnia 12 marca 2019 r. (II SAB/Ol 81/118), które niniejszym – wraz z sentencją orzeczenia – publikujemy. Sprawa dotyczyła bezczynności Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej. Publikujemy ponadto (ponownie) nagranie z rozprawy.

Uzasadnienie jest dobrze napisane i czyta się go bez uciążliwego marszczenia czoła. Ma też ono duże znaczenie edukacyjne. Niezbyt często się bowiem zdarza taka sytuacja,  że i sentencja wyroku jest prawidłowa i uzasadnienie logiczne. Nie oznacza to, że zgadzamy się ze wszystkim, co Sąd w uzasadnieniu napisał. Jesteśmy jednak pod wrażeniem tego, że Sąd prostymi słowy wyjaśnił, jakimi argumentami się kierował. A zatem można się różnić pięknie…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Czynności wyjaśniające, Informacja publiczna, Organizacje społeczne, Policja, Sądownictwo administracyjne | 1 komentarz

Wyrok WSA w Lublinie uchylający decyzję komendanta policji o odmowie udostępnienia nagrania z wideorejestratora

Otrzymaliśmy uzasadnienie wyroku WSA w Lublinie II SA/Lu 956/18 z dnia 19 lutego 2019 r. uchylającego decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie oraz poprzedzającą ją decyzję Komendanta Miejskiego Policji w Białej Podlaskiej o odmowie udostępnienia nagrania z wideorejestratora. Poniżej zamieszczamy sentencję tego wyroku oraz jego uzasadnienie – w całości.  

Wyrok WSA jest dla nas korzystny, ale jego uzasadnienie – pokrętne. Można w nim odnaleźć fragmenty stanowiące instruktaż dla komendantów policji, co mają zrobić, aby na przyszłość udostępnienia nagrania uniknąć, ale jest też fragment, który wnioskodawca może wykorzystać, aby nagranie zostało mu udostępnione…

Jeśli ktoś jest w stanie przebrnąć przez 15 stronicowy prawniczy tekst – zachęcamy do czytania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Informacja publiczna, Kontrola drogowa, PolCam, Sądownictwo administracyjne, Wideorejestratory | 1 komentarz

ŚWIĄTECZNA PACZKA DLA KOMENDY MIEJSKIEJ POLICJI W POZNANIU

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości, BRD, Policja | 1 komentarz

Zakopiańskie parkingi oddane w dzierżawę prywatnej firmie są nielegalne

Po aferze z nielegalną dzierżawą parkingów w Gdańsku wydawało się, że ponownie taka sytuacja nie może się powtórzyć. Nic bardziej mylnego, Burmistrz Zakopanego wydzierżawia pasy drogowe prywatnemu przedsiębiorcy w celu zorganizowania płatnych parkingów – z pominięciem przepisów dotyczących zasad organizowania tzw. strefy płatnego parkowania. SPnD zawiadamia Wojewodę Małopolskiego oraz Prokuraturę Regionalną w Krakowie, kierujemy także skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

  1. Na czym polega proceder?

Proceder polega na tym, aby pobierać opłaty za parkowanie pojazdów na drodze publicznej z pominięciem zapisów ustawy o drogach publicznych (u.d.p.). Zasady pobierania opłat na drogach publicznych za postój (parkowanie) pojazdów reguluje art. 13b tej ustawy. Zgodnie z ust. 1 tego przepisu, opłaty za postój można pobierać wyłącznie w miejscu wyznaczonym, w dni robocze, w określonych godzinach lub całodobowo, ust. 3 wprowadza kompetencje do stanowienia takiej strefy wyłącznie przez radę gminy (miasta), z kolei w ust. 4 uprawnienia lokalnemu prawodawcy ograniczono do możliwości ustalenia wysokości opłaty, wprowadzenia tzw. abonamentów oraz określenia sposobu ich pobierania. Końcowo należy wskazać, że ust. 5 tego artykułu wprowadza progresję opłaty, bowiem stawka za 2 i 3 godzinę może wzrosnąć nie więcej, niż o 20% w stosunku do opłaty za poprzednią godzinę, a opłata za 4 i każdą kolejną godzinę musi być taka sama, jak za 1 godzinę.

Ale co niektórzy, „sprytni” samorządowcy, wprowadzili sobie kreatywną interpretację art. 22 ust. 2 u.d.p.:

„Grunty, o których mowa w ust. 1, zarząd drogi może oddawać w najem, dzierżawę albo je użyczać, w drodze umowy, na cele związane z potrzebami zarządzania drogami, ruchu drogowego lub obsługi użytkowników ruchu, a także na cele instalacji urządzeń, o których mowa w art. 20g ust. 1. Zarząd drogi pobiera z tytułu najmu lub dzierżawy opłaty w wysokości ustalonej w umowie.”

Urzędnicy wywodzą sobie z tego przepisu uprawnienie do wydzierżawienia pasów drogowych na cele parkingowe prywatnym podmiotom, traktując to jako czynność związaną z potrzebami zarządzania drogami, ruchu drogowego bądź obsługi użytkowników drogi. W ten sposób uznają, że w sposób legalny można obejść przepisy odnośnie stref płatnego parkowania i pominąć ograniczenia, jakie one nakładają.

2. Proceder nielegalnych parkingów w Zakopanym:

Uwagę na ten problem zwrócił lokalny Tygodnik Podhalański, który przeprowadził tzw. prowokację dziennikarską. Z materiału filmowego wynika, że kierowcom pracownicy prywatnej firmy proponują dokonania opłaty w wysokości 5 euro lub 15 zł, mimo istnienia parkometrów, a więc kierowcy dokonują opłat „podwójnie”. Parkingowi nie potrafili wyjaśnić, dlaczego pobierają opłaty osobiście, mimo tego, że parkujący powinni korzystać wyłącznie z parkomatów.

SPnD zwróciło się do Burmistrza Miasta o przesłanie kopii stosownych dokumentów, z których analizy wynika, że dzierżawione są pasy dróg publicznych w Zakopanem na ul. Czecha oraz Piłsudskiego. Wynika to również wprost z umowy, która została zawarta – jak wskazano – na podstawie art. 22 ust. 2 u.d.p. Nie budzi najmniejszej wątpliwości, że celem umowy było pominięcie ograniczeń wynikających z przepisów o strefie płatnego parkowania. W § 2 i § 3 ust. 1 postanowiono, że opłaty będą pobierane we wszystkie dni tygodnia, co stanowi naruszenie art. 13b ust. 1 ustawy, zgodnie z którym opłaty w SPP można pobierać tylko w dni robocze (czyli od poniedziałku do piątku, chyba, że w dzień roboczy wypada święto). Kolejnym naruszeniem prawa są stawki, określone w § 3 ust. 1 tej umowy, bowiem określono w nim, że opłata za pierwszą godzinę postoju wyniesie 1zł, a za każdą następną 2 zł, gdy z przepisu art. 13b ust. 5 ustawy wynika nakaz stosowania progresji max. 20%, czyli jeśli postanowiono, że opłata za pierwszą godzinę postoju wynosi 1 zł, to za drugą należy pobrać 1,20 zł, za trzecią 1,40, a za czwartą i każdą następną tyle samo, co za pierwszą – czyli 1 zł. Niezgodne jest także określenie stawki dziennej na poziomie 15 zł dla pojazdów ciężarowych i autobusów, gdyż w istocie jest to opłata zryczałtowana, do określenia której upoważniona jest wyłącznie Rada Miasta w Zakopanym.

Pełna treść umowy dzierżawy pasów drogowych

Umowa przewiduje, że prywatny przedsiębiorca płaci miastu miesięczną opłatę w wysokości prawie 40 tys. zł brutto miesięcznie. Budzi zdziwienie, że przedsiębiorcy taki biznes się opłaca, bowiem zdaniem Stowarzyszenia jest wątpliwe, by – uwzględniając wysokość stawek – możliwym było legalne uzyskanie takich wpływów z opłat, by  osiągnięty przychód pokrył koszty związane z obsługą parkingu i zapewnił jeszcze zysk przedsiębiorcy.

W 2003 r. Rada Miasta w Zakopanem podjęła uchwałę nr XV/147/2003, określająca strefę płatnego parkowania (którą na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie modyfikowano), jednak ulice będące przedmiotem dzierżawy dla firmy pana Dziubasa nie są objęte „legalną” SPP. Ponadto stawki określone w uchwale RM są niższe, niż pobierane przez prywatnego przedsiębiorcę,  bowiem w SPP np. za pierwszą godzinę postoju pobierana jest opłata w wysokości 50 gr. Skąd zatem pracownik prywatnej firmy wziął stawkę 5 euro (lub – po dziwnym kursie wymiany – 15 złotych), która nie wynika ani z uchwały, ani z podpisanej umowy? Co miał na myśli pracownik, odsyłając dziennikarza do treści zawartej umowy, po pytaniu, dlaczego pobierają opłaty mimo zainstalowanych parkometrów (skoro umowa nie uprawnia do pobierania jednocześnie opłaty w parkomacie oraz przez inkasenta)?

Najprawdopodobniej jest to – wbrew pozorom – bardzo opłacalny interes, bo firma pobiera opłaty bez jakiejkolwiek nadzoru, bowiem z umowy nie wynika, żeby miasto miało możliwość jakiejkolwiek kontroli sposobu i wysokości pobieranych opłat przez firmę, a przekazując pasy drogowe w dzierżawę de facto umywa ręce od sposobu działania dzierżawcy, kasując przy tym od niego całkiem niemałą, miesięczną daninę – w postaci czynszu.

 3. Wątek „gdańskich parkingów”

Jak już wspomniano, identyczny proceder prowadziły władze miasta w Gdańsku, dzierżawiąc pasy drogowe na cele parkingowe. W 2016 r. Prezydent Miasta Gdańska wydał zarządzenie o podaniu do publicznej wiadomości informacji o możliwości dzierżawy na cele parkingowe nieruchomości stanowiących pasy drogowe – obowiązek takiego ogłoszenia wynika z art 35 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Kiedy zrobiło się głośno o licznych wątpliwościach w sprawie, Wojewoda Pomorski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, stwierdzające nieważność takie zarządzenia, w którym stwierdził, iż:

W ocenie organu nadzoru, art. 22 ust. 2 ustawy o drogach publicznych nie upoważnia zarządcy drogi do wydzierżawienia gruntów w celu zorganizowania płatnego postoju pojazdów.

Rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Pomorskiego

Co ciekawe, Prezydent Miasta Gdańsk zaskarżył decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który wyrokiem z dnia 29 grudnia 2016 r., sygn. akt II SA/Gd 592/16 utrzymał w mocy zaskarżone rozstrzygnięcie. Miasto, nie dając za wygraną, zaskarżyło ten wyrok skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. NSA podtrzymał jednak orzeczenie sądu I instancji i w uzasadnieniu wyroku z dnia 9 maja 2018 r., sygn. akt I OSK 924/17 stwierdził wprost:

„przewidzenie pobierania opłat za postój pojazdów przez dzierżawcę, na objętych Zarządzeniem nieruchomościach stanowiących własność Gminy Miasta […], przy braku spełnienia pozytywnych przesłanek z art. 22 ust. 2 udp, gdy Gmina pobierałaby czynsz dzierżawny od dzierżawcy, gdy służyłoby to obejściu art. 13 ust. 1 i art. 13b udp, prowadziłoby do naruszenia zakazu nakładania danin publicznych w drodze innej niż ustawa (art. 217 Konstytucji; B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, C. H. Beck 2012, s. 1049, nb 1). Ustawodawca jednoznacznie wskazał, że opłatę, o której mowa w art. 13 ust. 1 pkt 1 udp, pobiera zarząd drogi, a w przypadku jego braku – zarządca drogi; art. 13b ust. 7 udp), co wyklucza możliwość pobierania opłaty przez dzierżawcę, działającego na zasadach komercyjnych.”

Niedopuszczalne jest zatem dzierżawienie pasów drogowych dla organizacji płatnych parkingów, co oznacza, że w zasadzie umowa dzierżawy, podpisana przez władze Zakopanego z prywatnym podmiotem, jest nieważna z mocy prawa, i to ze skutkiem ex tunc – czyli od początku jej podpisania. Bowiem zgodnie z art. 58 § 1 Kodeksu cywilnego:

„Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.”

4. Zarządzenie Burmistrza Zakopanego.

Jak już zostało powyżej wskazane, SPnD wystąpiło do Burmistrza Zakopanego o udostępnienie kopii wydanego zarządzenia w sprawie podania do publicznej wiadomości wykazu nieruchomości stanowiących przedmiot umowy dzierżawy. Burmistrz, zamiast udostępnić żądany dokument, przesłał treść ogłoszenia o przetargu – chociaż o to nie wnioskowaliśmy. Mimo wezwania Burmistrza do uzupełnienia informacji i udostępnienia stosownego zarządzenia, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W najbliższym tygodniu w imieniu SPnD skieruję skargę na bezczynność Burmistrza Zakopanego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie.

Ogłoszenie o przetargu

W mojej ocenie świadczy to, że jest „coś na rzeczy”. Albo burmistrz celowo ukrywa wspomniane zarządzenie, bo zdaje sobie sprawę, że jego uchylenie (stwierdzenie nieważności) będzie skutkowało unieważnieniem umowy, lub – co gorsze – takiego zarządzenia w ogóle nie wydał i umowa bezspornie została zawarta nielegalnie. Bowiem jaki cel ma nieudostępnienie tego zarządzenia? Warto dodać, że Stowarzyszenie wniosło także o udostępnienie informacji, czy takie zarządzenie zostało w ogóle podjęte.

5. Podjęte działania przez SPnD.

Jako członek SPnD wystąpiłem do Wojewody Małopolskiego o podjęcie stosownych czynności w ramach nadzoru na działalnością jednostek samorządu terytorialnego, bowiem organ ten, jako prowadzący nadzór nad gminą Zakopane, będzie mógł zaskarżyć zarządzenie burmistrza do WSA w Krakowie – o ile takowe zostało podjęte. Ponadto zawiadomiona została Prokuratura Regionalna w Krakowie. Dlaczego prokuratura i dlaczego regionalna?

Po pierwsze – sprawa dotyczy wysokiego rangą urzędnika, jakim jest burmistrz, więc by uniknąć podejrzeń o nierzetelność prowadzonego postępowania przez Prokuraturę Rejonową (jeśli będzie wszczęte), sprawę powinna prowadzić co najmniej szczebel okręgowy. Po drugie – jest to zasadne, bowiem zastępca Prokuratora Generalnego polecił w 2016 r. właśnie wszystkim Prokuratorom Regionalnym zwrócenie uwagi na sprawy zw. z wydzierżawieniem pasów drogowych na zorganizowanie parkingów przez prywatne podmioty, a sprawa z Zakopanego jest właśnie tego typu procederem.

Ponadto umowa dzierżawy jest regulowana nie prawem administracyjnym, a cywilnym. Prokurator w tym zakresie ma większe uprawnienie i będzie mógł nawet żądać wszczęcia postępowania przed sądem cywilnym w celu wyeliminowania wadliwej umowy z obrotu. Ponadto – w naszej ocenie – mogło dojść do popełnienia przestępstwa oszustwa z art. 286 § 1 k.k., bowiem prawdopodobne jest, że kierowcy celowo byli wprowadzani w błąd, że zobowiązani są do uiszczenia dwóch opłat (w parkometrze i u kontrolera), jak też poprzez stosowania stawek zawyżonych niż wynikających z uchwały, czy nawet z wadliwie podpisanej umowy, np. poprzez żądanie 20 euro za postój (w tym zakresie wypadałoby dokonać kontroli u prywatnego przedsiębiorcy, który dzierżawi pasy drogowe, dokumentów księgowych, przelewów lub innych związanych z pobieraniem opłat za postój). Ponadto zakopiańscy urzędnicy mogli dopuścić się przestępstwa z art. 231 k.k. poprzez przekroczenie swoich uprawnień, i w tym zakresie niezbędne będzie ustalenie, jaką szkodę spowodowało owo przekroczenie uprawnień, bowiem przestępstwo to można popełnić również nieumyślnie (art. 231 § 3 k.k.), jednakże niezbędne jest tu wystąpienie przesłanki „szkody istotnej”.

Wysłaliśmy również skargę do Rady Miasta Zakopane wraz z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli przez Komisję Rewizyjną. Jednak biorą pod uwagę fasadowość tej kontroli, nie spodziewamy się szczególnych rezultatów. W sprawie kluczowe będą działania wojewody oraz prokuratury. Natomiast jeśli organy nie podejmą stosownych czynności, zwrócimy się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Zaszufladkowano do kategorii Parking, Parkowanie, Prokuratura, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Strefa płatnego parkowania, Uncategorized, Zarząd dróg | 6 komentarzy

Tchórzliwy strażnik miejski i wyluzowany policjant

Zaszufladkowano do kategorii Organizacja ruchu, Policja, Strefa płatnego parkowania, Znaki drogowe | 6 komentarzy

Policjanci usiłowali wtargnąć do siedziby Stowarzyszenia Prawo na Drodze!

Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie usiłowali wtargnąć do siedziby Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Działali na zlecenie prokuratora Ziemowita Sułka z Puław. W tym samym czasie dokonano włamania do samochodu adwokata, który przyjechał na wezwanie. Biuro Spraw Wewnętrznych twierdzi, że to nie oni włamali się do samochodu, ale fakty są takie, że włamanie miało miejsce w bezpośrednim związku czasowo-przestrzennym z próbą wtargnięcia do BSW do siedziby SPnD.

Prokurator Ziemowit Sułek należy do najbardziej dyspozycyjnych prokuratorów w Okręgu Lubelskim. Można powiedzieć, że to taki prokurator reżimowy. Specjalizuje się w umarzaniu spraw przeciwko policjantom. Krzyczy na świadków, a sprawy prowadzi w taki sposób, aby żadnemu policjantowi z Garnizonu Lubelskiego włos nie spadł z głowy. A oto postać prok. Ziemowita Sułka:

W stanie wojennym też był taki prokurator o nazwisku Sułek. Też pracował w Puławach. Miał na imię Janusz. Oskarżał członków Solidarności o to, że mimo ogłoszenia stanu wojennego kierowali strajkiem w Zakładach Azotowych w Puławach.

https://13grudnia81.pl/sw/form/r47348184391627,1794.html

Teraz mamy w Puławach Ziemowita Sułka. Wykonuje takie same zadania, ale już dla innego  reżimu. Niszczy i zastrasza wolne media i ruchy obywatelskie. Sułek = Sułek.

Widać każde czasy mają swojego Sułka. Są i takie sułki, które obsługują już kolejny z rzędu reżim i jak widać w oświadczeniach majątkowych, dobrze im się wiedzie (Ministerstwo Sprawiedliwości daje pożyczki)…

Cała akcja wtargnięcia do siedziby SPnD wyglądała tak. Jeden z oficerów BSW w Lublinie (znany z nazwiska) próbował „na blache”, bez nakazu, wejść do mieszkania. Na klatce schodowej gotowi do wtargnięcia czekali inni funkcjonariusze BSW. Zapewne chcieli wejść po to, aby podrzucić jakieś nielegalne materiały. Tym razem akcja się nie udała, ale na wszelki wypadek składam następujące oświadczenie:

Pretekstem do wejścia mieszkania był fakt, iż Stowarzyszenie Prawo na Drodze złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia kilku przestępstw przez funkcjonariuszy Policji z garnizonu lubelskiego. Otóż Prokurator Sułek nie przeprowadził żadnych sensownych czynności, aby ustalić fakty, o których mowa w zawiadomieniach, lecz postanowił prowadzić sprawę przeciwko SPnD o to, że ośmieliło się złożyć zawiadomienie na policjantów…

Piszący te słowa w latach 1980-1981 – a więc w czasach kiedy prokurator Janusz Sułek zwalczał Solidarność – zakładał w Rzeszowie pierwszą wolną i niezależną organizację studencką (NZS).  Ale nawet wówczas takie rzeczy się nie zdarzały, aby milicja prowadziła postępowania o to, że ludzie składali zawiadomienia na policjantów! Brawo Sułek! Należy ci się kolejna pożyczka z Ministerstwa Sprawiedliwości!

O zawiadomieniach składanych przez SPnD  pisaliśmy m. in. tutaj:

Prokurator, policjant i pijany traktorzysta – czyli goście nie do ruszenia

W szczególności Sułkowi chodzi o to zawiadomienie:

Zawiadomienie

Ustosunkowując się do owego problemu stwierdzić należy, iż:

  • Prokurator Sułek nie przeprowadził jakichkolwiek czynności w sprawie zawiadomienia, że policjanci z Annopola nie przeprowadzili badania trzeźwości urządzeniem dowodowym traktorzysty, od którego czuć było alkohol – udaremniając tym samym pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej (choć od zdarzenia minęło już kilkanaście miesięcy);
  • Prokurator Sułek nie przeprowadził żadnych czynności w sprawie sfałszowania protokołu badania trzeźwości traktorzysty;
  • Prokurator Sułek nie zbadał wątków dotyczących niszczenia (zadeptywania) śladów zdarzenia drogowego przez funkcjonariuszy policji z Annopola;
  • Prokurator Sułek nie zainteresował się faktem, iż funkcjonariusz Kot z Annopola prowadził czynności wyjaśniające w taki sposób, aby uległy one przedawnieniu (przez pół roku nie przesyłał akt do sądu) i aby traktorzysta nie poniósł odpowiedzialności za spowodowanie kolizji;
  • Prokuratora Sułka nie zainteresowało to, że osoba, którą kraśniccy policjanci oskarżyli o spowodowanie kolizji (i na którą zbierali fałszywe dowody) została prawomocnie uniewinniona (a zatem oskarżenia były bezpodstawne).

Prokurator Sułek zainteresował się natomiast zawiadomieniem nr 2, a właściwie tylko tym jego fragmentem, w którym mowa o tym, że policjanci podżegali świadków.

Odnosząc się do zawiadomienia nr 2 stwierdzić należy, iż fakty w nim zawarte potwierdziły się w śledztwie.

Otóż Patryk B. zeznał, iż:

„mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na Łukasza Ż. i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ przez Wymysłów. Ja mam małe dzieci i obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego wielokrotnie osobiście Łukaszowi Żyłka zwracałem uwagę aby jeździł wolniej i stosował się do przepisów ruchu drogowego”

Śledztwo wykazało, że Patryk B. Nie ma żadnych dzieci. Śledztwo nie ustaliło też żadnych osób, które „wielokrotnie skarżyli by się na Łukasza Ż. i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ”.

Pomimo tego prokurator Ziemowit Sułek postanowieniem z dnia 15 października 2018 r. (PR 2 Ds 1373.2018) odmówił wszczęcia dochodzenia w przedmiotowej sprawie „wobec zaistnienia innej okoliczności wyłączającej ściganie”.

Nieprawdziwe zeznania Patryka B. są najlepszym dowodem na to, że policja szukała i podżegała świadków, którzy mogli by zeznać przeciwko Łukaszowi Ż.

W czasie, gdy sprawa o spowodowanie kolizji była już w sądzie (a wiec kiedy policja była już stroną w sprawie, a nie organem prowadzącym czynności wyjaśniające) policjanci odwiedzali osoby mające zeznawać na niekorzyść pijanego traktorzysty. Natomiast pod domem Łukasza Ż., którego kraśnicka policja bezpodstawnie oskarżyła o spowodowanie kolizji wielokrotnie podjeżdżał radiowóz, włączając sygnały świetlne – po to, aby zastraszyć domowników. Tego jednak prokurator Sułek nie sprawdził. Bo prokurator Sułek jest od zadań specjalnych: od zastraszania ludzi niewygodnych dla reżimu, a nie od ścigania przestępców w mundurach.

Teraz mogę już iść spać. Czekam na twoich oprawców Sułku – reżimowy prokuratorku.

 

Warto przeczytać też to:

Policjanci szykowali zasadzkę na Prezesa Stowarzyszenia Prawo na Drodze!

 

Policjantowi wolno kłamać

 

Terroryzują cały powiat. Są nie do ruszenia!

 

Prokurator, policjant i pijany traktorzysta – czyli goście nie do ruszenia

Odmowa wszczęcia śledztwa w sprawie badań trzeźwości pijanego traktorzysty

Zakres władzy dyskrecjonalnej policjanta

Policja chroni pijanego traktorzystę. Cz. II

Policja chroni pijanego traktorzystę. Cz. I

mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na Łukasza Żyłkę i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ przez Wymysłów. Ja mam małe dzieci i obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego wielokrotnie osobiście Łukaszowi Żyłka zwracałem uwagę aby jeździł wolniej i stosował się do przepisów ruchu drogowego,

mieszkańcy wielokrotnie skarżyli się na Łukasza Żyłkę i zwracali uwagę, iż bardzo szybko jeździ przez Wymysłów. Ja mam małe dzieci i obawiam się o ich bezpieczeństwo dlatego wielokrotnie osobiście Łukaszowi Żyłka zwracałem uwagę aby jeździł wolniej i stosował się do przepisów ruchu drogowego,

 

 

 

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Policja, Prokuratura, Uncategorized | 12 komentarzy

Policjanci szykowali zasadzkę na Prezesa Stowarzyszenia Prawo na Drodze!

Policjanci z Kraśnika oraz z Lublina zorganizowali zasadzkę na Prezesa Stowarzyszenia Prawo na Drodze! Chcieli go zatrzymać, gdy jechał samochodem do Sądu w Kraśniku. Nazwiska tych policjantów są znane.

  1. Zaplanowana zasadzka

W dniu 23 maja 2018 r. Prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze monitorował w Sądzie Rejonowym w Kraśniku przebieg rozprawy w sprawie II W 210/18. Przed salą rozpraw oczekiwali na wezwanie świadkowie – policjanci. Wtem na korytarz sądowy wpadł inny policjant wykrzykując, że „na sali jest Mezglewski! Trzeba go zatrzymać!”. A potem powiedział do nich, że „zatrzymają Mezglewskiego w dniu 26 czerwca 2018 r”.

Skąd ów policjant dowiedział się, że na sali jest Prezes SPnD? Czyby policja miała podgląd na salę rozpraw? Od kogo ów policjant dowiedział się, że Prezes SPnD będzie w Kraśniku w dniu 26 czerwca 2018 r.? Trochę to wygląda tak, jakby w Kraśniku pomiędzy sądem a policja była jakaś gorąca linia….

Ową rozmowę pomiędzy policjantami usłyszał przypadkowy świadek i uprzedził Prezesa SPnD o planowanym zatrzymaniu w dniu 26 czerwca 2018 r.

2. Miejsce zasadzki

W dniu 26 czerwca 2018 r. dwa oznakowane radiowozy policyjne (jeden z Kraśnika, drugi z Lublina) zasadziły się na Prezesa SPnD w Kraśniku na stacji Orlen. Schowane za ciężarówką oczekiwały na moment, kiedy Prezes SPnD będzie przejeżdżał w stronę Sądu na rozprawę, która miała się rozpocząć o 13.30.

Oto te pojazdy:

 

Policjanci widząc, że w samochodzie kierowanym przez Prezesa jechało kilka osób (w tym dwóch adwokatów) oraz, że samochód ten jest asekurowany przez inny pojazd – nie podjęli żadnych działań.

3. Jacy policjanci brali udział w zasadzce? – sami znajomi…

W zasadzce brało udział czterech policjantów: mł. asp. Kamil Skowroński i sierż. szt. Grzegorz Smoliński z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie oraz st. asp. Artur Szot i sierż. szt. Jarosław Kozłowski z Komendy Powiatowej w Kraśniku – czyli sami znajomi…

Otóż Kamil Skowroński i Grzegorz Smoliński zasadzili się na Prezesa SPnD po raz drugi. Kamil Skowroński składał przeciwko niemu nieprawdziwe zeznania. Oto ten materiał:

Policjantowi wolno kłamać

Z kolei aspirant Artur Szot ma zapewne żal do Prezesa, że ten ujawnił nagranie rozmowy, w której Szot instruował przez telefon innego policjanta w jaki sposób ma zastraszyć niewinnego kierowcę, aby ten przyznał się do winy za spowodowanie kolizji i przyjął mandat.

Oto nagranie tej rozmowy:

A sierżant Jarosław Kozłowski? A Kozłowski słynie z tego, że lubi kogoś potargać lub zagazować. Oto jeden z jego wyczynów:

4. Komendant chroni sprawców nieudanej hucpy

W trybie informacji publicznej ustalone zostały następujące fakty.

Zgodnie z protokołem odprawy do służby patrol Skowroński-Smoliński w dniu 26 czerwca 2018 r. pomiędzy godziną 13.00 i 13.30 powinien był wykonywać następujące zadanie:

Od godziny 13.00 mieli przebywać w Sądzie w Kraśniku.

Natomiast patrol Szot-Kozlowski – zgodnie z protokołem odprawy do służby – w godzinach 11.00 – 14.00 mieli patrolować trasę ul. Janowska – Sulów.

W związku z powyższym do Komendanta Powiatowego Policji w Kraśniku skierowane zostało zapytanie :

„Jakie zadanie wykonywali funkcjonariusze KPP w Kraśniku st. asp. Artur Szot oraz sierż. szt. Jarosław Kozłowski (wykorzystujący pojazd służbowy o numerze D516) w dniu 26 czerwca 2018 r. o godz. 13.06 przy stacji paliw PKN Orlen na ul. Lubelskiej w Kraśniku?”

W odpowiedzi na to pytanie Komendant Powiatowy Policji w Kraśniku  nadkomisarz Jacek Dzikowski odpowiedział, iż:

„(…) funkcjonariusze KPP w Kraśniku st. asp. Artur Szot oraz sierż. szt Jarosław Kozłowski na stacji paliw Orlen wykonywali czynności służbowe w związku z zaistniałym zdarzeniem drogowym”.

Odpowiedź Komendanta

W trybie informacji publicznej ustalono, iż w dniu 26 czerwca 2018 r. w okolicach Kraśnika miało miejsce jedno zdarzenie drogowe. Po uzyskaniu karty tego zdarzenia okazało się, że wydarzyło się ono ok. godz. 12.10 na skrzyżowaniu ul. Urzędowskiej z ul. Nadstawną. Skrzyżowanie ul. Urzędowskiej z ul. Nadstawna dzieli od Stacji Orlen przy ul Lubelskiej  pięę kilometrów i siedemset metrów…

Łżą wszyscy – od posterunkowego począwszy na Komendancie Powiatowym skończywszy. Łżą jak psy… I chronią jeden drugiego.

 

Zaszufladkowano do kategorii Policja | 2 komentarze