Wiedza biegłego sądowego – tajna i nieodgadniona

Artur Mezglewski

Sędzia nie może samodzielnie orzekać w zakresie wiedzy specjalnej. Musi powołać biegłego. O tym kto posiada wiedzę specjalną w danej specjalności decyduje prezes sądu okręgowego – bo to on wpisuje kandydatów na listę biegłych.  A skąd prezes sądu ma wiedzę specjalną, aby ocenić, czy dany kandydat ma wiedzę specjalną? Ano znikąd…

Mgr inż Karol Szymański jest rzeczoznawcą majątkowym od wyceny maszyn oraz samochodów. Na zapytanie, czy biegły Szymański może opiniować w zakresie urządzeń metrologicznych, Prezes Sądu Okręgowego odpowiedział, że może, gdyż „urządzenia metrologiczne do pomiaru prędkości mieszczą się w kategorii urządzeń technicznych”…

A zatem biegły Szymański może opiniować w zakresie wszelkiej kategorii „urządzeń technicznych”: samolotów, łodzi podwodnych, jak i Wielkiego Zderzacza Hadronów. Bo prezes sądu tak uznał…

  1. Procedura wpisu na listę biegłych sądowych

Przepisy regulujące procedurę wpisu na listę biegłych sądowych określa Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie biegłych sądowych, które wydane zostało na podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Zgodnie z powyższymi przepisami biegłych sądowych ustanawia przy sądzie okręgowym prezes tego sądu.

Wniosek o wpis na listę biegłych składa sam zainteresowany. Do wniosku załącza dokumenty potwierdzające posiadanie wiadomości specjalnych. O dokonaniu wpisu – w sposób całkowicie uznaniowy – decyduje prezes sądu okręgowego.

Dlaczego polski prawodawca (Minister Sprawiedliwości) zdecydował, aby o wpisie na listę biegłych decydował podmiot, który nie jest w stanie samodzielnie ocenić predyspozycji i wiedzy kandydata? Nie wiadomo. Faktem jest natomiast, że merytoryczny poziom biegłych, którzy opiniują w sądach powszechnych jest zatrważający.

2. Problem jawności dokumentacji postępowania o wpis na listę biegłych

Prezesi sądów okręgowych konsekwentnie odmawiają udostępniania dokumentów, które stanowiły podstawę dokonania wpisu danego kandydata na listę biegłych. Także Stowarzyszenie Prawo na Drodze zawsze spotykało się z takimi odmowami. Mówimy jednak: koniec z tym. Wchodzimy w spór z Prezesem Sądu Okręgowego w Szczecinie w przedmiocie odmowy udostępnienia dokumentów, na podstawie których wpisano na listę biegłych mgra inż Karola Szymańskiego z Goleniowa. O tym, kto ma rację, zadecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie lub Naczelny Sąd Administracyjny. Trzymajcie kciuki.

Wniosek o udostępnienie informacji publicznej

Poniżej upubliczniam całą dokumentację sprawy – w celu wyrobienia sobie zdania o problemie przez osoby zainteresowane.

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii jawność postępowania, Opinie biegłych | 9 komentarzy

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Stowarzyszenie Prawo na Drodze oraz Katedra Prawa Technologii Informacyjnych i Komunikacyjnych KUL organizują Ogólnopolską Konferencję Naukową  nt. Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia drogowe. Program konferencji zamieszczamy poniżej.

Zgłoszenia udziału w konferencji można przesyłać do dnia 30 kwietnia 2017 r. pod adresem zarzad@prawonadrodze.org.pl Uczestnicy ponoszą koszty tzw. bufetu kawowego (20 zł dziennie). Z bufetem kawowym jest tak, jak abonamentem radiowo-telewizyjnym. Płacą go wszyscy, nawet jeśli nie korzystają…

Ogólnopolska Konferencja Naukowa

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Kęszyca Leśna, 7-8 maja 2017 r.

P R O G R A M

7 maja 2017 r.

15.00 – Otwarcie konferencji

– Przedstawiciel Dziekana Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL

– Prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze

– Poseł Jarosław Porwich

SESJA I

Przewodniczący: dr hab. Tadeusz Stanisławski, prof. UZ (Uniwersytet Zielonogórski)

15.20 dr hab. Jerzy Nikołajew prof. UO (Uniwersytet Opolski), Czynności dowodowe prowadzone na podstawie wytycznych nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 lutego 2012 r. w sprawie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów

15.40 dr hab. Marek Bielecki (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Nagranie z kamery samochodowej jako dowód w sprawie

16.00 dr Karol Pachnik (Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach), Postępowanie dowodowe w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełniane przez funkcjonariuszy BOR

16.20 – przerwa

16.40 dr Mateusz Pszczyński (Uniwersytet Opolski), Postępowanie dowodowe w sprawach dodatkowych opłat za parkowanie w strefach płatnego parkowania

17.00 dr Michał Zawiślak (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Dowodzenie w przedmiocie właściwego oznakowania dróg

17.20 mgr Jacek Kołota (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Postępowania dowodowe w sprawach o wykroczenia popełnione na przejazdach kolejowych

17.40 – dyskusja

8 maja 2017 r.

SESJA II

Przewodniczący: dr hab. Andrzej Szymański, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

9.30 dr hab. P. Sobczyk, prof. UO (Uniwersytet Opolski), Problem braku adekwatnych gwarancji procesowych w przypadku obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy – uwagi na kanwie wyroku TK z 11 października 2016 r., sygn. K 24/15

9.50 prof. dr hab. Artur Mezglewski (Uniwersytet Opolski), Dowód z dokumentu w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji

10.10 dr hab. Anna Tunia (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Przesłuchanie w trybie art. 54 § 6 k.p.w.

10.30 dr Sebastian Kowalski (Uniwersytet Zielonogórski), Notatka urzędowa w postępowaniu w sprawie o wykroczenie drogowe

10. 50 – dyskusja

SESJA III

Przewodniczący dr hab. Dariusz Walencik, prof. UO (Uniwersytet Opolski)

11.20 dr Michał Poniatowski (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie), Eksperyment jako dowód w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

11.40 dr Damian Gil (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Wpływ opinii biegłego na ustalenie odpowiedzialności za wykroczenie drogowe na przykładzie wybranych spraw rozpoznawanych przed Sądem Rejonowym w Sandomierzu

12.00 dr Konrad Walczuk (Akademia Sztuki Wojennej w Warszawie), Przesłuchanie świadka w sprawach przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji

12.20 dr hab. Piotr Steczkowski, prof. UR (Uniwersytet Rzeszowski), Przesłuchanie w charakterze świadka organu mandatowego. Aspekty etyczne

12.40 dr Michał Skwarzyński (Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II), Znaczenie dowodowe prawnometrologicznych urządzeń radarowych i lidarowych w sprawach o przekroczenie prędkości

12.40 – dyskusja

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Postępowanie dowodowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Uncategorized | Dodaj komentarz

Kultura sędziego

Artur Mezglewski

„W motywach orzeczenia sędzia powinien unikać sformułowań wykraczających poza rzeczową potrzebę uzasadnienia stanowiska sądu mogących naruszać godność lub cześć podmiotów występujących w sprawie albo też osób trzecich” – tak brzmi  §11 ust. II Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów.

Piękne zasady sędziowskiej etyki to czyste pustosłowie. Istnieje grupa sędziów, których styl urzędowania, używane słownictwo oraz sposób traktowania podsądnych uwłacza godności ludzkiej.

Podczas ogłaszania ustnych motywów wyroku oskarżony włączył funkcję nagrywania w telefonie komórkowym, aby nagrać uzasadnienie, do którego miał się przecież odnieść w apelacji (rozprawa nie była nagrywana przez sąd). Sędzia, gdy to zobaczył zbeształ oskarżonego słowami „…pan jest zwykłym bandytą i nie nadaje się do życia w społeczeństwie” i zabrał mu komórkę… 

  1. Incydent

Powyższe zdarzenie miało miejsce w dniu 7 marca 2017 r. w Sądzie Rejonowym Szczecin Zachód i Prawobrzeże, a sędzią który w tak wulgarny sposób odniósł się do podsądnego był sędzia Maciej Piotrowski. Działo się to w obecności prokuratora, obrońcy oraz protokolanta. Sędzia nie zanotował swoich rynsztokowych słów w protokole rozprawy. Nie odnotował też wypowiedzi obrońcy, że odebranie oskarżonego telefonu jest przywłaszczeniem mienia i jest niezgodne z prawem.

O karygodnym zachowaniu sędziego nie dowiedział by się nikt, gdyby nie to, że obrońca złożył wniosek o sprostowanie protokołu rozprawy.

2. Maciej Piotrowski – sylwetka sędziego

Sędzia Maciej Piotrowski jest przypadkiem skrajnym. Niemal co miesiąc na adres Stowarzyszenia Prawa na Drodze napływa na niego jakaś skarga. Nie wszystko jesteśmy w stanie sprawdzić, ale wiemy na pewno, że sędzia Piotrowski nadużywa swojej władzy i nie panuje nad emocjami. Z byle powodu wyrzuca ludzi z sali rozpraw, nakłada wysokie kary porządkowe – np. zasądził 2000 zł za niezbyt ciche zamknięcie drzwi.

Sędzia Piotrowski słynie także z tego, że zasądza bardzo wysokie kary nawet za niewielkie wykroczenia. Niestety w parze z wysokością nakładanych kar nie idzie solidność postępowania dowodowego. Mamy podstawy sądzić, że sędzia Maciej Piotrowski każdego obwinionego przyprowadzonego przed Sąd uważa z góry za winnego, a proces jest tylko po to, aby mu to udowodnić…

Oto jednak ze spraw, o której pisaliśmy na naszych łamach:

Sędzia i biegły: wespół w zespół by żądz moc móc wzmóc

3. Nasza diagnoza

W ocenie piszącego te słowa sędzia Maciej Piotrowski posiada osobowość socjopatyczną. Ma absolutne poczucie nieomylności jedynie własnego osądu oraz ponadnaturalne poczucie władzy nad  innymi ludźmi. Jest to połączenie bardzo destrukcyjne i bardzo niebezpieczne. Powinien jak najszybciej otrzymać pomoc medyczną i zostać odizolowany od społeczeństwa.

4. Reakcja środowiska sędziów

Przypadek sędziego Piotrowskiego jest najlepszym przykładem, że środowisko sędziowskie nie jest w stanie eliminować ze swego grona ludzi, którzy nie posiadają predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie broni Piotrowskiego i odpiera zarzuty podnoszone w skargach. Nieco bardziej zdecydowaną postawę wykazał Prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. W piśmie z dnia 4 listopada 2016 r., kierowanym do Stowarzyszenia Prawo na Drodze napisał, że w przypadku dalszych nadużyć ze strony sędziego Macieja Piotrowskiego nie zawaha się skorzystać ze środków dyscyplinarnych.

Panie Prezesie – chyba już czas…

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Domniemanie winy, Jawnośc postępowań, Postępowanie przed sądem, Protokoły rozpraw, Sąd | 5 komentarzy

Na rozpatrzenie petycji w sprawie unieważnienia legalizacji wszystkich Rapidów zostało 6 tygodni

Zdecydowana większość mierników prędkości, stosowanych obecnie przez polską policję nie nie spełnia wymogów określonych przepisami prawa. Jednakże zdecydowanie najgorszym z nich jest miernik typu Rapid-1A, który nie tylko nie rejestruje pomiaru i nie umożliwia identyfikacji mierzonego pojazdu, ale nawet nie rozróżnia kierunków ruchu… Tymczasem Policja wykonuje nim pomiary prędkości na drogach wielopasmowych w warunkach wzmożonego ruchu pojazdów (np. w Warszawie na wiadukcie znajdującym się nad S8). W dodatku decyzja zatwierdzenia typu dla tych urządzeń wygasła 31 grudnia 2003 r. – co oznacza, że po 31 grudnia 2013 żaden Rapid-1A nie powinien uzyskać legalizacji ponownej.  Jakim więc cudem policja użytkuje do dziś kilkaset takich urządzeń?

W związku z powyższym Stowarzyszenie Prawo na Drodze skierowało w dniu 23 stycznia 2017 r. do Prezesa GUM petycję w sprawie unieważnienia wszystkich wydanych nielegalnie świadectw legalizacji Rapisów-1A. Petycja wpłynęła do GUM w dniu 30 stycznia 2017 r. i została opublikowana pod adresem http://bip.gum.gov.pl/pl/bip/petycje

Prezesowi GUM pozostało jeszcze 6 tygodni na jej rozpatrzenie. Dlatego też pilnie śledzimy sprawę.

Zaszufladkowano do kategorii Główny Urząd Miar, Rapid-1A | 1 komentarz

Gdy sędzia zna wyrok zanim pozna dowody…

Artur Mezglewski

Rok 2016 oraz początek roku 2017 to czas dobrej passy dla Stowarzyszenia Prawo na Drodze. Wszystkie prawomocnie zakończone postępowania wykroczeniowe, karne, cywilne i sądowoadministracyjne – wygraliśmy. Wszystkie oprócz jednego…

Nie da się jednak wygrać sprawy, gdy sędzia oddala wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, bo okoliczności dotyczące pomiaru prędkości zostały już udowodnione na podstawie zeznań policjantów…

Sąd Rejonowy w Kościanie wyrokiem z dnia 16 czerwca 2016 r. (sygn. akt: II W 731/15) uznał obwinionego za winnego tego, w dniu 28 października 2015 r. ok. godz. 7:45 w miejscowości Sierpowo naruszył przepisy ruchu drogowego w ten sposób, że jadąc jako kierujący samochodem marki VW Caddy na odcinku drogi oznakowanej znakiem drogowym pionowym D-42 „obszar zabudowany” jechał z prędkością 70 km/h, tj. za winnego popełnienia wykroczenia z art. 92a k.w. i za to wymierzył mi karę grzywny w wysokości 400 zł. O sprawie pisaliśmy tutaj:

Metodyka pracy sędziego. Cz.II. Postępowanie dowodowe

Obwiniony wniósł apelację od powyższego wyroku zaskarżając go w całości na swoją korzyść. Wyrokiem z dnia 14 października 2016 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu, XVII Wydział Karny Odwoławczy (XVII Ka 904/16), utrzymał jednak w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. W sprawie orzekał SSO Jerzy Andrzejewski, która zła sława roztacza coraz szersze kręgi.

Sąd drugiej instancji dopuścił się rażącego naruszenia prawa mogącego mieć istotny wpływ na treść prawomocnego orzeczenia.

Sad Okręgowy uznał, że „zbędne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego połączonego z dowodem z oględzin, gdyż „fakt, że pomiar prędkości pojazdu kierowanego przez obwinionego został dokonany zgodnie z instrukcją wynikał z zeznań policjantów”. Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosków dowodowych złożonych w apelacji, tylko z tego powodu, że dotychczasowe dowody przeprowadzone przez Sąd I Instancji wykazały przeciwieństwo tego, co wnioskodawca zamierzał udowodnić. Nadmienić przy tym należy, że Sąd Okręgowy (jak też i Sąd Rejonowy) nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych, dotyczących miejsca dokonania pomiaru prędkości, a co za tym idzie nie ustalił, czy warunki topograficzne umożliwiały dokonanie prawidłowego pomiaru, jak też czy w miejscu jego dokonywania nie nie znajdowały się urządzenia lub konstrukcje, które mogły taki pomiar zakłócić.

Sąd Okręgowy rozstrzygnął samodzielnie wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy – także te, które wymagały posiadania wiadomości specjalnych. Niewątpliwie do wiadomości takich należą: technika dokonywania pomiarów, zbadanie okoliczności mogących zakłócić pomiar, ustalenie czy operator urządzenia miał odpowiednią wiedzę i kwalifikacje w zakresie obsługi urządzenia itp. Sąd nie skorzystał z opinii biegłego z zakresu pomiarów prędkości, chociaż biegli z tego zakresu znajdują się na listach biegłych wielu sądów okręgowych.

Sąd Okręgowy nie rozważ większości zarzutów apelacyjnych wskazujących bezzasadne oddalenie przez Sąd Rejonowy wniosków dowodowych

  • o zwrócenie się do Prezesa GUM o przesłanie kopii decyzji zatwierdzenia typu dla miernika radarowego typu Iskra 1, której określone zostały warunki użytkowania tego miernika na obszarze RP, a zwłaszcza określone zostało w jakich odległościach i pod jakim kątem pomiar prędkości korzysta z domniemania prawdziwości wskazań;
  • o zwrócenie się do Komendanta Powiatowego Policji w Kościanie o przesłanie dokumentacji służby (notatnika służbowego, książki pracy urządzenia pomiarowego), które to dowody miały na celu zweryfikowanie czy odpowiadają one zeznaniom policjantów oraz czy wskazują na prawidłowe korzystanie z urządzenia;
  • o zwrócenie się do Prezesa GUM o przesłanie pełnej instrukcji obsługi urządzenia, znajdującej się w dokumentacji postępowania o zatwierdzenie typu i posiłkowanie się przez Sąd Okręgowy tzw. „skróconą instrukcją”, która de facto jest jedynie materiałem marketingowym sporządzonym przez importera mierników Iskra 1.

Ostatecznie wszelkie ustalenia faktyczne dokonane zostały jedynie w oparciu o zeznania policjantów – którzy zeznając na okoliczność prawidłowości pomiaru dokonanego przez samych siebie, nie mogli stanowić obiektywnego źródła dowodowego. Trudno bowiem oczekiwać, że funkcjonariusz, który wykonał nieprawidłowy pomiar infantylnie przyzna się do tego przed Sądem…

Sąd Okręgowy dokonał ponadto rażącego naruszenia prawa materialnego poprzez błędną interpretację § 5 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych, która streszcza się w stwierdzeniu, że przepis ten „wskazuje jedynie na optymalnie pożądany stan”, a nie konkretyzuje jednoznacznego wymogu, aby konstrukcja i wykonanie przyrządu pomiarowego zapewniała wskazanie pojazdu, którego prędkość została zmierzona. W szczególe rzecz polega na tym, iż miernik prędkości Iskra 1 nie posiada urządzenia celowniczego. W momencie uruchomienia przyrządu wskazuje on prędkość pojazdu najszybszego, który znajduje się w zasięgu jego działania. Niekoniecznie zatem musi to być pojazd znajdujący się najbliżej osoby wykonującej pomiar, a nawet może to być pojazd niewidoczny dla operatora. W przypadku zatem, gdy w zasięgu jego pracy znajdą się dwa pojazdy lub grupa pojazdów jadąca w jednym kierunku – urządzenie nie jest w stanie wskazać, którego pojazdu prędkość jest mierzona.

Powyższy mankament sprawia, że urządzenie Iskra 1 nie posiada cechy, o której mowa w § 5 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 r. , bowiem konstrukcja urządzenia Iskra 1 nie zapewnia identyfikacji pojazdu. Twierdzenie Sądu Okręgowego, że powyższy przepis „wskazuje jedynie na optymalnie pożądany stan”, a nie konkretyzuje jednoznacznego wymogu, aby konstrukcja i wykonanie przyrządu pomiarowego zapewniała wskazanie pojazdu, którego prędkość została zmierzona nosi cechy niedorzeczności – znaczenie bowiem słowa „powinien” w dogmatyce prawa jest synonimem słowa „musi” i nie można w działalności interpretacyjnej posługiwać się jego potocznym rozumieniem.

Wyrok Sądu Okręgowego z dnia 14 października 2016 r. jest prawomocny.

Obwiniony będzie składał do Rzecznika Praw Obywatelskich  prośbę o kasację wyroku. Czy jednak pracownicy Zespołu Prawa karnego w Biurze Rzecznika będą łaskawi bacznie przyjrzeć się tej sprawie?…

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Iskra-1, Postępowanie przed sądem | 15 komentarzy

Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym

Stowarzyszenie Prawo na Drodze zaprasza pracowników naukowych oraz doktorantów do czynnego udziału w konferencji naukowej pt. Prawo dowodowe w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym.

Konferencja odbędzie się w dniach 7-8 maja 2017 r. w Kęszycy Leśnej (lubuskie). Tematy referatów można zgłaszać do dnia 15 marca 2017 r. pod adresem: zarzad@prawonadrodze.org.pl

Do chwili obecnej zgłoszono tematy następujących wystąpień:

  • Wpływ opinii biegłego na ustalenie odpowiedzialności za wykroczenie drogowe na przykładzie wybranych spraw rozpoznawanych przed Sądem Rejonowym w Sandomierzu;
  • Czynności dowodowe prowadzone na podstawie wytycznych nr 3 Komendanta Głównego Policji z dnia 15 lutego 2012 r. w sprawie wykonywania czynności dochodzeniowo-śledczych przez policjantów;
  • Notatka urzędowa w postępowaniu w sprawie o wykroczenie drogowe;
  • Nagranie z kamery samochodowej jako dowód w sprawie;
  • Dowodzenie w przedmiocie właściwego oznakowania dróg;
  • Znaczenie dowodowe prawnometrologicznych urządzeń radarowych i lidarowych w sprawach o przekroczenie prędkości;
  • Postępowanie dowodowe straży gminnych prowadzone w sprawach o wykroczenia drogowe wobec kierujących pojazdami;
  • Przesłuchanie w charakterze świadka organu mandatowego. Aspekty etyczne;
  • Dowód z dokumentu w sprawach o wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji.
Zaszufladkowano do kategorii Opinie biegłych, Postępowanie dowodowe, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 10 komentarzy

Sprawę o fotografowanie Wysokiego Sądu umorzono. Z dużej chmury ledwie nakapało

Artur Mezglewski

W sprawie naszego kolegi, który ośmielił się włączyć kamerę pod salą rozpraw w Sądzie Rejonowym w Gryficach wytoczono armaty: zawezwano policję, przeprowadzono żmudne czynności wyjaśniające, skierowano dwa wnioski o ukaranie, wydano dwa zarządzenia o wszczęciu postępowania oraz jedno postanowienia o połączeniu spraw, wyznaczono trzy rozprawy, na które zawezwano czterech świadków, w tym policjantów. Obwiniony musiał trzy raz stawić się w Sądzie w Gryficach pokonując w sumie niespełna 2500 kilometrów.

W końcu obwiniony napisał jedno pismo procesowe, w którym wniósł o umorzenie postępowania, z powodu braku znamion czynu zabronionego. Sąd przeczytał pismo i… sprawę umorzył.

Sam zwrot kosztów podróży dla obwinionego do Sądu wyniesie ok. 2000 złotych. A ile kosztowała praca policjantów, protokolantów i sędziego? Czy istnieje jeszcze jakiś inny zawód, w którym można odstawiać taką fuszerkę na koszt podatnika?

  1. Zdarzenie (a właściwie zdarzenia)

Stowarzyszenie Prawo na Drodze od ponad dwóch lat monitoruje postępowania, toczące się w Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Gryficach – jest to bowiem jeden z bardziej specyficznych sądów. Kilku kolegów, w tym Emil Rau oraz Marek Walczak, uwieczniali „ciekawostki gryfickie w materiałach filmowych. To nie spodobało się Prezesom Sądu i postanowili z tym procederem skończyć, a jednego z dziennikarzy przykładnie ukarać.

Obławę na młode wilki rozpoczęto od uchwalenia rystrykcyjnego (i sprzecznego z prawem) zarządzenia, zabraniającego filmowania wnętrza sądu bez zgody Prezesa Sądu (który przyjmuje interesantów raz w tygodniu, w środy, w godzinach 10-12). Następnie przyłapano na korytarzu śmiałka z włączoną kamerą i zawiadomiono policję. Policja przeprowadziła profesjonalną akcję pacyfikacyjną, która również została sfilmowana:

Rozprawę, na której miało dojść do skazania sprawcy, wyznaczono na dzień 13 grudnia 2016 r., czyli w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Ro rozprawy jednak nie doszło, gdyż w Sądzie nastąpiła awaria wodociągu. Nieco wcześniej, bo 11 grudnia 2016 r. na stronie internetowej Stowarzyszenia Prawo na Drodze ukazał się materiał demaskujący działania Prezesów Sądu. W materiale tym zamieszczono poniżej zacytowaną ocenę zasadności postawionego zarzutu

2. Ocena zasadności postawionego zarzutu

Ocenę zacząć trzeba od powołania się na dwie podstawowe zasady prawa karnego, odnoszące się do odpowiedzialności karnej: nullum crimen sine lege oraz nulla poena sine lege. Pierwsza z nich chroni jednostkę przed arbitralnym posługiwaniem się represją karną przez organy państwowe. Wynika z niej, że typizacja czynów zabronionych może zostać dokonana jedynie w drodze ustawy. Nie można zatem tworzyć nowych rodzajów przestępstw w drodze aktu podustawowego (ani tym bardziej w drodze aktu wewnętrznego). Z kolei zasada nulla poena sine lege wyznacza, iż niedopuszczalne jest wymierzanie kar za czyn, za który karalność nie jest przewidziana w ustawie. I nie tylko  sam czyn musi być określony w ustawie, ale także kara za ten czyn.

Artykuł 54 Kodeksu wykroczeń, na podstawie którego sformułowano dziennikarzowi zarzut,  jest typowym przepisem blankietowym. Nie zawiera on żadnych samoistnych nakazów lub zakazów. Określa on jedynie sankcję za naruszenie przepisów porządkowych, wydanych na podstawie ustawy. Czy zatem stary PRL-owski przepis może mieć zastosowanie pod rządami Konstytucji deklarującej zasady demokratycznego państwa prawa? Kwestia ta była przedmiotem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z dnia 8 lipca 2003 r. (sygn. P 10/02) trybunał orzekł, że

Art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz. U. Nr 12, poz. 114) w zakresie, w jakim przewiduje wymierzanie kary grzywny za naruszenie przepisów porządkowych, stanowionych przez organy stanowiące samorządu terytorialnego, jest zgodny z art. 42 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

W świetle powyższego wyroku, a także w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego (w tym w szczególności na skutek wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 października 2009 r., syg. III KK 245/09) utrwaliła się następująca wykładnia tego przepisu. Wymierzanie kary grzywny na podstawie art. 54 k.w. możliwe jest tylko wtedy gdy przepisy porządkowe, stanowiące podstawę zarzutu:

  1. odwołują się wyraźnie do art. 54 k.w.,
  2. wydane zostały na podstawie ustawy i nie wykraczają poza granice upoważnienia ustawowego,
  3. są określone w akcie prawnym należącym do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. ustanowione zostały przez organy posiadające demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach (taką legitymację posiadają organy stanowiące samorządu terytorialnego);
  5. wydane zostały wyłącznie w zakresie „niezbędnym dla ochrony życia lub zdrowia obywateli oraz dla zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego” i powinny dotyczyć wyłącznie zachowań bezpośrednio zagrażających owym dobrom prawnym.

Zarządzenie Prezesa Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 24 listopada 2015 r.  w przedmiocie wprowadzenia Regulaminu bezpieczeństwa i porządku na terenie budynku Sądu Rejonowego w Gryficach nie spełnia ani jednego z powyższych wymogów:

  1. nie odwołuje się do art. 54 k.w.
  2. nie zostało wydane na  podstawie ustawy, a jedynie na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości,
  3. nie należy do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego,
  4. nie zostało wydane przez organ władzy posiadający demokratyczną legitymację opartą na powszechnych i bezpośrednich wyborach;
  5. przepisy dotyczące zakazu fotografowania nie są niezbędne (a nawet potrzebne) dla ochrony życia lub zdrowia obywateli lub zapewnienia porządku, spokoju i bezpieczeństwa publicznego.

Zauważyć ponadto należy, że Prezes Sądu Rejonowego w Gryficach uzurpatorsko utworzył nowy typ wykroczenia polegający na filmowaniu przestrzeni publicznej przez dziennikarza. Swoją prawotwórczą działalnością wkroczył w istotne prawa obywatelskie, w tym m.in. w prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne.

3. Wniosek o umorzenie postępowania i koniec sprawy

Obwiniony dziennikarz – wykorzystując powyższy materiał – złożył w dniu 10 stycznia 2017  r. wniosek o uniewinnienie na podstawie art. 62 § 2 k.p.w. w zw. z z art. 5 § 1 okt. 2 k.p.w. W reakcji na ów wniosek Sąd zarządzeniem z dnia 20 stycznia 2017 r. odwołał kolejną rozprawę wyznaczoną na dzień 27 stycznia 2017 r., „a w jej miejsce wyznaczył posiedzenie w przedmiocie rozpoznania wniosku Marka Walczaka w przedmiocie umorzenia postępowania”, zaś w dniu 27 stycznia 2017 r. ogłosił postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie II W 904/16 – powołując się na argumenty podniesione we wniosku. Postanowienie jest prawomocne.

Link do materiału opublikowanego 11 grudnia 2016 r.:

Sędzia z Gryfic chce skazać dziennikarza za sfilmowanie jego wizerunku

 







Zaszufladkowano do kategorii Jawnośc postępowań, jawność postępowania, Monitoring sądów powszechnych, Sądownictwo | 8 komentarzy

Podejmując decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy należy uwzględnić błąd pomiarowy

Artur Mezglewski

Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z 11 października 2016 r. jednoznacznie stwierdził, że decyzja administracyjna o zatrzymaniu prawa jazdy może być wydana jedynie wówczas, gdy okoliczność przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym została w sposób niewątpliwy udowodniona. Starosta winien też z urzędu uwzględniać błąd pomiarowy miernika prędkości.

Powyższy obowiązek najczęściej nie jest respektowany w praktyce orzeczniczej – jak się wydaje głównie dlatego, że na stanowiska urzędnicze w starostwach i urzędach miast powoływani ludzie z nadania partyjnego – bez wymaganych kwalifikacji, nie posiadający umiejętności prowadzenia postępowań administracyjnych w przedmiotowej materii.

Poniżej przedstawiony zostanie jeden z takich przypadków. Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Kalisza zatrzymał prawo jazdy obywatelowi, któremu policja z Inowrocławia zarzuca przekroczenie prędkości o 51 km/h. Pomiar został miernikiem prędkości typu Iskra-1 – dla którego granice błędu pomiarowego wynoszą 3%. Ponieważ błędu tego nie uwzględniono, Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło powyższą decyzję, uznając ją za bezprzedmiotową. Nie zmienia z faktu, ze obywatel – z winy niewydarzonego urzędnika – musiał na dwa miesiące zawiesić działalność gospodarczą z powodu braku prawa jazdy.

  1. Znaczenie wyroku TK w sprawie K 24/15

Do momentu wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/15) w praktyce orzeczniczej dominował błędny pogląd, że prawa jazdy zatrzymywane są przez starostów niejako automatycznie – bez badania sprawy. Trybunał rozstrzygną tę kwestię jednoznacznie, stwierdzając, że:

„Organy są zobowiązane w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy (art. 77 ust. 1 kpa) oraz uwzględnić żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy (art. 78 ust. 1 kpa). Na podstawie całokształtu materiału dowodowego organy oceniają, czy dana okoliczność została udowodniona (art. 80 kpa). To oznacza, że zarówno na etapie wydawania decyzji przez starostę, jak i na etapie kontroli tej decyzji przez SKO, mógłby zostać podniesiony, zweryfikowany i ewentualnie uwzględniony zarzut błędu pomiaru prędkości”.

2. Pomiar prędkości

Przedmiotowy pomiar prędkości wykonany został w Inowrocławiu w dniu 18 grudnia 2016 r. o godz. 19.30 przez sierżanta Tomasza Nawrockiego – przy dość dużym natężeniu ruchu. Wynik pomiaru: przekroczenie prędkości o 51 km/h. Jak wiemy miernik Iskra-1 nie identyfikuje pojazdu, którego prędkość jest mierzona.  Jako sprawcę wykroczenia – na chybił trafił – wytypowano pana Marka. Policjanci, niestety, nie uwzględniają błędów pomiarowych – chodzi przecież o to, aby wykazać się przed społeczeństwem dużą skutecznością w zatrzymywaniu praw jazdy, dlatego też zatrzymano panu Markowi prawo jazdy oraz skierowano odpowiednie zawiadomienie do Prezydenta Miasta Kalisza.

3. Decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy

Pomimo, że Pan Marek od samego początku kwestionował pomiar, a także odmówił przyjęcia mandatu karnego, kaliski urzędnik nie czekając na wyrok sądu w przedmiotowej sprawie, jak też nie podejmując żadnego postępowania wyjaśniającego – wydal w dniu 11 stycznia 2017 r. decyzję o zatrzymaniu panu Markowi prawa jazdy (sygn. akt WSO.5430.12.142.2016.AŁ).

Decyzję tę wydał pan Błażej Wojtyła – pełniący od 1 marca 2016 r. funkcję Naczelnika Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Kalisza.

Błażej Wojtyła – Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich

Nominacja Wojtyły na to stanowisko była dużym zaskoczeniem. W dodatku powołano go bez konkursu. Błażej Wojtyła był od 10 lat pracownikiem kaliskiego magistratu. Najpierw pracował w Wydziale Gospodarowania Mieniem, a następnie w Wydziale Geodezji i Kartografii. Był ponadto asystentem społecznym w biurze poselskim posła Jana Dziedziczaka – szefa PIS w regionie kalisko-leszczyńskim. Prywatnie jest bratankiem senatora PiS Andrzeja Wojtyły. Jest też członkiem Zarządu Okręgowego PiS w okręgu 36 – Kalisz – Leszno. Mamy zatem do czynienia z takim lokalnym Misiewiczem….

Poseł Jan Dziedziczak (z lewej) i Błażej Wojtyła. Fot za: http://kalisz.naszemiasto.pl/

4. Odwołanie

Pan Marek złożył odwołanie od tej decyzji, podnosząc w niej kilka kwestii, w tym zarzut, że przy podejmowaniu decyzji nie uwzględniono granic błędów pomiarowych, które dla tego typu urządzenia wynoszą 3% wartości mierzonej.

Pan Marek złożył ponadto wniosek, aby na Na podstawie art. 132 § 2 k.p.a. – z uwagi na względnie dewolutywny charakter postępowania administracyjnego oraz kumulatywne spełnieniem przesłanek podmiotowej i przedmiotowej –  o uchylenie zaskarżonej decyzji w ramach samokontroli – przez Organ I Instancji.

Niezależnie od pisemnego wniosku pan marek udał się osobiście do Naczelnika Wojtyły proszą, aby ten w ramach samokontroli sam uwzględnił odwołanie – bez potrzeby odsyłania odwołania do SKO. Uzyskał odpowiedź, że prawo nie przewiduje takiej możliwości…

5. Decyzja SKO

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kaliszu rozpatrzyło odwołanie pana Marka bez zbędnej zwłoki w następującym składzie: Krzysztof Sobociński (przewodniczący), Tomasz Ziółkowski, Piotr Graf (sprawozdawca). Decyzją z dnia 3 lutego 2017 r. (sygn. akt SKO-4203/24/17) SKO uchyliło zaskarżoną decyzje w całości i umorzyło postępowanie w pierwszej instancji, uznając tym samym że nastąpiła bezprzedmiotowość postępowania toczącego się przed organem pierwszej instancji.

W uzasadnieniu decyzji wskazano m. in., że:

„Jak wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego zmierzona wartość prędkości przekroczyła o 51 km/h prędkość dopuszczalną na danym odcinku, a wiec o ponad 2,0 km/h dla zasadności zastosowania art. 102 ust. 1 pkt 4 w zw. z ust. 1 pkt c ustawy o kierujących pojazdami. Oznacza to, że wartość przekroczenia jest o ponad 2 km/h niższa niż przewidziany w paragrafie 21 pkt 2 rozporządzenia z dnia 17 lutego 2014 r., „błąd pomiarowy”. urządzenia mierzącego prędkość, którego użyto. W konsekwencji może to oznaczać, że faktyczna prędkość pojazdu, którym poruszał się Odwołujący mogła przekraczać dopuszczalną prędkość o mniej niż „więcej niż 50″ km/h co bez wątpienia czyni bezprzedmiotowym przeprowadzone przez organ pierwszej instancji postępowanie w sprawie zatrzymania prawa jazdy”.

6. I co teraz Panie Naczelniku?

Pan Marek tracąc prawo jazdy musiał zawiesić działalność gospodarczą. Przez dwa miesiące był bez środków do życia. Wszystko przez niekompetencję urzędników.

I co teraz panie Naczelniku? Czy zwróci pan Panu Markowi utracone przez pana dochody? Czy jest coś takiego jak honor działacza PIS?

Niedługo się dowiemy…







Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Postępowanie dowodowe, Prawo jazdy, Zatrzymanie prawa jazdy | 60 komentarzy

Papa locuta, causa finita – kara nałożona na naszego adwokata uchylona!

Artur Mezglewski

W Poznaniu wydarzył się cud. Można by rzec, że za sprawą Papieża, gdyż sprawcą cudu była Sędzia Dorota Maciejewska-Papież. Cud zaś polegał na tym, że Sąd wydał postanowienie o uchyleniu kary porządkowej, choć wydawało się, że obowiązujące procedury nie przewidują wyjścia z zagmatwanej sytuacji.

Rzecz dotyczyła adwokata ukaranego przez Sąd Rejonowy w Kościanie za to, że powiedział Sądowi „jak jest”, czyli co ludzie myślą o Wymiarze Sprawiedliwości. Jest rzeczą znamienną, że kara ta została nałożona dopiero po trzech tygodniach od rozprawy, na której padły owe słowa – co musi świadczyć o Inteligencji Sądu.

Bardzo smutną natomiast jest okoliczność, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich po trzykroć odmówiło podjęcia interwencji w sprawie, w której doszło przecież do naruszenia istotnych praw obywatelskich, a w szczególności prawa do rozparzenia sprawy sądowej w postępowaniu dwuinstancyjnym.

  1. Za co kara?

Sąd Rejonowy w Kościanie wydał postanowienie o ukaraniu karą porządkową adwokata, który na sali sądowej – w trakcie ustnego uzasadnia wniosku o umorzenie toczącego się postępowania wykroczeniowego – użył następujących słów:

„Jest powszechne przekonanie, że sądy, policja i prokuratury jadą na jednym wózku, więc muszą się wspierać, a jest to patologizowanie wymiaru sprawiedliwości.”

Powyższe słowa wypowiedziane zostały w dniu 5 września 2016 r. i zostały zapisane w protokole rozprawy.

Dla pełnej jasności wskazać należy kontekst całej sytuacji. Otóż kościańska policja prowadzi prywatną wojnę (ale za publiczne pieniądze) z jednym z mieszkańców Kościana, który ujawnił szereg nieprawidłowości w działaniu byłego Komendanta Policji oraz podległych mu funkcjonariuszy. Mściwi policjanci wytoczyli przeciwko niemu kilkanaście spraw, spośród których większość zakończyła się już uniewinnieniem, niektóre natomiast jeszcze się toczą.  Wygrane sprawy to niewątpliwie zasługa adwokata, który m. in. doprowadził do uchylenia nieprawomocnego wyroku skazującego wydanego przez Sędzię Matuszewską-Potocką.

W odczuciu piszącego te słowa, sędzia Matuszewska-Potocka wydając postanowienie o nałożeniu kary porządkowej, chciała zastraszyć skutecznego adwokata. Chciała wyeliminować z przewodu sądowego człowieka, który przeszkadza jej w skazywaniu podsądnych podsyłanych przez miejscowych policjantów.

Szerzej na temat tej sprawy pisaliśmy tutaj:

Sędziowie zastraszają niewygodnych adwokatów. To stała praktyka

2. Zażalenie

Adwokat – zgodnie z przysługującym mu prawem – złożył zażalenie na postanowienie o nałożeniu kary do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Niestety sędzia Jerzy Andrzejewski – zarządzeniem z dnia 23 listopada 2016 r. – bezzasadnie odmówił mu prawa rozpatrzenia zażalenia przez Sąd II Instancji. Zarządzenie Andrzejewskiego było prawomocne.

3. Rzecznik Praw Obywatelskich odmówił pomocy!

W tej beznadziejnej sytuacji zwróciliśmy się z wnioskiem o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich. Mimo oczywistości sytuacji Biuro Rzecznika trzykrotnie odmówiło podjęcia interwencji – pomimo, iż przedmiotem naszego wniosku było naruszenie konstytucyjnie chronionych istotnych praw obywatelskich, takich jak: prawo do sądu oraz prawo do rozpatrzenia sprawy sądowej w co najmniej dwóch instancjach. Z Biura Rzecznika otrzymaliśmy trzy pisma. Autorami poszczególnych pism byli:

  • Karolina Jasiak – Główny Specjalista w Zespole Prawa Karnego,
  • Marek Łukaszuk – Dyrektor Zespołu Prawa Karnego,
  • Konrad Walc – Specjalista w Zespole Wstępnej Oceny Wniosków.

Z pism tych wynika, że żaden z urzędników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich nie był w stanie pojąć takich oto oczywistych rzeczy:

  • postępowanie przeciwko adwokatowi było postępowaniem odrębnym od sprawy o wykroczenie, w której występował on jako obrońca. Postępowania te miały nawet odrębne sygnatury. Sprawa o wykroczenie, w której adwokat pełni funkcję obrońcy toczy się pod sygnaturą II W 81/16, natomiast postępowanie w sprawie o uchylenie kary porządkowej toczyło się najpierw pod sygnaturą XVII Kz 769/16, a później pod sygnaturą XVII Kz 40/17. Stowarzyszenie zwracało się o interwencję nie w sprawie o wykroczenie, lecz w sprawie o nałożenie kary porządkowej;
  • postępowanie przeciwko adwokatowi toczyło się nie w oparciu o przepisy Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, lecz w oparciu o przepisy ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych;
  • Ustawa Prawo o ustroju powszechnych w art. 50 § 1 stanowi, że od postanowienia o ukaraniu kara porządkową przysługuje zażalenie do sądu bezpośrednio przełożonego. Sąd bezpośrednio przełożony (w osobie sędziego Andrzejewskiego) odmówił prawomocnie adwokatowi rozpatrzenia jego zażalenia – tym samym odmówił mu prawa do sądu oraz prawa do rozpatrzenia sprawy przez sąd II instancji. W postępowaniu przeciwko adwokatowi już doszło do naruszenia konstytucyjnych praw i nie trzeba było czekać z reakcją na zakończenie innego postępowania, w innej sprawie.

W efekcie wszystkie odpowiedzi, jakie nadesłane zostały z Biura Rzecznika w niniejszej sprawie to zwyczajny bełkot intelektualny – o czym każdy może się przekonać, gdyż ich skany publikujemy poniżej. Ze smutkiem zatem należy stwierdzić, że Rzecznik Praw Obywatelskich zamiast przewietrzyć swoje Biuro i zatrudnić w nim ludzi inteligentnych i wrażliwych, jeździ po kraju i wygłasza pogadanki…

Wniosek Stowarzyszenia

Pismo Karoliny Jasiak – Głównego Specjalisty

 

4. Cud – czyli jak karę uchylono

Sąd Okręgowy w Poznaniu – w osobie Sędzi Maciejewskiej-Papież – w cudowny sposób uchylił postanowienie o nałożeniu kary porządkowej. W uzasadnieniu Sąd stwierdził, że

„obrońca wypowiadając te słowa podczas swojej przemowy w związku z wykonywaniem obowiązków obrońcy, nie kierował owych słów czyniąc zarzut pod adresem Sądu orzekającego i wskazując na takowe jego stronnicze działanie, lecz przedstawił pogląd wypowiadany przez część opinii publicznej, o czym świadczy poprzedzające wspomniane słowa, a wypowiedziane przez obrońcę sformułowanie „Jest, niestety, dość powszechne przekonanie”. Wynika to nie tylko z treści odtworzonego fragmentu rozprawy, ale także z zapisu jej protokołu (k. 45, nawet w uwzględnieniu, iż protokół rozprawy nie zawiera słów „niestety dość”). Sformułowanie to odnosiło się następnie do sytuacji mających uzasadniać taki społeczny pogląd, jak też do kontekstu licznych wniosków o ukaranie mandanta skarżącego obrońcy (z których część kończyła się prawomocnymi wyrokami uniewinniającymi).

W tym całościowym ujęciu brzmienia wypowiedzi obrońcy nie można przyjąć, by zmierzała ona do ubliżenia powadze sądu i by taką obrazą była w rzeczywistości.

W takim stanie rzeczy zastosowanie sankcji określonej w przepisie art. 49 § 1 usp, należało uznać za niesłuszną reakcję sądu”.

Zaszufladkowano do kategorii Kary porządkowe, Postępowanie przed sądem | 4 komentarze

Miernik prędkości Iskra-1 totalnie nieprzydatny w rękach uczciwego policjanta

Poniżej publikujemy Wyrok Sądu Okręgowego z Poznaniu, w którym kierująca została uniewinniona od zarzutu przekroczenia prędkości, pomimo uprzedniego wyroku skazującego Sądu Rejonowego w Kościanie – wydanego przez sędzię Joannę Matuszewską-Potocką. Sędzia Matuszewska-Potocka programowo odrzuca wszelkie wnioskowane dowody i wydaje wyroki skazujące. Obwinionym pozostaje tylko apelacja…

Projekt apelacji przygotował Patryk Tomaszewski. Brawo.

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Postępowanie przed sądem, Ręczne mierniki prędkości | 4 komentarze