Wyrok skazujący „na zamówienie prokuratury”…

Artur Mezglewski

Sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie Katarzyna Kozicka-Kania – stalinowskim obyczajem – wydała wyrok skazujący za jazdę na motorze w stanie nietrzeźwości – bez żadnych dowodów winy! Podając ustne motywy wyroku powiedziała, że wprawdzie w sprawie nie ma dowodów winy, ale też nie ma dowodów niewinności…

Tomasz jest zawodowym kierowcą. Ma na utrzymaniu żonę i dwoje dzieci. Jeśli wyrok się uprawomocni – straci pracę i źródło utrzymania na 3 lata.

W dniu 15 września 2017 r. o godz. 10.40 (sala 138) apelację od tego wyroku rozpatrzy Sędzia Jacek Satko – były Prezes Sądu Okręgowe w Tarnowie. Poprosiłem Emila Rau, aby pojechał na tę rozprawę i patrzył Sędziemu w oczy. Nic więcej uczynić się nie da…

  1. Przedmiot sprawy

Sędzia Katarzyna Kozicka-Kania (źródło: http://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/tarnow/zapadl-wyrok-ws-postrzelenia-na-policyjnej-blokadzie-w-tuchowie/)

Tomaszowi S. przeprowadzono badanie na zawartość alkoholu, gdy ten leżał w stanie krytycznym  na OIOMIE w stanie nieprzytomności. Powodem badanie był fakt, że Tomasz ponad trzy godziny wcześniej jechał motorem. Urządzenie wykazało 1,32 promila. Ponownych testów nie przeprowadzono, pomimo iż wiadomo, że na podstawie jednokrotnego testu nie można dokonać jakichkolwiek ustaleń o charakterze retrospektywnym.

Prokuratorowi Jackowi Świerczkowi to nie przeszkadzało. Skierował przeciwko Tomaszowi akt oskarżenia.

Prokurator Jacek Świerczek (źródło: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/7333374,tarnow-oskarzony-kurier-ma-traume,id,t.html)

Oprócz dowodu z nieprawidłowo przeprowadzonego badania na zawartość alkoholu oraz dokumentacji medycznej ze szpitala w aktach sprawy zalega ponadto osoby materiał źródłowy w postaci zeznań kilku świadków oraz opinia biegłego sądowego z zakresu medycyny sądowej.

a) Zeznania świadków

Wszyscy świadkowie, którzy zetknęli się z Tomaszem w momencie gdy ten przyjechał na motorze do rodziny H. zgodnie zeznali, że nie wyczuli od niego woni alkoholu.

Świadek Marcin H. zeznał:

„Pamiętam to zdarzenie kiedy oskarżony przejechał do nas do domu. Nie pamiętam która mogła być godzina, ale popołudniu. Przyjechał motocyklem. Ja byłem wtedy w domu i wyszedłem na podwórko, oglądałem ten motocykl. Nie poczułem od oskarżonego alkoholu. Na podwórku byliśmy ze 2 minuty. Potem oskarżony wszedł do domu i poszedł na górę do pokoju siostry”.

Świadek Aleksander H. zeznał:

„Ja pamiętam, że oskarżony przyjechał motocyklem. Postawił go na podwórku, Marcin do niego wyszedł. Postali chwile na podwórku i rozmawiali. Potem Marcin przyszedł do nas do kuchni. Oskarżony przyszedł do domu, zdjął buty i poszedł na górę, a w międzyczasie zanim on przyszedł Aniela poszła do łazienki się kąpać. Słychać było po rurach, że ona jest w łazience. Za jakiś czas on spadł na dół. Nie wiem co on robił na górze i jak do tego doszło, że spadł z balkonu. Ja nie rozmawiałem z nim jak on wszedł do nas do domu, usłyszałem jedynie, że mówi dzień dobry. Ja nie poczułem od niego alkoholu w żadnym momencie”.

Świadek Tatiana H. zeznała:

„Ja nie zauważyłam żeby oskarżony zachowywał się jakoś tak, że wskazywałoby to na to że spożywał alkohol„.

Po spotkaniu z mamą i braćmi rodziny H. Tomasz udał się na górę do pokoju Anieli H., gdzie przebywał ok. 15 minut. I tutaj mamy problem. Tomasz twierdzi, że w pokoju Anieli pił alkohol. Aniela H. natomiast twierdzi, że w ogóle nie spotkała się z Tomaszem, gdyż w tym czasie brała kąpiel w łazience.

Finał sprawy jest taki, że po 15 minutach jego pobytu „na górze” Tomasz wypadł z balkonu doznając bardzo poważnych, niemal śmiertelnych urazów. Przerażeni członkowie rodziny H. wybiegli pod balkon, by ratować Tomasza. Wybiegła też Aniela. Była normalnie ubrana i miała suche włosy…

Nieprzytomnego Tomasza pogotowie odwiozło do szpitala. Tomasz nie pamięta jak to się stało, że wypadł z balkonu.

Pod poniższym linkiem publikujemy w całości protokół rozprawy, na której składane były wyjaśnienia oskarżonego  oraz zeznania świadków. Dane świadków oraz oskarżonego zanimizowano.

protokol 3.11.16 (zeznania)

b) Opinia biegłego

W sprawie wywołano pisemną oraz ustną opinię biegłego. W obu tych opiniach biegły jednoznacznie stwierdził, że badanie na zawartość alkoholu zostało przeprowadzone nieprawidłowo i nie może stanowić dowodu na okoliczność, że Tomasz pił alkohol przed przyjazdem do rodziny H.

Poniżej publikujemy pisemną opinię biegłego. Ustna opia jest opublikowana w pliku pdf w drugiej części wpisu.

2. Przebieg postępowania

Od początku widać było, że sprawa idzie na skazanie. Kiedy akta sprawy trafiły do Stowarzyszenia Prawo na Drodze – Zarząd SPnD zadecydował, że należy tę sprawę monitorować. W dniu 19 grudnia 2016 r. przedstawiciele Zarządu stawili się na rozprawie z żądaniem dopuszczenia Stowarzyszenia do udziału w sprawie na prawach strony. Sędzia Katarzyna Kozicka-Kania nie wyraziła zgody. Nasza obecność na rozprawie miała jednak ten pozytywny skutek, że sędzia postanowiła powołać biegłego.

Kiedy okazało się, że opinia biegłego jest jednoznacznie korzystna dla oskarżonego, sędzia postanowiła biegłego wezwać na rozprawę w celu „uzupełnienia opinii pisemnej”.

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Pani Sędzia wzywa biegłego tylko po to, aby wyciągnąć od niego jakieś jedno zdanie, które mogło by być podstawą wydania wyroku skazującego. Dlatego też na tę rozprawę przyjechało ośmiu członków SPnD – tylko po to, aby pilnować protokołu.

Po złożeniu do akt tego pisma, dopisany fragment został usunięty z protokołu.

Okazało się, że było warto. Po zakończeniu rozprawy wszyscy wyszli na korytarz – wszyscy oprócz prokuratora Krzysztofa Miłka, który zastępował w dziele oskarżania prokuratora Jacka Świerczka. Prokurator, Sędzia i protokolantka przebywali sami w sali rozpraw przez około 10 minut. Okazało się później, że wspomniana trójka fałszowała w tym czasie protokół rozprawy – dopisując do niego wypowiedzi prokuratora Miłka, których na rozprawie nie było… Na skutek interwencji SPnD dopisany fragment z protokołu usunięto w trybie sprostowania…

Natomiast biegły – w ustnej opinii uzupełniającej – podtrzymał wszystkie swoje twierdzenia z opinii pisemnej. Sędzia Kozicka-Kania wyrwała jednak jedno z danie z kontekstu i uczyniła z niego podstawę dla wyroku skazującego.

Oto protokół z tej rozprawy:

Protokól 20 marca biegly

Protokół rozprawy nie oddaje jednak w pełni jej przebiegu. Przede wszystkim nie odnotowuje się w nim pytań, jakie zadawał sąd. Na szczęście w Internecie krąży nagranie tej rozprawy, na którym można posłuchać, jak Pani Sędzia miłym głosem drąży biegłego, aby ten choć ciut coś powiedział takiego, co by się nadało pod wyrok skazujący.

Oto link do tego nagrania:

http://www1.zippyshare.com/v/FKWX4T48/file.html​​

 

W tej sytuacji – oczekując na wynik apelacji – pozostaje nam jedynie patrzeć w oczy Sędziego Jacka Satko, który w najbliższy piątek odniesie się do wyroku Sądu Rejonowego w Tarnowie.

Patrzymy w oczy Sędziemu Jackowi Satko (w środku)

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/krakow/w-tarnowie-ruszyl-proces-corki-ktora-zostawila-ojca-bez-opieki/jt5qbrs

P.S.

Ponieważ zainteresowanie tematem jest duże (kilkanaście tysięcy wejść w ciągu 10 godzin), a także w związku z uwagami czytelników, że autor nie opublikował wyroku, niniejszym publikuję wyrok wraz z pisemnym uzasadnieniem. Ponadto oświadczam, iż na razie nie wiem, czy ustne motywy wyroku zostały przez kogoś nagrane. Jeśli takowe nagranie do mnie dotrze – to go opublikuję.

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Badanie trzeźwości, Bezstronność sądu, Domniemanie winy, Opinie biegłych | 23 komentarze

Ujawniamy nieprawidłowości w obsłudze wideorejestratora

Zaszufladkowano do kategorii Policja, Postępowanie przed sądem, Wideorejestratory | 11 komentarzy

SPnD dba o bezpieczeństwo policjantów. Kontroluje stan techniczny radiowozów

Kontrola techniczna radiowozu nr U 151 wykazała następujące usterki: dwie przednie opony pozbawione bieżnika (tzw. łyse), brak trzech chlapaczy oraz uszkodzone prawe drzwi przesuwne. Kto wysyła policjantów do służby pojazdem o tak tragicznym stanie technicznym?

Uwagi pokontrolne przekazane zostały dyżurnemu Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.Według nieoficjalnych informacji radiowóz znajduje się obecnie w naprawie.

 

 

Opublikowany przez Chester Nimitz na 29 sierpnia 2017

Zaszufladkowano do kategorii BRD, Policja | 13 komentarzy

Zwykła, codzienna, obywatelska robota…

Zaszufladkowano do kategorii Laserowe mierniki prędkości, Policja, Stowarzyszenie Prawo na Drodze | 23 komentarze

Błędne oznakowanie drogi jako przyczyna uchylenia mandatu karnego

Artur Mezglewski

Znacząca liczba mandatów karnych za wykroczenia z art. 92 k.w. (niepodporządkowanie się znakowi) oraz z art. 92a k.w. (niepodporządkowanie się ograniczeniu prędkości) nakładana jest za niepodporządkowanie się znakowi drogowemu, który jest… nielegalny. 

Uchylenie takiego mandatu nie jest proste, ale jest możliwe. W ostatnim okresie monitorowaliśmy dwa takie postępowania. W jednym przypadku sąd wydał postanowienie o uchyleniu prawomocnego mandatu, a w drugim odmówił jego uchylenia.

  1. Przyczyny nielegalności znaku drogowego

Nieważność, czy też nielegalność znaku drogowego może wynikać z dwóch przyczyn:

  1. Znak nie figuruje w obowiązującej organizacji ruchu
  2. Obowiązująca organizacja ruchu jest niezgodna z prawem

Od czasu wejścia w życie przepisów o administracyjnym zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h, najbardziej brzemienne w skutki dla kierujących są nielegalne znaki wyznaczające w sposób nieprawidłowy granice obszaru zabudowanego. Setki kierowców traci prawa jazdy i przyjmuje mandaty karne w miejscach, gdzie znaku D42 (obszar zabudowany) w ogóle nie powinno być…

Oznakowanie dróg regulowane jest rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach – wydane na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym. Warunki umieszczania znaków drogowych pionowych określa załącznik nr 1 rozporządzenia. Załącznik ten zawiera sekcję oznakowaną „5.2.48.2. Ustalenie granic obszaru zabudowanego.

Zgodnie z powołanymi przepisami granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakami D-42 i D43 powinna być powiązana z występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze mieszkalnym i występującym na drodze ruchem pieszych, a jako obszar zabudowany nie powinny być oznakowane miejsca, w których: 

  • zabudowa mieszkalna jest oddalona od drogi i nie jest z nią bezpośrednio związana, 
  • strefy przedmieść, w których zabudowa ma charakter handlowo-usługowy (hurtownie, warsztaty, duże sklepy), jeżeli nie wiąże się z nią intensywny ruch pieszych w pobliżu drogi, 
  • konieczność ograniczenia prędkości wynika jedynie z warunków geometrycznych i technicznych drogi, 
  • występujący ruch pieszych wynika jedynie z lokalizacji przystanku autobusowego, skrzyżowania dróg lub ma charakter sezonowy. 

Rozporządzenie stanowi ponadto, iż znak D-42 powinien być umieszczony w pobliżu miejsca, w którym następuje wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi. Powinien być ponadto powiązany z takimi elementami zagospodarowania drogi, jak:

  • początek chodnika, – wyjazdy bramowe z posesji, 
  • pas postojowy lub parking wyznaczony wzdłuż jezdni, 
  • skrzyżowanie.

2. Przesłanka uchylenia mandatu nałożonego za naruszenie nielegalnego znaku

Przesłanką uchylenia mandatu jest fakt, iż grzywnę nałożono za czyn nie będący czynem zabronionym jako wykroczenie (art. 101 § 1  k.p.w.). Przesłanka ta wynika z faktu, iż pomiar prędkości został wykonany w miejscu oznakowanym jako obszar zabudowany, jednakże znak drogowy D-42 został umieszczony z naruszeniem przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach – w miejscu nie spełniającym cech obszaru zabudowanego.

3. Policyjne pułapki na kierowców

Każda niemal komenda policji ma jakąś swoją pułapkę na kierowców – czyli miejsce, gdzie oznakowanie jest nieprawidłowe lub nieoczywiste. To tam policjanci wyrabiają swoje plany mandatowe i podnoszą statystyki aktywności. Problem w tym, że w bardzo wielu przypadkach mandaty płacą oraz prawa jazdy tracą nie ci, co powinni…

a) Ulica Wirażowa w Warszawie

Odcinek drogi na ulicy Wirażowej w Warszawie nie spełnia przynajmniej trzech spośród czterech warunków uzasadniających zastosowanie znaku D-42: 

  • nie ma tam zabudowy mieszkalnej: z jednej strony przebiega droga ekspresowa, z drugiej strony jest teren lotniska, 
  • jest to teren o charakterze przedmieścia (brak zabudowy mieszkalnej, teren o
    charakterze ewidentnie przemysłowym) i nie wiąże się z nim intensywny ruch
    pieszych w pobliżu drogi, 
  • ewentualny ruch pieszy na odcinku może wynikać jedynie z lokalizacji dwóch przystanków autobusowych na początku i na końcu przedmiotowego odcinka (na trasie przebiegu odcinka nie ma żadnego przystanku). 

Plan organizacji ruchu na odcinku, został wydany z naruszeniem prawa, a przedmiotowy odcinek drogi nie powinien w ogóle być traktowany jako przebiegający przez obszar zabudowany.

Stowarzyszenie Prawo na Drodze zwracało się do Komendy Stołecznej Policji w sprawie nieprawidłowego oznakowania na ulicy Wirażowej. Otrzymaliśmy grzeczną, ale jednoznaczną odpowiedź – to nie ich sprawa…

Jeden z Warszawiaków zaskarżył mandat nałożony na niego za przekroczenie prędkości na ul. Wirażowej i sprawę tę wygrał. Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy postanowieniem z dnia 14 grudnia 2016 r. (sygn. akt V Ko 1699/16) uchylił prawomocny mandat nr 2589739. Problem jednak w tym, że kierujący przez 3 miesiące pozbawiony był prawa jazdy – za co nikt go nawet nie przeprosił.

b) Świnoujście

Droga wylotowa biegnąca ze Świnoujścia w kierunku „reszty Polski” przebiega przez las. Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że kilka kilometrów tegoż lasu to…. obszar zabudowany. Przedmiotowy odcinek drogi, na którym codziennie wykonywane są pomiary prędkości  nie spełniać praktycznie żadnych przesłanek, określonych obowiązującymi przepisami, uzasadniających umieszczenie tam znaku D-42,   a w szczególności:
– na odcinku tym nie ma żadnych zabudowań mieszkalnych;
– na odcinku tym nie odbywa się jakikolwiek ruch pieszy.

Sąd Rejonowy w Świnoujściu – niestety – nie uchylił mandatu karnego nałożonego przez funkcjonariusza świnoujskiej policji, chociaż sprawa ze Świnoujścia wydawała się o wiele bardziej oczywista, niż ta z Warszawy.

„Pocieszające” jest jednak to, że Pani Sędzia – po obejrzeniu materiału filmowego z zatrzymania prawa jazdy – złożyła zawiadomienie do prokuratury na gorliwych funkcjonariuszy. Śledztwo jest w toku.

 

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Organizacja ruchu, Policja, Postępowanie przed sądem, Postępownaie mandatowe, Uchylenie mandatu | 3 komentarze

Zawiadomienie o nadużyciach popełnionych przez funkcjonariuszy Policji

Wracamy do opisanej przed miesiącem sprawy z Tomaszowa Lubelskiego. Uznaliśmy, że nie można tego tak zostawić. Funkcjonariusze Policji fałszują dowody i dokumenty, niszczą fragmenty nagrań, które prawdopodobnie są korzystne dla obwinionego, uprawiają pirackie rajdy radiowozem z prędkością ponad 180 km/h na ograniczeniu do 70 km/h – i nikt się tym nie przejmuje…. 

Stowarzyszenie Prawo na Drodze kieruje w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Krajowej. Pewnie – jak zwykle – zamiotą sprawę pod dywan. No cóż – zrobiliśmy to, co było w naszej mocy. O wynikach sprawy będziemy informować.

 

Link do wcześniejszego materiału:

Potną nagrania, wytną dowody niewinności – byle usadzić „frajera”. Polska drogówka…

 

Zaszufladkowano do kategorii Iskra-1, Piraci drogowi, Policja, Postępowanie przed sądem, Stowarzyszenie Prawo na Drodze, Wideorejestratory | 10 komentarzy

Co siedzi w pięknej główce sędzi Anny Michałowskiej z Sądu Rejonowego Poznań – Grunwald i Jeżyce

 

Niezbadane są wyroki Opatrzności… i sędzi Michałowskiej takoż… choć nie tylko jej …

A było to tak.

Pewnego dnia roku 2016 pan Zenon zaparkował samochód na chodniku – w miejscu dozwolonym, maksymalnie blisko krawędzi jezdni, zostawiając ok. 6 m. wolnego dla pieszych. Jakież było jego zdziwienie gdy, po jakimś czasie, otrzymał wezwanie aby stawił się do Straży Miejskiej miasta Poznania.  A tam postawiono mu zarzut:

”W dniu 16.08.2016 r. ok. godz. 14.50 na ul. Rynek Łazarski/Lodowa w Poznaniu, kierując pojazdem marki Seat o nr rej.PO …..wjechał i następnie urządził postój pojazdu na chodniku z dala od krawędzi jezdni – tj. za wykroczenie z art.97 kw.w zw.z art. 46 ust .2 ustawy z dnia 20.06.1997 r. Prawo o ruchu drogowym”

Cytat wg oryginału. Wniosek o ukaranie sporządził strażnik miejski Wojciech Bąbała (dorabiający w SMMP chorąży, emeryt Ludowego Wojska Polskiego), a podpisała z-ca komendanta SMMP Marta Hyżak-Spychała – postać w pewnym sensie nieszczęsna.

Ale art. 46 ust. 2 brzmi:

”Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej”.

Czyli strażnik miejski Wojciech Bąbała nie dochował należytej staranności i dokonał błędnej kwalifikacji rzekomego wykroczenia – co może wyczerpywać znamiona czynu zabronionego zawartego w art. 231 oraz 234 kk. Marta Hyżak-Spychała również nie dochowała należytej staranności i wadliwy wniosek podpisała. Można to zakwalifikować jako czyn zabroniony wymieniony w art. 231 oraz 234 kk. Nawiasem mówiąc, na okazanym panu Zenkowi zdjęciu, widać że tenże zaparkował jak najbardziej prawidłowo.

Wniosek, jak wykazaliśmy, obarczony błędem prawnym de facto uniemożliwiającym dalsze procedowanie, trafił do sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce. Prezes Sądu lub upoważniona przez niego osoba, musi dokonać oceny formalnoprawnej i albo wniosek przyjąć, jeśli wymogi formalne spełni, lub odrzucić jeśli wymogów nie spełnia. Jak widać, takiej oceny nie dokonano lub też wykonano bez zachowania należytej staranności i nie wykryto poważnego błędu dyskwalifikującego tenże wniosek. I wniosek sąd przyjął…. A potem już z górki.

W dniu 02 listopada 2016 r. na pana Zenona wydano wyrok, tzw. nakazowy, w którym napisano m.in. że:

„…na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości…”

i wymierzył karę grzywny w wys.50 zł.

Pod tym wyrokiem podpisał się SSR Robert Kubicki. Bardzo nas ciekawi w jaki to sposób doszedł sędzia Kubicki do takiego wniosku skoro obwinionego nie widział na oczy a i na miejscu rzekomego wykroczenia zapewne nie był. A więc sędzia jasnowidz z Poznania? Jasnowidz, który również nie zauważył, że wniosek jest niezgodny z przepisami? A więc „przyklepał” wyrok za wykroczenie, którego nie było. Czyli 4 szczeble zawiodły przepuszczając ewidentny bubel prawny. Ale to nie koniec tej ponurej historii.

Pan Zenon z tym kuriozalnym wyrokiem się nie zgodził i w dniu 18.11.2016 r. złożył sprzeciw, motywując to brakiem definicji co to znaczy z dala od krawędzi jezdni. Sąd wyznaczył rozprawę na dzień 04.01.2017 r. przebiegle umieszczając w zawiadomieniu zdanie że „Obecność nieobowiązkowa”. Ale obwiniony na rozprawę przybył, i to nie sam. Towarzyszył panu Zenkowi dziennikarz portalu prawnego Skarga.com, jednocześnie dumny członek Stowarzyszenia Prawo na Drodze. I się zaczęło…

Oto prowadząca rozprawę sędzia SSR Anna Michałowska, niewiasta znacznej urody, bezprawnie odmówiła dziennikarzowi prawa rejestracji rozprawy za pomocą urządzenia nagrywającego obraz i dźwięk. I to mimo tego, że ten okazał ważną legitymację.

Dziennikarz przedstawił więc sędzi aktualne brzmienie art. 357 k.p.k. Sędzia zarządziła dwie przerwy w rozprawie – zapewne ten fakt sprawdzając… W końcu oświadczyła, że wprawdzie dziennikarz ma rację, ale zaraz dodała, że to świeża zmiana więc jeszcze nie dotarła… Co tenże grzecznie skomentował, że świeża bo obowiązuje już 9 miesięcy…

Co było na kolejnych rozprawach – długo by o tym mówić (zwłaszcza o niecnej roli pewnego świadka), a więc zostawmy te sprawy na boku, tyle tylko dodając, że pan Zenon bronił się dzielnie podpierając się przepisami, z których wynikało jednoznacznie, że żadnego wykroczenia nie popełnił. M. in. kilkakrotnie poprosił sąd o sprecyzowanie co to znaczy z dala od krawędzi jezdni. Ale wykładni nie było …Gadał dziad do obrazu lub do betonowego, zbrojonego stalą, muru rodem z Wilczego Szańca i wszystko na nic bo w dniu 4 kwietnia 2017 r . sędzia Anna Michałowska wydała wyrok, w którym powtórzyła zwroty swojego kolegi z wyroku nakazowego i wymierzyła panu Zenkowi karę 100 zł. Ale z jednym zastrzeżeniem. Albowiem w miejsce art. 46 prawa o ruchu drogowym pojawił się art. 47 pkt. 2 czyli: ”Dopuszcza się…. zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego….”. Czyli zupełnie co innego niż we wniosku SMMP…. I co innego niż w wyroku nakazowym! Kot śpi, myszy szaleją….

Obwiniony, po wyjściu z sali rozpraw, napisał wniosek o przesłanie pisemnego uzasadnienia wyroku. I taki wniosek w tzw. biurze podawczym, za potwierdzeniem, złożył. Wyrok, wraz z uzasadnieniem, datowanym na 14.04.2017 r. otrzymał. Naszą uwagę przykuło takie oto zdanie:

”Nadmienić należy, że z uwagi na brak szczegółowej mapy rejonu zdarzenia Sąd ostatecznie nie uzupełnił opisu czynu obwinionego o parkowanie pojazdu w odległości mniej niż 10 metrów od przejścia dla pieszych”.

(Zauważmy przy tym, że SMMP takiego zarzutu panu Zenkowi nie stawiała). Zdanie okrągłe, ale machiaweliczne przecież, bo sąd złożył pismo do Geopozu w sprawie „…przesłania mapy rejonu skrzyżowania ul. Lodowej i Rynku Łazarskiego…”. W odpowiedzi Geopoz przesłał do sądu datowane na 08.03.2017 r. „Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych”. Porównaliśmy treść wezwania z w/w zdaniem zawartym w uzasadnieniu wyroku. A wniosek z tego porównania jest porażający: Sąd Rejonowy nie był w stanie uzupełnić braków formalnych zawartych w „Wezwaniu….”! Bo nie umiał ? To mógł poprosić prawnika o pomoc. A może sąd przeraził się koniecznością wniesienia opłat? A może sąd wysłał pismo nie mając tzw. zielonego pojęcia o co mu chodzi? Jakiż to gnom podpowiedział sędzi wydanie jakikolwiek wyroku, nie mając żadnej wiedzy o obowiązującym planie stałej organizacji ruchu w miejscu rzekomego wykroczenia? Jesteśmy przekonani, że sędzia w ogóle nie wie, co to określenie znaczy. Jest też kompromitacją sądu wysyłanie pisma do Geopozu w sprawie która w znikomym stopniu mieści się w kompetencji tegoż Geopozu. Piszący te słowa wie pod jaki adres i jakie zapytania kierować… A Wysoki Sąd nie wie?… Przecież to podstawowa wiedza w sprawach o wykroczenia w ruchu drogowym! Zaprawdę powiadam wam, że to 19 szok nerwowy – jak śpiewali Rolling Stones. Nadmieniamy, że obwiniony składał wniosek o dokonanie oględzin miejsca rzekomego wykroczenia jednak Piękna Pani Sędzia Anna Michałowska taki wniosek stanowczo odrzuciła. Może dlatego że po oględzinach powinna pana Zenka uniewinnić ? Może się tylko nie chciało? Kto wie co siedzi w pięknej główce?

Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia, podpisanego przez, a jakże, Annę Michałowską, pan Zenek zajął się apelacją (Patryku T.. z Kościana, wielkie dzięki za pomoc). I taką apelację, mieszcząc się w terminie 7 dni, pan Zenek złożył. I została ona przyjęta co potwierdził Sąd Rejonowy Poznań – Grunwald i Jeżyce pismem z dnia 17 maja 2017 r. Jakież było zdziwienie pana Zenona gdy otrzymał pismo z tegoż sądu, datowane na 13 czerwca 2017:

”Sąd Rejonowy Poznań Grunwald-Jeżyce w Poznaniu III Wydział Karny informuje, że wniosek o uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce w Poznaniu z dnia 4 kwietnia 2017 roku w sprawie IIIW 1381/16 jest bezskuteczny, albowiem został złożony przed ogłoszeniem wyroku (tj. w dniu 4 kwietnia 2017 roku o godz. 8.10 podczas gdy ogłoszenie wyroku miało miejsce tego samego dnia o godz.8.55 ) – por. postanowienie Sądu Najwyższego a dnia 6 lipca 2005 roku w sprawie IV KZ 10.05, OSNwSK 2005/1/1335. Z uwagi na powyższe – o ile podtrzymuje Pan wniosek – winien Pan w terminie 7 dni od doręczenia niniejszego pisma złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie”.

Pod pismem podpisała się… SSR Anna Michałowska.

Ki diabeł, zapyta ewentualny czytelnik. No bo przecież to SSR Anna Michałowska, na wniosek pana Zenka, pisemne uzasadnienie sporządziła i Zenkowi przesłała ! I na podstawie tegoż Zenek zrobił apelację i została ona przyjęta. Jaki więc sens pisma tejże z dnia 13 czerwca o potrzebie wniosku o przywrócenie terminu? Dla tego, który trafnie odgadnie ten sens i zamysł sędzi Anny Michałowskiej piszący te słowa przewiduje nagrodę specjalną. Przy czym niczym nie ryzykuje… Dla ułatwienia podamy, że godziny podane w piśmie sędzi są niezgodne ze stanem faktycznym. Na razie pan Zenon pismem z dnia 28 czerwca 2017 roku złożył wniosek o sprostowanie protokołu ogłoszenia wyroku z dnia 4 kwiecień 2017 r. I jeszcze inne którego, dla dobra sprawy, na razie nie publikujemy. Nie zamieszczamy, przynajmniej na razie, całego, wielostronicowego uzasadnienia wyroku albowiem jesteśmy dobrze wychowani i nie znęcamy się nad niewiastami, obojętnie jakiego autoramentu.

Do dnia 31.07.2017 r głucha cisza…

Czekamy więc na dalszy ciąg wydarzeń ale już z sędzią Anną Michałowską w roli głównej… Z wielką ciekawością, ale i ponurą zadumą, będziemy się tej sprawie przyglądać .

                                                                                                                  31 węzłowy Burke

Ps.

Jakiś czas temu w miejscowej prasie ukazał się artykuł o gmachu w/w sądu, w którym to artykule napisano, że panuje tamże plaga złego samopoczucia pracowników i ponad przeciętna zachorowalność (w tym na nowotwory). Ma się to wiązać z tym, że w budynku niegdyś produkowano wyroby zawierające substancje wielce szkodliwe dla zdrowia. Sugerowano też, że z tych substancji nie oczyszczono terenu przy urządzaniu tam sądu. Piszący te słowa nie neguje tych opinii, lecz doda od siebie, że to raczej zło, w postaci niesprawiedliwych wyroków i nieszczęść ludzkich, hula po sądzie, odejmując tam zatrudnionym zdolność logicznego rozumowania i poczucie elementarnej sprawiedliwości. Inna rzecz, że nieraz na korytarzach tego sądu zwyczajnie śmierdzi. Nonen omen sąd znajduje się przy ul. Kamiennogórskiej… Zła karma wraca ?

Zaszufladkowano do kategorii Postępowanie przed sądem, Straż gminna (miejska) | 17 komentarzy

Potną nagrania, wytną dowody niewinności – byle usadzić „frajera”. Polska drogówka…

Artur Mezglewski

Komenda Powiatowa Policji w Tomaszowie Lubelskim dostarczyła do Sądu nagranie pomiaru prędkości w czterech pociętych kawałkach. W jednym miejscu wycięto 3 sekundy, w drugim 7 sekund. Przede wszystkim zaś wycięto sam moment pomiaru! Sądowi to nie przeszkadza…

Aspirant Topolnicki, który obsługiwał urządzenie pomiarowe był wcześniej nauczycielem w szkole, do której uczęszczał obwiniony. Nie lubił swego ucznia, bo ten przyjeżdżał do szkoły samochodem. Już jako policjant zasadzał się na niego od wielu lat. W 2009 r. zatrzymał go podczas śnieżycy, gdy ten wracał na ferie do domu. Kazał mu na mrozie wyładować cały bagaż pod pretekstem „przewożenia rzeczy niedozwolonych”. Nic nie znalazł. W 2011 r. ponownie go zatrzymał i chciał mu dać mandat za przejazd na czerwonym świetle. Na szczęście w samochodzie jadącym z tyłu byli świadkowie, którzy się zatrzymali i powiedzieli, że czerwonego nie było.

W dniu 30 września 2016 r. Topolnicki dojrzał ze swojej Insygnii jadący z naprzeciwka samochód obwinionego. Na nagraniu słychać tylko słowa wypowiedziane przez Topolnickiego: „mamy frajera”. Później film się urywa i.. pojawia się na monitorze wynik 124 km/h… Powyższe nagranie publikujemy na You Tube.

 

  1. Policyjna dokumentacja zdarzenia

W dniu 30 września 2016 r. przez miejscowość Krynice przejeżdżał Insygnią patrol tomaszowskiej drogówki. Dowódcą patrolu – i jednocześnie kierowcą radiowozu – był mł. aspirant Dariusz Topolnicki. Na siedzeniu pasażera swoją służbę pełniła st. posterunkowa Małgorzata Pawłowska. Patrol miał na wyposażeniu zestaw urządzeń pomiarowych Iskrę-1 współpracującą z Videorapidem 2a. Iskra była zamontowana po lewej stronie kierownicy.

Według policyjnej dokumentacji o godz. 9:49 zostało ujawnione przedmiotowe wykroczenie. Zastanawiające jest to, że – według notatki urzędowej oraz karty Mrd-5 – wykroczenie ujawniła st. posterunkowa Małgorzata Pawłowska…

Skoro radar Iskra umocowany był po lewej stronie kierownicy, a Małgorzata Pawłowska siedziała na siedzeniu pasażera (kierującym był Topolnicki), to gdzie trzymała swoją głowę młoda posterunkowa w momencie ujawniania pomiaru?…

2. Zeznanie w Sądzie

Aby ujawnić wykroczenie zarejestrowane przez urządzenie pomiarowe, trzeba po prostu znać zasady jego działania. St. posterunkowa Małgorzata Pawłowska była na tę okoliczność przesłuchiwana w Sądzie w dniu 15 grudnia 2016 r. Świadkami jej zeznań byli: Sędzia Sebastian Krawczyk, sierżant sztabowy Marta Margol (oskarżyciel), Daniel W. (obwiniony), Damian Węgrzyn (publiczność) oraz piszący te słowa – jako obserwator z ramienia SPnD.

Oto najistotniejsza część tych zeznań:

„Jechaliśmy w kierunku z Krynic do Tomaszowa. Obwiniony jechał w kierunku Zamościa. Ten pomiar został wykonany na odcinku prostym, nie jestem w stanie powiedzieć, w którym dokładne miejscu. Jechaliśmy Oplem Insygnia z videorejestratorem, videorejestrator pracował. Posiada on funkcję pomiaru prędkości samochodów nadjeżdżających z naprzeciwka. Nie pamiętam ile samochodów jechało z naprzeciwka i czy jechała kolumna samochodów. Myślę, że przy pomocy wideorejestratora można dokładnie określić, którego samochodu dotyczy pomiar prędkości. (…) Jestem przekonana, że doszło do pomiaru prędkości tego konkretnego samochodu, prowadzonego przez obwinionego.

Słuchający tych słów nie wiedzieli gdzie schować głowę. Bo przecież każde dziecko wie (a na pewno wiedzą o tym synowie Emila Rau), że videorejestrator nie posiada funkcji pomiaru prędkości samochodów nadjeżdżających z naprzeciwka. Ba! Videorejestrator nie posiada również funkcji pomiaru prędkości samochodów jadących w tym samym kierunku.  Ale co tam: videorejestrator w ogóle nie jest urządzeniem mierzącym prędkość pojazdów – jest on jedynie prędkościomierzem kontrolnym, który mierzy prędkość radiowozu… Tym bardziej zatem, videorejestrator nie posiada także funkcji „określania, którego samochodu dotyczy pomiar prędkości”.

Jak wynika z materiału dowodowego st. posterunkowa Małgorzata Pawłowska nie przeszła żadnych szkoleń z zakresu ruchu drogowego. Posiadała jedynie szkolenie podstawowe. Nigdy w życiu nie wykonywała żadnych pomiarów prędkości radarem Iskra i nie znała zasad jego działania. Jak zatem taka osoba mogła ujawnić wykroczenie, które rzekomo popełnił pan Daniel? Starsza posterunkowa mogła – co najwyżej – ujawnić jedynie kolor jego auta…

3. Dowód z nagrania

Tomaszowska policja, kierując w dniu 17 października 2016 r. wniosek o ukaranie do Sądu przeciwko panu Danielowi, nie załączyła do niego nagrania z videorejestratora. Sierżant sztabowy Marta Margol, która sporządziła ów wniosek, w ogóle nie wymieniła nagrania wśród potencjalnych dowodów (wniosek ten zatwierdził aspirant sztabowy Tadeusz Bielecki – działając z upoważnienia Komendanta Powiatowego Policji w Tomaszowie Lubelskim).

Na co liczyła pani Marta Margol ukrywając nagranie? – czy na to, że Sąd skaże pana Daniela jedynie na podstawie „fantastycznie wiarygodnych” zeznań posterunkowej Małgorzaty i aspiranta Dariusza? Przecież Marta Margol wiedziała o tym, że sprawą interesuje się Stowarzyszenie Prawo na Drodze…

Wniosek o dołączenie do akt sprawy dowodu z nagrania z videorejesytratora złożył  na rozprawie obwiniony. Sąd wniosek zrealizował i zwrócił się do ko-mendy powiatowej o dostarczenie nagrania. Jakież było nasze zdziwienie, gdy Policja nadesłała pocięte nagrania w czterech kawałkach, w tym jeden kawałek w ogóle nie dotyczył pomiaru obwinionego?…

Dlaczego – w takiej sytuacji – nikt do tej pory nie wszczął jeszcze procesu o manipulowanie materiałem dowodowym przez oskarżyciela publicznego?!…

Oto materiał z wideirejestratora przesłany przez policję do akt sprawy.

4. Aktualny stan sprawy

W sprawie odbyło się już 5 rozpraw. Od grudnia do maja Sędzia Sebastian Krawczyk prowadził sprawę obiektywnie i spokojnie. Nie oddalał wniosków dowodowych, wyegzekwował od tomaszowskiej policji dostarczenie nagrania oraz innych dokumentów. Pozyskał dokumentację z Głównego Urzędu Miar, dotyczącą procesu zatwierdzania typu zestawu urządzeń pomiarowych. Przesłuchał świadków zdarzenia, a następnie ich skonfrontował. Zdyscyplinował karą porządkową (300 zł) świadka Dariusza Topolnickiego, który bez usprawiedliwienia nie stawił się na termin. Obejrzał nagranie i zapisał do protokołu wszelkie uwagi obrońcy i – zamierzał skończyć proces.

I nagle coś się stało niedobrego. Sędzia się zachwiał swojej niezawisłości. Na rozprawie w dniu 14 czerwca 2017 r. zaczął się dziwnie (szyderczo) uśmiechać podczas wyjaśnień obwinionego, który zeznawał, że jechał z prędkością ok. 55 km/h. Kiedy obwiniony wypowiedział słowa: „według mnie policjant podczas tej interwencji próbował załatwić swoje prywatne porachunki z obwinionym”, Sędzia przerwał wypowiedź i powiedział, że „obwiniony nie może tak mówić, bo może mieć z tego powodu duże problemy i żeby sobie darował tego typu uwagi”.

Sędzia  postanowił też powołać biegłego z zakresu pomiarów prędkości w ruchu drogowym. Został nim Andrzej Jąderko – biegły z listy Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej. Wybór Jąderki – w kontekście odmiany jaką przeszedł Sędzia – nie może być przypadkowy. Stowarzyszenie Prawo na Drodze od dawna obserwuje ogólnopolską działalność Andrzeja Jąderki. Można powiedzieć, że jest to biegły – ze wszystkich – najbardziej przyjazny wszelkim sędziom i policjantom. Nie zarejestrowaliśmy ani jednej opinii tego biegłego niekorzystnej dla oskarżyciela publicznego…

5. Posłowie 

Piszący te słowa ma świadomość, że artykułując poniższy pogląd naraża się całej rzeszy społeczeństwa o wyższym poziomie poprawności. A pogląd ten jest następujący: policyjne patrole damsko-męskie generują nieprofesjonalne zachowania policjantów – samców Alfa i są przyczyną wielu nieszczęść.

Aspirant Topolnicki – w przekonaniu Autora – to brzydki, łysy, zakompleksiony gość.  A posterunkowa Pawłowska jest młoda, miła, sympatyczna i dość ładna. Cała ta akcja, jaką „odwalił” aspirant Topolnicki, to jeden, wielki samczy popis, którego ofiarą jest pan Daniel. Takie rzeczy nie zdarzają się w patrolach jednorodnych płciowo.

W najbliższym czasie opublikowany zostanie inny materiał – również pochodzący ze Wschodniej Polski – gdzie samiec Alfa (który w efekcie pojął za żonę koleżankę z patrolu,) – dla popisu – skajdankował  Bogu ducha winnego kierowcę oraz oskarżył go (i to skutecznie) o przestępstwo obrazy funkcjonariusza .

W ubiegłym roku przywołaliśmy inny przykład (także ze Wschodniej Polski), gdzie funkcjonariusz – popisując się brawurową jazdą przed nowo przyjętą do służby posterunkową – rozwalił służbowe auto. O spowodowanie wypadku został oskarżony  kierowca samochodu staranowanego przez radiowóz…

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Bezstronność sądu, Iskra-1, Opinie biegłych, Policja, Postępowanie przed sądem, Wideorejestratory | 33 komentarze

Kolejne petycje do sądów administracyjnych o respektowania prawa w zakresie zatrzymania prawa jazdy

Stowarzyszenie Prawo na Drodze kieruje kolejne petycje do Prezesów Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, w których nie jest respektowany Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. (K. 24/15), a z którego wynika, iż organy administracji publicznej nie mogą w sposób automatyczny wydawać decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy – jeśli strona kwestionuje ustalenia faktyczne wskazane w informacji sporządzonej przez Policję. W efekcie tej sędziowskiej fuszerki oraz obstrukcji ze strony urzędników starostw powiatowych i orzeczników samorządowych kolegiów odwoławczych tysiące ludzi bezprawnie utraciło prawa jazdy. Setki kierowców straciło pracę, a ich rodziny – źródło utrzymania. Padają firmy, których właściciele utracili prawa jazdy.

Dobrze by było, gdyby nasze petycje zostały wsparte przez społeczeństwo. Ludzie powinni pisać analogiczne petycje, aby wymusić na sędziach sądów administracyjnych respektowanie prawa. Setki organów administracji publicznej wzoruje się na wyrokach sądów administracyjnych. Jeśli sędziowie ci nie będą sprawować właściwej kontroli działania administracji, to cała administracja będzie działała wadliwie.

Poniżej publikujemy teksty petycji oraz nazwiska Sędziów, którzy nie respektują Wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 r. – wraz z adresami Sądów, w których orzekają.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, ul. Jasna 2/4, 00-013 Warszawa:

  • Grzegorz Rudniki,
  • Iwona Szymanowicz-Nowak,
  • Renata Nawrot,
  • Elżbieta Zielińska-Śpiewak
  • Krystyna Tomaszewska,
  • Tadeusz Nowak,
  • Bogusław Cieśla,
  • Mirosława Kowalewska,
  • Tomasz Stawecki,
  • Joanna Augustyniak-Pęczkowska.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, ul. Piotrkowska 135, 90-434 Łódź:

  • Ewa Alberciak,
  • Irena Krzemieniewska,
  • Janusz Furmanek,
  • Teresa Rutkowska.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, al. Zwycięstwa 16/17, 80-219 Gdańsk:

  • Anna Orłowska,
  • Felicja Kojut,
  • Paweł Mierzejewski,
  • Bartłomiej Adamczuk, 
  • Jolanta Sudoł.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, ul. Prymasa Wyszyńskiego 2, 44-101 Gliwice:

  • Andrzej Matan,
  • Elżbieta Kaznowska,
  • Maria Taniewska-Banacka,
  • Grzegorz Dobrowolski,
  • Łucja Franiczek.

Petycja do Prezesa WSA w Warszawie:

Petycja do Prezesa WSA w Łodzi:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Petycja do Prezesa WSA w Gdańsku:

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Postępowanie przed sądem, Sądownictwo administracyjne, Zatrzymanie prawa jazdy | 1 komentarz

Sędziów, którzy nieprawidłowo orzekają w sprawach o zatrzymanie prawa jazdy należy przeszkolić. Wysyłamy petycje w tej sprawie

Sędziowie sądów administracyjnych nie mogą orzekać wbrew wykładni Trybunału Konstytucyjnego przyjętej w sytuacji, gdy Trybunał uznał zgodność z konstytucją przepisów o zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości – jednakże przy przyjęciu określonej wykładni tych przepisów. Taka wykładnia ma bowiem moc powszechnie obowiązującą.

Dlatego też Stowarzyszenie Prawo na Drodze kieruje do Prezesów Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, w których zapadały błędne orzeczenia (w Gliwicach, Łodzi, Warszawie oraz Gdańsku) petycje z żądaniem przeszkolenia tych Sędziów w zakresie znajomości wyroku TK z dnia 11 października 2016 r. (K 24/15). Poniżej publikujemy petycję skierowaną do Prezesa WSA w Gliwicach.

Zaszufladkowano do kategorii Administracyjne zatrzymanie prawa jazdy, Sądownictwo administracyjne, Zatrzymanie prawa jazdy | 4 komentarze