Nowe standardy legitymowania kierujących przez policję…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Iskra-1, Legitymowanie, Policja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

71 odpowiedzi na „Nowe standardy legitymowania kierujących przez policję…

  1. cieciu pisze:

    Jadąc koło gospodarstwa policjanci spostrzegli biegające swobodnie w okolicach drogi publicznej dwie jałówki oraz dwie świnie. Zatrzymali radiowóz i zaczęli zaganiać zwierzęta w kierunku gospodarstwa. Po chwili pojawiła się pewna pani, która poinformowała funkcjonariuszy, że zwierzęta należą do jej syna i zagoniła je do gospodarstwa. Funkcjonariusz zwrócił się do tej pani o okazanie dowodu osobistego celem wylegitymowania jej. Pani odmówiła okazania dowodu, udała się do domu i zamknęła drzwi informując funkcjonariuszy, że mają dać jej spokój.
    Czy odmowa okazania dokumentu tożsamości policji może się skończyć zarzutami, nawet jeśli wykroczenia, w sprawie którego policjanci podejmowali interwencję, nie było?

    http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/151025100001006_II_W_000311_2017_Uz_2018-04-30_001

  2. Lubelak pisze:

    Panie policjant z wydziału wwm – PR czy jak tam się nazywacie (komunikacji, ściemniactwa może reklamy i marketingu) przestań pisać farmazony. Pytanie jest proste, czy okazać znaczy dać do łapy. Bo jeśli wy okazujecie to nie dajecie do łapy. Z tego powodu to wam musi zależeć na przejrzystości przepisu. Idziecie do swojego ministra, niech załatwi wam poprawkę w przepisach i będzie cacy. Teraz marnujecie tylko moje pieniądze siedząc i skrobiąc te niby porady (udając prawych obywateli) , kto od kłamstwa zaczyna ten nie powinien być policjantem.
    P.S. I co na koniec miesiąca zdajecie raport ile razy podszyliście się pod jakiegoś tam Piotra, Mateusza czy Zdzisia! I za ilość wygenerowanych kłamstw (oszustw-półprawd, niedopowiedzeń) pan naczelnik daje wam premię. Odrażające!

  3. Anna pisze:

    Czy muszę podawać miejsce zatrudnienia?

    • wwm pisze:

      Rozumiem, że pyta Pani o rozmówkę z przydrożnym miśkiem.
      W czasie „legitymowania” podaje Pani imię i nazwisko, obywatelstwo, zawód, miejsce zatrudnienia i zamieszkania. Wynika to z art. 65 tzw. kodeksu wykroczeń. Na wszystkie inne pytania może Pani nie odpowiadać – dotyczy to zarówno „legitymowania”, jak i ew. „przesłuchania”.

      http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19710120114

      • Rolnik pisze:

        Do wwm:
        To co przytaczasz nie jest prawdą:
        Piszesz:
        „podaje Pani imię i nazwisko, obywatelstwo, zawód, miejsce zatrudnienia i zamieszkania.”
        Tymczasem dokładny cytat z wymienionej ustawy brzmi tak:
        Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję
        upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:
        1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,
        2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,podlega karze grzywny.”
        Widzisz różnicę?

        • wwm pisze:

          Panie Rolnik, nie kombinuj Pan jak koń pod górę. Doczytaj Pan art. 65 do końca (innymi słowy: przeczytaj Pan paragraf 2 tegoż artykułu). Dodatkowo informuję Pana – panie Rolnik -że przećwiczyłem ten temat w realu. Razu pewnego napadł mnie na przydrożny miś. Dałem mu papiery – ale miś koniecznie chciał ze mną pogadać i zapytał mnie gdzie pracuję. Odpowiedziałem misiowi, że nie chce mi się z nim gadać. Potem się okazało, że do wniosku, który został wysłany do sądu („niemanie” świateł – świateł w słoneczny dzień) miś dopisał, że nie udzieliłem mu informacji o miejscu pracy. Powołał się przy tym na art. 65 par. 2 – a kobita z dziwnych łachach, siedząca za sędziowskim stołem, potraktowała tę zbrodnię ze śmiertelną powagą.

          • Rolnik pisze:

            do WWM:
            Może skończymy z obrzucaniem się epitetami a przejdźmy do merytoryki.
            Więc czytając przytoczony przepis wprost: mam podać miejsce zatrudnienia LUB zamieszkania.
            Co to oznacza?
            Jeśli podajesz /np. na pytanie Policjanta i/lub Sądu/ miejsce zatrudnienia to nie musisz podawać miejsca zamieszkania.
            I tu ciekawostka: co to jest miejsce zatrudnienia?
            Cytat”W kodeksie pracy nie określono pojęcia „miejsce pracy”.

          • wwm pisze:

            Panie Rolnik

            Po pierwsze. Jeśli ja nie zwracam się do Pana na ty, to i Pan mnie nie „tykaj”.
            Po drugie. Nie obrzucałem Pana epitetami – napisałem grzecznie, żebyś Pan nie kombinował jak koń pod górę (a Pan dalej kombinujesz).
            Po trzecie. Nie rozumiesz Pan prostego tekstu (chodzi mi o art. 65 tzw. kodeksu wykroczeń). Innymi słowy: jesteś Pan funkcjonalnym analfabetą (to nie jest epitet, to jest ścisły opis stanu faktycznego).
            Po czwarte. Nie rozumiesz Pan kolejnego prostego tekstu (chodzi mi o mój poprzedni komentarz). Napisałem wyraźnie, że przećwiczyłem temat w realu. Jeśli Pan koniecznie chcesz ćwiczyć ten temat osobiście, to Pan ćwicz – a tutaj się Pan ze swoich genialnych konceptów nie wyszczególniaj.
            Przy okazji. Czytanie ze zrozumieniem nie jest Pańską mocną stroną – ale może się Pan podciągniesz z ortografii. Udzielę Panu (darmowych) korepetycji. Rzeczownik „policjant” jest rzeczownikiem pospolitym – pisz go Pan małą literą. Rzeczownik „sąd” – takoż.

  4. wwm pisze:

    Ceklarze (czyli miejskie pachołki) powoli odchodzą w niebyt, ale władza ludowa (tym razem pod nazwą „PiS”) czuwa – ludu (miast i wsi) nie można zostawić samopas!

    Czytamy:

    „MON proponuje, by żołnierze Żandarmerii Wojskowej mogli nakładać mandaty za kilkadziesiąt wykroczeń, za które nie mogli oni do tej pory karać w ten sposób. Chodzi przede wszystkim o przewinienia popełniane przez żołnierzy, a niekiedy także przez cywilów.
    (…)
    Zgodnie z projektem mandat będzie można dostać za wprowadzenie żandarmów w błąd co do tożsamości i obywatelstwa oraz odmowę udzielenia informacji na ten temat lub okazania dokumentów.
    (…)
    Uprawnienie ŻW do karania mandatami ma też objąć niektóre wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji – samowolne ustawianie, niszczenie lub uszkadzanie znaków drogowych, prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny w stanie nietrzeźwości oraz grupę wykroczeń związanych z niszczeniem drogi lub pasa drogowego, uchybieniem obowiązkowi oczyszczania drogi itp.”.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zandarmeria-wojskowa-bedzie-mogla-nakladac-mandaty/6f28h5

    „Mandacik od ŻW? MON planuje rozszerzenie uprawnień funkcjonariuszy także na cywili”.

    http://www.pch24.pl/mandacik-od-zw–mon-planuje-rozszerzenie-uprawnien-funkcjonariuszy-takze-na-cywili,42345,i.html#ixzz44tCSV1Hg

  5. 31wB pisze:

    W dniu 25 luty 2016 w Poznaniu, mieście ładu i porządku, 6 bandytów ubranych w policyjne mundury wciągnęło do radiowozu nr. 785 członka Stowarzyszenia Prawo na Drodze po czym go pobiło. Jeden z nich przyłożył mu pistolet do głowy. A to za to że zwrócił im uwagę że zaparkowali na zakazie. Podajemy nr. tel. do : komendant wojewódzki policji w Poznaniu , Trawiński ; 61 8413110, komendant miejski Kuster 618415600. Dzwonić można od godz. 7.30. 31

    • Krzysiek pisze:

      Sprawę kierować bezpośrednio do KGP i MSW, a darować sobie rozmowy z miejscowymi komediantami.
      No i ministrowi Ziobro trzeba dać wyraźnie do zrozumienia, że polityka pobłażania mundurowym bandytom skończy się bardzo rychłym powrotem do władzy „demokratów z PO”. Co to oznacza dla ministra Ziobro osobiście to powinien doskonale sobie z tego zdawać sprawę …

    • wwm pisze:

      „W dniu 25 luty 2016 w Poznaniu, mieście ładu i porządku (…)”.
      Rozumiem, że 25 marca (a nie 25 lutego).

  6. egon pisze:

    Ja nie będę się rozpisywał (przeczytałem dyskusję ) wystarczy i nie ma absolutnie racji Piotr Pawełek o ile pamiętam dobrze . Chociażby zatrzymanie kierującego nie może byc prowadzone bezpodstawnie . Na jakiej podstawie w ogóle kierujący ma być pozbawiony wolnosci chociażby na czas przeprowadzenia kontroli ? Słusznie niektórzy piszą że możemy okazać ale nie musimy wręczać czy udzielać . Niestety są takie sądy gdzie próżno szukać sędziego który aż reprezentował by poziom sięgajacy 30 proc poziomu wiedzy niektórych autorów komentarzy .Dlatego powinien być zniesiony immunitet i wprowadzona zasada odpowiedzialności chociażby poprzez obowiązek naprawienia szkody z majątku sędziego w przypadku uchylenia wyroku .Sądy apelacyjne powinny być premiowane za uchylenia wyroków skazujących i tak samo podlegać odpowiedzialności gdyby kolejna instancja uznała błąd w orzekaniu winy .

    • Krzysiek pisze:

      Słusznie Pan mówisz tylko, kto będzie kontrolował najważniejszy kontrolujący sąd (przykładowo TK) ?
      PS: w znanym filmie „Sami swoi” jest podpowiedź w postaci sceny ilustrującej wyjazd Pawlaka do sądu 🙂

  7. Njaki pisze:

    Nie dziwi mnie reakcja policji i gotowość do egzekwowania swoich wymysłów nie tylko siłą zmyślonego prawa ale i środkami przymusu bezpośredniego.

    Sytuacja taka miała już miejsce w przeszłości.

    W wyroku U 2/11 z dnia 5 marca 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał szereg przepisów o

    pobieraniu krwi od kierowcy siłą za niekonstytucyjne, ze względu na ich brak umocowania w ustawach.

    Wyrok: http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=029603D4025D294FA67E87A22370A0E8?id=WDU20130000375&type=1

    Prasa:

    „Kierowca odmawia badania trzeźwości? Trybunał: policja nie może zmusić

    Bo Trybunał Konstytucyjny uznał, że nie można pobrać od nich krwi do badań, jeśli nie wyrażą zgody – Do marca tego roku, gdy kierowca spowodował śmiertelny wypadek i czuć było od niego alkohol, policja wiozła go na badanie krwi do szpitala. Jeżeli nie wyrażał na to zgody, to policjanci mogli go przytrzymać i lekarz pobierał krew. Teraz bez zgody kierowcy nie można tego robić – mówi jeden z rzeszowskich prokuratorów.

    To konsekwencja interwencji rzecznika praw obywatelskich oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego.”

    http://wyborcza.pl/1,76842,14399360,Kierowca_odmawia_badania_trzezwosci__Trybunal__policja.html

    Policja natychmiast zaczęła tworzyć urojone prawo, prasa:

    „Pobiorą od pijanego krew na siłę? Policja: Znaleźliśmy przepisy”

    „Komenda Główna Policji odpowiedziała prokuratorom, którzy alarmowali, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego odbiera możliwość pobierania krwi do badań bez zgody kierowcy”

    http://wyborcza.pl/1,76842,14423977,Pobiora_od_pijanego_krew_na_sile__Policja__Znalezlismy.html

    Było tak samo, wyciągnięto… słynny art. 129 o uprawnieniu podmiotu, KTÓRY NIE OBOWIĄZUJE OSOBY FIZYCZNEJ !!!

    Prasa:

    „[…] stróże prawa przekonują, że są inne przepisy, które im to umożliwiają – pisze „Gazeta Wyborcza”.

    Gajewski twierdzi, że takie prawo umożliwia przepis z art. 74. kodeksu karnego; że od osoby podejrzanej można pobrać krew, nawet bez jej zgody. Poza tym wspomniane prawo daje ustawa Prawo o ruchu drogowym – art. 129.”

    http://natemat.pl/71307,policjanci-nadal-beda-sila-pobierac-krew-od-sprawcow-wypadkow-prokuratorzy-przekonuja-ze-bezprawnie

    Można by tylko parsknąć śmiechem, tak też zrobiło środowisko akademickie.

    Dr Marcin Warchoł
    Wydział Prawa i Administracji Uniwersytet Warszawski

    napisał:

    „Rzecz jednak w tym, iż interpretacja policji jest niczym innym jak obejściem prawa, czyli działaniem, które z formalnego punktu widzenia nie sprzeciwia się przepisom, ale w rzeczywistości zmierza do osiągnięcia celów przez nie zakazanych. Odwołuje się bowiem do ogólnych i niedookreślonych sformułowań, które
    n i e
    m o g ą
    s t a n o w i ć
    podstawy do ingerencji w
    k o n s t y t u c y j n i e
    c h r o n i o n ą
    w o l n o ś ć
    j e d n o s t k i. ”

    http://www.nszzpwlkp.pl/print.php?grupa=strona&id=3241

    No i doczekaliśmy się wyroków. Sądy rejonowe jeszcze skazywały, ale okręgowe już nie miały wątpliwości, przykład:

    Sygn. akt VI Ka 93/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    Dnia 28 maja 2015 r, Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze w VI Wydziale Karnym Odwoławczym

    wyrok dostępny na ms.gov.pl

    „Przeoczył Sąd Rejonowy, że funkcjonariusze Policji w dniu inkryminowanego

    zdarzenia nie byli uprawnieni do stosowania przymusu bezpośredniego w celu zmuszenia obwinionego do poddania się badaniom krwi. Przepisy Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2005 r. w sprawie poddawania się badaniom lub wykonywania czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby podejrzanej (mające zastosowanie do obwinionego na podstawie art. 20 § 3 k.p.w.), zezwalające na stosowanie przymusu w celu poddania osoby badaniom, straciły moc z dniem 20 marca 2013 r. wskutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 5 marca 2013 r. w sprawie U.2/11. W dniu zdarzenia, a to 31 lipca 2013 r., stosowanie przymusu bezpośredniego do obwinionego, który nie wyraził zgody na badanie krwi, było więc niedopuszczalne, zaś czynności funkcjonariuszy Policji oraz pracowników służby zdrowia nie były legalne. Niewątpliwe stanowiły przy tym bezpośredni zamach na nietykalność obwinionego, skoro ostatecznie do pobrania krwi wbrew woli obwinionego doszło. Obwiniony głośnym zachowaniem protestował i bronił się przed dokonaniem na jego osobie przymusowego badania krwi, działał zatem w warunkach obrony koniecznej opisanych w art. 15 k.w. „

    podobnie zaczęły orzekać również sądy rejonowe:

    Sygn. akt II K 1905/13
    28 października 2014 r.
    Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze
    wyrok dostępny na ms.gov.pl
    Uniewinnienie w sprawie obicia policjanta, który chciał wyegzekwować swoje działanie bezprawne.
    „podczas i w związku z podjętymi przez nich obowiązkami służbowymi, w ten sposób że w trakcie podjętej interwencji polegającej na doprowadzeniu go na badanie lekarskie kopał ich po nogach [..] ugryzł post. M. Z. w przedramię górnej kończyny lewej ”

    „oskarżonego uniewinnia od popełnienia tego czynu”

    bo policjant chciał wyegzekwować przepis, który został uchylony przez Trybunał.
    Cytat z uzasadnienia:
    „Instytucja obrony koniecznej ma na celu nie tylko ochronę dobra bezprawnie i bezpośrednio zaatakowanego ale również kształtuje zasady, że prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Jest to klasyczny kontratyp prawa karnego wyłączając bezprawność czynu.”
    […]
    „To, że zamach był bezprawny nie budzi wątpliwości w świetle przywołanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który z dniem 20.03.2013 r. uchylił moc obowiązującą tych przepisów rozporządzenia”

    Dla mnie oczywistość ale dla policji szok. Sady po kolei nie podzielały ich wymysłów z ich ukochanym ukochanego artykułem 129.. który jako konsekwentnie zaznaczam oznacza uprawnienie podmiotu i nie jest podstawą czegokolwiek dla obywatela

    Poniższe to moja opinia, której proszę nie traktować jako porady prawnej, ale sam MAM PEWNOŚĆ, o ile zakaz pobierania krwi siłą załatano pół roku później w ustawie § 3a w art 74 kpk, gdzie oskarżonego lub osobe o statusie podejrzanej, można siłą zmusić do poddania się czynności pobrania krwi, o tyle dziś MAM PRAWO SIĘ BRONIĆ SIŁĄ, jeśli policjant spróbuje siłą odebrać mi okazywane przeze mnie prawo jazdy.

    Natomiast aby obalić ewentualną linię obrony policjanta, że chciał tylko ustalić tożsamość, na wszelki wypadek będę UDZIELAŁ dowód osobisty.

    „Instytucja obrony koniecznej ma na celu nie tylko ochronę dobra bezprawnie i bezpośrednio zaatakowanego ale również kształtuje zasady, że prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Jest to klasyczny kontratyp prawa karnego wyłączając bezprawność czynu.”

    Taki wyrok zapał w sprawie, mimo iż policjanci mieli swój ukochany art. 129 o badaniu zawartości alkoholu. Tak samo dziś użyję wszystkich środków obrony koniecznej aby bronić swojego prawa do okazywania prawa jazdy i bezprawia wyrwania mi go z rąk.

    Art 38 ustawy PRD kierujący ma przy sobie i OKAZUJE na żądanie uprawnionego organu dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem.

    Próba wyrwania go z ręki daje mi pełne prawo obrony koniecznej, ochronę dobra bezprawnie i bezpośrednio zaatakowanego, zaś prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Jest to klasyczny kontratyp prawa karnego wyłączając bezprawność (obrony koniecznej).

  8. Piotr Pawełek pisze:

    Szanowni Państwo!

    Poniższy tekst przeznaczony jest w pierwszej kolejności dla wszystkich tych, którzy po zapoznaniu się z tekstem autorstwa Pana Njaki-ego z dnia 14 lutego 2016 r. z godz. 12:13 (pkt 4) wystraszyli się, iż od chwili ostatniej kontroli drogowej są sprawcami bezprawnego czynu.

    Nawet, jeżeli komuś nie wystarczyły argumenty przedstawione przeze mnie w poprzednim moim tekście (dotyczące art. 5 p.r.d. oraz 92 par 1 k.w.), przemawiające za tym, iż wręczenie policjantowi dokumentów w trakcie kontroli drogowej – na jego polecenie – stanowi obowiązek kierującego, to spieszę go poinformować, iż zgodnie z treścią art. 140 Kodeksu cywilnego, każdy może rozporządzać rzeczą stanowiącą jego własność w sposób przez niego wybrany (oczywiście jeżeli nie narusza to prawa). Dlatego też nie ma racji Pan Njaki twierdząc, iż 99,9 % kierujących (którzy oddawali policjantom dokumenty do kontroli) zachowywało się w sposób bezprawny, gdyż oddawali oni policjantowi rzecz, która stanowi ich własność… W mojej ocenie zachowywali się jak najbardziej normalnie, po pierwsze stosując się do obowiązku, po drugie, uznając, iż kontrolujący ich policjant, pełniąc służbę, wykonuje pracę taką samą jak każdy inny…

    Z uszanowaniem!
    Piotr Pawełek

  9. Piotr Pawełek pisze:

    Szanowni Państwo!

    Wszystkim tym, którzy przyznają rację wywodom Pana Njaki-ego, dotyczącym wykładni art. 38 p.r.d. oraz 65 par. 2 k.w. (z którymi to wywodami ja osobiście się nie zgadzam), pragnę zwrócić uwagę na treść dwóch innych przepisów prawnych.

    Po pierwsze, pragnę zwrócić uwagę na treść art. 5 p.r.d. Wskazany przepis prawny nakłada na kierującego obowiązek stosowania się do poleceń policjanta (jako osoby uprawnionej zarówno do kierowania ruchem drogowym jak i do przeprowadzania kontroli z ruchem tym związanych), nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania, niż nakazany przez tego policjanta. Oczywiście mowy nie ma tutaj o tym, aby kierujący dostosował się do polecenia np. wyczyszczenia butów policjanta lub zrobienia mu zakupów w pobliskim sklepie, gdyż takie polecenie zostałoby wydane wbrew zasadzie legalizmu (obowiązującej tego policjanta, jako przedstawiciela organu administracji publicznej). Kierujący bezwzględnie natomiast winien dostosować się do polecenia przedstawienia prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, polisy (czy też innego, wymaganego w danej sytuacji dokumentu) w sposób określony przez kontrolującego policjanta, gdyż będzie to polecenie wydane przez osobę uprawnioną do przeprowadzenia kontroli drogowej, w celu egzekwowania uprawnień tej osoby (określonych w art. 129 ust. 2 p.r.d.).

    Po drugie, pragnę zwrócić uwagę na treść art. 92 par. 1 k.w. zgodnie z treścią którego, kto nie stosuje się do polecenia osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego podlega karze grzywny albo karze nagany.

    Z uszanowaniem!
    Piotr Pawełek

    • wwm pisze:

      Proszę Pana, Pan się tutaj marnuje. Takie teksty, jakie Pan tutaj gratis wrzuca, mógłby Pan sprzedawać publiczności za pieniądze. Niechże Pan wywiesi na płocie tabliczkę „Piotr Pawełek – Jurysta” i rozpocznie kolekcjonowanie kolorowych obrazków emitowanych przez Narodowy Bank Polski (proszę nie zapomnieć o kasie fiskalnej!).

  10. Piotr Pawełek pisze:

    Szanowni Państwo!

    W odpowiedzi na tekst Pana, który podpisał się jako Njaki, pragnę zauważyć, co następuje.

    1. Policjant nie ma obowiązku prowadzenia czynności legitymowania wyłącznie w oparciu o dowód osobisty (jak najbardziej można tę czynność wykonać w oparciu np. o dokument prawa jazdy). Tym samym, skoro policjant jest uprawniony do legitymowania uczestnika ruchu drogowego (art. 129 ust. 2 pkt 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym) i może dokonywać czynności legitymowania w oparciu o prawo jazdy, kierujący, który nie udzieli tego dokumentu, jak najbardziej może podlegać odpowiedzialności za wykroczenie określone w art. 65 par. 1 kodeksu wykroczeń.

    2. Skoro Pan Njaki przywiązuje tak wielką uwagę do wykładni językowej (a tym samym literalnej), to chciałbym Go zapytać, czy w jego ocenie wyrażenie „sprawdzenie” oznacza to samo, co „sprawdzenie posiadania przy sobie”. Dlaczego? Otóż art. 129 ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, nadaje policjantowi prowadzącemu kontrolę drogową, uprawnienie do „sprawdzania dokumentów wymaganych w związku z kierowaniem pojazdem i jego używaniem”, a nie jedynie sprawdzania posiadania przez kierującego przy sobie tych dokumentów.

    3. Policjant ma prawo zatrzymać dowód rejestracyjny (art. 132 ust. 1 pkt 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym) lub prawo jazdy (art 135 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy – Prawo o ruchu drogowym) w razie podejrzenia przerobienia lub podrobienia tych dokumentów. Stąd moje kolejne pytanie do Pana Njaki-ego. Jak policjant ma sprawdzić zabezpieczenia tych dokumentów lub ich stan kiedy kierujący okaże je z odległości lub przez szybę pojazdu (a dodatkowo np. w nocy)?! Tylko proszę nie powoływać się na argumenty Krzyśka (przedstawione w tym wątku w dniu 10 lutego o godz. 18:05).

    4. Interpretując przepisy prawne w sposób przedstawiony przez Pana Njaki-ego, należałoby dojść do absurdalnego wniosku, iż okazywanie dokumentów przez kierującego nie musi się odbywać w sposób umożliwiający odnotowanie (czy też nawet odczytanie) jakichkolwiek danych z tego dokumentu przez kontrolującego policjanta. Skąd taki wniosek?! Otóż art. 38 ustawy – Prawo o ruchu drogowym (na który powołuje się Pan Njaki) nakazuje kierującemu JEDYNIE okazywanie dokumentów (nie nakładając przy tym na kierującego obowiązku, aby okazanie to odbyło się w sposób umożliwiający kontrolującemu odczytanie i zanotowanie danych zawartych w tym dokumencie), natomiast ust. 2 par. 4 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (na który to paragraf również powołuje się Pan Njaki) nakazuje kontrolującemu policjantowi okazanie legitymacji służbowej w sposób umożliwiający kontrolowanemu uczestnikowi ruchu drogowego odczytanie i zanotowanie danych pozwalających na identyfikację policjanta.

    Na zakończenie słów kilka bezpośrednio do Pana Njaki-ego. Zapewniam Pana o tym, iż nie jestem Tadziem, Mariolą, czy też Mateuszem. Jestem Piotrem Pawełkiem. Ani nie wstydzę się swojego imienia i nazwiska, ani też nie mam innego powodu, aby je ukrywać…

    Z uszanowaniem!
    Piotr Pawełek

    • Piotr Pawełek pisze:

      Przepraszam za pomyłkę – w pkt. 1 chodzi oczywiście o art. 65 par. 2 kodeksu wykroczeń.

      Piotr Pawełek

    • Njaki pisze:

      Odpowiadając zarzucam czytającemu nieprzeczytanie argumentów tam zawartych a jedynie rzut na nie okiem.

      1. Ile razy można powtarzać, iż UPRAWNIENIE PODMIOTU oznacza ni mniej, ni więcej jak tyle, iż nie można podać policjanta do prokuratury za przekroczenie uprawnień.

      Np. pkt 3a ww. artykułu 15-tego ustawy o Policji stanowi: pobierania od osób odcisków linii papilarnych lub wymazu ze śluzówki policzków:

      Czy to oznacza, iż policja po domach od numeru jeden po ostatni i pobiera od osób odciski linii papilarnych i wymaz ze śluzówki policzków? Nie! Bo jeszcze musi być przepis stanowiący o TRYBIE i niezbędnych przesłankach – kiedy obywatel ma mieć pobrane odciski albo wymaz. Generalnie więc stawiam, że policja rozumie czym różni się uprawnienie podmiotu od trybu i przesłanek pozwalających uprawnienie wykonać. Z jakichś jednak powodów nie traktuje kierowców jak ludzi. Wydaje się, że jak człowiek jest w samochodzie to można go traktować mniej więcej jak prosiaka w chlewie. Wsadzić mu opluty przez setki każdego dnia Alcoblow z pominięciem trybu określonego (a tryb i przesłanki są określony precyzyjnie) w ustawach (bo jest uprawnienie podmiotu, a tryb i przesłanki ???). Można mu zabrać dokumenty.

      2 i 3. Również cytuje się UPRAWNIENIE PODMIOTU zamiast szukać przepisu o obowiązkach kierującego.

      Jeśli coś nie jest w obowiązkach to próba skazania za to jest „skutkiem _rażącego naruszenia prawa materialnego_, polegającego na _zignorowaniu granic ustawowego obowiązku_ określonego zachowania.” – tak SN

      4. Tutaj mamy do czynienia z niedopatrzeniem ustawodawcy. Najwidoczniej policjanci tak często w sposób chamski okazywali legitymację, iż przepis doczekał się drugiej części, a kierowcy widocznie tak często byli nadgorliwi, iż nie było takiej potrzeby. Nie tylko okazywali dokument ale w 9,9999999999% przypadków oddawali czyniąc to zresztą bezprawnie, a jak mówi stare przysłowie w stosowaniu prawa nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

      Wciąż obowiązuje (SN z dnia 7 czerwca 2001 r., ) „gdzie wywiedziono, że zadaniem ustawodawcy powinno być dochowanie jak najdalej idącej staranności i dbałości o to, by jego wo znalazła właściwe odzwierciedlenie w adekwatnym do niej brzmieniu tekstu aktu prawnego. Z kolei dokonywana przez sądy wykładnia prawa, jako element jego stosowania, nie może przeradzać się w tworzenie pożądanego, a niekiedy nawet wręcz społecznie oczekiwanego stanu prawnego.”
      Tym bardziej nie można obalić fundamentalnej zasady prawa karnego, iż musi być ono interpretowane ściśle literalnie, nawet wtedy, gdy wykładnia rozszerzająca jest oczekiwana społecznie. W tym wypadku jedynie oczekiwana przez policjantów.

    • Njaki pisze:

      W wnioskach na temat bezprawności działań kierowcy, który zamiast posiadać i okazywać na żądanie kontrolnego organu oddaje czasowo prawo jazdy (udziela) – można pójść znacznie dalej…

      Wyobraźmy sobie, iż pieszy zamiast przejść przez jezdnię przez nią przebiega, w razie potrącenia nie może rościć pretensji o odszkodowanie od kierowcy.
      Identycznie jeśli kierujący prawo jazdy udziela, nie będzie mógł rościć pretensji, np. o koszty wyrobienia nowych dokumentów i utracone zarobki z powodu braku dokumentów przez okres kilku tygodni, gdy policjantowi wypadną dokumenty kierowcy np. do studzienki kanalizacyjnej i popłyną… Wszak postąpił bezprawnie i udzielił PJ, DR i polise…. Nie przestrzegal prawa – jego wina. Powodem pierwotnym było bezprawne udzielenia dokumentów zamiast ich okazanie (zgodnie z wymogiem ustawy).
      Być może właśnie dlatego biuro prawne kiedyś w Sejmie tak a nie inaczej zaleciło sformułować ten przepis. Bo jeśli stracę dowód osobisty na kilka tygodni i wyrabiam nowy, to jest to dla mnie
      nie uciążliwe, natomiast brak PJ, DR i polisy na okres kilka tygodni oznacza bezrobocie, głód, może eksmisję… Trudność znalezienia nowej pracy na rynku pracodawcy.

      Ustawodawca
      użył tego samego czasownika a nawet tego samego całego trybu do legitymacji policyjnej i do prawa jazdy.

      Nie może czynić bezprawia ktoś kto postępuje zgodnie z ustawą. Nawet gdyby istniał hipotetyczny § 3 art 65 kw o hipotetycznej treści: Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do sprawdzenia dokumentów co do uprawnień kierowania pojazdami to i tak jedynym zakończeniem byłoby uniewinnienie, gdyż obowiązek zapisany w art 38 ustawy PRD stanowi, iż:

      kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i _okazywać_ na _żądanie_ PJ, DR, polisę ubez., więc nie istnieje obowiązek _udzielenia_ dokumentów co do uprawnień kierowania pojazdami, a tylko ich _okazania_.

      Przepis taki hipotetyczny musiałby być jako przepis karny interpretowany nierozszerzająco. Czyli byłaby instytucja – policja, z mocy ustawy art. 129 prd upoważniona do kontrolowania, ale nie byłoby to wbrew obowiązkowi, gdyż NIE MA OBOWIĄZKU udzielenia PJ a tylko obowiązek okazania (nie okazujemy więc zgodnie z brakiem obowiązku a nie wbrew obowiązkowi). W tym świetle widać jeszcze bardziej rażące naruszenie prawa materialnego w wyroku w Bielsku Podlaskim, gdzie nie ma obowiązku okazania PJ jako dokumentu tożsamości to sąd sięga po rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26.07.2005 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów, gdzie wymieniony jest tryb ustalania tożsamości przez policjanta i na końcu wymienia się inne dokumenty zaopatrzone w fotografię i oznaczone numerem lub serią, więc np. PJ. Mamy więc uprawniony organ, mamy jego procedurę ustalania tożsamości, tylko brak przepisu expressis verbis (a jest zasada zakazu wykładni rozszerzającej) o obowiązku udzielenia PJ, jest tylko o okazaniu, więc NALEŻY UNIEWINNIĆ za nieudzielenie wbrew obowiązkowi PJ gdyż przepis stanowi, iż obowiązek jest okazania, mamy więc do czynienia z nieudzieleniem zgodnie z brakiem obowiązku (sic!) a nie wbrew obowiązkowi. Eh!

      Świetnie nadają się tu jak ulał słowa SN z uniewinnienia o wjechaniu na żółtym i opuszczeniu na czerwonym świetle, co należało by dedykować Sądowi Rejonowemu w Bielsku Podlaskim. Sędzia wydał wyrok za to, że nie udzielił zgodnie z brakiem obowiązku. „Stanowisko takie […] jest skutkiem rażącego naruszenia prawa materialnego, polegającego na zignorowaniu granic ustawowego obowiązku określonego zachowania.” Skoro kierowca jechał z prędkością dozwoloną więc był w granicach ustawowego obowiązku określonego zachowania więc NIE MOŻNA komuś kto postępuje zgodnie z wymogiem ustawowym czynić zarzutu złamania kodeksu wykroczeń. O ile jeszcze kierowca ma mieć ograniczone zaufanie do innych uczestników ruchu to na pewno nie może być zobowiązany z prędkością światła reagować na sygnalizator.

      Tryb rozporządzenia dla policjantów odnośnie ustalania tożsamości jako podstawa obowiązku obywatela. Oto kolejny przykład rażącego naruszenia prawa materialnego. Nadto TK trzyma linię orzecznictwa, iż ograniczenie praw i wolności i nakładanie obowiązków musi być w ustawach. „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych praw i wolności mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla realizacji określonych w tym przepisie wartości. ”

      Nadto Rozporządzenie to akt normatywny wydany na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Rozporządzenie dla policjantów w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów wydano na podstawie art. 15 ust. 8 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji.

      Zaś tam znajdujemy: „Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób postępowania przy wykonywaniu uprawnień, o których mowa w ust. 1 pkt 1, 2a, 3, 3a lit. b i c, 3b i 5-7, oraz wzory dokumentów stosowanych w tych sprawach, mając na względzie zapewnienie skuteczności działań podejmowanych przez Policję oraz poszanowanie praw osób, wobec których działania te są podejmowane.”

      Szczegółowe upoważnienie w ustawie stanowi o skuteczności działań policji i poszanowaniu praw osób. Stąd ustalają tożsamość na podstawie dowodu, jeśli nie ma to paszportu, jeśli nie ma to innego dokumentu, ale rozporządzenie nawet gdyby zawierało wpis hipotetyczny – i kontrolowany zobowiązany jest udzielić tych dokumentów, to dalej nie byłoby podstawy skazania. Bo mamy jak wymaga 65 kw organ upoważniony z mocy ustawy, mamy rozporządzenie, które wymaga udzielenia PJ (naprawdę teraz nie wymaga ale hipotetycznie) czyli mamy obowiązek, tyle, że obowiązek byłby niekonstytucyjny, bo rozporządzenie może tylko zapewnić skuteczność policji i poszanowanie osób a nie nakładać obowiązki na obywatela. Oczywiście wtedy RPO wniósłby do TK i TK uznałby wyjście materii rozporządzenia poza delegacje ustawową.

      Przypomnę jeszcze raz

      Warunkiem skazania z art. 65 kw jest wyczerpanie przez czyn znamion określonego tam czynu zabronionego oraz w stosunku do przepisów prawa karnego istnieje zakaz stosowania wykładni rozszerzającej.

      Art 65 § 2 KW Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1

      Mamy organ uprawniony (ustawa PRD, ustawa o Policji)

      Organ z mocy ustawy jest upoważniony do legitymowania (ustawa PRD, ustawa o Policji)

      Mamy nawet dokument co do okoliczności m.in. tożsamości (PJ)

      Jednak nie udzielono zgodnie z BRAKIEM OBOWIĄZKU. Patrz art 38 ustawy PRD

      Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i _okazywać_ na _żądanie_ uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:
      1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;

      NIGDY nie udzielamy go bo nie ma takiego obowiązku i przestrzegając ustawy nie czynimy bezprawia, nie udzielamy bo robimy to zgodnie z brakiem obowiązku udzielenia. Tylko okazujemy!

    • 31wB pisze:

      Minister MUSI się poruszać tylko w granicach prawa a nie je interpretować.Kierującego obowiązuje TYLKO art. 38 ustawy o ruchu drogowym. Nie więcej. Skoro to bubel to niech minister czy milicja wystąpi o zmianę czy doprecyzowanie prawa. No i jest oczywistym że zarządzenia jakiegoś ministra niekoniecznie muszą znać kierujący skoro milicja w ogóle nie wie o co chodzi. Pozostaje też wątek medyczny niejako : skoro milicjant swoimi brudnymi łapskami ma wziąć mój dokument to jest pewnym że przeniesie na ten dokument mnóstwo zarazek , może gruźlicę, świńską grypę , PSIĄ wściekliznę, syfa , ptasią grypę , gonokoki, bakterie coli itd. A więc kierujący dobrze zrobił nie dając dokumentów do ręki ale je okazując do czego obliguje go prawo. 31

    • Piotr pisze:

      Przepraszam że się wcinam ale natrafiłem na interesująca dyskusję i pytanie Piotra Pawełka: „Jak policjant ma sprawdzić zabezpieczenia tych dokumentów lub ich stan kiedy kierujący okaże je z odległości lub przez szybę pojazdu (a dodatkowo np. w nocy)?”

      Ja bym odpowiedział pytaniem – A co to obchodzi legitymowanego? Dokumenty mają widoczne i zapewne znane wyszkolonym funkcjonariuszom zabezpieczenia a jeśli nie to powinny takie posiadać albo funkcjonariusz na szkolenie. Poza tym prawdziwość dokumentu sprawdza się w bazie danych dostępnej w każdym radiowozie. Chyba nazwisko można przeczytać, nawet w nocy, bo podatnik zakupił latarki i baterie do latarek.

      • Lubuszanin pisze:

        Jest taka ustawa:
        ———————————————
        Ustawa z 25 marca 2011 r. o ograniczania barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców (Dz.U. 2011 nr 106 poz. 622), która weszła w życie dnia 1 lipca 2011 miała ułatwić życie obywatelom i przedsiębiorcom.
        Ustawa ujmuje to tak:

        „Art. 220. § 1. Organ administracji publicznej nie może żądać zaświadczenia ani oświadczenia na potwierdzenie faktów lub stanu prawnego, jeżeli:

        1) znane są one organowi z urzędu,

        2) możliwe są do ustalenia przez organ na podstawie:

        a) posiadanych przez niego ewidencji, rejestrów lub innych danych,

        b) rejestrów publicznych posiadanych przez inne podmioty publiczne, do których organ ma dostęp w drodze elektronicznej na zasadach określonych w przepisach ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne,

        c) wymiany informacji z innym podmiotem publicznym na zasadach określonych w przepisach o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne,
        ———————————————————-
        I teraz tak:
        1. Dowodu osobistego nie trzeba nosić przy sobie.
        2. Ważność polisy OC oraz dowodu rejestracyjnego może sobie policjant zobaczyć/sprawdzić w CEPiKu
        3. W CEPiKu ma również informacje nt moich uprawnień jako kierowcy.

        Posiadane przez kierowcę dokumenty: polisa OC, dow. rej. prawo jazdy to nic innego jak forma zaświadczenia że: mamy aktualne ubezpieczenie, ważne uprawnienia do kierowania pojazdem, aktualny przegląd auta.

        Po to władowano miliony (miliardy) na publiczne i niepubliczne systemy informatyczne, aby nie targać papieru przed majestat urzędnika.

        Po co zatem kierowca musi posiadać owe zaświadczenia przy sobie?
        W moim przekonaniu tylko i wyłącznie na wypadek zdarzenia z innym pojazdem, kiedy z innym kierowcą musi się wymienić odpowiednimi danymi na miejscu zdarzenia, gdyż zwykli obywatele nie mają dostępu do danych wrażliwych w CEPiKu.

        Proszę zauważyć że ustawę PORD, a w niej paragrafy o kontroli dokumentów pisano przed erą informatyzacji. Nasze prawo nie przystaje do rzeczywistości. Mamy sprzeczne lub wieloznaczne przepisy, gdyż wprowadza się nowe a nie kasuje starych – tych nie przystających do rzeczywistości. Robi sie bardak prawny.

        Zawsze natomiast należy na żądanie udzielić policjantowi informacji nt swojego imienia i nazwiska i miejsca zamieszkania.
        Po podaniu tych danych policjant może w systemie odnaleźć wszystkie potrzebne mu dane włącznie z fotografią osoby którą sprawdza.

        Oczywiście szybko ktoś zauważy że koniecznie należy mieć przy sobie dowód rejestracyjny pojazdu, bo gdy się okaże że samochód niesprawny to policjant taki dowód konfiskuje.

        W dobie cyfryzacji nie potrzeba konfiskować dokumentu. Wystarczy dokonać odpowiedniej adnotacji w systemie informatycznym, co i tak wymusi na kierowcy naprawienie samochodu oraz plus, że nie bedzie musiał biegać do wydziału komunikacji po odbiór skonfiskowanego dokumentu.

        • Krzysiek pisze:

          Papier wszystko zniesie, nawet takie ustawy, które zaprzeczają jedna drugiej.
          Natomiast „systemy informatyczne polskiej administracji państwowej” kosztujące grube MILIARDY PLN wymiękają przy byle jakim „wzmocnionym” ruchu, jak przykładowo w pierwszy dzień składania wniosków 500+ zawiesił się najdroższy i najnajnaj… z nich czyli „system” ZUSu:(
          Po raz kolejny wychodzi więc na to, że wymóg posiadania przy sobie wszystkich wymienionych dokumentów jest „podstawą prawną” do możliwości ukarania Obywatela za ich brak.
          To, że ich posiadanie nie jest faktycznie tak naprawdę do niczego potrzebne, to tylko się Obywatelowi wydaje !
          One są potrzebne po to, aby „władza” miała pretekst do ukarania Obywatela, sterroryzowania go, a w przypadku policji – do szantażu poprzez groźbę zabrania tegoż dokumentu.
          Ten system jest naprawdę zapięty na ostatni guzik 🙁

          • Lubuszanin pisze:

            Ostatni guzik jest tu:
            Nic tylko nacisnąć i bum.
            ————————————–
            Według najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, aż 43 proc. policjantów drogówki nie ukończyło wymaganego przeszkolenia specjalistycznego w zakresie ruchu drogowego.

            Jak podkreślają kontrolerzy, może mieć to wpływ na rzetelność dokonywanych przez policjantów ustaleń dotyczących zdarzeń na drodze oraz decyzji o nałożeniu mandatu. To jednak nie koniec zarzutów wobec mundurowych pilnujących porządku na drodze. NIK podkreśla, że jedynie niewielki odsetek funkcjonariuszy drogówki ukończył nieobowiązkowe szkolenia dotyczące wybranych istotnych zagadnień w zakresie bezpieczeństwa ruchu. Kurs dotyczący czynności na miejscu zdarzenia drogowego (wypadku, kolizji) ukończyło niecałe 7 proc. policjantów, obsługi wideorejestratorów – 8,5 proc., kontroli tachografów cyfrowych – niecałe 15 proc., kierowania motocyklem – 7 proc. (choć drogówka posiada na wyposażeniu 706 motocykli, to przeszkolonych zostało tylko 530 policjantów), kurs doskonalenia techniki jazdy samochodem – ponad 15 proc. policjantów drogówki.

            Czytaj więcej na http://magazynauto.interia.pl/porady/przepisy/ruch-drogowy-2878/news-jak-sie-bronic-przed-bledami-policjanta,nId,1431577#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

          • wwm pisze:

            „Według najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, aż 43 proc. policjantów drogówki nie ukończyło wymaganego przeszkolenia specjalistycznego w zakresie ruchu drogowego”.

            Pytanie jest takie: czy tych miśków szkolić (na koszt polskiego podatnika), czy zwolnić. Moim zdaniem zwolnić – bez żadnej szkody dla „bezpieczeństwa” na drodze (cokolwiek by to miało znaczyć).

            „Kurs dotyczący czynności na miejscu zdarzenia drogowego (wypadku, kolizji) ukończyło niecałe 7 proc. policjantów (…)”.

            To oznacza, że cała ta „drogówka” to fikcja. Jeśli misiek nie wie, co ma zrobić na miejscu wypadku (w związku z tym nic nie robi – lub robi po uważaniu), to jest to kabaret (na koszt polskiego podatnika – także tego, który akurat uległ wypadkowi).

          • Krzysiek pisze:

            @wwm
            Sam fakt odbycia kursu nie oznacza jeszcze nabycia umiejętności wykładanych na kursie.
            Jako-taką ocenę ich uzyskania może stanowić egzamin wewnętrzny lub lepiej certyfikat niezależnej instytucji – chociaż bardzo przestrzegam przed bezrefleksyjnym zaufaniem do wszelkich tego typu „certyfikatów z ISO-ileś tam” włącznie.
            Tak więc drogi wwm – nie tylko „cała ta drogówka” to fikcja”, ale całe to „demokratyczne państwo prawa” to jeszcze większa fikcja, co dobitnie w chwili szczerości zarejestrowanej przez „pluskwy” zamontowane przez „kelnerów” w pewnej już nieistniejącej knajpie prowadzonej przez wsi-owych łebków określił niejaki Sienkiewicz i bynajmniej nie powieściopisarza , ale jego wnuk !

          • wwm pisze:

            Prawnuk.

    • Krzysiek pisze:

      A do czego tu się „ustosunkowywać” ?
      Niby ludzie mają „swój rozum”, ale postępują tak jakby go w ogóle nie mieli.
      Przecież gościu dokładnie wiedział, że „posiada obowiązujący zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych” i wożenie ze sobą dokumentu, który jest faktycznie nieważny było mu potrzebne jak „psu piąta noga”.
      Bo tak naprawdę to PO CO woził ze sobą te prawo jazdy skoro wiadomo z góry, że każdy patrol policji przy jakiejkolwiek kontroli drogowej natychmiast to „prawko” zatrzyma ?!
      Jak już ktoś znalazł się w takiej sytuacji i nie powinien siadać ‚za kółko” a wsiada, to już lepiej niech „zapomni” zabrać ze sobą wszystkich dokumentów – dowodu osobistego, dowodu rejestracyjnego, no i oczywiście tego trefnego prawa jazdy !
      Wtedy nikt mu na drodze nic nie odbierze, w żadne kajdanki nie zakuje, ani żadnej krzywdy nie zrobi – co najwyżej zakończy się jazda.
      To że „jazda” będzie później to wiadomo, bo co się odwlecze, to nie uciecze 🙁

    • Mariola pisze:

      Droga redakcjo dając tytuł „Nowe standardy legitymowania kierujących przez policję…” i załączone nagranie intencją autora było ośmieszenie policji, że przekraczają swoje uprawnienia żądając fizycznego przekazania prawa jazdy, czy też zupełnie odwrotnie ośmieszenie policji, że nie potrafi wykorzystać zgodnie z prawem uprawnień które im przysługują?
      Droga redakcjo odpowiadając na moje pytanie uprzejmie proszę tak jak wspomniał Tadziu o odpowiedź z ustosunkowaniem się do wyroku:
      http://orzeczenia.bielsk-podlaski.sr.gov.pl/content/$N/150505100523506_VII_W_000535_2014_Uz_2014-11-18_001

  11. kwiatul pisze:

    Do Clive
    Wlasnie o tym pisalem przed Toba:) tylko ma problem pomimo mieszkania ilus tam lat za wschodnia granica z zakupem takiego zestawu. moze ktos pomoze?

    • Clive pisze:

      Jesteś pewny, że jest to dostępne w sprzedaży? Może tylko oddzielnie etui i metalowa linka. Skontaktuj się z właścicielem kanału Youtube. Być może jest jednocześnie autorem filmu.

  12. Piotr Pawełek pisze:

    Szanowni Państwo!

    Mam pytanie do wszystkich, którzy popierają zachowanie Pana kierującego (łącznie z Szanowną Redakcją)- jak policjant ma sprawdzić np. autentyczność dokumentu okazywanego w sposób przedstawiony na filmiku?! Może wkładając głowę do wnętrza kontrolowanego pojazdu i wodząc tą głową za ręką Pana, który siedzi za kierownicą?!
    A jak ktoś wydrukuje sobie – przy pomocy dobrej jakości drukarki – dokument z danymi np. Prezesa Stowarzyszenia Prawo Na Drodze i będzie go okazywał „z metra” kontrolującym policjantom (do tego jeszcze w nocy), to jak przyjdzie co do czego (np. posługujący się takim dokumentem popełni wykroczenie), to czy Pan Prezes nie podniesie larum, iż policjanci nie dopełnili obowiązków w trakcie kontroli (czy też zwykłego legitymowania), związanego z ujawnieniem wykroczenia?!

    Jeszcze jedno, w tym przypadku padło tylko na kogoś z wyjątkowo kiepskiej jakości poczuciem humoru, ale co kiedy policjant innym razem trafi na kogoś innego, kto będzie chciał mu z tą głową coś zrobić?! Policjant (przynajmniej, co do zasady) winien podchodzić do każdego legitymowania z największą ostrożnością, a ta ostrożność wymaga, aby w każdej chwili był przygotowany na wszelkie ewentualności. Chyba każdy przyzna, iż trudno być przygotowanym na odparcie ewentualnego ataku, będąc zgiętym w pół i z głową włożoną w otwór okienny pojazdu…

    A tak od strony prawnej, czy przypadkowo w polskim porządku prawnym nie obowiązuje przepis, zgodnie z treścią którego, kierujący, w trakcie kontroli drogowej, winien trzymać ręce na kierownicy?! Odpowiem na to pytanie – obowiązuje. Obowiązek taki, nakłada na kierującego par. 16 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz. U. Nr 132, poz. 841 z późn. zm.). Jak widać, ani wskazany wyżej przepis prawny, ani też żaden inny (proszę uwierzyć mi na słowo) nie uprawnia kierującego do wymachiwania rękami w trakcie kontroli drogowej (dodatkowo trzymając w jednej z nich jakąś rzecz – i nie chodzi mi tutaj o dokument)…

    Z uszanowaniem!
    Piotr Pawełek

    • 31wB pisze:

      Nie żartuj .W/w Rozporządzenie to może i obowiązuje ale policję a nie „cywila”. A po drugie to jakby : jak ma rozróżnić obywatel czy policjant to oryginał czy bandyta ( nieraz to jest to samo ale nie zawsze) ? Po nielegalnej Iskrze 1 w ręku ? A jak kierowca ma odróżnić legitymację policjanta od fałszywki skoro policjant tylko okazuje a nie daje tej legitymacji do ręki ? 31

      • Piotr Pawełek pisze:

        Szanowni Państwo!

        Odnosząc się do uwag 31wB, pragnę zauważyć, co następuje.

        Po pierwsze, rozporządzenie to nie to samo co zarządzenie (a chyba o taki akt normatywny chodzi 31wB, gdy twierdzi, iż obowiązuje wyłącznie policjanta). Rozporządzenie – zgodnie z art. 87 ust. 1 Konstytucji RP – jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, a więc prawa obowiązującego każdego.

        Po drugie, o ilu słyszy się przypadkach (w dzisiejszych czasach, że czynności przypominającej kontrolę dokonują przebierańcy?! Ja o takowych nie słyszę, ale jak widać – dla kogoś, dla kogo wszystko dookoła jest problemem – pozostaje to bez najmniejszego znaczenia.

        Po trzecie, gdy zrodzą się u kogoś wątpliwości, co do autentyczności policjanta, przy „zwykłej” kontroli drogowej, każdy może, nie wykonując przy tym gwałtownych ruchów i po wcześniejszym poinformowaniu o tym policjanta, wybrać w telefonie numer 997 i sprawdzić, czy zatrzymali (bądź legitymują) go autentyczni policjanci, czy też przebierańcy. Gwarantuję, iż każdy policjant na to pozwoli. Oczywiście (w myśl przedstawionej wyżej teorii o „problematyczności” co niektórych) zawsze można podnieść, iż nie każdy ma telefon komórkowy, w posiadanym telefonie może się wcześniej rozładować bateria, czy też kontrola może być przeprowadzana w miejscu, gdzie nie ma zasięgu…

        A tak trochę z innej strony – jak policjant ma dokonać zapisu danych w notatniku podczas ulewy, wichury lub śnieżycy?! Drugi policjant ma stać obok niego z parasolem czy wiatrochronem?! Nie, bo po pierwsze troszkę dziwnie by to wyglądało, a po drugie – dla kontrolującego policjanta zdecydowanie ważniejsze – drugi policjant ma inne, bardziej odpowiedzialne zadanie. Ma zapewnić kontrolującemu bezpieczeństwo! Aby ten policjant mógł wrócić do domu cały i zdrowy!

        Piotr Pawełek

      • Mateusz pisze:

        Policjanta obowiązuja inne procedury i regulaminy. On nie ma prawa dawać do ręki obywatelowi swojej legitymacji.

    • Mateusz pisze:

      Racja zgadza się! Policjant ma prawo sprawdzić autentyczność dokumentu i ma prawo zabrać do kontorli. Dowód rejestracyjny też jest dokumentem i też ma prawo go zabrać. A ten pan prawnik to chyba na samych poprawkach kończył prawo.

      • Krzysiek pisze:

        Proszę Pana Mateusza – pan policjant w warunkach drogowych to może sobie co najwyżej sprawdzić własnym palcem stan swoich własnych hemoroidów, bo od sprawdzania „autentyczności dokumentów” przewidziane są odpowiednie instytucje wyposażone w odpowiednie środki techniczne i umocowanie prawne.
        Pan Policjant może oczywiście wg własnego „widzimisię” ZATRZYMAĆ prawo jazdy czy dowód rejestracyjny, ale na tym kończy się jego „władza”.
        Dla poszkodowanego przez „władzę” w ten sposób kierowcy i Obywatela jest to oczywiście marna pociecha, ale „jaką sobie władzę Obywatel wybrał, taką ma”.
        Powstaje jednak pytanie: jeśli w ten sposób zabrany „do sprawdzenia” dokument okaże się być autentyczny i ważny, to KTO ma ponosić konsekwencje materialne i prawne jego zatrzymania ?
        No i co na to niejaki „Swetru” oraz TK ???
        Pardon – przecież „oni” mają inne zmartwienia na głowie 🙁

        • 31wB pisze:

          A to pech ! Milicjanty z nielegalną Iskrą 1 nielegalnie „mierzyli” coś tam a potem nielegalnie chcieli z gościa wycisnąć kasę. I trafili na mądrzejszego….31

  13. BB pisze:

    Pamiętasz jak na wielu wielu wielu filmach, gdy obywatel prosi policjanta o okazanie legitymacji służbowej, ten ją OKAZUJE a nie daje do potrzymania obywatelowi. Taki sam przepis mowi o okazaniu prawa jazdy policjantowi. OKAZANIU a nie daniu do potrzymania. Przyzwyczajeniem jest, że daje się komplet dokumentów bo często gęsto robi sie tak na rutynowych kontrolach, ALE trzymając się sztywno słów, należy OKAZAĆ PJ.

  14. wyjasnienie pisze:

    Art. 129. 1. Czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach,kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań Policji.2. Policjant, w związku z wykonywaniem czynności określonych w ust. 1, jestuprawniony do:1) legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceń co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu;2) sprawdzania dokumentów wymaganych w związku z kierowaniem pojazdem i jego używaniem, zezwolenia, o którym mowa w art. 106 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, a także dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowodu opłacenia składki za to ubezpieczenie

  15. Nielot pisze:

    Mylisz się i to wielokrotnie – jak kwitek prawa jazdy nie zostanie zatrzymany „na miejscu” to później za bardzo nie ma jak go zatrzymać – jedynie wyrokiem sądu. Ot taki bubel prawny, ale tak wychodzi jak prawo zmienia sie w pośpiechu. Było i na tym portalu o tym pisane, ale jeśli uznasz, że to jest stronnicze źródło to polecam -> http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/921853,fotoradary-policjant-predkosc-kierowcy-prawo-jazdy.html

    A co do okazywania dokumentów:
    Kodeks Drogowy
    Art. 38. „Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:
    1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;
    2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu;
    (…)”

    Porównajmy to z przepisem z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 września 2015 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów -> http://dziennikustaw.gov.pl/du/2015/1565
    „§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1–4, 6, 8 i 9, podaje swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
    2. Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu uprawnień, o których mowa w ust. 1, innych niż określone w art. 61 ustawy, okazuje ponadto legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawień okazuje ją w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych.”

    Zwróć uwagę na użyte słowo „okazuje”, toż to samo, co w obowiązkach kierowcy, z tym że tutaj jest doprecyzowane – „okazuje ją w sposób umożliwiający odnotowanie danych w niej zawartych.” Czyli z tego wynika, że kierowca może okazać swoje prawo jazdy, ale nie musi umożliwić ich spisanie przez policjanta, a nieumundurowany policjant ma obowiązek umożliwić spisanie danych ze swojej okazanej legitymacji obywatelowi.
    Trochę bzdurnie, ale tak mamy napisane prawo.

    I taka jeszcze ciekawostka na koniec z powyżej cytowanego rozporządzenia, ten sam paragraf:
    „3. Policjant po zakończeniu wykonywania czynności służbowych, o których mowa w § 1 pkt 1–4 i 6, informuje ustnie osobę, wobec której podjęto te czynności, o prawie złożenia do właściwego miejscowo prokuratora zażalenia na sposób przeprowadzenia tych czynności.”
    O czym często zapominają policjanci, a czasami warto się zapytać o to samemu i poprosić jeszcze o nr telefonu do dyżurującego prokuratora. Podobno wtedy policjanci robią się jacyś tacy uprzejmiejsi. 😉

    • Kazik pisze:

      Przepis szczegółowy:
      ZARZĄDZENIE NR 495 KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI

      z dnia 25 maja 2004 r.

      w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów
      § 20

      1. Policjantowi pełniącemu służbę na drodze zabrania się:
      6) przyjmowania od osoby kontrolowanej dokumentów podawanych w portfelach, saszetkach lub podobnych przedmiotach;
      dalej:
      § 24

      2. Przed przystąpieniem do kontroli kierującego oraz sprawdzenia dokumentów,

      Ten ktoś z filmiku poniesie odpowiedzialność z:
      Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:
      1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,

      2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,

      podlega karze grzywny.

      § 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1.

      Tak więc za nie udzielenie, a nie za nie okazanie.
      Najpierw doprowadźcie do korzystnego dla was wyroku, a potem przedstawiajcie jakieś tezy. Bo na razie wprowadzacie ludzi w błąd.

      • redakcja pisze:

        Przepisy wydane przez Głównego Policjanta nie są „przepisami szczegółowymi, ale przepisami wewnętrznymi. Nie są wiążące dla obywateli. Tyle w temacie straszaku.

        • Kazik pisze:

          Art. 65 kw nie jest wiążący dla obywateli?
          Proszę o odpowiedz na pytanie jaki jest CEL umieszczania tego okrojonego filmiku.

          • redakcja pisze:

            Ad. 1 ) Art 65 obowiązuje. Legitymowanie jest to procedura zmierzająca do ustalenia tożsamości. Nikt nie ukrywał tożsamości kierującego. Tożsamość ta została bez przeszkód ustalona. Brak jakichkolwiek znamion czynu z art. 65, a nawet brak czynu, jako takiego.
            Ad. 2) Po ustaleniu tożsamości pan policjant może sobie spokojnie pójść do radiowozu i wszystkie dokumenty przejrzeć na CEPIKU – siedząc wygodnie w fotelu. Ale jak ktoś jest pierdołą, to nic ta to nie poradzę.
            Ad. 3) Wszystkie filmiki świata są okrojone. Każdy film to dzieło artystyczne, które ma ukazać problem. Ludzie by się zanudzili na śmierć oglądając godzinną „relację” z nudnych czynności kontrolnych. Ten film ukazał pewien problem. Innym razem – mam nadzieję – autor opublikuje nam inny fragment zdarzenia, który będzie ilustrował inny problem. I tak ma być.

  16. Clive pisze:

    Kierujący podnosi kwestię fotografowania dokumentów; zapewne chodzi o tę sytuację: https://www.youtube.com/watch?v=brvNneV73kQ czyli tzw. zdjęcie kolana z dowodem przypadkowo w kadrze

    Rada praktyczna dla wszystkich kierowców: zamiast wykonywać różne triki zręcznościowe z dokumentami w ręku, wystarczy minimalnie uchylić szybę, tak, by można było swobodnie rozmawiać, a następnie przyłożyć dokument do szyby. Pamiętamy oczywiście o zamknięciu drzwi przed rozpoczęciem kontroli.
    Gdyby jednak rozochocony funkcjonariusz nakazał opuszczenie pojazdu, to polecam rozwiązanie zza wschodniej granicy: https://youtu.be/V3qLgES8fEc?t=2m13s

  17. kwiatul pisze:

    Kiedys juz na forum poruszalem ta sprawe. i eduardo plecie bzdury. Bo to znaczy, ze jezeli glina bedzie palowac niewinnego czlowieka to nie wolno mu przeszkadzac? to dlaczego Eduardo sadziecie zomowcow z KW Wujek?
    bardzo mi sie podoba zwyczaj w Rosji i na Ukrainie, gdzie uchyla sie tylko szybke,zeby byla szpara, przyklada dokument do szyby i niech pies sobie spisuje. Po to kupilismy my podatnicy mu notesik, zeby sobie notowal. Innym sposobem jest kasetka na lancuchu przymocowana do samochodu.dajesz to psu na 50cm lancuchu i niech sie cieszy:) uczmy sie od braci Slowian

  18. joko poko pisze:

    Re Atest Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że ty na ochotnika donosiłeś samej Anodinie i dalej działaj w tym kierunku bo z takiego gnoju nic już nie da się wychować.

  19. wavi pisze:

    „Obywatel ma okazać prawo jazdy/dowód rejestracyjny/ubezpieczenie.
    OKAZAĆ ”

    Poproszę o konkretną sygnaturę przepisu , który o tym mówi .

    • Njaki pisze:

      Art. 38. Dokumenty wymagane od kierującego pojazdem
      Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym
      Kierujący pojazdem jest obowiązany mieć przy sobie i _okazywać_ na _żądanie_ uprawnionego organu wymagane dla danego rodzaju pojazdu lub kierującego:
      1) dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;
      2) dokument stwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu;
      3) dokument potwierdzający zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub dowód opłacenia składki za to ubezpieczenie;
      3a) zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym z wynikiem pozytywnym

      na marginesie, zupełnie analogiczny wymóg jaki ma policjant (okazać na żądanie)

      Dz.U. z 2008 nr 132 poz. 841 ( Brzmienie od 1 stycznia 2014)
      ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego
      § 4. 1. Policjant, po zatrzymaniu pojazdu, podaje kierującemu stopień, imię i nazwisko oraz przyczynę zatrzymania, a ponadto:
      1) policjant umundurowany _okazuje_ legitymację służbową na _żądanie_ kontrolowanego uczestnika ruchu;

      Ustawodawca
      użył tego samego czasownika a nawet tego samego całego trybu do legitymacji policyjnej i do prawa jazdy.

      • Polak pisze:

        Juz przepis sie zmienil i umundurowany policjant nie okazuje legitymacji na żądanie…a jedynie nieumundurowany 😉 tak wy wszyscy sie znacie na tym prawie. Nie trzeba byc zbytnio blyskotliwym doktorem prawa i wszystkiego rozbijac na atomy, aby wiedziec, ze dokument lub dane osobowe udzielamy, a nie okazujemy… Ale jesli ktos Prawo o Ruchu Drogowym stawia nad Kodeks Wykroczeń to gratuluje….

        • 31wB pisze:

          Re Polak . Obie to ustawy. 31

          • Pokrzywdzony pisze:

            Polak to z jakich Ty aktów prawnych korzystasz, iż twierdzisz że „Juz przepis sie zmienil i umundurowany policjant nie okazuje legitymacji na żądanie…a jedynie nieumundurowany 😉 tak wy wszyscy sie znacie na tym prawie.” ?

          • redakcja pisze:

            Wyjaśniam:
            – nieumundurowany okazuje legitymację bez wezwania,
            – umundurowany na wezwanie.
            Znamy się, znamy.

  20. 31wB pisze:

    A skąd mamy pewność czy milicjanty nie mają hifa, syfa, świńskiej grypy, ptasiej grypy, gruźlicy, wścieklizny itd . Kierujący postąpił bardzo roztropnie .31

    • Polak pisze:

      Taki jestes wzruszajacy… nawet jesli maja, to w twoim interesie jest zabezpieczyc sie w maseczke i rekawiczki. Ja jestem jak najbardziej za noszeniem przez policjantow rekawiczek, bo niektorzy obywatele sa z hivem, syfem, smierdza, warcza, harcza, prychaja i do tego mysla,ze znaja sie na prawie, bo zobaczyli w necie artykul. Media to hieny, ktore dla poczytnosci zrobia wszystko…klamstwo i intryga dla wszystkich internetowych szmatlawcow jest chlebem powszednim. Dlatego proponuje wszystko co czytamy w necie, gazecie, ogladamy w tv…brac z poprawka, zasiegnac literatury i interpretacji madrzejszych od nas, ale nie przesiaknietych nienawiscia.

      • 31wB pisze:

        Kol . Polaku rzekomy ! Jak to możliwe że zrobiłeś aż tyle błędów ? Policjanci drogowi mają na stanie rękawiczki . I apteczki. W ich interesie i kierowców jest aby dbać o swoje zdrowie. Zwłaszcza gdy policjanci różnych papierów różnych kierowców przepuszczają duże ilości. W każdym bądź razie nie chcę do ręki żadnych papierów policjanta ale i moich też mu nie dam do „zarazkowej” ręki. Mogę okazać bo tak trzeba. Poza tym to moje prawo i dowód i ja za nie płaciłem a nie nikt inny. Pozostaje sprawa tzw. dmuchania. No bo stoi sobie jaki policjant , podsuwa kierowcom przyrząd a ci mu w niego plują….To nie dziwi wysoka chorowalność policjantów…31

        • Polak pisze:

          Wzruszający, a do tego wrażliwy poliglota… czyli jednogłośnie stwierdzamy,ze ochrona zdrowia należy do każdego indywidualnie. Proste. A odnośnie czy dokument udzielisz, czy nie – to już nie mój problem. Nie muszę być prawnikiem żeby stwierdzić, ze źle interpretujesz przepisy. Natomiast Alkotesty nie są wytworem policjantów, więc nie rozumiem dygresji…

  21. 31wB pisze:

    Re Atest : bardzo dobre pytanie. Zapytaj na najbliższej komendzie policji i w sądach , poszukaj w internecie. Skala tego zjawiska jest ogromna. 31

  22. atest pisze:

    Kierowca i prawnik powinni na ochotnika uczestniczyć w komisji smoleńskiej. Pożądany sposób rozumowania. A ile to przypadków było udzielenia kredytu na zdjęcie dokumentu??

    • dzidziaka pisze:

      Nie wiadomo, może dużo?
      Obywatel ma okazać prawo jazdy/dowód rejestracyjny/ubezpieczenie.
      OKAZAĆ, a nie dawać do ręki komuś obcemu.
      Następnym razem zrobię tak samo. Bo mogę.

      • atest pisze:

        Kierowca ma zostać wylegitymowany. Prawo wskazuje jak to ma przebiegać i jaki jest cel legitymowania. Również prawo określa zachowanie kierującego w trakcie kontroli drogowej – łapki na kierownicy. Policjant w ramach własnego bezpieczeństwa, poprzez nachylanie się by odczytać potrzebne mu informacje nie powinien dopuścić do tak niebezpiecznej formy ustalania tożsamości kontrolowanego. Wiadomo co takiemu przyjdzie do głowy kiedy zobaczy pochylonego policjanta skupionego na zapiskach w kajecie?! A samo uprawnienie do wydawania poleceń na drodze bardzo szybko może ostudzić ich niewykonywanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *