Niedokładna suszareczka

Artur Mezglewski

Kamerki samochodowe najbardziej przydają są tym, którzy jeżdżą przepisowo.  Wątpliwej jakości sprzęt oraz wątpliwe morale operatorów  niedokładnych suszareczek sprawia, że przekłamania rzędu 20-30 km/h to codzienność (a od czasu do czasu zdarzają i znacznie lepsze „osiągnięcia”).

Poniżej przedstawiamy nagranie, na którym widać wyraźnie, że kierowca nie przekracza dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym, a jednak zostaje zatrzymany do kontroli z zarzutem, że jechał 74 km/h. Kierowca mandatu nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu. Powinna wystarczyć jedna rozprawa…

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=571355829968668&set=gm.1157537231070077&type=3&theater


Ten wpis został opublikowany w kategorii Laserowe mierniki prędkości, Policja, Ręczne mierniki prędkości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 Responses to Niedokładna suszareczka

  1. wavi pisze:

    Pytanie zasadnicze , z jakiej odległości był robiony pomiar ?
    Na filmie nie jest nic podane .
    I tu może być pies pogrzebany.

  2. mjozwiak6 pisze:

    Zapewne będzie wyrok nakazowy, sprawa przejdzie przez pierwszą instancję na niekorzyść kierowcy bo będą notatki glin, dowód z nagrania zostanie odrzucony jako nieprzydatny. Może w drugiej instancji coś się zmieni! Jakim trzeba być kretynem i zarazem policjantem „montując” coś takiego!!!

    • Krzysiek pisze:

      To nie są żadni „kretyni” tylko zdemoralizowani do cna całkowitą bezkarnością bandyci państwowi, działający w zmowie i w porozumieniu.
      Natomiast esencją tegoż „demokratycznego państwa prawa” (pod jakimikolwiek rządami jakiejkolwiek zorganizowanej grupy przestępczej zwanej „partią polityczną” dla jasności …) jest „niezawisły i niezależny” sąd – od czego „niezawisły i niezależny” to wie on sam najlepiej.
      Dlatego jestem ciekaw jak tenże sąd podejdzie do tego konkretnego nagrania z kamerki. Prawdopodobnie powołany zostanie na biegłego „nasz ulubieniec” lub ktoś jemu podobny i wykaże „ponad wszelką wątpliwość nie budzącą najmniejszych wątpliwości”, że suszarka podała prawidłowy wynik, a funkcjonariusz „nie miał powodu fałszywie zeznawać”.
      Zaś kamerka oskarżonego nie ma „atestu GUM” i tym samym jest niewiarygodna co do podawanej prędkości…

      • antypies pisze:

        Niektórzy ludzie sami wysyłają na swoich „braci” nagrania z prywatnych kamerek bez „atestu GUM” i wtedy już atest staje się niepotrzebny dla policji. Gówny Urząd Matactwa zalegalizuje wszystko co się im podeśle za kasę. Jąderko w tym roku ma przekroczyć przychód 300 tys z opini!!!

        • Krzysiek pisze:

          Akurat ja jeszcze na moich „braci” nie wysłałem żadnego filmowego donosu mimo, że mógłbym.
          Ponoć filmy z „amatorskich” i „nieatestowanych” kamerek z nagraną prędkością „winowajcy” nie są przez policję traktowane jako dowód w sprawie.
          I całkiem słusznie, gdyż to jest prędkość pojazdu, w którym jest zamontowana ta kamerka, a nie prędkość pojazdu namierzanego.
          Dokładnie tak samo jak to jest z nieoznakowanymi radiowozami ze „słynnymi” wideorejestratorami !
          Co innego gdy kamerka pokazuje przykładowo 48 km/h, a suszarka „tylko” 74 km/h. Wtedy mamy nadal do czynienia z prędkością pojazdu z kamerką, a suszareczka może pokazywać prędkość zarówno tego auta, jak i dowolnego innego w zasięgu jej „wzroku”.
          I tu nawet nie trzeba biegłego J. żeby stwierdzić, że prędkość podana przez GPS kamerki jest bliższa prawdy niż ta z suszarki.
          A co do przychodu biegłego J. to trzeba by dowiedzieć się w PCz jak to zaangażowanie (czasowe) w wystawianie opinii ma się do wypełniania obowiązków wykładowcy J. ? …

      • specus pisze:

        Kiedyś dawno usankcjonowano piractwo morskie (zwykłą bandyderkę) nadając mu rangę służby państwowej i zmieniając nazwę na korsarstwo – to co robią usankcjonowani bandyci w mundurach idealnie nadaje się do tej nazwy.

        Może już czas rozpocząć działania odwetowe i upubliczniać listę nazwisk, imion oraz jednostek korsarskich dla których rabują te amoralne indywidua. Jak przyjdzie co do czego to będzie znacznie łatwiej ich wyłapać i powiesić na latarniach niczym piratów na rejach.

  3. Krzysiek pisze:

    Najpierw będzie wyrok nakazowy skazujący i sprzeciw skazanego.
    Potem pierwsza rozprawa w SR i zgłoszenie wniosku dowodowego nagrania z kamerki.
    No to czekamy na tę sprawę ….

    • Manski pisze:

      Najpierw jest wezwanie na komendę w celu przesłuchania domniemanego winowajcy i przedstawienia mu zarzutów . Ja ze swojego doświadczenia podpowiadam że na komendzie nie należy składać żadnych zeznań , oprócz podania swoich danych osobowych i miejsca pracy . Zarobków już nie należy podawać . Ja w ten sposób procesowałem się o 50 zł mandatu z policją w Łodzi o przejście przez jezdnię w miejscu niedozwolonym ( mieszkam w okolicach Warszawy ) i o dziwo sąd wydając wyrok nakazowy nie mając żadnych moich zeznań , ani zarobków ukarał mnie jedynie naganą ( czyli upomniał , co zresztą proponowałem policjantom ) kosztami obarczając skarb państwa . A w międzyczasie złożyłem skargę na policjantów do prokuratury generalnej , co spowodowało całą lawinę korespondencji poleconej – koszty , i dostałem zwrot kosztów dojazdu do prokuratury na złożenie zeznań . Ale cóż policjanci mieli ciśnienie na wystawianie mandatów to skarb państwa zapłacił ….

      • Krzysiek pisze:

        Bardzo słuszne i rozsądne podejście.

      • wuj pisze:

        Powstaje pytanie na jakiej podstawie chcieli nałożyć mandat w sytuacji gdy PÓŻNIEJ dopiero prowadzą czynności wyjaśniające ! Które służą wyciągnięciu informacji jak obwiniony zamierza się bronić . Jak nie ujawnić niczego to mogą się wpierd…ć ale sąd pomoże rozprawę drugą i trzecią wywoła aby polucja się przygotowała .Cechą wskazującą na skazanie jest przysypianie sędziego gdy mówi obwiniony .

        • koryfeusz pisze:

          Policjant na miejscu podejmuje decyzję czy kierowca jest winny wykroczenia czy nie – i wtedy np. nakłada na niego mandat. Jeżeli kierowca odmówi przyjęcia mandatu to Policja prowadzi wówczas czynności wyjaśniające, tzn. weryfikują czy przypuszczenia policjanta były słuszne (opierając się na dowodach – a dowodem są też zeznanie policjanta). Dopiero wtedy Policja sprawę umarza lub kieruje ją na drogę sądową. Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że w przypadku ewidentnego wykroczenia, albo wykroczenia do którego sprawca się przyznaje, nie ma potrzeby prowadzenia dodatkowych czynności czy kierowania sprawy do sądu. Mandat „załatwia” wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *