Kamera nie jest urządzeniem rejestrującym w rozumieniu przepisów ruchu drogowego

Artur Mezglewski

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Nadmierna liczba nakazów i zakazów, wzrastająca liczba służb i funckjonariuszy oraz luźny zwiazek prowadzonych przez nich działań z rzeczywistym bezpieczeństwem obywateli. Normalny człowiek czasem tak ma tego dość, że tęskni za czasami, kiedy wszędzie można było wjechać i zatrzymać się pod każdym sklepem. Wszystko było szare i brzydkie. Nie było miejskich deptaków i wypasionych galerii. W sprzedaży był tylko chleb i smalec. Ale zatrzymał człowiek samochód gdzie chciał i zrobił swoje skromne zakupy. I żaden strażnik miejski nie straszył go mandatami i nie terroryzował wezwaniami do sądu. Łapię się na tym, że coraz częściej tęskinię za tamtym światem…

1.      Wprowadzenie

Wykroczenia drogowe mogą być ujawniane w różny sposób. Do ich wykrywania służą m. in. tzw. urządzenia rejestrujące. Urządzenia te – przy wykonywaniu kontroli drogowej – stosować mogą jedynie  uprawnione formacje. Zaliczenie danego środka technicznego do kategorii „urządzenie rejestrujące” ma duże znaczenie dla określenia zakresu kompetencji organu dokonującego kontroli drogowej. Dla wykroczeń ujawnionych w ten sposób przewidziano też odrębną procedurę postępowania mandatowego (np. znacznie dłuższe terminy na nałożenie mandatu).

2.      Definicja „urządzenia rejestrującego”

Ustawa prawo o ruchu drogowym precyzyjnie definiuje „urządzenia rejestrujące”.  Zgodnie z art.  2 pkt 59:

Urządzenie rejestrujące jest to stacjonarne, przenośne albo zainstalowane w pojeździe albo na statku powietrznym urządzenie ujawniające i zapisujące za pomocą technik utrwalania obrazów naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami.

Cechą istotną tego rodzaju urządzeń jest  jednocześnie pełnienie dwóch funkcji:

  • ujawniania naruszeń w ruchu drogowym,
  • rejestrowania ujawnionych naruszeń.

Kamery monitoringu miejskiego rejestrują obraz, lecz nie ujawniają wykroczeń. Nie spełniają zatem jednego z dwóch podstawowych kryteriów.

Do urządzeń rejestrujących zaliczamy m. in. tzw. fotoradary czy też tzw. systemy kontroli przejazdu na czerwonym świetle.

Do urządzeń rejestrujących w rozumieniu przepisów prawa o ruchu drogowym nie można zaliczyć kamer, czy też systemów kamer używanych w monitoringu miejskim. Kamery nie spełniają bowiem cech określonych w ustawie. Kamery rejestrują wszystkie zdarzenia – tez zgodne z prawem i te, które porządek prawny naruszają. Kwalifikacja tych zdarzeń pod kątem zgodności z prawem następuje ex post – przez funkcjonariusza obsługującego monitoring.

3.      Konsekwencje wynikające z faktu, że kamera nie jest urządzeniem rejestrującym

Monitoring miejski może być wykorzystywany w różnych celach, w tym także w celu utrwalania dowodów popełnienia przestępstw lub wykroczeń.

Nagranie z monitoringu może także stanowić dowód w postępowaniu o wykroczenia drogowe.

Jednakże  straż miejska może wykorzystywać monitoring jedynie w ograniczonym zakresie – a więc ściśle według kompetencji określonych w ustawie prawo o ruchu drogowym, tzn wobec.:

– kierującego, który nie stosuje się do zakazu ruchu w obu kierunkach,

– kierującego, który nie stosuje się do zakazów zatrzymaniu lub postoju pojazdów,

oraz w zakresie:

– ruchu motorowerów, rowerów, wózków rowerowych, pojazdów zaprzęgowych oraz o jeździe wierzchem lub pędzeniu zwierząt,

– ruchu pieszych.

Za powyższe wykroczenia straż miejska może nakładać mandaty karne oraz kierować wnioski o ukaranie do sądu.

  W przypadku innych wykroczeń ujawnionych przy użyciu kamer – oskarżycielem może być tylko Policja.

Inną konsekwencją wypływającą z faktu, że kamery nie zostały zaliczone do urządzeń rejestrujących (ani też do urządzeń kontrolno-pomiarowych) jest krótszy termin na nałożenie mandatu karnego w przypadku wykroczeń zarejestrowanych przy ich wykorzystaniu.

Zgodnie z art. 97 § 1 pkt 3 kw nałożenie grzywny mandatem karnym w przypadku wykroczeń ujawnionych za pomocą urządzeń rejestrujących nie może nastąpić po upływie 180 dni od ujawnienia wykroczenia. W przypadku wykroczeń ujawnionych za pomocą kamer termin ten będzie wynosił 14 lub 90 dni – w zależności od tego, czy sprawcę schwytano na gorącym uczynku lub bezpośrednio po jego popełnieniu, czy też stwierdzi się popełnienie wykroczenia pod nieobecność sprawcy.

4.      Wnioski

Monitoring miejski – prawidłowo i legalnie wykorzystywany – może przyczynić się w znacznym stopniu do poprawy bezpieczeństwa. Całkiem nieźle on się sprawdza w przypadku ujawniania wykroczeń przeciwko spokojowi i porządkowi publicznemu. Natomiast jego przydatność w zakresie ujawniania i ścigania wykroczeń popełnianych w ruchu drogowym jest ograniczona. Kamery nie są ani urządzeniami kontrolno-pomiarowymi, ani też nie są urządzeniami rejestrującymi w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym. Są jedynie środkami technicznymi utrwalającymi obraz.

 Przede wszystkim urządzenia te winny spełniać wymagania techniczne oraz posiadać właściwe atesty. Z wielką starannością oraz w sposób do bólu transparentny winni być dobierani partnerzy publiczni realizujący inwestycje w zakresie monitoringu miejskiego. Takie inwestycje związane są z dużymi  nakładami środków publicznych. Szereg niebezpieczeństw wynika z faktu, że określone osoby i instytucje mają interes w ujawnieniu dużej liczny wykroczeń. Nadmierna „intensyfikacja” działań zmierzających do wykrywania drobnych wykroczeń polegających na tym, że ktoś gdzieś przez pomyłkę wjechał, lub się zatrzymał, prowadzić może do efektu w postaci poczucia terroru ze strony organów, które wywoływać powinny w społeczeństwie zupełnie inne emocje.

 Stosowanie tych urządzeń „na szeroką skalę” sprawia, że tysiące ludzi, którzy będąc uprawnionymi do poruszania się pojazdami w miejscach wyłączonych z ruchu, zmuszani są do stawiania się na wezwania, składania zeznań itp. Tysiące ludzi odrywanych jest od ich pracy i obowiązków i nękani przez nadgorliwych „stróżów prawa”. Smutne jest to, że najczęściej są to osoby niepełnosprawne. Bezduszny system o cechach „totalitarnego miasta” uzbrojonego w dziesiątki kamer i setki municypalnych funkcjonariuszy jest w stanie obrzydzić człowiekowi życie.

5.      Przykład

Rada Miasta Łodzi uchwałą nr VII/1074/09 przyjęła Strategię rozwoju ulicy Piotrkowskiej na lata 2009-2020. Ideą tej uchwały było przywrócenie ul. Piotrkowskie funkcji reprezentacyjnej. W celu podniesienia atrakcyjności ulicy Piotrkowskiej  „opracowano i realizowano m. in. koncepcję etatowego wyłączenia z ruchu samochodowego ul. Piotrkowskiej na odcinku od Placu Wolności do al. Mickiewicza/al. Piłsudskiego”. W tym celu – kosztem 1 miliona zł – wdrożono System Ochrony Stref Ograniczonego Ruchu. Roczny koszt utrzymania tego systemu wyniósł 240 000 zł.

Dowód: Pismo Wiceprezydenta Miasta Łodzi Radosława Stępnia do posła na sejm VII kadencji Jana Tomaszewskiego.

Monitoring ul. Piotrkowskiej miał być  przede wszystkim sposobem na kierowców, którzy łamią zakaz wjazdu na reprezentacyjną łódzką ulicę. Inteligentny system ochrony strefy ograniczonego ruchu został zainstalowany pod koniec 2011 roku, a już w styczniu 2012 zarejestrowano 38 792 wjazdy na Piotrkowską, w tym 6578 nieuprawnionych. W lutym 35 230 wjazdów, w tym 4002 nieuprawnione. Posypały się kary.

Cytat za: http://lodz.gazeta.pl/l_Monitoring_nielegalny__Mandaty_niewazne_.html

Na siedmiu skrzyżowaniach od pl. Wolności do al. Piłsudskiego/Mickiewicza Zarząd Dróg i Transportu zamontował 14 kamer. Jeśli rejestracja samochodu nie widniała na liście uprawnionych do wjazdu (czyli np. nie należy do mieszkańca kamienicy przy deptaku), zdjęcie wraz z danymi trafiało do straży miejskiej.

Poza zezwoleniami wydanymi przez Zarząd Dróg i Transportu, na Piotrkowską mogły oczywiście wjeżdżać także osoby niepełnosprawne. Jednakże osoby te – tak jak wszyscy inni zarejestrowani przez kamery – wzywani byli do siedziby Straży Miejskiej celem złożenia wyjaśnień, a dla tych ludzi najcześciej to spory problem.

 Źródło:  http://lodz.gazetaMonitoring_na_Piotrkowskiej__Polowa_mandatow.html

 Podczas rutynowej kontroli dokonanej przez Komendę Wojewódzką Policji pojawiły się wątpliwości, czy na podstawie zapisów z kamer można nakładać mandaty karne za wykroczenia popełnione w ruchu drogowym.

Okazało się, że system monitorowania nie posiadał atestów.  Ale to nie wszystko.  Łódzka Prokuratura postawiła zarzuty  dwóm dyrektorom krakowskiej firmy, która dostarczyła i uruchomiła monitoring na ul. Piotrkowskiej.  Zarzuty dotyczą łapownictwa, prania brudnych pieniędzy i ustawienia przetargu na instalację systemu monitoringu miejskiego…

Źródło:  http://expressilustrowany.pl/zatrzymania-cba-ws-monitoringu-na-ul-piotrkowskiej,artykul.html?material_id=50c9bf48142d5cab5a010000

            W niniejszej sprawie u władz miasta oraz u władz politycznych interweniował poseł Jan Tomaszewski. Aktualnie  System Ochrony Stref Ograniczonego Ruchu przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi został zdemontowany. Toczą się postępowania karne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Monitoring miejski, Straż gminna (miejska) i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 Responses to Kamera nie jest urządzeniem rejestrującym w rozumieniu przepisów ruchu drogowego

  1. Mister X pisze:

    Witam osoby zainteresowane moje pytanie jest takie: kto jest winny ten co nagrywal czy ten co byl nagrywany przy sciganiu sie po miescie?

  2. Lubuszanin pisze:

    zy policja może wystawić mandat za wykroczenie drogowe zarejestrowane kamerą zinstalowaną w dronie. W linku jest wzmianka o policji w Katowicach ktora się do takiego działania przygotowywuje.

    http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,20080427,szpiedzy-na-niebie-czyli-do-czego-sluza-drony.html#BoxPubLink

    • Krzysiek pisze:

      Ten temat był już poruszany:
      http://prawonadrodze.org.pl/kamera-nie-jest-urzadzeniem-rejestrujacym-w-rozumieniu-przepisow-ruchu-drogowego/
      Kamera rejestruje jednak obraz, który może być dowodem w sprawie – jakiejkolwiek sprawie: od naruszenia miru posesji, poprzez wykroczenie drogowe po zabójstwo włącznie.
      Osobiście uważam, że każdy polski policyjny radiowóz oznakowany czy nieoznakowany powinien być obowiązkowo wyposażony w kamery rejestrujące obraz przed, za i wewnątrz radiowozu. W końcu społeczeństwo ponosi niemałe koszty utrzymania policji, ale ten wydatek w naprawdę niewielkim stopniu podnoszący koszty dotychczasowe zdecydowanie podniósłby jakość pracy policji. Nie ma tutaj mowy o naruszeniu prywatności policjantów, gdyż po pierwsze przebywając w służbowym radiowozie znajdują się w pracy (na służbie) i ich pracodawca ma prawo widzieć co takiego robią w trakcie służby, a po drugie nagrania z kamer mogą być dowodem w sprawie – powtórzmy: jakiejkolwiek sprawie.
      Dotychczasowa praktyka działania urzędników i funkcjonariuszy szeroko rozumianego „demokratycznego państwa prawa i sprawiedliwości inaczej” w tak szczęśliwym kraju jak Polska dowodzi niezbicie, że wymienieni osobnicy i instytucje państwowe uzurpują sobie prawo do … stanowienia prawa , a nie jego stosowania. A jeśli już nawet starają się prawo stosować, to tak „wybiórczo” – przykładając inną miarkę do swoich działań, a zupełnie inną do działań Obywateli.
      Tak więc nie dziwmy się, że policja aż przebiera nogami żeby tylko wysyłać drony z kamerami do szpiegowania Obywateli kierujących pojazdami i pieszych uznając to prawem Kaduka za „swoje prawo”, natomiast w sytuacji odwrotnej, gdy to Obywatel-Kierowca nagra swoją kamerką zachowanie policji (lub nagra rozmowy „przedstawicieli władzy” w jakiejś knajpie) no to wtedy jest „w sposób oczywisty i nie budzący najmniejszych wątpliwości” przestępcą, który nie miał prawa rejestrować wizji i fonii – co też „niezawisły sąd” orzeknie w wyroku skazującym Obywatela, a sławny już w całym świecie TK przyklepie wyrokiem, że „nagrywanie funkcjonariuszy władzy przez Obywateli jest niezgodne z Konstytucją”.
      I w tym właśnie jest cały problem …

    • Nielot pisze:

      Ja się zastanawiam, kto zapłaci za szkody, jak taki policyjny dron padnie komuś na samochód, albo nie daj Boże na głowę.

      O tak jak tutaj w 10sek filmu https://youtu.be/RDvnJGC5UVg

      To kiedy Policja zamierza otworzyć sezon polowań na Drony 😀
      Obstawiam zwiększenie sprzedaży wiatrówek, głownie za sprawą wkurzonych kierowców 😉

      • wwm pisze:

        „To kiedy Policja zamierza otworzyć sezon polowań na Drony
        Obstawiam zwiększenie sprzedaży wiatrówek, głownie za sprawą wkurzonych kierowców „.

        Sprzedaż wiatrówek nie wzrośnie. Dużo łatwiej trafić z nieruchomy „fotoradar”, niż w lecącego drona – a jakoś nikt do „fotoradarów” nie strzelał (ani z wiatrówki, ani nawet z procy). Raz się zdarzyło, że ktoś dźwignął przenośny „fotoradar”, który miejskie pachołki ustawiły przy drodze – i tyle.

        • Krzysiek pisze:

          Strzał z wiatrówki nie wyrządzi fotopstrykowi praktycznie żadnej szkody. Zdecydowanie polecam lepszy sport – paintball to jest to !
          Jeden celny strzał kulką z farbą i fotopstryk jest unieszkodliwiony ! Radar sobie namierza „piratów”, lampa błyska a z fotki wygląda jedynie kolorowa plama 🙂
          Wystarczy dwóch kolesi w aucie, z których jeden powoli podjeżdża pod fotopstyka, a drugi z okna wali z paintballa w obiektyw !
          I po ptokach 🙂

        • www pisze:

          A co pan sadzi o kursie złotego na 2016 r ??

          • wwm pisze:

            „A co pan sadzi o kursie złotego na 2016 r ??”.

            Rozumiem, że to pytanie jest skierowane do mnie (a „sadzi” oznacza „sądzi”).

            Odpowiadam: nie ma czegoś takiego, jak „kurs złotego na 2016 r”. A ponieważ czegoś takiego nie ma, więc nic nie sądzę.

        • Nielot pisze:

          A po co było strzelać w fotopstryki?
          Jak kolega pisze wystarczyła farba i to niekoniecznie wystrzelona z „”paintballa”. Skuteczna, a w przypadku złapania sprawcy koszty naprawy niewielkie.
          Na ogień też nie są one odporne.

          A co do strzelania z wiatrówek do dronów – może łatwo nie jest trafić, ale jak mówił klasyk ” Nie po to gonni się króliczka aby go złapać, ale po to by gonić go” 😉
          A jak się ze szwagrem założysz ze go zestrzelisz, to nawet na mandat może starczyć kasy 😉

          Obstawiam, że chętni się znajdą.

          PS Zdziwiłbyś się do czego strzelają zawodnicy na zawodach w strzelaniu z karabinka pneumatycznego.
          Na tarczy „10tka” ma… 0,5mm ( tak pół milimetra) a tarcza jest oddalona o 10m.
          Porównaj te 0,5mm z kilkunastoma centymetrami drona nawet w odległości kilkudziesięciu metrów – o ile pocisk doleci.
          No i nie musisz go zdjąć pierwszym strzałem.

      • Krzysiek pisze:

        Za szkody zapłaci tzw „skarb państwa” czyli polski podatnik, a jak zabraknie kasy z podatków, to państwo zadłuży przyszłe pokolenia.
        To nie ma najmniejszego znaczenia, czy w wyniku użycia dronów policyjnych powstaną jakieś szkody lub ktoś zostanie kaleką czy nawet straci życie.
        Najważniejsze jest, że policja będzie miała nową zabawkę, która pomoże złapać „strasznych przestępców drogowych”, co będzie skutkowało wpływami mandatowymi.
        A przecież jest znacznie prostsza metoda – wystarczy uchwalić „prawo” zgodnie z którym każdy kierowca ma obowiązek rejestrować swoją jazdę oraz raz w tygodniu meldować mailowo do odpowiedniej mendowni swoje wykroczenia i przestępstwa drogowe wraz z dowodami w postaci nagrań lub wyników użycia prywatnego alkomatu. I w tym kierunku idą działania „demokratycznych państw prawna i sprawiedliwości inaczej” …

        • Nielot pisze:

          Nie podpowiadaj, proszę, bo gotowi to jeszcze wprowadzić…

          • Krzysiek pisze:

            Polska w tej chwili nic sama nie wprowadzi, bo musi mieć „błogosławieństwo” ZSRE.
            A komisarze ZSRE nie mają do tego głowy 🙂

  3. Krzysiek pisze:

    No cóż, kamera może nie jest urządzeniem rejestrującym w rozumieniu przepisów ruchu drogowego, ale obraz przez nią nagramy jest jak najbardziej realny.
    Realny aż do bólu:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,19343369,wypadek-polskiego-tir-a-w-czechach-ciezarowka-zderzyla-sie.html#Czolka3Img
    Jest to kolejny wyczyn polskiego kierowcy, który w niczym nie ustępuje swoim kolegom rosyjskim, a nawet ich oczywiście przewyższa. Nikt bowiem tak precyzyjnie, wręcz prawie do milimetra, nie wjechał pod pociąg robiąc w balona maszynistę lokomotywy !
    Wiadomo przecież, że „Polak potrafi !”
    Również polscy rowerzyści to klasa sama dla siebie:
    http://fakty.tvn24.pl/aktualnosci,59/jechal-rowerem-zderzyl-sie-z-pendolino-dostal-mandat,601514.html
    Tym razem nie udało się wysadzić Pendolino z torów, ale następnym razem, po odpowiednim treningu z całą pewnością dojdzie do remisu 🙂
    Najlepsze jest to, że obaj kamikadze dostali za swe wspaniałe wyczyny … mandat karny. Najwidoczniej sam Stwórca uznał, że nie nadszedł jeszcze ich czas …

    • Krzysiek pisze:

      Sam już nie wiem, czy czeskie przejazdy kolejowe są niewłaściwie oznakowane, czy też polscy kierowcy ciężarówek dostają w Czechach jakiegoś amoku ?:
      http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/512016,zderzenie-pendolino-z-polska-ciezarowka-czechy-sad-film-proces.html
      Przecież trzeba mieć coś z oczami i z głową, aby tak pokonywać przejazdy kolejowe !
      To, że tym razem mieli więcej szczęścia niż rozumu nie oznacza, że tak będzie zawsze. Po takim wypadku ten kierowca co został z samą kabiną powinien już do końca życia zajmować się kopaniem ogródka , a nie prowadzeniem ciężarówki czy nawet swojego prywatnego auta.

    • losot pisze:

      polecam również lekturę (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego Dz.U. 2008 nr 132 poz. 841) gdzie ani słowa nie ma że kontrolę ruchu drogowego można realizować przy pomocy monitoringu, ogladanie obrazu z ulicy nie jest kontrolą ruchu drogowego w sensie zapisów ustawy pord.

      • losot pisze:

        Art. 131. 1. Minister właściwy do spraw wewnętrznych w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu, uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa i porządku podczas wykonywania kontroli ruchu drogowego oraz sprawnego jej przebiegu, określi, w drodze rozporządzenia:
        1) organizację, szczegółowe warunki i sposób wykonywania kontroli ruchu drogowego;
        2) wymagany sposób zachowania się kontrolowanego uczestnika ruchu;
        3) szczegółowe warunki wykonywania kontroli ruchu drogowego przez osoby, o których mowa w art. 129e;
        4) szczegółowe warunki udzielania upoważnień do wykonywania kontroli ruchu drogowego oraz wzór upoważnienia.
        2. Minister Obrony Narodowej, uwzględniając potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w czasie wykonywania kontroli drogowej oraz sprawne wykonywanie czynności w tym zakresie, w porozumieniu z ministrami właściwymi do spraw transportu oraz spraw wewnętrznych, określi, w drodze rozporządzenia:
        1) organizację, warunki i sposób wykonywania czynności, o których mowa w art. 129 ust. 4;
        2) warunki i tryb współdziałania Żandarmerii Wojskowej z Policją w sprawach, o których mowa w art. 130 ust. 1.

    • losot pisze:

      Zwracam uwagę wszystkim bystrym, a zwłaszcza el, komendante sm Swidwin, na fakt, iż w obiegu prawnym RP nie funkcjonuje pojecie „monitoring” tylko „środki techniczne obrazu zdarzeń w miejscach publicznych”[ Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2009 roku w sprawie sposobu obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych przez straż gminną (miejską)Dz.U. 2009 nr 220 poz. 1720] i nie ma to nic wspólnego z urządzeniami rejestrującymi wykroczenia w ruchu drogowym zdefiniowane w art. 2 pkt 59 ustawy Prawo o ruchu drogowym
      http://antyradary.phi.pl/forum/viewtopic.php?p=90364#90364

  4. Krzysiek pisze:

    A oto co potrafi zarejestrować monitoring posesji:
    http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/ciekawostki/news-nieprawdopodobny-wypadek-z-udzialem-radiowozu-mamy-film,nId,1914819
    Gostek co wyskakiwał zza autobusu miał więcej szczęścia niż rozumu. Zresztą od razu uciekł, jaki sprawny zuch 🙂
    Natomiast ten gostek z „latającej corolli” to prawdziwy kaskader – bez problemu może zatrudnić się w Hollywood 🙂 Wystarczy do CV załączyć ten film obrazujący jego umiejętności kaskaderskie i cały świat leży u jego stóp !
    Natomiast dzielni chłopcy w czapeczkach popełnili wykroczenie drogowe, za które powinni sobie samym wystawić mandat. O tym jak zabezpieczyli miejsce zdarzenia mówi film sam za siebie.
    Tak oto z banalnej sprawy zrobiła się za sprawą chłopców w białych czapeczkach sprawa już zupełnie niebanalna 🙁

  5. Wojewoda Wielkopolski przeprowadza w Gnieźnie kontrolę w związku z nieprawidłowym używaniem monitoringu miejskiego przez Straże Miejskie.
    Ciekawe informacje na:
    https://www.facebook.com/pages/27-pa%C5%BAdziernik-2014r-dniem-wyzwolenia-Gniezna-spod-jarzma-Stra%C5%BCy-Miejskich/673428469441567?ref=hl

  6. 31 węzłowy Burke pisze:

    Jest komendant ! No to powtarzam pytanie : czy to komendanta będącego na tym dotyczy tytuł : ” Pijany komendant Straży Miejskiej uderzył w autobus…” ? Czy to pan ? Podejrzenia są na pana ponieważ, mimo wielokrotnych wniosków, odmówił podania swoich danych osobowych . A z tego wniosek że ma coś do ukrycia…Ale co ? 31

    • komendant SM pisze:

      Ma Pan jakieś dziwne podejrzenia. Podejrzenia są na mnie, tak? A Pan Prokurator milczy i mnie szuka, żałuję. Ale do rzeczy. W Polsce jest prawie 600 komendantów SG/SM. Ten od „autobusu” niestety to nie ja. Wiem będzie Pan niepocieszony i smutny, ale taka prawda. Nie muszę i nie będę podawał swojego nazwiska póki wszyscy tutaj nie będą tego czynili. Koniec i kropka. Co to tego od „autobusu” to karygodne i trzeba to napiętnować i tępić. Wstyd.

  7. ebe pisze:

    Ujawnienie (wg mnie) następuje po złożeniu zawiadomienia, a przede wszystkim po przekazaniu zdjęcia przez obywatela, czyż nie spełnia to warunku :

    – w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia.

    funkcjonariusz niezwłocznie ustala właściciela pojazdu, wzywa do wskazania – kto, i ewentualny ustalony ktoś otrzymuje mandat, spełniając oczywisty warunek 90 dni.

    • komendant SM pisze:

      Starałem się wytłumaczyć, że nie wolno. Szkoda, że argumenty wprost z ustawy nie trafiają do Pana.

      • ebe pisze:

        Ależ trafiają. Rzecz nie w tym, co ja myślę, tylko jak jest. Nie spotkałem jeszcze wykładni prawnej (oczywiście uznanych karnistów) do której stosowałby się np. sąd. Szczerze to wolałbym, żeby inicjatywa obywatelska w postaci jaką przedstawiłem była niedozwolona, ale niestety tak nie jest. Jest wręcz gorzej niż myślałem, bo jeśli wg Pana „organy” nie mają prawa na takiej podstawie wystawić mandatu, to czym sobie zawiniłem by bezwzględnie stanąć przed obliczem sądu, który (jak sądzę) nie podzieli moich argumentów interesowności zgłaszającego i to 8 miesięcy po fakcie (z czystej złośliwości) . Pomijam fakt, że szkoda jaką wyrządziłem nikomu nie zaszkodziła, a tym bardziej nikt tego nie zauważył oprócz „prawego obywatela”.

        • Lubuszanin pisze:

          ebe, jakie oblicze sądu? Sąd wcale nie tęskni za Twoim obliczem. Dostaniesz wyrok do domu dokladnie w taki sposób w jaki dziś dostajesz pocztą nowa polisę OC. Płacisz nie wstając od biurka. 🙂

  8. ebe pisze:

    ”Komendant, piszesz że:
    „Organa te muszą skierować sprawę na drogę sądową.”
    np. wczoraj obywatel robi fotę, dziś składa zawiadomienie np. do SM, to niby dlaczego mandat NIE? Gdzie ekonomika postępowania? I czym to jest podyktowane, znaczy ten obligatoryjny wniosek do sądu?

    • komendant SM pisze:

      gdyż:
      Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia: Art. 97.
      § 1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
      1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
      2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy, a nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu,
      3) stwierdzi popełnienie wykroczenia za pomocą przyrządu kontrolno-pomia-rowego lub urządzenia rejestrującego, a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu
      – w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, 90 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2, oraz 180 dni w wypadku, o którym mo-wa w pkt 3.

      Brak każdej z powyższych sytuacji powoduje brak możliwości zastosowania postępowania mandatowego pomimo nawet takiej zgody pochodzącej od sprawcy wykroczenia.

  9. komendant SM pisze:

    „…2. Jeśli obywatel sam zrobił fotę i po jakimś czasie wyśle zgłoszenie wraz ta fotką do SM to SM może co najwyżej przekazać taką sprawę do Policji…”
    Nie zgadzam się z tym, gdyż straż może tak samo, bo ma uprawnienia i kompetencje – przeprowadzić czynności wyjaśniające w tej sprawie. I co ważne, ani Policjant, ani strażnik nie może zastosować postępowania mandatowego choćby nie upłynęły terminy. Organa te muszą skierować sprawę na drogę sądową.

    • Lubuszanin pisze:

      A ja się z Panem nie zgadzam w pkt. 2. Owszem, strażnik może sobie w takim przypadku przeprowadzić czynności wyjaśniające ,ale jak już wyjaśni kto był sprawcą wykroczenia, to moze co najwyżej podac takiego sprawce na talerzu Policji, a oni dopiero do sądu. Mało ciekawy wariant bo strażnik się napracuje nad ujawnieniem sprawcy a grzywna pójdzie na konto ministra finansów zamiast do gminy. Dlatego straże od razu staraja się takie sprawy wypychać do Policji (niech sobie sami ustalają sprawcę).
      Przyjmowanie fotki od obywatela z uwidocznionym wykroczeniem (bez udania się na miejsce zdarzenia) nie jest czynnością powiązana z wykonywaniem czynności strażnika w zakresie ruchu drogowego. A skoro nie jest to i strażnik nie ma kompetencji do przekazania sprawy do sądu. Natomiast Policja taką kompetencję ma.

      Oczywiście, jak SM na siłę wypchnie taką sprawę do sądu a sąd sprawę niefrasobliwie przyjmie to nieświadomy sprawca czynu pewnie zapłaci grzywnę – choc też z powodzeniem może sie obronić. Jednak strażnik ryzykuje bo prokurator może mu zarzucić przekroczenie uprawień.

  10. ebe pisze:

    Pytałem o to gdzieś, ale bez echa, zapytam jeszcze raz
    13 lipca 2013 o 11:16 Lubuszanin napisał:

    ”…Podobnie, jeśli sąsiad zrobi zdjęcie mojego auta stojącego np. na zakazie i przekaże go do SM. Choć SM dysponuje dowodem, to nie ona [fizycznie] przeprowadziła kontrolę….”
    tak więc, czy wykonane przez sąsiada zdjęcie mojego źle zaparkowanego auta wywoła, czy też nie skutki prawne, jeśli zawiadomienie wraz ze zdjęciem przekazał policji po 8 miesiącach, a ta zamierza skierować sprawę do sądu??

    Lubuszanin rozwiń swą myśl podpierając się przepisami prawa.

    • Lubuszanin pisze:

      Terminy, w których możliwe jest nałożenie na sprawcę grzywny w drodze mandatu karnego – liczone od daty ujawnienia wykroczenia:

      14 dni – jeśli schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
      90 dni – jeśli wykroczenie zostało stwierdzone przez funkcjonariusza naocznie, pod nieobecność sprawcy, ale nie zachodzi wątpliwość co jego personaliów,
      180 dni – jeśli wykroczenie zostało stwierdzone za pomocą przyrządu kontrolno-pomiarowego lub urządzenia rejestrującego (radaru, fotoradaru), a sprawca nie został schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio potem, i nie zachodzi wątpliwość co do sprawcy czynu,

      b) termin na uiszczenia grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego – 7 dni od daty przyjęcia mandatu (za datę przyjęcia przyjmuje się dzień jego doręczenia sprawcy)

      c) terminy, w których możliwe jest orzeczenie jakiejkolwiek kary za wykroczenie – liczone od daty popełnienia wykroczenia:

      1 rok – jeśli sąd nie wszczął postępowania,
      2 lata – jeśli postępowanie zostało wszczęte. Po upływie tego terminu karalność wykroczenia ustaje,
      ——————————————————–
      Jak sąd nie rozpocznie procedowania w ciągu roku od feralnego dnia to kierowcy (który zapakował Twoje auto tam gdzie nie powinien) się upiecze.
      Jeśli jednak w tym czasie procedowanie rozpocznie to musi ustalić winnego i czasu na ukaranie ma 2 lata od daty popełnienia wykroczenia
      Art 45 KW.

      • tomasz jar... pisze:

        Nspisaleś wcześniej o braku ustawoej kompetencji i jako przykład podajesz zdjęcie sąsiada. Jednak szczegòły jakie podałes dają jednak kompetencje sąsiadowi i to zapomocą aparatu fotograficznego nie będącego urządzeniem rejestrującym oraz przez organ nieuprawnionych, a jednak tskie postępowania są wszczynane przez policję i straż. Miałem nadzieję że ….

        • Lubuszanin pisze:

          Policja ma szersze kompetencje niż straż. Z tego co napisał ebe sprawa została zgłoszona Policji a nie SM.
          Gdyby była zgłoszona do SM (zaocznie i na odległość) to oni mogą ją co najwyżej przekazać ją do Policji.

          • Smutny fakt pisze:

            A jaka to różnica, jeśli ów obywatel wraz ze zdjęciem złoży zawiadomienie do straży, to jeśli nie minął rok, a jest to kompetencją SM, a jak wiemy parkowanie jest w ich zakresie, to zaczną i skończą w sądzie, gdyż minął termin na mandat.

          • Lubuszanin pisze:

            Odpowiem przewrotnie, gdy SM miała takie same kompetencje jak Policja to ta druga byłaby niepotrzebna.
            Straż może podjąć działania interwencyjne tylko poprzez osobę strażnika.
            A) Jesli samochód stoi na zakazie parkowania, a obywatel z ulicy zgłosi taki fakt SM przez telefon to jeśli straznik przyjedzie na miejsce wykroczenia i nie odnajdzie kierowcy to zrobi dokumentację fotograficzną, włoży stosowne wezwanie za wycieraczkę i dalej ma prawo do nałożenia mandatu (jesli oczywiście wcześniej ustali sprawcę wykroczenia) lub przesłania sprawy do sadu jeśli nie zdoła nałożyć mandatu w okresie 180 dni od daty ujawnienia wykroczenia.
            2. Jeśli obywatel sam zrobił fotę i po jakimś czasie wyśle zgłoszenie wraz ta fotką do SM to SM może co najwyżej przekazać taką sprawę do Policji.
            Ustawodawca nie udzielił w takim przypadku SM kompetencji do karania kierowcy.

            Jeśli się mylę to proszę aby Redakcja mnie poprawiła.

  11. ja pisze:

    Co jest liczone jako data ujawnienia wykroczenia w przypadku materiału z kamer monitoringu miejskiego?? Jeśli liczona jest jakakolwiek data, to te 30, czy 90 dni na nałożenie mandatu tak na prawdę nic nie daje, bo mogą powiedzieć, że ujawnili wykroczenie w dowolnym czasie.

    • redakcja pisze:

      Liczy się od momentu, w którym strażnik obejrzał film z zarejestrowanym wykroczeniem. Proszę jednak pamiętać, że w/w terminy nie są terminami przedawnieniającymi wykroczenie, a jedynie terminami wyznaczającymio zastosowanie trybu mandatowego. Po upływie tych terminów kieruje się wnioski do sądu. Zatem ewentualne „naciągnięcie” terminu ujawnienia, zwykle nie narusza interesu sprawcy.

  12. 31 węzłowy Burke pisze:

    Powiem tak : opary absurdu w każdej dziedzinie. Dziadek opowiadał że to III Rzesza w pełnej krasie. Ale on ma to już z głowy. 31

  13. Eryk pisze:

    To co pisze p. Zakrzewicz to jeskieś j kompletne bzdury. Doszedłem do wniosku że to on sam posiada zbiór danych i to nie zgłoszonych. Gdyby przyjąc to co pisze Zakrzewicz to straże nic by nie mogły zrobić. A przecież tak nie jest.

    • Siwek pisze:

      Masz rację, on to wysysa z palca i sieje zamęt. Gdyby tak było jak pisze to i policja by g…. mogła zrobić mając materiał w postaci filmu z kamery. W ustawie o ruchu drogowym mowa jest o urządzeniach rejestrujących i nie ma tam żadnych wyszczególnień co może być a co nie urządzeniem rejestrującym. Zaraz jeszcze napisze że kamery sony są tym urządzeniem a inne marki nie bo nie dali w łapę odpowiedniemu człowiekowi … śmieszne to wszystko. I ciekawe jak by w mordę dostał na ulicy to materiał z monitoringu byłby dowodem czy nie?

      • redakcja pisze:

        Ale ustawa określa funkcje, jakie wykonuje urządzenie rejestrujące -est to rządzenie, które „ujawnia i zapisuje naruszenia przepisów ruchu drogowego”. Samo ujawnia, czy też może lepiej – samoczynnie ujawnia.

        • Lubuszanin pisze:

          Autor powołuje się na to, iż monitoring (np. miejski) nie mieści się w zakresie przywoływanej definicji [czynności] kontroli ruchu drogowego. Inaczej mówiąc, brak jest ustawowej kompetencji SM do dokonywania kontroli drogowej przy użyciu monitoringu. Podobnie, jeśli sąsiad zrobi zdjęcie mojego auta stojącego np. na zakazie i przekaże go do SM. Choć SM dysponuje dowodem, to nie ona [fizycznie] przeprowadziła kontrolę. I podobnie jak było w Kargowej, fotoradaru nie obsługiwał strażnik tylko właściciel firmy wynajmującej urządzenie rejestrujące – nie mający w tym zakresie ustawowej kompetencji.

  14. gomorka pisze:

    witam,
    dostałem mandat z Bytyń DK 92 urządzenie rejestrujące 77km na 50km. 200zł i 4pkt
    Czy można jakoś się odwołać albo to podważyć?
    Coś można zrobić?
    Nawet nie przysłali zdjęcia.
    Dziękuje i pozdrawiam

  15. deV pisze:

    Doskonałe.

    Niestety jeszcze kilku takich niesfornych obywateli, i trzeba będzie znowelizować konstytucję, bo jeszcze nie daj panie znajdzie się sędzia, który przyzna takiemu rację.

    Nowy art. 1 konstytucji będzie brzmiał:
    „Jeżeli ustawa lub jakikolwiek inny przepis ograniczają w jakikolwiek sposób swawolę działania jakichkolwiek organów państwa lub też zabraniają im czegoś robić – przepisów tych nie stosuje się w stosunku do tych organów.”

    z uzasadnienia do projektu zmiany:
    „(…) proponowane brzmienie przepisu pozwoli lepiej chronić bezpieczeństwo obywateli (…)”

  16. Czy właściciel pojazdu jest zobowiązany wskazać straży miejskiej, komu powierzył pojazd do używania w oznaczonym czasie, jeżeli kontrolę ruchu drogowego wykonywano przy użyciu monitoringu?

    24.04.2013r.
    Leszek Zakrzewicz
    Do

    Pan Jacek Kowalski
    Prezydent Miasta Gniezna
    ul. Lecha 6
    62-200 Gniezno

    dot. SM.5523.760.2013.M.016
    z dn. 18 kwietnia 2013r.

    Wezwanie do usunięcia moich danych osobowych ze zbioru danych osobowych o nazwie „Wykroczenia”

    Na podstawie Art. 101a. ust. 1. Ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591 ze zm.) oraz Art. 35. 1. ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.) – dalej u.o.d.o. wzywam do usunięcia moich danych osobowych ze zbioru danych osobowych o nazwie „Wykroczenia”, zgłoszonego do rejestracji GIODO w kwietniu 2010 r., gdyż dane te zostały zebrane z naruszeniem ustawy, a organ gminy – Straż Miejska – nie wykonywał czynności nakazanych prawem, natomiast przez podejmowane czynności prawne i faktyczne naruszył moje prawa i zasady poszanowania prywatności.

    Uzasadnienie

    Dnia 23.04.2013r. otrzymałem od Pana Grzegorza Woźnego – Straż Miejska pismo z dnia 18.04.2013r., nr sprawy SM.5523.760.2013.M.016, w którym pouczony zostałem, że Straż Miejska w Gnieźnie nie ma pewności co do osoby sprawcy wykroczenia z art. 97 kw. w zw. z art. 49. ust. 1. pkt. 2. p.r.d., ponieważ kontrolę wykonano przy użyciu monitoringu i dlatego na podstawie art. 129b. Ust. 3. pkt. 7. p.r.d. właściciel pojazdu jest zobowiązany wskazać straży miejskiej, komu powierzył pojazd do używania w oznaczonym czasie.

    Wyjaśniam, że w tej sprawie właściciel pojazdu nie jest zobowiązany wskazać straży miejskiej, komu powierzył pojazd do używania w oznaczonym czasie, ponieważ w przedmiotowej sprawie, straż miejska, do takiego żądania nie ma prawa. Gdybym ujawnił dane kierowcy, to naraziłbym się na odpowiedzialność za przestępstwo z Art. 49. ust. 1. U.o.d.o. – Kto przetwarza w zbiorze dane osobowe, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo do których przetwarzania nie jest uprawniony, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    Przepis art. 129b. Ust. 3. pkt. 7. p.r.d stanowi, że W ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o którym mowa w ust. 2, strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do żądania od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.
    Zakres, o którym mowa w ust. 2, stanowi, że Strażnicy gminni (miejscy) są uprawnieni do wykonywania kontroli ruchu drogowego wobec:
    1) kierującego pojazdem:
    a) niestosującego się do zakazu ruchu w obu kierunkach, określonego odpowiednim znakiem drogowym,
    b) naruszającego przepisy ruchu drogowego, w przypadku ujawnienia i zarejestrowania czynu przy użyciu urządzenia rejestrującego;
    2) uczestnika ruchu naruszającego przepisy o:
    a) zatrzymaniu lub postoju pojazdów,
    b) ruchu motorowerów, rowerów, pojazdów zaprzęgowych oraz o jeździe wierzchem lub pędzeniu zwierząt,
    c) ruchu pieszych.

    W/ stanu faktycznego strażnicy miejscy nie wykonywali kontroli ruchu drogowego ani przy użyciu urządzenia rejestrującego (fotoradaru) ani wobec uczestnika ruchu naruszającego przepisy o zatrzymaniu lub postoju pojazdu, dlatego też straż nie ma prawa żądać od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

    Jednak w sposób nielegalny i z naruszeniem ustawowych przepisów przetwarzano moje dane osobowe zarówno uzyskane podczas obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych jak i dane osobowe z rejestrów, ewidencji i zbiorów, do których straże posiadały dostęp na podstawie odrębnych przepisów (np. zbiór CEPiK).

    Przepis Art. 11. ust. 2. Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych (Dz. U. z 1997r. Nr 123, poz. 779 ze zm.) stanowi, że „W związku z realizowanymi zadaniami określonymi w ust. 1 i art. 10, straży przysługuje prawo do obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych w przypadku, gdy czynności te są niezbędne do wykonywania zadań oraz w celu:
    1) utrwalania dowodów popełnienia przestępstwa lub wykroczenia,
    2) przeciwdziałania przypadkom naruszania spokoju i porządku w miejscach publicznych,
    3) ochrony obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej.

    Realizacja zadania, o którym jest mowa w przepisie Art. 11. ust. 2. Ustawy o strażach gminnych, w przedmiotowej sprawie, polega na wykonywaniu czynności kontrolnych wobec uczestnika ruchu naruszającego przepisy o zatrzymaniu lub postoju pojazdów (art. 129b ust. 2. pkt. 2. lit.a) p.r.d.), w sposób określony w przepisach Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. z 2008r. nr 132, poz. 841) – dalej rozporządzenie.
    Zgodnie z § 14. ust. 2. tego rozporządzenia Strażnik gminny (miejski) zatrzymuje pojazdy poruszając się wyłącznie pieszo oraz z zachowaniem warunków określonych w § 2 ust. 1 i 6, § 3 ust. 1 oraz § 4 ust. 3. tj.:
    a) Policjant umundurowany w warunkach dostatecznej widoczności podaje sygnały tarczą do zatrzymywania pojazdów lub ręką, a w warunkach niedostatecznej widoczności — latarką ze światłem czerwonym albo tarczą do zatrzymywania pojazdów ze światłem odblaskowym lub światłem czerwonym. (§ 14. ust. 2. w zw. z § 2 ust. 1. rozporządzenia)
    b) Polecenie do zatrzymania pojazdu podaje się z dostatecznej odległości, w sposób zapewniający jego dostrzeżenie przez kierującego pojazdem oraz bezpieczne zatrzymanie w miejscu wskazanym przez policjanta. (§ 14. ust. 2. w zw. z § 2 ust. 6. rozporządzenia).
    c) Pojazd powinien być zatrzymany w miejscu, w którym nie zagraża to bezpieczeństwu ruchu (§ 14. ust. 2. w zw. z § 3 ust. 1. rozporządzenia).
    d) Przystępując do czynności kontrolnych, policjant może wydać polecenie unieruchomienia silnika pojazdu. (§ 14. ust. 2. w zw. z § 4 ust. 3. rozporządzenia).

    W niniejszej sprawie straż miejska była uprawniona do wykonania nakazanych prawem czynności kontrolnych w stosunku do kierującego pojazdem, który naruszył przepisy o zatrzymaniu i postoju pojazdów (art. 129b ust. 2 pkt 2a p.r.d.), a następnie w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia dotyczącego naruszenia tych przepisów, mogła wobec kierującego pojazdem przeprowadzić czynności wyjaśniające (art. 54 § 1 k.p.s.w.), zatem moje dane osobowe, zawarte w zbiorze o nazwie „Wykroczenia”, mogłyby pochodzić tylko od kontrolowanego podmiotu (uczestnika ruchu naruszającego przepisy o zatrzymaniu lub postoju pojazdów), a nie pochodzą.

    W dniu 07.04.2013r., o godz. 15:27, przy ul. Mieszka I w Gnieźnie, Straż Miejska w nie wykonała żadnej z nakazanej prawem czynności z zakresu przepisów o ruchu drogowym, co oznacza, że straż nie realizowała zadania „czuwanie nad porządkiem i kontrola ruchu drogowego – w zakresie określonym w przepisach o ruchu drogowym”, tym samym organ gminy nie miał prawa do obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych oraz do przetwarzania moich danych.

    W rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych – za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej (art. 6. ust. 1. u.o.d.o.).
    Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne (art. 6. ust. 2. u.o.d.o.).

    Jeżeli moje dane nie pochodzą od kontrolowanego podmiotu, tylko przez powołanie się na numer rejestracyjny zarejestrowanego przez monitoring pojazdu, to niedopuszczalnym było przetwarzanie moich danych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Zgodnie z przepisem Art. 80c. Ust. 1. pkt. 10a. Ustawy prawo o ruchu drogowym – dane lub informacje zgromadzone w ewidencji udostępnia się strażom gminnym (miejskim), o ile są one niezbędne do realizacji ich ustawowych zadań. Jeżeli jednak w dniu 07.04.2013r. Straż Miejska w ogóle nie realizowała, o godz. 15:27, przy ul. Mieszka I w Gnieźnie, zadania „czuwanie nad porządkiem i kontrola ruchu drogowego – w zakresie określonym w przepisach o ruchu drogowym”, to w sposób nielegalny i z naruszeniem ustawowych przepisów przetwarzano moje dane osobowe z rejestrów, ewidencji i zbiorów, do których straże posiadały dostęp na podstawie odrębnych przepisów – zbiór CEPiK.

    Zgodnie z art. 7. pkt. 2) U.o.d.o przez przetwarzaniu danych rozumie się jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie. Natomiast zgodnie z Art. 23. ust. 1. U.o.d.o Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
    1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych,
    2) jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa,
    3) jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
    4) jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
    5) jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.

    W przedmiotowej sprawie nie zachodzą żadne z w/w przesłanek. Nie wyraziłem zgody na przetwarzanie danych. Straż zrealizowała uprawnienia określone w Art. 11. ust. 2. Ustawy o strażach gminnych nielegalnie i z naruszeniem ustawowych przepisów, gdyż w dniu 07.04.2013r., o godz. 15:27, przy ul. Mieszka I w Gnieźnie nie wykonywała określonych prawem zadań.

    Zgodnie z Art. 35. 1. U.o.d.o W razie wykazania przez osobę, której dane osobowe dotyczą, że zostały zebrane z naruszeniem ustawy administrator danych jest obowiązany, bez zbędnej zwłoki, do ich usunięcia ze zbioru.
    W razie niedopełnienia przez administratora danych obowiązku, o którym mowa w ust. 1, osoba, której dane dotyczą, może się zwrócić do Generalnego Inspektora z wnioskiem o nakazanie dopełnienia tego obowiązku (Art. 35. 2. U.o.d.o).

    Art. 1. 1. U.o.d.o stanowi, że Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych, a zgodnie z Art. 101a. Ustawy o samorządzie gminnym – gdy organ gminy nie wykonuje czynności nakazanych prawem albo przez podejmowane czynności prawne lub faktyczne narusza prawa osób trzecich może – po bezskutecznym wezwaniu do usunięcia naruszenia – złożyć skargę do sądu administracyjnego.

    Z poważaniem

    Leszek Zakrzewicz

  17. łożyska pisze:

    Bardzo dobrze i rzeczowo napisany artykuł. Mój ojciec wielokrotnie miał do czynienia ze SM w Słupsku. Co prawda nie za pasy na parkingu przed ratuszem, ale za podobne głupoty. Typu jazda bez świateł po parkingu, gdzie chwilę, przy wyjeżdżaniu na jezdnię światła zostały włączone. Jednym słowem jakikolwiek ruch pojazdu to już jazda i włączenie świateł chwilę później nie zmienia faktu popełnienia wykroczenia.

  18. Krzysiek pisze:

    Polecam ten link:
    http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-szczere-wyznanie-pewnego-krokodylka-jechalem-sobie-mondeo,nId,950814

    Ponieważ „kamera nie jest urządzeniem rejestrującym w rozumieniu przepisów ruchu drogowego” to jaki sens ma nagrywanie takich „krokodylków” ?
    Z drugiej strony nagranie kamery wideorejestratora, gdzie widać prędkość, owszem, ale pojazdu nagrywającego a nie nagrywanego (!) jest tak samo pozbawione jakiegokolwiek sensu.
    Jedyna przydatność to rejestracja wykroczeń typu:
    – wyprzedzanie na zakazie lub w miejscach niedozwolonych;
    – zatrzymanie i postój w miejscach niedozwolonych.
    Nic więcej, nic mniej….

  19. Jancio pisze:

    A co SM ma do pasów, kolejna nadgorliwość. Może warto ich wysłać na sprawdzanie psich kupek. Skoro straszą sądem to warto ich pouczyć, że podpadają pod 231 art KK zagrożonego do 3 lat to nie głupi mandat za 100zł

  20. wirecki pisze:

    Wielkie dzięki za wyjaśnienia i komentarz. Właśnie jako redaktor prowadzący Prasowy Portal Społeczno-Motoryzacyjny „Autosalon Pomorski” (http://www.autosalonpomorski.pl) stałem się adresatem skarg kierowców na Straż Miejską w Słupsku, że na podstawie zdjęcia z parkingu przed ratuszem nakłada mandaty lub straszy sądem za niezapięcie pasów bezpieczeństwa. Badam skalę tego zjawiska, o ustaleniach poinformuję.

    • poznaniak pisze:

      Wszystko jakby ok., ale i tak nie tęsknię za „tamtymi czasami” – można było parkować byle gdzie i pod każdym sklepem bo samochodów było mało, a co trzeci milicjant brał łapówki. Mamy pretensje, że ktoś uprawniony (!) karze mandatem za nieprawidłowe parkowanie ? No to parkujmy zgodnie z przepisami, a nie szukajmy sposobów jak oszukać przepisy…. To takie typowo polskie. Poza granicami RP każdy polski kierowca jest wzorcowym użytkownikiem drogi. Dlaczego nie u nas ? ….

Pozostaw odpowiedź ebe Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *