Fotoradary nie dla straży. Sprawozdanie z obrad sejmowej Podkomisji

Piotr Jakubiak

Sprawozdanie

W dniu 21-07-2015 odbyło się kolejne posiedzenie sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskich projektów ustaw: – o zmianie ustawy o straży gminnej, ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (druk nr 2973), – o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 3222). IMAG0065

Na posiedzenie, oprócz członków Podkomisji nadzwyczajnej, przybyli m.in. przedstawiciele Sejmu RP, Ministerstwa Infrastruktury, policji, organizacji społecznych oraz – zapewne z planowaną odsieczą po ustaleniach z poprzedniego posiedzenia podkomisji – komendanci biznesowych straży miejskich i gminnych, m.in. z Człuchowa (gminna i miejska, reprezentowane przez komendantów Bulwana i Mroziewicza), Debrzna i Warszawy, którzy już przed gmachem G, na wejściu i schodach „lobbowali” u poszczególnych posłów za ograniczeniem zmian, np. pozostawieniem w dyspozycji fotoradarów stacjonarnych. W pracach podkomisji uczestniczyli także przedstawiciele Stowarzyszenia Prawo na Drodze.
IMAG0071Po rozpoczęciu posiedzenia poseł – sprawozdawca podkomisji nadzwyczajnej Maciej Banaszak przedstawił przebieg dotychczasowych prac związanych z wprowadzeniem zmian w Ustawie Prawo o Ruchu Drogowym oraz Ustawie o Strażach Gminnych. Przewodniczący podkomisji poseł Stanisław Żmijan poddał poszczególne punkty proponowanej noweli (projekt SLD autorstwa posła Macieja Banaszaka, na poprzednim posiedzeniu podkomisja odrzuciła projekt rządowy, zakładający „zabranie” strażom wyłącznie fotoradarów mobilnych) pod ocenę biura legislacyjnego Sejmu oraz Ministerstwa Infrastruktury – oprócz korektorskich poprawek, zgłoszonych przez biuro, projekt zyskał całkowitą aprobatę i poparcie strony rządowej. Po ocenie poszczególne punkty proponowanych zmian zostały poddane pod ocenę komisji i wobec braku zgłoszenia jakichkolwiek uwag projekt został w całości przyjęty.
Uchwalone zmiany przewidują:
– zabranie strażom gminnym/miejskim uprawnień do dokonywania kontroli ruchu drogowego przy pomocy wszelkich automatycznych urządzeń ujawniających i rejestrujących wykroczenia w ruchu drogowym (fotoradary mobilne, przewoźne, stacjonarne czy „czerwone światło”)
– przekazanie fotoradarów stacjonarnych wyłącznie do użytkowania przez Inspekcję Transportu Drogowego
– powyższe zmiany mają wejść w życie z dniem 01-01-2016.IMAG0072
Na tym obrady zakończono, kolejnym etapem będzie głosowanie uchwalonej Ustawy o zmianach na posiedzeniu Sejmu RP (być może już w piątek 24-07-2015).
Mina komendantów straży po uchwaleniu zmian – BEZCENNA. Po wyjściu z sali, na korytarzu, jeden z nich, podczas rozmowy „na gorąco”, wypowiedział zdanie, będące esencją sensu istnienia większości tego typu formacji w Polsce :”… gdyby nam zostawili przynajmniej stacjonarne, to może jakoś byśmy przetrwali ….”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotoradary, Straż gminna (miejska). Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

103 odpowiedzi na Fotoradary nie dla straży. Sprawozdanie z obrad sejmowej Podkomisji

  1. Marta pisze:

    Ciekawy przebieg posiedzenia 🙂

    http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=B94A306B633B831BC1257DC60050073E

    Komendant Straży Gminnej w Człuchowie Krzysztof Bulwan dziwi się, że przegłosowali ustawę. Sam był sprawcą takiej postawy posłów i senatorów 🙂

    pozdrawiam M

    • wwm pisze:

      Wygląda na to, że pan Bulwa(n) nadepnął panom (p)osłom na odcisk – i doczekał się rewanżu. Tak to jest na tym świecie pełnym złości.

    • BB pisze:

      Bulwan ostro wjechał z butami. Chciał ukarac posła kwotą 500zł za przekroczenie o 11km/h. Wydaje się jakby w tym momencie coponiektórzy zrozumieli jakim przewałem jest ten cały quiz wysyłany przez straże i nastawienie biznesowe. 7 urządzeń na 14 tysi mieszkańców. 4mln dochodu, zero pouczeń tylko kasa. Nawet za 11km/h ściganie po sądach zamiast pouczeń.
      Zbulwaniaj dziadu!

    • krzych pisze:

      za ten jad pierwsza dostaniesz wypowiedzenie

  2. Marta pisze:

    Witam
    List otwarty do Prezydenta Polski od Krzysztofa Bulwana

    http://www.krksmg.pl/File/List%20otwarty%20bulwan.pdf

    pozdrawiam M

    • Zbyszek z Bogdańca pisze:

      Niejaki K.Bulwan napisał „mój prezydent ” a głosował na strażnika żyrandola Bronisława Komorowskiego !!!!!

  3. wwm pisze:

    Pan Bulwa(n) napisał list otwarty do prezydenta RP, pana Andrzeja Dudy.

    http://www.krksmg.pl/File/List%20otwarty%20bulwan.pdf

    Rozumiem, że pan Bulwa(n) napisał ten list samodzielnie (rozumiem też, że pisał go na trzeźwo).
    Poświęciłem chwilę z życiorysu i przeczytałem to „dzieło”.
    Pierwsze wrażenie – interpunkcja na poziomie słabego ucznia szkoły podstawowej.

    Pozwolę sobie skomentować dwa fragmenty.

    Pierwszy: „(…) Panie Prezydencie ktoś myli przyczynę ze skutkiem. Grzywny są powodem nieposłuszeństwa obywatela wobec prawa i mają pomóc wdrożyć go do ustalonego porządku, a nie odwrotnie”.

    Pan Bulwa(n) zgrzeszył nadmiarem pewności siebie („ktoś myli przyczynę ze skutkiem”) – i zaplątał się we własne sznurowadła („grzywny są p o w o d e m nieposłuszeństwa…”).

    Drugi: „(…) w naszych szeregach ilość osób z wyższym wykształceniem przewyższa
    nie jedną inną służbę”.

    A pan Bulwa(n) też ma „wyższe wykształcenie”? Nawet jeśli nie ma, to powinien znać polską ortografię – „niejedną” (w znaczeniu „wiele”) piszemy razem.

    Podoba mi się też autograf pana B. Pan B. (z „wyższym wykształceniem”?) nie wie, że podpisując się piszemy najpierw imię, potem nazwisko.

    • 31wB pisze:

      WWM : Komediant Bałwan na trzeźwo raczej nie pisał bo lubi wypić tyle że nie za swoje . A szczególnie na spotkaniach z kolesiami a jego jurność jest tam znana. No i pobił się z jednym ze srażników o kochankę. A przynajmniej tak głoszą miejscowi. 31

    • Lubuszanin pisze:

      Po pierwsze nie Doktor a dr, po drugie wystarczy

      • Lubuszanin pisze:

        Po pierwsze nie Doktor a dr
        Po drugie dzięki strażnikowi Bulwanowi i jego „dokonaniom”, gmina Człuchów osiągnęła – w moim prywatnym rankingu – status najgłupszej gminy w Polsce.

      • wwm pisze:

        Wzruszyło mnie to „Vox populi, vox Dei”. Pan komendant B. z miasta C. przybrał sobie do głowy (do bulwy?), że jest głosem ludu (ewentualnie samym ludem). Co z tego wynika („vox Dei”) – aż się boję pisać. Pan komendant B. z miasta C. ostro orbituje.
        Czcionka też jest odlotowa.

  4. 31węzłowy Burke pisze:

    Do WWM : z dużej litery i też szacunek wielki. 31

  5. Marta pisze:

    List Komendanta Straży Gminnej w Człuchowie do Senatu który napisał „Piszę do Pana jako obywatel naszego kraju -Polski”

    http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/komisje/2015/kgn/materialy/1030_o1.pdf

    pozdrawiam M

    • deV pisze:

      ” Proszę o pomoc, by przywrócić mi wiarę, że prawo w Polsce jest tworzone dla dobra jego obywateli z należytym poszanowaniem procesu legislacyjnego i wszystkich stron, na które stanowi one prawo będzie oddziaływać, a przede wszystkim, że jest ono zgodne z Konstytucją, a jego skutki są przemyślane i została podjęta próba ich oceny już na etapie procedowania. ”

      HA HA HA HA HA HA

      Jajcarz z tego ko-mendanta.

    • wwm pisze:

      Pan komendant upisał pismo.
      „Piszę do Pana jako obywatel naszego kraju (…) który wykonuje pracę strażnika gminnego, ponieważ nie wiem co się dzieje. (…)
      W całym powiecie człuchowskim pracę w strażach może stracić nawet 50 strażników, ale to nie są jedyne osoby, które poniosą skutki proponowanych zmian w prawie. Będą to również pracownicy firm lokalnych kooperujących ze strażami gminnymi, które dostarczają między innymi papier, koperty, tonery, oprogramowanie i sprzęt itp. (…)” (najlepsze jest to tajemnicze „itp.”!).
      No i o to chodzi. Pan komendant „pracuje” – i boi się, że utraci miejsce „pracy”.
      Cała reszta pisma to są ozdobniki i dodatki.

    • Lubuszanin pisze:

      Już sama treść pisma jest wyraźnym powodem do zlikwidowania tego bandytyzmu drogowego. Na pierwszym miejscu autor podnosi fakt utraty swego miejsca pracy (tudziez jego kolegów po fachu), na drugim jest troska że nie zarobią ci co z gminą współpracują (dostawcy papieru toneru kopert itp),
      dopiero gdzies tam dalej jest o brd. No cóż, mądry argumentował w odwrotnej kolejności ale autorowi co z serca to z ust. Sama (biznesowa) prawda.
      A teraz chciałbym zobaczyć chociaż jeden wiarygodny raport że w danej gminie poprawił sie stan brd za sprawą gminnych fotoradarów.

      Za likwidacją konieczności jeżdżenia na światłach dziennych przez cały rok – też jestem. To kolejny bubel który nie ma wpływu na brd (ale mandat mozna zarobić stosunkowo łatwo). Jak ktoś ma przeciwne zdanie to poproszę o analizę.

      • 31wB pisze:

        Lubuszaninie zacny ! Pełna zgoda ! To napycha tylko kasę koncernom paliwowym to zużycie paliwa wzrasta o ok. 10 % a także powoduje skrócenie czasu eksploatacji akumulatorów, żarówek, alternatorów , pasków itd. Jazda na światłach np. w dniu dzisiejszym to skrajny przykład szaleństwa reżimu ciemniaków. 31

      • wwm pisze:

        „Za likwidacją konieczności jeżdżenia na światłach dziennych przez cały rok – też jestem. To kolejny bubel który nie ma wpływu na brd (ale mandat można zarobić stosunkowo łatwo). Jak ktoś ma przeciwne zdanie to poproszę o analizę”.

        Proszę Pana

        Te światła to nie jest bubel, to jest kura, która znosi złote jaja (myślę o producentach żarówek i (p)osłach, którzy tę kurę – nie bezinteresownie – powołali do życia). W tym sensie jest to majstersztyk – tym bardziej, że publiczność uwierzyła, że od tych świateł wzmogło się „bezpieczeństwo”.
        Nie chce mi się pisać dłuższego tekstu (upał) – ale mógłbym opisać groteskowe okoliczności uchwalenia tej zmiany w ustawie, a także przedstawienia związanego z późniejszą próbą uchylenia tego nonsensu (w tej sprawie udzielał się pan – nomen omen – Tchórzewski z PiS-u).

        • 31wB pisze:

          To opisz te okoliczności bo trzeba do tego tematu powrócić. Pozdro.31

        • Lubuszanin pisze:

          Kolego, serdeczna prośba – po upale podziel się wiedzą, czyli jak z tą groteską było.
          Na zachód od Odry nikt na siłę (poza Danią) nie wprowadził takiego przepisu. Są jedynie zalecenia lub obowiazek jazdy z właczonymi światłami istnieje poza terenem zabudowanym (np. Włochy).

          W naszych szerokościach geograficznych można by poprzestać na konieczności używaniu świateł poza terenem zabudowanym (choćby z powodu iz mamy sporo dróg przebiegających przez tereny leśne).
          Jazda na światłach po mieście np. latem przy pełnym słońcu niczemu nie służy. A mandat można dostać łatwo – 100 zł i 2 pkt. Za nic.

          • wwm pisze:

            16 lutego 2007 roku sejm przegłosował nowelizację ustawy prawo o ruchu drogowym, wprowadzającą nakaz jazdy na światłach przez całą dobę. Władzę dzierżył wtedy „mistrz intrygi” Jarosław (prezes PiS, premier), Donald był w opozycji.
            Pomysł nowelizacji pochodził od PO, ale opowiedziały się za nią wszystkie kluby (rzecz przeszła olbrzymią większością – za nowelizacją głosowało 279 (p)osłów na 421 głosujących).

            http://orka.sejm.gov.pl/Glos5.nsf/nazwa/34_97/$file/glos_34_97.pdf

            Jarosław szybko się posadą znudził – i w połowie kadencji oddał premierostwo Donaldowi (rozwiązanie sejmu na wniosek PiS, przedterminowe wybory, nowe rozdanie). Donald z tego prezentu skwapliwie skorzystał (wydawało się, że czeka go jeszcze 2 lata postu – a tu nagle i niespodziewanie nastał karnawał!), do korytka dorwała się nowa, wygłodniała ekipa. Ekipa ta natychmiast przystąpiła do konsumpcji. Wywołało to (poniekąd zrozumiałą) zawiść ze strony dotychczasowych konsumentów, gwałtownie oderwanych od korytka. W roku 2009 wróciła sprawa świateł – jeden z posłów PiS-u nagle sobie coś „przypomniał”. W mediach pojawiła się informacja: „PiS powalczy z obowiązkiem jazda na światłach”. A na początku roku 2010: „Latem bez świateł mijania? PiS skarży kodeks do TK”, „Koniec świateł w dzień?”.
            O co chodzi? Chłopcom (i dziewczętom) z PO tak się do tych świateł spieszyło, że w 2007 roku nie wykonali normalnej, poprawnej procedury, tylko dopisali te światła (na etapie drugiego czytania) do nowelizacji dotyczącej rejestracji samochodów kontroli skarbowej (art. 73 ustawy prawo o ruchu drogowym) – i rzecz została w sejmie przegłosowana. Sekretarz klubu PiS, Krzysztof Tchórzewski, w imieniu partii PiS zlecił opracowanie opinii prawnej, czy taka psota (dopisanie poprawki do innej poprawki, będącej w drugim czytaniu) jest legalna. Z opinii (opracowanej przez bliżej nieznanych prawników i konstytucjonalistów) wyszło, że jest to „naruszenie procesu legislacyjnego”, w związku z tym nowe przepisy „nie powinny być obowiązujące”. W kwietniu 2010 roku PiS złożył skargę do TK – że nowelizacja z 16 lutego 2007 roku jest niekonstytucyjna. Poseł Tchórzewski oświadczył wtedy (kwiecień 2010 roku): „Liczymy na to, że już tego lata nie będzie trzeba jeździć z włączonymi światłami” (Radio TOK FM). Wywołało to gwałtowną reakcję ówczesnego szefa sejmowej komisji „infrastruktury”, posła PO, niejakiego Rynasiewicza (z zawodu nauczyciel historii): „Trzeba uważnie patrzeć na badania i analizy, które jasno pokazują, że światła mijania używane cały rok są skuteczne. A bezpieczeństwo na drodze przecież jest najważniejsze” (Radio TOK FM).
            Niezależnie od tej skargi klub PiS zgłosił projekt ustawy znoszącej nakaz włączania świateł w dzień (był to powrót do sytuacji sprzed 2007 roku – światła w dzień tylko w zimie).
            W sejmie głosowano nad przyjęciem wniosku komisji sejmowej (zdominowanej przez PO) o odrzucenie projektu tej ustawy. Przy okazji tego głosowania (6 czerwca 2010 roku, godz. 18:17:34) ujawnił się (po raz kolejny) geniusz prezesa Jarosława – mistrza działań pozornych. Projekt – jako się rzekło – pochodził od klubu PiS, ale pan prezes nie wziął udziału w głosowaniu. Łącznie nie głosowało aż 11 posłów PiS-u – a 5 głosowało za wnioskiem o odrzucenie ustawy! Łącznie głosowało 426 posłów, za zniesieniem świateł było 197, przeciw 234. Niewiele brakło, bo nawet komuchy z SLD chciały światła zlikwidować (zgłosiły też własny projekt ustawy) – ale pan prezes („mistrz intrygi”) te światła własną piersią obronił.
            A jaki był skutek skargi do TK? A taki, że TK przetrzymał ją półtora roku, po czym zwrócił ją do sejmu z adnotacją, że „nie zdążył” jej rozpatrzeć przed upływem kadencji (na jesieni 2011 były kolejne wybory). W nowej kadencji zabawa zaczęła się od nowa. W październiku 2012 roku (rok po wyborach!) poseł Tchórzewski zapowiedział, że klub PiS zajmie się ponownie w tym wnioskiem, chociaż na razie w klubie „brak akceptacji” (tym razem – bo w poprzedniej kadencji „poszło gładko”) – ale jak klub go wreszcie zaakceptuje, to pan poseł ma „nadzieję, że Trybunał potraktuje obecny wniosek jako kontynuację poprzedniego i czas jego rozpatrzenia będzie skrócony” (w domyśle: będzie czekał na rozpatrzenie krócej niż półtora roku). W sieci (na jednym z portali) pojawił się tytuł: „Już na wiosnę jazda bez świateł?” (przedtem było lato 2010 roku, teraz wiosna 2013 roku).
            Teraz mamy (słoneczne i upalne) lato 2015 roku, na jesieni kolejne wybory. Mniej więcej po roku nowej kadencji należy się spodziewać ciągu dalszego komedii/farsy/przedstawienia (do wyboru przez czytelnika) pod tytułem „Znoszenie nakazu włączania świateł w dzień” (w roli głównej poseł – nomen omen – Tchórzewski, reżyseria: Jarosław Kaczyński).

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Wwm. Dzięki kolego za odpowiedź. A masz może wiedzę gdzie to teraz utknęło czyli do kogo pukać? Pozdro.31

          • wwm pisze:

            @31wB

            Proszę Pana

            Co się stało z tą sprawą po 2013 roku – nie wiem. Przypuszczam, że ugrzęzła w szufladzie pana (p)osła Tchórzewskiego. Raczej nie wyszła poza klub PiS-u – a jeśli nawet, to ugrzęzła w TK. TK ją teraz odeśle do sejmu (koniec kadencji) – czyli powtórzy dowcip z roku 2011.
            Co będzie po wyborach? Teoretycznie nowi/starzy (p)osłowie PiS-u mogą te światła pogasić – ale zrobią to tylko w przypadku natychmiastowej materialnej korzyści (to znaczy wtedy, gdy pojawi się sponsor, który przelicytuje producentów żarówek). Chyba, że taki rozkaz wyda im strategos Jarosław Aleksander Kaczyński. Ale jak to zrobić, żeby taka myśl w głowie strategosa powstała – nie wiem.

          • Lubuszanin pisze:

            zaiste, sytuacja groteskowa. Przyjmując że w sejmie groteska jest normą, to mamy sytuację normalną. Dzięki za obszerne przytoczenie historii procedowania tego bubla.

          • Lubuszanin pisze:

            Jest jednak punkt zaczepienia do wywalenia tego bubla w kosmos. Obwiniony nie powinien przyjąć mandatu z racji popełnienia wykroczenia „niemania” świateł w dzień. Sprawa zostanie skierowana do sądu a w sądzie nalezy złożyc stosowny wniosek o zbadanie zgodności rzeczonego prawa z konstytucją.

          • wwm pisze:

            Przećwiczyłem kilka razy odmowę przyjęcia mandatu za „niemanie”. Przypadki pośrednie pomijam (są mało ciekawe), podam dwa skrajne. Pierwszy: pan policjant zaprosił mnie na pobliski posterunek „w celu przesłuchania”, po krótkiej rozmowie przyznał, że te światła to nonsens (dodał też stosowny epitet nt. (p)osłów, którzy te światła uchwalili), ładnie mnie przeprosił za to, że mi zabierał czas – i rozstaliśmy się w zgodzie (szczegół: nie był to przydrożny miś w białej czapce, to był miś niebieski, którego akurat wysłano na drogę).
            Drugi przypadek: odmowa przyjęcia mandatu, wezwanie na posterunek w miejscu zamieszkania (pan posterunkowy fatygował się osobiście z papierkiem), przesłuchanie na posterunku, wyrok nakazowy, sprzeciw, rozprawa w sądzie rejonowym, grzywna (100 złotych), wniosek o uzasadnienie wyroku, odwołanie do sądu okręgowego, sąd okręgowy utrzymał wyrok, wniosek o uzasadnienie wyroku (byłem ciekawy, co pan sędzia napisze), kilkakrotne wezwania do zapłaty grzywny, wezwanie do sądu, sąd proponuje roboty przymusowe zamiast grzywny, odmowa, sąd zamienia grzywnę na 5 dni więźnia, po jakimś czasie wpłacam okup (w wysokości 100 złotych), sąd przysyła mi zawiadomienie, że uchyla postanowienie w przedmiocie 5 dni więźnia. Cała historia trwała bodaj dwa lata.
            Czy ktoś próbował złożyć w sądzie (w jakimś powiatowym mieście) „wniosek o zbadanie zgodności rzeczonego prawa z konstytucją” – tego nie wiem.

          • Lubuszanin pisze:

            Widzę, że kolega jest już w tej materii weteranem. Szacunek za odwagę i poświecenie.
            Ad meritum:
            a) Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym przewiduje jak najbardziej badanie przez tę instytucję dochowania trybu wymaganego przepisami prawa dla wydania kontrolowanego aktu normatywnego.
            b) Sąd może złożyć do rozpatrzenia przez TK pytanie prawne.

            Ale może nie złożyć, bo mu się nie chce.

            Z tego co Pan napisał wyłania się wiedza iz jest podstawa do działania tym bardziej że to działanie jest/było podejmowane przez prawników PiS.

            Czy i jaką siłę ma postawienie tak sprawy w sądzie powszechnym (linia obrony) – może Redakcja zechciałaby wyrazić swój pogląd?

      • Dębowy l. pisze:

        „Za likwidacją konieczności jeżdżenia na światłach dziennych przez cały rok – też jestem. To kolejny bubel który nie ma wpływu na brd (ale mandat mozna zarobić stosunkowo łatwo). Jak ktoś ma przeciwne zdanie to poproszę o analizę.”

        Po co analiza wystarczy, że w zasadzie we wszystkich autach z nowego wypustu fabrycznie instalowane są światła do jazdy dziennej. Ledy nawet mocniej widoczne od mijania świateł.

    • 31wB pisze:

      Pogonili Bałwana herbu Gnojowica i jego harem . Płacz i lament bo trzeba poszukać roboty a kto taką swołocz przyjmie z taką przeszłością ! Na stację paliw ? Też nie …Za głupi jest skoro doprowadził do upadku swojej ” firmy” słodkiego nieróbstwa. A załatwił was jeden człek : Emil I Wielki. Sabat komediantów w żałobie i lament od Częstochowy po krańce Polski. Parafrazując klasyka bydło znalazło pasterza który je zawiódł je batem na skraj przepaści a bydło dało krok do przodu. Brawo Panie Emilu !

  6. Marta pisze:

    Witam
    Tutaj przebieg prac w Senacie 🙂
    http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,423,2.html

    pozdrawiam M

  7. Piotr pisze:

    Nie wiem czy Państwo wiedzieli – ale niestety (podobno) Senat pozostawił strażnikom miejskim fotoradary stacjonarne (jak to mówił Pan Komendat : „żeby jakoś przetrwali… rączka rączkę myje…)

    Cytat z artykułu na tvnwarszawa.pl:


    24 lipca Sejm przyjął projekt ustawy, która – od 1 stycznia 2016 roku – odbierze strażnikom miejskim uprawnienia do wykorzystywania urządzeń rejestrujących. Potem projekt trafił do Senatu i – z poprawkami – z powrotem do Sejmu. Senatorowie chcą m.in. pozostawić pod jurysdykcją straży miejskich i gminnych urządzenia stacjonarne.

    (http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,kolejny-radar-zniknie-teraz-z-dzwigowej-czy-wroca-czekamy-na-decyzje-sejmu,175434.html)

    • Krzysiek pisze:

      W 2005 roku PO obiecywała ustami Pinokia, że zlikwiduje m.in. Senat.
      Teraz wiemy, po co Senat pozostał, jak i co sądzić o obietnicach Pinokia, który grzmiał, że „tylko facet bez prawa jazdy może stawiać fotoradary”.
      Polacy to jednak wyjątkowo spolegliwy Naród, który da sobie z tysiąc razy napluć w twarz i nadal będzie udawał, że pada deszcz.

  8. Krzysiek pisze:

    @marek
    warto poczytać, co o biznesie fotoradarowym myślą inni, spoza SPnD
    http://prawo.rp.pl/artykul/757643,1219350-Fotoradary–gminny-placz-i-zgrzytanie-zebow.html

    • wwm pisze:

      No proszę, p. Bulwan „napisał do Senatu jako zwykły obywatel”. Załóżmy, że ja napiszę do Senatu (albo do Sejmu) jako zwykły obywatel. Co z tego wyniknie? Mojego listu nawet nikt nie przeczyta. Czym „zwykły obywatel” B. różni się od innego zwykłego obywatela?

  9. marek pisze:

    Na zachodzie walczy się z piratami drogowymi, czyli tymi, którzy przekraczając prędkość stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. U nas pojawia się Pan Rau, który reprezentuje kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość. A może Panie Emilu zechciałby Pan reprezentować tych, których dzieci idą wzdłuż drogi krajowej do szkoły. U nas sytuacja jest tego typu, że jak burmistrz postawił fotoradar to sytuacja uległa znacznej poprawie i taka jest prawda. Kiedyś jak go nie było to było sporo wypadków, teraz jest znacznie lepiej. A wy cieszycie się z tego, że go nie będzie. Natomiast z tego co słyszałem to ludzie z ITD są tak zorobieni, że ledwo wyrabiają się z własną robotą. Natomiast maszty radarowe obsługiwane przez strażników po prostu będą stały puste albo ich w ogóle nie będzie. A u nas wariatów drogowych nie brakuje. Zatem z czego się tak bardzo cieszycie?

    • Krzysiek pisze:

      Wzdłuż drogi krajowej w kierunku szkoły to powinien być chodnik i ścieżka rowerowa, właśnie tak, jak na tym Zachodzie a najbliżej w Niemczech.
      Burmistrz miał widocznie inne „priorytety” w tej kwestii. Jeśli tak bardzo w tym miejscu jest potrzebny fotoradar to radzę napisać wniosek do GITD, być może uwzględnią.

    • wwm pisze:

      Gdyby mi ktoś zlecił napisanie tekstu „rozmowa dziada z babą” (to znaczy jak mówić/pisać nie na temat), to wyglądałby mniej więcej tak, jak tekst powyżej.
      „marek” świetnie wywiązał się z zadania (zleconego przez burmistrza?). Tekst zawiera wszystkie klasyczne elementy, wszystkie schematy i kalki.
      Po kolei.

      „Na zachodzie walczy się z piratami drogowymi, czyli tymi, którzy przekraczając prędkość stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym”.

      Argumentu „a na zachodzie” używają najczęściej ci, co nigdy „na zachodzie” nie byli (albo byli, ale krótko – i zbierali od rana do wieczora szparagi).

      „U nas pojawia się Pan Rau, który reprezentuje kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość”.

      Ja akurat nie wiem, kogo p. Rau reprezentuje – mam natomiast wrażenie, że prezentuje dużo zdrowego rozsądku.

      „A może Panie Emilu zechciałby Pan reprezentować tych, których dzieci idą wzdłuż drogi krajowej do szkoły”.

      Jeśli „marka” denerwuje/niepokoi/martwi etc., że jego dzieci chodzą do szkoły, to niech ich do szkoły nie posyła. Polskie prawo dopuszcza tak zwane nauczanie domowe, w ten sposób też można realizować obowiązek szkolny. A jeśli „markowi” chodzi o to, że „dzieci idą wzdłuż drogi krajowej” – to niech chodzą opłotkami.

      „U nas sytuacja jest tego typu, że jak burmistrz postawił fotoradar to sytuacja uległa znacznej poprawie i taka jest prawda”.

      „U nas” – to znaczy w urzędzie gminy?

      „Kiedyś jak go nie było to było sporo wypadków, teraz jest znacznie lepiej”.

      Poproszę statystykę, konkretne liczby. Ile lat stoi fotoradar, ile w tym czasie było wypadków i ilu poszkodowanych. I tyle samo lat wstecz, od momentu, gdy ten fotoradar postawiono. „sporo wypadków” i „lepiej” (do tego „znacznie”) to są na tyle ogólne sformułowania, że mogą znaczyć wszystko i nic.

      „A wy cieszycie się z tego, że go nie będzie”.

      Kto to jest „wy”?

      „Natomiast z tego co słyszałem to ludzie z ITD są tak zarobieni, że ledwo wyrabiają się z własną robotą”.

      Jeśli „ludzie z ITD” zajmą się tym, do czego zostali wyznaczeni – to się „wyrobią”.

      „Natomiast maszty radarowe obsługiwane przez strażników po prostu będą stały puste albo ich w ogóle nie będzie”.

      Ano – „będą stały puste albo ich w ogóle nie będzie”.

      „A u nas wariatów drogowych nie brakuje”.

      Cóż to, jeszcze się nie pozabijali?

      „Zatem z czego się tak bardzo cieszycie?”.

      Dalej nie wiem, kto to jest „wy”.

      • marek pisze:

        Bardzo ładna analiza tekstu. 🙂

        Niemniej spostrzeżenie, z którego wynika ażeby dzieci nie posyłać do szkoły jest co najmniej zastanawiające…
        Osobiście jestem przeciwny ustawianiu radarów za krzakiem,
        w śmietniku etc. i to bez względu na to czy ustawia go policjant, strażnik czy ksiądz. Natomiast obszary terenów zabudowanych, przejścia dla pieszych, odcinki, które od przystanku autobusowego prowadzą do szkoły… w tych miejscach winien stać oznakowany, za zgodą Policji (a niekoniecznie za zgodą Stowarzyszenia Prawo na drodze) ponieważ rejestrowali się w nim ci, którzy łamali prawo i stanowili zagrożenie dla innych.

        ,,Argumentu „a na zachodzie” używają najczęściej ci, co nigdy „na zachodzie” nie byli (albo byli, ale krótko – i zbierali od rana do wieczora szparagi).”

        Owszem byli i to wielokrotnie:)
        Nie widzę nic zdrożnego w zbieraniu szparagów.
        Uczciwa, ciężka praca świadczy zdecydowanie dobrze o tym, który ją wykonuje. Proszę się nad tym zastanowić.

        ,,Dalej nie wiem, kto to jest „wy”.”

        Oczywiście, że wiesz:) i to do tego stopnia, że poczułeś się adresatem mojego wpisu a nawet udzieliłeś odpowiedzi. 🙂

        Zastanawiam się jeszcze nad przyszłością gwiazd telewizyjnych, którym ubzdurało się, że są kontrolerami służb mundurowych.
        O kim będą kręcić swoje słabe filmy jak strażnicy nie będą mieli fotoradarów?

        • wwm pisze:

          W kwestii formalnej. Nie jesteśmy na ty.

          Co do meritum.

          Nauczanie domowe daje dużo lepsze efekty, niż posyłanie dzieci do szkoły. Znam osobiście dwie osoby, które tak czynią – z wielką korzyścią dla potomstwa.

          „Niemniej spostrzeżenie, z którego wynika ażeby dzieci nie posyłać do szkoły jest co najmniej zastanawiające…”.

          Proszę się zatem zastanowić.

          „(…) policjant, strażnik czy ksiądz”.

          Co ma do rzeczy „ksiądz”?

          „Natomiast obszary terenów zabudowanych (…) w tych miejscach winien stać oznakowany (…) ponieważ rejestrowali się w nim ci, którzy łamali prawo i stanowili zagrożenie dla innych”.

          Proszę uważnie przeczytać to, co Pan napisał. Gdy jedziemy jakąś dłuższą trasą (drogi lokalne, wojewódzkie, krajowe), to co najmniej połowa tej trasy jest oznakowana znakiem „teren zabudowany”. Znaków takich w całej Polsce są dziesiątki tysięcy. Wg Pańskiego konceptu wszędzie tam, gdzie stoi znak „teren zabudowany”, powinien stać fotoradar. O to Panu chodziło?
          Taki pomysł nie jest możliwy do zrealizowania (z powodów finansowych i logistycznych) – poza tym jest merytorycznie bez sensu.

          „Nie widzę nic zdrożnego w zbieraniu szparagów”.

          Ja też. Tylko jak się cały dzień łazi po polu z głową między kolanami, to to nie sprzyja logicznemu myśleniu (ani obserwacji otoczenia – w tym tego, jak zorganizowany jest ruch drogowy).

          „Oczywiście, że wiesz:) i to do tego stopnia, że poczułeś się adresatem mojego wpisu a nawet udzieliłeś odpowiedzi”.

          Nie udzielałem Panu „odpowiedzi” tylko skomentowałem Pański tekst. Tekst traktowany jako zjawisko socjologiczne – tj. typowe pisanie nie na temat. Owszem, użyłem zakładki „odpowiedz”, ale tylko ze względów technicznych – żeby mój komentarz ukazał się we właściwym miejscu.

          • marek pisze:

            Proszę Pana!
            Nie jestem pewien czy chciałbym być na Ty, zresztą to niczego nie zmienia a czasem nawet komplikuje relacje, poza tym nie wiem z kim mam przyjemność – toteż specjalnie się nie zmartwiłem.

            Uważam, że efekt w postaci likwidacji fotoradarów stacjonarnych, obsługiwanych przez straże miejskie, przy braku alternatywnego rozwiązania jest chybionym pomysłem.

            Proszę sobie zadać odrobinę fatygi i przejechać się w miejsca gdzie takie radary były lokalizowane. Proszę porozmawiać z ludźmi, którzy zamieszkują tamtejsze okolice i zapytać czy są zadowoleni z tego, że fotoradar przestanie funkcjonować.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Lepiej zapytaj wójta co zrobił z pieniędzmi że nie ma chodnika oddzielonego barierkami na przykład aby dzieci czy inni bezpiecznie mogły chodzić obok drogi. Zapytaj dlaczego strażnik nie przeprowadza dzieci przez jezdnię tylko płaszczy d…pę w samochodzie i ogląda pornole. Zapytaj wójta dlaczego nie walczy o kładki, światła , spowalniacze , barierki …itd. To ja tobie powiem że nie zapytasz bo wiesz że jego celem i twoim jest robienie kasy a bezpieczeństwo macie po prostu gdzieś . Jeśli masz resztki honoru to pomagaj tym dzieciom i zorganizuj im bezpieczną drogę a będą tobie wszyscy wdzięczni. To co, pomożesz ? 31

      • BB pisze:

        Z chodnika i barierek nie ma pieniędzy. Czytając statystyki wypadków w oczy kłuje liczba „wtargnięć pieszego na jezdnię” jako przyczyna wypadków. Są genialne i proste rozwiązania zapewnienia bezpieczeństwa stawiając na przykład przejście dla pieszych gdzie światło zmienia się na czerwone jak ktoś za szybko jedzie, barierki wzdłuż całego chodnika stykającego się bezpośrednio z jezdnią, przejście bez świateł ale z fotokomórką, która zapala mrugające żółte światła jak pieszy stoi przy jezdni. Te żółte są i tak średnio widoczne więc powinno być coś dodatkowego aby bardziej oznaczyć chęć wejscia pieszego na jezdnię. Itd itd itd. Żółty maszt lub pająk w krzakach nie zapobiegnie wypadkowi w żaden sposób. Wariat, któremu fotokasownik zrobił zdjęcie cały czas ma dużą szansę zrobić komuś krzywdę za fotokasownikiem i nic pieszego nie obroni.

      • FX pisze:

        „Lepiej zapytaj wójta co zrobił z pieniędzmi, że nie ma chodnika ” tu problem jest bardziej złożony bo
        1. sporo osób nie chce oddać(sprzedać) stopy własnej ziemi pod taki chodnik
        2. droga jest powiatowa/wojewódzka/ krajowa i tu gmina niewiele może tylko prosić 🙁
        piszę to na podstawie gminy która
        wybudowała obwodnice i przekazała ją do powiatu aby przenieść ruch tranzytowy poza zabudowania, ma straż miejską i założone przychody roczne od niej na mniej niż 5000 PLN, a o kontrolę prędkości prosi policję, a policja też nie jest upierdliwa bo rolników sprawdza na alko i nie czepia się baku dokumentów przy wyjeździe „w pole”

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Tak, też znam przypadek że ” nie szło”. Ale zaprosili prasę , tv , pochodzili po przejściu i ” szło”. Jest chodnik, są barierki i jest sygn. świetlna. Wniosek jest taki że MUSI się miejscowa społeczność zorganizować i zacząć działać. A jak jeszcze Emila , łowce fotoradarów poproszą o pomoc …Powodzenia. 31

        • ka-nendo-sei pisze:

          Rozumiesz @FX jak sobie gmina dobrze radzi i nie ma na stanie fotoradaru, a i dochody roczne planowane na podejrzanie niskim poziomie, to daje do myślenia, że ta straż to nieroby za publiczne pieniądze. 31 podsuwa genialny pomysł zrobić grandę za pomocą „wszechmocnych” mediów. Oni na pewno wyłuszczą jakiegoś frajera, a jak nie znajdą to przywiozą ze sobą. Problem jest z tym fotoradarem co to go nie macie. Ale że od 1.1,2016 „srażnikom” zabierają oręż w walce z piratami, to słynny „łowca” traci robotę w TVN T… . Zaproszony „łowca” namówi może włodarza do zakupu pstryczka i poprowadzi straż do uczciwego eliminowania piratów drogowych. To by była sława.

          • 31węzłowy Burke pisze:

            Tu nie ma żadnej grandy ale o sposób na skuteczne działanie. I to działa i to jest sprawdzone na żywej materii. Tzw. biurokracja sama z siebie nic dobrego nie zrobi bo żyje dla siebie. Dlatego musi czuć siłę społeczeństwa. Co zaś do wiecznej dyskusji na temat wpływu jednostki na bieg historii to : powalił was na kolana jeden człowiek czyli Emil Rau słynny łowca fotoradarów. Po prostu was znokautował jednym ciosem na podbródek. Ale może wam to wyjść tylko na korzyść : wójt nie będzie już was zmuszać do oszustw i wyników , zajmiecie się śmieciarzami, pijakami, właścicielami psów, debilami parkującymi na przejściach dla pieszych a także przeprowadzaniem dzieciaków pod szkołami. Czyli zrobicie nareszcie coś dla społeczeństwa bo po to was stworzono. Pytanie tylko ile straży przeżyje gdy wam odbiorą te zabawki. 31

    • wavi pisze:

      „Na zachodzie”
      Na jednej z angielskich dróg gdzie stały foto pstryki zrobiono doświadczenie i je wyłączono oraz podano tę informacje do publicznej wiadomości.
      Efekt ?
      Rewelacyjny , na tym odcinku zmalała ilość wypadków , które się tam zdarzały , bo ludziska hamowali przed pstrykiem i dochodziło do kolizji.
      Ciekawe ? co ? ( obejrzyj odcinek TopGear , tam poruszono ten temat )
      W PL
      W jednej miejscowość w PL na wlocie stał sobie żółciutki pstrykacz , stał przed przejściem dla pieszych ,które łączyło 2 osiedla , przed przystaniem autobusowy , z którego korzystali ludzie .
      Stanie jak najbardziej uzasadnione .
      Jednego dnia pstrykacz wraz z masztem znika . I co się dzieje , ano na stronce ITD która nim zarządzała napisano , że zdemontowali z powodu tego iż pstrykacz nie zarabiał na siebie. Wpływy z jego mandatów nie pookrywały kosztu stania , prądy itp itd.
      Wniosek :
      Chodzi tylko o kasę i jeszcze raz o kasę .
      Frazes , którym wycierają sobie wszyscy gębę , że poprawia się bezpieczeństwo można sobie włożyć w buty .
      Bo gdyby tak było to ten pstrykacz stałby tam dalej i Państwo by do niego dopłacało , gdyż poprawiał on bezpieczeństwo .

      Jakbyś kolego poczytał dokładnie to co się tutaj pisze , to nikt ze stowarzyszenia , nie jest przeciwny pstrykaczom , SM i SG , ITD i innych służb , ale wszyscy są przeciwni „patologi” zwanej zarobek na fotkach.
      Stowarzyszenie z tym walczy , tak samo jak Emil ukazujący w swoich filmikach wszelakie absurdy czyli chowanie pstryka w krzakach , naginanie prawa by jak najwięcej zarobić .
      Tu leży ten pies pogrzebany.
      Rozumiesz ???

      • wwm pisze:

        Co do tego „a na zachodzie” i „bezpieczeństwa” (a konkretnie metod używanych do jego osiągnięcia). W Drachten (Holandia) i w Bohmte (Niemcy) zlikwidowano wszystkie znaki drogowe i sygnalizację świetlną. Pozostawiono dwie ogólne zasady: ruch prawostronny i zasadę, że samochód (i każdy inny uczestnik ruchu) z prawej ma pierwszeństwo.
        Skutek: skrócił się czas przejazdu przez miasto, spadła ilość kolizji i wypadków.

      • ka-nendo-sei pisze:

        To własna inicjatywa? Może by jakieś linki na potwierdzenia tych rewelacji. Tych angielskich, a i jak ITD ogłosiło, to jest. Pomijając te „zafałszowane” to skąd się te foty biorą?

      • marek pisze:

        ,,Jednego dnia pstrykacz wraz z masztem znika . I co się dzieje , ano na stronce ITD która nim zarządzała napisano , że zdemontowali z powodu tego iż pstrykacz nie zarabiał na siebie. Wpływy z jego mandatów nie pookrywały kosztu stania , prądy itp itd.”

        No to po jaką cholerę wciska się kit, że jak się zabierze strażnikom i przekaże do ITD to sytuacja znormalnieje, skoro sama ITD podaje do wiadomości publicznej tego typu rewelacje.

    • Lesio pisze:

      Witam. Burmistrz postawił radar bo nie musiał wybudować bezpiecznej drogi do szkoły a jeszcze zarabia na kierowcach. Polska różni się od zachodnich państw tym że tam stawia się znaki z sensem a u nas tak aby na tym zarobić

      • Krzysiek pisze:

        Kodeks Karny takie postępowanie nazywa „wymuszeniem rozbójniczym”. I tym de facto jest tzw „patwo polskie”, które traktuje swoich własnych Obywateli jak dojne krowy i chłopów pańszczyźnianych, którzy mają w pocie czoła zapier….ć na zachcianki urzędniczej szlachty ze słomą wyłażącą z butów.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Komediant Bałwan i jego zastępca naciskają senatorów i to mocno. Strach bo zwolnienia tuż tuż. 31

  10. 31węzłowy Burke pisze:

    Re zxc. Nie ma mowy o żadnej euforii. Macie przypadkiem szansę na służenie społeczeństwu bez szaleństwa biznesowego. I pomyśleć że zadarliście z jednym Emilem i on was pokonał i to w wielkim stylu ; po prostu nokaut. A było być normalnym. I kto teraz zatrudni takie zero jak Bałwan ? Wiemy kto : urząd gminy bo gnojowica ma haki …31

    • Lubuszanin pisze:

      Koniec fotoradarowej straży to poniekąd koniec misji pana Emila.
      Pomnik (zwycięstwa) mu się należy jak nic. Ja bym ten pomnik postawił pod domem Bulwana. Jako epilog.

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Witaj kolego 1 Dawno Ciebie nie było . Co do formy szacunku dla Pana Emila to zostały podjęte pewne działania. Pozdrawiam.31

  11. ruda pisze:

    Czy wy ludziska nie widzicie, ze jest w dochodach z fotoradarow tylko taka roznica, ze sm zasilalo budzet gmin i miast a jak przejmie to itd to nic sie nie zmieni tylko kasa do ktorej ida pieniadze? Fakt straz powstala w innym celu ale wykonuje tylko zlecenia pracodawcow jak wiekszosc z pracujacych w tym kraju, szef rzadzi bo placi. Itd powstalo tez w zupelnie innym celu jak sugeruje sama nazwa inspekcja transportu drogowego czyli mieli kontrolowac np przewoznikow a nie zajmowac sie lapaniem kierowcow za przekroczenia predkosci rzad ustawia sobie uprawnienia wedlug wlasnego widzi mi sie i zgodnie z sadazami wyborczymi jak zwykle niezbyt smaczna kielbasa wyborcza tyle, ze niektorzy ja kupia bo jest przeceniona…….:)

  12. mjozwiak pisze:

    Bulwan z Człuchowa może przecież szukać w parkach psich kup, może ściągać koty z drzew, szukać dziury w jezdni i zgłaszać zarządcy drogi, itp. Jeśli ten Bulwan to mundurowy emeryt to źle mu nie będzie, po 15 latach ściemniania ma 3-4 tys. emeryturki, zwykły śmiertelnik po 50 latach pracy będzie miał około 1 tys. złotych emeryturki jak dożyje, gdyby można było bezkarnie likwidować pasożytów społeczeństwa, dawno był by pokarmem dla robaków.

  13. Marta pisze:

    Witam
    W dniu wczorajszym tj. 22.07.2015 Komendant Krzysztof Bulwan na porannej odprawie w Straży Gminnej w Człuchowie poinformował wszystkich obecnych o wypowiedzeniach dla całej załogi.
    pozdrawiam M

    • pioter pisze:

      Ojoj, a kto w Człuchowie będzie teraz ochraniał spokój i porządek w miejscach publicznych, dokonywał kontroli stanu czystości i estetyki miejsc publicznych, wywiązywania się z obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, ochraniał szkoły i przedszkola, wykrywał i ustalał sprawców „dzikich” wysypisk śmieci czy konwojował dokumenty, przedmioty wartościowe lub wartości pieniężne dla potrzeb gminy, itp.? Kontrola ruchu drogowego to jedno z wielu zadań stawianych czarnym formacjom, więc co – zabranie fotopstryków wyklucza spełnianie innych zadań, które zapewne straż w Człuchowie wykonywała i to był powód utworzenia tej formacji, a teraz trzeba ją rozwiązać? Komendancie Bulwan, czyżby jednak chciał pan przekazać, że pana firma była powołana wyłącznie do fotoradarowego biznesu?

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Czy komediant Bulwan herbu Gnojowica też dostał wypowiedzenie ? Czy wrócił do domu czy jeszcze się bije z kolegą z pracy o kochanicę ? 31

    • losot pisze:

      jesu Nazareński, co on teraz będzie robił, na cpn-ach już nie ma nalewakowych, wszędzie samoobsługa

      • losot pisze:

        p. Marto, czy aby nie ujawniła pani tajnej tajemnicy straży, komediant może być zły, heh

      • Krzysiek pisze:

        Nie martwcie się o niego, przecież on jest już na 100% „mundurowy emeryt”, który w SM tylko sobie dorabiał.
        Takie „prawo” jest w tym „państwie prawa i galopującej gospodarki”

    • zxcvbnm pisze:

      A jest to już potwierdzone? Jakby nie było to do końca roku zdjęcia mogą robić…

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Tak, Bulwan herbu Gnojowica bo emeryt polucyjny o bardzo ciekawej choć ponurej przeszłości. Można powiedzieć że to birbant i hulaka albo i więcej…31

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Pomyliłem komedianta Bałwana z innym ; ten nie z polucji ale wywalili go ze szkoły wojskowej w niejasnych okolicznościach. Za błąd przepraszam.31

          • Krzysiek pisze:

            No i teraz te bałwany chcą wcześniejszych emerytur:
            http://gospodarka.dziennik.pl/emerytury-i-ofe/artykuly/496245,straz-miejska-walczy-o-wczesniejsze-emerytury.html
            Coś mi się wydaje, że jedynym sposobem likwidacji problemów większości nieuprzywilejowanych Obywateli państwa polskiego będzie jego likwidacja.
            Wtedy zwykli, normalni Polacy wreszcie odetchną, a wszelkie pasożyty może wreszcie wyginą ….

          • zxcvbnm pisze:

            Co nie zmienia faktu, iż władze gminny nie chcą likwidować jednostki…. zakładam, że rewelacja przedstawiona przez Panią Martę dotyczy pracowników administracyjnych…. stąd ogólna euforia związana z tym ,,postem” jest przedwczesna, prawda Panie Burke?

          • ka-nendo-sei pisze:

            Do @Krzysiek
            Za dzieciaka mówiono – kto się przezywa, tak samo się nazywa. A już podtekst ze śmiercią policjanta jest ohydny. Że też Tobie nie wstyd.

      • losot pisze:

        ORMO też było pożyteczne a rozwiązali, ot sobaczy los,
        a dosadniej – służ panu wiernie a łon ci pierdnie

        • 31węzłowy Burke pisze:

          Wygląda na to że to początek końca SG/SM w tym kraju. Może powracamy do jakiejś normalności ? I rozwalił to wszystko jeden człowiek : Emil, łowca fotoradarów. I po co to komediantom było ? 31

  14. DarekM pisze:

    ”…gdyby nam zostawili przynajmniej stacjonarne, to może jakoś byśmy przetrwali ….”
    Piękne podsumowanie- pewnie zbyt głośno myślał 🙂

    Idziemy w dobrym kierunku, ale pamiętajmy że jeszcze daleko do świętowania! Musimy bacznie obserwować jak projekt przechodzi przez kolejne etapy w procesie legislacyjnym, bo jeśli gdzieś utknie (możliwie aby ugrać na czasie!) to może okazać się że znowu podano Nam kiełbasę wyborczą! Czy ewentualnie przewidziano oraz ujęto już w projekcie m.in. co będzie z fotkami zrobionymi przed dniem wejścia w życie proponowanych poprawek, gdy przepisy zaczną już obowiązywać? A może dopiero będzie trzeba o tym myśleć, gdy ta POPRAWKA zostanie wysłana DO POPRAWKI??? Jak możemy się już domyślać- takie i inne VETA mogą skutecznie opóźnić wejście przepisu w życie co może nawiązywać do wspomnianej już KIEŁBASY WYBORCZEJ…

    Tak jak kolega wyżej ( 31węzłowy Burke ) ciekaw jestem w jaki sposób ITD będzie chciało zagospodarować taką ilość sprzętu- zapewne miasta/gminy, które mają fotopstryczki na własność będą chciały je spieniężyć- aby jeszcze coś z tego skubnąć (straże które sprzęt wynajmują mają już ten problem z głowy), więc ile urządzeń ostatecznie trafi do ITD to dopiero się dowiemy… Ale w związku z tym miejmy nadzieje, że te fotopstryczki będą używane przez ITD „z głową” i nie będzie żywcem kopiowana patologia uprawiana obecnie przez większość jednostek straży biznesowych. Jeśli ITD (módlmy się aby tylko nie próbowali tego PO CICHU) zacznie myśleć o ich własnych projektach poprawek (bo jeśli zmiany przejdą to być może też będą chcieli wykorzystać tą sytuację) – to wtedy ich zamiary staną się jasne i teraz to ITD będzie NAS-KIEROWCÓW kosić na kasę. Mam nadzieje, że jeśli już dojdzie do takiej sytuacji to będą o NAS pamiętać i też NAS zaproszą do WSPÓŁPRACY nad ewentualnymi zmianami 🙂

    • pioter pisze:

      Przygotowano też przepisy wprowadzające – i tak wszystkie sprawy rozpoczęte do 31-12-2015 mają być przez straże procedowanie do końca na dotychczasowych zasadach (czyli w Sylwka my z szampanem, a czarne stopy jeszcze na drogach z fotopstrykami). Urządzenia stacjonarne ma przejąć ITD, natomiast mobilne policja, i tu pomiary mają być tak robione, że nie ma wzywania, wskazywania, etc. – po prostu za fotopstrykiem w bliskiej odległości stoi patrol/e i od razu czesanko. Oczywiście fotoradary firm wydzierżawiających pozostaną ich własnością i mogą z nimi zrobić co chcą, np. wykonywać zdjęcia ślubne typu prędkość zięcia, gdy teściowa wyciąga do niego ramiona i wypowiada „Teraz mów mi mamo” 😀

      • deV pisze:

        +1 😀 wyborny ten fragment o Teściowej 🙂

        • pioter pisze:

          Zakładam serwis otofoto.pl.

          Przykładowe ogłoszenie:
          SG sprzeda używany, rewelacyjny fotoradar, zamortyzowany kilkusetkrotnie, wydajność 300 fotek/h, napęd na 2 czarne stopy, ale pójdzie i na jedną, lakier mat, stan lala.
          Opis fotoradaru
          Multanova 6F kupiona od polskiego importera. Rok prod.20010r, pierwsza fotografia 01.2011r. Niedotykana przez Emila. Możliwość kredytu. Wystawiana w zadbanym terenie, przykrywana siatką maskującą, zasłaniana świeżymi, świerkowymi gałązkami. Stan techniczny i wizualny igła, nie wymaga wkładu finansowego, można rozstawić i trzaskać foty. Wszystko w pełni sprawne. Fotoradar używany przez niepalących strażników, bardzo czysty i zadbany. Aparat robi wzorowo nieczytelne zdjęcia, bezproblemowo można rozstawić tak, że zawyża zmierzoną prędkość o 30 km/h . Wyposażenie:

          – dwóch ubranych na czarno leniwców do pilnowania przez cały dzień
          – czarne malowanie, perfekcyjnie zlewa się z tłem płotu pod cieniem drzewa
          – rozkalibrowane przyrządy celownicze
          – ergonomiczne rączki do szybkiego przestawiania w inne miejsce, niż uzgodnione z komendantem policji
          – przytarty wizjer umożliwiający robienie nieczytelnych zdjęć, można dopasować nr rejestracyjne do oczekiwanych (i wysłać to samo wezwanie na kilka aut, nie połapią się)
          – autograf komendanta z dołączonym podaniem o pracę

      • Krzysiek pisze:

        Jestem dziwnie spokojny, że te „prywatne” używane fotoradary wkrótce zakupi państwowa policja za cenę nowych wraz z obsługą oczywiście. Zrozumcie wreszcie, że to państwo istnieje nie dla Obywateli ale dla tych wszystkich watah nawzajem się zagryzających oraz ich bojowników czyli tzw „funkcjonariuszy państwowo-samorządowych”.

        • 31węzłowy Burke pisze:

          To nie jest takie pewne albowiem polucjanty bronią się przed tym jak mogą bo nie ma z tego żadnej korzyści i kieszenie puste…A do tego problem z tymi co się nie zgadzają a sprawa do sondu a czas stracony bo kolesie walą kasiorę a my w sondzie. 31

  15. pioter pisze:

    Sami ciężko zapracowali na ten los – panie komendancie Bulwan, tak, fotoradary to był sens waszego istnienia. Gdybyście ustawiali je koło szkół, przedszkoli, zgodnie z instrukcją, nie chowali po krzakach, nie przenosili w „dochodowe miejsce”, gdyby nie wasz olbrzymia arogancja wobec obywateli, gdyby nie ślepe podejmowanie działań – nawet bezczelnie łamiących prawo – dla realizacji „kasowych” oczekiwań milionowych dochodów samorządów przez wójtów, burmistrzów, prezydentów, rad, gdyby nie rak patologii toczący wszelkie wasze działania związane z kontrolą ruchu drogowego, to może nie trzeba by teraz trząść portkami z lampasem „kto nas sieroty przygarnie”. ZAPRACOWALIŚCIE SOLENNIE NA TAKI LOS. Ale pocieszę – jeśli dalsza ścieżka legislacyjna pójdzie tak, jak wszystko na to wskazuje, i zmiany wejdą w życie, to ma pan u mnie jedno – otwierając szampana w najbliższą, sylwestrową noc, spora część odbieranej z powitania AD 2016 radości będzie zasługą pana i podobnych formacji kolegów z Debrzna, Chojnic, Białego Boru, Kobylnicy, Miasteczka, Kargowej, Olsztyna, Nowego Miasta Lubawskiego, Brzezin, Kożuchowa, Bydgoszczy, Radomia, Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Jasła, Krosna, Bobrowa, Gniewkowa, Jeżowa, Sannik, …

  16. wavi pisze:

    Najgorsze w tym jest to, że do łbów SM nadal nie dociera , że sami sobie są winni za całą patologię jaką zrobili ze swojej służby !!!

    • Krzysiek pisze:

      Kiedyś jakiś minister powiedział, że „wielu policjantów pochodzi z rodzin patologicznych” i potem musiał bardzo przepraszać tę patologię, bo „patologia swój honor ma” i zagroziła „oszczercy” sondem.
      Niemniej jak komediant nakaże wyrabiać plan mandatowy, to wtedy nie ma „zmiłuj się” i łapie się kogo popadnie i jak „się da”. Byli nawet tacy, co sami sobie mandat wystawili, bo przez cały dzień „nie udało się” nikogo wrobić w „naruszenie prawa” (pisałem już o tym).
      Ale był też taki Policjant, który „rzucił blachą” bo miał dość karania staruszek mandatami, czego wymagał od niego jego komediant (też o tym pisałem).
      Jak dalej potoczyła się jego sprawa to nie wiem, bo chciał złożyć wniosek o odejście ze służby, natomiast komedianci polucyjni chcieli go wywalić dyscyplinarnie.
      Więc to kto kogo „patologizuje” ?

  17. ka-nendo-sei pisze:

    Ustawa o drogach publicznych
    Art. 20d.
    1. 25) Dochody uzyskane z grzywien nałożonych za naruszenia przepisów ruchu drogowego ujawnione za pomocą urządzeń rejestrujących, jednostki samorządu terytorialnego przeznaczają w całości na finansowanie:

    1) zadań inwestycyjnych, modernizacyjnych lub remontowych związanych z siecią drogową;

    2) utrzymania i funkcjonowania infrastruktury oraz urządzeń drogowych, w tym na budowę, przebudowę, remont, utrzymanie i ochronę dróg oraz drogowych obiektów inżynierskich;

    3) poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym popularyzację przepisów ruchu drogowego, działalność edukacyjną oraz współpracę w tym zakresie z właściwymi organizacjami społecznymi i instytucjami pozarządowymi.

    Rozliczeń rocznych pilnował wojewoda. Z tych rozliczeń wynikało, że poprzez dochody z foto te inwestycje były większe niż bez foto. Poprawiono wiele, no nadal za mało. Od 2016 r będzie jeszcze mniej. W sumie dla poprawy frekwencji wyborczej i ogólnie rzecz biorąc kosztem bezpieczeństwa, prawo na drodze będzie olewane. Znikną prewencyjne D51 i bez obaw gaz w podłogę. Zamiast zadbać o prawidłowe pomiary po raz kolejny przyklaskujemy kiełbasie wyborczej. Biedna ta Platforma nie rozumieją, że to im i tak nie pomoże. Zastanawiają mnie statystyki śmierci na drodze pod koniec 2016 r.

    • 31węzłowy Burke pisze:

      Gdyby tak było i byłoby to widoczne dla społeczeństwa to pewnie niewielu byłoby przeciw. Ale te wpływy gdzieś znikają , szczególnie w małych miejscowościach. Częściowym usprawiedliwieniem jest fakt że państwo dokłada gminom obowiązków ale nie dokłada kasy. Czyli radźcie sobie sami. No to sobie poradzili w patologiczny sposób co tak celnie wypunktował Pan Emil , słynny łowca fotoradarów a za nim liczna rzesza naśladowców. Jeśli to prawo wejdzie w życie to gminy będą zmuszone same likwidować SM/SG bo zwyczajnie nie będzie je na nie stać ( średnia w kraju to ok. 60.000 zl/rok na utrzymanie jednego srażnika). Przypomina się tu anegdota o pewnym mieszkańcu Australii który tak skutecznie ulepszył bumerang że ten go zabił ; chciał zabić jelenia a zabił …siebie. Ale jest też pewna wątpliwość : jeśli wszystkie te urządzenia przejmie G ITD to czy je ponownie uruchomi i kto je będzie obsługiwał ? Jeśli będzie nadal skok na kasę kierowców ale już do skarbu państwa to może niektórych z was zatrudnią. Ale tylko niektórych…Tak więc macie problem i sami go sobie stworzyliście. A było jeść małą łyżeczką to zachciało się chochlą i …zatrucie . 31

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Jeszcze jedno : są jednak miejscowości gdzie różne fotoradary jakąś pożyteczną rolę jednak spełniają czyli np. te ustawiane przy szkołach, przedszkolach, przy przejściach dla pieszych itd. Takie ( z daleka widoczne) widujemy np.ze SG w Komornikach koło Poznania , SG Mosina gdzie „śmietnik” dodatkowo okleili folią odblaskową, a także niektóre, tylko niektóre , ustawienia SMMP w Poznaniu ( np. ul. Złotowska, Piłsudskiego, Kutrzeby). Z kolei nienaprawialna jest straż z Lubonia która lubuje się w ustawianiu niewidocznego radaru zamontowanego w samochodzie. Jeździmy po kraju i widzimy że w/w kilka w miarę pozytywnych przykładów, ginie w morzu ewidentnego złodziejstwa i patologii SG/SM i za to poniosą zasłużona karę a w konsekwencji część zwolnią a niektórzy pewnie załapią się na etat u krokodyli. Wygląda na to że czeka społeczeństwo następna batalia z patologią krokodyli. 31

    • Krzysiek pisze:

      Wie Pan, że już ileś lat temu tzw „podatek drogowy” został wliczony w cenę paliwa podwyższając tym samym podstawę obliczenia podatku VAT ?
      Ta kasa miała iść „na drogi”, ale okazuje się, że drogi i autostrady to buduje nam UE „dotacjami”, które wracają do jewropejskich firm drogowych, a te polskie, które rzeczywiście wykonują roboty drogowe, to padają jak muchy z powodu braku zapłaty za wykonane prace !
      I powiem Panu jedno – gdyby używany sprzęt do kontroli prędkości spełniał li tylko tzw „techniczny poziom sprawności” wynoszący 95%, to nie byłoby „olewania” prawa na drodze. Zresztą PRAWO, aby być przestrzegane, MUSI być RACJONALNE ! Zgodnie z moją ulubioną definicją prawa – „prawo , to racjonalne i sprawiedliwe zorganizowane państwa”.
      Zadajmy sobie pytanie :
      co w III RP, czyli ponoć w „państwie prawa i galopującej gospodarki” jest racjonalne i sprawiedliwe ???
      Moim skromnym zdaniem właściwie …NIC !!!

    • Nielot pisze:

      To te fotoradary SM były dla poprawy bezpieczeństwa czy budżetu gminy?

      Bo dla mnie te dwa cele się wykluczają – poprawa bezpieczeństwa oznacza nie przekraczanie bezpiecznej i dozwolonej prędkości, co powinno skutkować zmniejszeniu praktycznie do zera zdjęć z fotopstryka. Co z kolei prowadzi do likwidacji niedochodowego urządzenia i likwidacji służb, które się nim zajmują.

      Pamiętam jak kilkanaście lat temu ustawiano przy drodze widoczne z daleka atrapy słupów z fotopstrykami, figur policjantów z suszarką i makiety ich radiowozów. To poprawiało bezpieczeństwo w tym miejscu – przynajmniej czasowo.
      Ukryty/niewidoczny fotoradar nie poprawia bezpieczeństwa, a poprawia jedynie budżet gminy. Poprawę bezpieczeństwa uzyskuje się poprawiając infrastrukturę drogową Ale to kosztuje, a lody przy zamówieniu można ukręcić co najwyżej jednorazowo.

      • 31węzłowy Burke pisze:

        Wygląda to na próbę poprawy wizerunku PO przed wyborami ale jednocześnie próbę dopływu świeżego pieniądza do kasy państwa. Chytra baba z Radomia wycina najsłabszych czyli SG ; i pies im m…dy lizał. I będą sobie musiały poszukać zajęcia różne Bulwany, Joziny z Brzezin i inne […]. Tyle że istnieje duże prawdopodobieństwo że Ewa na jeden metr głęboko przekopana robi prezent Kaczorowi. Może to taka forma masochizmu ?31

      • DarekM pisze:

        „Co z kolei prowadzi do likwidacji niedochodowego urządzenia i likwidacji służb, które się nim zajmują.”

        Mam pewne wątpliwości co do ewentualnych likwidacji jednostek SM, które bazowały na fotopstryczkach. Jak już dobrze wiemy miejsca pracy wszelkiej maści urzędasów na państwowym korycie nie są zbyt kwapliwie likwidowane (swój dba o swego) :/ Jeśli ta poprawka to nie jest tylko przedwyborcza ściema to być może oni już o tym wątku pomyśleli, a może nawet przygotowano już kolejne poprawki do tej ustawy w których ujęto role i poszczególne funkcje takich SM w dalszym czasie. Pewnie za odpowiedni % nadal będzie NAS kosić na swoim terenie z tą różnicą, że na zlecenie i pod nadzorem ITD (możliwe nawet iż to przemyślano ale będą udawać, że zapomnieli tą kwestie ująć, aby jak już wspominałem- zagrać na zwłokę, bo przecież wiemy, że nie tylko do takich zagrywek urzędasy są zdolne…).

        • pioter pisze:

          Nie, uspokajam, nic takiego nie przygotowano. Zmiana zabiera urządzenia rejestrujące, więc sądzę, że do likwidacji pójdą takie małe, np. dwuosobowe straże (czyli „miernik” i „wysylacz”) typu Sanniki czy gminna Nowe Miasto Lubawskie, natomiast duże (Wrocek, Stolyca, etc.) pozostaną, tylko w ciągu pół roku znajdą nowe źródełko, no bo spora część uprawnień wobec kierujących zostanie. Podejrzewam, że dobrym biznesem będzie teraz zajęcie się produkcją blokad na koła, będzie zapotrzebowanie, w wielu miastach z czarnymi formacjami przybędzie stref płatnego parkowania, a na „bezpłatnych” ulicach wyrosną jak grzyby po deszczu znaki B-36 z tabliczką T-24.

          • Krzysiek pisze:

            Skoro fotoradary stacjonarne dostanie ITD, a mobilne policja, to potrzebna będzie w obu formacjach OBSŁUGA tych urządzeń. Czyli obie te formacje będą musiały zatrudnić dodatkowych funkcjonariuszy.
            Jak myślicie – kogo zatrudnią, skoro przeszkoleni w obsłudze tych urządzeń prześlą im swoje „CV” ?
            Dla kierowców to żadna różnica, czy fotopstryka go SM czy też ITD lub policja 🙁
            Dlatego wszelkie działania społeczne powinny iść w tym kierunku, aby:
            1 – wyeliminować sprzęt nie spełniający wymogów technicznych i prawnych;
            2 – doprowadzić do wprowadzenia rzetelnych procedur pomiarowych
            3 – zmusić uprawnione instytucje do używania sprzętu w miejscach rzeczywiście niebezpiecznych.

  18. markus pisze:

    Nosił wilk razy kilka, dopóki mu fotoradarów nie zabrali. Jak przetrwają fotoradarowe gminy – jest mi całkowicie obojętne: dla mnie mogą i ogłosić upadłość. Brawo!

    • Krzysiek pisze:

      Podniosą podatki lokalne. Ludzie pokwękają, pobiadolą, ale podatki zapłacą, choćby do gara nie mieli co włożyć. Większość młodych lub wszyscy wyjadą „do Reichu” czy „do Angoli”, zostaną emeryci (w tym uprzywilejowani), którzy będą budować „pomyślność” kraju nad Wisłą 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *