Dziś zakończył się przewód sądowy w najgłośniejszej sprawie o pomiar prędkości wideorejestratorem PolCam

W dniu dzisiejszym (05.03.2019 r.) zakończył się przewód sądowy w głośnej sprawie, której przedmiotem jest pomiar prędkości wideorejestratorem PolCam. W dniu 12 marca 2019 r. w samo południe Sąd  Rejonowy Lublin-Zachód ogłosi wyrok.

Przypominamy, iż w tej sprawie zapadł już wyroku uniewinniający, jednakże sędzia Anna Samulak z Sądu Okręgowego w Lublinie – bez żadnego prawnego (ani racjonalnego) powodu – uchyliła go i przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia Sądowi Rejonowemu. 

Tocząca się po raz drugi sprawa ciągnie się bez końca. Sędzia wyznaczony do jej rozpatrzenia został w trakcie przewodu delegowany do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Powołano zatem kolejnego sędziego. Na szczęście strony nie wnosiły o prowadzenie całego przewodu od początku. Wywołana została zatem kolejna (trzecia) opinia biegłego. W dniu dzisiejszym – ponadto – biegli (bo było ich dwóch) byli na rozprawie „dopytywani” przez obrońcę obwinionego. Najistotniejsze twierdzenie, jakie w dniu dzisiejszym padło z ust biegłego jest następujące: „z nagrania zarejestrowanego przez PolCam w sposób oczywisty wynika, iż procesor urządzenia był przeciążony, co mogło mieć wpływ na wynik pomiaru”.

Przebieg rozprawy był rejestrowany przez Telewizję Polstat – a zatem jest nadzieja, że nagranie zostanie upublicznione szerszej widowni.

A oto linki do wcześniejszych materiałów dotyczących niniejszego postępowania:

Z rządem w sądzie już nikt nie wygra. Cel reformy sądownictwa osiągnięty

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegli sądowi, Jawność postępowania, PolCam, Wideorejestratory. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 Responses to Dziś zakończył się przewód sądowy w najgłośniejszej sprawie o pomiar prędkości wideorejestratorem PolCam

  1. Miki pisze:

    „Procesor przeciążony” – znafcy tematu. Znalazł się następny biegły typu A.Jąderko, który nie wie o czym mówi.
    Ten przeciążony procesor zbiera dwie dane – czas i ilość impulsów z układu ABS przekładających się na przebytą drogę. Tyle potrzebuje by zmierzyć prędkość.
    Jest to obliczenie, które może wykonać procesor ze zwykłego kalkulatora. Nie sądzę aby rozgrzewał się przy tym do czerwoności.
    Procesor nie potrzebuje obrazu z kamery aby zmierzyć prędkość. Obraz jest rejestrowany przez oddzielne urządzenie nie biorące udziału w pomiarze prędkości. Rejestruje się go po to aby dokumentował wykroczenie. Nie ma znaczenia w jakim jest formacie i czy przy konwersji na inny format stracił na jakości lub ubyło mu kilka klatek.
    Ot cała prawda o biegłych sądowych, którzy nie maja podstawowej wiedzy.
    Zam takich, którzy mają dużą wiedzę w temacie i uważam, że tylko tacy powinni być proszeni o opinię przez sąd

    Jak widać na forum- niektórzy lubią się „podjarać” jakimś stwierdzeniem i uznać go za pewnik choć nim nie jest.
    Czepiajcie się czego chcecie ale wideorejestratory są zgodne z obowiązującym prawem. Prawo dopuszcza taki pomiar na oko. Nie podoba mi się to ale walką w sądach nie zmienimy prawa Unijnego.
    Pomiary nie są idealne. Bierze w nich udział człowiek i to on wprowadza (świadomie lub nie) największy błąd. Bardzo prosto można wyeliminować ten „błąd” nawet w już zamontowanych wideorejestratorach. Trzeba tylko dołożyć głowicę radarową. To jednak kosztuje i nikt się na to nie zgodzi. Chyba, że prawo będzie tego wymagać.
    Nie wiem dlaczego bronicie kierowców, którzy jadą setką w terenie zabudowanym. Zapewniam Was, że przestaniecie jak któryś z nich zrobi Wam lub waszym bliskim krzywdę.
    Nie mówię, że wszędzie ograniczenia prędkości są prawidłowe. Czasami są wzięte z księżyca lub pozostawione po remoncie sprzed 10-ciu lat. Trzeba najpierw zastosować właściwe ograniczenia a potem się do nich stosować.
    Pamiętam zmianę ograniczenia w terenie zabudowanym z 60-ciu na 50 km/h. Wiem z pierwszej ręki o tym jakie wykroczenia zostały usunięte ze statystyk aby te wyszły rewelacyjnie. A tak naprawdę ta zmiana ograniczenia nic nie dała.

    Wszystkich, którzy nie zgadzają się z jakąś częścią lub całością mojej wypowiedzi proszę o komentarz. Być może mylę się w którymś punkcie.
    Tylko konkretnie proszę. Trolli będę ignorował

    • redakcja pisze:

      Jest pan (pani) pewien, że procesor ustala czas polski – zgodnie z ustawą metrologiczną? Bo coś mi się wydaje, że czas jest „założony”.
      A poza tym, według naszych danych ok. 25% odebranych praw jazdy za prędkość opiera się na pomiarze w granicach błędu pomiarowego. I to nie jest przypadek. Policjanci „dodają gazu” aż do momentu, gdy ich rumak przekroczy 100 km/h w zabudowanym. BO ZA ZATRZYMANE PRAWO JAZDY SĄ PREMIE.
      Policja (jak i prokuratura) nie jest rozliczana z rzetelności tylko ze statystyk. W dodatku nie wiadomo dlaczego policjantom przekraczającym prędkość nie są zatrzymywane prawa jazdy. A przecież Pan nie zaprzeczy, że powinny. Bo przecież takie jest prawo – czy to się komuś podoba czy nie. Dlatego niech Pan (pani) się nie dziwi, że jedna mała organizacja wstawia się za setkami kierowców, którzy krytycznej prędkości nie przekroczyli. I niech Pan się nie dziwi, że kontestujemy takie Państwo i takie jego służby, które w metodach ścigania wykroczeń i procedowania sądowego oraz przedsądowego NICZYM SIĘ NIE RÓŻNIĄ OD TOTALITARNEGO PAŃSTWA TYPU STALINOWSKIEGO.

  2. E pisze:

    Wiadomo już jaki wyrok?

  3. antypies pisze:

    Będzie tak „jeden procesor był przeciążony ale reszta działa poprawnie”, przecież wszystkie sprawdzał GUM i nie mamy powodu twierdzić że działają nieprawidłowo”. Szajka fotoradarowa to gałąź gospodarki narodowej, każde państwo ma taką szajkę.

  4. citizen pisze:

    z raportu dla Komendanta Głównego Policji z 28.09.2018 wynika że na służbie jest 260 urządzeń tego typu. Mam nadzieję że po wyroku będą używane, ale nie do pomiarów prędkości. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *